Książki

Przeznaczenie Jedi 6: Wir

Autor: Troy Denning
Oryginalny tytuł: Fate of the Jedi 6: Vortex
Wydanie PL: Amber 2012
Wydanie USA: Del Rey 2010
Przekład: Anna Hikiert, Błażej Niedziński, Jerzy Śmiałek
Ilustracja na okładce: Ian Keltie
Stron: 416
Cena: 37,00 zł


Szósty tom serii "Fate of the Jedi"

W szóstej książce bestsellerowej dziewięciotomowej serii „Star Wars: Fate of the Jedi” napięcie pomiędzy Skywalkerami a ich zdradzieckimi sojusznikami Sith nakręci pościg ku odkryciu początków tajemnej użytkowniczki Mocy, znanej jako Abeloth. Kiedy poznają sekret, zrozumieją, że lepiej utrzymać go w tajemnicy przed „śmiertelnikami”. Nikt nie jest zaskoczony, gdy widzi jak niełatwa współpraca gwałtownie się zmienia. Wszystkich jednak zaskakuje fakt gdzie prowadzi ich śledztwo: do domu pustelników Fallanassi, w których rękach może spoczywać przyszłość Zakonu Jedi.

Recenzja Rusisa

Vortex autorstwa Troya Denninga, był przez wielu czytelników serii Fate of The Jedi najbardziej wyczekiwanym z kolejnych tomów. Powodem tego był fakt, że poprzednia jego książka w tej serii (Abyss) wywołała niemałe zdziwienie wprowadzając do świata Gwiezdnych Wojen całkowicie nowe elementy. Wtedy autor zapoznał czytelnika z kilkoma pomysłami, ale żadnego z nich nie wyjaśnił do końca, pozwalając się zastanawiać nad tym co zobaczyliśmy i poniekąd pozostawiając obietnicę wyjaśnienia tego w przyszłości. Sięgając po Vortex zastanawiałem się właśnie czy tak się stało, czy poznam więcej szczegółów na temat tych pomysłów i czy sprostają one moim wyobrażeniom na ten temat.

Vortex możemy podzielić na trzy wątki, pierwsze dwa z nich standardowo już dotyczą podróży Luke’a i Bena oraz konfliktu na linii Jedi – Daala. Trzeci wątek skupia się na powstaniu niewolniczym na planecie Blaudu Sextus, a raczej nie tyle samym powstaniu, co wydźwięku jakie wywołuje ono – oraz jego tłumienie – w galaktyce. To właśnie ten wątek, w połączeniu z konfliktem Jedi – Daala, jest główną osią książki. Wydarzenia, które przedstawia pozwalają ponownie zadać pytanie o to jaka powinna być rola Jedi w galaktyce i czy ich działanie powinno być związane z interesami Sojuszu Galaktycznego. Pytania tym ważniejsze, że eskalacja konfliktu pomiędzy Jedi i przywódczynią Sojuszu doprowadziła do oblężenia Świątyni na Coruscant przez wynajętych przez Daalę Mandalorian. Jedi nie mogą sobie pozwolić na dalsze trwanie w impasie, wiedząc o zagrożeniu płynącym ze strony Sithów oraz obserwując rewolty niewolnicze przetaczające się przez kolejne światy. Muszą zdecydować czy podporządkować się woli Sojuszu i pokornie mu służyć, czy też postępować w zgodzie z wyższymi ideami. A jeśli wybiorą drugą opcję, to jak tego dokonać jednocześnie nie wszczynając wojny domowej, gdy cały czas są pilnowaniu przez wojsko lub Mandalorian. Sytuacja jest tym ciekawsza, że nawet w samym Zakonie zdania są podzielone, a nieobecność Luke’a – który przebywa na wygnaniu – utrudnia podjęcie jednomyślnej decyzji. Mamy dzięki temu okazję zobaczyć w jaki sposób Jedi, którzy nie mogą dojść do porozumienia w tej sprawie, będą musieli samodzielnie podjąć najważniejszą decyzję - o dalszym losie Zakonu.

W poprzednim tomie wydawać by się mogło , że podróż Luke’a i Bena śladami Abeloth została zakończona, gdy doszło do starcia pomiędzy Jedi – wspomaganymi przez Sithów – i tą pradawną istotą. Teraz mogliśmy oczekiwać, że Skywalker zgodnie z zamierzeniami rozpocznie wyjaśnianie jej tajemnicy. I może i tak by się stało, gdyby nie fakt, że Abeloth uciekła, a Jedi wraz z Sithami musieli się kolejny raz udać za nią w pościg. Efekt tego jest niestety taki, że ani nie dostaliśmy wyjaśnienia tajemnic zaprezentowanych nam w poprzedniej książce Denninga, ani nie został zakończony wątek Abeloth. Kolejny raz miałem wrażenie, że w tym wątku stoimy w miejscu i autorzy nie za bardzo wiedzą co mają zrobić dalej, przedłużając wątek na siłę – tak aby dotrzeć do zaplanowanych dziewięciu tomów. Sytuacji nie ratował nawet fakt, że tak jak w pierwszych tomach serii spotkaliśmy kolejną grupę użytkowników Mocy - Fallanassich. Tym razem ilość informacji jakie o nich dostaliśmy była niewielka i nie poszerzała tego co wiedzieliśmy już wcześniej, tym samym nie wzbudzając tak dużego zainteresowania jak przedstawianie grup w pierwszych tomach. Również sama kooperacja Jedi i Sithów nie wzbudzała już tylu emocji co w poprzednim tomie, autor nie dostarczył do tego po prostu powodów. Tym samym większość moich oczekiwań związanych z tym wątkiem nie została spełniona i pozostaje kolejny raz czekać na następne tomy, aby usłyszeć wyjaśnienia nurtujących po Abyss kwestii.

Dużym plusem książki jest sposób ukazania postaci, ich myśli i motywacji ich działań. Szczególnie dobrze to widać w wątkach związanych z Jedi na Coruscant – czy to w przypadku problemu podjęcia decyzji o dalszych losach Zakonu, czy w przypadku procesu Tahiri, który co kilka rozdziałów pojawia się jako tło akcji. Im bardziej absurdalne zdają się być działania podejmowane przez bohaterów, tym dokładniej i ciekawiej autor je uzasadnia, tworząc spójną wizję postaci, która niejednokrotnie wymyka się schematom – jak w przypadku Kentha Hamnera, stającego się przeciwnością wyobrażenia tego jaki powinien być Mistrz Jedi.

Książkę się czyta szybko i dosyć przyjemnie, wątki rozgrywane na Coruscant i planetach niewolniczych po raz pierwszy przesłoniły główny do tej pory wątek serii i przykuwały bardziej od niego uwagę. Niemniej jednak patrząc pod kątem serii po raz kolejny akcja tylko w niewielkim stopniu zostaje popchnięta do przodu. Z każdym tomem coraz większe wrażenie mam, że seria po prostu była nieprzemyślana dobrze przed jej powstaniem, a autorom zabrakło materiałów na dziewięć tomów.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10
Klimat: 7/10
Opis świata: 6/10
Rozmowy: 8/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,58
Liczba: 38

Użytkownik Ocena Data
Light Side Galen Marek 10 2017-04-29 14:22:16
Damask Holdings 10 2017-03-22 20:58:56
Anakin585858 10 2014-08-01 20:47:13
Sebastian Kenobi 10 2012-02-11 16:10:52
Sourpuss 9 2012-12-20 21:32:45
Lord Kenobi 8 2016-04-11 16:27:42
Luna 8 2016-03-17 22:33:23
K1-R15 8 2015-10-13 15:15:50
olszastefan 8 2014-12-20 02:51:18
I3althazaar 8 2014-05-22 20:09:11
FEL-1996 8 2014-02-06 12:20:00
Ren Kylo 8 2012-09-22 11:33:09
TheMichal 8 2012-07-14 11:31:19
luke skywalker961904 8 2012-05-31 15:57:04
Carno 8 2012-05-31 00:41:34
smajlush 8 2012-02-22 14:51:32
Hego Damask 8 2012-02-19 09:33:05
Solo11 8 2012-02-03 08:54:25
Nestor 8 2011-02-04 20:49:03
Ludwik 7 2016-03-14 22:24:18
Mark Swayze 7 2015-10-30 18:36:37
Jankiel 7 2015-08-20 20:06:33
Sen z Nieskończonych 7 2015-04-20 19:32:57
Sławoj 7 2013-11-18 10:29:47
SithArtur 7 2013-08-10 23:50:07
Darth Spirit 7 2013-04-14 23:25:12
Apophis_ 7 2012-12-17 14:33:51
Freed 7 2012-03-25 16:29:09
Bakuś 7 2012-03-04 20:56:10
Keran 7 2012-02-06 19:38:37
Lord Sidious 7 2012-01-05 17:34:07
Anor 7 2011-03-27 22:31:03
Rusis 7 2011-02-04 16:25:30
rebelyell 6 2015-09-21 21:48:36
Ricky Skywalker 6 2012-11-17 00:34:38
Caedus 6 2012-02-10 13:17:38
Nadiru Radena 6 2011-07-10 22:04:11
Sciku 5 2012-07-21 22:02:15

Tagi: Amber (199) Anna Hikiert-Bereza (91) Błażej Niedziński (24) Del Rey (208) Ian Keltie (9) Jerzy Śmiałek (3) Przeznaczenie Jedi (Fate of the Jedi) (8) Troy Denning (23)

Komentarze (11)

Drugi etap FotJ za mną. O ile początkowe trzy tomy były dla mnie naprawdę niezłe, to czytanie 4 i 5 było już męczące. Na szczęście Denning napisał naprawdę niezłą książkę, która przywraca wiarę w serie.

Przede wszystkim wątek Courscant: coś wspaniałego. To co się tam dzieje, jest takie zajebiste, że szok. Przede wszystkim mega plus za konflikt z Hamnerem, który z każdą stroną bardziej eskaluje, by w końcu zmienić się w wotum nieufności wobec Hamnera, a później jego smutny koniec. Bardzo mi się podobała jego śmierć, bo jeden z niewielu razów, kiedy nie postawiono przed czytelnikiem książek SW dylematów typu czarne-białe. Tutaj naprawdę ciężko się określić, bo każda ze stron miała rację. Hamner po prostu chciał uniknąć wojny z Sojuszem, ale robił to w bardzo nieudolny sposób. Mimo wszystko bardzo miło odbieram fakt, że do końca walczył o swoje zasady. Ciekawym aspektem też jest to, że nowym Wielkim Mistrzem zostaje Saba. Osobiście wolałbym Corrana, ale Saba to intrygujący wybór. Bardzo mi się podoba, że Jedi w końcu się wku*wili i sprzeciwiają się Daali. :D Hornowie wreszcie uwolnieni, eskadra myśliwców wysłana na pomoc Skywalkerom - dzieje się! Najlepszą formą sprzeciwu jest jednak turniej w sabacca zorganizowany przez Boostera. :DDD

Wątek Skywalkerów i Sithów jest w tym tomie nieco mniej ciekawy niż ten z Courscant (ale i tak daje radę o wiele bardziej niż w dwóch poprzednich tomach). Ten sojusz już się robił taki naciągany, powoli zaczął irytować. Dobrze, że się skończył. Fajnie, że Vestara wreszcie się określiła (jako tako) po stronie Skywalkerów, bo te jej ciągłe zdrady tez mocno irytowały. Fajnie, że pojawili się Fallanasi, szkoda, że tak mało info. Pod tym względem zawód. Wątek Abeloth robi się coraz ciekawszy, ale informacje o niej są też tak dawkowane, że zaczyna się nieco dłużyć. Bardzo ciekawy fragment był kiedy Abeloth dorwała Taalona i... ehm... ssał jej macki. :DDD Jego śmierć to też niezły moment.

Na minus zaliczam tradycyjnie wątek Hana i Leii, którzy sa tak na siłę wepchani do tej serii, że to aż boli. Wątek z niewolnictwem też mi się wydaje nieco na siłę. Fajnie się to w tym tomie czytało (reportaż na żywo i śmierć dziennikarki z rąk Mandalorian!), ale odnoszę wrażenie, że wciśnięto go tylko po to, żeby Jedi się wkurzyli. Proces Tahiri niby też jest interesujący, ale w tym tomie nie ma ŻADNEGO przełomu w tej sprawie. A sprawa sądowa ciągnie się już przez 2 tom...

Ogólnie podzielam zdanie wielu osób - ta seria jest naprawdę fajna, ale bardzo się dłuży. Dziewięć tomów to stanowczo za dużo, można było wywalić większość wątków albo je poskracać, bo czuć, że niektóre są wciśnięte na siłę.

Wir dostaje ode mnie 7/10. Czas na Wyrok.

7/10. Dwa główne wątki były dość dobrze przedstawione, zaś ten o powstaniu na planecie Blaudu Sextus wydawał mi się zupełnie niepotrzebny. Nie mniej jednak - dobrze się czytało.

7/10
Dobra książka, tym razem wątek główny przyćmiony został przez konflikt w stolicy między Jedi, zakończony emocjonującym pojedynkiem. Świetny Kenth Hamner. Niestety pozostałe motywy już na nieco niższym poziomie...

Całkiem niezła. Było parę głupot jak akcja z Mando, ale były też emocjonujące wątki, jak napięta sytuacja wewnątrz Zakonu. Nie chcę spoilerować, ale nie skończyło się to dobrze. No i coraz ciekawsza zabawa w kotka i myszkę pomiędzy Skywalkerami i Sithami. Ale i tak nie umywa się do ,,Otchłani". 8/10.

Całkiem przyjemna powieść. Niestety są pewnego rodzaju drobne uchybienia:
- dwóch jedi pokonuje desant mandalorian,
- idiotyczne zakończenie wątku/ życia p.o. Wielkiego Mistrza Jedi.
Poza tym bardzo przyjemnie został poprowadzony wątek Tahiri oraz Luke'a, Bena i Vestery.

W moim odczuciu powieść zasługuje na ocenę: 7/10.

Widać, że akcja rusza się coraz mocniej, szkoda że dopiero w 6 tomie :) Nie spodziewałem się rozwiązania sytuacji z Hamnerem. Przyjemnie się czytało tę książkę.

Dawno nie komentowałem pozycji książkowej, oraz chyba jeszcze nigdy nie dałem tak niskiej oceny 5/10 powody:

1) Mandalorian - 2 Jedai sobie radzi z oddziałem, gdzie to oni we wcześniejszym tomi mieli zdobyć Świątynie?
2) Rada Jedi - przez całą książkę dużo mówi mało robi. (Saba i Hamner trochę działają;) pod koniec książki.)
3) Leia i Solo na pierwszej lini frontu. Nie odpowiada mi to tak samo, jak w którymś ze wcześniejszych tomów Przywódca Imperium bawi się w pojmanie chorego Jedi - atakując więzienie. (Putin, pomaga Tuskowi chwycić Rutkowskiego!)
4) Wątek z Abeloth polega na zabijanie kolejnych jej wcieleń, a nic więcej o niej się nie dowiadujemy - po co więziona przez tysiąclecia (może nieśmiertelna)?, jakie zdarzenie doprowadziło do jej uwolnienia (w czasie NEJ)...
5) Brakło mi wątku wojskowego - jeden dowódca w śpiączce i już poza Daalą nie ma nikogo w dowództwie wojskowym?

Pięć punktów za pozytywy:
A) Mistrz na wygnaniu, to WIELKI MISTRZ na 100%
B) Pojawiają i rozwijają się "nowi" Jedi.
C) Parę drobiazgów (Fel, zdobywanie floty przez Sithów,...).

Książka taka sobie, ale ma genialny wątek w sali sądowej i zarąbisty rozdział o śmierci Mahdi. Poza tym wspaniale pcha serię do przodu. 8/10

Rzeczywiście ukazanie postaci zasługuje na pochwalę, reszta niekoniecznie. Kolejny tasiemiec rządzi się swoimi prawami jeśli chodzi o postęp fabuły. Najbardziej ciekawym pozostaje ciągle wątek Abeloth, bo Jedi+Sith już nie trzyma tak w emocjach jak w poprzednich częściach. Dodatkowo u Deninga męczy mnie jego powracanie do przez siebie wymyślonych i wylansowanych postaci. Wiadomo robią to wszyscy, ale on w sposób dość mocno natrętny, np. stawiając Sabę na tak prominentnej pozycji. Plusikiem jest fakt, iż znalazło się miejsce dla poczciwego Solo:)

7/10

Ja otwierałem usta ze zdziwienia głównie przy Hamnerze. To co z niego zrobił było genialne. Postacie to jego mocna strona, szkoda, że poza nimi niewiele mógł ciekawego zrobić skoro seria musi się ciąąąągnąć i ciąąągnąć. Ale fakt, dobrze, ze pisze finał. Będzie na pewno przyzwoicie, a wierzę, że gdy nie będzie musiał się ograniczać już to nawet lepiej niż przyzwoicie. Szkoda tylko, że tyle czekać na to będzie trzeba.

To co Denning zrobił z niektórymi postaciami, powinien dostać nagrodę. Chłop ma bardzo mocną pozycję i nie boi się niestandardowych rozwiązań. Kilka razy podczas czytania otworzyłem usta ze zdziwienia. Denning jest zdecydowanie najlepszym pisarzem FotJ i cieszę sie, że to spod jego pióra wyskoczy finał.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.