Fandom

Pyrkon 2014

Za oknem ptaszki śpiewają, słońce miło przygrzewa, a maturzyści jak co roku dostają ataku histerii na samo słowo "matura". Co to znaczy? Nadeszła wiosna! A pierwszemu weekendowi wiosny, jak zawsze towarzyszy specjalne wydarzenie. W dniach 21-23 marca odbyła się kolejna impreza z cyklu Pyrkon, której pierwsza edycja ruszyła w 2000 r. i obecnie jest zdaje się największą tego typu zjazdem fanów wszelakiej fantastyki w Polsce.

Do Poznania zawitałem już w czwartek z racji wolnego piątku, a opuściłem go w poniedziałek. Dzięki temu byłem pierwszy raz od samego początku imprezy (o ile stanie pod szkołą się liczy), aż do jej końca, gdy w niedzielę już tylko pojedyncze dusze się przewijały po targach w okolicach godziny 17:00.
Przyjechanie dzień wcześniej opłaciło się, gdyż już wtedy można było na miejscu Targów, w których ponownie odbył się festiwal, odebrać wejściówkę. Co ważne, w tym roku organizatorzy porzucili krytykowany między innymi przeze mnie pomysł opasek. Tym razem dostaliśmy jedynie kartę z kodem kreskowym. Miłym upominkiem była kostka od Q-Workshop, których reklama wywołała burzę w Internecie.



Już w piątek, pierwszego dnia, udałem się by jeszcze znajomemu zakupić wejściówkę. Ku mojemu zdziwieniu po raz pierwszy podchodziłem do kasy nie widząc żadnych kilometrowych kolejek. W końcu po wielu latach udało się usunąć największy problem konwentu. A wystarczyło udostępnić opcję zakupienia kilku wejściówek przez jedną osobę.
Już w drodze na Targi widać było grupki miłośników fantastyki poprzebieranych za ulubione postaci, ale do cosplayów jeszcze wrócimy. Konwent rozpoczął się po południu, jednak nim na niego ruszyliśmy, jak zawsze w piątki konwentowe przyszedł czas na uściski i ciepłe słowa pośród fanów, z którymi widujemy się o wiele za rzadko. A fani w tym roku dopisali. W zeszłym roku niewielu Bastionowiczów odwiedziło Poznań, jednak tegoroczna edycja to prawdziwy reunion. Widać to na zdjęciach ze szkoły, gdzie widać tłumy w sali noclegowej.
Czekanie pod szkołą jakoś zleciało w przyjemnym towarzystwie, jednak otwarcie szkoły o 17:00 niezwykle mnie zdziwiło. Byłem pewien, że budynek był wcześniej otwierany w zeszłych latach, jednak nie mogłem znaleźć potwierdzenia w poprzednich relacjach.



Sala wypchana po brzegi


W końcu jednak udało się dostać do środka i jak co roku staraliśmy się zająć miejsca dla znajomych fanów. Na szczęście niewiele osób z poza fandomu zdecydowało się pozostać z nami do końca, jedynie trójka nieznajomych chłopaków. Dzięki temu mieliśmy dla siebie całą salę, gdzie cały piątkowy wieczór i noc spędziliśmy jak co roku na integracji i rozmowach na tematy wszelakie.

W sobotę rano udaliśmy się wszyscy na Targi, gdzie większość z nas spotkała się przy stoisku Legionowym. Organizatorzy chcieli chyba sobie zażartować z obydwu grup, gdyż stoiska Legionowe i modele braci Kulesza, zostały postawione w jednej sali wraz ze stoiskiem Star Trekowym. Dobrze, że przynajmniej część fanów Star Wars widziała konkurencyjną serię i są entuzjastami obydwu uniwersów. Z resztą część z nich po godzinach wskoczyła w stroje Gwiezdnej Floty.




Przy okazji stoiska Legionowego, warto wspomnieć że Star Wars znów spadło na dalszy plan i z roku na rok wygląda to coraz gorzej. Niestety, dla entuzjastów Gwiezdnej Sagi pozostaje chyba jedynie StarForce, by posłuchać ciekawostek z uniwersum Star Wars. Gdzie te czasy, gdy na Pyrkonie był cały blok gwiezdno-wojenny, ze słynną już prelekcją/dyskusją o serii komiksowej Dark Empire, czy erotyce w Star Wars? Może w przyszłym roku będzie lepiej z racji premiery nowej części Star Wars. Zwłaszcza zabrakło mi konkursów SW. Zeszłoroczna familiada to coś co zapadło w pamięci.

Pyrkon to takie miejsce, gdzie nawet jeśli nie masz co ze sobą zrobić, to i tak znajdziesz coś do roboty. Niezwykle podobała mi się tegoroczna wystawa LEGO, gdzie stały naprawdę niesamowite modele. Najbardziej rozbawiła mnie scenka przedstawiająca słynną fragment filmu "Monty Python: Life of Brian". Tańczące krzyże z LEGO, to jest to! Dowiedziałem się też jak można zaoszczędzić na klockach i jak rozpocząć przygodę z tym nietanim hobby.



Poza LEGO jak zawsze warto było zobaczyć główną scenę, na której prezentowali się między innymi cosplayerzy. Z roku na rok jest coraz więcej ciekawych pomysłów i o wiele lepiej dopracowanych strojów. Oczywiście warto tutaj wspomnieć o grupie Komiksowi, do której z resztą należy wielu fanów Gwiezdnych Wojen. Osobiście najbardziej denerwowali mnie wszechobecni Assassyni. Założenie bluzy z kapturem to nie strój. Największe wrażenie zrobił na mnie Nazgul, który był świetnym projektem i wymagał na pewno wielu dni pracy. Żałuję, że nie wygrał pierwszego miejsca, które zajął podobno Komandor Sheppard z serii gier Mass Effect.




Pyrkon powoli przestaje się mieścić w murach Targów. Zauważyli to fani, którzy oczekiwali na prelekcję związaną z Epizodem 7. Niektórzy członkowie redakcji dwie godziny wcześniej zaczęli koczować w odpowiedniej sali, by zmieścić się w ciasnym pomieszczeniu. I chyba wszyscy żałowaliśmy, że zmarnowaliśmy godzinę na ten star warsowy punkt programu. Prelekcja, prowadzona przez bardziej, lub mniej znanego JediAdama z portalu Hatak.pl była przygotowana bardzo nieprofesjonalnie. Można ją podsumować w ten sposób "Co wiemy o Star Wars ep7? NIC". Redakcja Bastionu musiała dopowiadać w niektórych momentach, autor zapominał o takich ważnych informacjach jak to, że R2-D2 jest już ogłoszony jako postać najnowszej trylogii. Tym bardziej szkoda, że był to punkt programu, który chciał poprowadzić redakcyjny kolega Burzol.

Sobota to również spotkanie redakcyjne Bastionu Polskich Fanów Star Wars, gdzie omówiliśmy kilka najbliższych tygodni i omówiliśmy obecny stan polskiego fandomu. Przygotowaliśmy też kilka atrakcji, ale po co psuć zabawę. Wszystko zostanie wkrótce ujawnione na stronie.




Drugi dzień konwentu to także czas, w którym dowiedziałem się o promocji na stoisku Multiversum. Można było dostać bardzo tanio, rzadkie komiksy. Osobiście wybrałem Omnibus "A Long time ago vol. 1". Uważam, że 50 zł za Omnibusa to naprawdę mała cena. Znajdowało się tam też wiele innych pozycji. Wydanie zbiorcze wszystkich części Karmazynowego Imperium, Tales of the Jedi, Rogue Squadron, czy też Dawn of the Jedi. Wielu znajomych mi fanów skorzystało na promocji. Sklep już zapowiedział podobną akcję na 10 maja, gdy w Polsce świętowany będzie Free Comicbook Day, a konkretnie w Poznaniu. Multiversum też mogę podziękować, ze dzięki tej promocji mój znajomy postanowił wskoczyć w Expanded Universe, zaczynając od wszystkich historii powiązanych z Quinlanem Vosem przed Atakiem Klonów.

Ostatni dzień konwentu zawsze jest tym najkrótszym. Fani z dalszych części Polski pouciekali już pociągami z samego rana. Dobrze wybrali, gdyż w godzinach popołudniowych dworzec był tak oblegany, że nie można było znaleźć dla siebie miejsca w pociągach. Brakowało opcji z zeszłego roku, gdy Przewozy Regionalne zafundowały Pyrkonowiczom darmowy powrót na już raz skasowanym bilecie. Nie wszyscy jednak pouciekali. Zostali między innymi mandalorianie, przy których stoisku spędziłem większość niedzieli. Tutaj warto wspomnieć, że organizacja naprawdę robi wrażenie. Różnorodne zbroje, są miłą odmianą od randomowych szturmowców kręcących się po terenach różnych konwentów.



This is the droid we are looking for


W niedzielę właściwie z przypadku wpadłem na prelekcję Jakuba Ćwieka. Usiadłem wraz ze znajomym i jego dziewczyną z zamiarem poczytania zakupionego komiksu. Nazwisko autora obiło mi się o uszy, ale jakoś nigdy nie miałem okazji zapoznać się z jego dziełami. Od przypadkowego konwentowicza usłyszałem, żebym w takim razie przygotował się na ciekawy występ. Wzruszyłem ramionami i zacząłem czytać. Po dziesięciu stronach musiałem zamknąć Omnibus, bo dotarło do mnie że pan Jakub to człowiek ciekaw i ciekawie opowiadający. Jego historie o tym jak traktuje się fanów fantastyki, czy sci-fi w Ameryce bardzo mnie wzruszyły, ponieważ tam fani są tym z czego najbardziej dumni są autorzy. Oczywiście zarabiane pieniądze też są fajne, ale to fani są tymi dla których piszą autorzy w USA. Ćwiek opowiadał też o swojej miłości do serialu Firefly i o tym, że niedługo postanie film na podstawie jednej z jego książek. Postać ta tak mnie zainteresowała, że po powrocie zaraz wypożyczyłem od koleżanki pierwszy tom jego wysoko ocenianej serii "Kłamca".

Pyrkon to nie tylko wystawy i prelekcje, ale i wieczorne koncerty. Czymś co może zainteresować wielu fanów Star Wars jest zespół Percival. Nic wam nie mówi? Może zacznie, gdy dowiecie się ze ten zespół próbujący promować kulturę słowiańską w czasie konwentu zapowiedział, że napisze muzykę do trzeciej odsłony serii gier o wiedźminie Geralcie. Czy jest lepsze miejsce niż festiwal fantastyki, by wypromować zespół powiązany z najlepszym produktem eksportowym Polski ostatnich lat?




Czas podsumować kolejną edycję Pyrkonu i robi się to naprawdę nudne, że znowu muszę ją pochwalić. Zróbcie coś panowie i panie, żebym mógł wystawić kiedyś jakąś słabszą ocenę! Na plus trzeba zaliczyć to co wiele razy się słyszało na Targach. Mamy swój własny, polski comic-con. I to naprawdę widać. Z drugiej strony masa ludzi utrudnia manewry po terenie, a większego w Poznaniu już się nie znajdzie. Podobno w tym roku uczestników było ponad 22.000. Jest to dwa razy więcej niż w zeszłym roku. Jeśli liczba znów się zwiększy w przyszłym roku, to organizatorzy będą mieli niemałe wyzwanie. Już w tym roku w pewnym momencie trzeba było zamknąć szkołę, bo była przepełniona. Sale prelekcyjne były za małe, by pomieścić masę ludzi chcących posłuchać prelegentów. Można by pomyśleć o czymś na wzór kącika dla dzieci, które prowadziło Imperium Mocy. Nie było tam tak głośno, dzięki ściankom i można było słyszeć prowadzącego dzięki mikrofonowi. Przydałyby się takie boksy na całej dużej sali, gdzie odbywałyby się prelekcje.

Tyle słowem podsumowania. Impreza jak najbardziej udana i jak co roku, nie powinno mnie zabraknąć na kolejnej.

BOLEK

Zdjęcia udostępnili:

Urthona[Hego Damask (Zabrak)]

Luke


Tagi: Poznań (39) Pyrkon (11)

Komentarze (7)

Stroje wypas, jesteście coraz lepsiejsi ludzie.

Vua -> no, raz się zdarzyło, że jestem... ;P

ach, Darth Talon <3

Szczerze mówiąc to był mój pierwszy Pyrkon i na bank nie ostatni. Nawet sympatycznie spało się na korytarzu i zbytnio to nie przeszkadzało.

Kathi -> Odezwała się ta, której nie ma :P.

Bolek totalnie sprawia wrażenie, jakby faktycznie był na jakiejś prelekcji.

Biedny Vua, znowu na zdjęciu :P

Co do Percivala" to nie "napiszą" tylko "piszą", a podobno nawet już nagrali wszystko co mieli nagrać. Nie wiadomo tylko ile z tego materiału znajdzie się w grze i czy zostanie to wydane jako osobna płyta ze ścieżką muzyczną. Informacje te, posiadam od samego zespołu, z którym przeprowadzałem wywiad jakieś dwa miesiące przed Pyrkonem.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.