Książki

Posłuszeństwo

Autor: Timothy Zahn
Oryginalny tytuł: Allegiance
Wydanie PL: Amber 2008
Wydanie USA: Del Rey 2007
Przekład: Andrzej Syrzycki
Ilustracja na okładce: John Van Fleet
Stron: 376
Cena: 39,80


W "Star Wars: Allegiance", dziejącej się pomiędzy "Nową nadzieją", a "Imperium kontratakuje", Luke Skywalker wciąż jest jeszcze adeptem sztuk Jedi, Han Solo nie jest do końca przekonany czy chce dołączyć do Sojuszu Rebeliantów, a księżniczka Leia pomaga w działalności Rebelii wciąż zastanawiając się czemu Han jest taki denerwujący. Tymczasem młoda Mara Jade jest jednym z najbardziej wartościowych agentów Imperium, a grupa szturmowców decyduje się na wymierzenie sprawiedliwości na swój sposób.

Recenzja Lorda Sidiousa

Kiedyś powiedziałem, że nieszczęściem byłoby aby książki z Gwiezdnych Wojen pisali fani, przede wszystkim dlatego, żeby smaczki i próby kanonizacji, oraz prezentacji pewnej wizji nie przysłoniły fabuły czy wszechświata. Dziś mogę dodać do tego jeszcze jedną rzecz, a mianowicie lepiej by było, aby autorzy niezbyt zżywali się z fanami, inaczej bowiem będzie im trudno zachować odpowiedni dystans wobec tego, co piszą. Najnowsza powieść Zahna niestety jest tego najlepszym przykładem.

Może zacznę od dobrych stron, a to bowiem po raz pierwszy Tim mnie zdziwił, nie ciągnąc swoich dalszych wątków i nie rozwijając zbytnio swojego wszechświata. To pierwsza opowieść, w której Thrawn, nie ma kompletnego znaczenia, nie czuje się jego obecności, jak to było w Rozbitkach z Nirauan czy Wizji przyszłości lub Widmie przeszłości. Nie ma go także fizycznie. Co prawda jest i młoda Mara, i Luke, i Han, i Leia, i Chewie, i Vader ale te postaci ani nas nie bolą, mało tego jest ich prawdę powiedziawszy relatywnie mało. Po Poza galaktyką spodziewałem się ich większej obecności. Zamiast tego dostajemy historię o zbuntowanych szturmowcach, którym nie podoba się to, czym staje się Imperium, ale jednocześnie nie popierają Rebelii. Działają na własne konto, tworząc tak zwaną Rękę Sprawiedliwości (swoją drogą Zahn ma ewidentną manierę nazywania różnych rzeczy rękami – Ręka Imperatora, Imperium Ręki, a teraz Ręka Sprawiedliwości). I byłby fajnie, gdyby zrobił z tego historie o dzielnych naśladowcach Robina Hooda z odległej galaktyki, ale niestety nie wyszło. Bez wątpienia są oni najważniejszym wątkiem tej powieści, ale prawdę powiedziawszy wyszli trochę bezpłciowo. Ich wątek jest o tyle dziwny, że ani nie nudzi totalnie, ani nie wciąga. Najważniejsze jest tu chyba to, że on po prostu nie wzbudza we mnie żadnych emocji, czytam, żeby czytać i wiem, że z tego nic nie wynika. Prawdę mówiąc, to już chyba wolę czytać Tempest Denninga, gdzie miejscami mam ochotę rzucić książką (pozdrowienia dla Jainy i Zekka), czy Darth Bane Karpyshyna. Obie mają w sobie to, że wywołują we mnie reakcje, poruszenie, podczas gdy w Allegiance tego kompletnie nie ma. Pod tym względem wypada ona o wiele gorzej niż nawet Rozbitkowie. Dla mnie to najgorsza powieść Zahna, choć wciąż trzeba mu przyznać, że dobrze napisana.

Jednak największym problemem w tym przypadku jest fandom. Już na samym początku, Timothy wspomina, że sam pomysł Ręki Sprawiedliwości podsunął mu właściwie Albin Johnson, założyciel 501-ego Legionu. Cóż, ta zażyłość niestety tłumaczy bardzo wiele, bo ewidentnie chodziło o pokazanie szturmowców, którzy nie stanowią dowodów zepsucia Imperium, ale jednoznacznie nie są Rebelią. Pojawia się dokładnie to samo, co później Zahn próbował robić z Thrawnem, a mianowicie wybielanie go. Moim zdaniem niepotrzebne. Oczywiście tutaj jak kogoś kręcą białe zbroje, powinien być uradowany. To nie są prawdziwi wojskowi, jak u Karen Traviss, to romantyczni, naznaczeni fanostwem faceci w białych strojach spacerujący w świecie Gwiezdnych Wojen. Ale idąc dalej, znów pojawia się 501 Legion, który jest doprawdy ręką Vadera, mnie po prostu zaczyna w tym momencie dziwić, gdzie był ów legion w Epizodach IV – VI, no i w całej masie powieści czy komiksów ze starych czasów. Bo obecnie mamy sytuację, w której Legion pojawia się i znika, a autor nawet nie próbuje tego w żaden sposób wyjaśniać, po prostu po raz kolejny stara się przypodobać fanom, pokazując jak bardzo jest obeznany w fandomie, a zapominając o EU. Ale to jeszcze nic, bo mamy kolejny motyw tego typu. W pewnym momencie (dokładniej pod sam koniec 8 rozdziału) pojawia się pewna pilotka X-winga Stacy, flirtująca z Hanem, choć to akurat może być mocno powiedziane. Tu dochodzi do tego, że Timothy kanonizuje postać z fanfilmu – Pink Five. Szczerze powiedziawszy, nie wiem, co o czymś takim myśleć. Choć osobiście preferuję zasadę by Bogu oddać co boskie, a Cezarowi co cesarskie. Zdecydowanie bardziej wolałbym, by autor zajął się fabułą, rysem postaci, a nie „kampanią wyborczą” na rzecz najpopularniejszego pisarza SW.

Z ciekawostek, jak to już u Zahna norma, warto zwrócić uwagę na powrót Disry, miło zobaczyć tę postać ponownie. No i pojawia się ciekawa interpretacja zniszczenia Alderaanu, że Tarkin nie lubił Organy. Miło też zobaczyć jak Vader dopiero dostaje Egzekutora pod swoją komendę. Wracają też i inne postaci, jak choćby Ozzel czy Rieekan.

Natomiast całkowicie zdziwił mnie brak obu droidów C-3PO i R2-D2, gdyby było to jeszcze w jakiś sensowny sposób wyjaśnione, niestety nie jest. Mamy klasycznych bohaterów bez dwójki sympatycznych robotów. Zdaję sobie sprawę, że poza filmami ciężko się je prowadzi, zwłaszcza jak nie ma tam Hana i Lei zbyt dużo, ale, to kolejny zabieg którego nie rozumiem.

Dla mnie to niestety koronny dowód, że Zahn się skończył, skończyły mu się pomysły, zarówno nowe, o czym było wiadomo już wcześniej, jak i możliwości ciągnięcia starych. Próbuje jechać na marce, oraz uczuciach fanów, którzy powinni go pokochać za szturmowców czy Stacy. W momencie gdy się to odrzuci, okazuje się, że ma bardzo niewiele do zaoferowania. Szczerze mam nadzieję, że już więcej nic nie napisze i pozwoli żyć własnej legendzie. Gdyby to nie był Zahn i było gorzej napisane, prawdopodobnie nie nadawałoby się do przeczytania dla kogoś, koto nie kręcą szturmowcy czy nawiązania do fanfilmów.


Grupa szturmowców dowodzona przez Darica LaRone’a jest niezadowolona z tego, co obecnie dzieje się w Imperium. Jednak dopiero po zabiciu oficera Biura Bezpieczeństwa, postanawia zacząć działać na własny rachunek powołując tak zwaną Rękę Sprawiedliwości. Zbuntowani szturmowcy szybko stają się celem polowań ze strony Imperium, ale też mogą stać się potencjalnym sojusznikiem dla Sojuszu Rebeliantów. We wszystko dodatkowo wmieszani są jeszcze piraci, a także Mara Jade, Darth Vader, Luke Skywalker, Han Solo, Chewie i księżniczka Leia. Czy dojdzie do finalnej konfrontacji między nimi?

Temat na forum

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 5/10
Klimat: 6/10
Opis świata: 7/10
Rozmowy: 5/10


(1) 2


Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 6,57
Liczba: 116

Użytkownik Ocena Data
Darth Kamil 10 2010-05-01 10:48:30
Kacper 10 2010-01-20 18:47:57
Mastahier 10 2010-01-03 13:54:12
Rafix Vader 10 2009-05-06 08:23:32
andre_s 10 2008-09-04 23:32:29
Darth Barth 10 2008-08-22 14:23:13
Darth Flips 10 2008-08-20 12:32:37
Generał Grievous 10 2008-08-07 16:47:41
Draygo 10 2008-01-11 20:35:00
Ptometeusz 10 2008-01-11 19:57:21
FEL-1996 9 2014-08-04 18:38:21
Keran 9 2014-02-01 12:33:05
Apokalips 9 2010-10-30 17:02:26
MisieQ 9 2010-09-29 20:32:11
ranger 9 2010-01-03 23:05:47
Qnick1986 9 2009-10-21 19:40:49
Oyabun 9 2009-10-13 19:20:59
artur1990a 9 2009-06-09 16:31:50
darth sabacc 9 2009-02-08 18:43:15
Dyndo Sydius 9 2009-01-03 23:43:01
WojtekB 9 2008-12-14 16:55:46
.Count Dooku. 9 2008-08-11 19:05:24
Light Side Vader 9 2008-08-06 15:07:08
EthanJW 9 2008-05-11 20:32:12
Odo 8 2016-02-08 17:01:20
Sourpuss 8 2015-12-19 22:05:50
Lord Kenobi 8 2015-07-28 09:28:57
stanley_89 8 2015-02-24 09:28:42
empero 8 2014-09-18 21:23:35
Damianh 8 2013-05-22 10:59:10
słomiany 8 2013-01-09 18:29:35
Sławoj 8 2012-05-29 21:05:46
Christian 8 2012-03-18 00:12:57
Darth Kasa 8 2012-01-06 22:09:17
Darth Zanghi 8 2011-11-04 15:44:05
Azam 8 2011-09-20 14:59:08
Wielki_Admirał_GiladPellaeon 8 2010-08-18 18:19:34
Sebastian Kenobi 8 2010-02-11 19:07:23
sankos97 8 2010-02-03 13:46:53
Lord Jabba 8 2010-01-27 19:19:52
Melethron 8 2010-01-27 08:23:59
Darth Blood 8 2009-08-22 20:01:25
malakai 8 2008-06-20 02:22:30
Baartosz 8 2008-05-06 09:57:39
Hego Damask 8 2008-04-21 10:00:25
Pio 8 2008-04-09 17:20:00
Czysty 7 2017-09-20 12:25:57
niezrównoważona 7 2015-08-02 10:59:15
R2-r 7 2014-08-27 12:28:31
darthTenebrous 7 2014-08-01 21:05:43
StaFF 7 2014-07-22 22:41:49
michp1996 7 2013-08-20 18:54:45
jedi20knight14 7 2011-11-06 10:47:04
smajlush 7 2011-10-12 18:08:18
wyczes 7 2011-01-04 23:46:26
David_Turoug 7 2010-12-24 13:48:11
jarek23 7 2010-11-02 14:26:39
Darth Invidious 7 2010-09-13 22:20:44
Payback 7 2010-04-06 14:38:17
Darth Paula 7 2010-03-23 15:38:00
MosEisley 7 2010-03-21 20:08:24
Lord Brzoza 7 2010-01-25 20:15:05
Vaknell 7 2010-01-21 19:40:53
Asturas 7 2010-01-06 15:02:06
Gall Har 7 2009-06-10 00:08:01
Fileter 7 2009-03-29 20:54:53
Elendil 7 2009-01-12 19:24:56
Pepcok 7 2008-09-20 13:33:19
darthmax 7 2008-09-12 16:16:15
Mistrz Seller 7 2008-08-20 10:31:47
Jabba the best 7 2008-07-20 17:50:06
griwes 7 2008-06-30 21:52:45
Nestor 7 2008-05-29 17:55:34
Rusis 7 2007-05-05 13:11:48
piter89 6 2016-05-20 14:01:01
Mark Swayze 6 2016-01-20 12:11:25
bmw830 6 2015-06-26 16:12:20
parasol 6 2015-04-03 21:05:43
vonpiter 6 2013-08-26 17:40:06
p4v 6 2012-11-24 23:50:21
Xantos 6 2012-01-04 00:25:43
Tgc 6 2011-12-14 23:00:55
gogi00 6 2009-07-18 18:13:03
Balav 6 2009-05-01 19:33:01
Nadiru Radena 6 2008-06-30 16:07:15
Jedi-Lord 6 2008-06-02 19:09:15
Sen z Nieskończonych 6 2008-05-18 10:02:24
mckenziee87 5 2016-02-20 00:40:27
Ephant Mon 5 2011-05-08 23:17:55
Wolf Skywalker 5 2009-04-24 09:23:47
Ricky Skywalker 5 2009-01-26 13:40:00
Bolek 5 2008-09-03 17:06:55
Mroczna Jedi 5 2008-08-23 12:07:06
Aquenral 5 2008-06-14 11:09:44
usss 5 2008-04-04 19:55:55
Lord Sidious 5 2007-03-10 22:47:32
jj1990 4 2012-11-03 20:01:23
Carno 4 2012-03-28 17:45:43
ragnus 4 2012-01-25 08:03:15
Gwiezdny Muzyk 4 2009-10-22 01:56:50
Murdock 3 2012-11-17 23:36:44
Obi-Gon 3 2009-12-28 21:15:43
Onoma 3 2009-01-03 21:28:31
Ludwik 3 2008-09-22 23:46:12
Wedge 2 2008-04-10 00:58:28
karol2323122 1 2010-09-26 12:07:40
blablabla 1 2010-02-14 12:14:53
Starkipler 1 2009-12-28 21:05:44
Fafik 1 2009-08-01 19:25:14
biofan 1 2009-03-25 22:01:16
panaka 1 2009-03-24 17:56:54
MAXIS 1 2009-03-19 17:49:45
Londevin 1 2009-03-15 19:44:08
Anger 1 2009-03-04 22:09:40
Ahsoka Tano 1 2008-11-11 22:31:50
Krogulec 1 2008-10-01 06:28:35

Tagi: Amber (199) Andrzej Syrzycki (71) Del Rey (208) John Van Fleet (15) Timothy Zahn (29)

Komentarze (58)

Całkiem niezła.

Moja pierwsza książka SW jaką przeczytałem i to tak naprawdę dzięki niej dalej zachęciłem się do czytania innych. Ocena 7/10 ale za sentyment i wdzięczność +1, kończowa ocena 8/10

Książkę czyta się szybko i przyjemnie, problem w tym, że wiele do zaoferowania nie ma. Za mało uwagi zostało poświęcone wątpliwościom dezerterów. Częsta obecność Kenobiego czy postawa Luke'a mnie osobiście nie irytowały. Większość pomysłów mi się podobała, tylko że te koncepcje nie zostały należycie rozwinięte. Musze jednak przyznać, że czytałem tę książkę po parę stron, ale przez ostatnie sto przebrnąłem w mgnieniu oka, byłem zbyt wciągnięty by przerwać.

Klimat: 5/10
Opis świata: 7/10
Rozmowy: 7/10
Ogólna ocena: 6/10

A mi się podoba, tylko czy ci dezerterzy nie z dużego farta mieli z tym swoim statkiem? 7/10

5/10 słaby przeciętniak, super Mara i Luke Han Leia Trio wciśnięte na siłę... rozbiła mnie scena na początku z dobrym wujaszkiem Palpatine i spotkaniem z Vaderem w bibliotece.. I ogólnie to imperium jest dobre i super, tylko czasem trafi się zły oficer bezpieki... żenua

luźna dobra książka ale nic po za tym, takie 7 z minusem.

Ode mnie 7/10. Zobaczymy jaka będzie kontynuacja.

Moim zdaniem bardzo fajna książka. Daję jej mocne 7/10.
Mam do niej jedno wielkie zastrzeżenie, o którym już ktoś tu napisał: Zahn strasznie przekombinował z rolą Bena Kenobiego. Gdyby nie to, nie miałbym zastrzeżeń.

Ręka Sprawiedliwości to mimo wszystko jeden z najlepszych pomysłów Zahna. Szkoda, że opisano ich tak krótko, plus za pojawienie się Mary, czekam z niecierpliwością na sequel! 9/10

Ciekawa pozycja..choć miejscami akcja zwalnia tempo..jak dla mnie 7/10..bez rewelacji

ojaa, nie przebrnąłem przez to, za dużo wymagałem od tymoteusza. może kiedyś do niej wrócię na nowo, po 3/4 książki dałbym jakieś 5/10.

Książka mnie zaskoczyła, spodziewałem się czegoś słabego a okazało się że Allegiance to wciągająca powieści.
Jedyny minus tej książki to nieobecności R2 i 3PO która w żaden sposób nie jest wyjaśniona.8/10

Nie jest to książka wybitna. Ale potrafi wciągnąć akcją. Minusem jak dla mnie jest zbyt "dobra" Mara. Nie chodzi mi o umiejętności, fajnie pokazane, tylko o to że na strasznie pozytywną postać Ręka Imperatora wychodzi :P

Zaskakująco dobrze. Zahn, który już stracił pomysły na pisanie w świecie SW stworzył zgrabną historyjkę z mnóstwem akcji. Więcej na forum, a stawiam 7/10 i polecam.

A mi się podobała. Czuć rękę Zahna. Jak dla mnie w pełni zasługuje na 9/10.

Piękna sprawa 10/10

Witam.
Ogólna ocena - słaba!
Zahn umie pisać, bo jest pisarzem, ale przez większość książki leciałem bez emocji. Ciekawe, że Mara nagle jest jakąś super-zajebistą Jedi, co Vaderowi potrafi dać pstryczka. Śmieszne naprawdę. Stawiam 4

Kiedy po niemal 10 latach nieobecności w świecie Star Wars wracałem do macierzy, zdecydowałem się na Zahna! Starego dobrego Zahna, którego pamiętałem z Trylogii Thrawna. No w końcu, kto jak nie Zahn pozwoli mi ponownie "połknąć bakcyla" i ponownie wciągnąć się w "gwiezdnowojenne szaleństwo". No i niestety, muszę przyznać, że trochę się rozczarowałem. Ok. Książka nie jest najgorsza, czasami nawet wciaga, ale właśnie: czasami. Parokrotnie podczas lektury kiedy dany wątek mnie wciągał, zaraz Zahn go kończył lub sprowadzał na płytkie wody. Reasumując:
Plusy
- Ręka Sprawiedliwości - fajny pomysł, najciekawszy (zdecydowanie wątek)
- akcja na Ranklinge (świetnie ukazany psychologiczny efekt "strachu przed symbolem władzy - białym pancerzem"
- ostatni rozdział - (doskonałe dialogi Mara/Vader, Mara/LaRone)

Minusy:
- klimat słaby (jak nie u Zahna)
- wątek Luke'a i Solo dobry tylko do pewnego momentu (spotkanie z Ręką Sprawiedliwości można było ciekawe i umiejetnie zainscenizowanie, ale później... jakby bez pomysłu na współpracę),
- wątek Mary - nudny, niestety...

Ogólnie 7/10 - czyli nieźle, ale nie porywa.

Wszyscy postrzegają Zahna, jako twórcę Dylogii Thrawna i Trylogii Thrawna. Ale Timothy, to nie tylko niebiescy, czerwono-okie stworzenia. Wg mnie jest to jedna z lepszych powieści Star Wars. Moja opinia oparta jest na tym, że fabuła nie jset liniowa. Autor potrafi sprawnie przerywać i "przerzucać" pomiędzy sobą wątki. Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Najbardziej wciąga czytelnika wątek LaRone'a. Najgorszym elementem powieści Zahna jest samo zakończenie. Głownie chodzi o finisz wątku Luke'a, Hana i Lei, który wg mnie jest trochę nijaki. Pozbawiony, jakiejś głębi. Osobiście uważam, że powieść, jest całkiem interesująca i przedstawia w innym świetle całe Univers'um. Moja ocena to: 9\10.

Właśnie przeczytałem. Nie było to złe, ale spodziewałem się czegoś znacznie lepszego po facecie, który popełnił Trylogię Thrawna. Nieco się zawiodłem. Niezwykle ciekawy wątek LaRone'a i spółki Zahn spaprał wrzucając tam Hana,Luke'a i Leię w wątku wyjątkowo nudnym i w dodatku niezbyt należycie zakończonym (a Leia jako kelnerka to moim zdaniem niezbyt trafiony i zbędny autocytat z komiksu "By the Emperor's Hand"). Wątek Mary Jade nierówny, zwłaszcza fragmenty w bazie piratów wywoływały u mnie ból zębów. Dialogi też chwilami mocno drętwe. W miarę zbliżania się do finału wrażenie się poprawiło, a cała historia nabrała rumieńców,ale ogólnie dla mnie powieśc średnia. Może następna książka o szturmowcach-dezerterach będzie lepsza.

Najsłabsza książka Zahna. Do 200 strony nuda... Później akcja się rozkręca, jednak na takiego autora to za mało. 5/10

Do połowy baaardzo ciężkostrawna, później się nieco rozkręca i pod koniec jest nawet nieźle, acz generalnie trudno odmówić racji twierdzeniom, że to najsłabsza powieść SW, jaka wyszła spod pióra Zahna. Gdyby to był ktokolwiek inny, byłoby 6/10, ale że to Zahn, to daję tylko 5 - po prostu to autor z tego nielicznego grona, od którego zawsze oczekuje się więcej.

Świat słabo opisany, Luke, Han i Leia moim zdaniem wepchani trochę na siłę, wątek Mary nudnawy. Bardzo ciekawiły mnie losy szturmowców, ale spodziewałem się trochę innego przebiegu ich historii. Sądziłem, że będą opisane ich ucieczki przed oddziałami Imperium, takie polowanie na dezerterów, ale wątek poszedł w nieco inną stronę. Źle aż tak nie było, ale mogło być lepiej. Dałem 7/10 ale gdyby się dało dałbym 6,5.

Beznadzieja :/

Bolek- A żebyś wiedział. Ale ksiażka tka zła nei była....miała pewne błędy ale była spoko. Ocena-6.99

A ja jeszcze dopisze jak sobie komicznie wyobrażałem Vadera zdaje się w bibliotece. Obok siedzi Mara i razem siedzą przed kompami, kurde, to musiał w realu strasznie wyglądać!

kupiłem w dniu premiery i do tej pory nie przeczytałem...męcze po dosłownie parę stron dziennie...mara jade w walce z piratami jest irytująca i nudna...Zahn powinien za to stracić w bastionowej sondzie prym autora, bo ta książka to po prostu porażka...

Posłuszeństwo. Dla mnie ta książka jest najgorsza, z pośród wszystkich pozycji SW, jakie się ukazały na polskim rynku.

Zahn już dawno się wypalił, ale widać ktoś mu pozwolił dalej pisać. No cóż. Pomysł był ciekawy - wreszcie ktoś, kto buntuje się przeciw Imperium, a kto nie przyłącza się do Rebelii. Cud, po prostu cud! :) No i Mara Jade podczas służby u Palpatine'a, jako jedna z głównych bohaterek! Naprawdę ciekawie się zapowiadało...

...ale Zahn wszystko spieprzył.
Po pierwsze, tzw. "Ręka Sprawiedliwości", czyli grupa Szturmowców która się rzekomo buntuje. Ach... ten bunt, opisany na kilku stronach.
-"Ojej, cośmy na robili, zabiliśmy niewinnych ludzi!". -"Ojej, ty nie strzelałeś do niewinnych ludzi, musimy cię zabić!"
-"Ojej, to my zabijemy ciebie i uciekniemy".
Właśnie, uciekniemy. Statkiem który całkiem przypadkiem ma na pokładzie pół miliona kredytów, mnóstwo broni, granatów, skutery itd. A później ta zabawa w szlachetnych ludzi, którzy przysięgali służyć Imperium! (znajdźcie mi takich ludzi w realnym świecie^^). I ta wstawka na koniec, jak Mara kazała im się ukrywać:
-"Będziemy się ukrywać"
-"Oczywiście, że nie, przecież jesteśmy szlachetni i musimy pomagać biednym wieśniakom!"
Szkoda też, że czterej szturmowcy (wyłączając LaRona) niczym się nie różnią.

A teraz rzecz o Luke'u Skywalkerze. Ta postać chyba wypadła najtragiczniej w całej tej książce. Zahn chciał pokazać, że Luke to typowy wieśniak, ale nie, nie wyszło mu to. Za ty wyszedł ograniczony kretyn, który nie myśli samodzielnie. Płakałem jak czytałem rozdziały z jego udziałem.
No i Ben Kenobi. Którego rola nagle rośnie i to bardzo. Kenobi miał pomagać "ogólnikowo" Skywalkerowi (np. jak słynne "use the Force Luke", a nie takie coś..."Luke wstukaj kod: 7,7,8,8. A teraz weź karabin. Nie ten, większy! A teraz leć pomóc Leii!". Po prostu niedobrze mi się robiło. W ogóle wątek Hana, Leii i Luke nic do książki nie wnosi i najlepiej by było... jakby go nie było. ;)

Vader. Tak, Vader też wyszedł "wspaniale". Nie widzimy tutaj Lorda Sithów, o nie. Widzimy rozkapryszonego pupilka Palpatine'a, który nad sobą nie panuję i robi co mu się podoba. A jak zaatakował Jade to wymiękłem. ^^

A co do głównego wątku - chyba tylko Zahn wie o co w nim tak naprawdę chodzi. Ja nie mam pojęcie. ;P

Plusy (no bo parę jest!): Czyta się w sumie szybko i jest napisane łatwym językiem, tak więc szybko przejdziemy przez ten koszmar. Postać Mary Jade, końcowa prośba Mary o zwrócenie uwagi Vadera na Ozzela (TESB się kłania:)) i ogólnie sam pomysł. Był ciekawy, ale został spieprzony totalnie. ;]
Tak więc mam nadzieje, że Zahn już więcej nic nie napiszę. Niech pozostanie znany z Trylogii Thrawna, a nie z takiego syfu jak to...

Ocena: 3/10

Słabo. Jak na Zahna za słabo! Książka jakoś nie trzyma w napięciu jak inne pozycje. Schematycznie końcówka książki to "wszyscy są w jednym miejscu w jednym czasie i nic o sobie nie wiedzą".
Mara, która jest za dobra jako Ręka Imperatora (powinna być bezwzględna i nie odczuwać niepewności - przecież szkolił ją sam Sidious).
Jak wspomniała Mroczna LaRone i jego drużyna białych Power Rangers tak troszkę mi tu nie pasuje.
Leia i reszta jak zwykle ma kredyt w banku szczęścia.
Niemniej jednak książkę można przeczytać, jeśli mamy coś wolnego czasu na zbyciu.
7/10

daję 7-obleci, nie powala, nie to co republic commando,

Ja... ale to jest nudne. Nie rozumiem tego. Jedni szturmowcy to bezmózdzy żołnierze, a druga partia to kozacy? Najbardziej denerwowały mnie momenty z "trójką", a zamknąłem książkę gdy przeczytałem jak Ben daje Lukeowi kod do szafki.5/10

Czytając recenzję Lorda Sidiousa nie wierzyłam - a miał rację tym razem.
Fabuła jest, co tu dużo mówić, miejscami nudna jak wykład z rachunkowości, nasze sławne trio występuje jakby nie mogło - w sumie mogłoby go nawet nie być. Książka nie ma tego porywającego klimatu i wciągającej akcji, jakaą charakteryzują się wszystkie pozostałe książki Zahna.
Tą pozycje można zakwalifikować jako książkę spod znaku płaszcza i szpady... wróć! pancerzyka i blastera w przekładzie na realia SW. Polska ma swego Janosika, Anglia Robin Hooda, a Kalifornia Zorra no to Gwiezdne Wojny mają LaRona i jego dzielnych towarzyszy.
Coś "wspaniałego", doprawdy!
Jeśli się nie mylę brat Kypa nawet nie pamiętał jak się nazywa a ci tutaj zaczynają prywatną wendettę, coś mi tu nie gra. Za to Zahn sam sobie przeczy - gdzieś w duologii Ręka Thrawna (on seryjnie ma zboczenie na punkcie rąk) Mara przysięgała na wszystkie swiętości, że pojęcia nie ma o transach uzdrawiających, tymczasem tutaj swobodnie z nich kożysta.
Myślałam, że padnę trupem z zaskoczenia - w książce ani razu nie pojawili się ukochani Chissowie Zahna ani nawet Thrawn. Za to wystapił nasz stary znajomy - Disra, jak zwykle mający jakieś pokrętne interesy z osobnikami spod ciemnej gwiazdy.
Naciągana, nieciekawa akcja, błedy - z bólem serca 5/10

Oczekiwałem po Zahnie czegoś więcej, jednak nic nie zmienia to na fakcie, że książka jest ciekawa. Głupie sa nawiązania do fanfilmów, ale kto je nie widział niczego w książce nawet nie zauważy. W sumie polecam - 7/10.

IMO książka nie jest zła, choć po timothym zahnie spodziewałem się czegoś większego ;) ale podobała mi się fabuła

Wedlug mnie pierwsza klapa Zahna! Poza Galaktyke, byl juz taki niezbyt ale Posluszenstwo mnie zawiodlo. Nie jest to zadna totalna katastrofa jak n.p. Dzieci Jedi czy Planeta Zmierzchu, ale po prostu czytajac te ksiazke wiedzialem dokladnie ze Tima stac na wieciej...duzo wieciej. Autor moglby skreslic zupelnie watkek Han, Luka i Leii i zamiast tego skoncentrowac sie na Marze i troche bardziej, rozpisac te postac.

Watek szturmowcow jest ciekawy ale jakos...no nie wiem Karen Traviss by to z pewnoscia duzo lepiej napisala.

Daje 6

Jak zwykle u Zahna pod względem warsztatowym książka bez zarzutu .
Niestety fabularnie jest już znacznie gorzej... Chyba najgorsza książka Zahna - naiwniutka Mara chcąca ratować galaktykę (litości !!!)

Jestem ciekawy jak została w Posłuszeństwie przedstawiona MARA bo jest to teraz powieść, w której pojawia się chronologicznie po raz pierwszy

Nie wiem czemu po Trylogii tak na Zahna wszyscy narzekacie. Wg mnie duologia Ręka Thrawna minimalnie tylko ustępowała Trylogii, a książka Rozbitkowie z Nirauan też była zdecydowania lepsza od większości SW.
Posłuszeństwo może i nie jest tak dobre jak poprzednie pozycje Zahna, ale ja się nie rozczarowałem. Podobało mi się przedstawienie zarówno szturmowców jak i Ręki Imperatora, które pokazuje, że byli w Imperium ludzie z ideałami, którzy wierzyli w galaktyczny ład. Ogólnie akcja ciekawa i nie jest zbyt przewidywalna, wiele zaskakujących rozwiązań w fabule. 8/10

Bardzo się cieszę że komuś się chce jeszcze sięgać po czasy z starych epizodów zamiast eksploatowa Wojny Klonów lub te nowe wynalazki - Dziedzictwo Mocy. Natomiast chciałbym zauważyć, że Zahn trochę zbyt faworyzuje własne postacie np. Mara, generalnie ciekawa postać tu wyrasta na prawie kolejnego mrocznego lorda, wydaje mi się, że jej umiejetności władania mocy były zdecydowanie mniejsze, co wynika zresztą nawet z książek Zahn patrz spotkanie Mary z Thrawnem. Co do "szlachetnych szturmowców" - to jednak trochę dziwny wątek. Chociaż jeszcze dziwniejsze pomysły pojawiały się podczas wojen klonowych i przygód dzielnych klonów.

Mi się podoba, jestem pod koniec, więc powinna niedługo pojawić się recka. Jak dla mnie 8/10.

T. Zahn coraz bardziej mnie zadziwia. O ile po przeczytaniu jego pierwszych 5 książek to miał u mnie średnią 10/10, to z każdym kolejnym tytułem ta średnia się obniża. "Rozbitkowie ..." i "Poza Galaktykę" były ... po prostu nudne. Posłuszeństwo jest podobne, chociaż tutaj ze względu na troszkę bardziej rozbudowaną ilość wątków podoba mi się bardziej niż 2 poprzednie, ale to wcale nie podnosi średniej.

Mały apel. Timothy - zmień klimaty i napisz coś np. z Wojen Klonów. Tam masz tylu bohaterów do wykorzystania i powrotu na scenę z arcydziełem, a nie kolejną książka, którą się przeczyta szybko (bo co do wartkości języka, to nie mam zastrzeżeń), ale szybko zapomni.

zeren--> wiem co przegapilem :D czytam spoilery xD

Według mnie najsłabsza ksiązka Zahna w jego twórczości -facet wyrażnie się już wypalił i chyba było by dobże dla niego i dla fanów jak by zaprzestał pisać już powieści SW , i pozwolił zyć legędzie swojej twórczości.
Reasumując daje ,,Posłuszeństwu" ocene 5.

Ja tam nie widzę różnicy pomiędzy "Poza Galaktykę" a trylogią Thrawna. Kończę teraz "Ostatni Rozkaz"... Zamierzam kupić "Posłuszeństwo" a później Rozbitków i zacząć czytac NEJ :P Zahn
Jest dobrym pisarzem ;) a
moim jednym z najbardziej
ulubionych ;)

Co TY gadasz, kiedy tracił forme? Przeciez Trylogia Thrawna jest genialna. Nie wiesz co straciłeś nie kończąc Ostatniego rozkazu...

No to mam problem. Zahna uważam za jednego z najlepszych (jesli nie najlepszego z SW), ale do opini Lorda Sidiousa też mam zaufanie... Z drugiej strony od dawna wkurza mnie, że okres między IV a V jest stosunkowo słabo wykożystany, jeśli nie liczyć Spotkania na Mimban (pożal się Boże!)

Asuras -->

nawet w Trylogi Thrawna już tracił forme.
Dziedzic Imperium - genialna 10/10
CSM-> genialna 9/10
Ostatni Rozkaz--> gorsza :/ nawet nie skonczylem

Choc nie powiem, Widmo Przyszlosci tez fajna :P

Ciekawe, bo choć recenzja jest bardzo krytyczna, to jednak bardzo mnie zachęciła do przeczytania.

Nie da się ukryć, że Zahn (wg mnie!) już po Trylogii Thrawna utracił forme i każda następna jego książka jest gorsza.

Dla mnie jednak ważne jest, że zawsze, ale to zawsze pojawiają się jakieś smaczki, jakieś postaci dla których warto przemęczyć się i przeczytać powieści Zahna.
Tylko ta Stacy... szkoda, bo to akurat jest... prostackie :)

Lord ocenił Rozbitków słabo - mi się podobało.
Lord ocenił Allegiance bardzo słabo - nie moge się doczekać :-).

to musi być dno... ale okaże sie :-)

ciekawe jaka w polsce bedzie okladka "Lojalności" xD

Zahn nadal pisze sprawnie ale chyba nie tego od niego oczekiwałem. Dobrych rzemieslników jest wielu ale niestety Zahn z artysty SW stał się rzemieslnikiem i w tym przypadku wolałbym aby skończył już pisanie w SW. Więcej na forum.

Książki nie czytałem, więc uczepię się recenzji. A dokładniej uwagi "gdzie gdzie był ów legion w Epizodach IV-VI".
Odpowiedź jest prosta: 501st dokonał abordażu Tantive'a IV i zaatakował Rebeliantów na Hoth. W RotJ go nie ma, ale to nie powinno chyba dziwić.

nie lubie takich cofniec w czasie :-( z 40 ABY do 1 Aby??????

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.