Twórczość fanów

Brak Nadziei III

ISSD „Executor”. Gdzieś w drodze na Coruscant. Cela nr 395.

W samym środku małego pomieszczenia siedzi Luke Skywalker i czeka... nie wie na co ale ma nieodparte wrażenie że coś się wydarzy... ktoś przyjdzie coś się stanie... po prostu to wiedział... nie wiedział skąd ale tak właśnie było... Nagle drzwi do jego celi otworzyły się i do pomieszczenia weszła jakąś drobna postać. Luke’owi ulżyło bo wiedział przynajmniej ze to nie Darth Vader ale gdy zobaczył twarz kobiety miał wrażenie że jednak wolałby żeby to był nawet sam Imperator.
- Moff Tarkin przysyła mnie po ciebie – powiedziała cicho kobieta. Luke chciał coś odpowiedzieć lecz widok tej twarzy sprawił ze nie był w stanie wyksztusić ani słowa...





Kobieta ta wyciągnęła go z celi i pierwszy raz odkąd ją zna miał okazje bliżej się jej przyjrzeć. Z bliska i w czarnym płaszczu wyglądała starzej niż mu się wcześniej wydawało. Co prawda nie był już pewien co do jej wieku ale za to był pewien co do tego ze nigdy by się po niej nie spodziewał ze zdradzi Rebelie. Chciał się opierać lecz środki odurzające które podano mu w celi oraz szok ledwo pozwalały mu chodzić.


Pokład „Sokoła Milenium” gdzieś w nadprzestrzeni. Chewbacca, Han Solo i Boba Fett omawiają plan odbicia młodego Jedi.

- Na „Executorze” nie mamy szans. – Stwierdził Han
- Na „Gwieździe” tym bardziej... – dodał Fett
Chewie warknął coś.
- Wookie ma racje – powiedział Łowca – trzeba zaatakować konwój którym będą go wieźli.
- Ale jak się do niego zbliżymy ? „Executor” i „Gwiazda Śmierci” będą zbyt blisko Coruscant żeby wyjść z nadprzestrzeni tuż koło nich...
- Chyba mam pomysł... – powiedział Boba.


„Gwiazda Śmierci” na orbicie Coruscant. Sala audiencyjan Imperatora. Na zimnej stalowej podłodze leżą zwłoki jakiegoś starszego oficera które zbiera dwóch innych żołnierzy.

- Wielki Moff Tarkin – powiedział sam do siebie Imperator Palpatine – duża strata lecz nie toleruje zdrajców... Oficer łącznościowy ! – dodał po chwili namysłu.
- T-Tak ? – odpowiedział na wezwanie oficer wyraźnie przerażony tym co przed chwilą się stało na jego oczach.
- Powiadom Lorda Vadera że ma na pokładzie gościa... i przekaż Admirałowi Ozzelowi ze jak tylko wróci z „Executora” obejmuje dowodzenie „Gwiazdą Śmierci”.
- T-Tak Panie. – wydukał i wyszedł z sali tak szybko jak tylko mógł.
- A teraz czas zająć się twoim treningiem Moja Droga – powiedział po chwili do jakiejś kobiety stojącej w cieniu.


ISSD „Executor”. Gdzieś w drodze na Coruscant.


- Pośpiesz się ! – Ponaglała Luke’a kobieta.
- Nie... – wyszeptał młodzieniec.
- Co powiedziałeś ?
- Nie ! – krzyknął i resztkami sił odepchnął kobietę.
- Nie mogę w to uwierzyć... jak mogłaś ?
- To był mój życiowy wybór...
- Przecież ty stworzyłaś Sojusz ! Jak mogłaś go zniszczyć ?
- Sojusz był pomyłką...
- Nie myślałem że kiedykolwiek usłyszę takie słowa z ust Mon Mothmy !
- Nie roz... – nie zdążyła dokończyć słowa gdyż jej pierś rozpłatała czerwona klinga miecza świetlnego.
- Vader... – syknął Luke.
Mroczny Lord nie odpowiedział. Zamiast tego rzucił w stronę młodzieńca miecz świetlny. Luke spojrzał na niego nic nie rozumiejąc z tego co się dzieje.
- Pokaz co potrafisz... – wysapał Vader.
Gdy Luke usłyszał te słowa furia która go ogarnęła sprawiła ze nie czuł już zmęczenia, nie myślał o nim... myślał tylko o jednym... o zabiciu Vadera.


Placówka Imperialna na Corelli. Środek nocy.

- To jest zły pomysł. – szepnął Han
- Nie słyszałem żebyś miał lepszy – odciął się Fett

- Każdy pomysł byłby lepszy od tego... kraść Imperialny Prom... chyba rozum postradałem...
- Tu się zgodzę.
- Fett ja w dalszym ciągu mogę cię zabić
Chewbacca zawył cicho żeby ich uspokoić.
- Wookie ma racje musimy być cicho.
Cała trójka podkradła się pod mór placówki i łowca wyciągnął z kieszeni jakiś plan.
- Według tego co mówił Fletesh słaby punkt znajduje się dokładnie tu – wskazał miejsce na planie.
- Dobra – powiedział Han – Chewie do dzieła.
Potężny Wookie podszedł do wyznaczonego punktu i zaczął powoli wyciągać cegła za cegłą fragmenty muru.


Jeden z korytarzy na pokładzie „Executora” już po jego dotarciu na orbitę Coruscant. Luke przyjął wyzwanie Dartha Vadera lecz nie wiedział o co tak na prawdę mu chodzi. Luke nie przeszedł praktycznie żadnego treningu we władaniu Mocą przez co nie potrafił zapanować nad gniewem. Vader bez żadnego problemu blokował ciosy młodzieńca. Luke był bez szans i gdyby Mroczny Lord chciał go zabić zrobiłby to bez żadnego problemu.

- Zemszczę się ! – Wykrzyknął Luke
- Na kim ? – zapytał ze spokojem Vader
- Na tobie ! Za Mon Mothme ! Za Leie ! Za Yavin ! Za mojego Ojca !
- Obi-Wan powiedział ci co stał się z twoim Ojcem ? - Zapytał
- Tak ! Zabiłeś go !
- Nie. – odparł Vader – To ja jestem twoim Ojcem...
Luke zatrzymał się i stanął w bez ruchu. Nie mógł uwierzyć w słowa które właśnie usłyszał. I nie uwierzył.
- Łżesz !!! – Wrzasnął z niepohamowaną furią i rzucił się z całym impetem na Lorda.
Vader odparował jego cios i odskoczył na kilka metrów.
- Daj się ponieść emocjom... poczuj nienawiść... to ja jestem twoim Ojcem – podpuszczał.
- Kłamiesz !!! – Luke nie poddawał się, nie dopuszczał do siebie myśli o tym że jego Ojciec mógłby tak upaść.


Placówka Imperialna na Corelli. Han, Fett i Chewie podkradli się niezauważeni do hangaru i dostali się na pokład jednego z promów.

- Dobra Fett dawaj to hasło – powiedział Solo – oby Fletesh miał racje.
- W porządku startuj – rozkazał Boba
Chewbacca warknął cicho.
- Spokojnie Chewie co nam może zrobić niemal cała flota Imperialna i jakaś tam „Gwiazda Śmierci” ? – zapytał sarkastycznie Han
- Cisza – nakazał Fett w momencie gdy z głośnika komunikatora rozległ się głos kontrolera lotów.
- Obsydia dokąd lecicie ? – Zapytał ze zdziwieniem kontroler.
- Tajna Misja – odpowiedział pewnie Fett – przesyłam kody upoważnienia – dodał.
- Wszystko się zgadza Obsydia możecie lecieć – odparł po chwili kontroler.
- No to Fletesh spłacił ci dług Fett – powiedział Han gdy kontroler się rozłączył.
Gdy tylko prom wyszedł w przestrzeń kosmiczną Chewie wpisał koordynaty skoku w nadprzestrzeń i udali się na Coruscant.


Korytarz na pokładzie „Executora”. Orbita Coruscant. Walka między Vaderem a Luke’m trwa nadal. Mroczny Lord wyraźnie stara się nie zabić młodego Skywalkera. Chce go żywcem.
- Nieźle – wysapał Vader
- To jeszcze nic ! – krzyknął młodzieniec i rzucił się na Lorda lecz ten bez problemu uniknął ciosu.
Luke odskoczył na jakieś 5 metrów żeby nabrać sił. I gdy tak stał nagle poczuł porażenie prądem i padł na ziemie. To była pika mocy Imperialnego Gwardzisty.
- Imperator chce go zobaczyć. – powiedział jeden z odzianych w czerwone szaty wojowników.
- Niech tak będzie – zgodził się Vader i gdy dwóch Gwardzistów podniosło Luke’a wszyscy ruszyli w kierunku hangaru.


Orbita Coruscant. Skradziony przez Hana, Bobe i Chewiego prom Obsydia zbliżał się do „Gwiazdy Śmierci”.

- Niech to ! – krzyknął zdenerwowany Han gdy zobaczył że prom w obstawie kilku myśliwców identycznych z tymi które zaatakowały ich na Sluis Van dokuje już w stacji bojowej.
- Nie zdążyliśmy – podsumował Fett Chewbacca warknął.
- Nie Chewie to na pewno on – odpowiedział Han.
- Tu kontrola lotów Coruscant – powiedział glos z komunikatora – podaj swój ładunek i cel podróży.
- Tu Obsydia – odpowiedział na wezwanie Łowca – przewozimy broń na „Gwiazdę Śmierci”.
- Obsydia rozpocznij transmisje kodu podejścia.
- Tu Obsydia rozpoczynam transmisje.
- Co ty robisz ? – zapytał Han zaraz po wyłączeniu komunikatora.
- Ratuje tego dzieciaka – odparł – a teraz jeśli łaska to włącz ten komunikator.
- Obsydia macie pozwolenia na lądowanie – powiedział głos z komunikatora.
- Dziękuje kontrola Coruscant rozpoczynam podejście. Obsydia koniec.


Sala tronowa Imperatora na pokładzie „Gwiazdy Śmierci” Drzwi wejściowe się otwierają i wchodzi nimi Darth Vader a za nim Luke Skywalker skuty kajdankami i w obstawie około 10 Gwardzistów.

- Wyjdźcie – rozkazał Gwardzistom Imperator – pilnujcie wejścia.
Gwardziści skłonili się i bez słowa wyszli z pomieszczenia.
- Oto młody Skywalker – zaprezentował Vader.
- Tak Młody Jedi...
- Zabije was wszystkich ! – wykrzyknął Luke i próbował się wyrwać z kajdanek lecz gdy spróbował poraził go mały ładunek elektryczny w nich zawarty.
- Doprawdy ? – zapytał Imperator – Ją tez ? – wskazał na stojąca obok kobietę.
- Nie... – wyszeptał Luke ze zdziwieniem.


Hangar „Gwiazdy Śmierci”. Przed chwilą wylądował na nim prom i nikt z niego nie wyszedł. Dwaj zaciekawieni Szturmowcy trzymający warte w tym hangarze weszli na pokład i wyszli bez jakichkolwiek jeńców czy czegokolwiek innego.

- I co znaleźliście coś – zwrócił się do nich oficer pokładowy.
- Tak Sir. – odpowiedział jeden.
- Co takiego ?
- Musi Pan sam to zobaczyć – odparł drugi.

Gdy cala grupa weszła na pokład promu rozległ się strzał. To był Chewbacca i zabił oficera.
- Ciszej Chewie ! – zbeształ partnera Han zdejmując hełm Szturmowca.
- Nie było źle Solo – powiedział Boba Fett również zdejmując hełm Szturmowca. – teraz wskakuj w jego mundur i idziemy po dzieciaka. – dodał a Han wykonał polecenie.
- Zostań tu i siedź cicho – nakazał Solo Chewbacce.

Schodząc z rampy załadunkowej promu zaczepił ich inny oficer.
- Co się stało ? – zapytał.
- Nic ale dla pewności zostawiłem tam jednego szturmowca – odpowiedział Han. – nie wchodź tam bo może cię zabić... jest podenerwowany... – dodał.
- T-Tak jest – odparł przestraszony oficer i oddalił się.
- Dobra Solo – powiedział po chwili Boba Fett w dalszym ciągu przebrany za Szturmowca – Idź do kontrolera hangaru i powstrzymaj go do wysłania kogoś do promu.
- A ty ? – zapytał Solo
- A ja pójdę po dzieciaka... i mam nadzieje że będę miał dokąd wracać.
- O to się nie martw nikt nie wciska Imperialą takich bajek jak ja – odparł pewny siebie przemytnik.


Sala tronowa Imperatora.

- Leia... – wyszeptał Luke. – ty też ? Czy tylko ja wciąż wierze w Sojusz ?
- Rebelii już nie ma – Odparła mu Leia włączając swój miecz świetlny.
Luke spojrzał na nią ze zdziwieniem. Niemal w tym samym momencie jego kajdanki otworzyły się i spadły na ziemie a Vader podał mu miecz.
- Nie mogę... – w dalszym ciągu szeptał Luke.
- Ale musisz ! – Nakazała mu Leia
- Nie mogę ! – wykrzyknął Luke równocześnie włączając swój miecz i przecinając szybkim cięciem Mrocznego Lorda na pół. Spojrzał na zwłoki z pogardą i rzucił się w kierunku Leii.
- Dobre... bardzo dobrze – ocenił Imperator i zaśmiał się demonicznie.


Boba Fett w zbroi Szturmowca nie tylko przechodził bez problemów przez całą stacje bojową ale również dowiedział się od jednego z oficerów gdzie jest sala tronowa Imperatora. Gdy zbliżał się już do drzwi zobaczył stojących przed nią Gwardzistów i ruszył pewnie w ich kierunku.


Tym czasem w sali nadal trwał pojedynek między Leią a Luke’m któremu przyglądał się Palpatine. Leia wyraźnie lepiej władała mieczem niż jej przeciwnik lecz i on z pomocą całego gniewu i nienawiści jaki w nim drzemał potrafił dobrze walczyć. W pewnym momencie drzwi do sali otworzyły się.
- Mówiłem żeby... – zaczął Palpatine lecz przerwał gdy zobaczył widok za drzwiami. Przed nimi leżało dziesięć zakrwawionych trupów Gwardzistów a w drzwiach Szturmowiec z podwójnym zakrwawionym mieczem niegdyś należącym do jednego z członków gwardii. Na ten widok Luke i Leia przerwali pojedynek.
- Co do... ? – zdziwił się Luke.
- Przybyłem po ciebie mały... – powiedział Szturmowiec.
- Kim jesteś ? – zapytała Leia biegnąc na szturmowca i z całym impetem atakując go mieczem. Lecz Szturmowiec był szybszy. Przeciął brzuch wojowniczki jednym prostym cieciem zdobycznego miecza i Leia upadła na podłogę.
- Jestem Boba Fett. – odparł.


Luke próbował krzyknąć... zrobić coś... cokolwiek... i wtedy... obudził się... Luke Skywalker leżał w swoim łóżku w jednej z komnat Akademii Jedi na Yavin IV. To był sen... przeraził Mistrza Jedi ale mimo wszystko to był tylko sen... a może coś więcej ? Ostrzeżenie ?


Koniec
Mateusz "Strider" Chmiel


Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,10
Liczba: 21

Użytkownik Ocena Data
miszcz dżedaj 10 2008-04-06 20:01:55
Ziame 10 2006-09-18 19:30:31
X-tla 10 2006-07-05 19:48:14
Reynevan 10 2006-06-03 10:13:17
Pawcio 10 2005-01-13 18:35:26
Ludwik 10 2004-09-02 18:28:06
Jagd Fell 10 2004-08-25 14:31:06
Miami 10 2004-07-29 21:38:44
DARTH VADER 10 2004-07-11 13:22:24
Sance 9 2013-05-03 08:59:57
G. Kenobi 9 2007-08-10 09:56:22
Greed0 9 2004-07-13 19:20:34
Tsavong Anor 9 2004-07-13 13:39:10
Desstin 8 2004-07-11 14:41:27
Shedao Shai 7 2004-08-25 16:51:31
Taag Bha Den Fell 7 2004-07-13 10:13:24
Carno 7 2004-07-11 16:57:15
LordBane 6 2004-07-11 19:11:21
jedI 5 2004-07-11 16:11:02
Włóczykij 3 2007-01-20 20:43:10
Dark_Jedi 1 2004-08-09 01:39:55

Tagi: Fanfik / opowiadanie (254)

Komentarze (31)

O cholera...
Tak co do całokształtu tego mojego "dzieła" to cholera jasna słabe to to jest ;P Dobrze że potem popełniłem "Honor" bo inaczej mój wkład w fanficowe zbiory byłby żałosny ;P

Wyśmienite zakończenie, postawa Fetta i w ogóle, ale to tylko sen... za zakończenie 9/10.

Wow... Co za zakończenie i pomysł! Alę daję 3 bo to jest takie... Szalone.

cała trylogia wymiata, moim zdaniem jedna z najleprzych opowieści w dziale

jak sokńczyłem czytac to powiedizałem do siebie jedno słowo ,,LOL,, xD ozboiłes mnie z tym snem ale napawde ciekawa tylogia ;)

Przeczytałem wszystkie 3 części. Naprawde mi sie podobało. SUPER!!!

fajne fajne fajne!!! tylko rozkreca sie pod koniec

fajne fajne fajne!!! tylko rozkreca sie pod koniec

No może być ale niestety widać że wymty sliłes to na prędce Strider ;(
daje tylko 7/10

Woha! No ale jazda! Słuchaj Strider więcej takiego czegoś takiego. Jestem na TAK. Powinieneś napisać książkę lub coś w tym stylu!

CałośćOki. Ale juz w pod koniec 2 cześci można się było domyśolić , że to sen. No a pewnosc w 3 czesci.:)) Daje 8

Strider, ja nie wiedzialam ze masz talent literacki...!!

Cool ta ostatnia część. Fajne zakończenie i wogóle!!!

Część trzecia nieco lepsza od drugiej; mniej więcej na poziomie pierwszej. Koniec cię uratował, gdyż dzięki temu przestałem uważać wydarzenia za realne, tylko wyśnione, a to wiele zmieniło. Mocna siódemka.

ŚWIETNE!! miałem nadzieje na inną końcówke ale i tak ŚWIETNE!!

Mon Mothma zdradza?? Tak jak Leia?? I Skywalker zabija Vadera tak od niechcenia?? Za duzo rozwiązanych wątków na raz.... szkoda myslałem że będzie lepiej.

Bardzo dobre opowiadanie.A koniec jeszcze lepszy.Strider-spisałeś się znakomicie.

daję 9 na każdy.Podoba mi się.Tak trzymaj Stri.

Najlepsze opowiadanie i super trylogia. Strider napisz coś jeszcze:D

To jest tak - najlepsza pierwsza, później druga i na końcu trzecia

No własnie Desstin :) O to chodziło :) To wszystko z biegiem akcji wydaje się coraz bardziej nierealne aż na końcu dowiadujemy się dlaczego :)

No nie wiem czy Vader nie przewidziałby zamiaru Luka, tym bardziej jak sam dał mu latarkę... W końcu był Lordem Sith. Leia.. jeżeli tak dobrze walczyła z Lukiem, wątpię czy dałaby się tak zrobić. No ale to tylko fanfic a nie scenariusz pod film, więc ewentualnie (zważywszy na koniec) da się to wybaczyć :)

Desstin -> A co to nie byla śmierć wyjątkowa ?! :P:P:P

Carno co do Mthmy to patrz część pierwsza:
"Tarkin obrócił się w kierunku postaci stojącej w cieniu – Gdyby nie twoje doniesienia o planach tej bandy szumowin mogłoby się to skończyć nie tak jak planowałem... Świetna robota... A teraz wracaj do swoich i informuj mnie o poczynaniach niedobitków. "
A co do reszty to zwróćcie uwage że w części III to wszystko zaczyna robić się takie jakies nierealne prawda ? A nie wydaje się wam ze odpowiedź na to dlaczego tak jest jest zawarta w zakończeniu opowiadania ?:P

Powiem tak-nieźle.
Masz pewne braki w stylu pisania, co niestety szkodzi samemu ff'owi.
Dalej-Mon Mothma przecież dopieor była w bazie rebelii,a juz po schywtaniu Luke'a przeszłą na stronę Imperium?
Smuci mnie to że wykrozystałes tylko postacie filmowe, a pominąłeś te z Eu, którego mogły także coś dobrego dla akcji i fabuły. Taka np. Mara Jade, Xizor, Fel któs taki wg mnie wniósłbmy wiele dobrego.
Fajnie załatwiłeś Tarkina także:)
Aha-wg mnie takie odzywki jak ,,to ejszcze nie wszystko" nie pasuja zupełnie do Luke'a.
Pozatym fett-wiem wiem cholernie dobry zawodnik, ale 10 gwardzistów? Nie przesadzajmy...
Ogólnie daje 7/10.

Trzeci część lepsza od drugiej. Akcja nareszcie jest bardziej zwarta. Fabuła- ja kto fabułą histroii alternatywnych: trudno aby była zła.
Z oryginalną wersją bardzi dobrze korseponduje motyw Ozzela.

Najgorszym punktem tej części jest narracja. Stylistycznie przypomina ona scenariusz przeciętnego filmu klasy B. Zdania w czasie teraźniejszym są zupełnie nieuzasadnione. Taki sposób prowadzenia historii odbija się zwłaszcza na opisie walki. Gdyby Luke i Vader mieli tak walczyć jak to napisałeś to pewnie wolałbym poglądać reklamy podpasek i proszków do prania.

Nie da się nie zauważyć błędu ortograficznego: 'mór'. Unikaj też zaimków jak w zwrocie: 'Kobieta TA'.

Za 3 część daję 5. Za całą trylogię 4 i pół. Chociaż wolałbym 10 i pół. I to najlepiej w skali boforta. Niestety nie porwało mnie (no chyba, że na strzępy).

Zgadza się.. to tylko moje jakieś takie przyzwyczajenie z RPGów że śmierć jakiegoś ważnej postaci (w dodatku takich jak Vader i Leia) powinna być... wyjątkowa :]

Desstin -> To miało być wątpliwe :) Spójż na zakończenie :)

Generalnie to ciekawe.. choć muszę przyznać że niektóre opisy (głównie walka) powinny być bardziej szczegółowe, żeby nabrało to akcji.. Poza tym, to jak zginął Vader i Leia.. powiedzmy jest wątpilwe. Generalnie za koncepcję 8/10

Bardzo ciekawe zakończenie, więc daję 9/10

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.