Książki

Mroczne gry

Autor: Michael Reaves i Maya Kaathryn Bohnhoff
Oryginalny tytuł: Shadow Games
Wydanie PL: Amber 2013
Wydanie USA: Del Rey 2011
Przekład: Anna Hikiert
Ilustracja na okładce: Scott Biel
Stron: 368
Cena: 39,80 zł



Javul Charn jest najsłynniejszą gwiazdą pop w Galaktyce i uciekającą panną młodą, brutalnego porucznika Czarnego Słońca - przestępczego syndykatu rządzonego przez Księcia Xizora. A przynajmniej tak uważa Javul. Wkrótce po tym, jak spłukany i zdesperowany Dash Rendar zgadza się zostać jej ochroniarzem, przekonuje się, że otwartość pracodawczyni, nie jest jej mocną stroną... i że jej trasę znaczą kolejne zabójstwa.

Między odkryciem martwych ciał w ładowni i atakiem nieznanego okrętu, Dash i jego drugi pilot Eaden Vrill, próbują zrozumieć kto i dlaczego terroryzuje trasę piosenkarki. Kiedy do trasy koncertowej dołącza Han Solo, stawka rośnie jeszcze bardziej. Teraz Dash, który ma niemiłe doświadczenia z Hanem i jeszcze miej miłe doświadczenia z Xizorem, musi podążać za instynktem, odkryciami i za samą Javul, prosto w świat który może być zbyt niebezpieczny by w nim przetrwać!



Recenzja Rusisa

Znany dobrze fanom Gwiezdnych Wojen autor, Michael Reaves, napisał do spółki z debiutującą w tym uniwersum Mayą Kaathryn Bohnhoff, książkę, której akcja osadzona jest dwa lata przed wydarzeniami znanymi nam z Nowej Nadziei. Shadow Games, bo o niej mowa, zapowiadana była jako książka przygodowa, w której główne role będzie odgrywał Dash Rendar i pewna gwiazdka świata rozrywki. Dawno już nie mieliśmy typowo przygodowych pozycji w powieściach dla dorosłych, co z tego wyszło tym razem?

Akcja książki z początku wydaje się dosyć prosta, gwiazdka świata rozrywki znalazła się w opałach z uwagi na swoją przeszłość i potrzebuje pomocy. Dash Rendar natomiast potrzebuje pieniędzy na remont swojego statku i jest w stanie zrobić chwilowo wszystko, aby te pieniądze zdobyć. Splot wydarzeń sprawia, że zostaje wynajęty jako ochroniarz naszej gwiazdki. Nie ma tu skomplikowanej akcji, głębokiej intrygi. Pierwsza połowa książki jest tylko, albo aż zwykłą książką przygodową, w której spokojnie możemy śledzić poczynania bohaterów nie myśląc o wielu innych czynnikach. Zwykłą, prostą, jednowątkową historią. Gdybyśmy otrzymywali takie pozycje często, to nie wzbudzałaby pewnie ta historia zbyt wielkiego zainteresowania, ale nie otrzymujemy ich zbyt często. Zazwyczaj książki z naszego ulubionego uniwersum związane są z ważnymi wydarzeniami galaktycznymi, kolejnymi potyczkami, wojnami. Prawdziwych książek przygodowych, gdzie bohaterowie nie musieliby ratować galaktyki było niewiele, stąd każda kolejna jest czymś wyjątkowym. I przez pierwszą połowę Shadow Games rzeczywiście czułem się wyjątkowo, wyjątkowo spokojnie, nie myśląc o tym w jak wielkich opałach znalazła się galaktyka po raz n-ty.

Powyższe wrażenie niestety zmienia się wraz z minięciem połowy książki. Nie wiem czy autorzy się sami przestraszyli tego, że robią „zwykłą” książkę przygodową, czy też taki plan był od samego początku, ale klimat książki został diametralnie zmieniony. Do akcji wplątano kolejny raz wydarzenia ważne z punktu widzenia galaktyki – konflikt Rebelii z Imperium. A nasi bohaterowie stanęli dokładnie w samym centrum tych wydarzeń. Dodatkowo w ramach wsparcia wprowadzono do akcji Hana Solo i tak zamiast niewykorzystywanych w książkach postaci skończyliśmy na śledzeniu starego wygi. Czar lekkiej przygotówki prysł. Niestety, o ile w przypadku lekkiej przygotówki ta prostolinijna akcja się sprawdzała, o tyle po wmieszaniu ważnych galaktycznych wydarzeń okazała się zbyt prostolinijna. Książka przez to zdaje się naiwna i przewidywalna. Nie wiadomo przez to również do kogo jest ona skierowana, bo jeśli do fanów wydarzeń ogólnogalaktycznych to jest zdecydowanie tego zbyt mało i zbyt słabo opisane, jeśli do fanów lekkich przygodówek to druga część ich zawiedzie.

Shadow Games nie ma w sobie nic co pozwalałoby przychylnym okiem spojrzeć na tę pozycję jako całość. Zabrakło zarówno konsekwencji w prowadzeniu fabuły, lekkiego pióra jak i chyba pomysłów na samą powieść, a szkoda, bo mieliśmy po raz pierwszy od dawna szansę na tego typu książkę przygodową.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 4/10
Klimat: 5/10
Opis świata: 6/10
Rozmowy: 6/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 5,94
Liczba: 32

Użytkownik Ocena Data
Keran 10 2014-02-01 12:31:55
andix 10 2012-03-01 20:45:41
Lord Kenobi 9 2015-07-28 09:25:11
Astaal 8 2016-12-09 21:37:55
lokospoko 7 2016-08-04 10:40:27
Sourpuss 7 2015-12-19 22:04:11
piter89 7 2015-10-24 18:30:47
olszastefan 7 2015-01-12 17:37:37
Arca Jeth 7 2014-11-30 16:50:24
stanley_89 7 2014-09-16 14:16:31
Radek 7 2013-02-19 02:14:36
Petru Kashin 7 2013-02-12 12:56:48
Anor 7 2012-06-04 18:38:05
blaza24 6 2016-05-04 23:30:54
Vergesso 6 2015-03-26 00:27:05
Sen z Nieskończonych 6 2014-09-22 21:45:55
Burzol 6 2013-12-04 09:30:14
Stele 6 2013-04-14 20:09:10
Nadiru Radena 6 2013-04-14 16:09:24
Luksfer 6 2013-02-09 17:02:54
mckenziee87 5 2016-01-21 14:08:08
Nestor 5 2014-11-15 08:25:20
Wolf Sazen 5 2013-09-11 22:50:40
Apokalips 5 2013-06-30 16:33:25
Darth Hedrex 5 2013-06-24 18:20:57
Oyabun 5 2013-04-21 19:40:33
Adakus 4 2016-12-14 08:32:48
Rusis 4 2012-08-22 01:49:47
Jedi-Lord 3 2013-12-25 01:52:25
Lord Sidious 3 2013-10-13 21:15:39
LEGOSTARWARSPL 3 2012-09-29 21:15:39
CaptainHanSolo 1 2012-05-24 10:47:28

Tagi: Del Rey (181) Maya Kaathryn Bohnhoff (3) Michael Reaves (11) Scott Biel (6)

Komentarze (13)

6/10
Z przykrością muszę przyznać, że książka nie należy do najlepszych. Potencjał nie został wykorzystany, akcja nie jest specjalnie wartka, bohaterowie niezbyt ciekawie przedstawieni. Chyba najzabawniej czytało się wymiany zdań Dasha ze swoim droidem...

"... jestem ponadto bardzo wdzieczna wszystkim fanom tworzacym w ramach holdu te rozmaite niesamowite gwiezdnowojenne strony internetowe. To przede wszystkim dla was piszemy te ksiazki" - moja odpowiedz do pani Bohnhoff: BLAGAM WAS PRZESTANCIE!!!

A Michael Reavesowi radze isc na emeryture albo co najmniej na przerwe w pisaniu ksiazek SW poniewaz najwyrazniej mu sie skonczyly pomysly. Mroczne Gry to dla mnie pomnik utopionego potencialu. Tragedia! Nawet 3/10 to prawie za dluzo. Radze przeczytac zamiast tego gniotu jeszcze raz "SWIT REBELI" oraz "CIENIE IMPERIUM" - poniewaz ta sa ksiazki ktorym Reaves i Bohnhoff chcieli dorownac... nie udalo im sie!

Mam takie dziwne wrażenie, że plany na książkę były bardziej ekscytujące niż jej realizacja...ale ogółem nie jest tak źle. To fajna lekka przygoda, przez całą książkę jest po prostu przyjemnie. Dash i Leboo to fajne postacie (nawet jeśli odrobinę przypominają Jaxa i I-5). Ale tytuł powinien brzmieć Hologwiazda.

Strasznie zmarnowany potencjał. Przez większość czasu nic się nie dzieje. Gdy już coś mamy, jest to głupie lub słabo opisane. I to ma być książka przygodowa?
No i Rendar wychodzi tu na byle cieniasa. Zabrać mu statek i dodać sidekicka, który go tłamsi? W scenach akcji też kompletnie nic nie zdziałał.
Dodatkowo brakowało mi naprowadzeń na to, co zaszło między jego rodzinką, a Xizorem. SotE czytałem nie raz, a i tak musiałem zajrzeć na wookie, by zrozumieć istotę sprawy. Nawiązania, nawiązaniami, ale motywacja głównego bohatera powinna być wyłożona trochę bardziej wprost.
Rebeliada nie raziła zbytnio, bo oczywiście mi to zaspoilerowano już dawno temu. Zresztą gdy się pojawiła, książka nałapała tyle minusów, że wiele nie mogło jej zaszkodzić.

Książka nijaka. Na przemian nudnawa i trochę ciekawa. Postacie nijakie. Wątek błahy. Wszystko napisane jakby na siłę. Najbardziej z książki zapada w pamięć zdanie "Kapitan Solo prędzej dałby się zamrozić w karbonicie, niż zasilił szeregi Rebelii":) 4/10

Nie pamiętam tej sceny, ale wg wookiee już w "Świcie Rebelii" się rodziło.

a dziecko chewbacci że się urodziło? thx za odpowiedź

W trylogii Hana Mala chronologicznie debiutuje.

Czy było coś wspomniane o żonie i dziecku Chewbacci w jakiejś książce wcześniejszej chronologicznie?

"Kapitan Solo prędzej dałby się zamrozić w karbonicie, niż zasilił szeregi Rebelii" To było świetne :)

Kiedy w końcu recenzja, do sierpnia już niedaleko.

Książeczka typowo przygodowa, przynajmniej taka miała być. Mamy Dasha, mamy Hana pojawia się nam Rebelia, Leia etc. Trochę cała historia wydaje sie byc infantylna, momentami fabuła się dłuży, a momentami przyspiesza. Trochę to wszystko nierówne, może dlatego, że było dwóch autorów? Pomimo jednak szeregu słabości książkę można polecić, szczególnie jako zabijacz czasu.

6/10

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.