Komiksy

Jango Fett: Łowy

Tytuł oryginału: Jango Fett: Open Seasons
Scenariusz: Hayden Blackman
Rysunki: Ramon Bachs
Tusz: Raul Fernandez
Litery: Digital Chameleon
Kolory: Brad Anderson
Tłumaczenie: Maciek Drewnowski
Wydanie PL: Egmont 2009 w SWK WS 3/2009
Wydanie USA TPB: Dark Horse Comics 2002


Recenzja Lorda Sidiousa

Jak dobrze wiemy, Jango Fett był jednym z najlepszych łowców nagród w galaktyce, jeśli nie najlepszym, ale kim był człowiek w mandaloriańskiej zbroi? Skąd pochodził? Czy w gruncie rzeczy był tylko sentymentalnym kilkudziesięciolatkiem, który znalazł sposób by mieć rodzinę nie zakładając jej? Jak nauczył się tego wszystkiego i jak dogadał się z Dooku. O tym wszystkim jest właśnie komiks „Jango Fett: Open Seasons”. I przyznam szczerzę, że to dzieło dość poruszające, bo jak mało które koncentrujące się na psychologii jednej postaci. Jango i Mandalorianie wychodzą z tego ręką obronną.

Komiks jest podzielony na cztery części, cztery pory roku, lato, jesień, zimę i wiosnę. Jest to ciekawe rozwiązanie, bo z jednej strony mamy zarówno wspaniale oddaną historię bohatera, Jango Fetta, przechodzącego najcięższe próby swego życia i zmierzającego ku lepszemu, z drugiej również kolorystycznie widzimy te pory roku. Na rysunkach świetnie przedstawiono postaci w zbrojach, gorzej niestety prezentują się twarze, które czasem się zlewają ze sobą i oglądając zastanawiamy się, kto to jest. Nasila się to także ze względu na fakt, że komiks dzieje się na przestrzeni wielu lat i widzimy jak wygląd danych osób się zmienia. A kreska już na pierwszy rzut oka przypomina to, co widzieliśmy w Jedi vs Sith, bo to dokładnie jest Ramon Bachs.

To jest historia Jango Fetta, który za młodych lat mieszka wraz z rodziną i pracują na farmie. Dla Mandalorian to czas pewnej schizmy. Jeden z nich, Vizsla uważa, że powinni oni podbić galaktykę i odłącza się od reszty, a następnie wraz z naśladowcami zakładają Śmiertelny Patrol. Lojalnym wojownikom przewodzi Jaster Mereel, którego ścigają ludzie Vizsly. W wyniku nieprzewidzianych wydarzeń, Vizsla zabija rodzinę Jango, a małego chłopca przygarnia Jaster i wychowuje jak swego syna. Razem walczą ku chwale Mandalorian i zmierzają ku ostatecznej walce z Śmiertelnym Patrolem.

Ale historia Janga to nie tylko walka ramię w ramię z Mandalorianami, ale też i samotne próby, zwłaszcza po porażce na Galidraan, gdzie walczyli przeciw Jedi dowodzonymi przez Dooku. Na koniec przyjdzie mu się z nim dogadywać, ale czy dawne urazy przeszkodzą w biznesie?

Najlepsze jest to, że cała historia jest opowiedziana retrosektywicznie, dzięki czemu nabiera głębi, tym bardziej, że w całości jest widziana oczyma Dooku, odmienionego już jako Lorda Sithów, a nie Jedi, który walczył z Jango Fettem.

To komiks wart polecenia, z którego wiele można się dowiedzieć o Dooku, Jango i Mandalorianach. A ci ostatni coraz bardziej mi się podobają, podobnie jak dzięki Karen Traviss. Opowieści w Gwiezdnych Wojnach jest wiele, ale tych, po które warto sięgnąć zdecydowanie mniej, natomiast wśród tych ostatnich mało jest takich, które potrafią dodać filmom kolejny wymiar. „Jango Fett: Open Seasons” z pewnością należy do tych ostatnich, teraz oglądając Atak klonów, widząc sceny z Dooku i Jango, będę widział ich wspólną, ciężką historię, zobaczę, coś czego w filmie nie ma, a co dodaje i filmom, i samym wspomnianym zaledwie w nim postaciom kolorytu. A to wszystko właśnie dzięki temu komiksowi.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 9/10
Klimat: 10/10
Rozmowy: 9/10
Rysunki: 9/10
Kolory: 8/10
Opis świata SW: 9/10


Recenzja promila

Jak galaktyka długa i szeroka fanów Gwiezdnych Wojen od dawna elektryzowała mieszanka trzech rzeczy: łowców nagród, Mandalorian oraz nazwiska Fett. Oryginalna trylogia dała nam niesamowitego Bobę Fetta, jednego z najsłynniejszych jeśli nie najsłynniejszego łowcę głów w całym uniwersum Star Wars. Nic więc dziwnego, że Gorge Lucas powracając w nowych filmach do gwiezdnej sagi, postanowił ponownie sięgnąć po tę postać, choć tym razem nieco inaczej ją ujmując. W Ataku Klonów poznajemy Jango Fetta, ojca słynnego Boby, najemnika wybranego jako pierwowzór dla wielkiej armii klonów. Zastanawialiście się jednak co spowodowało, że ten, a nie inny człowiek został wytypowany do tego zadania? Jaka była jego historia? Dlaczego akurat ta postać w mandaloriańskiej zbroi? Odpowiedź na te pytania znajdziecie w „Jango Fett: Open Seasons”.

Komiks ten nie tylko przedstawia historię Jango Fetta, ale przede wszystkim skupia się na wydarzeniach, które ukształtowały tę postać. Dzięki czterem krótkim fragmentom, opisującym różne etapy życia tego słynnego łowcy nagród, dowiadujemy się w jaki sposób powstała jego legenda. Tytułowego bohatera spotykamy jako małego chłopca, który zostaje brutalnie wmieszany w konflikt pomiędzy dwoma zwalczającymi się ugrupowaniami Mandalorian, prawdziwymi Mandalorianami oraz grupą odszczepieńców zwaną Death Watch. Gdy ci ostatni zabijają jego rodzinę, Jango nie pozostaje nic innego jak tylko szukać zemsty wybierając trudną drogę najemnika, na której czeka go niejedna bitwa. W kolejnych odsłonach nasz bohater prezentuje się nam jako nieugięty wojownik, a także dowódca wzbudzający powszechny szacunek wśród swych towarzyszy. Życie postawi przed nim szereg wyzwań pełnych zarówno wzlotów jak i upadków, wśród których przyjdzie mu zmierzyć się między innymi z Jedi, a także z wrogim Death Watch.

Scenarzysta Haden Blackman stopniowo zdradza kolejne wątki fabuły niejako za pośrednictwem hrabiego Dooku, który poszukując idealnego wzorca dla armii klonów, odkrywa lub przedstawia czytelnikom kolejne fragmenty z życiorysu Jango. Dzięki temu udało się łatwo uzupełnić pozostałe fragmenty akcji pozwalając w ten sposób skupić się na głównym motywie. Historia łowcy nagród przedstawiana jest zatem w formie retrospekcji pozwalających lepiej zrozumieć samą postać i jej charakter. Chociaż większość komiksu koncentruje się na osobie głównego bohatera ukazując go nam przede wszystkim jako świetnego wojownika to trzeba zwrócić uwagę, że wiele miejsca poświęcono również samym Mandalorianom. Na pewno sporym plusem jest to, że komiks dostarcza wielu informacji pozwalających nieco rozwiać mgiełkę tajemniczości okrywającą tych sławnych najemników. Blackman opisuje jakie wewnętrzne konflikty targają tą grupą, jak niebezpieczne jest ciągłe życie na polu walki, gdzie sytuacja w każdej chwili może się zmienić na niekorzyść, a także co najważniejsze ujawnia nam w jaki sposób doszło do upadku tych wspaniałych wojowników powodując ich niemal całkowite wyginięcie.

Rysunek w „Jango Fett: Open Seasons” jest prosty i jednocześnie wyrazisty. Kreska Ramona Bachsa jest bardzo czytelna i przyjazna dla oka. Jeśli uzupełnić to jeszcze kolorami Brada Andersona to wszystko tworzy całkiem ładny efekt. Mogło jednak być lepiej. Kolory miejscami mogłyby być bardziej stonowane, dzięki czemu udałoby się może czasami uniknąć bajkowego charakteru nie pasującego do klimatu tej opowieści. W lepszy sposób można było zaprezentować postacie, a dokładnie ich twarze, które są zbyt mało zróżnicowane i niestety lekko kanciaste. Choć z drugiej strony trzeba przyznać, że sami wojownicy w swych zbrojach prezentują się naprawdę imponująco. Bardzo atrakcyjne wizualnie pokazano sceny walki, których w tym komiksie nie brakuje. Są one dynamiczne i widowiskowe, szczególnie bitwa w której przedstawiono desant Mandaloriańskich oddziałów. Jest to z pewnością jeden z większych atutów tej opowieści. Warto również zwrócić uwagę na ciekawy zabieg jaki zastosowali autorzy w historii o Jango. Fragmenty z jego życiorysu ukazywane są w scenerii kolejno zmieniających się pór roku, lata, jesieni, zimy oraz wiosny, symbolizując w ten sposób przemiany zachodzące wokół głównego bohatera. Wszystko to przyczynia się do pozytywnego odbiór tego komiksu.

„Jango Fett: Open Seasons” to na pewno opowieść ciekawa i pełna akcji. Można wprawdzie powiedzieć, że poza walką niewiele się tu dzieje jednak w tym wypadku nie będzie to zarzutem. Historia Mandalorian, historia głównego bohatera to ciągła walka oraz przykład wzorowego żołnierza czyli czynniki, które rozpalają niejednego fana. Nic więc dziwnego, że autorzy poświęcili jej tyle uwagi. Tym bardziej, że wyszło im to całkiem nieźle. Warto jeszcze dodać, że wydarzenia opisane w tym komiksie są swoistym wstępem, wiele wyjaśniającym uzupełnieniem fabuły filmowego Ataku Klonów dotyczącym pozyskania idealnego wzorca dla armii klonów. Pozycja warta polecenia wyraźnie zaznaczająca swoją obecność pośród pozostałych komiksów Star Wars.

Ocena końcowa
Scenariusz: 8/10
Rysunki: 7/10
Okładki: 7/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,79
Liczba: 42

Użytkownik Ocena Data
vilkala 10 2017-05-25 13:56:10
Bolek 10 2014-05-30 13:23:11
FEL-1996 10 2014-02-15 15:50:24
Reviusz 10 2012-01-09 16:51:53
Sebastian Kenobi 10 2012-01-07 16:55:59
Melethron 10 2010-08-03 20:19:16
Maxi Sith 10 2010-01-02 13:43:32
Darth M`Arth 10 2009-12-29 13:21:38
00rex00 10 2009-12-24 17:00:36
Strid 10 2009-11-07 23:11:16
Appo 10 2007-08-08 09:14:04
Rav 10 2007-07-30 13:57:33
Ri Rakhis 10 2007-07-20 00:07:54
Ludwik 10 2007-04-17 20:17:08
Hego Damask 10 2006-12-11 13:18:22
Stele 9 2013-10-16 23:19:55
Kasis 9 2012-01-31 10:36:08
Darth Kasa 9 2012-01-06 22:33:03
Darth Zabrak 9 2011-06-16 14:48:29
GiP 9 2010-12-25 20:00:14
Obi-Wan Skywalker 9 2010-08-24 12:32:46
jaroslaw1922 9 2010-05-22 09:30:52
Raham Kota 9 2010-02-11 18:07:24
Immo 9 2010-02-03 21:02:14
Elendil 9 2010-01-02 13:51:46
Pawos 9 2009-12-27 21:13:17
Mistrz Seller 9 2009-03-20 21:47:30
masterYoda 9 2007-04-05 16:56:19
Piett 9 2006-10-26 21:59:37
Lord Sidious 9 2006-09-24 19:03:18
Mossar 8 2017-05-17 23:13:38
San Holo 8 2017-01-06 21:34:37
Crystiano02 8 2016-03-20 20:03:59
rajmund 8 2012-01-30 23:27:46
Dark Count 8 2010-05-17 15:18:38
Wolf Sazen 8 2010-01-18 20:57:33
Vergesso 8 2009-12-23 17:46:14
Tonks 8 2009-12-19 20:49:19
Balav 8 2009-12-17 19:48:15
Talon Kurrdelebele 8 2007-04-19 19:19:11
Darth Kamil 2 2010-05-24 22:14:15
Shedao Shai 2 2006-10-08 00:47:27

Tagi: Brad Anderson (23) Dark Horse Comics (594) Egmont Polska (489) Haden Blackman (34) Jango Fett (komiksy) (4) Maciek Drewnowski (130) Ramon F. Bachs (6) Raul Fernandez (1)

Komentarze (16)

Mandalorianie nigdy mnie nie pociągali specjalnie, ale skoro komiks opowiada potencjalnie ciekawą historię zbiera dobre recenzje, to wypadałoby zajrzeć.
Zdecydowanie się nie zawiodłem. Rysunki Bachsa wypadają lepiej, niż w Banie, a wczesny Blackman nijak nie razi. Historia jest po prostu dobra. Zwięzła, nawiązująca do starych opowiadań o Bobie i starająca ratować ich elementy po przejeździe prequelowego buldożera. Nawet z TCW nie koliduje. :P

Jeden z najlepszych komiksów jakie czytałem .
Naprawdę godny polecenia .
Bardzo ciekawy scenariusz , tworzący wciągającą atmosferę , został dobrze przemyślany . Daje nam wszystko to , czego oczekujemy od niezłego komiksu : akcja , klimat SW i nutka filozoficznych przemyśleń , to mocne strony tego "czytadła" .

Oprawa graficzna pozostawia troszeczkę do życzenia . Stylizowana na tą z Cartoon N. gryzie się z , momentami tragiczną , historią bohaterów. To chyba jedyne poważne zastrzeżenie .

Ogólnie mówiąc : jest dużo ponad średnią , ale to jeszcze nie ideał .

8/10

Komiks inny niż wszystkie, ciekawie przedstawiony z punktu widzenia Dooku i Jango. Mandolrianie zostali przedstawieni właśnie w takim świetle jak powinni być cały czas rozwijani w EU. Jedynym minusem tego komiksu są rysunki, które są takie jakieś bardzo zwyczajne i czasami(zwłaszcza w scenach bitewnych) są wręcz niestaranne. 8/10

Świetny pomysł na przedstawienie historii poprzez śledztwo Dooku. No i sama historia Jango i Mandalorian, związana z podziałem na lojalistów Jastera i Straż Śmierci Vizsly. Niestety, problem jest z rysunkami, które, z paroma wyjątkami niektórych rzeczy, są brzydkie. 8/10

świetny komiks , może Egmont go kiedyś wyda

Szkoda, że amber nie wydał go zamiast komiksów Jango Fett/Zam Wessel

Plusy
-Retrospekcje
-Jango zachowuje się jak Mandalorianin
-Duzo akcji
-pokazanie zakonu Jedi od negatywnej strony

Minusy
-większych brak

Ocena 9/10

Kirkor -> 7 tylko dlatego, że nie tłumaczono tego komiksu? lol

Brak tłumaczenia dlatego 7

Bardzo dobry komiks, swego czasu mój ulubiony. Postać Jastera Mareela bardzo mi się spodobała. Mandalorianie forever ;] 10/10

Może nie jeden z lepszych, ale na pewno (podtrzymując tradycję) bardzo dobry :)

Bardzo fajny komiks! Jeden z lepszych. I dobrze odkrywa sceny z życia małego Jango ;)

Powtórzę: bardzo dobry :)

dobry lecz ma malo dialogow 8/10

YAHOO! Jeden z moich ulubionych. Polecam!

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.