Książki

Odpływ

Autor: Paul S. Kemp
Oryginalny tytuł: Riptide
Wydanie PL: Amber 2013
Wydanie USA: Del Rey 2011
Przekład: Błażej Niedziński i Aleksandra Jagiełowicz
Ilustracja na okładce: Dave Seely
Stron: 336
Cena: 37,80 zł



Kiedy statek pełen sithańskich wojowników przybył do przestrzeni kontrolowanej przez Sojusz Galaktyczny, walka z nimi ujawniła kolejną groźbę: długo ukrywane klony stworzone w sekrecie jako broń władająca Mocą i nie robiące różnicy między Ciemną a Jasną Stroną. Teraz uciekły, a wszystko wskazuje na to, że mają genetyczną skazę i są szalone.

Jedi Jaden Korr ściga je, mając nadzieję na ich uleczenie, ale przygotowany też na to, że trzeba je będzie zniszczyć. Nie wie, że agenci Sithów są na jego tropie, pragnąc nie tylko odzyskać klony, ale też schwytać Jadena dla swoich celów. Korr dowie się rzeczy, która postawi go przed pytaniem, co czyni człowieka człowiekiem... i Jedi.



Recenzja Rusisa:

Paul S. Kemp zadebiutował w świecie Gwiezdnych Wojen jako autor Rozdroży czasu, następnie mieliśmy okazję przeczytać Oszukanych, których napisał z myślą o projekcie The Old Republic. Niedawno na rynku ukazała się jego trzecia książka osadzona w tym uniwersum, Riptide – będąca kontynuacją Rozdroży czasu. Do tej pory Kemp, jako autor, nie wyróżniał się niczym szczególnym, ale był dobrym rzemieślnikiem, którego książki się w miarę przyjemnie czytało. Jak to wygląda w przypadku jego najnowszej pozycji?

W Riptide mamy dwa, mocno związane ze sobą, wątki. W pierwszym z nich spotykamy grupę klonów, które uciekły z laboratoriów znanych nam z poprzedniego tomu. Starają się one dotrzeć do czegoś co zwą Matką. Ma ona im pomóc w okiełznaniu choroby umysłowej na którą klony wyhodowane w tym laboratorium zapadały. Drugi wątek skupia się na Jadenie Korrze, który wraz ze swoimi nowymi kompanami stara się odnaleźć i pojmać wspomniane klony. Do tego wszystkiego dostajemy jeszcze odrobinę Sithów, starających się przy okazji zrealizować swoje plany. Cała historia jest zatem dosyć prosta, nie znajdziemy w niej intryg, skomplikowanych postaci czy historii wstrząsających losami galaktyki. Jest to raczej książka przygodowa, oderwana od innych historii i pozwalająca czytelnikowi na skupienie się na tylko jednym tomie, nie musząc łączyć bohaterów z wydarzeniami z reszty uniwersum.

Prostota historii nie oznacza jednak, że fani rozszerzonego wszechświata nie znajdą w niej nic dla siebie. Autor część akcji książki osadził na rakatańskiej stacji kosmicznej. Dzięki temu, po raz pierwszy w przypadku książek, mamy okazję zapoznać się szerzej z rakatańską technologią, która w znacznym stopniu różni się od tej jaką znamy z większości pozycji gwiezdno-wojennych. I mimo iż dla osób interesujących się zagadnieniami encyklopedycznymi w Gwiezdnych Wojnach jest to bardzo ciekawy zbiór informacji o technologii Rakatan, to zaczyna zastanawiać czy nie za dużo tego typu rzeczy pojawiło się w ostatnim czasie. Ta technologia znajdowała się w galaktyce od tysiącleci i nagle, bohaterowie, na przestrzeni kilku lat natykają się na celestial, rakatan i zaginione plemię Sithów. Daje to tym samym wrażenie jakby twórcy, troszkę nie mając pomysłów, wyciągali z mroku uniwersum kolejne tematy, które długo leżały i wrzucali je w niemal ten sam przedział czasowy.

Paul S. Kemp ma lekki sposób pisania, dzięki czemu tę książkę się szynko i dosyć przyjemnie czytało. Niemniej jednak prostota historii, brak jakiejkolwiek głębi, sprawia, że jest to raczej pozycja o której dosyć szybko się zapomni, a jedyne co pozostanie w pamięci to właśnie część związana z rakatańską stacją kosmiczną. Po tym tomie zdałem sobie sprawę, że Kemp zdecydowanie lepiej się sprawdza przy projektach, w których ma z góry narzucone pewne rozwiązania (jak to było w przypadku Oszukanych), niż przy całkowicie własnych historiach.

Temat na forum

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 6/10
Klimat: 6/10
Opis świata: 8/10
Rozmowy: 6/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,38
Liczba: 21

Użytkownik Ocena Data
Forestf 10 2015-10-03 14:33:00
Lord Kenobi 10 2015-08-15 19:37:00
Miszcz Molon 10 2012-03-01 23:57:39
Jankiel 9 2013-09-25 20:49:12
Oyabun 9 2013-08-29 10:33:53
orszulas 8 2017-04-05 16:50:02
Sourpuss 8 2015-12-19 22:15:00
Lord Jabba 8 2014-05-17 14:28:49
Nestor 8 2013-11-19 08:22:08
bmw830 7 2015-04-12 16:32:33
Sen z Nieskończonych 7 2014-12-25 18:50:29
Nadiru Radena 7 2014-01-31 19:45:48
Darth Spirit 7 2013-07-31 23:56:13
ShaakTi1138 7 2012-03-26 08:46:01
Anor 7 2012-01-30 23:09:41
FEL-1996 6 2014-02-11 22:07:10
Lord Sidious 6 2013-04-26 18:14:23
Rusis 6 2012-05-20 13:11:29
-Piccol+ 5 2017-06-13 16:35:20
SithArtur 5 2014-01-31 08:38:52
Keran 5 2013-11-17 16:14:06

Tagi: Dave Seeley (10) Del Rey (181) Paul S. Kemp (10)

Komentarze (7)

7/10
Trochę nierówna powieść, trochę przydługi i nudnawy początek, końcówka za to niedopracowana i nie jasna, ale emocjonująca. Fabuła może i nieskomplikowana, ale wciągająca (szczególnie wątek Matki i zabójców "pochłaniających" Moc). Pytanie, czy autor planował kontynuację...

5/10 Książka relatywnie dobra. Niestety zakończenie rozczarowujące i zostawiające trochę niedomówień.

Nie wiem dlaczego, ale mój odbiór tej książki jest bardzo bardzo pozytywny! Dla mnie to jedna z najlepszych książek w ostatnich 2-3 latach. Musiałem sobie robić dawki stron, żebym nie łyknął wszystkiego za jednym posiedzeniem. "Odpływ" był znacznie lepszy niż "Rozdroża czasu". Tylko szkoda mi tego wątku Matki, ale może Kemp zostawił sobie furtkę na następny tomik?

Daję książce 9/10. Świetna kontynuacja "Rozdroży czasu", opisana przygodowym językiem, typowym dla Kempa, a do tego wątek z rakatańską stacją - coś pięknego. :)

O dziwo czytało mi się przyjemniej niż poprzednią część, ale cudów nie ma.

Nie mogę sie doczekać polskiego wydania!
9.98/10

Kontynuacja miniserii S. Kempa umieszczona w okresie pomiędzy-tasiemcowym dzieje się jakby z boku wszystkich istotnych wydarzeń w Galaktyce. Przygody grupki przyjaciół miały być dzięki temu bardziej interesujące i dawać oddech od dużych projektów składających się z wielu pozycji. Pod tym względem książka się broni, jednak już sama fabuła jest dość przeciętna, nie ma nic odmiennego, wyjątkowego. W takim układzie można było liczyć, że pojawi się tu więcej wątków przygodowych, w końcu mamy nowych bohaterów, nowe historie nowe otoczenie, ale tego nie ma. Cała fabuła książki dzieje się w ciągu pojedynczych dni, stąd trudno mówić o przygodach, za to mimo, ze opowieść obejmuje kilka dni to nie oznacza wcale, że jest jakoś wyjątkowo dynamiczna. Przy tym autor starał się pociągnąć wątek filozoficzny Jedi i człowieku, ale moim zdaniem też mu to niespecjalnie wyszło. Abstrahując jednak od tych kwestii, nadmiernej ilości caffu spijanego przez głównych boahterów, czy też infantylnych motywów (choćby jak nagła przemiana Soldiera) książka jest pozytywna w odbiorze. Trochę brakuje mi pociągnięcia i rozwinięcia wątku Matki, może będzie jakaś kontynuacja, aż prosiłoby się o jakieś nawiązanie.

Reasumując, oceniam na: 6,5/10

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.