Książki

X-wingi VI: Żelazna Pięść


Oryginalny tytuł: X-wing VI. Iron Fist
Autor: Aaron Allston

Wydanie USA: Bantham 1998
Wydanie PL: Amber 2004
Przekład: Andrzej Syrzycki
Okładka: Lucasfilm
Liczba stron: 352
Cena: 34,80 PLN




Recenzja Lorda Sidiousa:

Szósty tom X-wingów, powrót Allstona, to przede wszystkim masa najrozmaitszych wątków, pomysłów, zarówno starych jak i nowych, z którymi obiektywnie patrzać Allston niezbyt sobie poradził. Ta część jest, niestety, bliższa dokonaniom na polu X-wingów Stackpole’a, niż poprzednie, ale i tak ma w sobie pewne elementy świeżości.

Zacznijmy od akcji, główna polega na polowaniu na Zsinja i jego superniszczyciel „Żelazną Pięść”. By to zrobić, Widma dopuszczają się podstępu. Udając piratów – Jastrzębionietoperzy, zdobywają uznanie Zsinja, który proponuje im współprace, w ataku na pewien system. Plan Widm jest taki, pomóc jak najbardziej Zsinjowi, ale potem wciągnąć go w pułapkę i zniszczyć. Otwarte pozostaje pytanie, na ile piloci są gotowi upewnić Lorda w przekonaniu, że są pilotami. Czy odważą się zaatakować Nową Republikę, albo zabić któregoś z pojmanych Widm?

Moim zdaniem, gdyby Allston trzymał się głównego wątku, czyli udawania piratów, wyszłaby doskonała książka, niestety samo udawanie zdaje się być tylko jednym z wątków książki. I to właśnie jest podstawowy problem, gdyż autor za dużo czasu poświęca sprawom kontynuującym serial X-wingi, niż samej powieści. Pojawiają się stare wątki, np. „ulubiony” wątek zdrajcy. Oczywiście jest on inaczej przedstawiony, ale już sama możliwość, że w X-wingach będzie KOLEJNY zdrajca, powoduje u mnie dreszcze przerażenia. Tym bardziej, że Allston stworzył mnóstwo wyjątkowo ciekawego materiału, który niestety wycieka mu między palcami.

Chyba największe baty należą mu się za znajomość świata Star Wars. Z tego co tu wypisuje, można dojść do wniosku, że Tatooine to potęga przestępcza na miarę Nal Hutty (o jej księżycu nie wspomnę). Poza tym, że pojawia się kolejny oficer Nowej Republiki z Tatooine, ale to szczegół. Dla mnie najgorszą sprawą było to, że gdy Jastrzębionietoperze rozmawiały z Zsinjem, to mówiły mu, że to załatwili na Tatooine. Pomijając fakt, czy Zsinj znał tę planetę, Allston zapomniał, że zrobił tę postać mocno podejrzliwą. Dziwi zatem fakt, że Lord Zsinj nie zdziwił się, czy znalezienie lewego ortopedy na Tatooine jest możliwe. Co innego, gdyby był to Księżyc Przemytników. Ale cóż, Allston tym razem nie tylko lekko potraktował EU, ale też zamysł Lucasa – w której Tatooine była w praktyce nic nie znaczącą planetką, z której wyszli Luke i Anakin. Nic więcej, pozostaje pogratulować zgodności z tym co stworzono dotychczas, panu Allstonowi.

Plusem z pewnością jest humor, którego i tym razem nie zabrakło. A to dobrze. Chyba najśmieszniejszą rzeczą jest Wedge udający Ewoka. Z innych zalet należy wymienić wybory Jastrzębionietoperzy, których muszą dokonać, nawet kosztem własnych kamratów. Jest też swoiste wprowadzenie w kolejny tom, gdyż Han Solo pojawia się tu o wiele częściej niż w poprzednich tomach.

Moja końcowa opinia to przede wszystkim to, że Allston zmarnował okazję. W „Widmach” udało mu się zbudować wspaniały klimat, dało się odczuć świeżość, tu raczej mamy wrażenie, walki między zgodnością z serią X-wingi, a pomysłami Allstona. Niestety poza czytelnikiem najbardziej traci na tym świat Gwiezdnej Sagi.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 6/10
Klimat: 7/10
Opis świata SW: 6/10
Rozmowy: 9/10


(1) 2


Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,81
Liczba: 58

Użytkownik Ocena Data
Keran 10 2014-06-24 17:55:29
Christian 10 2012-03-17 23:53:17
ragnus 10 2012-01-24 20:36:42
Apokalips 10 2011-06-10 22:00:48
Qnick1986 10 2009-10-21 19:44:51
gogi00 10 2009-07-18 18:25:19
Jabba the best 10 2008-07-20 18:40:10
Jedi-Lord 10 2008-06-18 13:34:54
Lara Notsil 10 2008-02-24 21:08:08
Luke Skywalker96 10 2008-01-19 18:46:45
Alex Wolf 10 2007-03-20 22:09:35
Lord Brakiss 10 2006-11-05 17:06:25
Verdan 10 2006-03-18 09:57:19
Mitth`raw`nuruodo 10 2005-10-01 08:21:26
wedge antilles1 10 2005-09-18 21:27:28
eskadrawidm3000 10 2005-09-17 19:39:23
Gwiezdny Muzyk 10 2005-08-10 18:49:30
messiss 10 2005-06-13 11:15:36
Asturas 10 2005-03-05 10:29:57
Karoleki 10 2005-02-23 15:18:43
Tsavong Anor 10 2004-12-27 13:13:57
Nadiru Radena 10 2004-10-26 16:18:20
Jagd Fell 10 2004-08-25 14:57:18
Freed 10 2004-05-29 20:05:44
Zgreedo 10 2004-05-11 15:42:50
Kyp Durron 10 2004-05-07 19:42:12
Stele 9 2012-09-04 00:02:19
adam911 9 2012-02-14 03:28:47
MosEisley 9 2010-03-21 20:09:12
ganner6 9 2008-08-24 11:33:25
griwes 9 2008-07-01 10:15:10
hAKE5 9 2007-08-20 20:49:55
Aves Gaskin 9 2007-03-22 14:17:05
SALVO 9 2006-09-25 14:58:00
Burzol 9 2006-07-30 14:19:27
Vip`per 9 2005-08-04 11:20:48
LordBane 9 2004-07-01 23:22:01
Ricky Skywalker 9 2004-05-09 12:14:04
stanley_89 8 2016-10-27 09:57:55
wyczes 8 2011-10-16 13:42:02
Payback 8 2010-06-24 23:34:20
Lord Jabba 8 2009-07-06 22:13:55
Bolek 8 2008-11-02 20:29:15
Baartosz 8 2007-05-23 00:50:25
egzek 8 2004-12-02 11:58:55
Mark Swayze 7 2015-10-30 18:18:29
bmw830 7 2015-05-11 19:20:07
FEL-1996 7 2014-06-28 15:17:06
Draygo 7 2010-11-14 10:55:10
Wolf Sazen 7 2009-08-25 11:57:40
malakai 7 2007-03-24 01:23:49
Darth Fizyk 7 2004-10-27 09:56:51
Shedao Shai 7 2004-09-02 11:42:31
t_p_e 7 2004-05-23 22:30:26
parasol 6 2015-07-07 14:28:28
Oyabun 6 2013-04-23 21:00:01
Rusis 6 2009-08-19 16:42:12
Lord Sidious 6 2004-05-23 13:03:12

Tagi: Aaron Allston (19) Amber (199) Andrzej Syrzycki (71) Bantam Books (73) X-Wingi (seria) (12)

Komentarze (36)

Dobra książka. POLECAM i daję 7/10.

Nie wiem dlaczego rebelianci nie przejeli superniszczyciela, mieli przewagę po rozszyfrowaniu ostatniego skoku Zsinja. Awcześniej sam jeden prosiak potrafił przejąć, krążownik?

Akcja żwawsza i o większym znaczeniu, niż w tomie poprzednim. Tłumaczenie też wydaje się lepsze, może przez małą ilość X-wingów, u których pan Syrzycki tak zaciekle tępe nosy dostrzega.
Również i humor się poprawił, albo po prostu mój nastrój podczas lektury. Spada niestety poziom obyczajówki. Lara przynudza, kopiowaniem schematów kolejnego imperialnego zdrajcy. Co w Tonie, a raczej jego śmierci, kiedyś takiego widziałem - nie wiem. Dobrze za to wyszedł Castin. Szkoda, że Dia jednak go nie zastrzeliła. :>
Finałowa bitwa to oczywiście śmiech na sali, gdzie pod tarczami każdego SSD musi się czaić myśliwiec-dywersant, ale SW widziało znacznie gorsze rzeczy, jak Wojny Łowcow, albo Nowa Rebelia, albo Heretycy, albo... Bitwa na Kuacie wyszła ładnie. SSD pokazuje swoja siłę w pełnej krasie. W bitwie z Mon Remondą podstawowym błędem była próba ucieczki. Razor Kiss wytrzymałby kilka minut, a gdyby Iron Fist poszła na przechwycenie od razu, Remonda miałaby nikłe szanse na wymanewrowanie jej, a bez tego długo by nie ustała. Zasadniczym problemem Zsinja, jest wartość tego superniszczyciela. NR bez Solo sobie poradzi. Dla niego strata SSD oznacza koniec lordowania. Gdyby moja flota doznawała kolejnych aktów sabotażu, pewnie też zarządziłbym odwrót.
Ogólnie było lepiej, więc o punkcik więcej. 9/10

VI tom X-wingów generalnie trzyma poziom serii, czyta się bardzo szybko i wciągająco. Jako środkowa część przygód o polowaniu na Admirała Zsinja sprawdza się bardzo dobrze i zachęca do przeczytania kolejnego tomu. Generalnie błędów nie wiele, razi tylko wspomiany w recenzji Lorda Sidious'a lekarz z Tatooine. 7/10

Książka Troszke gorsza od porzednie części, ale tak samo jak w przypadku pierwszego tomu, bardzo wciągająca. 8,5/10

Tym razem było o WIELE gorzej. Po prostu nie dało się czytać i przerwałem na 75. stronie.. a zacząłem czytać w dniu, w którym skończyłem "Eskadrę widm". Oceny nie wystawię. No chyba że uda mi się to kiedyś do końca przeczytać.

Odrobinę gorsza od Eskardy Widm, ale i tak wysoka ocena bo 8/10 za najbardziej chwytająca za serce śmierć chyba w całym EU.

Książka jak na taką z przeceny jest naprawde dobra ;)

zyg, zyg 8/10 zyg ,zyg

Następna wspaniała książka Allstona - 10/10.

9/10. dwie poprzednie trochę lepsze.

Przyznaje ze nie mowie tego chetnie. Jestem wielkim fanem dziel Stackpola i jak dotand "Pulapka Krytosa" byla moim zadniem najlepsza kziazka tej seri no ale "Zelazna Piesc" jest lepsza! Wielkie Emocje, wspaniale postacie, swietnie rospisana akcjia i znakomita fabula. daje 10/10...A Lord Sidious hyba jakas inna ksiazke czyta.
ZYG-ZYG!!!

Może być, choć znalazłem kilka błędów tłumaczenia np. W pewnym momencie rozmowy pomiędzy Larą(Garą), Buźką i Phananem Buźka mówi:
- Nie przejmuj się Garo.
lub Wedge mając na myśli do Wesa odezwał się:
- Ton, znowu mi to robią.
Albo obecność porucznike Keetcha w spisie postaci ;)

W sumie OK. Fajnie napisana, nie dłuży, nie słodzi, momentami drastyczna czy wręcz szokująca. Ale nie miałbym nic przeciwko jak by wciągnęła bardziej. 8/10

Świetna księżka, bardzo ciekawa i wciągająca. 10/10

Taka sama jak poprzednia al krótsza!!!!!!!!!! żal mi Tona no ale tak jest na wojnie osoby które lubimy mogą zginąć.

Gorsza od poprzedniej ale i tak świetna. 10/10 !!!!!!!!!!!!!

Udana kontynuacja, świetnie się czyta...i zabawne też nadal jest. 9.

Ciekawa fabuła i bardzo przyjemnie się czyta. Niezłe akcje. Dlatego 10/10.

Bardzo ciekawa i wciągająca. Najfajniejsze jest gdy widma udają jastrzębionietoperzy 10/10

świetna książka - 8/10

Wg mnie najlepsza z książek z udziałem Eskadry Widm. Teraz już nie wiem dlaczego, ale zagłosowałem na nią podczas sondy o "Najlepszą książke 2004" tak więc pewnie słusznie wtedy zagłosowałem:) Książka jest z pewnością tym co najbardziej lubię w Gwiezdnych Wojnach! 10/10

Trochę slabsza od poprzedniczki, ale i tak trzyma wysoki poziom. Porucznik Ketch także :D Co prawda troche dziwne że SSD przegrał z MC-80b, ale coz nie czepiajmy sie szczegółów :P Szkoda tylko biednego Phanana...

10/10, ale z zaznaczeniem, że jest lepsza od Esk Widm
Nadiru Radena ---> większe nie znaczy lepsze. MC-80b jest mniejszy ale zwrotniejszy, ma doskonałe osłony i pancerz a Iron Fist nie mógł strzelać do niego wszystkim, ale tylko kilkoma działami. To sprowadza SSD do wielkości Imperiali. Zaletą SSD jest możliwość strzelania do wielu okrętów na raz, ale raczej z powodu długości nie może walić w jedno miejsce ze wszystkiego.

Świetna, i tyle. 10/10

Książka ta nie jest wcale gorsza od Rozkazu Solo, jest po prostu inna i według mnie super, Allston jest najlepsze. 10/10

"Mon Remonda" to nie krazownik MC-90 tylko MC-80B. Jest to okret budowany odrazu z przeznaczeniem wojskowym a nie jak MC80 i MC80a ktore poczatkowo byly okretami pasazerskimi.
W ksiazce nie podobala mi sie niesmiertelnosc pilotow rebelianckich, ktorych zginela garstka a pilotow imperialnych cale mnostwo. Zsijan mogl latwo zalatwic Mon Remonde gdyby tylko obrucil okret i dal ognia z wszytkich turolaserow swojego SSD. Moze wtedy by ocalil drugiego SSD.
Ksiazka w miare dobra czytalem lepsze 8/10

Nadiru, to był zdaje się MC-90, czyli większy i lepiej uzbrojony od tych krążowników kalamariańskich z Filmu.

książka rzeczywiście spada z poziomem, tak mniej więcej na równi z Wojną o Bactę, która IMHO bytła najlepszym X-Wingiem, który wyszedł spod ręki Stackpola

Jedyne co mnie razi w tej książce, to to, że Super Star Destroyer - najpotężniejszy okręt wojenny galaktyki - dostaje w d### od Calamari Cruisera!!! Iron Fist powinien rozwalić statek NR na drobny pył, bez żadnego draśnięcia.
Szkoda też, że nie ma w tej książce modeli rozwojowych TIE Fightera i TIE Interceptora...

mayna - [spoiler] To nie byl Fel, tylko aktor go udający. [/spoiler]

Książka....średnia, Allston nie dostara Mistrzowi Stackpole'owi do pięt, ale w tłoku ujdzie. Za Zsinja, za dwa superniszczcyciele i humor, daję 7.

Dla mnie super

Star Destroyer Class Super -> o czym właściwie mówisz? Bo wydaje mi się że twoja wypowiedź nie ma większego sensu.

przeczytana wczoraj na biegu, w ciągu 3,5 godziny, w warszawskim 'trafficu' - kiedys mnie stamtad ochrona wyrzuci ;)
ksiazka ogólnie niezła, miło i szybko się ją czyta. u allstonaa drażni mnie jednak pewna niezgodność z zahnem: w 'wizji przyszlosci' stalo jak byk, ze po zniknieciu fela i jego zony nikt nic o nich nie slyszal... ale nie czepiajmy sie: wysoki wskaznik poczucia humoru, postaci choc bardzo dramatyczne calkiem milutkie. po tej ksiazce dolaczam wedge'a do listy moich ulubiencow (na razie tworzyl ja tylko pellaeon...)
calosc godna polecenia, ale niekoniecznie strawienia nad tym duzo czasu.

Kyp myslisz ze tak od tak mozna se wymyslic 350 stron dobrego textu :) ktos to musi wymyslic i napisc :D

Książkę skończyłem wczoraj, więc dziś przyszedł czas na krótką recenzję.

Jeśli chodzi o fabułę: Znów mamy do czynienia z niebalnalną akcją. Po raz kolejny obserwujemy nieco inne oblicze Rebelii, niż to, do którego przyzwyczailiśmy się w innych książkach, szczególnie tych Stackpole`owskich. Widzimy pirackie akcje, rabunki, detonacje... i we wszystkim uczestniczy sam Wedge Antilles, wielki bohater Republiki!

Jeśli chodzi o postacie: Po raz kolejny każda z występujących w książce Allstona istot posiada swoją niebanalną historię życia i odgrywa swoją rolę w akcjach Widm. Po przeczytaniu "Żelaznej Pięści" wzrosła moja sympatia do postaci Buźki Lorana, Tyrii i Kella, a z nowych bardzo przypadły mi do gustu Dia i Lara. Panna Notsil do tego stopnia, że specjalnie dla niej rozszerzyłem plan fabuły pewnego fanfica, który zacznę pisać od września (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi, a ci niewiedzący mogą się tego domyśleć). W każdym razie, co do tego punktu nie mam zastrzeżeń.

Narracja, styl: tu też wszystko pasuje. Znów brak zastrzeżeń.

OCENA CAŁOŚCI: 9/10.

Zgadzam się, jestem świeżo po lekturze i jedyne czego żałuję to że Allston od początku nie pisał tej serii.

Żelazna Pięść moim zdaniem jest drugą po Eskadrze Widm najlepszą książką z cyklu X-Wing. Przeczytałem tą książkę praktycznie w 2-óch podejściach bo jak już zacząłem czytać to nie mogłem się oderwać.
W książce najbardziej podobała mi sie wielowątkowość, opisy świata i postaci, bitwy kosmiczne i cały pomysł na przedstawienie historii - czyli ogólnie rzecz biorąc prawie wszystko. Szczególnie podobało mi sie zakończenie książki - czyli sama akcja w stoczniach Kuat, oraz bitwa końcowa - jedynej rzeczy której nie mogłem zrozumieć to to jak mały kalamariański okręt liniowy mogł pokonać dwa superniszczyciele, z drugiej zaś strony artylerzysci z żelaznej pięści powinni wykazać się większą celnością i zestrzelić więcej rebelianckich myśliwców.
Świetnie zostały także opisane pirackie akcje Eskadry Widm, a w szczególności te nad samą powierzchnią Halmada, kiedy do akcji wkroczyła żelazna pięść, szkoda tylko że musiał zginąć Ton Phanan - w końcu można było wykończyć kogoś innego :P, ale i to chyba potem odbiło się na Castinie Donnie :]
W każdym razie z niecierpliwością czekam na Dowódcę Solo - kolejną część X-Wingów która powinna wyjść w polsce w lipcu.
I choć wiem jak się skończy muszę się zapoznać z całą historią :D

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.