Komiksy

Star Wars Adventures #5: Boba Fett and the Ship of Fear

Tytuł oryginału: Star Wars Adventures #5: Boba Fett and the ship of fear
Scenariusz: Jeremy Barlow
Rysunki: Daxiong
Litery: Michael Heisler
Okładka: Sean McNally
Tłumaczenie: brak
Wydanie PL: brak
Wydanie USA: Dark Horse 2011
Tłumaczenie:brak
Wydanie PL:brak

Recenzja Lorda Sidiousa

Jeremy Barlow powraca. Niegdysiejszy redaktor w Dark Horse, odpowiadał między innymi za serię „Clone Wars Adventures” oraz „Star Wars Tales”, obecnie nie jest już częstym gościem w naszym uniwersum. Szkoda. Jednak jak już się pojawia to seria „Star Wars Adeventures” mu jak najbardziej służy. I vice versa. I nie tylko jemu, czytelnikom również.

„Boba Fett and the Ship of Fear” to lekka historyjka, trochę z pogranicza humoreski, ale w porównaniu z „Talesami” czy „Clone Wars Adventures” faktycznie bardzo poważna. Boba Fett wyrusza na kolejne łowy, tym razem trafia na wrak luksusowego liniowca Reverie, wokół którego od czterystu lat narosła legenda. Ale siłą tego komiksu są przede wszystkim postaci. Może nie są tak przypakowane, by Fett sobie z nimi nie poradził, ale z pewnością łatwo nie jest. I co najważniejsze, wcale nie są to koksy z mieczami świetlnymi, które mogą rozwalać Mocą planety. Zresztą fajne jest to, że każdy z uczestników wyprawy, ma swój własny cel. No i wcale nie współpracują ze sobą więcej niż jest to konieczne. I to jest piękne, samotny łowca, który czasem pomaga swoim konkurentom, czasem przeszkadza i z wzajemnością. Barlow doskonale bawi się tym konfliktem, który jest wspaniałym źródłem ciągłych zwrotów akcji.

Przyznaję też, że podobał mi się klimat, wraku w którym mieszkają dziwne, pająkowate istoty. Zagadek z przeszłości, które trzeba rozwiązać i odkryć. Może tych ostatnich jest tu trochę mało, ale Barlow wykorzystuje je do budowania klimatu, a nie akcji. Kupuję to, choć chciałbym więcej.

Kreska całkiem przyjemna, kolorystyka jeszcze lepsza, idealnie dopasowuje się do brawurowej wręcz opowieści. I buduje to klimat. Klimatem ten komiks bardzo mi się podoba i chyba to na razie najlepszy numer „Star Wars Adventures”, a już na pewno miły odpoczynek od twórczości pana Taylora.

Szczerze mówiąc takie historyjki o Bobie Fetcie mi się bardzo podobają. Trochę przypomina mi to Underworld, komiks ze słabymi rysunkami, średnią fabułą i dobrym klimatem. Tu uderzamy w bardzo podobny klimat, acz reszta wychodzi lepiej, jest bardziej zrównoważona i wyrównana. Długo zwlekałem by usiąść do tego komiksu, ale przyznaję, było warto się przemóc.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 8/10
Klimat: 8/10
Rozmowy: 7/10
Rysunki: 8/10
Kolory: 7/10
Opis świata SW: 7/10


Oficjalny temat na forum


Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,00
Liczba: 1

Użytkownik Ocena Data
Lord Sidious 8 2012-01-14 11:56:47

Tagi: Dark Horse Comics (594) Daxiong (2) Jeremy Barlow (45) Michael Heisler (110) Star Wars Adventures (29)

Komentarze (0)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.