Twórczość fanów

Tym razem nie chybię

Autor: Ziame

Syk włączanego miecza świetlnego zakłócił ciszę panującą w jaskini. Srebrna poświata zalała twarze Brook’a i kilku łowców głów próbujących go dopaść. Szczęk odbezpieczanych blasterów został zagłuszony przez brzęczenie miecza.
Jeden z łowców, zielonoskóry Rodianin wystąpił krok do przodu celując ze swej broni w Brook’a.
-Poddaj się. Wiesz, że i tak cię w końcu dopadniemy. A Lord Marten nie wybacza.
- Może i nie wybacza. A ja z kolei nigdy się nie poddaję. – nie dokańczając ostatniego słowa rzucił się do przodu. Jego kasztanowe włosy zafalowały w powietrzu gdy leciał w kierunku przeciwnika. Wykonał mieczem młynek i ciął w komorę zasilającą blastera jednego z Trandoshan, gadopodobnego humanoida. Sekundę przed wybuchem, udało mu się odbić jedną nogą od ściany i wykonując salto w powietrzu wylecieć aż do wyjścia jaskini.
Chłopak zaśmiał się i rzucił przez ramię do zawalonej jaskini:
- Teraz się odkopcie, cwaniaki. - wiedział że huk walącego się sufitu zagłuszył jego słowa, ale nigdy nie wiedział kiedy zamilknąć.
- Efektowne - jak to zwykle bywało, zaraz po zwycięstwie był tak zapatrzony w swoje dzieło, że nie wyczuwał niczyjej obecności. Słysząc robotyczny głos, odwrócił się na pięcie włączając ponownie miecz.
- Dobra, Brook. Odłóż ten miecz. Wiesz, że z Cieniami sobie nie poradzisz. - Cienie. Elitarna jednostka Imperium. Walczyli mieczami świetlnymi z równą precyzją jak Jedi, lecz nie mieli Mocy. I to często uratowało życie wielu z kompanów Brook'a.
Chłopak skupił się i wyczuł w pobliżu jeszcze kilku żołnierzy i oddział szturmowców. Ze szturmowcami był ktoś jeszcze...
- Hm... Jak to zwykle bywa macie coś czym mnie przekupicie żebym się poddał?
- Oprócz przewagi liczebnej, mamy zakładników, oddział rebeliantów... Wypuścimy ich zaraz po tym, jak oddasz swój miecz.
- Hm... dobra. - rzucił swój miecz dowódcy Cieni. Od razu wyczuł że rebelianci zostają zwolnieni. - Wiesz, Astar, lubię w tobie dwie rzeczy: po pierwsze - dotrzymujesz słowa, po drugie jesteś jednym z tych którzy potrafią mi dokopać. - uśmiechnął się. - No i znowu mnie masz. I co robimy?
- Pluton egzekucyjny czeka, Brook. To koniec zabawy. - spokojny ton oficera uderzył w Brook'a niczym młot.
- Eee... Auć... - zaczął szybko myśleć: "cholera... przecież jestem Jedi!"
Wyciągnął rękę do przodu i od razu ją opuścił. Coś przygniatało go coraz mocniej; wyczuł ciemność... i nagle zemdlał...

* * *

Obudził się w ciemnym pomieszczeniu. Był w czarnej szacie... takiej samej jaką noszą Ciemni Jedi. U pasa miał swój miecz świetlny.
- Na szczęście pewne rzeczy się nie zmieniają - uśmiechnął się i poklepał swój miecz. Nie był przywiązany do łóżka, związany. Wstał i zaczął się gimnastykować.
Gdy rozgrzał już ciało, wyciągnął miecz i zapalił go. Srebrna poświata ukazała mu drzwi. Celnym cięciem udało mu się je pokonać. Wyszedł na korytarz.
Nikogo tam nie było...
Rozciągnął swoje czucie i...
Nie wyczuł nikogo...
Zaczął błądzić po ciemnych korytarzach aż w końcu zobaczył wielkie drzwi. Przekroczył tą 'niby-bramę' i zobaczył słabo oświetlone pomieszczenie. Pod przeciwległą ścianą stał wysoki mężczyzna. Miał na sobie ciemną szatę, kaptur i upiorną maskę, przedstawiającą twarz młodego dziecka w grymasie potwornego bólu...
- Marten. - stwierdził bardziej niż zapytał Brook.
- Tak, wreszcie. Wreszcie mogę się zemścić. - upiornie martwy głos przeszył Brook'a lodowatym zimnem
- Za co? Za co się zemścić?! Pierwszy raz cię widzę!
- Hahahaha...- upiorny śmiech zgasił światła. - poczuj mnie, "Jedi"! Nie patrz mi w twarz ujrzyj mą duszę!
Brook zrozumiał. Ujrzał w mężczyźnie...
- Tata?! Myślałem że cię zabiłem! Dokończę to co zacząłem! - rzucił się w szaleńczym wirze zapalając w drodze miecz świetlny. W jego srebrnych oczach świecił szał. Z palców Lorda wystrzeliły błyskawice kładąc chłopaka na ziemi. Były coraz silniejsze, a chłopak coraz bardziej słabnął.
- Za co?! ZA CO, BROOK!?!? Przez ciebie jestem pół-martwy! Przez ciebie jestem na ciemnej stronie, za co dziękuję. - zdjął maskę i uśmiechnął się.
- Zaraz zobaczysz za co! - Brook zablokował mieczem błyskawice i zdarł szatę na lewym ramieniu. Był tam wypalony znak "Exterminater", znak, który rodzice nabijali dziecku, w nadziei pozbycia się go...
- Ale ja o tym nie wiedziałem! - krzyknął zdziwiony ojciec.
- Jasne. Wszyscy tak mówili. I tak mi nie zależy.
Chłopak rzucił się w skomplikowanej sekwencji ruchów atakując ojca z zadziwiającą prędkością i płynnością. Szesnastoletni Jedi wiedział jak walczyć, aby zabić. Lecz jego ojciec był o wiele bardziej wprawiony w sztuce wojennej. Czerwony i srebrny miecz migały na zmianę w ciemności strzelając co chwila snopami iskier Sparował wszystkie ciosy swego potomka, po czym ciął w poprzek mieczem, w nadziei na zniszczenie jego broni. Brook jednak nie dał sobie załatwić miecza, i szarpnął dłoń do tyłu robiąc obrót, zamierzając ciąć z drugiej strony, rozpłatając ojca na dwie części.
Lecz tak się nie stało.
Marten wyskoczył w górę, przeleciał nad nim i wylądował na platformie przymocowanej do ściany, przy samym suficie. Chłopak wyczuł tam człowieka. Lord wyssał z tego stworzenia energię i zeskoczył płynnie na dół. Zaczął promieniować w Mocy na czarno i zaatakował. Brook blokował ciosy bezustannie aż w końcu kość nie wytrzymała wysiłku i jego prawa ręka pękła. Ojciec Brook'a złapał w locie srebrny miecz i ciął z góry swojego syna...

* * *

- Wstawaj, Brook! Pluton czeka! -głos Kypa Astara wyrwał Jedi ze snu. - Wiesz, że naraziłeś się Lordowi Martenowi. Teraz zginiesz. Przykro mi chłopcze - jego mina nie wyrażała jednak przykrości.
- Ten dzień, chyba najgorszy z możliwych. Najpierw fatalny sen, jestem niewyspany a teraz mnie rozstrzelają... - szepnął Brook.
- I właśnie tego się nie oduczyłeś! Twoje kretyńskie żarty do tego doprowadziły! Przez ciebie o mało co, a ja bym szedł za tobą na śmierć... Po co ja cię brałem na ten bal Martena...
- Co się stało to się nie odstanie. Ale mogę się na tobie zemścić - chłopak wyciągnął rękę i skupił się, by Mocą zadusić Kypa. Po kilku sekundach skręcił mu kark i było po wszystkim. Zabrał mu miecz i powędrował do siedziby Lorda.
"Czas wypełnić przeznaczenie" - pomyślał - "Co to za błysk?" - odwrócił się i zobaczył dymiącą lufę ciężkiego blastera wycelowaną w jego głowę
- Tym razem nie chybię - powiedział szturmowiec.



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 3,30
Liczba: 23

Użytkownik Ocena Data
X-tla 10 2006-10-17 23:52:20
Gemini 10 2006-09-22 14:56:42
Yeleniu 5 2007-06-04 20:54:10
Jedi Knight Asdamk 4 2009-01-06 14:23:43
mgmto 4 2007-08-07 13:16:02
SALVO 4 2007-03-06 14:42:51
Ssiruuvi 4 2006-09-19 22:27:52
Ziame 4 2006-09-18 19:22:51
Ri Rakhis 3 2007-07-16 23:23:47
Alexis 3 2007-04-06 11:10:07
Mistrz Fett 3 2006-09-18 22:58:55
Włóczykij 3 2006-09-18 18:50:35
honest_jedi 3 2006-09-17 22:34:55
Aquenral 2 2008-05-03 10:15:46
Carno 2 2006-11-15 11:07:37
Pio 2 2006-09-18 16:07:38
Nadiru Radena 2 2006-09-18 08:12:35
Mefisto 2 2006-09-18 01:05:03
Immo 2 2006-09-17 22:57:05
Luke S 1 2009-04-27 18:41:16
Kale Cral 1 2007-05-13 12:22:40
Domator 1 2006-09-17 21:32:31
Horus 1 2006-09-17 19:27:07

Tagi: Fanfik / opowiadanie (254)

Komentarze (26)

Czytałem lepsze, ale i gorsze. Moge dać najwyżej 4/10, a szkoda :(

Super 10/10 :)

To się po prostu nie trzyma kupy... :(

Niestety mogę dać tróję... Opowiadanie wychodzi słabo przez rozmaite teksty w stylu "obudził się. był w czarnej szacie". "Był ubrany w czarną szatę" - brzmi dużo lepiej. Albo "o dziwo był ubrany w czarną szatę". Nie ma po co tego tak wszystkiego skracać.

niedopracowane, niedorobione, z mnóstwem błędów logicznych iw ogóle... ale czuć pewien potencjał. No i ogólny pomysł jest ciekawy - nadaje sie na takie krótkie opowiadanie...

Sen fajny, pomysł taki sobie, ale wykonanie prawie beznadziejne...
Mam nadzieję, że kolejne będą lepsze :P 3/10

No takie sobie. 4
Ale jak na razie 4 to najlepsza ocena jaką postawiłem.

Bez ładu, składu i niemalże czgokolwiek :P

Niestety jest daleka droga przed Tobą, gdyż pomysł może i nie najgorszy ( ten ze ,,snem" ) ale niestety słabiutkie wykonanie.

Niestety 2/10 , ale czekam na kolejne twe dzieło, aby sie przekonac, ze poszło ci lepiej :)

Fajne - pgubiłam się w tym z 10 razy ale fajne :P

Napisze to tak jak zwykle zebry piszą....
Skomplikowane 1/10

hehe :PP
Revan:
Ja się nie zrażam :D
Dalej ćwiczę i ćwiczę i... w ogóle.
Kiedyś miałem z wierszami, że wychodziły infantylne, a teraz są śliczne, więc :D spokooo

--->Ziame
No cóż... Mam nadzieję iż się nie zrazisz i bedziesz pisał... i pisał... ipisał asz napiszesz coś fajnego. Głęboko wioerze że ci się uda... Niech Moc będzie z tobą. ;)

No coz nie chcę cię zrażać , ale jakoś nie bardzo wiem o co tu chodzi. Na dodatek błędy logiczne i gramatyczne / np "młode dziecko" a widziałeś stare dziecko ??: albo "wypalony znak nabijali dziecku" O co tu chodzi? Wypalali np na plastyku a potem ten plastyk nabijali dziecku?? / Ocena 1/10

robotyczny głos?? xD

Nawet, nawet. Nie jest złe. No i fajne zakończenie :)

Mogło być gorzej.
(cisza)
Co nie?
(chrząknięcie)
eeej nooo

:DDD

hmm...za mocne "wyrwane" z większej części przez co opowiadanie jest takie nieobrazowe i mało kto może się połapać o co chodzi w nim:| wskazówka na przyszłość: pisz tak by inni czytając to widzieli cały świat Twoimi oczami

Jak na pierwszy raz, nie jest tragicznie... ale bajecznie też nie. Ćwicz, pisz, ćwicz, pisz... W końcu się wyrobisz :)

Brooke to jest w Modzie na Sukces, Ma dzieci z trzema pokoleniami Forresterów, w tym z własnymi dziećmi.

ej no troche wyrozumialosci ;] to moj pierwszy raz :(
thx za szczerosc ludzie, doceniam to bardziej niz wysokie oceny :)

Średnie i dziwne. Ale aż 3/10 ;P

"Walczyli mieczami świetlnymi z równą precyzją jak Jedi, lecz nie mieli Mocy" - o ile mi wiadomo, to baterie Duracell można kupić na każdej stacji benzynowej :P
Cienkie to opowiadanko, sporo błędów stylistycznych, pomysł słabo wykorzystany i w ogóle takie jakieś nijakie :(

troche to dziwne malo jest w tym wspolnego z SW poza mieczem swietlym. nie za bardzo

Za co?! ZA CO, BROOK!?!? Przez ciebie jestem pół-martwy! Przez ciebie jestem na ciemnej stronie, za co dziękuję

^ 1/10

Uuu... Długie :]

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.