Książki

Przed Burzą

Autor: Michael P. Kube-McDowell
Orginalny tytuł: Before the Storm
Wydanie PL: Amber 1999
Wydanie USA: Bantam Books 1996
Przekład: Radosław Kot
Ilustracja na okładce: Drew Struzan
Stron: 288
Cena: 22,80 PLN
Druk: Wojskowa Drukarnia w Łodzi


Bezwzględni Yevethowie podbijają planety Gromady Koornacht, zamieszkiwane przez inne rasy. Następnym celem ich ataku jest Nowa Republika. Leia Organa nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa, dopóki nie odkryje, że wróg dysponuje okrętami zaginionej po bitwie o Endor imperialnej floty...

Recenzja Jetha:
Pierwsza cześć trylogi: Kryzys Czarnej Floty.

Akcja książki rozpoczyna się 18 miesięcy po bitwie o Endor. Wówczas w gromadzie Koornacht wybucha bunt przeciw Imperium. Władze nad sektorem, oraz całą flotą sektora przejmują fanatyczni Yavethowie. 16 lat po bitwie o Yavin wicekról Ligi Duskhańskiej wyrusza na Couruscant. Chce zawrzeć z NR sojusz. W tym czasie Luke wraz z wyznawczynią Białego Nurtu wyrusza na poszukiwania ponoć swojej żywej matki. I gdy wydaję się, że pokój z Yavethami jest możliwi na jednej z ich planet zostaje zniszczony statek szpiegowski. Wicekról ucieka w dość brutalny sposób z Couruscnat, natomiast jednemu z historykowi zaczynają się niezgadzać dane dotyczące liczebności Imperialnych Flot...

Książkę można zaliczyć do klasy średniej. Zapoczątkowała serię książek, w których Nową Republikę zaczynają gnębić problemy wewnętrzne. Zawiera ona oczywiście sporo błędów, jak na przykład Admirał Anthiles. Na potrzeby książki stworzono dwie dobrze rozbudowane cywilizację. Są one jednak tak dokładnie opisane, że chwilami książka zaczyna być nudna.

Oficjalny wątek na Forum



Ocena końcowa
Ogólna ocena: 4/10
Klimat: 4/10
Rozmowy: 4/10
Opis świata SW: 6/10
Opis walk: 4/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 6,42
Liczba: 48

Użytkownik Ocena Data
kangur 10 2016-07-25 23:06:12
Kotu 10 2011-01-17 23:15:24
riddertje 10 2006-10-08 01:24:07
Asturas 10 2004-11-07 14:21:07
Dzedajmazder 10 2004-05-26 08:11:06
Tsavong Anor 10 2004-05-15 19:33:53
LordBane 10 2004-05-11 22:02:01
Oyabun 9 2012-07-20 12:03:32
parasol 8 2015-12-08 23:10:38
rotkiw2001 8 2015-08-23 19:03:29
timosis 8 2014-06-26 21:25:36
Shedao Shai 8 2012-01-06 23:28:06
TheMichal 8 2011-10-01 12:02:48
Yodasw 8 2007-02-16 11:16:57
Solvar 8 2006-10-10 21:02:06
bmw830 7 2017-04-13 14:27:50
Petru Kashin 7 2013-07-20 04:27:04
Stele 7 2010-12-07 22:06:45
Scary Man 7 2009-08-20 12:23:12
burnswrc 7 2006-05-24 01:18:53
Gavin 7 2004-10-15 20:43:32
Darth Radjo 6 2017-08-24 09:07:29
San Holo 6 2016-08-23 11:08:30
p4v 6 2013-03-31 23:39:41
Payback 6 2010-06-24 23:42:40
biofan 6 2009-03-25 22:09:22
Bolek 6 2008-11-06 15:17:06
Bakuś 6 2007-09-13 20:17:03
malakai 6 2007-03-24 01:09:58
Dash_Rendar_90 6 2006-08-14 15:41:03
JORUUS 6 2004-05-11 21:24:09
Mark Swayze 5 2015-10-30 18:27:10
Onoma 5 2015-07-05 01:06:59
Apokalips 5 2012-09-15 09:31:43
Rusis 5 2009-08-19 18:35:47
gogi00 5 2009-07-24 16:29:06
Marcus Fenix 5 2009-04-10 17:31:21
klaudunia 5 2009-02-23 08:48:59
Alex Wolf 5 2007-03-20 16:53:09
kudlaty696 5 2005-08-05 17:33:57
Nadiru Radena 5 2005-02-14 13:42:42
Carno 5 2004-05-02 22:40:51
Wolf Sazen 4 2010-12-07 21:52:24
Freed 4 2004-05-29 22:05:42
FEL-1996 3 2014-08-04 18:37:59
Lord Sidious 3 2006-10-08 08:58:32
Kyp Durron 1 2004-12-02 13:21:15
Jedi-Lord 1 2004-09-14 13:45:39

Tagi: Amber (199) Bantam Books (73) Drew Struzan (34) Michael P. Kube-McDowell (3) Radosław Kot (5)

Komentarze (26)

Trylogia kryzysu czarnej floty to trzecia najlepsza seria Ery Nowej Republiki zaraz po trylogii Thrawna i dylogi Ręka Thrawna jak dla mnie. Nie chciałbym bardzo spoilerować, ale czymś z czego byłem tutaj zawiedziony to końcówka wątku Quelich czy jak im tam. Cała seria była jak dla mnie ciekawa, a sam autor zachował zgodność z innymi książkami kanonu. Są nawiązania do trylogii Thrawna i książek Andersona. Powiedziałbym, że nie jest najlepsza, ale z pewnością ponadprzeciętna. Dla podwyższenia niskiej średniej daje 10. Seria zasługuje na 7.

W każdym tomie trzy główne wątki prezentują różny poziom. W tym, gdzie rozpoczyna się cała przygoda najciekawiej wypada polityka i postać Leii, mimo że jej zachowanie trochę odbiega od księżniczki Organy, którą znamy. Momentami chwytałem się za głowę widząc jej poziom ignorancji i naiwności. Na szczęście w późniejszym tomach już się ogarnęła. Wątek Lando z wagabundą nawet interesujący. Natomiast najsłabszym fragmentem jest historia Luke'a, który postanawia opuścić Akademię, żeby się wyalienować i odnaleźć na nowo swoje miejsce w świecie. Ową postawę argumentuje przypadkami Obi-Wana i Yody, który notabene "spędził wiek na Dagobah". Później ze Skywalkerem wcale nie jest lepiej, reszta Jedi kompletnie pominięta w trylogii.

Książka napisana znośnie, historia średnia.

Klimat: 5/10
Rozmowy: 7/10
Opis świata SW 7/10
Ogólna ocena: 6

Lata temu dałem jej 7/10. Potem nadszedł okres sentymentalizmu i trylogię uznawałem za jedną z lepszych w SW. Przyszedł czas na ponowną lekturę i niestety muszę wrócić do pierwotnej oceny.

Tłumaczenie jest zadziwiająco dobre. Trafiają się literówki i z dziwnej zasady nie odmieniane są nazwy statków, ale ogólny styl bardziej mi podchodzi, niż większość amberowskich tłumaczy ubiegłego wieku.

Czarna Flota ma kilka atutów, z czym większość się zgadza. Pięknie rozpisane operacje floty i działanie rządu NR. Wielu dokłada do tego wątek eksploracyjny Landa. Luke'a chyba nikt nie lubi.

Opisy ruchów floty istotnie fajnie opisane są. Nie rozumiem tylko, dlaczego autor nie umieścił jakichkolwiek opisów nowych okrętów. Nie dość, że dałoby to wizję czytelnikowi, to utemperowało zapędy partackich rysowników WEGu. Co lepsze po wydaniu opublikował je w wersji fanonowej na swojej stronie...
Kilka cyferek roztrząsanych przez amerykańskich nerdów, da się odpowiednio interpretować. Mam tu na myśli te 11k światów członkowskich, które nijak nie równają się 1/3 galaktyki. Z poleskiego przekładu wynika, że liczba ta odnosi się do jakiejś wspólnoty gospodarczej, a nie koniecznie do całej NR.
Noworepublikański senat wreszcie istniej i działa, podonie jak wywiad. Do tego w niesprequelizowanej formie. Niewiele okazji do ujrzenia go w tej formie mamy. Kontrastuje z tym niestety największa wada cyklu, czyli okropne rozpisanie głównych bohaterów. Leia jest tragiczna. Dwa miesiące naiwności i jeszcze nieumiejętność przyznania się do błędu.
Luke również jest dziwaczny, ale do tego zdążyłem przywyknąć. Każdy inaczej go rozpisuje, wiec trzeba uznać, że facetowi po prostu odbijało co roku w inną stronę. Tu przynajmniej nikt nie obija mu mordy i wyczynia cuda z Mocą.
Najlepiej wyszedł Lando. Brakuje jakiś nawiązań do Sharów, Silentium, czy innych dawnych przygód, ale jako sama postać wyszedł dobrze. Wątek wagabundy również najbardziej wciąga, przynajmniej w tym tomie, bo z tego co pamiętam, finał przynudza.
O ile u Landa nawiązań mało, to ogólny poziom przygotowania merytorycznego jest wysoki. Świat jest bogaty. Widać konsultacje z Andersonem i McIntrie. Dziwne krajobrazy na Coruscant można tłumaczyć przebudową po Dark Empire, ale mimo to są przesadzone. Za dużo skał i wolno stojących rezydencji. Mamy też babolka w finale z holowidzami od Bespina po Byss. Chyba w skafandrach próżniowych ci ostatni oglądają...
Podtrzymuję 7/10. A wystarczyłoby lepiej się wczuć w wielką trójkę...

"Przed burzą" podnosi poziom książek z okresu Nowej Republiki, choć niestety niezbyt wysoko. Powieść składa się z trzech wątków: Leii, która negocjuje z wicekrólem, wątku Landa oraz poszukiwań swojej prawdziwej matki przez Luke'a. I niestety ich poziom jest bardzo nierówny. Jeśli wątek Leii potrafi zaciekawić a jej rozmowy z przedstawicielem Ligi Duskhańskiej są bardzo interesujące to już zachowania jej brata jest conajmniej dziwne i bardzo nudne. Duzym plusem jest wprowadzenie nowej rasy: Yevethów. Są oni ksenofobami nietolerującymi innych istot inteligentnych w galaktyce. Mam nadzieję że autor w ciekawy sposób pociągnie akcję w następnych tomach gdyż mimo średniego początku potencjał nadal w tym pomyśle jest. Co do polskiego wydania to jest ono bardzo słabe zwłaszcza jeżeli chodzi o literówki, których jest cała masa. 4/10

Moim zdaniem książka napisana całkiem dobrze, fajnie się czyta ale jest mocno średnia.

Nudna czytałam Ebooka Podpisanego jako "Tarcza Kłamstw" ale dopatrzyłam że to nie "Tarcza Kłamstw" długo po tym jak przeczytałam

Autor chyba nie oglądał trylogii, ale ja sie dobrze bawiłem ;) 6/10

Bardzo srednina
6/10

dziwne zachowanie Luke'a, Hana (minimalnie) i Leii (która jest tutaj zupełnie inaczej przedstawiona niż gdziekolwiek indziej), nudny wątek Luke'a. Ale wagabudna, Lando, Yevethowie, polityka, klimat, rozszerzenie świata (nie tylko Tatooine, Hoth). 8/10

Zapomniałem. Wkurza mnie ADMIRAŁ Antilles. Jeśli to Wedge, to czemu w Nowej Rebelii jest już generałem ?? A może jest jakiś inny Antilles ?? Czy może mi to ktoś wyjaśnić. A i jakiej rasy jest Behn - kihl - Nahm ?? To człowiek, czy ktoś inny ??

Zgadzam się z riddertje. Wątek Leii jest znakomity i bezbłędny. Wreszcie powiew większej ilości polityki. Samo stworzenie Yevethów to coś zasługującego na wysoką ocenę. Wątek Luke'a - beznadziejny. Na szczęście autor serwuje nam zaledwie 3 lub 4 rozdziały o naszym Jedi. Za to Lando - znośny i całkiem fajny wątek. Daję 8/10

Zdecydowanie muszę wziąć tą pozycję w obronę. Bardzo dobrze mi się ją czytało i często do niej wracałem. Ktoś zwracał uwagę na 3 wątki - i moim zdaniem są one bardzo nierówne.
Wątek Luke'a - bardzo udziwniony i nudny
Wątek Landa - mało wciągający, ale można przeżyć
Wątek Lei - FANTASTYCZNY!! Jeśli wracam do tej książki, to omijam dwa pierwsze wątki i koncentruję się na trzecim. WRESZCIE polityka w galaktycznej skali! Ze swojej strony polecam starszym i bardziej wymagającym fanom EU.

6/10 myslalem ze bedize gorsza ale sie milo rozczarowalem na szczescie;p najlepszy watek z Lando i wagabunda

taka średnia... dużo pisaniny o byle czym, zjarane tłumaczenia typu,,udaję się na Ślicznotka" no i słaby klimat daję 7/10

no nareszcie coś konkretnego. Mi się podoba. 9/10 Yevethowie są super! :D

6/10 to moja ocena tej, trzeba przyznać, średniej pozycji.
Przede wszystkim tłumaczenie i błędy drukarskie, to kleks, który odciąga uwagę. Kolejną sprawą są charaktery: Luke Skywalker i Leia Organa Solo zachowują się dziwnie. Można by przypuszczać, że autor faktycznie nie bardzo znał się w tej materii na rzeczy. O ile Luke jest znośny i tylko momentami zbyt "gapowaty", jak na pełnioną na tym etapie historii GW funkcję, tyle jego bliźniacza siostra do zniesienia nie jest. Można by pomyśleć, że ostatecznie pod koniec fabuły przejdzie na ciemną stronę. Jej ślepy upór i agresywnie szaleńcze zachowanie przyprawia o mdłości czytelnika pamiętającego chociażby Powrót Jedi.
Pomysł nowej przygody i wyzwania Luke'a u boku młodej dziewczyny z "zaświatów" również może budzić wiele wątpliwości. Nie rozumiem także dlaczego pan McDowell zupełnie zarzucił wątek odrodzonych Jedi, kwintesencji mocy i świata GW, miast kontynuować myśl Kevina Andersona. Tym bardziej, że w zaistniałym kryzysie wewnętrznym Nowej Republiki Jedi mogliby stanowić nieocenioną pomoc podpartą niejakim autorytetem w galaktyce.
Są jednak i plusy. Na szczęście nawet niemało, a do nich bez wątpienia zaliczyć można Yevethów i ich bezwzględnego wodza Nila Spaara. Zmyślna kultura i mentalność rasy przyprawia o gęsią skórkę.
Znakomita prezentacja struktur władz nowej republiki i ich głowy.
Świetny pomysł z wagabundą i (tutaj dla odmiany) kapitalne zastosowanie Lando Carlissiana, ta postać chyba jako jedyna została "nietknięta".
Ostatecznie książka warta uwagi, chociaż bez wielu rewelacji. 6/10...

Książkę się czyta fajnie i ogólnie jest dość ciekawa. Niestety występuje w niej pare nieścisłości, które mi się bardzo dały we znaki ;/ Jest jeszcze ta nieszczęsna Leia... Nie chce tu za dużo powiedzieć żeby nikomu nie zepsuć zabawy, ale Leia zachowuje się jak dziecko czy idiotka... ogólnie książka spoko =D 5/10.

A mnie sie podobała i nawet bardzo! Co prawda Leia jest jakas nie swoja, ale watek polityczny jest ciekawy i wciagajacy, juz sie nie moge doczekac jego rozwiniecia w kolejnych tomach:P 7/10

Widać, że autor zupełnie nie zna charakterów głównych postaci Star Wars. Ta książka nie powinna nawet powstać!

Psychiczne gówno i tyle -10/10

10/10: za Biały Nurt, za świetną akcję, za nowe typy myśliwców, za opis taktyk walki, za Przecią Flotę, za zawiłości plityki, za służby specjalne, za niezwykle dokładne szczegóły działania dosłownie wszystkiego w Nowej Republice. Ocena dla całej trylogii!!!

ksiązki niestety nie czytalam, ale ta śliczna okładka....ciekawe kto to rysowal...?

Dno! Nudna i potwornie opisanna!

4/10 nie chce mi sie pisać nic więcej

Jestem świeżo po lekturze i nie mogę wyjść z podziwu, że pan McDowell napisał taką książkę. Doskonale opisani Yevethowie, pomysł z Białym Nurtem, z wagabundą, oraz zakończenie książki są rewelacyjne. Żałuję tylko, że nie udało mi się zdobyć dalszych części cyklu.

Mocno średnia....5...

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.