Fandom

Pyrkon 2015 - relacja

BOLEK

Pyrkon jest imprezą którą odwiedzam co rok i uwielbiam zestawiać sobie oczekiwania z zeszłorocznej relacji na kolejny festiwal. Jak było w tym roku? Jak to mówią „!@#$%^&, ale stabilnie”.

Na szczęście udało mi się dostać wejściówkę już w czwartek, omijając kolejkon. Musiałem obejść cały budynek targów, by dostać się do otwartego wejścia na teren konwentu. Nie miałem możliwości sprawdzić które wejście jest otwarte w Internecie, więc zwykły plakat z kierunkiem, bądź pojedyncze osoby wysyłające do odpowiedniego wejścia by wystarczyły. Przy każdych drzwiach, które próbowałem otworzyć działali organizatorzy, lecz nikt z nich nawet nie zwrócił uwagi, gdzie należy się udać po wejściówkę.



Miałem jednak i tak szczęście, że udało mi się odebrać bilet już w czwartek. W piątek rano, gdy tylko wróciłem z promocji Multiversum na drugim końcu Poznania (niefajnie, że w tym roku nie dostali stoiska), zobaczyłem tłumy wychodzące z dworca w stronę Pyrkonu. Wystarczyło przejść za róg, by zobaczyć tłumy czekające w kolejce. W pewnym momencie, gdy rozdawałem zaproszenia na StarForce pośród tłumu, dowiedziałem się że kolejka dla mediów i osób które zamówiły bilet w przedsprzedaży, jest dłuższa jak ta dla zwykłych uczestników. Na szczęście na tyle, na ile się orientuję prelegentom udało się zdążyć do swoich sal. Co roku Pyrkonowi towarzyszy Kolejkon i chyba nic już tego nie zmieni, pomimo tego że w zeszłym roku wyjątkowo nie widziałem armii ludzi, czekających na wejściówki.

Miłym dodatkiem do wejściówek był komiksy Star Wars przeznaczone dla osób, które zamówiły bilet w przedsprzedaży i mediów. Jakby nie patrzeć, za wejściówkę kosztującą 60 zł, mamy komiks wart około 40 zł. Przynajmniej w ten sposób zauważono, że na konwencie wciąż są fani Star Wars...



...gdyż program związany z gwiezdnymi wojnami już praktycznie nie istnieje. Oprócz prelekcji poświęconej Legendom, nowym komiksom Marvela i konkursu Star Wars, który odbył się następnego dnia, tak naprawdę nie było nic więcej związanego ze Star Wars. Prawda jest taka, że zbliżający się film powinien zainteresować organizatorów do przywrócenia bloku Star Wars. Oby zmieniło się to w przyszłym roku, gdyż słyszałem o pomyśle powrotu do Gwiezdnych Wojen. Poczekamy, zobaczymy.

Tegoroczny Pyrkon odwiedził Kevin Hearne, który niedawno napisał jedną z pierwszych powieści wchodzących w skład nowego EU - Heir to the Jedi. Kevin zdradził na otwartym panelu, że napisał tę książkę, gdyż został zaproszony do jej napisania przez Disneya i nie ma w planach niczego innego, co miałoby jakkolwiek być powiązane z sagą George'a Lucasa. Także Heir to the Jedi to pierwsza i ostatnia powieść Star Wars tego autora.



Jakim cudem udało nam się dostać na punkt programu Star Wars, który rozpoczynał się o 14:00? Nikt nie musiał stać pod szkołą i walczyć o salę. W tym roku szkoły nie było, co bardzo mnie ciekawi. Czy na warunki narzekali konwentowicze, czy też może dyrekcja szkoły zadecydowała, że w tym roku nie udzieli miejsca w szkole? A może to orgnaizatorzy się na to zdecydowali? Zamiast tego dostaliśmy gigantyczną salę na Targach. Na szczęście wcześniej pomyślano, dając wszystkim ograniczone miejsce, oddzielone taśmami. W ten sposób nikt nie wchodził nikomu na głowę.

Skoro jesteśmy dalej przy programie, to robi się trochę nieprzyjemnie. Odwiedziłem kilka punktów programu, ale z większości wychodziłem, wytrzymując maksymalnie połowę czasu przeznaczonego na wykład. Chłopak prezentujący przyszłość filmów Marvela nie prezentuje nic, czego byśmy nie wiedzieli. Przypominało mi to zeszłoroczne „co wiemy o Episode VII”, gdzie prelegent zaczął od słów „nic nie wiemy”. Organizatorzy powinni dokładniej sprawdzać prelegentów. Skoro to była jego pierwsza prelekcja, to może i stres zadziałał, ale uważam że skoro chcemy robić najlepszy konwent w Polsce, to zbierajmy najlepszych prelegentów w Polsce. Inny przykład to przedstawienie serii Devil May Cry. Sam nie byłem nim zainteresowany, nigdy nie grałem w żadną część serii. Zabrała mnie na nią dziewczyna, ale pożałowałem. Nawet gdybym chciał zagrać, to znam już wszystkie spoilery a prelekcja ograniczała się do zwiastunów kolejnych części i komentowania zakończenia.



Nie jest jednak aż tak źle. Bardzo miło wspominam dwie prelekcje, prowadzone przez znajomych fanów Star Wars. Jedna opowiadała o tym jak Marvel i DC nawzajem robią u siebie karykatury postaci z innego wydawnictwa. Miło było wpaść na prelekcję tak ciekawie prowadzoną, gdzie prowadzący wiedział o czym mówi i potrafił zainteresować nawet osoby, które nie interesują się tematem („Czekamy na film”). Inną prelekcją była ciekawa prezentacja pomysłu, że wzystkie seriale są ze sobą powiązane. Np. marką papierosów, czy liniami lotniczymi (Oceanic). Bardzo ciekawy pomysł, który pozostawił nam ciekawą dyskusję. Wcześniej z ciekawości wpadliśmy na prelekcję Trekkies, ale sam poziom dyskusji był śmiesznie wysoki. Dlaczego organizatorzy nie chcą zorganizować takiego spotkania dla fanów Star Wars, skoro przyszły tylko pojedyncze osoby na wykład o Star Treku?

Tak jak i w zeszłym roku, tak i w tym na konwencie byli obecni budowniczy LEGO, z wieloma ciekawymi modelami, ale chyba dla fanów Star Wars najważniejszy był niesamowity model niszczyciela gwiezdnego, o którym już wcześniej było głośno w Internecie. Ten niezwykle szczegółowy model został zbudowany „bokiem”, dzięki czemu jego powierzchnia jest gładka, a z daleka wygląda jak prawdziwy model z filmu, a nie model LEGO. Pozazdrościć takiego modelu i talentu.



Sobota to również tradycyjnie Maskarada, którą w tym roku prowadził Jakub Ćwiek. Niestety była to kompletna tragedia. Tak jak w zeszłym roku można było chociaż obejrzeć występy na telebimie, tak w tym roku miały awarię, co również spotkało mikrofon. Rozumiem, że czas czasem, ale chyba nie problem zrobić przerwę techniczną. W oglądaniu występu nie pomagał nawiedzony gżdacz, który biegał wśród ludzi i wyzywając ich kazał się przesuwać, kucać i dyrygował. Jeśli czyta to organizator, to proszę w przyszłym roku temu panu podziękować. Długie włosy, dostał megafon. Kręcił się przy drzwiach na prawo od sceny. Same stroje warto było oglądać, ale z racji problemów technicznych szybko opuściliśmy teren konkursu. A wystarczyło postawić telebimy na zewnątrz sali, by każdy mógł spojrzeć na swoich ulubionych bohaterów. Cieszę się, że wygrał strój Garrusa z Mass Effect. Świetna robota.

Pierwszy raz organizatorzy wpadli na pomysł by zorganizować spotkanie integracyjne fanów Star Wars. Przyszło wiele osób, z którymi można było pogadać, jednak widać było że niektórym ciężko było wbić się w wieloletnie towarzystwo które spotyka się na konwentach i przy innych okazjach. Miło było jednak spotkać kilku fanów, w tym użytkownika starej strony The Outer Rim, z którym razem biegałem w grze „Polowanie na Jedi”. Mam nadzieję, że osoby te będą częściej wpadać na spotkania fanów Star Wars i konwenty.



Podsumowując, Pyrkon wypadł gorzej jak w zeszłym roku, ale to wciąż dobra impreza, na którą polecam wpaść osobom, które jeszcze się nad tym zastanawiają. Nie jest to raczej festiwal dla fanów Star Wars, tak więc ponownie, tak jak i napisałem w zeszłym roku, mam nadzieję że Pyrkon 2016 otworzy się ponownie na fanów odległej galaktyki, jako że z pewnością przybędzie wielu nowych fanów po premierze „Przebudzenia Mocy”. Do zobaczenia za rok!

LORN

Cóż, podpisuję się pod większością rzeczy, o których pisze Bolek, Pyrkon 2015 był dobrą imprezą i dość udanym konwentem, jednak jeśli ktoś tam pojechał w poszukiwaniu wiedzy i atrakcji związanych z Gwiezdnymi Wojnami, to mógł się poczuć rozczarowany. Jak zwykle na wysokim poziomie stała wystawa Kuleszów, Mandalorianie zajęli centralne miejsce w głównej hali wystawowej, ale to właściwie wszystko, co warte było uwagi. Panele poświęcone Star Wars były albo niedopracowane, albo odbywały się o absurdalnych godzinach. Na przyszłość zdecydowanie więcej uwagi należałoby poświęcić osobom wybieranym do prowadzenia paneli. Dlaczego zabrakło czasu i miejsca na panele od ludzi zgłębiających ciekawe tematy latami, ale znalazło się ono dla osób nieposiadających niemal żadnej wiedzy na prezentowany temat? Jasnym punktem były spotkania komiksowe, nie wiedziałem na przykład, że tylu ciekawych, „zwykłych bohaterów” jest w obecnych komiksach.

Z rzeczy ciekawych, a pewnie nie przez wszystkich dostrzeżonych, warto nadmienić, że na Pyrkonie była możliwość wypróbowania gogli Oculus Rift! Jedno z wydawnictw książkowych miało na swoim stoisku w hali sprzedażowej wspomniany gadżet. Nie wiem czy udało im się sprzedać jakąś książkę, ale z gogli kilka osób skorzystało. Była to pierwsza wersja urządzenia o stosunkowo niskiej rozdzielczości ekranów i bez animacji rąk, jednak efekt był co najmniej wart zainteresowania.



Do organizatorów mam również uwagi, o których wspomniał już Bolek, należałoby zadbać o to aby niektórych nerwusów za rok zabrakło w obsłudze imprezy, w końcu niemal każdą prośbę można wyartykułować „nieco” uprzejmiej, powiedziałbym nawet, że szansa na osiągnięcie zamierzonego efektu wzrasta wówczas znacząco. Można by też uporządkować sposób wpuszczania na panele i do sal, scen jakie się tam rozgrywały nie powstydzono by się przy otwarciu Lidla czy innej promocji w supermarkecie. Szkoda, że w tych miejscach zabrakło zdecydowania i konsekwencji bo efektem przepychanek przy drzwiach i wypraszania osób nadmiarowych były znaczące opóźnienia, przez, które nie udało się na przykład dokończyć konkursu wiedzowego o Star Wars.




Tagi: Poznań (39) Pyrkon (11) Relacja (299)

Komentarze (4)

Nestor - jakżeś tego piwa nie pił z fanami to się nie spodziewaj że będą za ciebie robić statystyki :p

W ogóle połowa fanów SW prelekcje miała w piątek o 14:00... genialnie. I ciągle brak miejsc w salach. No ale najważniejsza była integracja z fandomem i tu było bez zarzutu. :P

A ja na grupowym zdjęciu jak zostałem wyeksponowany :D

Nie dość, że jestem tam gdzieś z tyłu na zdjęciu grupowym, to jeszcze Bolek o mnie wspomniał w relacji. :D Such fame, wow!
Rzeczywiście sporo organizacyjnych niedociągnięć, ale bardzo dobrze się bawiłem. Tyle ludzi w kostiumach, że aż było głupio momentami dreptać w "normalnych" ubraniach, więc za rok idę jako Kanan - pierwsza postać w SW która pasuje mi do zarostu. :P Kurde, pewnie nie namówię narzeczonej na zielone lekku Hery...

W relacji nie podano informacji ile litrów piwa zostało wypite.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.