Twórczość fanów

Ballada o upadku Zakonu Jedi II



Ballada o upadku Zakonu Jedi
Księga druga: Wybraniec


Autor: Mistrz Jedi Radek




Czymże zawiniłem? Jakaż to życia istota chora,
Że człek na piersiach czuje dech potwora!
Walczy z nim o poranku, zmierzchu i ciągle
I nadal, i razem, omija go na okrągle
Rozmyślań wszelka pointa i pociecha
Stroni też porządek, spokój i uciecha.
Ach, duchu żelazny, maro złośliwa
Zejdź ze mnie, natychmiast istoto parszywa!
Odsapnąć nie mogę. Duszę się, więdnę
Codziennie słabnę, codziennie blednę!
I tylko obracam w myślach imię jedyne:
Padme...
      ...słodziej mijają chwile!
Trzeba, zebrać myśli, już widzę komnaty
Kanclerza. Cóż to?! Na ziemi szaty!
Jedna bez głowy, inna bez ręki
Korpusy pokrzywione krzykiem udręki!
Oni martwi? Jak to oni... Strach wieje
Palpatine pod Macem liczył stracone nadzieje
Patrzę i widzenie blednieje, i blednie i bladość
I bladość bladości.
Czy czułem kiedyś uczucie radości?
Ja...Anakin.... a to oni nad oknem
ii................to..............
....tak bardzo....


....Padme....Padme....Padme....


Czas skończyć z tym raz na zawsze, mój lordzie!
Mace zwycięzca marzył o Sithów ostatnim akordzie

.....Nie!!!...... Musi żyć........

....Padme....Padme....Padme....

Ja słaby, stary nie wytrzymam, pomóż!
Osłoń, jeśli nie tobie zaufam to komuż?

Padme....

Ocalę tą którą kochasz, wiesz że potrafię
Nie zawaham się, ze mną nie zabłądzisz na rafie


...arghh.......
     ..... Padme....

       ..och

Co to za brednie? Nie słuchaj go Anakinie
Jeszcze chwila ,a pod mym mieczem niechybnie zginie

... Musi żyć...

Jest zbyt niebezpieczny aby żyć

  Pomóż mi

....Padme.....
    Jestem bezbronny!
....Padme.....
      Jestem stary
....Padme....
       Wycofuję się!
....Padme....
          Nie wytrzymam

    I Mace zamachnął się


        Wszechświat wstrzymał oddech.


Na Tatooine świeciło słońce

Na Felucji Aayla Secura myślała o tym co miało być jutro

Senator Garm Bel Iblis spał w łóżku

Korek nad powierzchnią Coruscant zmniejszał się

Gdzieś na Naboo dziecko bawiło się z matką

Korribańskie grobowce owiewał wiatr

Na Ryloth ręka farmera zatrzymała się nad
owocem


.......................................................................................
.......................................................................................
.......................................Nie!!!!......................................
.......................................................................................
.......................................................................................


To Nie, smakowało jak Padme
Nie, pachniało jak Padme
Nie, mówiło jak Padme
Nie, oddychało jak Padme
Nie, myślało jak Padme
Nie, miało te same włosy co Padme
Nie, pamiętało to samo co Padme
Nie, używało tych samych perfum co Padme
Nie, tak samo pieściło włosy jak Padme
Nadal toczą się spory czy te nie było Padme


Cięcie,
    błyskawica,
        krzyk


Dla Mace'a nastąpił koniec świata


Wszechświat przechodząc przez drugą stronę szaleństwa powrócił do
normalności
Normalności będącej świetną iluzją normalności


Na Ryloth farmer wrócił do zbierania owoców

Korribańskie grobowce nadal owiewał wiatr

Gdzieś na Naboo dziecko wspięło się na ręce matki

Korek nad powierzchnią Coruscant zwiększył się

Senator Garm Bel Iblis przekręcił się w łóżku

Na Felucji Aayla Secura myślała o tym co miało być jutro

Na Tatooine chmura przysłoniła słońce


Co ja zrobiłem? Mistrz nie żyje, jak mogłem
Miłością swoją sam siebie uwiodłem!
Nieszczęsny ja, cóż zrobię? Jaka pustka!
Ma przyszłość zmaga się z cyklonem jak chustka
Przeklinam ten dzień i rękę swą podłą
Którą zabiłem targany nadzieją tak mdłą
Zwycięstwo było tak bliskie, a ja zdradziecko
Przepuściłem wszystko, nieświadome dziecko
Większej głupoty rady zrobić by nie dało
Tyle z siebie dałem, lecz gdy trzeba za mało!
Lecz co z Padme, nadal myśląc o niej płonę
Jeśli ona zginie rzucę się w rzekę, utonę!

Dołącz do mnie, ty i ja razem
Rozwalimy przeszłość, z bagażem
Puścimy każdego kto nas powstrzyma
Jeśli chcesz Ciemna Strona wstrzyma
Tchnienie życia Twej ukochanej
Padme, dziewczynie wspaniałej

Zrobię co każesz

Dobrze! Porzuć imię Anakin, lepszy się stałeś
A teraz....Darth Vader, nowe imię dostałeś
Musimy działać szybko, jeśli Zakon się ocknie
Naszą szansę stracimy, zginiemy bezpowrotnie
Szykuj ludzi, weź działa i idź do Świątyni
Nie wątp, nie możesz stracić ani jednej chwili
Siec i zabijaj, obrona to nie zdrada
Zatnij przyjaciela, nie oszczędzaj brata
Niech schody spłyną krwią, wybiła godzina
Kto nie z nami ten przeciw nam, jego tu jest wina
My silni, oni słabi, nasza to jest cnota
By zabijać wroga zawsze gdy przyjdzie ochota
A teraz wróg zagraża, czemu nie my jemu?
Niech zazna naszych mieczy rękojeści krzemu!
Będziemy mieli pokój, jak tylko ci padną
A razem, dwóch Sithów, na pewno znajdą
Pewny sposób by uratować Padme Twą piękną
Z naszą mocą i rozumem palce śmierci jej nie tkną


Anakin swe oblicze przed Sithem ukorzył
Żyjąc w potrzebie sam siebie nowego stworzył
Czas zapomnieć przyjaciół, porzucić sprawiedliwość
Teraz wszystko służy, aby zaspokajać popędliwość
Tak Anakin odszedł z pewnością siebie głupca
Gotów iść zabijać na czele klonów hufca
A w Cieniu ciemność drwi śmiechem diabelnym
Podchodzi do biurka, spogląda w kapturze popielnym
Za odchodzącym sługą. O teraz wreszcie się stało
Nareszcie uczynione co uczynionym być miało
Tyle lat planowania, tyle lat podłości!
Teraz cała Galaktyka zmuszona do uległości
Razem z mym nowym pionkiem na czele
Jak trzeba do zastąpienia ofert mam wiele
A teraz idź w pokoju, prochu tego świata
Sam jesteś robakiem, psa masz za brata
Brzydzę się tobą i twoją słabością
Gdy trzeba pozbędę się ciebie z radością
Myślisz że takiś ważny i żem twój towarzysz
Nie prawda. Lecz ty siebie sam pogardą nadarzysz,
Kiedy zginie te przesłodkie bożyszcze
Z bólu wyrosną ci krosty i pryszcze
Włosy osiwieją, a wzrok spojrzy mglisty
Na pogrzeb marnej słodkości kwiecisty

Tak skrzecząc Sith zaśmiał się ponury
Ostatnią gwiazdę przysłoniły chmury


A Ty człowiecze czemu kpisz? Nie miałeś nigdy złudzeń?
Umrzesz i tak nie skosztowawszy nigdy takich trudów!
I widzę nadal ciągle drążysz czcze westchnienia
Nie zapomniałeś ile gwiazd już zatraciło swe imienia?

cdn.


Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 9,63
Liczba: 8

Użytkownik Ocena Data
Jenari 10 2010-10-24 12:22:47
Darth knight Olaf 10 2010-01-29 20:59:54
boba krett 10 2009-05-06 14:46:29
kalantin 10 2009-04-29 14:08:46
Qui-gonpl 10 2009-04-28 19:21:16
Lord Brakiss 9 2009-05-03 00:23:32
Kosak 9 2009-04-27 22:58:08
Dorg 9 2009-04-27 21:04:01

Tagi: Fanfik / opowiadanie (254) Poezja (12)

Komentarze (9)

Podoba mi się forma, bo nie często takie utwory widujemy na Bastionie.
Niektóre fragmenty są naprawdę świetne. I nie przeszkadzają różne "błędy" (zabiegi słowotwórcze?), mające na celu utrzymanie rytmu czy rymu.

Wooooooooow! oby tak dalej ale 1 lepsza

"Nie zapomniałeś ile gwiazd już zatraciło swe imienia?"

Imiona raczej, wiem, nie rymowałoby się, ale cóż, tak się pisze :P

Ogólnie nie jest to złe.

hmm udane opowiadanie, ale trochę gorsze od pierwszej częsci wg mnie 8.5/10

swietne aczkolwiek pierwsza czesc nyla lepsza. Czekam na ciag dalszy :)

Bardzo mi się podoba. Tylko te "mary" niszczą klimat. całą reszta jest jeszcze lepsza niż poprzednia. Gratuluję!

Dorg->Dziekuję, ale gdzie wydzisz poczucie humoru?

Nigdy nie przepadałem za poezją, ale ten utwór tak jak i część pierwsza ma w sobie to coś. Jest jednocześnie mroczny i poważny, lecz momentami przebija niesamowite poczucie humoru. 9/10

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.