Książki

Skok millenium

Autor: Timothy Zahn
Oryginalny tytuł: Scoundrels
Wydanie PL: Amber 2013
Wydanie USA: Del Rey 2013
Przekład: Anna Hikiert
Ilustracja na okładce: Paul Youll
Stron: 368
Cena: 39,80 zł



Gwiazda Śmierci została zniszczona, a Rebelia odniosła swoje pierwsze wielkie zwycięstwo. Han Solo, nowy członek Sojuszu, stara się umknąć przed sługami Imperium oraz łowcami nagród działającymi na zlecenie Jabby Hutta, któremu Solo wciąż nie spłacił długu. Teraz nadarza się na to świetna okazja. Tajemniczy zleceniodawca proponuje Hanowi dokonanie skoku na jednego z największych bossów półświatka. Misja wydaje się z pozoru niemożliwa, jednak proponowana nagroda może uczynić Hana wolnym człowiekiem. Wraz ze swym partnerem, Wookie'em Chewbaccą, Han zaczyna tworzyć drużynę złożona z wszelkiego rodzaju łajdaków, kanalii i oszustów, których połączone zdolności mogą doprowadzić zadanie do końca.


Recenzja Lorda Sidiousa

Chyba każdy, kto śledził losy tej książki zauważył, że nie raz przy niej przywoływano film „Ocean’s Eleven”. Ta książka miała być jakąś odpowiedzią, takim „Solo’s 11” w uniwersum sagi. Chyba jak większość osób podszedłem do tego z uśmiechem, temat podobny, główna szajka też, ale to co dostałem zaskoczyło mnie jednym. To nie jest książka inspirowana „Ocean’s Eleven”, a jej gwiezdno-wojenna wersja... Zahn pojechał po bandzie. Jak ktoś lubi ten film, będzie zadowolony. Jak nie... to można sobie już samemu dopowiedzieć.

Ja niestety nie należę do zwolenników filmu Soderbergha. Owszem szanuję tego reżysera, ma dość ciekawy dorobek, acz „Ocean’s Eleven: Ryzykowna gra” (bo taki jest pełny polski tytuł tegoż filmu), osobiście uważam za jeden z gorszych obrazów w dorobku tego reżysera. Na tyle słaby, że nie chciało mi się oglądać nawet sequela. Co gorsza, porównując sobie ten film z oryginałem z roku 1960, czy jeszcze lepiej z fenomenalnym „Żądłem”, uważam, że temat został zmarnowany. Soderbergh jest dobrym reżyserem, który potrafi podejść poważnie do ważnych tematów („Traffic”, „Erin Brockovich”), ale niekoniecznie odnajduje się w kinie typowo rozrywkowym. Moim zdaniem jest wiele dużo lepszych filmów sensacyjnych związanych ze skokami i właściwie nie miałoby to większego znaczenia w recenzji „Scoundrels”, gdyby nie to, że Tim Zahn uważa inaczej. To, co mi nie pasuje w „Ocean’s Eleven”, mu się bardzo podoba, więc stara się to przenieść jak najwierniej może w realia „Gwiezdnych Wojen”. A że ostatnimi czasy średnio wychodzi mu pisanie, to ten eksperyment zupełnie mi nie podszedł.

Samo wspomnienie „Ocean’s Eleven” doskonale oddaje to, co dostaliśmy fabularnie. Jest kasyno, jest gruba kasa i przygotowany skok. Zbiera się ekipa jedenastu galaktycznych huncwotów, każdy z nich dostaje swoją biografię, ale jednocześnie to Lando i Han Solo odgrywają główne role. Prawie zupełnie jak w filmie, gdzie po latach pamięta się głównie George’a Clooneya i Brada Pitta, ew. Julię Roberts. Moim zdaniem Zahn popełnia dokładnie te same błędy, co Soderbergh, jest w tym dziele aż za nadto odtwórczy. Nawet humor, którego ma więcej, potrafi zabić, gdy za bardzo odstaje od oryginału. Choć czasami bywa fajny, jak choćby zabawa z tym, kto strzela pierwszy.

Choć nie podobał mi się film, jestem też trochę zawiedziony książką, niemniej jednak sam eksperyment z przenoszeniem różnych opowieści mi się bardzo podoba. Mieliśmy horror, mieliśmy sensację, acz w tych przypadkach średnio to wyszło... Teraz wchodzimy na kolejny poziom, najpierw dostaliśmy przygody Bonda (lub Crossa), teraz „Ocean’s Eleven”. Chyba właśnie te dwa dzieła najlepiej jest zestawić ze sobą. Ostrander wykorzystał dobrze znaną markę, ściągał z niej jak mógł, jednak sam zbudował własną opowieść. Zahn poszedł na łatwiznę, acz prawdę mówiąc by ocenić dobrze to, co stworzył, należy sobie przynajmniej odświeżyć film. Wtedy zabawa z czytania tej książki naprawdę będzie dużo większa, ba powiem więcej, wyłapywanie różnych smaczków, naprawdę zmieni odbiór książki. I kto wie, czy kiedyś właśnie nie wrócę i do filmu i do tej powieści razem, by móc lepiej ocenić to, czy udało się Zahnowi zrealizować jego zamierzenie. Pewnie nie prędko, ale pokusa jest. Fajne zresztą jest to, że Zahn też szuka sobie nowej drogi, wcześniej inspirował się trochę „Sherlockiem Holmesem”, teraz tym filmem. Mam nadzieję, że kolejna jego inspiracja będzie bardziej trafiona.

Podsumowując, średni pisarz nie stworzy arcydzieła na podstawie słabego scenariusza filmowego. Dlatego mi to nie podeszło. Choć nie przeczę, że dla fanów tak „Ocean’s Eleven” jak i Zahna, to ta powieść powinna stanowić nielada atrakcję. Zwłaszcza dla wszystkich filmowych geeków, którzy uwielbiają tego typu nawiązania, w tej materii Zahn zaskoczył i chyba szybko nikt mu nie dorówna. Na pewno jest lepiej niż w jego poprzednich, autorskich powieściach

Temat na forum


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10
Klimat: 7/10
Opis świata: 7/10
Rozmowy: 6/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,73
Liczba: 30

Użytkownik Ocena Data
SirStaniak 10 2015-07-16 09:52:19
Arca Jeth 10 2014-12-09 00:19:34
Szyszy 10 2014-12-08 23:38:39
Lord Kenobi 9 2017-06-06 17:05:02
Luna 9 2016-02-03 15:39:20
stanley_89 9 2015-07-09 09:24:32
Nestor 9 2015-01-29 22:41:41
Darth Agnik 9 2014-03-09 16:20:13
Keran 9 2013-11-19 17:35:46
Czysty 8 2016-09-04 14:27:45
Kamino_Mando 8 2015-06-04 23:34:22
Anduril 8 2014-10-17 17:12:33
Karwan89 8 2014-06-01 16:19:35
Stele 8 2014-04-07 21:59:27
StaFF 8 2014-03-09 12:40:28
Anisky 8 2014-02-18 18:00:11
Apokalips 8 2014-02-08 20:07:29
Nadiru Radena 8 2013-08-02 22:30:29
Anor 8 2013-05-10 10:51:01
mckenziee87 7 2016-02-14 23:41:35
Mark Swayze 7 2016-01-20 12:12:02
Wolf Sazen 7 2015-10-22 21:56:00
olszastefan 7 2015-01-27 15:14:05
Lord Sidious 7 2013-05-19 13:31:35
Bao Dak-Arr 6 2016-08-08 05:51:21
bmw830 6 2016-02-23 23:35:52
R2-r 6 2014-08-02 13:30:08
Darth Invidious 6 2014-02-21 15:35:30
piter89 5 2016-01-28 17:46:03
FEL-1996 4 2015-06-17 16:54:27

Tagi: Del Rey (208) Paul Youll (7) Timothy Zahn (29)

Komentarze (10)

9/10
Bardzo fajna, przyjemna książka, którą dosłownie się pożera ;) Miejscami niektóre postacie zmarginalizowane np. Han Solo. W książce jest masa intryg i skomplikowanych spekulacji, które nie do końca ogarniałem, ale pomimo tego podnosiły one poziom książki. Powieść ze świetnym początkiem i zaskakującym zakończeniem. Naprawdę polecam!

Zamiast tych kilku nowych postaci, Zahn mógł jeszcze bardziej pogrzebać w EU i wyciągnąć jeszcze kilku łajdaków z otchłani ;) Ale nie powiem że epika wyszła mu zła!

Książka jest zdecydowanie za długa - akcja śmiało mogłaby się zmieścić i na 100 stronach mniej. Ogólnie historia napadu ciekawa, przygotowania są lepsze niż sam punkt kulminacyjny. 8/10.

Zadziwiająco dobra książka, Zahn mnie w końcu zaskoczył i to jest pierwsza jego książka, któa mi się podobała. 9/10

Zahn w formie!
Pamiętam jak czytając trylogię Thrawna kilka lat wstecz zaskakiwał mnie kilka razy i to samo udało mu się w tym tytule.
Nie będę spoilerował, ale uprzedzam! Jeżeli ktoś ma głupią manierą jak ja do tej pory, zeby czytać ostatnią stronę, niech się powstrzyma. Warto! Ja miałem jakieś przeczucie, żeby tym razem sobie odpuścić i jestem teraz bardzo podekscytowany.
Polecam.

Filmu nie oglądałem. Będę musiał nadrobić na dniach, bo widzę, że nie była to luźna inspiracja.

Bez znajomości pierwowzoru, książkę czytało się świetnie. 400 stron akcji lub jej braku, ograniczonej do kilku lokacji zapyziałego miasta, minęło jak z bicza strzelił. Historia ani na moment mnie nie znudziła. Przy zapowiedziach martwiłem się obecnością Landa, ale Zahn znośnie wybrnął z sytuacji. Były wspomniane kwestie Ilezji i Crimson Jacka w każdym razie. A najbardziej rozbiła mnie scena rodem z Indiego, gdzie Han ucieka przed toczącym się wielkim, kulistym sejfem. :D
Na minus jedyna zahnowa postać (tak, to Zahn bez Mary, Thrawna i Karrde), czyli Winter. Czary mary, łamię szyfry. Wątek imperialny też został słabo wyjaśniony w finale.
8/10

Spodziewałem się czegoś więcej..plus za kilka fajnych dziewczyn i trochę ciekawszej akcji pod koniec..6/10

Oprócz tych kilku postaci ze świata GW ta książka ma jak dla mnie mało wspólnego z Uniwersum SW. Książka jest nudna i byłaby nadal nudna gdyby zmniejszyć jej objętość o połowę. To lektura dla wytrwałych. 3/10

Termin wydania przesunięty na 28.11.2013.

Jestem przekonany, że wielu spodoba się ta pozycja. Typowa przygodówka. Jestem prawie przekonany, że Zahn pomysłem wzorował się na Ocean's 11.

Momentami jednak bywa nudno i muszę powiedzieć, że bożyszcze fanów książkowego UE - Timothy obniża loty - wniosek po jego ostatnich pozycjach.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.