Książki

Błędny rycerz

Autor: John Jackson Miller
Oryginalny tytuł: Knight Errant
Wydanie PL: Amber 2012
Wydanie USA: Del Rey 2011
Przekład: Anna Hikiert, Aleksandra Jagiełowicz i Błażej Niedziński
Ilustracja na okładce: John Van Fleet
Stron: 368
Cena: 39,80 zł



Tysiące lat przed narodzinami Luke'a Skywalkera, pokolenie przed Darthem Bane, w odległej galaktyce...

Republika przeżywa kryzys, targana tajemniczą zarazą i konfliktami. Sithowie panoszą się, walcząc ze sobą o dominację. Ale jedna z Jedi, Kerra Holt, jest zdeterminowana by położyć kres panowaniu Mrocznych Lordów - dokonując aktów sabotażu. Ma wielu wrogów. Są wśród nich: Lord Daiman, który w swym szaleństwie widzi siebie jako stwórcę galaktyki, Lord Odion, który chce zniszczyć ten świat, rodzeństwo Quillan i Dromika czy enigmatyczna Arkadia. Wielu Sithów tka sieć zła - i jedynie Kerra Holt broni niewinnych przed nimi. Wyczuwając złowrogi plan w pozornym chaosie, Jedi wyrusza na wyprawę, która będzie obfitować w ciężkie walki z różnymi przeciwnikami i zabierze ją na wiele planet.

Jedyną szansą Holt jest przymierze z tymi, którzy służą jej wrogom, m. in. tajemniczym szpiegiem Sithów i sprytnym generałem najemników. Czy będą oni jej pomagać czy też szkodzić?



Recenzja Lorda Sidiousa
Okres Starej Republiki to fenomenalne miejsce do osadzania nowych powieści, tworzenia nowych bohaterów i jeszcze popuszczenia wodzy wyobraźni. O tym wiedziałem od dawna, choć przyznaję, że dzieła takie jak Red Harvest czy Fatal Alliance trochę ściągają mnie na ziemię. By popłynąć wraz ze strumieniem fantazji trzeba ją mieć i umieć odrzucić pewne ograniczenia. Johnowi Jacksonowi Millerowi się to udało i chylę czoła przed jego dziełem.

Jak mógł wyglądać świat sagi na pokolenie przed Banem? Sithowie walczący ze sobą, kontrolujący część galaktyki. Dobra tego typu rzeczy już mieliśmy, a że zamiast Sithów mogły tam być inne frakcje jak Mandalorianie w „Rycerzach Starej Republiki”, czy Yuuzhanie w NEJ, to nie ma znaczenia. Obraz podzielonej, podbitej i zniewolonej galaktyki już znamy, więc wydawać by się mogło, że niewiele można dodać w tym temacie. A jednak Miller udowadnia, że można. Zupełnie jak Lucas przy „Mrocznym widmie”, tak i tutaj autor bazuje na ogólnych schematach tworząc kompletnie nową wizję i nie czuje się niczym skrępowany, czy ograniczony. To świat który dopiero przerodzi się w ten znany z Jedi vs. Sith (i trylogii Dartha Bane’a). I Miller o tym doskonale wie, a przy tym nie bawi się w ukazanie kolejnych kroków, które mają nas gdzieś doprowadzić. On pokazuje fragment galaktyki, rządzony przez Sithów, a właściwie to szaleńców, ekscentryków, którzy dawno zagubili się w tym, co sobie ubzdurali. Choćby Lord Daiman, który mieni się Stwórcą Wszechświata. Pamiętam jak na Celebration V zachwycony John Jackson Miller relacjonował swój pomysł na tę postać. Cóż, prawo autora, ale przyznaję, że czytanie o bohaterze, który patrzy na wschodzące słońce i jest przekonany, że to dzięki niemu ono wschodzi, jest niesamowite. I w dodatku to nie jedyny „chory” bohater. Jego brat Odion, jest z kolei siłą niszczącą, przeciwieństwem i dodatkowo zajadłym wrogiem Daimana. W takim świecie kompletnie nie dziwi banda oszołomów, która ubrałaby się w stroje rycerskie i poleciała na jakąś planetę nawalać z innymi szaleńcami. Nie dziwi też Darth Bane, który jako jeden z nielicznych przejrzał na oczy i zrobił z tymi pomyleńcami porządek. Ale o ile Karpyshyn starał się opowieść komiksową zamknąć w ramy mniej asterixowej, o tyle Miller nie widzi w tym nic złego. Próbuje tylko przekazać nam jedno, zapomnijcie o Sithach pokroju Exara, Bane’a czy Vadera, to zupełnie inny typ kolesi. Teraz mamy czas obłąkanych wariatów i to jest niesamowicie piękne. Oczywiście Miller nie przywołuje poetyki znanej z komiksu, ale również jej nie neguje. Ukazuje tylko, że świat w tym okresie jest bardzo różnorodny i właściwe wszystko jest w nim możliwe. Swoją kreatywność ukazuje tworząc w praktyce trzy różne światy, z których każdy jest zarządzany inaczej. Całość przypomina nasze rozbicie dzielnicowe, a każdy z Lordów wyrwał swój kawałek państwa i próbuje go zorganizować na swoją modłę. Jedyne co ich w pewien sposób łączy, to kodeks Sithów, a dokładniej jedna kwestia – „dzięki zwycięstwu zrywam kajdany”. Ale jak słusznie zauważa autor, kodeks dotyczy samych Sithów, a nie istot znajdujących się pod ich butem. One nadal są zakute w kajdany, i czy są niewolnikami, czy raczej są zastraszone w inny sposób, nie ma znaczenia. To wszystko wygląda podobnie z odległej perspektywy, z bliska każdy z Sithów jest zagrożeniem innego rodzaju. A jeszcze jak dochodzą koneksje między nimi, otrzymujemy bardzo ciekawą historię.

Gdzieś w tym świecie pojawia się nasza Kerra Holt, która próbuje się w pewien sposób odnaleźć. Straciła swojego mistrza, znalazła się samotnie na terytorium wroga. Jest młoda i dopiero musi się nauczyć dostrzegać odcienie szarości. I właściwie to mamy tu największy minus tej powieści. Fabuła. Podzielona na trzy części związane z trzema państwami Sithów, jest raczej tylko i wyłącznie opisem pewnej wędrówki, której celem jest przedstawienie świata. Sama powieść jest niestety dodatkiem do komiksu, niby osobną historyjką, ale mocno związaną z resztą. Przez to brakuje jej solidnego łupnia na końcu, lecz nie to jest przecież jej celem. Ona przedstawia nam świat i w tej materii jest rewelacyjna, do tego stopnia, że pod koniec nie czułem rozczarowania, tylko czekam na więcej. Czy będzie to kolejna powieść, czy tylko komiks, nie ma znaczenia. Choć pewnie chciałbym to i to. Bo Miller jako autor powieściowy sprawdza się bardzo dobrze, głównie dzięki niesamowitemu humorowi. W wielu miejscach wychodzi mu lepiej niż w komiksach, gdzie pomysły scenarzysty muszą jeszcze przejść przez filtr rysownika. Tu autor wpuszcza nas bezpośrednio w swoją opowieść, gdzie zupełnie jak Daiman jest stwórcą i od niego zależy wszystko. Mnie tym kupił.

Innym znamiennym faktem, przynajmniej dla mnie, jest praktycznie olanie „The Old Republic”. I prawdę mówiąc cieszę się z tego powodu. Autor sięga po najważniejsze wydarzenia z historii galaktyki, czyli głównie nawiązuje do serii „Tales of the Jedi”, rzadziej do KOTORa (i to bardziej growego, niż komiksowego). Pojawiają się wzmianki o Darthie Ruinie, ale też humorystyczne uwagi, o tym, że jak tak dalej pójdzie to na wojnę trzeba będzie ściągać dzieci. I to jest coś, co mnie się bardzo podobało. Miller doskonale czuje ten okres, ale dodatkowo potrafi świetnie operować humorem, co sprawia że czytanie „Knight Errant” jest wyjątkowo przyjemne. Plus jeszcze odkrywanie tego całego, nowego świata. W tym momencie, fakt, że bohaterka dopiero będzie musiała się rozwinąć, akcja nabrać tempa i tak dalej, nie ma znaczenia. „Knight Errant” to wspaniały początek serii.

Chętnie wrócę do tej powieści, gdy już trochę lepiej poznam komiksy, gdy pojawi się tam więcej postaci drugoplanowych. Z pewnością wiele z nich pojawiło się w tej książce, smaczki dopiero wyjdą na wierzch. A jeśli chodzi o tworzenie i przedstawienie nowego świata, Miller sam, w moim odczuciu rzucił na łopatki całą ekipę scenarzystów TORa, tworząc jedną z lepszych i ciekawszych opowieści ostatnich lat. To coś, czego nie należy sobie odpuścić.


Temat na forum

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 9/10
Klimat: 10/10
Opis świata: 10/10
Rozmowy: 8/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,39
Liczba: 67

Użytkownik Ocena Data
rotkiw2001 10 2016-08-12 18:40:42
DarthMichal 10 2015-11-06 17:06:55
andrenida 10 2015-09-07 21:53:05
Okime 10 2014-07-12 22:49:04
cybergonzo 10 2014-05-15 08:28:18
Aquaster 10 2014-01-21 00:32:59
Master of the Force 10 2011-05-11 21:30:47
Light Side Galen Marek 9 2017-06-21 11:28:05
Rakso311 9 2016-11-23 19:36:54
Stele 9 2014-01-02 11:21:22
DarthBane66 9 2013-03-17 14:49:57
Nestor 9 2013-02-21 22:12:54
olszastefan 9 2013-02-04 01:53:50
masterjade 9 2013-01-22 11:02:14
Anor 9 2011-07-04 00:41:12
Ephant Mon 9 2011-06-19 19:32:44
Lord Sidious 9 2011-02-14 21:53:14
San Holo 8 2016-12-20 23:36:16
stanley_89 8 2016-02-15 13:16:05
Sourpuss 8 2015-12-19 21:55:36
Kiti 8 2014-06-24 16:30:36
Jamboleo 8 2014-06-15 09:46:00
Thorgorn 8 2014-05-15 14:43:17
Krzysztof88 8 2014-05-09 12:05:15
Ren Kylo 8 2014-04-13 14:04:54
cyper 8 2014-01-29 21:43:36
Apophis_ 8 2013-11-17 04:28:06
Wolf Sazen 8 2013-08-08 13:19:39
Lord Jabba 8 2013-07-21 19:26:51
Nadiru Radena 8 2013-04-14 16:09:45
ooryl 8 2013-03-19 17:47:11
Apokalips 8 2013-02-09 09:20:46
Hego Damask 8 2011-06-29 08:45:31
wajdi 7 2017-02-02 12:52:14
Bob7777 7 2016-11-22 12:28:12
Nezer 7 2016-09-08 14:22:38
Kacux 7 2016-09-04 16:59:47
blaza24 7 2016-05-04 23:28:53
Ubi Dub Skubi Dub Kenubi 7 2016-03-08 19:36:59
Lanoree Brock 7 2016-01-26 15:59:28
Krych 7 2015-02-27 21:27:27
Arca Jeth 7 2014-11-30 16:36:59
Darth Paula 7 2014-11-02 11:00:34
Sen z Nieskończonych 7 2014-07-06 10:19:22
FEL-1996 7 2014-02-15 15:47:38
piter89 7 2013-12-26 13:13:36
luke skywalker961904 7 2013-06-19 20:45:45
Darth Spirit 7 2013-04-14 23:23:01
Oyabun 7 2013-04-06 15:09:21
Anisky 7 2013-01-10 22:51:23
Mizusiek 7 2013-01-08 19:35:57
Rex Vao 7 2013-01-07 19:28:29
Adakus 6 2017-03-16 16:04:49
Astaal 6 2017-03-05 08:54:41
NieznajomyGość 6 2017-02-01 21:30:09
Lord Kenobi 6 2016-07-24 19:23:33
EsperanzaDMV 6 2016-01-05 22:53:59
DarthRevan210 6 2015-08-13 22:06:40
Ludzik1993 6 2014-12-14 23:59:56
Jankiel 6 2013-02-27 15:53:52
carrignarone 5 2015-04-08 15:26:38
Damianh 5 2013-05-22 10:44:13
smajlush 5 2011-12-26 14:30:50
Anduril 3 2017-03-10 19:44:37
napoleon 3 2014-05-13 14:31:57
Keran 3 2014-02-01 12:26:40
Murdock 2 2013-08-15 10:39:07

Tagi: Del Rey (208) John Jackson Miller (56) John Van Fleet (15) Knight Errant (6)

Komentarze (20)

za dużo wątków a tym samym za mało rozwinięcia i przedstawienia głównych bohaterów np. narska. poza tym, wielość wątków wprowadza chaos. scena z narskiem i jelcho najlepsza :D

Bardzo dobra książka. Dobre dialogi,wartka akcja i szczypta humoru:-)

7/10
Wizja świata przedstawionego jest naprawdę świetna, bohaterowie ciekawi (szczególnie Sithowie), ale niestety sama fabuła nie powala, nigdzie nie zmierza, wydaje się być tylko dodatkiem do komiksu...

Mam pytanie. Czy ta książka jest jakoś ściśle powiązana z komiksami? Czy żeby ją zrozumieć w pełni potrzebna jest też znajomość wydarzeń z komiksów?

Dużo zwrotów tak jak by człowiek czytał kilka opowiadań złączonych w jedną spójną całość na dodatek trudno się oderwać szkoda że nie ma kolejnej części jedna z lepszych książek z Starej Republiki jak nie najlepsza 12/10

Sithowie jak i okres mnie niezbyt jarają, ale skusiłem się ze względu na oryginalność i się nie zawiodłem. Ta książka istotnie rozszerza uniwersum. Stanowi nowe rozdanie w niewyeksploatowanym okresie, budując własny świat i ciekawe postaci. To się chwali. Akcja trochę się ciągnie i momentami musiałem się zmuszać by zdążyć z terminami, ale finał mimo to satysfakcjonuje.

Kolejna książka Millera której nie mogę dokończyć ze wzgleu na straszne skomplikowanie i dużą chaotyczność autora. Ocena 5

jak dla mnie nie ten klimat... dałem "5"

Może to kwestia różnych tłumaczy, ale książka jest bardzo nierówna. Po takim sobie początku mamy kiepski środek i rewelacyjną końcówkę. Ostatnia część, choć miejscami przewidywalna, ratuje tę książkę. Dzięki niej dam 8/10.

Wymęczyłem strasznie tę pozycję. Opis z tyłu książki był naprawdę obiecujący. Tymczasem pierwsze 2/3 książki było opisane w sposób wyjątkowo skomplikowany, nawet za bardzo jak dla mnie. Jednak ostatnia z tych części jest opisana świetnie. W końcu można było poznać historię rodu Sithów, tzw. Sprawdzian Władzy, tocząca się bitwa na Syned - super. Co jeszcze jest plusem?:
- dobrze opisane dialogi,
- można dowiedzieć się czegoś z życia Jedi - Kerra Holt (zwłaszcza, jeśli ktoś nie czytał komiksów z jej udziałem, bądź nie grał w "The Old Republic", ale nie tylko)
- ciekawa podróż przez różne części galaktyki.
Skomplikowany opis pierwszych 2/3 tej powieści powoduje, że raczej nie prędko do niej wrócę. Ocena: 6/10

Niezła książka, typowo przygodowa. Miller ciekawie opisał państewka Sithów, co nieco wytłumaczył i odkrył tajemnicę na koniec - za to go uwielbiam. Tylko w tym wszystkim blednie tytułowa postać, ona z całego tego projektu jest najmniej znośna. Ale żeby nie było, książka jest dużo bardziej ciekawsza niż komiksy i myślę, że w tym właśnie kierunku powinno się rozwijać serie w niecodziennych epokach - poprzez książki, a nie poprzez komiksy (krótkie seri).

Bardzo, bardzo fajna książka. Ciekawa epoka i widać, że autor miał pomysł jak ją opisać - zerwanie holonetowej komunikacji z Republiką, zapomniane szlaki nadprzestrzenne, "rozbicie dzielnicowe" w przestrzeni Sithów i różni mniej lub bardziej szurnięci udzielni władcy z "dynastii Calimondrów", marzący o podboju wszechświata. Miodzik. Daję 9/10 (bo na full pot zasługują tylko nieliczne pozycje SW, ale Knight Errant plasuje się bardzo blisko tej grupy)

Nie wiem czy tylko ja mam takie wrwżenia ale strasznie ciężko napisana (albo przetłumaczona) jest ta książka :/ Czasem można się było pogubić w opisach scenerii. Jednak trzeba przyzać że kreacje poszczególnych postaci są znakomite... dla mnie 7/10

Mi się książka nawet podobała, jednak nie zwaliła z nóg. :< 7/10

Dla kogos kto lubi Sithów, Jedi i najemników z działami to jak najbardziej. Ja daję 7/10

W końcu udało mi się zmęczyć tę książkę...ufff ale ulga............5/10.

Kocham Amber za przedłużane w nieskończoność premiery kolejnych książek ze świata SW!

Ehh, a ja tej książki jakoś nie mogę zmęczyć... Czytam, czytam, przeczytałem jak na razie tylko pierwszą z trzech "części"... a, walę to, wracam do FotJa. 5/10

polecam; nowe, świeże spojrzenie na Sithów, na to jak może wyglądać życie w ich państewkach; multum fajnych, oryginalnych postaci, wartka akcja, rozbudowane EU... czego chcieć więcej? 9/10

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.