Książki

Księżniczka po przejściach. Nie tylko o Gwiezdnych Wojnach

Autor: Carrie Fisher
Oryginalny tytuł: Wishful Drinking
Wydanie PL: Dream Books 2015
Wydanie USA: Simon & Schuster 2008
Przekład: Królikowska-Avis Elżbieta
Ilustracje: ---
Ilustracja na okładce: ---
Stron: 208
Cena: 29,90 PLN


Opis

„Kiedy dwoje celebrytów łączy się węzłem małżeńskim, rezultatem jest ktoś taki jak ja” – podsumowała swoje dzieciństwo Carrie Fisher, jedna z ciekawszych postaci amerykańskiego show-biznesu. Kultowa księżniczka Leia z "Gwiezdnych Wojen" przebiła sławą swoich rodziców. Eddie Fisher, znany swingujący piosenkarz z lat 50., i jeszcze bardziej znana matka, Debbie Reynolds, gwiazda "Deszczowej piosenki", nie spodziewali się, kim będzie ich córka i że seria Gwiezdne Wojny stanie się jednym z najbardziej kultowych filmów wszech czasów.

O szalonym dzieciństwie, Paulu Simonie, wzlotach i upadkach, depresji oraz kolorowym (a czasem bardzo czarno-białym) Hollywood opowiada kobieta, która jak nikt inny poznała Fabrykę Snów. A opowiada tak smakowicie, że nie zechcecie się od jej opowieści oderwać!


Recenzja Lorda Sidiousa

Mam bardzo duży problem z ocenieniem tej pozycji. Z prostego względu, właściwie trudno określić czym to jest. Autobiografią Carrie Fisher? W pewnym sensie tak. Ale jednocześnie też zbiorem anegdotek, a także pewnym chaosem. Fisher nie szczypie się, o wielu rzeczach pisze jak jest, a o wielu innych tworzy niestworzone historie. Prawda miesza się z żartami, fikcją, a także lukami w pamięci. Całość zaś przypomina strumień świadomości, w którym Carrie mówi, albo raczej pisze. Ciąg słów jest z jednej strony interesujący, ale z drugiej też męczący. Za to bardzo wyraźnie czuje się tu styl autorki. To właśnie on stanowi dla mnie największy problem z tą pozycją, znów z jednej prostej przyczyny. Przy okazji Star Wars Celebration nie raz już widziałem Carrie Fisher i jak się uda to pewnie będę chodzić na panele z nią jeszcze wiele razy. One nie mają wiele wspólnego z wiarygodnymi opowieściami, które opisują kulisy „Gwiezdnej Sagi”. To właśnie taki strumień świadomości, bardzo zabawny trzeba dodać. Dlatego uwielbiam panele z nią, niezależnie czy siedzi i tylko czasem coś palnie, czy zaczyna wyczyniać różne rzeczy na scenie.

„Księżniczka po przejściach” jest w pewien sposób esencją Carrie Fisher. To jest dokładnie ten sam ciąg świadomości, gdzie wchodzi w jedną ścieżkę, a dopiero kilka rozdziałów dalej przypomina się jej istotny szczegół, który uzupełnia wcześniejszą historyjkę, ale jest zalążkiem do kolejnej. Tyle, że w książce nie ma Carrie. Fisher jest niesamowita, także z powodu całej masy komunikatów niewerbalnych, które pojawiają się na panelach. Włącznie z tym, że jako jedyna nie pije na nich wody. Tego mi właśnie tutaj brakuje. Carrie napisała świetną opowieść, ale nie historię do czytania. Zatem zwyczajnie przegrywa w moim odczuciu sama ze sobą, wolałbym posłuchać tego na żywo, nawet jeśli byłoby jeszcze bardziej bez składu i ładu (jak najczęściej bywa na panelach). Sam tekst jest dla mnie bardzo suchy, ale to nie znaczy, że nie intrygujący. Jak to zwykle przy Carrie bywa, anegdotki sypią sią na wszystkie strony. Jednych się nie zna, inne słyszało w trochę zmienionej wersji i tak dalej.

To co bez wątpienia wyróżnia tę pozycję, to fakt, że Carrie próbuje być też narratorem i jakoś nałożyć na samą siebie ramy. Chce zebrać te historyjki w jedną opowieść. Wychodzi jej to różnie. Często to tylko wprowadzenia do rozdzialików, dalej zagłębia się sama w siebie. To taki monolog skrzyżowany z wywiadem rzeką (dobra strumykiem w tym przypadku) i wyznaniem u psychoanalityka. Cała twórczość Fisher jest bardzo osobista. Z „Pocztówkami znad krawędzi” na czele. Tam jednak mamy powieść, z klasyczną narracją, oczywiście z ocenami pewnych osób. Może właśnie kontrowersje jakie wywołała tamta powieść sprawia, że Carrie bardziej się asekuruje. Koncentruje się na sobie, na smutnych i tragicznych, ale też zabawnych incydentach w jej życiu, przy czym nie traci ani dystansu do siebie, ani pewnej pogody ducha. Znosi różne przeciwności pokornie, choć oczywiście tej pokory nabrała z wiekiem. To akurat sprawia, że jest to fascynująca pozycja, tyle, że znów dochodzimy do momentu, że w takim wypadku jest olbrzymia różnica między przeczytać, a wysłuchać patrząc na takiego człowieka. Ja osobiście wolę słuchać Carrie na żywo i w miarę możliwości polecam to każdemu. A jak się nie da, to faktycznie pozostaje ta książka.




Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,00
Liczba: 8

Użytkownik Ocena Data
Jajestem 10 2016-09-06 14:40:58
MajusQa 10 2016-06-18 21:31:45
AndTheLight 7 2016-09-03 15:33:12
SW-Yogurt 7 2016-07-09 21:55:11
Strangler 6 2017-01-30 19:12:32
Rusis 6 2017-01-14 22:59:38
flisak2 5 2017-02-09 13:11:05
Lord Sidious 5 2016-06-06 18:19:04

Tagi: biografia (2) Carrie Fisher (4)

Komentarze (3)

Zwrot "autobiografia" na okładce to lekkie nadużycie, bo z typową biografią to ma niewiele wspólnego. Bardziej bym traktował tę książkę jako lekko chaotyczny zbiór anegdot i opowieści z nałogu, takie uporządkowanie swojego życia w formie terapii. Momentami śmieszne, momentami smutne. Ale czytało się ciekawie i przede wszystkim, z każdej strony książki przebijała autentyczna Carrie jaką dało się poznać wielokrotnie. Nie osłodzona, ocenzurowana czy wybielona w żaden sposób.

Słodko-gorzko-smutno-wesoła. Fajne fotki. Polecam.

Bardzo polecam. Carrie ma wspaniały styl pisania. Książka jest czasami śmieszna i zabawna :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.