Komiksy

The Hovel on Terk Street


Tytuł oryginału: Star Wars Tales #6: The Hovel on Terk Street
Scenariusz: Tom Fassbender, Jim Pascoe
Rysunki: Eric Powell
Tusz:Drew Geraci, Keith Barnett
Liter: Dragon Monkey
Kolory: Dave Stewart
Tłumaczenie: brak
Wydanie PL: brak
Wydanie USA: Dark Horse 2000 w Star Wars Tales 6


Recenzja Lorda Sidiousa

Przyznaję, nigdy nie lubiłem Greeda. Dziwny, nieskuteczny, a przede wszystkim naiwny. Głupio być łowcą w bezwzględnym świecie, skoro samemu nie jest się bezwzględnym. Może nie miał szczęścia, które jak sam określa w tym komiksie jest dziwną rzeczą. Ta opowieść to historia ukazująca go jako łowcę w trochę lepszym świetle. W końcu coś mu się czasemudaje. Chociaż wcale nie ukazuje to jego przenikliwości. A może tylko ujawnia jej brak?

Prawdę mówiąc nie mam zielonego pojęcia, co poza ukazaniem Greeda, chcieli osiągnąć autorzy tegoż komiksu. Bo jak się zastanowić nad akcją, to nadal marny z niego łowca. Walczy z Jawami, wychodzi z tej opresji cało, co jest niesamowitym osiągnięciem, przecież to skrajnie niebezpieczna rasa. Rozumiem gdyby walczył ze smokiem Krayt, Tuskenami, ale Jawowie? Bez przesady. Kolejnym sukcesem je to, że udaje mu się zapamiętać, o co chodzi w zleceniu. Normalnie Stirlitz Gwiezdnych Wojen. Szukanie osoby, na którą dostał zlecenie zaczyna w... i tu niespodzianka, bo przecież to nie może być Kantyna Mos Eisley. A jednak jest, kto by pomyślał. A samo szukanie ogranicza się prawie tylko i wyłącznie do spytania Kabe i Wuhera i proszę, zadanie prawie rozwiązane. Banalnie proste, aż dziw, że Greedo podołał... Tylko nie sprawdził jednej rzeczy, kim jest jego zleceniodawca. Ojej. Przez to mógłby zginąć. Pewnie by tak, było, gdyby nie fakt, że akcja dzieję się przed ANH, a autorom zależało na spójności z sagą. Powoduje to, że trudno mnie było się wyzbyć uczucia obojętności. A to w momencie, gdy mamy scenę akcji, potencjalnie groźną w dodatku dla bohatera (i to nie aż tak stirlitzową jak sprawa z Jawami), niezbyt dobrze świadczy o całości. Przyznam, że całość raczej mnie irytowała niż bawiła.

Warta odnotowania jest z pewnością warstwa wizualna komiksu. Jest dużo bardziej klimatyczna niż treść. Same rysunki może rewelacyjne nie są, sprawiają wrażenie szorstkich, acz dokładnych, krawędzie rysowane są dynamicznie w sposób ostry. Cała siła zaś tkwi w kolorach, ciemnych, brudnych, słabo oświetlonych. To daje niesamowity klimat, jakiegoś mrocznego półświatka. Dla mnie ten komiks rządzi graficznie. I Tatooine, choć faktycznie nie sprawia wrażenia tego filmowego, jest dużo bardziej ponure.

Moim zdaniem ten komiks warto obejrzeć, ale nie warto go czytać. Nadal nie lubię Greeda. Autorom gratuluję tylko tego, że postanowili, że go nie przepakują. Ale czy to był temat na komiks? Wątpię. Fabułę można sobie darować.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 4/10
Klimat: 6/10
Rozmowy: 2/10
Rysunki: 7/10
Kolory: 9/10
Opis świata SW: 3/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 4,67
Liczba: 6

Użytkownik Ocena Data
Donmaślanoz14 7 2014-09-03 02:38:21
Bev 5 2015-04-18 18:26:21
Vergesso 4 2015-07-05 15:43:52
Wolf Sazen 4 2015-01-06 18:53:32
Onoma 4 2014-01-17 19:36:16
Lord Sidious 4 2010-08-25 22:27:00

Tagi: Dark Horse Comics (594) Eric Powell (1) Jim Pascoe (2) Star Wars Tales (135) Tom Fassbender (1)

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.