Komiksy

Underworld: The Yavin Vassilika

Tytuł oryginału: Underworld: The Yavin Vassilika
Scenariusz: Mike Kennedy
Rysunki: Carlos Meglia
Tusz: Carlos Meglia
Litery: Steve Dutro
Kolory: Helen Bach
Okładka: Andrew Robinson
Tłumaczenie: brak
Wydanie PL: brak
Wydanie USA TPB: Dark Horse Comics 2001


Recenzja Lorda Sidiousa

Jest mnóstwo wspaniałych klimatycznych opowieści, w których piraci nawiedzają tajemnicze wyspy, na których żyją groźni tubylcy, a ukryto niesamowite skarby. Morscy rabusie muszą walczyć nie tylko z przeciwnościami losu, ale i konkurentami, którzy poszukują dokładnie tego samego skarbu. Komiks ten to przeniesienie tej idei do świata Gwiezdnych Wojen. Nie dziwi zatem, że wśród największych awanturników w galaktyce znaleźli się łowcy nagród, Han Solo czy Lando Calrissian.

A wszystko zaczyna się od trójki Huttów (Jabba, Embra i Malta), którzy postanawiają się założyć, który z nich zorganizuje lepszą wyprawę do odnalezienia legendarnego skarbu znanego jako Yavin Vassilka. Jedyną zasadą, nietypową jak na Huttów jest to, że drużyny nie mogą oszukiwać, w tym zabijać się nawzajem. Chodzi o wyłonieni najlepszych. Tak więc dostajemy drużynę składającą się z Hana Solo, Chewbaccy i Greedo, drużynę Bosska, Dengara, IG-88 trzecia w której są Zuckuss, 4-LOM i Sardu Sallowe oraz dwóch „niezależnych” graczy – Boba Fett i Lando.

To jest przede wszystkim awanturnicza i przygodowa historia, jak najbardziej klasyczna piracka opowieść, tyle, że osadzona w realiach Gwiezdnych Wojen. Właściwie klimatem bliżej temu do Indiany Jonesa niż sagi, ale nie przeszkadza to w odbiorze. Przypomina niektóre fragmenty trylogii Hana Solo, a już na pewno Przygody Hana Solo czy Landa. Ten sam typ awanturniczej opowieści, z czarujący łotrami w rolach głównych. Każdy ma coś za pazurami, ale nikt nie jest zły do końca. I to jest właśnie piękny, dziś już chyba mimo wszystko zapomniany w SW klimat.



Kolejną sprawą są rysunki. I choć należę do osób, które przede wszystkim lubią wierne przedstawienie postaci, to jednak tu przyznaję, że sposób rysowania mi się spodobał. Może nie od początku, ale jednak, pasuje do historii. Całość jest mocno, wręcz karykaturalnie przerysowana, ale trzeba przyznać, że sympatyczna.

Trudno tę historyjkę traktować poważnie, ale ja miałem niezły ubaw, ale pewnie dlatego, że lubię ten typ opowieści. Zdaję sobie sprawę, że nie ma tu ani mroku, ani nic z tych rzeczy. Są za to miłe nawiązania jak chociażby Bria Tharen, ale to tylko nawiazania. A reszta, cóż jest inna niż obecny główny typ opowieści w Gwiezdnych Wojnach. Choć niestety, poza pomysłem, to niestety przeciętna opowiastka, w której, w przeciwieństwie do całej masy innych tworów EU, nie zapomniano i jednym, o poczuciu humoru. Tylko należy się chyba samego siebie zapytać, czy to aby nie za mało? Bo ja niestety mam wątpliwości.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 6/10
Klimat: 7/10
Rozmowy: 7/10
Rysunki: 7/10
Kolory: 8/10
Opis świata SW: 6/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 6,10
Liczba: 10

Użytkownik Ocena Data
Stele 8 2012-06-02 22:50:16
Lord Jabba 8 2009-02-19 12:12:03
Burzol 7 2017-02-28 16:28:47
Balav 7 2010-05-12 10:58:44
Hego Damask 6 2010-03-15 14:09:01
Strid 6 2009-11-07 23:19:44
Baca 6 2007-11-26 16:21:22
Lord Sidious 6 2006-06-04 15:48:04
Bolek 4 2011-05-10 23:00:07
Shedao Shai 3 2017-03-24 10:50:53

Tagi: Andrew Robinson (4) Carlos Meglia (1) Dark Horse Comics (593) Mike Kennedy (3)

Komentarze (7)

Komiks mocno cierpi na syndrome SMG, wrzucili tutaj chyba każdą szumowinę ze Starej Trylogii. Humor jest znośny, nie razi infantylnością. Fabuła niestety jest mocno nieciekawa. Taka prosta przygodówka z dużą ilością akcji i niczym ponadto. W połowie komiksu zacząłem się już nudzić, czytałem z mniejszą uwagą. Jakoś przemęczyłem do końca, ale nie polecam.

Rysunki są silnie stylizowane, ale ja lubię jak rysownicy dobrze się bawią rysując Jawów. Albo Bobę Fetta, który maską robi miny. Fajnie się to czyta, i przy okazji wyłapuje nawiązania do innych legendarnych źródeł. 7.

Rysunki by uszły, gdyby nie włosy Hana na klacie.

Podobnie jak Urthona. Historia by uszła, gdyby nie te straszne rysunki.

Męczyłem się strasznie przez te rysunki. Historia może i fajna, ale te rysunki mi nie podchodzą, niestety.

Humor na poziomie ale nie tego oczekują po gwiezdnych wojnach, historia wyciągnięta z kapelusza. Niemniej album ma swój urok i ciężko mi go nie polecić :)

8/10 Dużym plusem tego komiksu to humor:D
Tylko płakać ze śmiechu.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.