Książki

Władcy Mocy

Autor: Kevin J. Anderson
Orginalny tytuł: Champions of the Force
Wydanie PL: Amber 1997
Wydanie USA: Bantam Books 1994
Przekład: Andrzej Syrzycki
Ilustracja na okładce: Alvin
Stron: 320
Cena: 17,40 PLN
Druk: Elsnerdruck Berlin


Kyp Durron, opanowany przez Ciemną Stronę Mocy, prowadzi własną wojnę ze światami lojalnymi wobec Imperium. Jego najgroźniejszym przeciwnikiem staje się szalony dyrektor Laboratorium Otchłani, który porywa prototyp Gwiazdy Śmierci, siejąc zniszczenie w całej galaktyce. W pobliżu skupiska czarnych dziur dochodzi do decydującego starcia...

Recenzja Jetha:
Trzecia część serii Akademia Jedi.
Na Yavinie IV panoszy się Exar Kun. Wraz z Kypem Duronem wprowadzili Luke`a w stan letargu, tak głębokiego że sam nie był w stanie z niego wyjść. Następnie Kypowi udało się porwać Pogromcę Słońc. Opętany przez ciemną stronę wyrusza na samodzielną krucjatę przeciwko siłom Imperium. Pierwszym jego celem jest Carida. Tymczasem w galaktyce pojawia się kolejna superbroń - prototyp Gwiazdy Śmierci...

Książkę można zaliczyć do klasy średniej niższej. Jest jednak lepsza od całkowicie zepsutej II części. Ciekawe są wątki z Exarem Kunem, którego jednak przestałem darzyć tak wielkim szacunkiem, jak po serii komiksowej. Ale znalazły się tam oczywiście wady, jak na przykład szalony dowódca laboratorium Otchłani.


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 5/10
Klimat: 5/10
Rozmowy: 5/10
Opis świata SW: 5/10
Opis walk: 6/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 6,68
Liczba: 78

Użytkownik Ocena Data
rotkiw2001 10 2015-08-19 13:25:03
Christian 10 2012-03-18 00:11:33
neurofinix 10 2011-04-23 20:09:47
panaka 10 2009-03-24 18:00:11
MAXIS 10 2009-03-19 17:52:08
Londevin 10 2009-03-15 19:32:58
Anger 10 2009-03-15 19:16:57
Gavin 10 2004-10-15 20:49:14
Kyp Durron 10 2004-05-07 19:19:37
FEL-1996 9 2014-02-06 12:13:00
Payback 9 2010-06-24 23:37:33
biofan 9 2009-03-25 22:08:16
wojtas666777 9 2008-12-24 13:20:10
Bolek 9 2008-11-06 15:12:49
Jedi-Lord 9 2005-03-10 10:55:38
Iluvatar 9 2005-03-02 17:57:17
Darth Fizyk 9 2004-11-06 00:15:17
DarthRevan210 8 2016-05-18 15:55:11
Lord Kenobi 8 2015-08-15 19:48:08
Petru Kashin 8 2013-05-17 03:08:28
TheMichal 8 2011-10-01 12:04:15
Martis 8 2009-06-29 13:31:24
Lord Sidious 8 2009-01-22 08:23:50
Hego Damask 8 2009-01-22 07:05:39
Monia 8 2007-03-02 16:18:34
SALVO 8 2006-10-31 15:22:04
Hialv Rabos 8 2005-11-01 00:42:53
Dash_Rendar_90 8 2005-03-29 16:07:35
Astaal 7 2017-07-20 16:28:16
Darth Radjo 7 2017-07-19 10:22:53
stanley_89 7 2017-06-12 17:03:44
San Holo 7 2016-08-19 18:08:22
Mark Swayze 7 2015-10-30 18:24:57
Luksfer 7 2013-02-11 21:38:13
Cad Bane 7 2012-12-21 21:32:15
Shedao Shai 7 2012-01-06 23:27:27
Nomi Skywalker 7 2010-04-27 12:59:12
gogi00 7 2009-07-18 18:27:05
Pawos 7 2009-06-21 11:10:28
Lord Jabba 7 2009-04-01 22:39:50
darth sabacc 7 2009-01-11 14:42:31
Draygo 7 2009-01-09 17:07:00
pppiekarz 7 2008-02-10 15:47:14
Oyabun 7 2007-12-21 13:59:48
Yaerius 7 2007-06-22 17:16:06
Yeleniu 7 2007-06-11 20:03:39
Solvar 7 2006-10-10 20:59:01
riddertje 7 2006-10-08 01:15:38
Freed 7 2004-05-29 22:26:09
parasol 6 2015-10-05 11:45:06
bmw830 6 2012-03-10 20:48:57
Stele 6 2011-08-16 14:22:28
krevek 6 2010-09-22 23:09:40
Balav 6 2009-09-15 15:35:42
Alex Wolf 6 2007-03-20 17:15:14
Rusis 6 2007-01-10 19:15:31
JORUUS 6 2004-05-11 21:20:59
Carno 6 2004-05-02 18:44:22
p4v 5 2012-08-20 23:37:44
Apokalips 5 2011-08-14 16:23:31
Onoma 5 2010-05-29 14:24:32
rebelyell 5 2009-12-01 22:05:36
jaroslaw1922 5 2008-12-30 15:46:39
Kaldam 5 2007-03-17 12:31:02
Burzol 5 2006-01-13 18:31:55
Bane90 4 2015-08-31 11:56:34
Nadiru Radena 4 2015-07-27 14:36:04
Wolf Sazen 4 2010-05-08 14:26:17
Mroczna Jedi 4 2007-04-16 14:51:04
Baartosz 4 2005-04-16 23:35:24
Asturas 4 2004-11-07 14:03:01
malakai 3 2007-03-24 01:18:32
chimpo 3 2004-05-05 14:03:26
TomaszVI 1 2011-12-19 16:41:18
blablabla 1 2010-02-14 08:07:56
Baca 1 2007-07-13 13:08:32
kudlaty696 1 2005-07-11 12:59:20
J`ando Khan 1 2004-10-29 21:48:42

Tagi: Amber (199) Andrzej Syrzycki (71) Bantam Books (73) John Alvin (11) Kevin J. Anderson (31)

Komentarze (51)

Ocenię tu całą Trylogię za jednym zamachem.
Ogólnie - niezłe, wciągająca akcja, podobało mi się. Minusów ma jednak sporo:
- Luke idiota, który mało interesuje się swoimi uczniami, śmierć Gantorisa jakby średnio go obeszła. Kiepsko zajął się swoim najpotężniejszym uczniem Kypem, nie zauważył, że gość przeszedł traumę i jest w złym stanie psychicznym. Słabo, Luke.
- dzieci Leii i Hana na jakiejś nieznanej planecie... Trudno mi w to uwierzyć, tak jak w to, że nie można ich było chronić na miejscu.
- nudny i kiepski wątek "miłości" Antillesa i Qwi.
- z gwiazdą śmierci lekkie przegięcie.
- admirał Daala - hm, chyba nie była jednak geniuszem.
- styl Andersona! Drewniany, co chwilę się powtarzał, co rozdział przypominał historię życia swoich bohaterów, a określenia "powabna Qwi" używał tak często, że to zrobiło się śmieszne.
Ale plusów było więcej: uczniowie Luke`a (miałam nadzieję, że się spiknie z Kiraną Ti :D), wątek z Ackbarem i jego planetą, Exar Kun, Lando trochę na siłę wciśnięty, ale nie przeszkadzał, bliźniaki i groteskowi naukowcy byli w porządku.
Podsumowując: czytało się dość przyjemnie. Zaznaczając, że Legendy to ogólnie średnie czytadła, więc nie ma co oczekiwać zbyt dużo.

Bardzo dobre zakończenie całej trylogii. Polecam bo książka ma swój własny klimat.

Ogólna ocena: 3/10
Klimat: 3/10
Rozmowy: 3/10
Opis świata SW: 3/10
Opis walk: 3/10

Ogolnie dno, ale nie az tak glebokie jak uczen ciemnej strony.
Beznadziejnie napisane, jkaby jakis 10-latek to pisal. Anderson wymysla jakies zupelne bzdury, beznadziejna narracja, zero opisow postaci. Czytelnik nie ma mozliwosci zidentyfikowania sie z kim kolwiek. Meka, meka, meka. No i jeszcze wielki Mistrz u przyszlosc zakonu Jedi Luke okazuje sie zidiocialym ciota. Jedyne, co mnie sklonilo, do przeczytania tej trylogii do konca, to w miare dobra pierwsza czesc i watek odbudowy zakonu Jedi.
Pogromce slonc jeszcze zdzierze, ale kolejna gwiazda smierci to juz totalny brak pomyslow. No nic, ale po ksiazkach SW nie mozna oczekiwac zbyt wielkie poziomu literackiego i oprocz nie wielu autorow, typu Zahna, malo jest w swiecie ksiazek SW pisarzy na poziomie.

"Mamy swoja gwiazdę śmierci i nie zawahamy się jej użyć." Jak osioł ze Shreka

Anderson tak dobrze zaczął trylogię, a skończył cóż... nie jest źle, ale po prostu przeciętnie. Rozwaliło mnie to jak dzięki Mocy Kyp Duron poskładał się w "kosteczkę", i wysłał do kosmosu. Mocno naciągane, wręcz żałosny pomysł. Ogólnie zadziwiające jest fakt, że Kyp nie poniósł żadnej konsekwencji swoich czynów, oczywiście wymordował w większości ludzi związanych z Imperium, aczkolwiek wśród tych milionów znalazłoby się sporo niewinnych istot. Wszyscy ci naukowcy z Gwiazdy Śmierci bardzo groteskowi, ich podejście do walki, kiedy pali im się grunt pod nogami... książka ma plusy i minusy, które się równoważą. Na pewno po przeczytaniu jej nikt nie będzie miał bólu głowy.

Rozmowy 6/10
Klimat 4/10
Opis Świata SW 7/10
Ogólna ocena 5.5

Dwie rzeczy przychodzą mi na myśl po przeczytaniu tej książki: Pierwsza na minusie - autor niestety nie zna potęgi Ciemnej Strony Mocy i to da się boleśnie odczuć. To niby Exar pokonał Luke'a, mistrza Jedi, zrobił z Gantorisa mokrą plamę i był super silnym duchem, a tu banda uczniów Jedi mówi "apage satanas" i już jest pokonany? Kyp Durron po bardzo krótkim czasie nauki robi rzeczy, które Yodzie by się nawet nie śniły typu manipulacja Mocą w oprogramowaniu komputerowym? Autor miesza poziomy siły, nie używa żadnego punktu odniesienia. Druga myśl - na plusie: postać Tola Sivrona i jego naukowców. "Mamy Gwiazdę Śmierci i nie zawahamy się jej użyć" - hit. Świetnie przedstawiona postać biurokraty z krwi i kości, zdecydowanie najlepsza ze wszystkich. Poza tym Daala dalej nieprzekonująca, do tego autor ma niezdrowe skłonności do tworzenia par z osobników różnych ras, co moim zdaniem jest nie najlepszym posunięciem. Książkę ratuje to, że szybko się ją czyta, pomimo wielu mankamentów nie przynudza. 6/10

niektórym powinni zakazać pisać ksiazki SW ja jeszcze 3 częsci nie skonczyłem ale czytam juz ja tylko tak dla zasady ze jak sie książke zaczeło to i skonczyc trzeba

No i po trylogii Andersona. Chwała spojlerom, dzięki którym znałem cały wątek główny i żaden z absurdów mnie nie zaskoczył. Jednak po kilku latach przetrawiania nie przeszkadzają one specjalnie. Zapewne dodało to kilka punktów do oceny każdego z tomów.

Główni bohaterowie jak zwykle dobrze przedstawieni. Lando tym razem ugania się za panienkami, Han ucieka Sokołem, a Leia siedzi na prezydenckim stołku. Nie podoba się wam ciotowaty Luke? A co on miał w tej części niby robić? Znowu ratować Galaktykę? Wolę jak jest zepchnięty do roli przyklaskującego mistrza.

Nie podoba mi się kompozycja. Kun pokonany przed połową i wraz z tym nawraca się Kyp. Od razu wchodzi jednak kolejne zagrożenie. Gdyby Kyp samodzielnie przeciwstawił się woli Exara i Luke ocknął się dopiero na ostatnich stronach, emocji zapewne byłoby więcej.

Rozwiązania wszystkich problemów były strasznie naiwne. Liczyć czasów przelotów podczas bitwy o Anoth mi nie nie chce, ale z pewnością Leia z flotą pokonała Galaktykę w wzdłuż i wszerz, nim Carridianie weszli po schodach.
Prototyp DS wpadł do czarnej dziury, dzięki oddziałowi szturmowców-zombie, pracujących na nieekranowanym reaktorze. Nawet klony nie były tak fanatyczne.
Durron wystrzelił się w cylindrze rejestrującym, łamiąc sobie gnaty? Nie wiem co on miałby sobie połamać, żeby się tam upchać. Ja bym wszedł bez niczego. :P Albo niech się poświeci i zginie razem z Pogromcą, pokutując za swoje grzechy, albo niech Sokół go ratuje na granicy horyzontu zdarzeń. Do tego ten frachtowiec w końcu służy. :P
Uczniowie walczący z Exarem. Kirana Ti miała być drugą Nomi? Coś nie wyszło. Ustawcie się w kółeczko i recytujcie "precz, precz, wiedźmo zła...".
Cilghal lecząca Mon Mothmę. Miliardy zainfekowanych komórek. Praca po jednej. Dziewięć Godzin leczenia. Nie wiem co Kevin miał z matmy, ale mi wychodzi ponad 900000 przerobionych komórek na sekundę. Szybkie są te Kalamarianki. Mógł dać Mothmie umrzeć. Częściowo usprawiedliwiłoby to kolejną zbrodnię Kypa, a kobieta i tak długo już sobie nie pożyła, nie wiele działając na starość.

No i gdzie w tych andersonowskich bajeczkach morał? Kyp, świadomy morderca miliardów istot, uścisnął sobie dłoń z Lukiem, świadomym mordercą milionów istot, i obaj obwołali się rycerzami Jedi, ku uciesze NR.
Terpfen, imperialny kolaborant, żyje sobie jako inżynier w domku.
Dzieci Solo, drwiące z każdego opiekuna, nic się nie zmieniły i nie zostały nawet skrytykowane przez rodziców.
Czego taki młody czytelnik ma się z tego nauczyć? Rób co chcesz, morduj, przeproś i dalej rób to samo?

Reakcja Mothmy, rady i całego społeczeństwa na zbrodnie bohaterów. Kypowi należy się śluza/pluton, a Terpfenowi kilka lat ciupy. Ale nie, Mothma wszystko im wybacza, bo w sumie działali na jej korzyść i nikt nie ma obiekcji. To jest demokracja? Państwo prawa? W czym oni są lepsi od imperialnych zbrodniarzy? Dokładnie w niczym!

Strasznie nudne... ile razy można powtarzać przeszłość Kypa? :/

Ostatni tom - najgorszy z trylogii

+ Luke w śpiączce i poza ciałem. Fajny pomysł, można było go pociągnąć dłużej
+ wątek Terpfena
+ wciąż się fajnie czytało
- emocje kończą się wraz z pokonaniem Exara
- ile jeszcze razy rebelianci będą niszczyć Gwiazdę Śmierci...
- naiwny ratunek Kypa
- Mon Mothma cudownie uratowana
- walka uczniów z Kunem
- nowicjuszka uzdrowicielka Jedi ratuje śmiertelnie chorą sposobem "wydaje mi się że tak to się powinno robić"

6/10 - na razie najsłabsza (ale wciąż nie taka zła) książka SW jaką czytałem, ale niewiele jeszcze czytałem :)

Bardzo dużo się dzieje, za to plus. Na minus za to można zaliczyć, że Luke zachowuje się raczej jak padawan niż mistrz, w porównaniu z jego uczniami (choć to bardziej mógłbym powiedzieć o poprzednim tomie) i trochę męczące jest to, że co chwilę pojawia się zagrożenie, które zostaje zlikwidowane i pojawia się następne itd... i jak Wolf Sazen mówi, dziwna jest nieobecność Daali przez większość książki, podczas gdy jeszcze w poprzednim tomie grała jedną z głównych ról. 5/10

Ostatni tom trylogii Akademii Jedi za mną. Na szczęście. Książka jest słabo napisana, i pomimo tego iż autor miał kilka ciekawych pomysłów to niestety całkowicie je zaprzepaścił. Zapomniał również o głównej antagonistce trylogii, która pojawia się dopiero po 2/3 książki! No wybaczcie ale zrobić z głównego czarnego charakteru ledwie trzecioplanową postać to po prostu wstyd. Drugą duża wadą jest finałowa walka w Otchłani. Choć rozgrywa się ona na kilku frontach to jednak ejst tak ślamazarna i ciągnie się niemiłosiernie, iż czytelnik czuje ulge gdy ona się tylko kończy. 4/10


Na koniec jeszcze dwa słowa podsumowujące cała trylogię. Kevin J. Anderson miał niesamowitą okazję stworzyć trylogie na miarę Trylgoii Thrawna. Zarówno okres w jakim dzieje się akcja oraz fakt odbudowywania Zakonu Jedi był chyba idealnym tematem. Niestety autor nie sprostał zadaniu. Pomimo kilku ciekawych pomysłow (jak chodźby sama Otchłań) i sprawdzonych już postaci coś nie wyszło. Na pewno nie pomógł również fakt zrobienia z Luke'a jakiegoś "cieniasa". O trylogii tej zapomnę zapewne szybko jedyne za co będę wdzięczny autorowi to nowi rycerze oraz postać Exara Kuna.
średnia trylogii: (6+6+4):3=5,33= 5

super ksiazka, wogole cala trylogia jest fantastyczna 8/10

Książka nie jest taka zła, pomysł z tym prototypem Gwiazdy Śmierć mocno przeszadzpny. Jak już wczesńiej pisałem duży plus za wątek Terpfena i nowe imperialne walkery MT-AT.7/10

Jestem właśnie w połowie książki, jak narazie nie jest tak tragicznie. Dzuży plus za wątek Terpfena,który bardzo mi się podoba.

cóż, ocenię całą trylogię - w sumie nie najgorsza, jedynie denerwują powtórzenia co kto robił poprzednio, jakby czytelnik tego nie pamiętał...
A Exar Kun dobrą postacią jest i mimo wszystko po tej książce nie przestałem go lubić :D
Niezłym bohaterem jest Terpfen, nieco tragicznym.

Ogólnie cała trylogia 8/10

Do momentu zniszczenia ducha Exara Kuna było ciekawie, później to raczej męczenie buły ;P
za pierwszą część (do końca Kuna) dałbym 9/10, a za drugą 5/10 więc po środku - 7

Hehe, dopiero zauważyłem że pisał tutaj półtora roku temu :D

Najlepsza jak dla mnie z serii. co prawda jak już wszyscy zauważyli Pogromca Słońc i 4 (o zgrozo ratuj się kto może!) niszczyciele ta jakaś bajka :D

Cóż - Anderson ma olbrzymie zasługi dla rozbudowy EU, jednakże jego książki najogólniej rzecz biorąc nie powalają... Jest tu kilka prawdziwych idiotyzmów - Luke pokonany przez niedorobionego ucznia (wprawdzie wspomaganego przez Exara Kuna, ale fakt faktem), sam Pogromca Słońc to dla mnie chory pomysł, pokonanie Exara Kuna odbyło się w dość dziwny sposób, kontrofensywa adm. Daali doprowadza mnie do szału ( 1. Co znaczą cztery niszczyciele? 2. Ktoś ze stopniem admirała nie powinien tak łatwo dawać robić się w ch**a :D). Co najciekawsze, w przeciwieństwie to np. trylogii Callisty czy YJK ta trylogia nie została zignorowana przez innych autorów i odwołują się do niej niemal wszyscy... Jednakże mimo tych wad jest kilka zalet, które powodują, że oceniam te książki w miarę dobrze - 7/10 dla CotF, 5/10 - DA (pierwszej części nie czytałem). Łatwo policzyć ocena serii wyniesie 6/10

Właśnie doszła ! :D Kupiłem z allegro. Niedługo zacznę czyta ć jeszcze neicałe 100 stron 2 cześci :D

podobnie jak poprzednie - dobre, ale nic ponad przeciętność - 7/10

Hurra! Skończyłam czytać i przeżyłam!
Po drugiej części nie spodziewałam się niczego normalnego i nie zawiodłam się. Jedyną wartą uwagi postacią jest Kyp, ale on nie został zchrzaniony do końca jedynie dlatego, że niewiele występował. To jego cudowne ocalenie prawie mnie dobiło. Facet przesadził z dramatyzmem i napisał taki idiotyzm, że mózg się lasuje, wiem, że SW nie mają wiele wspólnego z prawami natury, ale nie przesadzajmy. Po co ten statek miał tak wielkie czarne skrzynki, a Kyp nie przeżyłby, bo zostałby zamrożony i koniec pieśni. Różnież zrobienie z uczniów Jedi bandę do złudzenia przypominającą pijane dzieci we mgle było irytujące. A to rozprawienie się z Eksarem - dno dna - przecież oni nic mu nie zrobili. A propos Eksara, niedobrze mi się robiło, bo został przedstawiony jako skończony prymityw - "przyłącz się do mnie, bo jak nie to..." "mam Moc, która cię zniszczy..." Litości! Taki Sith powinien pokazać coś więcej. Różnież Mara nie potrafiąca znaleźć wyjścia z Otchłani, jest kiepskim pomysłem, skoro Kyp tego dokonał bez przeszkolenia, a ona przecież też słaba nie była skoro wybrał ją Imperator. Dodatkowo nie wiem po kiego grzyba była ta choroba Mon Mothmy, a skoro już się uparł powinien ją uśmiercić. Nie zrobił tego, albo z sentymentu, albo dlatego, że nie chciał się narażać zatwardziałym fanom klasycznej trylogii - w obu przypadkach nie świadczy to o nim dobrze. Styl książki jest infantylny. Dodatkowo dosłownie po oczach bije schemat. W końcówce książki widać, że facet chciał skończyć jak najszybciej - nie dziwię się "Kończ waść, wstydu oszczędź!"
Muszę jeszcze dodać, że tłumaczenie rówwnież jest do kitu. "Statek flagowy" prawie mnie zrzcił z fotela. 4/10

Mi również się podobały! Super książki. A z tym zę Kyp nie zsotał skazany czy coś, to łątwo się domyślić. Przecież on nie zabił biednych cywili, lecz bazę wojskową. Jakby ktoś zabił Stalina razem z jego obstawą to chyba nie byłoby ludobójstwo prawda? Tylko walka za ojczyznę, w tym wypadku NR.

Beznadzieja. Dialogi jak z piosenek Mandaryny, postaci jak z Jasia i Małgosi; z każda kolejną stroną ta ksiązka coraz bardziej prosi się o honorową egzekucję w piecu

ksiazki z tej trylogii byly pierwszymi ksiazkami SW jakie przeczytalam w swoim zyciu - dawno, dawno temu. Moze dla tego czuje do nich sentyment i tak jak TheMichalowi bardzo mi sie podobaly. Poza tym moj ulubieniec Luke Skywalker pojawia sie tam bardzo czesto co rowniez przemawia na ich korzysc :)

nie wiem czemu ale strasznie podobała mi się cała trylogia. 8+/10

Całe szczęście, że w tej książce nie ma durnych przygód dzieci. Szkoda, że wątek z Exearem Kunem kończy się gdzieś na 100 jakiejś tam stronie. Jest z całą pewnością najlepszy. Ogólnie książka lepsza od poprzednika za co daje 8-/10. Całej trylogi nie mogę ocenić bo nie czytałem Poszukiwania Jedi, ale Uczniowi Ciemnej Strony i Władcą mocy dałbym coś pomiędzy 7 i 8.

Nie przeczytałem z tej trylogii Ucznia Ciemnej Strony, całości nie będe więc oceniał. Tej pozycji daje tak jak i Akademii 8/10 za specjalizacje Jedi.

Podobnie jak dwie poprzednie książki, "WM" są do przeżycia, czasem nawet nieźle się czyta. Niestety daleko Andersonowi do Zahna

ojej o ocenie zapomniałem 9/10, bo to napradę dobra książka lepsza od Ciemnej Strony Mocy. Zgadzam się z Kypem w kwesti Andersona

Przeczytałam po Ja Jedi więc dla mnie nudna ;)

...... bez komentarza..... z exar kuna zrobić takiego śmiecia, to nie wybaczalne.........

7/10.
Lepsza pozycja od Ucznia Ciemnej Strony, ale gorsza od Jedi Search. Przede wszystkim za dużo niepewności, tłumaczeń się bohaterów i za dużo powtarzania się samego autora. Do plusów na pewno należy włączyć rosnącą mądrość i siłę uczniów jedi w fabule oraz ich pojedynek z Exarem Kunem. Niezłe zakończenie ze znakomitym ostatnim obrazem, Nowy Zakon Jedi na szczycie swiątyni na Yavinie 4 o wszchodzie słońca. Jak zwykle kapitalny Durron. Tyle...

Z tej trylogii czytałem tylko tom 1 i 3 i stwierdzam że wolę władców Mocy niż W.P.J

No cóż...lepsze niż część poprzednia. Z resztą jeśli ktoś przeszedł przez poprzednie części, to i to da radę przeczytać ;). Ale w sumie i tak największym plusem całej tej trylogii jest to, że powstał "Ja, Jedi". Bo tak, to to jest średniak, Proszę Państwa. Średniak.

Książka utrzymuje poziom poprzedniej części. Nie nudziłem się przy niej, ale żebym miał zarwać noc dla niej, to absolutnie nie. Motyw Exara Kuna podobał mi się, ale za to finał bardzo rozczarował. Myślałem, że Anderson wprowadzi trochę mroku do swej powieści, ale niestety się zawiodłem i mieliśmy cukierkowy happy end. Władcy mocy, to taka przeciętna pozycja z plusem, którym jest odradzanie się zakonu Jedi. Dlatego 6/10

Władcy Mocy to jedna z pierwszych pozycji po jaką sięgnąłem ze świata SW i do dziś jestem nią zachwycony. Słabiej w moich oczach wypadły dwa pierwsze tomy.
Brak mi w niej kilku bardziej logicznych rozwiązań, ale za sentyment i głębsze ukazanie roli drugoplanowych uczniów w walce z Dark Lordem dam 8/10.

Trylogia Andersona - OCENA -2/10
Przeczytałem już prawie całą trylogię i nie mogę się powstrzymać by doczytać do końca i wtedy to dopiero ocenić! Ludzie to nie są Gwiezdne Wojny! To jakiś powalony koszmar chorego lunatyka!!! Jak można coś takiego napisać !? Facet ma taką genialną wyobraźnię że w pewnym momencie myślałem że pojawiął się tresowane małpy z mieczami świetlnym zamiast rąk!!! Jak Lucas mógł na coś takiego pozwolić !? Nawet z tym wszystkim książka jest diabelnie nudna, ziewać się chce i wogóle. BADZIEWIE... Kolejną sprawą jest zbesztanie Łukasza Skywalkera, oraz co gorsza Exara Kuna. Naprawdę jestem wielkim fanem Lordów Sith, ale tego klienta tu tak przedstawił... Ludzie przecież to jest LORD SITH!!! I czy żywy czy nie... we "Władcach Mocy" zachowuje się jak kompletny idiota i laik. Naprawdę większy miałem do niego szacunek jak widziałęm jego grobowiec w grach KOTOR, nie chce faceta teraz znać. No ale tak uwalić Kuna!? Staram się jak najszybciej przeczytać, a potem Ja, Jedi mam nadzieje że mnie podniesie na duchu, bo ta trylogia jakoś mnie zniechęciła do Star Wars. Zrobie sobie dłuższy odpoczynek na jakieś ciekawsze książki pokroju Fantasy. Może kiedy do Star Wars, ale tylko tych książek z przed Nowej Nadzieji. Ponoć NEJ to wogóle syf...

ps. Sorry za ortografie i styl. Jak widać pisałem lekko podenerwowany w nocy, zmęcziny i nie chciało mi się sprawdzać.

Co to jest?! Luke sobie żyje i walczy z Kunem poza swoim ciałem? Dajcie spokój! Co to za bajeczki? Książka beznadziejna. Niestety muszę stwierdzić, że każdy fan SW musi przeczytać tą trylogię, bo zawiera istotną wiedzę. Gdyby nie to to bym tego nie tknął. Zgadzam się z chimpo. Dam jednak aż 4/10, bo jest lepsza od Ucznia Ciemnej Strony.

Tak jak poprzedni tom , bardzo fajna książka 8/10

Naprawde swietne zakonczenie tei wspanalej trylogi! Bardzo polecam wam te ksiazke!

Fajna i bardzo baśniowa, ale nie dam wiecej bo jednak Trylogia Thrwana była o nibo lepsza :)

w pełni zgadzam się z Kypem świetna ksiażka 9/10

Błe! Gorsza od reszty. Władcy Mocy. Tytuł dobry, tylko zrealizowanie jakieś takie bez polotu. Cała masa sztuczności. Gdyby nie Kyp (który też stał sie jakis taki sztuczny) do byłoby fatalnie... 4/10

7/10 trzyma poziom poprzedniej

Tiaaa...tylko jeden Kyp wszystko rozumie....ech...fakt, że to najlepsza ksiażka Anderssna nie zmienia faktu, że to klasa nizsza srednia...

Co tu duzo mówić...świetna ksiażka. A Chimpo to bluźnierca bo gdyby nie Anderson to nie byłoby Opowieści Jedi i całej ery starożytnej Star Wars. nikt nie rozwinął EU tak bardzo jak ten facet...kto tego nie rozumie, ten nic nie rozumie.

Kevinowi J. Andersonowi najwyraźniej spodobało się torturowanie czytelników więc urazczył nas swoim kolejnym "dziełem". Nie warto.

Hmmmm....tylko ta skiązke z trylogii Akademii jedi czytałem, ale w porównaniu zinnymi swoimi książkami Anderson wzniósł sie chyba na wyzyny...6/10.

Tu już trochę lepiej niż w tomie II. Daję 7,5/10

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.