Fandom

Pyrkon 2013




Pyrkon 2013 to kolejna edycja tej imprezy, na której dane mi było się zjawić. Z pięciu dotychczasowych, które odwiedziłem, była to trzecia na Targach Poznańskich.

Jak zwykle było to coś więcej niż zwykły konwent. Jak już zauważyli inni fani z roku na rok impreza robi się coraz większa i rzeczywiście zaczyna to przypominać zagraniczne widowiska jak ComicCon i tym podobne imprezy.
Na festiwalu zjawiłem się w piątek, przez co miałem możliwość przyjrzenia się całej imprezie od jej początku po sam koniec, gdyż do domu wróciłem późno w niedzielę.



Jeden z budynków Targów Poznańskich


Trzeba jednak zasmucić fanów Star Wars, że prócz organizacji kostiumowych niewiele było atrakcji stricte Gwiezdno-wojennych. Jedynie kilka prelekcji i jeden konkurs. Na szczęście jednak Star Wars tak zintegrowało się z całym światem fantasy i s-f, że nie raz mogliśmy wziąć udział w prelekcji, która nawiązywała do naszego uniwersum. Dlatego też, wyjeżdżając na konwent wiedziałem że za dnia nie będę tym razem spędzać tyle czasu z fanami Star Wars, co zwykle.

Niemiła niespodzianka czekała nas przy akredytacji. Tak jak lata Pyrkonowi mijają, tak osoby które czytały ostatnie relacje zauważą, że z akredytacją zawsze były problemy i wszystko wskazuje na to, że chyba nigdy się to nie zmieni. Przy wejściu zostałem ochrzaniony, że nie jestem pisarzem, ani gościem bo mnie droga pani z akredytacji nie znała i miałem łaskawie sobie od niej odejść. Dopiero po chwili wyjaśniliśmy sobie, że jestem redaktorem Bastionu i wtedy już miało wszystko pójść z płatka, gdyby nie to że na niemal pół godziny padły serwery Pyrkonowe. Nikt nie mógł się zaakredytować, w tym tzw. VIPy. Przez te akcje wielu z uczestników stracili prelekcje na które chcieli podskoczyć w piątek. Zwłaszcza, że z tego co się wokół mówiło, około 14:30 serwery padły po raz czwarty. Nie jest mi wiadomo niestety, czy potem jeszcze były takie problemy, ale i tak akredytacja jak zwykle na minus. Gigantyczne kolejki pomimo dwóch budynków służących do rejestracji uczestników również stał się punktem rozpoznawalnym Pyrkonu, z którym organizatorzy muszą walczyć rok w rok.





Modele braci Kuleszów


Tegoroczny układ rozstawienia atrakcji na Targach średnio przypadł mi do gustu. Modele braci Kuleszów, które jak zawsze sprawiały mega wrażenie zostały upchnięte do jednej sali wraz z innymi wystawcami, przez co straciły na swojej wyjątkowości. Oczywiście rozumiem, że było to spowodowane problemami z wniesieniem niektórych replik na piętro, gdzie ostatnio artyści zostali postawieni, ale wciąż można to było rozwiązać inaczej. Modele ginęły pośród wystawców i sklepików, gdzie jak na złość w tym roku ze świecą było szukać jakichkolwiek gadżetów ze Star Wars. Jedynie kilka, co ogromnie mnie zasmuciło. Gwiezdne Wojny dość z roku na rok mają obcinane punkty programu. Pytanie tylko czy to wina organizatorów, czy fanów którym po prostu się nie chce nic prezentować.
Co do lokalizacji to na pewno świetnie był ulokowany gamesroom, w którym spędziłem tym razem mnóstwo czasu. Zabrakło kilka gier w które chciałbym pograć, ale towarzystwo rekompensowało ten ubytek. Poza tym dzięki temu poznałem kilka nowych, ciekawych gier. Więc mimo wszystko dobrze się bawiłem.
Ostatnim mankamentem lokalizacji była odległość karczmy konwentowej od reszty atrakcji Pyrkonu. Rozumiem, że inne budynki zapewne nie były przystosowane do podawania posiłków, ale chociażby można było uatrakcyjnić trochę drogę do karczmy. Pusty korytarz zniechęcał do odwiedzin tego budynku, gdzie jednak oprócz jedzenia i piwa znajdowała się scena.





Dragon, Carno i Czarodzdziejki z Księżyca (i nie tylko)


To właśnie w karczmie konwentowej zobaczyłem chyba największe zbiorowisko cos-playowców z pośród dotychczasowych edycji Pyrkonu. Niektóre postaci robiły niesamowite wrażenie. Golem, wraz z czarodziejką która nim sterowała, cała kolekcja Czarodziejek z Księżyca, postaci z Dragon Balla, czy Spider-man i Deadpool. Niektóre oczywiście były lepiej wykonane, inne gorzej. Trzeba było jednak ogromnej odwagi, by stanąć przed tłumem i zaprezentować swój strój. A widownia była spora. Ciężko było znaleźć dobre miejsce, by zobaczyć wszystkie szczegóły strojów. Oczywiście nie zabrakło tam akcentów z naszego uniwersum. Twi'lekanka i świetnie odwzorowana Amidala, to tylko kilka z przykładów świetnych strojów, które towarzyszyły jak zawsze świetnym pancerzom szturmowców i innych imperialnych postaci z Legion 501.





Drużyna Matka Bosska


Wspominałem o skromnej ilości atrakcji stricte Star Wars. I rzeczywiście było tego niewiele. Poza tym były rozłożone bardzo niekorzystnie. Większość punktów odbywała się późno w nocy, albo wcześnie rano. Rozumiem pomysł 24 godzinnego programu, ale co z czasem na odpoczynek? Miałem odsypiać w momencie kiedy mogłem pójść na punkt programu niezwiązany ze Star Wars? Trzeba wziąć poprawkę na przyszły rok i inaczej to rozplanować. Na pewno miło wspominam prelekcje dwóch fanów Star Wars. Michoo i Burzol przedstawili elementy odpowiednio związane z uniwersum i osobami je tworzącymi. Pierwszy przedstawił nam różne dziwy ze świata Star Wars, które utwierdziło mnie w przekonaniu że wszechświat Star Wars jest już zbyt rozbudowany żeby jedna osoba ją całkowicie ogarnęła. Gdzie jedni fani kłócą się o niekanoniczność serialu The Clone Wars, nie zdają sobie oni sprawę z tego jak wiele źródeł wypiera się nawzajem. Ciekaw jest też jednak to jak niektórzy autorzy potrafili wykopywać istoty które pojawiały się np. w jednym numerze starej serii Marvel i potem wrzucać je do np. książki "Darth Plagueis".
Burzol za to zabrał nas na wycieczkę po Ranczu Lucasa, które jak się okazało nie jest domem Lucasa. Był to dla mnie największy szok. Trochę to smutne ile lat można siedzieć w Gwiezdnych Wojnach, a nie wiedzieć o takich, wydawałoby się, oczywistościach. Pamiętam, że zawsze nie tylko na Pyrkonach, ale i innych konwentach lubiłem chodzić na panele dyskusyjne, które zwykle prowadzili Burzol i Nestor. Tym razem tego drugiego zabrakło, ale i tak uważam, że prezentacja zaspokoiła mój głód dowiedzenia się czegoś nowego o Star Wars.
W sobotę rano wraz z grupą Mandalorian wziąłem udział w konkursie "Familiada Star Wars", organizowanym przez członków Legionu 501. Pośród konkurentów byli inni fani Star Wars znani z konwentów, Bastionu, czy Star Wars Extreme. Przyjemny konkurs z przyjemnymi prowadzącymi wygrała drużyna "Matka Bosska", czyli wspomniana mieszanka Bastionu i Mandalorian. Co ciekawe, niemal spóźniliśmy się na konkurs i niemal nie załapaliśmy się na miejsce. Jedna z drużyn nie chciała żebyśmy brali udziału. Nie wiedzieliśmy dlaczego. Jak się potem okazało, znajdowali się w niej ludzie odpowiedzialni za zeszłoroczny konkurs "Star Wars dla laików". Sprzeciw zasłużony : )





Mando i Mandalorianie


Pyrkon od jakiegoś czasu organizuje spotkania z zagranicznymi autorami. Co ważne, w tym roku miał się pojawić również człowiek odpowiedzialny za grę "Angry Birds: Star Wars". Jak spotkanie wyszło? Na to pytanie odpowie nam Lord Sidious:

Pewnym dość istotnym dla mnie punktem Pyrkonu miało być spotkanie z twórcą „Angry Birds Star Wars”. Oczywiście doszło one do skutku, ale... Eoin O’Doherty jak najbardziej jest jednym z twórców gry „Angry Birds Star Wars”, ale słowa jednym z są tu kluczowe. Odpowiadał on po części za facebookową wersję, ale przede wszystkim dlatego, że jest jednym z głównych projektantów facebookowej wersji „Angry Birds”. W tym kontekście jego związek z „Star Wars” jest na tyle minimalny, że gość w krótkiej rozmowie po panelu, nawet nie próbował odpowiadać na pytania dotyczące szczegółów powstawania tej konkretnej gry, współpracy z LucasArts i tak dalej. Zresztą pisząc plan konwentu doszło do pewnego nieporozumienia. Eoin przeprowadził prelekcję na temat „Biznesowego ujęcia gier Free-2-Play”. Był przygotowany, na ten temat mówił dość interesująco, ale o „Gwiezdnych Wojnach” nie powiedział ani słowa, więc ci, którzy liczyli na zapowiadaną prelekcję zawiedli się.

Jak można podsumować tegoroczny konwent? Na pewno wszystko się zmienia. Ale czy na lepsze? Po pięciu latach można mieć już jakąś wykrystalizowaną opinię czy ostatnie trzy lata były dla Pyrkonu dobre czy nie. Czy Targi spełniły swoje zadanie. Fakty są takie, że na pewno ilość uczestników się zwiększa. W materiałach prasowych dostaliśmy oficjalną informację, że konwent w tym roku odwiedziło 12.500 osób. Niezły wynik patrząc na to z czego konwent wyrósł. Wydaje mi się jednak, że z roku na rok Pyrkon traci na swojej magii. Wydaje mi się, że zatrzymaliśmy się w 2011 roku i nie chcemy ruszyć dalej. Czuć powtarzalność i jeśli czegoś nie zmienimy to w końcu jedynie towarzystwo będzie mnie zachęcać by spędzić 3 dni w roku w Poznaniu. Niemniej najpewniej za rok znów się zobaczymy. Miejmy nadzieję, że następna relacja będzie wychwalać imprezę za wszystkie czasy. Do zobaczenia!



Zdjęcia dostarczyli: Mandous, Strider


Tagi: Poznań (38) Pyrkon (10)

Komentarze (8)

Stele - a moze Ty nauczysz sie mnie odrozniac od Mr. Fetta. Dziekuje :)

Phi, na konwent dla programu chcą jechać...

No ale kolejna imperialna koszulka jest i może Jok się nauczył, że Serenity to Firefly. :P

Na Pyrkonie mnie nie było, i czytając tę relację zacząłem się cieszyć, że mnie tam ostatecznie nie było. Nie wiem, może za rok, kto wie. Chociaż teraz mam pewne wątpliwości czy faktycznie za ten rok jechać czy nie. Niech Moc będzie z Wami.

Bolek -> Mi się wszystko udało załatwić bez problemu jako zwykłemu konwentowiczowi. Nie wiem, może z VIPami mieli inną politykę? ;)

ithilnar -> ja jako vip dostalem zjebki, a gdyby naprawde podszedla osoba ktora nie jest vipem? Rzez : D

Wiecie co, kolejki były, ale raczej przez ludzką głupotę - wystarczyło podejść do którejkolwiek kasy (dla VIPów wystawców etc.) i w niej kupić bilet. Kto pyta, nie błądzi.
Co do prelekcji stricte SW to myślę, że większość wychodzi z założenia, że mamy własny duży konwent (Starforce) i tam po prostu jest duży program.
Sam Pyrkon jest świetną imprezą, chociaż wydaje mi się, że jednak powinno być nieco mniej punktów programu, bo wiele z nich się na siebie nakładało i trzeba było wybierać, a często wybór nie był łatwy.

byłem, generalnie fajnie ale straszne tłumy, kolejki przy wejściu i na prelekcje nie dało się wejść, za małe sale

Było super, pojechałem nawet w kostiumie Jedi, ale najbardziej zawiodło mnie te rozłożenie czasowe prelekcji SW i Angry Birds Star Wars.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.