Komiksy

Leviathan

Tyt. oryginału: Leviathan
Scenariusz: Kevin J. Anderson
Rysunki: Dario Carrasco, Jr.
Oryginalne wyd.: Dark Horse Comics 2000
Cena: $11.95 (całość) $2.95 (pojedynczy zeszyt)
Stron: 94



Recenzja Jetha

Komiks Leviathan ukazał się w Stanach w lipcu 2000 roku. Szkoda, że tylko tam, gdyż komiks, którego autorami są osoby odpowiedzialne za całkiem udaną serię (Tales of the Jedi) Kevin J. Anderson, i Dario Carrasco Junior jest rzeczą całkiem udaną.
Akcja komiksu dzieje się w trzynastym roku po bitwie o Yavin. Nowa Republika nie jest już zagrożona przez Imperialnych dowódców pokroju Daali, czy Thrawna, i reorganizuje armię. Na planecie Yavin Luke Skywalker czuwa nad szkoleniem Jedi, którzy w przyszłości mają pełnić rolę strażników galaktyki. Tymczasem ludność górniczej planety Corbos zostaje zaatakowana przez obudzone ze snu ogromne bestie Leviathany. Nowa Republika nie mogąc wysłać floty prosi Luke’a o przydzielenie kilku Jedi do tej misji. Ten wysyła na Corbos Kypa Durona i Dorska 82, oraz Streena i Kirane Tii.
Fabuła tego komiksu nie jest złożona. Prosta misja Jedi, przylecieć, zbadać wyeliminować. Ale przedstawiona w bardzo ciekawy sposób, i urozmaicona masą drobnych wydarzeń. Największą jej wadą są po raz n-ty przedstawieni jako super herosi Jedi, którzy tym razem nie dość, że atakują 30 metrowego potwora, to jeszcze uchylają się przed strumieniami lawy. Jednak tego typu rzeczy w świecie Gwiezdnych Wojen są normalnością, a u pana Andersona zwiększenie umiejętności Jedi, do niemożliwego wręcz poziomu stało się normalnością. Ale po co skupiać się na wadach, których prawe nie ma? Komiks posiada masę zalet, bardzo dobrze przedstawiony górniczy świat Corbos, znakomite walki, trochę humoru zafundował nam Dorsk 82, a cała czwórka Jedi zaprezentowała nam to, co w Gwiezdnych Wojnach najbardziej kochamy, wspaniałe, spektakularne choć często bezsensowne walki, a Kyp sprawił, iż chwilami nawet Solo poczułby moc.
Rysunki Carrasca znacznie poprawiły się od czasu serii Tales of the Jedi. Nie jestem specjalistą, ale zarówno rysunki, jak i nałożone barwy tworzą to, co jest ich zadaniem, czyli wiernie oddają świat Gwiezdnych Wojen, oraz tworzą znakomity klimat, czasem grozy, a czasem prawdziwej szybkiej walki. Mogę przyczepić się jedynie do twarzy, które raz przedstawione są go lepiej, a raz gorzej.
Komiks posiada dwie cechy, dzięki którym staje się ciekawy, lub nudny, ładny lub brzydki. Leviathan posiada dwie pierwsze z każdej kategorii, jest ciekawy, i porządnie narysowany. Mam więc nadzieję, że Amber, który choć powoli wciąż wydaje komiksy ze świata Gwiezdnych Wojen znajdzie i czas na wydanie Leviathana, znakomitego uzupełnienia wcześniejszych opowieści Andersona o akademii Jedi, i o wyszkolonych przez Luke’a rycerzach.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 8/10
Klimat: 8/10
Rozmowy: 9/10
Opis świata SW: 10/10
Opis Walk: 10/10
Rysunki: 9/10
Kolory: 9/10
Papier: 8/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,67
Liczba: 9

Użytkownik Ocena Data
bmw830 10 2015-06-10 00:37:25
Kyp Durron 10 2004-11-15 11:03:44
Strid 9 2009-11-07 23:27:18
Nestor 8 2007-10-16 22:54:12
Gwiezdny Muzyk 8 2006-01-02 22:39:59
DarthRevan210 7 2016-09-12 06:37:01
Onoma 7 2014-01-26 00:57:36
Lord Sidious 6 2010-07-19 22:16:19
Darth Edziaszka 4 2015-12-30 21:04:57

Tagi: Dario Carrasco, Jr. (4) Dark Horse Comics (593) Kevin J. Anderson (31)

Komentarze (3)

Bardzo przeciętny komiks, takie 4/10. Do tego strasznie nie podobają mi się rysunki i wygląd postaci. Ubiory to w ogóle mają strasznie archaiczne. Kirana Ti zaś wygląda jak wojowniczka ze słabego fantasy lat 70-80. Tionna obwieszona złotem wygląda jak ze starożytności. Albo z Thorgala. Wygląd postaci też ma wiele do życzenia, tak jak pisał poniżej Kyp Durron, że Luke wygląda jak He-Man na kacu

PIerwszy anglojęzyczny komiks jaki kupilem w swoim dotychczasowym życiu. Jestem bardzo zadowolony:) Komiks ma fajną fabułę, całkiem dobre rysunki choć Luke i Kyp mi się nie podobają. Ale za to Streen, Kirana Ti są super. 8

Super komiks którego Kyp jest głównym bohaterem... czego chcieć więcej. Powiem tylko że mi najbardziej spodobał się klimat
ponurej kolonii Corbos i narastajace zagrożenie ( Jeth niepotrzebnie naspoilerował ale na początku nie wiadomo kto rozrabia) niczym w filmie "Thing". Szkoda tylko że jest to pierwszy i ostatni tom cyklu "Jedi Academy" który miał opowiadać o przygodach nowych rycerzy (a nie tylko bachorach Lei). Dark Horse z sobie tylko znanych przyczyn nie kontynuuje tej ładnie zaczętej serii. Za to że Kyp jest główną postacią, co powinno być standardem w każdej ksiazce, daję 10

Jeśli chodzi o ilustracje to nie zgadzam się z Jethem. Sztuka Carrasco w Złotym Wieku Sith jest 100 razy lepsza. Tutaj postacie są po prostu nieładne. Kyp jest ubrany jak żebrak i męt a Luke wygląda jak He-Man po ciężkim
nadużyciu alkoholu.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.