Książki

Dziedzictwo Mocy 1: Zdrada

Autor: Aaron Allston
Oryginalny tytuł: Legacy of the Force 1: Betrayal
Wydanie PL: Amber, czerwiec 2007
Wydanie USA: Del Rey 2006
Przekład: Andrzej Syrzycki
Ilustracja na okładce: Jason Felix
Stron: 456
Cena: 39,80 zł

Streszczenie w Bibliotece Ossus


Pierwszy tom serii "Legacy of the Force".

Nadszedł czas nowej ery, która jest dziedzictwem Luke'a Skywalkera. Udało mu się zjednoczyć zakon w grupę potężnych Rycerzy Jedi. Jednak każdy pokój jest kruchy, zwłaszcza gdy w grę wchodzą interesy poszczególnych planet. Na dodatek era pokoju jest zakłócana przez nękające Skywalkera wizje nadchodzącego mroku. Zło powstaje ponownie i pomimo dobrych intencji, dziedzictwo Skywalkerów może raz jeszcze zamknąć krąg.

Gdy misja której celem było odkrycie nielegalnej fabryki pocisków na planecie Adumar kończy się krwawą zasadzką z której Rycerz Jedi, Jacen Solo i jego protegowany a zarazem kuzyn, Ben Skywalker, ledwo uciekają z życiem, mieszkańcy galaktyki jak na dłoni otrzymują dowód, że polityczne niepokoje mogą lada moment zamienić się w totalną rebelię. Rządy wielu planet coraz bardziej irytują się nowymi regulacjami oraz dyrektywami wprowadzanymi przez Sojusz Galaktyczny. Obawiając się rozpadu, władze Sojuszu rozważają użycie siłowych argumentów w celu sprowadzenia zbuntowanych światów do porządku. Celem pierwszej akcji ma być planeta Korelia, słynna ze swojej niezależności i ducha walki, które uczyniły jej najznamienitszego syna, Hana Solo, legendą galaktyki.

Jacen, który również odziedziczył wiele cech korelianina, jest jednak przekonany by stanąć u boku swego wujka, Mistrza Jedi Luke’a Skywalkera, po stronie Sojuszu Galaktycznego. Korelianie jednak przygotowują kontruderzenie. W efekcie Sojusz, który chciał pokazać swą siłę wysyłając misję w celu dezaktywacji Stacji Centerpoint, zostaje uwikłany w potyczkę. Wkrótce wojenna zawierucha opada, a w jej miejsce pojawiają się nowe linie podziału. Widmo wojny na pełną skalę zawisa nad Sojuszem Galaktycznym, który w koszmarach wielu istot staje się nowym Imperium. I choć obie strony próbują znaleźć dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu, tajemnicze akty zdrady i sabotażu skutecznie torpedują wszelkie wysiłki mogące przynieść pokój i wytchnienie galaktyce.

Zdeterminowany by powstrzymać konflikt za wszelką cenę, Jacen Solo podąża szlakiem tajemniczych wskazówek na mroczne spotkanie z jeszcze bardziej szokującymi rewelacjami… podczas gdy Luke jest gnębiony przez wizję owitej cieniem postaci, której potęga Mocy i bezwzględność przypominają mu Dartha Vadera, śmiertelnego wroga, który sieje zniszczenie. Agent zła, który jeśli wizje Luke’a się sprawdzą, przyniesie niewyobrażalny ból Mistrzowi Jedi… i całej galaktyce…



Recenzja Lorda Sidiousa

Pierwszy tom serii Legacy to niewątpliwie wielkie emocje, oczekiwania i obawy. Bo ile można opisywać kolejnego wroga, który nową bronią zagraża galaktyce, no i na ile można puścić wodzę wyobraźni i miast Luke’a i reszty dać Jainę i Jacena, mimo, że ta dwójka nigdy nie dorówna popularności wielkiej trójki. Allston stanął przed trudnym i ciężkim zadaniem, w moim odczuciu wybronił się acz nie do końca.

„Zdrada” to przede wszystkim dwie koncepcje, które zmieniają uniwersum, które są inne od tego, co znaliśmy, przez to zapewne ciekawe. Pierwsza z nich to kwestia polityczna, tu niestety, o EU można wiele powiedzieć, ale na pewno nie to, że zostało ciekawie rozwinięte politycznie. Większość konfliktów jest stricte militarna, jedynie w Ręce Thrawna (Widmo przeszłości, Wizja przyszłości) pojawia się sugestia, że bez wroga Nowa Republika zacznie się rozpadać. I to właśnie widzimy w Legacy. Sojusz Galaktyczny rozbudził nadzieję mieszkańców odległego wszechświata, ale nie potrafił ich w żaden sposób spełnić. Prawo jest coraz surowsze, ale z drugiej strony nie gwarantuje efektów, nic dziwnego, że niektórzy poczuli się zawiedzeni i próbują wziąć sprawy w swoje ręce. Jak choćby Korelianie, dla których najlepszym rozwiązaniem zdaje się być niezależność. I tu zaczyna się problem, bo obie strony popełniają pewne błędy, do których nie potrafią się przyznać, a bardziej myślą o reperkusjach sytuacji, niż samym rozwiązaniu konfliktu, więc ta spirala nieporozumień jedynie narasta. Drugim ważnym elementem jest fakt, że podział polityczny powoduje, iż nie mamy sztywno zarysowanej linii dobra i zła. Trudno powiedzieć, że Luke stoi tam gdzie kiedyś, a Han tam gdzie stało niegdyś Imperium. Konflikt interesów tworzy nowe podziały, ale nawet tutaj i Han, i Wedge nie są ukazani jednoznacznie, a to daje duże możliwości do późniejszego rozwinięcia tematu. Tyle, że niestety znów wychodzi problem, który zauważyłem czytając Linie Wroga (Powrót Rebelii, Twierdza Rebelii). Allston doskonale panuje nad małą liczbą postaci, na których może się skoncentrować, w epickiej skali galaktyki, niestety się gubi, a nawet jeśli nie gubi, to nie potrafi wejść wystarczająco głęboko w konflikt, w rezultacie ten wygląda jedynie ciut lepiej niż te, które opisywała Jude Watson (np. Melida/Daan w Uczniu Jedi #5: Obrońcach umarłych). Może nie odrobił lekcji historii? Może to my Polacy widzimy wiele rzeczy inaczej, znając je z życia codziennego, a może w tym wątku politycznym widzę to, co mógłby zrobić George R.R. Martin czy scenarzyści serialu Rzym, a do czego Allstonowi bardzo daleko, niestety. I to jest jednym z największych minusów tej powieści, początek jest mocno rozczarowujący, coś się tam dzieje, niby próbują na nowo redefiniować galaktykę, ale nic z tego nie wychodzi.

Oczywiście do czasu, bo pojawia się drugi wątek, powrotu Sithów. Postaram się dużo nie spoilerować, ale co by było, gdyby w pewnym momencie złamano zasadę dwóch? Lordów Sithów może i mogło być dwóch, ale kandydatów na uczniów więcej. Mało tego, gdzieś tam w przeszłości był Darth Vectivus, którego wizja zakonu była zgoła odmienna od tej Bane’a. Dostajemy Sithów, którzy bardziej przypominają bractwo Iluminatów, niż to, co znamy dotychczas. I ci masońscy Sithowie w jakiś sposób przetrwali, może nie do końca wprost, ale jednak i powoli zaczynają knuć swoje spiski. Oczywiście negują oni nie tylko poczynania Vadera czy Imperatora, ale też wielu innych, choć umieją poświęcić życie iluś istot, by uratować więcej z nich. Dodam jeszcze, że w wątek ten wplątani są Vergere, Lumiya i Jacen Solo i robi się na prawdę gorąco. Mała ilość postaci jest jak zwykle silną stroną pióra Allstona dlatego właśnie ten wątek rządzi i rzuca na kolana. Jacen stoi przed trudnym wyborem i prawdę mówiąc nigdy wcześniej, cokolwiek z nim się działo, nie było tak emocjonujące jak w tej powieści.

Ale to nie koniec. Do złych rzeczy na pewno należy dołożyć Jainę, która nadal jest bezbarwna a w dodatku w jakiś sposób związała się z inną irytującą postacią – Zekkiem, mamy więc moherową parę, na którą aż niedobrze się robi, gdy się patrzy. Inną sprawą jest to, że właściwie poza Jacenem i jego uczniem Benem, choć w mniejszym stopniu, znów cała uwaga skupia się na starych postaciach z klasycznej trylogii, więc Jaina po raz kolejny robi jedynie za halabardnika.

Ciekawostką natomiast jest to, że autor, choć tak ma być podobno w całej tej serii, raczej pokusił się o wygrzebywanie planet, kultur czy postaci z EU, niż tworzenie kolejnych (choć oczywiście te również się pojawiają). Stąd wraca Tracken Sal-Solo, galaktyczny Lepper i Giertych w jednym, ale też Lumiya. Ale czymś, czym mnie autor ujął za serce, to niewątpliwie żarty, niewiele ich tu, ale są dwa, na które w szczególności warto zwrócić uwagę. Pierwszy z nich dotyczy Luke’a Skywalkera i jego wzrostu. W pewnym momencie jeden człowiek nie chce uwierzyć Luke’owi, że jest tym słynnym mistrzem Jedi, bo zawsze wydawało mu się, że ten jest wyższy. Od razu przed oczyma staje zdanie „jesteś za niski na szturmowca”. Druga rzecz jest podobna, Han Solo w czasie strzelaniny naciska pierwszy na spust, a potem Leia mówi „Han strzelił pierwszy”. Nie są to może żarty jak w Eskadrze Widm, ale zawsze.

Reasumując, Allston wyznaczył dwa nowe kierunki, które ma kontynuować seria, dwie bardzo ciekawe i intrygujące koncepcję, niestety w moim odczuciu pierwsza, ta polityczna go przerosła. Dopiero gdy pojawia się druga, książka na prawdę wciąga. Gdyby to była powieść tylko o Jacenie, pewnie byłbym zadowolony, ale ponieważ nie jest, mam niestety mieszane uczucia. Cóż, pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnych tomach uda się naprawić wizję konfliktu politycznego i utrzymać przynajmniej na tym poziomie wątek odradzających się Sithów.


Galaktyka się zmienia. Sojusz Galaktyczny był nadzieją dla umęczonych wojnami obywateli, którzy chcieli spokoju i dobrobytu, ale jak się okazało czar prysł i choć może nie jest źle, w marzeniach było lepiej. Niektórzy, jak Korelianie, mają już dość czekania i postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce, tyle, że to może doprowadzić do lawiny odłączających się z Sojuszu planet, a w rezultacie do kolejnej wojny galaktycznej. Nic dziwnego, że Sojusz chce tej sytuacji zapobiec. Wysyła więc w misję Jacena Solo i jego ucznia Bena Skywalkera, ale konflikt coraz bardziej narasta, a tymczasem na Jacena czyha od dawna zapomniany wróg...

Oficjalny temat na forum

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 7/10
Klimat: 6 i 9 (wątek Jacena)/10
Opis świata: 6/10
Rozmowy: 7/10


(1) 2


Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,62
Liczba: 113

Użytkownik Ocena Data
NieznajomyGość 10 2017-01-02 16:10:52
Sourpuss 10 2015-12-19 22:13:28
Anakin585858 10 2014-08-01 20:46:08
FEL-1996 10 2014-02-06 12:18:12
Keran 10 2014-02-01 12:36:26
DarthBane66 10 2013-03-17 14:44:54
StarWarsIII 10 2012-11-17 12:34:50
Mostek123 10 2012-11-09 15:54:21
Sławoj 10 2012-05-29 21:28:08
ragnus 10 2012-01-26 13:19:39
Solus 10 2012-01-14 16:19:03
ADCD 10 2010-08-06 15:32:39
Obi-Wan Skywalker 10 2010-05-09 21:30:29
Raham Kota 10 2010-02-11 18:29:42
Melethron 10 2010-02-02 23:37:11
Darth Barth 10 2009-09-04 20:22:04
Rafix Vader 10 2009-05-06 08:21:46
Elendil 10 2009-01-30 23:35:04
klaudunia 10 2009-01-09 16:39:38
lord teo 10 2008-09-28 20:58:17
Darth Szopek 10 2008-05-26 23:13:43
Darth Flips 10 2008-05-06 21:04:38
Girdun 10 2008-04-12 20:37:30
Jedi-Lord 10 2007-09-03 18:36:08
kanapkownik 10 2007-07-28 00:11:43
Pio 10 2007-07-24 13:23:13
Ludwik 10 2007-07-08 01:22:29
Shadow 10 2007-06-25 19:13:59
artur1990a 10 2007-06-22 19:05:36
Shedao Shai 10 2007-02-07 21:58:29
Marquix 10 2006-12-23 11:18:38
Luna 9 2016-02-03 15:18:31
Darth_Duduch23 9 2015-07-30 15:33:45
outcast44 9 2014-06-13 20:49:43
Aruetiila 9 2013-08-19 02:20:51
Master of the Force 9 2013-05-05 11:09:43
olszastefan 9 2013-04-13 19:30:07
Christian 9 2012-03-18 00:02:46
willqu 9 2011-03-14 14:34:26
Thalcave 9 2010-08-18 02:37:38
sasza 9 2010-04-04 20:28:49
DeeM 9 2010-03-22 20:32:15
dark darth 9 2010-01-04 17:13:44
ranger 9 2010-01-03 23:18:56
Alisa 9 2009-11-24 21:25:56
flippoo 9 2009-10-02 19:43:07
Lord Jabba 9 2009-05-09 19:36:30
Mel 9 2009-05-09 17:37:46
randall 9 2009-03-24 17:40:25
WojtekB 9 2009-01-18 13:05:59
Gosjol 9 2008-11-18 20:52:28
Nestor 9 2008-11-03 15:11:43
Mistrz Seller 9 2008-09-29 22:07:19
Dyndo Sydius 9 2008-09-06 16:45:14
Marcus Fenix 9 2008-08-09 17:03:05
Aldebar 9 2008-06-08 15:51:44
Mroczna Jedi 9 2008-04-19 12:23:51
Golden_Guy 9 2008-01-27 22:37:28
Horus 9 2007-12-17 20:07:05
Hego Damask 9 2007-09-12 14:44:30
StarMause 9 2007-08-25 23:52:44
X-Yuri 9 2007-08-08 21:53:14
Dark Lord Revan 9 2007-07-30 19:22:32
Faz Seeban 9 2007-07-30 10:39:30
Winters 9 2007-07-19 22:46:23
Bakuś 9 2007-06-27 11:50:55
Yeleniu 9 2007-06-26 17:44:10
Zgreedo 9 2007-06-18 23:20:01
Ricky Skywalker 9 2007-06-16 17:19:50
Burzol 9 2007-06-08 21:05:31
Mark Swayze 8 2015-10-30 18:30:42
Ren Kylo 8 2014-04-13 10:05:17
f_v_s_l 8 2013-01-18 11:28:29
Darth Spirit 8 2012-10-07 21:41:04
bmw830 8 2012-05-24 21:22:56
Oyabun 8 2012-02-09 12:56:12
malakai 8 2011-07-31 23:06:52
Darth Blood 8 2011-05-06 19:10:21
Payback 8 2010-07-23 22:45:42
Wielki_Admirał_GiladPellaeon 8 2010-06-02 19:29:00
Apophis_ 8 2010-03-29 21:22:58
Gwiezdny Muzyk 8 2010-03-03 16:40:40
Draygo 8 2010-02-28 09:11:10
Sciku 8 2010-01-24 13:36:02
MAXIS 8 2009-03-19 17:53:25
Onoma 8 2008-03-23 08:40:53
Asturas 8 2007-12-26 23:24:14
Unreal 8 2007-11-04 21:40:56
Fisto4795 8 2007-11-01 13:47:47
Kaldam 8 2007-11-01 10:29:15
Nadiru Radena 8 2007-09-29 09:59:15
Vua Rapuung 8 2007-07-25 17:55:20
TheMichal 8 2007-07-14 15:16:22
Carth Onasi 8 2007-07-04 12:24:24
Freed 8 2006-10-16 16:53:56
Rusis 8 2006-10-06 23:00:34
Darth Leonard 7 2015-10-09 11:11:30
Hialv Rabos 7 2015-01-22 22:21:05
LordN 7 2013-03-04 11:45:00
Stele 7 2012-02-09 01:09:10
smajlush 7 2011-04-26 10:23:27
Semir 7 2010-01-14 12:12:26
Carno 7 2009-02-23 02:04:18
Anor 7 2008-02-07 11:25:02
Moof 7 2007-06-28 14:15:56
Lord Sidious 7 2006-10-06 22:49:51
rebelyell 6 2015-04-04 16:30:11
Darth Duxx 6 2010-09-01 17:35:52
Wix Skywalker 6 2010-06-14 16:59:59
darthmax 6 2008-05-24 10:11:33
Anger 5 2009-07-09 21:24:11
Murdock 4 2012-04-05 21:10:17
Obi-Gon 2 2009-12-28 21:19:21

Tagi: Aaron Allston (19) Amber (199) Andrzej Syrzycki (71) Del Rey (208) Jason Felix (9) Legacy of the Force (14)

Komentarze (67)

Ocena 7/10. Uzasadnienie w stosownym wątku na forum.

Bardzo dobra książka, ale jednak oceniam ją 9/10. Tło nadchodzącego konfliktu, umieszczenie powiązanych ze sobą bohaterów po przeciwnych stronach konfliktu jak najbardziej są ok. Mimo tego, że książka do najkrótszych nie należy, to nie ma zbyt wielu wątków. To też może jest na plus, jak dla powieści wprowadzającej do serii. Jedyną rzeczą do której się można przyczepić, przez co ocena nie jest maksymalną jest Jacen Solo. Już w Trylogii Mrocznego Gniazda zaczął kozaczyć jaki on to nie jest mądry i jak on wszystko rozumie, oraz jak on doskonale wie co jest dobre dla galaktyki. Dostaje wizję, i co ni z tego ni z owego zabija Nelani, bo inaczej galaktykę pochłonie wojna i chaos. Nic innego jak psychopata rodem z bandy Charles`a Mansona. Poza tym cała akcja na tej asteroidzie może być, fajnie było poczytać nieco o innych Sithach, Vergere i jej podejściu do sithowości Palpatine`a. Plus jeszcze za admirał Naithal; w końcu jakaś postać z charakterem wśród dowódców Sojuszu.

8/10 Właściwie gdyby przyjąć tą nową-starą filozofię Sithów, to Jacen jest jednym z nich od czasu Mrocznego Gniazda. W każdym razie jestem na tak. Więcej bezwzględności! Tylko ta cała Lumiya - co ona robiła jak Vongowie atakowali? Siedziała sobie beztrosko na zadupiu galaktyki i ani kiwnęła palcem? Przez całe czytanie NEJa tak marzyłam, żeby wreszcie pojawił się jakiś Sith i pokazał im, co to prawdziwy ból. Czy czasem wg swojej filozofii Lumiya już dawno nie powinna znaleźć ucznia i przetrzepać skórę Vongom? Właściwie dużym minusem jest, że skutków inwazji prawie w ogóle się nie odczuwa (oprócz alephów), a przecież takie wydarzenie powinno nieodwołalnie odmienić oblicze galaktyki.

Z dobrych rzeczy - podoba mi się nowe dynamiczne duo Jedi, czyli Jacen i Ben. W ogóle Ben bardzo dobrze wypadł, miał więcej charakteru niż Jaina, kiedykolwiek. O dziwo, postać Zekka odrobinę się poprawiła.
Ze złych rzeczy - dalej królują stare pierniki. Biedny Pellaeon, stuka mu osiemdziesiątka, a dalej musi być za sterami tego okrętu. Daliby staruszkowi odpocząć. Gdzie są inni, np. Kre'fey? Od Mrocznego Gniazda minął już szmat czasu, dlaczego nie znaleziono jeszcze godnego zastępcy? W ogóle autorzy EU to lubią zajeździć kobyłę na śmierć, a potem jeszcze ją sklonować i znowu zajeździć. Zero wstydu, a może braki w wyobraźni.

Przez pisanie komentarzy o pierwszej w nocy, zapomniałem opieprzyć Aarona za akcję z początkowej bitwy, gdzie dwie pary ETA-5 za jednym przelotem rozwalają starego Nebulona. Do tej pory Stackpole najbardziej przesadzał z takimi numerami ze swoim Golanem w Zemście Isard. Panowie jakiś konkurs na najbardziej absurdalne ustrzelenie okrętu liniowego mają? To by nawet w komputerowych X-wingach nie przeszło.

Po jego dwóch tomach nejki, wiedziałem że Allstona trzeba trzymać z dala od Sithów. Jest najlepszy w kreowaniu bitew kosmicznych i swoim humorze. Po spieprzeniu Ireka, teraz jednak spieprzył Jacena...
Mamy dwa główne wątki. Insurekcję Koreliańską i przemiany chłopaka Solo.
Pierwszy zaczyna się znoście. Luke, zgodnie z tym co wybrał w Dark Neście, przekształca zakon w inkwizycję Sojuszu. Ten robi za ciemiężyciela i blokuje układ koreliański. Pierwsze bitwy-wszystko cacy. Do konferencji nad Kuatem wszystko jakoś się toczy. Nawet rola wielkiej trójki i weteranów nie wadzi. Końcówka jednak jest okropna. Allston musiał dowalić napieprzankę z akcją bohaterskich pilotów, dając w tą rolę naszych stetryczałych dziadków. Było to całkowicie zbędne, nieodpowiednie dla tych bohaterów i nie pasujące do tej książki właściwie. Takie wygłupy i ocalanie córeczek na siłę pasowałoby do kolejnych X-wingów, ale nie tu. Zwłaszcza z przeskokami do wątku Jacena co parę akapitów.
Korelianom też znowu dano Thrackana na wodza. Przecież to zbrodniarz wojenny! Przy pierwszej insurekcji wiele nie narozrabiał, ale w końcu 12 lat temu kolaborował z Vongami i to ostro. Nie powinien gnić na pasu w ilesiańskiej dżungli? Czy Sojusz nie wywiera żadnych nacisków na światy członkowskie, by oddzielać takich ludzi od władzy?
Jacen wyszedł jeszcze gorzej. Do początku nic nie mam, ale po spotkaniu z Lumiyą kompletnie głupieje i przestaje zachowywać się logicznie. Nie jest to droga Jedi, nie jest to droga Sitha, nie jest to też droga, jakiej bym po nim oczekiwał. Czy zamordowanie Luke'a byłoby złe? Czy byłoby większym złem, od zamordowania Nelani? Brakuje mi tej kluchy z nejki, która przez trzy lata zastanawiała się nad sensem swoich wizji. Kompletnie nie przemawia do mnie motywacja Jacena. Nie robi tego dla władzy. Nie robi tego dla wiedzy. Robi to z dziwnej potrzeby spróbowania czegoś nowego, jakoby miał nudne życie. Kompletnie jednak tego nie odczułem. Ma kobietę, ma córkę, ma ucznia i ma szacunek wśród starszyzny. Wcześniej nie wykazywał absolutnie żadnych przejawów znudzonego dzieciaka czy wybawcy galaktyki. Był akceptowanym szarym Jedi na najlepszej drodze do zostania mędrcem i tą pobudkę do zgłębiania wiedzy Sithów prędzej bym przyjął.
W kwestiach kreacji galaktyki, dostajemy pełno nawiązań do dawnych wydarzeń, lecz zero wspomnień po inwazji w opisach. Po Recce Carna bardzo się o to boję.
Technikalia. :D
Wielce cieszy powrót Stridentów. W naszym tłumoczeniu niestety stały się okrętami obronnymi, lecz czego się spodziewać po tym, co zrobiono w starszych pozycjach tego autora z TIE/D? Gdy w nejce zostały raz wspomniane, można było się zastanawiać, czy autor nie miał na myśli Vicecountów i jedynie nie pomylił się w nomenklaturze, ale tu już dostajemy jasne określenie CEC Strident-class Star Defender. Szkoda tylko, że wg. Wookie jest to ich drugie i ostatnie pojawienie się w dziejach uniwersum...
Po drugiej stronie dostajemy ciężki lotniskowiec typu Galactic. Odrobinę zbędne, ale niech im będzie. Również tylko Allston go wykorzystuje w swoich tomach lotfa, a reszta kompletnie ignoruje. Nowa klasa nie jest osamotniona. Gdyby WEG ciągle istniał i miał licencję... Pewnie wymyśliłby parametry z kosmosu, ale przynajmniej autorzy dostaliby sourcebooka z wytycznymi, do których mają się stosować.
Z myśliwców dostajemy parę dziwadełek. Odkopany z mroków dziejów ETA-5. RZ-1 był właściwie rebelianckim składakiem, więc powrót do dawnych projektów może i ma jakiś sens, ale czy zamiast wracać do tych projektów nie lepiej byłoby rozwijać to co z nich wyrosło i rzucić na taśmę nowe TIE/ad?
Dwa kolejne to bardziej kanonierki, niż myśliwce. Ceglasty, choć nie z wyglądu Aleph jest dziwaczny. Usiłowałem go sobie wyobrazić, narysować i wiele z tego nie wyszło.
YT-5100 Shriek (było również takie zwierzątko z Endora :P ) to właściwie podtjuningowany YT-2000. Maszynka znana i lubiana, choć średnio mi pasuje jako oficjalnie produkowany bombowiec.
Bardzo mi się nie podoba mało subtelna prequelizacja. W Dark Neście mogło by się zdawać, że nie może być nic bardziej oczywistego, niż retrospekcje z ROTS. Tu jednak nie czuć wyrwy historycznej, jaka została wymuszona na erze NR przez nieistnienie prequeli. U Denninga wszystko było dla bohaterów nowe. Znali jakieś urywki i to tylko z tego, co już było określone w EU i czego Lucas nie zanegował nową trylogią. Tu nagle okazuje się, że Jacen na dobranoc nie słuchał bajeczek o małych banthusiach, lecz historii starej republiki, która niedawno dla wielkiej trójki była nawet mocno mglista. Jestem przeciwny wspominaniu Aayli czy Naboo, podobnie jak wskrzeszaniu Khruków. Nie należą do tej ery i nie chce o nich czytać. Jakbym chciał, wziąłbym się za prequele.
Plus dla pana Andrzeja, że wreszcie dowiedział się czym jest okręt. Lepiej późno niż wcale. Błędy były, ale nie tak strasznie dużo. Może mam jakieś lepsze wydanie, albo jestem ślepy. Męczą ciągłe powtórzenia, ale to też po części wina Aarona. Tłumacz mógłby jednak spotocznić mowę, zwłaszcza w dialogach. Kto w ogniu walki stosuje określenia w rodzaju "jednostka napędu nadświetlnego", gdy mamy znacznie krótsze "hipernapęd"?
Nie podoba mi się kierunek w jakim zmierza EU. Z czteroletnim opóźnieniem wiem też, że nie jest to jedynie ślepa uliczka i za parę tomów Sith będzie wyskakiwał zza każdego rogu. Powiecie-toż to kwintesencja SW! Otóż nie. Przez całe dekady EU radziło sobie bez Sithów i ich powrót za życia Luke'a, absolutnie mi się nie podoba.
Niestety jedynie 7/10. Za spartoloną końcówkę i założenia fabularne serii. Wektor Pierwszy niestety wypadał znacznie lepiej. Mimo wprowadzenia Vongów, miał nawet więcej klimatu SW. Tego starego, dobrego klimatu SW, którego tu nie czuję.

Naprawdę dobra, wciągająca lektura.

Moja pierwsza książka którą kupiłem z seri SW. Genialna nie mogłem się oderwać od niej. POLECAM

Jak mowa o śmiesznych fragmentach, to można jeszcze dodać reakcje Klauskina(s.144) nie będę przytaczał słów, bo trzeba przytoczyć większy fragment tekstu;p Chodzi tu o reakcje na pojawienie się sokoła milenium:D

Cała seria jest świetna i wciągająca.

mam to superowa ksiazka super wszystko co tam jest to mi sie podoba

Dobra powieść. Zgadzam się z autorem recenzji, wątek Jacena nie tyle lepszy co bardzo dobry. Szkoda tylko, że taka dziwna z niego postać :/ Ale nie wszyscy mogą być różowi. Allston zapomina się w wielu sprawach: Jaina ma PONAD 30 lat, odbijanie Coruscant przez Eskadrę Łotrów było 33 lata przed akcją Zdrady itd itp. Ubarwiliby trochę Bena Skywalkera i byłbym całkiem happy :)

Tak streszczenie lepsze od orginału bo nie trzeba czytać tych 450 stron.

Fajna książka. Dobrze, że przypomniano historię mrocznej Lady. 9/10

Bardzo dobre rozpoczęcie serii. 9/10

10/10
Plusy
reaktywacja starych ciekawych postaci
Nowa wojna gdzie nie ma wyrażnego podziału na dobrych i złych kolesi. a rodziny walczą po przeciwnych stronach frontu
minusy
wątek jacena który zaczyna przypominać Anakina Skywalkera 2 choć są miedży nimi jednak dość duże różnice

Dzisiaj skończyłam czytać (moja 4 przeczytana książka SW).
Całkiem ciekawa. Wątek Jacena Solo świetny i bardzo zgrabnie opisane pojawienie Lumiy. Daję 7,5/10.

"Powiedziała Jacen" K*** Co za tłumaczenie. A poza tym w mojej książce brakuje stron!!!!

9/10 Bardzo dobry Wstęp

Kolejna dobra powieść Allston.Rewlacyjnie pokazane jak Lumiya manipuluje Jacen.

9/10. Świetne rozpoczęcie serii, sceny na asteroidzie Lumiyi wgniatają. Dobry pomysł z plecionką Sith, jak i wogóle pomysł na serie jest genialny.

Zgadzam się z cartmanem. Polskie wydanie ma tyle byków, że głowa boli. Mało tego, w pewnym momencie mamy sytuację, gdzie powtarza się kilka(naście?) stron z poprzedniego rozdziału, po czym nagle mamy powrót do normalnej chronologii i Jacen się o coś kłóci z ojcem. To żadna zawiłość wątkowa. Zwyczajnie ktoś spaprał druk.

O kurde, ale powtórzenie zrobiłem karygodne. Na końcu powinno się znaleźć np. niesamowity? Tak będzie chyba dobrze

Świetna książka, bardzo wciągająca, a już finał z udziałem Jacena i Lumiyi świetny!!

Moim zdaniem książka bardzo dobra. Daje jej 9 / 10.

Zacząłem czytanie, mam nadzieję, że uda mi się kupić wszystkie tomy zanim znikną z księgarni....;)

Super ekstra książka trzymałam i czytałam ją dopóki nie musiałam jej oddać

No nie no co to ma być
Adumar? Nier no dajcie spokój. Po co dawać tą beznadizjeną planetke
kolejny sith niewiadomo skąd. Przecież to bez sęsu.
Śmierć tej całej nelani. Przecież to taniocha. mam płakać po kimś kto pierwsze słysze? lol
3/10

Jak dla mnie - świetne wprowadzenie do serii Dziedzictwo Mocy, 9/10.

Niedawno sobie ją kupiłem... ciekawe, kupiłem a jeszcze jej w rękach nie miałem. Ale z tego co tu wyczytuje zapowiada się ciekawie. Kiedyś dopadne ją w swe łapska i przeczytam.

Liska2009 -> lol, nie mów, że nie zauważyłaś kolejnych 4 tomów, a pierwse 5 zauważyłaś w chronologii.. brak słów :/

Hejj!! Słuchajcie, to jest koneic tej serii?? tw 5 książek?

Akcja na Korelii, świetna. Podobnie jak zakończenie książki - 10+/10. Środek powieść - 8. Średnia - 9

średnie nie podobal mi sie bardzo Anakin - robot

sory, impet

6/10 za to,że ciagle powtażają sie jakieś zwroty typu "imoet uderzenia"

Człowieku, co się dziwisz - to typowe dla amberu.
Jeśli to cię sfrustrowało to pomyśl, że w jednym z dialogów Zemsty Sithów (coś koło 186) Anakin zwraca się do Palpatina per: "pani". Gdy to zobaczyłam najpierw zwątpiłam w swe zdolności czytania, później się uśmiałam a na koniec zniesmaczyłam. :D

ja dopiero zakupiłem pierwsze trzy tomy LotF i przeczytałem 1/3 zdrady. co do treści się na razie nie wypowiadam, ale intryguje mnie jedna sprawa - czy Szanowne Wydawnictwo Amber nie ma działu korekty? nikt nie czyta tych książek przed drukiem? nie przeczytałem nawet połowy, a krew mnie zalewa jak widzę te błędy... i nie chodzi tu o literówki, ale o błędy w szyku zdań, akcje typu "powiedziała Jacen" (a tak na prawdę to Jaina coś mówiła). nie pamiętam pozostałych, ale ogólnie wygląda to tak, jakby amberowi się strasznie śpieszyło z wydaniem i popędzał tłumacza, który oddał jakąś wersję roboczą i od razu poszła do druku.
i jeszcze jedna sprawa - podział na rozdziały. co było nie tak do tej pory? czy amber chce zaoszczędzić te kilka kartek papieru i wciska kolejne rozdziały jeden pod drugim? nie jest to jakiś poważny problem, ale wcześniej wyglądało to zdecydowanie lepiej.

Pozwolę sobie zacytować Lorda Vadera: Impressive, most impressive.
Jedna z najlepszych pozycji jakie ostatnio czytałam. Akcja jest wciągająca, interesująco został rozrysowany konflikt lojalności i wyboru mniejszego zła. Co więcej rzeczywistość w "Zdradzie" nie jest czarno-biała jak to zwykle bywa w SW i nie da się powiedzieć, że któraś ze stron jest do końca zła lub do końca dobra. Wątek polityczny mógłby być rzeczywiście lepiej przedstawiony, ale kij mu w oko.
W przeciwieństwie do Lorda Sidiousa uważam, że autor miał rację poświęcając dużo miejsca na Jacena, jest to równie sensowne, jak skupienie się na Anakinie S. w wojnach klonów. Co więcej jestem cała szczęśliwa, że wreszcie pojawiają się konkretni Sithowie, a nie jakieś wybryki natury z Mrocznego Gniazda, wprawdzie pod innym szyldem niż Palpatine i spółka, ale wychodzi na to samo. Szczerze mowiąc czytając finaloą scenę na asteroidzie (jakiejś tam) miałam przedziwne wrażenie deja vu. Naturalnie nie mam nic przeciwko ;-)
Może jestem konserwatywna, ale stęskniłam się za starymi dobrymi schematami z filmów tzn: wojny domowej i kilku Mrocznych Lordów. Zdaje się, że w Dziedzictwie będzie powrót do korzeni. Hurra!
Dobra dość, i tak wystawiłam laurkę, nie opinię.
9/10

Dobra

Świetna książka. Dobrze, że to Allston rozpoczął całą serię. Trzymała mnie w napięciu do ostatniej strony. Bardzo ciekawy wątek Jacena. Mam nadzieję, że pozostałe tomy Legacy będą równie dobre jak ten. Oczywiście
10/10!!!

8/10 uzasadnienie na forum :)

Dobra książka, może trochę słabsza od poprzednich allstona, b. dobry wątek jacena, no i trochę naciągany jest "widmowy wróg Luke'a "...
ogólnie 8/10

Jak zacząłem czytać "Betrayal", to złapałem się za głowę. "Jak to? Swoi walczą ze swoimi? Co to się porobiło w tym naszym uniwersum?" to moje pierwsze odczucia.
Ale potem pomyślałem o wojnie w byłej Jugosławii, która była o wiele bardziej straszliwsza i bezsensowna - no i w sumie polityczne sprawki, które się dzieją w książce przestały mnie dziwić, czy burzyć.
Co się tyczy watką Jacena Solo, to jest on doskonały. Z niecierpliwością czekam co się stanie dalej, choć wiem, że Jacen stanie się... dobra, nie będę spoilerował.

Vader would say: Impressive...most impressive.

Daje 10!

Książka poprostu świetna !!!
Świetny klimat, ciekawe intrygi, jednyne co mi trochę przeszkadzało to to że na poczatku jest trochę nudno a dopiero pod koniec akcja się rozkręca .

jestem wlasnie po przeczytaniu :) 9/10 ;) Bardzo fajnie ukazane pojeczyncze osoby - przede wszystkim Jacen, jednak ten gigantyczny konflikt miedzy Korelia a GS wyszedł średnio. Chyba przerósł ciutke autora, bo wiekszosc czasu to poprostu pisanie o wszystkim, czyli o niczym :)

Końcówka ksiazki swietna ;) Czekam z niercierpliwoscia na kolejne czesci w Polsce ;)

Mnie książka nie zachwyciła. Zwłaszcza rozczarował mnie wątek polityczny, który ciągnie się całą książkę, a i tak zbyt wiele z niego nie wynika. Na szczęście dobrze rozwinięte są wątki wahania głównych bohaterów, stających nieoczekiwanie naprzeciw siebie, a przede wszystkim dobrze prowadzona jest postac Jacena, który w finałowej scenie trochę mi przypominał Anakina z RotS'a. Bardzo ciekawa końcówka, więc podciągnę na 9/10.

według mnie jest to dobra książka - najlepsze w tym to wątki Jacena i Bena... dobra książka, piękna akcja i doskonałe intrygi... jak dla mnie 10/10

Moim zdaniem najlepsza książka Star Wars. Dużo akcji, intrygi. Trochę przy mało ciemnej stony mocy. Myślę, że w kolejnych tomach na pewno będzie jej więcej. Najlepsze jest zakończenie. Polecam wszystkim fanom SW!!! 10/10

bardzo oczekiwałem Legacy i nie zawiodłem się na pierwszym tomie. Bardzo ciekawe, Bloodlines będzie jeszcze ciekawsze...zabieram się do czytania.

no ja dla mie bomba
jedna z lepszych ksiazek sw
koncowka wspaniala

A dla mnie ta książka wymiata :D Zwłaszcza zakończenia, Jacen i ten nawiązania .. ach... Aayla :D 10/10

Czytałem polskie tłumaczenia i jak by nie to że książka miała dobre recenzje to nie przeczytał bym powyżej 13 strony. Na niej to były dwie literówki, co mnie iście zdenerwowało biorąc pod uwagę cenę tej książki. Pomijając ten fakt jestem zadowolony że ją przeczytałem do końca coś nowego w SW. Najbardziej mi się podobało rozwiązanie wątku ,,Człowieka który nie istnieje'' (8/10)

Jak na początek serii, bardzo przyzwoicie :). Ciekawa akcja, allstonowski humor, kilka bardzo fajnych nawiązań. Ale zdecydowanie najlepsza jest końcówka :).
Bardzo jestem ciekaw jak to się rozwinie w dalszych tomach serii :).
Ocena 8/10

Moim zdaniem świetna książka , a szczególnie zkończenie które jest po prostu miodne :P Daje 9 bo do dyszki jeszcze troche brakuje :)

9 - wszystko na swoim miejscu

Książkę przeczytałem - w końcu! - przed kilkunastoma dniami, na chwilę przed polską premierą. Wreszcie, po bardzo przeciętnym Dark Neście, doczekaliśmy się w końcu dobrej książki SW. Dobrej w każdym tego słowa znaczeniu, we wszystkim, czego fan mógłby oczekiwać. 9/10 - jak ktoś chce wiedzieć więcej, niech poczyta wątek na forum ;)

Świetny początek serii. Dużo humoru, dobre podejście do wciąż tych samych bohaterów. 9/10

O cholercia... Nie sądziłem że amber wogóle to wydać zamierza... Dobrze wiedzieć :)

Kiedy dalsze tomy ?????????

Po bardzo kiepskiej trylogii Mrocznego Gniazda, którą ktoś kiedyś słusznie określił mianem kolejnej "czarnej dziury" w chronologii, pierwszy tom serii LotF w końcu zaczyna wprowadzać jakieś ciekawe elementy do uniwersum. Najbardziej istotny i interesujący jest wątek Jacena z wolna przechodzącego na ciemną stronę, trochę zaś przynudzają fragmenty z małżeństwem Solo i reszty "starych pryków".

Mimo że seria już od 1 tomu zaczyna wykorzystywać schematy znane z trylogii filmowych, to okazuje się że wciągają one człowieka bardziej, niż bezbarwne bajeczki o X-myślnych robalach. Książce brakuje co prawda jeszcze trochę do perełek jak Cienie Imperium, ale miejmy nadzieję, że seria będzie się rozkręcać z biegiem czasu.

Może w końcu uda mi się skończyć dłuższą reckę. :P

8/10

Ta książka to przede wszystkim fenomenalne zakończenie , bo część glówna książki neistety nie jest az tak porywająca jakby się chciało (więcej o niej na forum).

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.