Książki

Han Solo na Krańcu Gwiazd

Autor: Brian Daley
Orginalny tytuł: Han Solo at the Stars` End
Wydanie PL: Amber 1996
Wydanie USA: Ballantine Books 1979
Przekład: Jan Woydyga
Ilustracja na okładce: WJ
Stron: 192
Cena: 10,80 PLN
Druk: Elsnerdruck Berlin
Inne: Wydana także w tomie "Przygody Hana Solo"

Rządy Wspólnego Sektora są bezradne wobec przegiegłości sławnego przemytnika broni Hana solo. Jest tylko jeden sposób, aby go powstrzymać - zarekwirować jego statek jak nie spełniający obowiązujących norm. Han Solo chcąc wyremontować "Sokoła Millenium" udaje się po pomoc do swojego starego przyjaciela Doca. Okazuje się jednak, że Doc zaginął w tajemniczych okolicznościach. By wyjaśnić jego losy, Han Solo decyduje się na ryzykowną wyprawę na Oriona III...

Recenzja Jetha:
Pierwszy tom trylogii Hana Solo, napisany przez nieżyjącego autora Briana Daleya.

Han Solo i Chewbacca przebywają w Sektorze Wspólnym. Odwiedzają tam swojego przyjaciela Doca. Okazuje się że on przepadł bez śladu, a na domiar złego w przestrzeni pojawiają się wrogie przemytnikom myśliwce. Po walce Han wyrusza na poszukiwanie przyjaciela. Jednak krąg osób, które Han ma uratować, powiększa się, gdyż Chewie został złapany. Celem Hana staje się więzienie-forteca zwny Krańcem Gwiazd...

Jest to jedna z pierwszych książek o Gwiezdnych Wojnach jaka została napisana. W stanach została bowiem wydana w 1979 roku. I jest ona lepsza od wielu nowszych książek. Książka ta mocno rozszerzyła dotąd skąpe uniwersum SW. Jednak poza całkiem ciekawym opisem faktów, książka przyciąga ciekawą i wartką akcją.



Recenzja jedI:
Jedną z pierwszych książek SW, które przeczytałem był właśnie "Han Solo na Krańcu Gwiazd". Po lekturze Cieniów Imperium byłem optymistą co do tej powieści. Moje nastawienie się jednak zmieniło, długo jednak nie mogłem ustalić czy na lpesze czy na gorsze.

Na pewno autor Brian Daley wytworzyłw swojej książce klimat, którego nigdy nie zapomnę. Było w nim coś z prequeli a jednocześnie klasycznej trylogii. Atmosfera otaczająca głównych bohaterów czyli Hana i Chewiego oraz ich przygody, wielokrotnie powielano w innych opowieściach oczywiście poddając je modyfikacji. Opis Hana Solo w tej książce należałoby postawić kilku innym autorom za wzór opisu przemytnika.

Świat SW jest w tej książce ubogi natomiast doskonale dobrany do tego świata. To nie jest jedna z kolejnych nierelanych planet, czytelnik ma wrażenie, że takie coś Lucas naprawdę mógłby wykreować w swoich filmach. Doskonale przedstawiony jest Kraniec Gwiazd, trochę gorzej Orion III.

W całej książce mamy niestety bardzo różny poziom opisów postaci, prócz rewelacyjnie przedstawionego Hana mamy ciekawą postać robotów Blue Max (Błękitny Max) oraz Bollux. Słabo wypadają natomiast postacie dalszego planu jak Jessy. Ogólnie jednak wszyscy bohaterowie pasują do klimatu SW co jest ich wielką zaletą.

Dialogi są chyba najsłabszą stroną książki, czasami wręcz ich brakuje a gdy się nareszcie pojawiają to są bardzo drętwe. Miałem kilka razy wrażenie jakbym czytał nie kwestie Hana Solo ale Yody (i nie chodzi tu o dziwną składnię).

Opisy walk wnoszą coś nowego do uniwersum SW, oprócz standardowych potyczek z Imperialnymi, które dodatkowo nadają klimatu książce mamy też walkę z czasem co powoduje wzrost napięcia i ożywia słabo opisane potyczki.

Książkę tą należy polecić wszystkim fanom SW a w szczególności Hana Solo, może służyć jako dosknałe antidotum po przeczytaniu Młodych Rycerzy Jedi czy innego Star Warsowego badziewia.



Recenzja Kolarza:
"Przygody Hana Solo" napisane przez Briana Daleya są jednymi z pierwszych książek otwierających ogromne uniwersum powieści z serii Gwiezdne Wojny. "Przygody" zostały wydane niedługo po wydaniu "Nowej Nadziei". Autor nie mógł więc opierać się na innych książkach, a jedynie na nielicznych komiksach, jednym filmie, no i oczywiście na własnej wyobraźni. Brian Daley umieścił swojego bohatera - Hana Solo i jego wiernego druha Chewbaccę we własnej, stworzonej przez siebie, odległej części Galaktyki - Sektorze Wspólnym. Sektor przedstawiony jest jako bezwgzlędna, totalitarna organizacja, będąca na usługach Imperium. Za wyrażanie sprzeciwu, lub niezadowolenia z Rządu grozi niewola, a wszystkie występki są surowo karane. I tu pojawia się Han Solo - przemytnik i indywidualsita od lat stojący na bakier z wszelkim prawem. Jego łamanie sprawia mu największą przyjemność, i jest także źródłem jego zarobków. Hanowi, we wszystkich jego przygodach towarzyszy Chewbacca - ogromna, pokryta futrem, istota rasy Wookie. Galaktykę przemieżają Sokołem Millenium - ukochanym statkiem Hana, o którym nie bez przyczyny mówi, że jest najszybszy.
W książkach z serii "Przygody Hana Solo" najbardziej podoba mi się stary styl pisania powieści science fiction. Światy Sektora Wspólnego, stworzone przez Daleya, w niczym nie przypominają nam Galaktyki rządzonej przez Imperium, a później przez Nową Republikę. Brakuje tam wszystkich nowinek technicznych, jakie znamy z późniejszych książek. Wszystko jest przestarzałe, lub pochodzi z odzysku, a na zaawansowane gadżety mogą pozwolić sobie jedynie najbogatsi. Wydaje się, że bohater może polegać głównie na własnym sprycie i inteligencji. Właśnie taki jest Han Solo - przebiegły i sprytny. Nawet wobec wrogów wzbudza szacunek, chociaż jest tylko zwykłym pilotem.

"Han Solo na Krańcu Gwiazd" W pierwszej części "Przygód" Han zostaje zmuszony do posłania "Sokoła" na kapitalny remont, gdyż jego "stara balia" nie nadąża już za innymi statkami. W tym celu udaje się do Doca - legendarnego mistrza mechaników. Na miejscu Han spotyka córkę Doca - Jessę. Okazuje się, że ojciec zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach, a Jessa, w zamian za odnalezienie ojca obiecuje Hanowi unowocześnienie jego statku. Han oczywiście zgadza się na te warunki, ale w biegu wydarzeń w podobny sposób znika też Chewie. Teraz sprawa Jessy, staje się także sprawą Hana, a zdesperowany przemytnik zamierza zrobić wszystko, by ocalić przyjaciela... Tak rozwija się, całkiem ciekawa fabuła "Hana Solo na Krańcu Gwiazd". Książkę przeczytałem za pierwszym razem "jednym tchem". Było to coprawda dosyć dawno, ale wg mnie ozycja ta należy do klasyków i wracam do niej co pewien czas. Klimat w książce jest niepowtarzalny, a składają się na niego czynniki wymienione przeze mnie we wstępie. Polecam tę książkę osobom, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z literaturą Star Wars.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10
Klimat: 9/10
Rozmowy: 5/10
Opis świata SW: 8/10
Opis walk: 6.5/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 6,78
Liczba: 81

Użytkownik Ocena Data
kabareciara 10 2012-01-26 22:52:52
Raham Kota 10 2010-10-06 17:55:22
MosEisley 10 2009-10-29 18:05:43
Scary Man 10 2009-03-01 12:53:48
Draygo 10 2008-09-07 10:12:56
Mel 10 2005-05-31 23:31:31
Tarrful 10 2004-11-22 19:54:42
Kyp Durron 10 2004-05-07 19:01:50
smajlush 9 2012-03-09 15:43:05
Stele 9 2011-12-04 00:58:56
Łowca Głów 9 2010-08-21 13:11:30
Pączekzwisnią 9 2010-08-20 11:27:07
bmw830 8 2016-05-26 18:26:32
Wooki3 8 2015-12-29 19:25:10
Drakullak 8 2015-09-19 17:11:17
stanley_89 8 2014-06-04 16:48:13
R2-r 8 2014-04-26 20:29:14
Keran 8 2014-02-01 12:31:41
Payback 8 2010-04-06 14:32:50
Luke Skywalker96 8 2008-01-19 18:39:58
Zeren 8 2007-12-08 19:01:06
Alex Wolf 8 2007-03-20 02:02:16
Rael 8 2005-10-07 13:49:00
Jedi-Lord 8 2005-02-28 13:20:03
Karoleki 8 2005-02-23 13:37:05
Immo 8 2004-07-21 10:49:27
Freed 8 2004-05-30 16:17:48
JORUUS 8 2004-05-11 16:23:17
WiceprezydentHirken 7 2016-03-31 23:07:55
Nadiru Radena 7 2015-07-24 14:53:23
Darthmojo 7 2015-04-21 14:41:53
rotkiw2001 7 2015-01-17 18:49:20
Onoma 7 2014-01-26 20:42:14
Petru Kashin 7 2013-02-19 19:18:40
Darth Kasa 7 2012-01-06 22:08:00
Darth Zanghi 7 2011-08-08 16:10:39
Bolek 7 2011-02-14 13:31:31
wyczes 7 2010-03-04 21:03:46
Pawos 7 2009-06-21 11:02:27
Lord Sidious 7 2009-02-01 19:46:19
Hansavritson 7 2008-05-08 15:49:57
Marmara Jade 7 2008-04-23 13:24:17
Hego Damask 7 2007-12-17 13:38:35
Lord Zdzisław 7 2007-08-31 21:13:15
Yeleniu 7 2007-08-28 19:59:50
Xeel 7 2007-08-07 20:56:28
malakai 7 2007-03-24 01:32:35
Kaldam 7 2006-09-07 17:12:13
Carth Onasi 7 2006-04-10 16:08:04
Kamirru Pole 7 2005-07-20 17:59:57
Burzol 7 2004-07-31 21:38:00
Carno 7 2004-05-02 19:21:38
-Piccol+ 6 2017-06-13 16:26:20
San Holo 6 2016-07-28 11:53:39
mckenziee87 6 2015-11-04 22:10:15
piter89 6 2015-10-03 01:43:37
Arca Jeth 6 2014-11-30 16:49:28
Murdock 6 2012-04-05 21:09:18
Darth Paula 6 2011-06-25 14:24:10
Vergesso 6 2011-03-31 18:18:22
Threadgoode 6 2010-04-02 19:52:50
Rusis 6 2009-08-19 16:39:14
Bakuś 6 2008-02-16 14:37:49
Robson 6 2007-03-18 14:09:03
riddertje 6 2006-10-08 01:04:28
anakin_solo14 6 2006-07-11 16:32:45
prof_remus_lupin 6 2005-07-19 20:08:36
Piccol 6 2005-06-24 18:38:07
Shedao Shai 6 2004-05-16 18:09:23
energo 5 2011-02-05 15:20:37
MisieQ 5 2010-09-29 20:28:09
Ephant Mon 5 2006-08-30 17:23:48
Narmacil 5 2005-07-30 16:54:10
ceta 4 2005-03-16 13:03:57
Mroczna Jedi 3 2007-04-23 11:51:22
gogi00 2 2009-07-18 18:11:59
Hialv Rabos 2 2005-10-30 23:21:17
Lord Kenobi 1 2016-03-27 11:58:36
karol2323122 1 2010-09-26 12:06:15
dameska 1 2009-10-18 14:10:21
Mastahier 1 2005-08-01 16:26:07

Tagi: Amber (199) Barack Obama (1) Brian Daley (9) Jan Woydyga (3)

Komentarze (51)

Świetne miejsce akcji - obskurny totalitarny sektor. Niesamowita opis sekwencji ucieczki barki handlowej w której ukryty był Falcon. Końcówka trochę rozczarowująca. 6/10 Niezła lekturka.

Darth_Dragon Wszystkie możesz znaleźć na Allegro tylko trzeba co chwilę zaglądać - sam kupiłem wczoraj ostatnią brakującą 1szą część. Fakt... wydanie zbiorcze ciężko znaleźć, ale z pojedyńczymi niema większego problemu (kwestia ceny).

wie ktos moze gdzie da sie dostac trylogie Hana Solo? Znalazlem na allegro ale bez 1 tomu:-(

Troszkę dziwnie mi się ją czytało - po sześciu FotJach przygodówka sprzed 30 lat? Dzięki temu, zobaczyłem jak bardzo na przestrzeni dekad zmieniły się książki SW.
Han na Krańcu Gwiazd to świetna przygodówka, z nieskomplikowaną fabułą i zupełnie nowymi bohaterami. Akcja pędzi jak Z-95 na pełnym chodzie, postaci są świetnie wykreowane i takie... normalne. Bardzo odbiega to od tego, co dostajemy dziś. Jak dla mnie najlepszy tom trylogii. 8,5/10.

lekko drętwa, ale to moja pierwsza książka w klimacie "Gwiezdnych Wojen", a Han Solo to mój ulubiony bohater (<3) więc daję 9,9/10 :)

To było cudowne.

Trzecia książka z EU, jak dobrze liczę. Wydana przed TESB i podręcznikami WEG, kreślącymi bazę pod całego Banthama. Mimo to ma tak niesamowity klimat gwiezdnowojenny, zgodność z kanonem i genialne sceny akcji, których indyjskie kino by się nie powstydziło, że większość konkurencji wysiada.

Postawiono tu na coś, co kocham i rzadko znajduję w licencjonowanej prozie. Akcja dotyczy problemów na małą skalę. To są raptem przygody Hana Solo, a nie ratowanie galaktyki przed którymśtamdziesiątym zagrożeniem z rzędu przez tą samą ekipę. Aby uniknąć zgrzytów z przyszłymi epizodami, Daley kreuje sobie osobną część galaktyki. Nie ma tu wspomnianej żadnej filmowej planety! Sektor Wspólny niczym jednak nie odstaje od stworzonych później obszarów autonomicznych, a jest bogatszy od niego. Dostajemy co prawda raptem cztery planety, ale tak różniące się od siebie, a jednocześnie nie przekombinowane, że człowiek łatwo może uwierzyć, że w tym ramieniu są takich setki. Jest wyraźnym antagonistom, ale tylko dlatego, że bohaterem jest przestępca. W zasadzie to jedynie bezwzględna korporacja, nie wysadzająca żadnych Alderaanów.

Han Solo. Tak dobrej kreacji Hana ze świecą szukać. Żadnego lowelasa, żadnego tatuśka, żadnej prawej kluchy z edycji specjalnej. Tu Han jest łotrem, który strzela pierwszy, a najważniejszymi wartościami w życiu są: Wookie, Sokół i kredyty, a jak panienka się nawinie, to nie pogardzi. Ktoś go zdradza? Wylatuje przez śluzę bez dyskusji!
Przytoczę słowa Kypa z pierwszych komentarzy "szkoda że później Crispin przeinaczyła i zepsuła". Trylogię Crispin lubię, ale żałuję że nie przeczytałem historii Hana w odpowiedniej kolejności. Jak teraz o tym myślę, to zdecydowanie wolę tutejszego łotra, od zlepków piętnastu źródeł, okraczonych nowymi pomysłami Crispin. Istotnie ta książka nic nie wnosi do postaci. Zero przemiany czy wspomnień z przeszłości. Tak jest jednak bezpieczniej, a i czyta się lepiej.
Reszta bohaterów robi tylko za tło, ale mimo to każdy z nich został jasno nakreślony. Po krótkiej charakterystyce wiemy czego się spodziewać i jakoś odczuwamy ewentualną śmierć.
Droidy mnie osobiście nie urzekły. Choć trzeba przyznać, że nie są klonem Artoo&Threepio, ani kolejnym sarkastycznym Leebo/HK47. Dziwła mnie trochę troska Hana o Bolluxa, ale przynajmniej odpłacił za nią na koniec.

No i akcja. Ciągła akcja. Co jak co, ale długie opowiadanie przygodowe, jest znacznie łatwiej napisać niż powieść polityczną. Dlaczego więc zadajnicy z Lucasbooks nie mogą więcej takich zlecać?
Mamy potyczkę 4 IRD vs 6 Z-95. Właściwie wypełniacz, ale jest do dobrze opisana walka myśliwska, gdzie dobrzy mimo przewagi liczebnej ponoszą ciężkie straty. A walka kosmiczna (no tu atmosferyczna) jest, więc obowiązkowy element powieści SW zaliczony.
Dalej na Oronie III dostajemy istnie absurdalne sceny koziołkującego transportera opancerzonego po strzale z blastera i koszenia Espowców kombajnem.
Całości dopełnia latający Kraniec Gwiazd, czym chyba zainspirował się Stover w Cieniach Mindora. Tu jednak jest to przedstawione znacznie lepiej i człowiek uznaje to za coś prawie normalnego.

Tłumaczenie jak tłumaczenie. Akurat "dom starego astronauty" miał być komiczny i takie słownictwo tylko to podkreśla. Samoloty w odniesieniu do myśliwców kosmicznych trochę mniej, ale czy komuś to wadzi? Każdy wie o co chodzi i lepsze to od zamiennego stosowania turbo/laser w niektórych późniejszych pozycjach...

Daję 9/10, by mieć zapas, bo ponoć następne tomiki jeszcze lepsze. :D

Zapowiadało się naprawdę ciekawie - ciekawy temat, rozwinięcie postaci Hana Solo, Sektor Wspólny jako część galaktyki z autonomią od Imperium. Niestety, fabuła jest średnia i mało wciągająca, choć dostajemy ciekawe postacie - ruch oporu z Triańczykami Atuarre i Pakką, droida Błękitnego Maxa zapakowanego do innego, czy wiceprezydenta Hirkena z zamiłowaniem do walk robotów. No i policja Espo. Wszystko to jednak okraszone średnimi pomysłami. Do tego dialogi są strasznie drętwe. 6/10

"Książeczka" daję rade. Mało SW w SW ale da się czytać 5/10

fajna książeczka, szybo się czyta i czuć klimat starych książek SW :D

Huh... Książkę da się przeżyć, choć nie jest najwyższych lotów. Alr jeśli spojżeć, że jest z '79 roku, no to jest już lepiej (na pewno lepiej od trylogii Landa). 7/10

Ja osobiście uważam, że jak na rok 79, na brak EU- rozszerzonej galaktyki- brak jakiejkolwiek galaktyki poza ANH to jest coś wielkiego. Oczywiście jak przeczytałem o strzelaninie w wysadzonym budynku, który właśnie spada to dotarło do mnie że Neo i cały Matrix to pikuś przy Hanie Solo :-p

Lubię te stare książki. Chyba moja pierwsza książka to była :D

Cóż, miejscami przynudza, a miejscami naprawdę wciąga. Ogólnie jest jednak ciekawa i w większości trzymająca w napięciu. W sumie to 7,5/10.

Pierwsze rozdział, szczerze mówiąc, były niezbyt ciekawe, ale już pod koniec akcja sie całkiem nieźle rozwinęła.

Średniawa

Niezła, początek słaby ale potem akcja się rozwineła. 8/10

Na początku troche przynudzała, ale później akcja się rozwineła i od razu mnie wciągneło:) polecam

Sorry jeszcze tej książki ale czy ktoś może mi powiedzieć skąd han ma ,,sokoła.."?? no bo przeciesz miał go lando przed chanem tak?

Dobrze mi się to czytało. Nie razi archaiczność, nie denerwuje styl. Czytałem zaraz po Świcie Rebelii, więc miałem małą retrospekcję:)
7/10

W sumie niezła książka. Ma fajny klimat i dość specyficzny styl, choć jak dla mnie to raczej jednorazowa lektura. Ogólnie daję 7/10, sądzę że warto przeczytać

Chaotyczna strzelanina, łomot obustronny, zrobienie idiotów z paru rządowych oficjeli, bohaterski czyn i spektakularna ucieczka - to jest streszczenie. Jak ktoś naprawdę nie ma już co czytać to polecam, ale w innych okolicznościach nie radzę. 3/10

Mnie nie spodobała się fabuła, która rozkręciła się dopiero w połowie książki. Jeśli ktoś uwielbia Hana Solo, to może przeczytać tą pozycję. Inni niech lepiej dadzą sobie spokój.

wrażenia ogólne (ad komentarz wcześniej): traaageeedya, jedna z najgorszych książek SW; ratuje ją tylko specyficzny styl klasycznej SF, data wydania i oryginalny Sektor Wspólny

Książeczka dobra do autokaru :) nie powala na kolana, ale może być. Raczej dla niewybrednych czytelników ;)

5/10 ->plusy : specyficzny oldschoolowy styl pisania fantastyki; oryginalny Sektor Wspólny, niezły klimat; ->minusy : tragiczne dialogi, wchechobecna drętwota i brak polotu, archaiczne słownictwo i spojrzenie na zaawansowaną technologię na poziomie lat 60tych; słaba fabuła i przeciętna akcja; arbitralny i nieuzasadniony podział na dobro i zło (,, Hanem wstrząsneło, gdy bezlitosy wróg zestrzelił skrzydłowego, więc szlachetny pilot strącił ohydnego wroga''... coś w tym stylu)

Nie specjalnie podobala mi sie ta ksiazka. Czytalem lepsze.

dobra daje nawet 8/10

Całkiem niezła pozycja.Bardzo dobry opis Krańca Gwiazd. Ogólna ocena 7/10

odwrotnosc spotkania na mimban :"jak wygladaly by SW bez luka i leii,bez Leii nieporuwnywalnie lepiej"

odwrotnosc spotkania na mimban :"jak wygladaly by SW bez luka i leii,bez Leii nieporuwnywalnie lepiej"

MASAKRA nic doadać nic ująć... ze 3 fajne sceny... daję 5/10 ze względu na Hana Solo...

beznadzieja nie mogłem tego strawić :>

To klasyk, rok powstania wszystko tłumaczy:) 8/10

Toporna lektura. Plusy to opis Krańca Gwiazd i Sektora. Minusy: dialogii.

Tylko brechtać z tego, powala na ziemie słownictwem

ojej... po lekturze Maula, wojen Klonów zabrać się do takiej kupy to sztuka. Ułomne teksty, realia, kałowy klimat... Respect...

Całkiem, całkie. Jest tu pare niedosciągnieć jak chociażby opisy dalszych postaci... Interesujące opisi Hana i Wookiego. Fabuła średnia.

Taka sobie fabuła która wypada blado przy wielu innych książkach.

atmosfera OT to moze i jest, ale mimo wszystko najgorsza czesc serii

Może nie nad zwyczajnam, ale czyta się przyjemnie 8-/10

moja pierwsza trylogia SW i pierwsza książka..... napadają mnie niezmiernie miłe wspomnienia związane z tą książką 20\10 TAKA OCENA MOJA JEST*



*Przedrzeżniamy Mistrza Yode :)) :>>>

-> Durron, jak wielkie roznice mogol byc u Fan&ograve;w SW. Czego dowiedzielismy sie o Hanie Solo w Trylogi Daleya? Nic, a Crispin? Dziecinstwo Hana, jak Han sie poznal z Chewiwem, jak Han sie poznal z Landem i z Huttami i jak wygral Millienium Falcon. Ta denna trylogia Daleya, nalezy do antycznego domu prymitywnych nudziazy!

Klimatyczna, nieco dziwna ale niezła. Ogólnie bardzo mi się podoba i stała się dla mnie wyznacznikiem, bo jest moją pierwsza powieścią SW- 8/10

cóż czytałem całą tą trylogię w jednym tomie i właśnie tak chciałbym ją ocenić... ale skoro nie można to po kolei... znakomicie oddany klimat starej trylogii - no i mój ulubiony bohater Han Solo... książki te stanowią właściwie jedność z trylogią Crispin - dlatego 8/10

Całkiem niezła

Sześć, za wyjątkowo statyczną akcję.

Zostaw Crispinw spokojU! TO własnie oan genialnie rozwineła psotac Hana i wytłumaczyła dlaczego był taki, jaki był!

Genialny Daley jest...czuje się atmosferę Starej Trylogii, lat 70,
klejonych dekoracji i braku komputerów...szkoda że później Crispin przeinaczyła i zepsuła
postać Sola swoją padliną...

To były czasy...te tłumaczenia...,,dom starego austronauty:D". Daje 7/10.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.