Fandom

CoolKon 2005



Discovery Channel
Wrocławski Fanklub Gwiezdnych Wojen
Przedstawiają

Dokument Michaela Moore’a



Imperiada XIV:

Farenheit 11/38:

Stary co zrobiłeś z moim konwentem!?

(CoolKon)

Propaganda sukcesu okazuje się być nie tylko cechą administracji George’a W. Busha. Podobna rzecz miała miejsce z wrocławskim konwentem gier i fantastyki – CoolKonem. Oto jak przedstawiają konwent tak zwane źródła oficjalne, patrz bliskie (znaczy te same) co współorganizatorzy programu:

Oficjalna notka prasowa WFGW:

W dniach 4-6 marca 2005, we Wrocławiu odbył się Konwent Gier i Fantastyki CoolKon, zorganizowany przez Rawicki Klub Fantastyki, Tawernę RPG i Wrocław Team. Naszym skromnym zadaniem, jako Wrocławskiego Fanklubu Gwiezdnych Wojen, było zorganizowanie części imprezy, poświęconej Sadze. Była to pierwsza edycja konwentu i w moim odczuciu dość udana. Dużym plusem był sam budynek szkoły, nowoczesny, czysty, zadbany i dość przestronny. Dość dobrze rozwiązano też sprawę z planem i pomimo zmian, wprowadzanych często na bieżąco, nie było zbyt trudne dowiedzieć się gdzie, aktualnie co się dzieje. A inne rzeczy? Cóż, generalnie trudno mi oceniać konwent, gdy nie dość, że w praktyce uczestniczyłem tylko w panelu gwiezdno-wojennym, to dodatkowo go jeszcze współorganizowałem. A w ciągu tych 3 dni działo się dość sporo. Choć w większości liczba osób uczestniczących w naszych prelekcjach była raczej stała i standardowa, a tylko czasem przychodził ktoś z innych części konwentu, o tyle całość została zorganizowana dość sprawnie, bez większych opóźnień, ekscesów. Zaczęło się w piątek od dwóch prelekcji – pierwsza poświecona była przede wszystkim historii książek i komiksów Gwiezdno-Wojennych (Lord Sidious), a druga zwięzłej historii Polskiego Fandomu Gwiezdnej Sagi (Leonidas).
Sobota była dniem popularyzowania karcianki Star Wars TCG – tu specjalne podziękowania dla Karrde’a, którego choć z nami nie było, wielokrotnie pomagał nam w rozwiązywaniu całej masy kruczków związanych z karcianką Wizardów, za co jesteśmy mu bardzo wdzięczni. Tego dnia udało się znaleźć nowych chętnych do gry, którzy postanowili zaopatrzyć się w startery i dodatkowe karty. W między czasie rozpoczął się Turniej SW TCG, który ostatecznie wygrał Solo7th. Zgodnie z planem, mimo trwającego turnieju, rozpoczęła się prelekcja Hihnta na temat przyszłości systemu D6. O 14:00 w sali zrobiło się tłoczno, wiele osób przyszło obejrzeć niesławnego THX-1138, pierwszy fabularny film George’a Lucasa. Film, poprzedzony 10 minutowym wstępem, cieszył się słabnącym zainteresowaniem. Po filmie generalnie zrobiliśmy sobie przerwę.
O 18:00 odbyła się prezentacja nowego bitewniaka Wizardów, poprzedzona figurkowym kabaretem Oolva. A po nim rozpoczęła się masakra, czyli tak zwany konkurs miedzowy w trzech kategoriach – filmowej (Lord Sidious), z EU (Rusis) i okołofilmowej (BSolar). Wiele osób odpadło w przedbiegach, mimo wrednych pytań (acz nie najwredniejszych z możliwych), ostatecznie tytuł mistrza przypadł Miagiemu, ale walka z konkurentami – zwłaszcza Jenth23 była długo wyrównana.
Ostatnim punktem programu był pokaz fanfilmów, który również sprowadził na salę dodatkowych widzów. Niedziela zaczęła się od prezentacji i turnieju Sabacca (tu specjalne podziękowania dla Polskiej Ligii Sabacca, za wypożyczeni kart i żetonów). W finale Solo7th pokonał BSolara. W międzyczasie odbywały się warsztaty TCG.
Konwent, jak i nasz wkład w niego, zakończył się prelekcją BSolara na temat „Drogi Bohatera”, czyli mitu Campbelliańskiego jako źródła inspiracji Lucasa. Było to jedno z ostatnich wydarzeń konwentu, więc być może dlatego publiczność dopisała dość znacznie.
Generalnie konwent oceniam jako bardzo udany, a wszelkie problemy, które zawsze wynikają na takich imprezach, były bardzo szybko i sprawnie rozwiązywane przez organizatorów, za co im bardzo dziękujemy.
Koniec notki prasowej.

Tak wygląda oficjalna notka, ale jaka była prawda? Pewnie byłaby bliska temu, co jest w notce prasowej, gdyby nie jeden człowiek. Gdyby nie George W. Bush, który po zniszczeniu Iraku, doprowadzeniu gospodarki amerykańskiej na skraj bankructwa (w końcu dolar spada na łeb na szyję!), zajął się niszczeniem konwentów. C.I.A. wydało miliardy by znaleźć Bin Ladena w Klewkach, tym razem Bush do akcji zapędził Pentagon i Departament Stanu. Trzeba było infiltrować konwent CoolKon, pod pretekstem pomocy offsetowej krajom rozwijającym się, z koalicji antyterrorystycznej. Jednak prawda jest taka, że ludzie Busha szukali tam broni, którą podobno ukrył tam Saddam Husajn, po to by móc legalnie zaatakować Poslkę, Hiszpanię, Niemcy i Francję, ostatnie bastiony socjalistycznej europy, wrogo nastawionej do „lubującego pokój” George’a W. Busha. A oto jak naprawdę wyglądał CoolKon, dzięki „amerykańskiej pomocy”.




Źródło wszelkich problemów na konwencie .... czyli George W. Bush - jego podobizny wisiały wszędzie.


Administracja Busha zwerbowała naiwnego wookieego Otasa, by służył niecnym planom Republikanów


Został on prawie natychmiast przyjęty do C.I.A. jako tajny współpracownik


Dostał nawet legitymację Departamentu Stanu - niestety zamiast zdjęcia się podpisał


Po godzinie charakteryzacji, tajny agent był nie do poznania. Tylko hasło konwentu (widoczne w tle - "Łap za jaja") mogło go wydać.


Tymczasem główny organizator Konwentu - Borg - zastanawiał się, co jest z tą obiecaną pomocą z Ameryki


bo niestety konwent właśnie się walił, nawet napisy spadały z sufitu


a znudzeni ludzie grali w pchełki...


Agent Otas trafił jednak do odpowiedniej... DOBRZE OZNACZONEJ... sali.


gdzie niektórzy oglądali teatralną inscenizację bitwy kosmicznej...


a inni grali w grę ... znajdź 10 szczegółów... niestety nie wychodziło im to najlepiej.

Na materiale dowodowym w postaci filmu widać dokładnie, zawiłość konkursów, zorganizowanych na tym "konwencie". Poziom piaskownicy. Dosłownie.


Agent Otas zabrał się za przesłuchanie pierwszej podejrzanej osoby - JORUUSa...


a potem pomylił ooryla (ten niebieski w środku) z Chemicznym Alim i doniósł na niego służbą wywiadowczym. ooryl zniknął niebawem w tajemniczych okolicznościach, a kilka tygodni, po konwencie, nie chciał wspominać o tamtym okresie w swoim życiu.


Zupełnie bez godzinnego poślizgu, zgodnie z planem, przynajmniej według oficjalnej notki, zaczęła się pierwsza prelekcja Lorda Sidiousa o Expanded Universe. Jak widać na dowodach rzeczowych, wraz z niejakim Miskiem E.M. - agentem KGB - zajmowali się podpisywaniem własnych książek i rozdawaniem autografów.


Zainteresowanie było tak wielkie, że niektórzy nie wiedzieli gdzie usiąść.


Wielu wykładowców uczelnianych, powinno było wysłuchać tej prelekcji, by wiedzieć jak NIE prowadzić wykładów.


Niektórzy, jak Leonidas, próbowali cichcem zmyć się z sali.


Inni, jak Bendu, nie ukrywali nawet swojego znudzenia tematem Rozszerzającego się Wszechświata.


Jeszcze inni, jak JORUUS, próbowali się zakonspirować tak, by potomni nie wiedzieli o ich obecności na tym feralnym wykładzie


Jeszcze inni, jak ceta, znaleźli sposób na wykorzystanie czasu na tej prelekcji. W końcu zjeść zawsze można, przynajmniej wiadomo, że prowadzący nie zada pytania.


Agent Otas zrobił dokładnie to samo


Podczas drugiej godziny wykładu, Ojciec Dyrektor prowadzący prelekcję napisał na tablicy jej główny sens


Leonidas się tym po prostu załamał, bo ile można gadać i nic sensownego nie powiedzieć.


Następna była prelekcja Leonidasa, którą można generalnie określić mianem "Kolejny wykład, kolejna żenada". Leonidas stwierdził, że on może nawet zatańczyć przed komisją, jak będzie trzeba. I pokazywał ruchy do poleczki.


Potem próbował coś o Fandomie powiedzieć


Na szczęście publiczność na poziomie, bawiła się tam bardzo dobrze


Ale w końcu przebrała się miarka... i publiczność przeszła do argumentów ręcznych.


Potem zrobiono sobie przerwę, na papieroska, piguły, dragi, alkohol i inne rzeczy.


Agent Otas usiłował to spisać w swoim gestapowskim notesiku.


Ale po chwili przewietrzenia się, konwentowicze stracili wszelkie poczucie norm i zabrali się za ostre imprezowanie.


Podczas gdy Lord Sidious, na bieżąco wymyślał plan konwentu, Otas integrował się z imprezowiczami.


Korzystając z chwili przerwy, Otas zainstalował urządzenia podsłuchowe w lampie.


Oczywiście, prowadzący wykłady i nie tylko, Lord Sidious, wcale nie miał problemów z alkoholem...


I nic nie chował pod książkami...

Filmik jeden - a także nie jest anonimowym alkoholikiem (ani słynnym pijakiem jak Misiek Ex Machina), bo jak widać na tym filmiku jest członkiem elitarnej jednostki Podpalaczy Browarów, która zajmowała się konwiskowaniem i wylewaniem piw...

Filmik dwa - a także niszczeniem puszek - tu zajmowała się reszta ... kompani...


Turniej Star Wars TCG zaczął się zupełnie bez opóźnień i Rusis nie musiał nikogo zapędzać do gry, by było kworum - jak podają oficjalne źródła.


Supernowoczesna plansza i znaczniki zniszczeń, niezbędne elementy karcianki Wizardów (podobnie jak kostki).


Rusis zabrał się za nauczanie nowych adeptów sztuki walki w SW TCG.


Przy innym stoliku, również poza turniejem, Lord Sidious pokazywał zasady SW TCG, które znał z kasyn, czyli hazardowej wersji, na grubą kasę.


Turniej trwał, a wraz z nim przyszły ogromne emocje. Oto ceta walczyła z Solo7th.


Z kamienną twarzą wymyślała strategię, byle by tylko wygrać, lub choć przegrać z honorem.


Tymczasem Rusis spoglądał na wyniki w nauce, swoich padawanów.


Agent Otas próbuje pocieszać cetę, z powodu przegranej, "Spokojnie" - powiedział "jest jeszcze szansa na trzecie miejsce"


Tymczasem JORUUS walczył z najstraszliwszym przeciwnikiem, jakiego spotkał w życiu...


... a właściwie dwoma, Mistrzem i Uczniem (właściwie to Mistrz Rusis podpowiadał Miśkowi)


Misiek przegrał, bo nie miał co wystawić w Kosmosie, z którego JORUUS zbombardował Miśkowi całą Planetę - tak jest jak się ustawia talię tylko z żywych istot.


Miśkowi olbrzymią satysfakcję sprawiało tasowanie kart.


Podczas gdy Solo7th grał z JORUUSem, ceta walczyła z Miśkiem o 3 miejsce. Gra trwała bardzo długo, aż do THXa, ale ostatecznie Misiek został zdyskwalifikowany za faule, próbę zastraszania, a także korupcję (bo współorganizował konkurs)


Na prośbę Amerykańskiego Urzędu Antymonopolowego, Agent Otas, postanowił wbić klina organizatorom i zupełnie samowolnie zorganizować Turniej Star Wars CCG - prawdziwej wolnej, amerykańskiej karcianki, nieskalanej imperialistycznymi zapędami Wizardów..


Niestety okazało się, że będzie to trudniejsze, niż wszyscy myśleli, no bo skoro nikt na sali nie znał zasad. Ale Otas wymyślił sposób - będziemy grać prawie jak w "Czarnego Piotrusia".


ceta stwierdziła, że w jej talii Piotrusia nie ma


Otas powiedział, że ma kartę z "Piotrusiem Panem", potem okazało się, że to Harry Potter, a tak na prawdę był to Wilhuff Tarkin


Gra w "Piotrusia" kartami SW CCG była o wiele bardziej pasjonująca, dla Bendu, niż jaka kolwiek inna część konwentu


Dodatkowo, ilość osób grających w SW CCG była olbrzymia, nieporównywalnie większa, niż SW TCG - co widać po liczbie osób przy stolikach.


Prowadzący prelekcję o D6 Hihnt był bardzo zdenerwowany, ale przynajmniej przygotowany.


Publika zaś słuchała wykładu z wielkim zainteresowaniem...


Jednak prawdziwy dramat zaczął się, gdy Agent Otas namówił Lorda Sidiousa, by ten puścił prawdziwy amerykański film, taki jaki pozwala kręcić administracja George'a Busha...


Film ten przedstawia ponurą wizję przyszłości, w której Bush (przynajmniej wg twórców) nie został wybrany na prezydenta, a świat pogrążył się w Chaosie...


Nie wiadomo, co było bardziej nudne film, czy poprzedzające go prawie godzinne wprowadzenie...


Film puszczono z napisami, bo z lektorem wszyscy pewnie by zasnęli...


Po projekcji THX 1138, zorganizowano XIV Spotkanie fanów Gwiezdnych Wojen we Wrocławiu, niektórzy, jak Rusis, wykorzystali ten czas, by dokształcić się z geografii


Inni, jak Ki Adi Mundi, postanowili otworzyć własne kramy


Jeszcze inni, jak Lord Sidious, próbowali zrobić z siebie bóstwo


Jeszcze inni, jak Agnes, próbowali bawić się w szkołę...


Ale to co zrobił Misiek, przebiło wszystko... (bynajmniej nie chodzi o próbę nakarmienia monitora)


Oto Misiek przyłapany na gorącym uczynku. Perfidną satysfakcję sprawiało mu zabijanie droidów...


Potem twierdził, że wcale nie jest Yuuzhaninem, bo ludzi też zabijał i pokazał wszystkim literkę Y (lub V - tajny znak YV)


W pewnym momencie JORUUS stwierdził, że już nie wytrzyma dłużej na takim "konwencie" i zdecydował, że wraca do domu...


Rusisowi, po tym jak nie udało się na siłę zatrzymać przyjezdnych, próbował ich przekonać


A nawet ... PRZEKUPIĆ...


Otas próbował oczywiście przekonywać, że warto zostać na konwencie, bo przecież jest tak fajnie...


Ale ostatecznie, nie udało się. ceta, JORUUS i wiele innych osób, opuściło konwent. Praca agenta została wykonana!


Potem odbyła się pokazówka bitewniaka - Star Wars Miniatures, którą Oolv poprzedził kabaretem z udziałem miniaturowych figurek. Pewnie dlatego przegrał.


W końcu ruszył konkurs, zaniepokojeni chętni powoli zaczęli się zbierać


W oczach Mrocznej Elfki widać emocje, towarzyszące konkursowi.


Niektórzy uczestnicy, mieli własne fankluby!


Pewnie dlatego, że cechowali się elokwencją i obyciem.


Komisja egzaminacyjna, znaczy się konkursowa - jeden umie czytać (Lord Sidious), drugi pisać (Misiek), a trzeci pilnował obydwu (Rusis)


Niektóre pytania były łatwe w stylu: "Podaj długość przekątnej przekroju walca, z którego zrobiono antenkę na Chimerze"


Inne były wredne: "Czy zasada dwóch obowiązywała po śmierci Mauala?" - cokolwiek by powiedział konkursowicz, nie zostanie to uznane, między innymi dlatego pisownia była zmieniona, by przeciwnik, znaczy się konkursowicz nie miał zielonego pojęcia o podstępie.


Inne były nie na miejscu: "Opisz ze szczegółami proces rozrodczy Huttów"


Ale wszystko było niczym, dopóki nie pojawił się BSolar i jego pytania...


Wymień wszystkich statystów z "Mrocznego Widma" z imienia i nazwiska, możesz pomylić się o jednego. Takie pytanie Miagi odpuścił sobie natychmiast.


Ale ponieważ udało mu się zdobyć 3 punkty... Wygrał! Tłum zaczął wiwatować.


Drugie miejsce zajęła SithLady czyli Jenth23. W sumie miała 2 punkty.


Tylko tej dwójce udało się odpowiedzieć w całości na jedno pytanie... Wspólnie.


Nagrodami były niepotrzebne nikomu książki - skrypt z matematyki Gewerta, ksiązka do Fizyki, a nawet podstawy Rosyjskiego...


1/10 punktu dostał Hihnt, a to wystarczyło by zająć 3 miejsce. Dostał zerwany z pobliskiego kina plakat, bo nikt nie spodziewał się 2 miejsc, a co dopiero 3. Na zdjęciu widać, trójkę zwycięzców.


Biedna Mroczna Elfka, załamała się po tym, jak nie odpowiedziała, na ani jedno pytanie.


Następnego dnia, zaczęło się szkolenie i turniej Sabacca. Jedną grupę miał szkolić Lord Sidious


A drugą Rusis, więc łatwo stwierdzić, dlaczego gracze nie mogli się potem dogadać.


Gra była tak pasjonująca, że niektórzy prawie zasnęli... z przemęczenia ... intelektualnego.


BSolar bardzo przeżywał fakt, że Lord Sidious sprzedał mu żetony, a odkupywał je po mniejszej cenie.


Jenth23 również się spłukała. Cóż Sabacc to ciężka gra. Solo7th był jednak w swoim żywiole.


Kolejny bankrut - Agnes.


Niektórym - jak Adonowi i Gollumowi zostało zrobić zdjęcia swoich rzeczy na pamiątkę, które przegrali w turnieju. Jakoby całkowicie legalnym...


Na koniec BSolar rozpoczął streszczania swojej pracy magisterskiej, które połączył z czytaniem własnych bajek.


Bajka ta była bardzo oryginalna.. zaczynałą się od słów ... Dawno, dawno temu, w odległym archipelagu... (generalnie połączenie Ziemiomorza z Gwiezdną Sagą)


Pomimo początkowo dużej liczby słuchaczy, część z nich jak Leonidas i Vengar postanowili zrobić konkurencję.


Ale reszta słuchała, lub udawała, że słucha... W końcu w tym czasie na konwencie już nic innego się nie działo...

Jak łatwo zauważać, rozbieżności są duże. Fakty, znaczy zdjęcia i filmiki, mówią same za siebie. Prawda zawsze wyjdzie na jaw. A Bush na szczęście nie będzie mógł już zostać prezydentem na kolejną kadencję….

KONIEC


Kierownik produkcji:
Michael Moore

W rolach głównych wystąpili
Leonidas
Oolv jako Ulw
Otas
Rusis
Ki Adi Mundi
Jenth23 aka SithLady jako Dżenf23
ceta
JORUUS
Adon
ooryl jako Óryl
Vengar
Calach jako Kalah
Hihnt
Solo7th
Misiek Ex Machina
Bendu
Mroczna Elfka
Adi Galla
Pax
Agnes
BSolar
Miagi
Special guest star: exzar
Lord Sidious
I inni.

Scenariusz i reżyseria:
Michael Moore

Tekst i tłumaczenie:
Lord Sidious

Zdjęcia:
ceta i Hihnt

Sprzęt komputerowy:
Rusis

Asystent dla Rusisa:
Misiek Ex Machina

Sprzęt wizualny:
Lord Sidious

Asystent dla Lorda Sidiousa:
Otas

Dyrektor d/s transportu:
Leonidas

Naczelny bajarz:
BSolar

Marketing West End Games:
Hihnt

Specjalne podziękowania dla:
Karrde’a
za cierpliwość w odpowiadniu na nasze niekończące się pytania

Tresura Miśka
Ki Adi Mundi

Szczepienia Ki Adi Mundiego
Brak

Oficjalny temat na Forum
http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=135468

Soundtrack dostępny jest w sklepach empiku, ale tylko na kartach perforowanych.

Wszelkie podobieństwo do osób fikcyjnych jest czysto przypadkowe i niezamierzone. Żadne zwierzęta nie zostały zabite, a przynajmniej brutalnie zabite, podczas kręcenia tego filmu, czego nie można powiedzieć o ludziach.

Copyright (C) MMV by Wrocławski Fanklub Gwiezdnych Wojen




Tagi: Coolkon (3) Konwent (54) Relacja (299) Wrocław (69)
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.