Książki

Nowa Rebelia

Autor: Kristine Kathryn Rusch
Orginalny tytuł: The New Rebellion
Wydanie PL: Amber 1998
Wydanie USA: Bantam Books 1996
Przekład: Andrzej Syrzycki
Ilustracja na okładce: Drew Struzan
Stron: 560
Cena: 24,80 PLN
Druk: Cesky Tesin


Potężne zakłócenie Mocy oznacza, że gdzieś w galaktyce miał miejsce przerażający kataklizm. Zaniepokojony Luke Skywalker opuszcza Yavin Cztery i leci na Coruscant, żeby spotkać się z Leią. Śmierć dociera jednak i do samej stolicy Nowej Republiki. Straszliwa eksplozja niszczy salę obrad Senatu i dziesiątkuje szeregi senatorów. Ci, którzy przeżyli, obwiniają Leię i jej męża. Luke musi za wszelką cenę znaleźć prawdziwego sprawcę tragedii.

Recenzja jedI:
Książka ta nie miała (ma) zbyt pochlebnych recenzji, ja jednak na przekór wszystkim będę ją polecał. I to nie dlatego, że chcę się czymś wyróżniać ale uważam że jest to opowieść jak najbardziej aktualna i jedna z niewielu historii detektywistycznych w uniwersum SW.
Opowieść zaczyna się jak u Hitchcoka- wybuch. Senat zostaje puszczony z dymem co od razu wywołuje niepokój u czytelnika. Praktycznie całym walorem tej książki jest niepewność. Gdzie uderzy Kueller ?
To właśnie jego postać jest powodem całego tego galaktycznego zamieszania.
Zabrakło mi w książce dokładniejszego opisu jego szkolenia i zejścia na drogę ciemności.
Misja Hana Solo pozwala nam poznać tajemnicze miejsce spotkań przemytników, które również pada ofiarą ataku terrorystycznego.
Autorka pozostawia dużo miejsca czytelnikowi, który zastanawia się jak możliwe było wysadzenie senatu i zamach na przemytników. Powoduje to jednak, że niektórzy bardziej niecierpliwi fani będą się tym męczyli.
Sceny batalistyczne praktycznie nie istnieją w Nowej Rebelii co też może być zarzutem wobec książki. Ostateczna potyczka pomiędzy Kuellerem a Skywalkerem opiera się bardziej na przedstawieniu potęgi Mocy niż na opisie walki na miecze świetlne.
Nowa Rebelia jest raczej książką dla czytelnika lubiącego zagadki. Bardzo przypomina historię detektywistyczne. Więc jeśli ktoś lubi taką literaturę na pewno polubi Nową Rebelię.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 6/10
Klimat: 6/10
Rozmowy: 7/10
Opis świata SW: 6/10
Opis walk: 5/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,41
Liczba: 51

Użytkownik Ocena Data
TheMatixmaster 10 2013-01-25 15:58:37
dream661 10 2010-07-25 14:08:03
Karolina34 10 2009-02-25 16:34:11
Bolek 10 2008-10-15 14:55:01
Jedi Roter 10 2006-06-01 15:55:13
Rael 10 2006-03-27 21:20:58
Christian 9 2012-03-18 00:04:58
Payback 9 2010-06-24 23:43:31
Semir 9 2010-01-19 11:28:35
Jedi-Lord 9 2009-09-16 00:44:05
Mel 9 2008-06-08 18:18:10
TheMichal 9 2007-05-01 11:14:58
krysiron 9 2007-03-27 11:32:59
Asturas 9 2004-11-07 14:23:42
Gavin 9 2004-10-15 20:38:58
niezrównoważona 8 2015-08-02 11:01:36
Lord Kenobi 8 2015-07-28 09:22:50
Petru Kashin 8 2013-07-31 01:02:22
Apokalips 8 2013-02-13 13:52:18
Pawos 8 2009-08-01 15:10:22
orionw 8 2008-11-16 21:29:56
Oen 8 2004-10-02 13:40:06
Mara_sky 8 2004-05-04 10:54:02
p4v 7 2013-08-14 18:03:31
Stele 7 2011-10-25 19:50:14
Wolf Sazen 7 2011-02-15 15:47:41
Obi-Gon 7 2009-12-28 21:18:07
Zeren 7 2007-12-27 21:28:04
Unreal 7 2007-11-04 21:24:04
hAKE5 7 2007-08-21 19:44:41
Mroczna Jedi 7 2007-05-31 16:35:28
Alex Wolf 7 2007-03-20 16:58:52
riddertje 7 2006-10-08 01:27:27
Yeleniu 7 2005-07-07 12:09:54
Shedao Shai 7 2004-05-16 18:13:52
Carno 7 2004-05-02 18:56:26
Darth Radjo 6 2017-09-08 12:31:43
Mark Swayze 6 2015-10-30 18:27:39
Rusis 6 2009-08-19 18:36:25
Hialv Rabos 6 2007-07-02 00:48:24
Lord Sidious 6 2006-10-08 09:00:18
Kaldam 6 2006-04-15 18:19:32
Freed 6 2004-05-29 22:10:14
JORUUS 6 2004-05-11 21:25:18
Kyp Durron 6 2004-05-08 10:01:50
parasol 5 2016-03-01 23:43:33
malakai 5 2007-03-24 01:06:28
Andaral 5 2005-11-23 17:38:55
Nadiru Radena 5 2005-08-20 16:14:55
Darth_Bane 4 2006-01-19 22:45:46
egzek 4 2004-05-03 11:04:47

Tagi: Amber (199) Andrzej Syrzycki (71) Bantam Books (73) Drew Struzan (34) Kristine Kathryn Rusch (1)

Komentarze (33)

Moja pierwsza przeczytana książka Star Wars.

Szczerze mówiąc mocno wahałem się między 6 a 7, gdyż mniej więcej od połowy lektury zacząłem gorzej postrzegać pewne sprawy.

Nową Rebelię czyta się szybko i przyjemnie. Sporo nawiązań do EU i mimo że były to zazwyczaj jedno lub dwu zdaniowe wspominki, to właściwie spełniały swoje zadanie. Zgadzam się z innymi w kwestii, że czuć klimat starej trylogii.

Wątek Hana i Ostoi śledzi się z zapartym tchem. Gorzej z Leią i Lukiem. Organę znowu chcą odwołać, a ta ponownie zastanawia się nad dymisją. Dziwne, że co konflikt, to ona ma wątpliwości do swojej pozycji. Gdzie ta pewność liderki Nowej Republiki? Natomiast jej brat, tak jak napisała osoba pode mną, tradycyjnie zostaje w jakiś sposób osłabiony.

Ostatnią rzeczą nad którą ubolewam to surowe opisy lokacji i osób. Tutaj autorka zdecydowanie mogła więcej się wysilić.

Rozmowy 7/10
Klimat 8/10
Opis świata SW 5/10
Ogólna ocena: 7

Ciężka pozycja do oceny. Z jednej strony mamy naiwny sposób działania tego złego i wyjątkowo słabą bitwę, a z drugiej dobrze i szybko się czyta, mimo że to cegła.

Autorka wspomina prawie całe EU. Jest i Bakura (choć kobieta nie wie, że pakt=/=proklamacji NR :P ) i Ślub, Księżniczki i Zahn i Anderson i Callista i nawet Kryształowa Gwiazda. Niestety większość nawiązań jest, żeby była i nic z tego nie wynika. Gdy bohaterowie stosują porównania, to i tak odnoszą się do TESB czy RotJ, a nie np do Dark Empire, które powinno wywrzeć równy wpływ na nich, a działo ździebko później.

Tradycyjnie już lecimy po bohaterach, a tych jest tu dużo.

Luke. Jakąś tradycją już jest, że naszego mistrza trzeba połamać i obić przed jakąkolwiek konfrontacją. Nikt nie potrafi dobrze go opisać bez temperowania? Dodatkowo gdy mistrzowanie zawodzi, Luke rzuca się do szaleńczego ataku, jak w RotJ, by po chwili robić za Bena z ANH... Gdzie mistrzowskie opanowanie?

Leia. Przyzwoicie udźwignięto jej potencjał Jedi i chyba tyle. Ciągle daje wyraz olbrzymiej nienawiści do czegokolwiek, co imperialne. Niby po Alderaanie nie powinno to dziwić, ale nigdy wcześniej się nie objawiało w takim stopniu, więc jedyne co dostajemy, to nieciągła postać. No i znowu odesłano dzieciaki na Anoth... Czy one albo muszą się zgubić, albo zostać porwane, albo trzeba je wywieźć na koniec świata? Nie mogą spokojnie chodzić za matką/ojcem/wujem/futrzanym dywanem?

Han. Ten wyszedł bardzo dobrze. Po części to zasługa pani Crispin za opisanie wcześniejszych jego związków z Ostoją. Jego końcowy plan był po prostu cudowny w swej prostocie. Szkoda, że to nie on strzelił, ale jednego Sitha już ma na koncie, więc żonka dla odmiany może ubić dwóch Mrocznych Jedi. Liczy się ostateczne wykonanie.
Przemytnicy niby wychodzą na strasznych skurwysynów (poprawnie), a mimo to nasz bohaterski Korelianin i ratuje, ale taki on już jest.

Lando. Niestety trochę na siłę. Mogła pociągnąć coś w jego relacjach z Marą, a tak po załatwieniu problemu Nandreesona, robi za taksiarza dla bohaterów.

Droidy. Jak zwykle wyszły świetnie. Treepio może momentami zbyt agresywny, ale Artoo tradycyjnie ratuje dzień i to się liczy. Dawno nie pełniły aż tak wielkiej funkcji wątku głównym.
Z innych droidów, słabo wypada EV-9d9-2. Nie wiem po co ją wprowadzono, skoro nic z tego nie wynikło i była marnie opisana.

Cole Fardreamer. Marzenia popłacają. ;) Kolejny wieśniak z Tatooine, który poszedł śladami Luke'a. Niby postać ciekawa, ale droidy ją tłumią. Robi głównie za translator dla Artoo, gdy Threepio nie ma w okolicy.

Brakiss. Chyba najciekawsza z nowych postaci i jako jedyna porządnie wykorzystana później. Ma w sobie coś z Yuna, daje się wykorzystywać, a jednocześnie w zaparte stoi przy swoim, mimo że jakieś dobro się w nim tli. Jego fabryczka niezbyt mi się podobała, bo wywołuje niemiłe skojarzenia z andersonowym Mechisem III. Zakończenie jego wątku było dziwaczne. Uciekł bez walki przed bandą astromechów?

Dolf/Dolph/Kueller. Jako postać nawet ciekawa. Bardzo szkodzą mu wizualizacje we wszelakich podręcznikach i przewodnikach, bo nijak nie oddają istoty jego maski. Gdyby Skywalker nie wysyłał po wszystkich Dark Jedi Katarna, miałby większe doświadczenie i lepiej by mu poszło. :p Dziwne też, że miał tyle problemów, po dwukrotnej walce z Imperatorem, Vaderem, Exarem, Joruusem, Dessanem i z kim on się tam jeszcze potykał...

Pora przejść do głównej intrygi. Był to największy zawód całej historii. Jak można wytłuc całe populacje kilku planet eksplodującymi droidami? Jak można chcieć w ten sposób podbić świat? Za każdym człowiekiem na Almanii i Pydyrze chodził android-bomba? Brakissowa fabryczka miała niezłe moce przerobowe... Człowiek spodziewałby się bardziej jakichś sztuczek z Mocą, jak u Nihilusa, a tu taki zawód. Tak samo jak NR ma niby w ciągu dwóch lat zmodernizować całą flotę X-wingów? I jeszcze do wszystkich nasi źli mają rękę przyłożyć... Do krytyki pozostał jeszcze Wedge i bitwa. Ktoś tu chyba naoglądał się historii z I WŚ, bo z SW wiele to wspólnego nie ma. Trzy kalmary, w tym dwa prawdopodobnie MC90, z niedoborem osłony myśliwskiej vs 3 VSD II i duuużo TIE. Niby mogło by się trzymać kupy, znacznie bardziej niż andersony przynajmniej, gdyby tylko dobrze to opisać. Po pierwsze, skoro są nawiązania do BFC, to gdzie E-wingi i Defendery, czyli dość powszechne myśliwce eskortowe, nie zagrożone bombami? No nic, w nejce też ich nie widać. Czy ta pani czytała jednak jakiekolwiek opisy walk liniowych? Od kiedy w SW można pokonać krążownik jednym strzałem i to jeszcze posiadający tarcze? Czy te manewry, mające ogłupić droidy dowodzące kuellerową flotą. O Wedge'u porzucającym stanowisko dowodzenia i idącym sobie postrzelać nie wspomnę. Żałość na całej linii. Lady Lucy nie oczekuję, bo książka trochę za stara, ale nie przesadzajmy. No i Wild Karrde, jako luksusowy jacht? Można go różnie nazywać, ale raczej nie tak. :P Dziwnie wypada również ten biały futrzak, co to wszystko i wszystkich zjadał. Po kiego go wprowadzono i co nim kierowało - nie wiem. I dlaczego nasz mistrz Jedi nie próbował go nawet mindtrickować? Jacen ma wyłączność na takie sztuczki? Dziwnie wypada spis pojawiających się gatunków. około połowy jest wymysłami pani Rusch. Niby trzeba poszerzać wszechświat, ale obsadzać połowę stołków Klooperianami, którzy byli właściwie tylko zmyłką dla czytelnika? Dość głupia intryga i żałosna bitwa, lecz wspaniale napisana, że podczas lektury się tego nie odczuwa. Zamierzałem dać wyższą notę, ale po wypisaniu wszystkich ale, nie idzie dać ponad 7/10.

Jedna z lepszych pozycji książkowych z okresu Nowej Republiki. Książka w klimacie detektywistyczno-przygodowym co jest miłą odmianą po mocno przeciętnej trylogii "Kryzys czarnej floty". Mimo sporej objętości tę powieści czyta się bardzo szybko co jest niewątpliwą zaletą autorki. Każdy z głównych bohaterów OT ma tutaj swój osobny wątek (oprócz wiecznie pomijanego Chewiego) i oprócz Luke'a ich zachowania i działania są całkiem interesujące. Zdarzają się oczywiście małe nielogiczności fabularne jednak można na nie przymknąć oko. Rozwiązanie zagadki jest całkiem satysfakcjonujące jedynie według mnie zbyt mało miejsca poświęcono Brakissowi, który zapewne stanie się kolejnym ciemnym Jedi, z którym trzeba się będzie kiedyś w przyszłości rozprawić. Krótko mówiąc jestem zadowolony po lekturze. 7/10

Moja pierwsza przeczytana książka z serii Star Wars

Ksiazka pani Kristine K. Rusch bardzo milo mnie zaskoczyla. Myslalem ze czeka mnie dluga i ciezka droga przez 560 stron okrutnego trashu z lat 90tych ale ksiazka jest naprawde swietna i uwazam za wielka strate, to ze autorka juz nic wiecej nie napisala w naszym ukochanym swiecie SW.

Nowa Rebelia to prawie doskonala pozycja SW. Fabula (mimo kilku bledow logicznych i przeciagniec) jest dobrze rozbudowana i znakomicie rozpisana. Czytajac te pozycja ani razu nie walczylem z nuda, wrecz przeciwnie, im wiecej i duzej sie czyta tym bardziej ksiazka wciaga czytelnika.

Mowiac krotko: Najlepsza opowiesc SW ktora czytalem w tym roku (a bylo ich niemalo) a ocena ostateczna z mojej strony to solidna 8,5/10 (ale bardziej 9 niz 8) - bardzo polecam i zachecam to zapoznania sie z ta ksiazka!

niezła czytałam w 3 dni bo mnie wciagneło jak się juz zacznie to nie idzie sie oderwac

Ciekawa od początku do końca, szczególnie wątek z Nandersoneem :) 8/10

Ostra 10! Książka jest super. Czuć klimat starej trylogii, a wszystkie lokacje przedstawione w książce są bardzo ciekawe. Najbardziej spodobała mi się Almania, chociaż na wookie więcej się o niej dowiemy :D Nie spodziewałem się że to [spoiler] wina droidów
</spoiler>
Dopiero zacząłem się czegoś domyślać jak Luke odwiedził Brakissa.

Zdecydowanie 9 jedna z lepszych książek w EU. Klimat, rozmowy, historia-genialne. Klasyk SW

zagdaki są spokos. Może czytne jak mi trafi w łapska

Ksiązka niezła. Najbardziej mi sie podobał opis kryjówki przymytników ( chociaż i tak za mało opisów. Ale 7/10 bo jest troche inna a zarazem klimatyczna i trzymająca w napięciu

Plusy: atmosfera rodem z OT, R2-D2 i C-3PO w natarciu ;), genialne docinki Hana :D, Thernbee i jego rola, Telti, klimat opustoszałej Almanii i Pydyru, Brakiss.

Wady: przeciąganie niektórych wątków, skrócona charakterystyka upadłych uczniów Luke'a, lepsze technicznie VSD niż nowe wersje kalamariańskich okrętów, konflikt w senacie, brak informacji o dalszych losach popleczników Kuellera i o systemie Almanii, przeciętna Ostoja Przemytników, miałki Nandreeson.

Ocena ogólna: 6/10

to-to zowie sie recenzja?

Rzeczywiście niezła. Ma stary dobry klimat, co zdarza się coraz żadziej. Luke nie wkurzył mnie tym razem - ewenement.
Niestety oskarżenia skierowane przeciw Leii i Hanowi były takie, że w takiej formie nie przeszłyby nawet w Polsce ogarniętej dziką lustracją.
7/10

bardzo ciekawy tytuł. Super wątek Hana i Lando, wiele niewiadomych - ogólnie super i wogóle nie nudzi. 9/10

Mi się ta książka bardzo podobała. Wiele fajnie splatających się wątków i fabuła od której nie mogłem się oderwać. Nie zgadzam się, że nudna. Oczywiście są wady np. dziwne stwory atakujące Luke' a. Super Nandreeson. 9/10

Wieki temu to czytałem. Była niezła. Mogę polecić.

ciekawa do czasu; nie rozumiem tej ,,eleganckiej" broni kuellera. czy to były te bomby w droidach? no ale chyba almanianie nie zgineli od ich wybuchów... nie rozumiem . 8/10

Luke nagle chce dac sie zabic z powodu jakiegos frajera,a czy podniesieni miecza wymagalo mocy?

Bardzo dobra książka ale troche trefne zakończenie. Myślałem że wybuch bedzie inaczej wytłumaczony i że cały kueler zginął od głupiego strzału z blastera to lekka przesada . 6/10

Nawet, nawet. Zgadzam się z recenzją. Dziwne że tak mało ludzi tą książke przeczytało.
koko: mniej więcej bo jest bitwa ze statkami imperium i pojawiają się szturmowce.

nie czytałem ale czy jest w niej coś o konfrontacji rebelii z IMPERIUM?

Wedge jednym strzałem rozwalający niszczyciel... Luke w paszczy Thernbee... Jeszcze wątek na Ostoi Przemytników jest średnio na początku ciekawy. Gdyby nie to - byłoby 8. A tak - 7/10

To książka dla cierpliwych. Autorka odkrywa wszystkie karty powoli, co wg mnie ma swój urok. Mnie się podobała, nawet bardzo:) Końcowa walka flot całkiem przyzwoita, tylko Luke w paszczy "tego czegoś" mi za bardzo nie odpowiadał. 8/10

Po Kryzysie Czarnej Floty wątek polityczny jest jakiś płytki i nienaturalnu. Ale bardzo mi się podobało. 9/10

moja ocena to 9/10 mimo, że to gruba pozycja to bardzo szybko ją przeczytałem. ksiązka ma bardzo ciekawą i wciągającą akcję.

niezła nawet - 6/10

Luke w paszczy jakiegoś stwora obmacywany przez jego mokry język...autorka ma niezdrowe fantazje seksualne chyba

Ta książka wcale nie jest aż tak straszna, mnie się wręcz dosyć podobała. 8/10 co najmniej.

Dla mnie ta ksiazka byla strasznie nudna. Cudem przebrnolem przez te 560stron. Moja ocena 4/10

Po chwili wahania jednak 7/10.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.