Książki

Dzieci Jedi

Autorka: Barbara Hambly
Orginalny tytuł: Children of the Jedi
Wydanie PL: Amber 1997
Wydanie USA: Bantham Books 1995
Przekład: Andrzej Syrzycki, Jarosław Kotarski
Ilustracja na okładce: John Alvin
Stron: 368
Cena: 24,80 PLN
Druk: Elsnerdruck Berlin




Luke dowiaduje się o dzieciach dawnych rycerzy Jedi ukrytych gdzieś w galaktyce przed siepaczami Imperatora. Księżniczka Leia, Han Solo i Chewbacca wyruszają na poszukiwania i odkrywają, że miejscem pobytu dzieci jest planeta Belsavis, która ma zostać zniszczona przez zautomatyzowany pancernik Imperium.

Recenzja Jetha:
Pierwszy tom tzw. trylogii Callisty. Pierwsza książka Barbary Hambly (i niestety nie ostatnia).

Luke, wraz z rodziną Solo przebywają na Ithor. Penego dnia do Hana dochodzi wiadomość o dziwnych rzeczach jakie dzieją się na Belsavis. Han, Leia i Chewbacca postanawiają tam wyruszyć. Trafiają jednak w samo serce afery w którą zamieszana jest Roganda Ismaren, oraz twórcy Gwiazdy Śmierci...

Takiego badziewiu długo nie czytałem. Kompletna bzdura jaką jest zakochanie się Luke`a w dziewczynie komputerze, wychodzą na jaw kolejne kochanki Imperatora. Autorka zepsuła świetny pomysł, gdyż walkę z nową superbronią można było umieścić w ciekawszych okolicznościach, niż pogoń Luke`a za ukochaną.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 2/10
Klimat: 0/10
Rozmowy: 1/10
Opis świata SW: 2/10
Opis walk: 0/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 2,82
Liczba: 57

Użytkownik Ocena Data
Kaysh 10 2009-11-17 20:28:30
Jedi Roter 10 2006-06-02 16:12:31
Lord Kenobi 8 2015-08-15 19:48:17
Horus 8 2009-06-30 12:19:57
Stele 7 2011-09-01 11:36:36
Unreal 7 2007-11-04 21:22:25
Yodasw 7 2007-02-16 11:12:28
Martis 5 2009-06-29 13:30:34
jaroslaw1922 5 2009-01-25 21:32:31
DarthRevan210 4 2016-07-02 13:32:51
parasol 4 2015-10-16 23:29:28
Petru Kashin 4 2013-06-19 13:44:18
Payback 4 2010-06-24 23:39:18
Jedi-Lord 4 2005-04-26 22:12:13
Asturas 4 2004-11-07 14:08:50
Pellaeon 4 2004-07-03 17:01:51
Mark Swayze 3 2015-10-30 18:25:44
bmw830 3 2015-06-03 23:37:16
Apokalips 3 2012-04-06 12:01:00
Wielki_Admirał_GiladPellaeon 3 2010-06-29 22:13:23
hAKE5 3 2008-02-26 16:20:31
Munia Jade 3 2007-09-24 22:41:12
Alex Wolf 3 2007-03-20 16:44:31
Hialv Rabos 3 2005-10-30 19:25:25
Darth Abdel 2 2013-12-01 15:57:31
Cad Bane 2 2012-03-06 20:34:50
Wolf Sazen 2 2010-07-16 20:58:40
Sharon 2 2009-12-04 11:41:01
malakai 2 2007-03-24 01:17:00
Nadiru Radena 2 2006-07-18 14:23:06
Gavin 2 2004-10-14 21:35:43
Jaya 2 2004-09-08 12:20:26
JORUUS 2 2004-05-11 21:22:45
niezrównoważona 1 2015-08-02 11:00:38
FEL-1996 1 2014-03-22 19:55:15
chazz_duran 1 2010-03-08 19:55:43
blablabla 1 2010-02-14 08:08:38
gogi00 1 2009-07-18 18:27:28
Ahsoka Tano 1 2008-11-11 22:32:16
Bolek 1 2008-11-06 15:14:23
Maciej Ochab 1 2008-10-20 22:18:14
miszcz dżedaj 1 2008-04-06 19:20:21
Baca 1 2007-07-13 13:16:29
Solvar 1 2006-10-10 21:00:28
riddertje 1 2006-10-08 01:16:22
Rusis 1 2006-09-14 15:00:13
slader22 1 2006-08-01 10:50:30
Karrde 1 2006-06-03 09:34:21
Lord Sidious 1 2005-12-13 17:06:40
Shedao Shai 1 2005-10-07 23:42:28
Piett 1 2005-10-07 14:29:58
Aquenral 1 2005-06-30 10:17:44
Iluvatar 1 2005-04-03 16:02:00
Adam Vader 1 2005-02-22 10:47:30
Kyp Durron 1 2004-09-11 18:24:25
Freed 1 2004-05-29 22:04:44
Carno 1 2004-05-02 18:40:20

Tagi: Amber (199) Andrzej Syrzycki (71) Bantam Books (73) Barbara Hambly (4) Jarosław Kotarski (9) John Alvin (11)

Komentarze (45)

I jeszcze jedno. Tytuł interpretowałem, jako dzieci Hana i Leii, srogo się tym rozczarowałem.

Książka rzeczywiście jedna ze słabszych z "Gwiezdnych Wojen". Ale im dalej w las, robiło się w miarę interesująco. Podobała mi się postać Irka, tylko za szybko się to kończyło. A największą wadą było rozwlekanie i nudne opisy. Ale po raz pierwszy w mojej karierze, to streszczenie mnie odstraszyło. Naprawdę słabo to wyglądało.

Witam , jestem tu nowa , serię S W zaczeła czytać od " Slubu Księżniczki Lei " właśnie czytam "dzieci Jedi `
Podoba mi się ponura atmosfera gwiazdy śmierci -śmietnika , zbieracza , krążenie po labiryntach , troch jak w " Cube"ie , jeszcze do momentu zakochania się Luka w duchu nie doszłam ...właśnie Lea wpadła w ręce Rogandy i paru innych gdzieś w labiryncie , oczywiscie barzdiej podobała mi sie zjawa z Tatooine , ale "ja Jadi był wg mnie bardziej bezpłciowy..."

jak sobie przypomniałem, że Belsavis jest z tej książki, to padłem XD będzie w SWTORze ta planeta

Stele> To nawet jest opisane że NIE BYŁ główny nurt zakonu, w Komandosach Karen rozwinięty jest wątek "sekty Djinna Altisa" : P
Karenn ogólnie trochę takich staroci ksiakzowych, jak włąśnie Dzieci Jedi, z odmetow wyciagla i dodala troche historii im ; P

Jako wstęp: PODOBAŁO MI SIĘ. Podszedłem do książki jak do jeża, widząc tutejsze wpisy i inne recenzje. Jak z większości starego EU, spoilery głównego wątku fabularnego były mi znane, odszedł więc szok z dziwnych rozwiązań. Złożyło się to na całkiem poczytny efekt.

Pierwsze 2/3 książki ma klimat lekko horrorowy. Bohaterowie porozdzielani, mgła, ciemność, nikt nie wie co się dziej, sprzęt wariuje a zewsząd wychodzą opętani. Bez nazbyt bogatych opisów takiego klimatu raczej nie udałoby się uzyskać.
Po ujawnieniu się Ismarenów i Callisty, klimat trochę pryska, ale już blisko do końca za to. :D

Oko Palpatine'a. Zautomatyzowany superpancernik. Tylko, że w sumie była to jakaś popierdółka a nie superbroń. Ot niewiele ponad asteroidy z JK1:MotS. Zachowania Woli w pełni uzasadniają, dlaczego projekt został porzucony.
Motyw zbierania dzikusów na pokład wyszedł świetnie. Poznaliśmy przy okazji trochę zwyczajów Gammorean, co okazało się bardzo komiczne.

Tytułowe dzieci Jedi. Po prequelach może się to wydawać okropnym apokryfem, ale kto powiedział, że był to główny nurt Jedi? Kto powiedział, że były to ich ślubne dzieci? Może robili sobie na boku i dlatego ukrywali je gdzieś na Rubieżach, a Callista wstydzi się przyznać Luke'owi?

Luke. Znowu ciota? Ktoś niżej wypomniał, że był słabszy od Lei? Hmm ...zakażone złamanie otwarte, wstrząs mózgu, kilka ogłuszaczy, podćpanie i szturmowcowa indoktrynacja. Mało, żeby rozłożyć mistrza Jedi? No nie jestem wielbicielem Luke'a-superhero, więc to łykam.

Callista. Starozakonna Jedi, która w chwili śmierci, przeniosła wolę w komputer, o potem opętała ciało Cray ...zaraz, zaraz, czy to nie była technika Ciemnej Strony? Pomijając to, jej wyczyny są niczym wobec wybryków Palpiego. A że Luke się zakochał w niematerialnej dziewczynie. Każdy ma momenty słabości. Itchi bawił się w cyberseks przy rodzinie...

Leia. Tu jednocześnie dobrze i źle. Jest to inna Leia, niż u Andersona. Nie znajdziemy tu złej matki-polityka. Tutaj mamy doświadczoną przez życie kobietę, znaną z Bakury, czy Ślubu. Ta jej wersja zdecydowanie bardziej mi się podoba, choć można uznać to za niekonsekwencję.

Han & Chewie. Grają role zdecydowanie drugoplanowe. Ot Han sobie zamoczył, uratował żonkę, a futrzak straszył prosiaki.

Droidy, jak to droidy. Treepio jęczy, ale pomaga gdy jest to potrzebne, Artoo ratuje sytuację. Standard.

Mara i Lando. Ciesze się, że ktoś kontynuuje ich znajomość. Dość jasno było zasugerowane, że ruda dała czarnuchowi. :D Oj, gdy Luke się do niej dorwał, to pierwszej świeżości nie było, ja bym miał pewne opory, wiedząc kto w nią swoją kuśkę wkładał.

Ismarenowie, czyli dziwka i jej bękart. Teraz znamy już co najmniej 10 rak Imperatora, więc nijak druga nam nie przeszkadza. Jak dla mnie, to Roganda została bardzo dobrze nakreślona. Synek i jego wcale nie takie przesadzone zdolności też zostały uzasadnione. Syn Palpiego? Przecież było wyraźnie napisane, że wcale nie, a są to jedynie plotki rozsyłane przez Rogandę. Teraz wiemy, że sprawiło go sobie z jeszcze jedną ręką - Sacrevem Questem. Allston dostaje kolejnego minusa, za to co zrobił z nimi w nejce. Ta historia zasługiwała na znacznie lepsze zakończenie. Gdyby Zahn uznawał te książki i napisał oneshota o polowaniu Mary na Ismarenów, jakkolwiek zakończonym, wyszłoby to zdecydowanie lepiej.

Podobało mi się również naprostowywanie części andersonowskich braków. Wreszcie mieliśmy cokolwiek o reakcjach społecznych na Qwi, która teraz jest wreszcie opisywana jako naiwny kat, a nie wyłącznie ofiara, jak i do nacisków na Leię, żeby ich wszystkich pod ścianę ustawić. Wspomnienia rebeliantów, demolujących Pałac Imperialny i mordujący wszystkich pracowników, tylko dodają tu smaczku.

Wspomniano lordów Harrska i Teradoca. Może nic nie robią, ale dobrze wiedzieć, że gdzieś tam sobie działają. Dodaje to wymiaru galaktyce i przypomina, że oprócz przygód wielkiej trójki, gdzieś tam trwa wojna.

No i niezapomniane teksty o taśmie klejącej, remedium na wszystkie problemy i wynalazkowi utrzymującemu rebelię przy życiu. :D

Z ewidentnych błędów trzeba wymienić typowo ziemskie określenia, jak promienie Roentgena (błąd tłumacza) czy stopnie Celsjusza (amerykanie i celsjusze?). Było również kilka pomyłek w osobach. Dwu, albo trzy, krotnie tłumacze pomieszali płeć bohaterów między dialogami Luke'a, Callisty i Pothmana.

Wystawiam książce moim zdaniem zasłużone 7/10. Wahałem się nad ośmioma, ale Callista i zakochany Luke jakby nie patrzeć są średnimi pomysłami. :P

Udało się! Nareszcie koniec Dzieci Jedi. W takie upalne lipcowe dni czytanie tego "dzieła" była największą mozliwą mordęgą. Ale do rzeczy. Książka jest bardzo bardzo słaba. Źle poprowadzona akcja, fatalne dialogi i ciągnąca się nuda. A kilka pomysłów było ciekawych jak chociażby "Oko Palpatine'a" Czy Irek, ale niestety ich wykorzystanie bardzo mizerne. Do tego należy dodać robienie z Luke'a jakiejś łamagi, która ciągle mdleje i narzeka jaki to jest biedny i nieszczęśliwy. Dotychczas jest to według mnie najsłabsza pozycja SW jaką miałem przyjemność (lub nie) czytać. Mocno naciągane 2/10

Ostatnio udało mi się upolować sporo nowych pozycji... Stwierdziłem, że będę je czytał chronologicznie... I tak doszedłem do Dzieci Jedi... Niema co się oszukiwać... Gniot to za duże pochlebstwo... To najbardziej zmarnowany czas jaki spędziłem przy czytaniu książek SW... Ponad 2 tygodnie męczenia się z tą pozycją i to, że jeszcze nie złapałem za następne książki to chyba dowód na wyjątkową beznadziejność jaką jest "dzieło" Barbary... Szczerze to kilka wątków można by lepiej wykorzystać bo miały potencjał, ale na tym się niestety skończyło... Moja ocena to 1/10 chociaż 0 byłoby najodpowiedniejsze... Szkoda wątku Irka i Oka Palpatine'a...

Czytałam ją dosyć dawno i dopiero dzisiaj mogę się ze spokojem wypowiedzieć. Baśka! Co Ty zrobiłaś z Lukiem?! No tak, miał być spokój. Nie potrafię wybaczyć autorce faktu, że zabrała mi cenny czas. Zachęciła mnie tylko tytułem.

ksiazka troche dziwna w porownaniu z innymi ale moze byc 5/10

Głuuuupie... Moja druga książka ze SW, więc się po niej trochę zraziłem do serii :/ W sumie kilka dobrych pomysłów, ale ich wykorzystanie - do d***. 3/10

Moja ulubiona ksiazka SW

SUPER POLECAM

Nie dałem rady :/ 1/10

Czytałam jedną książkę Baśki, nie ta co prawda, ale autorka starcza za rekomendację - nawet nie próbuję tego czytać.

dosyć nudno, ale bez tragedii. Łyknąłem w kilka dni, co prawda wtedy bardzo się nudziłem, ale i tak wynik dobry...

UDAŁO SIĘ! Przeczytałem to! Po... uwaga! ROKU! No, prawie. ;) Męczarnia, tortura, tragiczne. Jedyne, co mnie zmusiło do skończenia tego, to fakt, że czułbym się nieswojo, czytając następne książki, gdybym tej nie skończył. A mogłem nie zaczynać, tak jak to zrobiłem z pozostałymi częściami trylogii Callisty (być może niesprawiedliwie dla pana Andersona). Warto wspomnieć, że gdy skończyłem z tym, zabrałem się za kryształową gwiazdę i przeskoczyłem ją w kilka dni - więc naprawdę KG jest półkę wyżej od DJ.

kupa szkoda, ze w wookipedii nie ma tego oka imperatora jakoś przedstawionego chociażby dla wyobrażenia tej wątpliwej potegi

Syf tylko "Kryształowa Gwiazda" może z tą ksiązką konkurować

Ja uważam, że ksiażka jest nawet fajna. Wątek Callisty zamkniętej jako duch w jakimś okręcie - bujda i dno. Za to wątek Leii na Belsavis, jakiejś małej intrygi niejakiej Rogandy, nawet niezły. Dlatego, niech będzie moja wina, ze zawyżam. 7/10

hej a czy w tej książce wystąpił jakiś anzat(bo na wookiepedii pisało że dannik jerriko owszem)?

Żenada. Nigdy nie dałem rady przeczytać jej do końca... A jestem wytrwały :)

Gorszej ksiązki nie czytałem. I jak polacy mogli przetłumaczyć Ireneus na Irek.

cudowna,genialna swietna i wogole najlepsza ksiazka SW daje 999999999999/10 cos pieknego
Takiego bbadziewu nie widzialem,przebija nawet krysztalowa gwiazde

Hmmm Czytałem. Najgorsze wg
mnie był wątek, że ten chłopak (niepamiętam jak miał na imię)
umiał Mocą sterować statkami i
techniką. Głupie . :/

1/10 bo nie przeczytałem do końca

Książka beznadziejna wogole az żal czytać . barbara nie zna się na świecie SW i koniec

wogóle to ta książka jest taka z deka homo-nie wiadomo...

Dałem trójkę, chyba tylko za komizm przedstawionej sytułacji, która pewnie miała być poważna...ale nie była. Wpływ także na ocenę miały moje oczekiwania co do tytułu, za nim się wgłębiłem w treść.

Sorry ale powinienem napisać "znam ją"zamiast "ją znam".
Drobny błąd.

Nie czytałem ale
ją znam z "Przewodnika po Chronologi". i nie ukrywam że historia mnie dobiła.

Poza tym próbowałem przeczytać "Planetę Zmierzchu" i nie dałem rady jej skończyć.Absolutne dno!!!
NIE UZNAJĘ TEJ HISTORII W KANONIE STAR WARS.

Dzięki temu mogę w tym okresie łatwo umieścić działalność Desaana i pokonanie go przez Kyle Katarna.

Nie czytałem, ale znam fabułę i powiem, że jest tragiczna :/

no jeśli chodzi o opisy i budowanie atmosfery na Belsavis to autorka jest niezła ale budowa ackji tragiczna...

@Asturas: Zgadzam sie z toba.

Zawyże srednią i powiem, że nie było aż takie złe jak mówicie:P Na dzieło sztuki to nie zasługuje, ale nawet mistrzowi Jedi przyda sie odrobina ciepła i zrozumienia, bo tego się najczęściej czepiacie. Gość nie może przez całe życie latać i machać mieczem. Dlatego 4/10.

Dno...dno...dno...dno.........NUDNE DNO!!!!! 1/10 bo mniej nie można.

Książki SW zawsze czytam po kilka razy. Tą przeczytałem tylko raz. Próbowałem przeczytać jeszcze raz ale ... po prostu nie mogłem. Wydawała mi się nudna i ogólnie mało wciągająca. Przy próbie kolejnego przeczytania odkładałem ją po rozdziale, no może dwóch.
Książka godna polecenia dla osób cierpiących na bezsenność. jako usypiacz działa rewelacyjnie. Moja ocena: 3, ze wzglądu na pomysł, który został spipeprzony

Trochę przesadzacie, ale tylko trochę. I w tym problem. Ale przeczytałe i nie męczyłem sie. Za ten fakt aż 4/10. Zdziwieni:)

rótko i konkretnie nuda !!!. Ocena 2/10

No cóż pozwólcie że zacytuję mojego przyjaciela Shedao Shai który celnie podsumował styl pisania Barbary i jej inklinacje (po co samemu gadać skoro ktoś już
zrobił to lepiej nie?)
"Hambly by napisała ośmiuset stronicową epopeję o dzikim tubylcu z Tatooine (koniecznie!), ktory mial kłopoty z wszami w swoim futrze...." i więcej nie trzeba nic mówić, fin.

"Ten zakłamany syn nieskrobanego wieprza miał dwie Ręce"!!! Za sam ten tekst należą się jakieś punkty. Ale to chyba przede wszystkim dla tłumacza, a nie dla autorki. A swoją drogą niezłe jak na "panienkę z morskiej piany". Cała Mara Jade. Już wiem, dlaczego Luke ją tak lubi, że aż się ożenił. Poza tym tych superbroni to już chyba za dużo.
Jeszcze kilka rzeczy mnie ubawiło, ale teraz nie pamiętam, jakie.
Zakochany Luke wyszedł dobrze (no powiedzmy), ale ja od początku przewidywałam coś innego (LS+MJ=WSM - mam nadzieję, że niektórzy jeszcze pamiętają takie teksty wypisywane na murach). Mniej więcej od czasu, gdy ona próbowała jego zakatrupić, że się tak wyrażę.
ZA poczucie humoru MJ - 2,5 pkt.(nie wiem, czy się da)

To znaczy ogólnie macie racje ale zakochany Luke był w konwencji i nawet dobrze wyszło. Na Vadera nie w dziewczynie-komputerze ale po zjednoczeniu jej ducha z mocą opanowała obwody koputera obronnego !!! To co innego !

właśnie - dobrze powiedziane
1/10 - tylko dlatego że mniej już nie można

Ech...Barbara, chcesz cos zrobic dla literatury? NIE PISZ NIC WIECEJ!!! 1/10...

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.