Fandom

Relacja z Polconu 2013

Tegoroczny Polcon - podtrzymując swoją tradycję wędrownego konwentu - miał miejsce w Warszawie, głównie na terenie Politechniki. Trwające od 29 sierpnia do 1 września wydarzenie zgromadziło licznych fanów szeroko pojętej fantastyki.

Konwent zdecydowanie zapadnie na długo w pamięć dzięki swojej organizacji. Nietypowym rozwiązaniem było rozdzielenie poszczególnych bloków programowych na kilka dosyć oddalonych od siebie budynków. Odnosiło się przez to wrażenie, że impreza w której brało udział kilka tysięcy osób miała charakter znacznie bardziej kameralny. Oczywiście najbardziej rozpoznawalnym wydarzeniem z całego konwentu była legendarna już kolejka do akredytacji spowodowana awarią systemu; niezależnie od podejmowanych przez organizatorów prób zapanowania nad sytuacją, niektórzy pechowcy (zwłaszcza ci, którzy nie zatroszczyli się wcześniej o rejestrację internetową) stali w niej nawet osiem godzin; problem z dostaniem się mieli również organizujący punkty programu, a na uwagi, że są oni raczej niezbędni do tego, by poszczególne prelekcje się odbyły, niezbyt uprzejmie odpowiadano.

Mimo to konwentowa społeczność umiejętnie sobie poradziła z problemem, zamieniając nużący postój na pikniki, spontaniczne sesje różnych gier - bardziej klasycznych, jak i erpegów, facebookowe relacje na żywo dla znajomych, oraz inne aktywności (w ostateczności zadowalając się konwersacją z nowo poznanymi ludźmi). Przywilej bycia bastionowym reprezentantem umożliwił mi wprawdzie zaakredytowanie się w zaledwie pół godziny, jednak w obliczu pustych sal prelekcyjnych (na jednym spotkaniu o 16tej byłam de facto jedynym słuchaczem), można było spokojnie wrócić do kolejki - tym razem jako wsparcie moralne.

Pomijając już osławiony "Kolejkon 2013", ani mapka na programie (którego dostępność była dosyć kapryśna - jako przedstawiciel prasy dostałam go przy akredytacji, ale spora część oczekujących otrzymała swój egzemplarz dopiero późnym wieczorem... gdzie od razu został zamieniony na broń do pojedynków), ani oznaczenia (co do których - nie dość że pojawiły się ze sporym opóźnieniem, to ciężko stwierdzić, czy były zawieszone przez organizatorów, czy wykonane przez uczynnych uczestników) nie ułatwiały odnalezienia poszczególnych atrakcji - zarówno samych wydziałów, jak i pomieszczeń w ich obrębie (dosyć uciążliwe były źle oznaczone sale na schematach budynków). Również przyporządkowanie sal do poszczególnych wydarzeń pozostawiało sporo do życzenia - nie chodzi tutaj już o wielkie aule świecące pustkami w piątek, gdzie ludzie po prostu nie zdążyli dotrzeć na wybrane prelekcje, ale nierzadko zdarzało się, że ludzie rezygnowali z interesującego ich wykładu z powodu przepełnionej sali. Osobną kwestią są niezapowiedziane zmiany w programie - interesujący mnie punkt programu z panelu Gamedevu (dotyczący concept artystów) przeniesiono dwie godziny wcześniej bez uprzedzenia.


Kolejkon



smutne skutki Kolejkonu, czyli prelekcja o 16



jak widać po minie Vuy, niektórzy jednak świetnie się bawili


Blok gwiezdnowojenny był realizowany w budynku głównym Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych pod kuratelą warszawskiego Centerpoint. Oprócz salki prelekcyjnej udostępniono również pomieszczenie na Muzeum Gwiezdnych Wojen - w szklanych gablotach wystawiono liczne figurki, modele statków, ale również książki, komiksy, oraz wysokiej klasy concept arty przedstawiające wybrane wydarzenia z historii Galaktyki. Dużą radością dla oka fana był widok przechadzających się od samego początku imprezy członków Manda'yaim, zdecydowanie rzucających się w oczy na tle innych cosplayerów (odnoszę wrażenie że - albo cosplayerzy byli dosyć nieliczni, albo też miałam wybitnego pecha - widziałam ich proporcjonalnie mało).


nie to, że nie było ich wcale...



...bo nawet był pokaz...



...ale cóż może się równać z Mandalorianami?



bogactwo muzeum



bogactwo i bogactwo...



tu przyszła smutna refleksja, że szyby są zdecydowanie potrzebne


W niedzielę we wspomnianym muzeum miał dodatkowo miejsce turniej X-wingów - nie był on co prawda przewidziany przez oficjalny program konwentu, jednak jego organizatorzy rozwiesili kartki z ogłoszeniami odpowiednio wcześniej, przez co informacja miała szansę dotrzeć do zainteresowanych. Zaraz obok swoją salkę mieli Trekowcy, a atmosferę kooperacji dodatkowo podbiły czwartkowe prelekcje o obu uniwersach - Star Wars dla początkujących Trekowców, i Star Trek dla początkujących gwiezdnowojennych (choć chyba podstawy znamy w jakimś stopniu wszyscy ;) ). Dosyć nieprzyjemnym natomiast akcentem było, że w przypadku prelekcji kończących się o 22 (jak to miało miejsce w przypadku wystąpienia Mistrza Sellera w bloku Dni Nauki) organizatorzy przepędzali nas już na 15 minut przed zamknięciem budynku, nie pozwalając na rozwinięcie dyskusji.


know thy enemy... czyli gwiezdnowojenni a sprawa trekowa



Seller o fanach - naukowo



a tu sami fani w praktyce, już gotowi do polemiki


Z piątkowych atrakcji wybraliśmy prelekcję o nietypowych technikach Mocy (z dużym entuzjazmem odkrywając elementy mechaniki ToRa) prowadzoną żywiołowo przez spowitego w czerń Candareusa. Również słuchacze (którzy zdecydowanie dopisali - sala była wypełniona ludźmi prawie pod same drzwi) okazywali się świetnie zorientowani w temacie i często dowcipkowano przy porównaniach osiągnięć Jedi i Sithów na tym polu. Następny punkt programu dotyczący efektów specjalnych niestety się nie odbył - spontanicznie zastąpiono go seansami krótkometrażówek (The Real Episode I-VI, Robot Chicken) a potem zdecydowano się na konkurs. Późnym popołudniem w ramach Bloku Komiksu Fantasy Expo przewidziano również spotkanie z Jackiem Drewnowskim prowadzone przez Jedi Nadiru Radenę, które jednak rychło zostało zmonopolizowane przez jednego ze słuchaczy, w związku z czym (znowu) nie udało się wyczerpać tematu. Trochę żałuję, że mimo obecności projektora na sali nie zaprezentowano chociaż kilku slajdów w celach poglądowych. Pomijając moją ciekawość odnośnie omawianej strony plastycznej, spotkanie miało być przewidziane - wg. opisu - dla osób nie obeznanych do końca w temacie komiksów gwiezdnowojennych, natomiast w ferworze dyskusji łatwo się było pogubić co do poszczególnych serii i tytułów.


na prelekcję o technikach Mocy...



...adepci przybyli tłumnie.



robimy szczegółowe notatki i powtarzamy wszystkie kroki w domu


Tłumy przybyły też na sobotnią dwugodzinną prelekcję dotyczącą szermierki mieczami świetlnymi, prowadzonymi przez Alkerna z ilum.pl. Prowadzący bardzo szczegółowo omówił tak konstrukcję mieczy świetlnych i ich rodzaje, jak również poszczególne techniki walki. Bogato zilustrowana prezentacja doskonale objaśniła zagadnienia konstrukcji czy samych form walki; wychodząc z sali łatwo można było uwierzyć, że tak sama broń jak i mistrzostwo w posługiwaniu się nią są naprawdę w zasięgu ręki.
Następnie szybko popędziliśmy na prelekcję naszego kolegi Vui w ramach Dni Nauki, dotyczącą komputerowych symulacji walki. Mimo sporej mojej ignorancji w temacie rzecz została wyłożona dosyć przystępnie, i opatrzona fascynującymi symulacjami.
Fani mieli szansę popisać się swoją wiedzą na Nerdowskim Konkursie Star Wars, rywalizacja była zacięta, a uczestnicy wykazywali się niepospolitą znajomością tajników całego EU w kategorii książek, komiksów oraz gier. Chwilę potem miała miejsce prelekcja dotycząca Gwiezdnych Niszczycieli.


spotkanie z J. Drewnowskim



Vua i świat militarnej strategii



zacięta rywalizacja nerdów


Natomiast punkt 18 zebrano grupy Trekkiesów jak i gwiezdnowojennych i poprowadzono ich przed budynek, gdzie miało się odbyć starcie dwóch uniwersów. Niestety, z racji straszliwej tendencyjności pytań oraz oczywistego spisku wrogich sił, łączny wynik "naszych" wypadł jednak gorzej, niż przeciwników.
O godzinie 19 zaczynała się Gala Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Lokalizacja wydarzenia była co prawda bardzo prestiżowa (w końcu Sala Kongresowa), zdecydowaliśmy wykorzystać wieczór na przetestowanie gamesroomu. Niestety, w praktyce okazało się że również ta część konwentu mogła być bardziej dopracowana. Większość stolików do gry była wystawiona na wąski korytarz, zdecydowanie obniżając komfort gry; fortunnie udało się nam zająć miejsce w jednej z dwóch dostępnych sal. Tam spróbowaliśmy swoich sił najpierw w hodowli trzody, a potem w większym gronie - w Munchkina.


rebelianckie księżniczki a elastyczne Niszczyciele



przygotowując się do bitwy uniwersów - Dragon szykuje bokken



Ariando jest świetnym rolnikiem...



opatentował nowe sposoby hodowli bydła!


W niedzielę tendencja spadkowa dawała się już wyraźnie odczuć; na korytarzach było widać znacznie mniej ludzi, a i sama atmosfera była jakby przygnębiająca (również z racji porannego deszczu). Wysłuchałam prelekcji dotyczącej walk w kosmosie, następnie poszłam pokibicować znajomym w konkursie wszechserialowym (może w następnych edycjach pojawią się też wątki gwiezdnowojenne?). Znowu - choć konwent miał formalnie trwać jeszcze dwie godziny, w budynku Dni Nauki już zwijano stoiska wystawców, a chętnych do sklepiku konwentowego przepędzano z miejsca na miejsce. "Depresja pofestiwalowa" zaczynała już o sobie znać, choć ostatecznie rozstałam się z wszystkimi dopiero późnym wieczorem.


Niedzielny turniej X - wingów


Niezwykle trudno jest mi całościowo ocenić tegoroczny Polcon. Przede wszystkim edycja 2013 dała wyraźnie odczuć, że istotą konwentu są ludzie, którzy na niego przybywają, a nie przewidziane punkty programu - mimo wielu potknięć organizacyjnych (biorę oczywiście poprawkę na fakt, że odpowiedzialne za festiwal stowarzyszenie miało zaledwie połowę normalnie przewidzianego czasu na przygotowania, oraz było znacznie ograniczone przez władze Politechniki) będę jednak dobrze wspominać to wydarzenie, oraz czekać niecierpliwie na kolejne.

Zdjęcia i tekst: Kathi Langley


Tagi: Konwent (55)
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.