Fandom

Interaktywnie z Gwiezdnymi Wojnami (26-28 luty, Gdynia)

W dniach 26-28 lutego w Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni odbyła się jedna z większych wystaw w Europie poświęcona Gwiezdnym Wojnom.

Atrakcji było sporo, ale eksponatów o wiele, wiele więcej. W tle dogrywała muzyka Johna Williamsa z kilku części, tworząc odpowiedni klimat. Wśród części wystawy można było znaleźć wszystko – od mieczy świetlnych, wymyślnych figurek po ogromne modele Niszczyciela Imperium czy Sokoła Millenium.
Po terenie wystawy chodziły osoby przebrane za postaci ze świata Gwiezdnych Wojen. Można było spotkać Marę Jade, Łowcę Nagród, Pilota Tie Fightera, Wielkie Admirała, Wojownika Sith i Szturmowca Imperium. Dla przeciętnego odwiedzającego wystawę, na pewno wielkim minusem był fakt, że maksymalnie w jednej chwili chodziły dwie postaci w kostiumach. W jednej części sali prowadzone były wykłady dla młodych odwiedzających o postaciach z filmów i książek, jak i o spotkaniach z aktorami. Dzieci miały radochę i sprawiało im to dużo zabawy, a ci całkiem najmłodsi mogli budować pojazdy z Lego lub bawić się z kolorowankami. W innej części sali można było pojedynkować się na miecze świetlne na Wii lub pograć w The Force Unleashed.
Wystawa jest poniekąd dowodem dla niegasnącego zainteresowania Gwiezdnymi Wojnami. Niesamowicie kosmiczna frekwencja (średnio godzina czekania w kolejce, by wejść do środka), klimat i wspaniałe emocje już na samej wystawie. Ludzie przychodzili całymi rodzinami. Ojcowie tłumaczyli dzieciom, kogo widzą na figurkach albo i czasem odwrotnie dzieci imponowały wielką wiedzą o postaciach i zaskakiwały tym wszystkich. Przy stole z zabawkowymi mieczami świetlnymi można było zaobserwować coś bardzo pociesznego - dzieci patrzące jak ich rodzice z nieukrywaną radością okładają się nimi, zapominając ile mają lat. Ta wystawa dla wielu była takim bodźcem, dzięki któremu odżyło w nich coś dawnego i zapomnianego. Wrażenie w jednym dniu robił jeden tata, który przybył ze swoją córką w pięknym kostiumie Królowej Amidali z Mrocznego Widma. Robiła wrażenie nie tylko dlatego, że miała fajny kostium, lecz była jedyną czterolatką, która odważyła się przebrać na to wydarzenie.
Będąc tam czułem się jak ryba w wodzie, oglądając rzeczy, których nie było mi dane wcześniej widzieć. Oczywiście, nie zapomniałem zabrać pamiątki, którą tym razem był pluszowy Yoda. Oby w Polsce więcej było takich wydarzeń, bo widać wyraźnie, że uniwersum Gwiezdnych Wojen przyciąga nie tylko fanów, lecz i zwykłych ludzi znających ten świat jedynie z filmów. W tych trzech dniach w Gdyni każdy czuł ten klimat i te same emocje. Moc robi swoje... :)

JediAdam


Więcej zdjęć z wystawy autorstwa JediAdama można znaleźć w tej galerii.


Tagi: Gdynia (2) Imprezy / eventy (33) Relacja (297) Wystawa (4)
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.