Komiksy

Misja Lorda Vadera (Vader's Quest)

Tytuł oryginału: Vader's Quest
Scenariusz: Darko Macan
Rysunki: Dave Gibbons
Tusz: Dan Parsons
Liternictwo: Dave Gibbons
Kolory: Angus McKie
Okładka: Dave Gibbons, Angus McKie
Tłumaczenie: Maciej Jurewicz
Wydanie PL: Egmont 1999 (w ramach GW Komiks #1-#4/99
Wydanie USA: Dark Horse Comics 1999 (zeszyty i TPB)


Z tego komiksu dowiecie się, co działo się z Vaderem wkrótce po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci, a przed wydarzeniami pokazanymi w filmie "Imperium kontratakuje". W opowieści tj występują także inne znane postaci, między innymi Luke Skywalker.

W pierwszej części Darth Vader dowiaduje się, że pilot, który zniszczył Gwiazdę Śmierci, nazywa się Luke Skywalker. W bazie Rebelii na Yavin 4 zazdrosny o sukces Luke'a pilot Jal Te Gniev dopuszcza się niesubordynacji. Zostaje przeniesiony na planetę Dubrava, gdzie ma werbować ochotników.

W poprzedniej części Luke Skywalker przybywa z misją dyplomatyczną na planetę Jazbina. Żeby przekonać ludność, by przystąpiła do Rebelii, musi uratować porwaną córkę władcy. Tymczasem Imperium dowiaduje się od pilota Jala Te Gniev o miejscu pobytu Luke'a. Kierowany wyrzutami sumienia Jal wsiada do swego myśliwca i rusza w najważniejszy lot swojego życia.

W poprzednich częśćiach Luke przybywa na planetę Jazbina, by przekonać jej władcę do przejścia na stronę Rebelii. W tym celu musi uwolnić rzekomo porwaną księżniczkę Jazbiny. Okazuje się jednak, że dziewczyna dobrowolnie oddała się w ręce rebeliantów. Władca planety wtrąca Luke'a do więzienia. Póxniej postanawia zgładzić więźnia, by sprawidź przyjemność Vaderowi.


Recenzja Lorda Sidiousa

W latach 90. powstało kilka komiksów, z dość charakterystyczną kreską i niecodzienną fabułą, które niestety słabo mają się do reszty sagi. Dobrze, że obecne serie, zwłaszcza Republic, mocno odcięły się od tamtych „niechlubnych” tradycji. Niestety „Misja Lorda Vadera”, to wręcz idealny przykład komiksów zachowujących dwie wspomniane przeze mnie na początku reguły. W Polsce komiks ten został wydany w ramach miesięcznika Gwiezdne Wojny Komiks Egmontu w czterech pierwszy numerach.

Akcja jest umiejscowiona gdzieś pomiędzy „Nową Nadzieją” a „Imperium Kontratakuje”. Rozpoczyna się od tego, że Vader dowiaduje się, jak nazywał się rebeliant, który zniszczył Gwiazdę Śmierci. Tymczasem akcja przenosi się do bazy rebeliantów na Yavinie. Luke zostaje wysłany z misją dyplomatyczną, o dziwo podkreśla się jego brak przygotowania do tej misji, tymczasem jeden z pilotów – Jal - nie może przeboleć, że w czasie ataku na Gwiazdę Śmierci, był chory. Nienawidzi Luke’a i ma w głębokim poważaniu całą Rebelię. Na podstawie tych trzech postaci zbudowana jest cała akcja komiksu. Vader szuka Luke’a, który ląduje na Jazbinie w misji dyplomatycznej. Jal tymczasem udaje się na Dubrawę, zabitą deskami planetę, gdzie żyją zielone żabowate stworki. Jeden z nich imieniem Bobek (samo imię w Polsce wywołuje śmiech), młody naiwny chłopak, który chce wstąpić do Rebelii jest przyczyną zmiany postawy Jala. A wszystko dąży do konfrontacji między Lukiem i Vaderem, w której ważny udział będzie miał Jal.

To brzmi całkiem znośnie, gorzej już z wykonaniem. Rozżalony Jal jeszcze jest w miarę ciekawą postacią, ale ów smutek przechodzi mu i zamienia się w patetyczne oddanie Rebelii. Ale i tak jest to najlepszy wątek. Vadera prawie w ogóle nie ma, jest dodatkiem i prowadzony jest fatalnie. Co widać zresztą w konfrontacji. Mroczny Lord Sithów, tak naprawdę zachowuje się jakby miał umysł co najwyżej uszkodzonego myszobota lub GONKa. A Luke, zupełnie nie grzeszy intelektem. W pewnym momencie atakuje Rebeliantów, a w dodatku sam siebie oślepia. Nowe postaci, wprowadzone są zupełnie bez sensu, nie wiadomo po co, poza tym, żeby więcej istot zabić. Imperator zachowuje się jak zdziecinniały ramol, który zajmuje się tylko prowadzeniem gierek z Vaderem i na nic innego nie ma czasu.

Jeszcze gorzej wypada to rysunkowo. Generalnie przypomina to jakąś tanią kreskówkę, więc można to jeszcze zaakceptować. Tyle, że nie wszystko tam wyszło. Oczy na masce Vadera (niebieskie i ruszające się) dają komiczny efekt. Ale trzeba przyznać, że w tej konwencji Dubrawa wygląda dość ciekawie, choć najbardziej mi się kojarzy z czymś średniowiecznym. Jazbina natomiast ma wyjątkowo arabską scenografię. Odnosi się wrażenie, że autorzy poszli na łatwiznę, nie szukając jakiś nowych pomysłów, tylko kopiując je z innych źródeł.

Ogólnie komiks ten chyba należy traktować z przymrużeniem oka, bo inaczej po prostu ciężko się go odbiera.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 4/10
Klimat: 2/10
Rozmowy: 4/10
Rysunki: 6/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 4,37
Liczba: 30

Użytkownik Ocena Data
Jade Elenne 10 2008-10-05 16:25:00
Darth Zabrak 8 2014-03-22 09:10:41
Sith66 8 2007-02-05 13:13:41
Melethron 7 2016-08-19 04:35:44
Vergesso 7 2011-03-13 22:46:11
Wedge 7 2008-04-08 00:17:52
Crystiano02 6 2016-02-19 21:45:46
rajmund 6 2012-01-12 14:18:22
Ludwik 6 2007-08-05 14:01:25
Misiek 6 2007-02-19 16:19:55
FEL-1996 5 2014-02-15 15:56:54
Carno 5 2012-03-03 13:52:33
GiP 5 2010-07-20 21:23:23
Strid 5 2009-11-07 23:22:39
jaroslaw1922 5 2009-07-17 16:45:15
Matth`raw`nunuodo 5 2008-11-30 10:20:06
Mistrz Seller 5 2008-02-08 16:36:44
Lord Sidious 4 2006-02-15 22:26:23
Michalomatek 3 2015-07-08 16:30:20
outcast44 3 2012-07-12 12:49:29
Draygo 3 2009-01-02 14:28:08
Ubi Dub Skubi Dub Kenubi 2 2016-04-01 15:00:05
Onoma 2 2013-05-18 16:03:42
Piett 2 2006-05-25 13:59:55
Carth Onasi 1 2010-03-02 15:26:00
Raham Kota 1 2010-02-11 18:19:57
Lord Jabba 1 2009-04-30 20:53:33
lord teo 1 2008-05-18 18:36:54
Baca 1 2007-11-24 22:34:46
Adhara 1 2007-05-19 00:43:00

Tagi: Dark Horse Comics (594) Darko Macan (15) Dave Gibbons (3) Egmont Polska (489) Maciej Jurewicz (5) Vader`s Quest (2)

Komentarze (12)

Miałem okazje przeczytać ten komiks jeszcze w XX wieku, wtedy uważałem "Misję Lorda Vadera" za świetną. Jednak po tylu latach, gdy spojrzałem na ten komiks, to stwierdziłem, że jest bardzo słaby. Rysunki są rodem z amerykańskich kreskówek z lat 60/70, albo wczesnego Marvela. Fabuła jest dziwna. Bohaterowie filmowi wypadają tragicznie: Luke - wieśniak, burka i naiwniak; Vader - oferma; Palpatine - zgłupiał na stare lata. Plusem tego komiksu jest to, że została przedstawiona scena, kiedy Vader dowiaduje się kto zniszczył Gwiazdę Śmierci. Moja ocena 3/10.

A mi się podobało. Całkiem ciekawa historia, gdzie Vader dowiaduje się, kto zniszczył Gwiazdę Śmierci. Ciekawy jest też element gierek między Palpatinem a Vaderem. No i wątek Jala te Gnieva - swoją drogą nazwisko cholernie adekwatne do postaci :D - choć trochę dziecinny. + jeszcze łaskawy i nagradzający Palpatine.

Jednak kilka rzeczy przeszkadza:
-gość z rasy o wyglądzie papugi ukrywający się zresztą w ptaszarni
-potrawa rodem z Dagobah
-ubieganie się Rebelii o planetę, która pierwotnie woli Imperium - sorry, ale o co się tu ubiegać? Dostajemy tu Sojusz, który bawi się w uszczęśliwianie na siłę
-końcówka z Vaderem: że niby Lord Sithów miałby sobie nie poradzić z bandą tubylców?

Gdyby nie te dziwactwa, oceniłbym wyżej. A tak dam najwyżej 7/10

Dno i dwa metry mułu. Tak durnego komiksu chyba jeszcze nigdy nie czytałem. Ocena 1/10

słaba historia,na tle serii rebellion trąci kiczem ale mam do niej sentyment, wiadomo - gwiezdne wojny komiks ...

Nie, no komiks wybitnie żalny.
3/10

hm. ni wim co sadzic mam chyba 2 albo 3 czesci.. jak bede mial resze powiem xD

Ogólnie średnie... najbardziej rozwala mnie Bobek ... :D Ale można przeczytać - 6/10 :)

i kurniedokoncze - mam pierwsza czesc ale resztynie

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.