Komiksy

Wysłannicy Jedi

Tytuł oryginału: Emissaries to Malastare
Scenariusz: Tim Truman
Rysunki: Tom Lyle, Jan Duursema & John Nadeau
Kolory: Dan Jackson
Tusz: Robert Jones, Walden Wong & Jordi Ensign
Litery: Michael Taylor & Vickie Williams
Okładka: Jay Hurst
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydanie PL: Egmont 2011 w SWKE #3/2011
Wydanie USA: Dark Horse Comics 1999-2001


Recenzja Lorda Sidiousa

Czas między Mrocznym Widmem a Atakiem Klonów ma wielki potencjał, tym bardziej, że właściwie nie jest w pełni wykorzystany. Ten komiks niestety tego dowodzi.

Rada Jedi wyznacza ekipę która ma nadzorować negocjacje pokojowe na Malastere. Traktat ten to wynik pracy wielu lat, a ponieważ dotyczy mieszkańców Lannika mistrz Jedi Even Piell jest nim osobiście zainteresowany, podobnie zresztą jak Koreliańska Jedi Adi Gallia, której rodzice od lat próbowali doprowadzić do podpisania tego traktatu. Ponieważ czasy w galaktyce są spokojne, w misję wyrusza aż sześciu członków Rady Jedi (w tym także Mace Windu) i ich padawani.

Na Malastare odbywają się właśnie wyścigi podracerów, gdzie Sebulba próbuje zmazać skazę na swym imieniu po Boonta Eve, ale najgorsze jest to, że komuś zależy na tym, by zakłócić przebieg tych negocjacji. I wykorzystuje w tym celu psy Aak, co osobiście irytuje Mace’a Windu, który nie spocznie, dopóty nie dowie się, kto sprowadził te zwierzęta z jego ojczystej planety.

Tak na marginesie wątek, komu zależało na tym, by storpedować negocjacje, potencjalnie całkiem fajny do rozbudowania, gdzieś niknie w tle. Osobista vendetta Mace’a jest dla niego ważniejsza. Zresztą nie jest to jedyny przypadek arogancji Jedi, Piell i Gallia również miejscami niepotrzebnie się unoszą, strojąc trochę fochy. To mieli być potężni i mądrzy mistrzowie Jedi, a nie banda kapryśnych magów.

Druga sprawa to mnogość postaci i wątków. Mamy tu prawie cały przekrój różnych postaci z tamtego okresu, cała rada Jedi, Quinlan, Villie, Mroczna Kobieta, A’sharad Hett, Malakili, Ask Moe i jeszcze cała plejada uczestników wyścigów Pordracerów. A każda z tych postaci, żyje własnym życiem i wprowadza własne watki. Przy takiej mnogości niestety można się zagubić, co zresztą niestety autorom się udało. Na dodatek wszystko się wlecze, a gdy nagle pojawia się akcja, to jest zbyt szybka. Nie potrafiono umiejętnie wyważyć proporcji. Jednym z takich wątków jest wymiana mieczy między Jedi, ale też okazuje się, że próbowano stworzyć im jakieś rytuały, acz nie do końca wiem po co. To miał być zakon mistrzów wiedzy oddanych Mocy, a czasami sprawiają wrażenie, że to są niektórzy Redemptoryści z Torunia.

Jedynie plusem komiksu jest jego graficzna strona. Nie jest zachwycająca jak późniejsza Duursema, ale w takiej typowej komiksowej formie sprawdza się znakomicie. I widać jej pierwsze próby, wprowadzania własnej wizji rysowniczej do świata SW. Tu mimo trojga rysowników komiks ma zbliżony i wyrównany poziom, a to rzadkość. Niestety.

Osobiście komiku nie polecam, strata czasu, musiałem się zmuszać by go dokończyć. A szkoda bo wspaniałych wątków jest tu naprawdę wiele.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 4/10
Klimat: 3/10
Rozmowy: 4/10
Rysunki: 7/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 5,62
Liczba: 21

Użytkownik Ocena Data
vader015 10 2015-10-22 20:26:27
Raham Kota 10 2012-01-25 16:51:08
Darth Kasa 8 2012-01-06 22:31:47
Obi-Wan Skywalker 8 2011-10-07 20:52:24
Lord Jabba 7 2011-12-19 19:29:07
rajmund 6 2014-08-24 00:52:25
chris87 6 2014-08-14 00:45:41
Bolek 6 2014-05-30 13:23:04
Reviusz 6 2012-01-09 17:59:49
Ludwik 6 2011-10-01 12:22:19
Melethron 6 2011-09-26 16:43:21
Crystiano02 5 2016-02-13 06:32:10
Murdock 5 2012-04-06 12:52:32
GiP 5 2011-11-18 12:28:19
Pepcok 5 2009-06-06 11:58:07
Hialv Rabos 4 2015-06-10 18:41:55
smajlush 4 2011-09-29 18:00:12
Mistrz Seller 4 2008-06-14 13:56:12
Lord Sidious 4 2006-05-01 22:00:52
Vergesso 2 2011-09-26 19:53:47
Radek 1 2009-07-16 16:50:22

Tagi: Dark Horse Comics (593) Egmont Polska (482) Jacek Drewnowski (105) Jan Duursema (60) Jay Hurst (1) John Nadeau (14) Timothy Truman (5) Tom Lyle (1)

Komentarze (4)

Komiks z szarpaną fabułą, gdzie mnogość wątków gubi sens głównej historii. Rysunki zjadliwe i przystępne, chociaż trudno tu o jakąś wielką finezję.

Ocena 4/10.

A morał z tej bajki jest krótki i niektórym znany: Zanim wydamy 15 złotych, recenzję czytamy.

Taki średni. Mamy pół Rady wysłaną na jedną misję. Pojawia się standardowy wątek zdrady itp. Przewidywalne i tak dalej. Rysunki też takie sobie.
Niepotrzebie dali postać Sebulby i innych "rajdowców".
5/10

Rada Jedi + Sebulba + Nar Shadda = Emisary to Malastare, całkiem ciekawy ale rysukni to jedyna rzecz na jaka przyciaga uwage czytelnika. Komiksowi brak klimatu i ciekawej fabuły, 5/10

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.