Książki

Szturmowcy śmierci

Autor: Joe Schreiber
Oryginalny tytuł: Death Troopers
Wydanie PL: Amber 2010
Wydanie USA: Del Rey 2009
Przekład: Błażej Niedziński
Ilustracja na okładce: Indika
Stron: 256
Cena: 29,80 zł


Horror w świecie "Gwiezdnych Wojen".

Imperialna barka przewożąca więźniów na księżyc karny w odległym zakątku galaktyki ulega awarii. Ratunkiem wydaje się dryfujący, najwyraźniej opuszczony gwiezdny niszczyciel. Dowódca wysyła na jego pokład ludzi na rekonesans. Ale wraca tylko połowa z nich - a wraz z nimi pojawia się zabójczy wirus,który w ciągu kilku godzin zabija prawie wszystkich. A garstka tych, którzy jeszcze żyją, przekonuje się, że śmierć to dopiero początek koszmaru...



Recenzja Urthony

Odkąd pojawiły się zapowiedzi "dorosłego" książkowego horroru w świecie SW, fani zaczęli spekulować o czym mógłby opowiadać i w jakiej erze być osadzony. Gdy poznaliśmy tytuł oraz zapewnienia autora, że wzorował się na książkach Stephena Kinga oraz serii filmów "Obcy", emocje i oczekiwania były duże. W końcu poznaliśmy fabułę... i tu już entuzjazm u niektórych nieco opadł. Zaczęły się narzekania, że odgrzewany kotlet, że wirus, że zombie, a przede wszystkim, że występują postacie, bez których Star Wars nie mogłoby się obejść - Han Solo i Chewbacca. Czy debiut Joe Schreibera w tym uniwersum jest wobec tego udany?

Zanim odpowiem na to pytanie, zajmę się krótko wydaniem. Książka jest niezwykle cienka objętościowo, rozdziały są krótkie (od trzech do siedmiu stron) - zanim czytelnik się spostrzeże, już znajduje się na końcu powieści. Dla jednych może to być wadą, dla innych zaletą. Rzadkością w książkach gwiezdnowojennych są tytuły rozdziałów; "Death Troopers" takowe posiadają. Akcja posuwa się naprzód szybko, może nawet zbyt szybko.

Parę słów poświęcić należy bohaterom. I tu niespodzianka: przez pierwszą połowę książki Han i Chewie w ogóle się nie pojawiają. Głównymi postaciami są nastoletni bracia, Kale i Trig Longo. Nauczyli się przetrwania w świecie strażników i więźniów z barki "Purge", dbają o siebie nawzajem i chronią. Do innych osób zasługujących na uwagę, zaliczyć można "trzecioplanowego" devaroniańskiego więźnia, Gata, a także przywódcę gangu, który wytworzył się na "Purge", Delphanianina, zwącego się Aur Myss, mającego porachunki z braćmi Longo. Reszta bohaterów nie wyróżnia się specjalnie.

Klimat powieści jest dość ciężki, mroczny, z rzadka tylko pojawia się humor, nawet Han, zwykle wyluzowany, jest poważny i nie dowcipkuje, a postacie jego i Chewbaccy wpasowują się w tło i nie "kradną" powieści jak można by się spodziewać. Bardzo dobrze opisane są za to czeluście i korytarze opuszczonego gwiezdnego niszczyciela, jego laboratorium medyczne, autor obrazowo przedstawił też wygląd zombie, a kilka scen pozostaje w pamięci na dłużej.

Podsumowując: Joe Schreiber napisał bardzo dobry horror, nie przesadzając w krwawych opisach (choć kilka można tam znaleźć), stawiając raczej na klimat zagrożenia i osaczenia, nie pozbawiony wad, ale zadowalający miłośników mocnych wrażeń i zombie, szczególnie tych z filmu "Ziemia Żywych Trupów" George'a A. Romero.

Temat na forum


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 9/10
Klimat: 9/10
Opis świata: 8.5/10
Rozmowy: 7/10




Recenzja Lorda Sidiousa

Kolejny dość krótka powieść, którą wydano w twardej oprawie. Prawdę mówiąc nie rozumiem tej polityki, jeszcze parę lat temu w tej formie ukazywały się bardziej dopracowane i grubsze dzieła. Teraz znów mamy trochę ponad 200 stron, na których ledwo zawiązuje się akcja i już następuje koniec. Jednak nie to jest najgorsze, dużo dotkliwsze są spoilery, które towarzyszyły premierze książki. I nie mówię tu o dziwnie skrywanej obecności klasycznych postaci, a o tym, co jest sednem horroru. Jeśli ktoś nie wie, jeszcze o czym mowa, niech nawet nie czyta dalej recenzji, będzie miał wtedy dużo przyjemniejszą lekturę.

Nim przejdę do oceny samej książki, warto zwrócić uwagę na pewne detale, które fizycznie odróżniają ją od innych. O tym, że to dzieło dość krótkie już wspomniałem, natomiast zupełnie inaczej rozwiązano kwestię okładki. Obwoluta niby wygląda normalnie, ale z drugiej strony jest plakatem, zaś sama twarda okładka tym razem jest kolorowa. Niestety coś nie wyszło ze zszywaniem stron (chyba, że to kwestia, że książeczka jest zbyt cieńka), w rezultacie dość niewygodnie się ją czyta. Pewnie pod tym względem polska wersja będzie dużo lepsza, acz bez bajeru jakim jest plakat.

Sama treść, cóż miał to być horror z zombie. I powiem tyle, początek jest zrobiony mocno w starym, dobrym stylu, gdzie długo nie wiadomo o co chodzi, nie wiadomo nic o zombiech. Jedynie postaci giną na tajemniczą zarazę. I tu od razu powiem, że szkoda, że tak dużo krzyczano o tych nieumarłych, bo odkrywanie czym jest ta choroba, to najlepszy fragment opowieści. Zwłaszcza gdy z ambulatorium znikają ciała. Rewelacyjne opisy, z nutką grozy i tajemniczości, szkoda, że w tak totalnie głupi sposób obdarto nas z tego. Zwłaszcza, że autor jest dość zdawkowy w opisach, przypomina to trochę „Obcego” Ridleya Scotta, gdzie na Nostromo coś żyło i atakowało, ale znaleźć to, nie mówiąc by zobaczyć, to już było wyzwanie i problem. „Obcego” nie przywołuję bez powodów, klimat opowieści jest właśnie dużo bliższy temu filmowi niż Gwiezdnej Sadze. Powiem tak, horror w SW po raz kolejny się nie sprawdził. Zwłaszcza, że historia z wirusem w praktyce bardzo mocno przypomina serum reanimacyjne doktora Evazana z „Galaxy of Fear”. Natomiast zupełnie nie czuje się tu Gwiezdnych Wojen, zaś sam tytuł i okładka, które niby są klimatyczne, w akcji są dość naciągane. Równie dobrze mogłyby to być hełmy rebeliantów, a tytuł „Martwi rebelianci”. Co jest ważne, nie umniejsza to w ogóle samej opowieści, ona bardzo dobrze obroniłaby się w innym uniwersum. I nie trzeba byłoby wprowadzać Hana Solo i Chewbaccy, by przypominać z czym mamy do czynienia. Niestety psuje to jeden z kluczowych elementów, grozę, bo wiadomo, że przynajmniej dwie postaci przeżyją, a co za tym idzie, jest szansa na kogoś jeszcze. Dodam tylko tyle, że autor nie pozostawił sobie zbyt wiele osób do uśmiercania, bo jak na dorosłą książkę jest tu wyjątkowo mało bohaterów.

Oczywiście, to że nie czuje się tu klimatu sagi, nie znaczy, że autor nie wykorzystuje pewnych komponentów. Mnie podobało się to, że miał on pomysł na Chewiego. Wookiee może nie mówi, ale to nie znaczy, że nie myśli. Właściwie od czasu „A Forest Apart” Denninga, nikt nie wykorzystał tej postaci, Shreibner zrobił swoje. Innym, ikonicznym elementem jest imperialny niszczyciel krążący po pustce kosmosu, bez załogi, opuszczony. No i jeszcze dodam, że cała akcja toczy się właśnie w przestrzeni kosmicznej, żadnych planet, niczego. Problem w tym, że te ikony, jakże wspaniałe i świetnie wykorzystane, to jedyne elementy przypominające nam, że to Gwiezdne Wojny. Reszta jest z zupełnie innej bajki, do tego stopnia, że system komputerowy jest nazbyt ziemski. Autor trochę się zagalopował, zapomniał w jakim świecie się znalazł. Wykorzystanie tych ikon idealnie obrazuje poorany hełm szturmowca. To wygląda niesamowicie, zapada w pamięć, to genialny pomysł, tylko, że jest dodatkiem do powieści. Oś historii zbudowano trochę inaczej, stąd te wszystkie ikony pełnią jedynie rolę ozdobników, byśmy łyknęli, że to Gwiezdne Wojny. To mi się właśnie najmniej podoba. Z drugiej jednak strony, sama powieść, gdzie mamy jakąś przedziwną broń Imperium, niecny eksperyment, oraz Hana i Chewiego, którzy ładują się w nowe kłopoty, coś w sobie ma. To idealne oderwanie od „Fate of the Jedi” i innych epickich zmagań, to przede wszystkim przygoda, tylko, że obie główne postaci pojawiają się dopiero w połowie powieści i najgorsze jest to, że bez nich wszystko również mogłoby się rozwiązać, kto wie, czy nie ciekawiej. A na pewno lepiej budowałoby się klimat. Szczerze mówiąc dużo lepszym rozwiązaniem byłoby w moim odczuciu skupieniu się na postaci Jaretha Sartorisa, zwłaszcza gdy główną postacią jest doktor Zahara Cody. Schreibnerowi udało się stworzyć bohaterów, którzy w podobnej sytuacji reagują zupełnie inaczej i to w tym wszystkim najpiękniejsze. Szkoda tylko, że nie rozwinął tego wątku, a skupił się bardziej na ustarwarsowieniu opowieści. Ogólnie odniosłem wrażenie, jakby autor strasznie pędził, przez to czasem kuleje klimat – ale tylko czasem.

Szczerze mówiąc, mam mieszane uczucia. Książka, choć krótka, jest dobra, ale zupełnie nie gwiezdno-wojenna, w dodatku na siłę przerobiona na ważny element sagi. To moim zdaniem jej największy mankament, reszta, zwłaszcza niektóre sceny są rewelacyjne. Z pewnością jest to udany eksperyment i fajnie byłoby gdyby tak zostało.

Temat na forum


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10
Klimat: 8/10
Opis świata: 6/10
Rozmowy: 5/10





Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,53
Liczba: 133

Użytkownik Ocena Data
settlers2 10 2017-01-22 05:04:42
Sourpuss 10 2015-12-19 22:04:58
StaryBen97 10 2015-01-09 22:29:42
SADAM139 10 2015-01-08 17:18:42
wodz 10 2013-09-01 12:30:09
Darth-Trix 10 2013-08-27 00:00:06
Darth Plathynos 10 2013-06-25 19:10:04
Darth Blood 10 2012-09-22 18:18:39
Solo11 10 2011-11-10 19:38:55
Bagnaguagard2 10 2011-09-11 16:36:24
Azam 10 2011-09-09 19:13:43
Sek 10 2011-07-28 22:38:41
ARF trooper 10 2011-02-01 16:18:51
Mastahier 10 2011-01-13 18:15:28
wyczes 10 2010-10-16 22:01:31
Mati Fett 10 2010-08-07 14:03:20
jaroslaw1922 10 2010-04-03 16:14:55
łycha 10 2010-03-03 20:36:31
Sebastian Kenobi 10 2010-02-11 19:05:50
Raham Kota 10 2010-02-10 09:14:16
Elendil 10 2010-02-09 19:47:59
Lord Sit 10 2010-02-09 16:00:15
Jaroo 10 2010-02-03 20:36:25
Rafix Vader 10 2010-02-03 19:41:21
killer721 10 2009-11-27 09:18:40
Keran 9 2014-02-01 12:32:33
Cubeous 9 2012-07-16 10:12:46
Lord Jabba 9 2012-03-18 16:17:57
Cesarz225 9 2011-11-06 12:12:24
Darth Zanghi 9 2011-10-15 15:41:01
RedValdez 9 2011-08-20 14:06:08
Darth Ka-Mi-Maru 9 2011-06-03 17:35:07
SroQ 9 2011-05-31 14:35:54
jedi20knight14 9 2011-03-17 15:29:14
MisieQ 9 2010-09-29 20:30:52
Bednarz 9 2010-05-06 16:06:46
Darth Vos 9 2010-04-28 14:35:55
Bobba 9 2010-02-25 13:13:26
Shedao Shai 9 2010-02-12 19:04:30
A_Uriel 9 2010-02-09 23:55:59
Discess 9 2010-02-09 18:27:09
Tonks 9 2010-02-07 22:13:02
Testar 9 2010-02-05 16:53:16
Darth Kedar 9 2010-01-30 17:08:39
Hego Damask 9 2009-11-18 17:51:07
rotkiw2001 8 2015-01-25 11:48:08
empero 8 2014-09-18 21:18:40
SithArtur 8 2013-10-08 12:55:13
Dafthar 8 2013-08-21 18:57:45
Aruetiila 8 2013-08-19 02:26:58
Pershing 8 2013-05-30 10:42:21
GodVader8 8 2012-11-04 19:49:27
rajmund 8 2012-11-02 19:56:49
Murdock 8 2012-08-31 01:17:07
p4v 8 2012-08-28 17:56:46
Uczeń Mroku 8 2012-07-11 19:24:16
Sławoj 8 2012-05-29 21:02:56
cord7 8 2012-04-21 22:44:05
TheMichal 8 2011-10-08 13:42:24
Kasis 8 2011-08-15 19:52:29
Vergesso 8 2010-12-19 18:40:25
Ephant Mon 8 2010-09-19 18:11:04
Darth Invidious 8 2010-09-14 12:54:49
ailyn 8 2010-06-17 17:42:26
Lord Brzoza 8 2010-05-31 18:37:36
Kaldam 8 2010-05-29 10:03:58
ranger 8 2010-04-17 13:18:53
Burzol 8 2010-04-09 10:42:38
00rex00 8 2010-04-06 13:26:49
Jedi-Lord 8 2010-03-21 15:27:22
Asturas 8 2010-03-17 17:19:02
Karaś 8 2010-02-21 13:39:51
WojtekB 8 2010-02-11 12:48:52
Draygo 8 2010-02-09 17:56:25
Aquenral 8 2010-02-05 10:54:07
biofan 8 2009-12-29 11:02:31
lokospoko 7 2016-07-29 20:53:45
mradrut 7 2016-04-27 20:18:31
San Holo 7 2016-01-28 23:29:12
piter89 7 2015-11-06 01:56:56
Drakullak 7 2015-09-19 17:12:02
Serech Sken 7 2014-08-27 18:20:31
orszulas 7 2014-07-30 18:19:47
R2-r 7 2014-04-26 20:31:22
Harakey 7 2013-07-14 11:17:47
s3rek 7 2012-04-24 18:23:57
Firefly 7 2012-04-09 12:12:51
Jedi Majster 7 2012-03-04 00:45:36
Darth Kasa 7 2012-01-06 22:08:55
Adakus 7 2011-12-15 23:10:43
Reviusz 7 2011-10-27 18:41:59
smajlush 7 2011-10-12 18:06:24
Nomi Skywalker 7 2011-07-10 21:54:16
Radek 7 2010-09-17 00:30:17
GiP 7 2010-07-20 21:10:51
Mistrz Seller 7 2010-04-06 12:31:46
Calsann 7 2010-04-05 11:34:37
Sen z Nieskończonych 7 2010-03-19 12:23:57
Anor 7 2010-03-02 09:24:53
Gwiezdny Muzyk 7 2010-02-06 22:37:49
Carth Onasi 7 2010-02-04 08:58:33
Lord Sidious 7 2009-12-06 22:03:43
Odo 6 2016-02-08 17:00:56
stanley_89 6 2014-12-11 22:02:28
Arca Jeth 6 2014-11-30 16:51:24
StaFF 6 2014-02-20 12:24:11
Damianh 6 2013-05-22 11:09:06
Petru Kashin 6 2013-04-15 23:57:03
jj1990 6 2012-11-03 20:00:35
Darth Paula 6 2011-08-21 17:36:50
Balav 6 2011-06-03 18:50:24
Apokalips 6 2010-08-26 16:36:06
Freed 6 2010-08-16 22:34:20
Wolf Sazen 6 2010-02-13 22:32:52
Rusis 6 2010-01-31 14:48:56
bmw830 5 2016-05-04 01:49:51
Carno 5 2012-05-31 00:46:26
Lord Mandus 5 2011-07-06 20:42:33
Darth Pawelek 5 2011-01-16 15:46:55
Asdark 5 2010-09-05 17:58:03
Nadiru Radena 5 2010-08-06 17:06:37
X-ray 5 2010-07-28 12:02:41
Yodasw 5 2010-02-04 00:27:42
Gothmog 4 2011-07-30 13:25:45
Payback 4 2010-02-06 19:39:05
słomiany 3 2013-01-09 18:31:45
ragnus 3 2012-01-25 08:02:39
Ricky Skywalker 3 2010-02-05 16:44:14
Oyabun 2 2011-10-02 11:03:14
Master_Shadow 1 2012-11-01 15:07:01
Solus 1 2012-08-13 22:00:31
karol2323122 1 2010-09-26 12:07:20
Ani13 1 2010-06-05 17:28:49

Tagi: Amber (199) Błażej Niedziński (24) Del Rey (181) Indika (2) Joe Schreiber (3)

Komentarze (64)

fajnie było opsane wyjście chewbacci z celi

Książka godna polecenia. Bardzo wciąga, z rozdziału na rozdział akcja się rozwija no i oczywiście bohaterowie z oryginalnej trylogii. Polecam puścić w sobie w tle soundtracki z filmów.

Po co na siłe dawać Hana? Wiadomo było od razu, że przeżyją -_-

Super książka !!!
Po przeczytaniu jej pomyślałem, że niektórzy co oceniali, nie czytali w ogóle książki O.o
Klimat SW był ogromnie wielki, od początku do końca było wiadome, że to historia z naszej ulubionej Trylogii !!! <3
Wprowadzenie Hana i Chewie'ego - Genialne, dwóch największych przemytników i najgroźniejszych więźniów :)
Krwawe opisy potyczek supcio palce lizać.
postacie niesamowicie wymyślone Gorrister po prostu wymiatał kiedy chciał zjeść kapitana haha.
Jednak książka strasznie krótka :( czytał bym dalej i dalej, bo wciągneła najbardziej ze wszystkich !!!
Poza ta wadą jeste jeszcze słabe zakończenie ...
Odlot starym promem i zostawienie całego niszczyciela w kosmosie na zawsze...
Dobrze, najlepsze postacie /
Zdecydowanie Bracia Kale i Trig polubiłem ich i szkoda że akurat Kale "zawirusował się" a nie Trig :)
Książka super jedna z najlepszych i moja pierwsza przeczytana od innego autora niż Drew Karphysyn haha.

Ocena 9,5 zaokrąglona czyli 10

Pozdrawiam zapraszam do czytania !

To samo co przy Zaginiony Plemieniu Sithów, zmiana nazwy tytułu, imion głownych bohaterów i mamy marną podróbkę książkowego Dead Space. Ocena 6/10

Beznadziejna, kiepski horror. Chyba najgorsza z serii SW jaką czytałam... Dobrnęłam do końca, bo szybko się czyta, ale szczerze mówiąc kilka razy zastanawiałam się, czy tego nie rzucić...

Żal mi się rozpisywać.

TAKIEGO SYFU JESZCZE NIE CZYTAŁEM!

Miałem wrażenie że czytam jakiś kiepski pseudo-horror, bo nie można tego nazwać horrorem. Żałosne... Do tego brukowy autor - promocja książki podziałała , nabrałem się.

Jedyny plus to wartka akcja.

Książka jak dla mnie
Ż A Ł O S N A.

Z czystą szczerością wiernego psa Akk daje 1/10.

Podszedłem do tej książki chyba z odpowiednim nastawieniem, czyli nie oczekiwałem, że mnie w jakiś sposób przerazi, a po prostu będzie przyjemny, mroczny klimat. Nie zawiodłem się. Jedna z lepszych książek z SW. Z początku nie podobało mi się narzucone tempo wydarzeń, z bohaterów jedynie przywiązałem się do doktor Cody (spoiler, spoiler!)której śmierć mnie zasmuciła, całe szczęście że przygnieciona ręka okazała się należeć do szturmowca White'a (/spoiler). Kompletnie wsiąknąłem w świat przedstawiony przez Schreibera, i zapewne należę do mniejszości, ponieważ dla przykładu wolę klimat jego książki niż ten z serii Komandosów Republiki. O wiele płynniej czytało mi się Szturmowców Śmierci. Oczywiście książki Traviss pod względem dialogów są zdecydowanie lepsze, jednak cała reszta jest dla mnie mało przemawiająca.

Rozmowy 6/10
Klimat 9/10
Opis świata SW 7+/10
Ogólna ocena: 8

Gdyby powieść była nieco dłuższa, rozprzestrzenianie się "choroby" po całej barce trwało dłużej niż 5 stron, a przez to całe uczucie niepewności byłoby odczuwalne jeszcze bardziej, to za klimat dostałaby najwyższą ocenę.

Wahałem się pomiędzy 7, a 8 i ostatecznie dałem 8. Fajna odskocznia od świstu mieczy świetlnych i kolejnych walk klonów. Fabuła całkiem wciągająca, aczkolwiek straszyć to zbyt dużo nie straszy ale może to wpływ wieku czytającego. Warto posiadać w swojej biblioteczce, a nóż latorośl złapie stracha ;)

Fajny klimat z dreszczykiem.Niestety tylko jedna naprawdę straszna scena,zrobiona w klasyczny sposób,choć ze smakiem :)

Przyjemna lektura.8/10.

Książka daje rade. Dzięki kapitanowi Sartorisowi można jej dać z czystym sumieniem 8/10

Horror w wersji lajt, który wpisuje się jednak trchę w świat Star Wars :)

Ta książka jest dla mnie wielkim zaskoczeniem. Była to miła odskocznia po książkach przesyconych klimatem Star Wars. Praktycznie można by ją dać do innego uniwersum, bo niewiele łączy ją z EU. Pomimo to jako horror, naprawdę mi się podobała. Jedyne co mi przeszkadzało, to wciśnięcie na siłę Hana i Chewbaccę. Polecam, lecz zastrzegam, iż ocena jest bardzo subiektywna, lektura nie każdemu przypadnie do gustu. (9)

Dam 7/10.

po przeczytaniu kilku rozdziałów odłożyłem serie SW na rok i klimatu to tam nie ma w ogóle

Świetnie odrywa od rzeczywistości (przynajmniej mnie :))

Pomysł niezły, wykonanie słabiutkie. Daje 4. Wiecej na forum

Jak dla mnie fajna trzymająca w napięciu ksiązka.

Kiedy przeczytałem, że ksiażka horror itp. nabrałem optymizmu, jednak czytając książkę ten optymizm zniknął. Książkę łączy z uniwersum sw tylko tyle, że w nazwie ma Star Wars oraz to, że jest Han i jego kudłaty przjaciel.

Fajnie się czytało (krótkie rozdziały) i ogólnie książka niezła. Wcale nie taka straszna jak zapowiadano, a za to czuje się dobry StarWarsowy klimat.

Nie oceniłem jeszcze?

Całkiem porządna opowieść, najlepiej do czytania przy nocnej lampce, bo wtedy jest pewien dreszczyk. Bo przestraszyć to to za bardzo nie przestraszyło. Ale wielki plus za krwawe opisy + kilka innych(jak wstawki erotyczne :P). Jednak czasami brakowało klimatu SW, przez co obecność Hana i Chewiego uważam za duży plus, bo nasi przemytnicy przypominali w niektórych momentach, co to za uniwersum. Cała powieść też przypomina film "Noc żywych trupów", więc jak komuś się podobał, to i ta książka się spodoba. 7,5/10

dziś na wykładach przeczytałem całą i zaskoczyłem się pozytywnie, myślałem że to będzie zombie kit kicz itp a to naprawdę przyjemna książka

Pierwszy książkowy "horror" na moim koncie. Świetne opisy i fabułka, ale pojawienie się Solo i Chewiego to była błędna decyzja autora. Mimo wszystko 9/10

Strasznie krótka i jakaś taka oderwana od świata gwiezdnych wojen, chociaż na pierwszy rzut oka wszystko na swoim miejscu; taka trochę psychodela, trochę horror - tego jeszcze w EU nie było. O dziwo czyta się szybko i przyjemnie. 8/10

Bardzo dobra ksiazka, choc krotka..no i niestety w pewnym momencie caly mrok sie konczy i wiadomo o co chodzi..bez Solo i Chewiego pozycja nie bylaby juz taka mocna..piekne kobiety zazwyczaj rowniez podbudowuja atmosfere i tak powstala calkiem niezla ksiazka z lekkim horrorem (miejscami zabawnym)..zombiaki ograne choc to co robia jest ciekawie opisane..hmm slaba 8/10

Spodziewałem się czegoś znacznie lepszego.

Na plus:
- szczerze mówiąc, sam nie wiem... może szturmowcy-zombie?

Na minus:
- Strasznie chaotyczny styl pisania
- Za bardzo przypomina Obcego
- Pomimo obecności Hana i Chewiego, blasterów, X-Wingów czy Niszczyciela: brak klimatu SW.

Książkę oceniłem na 6/10. Bardziej wygląda ona na opowiadanie, niż powieść, zważywszy na objętość. Fabuła mocno naciągana tak samo, jak obecność Hana i Chewiego. Pomimo tego, że szybko się czyta, z uwagi na przystępny język, to z pewnością nie jest pozycją obowiązkową.

Książka przeciętna. Zdecydowanie za krótka, pomysł na zombie stary jak świat i średnio zrealizowany. Początkowo fabuła ciekawa (nienazwane zło, uczucie osaczenia i grozy) potem autor wykłada kawę na ławę i przez to zdecydowanie efekt słabnie. Uczucie zawodu podobne do tego, które czuje się oglądając pierwszą część Obcego, gdy jeszcze nie do końca wiadomo co nam zagraża a w drugiej części potworek przeraża bardziej wyglądem i cały nastrój bierze w łeb. Han i Chewie wciśnięci na siłę...A zakończenie? Spuśćmy zasłonę milczenia >.< jak to ma być horror to ja jestem Jango Fett

Nawet fajna daje 7/10

Moim zdaniem książka jest fajna, jest troche akcji, ale nie zbyt dużo, bo wlasnie chodzi o watek fabularny, są ząbiaki, klimat. Daje naciągane 9/10

Książka nie jest taka zła, miałam nadzieję na bardziej emocjonujące zakończenie, jednak tajemniczy początek oraz kilka zaskakujących momentów w środku to duży plus. Szkoda, bo wg mnie mogłoby być lepiej. Moja ocena - naciągane 8/10.

Książka całkiem fajna, jest kilka krwawych scen i super fabuła. Niestety horror nie jest straszny i niewiem czemu autor wlepił tu Hana i Chewiego 8/10

Niestety jeszcze jej niemam, ale bede chcial ja zdobyc.

Jako horror super ale jako SW horror trochę gorszy, coś mi te zombiaki nie pasują. Poza tym wątek Hana i Chewie mija się z celem bo wiadomo, że przeżyją. Ale ponieważ jest to piersza książka tego gatunku to naciągane 9/10.

Książka niezła aczkolwiek nie wybitna, mało straszna jak na horror. Jednakże jak czyta się ją w nocy to można poczuć klimat. 8/10

Klasyczny zombie-horror z elementami SW. Bardzo niezły.

Zawiodłem się tej książce
Plusy
-Ciekawe postaci
-bohaterowie nie byli nie śmiertelni
-zombi
-kilka niezłych scen
-ciekawa fabuła

Minusy
-Miejscami nudna
-to nie horror
-brak nawiązań do EU

Ocena 7/10

Taki tam przeciętny nibyhorror. Czytając odnosiłem wrażenie, jakbym grał w Galactic Battlegrounds - Age of Empires z nałożonym gwiezdno-wojennym skinem. Przyznacie, że niewiele trzeba, żeby ów opowiadanko (bo do nazwania tego powieścią skory nie jestem) zupełnie odseparować od świata SW, tak, by zachować cały sens. Ot, usunąć Hana, Chewiego i Imperium - i mamy podrzędne sci-fi a'la obcy. Usunąć jeszcze kosmos - mamy zwykłą książkę o 'jakichś-tam zombi'.
Niektóre rozdziały czytałem na jednym wdechu. W tym przypadku to minus. Akcja jest za szybka, pełno przeskoków między bohaterami, miejscami akcji, wydarzeniami - zupełnie jakby czytało się scenariusz filmu.
Klimat grozy... wróć. Klimat czego? Ano, wiadomo, było odrobinę strasznie, lecz ogólnie rój żywych trupów był nie tyle przerażający, co irytujący. Trochę opisów gore, o jejku, skaczę z radości - tjaa. Oczywiście, wierzę, iż tłumacz zrobił wszystko co mógł, by uchować nastroik grozki.
Nie znam twórczości Schreibera, "Szturmowcy Śmierci" była pierwszą (i wydaje mi się, że ostatnią) pozycją, jaką miałem okazję czytać. Nawiązań do kanonu brak - równie dobrze książka mogłaby być niekanoniczna (zresztą, mam wrażenie że Solo i Chewbacca w czasie trwania akcji powieści byli zajęci zgoła czym innym, ale nie będę się zagłębiał w ten aspekt, bo Trylogię Hana Solo czytałem dość dawno temu).
Zalety? Pokazanie, że Imperialni mają sumienie. Przynajmniej niektórzy. I... co jeszcze? Hmm. No niech już wam będzie - krótkie (tytułowane!) rozdziały sprawiały, że książkę czytało się w miarę szybko.
Zakończenie jest kuriozalne. Jeden z bardziej straszniejszych momentów, pokazujących próbę rozprzestrzenienia się zombiaków na całą galaktykę, po czym... No właśnie. Po prostu zaczęły zdychać. Idiotyzm. Kiedy czytałem ten fragment, gotów byłem przysiąc, że nasi żywi bohaterowie po prostu wybiją ich w kosmicznej mini-bitwie. Takie rozwiązanie pozwoliłoby rozwinąć temat wirusa, stworzyć jakieś (fanowskie, bo mam nadzieję że nikt od Lucasa nie będzie się już za to zabierał) prequele. Schreiber sam sobie podciął (nie tak znowu czarne) skrzydła. Traurig.

Ogólnie dałem ocenę 7, ale teraz w sumie żałuję pochopności swego wyboru, gdyż książka zasługuje na taką słabiutką szósteczkę, ewentualnie mocną piątkę...

Bylem od poczatku bardzo skeptycznie nastawiony do najnowszej ksiazki pana Schreibera. Ale musze przyznac ze Death Troopers mnie bardzo milo zaskoczyl. Po malych katastrofach jak tom II i III Coruscant Nights oraz zawodem Luke Skywalker and the Shadows of Mindor wreszcie sie pojawila znow jakas ksiazka SW ktora doslownie mnie tak pochlonela jak ta. Czytajac pierwsza (lepsza) polowe nie moglem sie po prostu oderwac od tej lektury. Ocena ostateczna to 8/10. Ma swoje wady, ale naszczescie nie ma ich wiele.

7/10 - niezła książka, początek zdecydowanie najlepszy, ciekawy klimacik... Ale jednak czegoś mi w niej brakowało

nie wiem dlaczego niektórzy piszą tyle o niej wad, mnie jako pierwsza w moim życiu ksiazka wciągneła ze niemogłem sie odniej oderwac normalnie powinni zrobic ciąg dalszy bo mi sie tak spodobała, a horror ja się wcale nie bałem mimo ze czytałem ja wieczorami, ale są tam fajne krwawe scenki, ogólnie ksiązka jest super każdy powinien ją przeczytać daje 10/10

Książka jest bardzo fajna, reckę już napisalem :) a ocena ma to 9/10

albo jestem odporny na książkowe wersje horrorów, albo to ma z hororrem tyle wspólnego co ja z georgem lucasem. ogólnie książka bardzo przyjemna, bez cięzkostrawnych momentów co jest bardzo rzadkie w książkach, szczególnie star wars. dobitne opisy cieszyły mnie chyba najbardziej, jednak i ich wyłapałem może z 4-5 ciekawszych, poza tym tak się powinno opisywać. nie było wiele naciągania z historią, ze 2 wątki są niedorobione albo się urywają jakoś dziwnie.. han solo i chewbacca bardzo mile wpleceni, nie 'podkradają' ról, są sobie gdzieś w tyle, nie są bohaterami na siłe wychodzącymi z największych opresji (no, może troche.). no i największa wada tej książki, to po prostu płaskie postacie. płaskie, niczym się nie wyrózniające postacie, a tak bezpłciowego hana nie uraczyłem chyba w żadnej z książek. 8/10, chociaż jest to ocena naciągana.

I pierwszy horror w Uniwersum mamy za sobą. Książka jest całkiem niezła, ma swój klimat choć oczywiście lepiej czyta się ją w nocy niż w dzień. Minusem było tylko wprowadzenie duetu Hana i Chewiego oraz fakt, że ksiązka jest tak krótka iż mozna nazwac ja dłuzszym opowiadaniem. Ale jestem jak najabardziej za kolejnymi horrorami w SW. 6/10

Raham Kota -> na przykład tutaj:

http://merlin.pl/Star-Wars-Szturmowcy-smierci_Joe-Schreiber/browse/product/1,738130.html

Ktoś wie na jakiej stronie internetowej można kupić.

Opinie skrajne jak zauważam. Mnie wciągnęło jak cholera. Od dawna nie dane z tak czystym sumieniem - 10!

Bardzo fajny horrorek

Zapowiada się ciekawie, poza tym lubię horrory i chyba sobie tą książkę kupie...:)

Przeczytałem w jeden dzień - pierwszy raz w historii:) Wciąga niesamowicie, pisana jakimś współczesnym danobrownowskim chyba językiem :D
Dla mnie to żywcem przekopiowanie Resident Evil do świata SW. Han i Chewie oczywiście zbędni, jak zauważył Ricky - kolejny zgrzyt z innymi książkami. Stawiam 7 - za nowatorskość w tym uniwersum, za współczynnik wciągliwości, a reszty nie chce mi się wymyślać.

Szczerze - najlepszą rzeczą, jaką można powiedzieć o tej książce, to to, że da się ją przeczytać w jeden dzień. Ani to specjalnie straszne, ani jakoś szczególnie imponująco wciągające. Umieszczenie Hana i Chewiego - bezcelowe, tym bardziej, że o ile Chewie jest opisany całkiem nieźle, to nie pamiętam, by w jakiejkolwiek innej książce równie słabo był opisany Han. Co więcej, umieszczenie akcji książki w takim, a nie innym miejscu w chronologii tak lekko, leciutko zgrzyta z Trylogią Hana Solo (ale po tych bzdurach opisanych w TFU i tym, co teraz produkują pod szyldem TCW, mam świadomość, że już dawno w tej firmie przestano dbać o jakąkolwiek spójność...). Myślę, że znacznie lepiej by to wyszło, gdyby w miejsce Hana i Chewiego wstawić jakieś trzecioplanowe postacie w stylu Bosska, Chaka czy nawet K'krukha - nie zgrzytałoby to z chronologią aż tak, jak obecność dwóch starych znajomych.
Kolejna rzecz - ten wirus, który jakoby miałby się rozprzestrzenić po całej galaktyce - o ile Gwiazda Śmierci i inne superbronie miały być narzędziem terroru, który miał trzymać w ryzach obywateli Imperium, o tyle sugestia (nie wprost wyrażona oczywiście), że Imperator miał zamiar zamienienia poddanych w bezwolne, rozkładające się zwierzęta, czyni z niego samego bezrozumnego psychopatę, którym przecież nie był - on, jak by na to nie patrzeć, dążył do zdobycia władzy po to, by kimś rządzić.

Ocena? 3/10. Czemu tak wysoko? Za oryginalność, bo mimo, że prezentuje poziom jak TFU i najsłabsze części "Ucznia Jedi", to jednak jest to pierwsza taka "straszna" książka w serii :)

Babcia nie chciała mi kupić :-(

Dla mnie, nic specjalnego. Osobna kwestia, że nie lubuję się w horrorach, ale to coś, to nawet nie było jakoś specjalnie "mroczne". Ot, zwyczajna książka.
Daję 5, bo przynajmniej jest oryginalna. To coś nowego w świecie SW. Inna niż wszystkie, ale mi jakoś nie podeszła. I nie powiem, że czekam z niecierpliwością na prequel. Nie będę płakał, jak się nie uda go wydać.
Jednym słowem - wiele szumu, o nic specjalnego.

noi wiadomo już że to nie jedyny horror jaki wyjdzie bo w 2011 ma wyjść kolejny tego samego autora

Coś jak Titanic z tą awarią i pasażerami , ale w Titanicu nie było tego wirusa . xD

Nic tylko czekać na wydanie polskie

kupię to wielka nowość w świecie SW i warto wypróbować

Horror sw....Bardzo intrygujące, więc na pewno pojawię się w styczniu w księgarni.

nikosss --> w styczniu w każdej (prawie) księgarni w Polsce, a teraz po angielsku można kupić na Amazonie w USA, Anglii i Niemczech.

Gdzie to kupić?

Bolek --> 265, ale DT są do 230, potem są fragmenty "Outcasta" Allstona.

To ile stron ma książka?

Recenzja mi się podoba i nareszcie można się dowiedzieć czegoś więcej o książce ;) Wcześniej spodziewałam się, że będzie więcej Hana, ale tutaj miłe zaskoczenie, bo wolę postacie nie występujące w filmie. Zachęcający jest także mroczny klimat i wysoka ocena końcowa, więc moje zamiary co do kupna DT się nie zmieniają :D

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.