Książki

Komandosi Republiki. Potrójne Zero

Autor: Karen Traviss
Oryginalny tytuł: Republic Commando: Triple Zero
Wydanie PL: Amber 2007
Wydanie USA: Del Rey 2006
Przekład: Andrzej Syrzycki
Ilustracja na okładce: Greg Knight
Stron: 488
Cena: 39,80 zł


Drugi tom serii "Republic Commando".

Jakieś 12 miesięcy po bitwie o Geonosis

Recenzja Lorda Sidiousa


Muszę przyznać, że ocenianie „Triple Zero” to dość ciężkie wyzwanie, a pisanie recenzji jeszcze trudniejsze. Przede wszystkim trzeba pod uwagę wziąć kilka faktów, czego oczekujemy po książkach „Gwiezdne Wojny”, co zwykle dostajemy oraz co zaprezentowała Traviss w poprzedniej części (Republic Commando: Hard Contact).

Opowieści Gwiezdno-Wojenne powinny być mimo wszystko jakąś mityczną magią, oderwaną od rzeczywistości, gdzie rycerze Jedi bronią pokoju, a nawet najgorsza wojna jest raczej pokazana w sposób epicki, z pominięciem jej brutalnych aspektów. Jeśli takiej książki oczekiwaliśmy, to „Triple Zero” nie spełnia tych wymagań w ogóle.

Druga sprawa to taka, by książka miała jakiś kręgosłup, historię, która wciąga i którą chce się relacjonować. Prawdę mówiąc i tutaj Traviss zawiodła. Sama główna opowieść to największy minus tej powieści. Głównie dlatego, że właściwie jest prosta i schodzi na dalsze tło.

Można sobie zatem zadać pytanie, co w takim razie napisała Karen Traviss? Napisała, jak napisała, należy raczej odpowiedzieć, że stworzyła coś wspaniałego. Mandalorian. Cała Wojna Klonów, czy Republikańscy Komandosi schodzą na drugie tło, najważniejsi w tej powieści są Mandalorianie z ich językiem (Mando’a), kulturą, sposobem życia i tradycjami.

Już pierwsza książka była mocno inna niż wszystkie pozostałe w serii Star Wars, no i dało się w niej zauważyć pewną fascynację Mandalorianami. Tu Karen idzie jeszcze dalej, bynajmniej to już nie jest fascynacja, a można by rzec obsesja. Odniosłem wrażenie, w pozytywnym sensie, że autorka jest Mandalorianką i tradycje czy zwyczaje tych nomadów są dla niej ważniejsze niż treść opowieści. Ale co tu dużo mówić, są ciekawsze. O języku i kulturze można pisać wiele, to nie jest dobry temat do poruszania w recenzji, ale już sam sposób rozmawiania między klonami, które od czasu do czasu wplatają słowa w Mando’a, daje wiele do myślenia. Zresztą sam język również, język w którym nie ma słowa bohater, bo albo się nim jest, czyli jest się Mandalorianinem, albo nim nie jest i jest się tchórzem. Gdzieś w tle poruszane zostają rozmaite zwyczaje tych niezwykłych wojowników, ich historia, sposoby budowania związków, a także asymilacji innych ludzi, by zostali członkami klanu. Okazuje się, że branie sierot w „jasyr” i wychowywanie ich na modłę Mandalorian, nie jest ani niczym nienormalnym, ani niczym złym. To ważny element kultury tego ludu. I okazuje się, że takich rozmaitych zwyczajów, które determinują, że ktoś jest Mandalorianinem, jest więcej. I to właśnie udało się Karen Traviss stworzyć i opisać. To, że stworzyła język to jedno, ale to, że udało się jej stworzyć kulturę, to niesamowite osiągnięcie. Ja z chęcią przeczytałbym, coś w stylu Silmarilliona napisanego przez Traviss o Mandalorianach. To by było fascynujące dzieło.

Ale rozwodzić się o tych wspaniałościach, które stworzyła Karen Traviss można by długo. Warto jednak poświęcić chwilę innej kwestii, która już wcześniej była dla niej ważna. Mianowicie realność bitwy. Tu mamy jakieś grupy terrorystyczne, wojną bardzo twardą, której Lucas raczej bał się ukazać, nie mówiąc już o autorach choćby NEJowych. Ale to wszystko okraszone jest slangiem i to nie tylko mandaloriańskim. Żaden żołnierz w czasie bitwy nie powie, że jest „z Kwatery Głównej Wielkiej Armii Republiki”, bo zanim skończy mówić, to go zastrzelą. Stąd Traviss stworzyła jeszcze cały slang wojskowy, częściowo bazując już na tym, co jest, ale też mocno go rozszerzając. HQ GAR – to nic innego jak wspomniane wcześniej miejsce (Kwatera…). W dialogach tych skrótów ale też terminów slangowych (wojskowych i w mando’a) pada całe mnóstwo. Na końcu książki dołączono glosariusz, który te terminy tłumaczy. To piękne przedsięwzięcie, acz trzeba przyznać, że niestety utrudnia czytanie, co dla niektórych niestety może być zniechęcające. Pewne słowa się potem oczywiście rozpoznaje, ale do pewnych wraca się, co jakiś czas.

Bardzo miłym akcentem jest też opowiadanie „Omega Squad: Targets”, które treściowo, chyba jest ciekawsze niż książka. Ale to taka powieść, w której treść naprawdę schodzi na drugą rolę. Najważniejsze rzeczy to przede wszystkim świat przedstawiony i postacie. A w szczególności relację między nimi. Już w poprzednim tomie bardzo ważna była relacja między Etain a Darmanem, tu się rozwija dalej, idąc w kierunku, którego się nie spodziewałem po tak twardej autorce, ale wszystko jej się pięknie wpasowuje w Mandaloriańską modłę.

Dla mnie to wspaniała książka, acz nie pozbawiona wad. W sposób niesamowity, jak mało co, rozszerzyła wszechświat Gwiezdnej Sagi. Z drugiej strony jak rzadko, która właściwie jest o niczym, bo pozwala odkryć na nowo galaktykę, a nie przedstawia w niej jakiejś wielkiej historii. To i inne rzeczy, o których wspomniałem powodują, że nie jest to powieść dla każdego. Jest to taka książka, przy której na pewno wiadomo, że jej czytelnikiem docelowym nie jest dwunastolatek, a osoba zdecydowanie starsza. No a wszystkie wątki wskazują, że Karen Traviss jeszcze nie skończyła z Omegami, więc przynajmniej ja spodziewam się jednej może nawet dwóch kolejnych części. Ciekawe czym nas Karen Traviss zaskoczy tym razem.


Separatyści przyjmują nową taktykę. Ich komórka terrorystyczna, która zagnieździła się w samym centrum galaktyki, na Coruscant, znanej przez wojskowych jako Potrójne Zero (od koordynatów na mapach gwiezdnych 0-0-0), staje się coraz groźniejsza. I wszystko wskazuje, że ma kreta wewnątrz Naczelnej Kwatery Dowodzenia Wielkiej Armii Republiki. Do walki z nieznanym wrogiem, na terenie pełnym cywili zostaje stworzona specjalna grupa, w skład której wchodzi Oddział Omega, wspomagany przez Oddział Delta i nie tylko. Wypełnienie ich misji, nie przyniesie zwycięstwa w wojnie, ale każda porażka może oznaczać przegraną Republiki…

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 8/10
Klimat: 9/10
Opis świata: 10/10
Rozmowy: 9/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,37
Liczba: 146

Użytkownik Ocena Data
NieznajomyGość 10 2017-01-08 11:53:19
lokospoko 10 2016-07-29 20:51:41
Sourpuss 10 2015-12-19 21:58:28
Arca Jeth 10 2014-11-30 16:41:40
Jamboleo 10 2014-08-29 16:29:43
Kiti 10 2014-08-19 07:51:25
Keran 10 2014-02-01 12:29:02
rob8 10 2013-07-29 22:51:57
Harakey 10 2013-07-14 11:11:52
simuno 10 2013-04-10 12:12:17
DarthBane66 10 2012-08-31 20:04:53
Sławoj 10 2012-05-29 20:42:12
Darth Michał 6969 10 2011-08-03 13:19:45
Darman97 10 2010-09-20 17:31:44
swirek-jedi 10 2010-08-26 15:14:48
kapitan rex 11 10 2010-05-08 11:48:32
Raiden768 10 2010-03-02 18:51:50
Raham Kota 10 2010-02-11 18:51:05
Bednarz 10 2009-12-07 19:22:57
Girdun 10 2009-10-02 22:47:10
gogi00 10 2009-07-18 18:08:40
Cuyir 10 2009-07-04 09:33:35
General Grievous444 10 2009-06-13 22:50:03
N-11 Ordo 10 2009-04-01 10:43:14
przeme13 10 2009-01-23 13:19:05
SWkoleś 10 2008-12-28 20:25:08
wojtas666777 10 2008-12-24 13:11:51
Tezuki 10 2008-12-20 14:12:35
Droid Bojowy 10 2008-12-19 15:02:38
darthmax 10 2008-06-27 16:28:36
Republic Commando 10 2008-04-12 15:09:49
Golden_Guy 10 2008-03-11 14:04:18
Sgerr Terri 10 2008-01-13 18:32:58
Master of hunger 10 2008-01-05 11:01:31
oryl 10 2007-12-27 13:03:46
Baartosz 10 2007-12-15 01:00:58
Bakuś 10 2007-11-28 14:43:21
Kleepart 10 2007-10-11 15:25:32
Valara 10 2007-10-04 19:47:27
Nadiru Radena 10 2007-09-22 12:13:24
X-Yuri 10 2007-09-12 12:58:16
DARTH PAFCIO 10 2007-08-20 17:19:58
Mara_sky 10 2007-08-19 11:55:02
Oyabun 10 2007-08-13 14:44:10
Darth Barth 10 2007-08-06 19:57:35
masterYoda 10 2007-06-08 20:22:54
Immo 10 2007-04-13 17:30:47
Ludwik 10 2007-04-12 20:48:20
Aresz Knight 10 2007-04-11 21:20:44
Ricky Skywalker 10 2007-03-25 20:44:53
Alex Wolf 10 2007-03-19 23:09:42
Jedi-Lord 10 2007-03-14 11:48:11
Remik 10 2007-03-01 22:22:15
Komandor Cody 10 2007-01-03 16:57:27
Luke Star 10 2006-12-28 22:28:32
Marquix 10 2006-12-16 18:21:08
Master_Luke 10 2006-10-21 09:18:53
Cirruss Kas 10 2006-09-27 16:43:51
Hego Damask 10 2006-09-09 14:05:14
lord gunter 10 2006-05-27 22:21:36
MACE WINDU,PRZEWODNICZĄCY RADY 10 2006-04-04 12:33:25
-Piccol+ 9 2017-06-13 16:19:46
ŚwietlnyPejczyk 9 2016-01-03 13:00:25
timosis 9 2015-07-06 21:50:25
Kamino_Mando 9 2015-06-04 23:31:32
chris87 9 2014-06-28 14:53:10
FEL-1996 9 2014-04-04 21:00:43
Darth-Trix 9 2013-08-26 23:42:20
Dafthar 9 2013-08-21 18:53:50
Aruetiila 9 2013-08-19 02:27:45
ragnus 9 2012-01-24 20:36:35
RedValdez 9 2011-08-20 14:01:25
Apokalips 9 2010-11-21 21:18:15
anatheila 9 2010-09-07 16:25:57
Shox 9 2010-06-21 10:54:19
Nomi Skywalker 9 2010-05-21 21:34:47
Obi-Wan 96 9 2010-03-23 17:31:41
jaroslaw1922 9 2008-12-30 15:45:11
Indy Jones 9 2008-12-20 00:04:44
Jabba the best 9 2008-11-05 07:41:09
GiP 9 2008-08-28 00:17:40
Darth Bart 9 2008-02-13 21:11:44
Mroczna Jedi 9 2007-12-29 16:15:51
Freed 9 2007-03-08 20:06:24
Kaldam 9 2007-01-07 15:53:26
Rusis 9 2006-07-20 11:44:15
Kell_Tainer 9 2006-04-30 14:52:20
Kacux 8 2017-03-05 14:01:49
Czarne Oko 8 2016-07-28 13:23:21
Lord Kenobi 8 2015-08-15 19:34:30
mckenziee87 8 2015-01-29 22:41:03
Ludzik1993 8 2014-12-15 00:02:17
Anduril 8 2014-12-03 00:23:44
Alex 8 2014-05-26 11:42:20
napoleon 8 2014-05-13 14:38:50
Krzysztof88 8 2014-05-09 12:11:30
orszulas 8 2013-10-03 22:53:13
szczypiorofix 8 2013-09-22 11:15:40
DarthTonyS 8 2013-03-13 21:12:24
Petru Kashin 8 2012-12-14 13:17:56
Darth Spirit 8 2012-10-07 21:33:35
Adam Vader 8 2012-08-22 14:41:40
Christian 8 2012-03-18 00:03:31
malakai 8 2010-10-21 00:47:41
Darth Zanghi 8 2010-04-09 19:52:29
Payback 8 2010-04-06 14:28:21
Apophis_ 8 2010-03-29 21:18:06
Vaknell 8 2010-02-21 12:42:25
Lord Jabba 8 2010-01-29 10:30:28
Melethron 8 2010-01-27 08:21:54
Semir 8 2010-01-19 12:18:38
Qnick1986 8 2009-10-21 19:37:48
artur1990a 8 2009-06-09 16:35:10
Luke Skywalker96 8 2008-02-16 14:55:53
Nestor 8 2008-02-04 15:43:12
TheMichal 8 2007-05-18 19:06:59
Roven 8 2007-02-27 20:24:44
Lord Bart 8 2007-01-14 18:56:20
Lord Sidious 8 2006-03-26 22:12:30
darthTenebrous 7 2014-08-01 21:02:37
piter89 7 2013-12-26 13:32:44
f_v_s_l 7 2013-01-18 11:32:14
p4v 7 2012-08-20 23:16:58
Carno 7 2012-05-31 00:46:19
smajlush 7 2011-10-12 18:01:36
wyczes 7 2009-07-11 17:56:11
golduck 7 2009-05-13 19:06:05
Lord Zdzisław 7 2007-04-01 18:15:05
SirStaniak 6 2015-09-13 19:06:02
luke skywalker961904 6 2012-12-18 13:19:18
Darth Paula 6 2011-06-25 14:17:36
Ephant Mon 6 2011-05-09 00:14:45
Vergesso 6 2009-01-23 18:28:03
Horus 6 2008-02-23 11:33:53
Bolek 4 2009-03-19 19:17:10
Onoma 4 2008-03-22 23:58:42
Rexo 3 2011-04-23 22:38:01
Mistrz Seller 3 2009-06-20 14:55:31
Fafik 2 2009-12-29 10:51:46
karol2323122 1 2010-09-26 12:01:46
Elendil 1 2009-07-13 21:42:14
Londevin 1 2009-03-15 19:37:52
lord teo 1 2008-05-11 18:19:29
elo 1 2008-04-24 19:35:32
miszcz dżedaj 1 2008-04-06 19:51:43
Draygo 1 2008-01-09 16:28:53

Tagi: Amber (199) Andrzej Syrzycki (71) Del Rey (181) Greg Knight (6) Karen Traviss (19) Komandosi Republiki (7)

Komentarze (89)

Kolejna znakomita część.
10/10

Bardzo przyjemnie się czyta! Początek może trochę nudny, ale później jest ciekawie! Największy plus to oczywiście nakreslone relacje między bohaterami. Super! A i wątek Darmana i Etain zapowiada się ciekawie.. Biorę się za następny tom :D

Już poprzedni tom o oddziale omega mnie wciągnął, zróżnicowanie charakterów klonów i do tego Etain (nie typowy rycerz jedi) to genialne połączenie. A świat mandaloriański to już w ogóle rewelacja. Temat klonów jest świetną bazą i dobrze było by ją dalej rozwijać. Niestety fabuła kulawa i za prosta. Daję 8

Przeczytałam całą seria Komandosi Republiki i Komandosi Imperium, stwierdzam, że ta książka jest najlepsza z całej serii ;) Jest tutaj wszystko czego oczekiwałam po tej książce, a nawet jeszcze więcej. Szkoda, że od tej książki im dalej tym gorzej było :/ Jednak i tak bardzo lubią i cenie tą serie, autorka pokazała, ze klony to nie są bezmyślne roboty, tylko normalni uczucie, którzy czują strach, miłość i braterstwo.

Wspaniała książka.

10/10

Bardzo dobra ksiązka. Mało w niej samych walk ale i tak czyta sie z zapartym tchem. Mimo, że długa to przeczytałem ją w pare dni bo nie było nudnych fragmentów. Polecam 8/10

Rozmowy 9/10
Opis świata SW 6/10
Klimat 7/10
Ogólna ocena: 7.5

Kultura Mandalorian, dialogi, slang, humor klonów, wszystko to na plus. Jednak otaczający świat był momentami za mało opisywany, a już na pewno nie czułem żeby to był świat bardzo star warsowy.

Klimat Mandaloriański czuć tu jak nigdzie indziej.10/10

6/10 - dawno to czytałem więc wszystkiego już nie pamiętam, zapamiętałem że niby wszystko ok ale mimo wszystko zawód po Bezpośrednim Kontakcie i strasznie mi się dłużyło czytanie, męcząca

czy jakaś dobra dusza mogła by anulować moją ocenę ?

Mandalorianie górą! Gwiezdnowojenny SWAT daję rade xd Troszkę powiało nudą, ale książka trzyma poziom. 8/10

Szybciutko uporałam się z tą książką, co chyba świadczy o tym, że bardzo mi się podobała. Brakowało mi tylko specyficznego klimatu poprzedniej części: partyzantki, działań z ukrycia na rzecz bardzo ważnego celu. Co prawda, to samo można przedstawić na Coruscant, ale nie jest już to ta sama walka z czasem i z ograniczeniami ludzkiego ciała (całodzienne marszruty z pięćdziesięciokilogramowym bagażem przy ciągłym napięciu umysłu). Wątek Darmana i Etain też już nie jest ten sam. W BK był bardzo subtelny, a tutaj buch! i od razu mamy romans. Niekoniecznie się to podobało takiej sentymentalnej babie, jak ja.

Niezaprzeczalnymi plusami powieści są postaci Skiraty i Jusika, moich ulubionych bohaterów z tej części. I chyba najlepiej rozrysowanych. Również bardzo ciekawa jest kultura mandaloriańska, Traviss w ciekawy sposób przesmycza ją w komentarzach do danej sytuacji.
9/10

Bardzo fajna powieść, tylko na początku jest dużo śledzenia, planowania, a za mało akcji. Na szczęście potem akcja się rozwija. Plusem jest jeszcze przybliżanie mandaloriańskiej kultury. 9/10

Trochę różni się od pierwszej części ale mimo wszystko można powiedzieć że jest dość podobna. Na pewno jest godnym następcą. Wciąga i wprowadza fajne postacie, świetnie rozwija mandaloriańską kulturę.

Drugi tom troszkę gorszy od pierwszego. Książka rozkręca się powoli ,potem nie można się oderwać od niej. 8/10

Jak dla mnie najlepsza z serii. Ciekawa fabuła. Wciągająca akcja. Dokładne opisy klonów i nie tylko. Wątek miłosny i to coś. Czy trzeba czegoś więcej? 10/10

Zapomniałem.. bardzo podobają mi się postacie tej książki. Autorka wykreowała zupełnie nowe dla świata SW ale autentycznie tchnęła w nie ducha. Moją ulubioną postacią jest chyba Bardan Jusik. O tej postaci mógłbym pisać w samych superlatywach. Jest dla mnie tak wyrazisty i autentyczny, autorka tak świetnie wpasowała go do grupy klonów, wykreowała autentycznie pasjonujące relacaje między tymi postaciami. Bardan przypomina mi trochę młodego Luke`a. Jest skromny, bystry, oddany, pomysłowy. Jest postacią z krwi i kości jak większość stworzonych przez Karen Traviss postaci. Wogóle bardzo mi się podoba wizja autorki odnośnie Jedi. Nie przecenia ich roli, zwraca też uwagę na inne postacie. W jej powieściach Jedi są DOKŁADANIE tacy jakich chciałbym ich widzieć. Zdolni, wrażliwi ale nie nieomylni, popełniający błedy jak każdy. Tak sobie myślę że wykreowane postacie przez autorkę są dla mnie ciekawsze niż bohaterowie filmowej Nowej Trylogii. Gdzie tym bucowatym nadętym, a dodatkowo sztucznie zagranym postaciom z prequeli do członków drużyny Skiraty. Bardana, Etain, Orda, Darmana, Ninera, Bossa i resztę zapamiętam cieplej niż filmowych bohaterów nowych filmów SW. Takie książki jak ta uświadamiają mi że w wcale nie potrzebuje żadnego nowego filmu a już na pewno nie serialu z SW bo książki wypełniły mi ich braki z nawiązką.

Komandosi Republiki to moja ulubiona seria książek z SW. Połączenie Militaria + świat Gwiezdnych Wojen wypada zaskakująco świeżo i klimatycznie.

A mnie wogóle się nie podoba cała ta seria o komandosach, ale kupię następne części, żeby nie przerywać w połowie. Ale ogólnie nuda.

Encyklopedia o Mando? xD bardzo dobra kontynuacja.

Przebrnąć? Mi się ani trochę nie nudziła i książka i przeczytałem nią w dwa dni;) A jak mi się książka nie nudzi i jest ciekawa to znaczy że jest bardzo dobra.

Damianh--> Lassema nie jest jedi a Etian tak..

Wreszcie udało mi się przez nią przebrnąć

Plusy
-Etain i jej przemyślenia
-Niektóre teksty klonów
-Fragment bitwy, w jednym z pierwszych rozdziałów
-lepsza od nadchodzącej burzy

Minusy
-Brak klimatu poprzedniej części
-Pojawienie się Kala Skiraty (było lepiej jak był tylko wspomniany przez klony)
-Mało fajnych rozmów pomiędzy klonami
-Komandosi robiący za antyterrorystów
-Nudna
-Zakończenie
-Zamiana cytatów otwierających rozdział na dłuższe teksty
-i jeszcze inne
Ocena 3/10

Wiem że to głupie ale czy ktoś może wytłumaczyc mi o co chodziło Skiracie mówiąc że "Sprawa wyglądała by zupełnie inaczej gdyby to Lassema powiedziała mi że nosi dziecko Atina"
Z góry dzięki

właśnie póki co najlepsza , to jedynka była męcząca i troszkę nudnawa

Męcząca :/

Pierwsza część była świetna. Ta jednak została strasznie przegadana. W niektórych momentach odkładałem ją na bok, bo nie mogłem znieść kolejnych rozmyślań klonów o tym jak to było kiedyś. Na Kamino przy Skiracie i Walonie. Wątek Etain został dziwnie rozwinięty. Zdziwiłem się kiedy przeczytałem o tym co zmajstrowała (żeby nie spoilerować). Niestety to była tylko jedyna niespodzianka w całej książce. Reszta była strasznie przewidywalna. Niech któryś klon w końcu zginie :P

Jedyne co mi się podobało to jakieś pierwsze 6 rozdziałów i ostatnie 4. Od ostatniego rozdziału przed rozwaleniem terrorystów po końcówkę i wyjawienie tajemnicy o pewnym dziecku.

Niedługo zabieram się za True Colors. Mam nadzieję że wróci on formą do pierwszej części serii ;)

4/10

Zabierając się do Potrójnego Zera, oczekiwałem czegoś na poziomie genialnego Bezpośredniego Kontaktu, lub nawet lepszego. Tymczasem przyszło duże rozczarowanie. Książka nie ma tego samego klimatu co jej poprzedniczka, jest dość nudnawa, do tego za dużo jest to odwołań do Mandalorian. Z jednej strony odwołania do ich kultury i patriotyczne przywiązanie Skiraty i Vaua to plus, z drugiej strony jak jest w kółko nawijanie o Mando, to się powoli odechciewa dalej czytać, bo staje się to w pewnym nużące. Sama akcja też mogłaby być lepsza, poza tym przesadzono stylizując Etain na kogoś, kto się boi Skiraty, i żeby być "jego małą dziewczynką", jest gotowa dać Skiracie decydować o istotnych sprawach, do których Skirata właściwie nie zawsze się nadaje.
Natomiast wielki plus za podjęcie tematu o prawach klonów. W istocie, można dojść do wniosku, że armia klonów jest pewnego rodzaju armią niewolników. I za te spostrzeżenia i mowy o prawach klonów wielki plus, który zresztą ratuje jej ocenę z 5/10 do 6/10.

Opowiadanie dołączone do książki "Drużyna Omega: Cele" jest lepsze niż sama książka.

Na stronie 146 tej książki można się spotkać ze zdaniem "z kabiny wygramoliła się Wookie. Nie była zbyt rosła; mogła mieć najwyżej kilka metrów wzrostu." Nie wiem czy to mi się tylko wydaje, ale Wookie zazwyczaj osiągają troche ponad dwa metry! To jak ona mogła osiągnąć kilka metrów i do tego być niezbyt rosła?

No ta książka nie jest najlepsza na świecie :D xD
Pierwsze 100 stron bardzo mi się podobało, następnie akcja zwalnia i w pewnych momentach jest troszeczkę nudno. I jeszcze jedno, większą część książki stanowią przygotowania do przechwycenia terrorystów , a już sama akcja trwa 1 rozdział . Ps. Nie podobał mi się motyw Etain i jej miłości do Darmana ;)

JĘŻELI KTOŚ POWIE,ŻE TA KSIĄŻKA,NIE JEST NAJLEPSZA NA ŚWIECIE,TO GO ZABIJE ZAKOPIE,POTEM ODKOPIE I JESZCZE RAZ ZABIJE I ZMINI SIĘ TA OSOBA W KRWAWĄ MIAZGĘ XD

Bardzo ciekawa książka. Czytało się ją bardzo fajnie i naprawdę zdziwiłem się, kiedy po doczytaniu jej zauważyłem, że samej walki z terrorystami, czyli głównej części opowieści, było tam w zasadzie bardzo malutko i bez żadnych rozwinięć, ale to wcale nie przeszkadzało! Dodatkowo Amber dołączył opowiadanko Karen Traviss - Cele. Absolutnie nie żałuję zakupu tej książki, byle więcej takich.

czasami tylko drażniły opisy co kto myśli...

Bardzo dobra pozycja:]
mocne 9

poprawka "co 1 część"

bardzo dobra. ma tę samą wadę co 21 część, czyli opis akcji jest krótki, ale i tak 10/10

Powiedziałbym to samo co Horus, powiem więc tylko, że jedynymi plusami są: scenka na Kamino, opisanie kultury Mandalorian i sprzeczki między Deltami i Omegami (:D)

Ogólnie 5/10 Po prostu badziew...

Marne cały czas książka była nudna, nudna i nudna nic ssię nie działo, a jak zaczęło się "dziać" to działo się krótko, nikt nie zginął, nikt nie umarł, a więcej się działo wokół zakochujących się komando niż wokół terrorystów.

Nawet niezła, na początku trochę przynudzała ale potem już było OK. 8/10

Walczyłem z tą książką długo.Starałem się nią przeczytac do końca.Niestety, dotrwałem do sceny kiedy Ordo rozmawia ze Skiratą o zajściu na balkonie między SKiratą a Etain, i potem nie chciało mi się męczyć do końca.

przepraszam śpieszę się - 66. Dodać należy,że wreszcie ktoś przedstawił Jedi takimi jakimi są w większości - nadęci pedanci.

Lepsza niż bezpośredni kontakt. Akcja wartka, LOGICZNA, czyta się jednym tchem. Nie chcę spoilerować, ale wątek miłosny jest dość oryginalny.
Stawiam 2 dychy, że Etain i Darman będą musieli wspulnie poradzić sobie z rozkazem 55 :)
9/10

mi udało sie ją przeczytać dopiera za 2 czy 3 podejściem, ale warto było. Jednak Bezpośredni Kontakt był o lepszy... Oczywiście kwestia gustu, jednak wdłg mnie Potójne Zero chwilami było troche nudne 6/10

Książka jest znakomita i lepsza od Hard Contactu. (Dobrze, że True Colors czeka na półce na przeczytanie). Oby z każdą częścią było co raz lepiej. Stawiam dychę na to, że Etain przeżyje Rozkaz 66.

Bardzo ciekawie zapowiadają się kolejne części. Etain która zaprzyjaźniła się z klonami będzie musiała zginąć w rozkazie 66. Ciekawie co zrobią nasi sklonowani bohaterowie??

Książka wybitna i różniąca się od pozostałych SW. Po pierwsze burzy obraz klonów przedstawionych we wszystkich poprzednich książkach i o ile w Bezpośrednim Kontakcie mi to bardzo przeszkadzało, o tyle teraz już się przyzwyczaiłem. Super rozwiązany końcowy wątek Etain, naprawdę byłem pewien, że inaczej się to skończy, Traviss nie poszła na łatwiznę, jak np. Barnes w Spisku na Cestusie. Bardzo fajny pomysł z dużo ilością słów Mando. Charakterystyka postaci wręcz doskonała. Co tu dużo mówić, po prostu KANDOSII!
10/10

Oya!
To dzieło jest po prostu niesamowite. Pani Traviss w genialny sposób prowadzi akcje. Do tego wszystkiego Mando co daje w sumie wynik 30/10.

Super książka , najlepsza jaką czytałem od razu mnie wciągneła 100/10

1000/10. Wciągnęło od pierwszej sekundy czytania i trzymało w garści do ostatniej sekundy czytania. Droga pani Traviss: prosimy więcej!!!

Kal Skirata
Delty
Omegi
Ordo
Vua
Etain
Jusik
Mando'ad
Inaczej mowiac 10/10

fantastyczna książka! Kal Skirata - najlepsza postać!

Przede wszystkim jest to cudowne rozwinięcie wątków ledwie napomkniętych w Bezpośrednim Kontakcie. Raczej rzadko się zdarza żeby druga część jakiejś serii tak zaskakiwała. Potrójne Zero czyta się jednym tchem i jest to jedna z najlepszych i najbardziej nowatorskich książek w SW. Na pochwałę zasługuje dodatkowo fakt, że Karen Traviss sama stworzyła wszystkie postacie a nie bazowała na popularności filmowych bohaterów. Szkoda tylko, że Darmana było tu tak mało... A kultura Mandalorian --> miodzio :) Bez wahania daję 10/10

Moja pierwsza książka SW. Bardzo dobra, nic mi w niej nie przeszkadzało. Nawet cena ;] 9/10

Bardzo dobra książka, mocna konkretna ! 10

Książka jedna z najlepszych jakie przeczytałem. Znów znakomite opisy klonów i mandalorian. Świetne postacie. Chociaż Atin był moją ulubioną postacią w Bezpośrednim Kontakcie to W Potrójnym Zerze jest nią zdecydowanie Sierżant Kal Skirata. Fajnie wprowadzony wątek o Elitarnych Oddziałach Zwiadowców. Faktycznie pierwszy przeskok na Etain tez mnie irytował ale później jakoś mi to nie przeszkadzało. Ocena 10/10. Dha Verda Werda!

nie chcialem kupic. za drogo.

Z początku, w książce przeszkadzały mi przeskoki wątków. Najpierw mamy opisy komandosów i całej reszty żeby przenieść się do nudnej jeszcze wtedy Etain. Wkurzało mnie to bo troche sięwciągałem w opisy Klonów a potem buh :P ale oczywiście 10/10

Bal'kote, darasuum kote...

Książka jest genialna. Świetna retrospekcja z Kamino. Bardzo ciekawa i kontrastowa postać Kala Skiraty. Tak samo rzecz się ma z Ordem. Ostatnie sto stron przeczytałem bez żadnych przerw. I największy plus, to rozwinięcie kultury Mandalorian. Polecam książkę każdemu. Z niecierpliwością czekam na "True Colors". 10/10

Ke nu'jur kadir sha Mando'ade!

Bardzo dobra książka.
Trochę gangsterskiej fabuły(brakowało tylko by Skirata obudził się z głową banthy u stóp ;), a tej mało w SW.
Jedi w zbroi Mando...słodziutkie.
Darman i Etain...ech. Uwielbiam takie książki.
Nie będę już więcej pisał bo się zapędzę.
10/10

ciekawa, acz trochę gorsza niż pierwsza część. Za dużo tu użalania się nad klonami, a za mało akcji znanej z gry - infiltracja wrogich światów. Tutaj jakoś do RC nie pasuje to. Ale powieść nadrabia klimatem. 8/10

Pierwsza czesc byla swietna bo bardzo dobrze wywazona. Czesc druga mimo swietnego poczatku zaczela mnie po pewnym czasie nudzic. Zbyt wiele watkow "obyczajowych" a za malo akcji z prawdziwego zdarzenia. Mimo tego ksiazka i tak warta polecenia.

Wie ktoś gdzie jest kurs języka mandolariańskiego?

Rozwinięcie świata przedstawionego w Bezpośrednim Kontakcie. Niestety - rozwinięcie zbyt rozwlekłe. Książka jest niemal dwa razy grubsza od poprzedniej, a treści o wiele więcej nie niesie. Trochę karkołomne jest opisywanie życia klonów jako stuprocentowych Mandalorian, zaś samych Mandalorian (Skirata) jako dobrych ojczulków.

Z racji wykonywanych zawodów: Mandalorianin i (domorosły) pisarz, powinienme mówić długo. Ale nie będę sie rozwlekał.
Książka jest wyśmienita.
Zalety.
Pierwszy raz w GwiezdnoWojennej literaturze spotkałem się z moralizowaniem, które:
a) Do mnie trafiło
b) Nie było nawet trochę nachalne
c) Było przedstawione w wyborny sposób
(mam oczywiście na myśli żal Skiraty odnośnie wykorzystywania klonów przez jetii`la auretiise).
Konstrukcja gabuły jest nietypowa (mam przede wszystkim na myśli głównie to, że, przyzwyczajony innymi książkami, spodziewałem się po niektórych sytuacjach zupełnie innych rozwiązań - Traviss doskonale potrafi "wkręcić" czytelnika, korzystając ze stereotypów). Duży plus także za ukazanie indywidualności klonów - to również bardzo mocna strona dzieła Traviss.
Dodajmy do tego kulturę Mandalorian oraz mando`a (jak to dobrze, że już rok temu opanowałem podstawy zarówno kultury, jak i języka, inaczej książka by mi się rozleciała od zaglądania do tyłu :P). Kwestie kultury ładnie uporządkowały mały bałagan zostawiony przez Abla G. Peňa... Język autorka wspaniale i skutecznie rozwinęła po Harlinie.
Ogólna historia jest zgrabna (choć jakby ucieka na dalszy plan), początkowa retrospekcja jest wspaniała (!), a relacje między postaciami (zwłaszcza Kamionanie - klony i, właściwie, wynikające z tego ojcostwo Kala Skiraty wobec tych drugich, tudzież tęsknota klonów za normalnym życiem i daleko idące jej konsekwencje w postaci związku Dara i Etain) ukazano w świetny sposób. Same postacie są wspaniale skonstruowane, bowiem nie widzę tu ani jednej, która byłaby czarna bądź biała (no dobra, Corr nosił biały pancerz:P). Na szczególne brawa zasługuje wymieniony przez przedmówców Kal Skirata, ale również Walon Vau (przed lekturą miałem go za zwyczajnie zimnego i podłego skurczybyka, ale polubiłem go), Bardan Jusik, czy Nulle (przywykłem do tej wersji).
Humor też jest niezły...

A teraz wady.
Malkamentem pozostanie dla mnie tłumaczenie, które w niektórych momentach sprawia wrażenie źle złożonej układanki. Na szczęście jest tego o wiele, wiele mniej, niż w poprzednim tomie.
Ponadto - same niuanse: jakoś nie przemawiają do mnie te "Zera", glosariusz jest beznadziejnie przełożony (pozbawiono czytelników smaczków lingwistycznych, jak dosłowne znaczenie słowa "di`kut", czy "gihaal") - dla mnie to zbrodnia, komuś może to nie przeszkadzać, ale w końcu wyrażam swoją opinię.

No i miało być krótko, ale chyba nie jest... Ogólnie rzecz biorąc, ta książka jest jedną z najlepszych pozycji w SW, jakie przyszło mi pochłaniać.

Do tej książki, zabierałem się ochoczo :). Po wrażeniach po Bezpośrednim Kontakcie, wręcz nie mogłem się doczekać kiedy dostanę tą pozycję w swoje ręce :P. Pierwsze, na co zwróciłem uwagę to cena. 40 zł to nie mało. Ale gdy w księgarni przewertowałem kartki, okazało się, że w środku jest jeszcze opowiadanie, oraz słownik. Wziąłem bez zastanowienia. W drodze do domu, zacząłem oceniać okładkę. I mimo tego, że na Bastionie wydawała się nieciekawa, na żywo okazała się nawet ładna :). W domu od razu zabrałem się do czytania. Zajęło mi to kilka dni, ale czytałem z wypiekami na twarzy. Akcja rozkręca się niemal od pierwszych kartek. Po pierwszych stronach, przejęło mnie okrucieństwo Kaminoan, a także poświęcenie Kala Skiraty. Dalej jest jeszcze ciekawiej. Książka doskonale pokazuję okrucieństwo wojny (np. zabijanie jeńców, albo zdrajców - np. Ordo w centrum logistycznym WAR), co jest bardzo rzadko spotykane w książkach SW.
Ogromny plusy, stawiam za pojawienie się Drużyny Delta, Zera, oraz Kala Skiraty (bo przecież w poprzednim tomie, tylko go wspominano. Świetne wątki (Etain i Darman, Atin i Vau) tylko podgrzewają atmosferę książki. Bardzo fajne też, są opisy walk. Czułem się podobnie jak Kaldam - czułem się jak bym czytał reportaż. Poza tym. wreszcie ktoś odważył się pokazać Jedi, który nie jest bogiem. Bardzo cieszę się tez, z tego że w książce jest tyle o Mandalorianach (no i ten słownik :P). Wreszcie można poznać ich kulturę i zwyczaje.
Dobrze, że jest też opowieść - "Cele". Moim zdaniem, jest bardzo ciekawa - w końcu dowiadujemy się co zrobił Fi z bombą, jak Atin spotkał Skiratę.

Ogólnie książka utrzymuje poziom swojej poprzedniczki i jest bardzo dobra, ale mam zastrzeżenia do jednego. Po jakimś czasie, po prostu męczące staje się patrzenie co chwile do słownika. Mniej więcej w połowie przestałem zaglądać do tyłu. Nie chciało mi się po prostu już. Książka jest bardzo dobra. Na pewno do niej wrócę. 10/10 (A nawet 10+)

Książka jest naprawdę świetna. Po przeczytaniu "Bezpośredniego kontaktu" myślałem, że nic go nie przebije, a tu jednak... (duży plus za pojawienie się drużyny Delta i świetne oddanie ich charakterów)

Karen Travis niech zyje. Piekna ksiazka! 10/10.

No cóż! Okładka nie jest taka zła mimo wcześnijszych donosów. Ledwo zacząłem książkę, ale już wiem że będzie super bo początek mnie bardzo rozbawił!

Bardzo zręczna. Brawa należą się za kulturę i język Mandalorian, za Kala Skiratę i rzeczową relację z działań bojowych. Po raz kolejny miałem wrażenie czytania reportażu z faktycznie zaistniałego konfliktu zbrojnego.
Fabuła faktycznie nie jest zbyt rozbudowana i miejscami brakuje heroicznych zachowań. Z drugiej jednak strony mamy dobrze rozbudowaną sferę przeżyć psychicznych i poważnych wyborów, których podejmowanie daje nam namiastkę heroiczności (oddanie Skiraty)
W trakcie czytania miałem zastrzeżenia jedynie do postępowania Jedi - wygląda na to, że w tamtych czasach praktycznie każdy z nich miał wątpliwości co do swojej służby Zakonowi i każdy akceptował reguły pod pewnymi warunkami i odstępstwami co do swojej osoby. Po lekturze książek z serii Clone Wars, Czarnego Lorda oraz Komandosów Republiki dochodzę do wniosku, iż na tle przedstawianych tam Jedi, Obi Wan wygląda nie tyle jak niedościgniony wzór, ile nierzeczywisty, nieosiągalny ideał. Z drugiej jednak strony, coś oprócz zdrady Anakina musiało uzasadnić upadek Zakonu...

... to jakosci potrojnego 0. Polecam wszystkim nie tylko fanom SW. Ksiazeczka zasluguje 10/10 zadko trafiaja sie tak dobre pozycje w Gwiezdnych Wojnach. Ubustwiam kolony i zniecierpliwoscia czekam na True Colors :)

KSIAZECZKA BIJE NA GLOWE BEZPOSREDNI KONTAK KTORY I TAK BYL SWIETNY. Czyta ja sie latwo i naprawde przyjemnie. Autorka poprawila swoj warsztat przynajmniej o 2 poziomy, widac ze przeczytal kilka pozycj z SW :) . Jedyny minus za brak heroicznych akcji ale i tak nie umiejsza

nie czytałem jeszcze ale...dlaczego grzbiet jest zaokrąglony. Zawsze książki SW miały płaski...

Przeczytałem i się nie zawiodłem, wysoki poziom książki. (Zera są świetne.)

Powiem krótko: Dha Werda Verda:D Książka jest świetna, aczkolwiek warstwa fabularna nieco kuleje:/ Mogło być lepiej, aczkolwiek mogło też być gorzej:) Kompozycja książki i całego cyklu też jest niezła (dziękuję Karren Travis za genialną retrospekcję na początku dzieła:D).

Moja ocena: 8/10. Obowiązkowa lektura dla każdego Mandalorianina. ;)

Skan okładki jest tutaj: http://images20.fotosik.pl/80/41135585e0847b6c.jpg IMO jest ona całkiem ciekawa, lepsza od 'Bezpośredniego kontaktu'. Co do książki, to jestem w trakcie czytania. :) Jest dużo o mandaloriańskich tradycjach i o Kalu Skiracie. ;)

Lubie komandosow. Ksiace daje 10!!! I koniec

Jeszcze tylko nie cały miesiąc...Książka Hard Contact była świetna...i mam nadzieję, że 000 też będzie super....

Jeżeli jest w połowie tak dobra jak RC:HC to musze ja przeczytac!!!

Mam już Bezpośredni Kontakt to lepiej niech szybko to wydadzą

Hmm. Bardzo miła rzecz, to słownik Mandaloriańskiego. Dobrze móc mówić ojczystym językiem. :-)

Zaryzykowałbym stwierdzenie, że lepsza od pierwszej części. Ze względu na relacje między Skiratą i jego "rodziną" i pokazanie kultury Mandalorian.

Jedna z najlepszych książek jakie czytalem w świecie SW. Zdecydowanym plusem jest przedstawienie kultury Mandalorian oraz skupienie się na nowych postaciach.

ZAMORDUJE DRANI !!!!!

Dobrze radzę amberowi, niech wyda tę książkę jak najszybciej bo w przeciwnym wypadku odwiedzę ich główną siedzibę z piłą łańcuchową i mieczem świetlnym

Noo, trzeba trochę siedzieć w klimatach wojskowych żeby się książka spodobała.
Nie jest to aż taka obyczajówka jaką przedstawia Lord w recenzji, aczkolwiek akcji jest zdecydowanie mniej niż w RC:HC

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.