Książki

Medstar II: Uzdrowicielka Jedi


Autor: Michael Reaves & Steve Perry
Oryginalny tytuł: Star Wars: Medstar II:
Jedi Healer

Wydanie PL: Amber 2005
Wydanie USA: Del Rey 2004
Okładka: Dave Seeley
Tłumaczenie: Andrzej Syrzycki
Stron: 280
Cena: 29,80






Drongar. Wciąż toczy się walka o opanowanie zbiorów boty, cudownej rośliny o leczniczych właściwościach. Bezcenny lek chce zdobyć także Czarne Słońce, przestępczy syndykat z Coruscant. Lekarze mobilnego szpitala polowego musza nie tylko ratować życie obcych istoti klonów ludzi, lecz także zmierzyć się ze szpiegiem separatystów i zabójcą Czarnego Słońca.


Recenzja Lorda Sidiousa:

Jakieś dwa lata po bitwie o Geonosis...

Pierwszy Medstar, pomimo swoich wad, był dość zajmującą książką, która dawała zupełnie inny obraz wojny, wprowadzała nowych bohaterów i tworzyła specyficzny klimat. Druga cześć niestety nie poszła za ciosem, i mimo wielu ciekawych pomysłów, w dużej mierze zajęła się kontynuacją tego co w pierwszej części było słabą stroną.

Na początek fabuła – ponownie jest to raczej zbitek wątków, niż jednolita akcja. Tyle, że wątki te mają pewne wspólne elementy, którymi są wydarzenia. W sumie nie w sposób przewidzieć tego co się stanie, bo bohaterowie zajmują się wszystkim, byle spowolnić akcję. Oczywiście to byłby plus, gdyby autorzy trochę bardziej pogłówkowali nad tymi wątkami. Na początku oczywiście mamy pojawienie się nowego admirała, który okazuje się być wujkiem Josa Vondara. Niestety daleko mu do ciekawej i intrygującej osobowości admirała Bleyda. Głównym celem wprowadzenia wujka Erela, jest skomplikowanie wątku miłosnego Josa i Tolk le Trene. Przybywa też nowy lekarz – Kornell „Uli” Divini. O ile wcześniej mieliśmy w miarę typowy „MASH”, młody doktor, wręcz bardzo młody przywołuje trochę klimaty serialu „Dougie Huaser: Lekarz Medycyny” – czy jak to było. Ale to nie koniec, ów lekarz pochodzi z „mało znanej i rzadko zamieszkałej planety” Tatooine. Bardzo dobrze orientuje się w Mos Espie, wampach (stworzenia z Hoth). Był też na Coruscant – ale zwiedził jedynie „Jadłodajnię u Dexa”. Jakby tego było mało, trochę wpada w oko Barrissie Offee. Ale ona jest zajęta własnymi problemami, jak być Jedi i ma kompleks Anakina Skywalkera, którego spotkała podczas misji na Ansion (Nadchodząca Burza). W między czasie siły zbrojne Republiki mają jedyną szansę by się rozerwać, gdyż przybywają do nich muzycy (z „Modal Nodes”) i inni artyści, by zabawiać żołnierzy. Tu rozpoczyna się kolejny wątek romansowy, tym razem z Denem, słynnym dziennikarzem i korespondentem na Drongar w roli głównej. Oczywiście nie jest to jedyny wątek. Dalej mamy jeszcze droida I-5, który postanawia się upić (Douglas Adams pisał kiedyś o robotach snujących się bez celu w depresji, ale nawet on nie wpadł na to by upić robota), a także nagłe przypomnienie sobie I-5 o swoich obietnicach. Dodatkowo jest jeszcze wątek szpiega, tu za dużo nie będę zdradzać, przeczytacie, zobaczycie. W każdym razie dowiemy się dlaczego bota potem już nie była ważna w galaktyce i jak skończyła się bitwa o Drongar.

Szczerze powiedziawszy najbardziej w tej książce mnie boli obraz świata SW. Z jednej strony są nawiązania i do Epizodu III (pojawia się niszczyciel klasy Venator), i bardzo ciekawa historia Equanusa – nowa planeta, ale wątpię by się kiedykolwiek pojawiła. Ciekawostką są siły zbrojne Republiki, które działają i dokonują pewnych zniszczeń przynajmniej pół roku przed rozpoczęciem Wojen Klonów, a przecież Republika nie miała armii. Pojawia się też kolejna superbroń, ale tym razem wspomniana, gdyż jeszcze przed Geonosis sama się unicestwiła, bo ktoś nie sądził, że jest tak potężna jak była. Potencjał twórczy przynajmniej jeden z autorów miał, tylko miejscami ktoś mógł go podtemperować. Ale zaraz zaczyna się druga strona medalu. Nawiązania do filmów. O ile wczesne lata „Modal Nodes”, wraz z komentarzem, jak to w biznesie muzycznym bywa, czy też obrazowanie dlaczego nie warto wygrywać z wookieem to pamiętne i fajne nawiązania, o tyle dalej jest tylko gorzej. Odnosi się wrażenie, że świat Gwiezdnych Wojen składa się głównie z tego co Ci obaj autorzy kiedyś napisali (ale w niewielkim stopniu), ew. historii postaci (I-5 i Barrissa, z tym, że I-5 to postać Reavesa z Dartha Maula: Łowcy z Mroku), tego co autorzy wymyślili pisząc tę powieść (to akurat plus), oraz światów przedstawionych przez Lucasa w filmach, które są centrum galaktyki. Tylko, że nikt nie patrzy na fabułę, tylko długość pojawienia się danej planety. Stąd Coruscant to w sumie jedynie „Jadłodajnia Dexa” i Świątynia Jedi, ale Naboo, Bespin, Hoth (choć tym razem na szczęście jej nazwa nie pada z ust bohaterów, niemniej jednak fauna jest znana), Alderaan czy wreszcie Tatooine, skąd pochodzi sama elita. Szczerze odniosłem wrażenie, że to Tatooine jest jedną z najważniejszych planet w Republice, a Coruscant to jakaś wioska gdzie przypadkiem obraduje rząd i Jedi. Co dziwne, że obaj autorzy swego czasu dość mocno Coruscant rozbudowali, tu w ogóle nie wykorzystują nawet WŁASNEGO wkładu w rozwój uniwersum SW. I to niestety boli i to bardzo. Zwłaszcza jak co parę stron, zwłaszcza na początku pojawia się nawiązanie do czegoś, co według Lucasa jest prowincją, albo nawet gorzej, tylko akurat to mu było potrzebne do historii. Czemu zatem prawie nikt w galaktyce nie zna fauny, flory czy miejsc z planety Avon, w końcu to aż taka prowincja nie była.

Plusem z pewnością jest humor. Wręcz klasyczna jest pierwsza rozmowa Uliego z Josem. No i dylematy I-5, w tym motyw z „trzeźwieniem”, który na długo pozostaje w pamięci. Ciekawa, acz trochę zbarszczona, jest też kwestia szpiega, bo choć w sumie ładnie to leci w tle, może aż za bardzo, za szybko można wpaść na to, kto nim jest.

Kolejnym plusem jest też sam Jos Vondar i jego reakcję, na śmierć Zana, jego ból, przemyślenia, wątek miłosny z Tolk, reakcję na wybuch na Medstarze – pierwszy atak na statek medyczny, wcześniej było to niedopuszczalne, a także ostateczna rozgrywka, w której będzie musiał zdecydować na ile można życie dawać, a na ile odbierać.

Reasumując pomimo całej sympatii do autorów i pomysłu, trochę się zawiodłem na tej powieści. Niemniej jednak, bez zastanowienia sięgnąłbym po Medstara III, gdyby powstał. Cóż Reaves ma jeszcze trylogię tuż po Epizodzie III do napisania, więc jest szansa, na pewną kontynuację wątków z Medstara, może nawet w tle tych nowych opowieści. Mam tylko nadzieję, że obaj panowie nigdy więcej nie napiszą powieści SW razem, bo osobno wychodzą im o wiele lepiej.



Oficjalny wątek na Forum

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10 (z dużym minusem, np. za wstawki o pochodzeniu Uliego)
Klimat: 8/10
Opis świata SW: 4/10
Rozmowy: 7/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,82
Liczba: 79

Użytkownik Ocena Data
Jamboleo 10 2014-08-29 16:32:09
wodz 10 2013-09-01 12:31:49
ragnus 10 2012-01-24 20:35:13
Sebastian Kenobi 10 2011-01-01 13:28:16
Apokalips 10 2010-11-21 21:19:02
chazz_duran 10 2010-03-08 20:16:14
gogi00 10 2009-07-18 18:09:19
Jabba the best 10 2008-07-21 08:15:02
Apophis_ 10 2008-05-01 23:13:53
Alex Wolf 10 2007-03-19 23:13:41
SALVO 10 2006-09-19 15:25:09
DARTH PAFCIO 10 2006-05-25 21:09:53
Tarrful 10 2004-12-08 21:56:53
Ad-Rider 10 2004-11-09 07:19:22
Sourpuss 9 2015-12-19 21:59:00
Onoma 9 2015-08-22 15:40:38
Lord Kenobi 9 2015-08-15 19:29:21
Christian 9 2012-03-18 00:01:32
Mistrz Wet 9 2009-11-11 19:47:07
Oyabun 9 2007-08-13 14:47:29
Horus 9 2007-02-11 16:07:12
Narmacil 9 2005-07-30 16:50:46
Nadiru Radena 9 2005-03-24 17:56:49
Kacux 8 2017-06-12 22:14:00
Darth-Trix 8 2013-09-26 21:58:52
Anisky 8 2013-01-10 22:58:08
Petru Kashin 8 2012-12-07 02:58:57
Sławoj 8 2012-05-29 20:45:48
Nomi Skywalker 8 2012-02-22 21:02:03
RedValdez 8 2011-08-20 14:01:58
Melethron 8 2011-07-31 23:15:19
Darth Zanghi 8 2010-05-21 17:17:58
Darth Paula 8 2010-03-23 15:35:37
Mephisto 8 2010-01-02 17:53:55
wyczes 8 2009-07-11 18:03:20
Lord Jabba 8 2009-05-17 11:55:56
Vergesso 8 2009-05-10 15:48:37
Draygo 8 2008-09-28 11:32:03
AgentMniH 8 2008-09-26 01:59:22
Bakuś 8 2007-04-27 20:48:00
malakai 8 2007-03-24 01:39:59
Baartosz 8 2006-08-10 23:32:43
Kaldam 8 2006-05-13 21:49:54
Burzol 8 2006-04-19 22:36:45
Jedi Master Zakole 8 2006-04-12 22:01:03
Jedi-Lord 8 2006-02-27 18:01:56
Hego Damask 8 2006-01-12 15:32:49
Gwiezdny Muzyk 8 2005-08-20 13:08:55
Generał Kenobi 8 2005-07-30 15:14:27
ooryl 8 2005-05-09 20:52:19
Asturas 8 2005-05-09 17:00:53
Darth Fizyk 8 2005-04-20 23:39:25
Karoleki 8 2005-02-23 14:50:34
Shedao Shai 8 2004-12-24 16:07:57
R2-r 7 2014-04-26 20:24:57
piter89 7 2013-12-26 13:34:48
Bolek 7 2013-04-28 14:23:25
LordN 7 2012-11-14 20:23:33
Nestor 7 2010-08-31 23:44:22
Mirael 7 2010-02-26 20:30:52
Luke Skywalker96 7 2008-01-19 18:36:41
Mistrz Seller 7 2007-11-10 15:28:21
Hialv Rabos 7 2006-12-27 22:28:09
Ephant Mon 7 2006-10-20 16:57:24
Anger 7 2006-09-03 12:47:24
Jaya 7 2005-04-02 21:18:20
Ricky Skywalker 7 2005-03-24 10:23:16
Switch 7 2005-01-02 21:17:03
Lord Sidious 7 2004-11-21 12:45:34
mckenziee87 6 2015-02-15 11:09:55
Payback 6 2010-04-06 14:29:01
the chosen one 6 2005-08-19 11:23:54
Dash_Rendar_90 6 2005-03-24 13:12:55
Rusis 6 2004-12-07 13:46:53
Arca Jeth 5 2014-11-30 16:42:41
Balav 5 2010-01-25 23:30:19
napoleon 2 2014-05-13 14:40:11
karol2323122 1 2010-09-26 12:02:21
Nejaa Halcyon 1 2004-11-13 15:41:23

Tagi: Amber (199) Andrzej Syrzycki (71) Dave Seeley (10) Del Rey (208) Michael Reaves (11) Steve Perry (5) Wojny Klonów (książki) (9)

Komentarze (45)

czy wie ktoś gdzie można tą książkę zamówić? :)

Tak samo dobra jak pierwszy Medstar.
10/10

Gorsza od jedynki, ale czytało się przyjemnie.

Tak samo dobra jak Medstar I.10/10.

Świetna książka! Interesujący bohaterowie, wciągająca fabuła! 8/10

A dla mnie Medstar II jest lepszy fabularnie od jedynki... Czytało mi się szybciej, przyjemniej i jedyne co mi nie pasowało to zbyt szybkie wpłynięcie na czytelnika kto jest szpiegiem... Mimo prób odwrócenia uwagi niestety szydło wyszło z worka w połowie książki... Postaci do których przyzwyczailiśmy się w części pierwszej wyrazie mnie zaskakiwały, a ogromną przyjemność sprawiło mi to, że tak naprawdę Barissa nie została oficjalnie mianowana rycerzem o co większość się kłóciła przy premierze odpowiedniego odcinka TCW... Książka mnie urzekła... 9,75/10...

Krótko: duży potencjał pierwszej części został zmarnowany. Bolą przede wszystkim ślimacząca się akcja przez pierwsze 15 rozdziałów oraz robienie przez autorów z Josa "Hawkeye Pierce'a" Vondara idioty, który nie potrafi się domyślić, czemu jego dziewczyna się od niego odwraca, a to przecież inteligentny i lekko cyniczny facet. Cały polot tomu pierwszego gdzieś się rozwiał, intryga wciąga słabszym wirem niż w "jedynce". Atmosfera krwawej i przejmującej wojny także gdzieś zanikła, mimo iż mamy tu wysadzenie fregaty medycznej. Szkoda. Cieszą jednak niektóre nawiązania, jak choćby pojawienie się Modal Nodes, czy przyjazd artysów z Epohem Treborem (czyli Bobem Hope'em) na Drongar, co ani chybi nawiązuje do USO. Ale na samych nawiązaniach nie można powieści oprzeć. No i nadal Den Dhur i I-Five to para fajnych bohaterów. Zakończenie też raczej troszkę rozczarowujące. 5/10

Obydwie częsci przypadły mi do gustu, warto przeczytać. 8/10

Dla mnie duży plusem tej książki to brak głownych postaci z SW jak Yoda Czy Anakin. Na uwage zasługuje równierz humor i ciekawe postacie do których czuje się sympatie. Dzięki MedStarowi polubiłem Barrise Ofee;)

Książka pod pewnymi względami lepsza niż poprzednia część, a pod pewnymi względami gorsza. Z jednej strony jest zakończenie niektórych dawnych wątków, jak ten ze szpiegiem Separatystów, z drugiej strony kilka spraw nie zostało wyjaśnionych, jak wątek Kairda. Do tego jest duży minus, pojawiający się też w porzeniczce: aby się połapać w niektórych wątkach, trzeba poznać jakoś fabułę "Dartha Maula Łowcy z Mroku", której to książki nie czytałem. Jest sporo ciekawych pomysłów, jak wuj Josa nowym admirałem, trochę dziwnych, jak próby narąbania I-5. Byłoby 9, ale pod pewnymi względami jest gorzej niż w "Chirurgach...", więc będzie 8/10.

Moja pierwsza zakupiona książka Star Wars od dłuższego czasu(to był rok zdaje się 2005) dobra odskocznia od tych powieści o wielkich wojnach. Tutaj mamy historię medyków i to jest bardzo dobre.

książka ciekawa aczkolwiek nie wybitna ale opisuje wojnę z ciekawej strony ..

Nigdy więcej telepatów w SW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Podobał mi się serial M.A.S.H. i seria Medstar tez mi sie podoba - 10/10

Książka moim zdaniem wspaniała! Wnosi wiele do świata SW. Przywiązałem się do tych bohaterów i było mi smutno kiedy kniga się skończyła :< Co tam, że nie było walk w kosmosie albo na miecze, to przecież akcja, a po co akcja, skoro książka była postawiona na pokazanie realów wojny i rozważań na różne tematy... IMO takich książek powinno być więcej! 10/10 za całą dylogię (chyba pierwszy raz taką ocenę stawiam!)

Początek i środek strasznie mnie nudził ale końcówka naprawde dobra.7/10

Książka nieco gorsza od chirurgów, ale i tak niezła
8

Drugi tom może nie był cudowny, ale napewno też nie był tragiczny. Nie pachniało już tak bardzo MASHem, ale cień tego serialu dało się jeszcze w paru miejscach odczuć. W pierwszym tomie podejrzewałem, że szpiegiem był Merit. Natomiast na początku tego tomu byłem już pewny, iż Klo musi być dywersantem. W środku, fabuła gdzieś się strasznie spowolniła, ale końcówka była już lepsza. Pomysł z narkotyzującą się padawanką Offe był nawet, nawet. Ogólnie: 7/10

wrażenie ogólne: zgadzam się z tym, co zostało już napisane- nieco na siłę dopisana kontynuacja, można było po prostu rozbudowac Chirurgów Polowych... słabsza i nudniejsza od poprzedniczki, ale nadal utrzymuje wiekszość jej zalet

7/10 plusy- rozbudowa i kontynuacja wątków, nadal utrzymany fajny klimat, ciekawe motywy [MAŁY SPOILER] "uzależniania" się Barissy od boty i przez kawałek ksiązki niepewnej tożsamości dotychczas oczywistego szpiega ; minusy- wyraźnie słabsza niż część poprzednia, powolna i nudna akcja, zero walk a nawet ruszania się z bazy, fatalnie zawodzące i oczywiste zakończenie

Kiedy zasiadłem do książki nasuwało mi się jedno pytanie. Czy da się zrobić drugą tak wspaniałom książkę jak Medstar I. Udało się. Do ostatniej kartki dziwiłem się kto jest szpiegiem ( prawie wogle nie podejrzewałem Merita )!!

Książka warta przeczytania tylko wtedy gdy znasz już treść poprzedniczki. Obie te książki mogły być wydane jako jedna całość. No ale cóś... 7/10

W środku książki wydawało mi się, że nisko to ocenię. Książka momentami się wlokła, a mi się wydawało, że rozgryzłem wszystko i tylko czekałem na potwierdzenie moich przewidywań. Okazało się jednak, że się myliłem i to nie tylko w sprawie tożsamości szpiega. Końcówka okazała się bardzo dobra i to podniosło moją ocenę, chociaż pierwszy Medstar i tak był lepszy. 8/10

Ta ksiazka w porownaniu do poprzedniej podobala mi sie choc bardzo razi brak porozumienia miedzy tlumaczami (Lens-Obiektyw)(Column-Kolumna)

Bardzo fajna książka. Pomimo że nie ma tam bitew kosmicznych (które są chyba moimi ulubionymi częściami książek SW) ani przedstawionych starć naziemnych to książke czyta się wyjątkowo przyjemnie. Podoba mi się motyw Barissy i boty, fajne są dialogi w szczególności I5 i Dena. No i wczesna Gwiazda Śmierci - to mi się podoba. Dam 9/10 bo przeczytałem ją szybko i bardzo przyjemnie spędziłem czas...

Super książka! Genialne postacie, Barissa walcząca z ciemną stroną... Jak upić robota :P
10/10

Bardzo podobna do poprzedniej części, ale jednak trochę gorsza. Jednak nadal warto, choćby po to, by wciąż być z załogą RIMSU 7, w czasie ciężkiej wojny, na dalekiej planecie Dagonar...Polecam :P. 8/10

A mi sie ta książeczka nawet dosyc podobala chociaz moim zdaniem poprzedniczka byla lepsza... za mało mi tu Barrissy:D:P Ale i tak daje 8/10

Troche bez sensu, ze oni zrobili dulogie, cala historia "Medstar" mogla by byc jednol ksiazka...daje tym razem 8/10. Troche za bardzo nudzily mnie opisy szpiega i Kairda...ale pszede wszystkim: Brakowalo mi konwersacij miedzy Zanem a Josem.

dobra, tylko to tłumaczenie...

Wątek z szpiegiem był zbyt oczywisty. Prawie od razu można się było domyślić kto nim jest...
Reszta tak samo jak w I tomie:) 8/10

6/10
choć ciekawe sprawa z
SPOILER*SPOILER*SPOILER
1
2
3
4
5
6
7
8
9
SPOILER
z Gwiazdą Śmierci (może od tego nazwa??)
SPOILER
1
2
3
4
5
6
7
8
9
SPOILER

sore Reves wprowadzil I-5 to wedlug powinien tez wspomniec o takim panu jak Jax Pavan. (Syn Lorna Pavana glownego bohatera łowcy z mroku), ale nie wiem co Wy o tym sadzicie.

Dla mnie zdecydowanie gorsza od pierwszej części. Jednak i tak prezentuje wysoki poziom, a autorzy wykreowali lub rozbudowali (I-5) wspaniałcyh bohaterów. 8/10

jedna z najlepszych ksiazek jaka czytałem zero w niej akcji(a ja akcję cenie) ale mi sie bardzo podobało nie wiem co wy macie do tej ksiązki????? 9/10

Dopiszę sie przy drugiej części, zeby się nie powtarzać. Rzeczywiście, mistrzostwo świata świata to nie jest, ale... wszystkie opinie ,jakoby był to M.A.S.H. tylko bez poczucia humoru, są niezasłużone. Po pierwsze nie można odmówić tym książkom poczucia humoru. Po drugie, mają one swoją niepowtażalną wartość. Rozważania Barissy na temat Ciemnej Strony... Kwestia człowieczeństwa klonów... że o innych nie wspomnę. Ale jeżeli ktoś szuka tylko rąbanki w kosmosie, to rzeczywiście nie są to książki dla niego...

Dobrze ze ma tak malo stron bo ciezko by bylo czytac nastepne 100 stron bez jakiejś akcji , troche gorsza od BS , widac wyraznie ze pisalo to dwóch autorów 6/10

Książka nieco słabsza od pierwszej części, ale to też nie jest poziom "Spotkania na Mimban". Dialogi, niewątpliwie, dobre, żywe i zróżnicowane. No ale to w końcu Perry i Reaves ;)

Jedyne, czego książce, jak i całej duologii brakowało, to jakiejś porządniejszej bitwy. Poza tym... nawet-nawet.
7.

W małym stopniu mi to przypominało Gwiezdne Wojny, a tym bardziej WOJNY!!! Jeden wystrzał z blastera to troche za mało. Typowy klon Chirórgów Polowych. Tak książka nie powinna powstać. 4/10

Niewiem co wy chcecie, dla mnie lepsza od poprzedniczki daję 8+/10

widocznie mało książek w życiu przeczytałeś.

Najlepsza ksiązka jaką czytałem

Pzoycja słabsza od pierwszej części, również przez wstawki o pochodzeniu Ulego. W pierwszej połowie JH wydawało mi się, że zabraklo autorom pomysłów. dopiero końcówka poprawia się.

ja sobie podczytuję w wolnych chwilach, ale tych niestety nie ma ostatnio za duzo

No... Ja już mojego JH otrzymałem:) Narazie zapowiada sie ciekawie... Tylko jedno mnie załamało... Pochodzenie nowego chirurga... Dlaczego?! Dlaczego to musiała być Tatooine?!

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.