 |
|
 |
 Epizod I |
 |
 |
 |
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
Już dziś wieczorem w programie pierwszym Telewizji Publicznej rozpocznie się cotygodniowe spotkanie z kinowymi Star Wars. Na pierwszy ogień idzie oczywiście Epizod I gwiezdnej Sagi czyli „ Mroczne widmo”. Film zostanie wyemitowany na kanale TVP1 o godzinie 20:25. Od tego momentu co tydzień o tej samej porze będziemy mogli, cieszyć się Gwiezdnymi Wojnami w wersji z lektorem na ogólnodostępnym kanale. Kolejne „projekcje” filmowych Epizodów w TVP1 odbędą się:
„Atak klonów” – 11 maja,
„Zemsta Sithów” – 18 maja.
Na koniec „krótkie” wprowadzenie na temat „Mrocznego widma”, dla wszystkich tych, dla których będzie to jedna z pierwszych okazji do obejrzenia Epizodu I. Opis filmu pochodzi ze strony TVP.pl.

Dawno temu, w bardzo odległej galaktyce... te słowa zaczynające części kosmicznej sagi George`a Lucasa rozpoznają miliony fanów na całym świecie. Po raz pierwszy pojawiły się na ekranie wraz z "Gwiezdnymi wojnami" w 1977 roku. Pomiędzy ostatnim epizodem z pierwszej trójki a premierą kolejnej części minęło jednak niemal 16 długich lat. Wreszcie 19 maja 1999 roku miłośnicy rycerzy Jedi, mistrza Jody i Luke`a Skywalkera, ale i Ciemnej Strony Mocy reprezentowanej przez Dartha Vadera oraz szturmowców Imperium, mogli po raz czwarty wejść do świata wyobraźni Lucasa. Akcja "Mrocznego Widma" toczy się 32 lata przed bitwą wokół księżyca Yavin IV. Rządy nad znanym wszechświatem sprawuje Republika. Zamieszkujące kosmos rasy mają swych przedstawicieli w senacie i to tam,
pokojowo, rozwiązują swoje spory. Lecz na tak wielkim obszarze trudno utrzymać porządek. Kolejny kryzys ukazuje słabość Republiki. Potężna Federacja Handlowa Neimoidian rozpoczyna inwazję na niewielką planetę Naboo. Pokoju nie są w stanie uratować nawet członkowie starożytnego zakonu Jedi, od tysięcy lat pilnującego porządku i równowagi Mocy w kosmosie. Dwaj Jedi, mistrz Qui - Gon Jinn oraz jego uczeń Obi - Wan Kenobi, ledwo uchodzą z życiem z pułapki, zastawionej na nich przez Federację. Po dotarciu na Naboo udaje im się uciec z zajętej przez bojowe roboty przeciwnika planety wraz z młodą królową Amidalą. Lecą do stolicy Republiki, Coruscant, by przed senatorami dochodzić sprawiedliwości i odzyskać władzę nad Naboo. Uszkodzenie statku kosmicznego uniemożliwia uciekinierom szybkie dotarcie do celu. Podróżnicy lądują na pustynnej planecie Tatooine. Podczas naprawy korzystają z pomocy 9 - letniego niewolnika Anakyna Skywalkera. Mimo małoletności chłopak zdradza wiele umiejętności technicznych i talent do pilotażu. Ponadto Qui - Gon odkrywa, że Anakyn ma olbrzymi potencjał Mocy. Jedi wierzy, że chłopak stanie się niegdyś potężnym wojownikiem i postanawia go szkolić. Obi - Wan jest przeciwny tej decyzji, lecz podporządkowuje się woli mistrza. Tymczasem na Tatooine pojawia się groźny przeciwnik Darth Maul, jeden z Sithów, adeptów Ciemnej Strony Mocy. Obrońcy Republiki zaczynają podejrzewać, że za inwazją na Naboo i niepokojami we wszechświecie stoi jakaś mroczna siła, której widmowy wizerunek wciąż jednak pozostaje nieuchwytny... W "Mrocznym Widmie", które jest, chronologicznie, czwartą częścią heksalogii, lecz jednocześnie pierwszym fragmentem wielkiej opowieści Lucasa, wystąpił między innymi młody brytyjski aktor Ewan McGregor, znana z "Leona zawodowca" Natalie Portman oraz Liam Neeson, znany także widzom jako ekranowy "Rob Roy". Głos mistrza Jody podłożył Frank Oz, wieloletni współpracownik Jima Hensona, twórcy "Muppetów".
|
|
|
|
|
|
 |
 |
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
2010-04-26 22:26 · Nestor · źródło: Inuki
|
|
|
|
Jak donosi nam Inuki: 4 maja na kanale TVP 1 zostanie wyemitowany film „Gwiezdne Wojny: Epizod I: Mroczne widmo”. Jest to najprawdopodobniej zapowiedź powrotu całej Sagi do Telewizji Publicznej. Póki co nie ma jednak żadnych oficjalnych informacji na temat „Ataku klonów” i pozostałych Epizodów. Sprawa wyjaśni się pewnie jutro, kiedy zostanie opublikowana rozkładówka kanałów Telewizji Publicznej na 11 maja (wtorek po 4 maja).
W 2008 roku naszą ukochaną serię filmów można było obejrzeć na TVP 2. Wiele osób pamięta pewnie ówczesne „tragiczne” przerwanie nadawania Gwiezdnych Wojen na ponad miesiąc. Miejmy nadzieję, że ta sytuacja się nie powtórzy, a TVP wyemituje cała serię „bez zakłóceń”. Fani i miłośnicy filmów z lektorem będą mogli spędzić wtorkowe wieczory maja i czerwca na oglądaniu filmów kinowych Star Wars.
„Mroczne widmo” już za tydzień we wtorek 4 maja na TVP 1 o godzinie 20:25. Seans potrwa 131 minut. Film będzie najprawdopodobniej w wersji z lektorem, gdyż do tej pory TVP właśnie tą wersję emitowało. Trudno się też spodziewać filmu z napisami w czasie największej oglądalności dla programów rozrywkowych. Poniżej znajdziecie opis filmu pochodzący ze strony TVP.pl.
Dawno temu, w bardzo odległej galaktyce... te słowa zaczynające części kosmicznej sagi George`a Lucasa rozpoznają miliony fanów na całym świecie. Po raz pierwszy pojawiły się na ekranie wraz z "Gwiezdnymi wojnami" w 1977 roku. Pomiędzy ostatnim epizodem z pierwszej trójki a premierą kolejnej części minęło jednak niemal 16 długich lat. Wreszcie 19 maja 1999 roku miłośnicy rycerzy Jedi, mistrza Jody i Luke`a Skywalkera, ale i Ciemnej Strony Mocy reprezentowanej przez Dartha Vadera oraz szturmowców Imperium, mogli po raz czwarty wejść do świata wyobraźni Lucasa. Akcja "Mrocznego Widma" toczy się 32 lata przed bitwą wokół księżyca Yavin IV. Rządy nad znanym wszechświatem sprawuje Republika. Zamieszkujące kosmos rasy mają swych przedstawicieli w senacie i to tam,
pokojowo, rozwiązują swoje spory. Lecz na tak wielkim obszarze trudno utrzymać porządek. Kolejny kryzys ukazuje słabość Republiki. Potężna Federacja Handlowa Neimoidian rozpoczyna inwazję na niewielką planetę Naboo. Pokoju nie są w stanie uratować nawet członkowie starożytnego zakonu Jedi, od tysięcy lat pilnującego porządku i równowagi Mocy w kosmosie. Dwaj Jedi, mistrz Qui - Gon Jinn oraz jego uczeń Obi - Wan Kenobi, ledwo uchodzą z życiem z pułapki, zastawionej na nich przez Federację. Po dotarciu na Naboo udaje im się uciec z zajętej przez bojowe roboty przeciwnika planety wraz z młodą królową Amidalą. Lecą do stolicy Republiki, Coruscant, by przed senatorami dochodzić sprawiedliwości i odzyskać władzę nad Naboo. Uszkodzenie statku kosmicznego uniemożliwia uciekinierom szybkie dotarcie do celu. Podróżnicy lądują na pustynnej planecie Tatooine. Podczas naprawy korzystają z pomocy 9 - letniego niewolnika Anakyna Skywalkera. Mimo małoletności chłopak zdradza wiele umiejętności technicznych i talent do pilotażu. Ponadto Qui - Gon odkrywa, że Anakyn ma olbrzymi potencjał Mocy. Jedi wierzy, że chłopak stanie się niegdyś potężnym wojownikiem i postanawia go szkolić. Obi - Wan jest przeciwny tej decyzji, lecz podporządkowuje się woli mistrza. Tymczasem na Tatooine pojawia się groźny przeciwnik Darth Maul, jeden z Sithów, adeptów Ciemnej Strony Mocy. Obrońcy Republiki zaczynają podejrzewać, że za inwazją na Naboo i niepokojami we wszechświecie stoi jakaś mroczna siła, której widmowy wizerunek wciąż jednak pozostaje nieuchwytny... W "Mrocznym Widmie", które jest, chronologicznie, czwartą częścią heksalogii, lecz jednocześnie pierwszym fragmentem wielkiej opowieści Lucasa, wystąpił między innymi młody brytyjski aktor Ewan McGregor, znana z "Leona zawodowca" Natalie Portman oraz Liam Neeson, znany także widzom jako ekranowy "Rob Roy". Głos mistrza Jody podłożył Frank Oz, wieloletni współpracownik Jima Hensona, twórcy "Muppetów".
|
|
|
|
|
|
 |
 |
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
"Mroczne Widmo" nie spełniło wszystkich, narosłych przez lata, oczekiwań każdego z fanów Star Wars. Obecnie z przypiętą łatką najgorszego epizodu – tego z Jar Jarem i midichlorianami – jest uważany przez ogół za najmniej lubianą przez miłośników Gwiezdnych Wojen część sagi.
Ale czy tak jest naprawdę?
Czy faktycznie wszyscy starsi stażem fani się zawiedli? Czy Jar Jar jest czymś najgorszym co mogło spotkać SW? Co z tymi wszystkimi fanami, dla których przygoda z Gwiezdnymi Wojnami rozpoczęła się od Epizodu I? A może to właśnie "Mroczne Widmo" dało nam coś czego już żaden tytuł (jak dotąd) spod znaku Star Wars nie przebił?
Odpowiedzi na te pytania jest zapewne tak wiele, jak wielu jest fanów Gwiezdnych Wojen na całym świecie. Dlatego proponujemy przyjrzeć się temu co sami fani mają do powiedzenia na temat tego epizodu i jak oni wspominają pojawienie się "Mrocznego Widma" w kinach.
"Jak dla mnie jest on klimatem najbliższy OT ze wszystkich nowych części. Efekty specjalnie owszem są, ale nie rzucają się tak w oczy jak w kolejnych dwóch epizodach. A bitwa o Naboo jest bardzo w stylu bitwy o Yavin (kosmiczna oczywiście): rozmowy pilotów, krótkie sekwencje akcji z myśliwcami, montaż, praca kamery - wszystko podobne. Pod tym względem jest to dla mnie najlepsza część z NT."
Darth Tiglatpilesar
"(…) jako początek filmowej sagi sprawdza się bardzo dobrze, no i to po prostu udane (ze zgrzytami, ale jednak) przygodowe s-f, a przede wszystkim to Star Wars:) (…) premiery AotC i RotS nie miały już tak wielkiej magii co seans TPM."
Balav
"A sam film - byłem nim usatysfakcjonowany jak cholera, nawet Jar-Jar mi nie przeszkadzał (...). I podoba mi się zresztą do dziś."
SroQ
"Samo TPM jest dla mnie dobrym filmem, a wśród filmów SW lubię go pośrodku: na równi z ANH lub nawet bardziej. Nie uważam, że jest to najgorsza część z całej NT, mi się bardzo podoba, w przeciwieństwie do AOTC (też w końcu z NT), za którym w ogóle nie przepadam."
Vergesso
"Mogę jedynie powiedzieć, że w „Mrocznym Widmie” mnie praktycznie nic nie przeszkadza, nadal uważam go za najlepiej zmontowany, najlepiej napisany i zrealizowany epizod nowej trylogii. I żałuję, że inne nie mają takiego poziomu."
Lord Sidious
"Mi tam się Mroczne widmo podoba, lubię Gungan (…), lubię wyścigi podów, DARTHA MAULA (…).Ta część ukazuje całą prawdę, początek drogi Anakina Skywalkera. Nie wiem jak można nie lubić tej części."
Republic Commando
Jak mówi Darth GROM "Mroczne Widmo, jest jak stare wino im starsze tym lepiej smakuje ukazując złożony i wyrafinowany bukiet smaków (...)". I nie jest w tej ocenie osamotniony.
Shevu: "Z czasem Widmo wydawało mi się coraz lepsze, w szczególności po wydaniu najgorszego moim zdaniem epizodu czyli Ataku Klonów. "
Balav: "A później...po OT mój entuzjazm do "Widma" spadł. Ten film wydawał mi się coraz bardziej infantylny, zwłaszcza po każdym następnym seansie oryginalnej trylogii. Jednak lata minęły i dziś, z ich perspektywy, po premierach kolejnych epizodów oraz po lekturze "Maski kłamstw", dzięki której główny wątek filmu nabrał powagi stwierdzam, że "Widmo" oceniałem zbyt surowo."
Kasis: "Z biegiem czasu Mroczne podobało mi się coraz mniej, widziałam głównie wady, ale potem odkryłam je na nowo. (...) nadal potrafię się nim cieszyć."
Nie ulega zresztą wątpliwością, że Epizod I dał nam wiele dobrego.
"Uderzyło mnie pojawienie się senatora Palpatine, który zostać miał w przyszłości imperatorem i pamiętam, że przez cały film bacznie śledziłem jego poczynania i intryga mi się spodobała. Poza tym przyglądałem się Anakinowi w poszukiwaniu oznak wpływów CSM. (...) Coruscant znałem z "Cieni Imperium" i ucieszyłem się, kiedy zobaczyłem ją na dużym ekranie. (…) Najbardziej spodobała mi się scena pogrzebu Jinna, kiedy Yoda mówi do Mace`a, że zawsze jest dwóch Sithów itd., a kamera skierowała się na Palpiszona "
Darth Tiglatpilesar
"Dla mnie film wspaniale ukazał klimat bajkowej Republiki jeszcze przed upadkiem, gdzie ryba psuje się od głowy, gdzie mamy mnóstwo Jedi, stary wszechświat, ale w zupełnie nowym wydaniu."
Lord Sidious
"(…) GL pokazał, według mnie genialnie, intrygę w postaci oblężenia mało istotnej, jak się wydawało planety, Naboo, jako zalążek upadku Galaktycznego Senatu i w efekcie tego ogłoszenia dyktatury przez Imperatora, którym był nie, kto inny, jak konsul z ramienia właśnie tej planety, co ważniejsze będący również użytkownikiem ciemnej strony mocy w stopniu mistrzowskim Darth Sidious. (…) Widzowie nie znali wtedy większej całości, która ukazała się dopiero po obejrzeniu wszystkich części NT uzupełnianych teraz wspaniałym serialem TCW. Jednak to Mroczne Widmo dało nam wiele wspaniałych rzeczy, jak choćby najlepszą filmową zapowiedz wszech czasów, radę mistrzów Jedi oraz ich monumentalną świątynie, mistrza Qui-Gona dorównującego charyzmą staremu Obi Wanowi, urokliwą Padme będącą matką najważniejszych bliźniąt w całej galaktyce, widowiskowo wyglądającego i poruszającego się Darth Maula i jego staff lightsaber, będący unowocześnioną wersją miecza Exar Kuna (…)."
Darth GROM
"Ten epizod na pewno przyniósł nam wiele wspaniałego: (…)rewelacyjne walki na miecze, Starą Republikę ukazaną z rozmachem i przepychem, piękne Naboo i niesamowitą garderobę Amidali, rasę Dugów, pierwowzór Quinlana Vosa, droideki, Duel of the Fates (w ogóle świetną muzykę Williamsa)(…)."
Kasis
Pozwolimy sobie również przytoczyć przeżycia dwójki fanów związane z wejściem tego filmu do kin.
Lord Sidious
"Pamiętam też jak w latach 80. nieustannie spekulowano na temat nowych części Gwiezdnych Wojen. Nieustannie to może złe słowo, wtedy był inny dostęp do informacji, ale gdy w TV mówiono o sadze, zawsze wspominano o tym, że George coś tam jeszcze szykuje. (…) Pierwsze przecieki zaczęły do mnie docierać dopiero koło 1997, kiedy w necie zaczęły krążyć tytuły, kiedy zaczęły się zdjęcia, kiedy weszła wersja specjalna. Cóż, zaczęło się dziać, przybierać realny kształt. Więcej było dopowiedzeń i oczekiwań, niż konkretów. I hasła. „The Beginning”. „The Balance of the Force”. Wojny Klonów. W krótkim tekście prezentującym fabułę była mowa o tym, że Obi-Wan wraca na swą rodzinną planetę Tatooine, by bronić jej w Wojnach Klonów przed Mandalorianami i przypadkiem odkrywa tam Anakina. Ile było w tym prawdy, każdy wie. Czy tekst pochodził od Lucasa, wątpię. Pewnie jak większość, był tylko fanowskim domysłem. Szczegółów jednak było coraz więcej, obsada, z czasem zdjęcia.
Prawdziwą frajdą był „Star Wars: Behind the Magic”, gdzie znajdowały się pewne zajawki nowego Epizodu, ale jeszcze nie rozpoczęło to gorączki. (…)
Najlepszy motyw był ze zwiastunem. QuickTime, fajnie tylko, że jak się nie ma sieci w domu, jest to kłopotliwe. Miałem jakiś starszą wersję programu, w efekcie zwiastun mogłem oglądać bez obrazu, sam dźwięk. I co? Wsłuchiwałem się w niego przez dość długi okres. Dopiero po drugim zwiastunie udało mi się ściągnąć dobrego QuickTime’a i obejrzeć je oba. Rewelka. Przyszedł kwiecień/maj. Jak tylko mogłem, oglądałem na CNN „Showbussines Today”. Pewnego pięknego dnia pokazano tam „Duel of the Fates” – w dzień premiery. Praktycznie padłem na kolana. Od razu spodobał mi się klimat.
Potem premiera w USA, a u nas? W czerwcu, podczas sesji miałem pewne kuszenie, koledzy ze studiów obejrzeli film, pirata oczywiście. A ja mogłem się złamać, albo wytrzymać do maja. Cóż, byłem po pierwszym roku studiów, poszedłem więc z rodzicami na układ – w wakacje chcę tylko w jedno miejsce – do Londynu.(…)
Znalazłem kino (Kensigton Odeon), kupiłem bilet. (…) W końcu film. I powiem tak, ja się na niego napaliłem, chciałem go obejrzeć, chciałem świetnej akcji i właściwie tyle. Gdy zobaczyłem Mroczne Widmo, ledwo wyszedłem z kina, ten film mnie powalił. Rzucił na kolana. A ostatnie pół godziny – bitwa o Naboo – to majstersztyk, który uwielbiam (…) Po wyjściu z kina doczłapałem się do ławki, siadłem na niej i chyba przez pół godziny próbowałem sobie zebrać myśli. Byłem zadowolony i to bardzo. I to się nie zmieniło, aż do dziś. Teraz uważam, że to najlepszy film nowej trylogii, choć moim zdaniem bliżej mu do starej niż dwóch ostatnich."
Komandor Eire
"10 lat temu na Polskiej prowincji o Starłorsach się nie mówiło, zwłaszcza jeśli człowiek siedział w II klasie SP w planach mając komunię. (…)
Mroczne Widmo zaatakowało z gazet i TV, krótko po komunii. Ten film miał być inny, lepszy niż wszystkie. U znajomych obejrzałam starą kopię Trylogii ale to co widziałam w zapowiedziach miało być kolorowe, nie wyblakłe.
(…)
I tu nadeszła tragedia - film od lat 12.
(…)
Świat był zły i niesprawiedliwy, a najgorsi w tym wszystkim moi rodzice. Nie zabiorą mnie. Na nic groźby, że przestanę jeść i się uczyć. W kinie mnie znali, zresztą nieletnim przychodzącym samotnie na seanse sprawdzano wtedy legitymacje.
Do nas dotarło tuż przed wakacjami. Trzy razy siedziałam w holu kina z miną Kopciuszka, któremu uciekła dobra wróżka. Starsza koleżanka opisała mi film z detalami, a ja nakręcałam się coraz bardziej. W końcu zebrałam się na odwagę i pogadałam z operatorem kamery - złoty człowiek jednym słowem. (…) Pozwolił wpaść na ostatni seans, gratis zza kamery (…)
Na film zabrałam koleżankę, niejaką S. Seans był zamówiony przez szkołę, więc nim skończyły się nasze lekcje byłyśmy mocno spóźnione. Stanęłyśmy na małej ławeczce, wyglądając przez dziurę.
Cuda, panie cuda!
Jedi wbiegli do hangaru, odsuwają się drzwi, gra Duel of the Fates, Darth Maul odpala miecz, S. spada przewracając ławkę. Ja dzielnie wiszę. S. doprowadza siebie i ławkę do pionu. Pod koniec seansu zerkam na salę. Mój Tata zbiera klasę do wyjścia.
Kazałam S. czekać aż wyjdą, sama poleciałam na dół.
"Tato, poszłam na film, mam wyrzuty, że was nie posłuchałam, dostanę karę, ale warto było bo nic takiego już w kinie nie zobaczę."- wzięłam go z zaskoczenia. Dwa tygodnie szlabanu minęły jak z bicza strzelił:D
Nie miałam racji - dane było mi jeszcze 4 razy przeżyć podobne emocje. Jeszcze cztery razy coś dusiło mnie na seansie, 4 razy świat zakręcił się wkoło filmów. Widziałam później wiele produkcji - większość dużo lepszych niż ta 5, ale teraz filmy nie są już takie jak kiedyś.(…)"
Więcej wspomnień i przemyśleń fanów znajdziecie na forum w temacie 10 lat temu – dekada z „Mrocznym Widmem”.
A na koniec fani o „Mrocznym Widmie” bardziej na wesoło. W dziale Humor na stronie TheForce.Net fani nie raz żartowali sobie z Epizodu I. Poniżej prezentujemy dwa zestawienia pomysłów dotyczących „Mrocznego Widma”.
Jakie sceny zostały wycięte z „Mrocznego Widma”?
Federacja Handlowa zostaje pokonana przez Ewoki.
Mace Windu zostaje niesprawiedliwie oskarżony o zbrodnie przeciw Republice. By udowodnić swoją niewinność jako zakładników bierze Radę Jedi.
Yoda, Obi-Wan, Anakin i Palpatine giną.
Obi-Wan upijający się po śmierci Qui-Gona.
Bohaterowie podróżują w czasie by uratować wieloryby.
Yoda atakuje małego Anakina i krzyczy „Czyste zło! Czyste zło!”
Anakin jedzie ścigaczem, rozjeżdża małe zwierzątka i śmieje się maniakalnie.
Sidious i Maul plują z balkonu na ludzi poniżej.
Rada Jedi rozbija się w landspeederach i wyrywa gorące laski.
Roześmiany George Lucas pływa w basenie pełnym pieniędzy.
Anakin odwraca się i krzyczy z przerażenia na widok swojego cienia.
C-3PO na ulicy Mos Espy z tabliczką „Tłumaczę za pokrywy”
Oraz lista drobiazgów, które mogły zmienić losy galaktyki….
Obi-Wan: „Hej, Qui-Gon, czy nie sądzisz, że ten gaz dziwnie pa...”
Qui-Gon: „Szczerze mówiąc, nie potrzebujemy Jar Jara do nawigacji przez jądro. Moc nas poprowadzi.”
A co gdyby nie było większej ryby?
„Szybko tracimy roboty!... No i poszedł ostatni...”
Ric Olié: „Dantooine? Nie ma sprawy.”
Qui-Gon: „Nie, nie! Tatooine! Powiedziałem Tatooine!”
Ric Olié: “Za późno, już ustawiłem skok”
Panaka: „Nie możecie zabrać tam Jej Wysokości! Huttowie to gangsterzy! Jeśli ją odkryją...”
Qui-Gon: „Dobrze, już dobrze. Masz rację. Poszukamy innego miejsca”
Sebulba wyciąga blaster i „stedeba joh vor foma” [żegnaj niewolnicze ścierwo]
Aurra Sing rozpoznaje w Qui-Gonie Jedi i zabija go podczas wyścigu.
Gdyby ten Tusken wycelował troszkę bardziej w lewo...
Qui-Gon: “Anakin, padnij!”
Anakin: “Co?” (plask!)
Mace Windu: „Wierzysz, że ten chłopiec przywróci równowagę Mocy?”
Qui-Gon: „Hmm, po namyśle stwierdzam, że jednak nie. Odwiozę go na Tatooine.”
Co by było gdyby żeńska część Rady Jedi zabrała głos?
Spotkanie z Gunganami.
Padmé: „To ja jestem królową.”
Sabé: „Ona kłamie!”
Padmé: „Jesteśmy twoimi uniżonymi sługami”
Boss Nass: „Nasza nie lubieć wasza. Wasza zostanie ukyrana. Zabić ich.”
Pojawia się Darth Maul.
Qui-Gon: „My się tym zajmiemy.”
Padmé: „Nie ma mowy staruszku, widziałam jak próbowałeś zająć się tym na Tatooine. Wy Jedi odwróćcie jego uwagę, a ja go zastrzelę.”
Qui-Gon umierając: „Obiecaj mi, że...”
A gdyby wszyscy Gunganie mówili głosem Jamesa Erla Jonesa?
I to już koniec Tygodnia "Mrocznego Widma". Wszystkie atrakcje Tygodnia znajdziecie w tym miejscu.
|
|
|
|
|
|
 |
 |
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
Każdy film trzeba jakoś zareklamować, a najważniejszą częścią promocji jest zawsze plakat filmowy. Plakat do Mrocznego Widma, który fani ujrzeli w listopadzie 1998, stworzył artysta doświadczony w rysowaniu dla Gwiezdnych Wojen, znany przede wszystkim z pracy nad plakatami Edycji Specjalnej, ale rysujący też wiele okładek do książek i komiksów: Drew Struzan.
Tym razem nie miał on łatwego zadania. Plakat musiał być rozpoznawalny na całym świecie i kojarzony zawsze tylko z filmem, nie miał być wykorzystany przy reszcie produktów związanych z Mrocznym Widmem: książek, czy opakowań zabawek.
Na początku zbierania materiałów Struzan przyjechał na Ranczo Skywalkera, żeby obejrzeć wstępną wersję filmu. Jak mówi "Kiedy dostałem telefon z propozycją tej pracy byłem podniecony. Wyobraźcie sobie jak do jest móc pójść na prywatny pokaz najbardziej oczekiwanego filmu, kilka miesięcy wcześniej niż będą mogli go obejrzeć wszyscy widzowie, zobaczyć go w specjalnej sali prezentacyjnej Lucasfilm." Ta wersja filmu pozbawiona była kilku scen i większości efektów specjalnych, ale mimo to seans pozwolił artyście poznać główne postacie i ogólny klimat filmu. Następnie Struzan zaczął projektować główną kompozycję i wygląd postaci, opierał się na zdjęciach zapewnionych przez Lucasfilm, oraz własnym doświadczeniu: dla przykładu wielkie oczy Dartha Maula to zapożyczenie z jego okładki "Wizji przyszłości". Projekt w czasie konsultacji z Lucasfilm zmieniał się nieco, początkowo w innych pozach byli Obi-Wan, czy Jar Jar, a zamiast stacji Federacji Handlowej dodano droidy. Pomimo lat doświadczeń przy pracy nad rysowaniem Gwiezdnych Wojen Struzan czuł brzemię przy pracy nad plakatem. "Musiałem zachować spójność z tym co już wiemy, dodać trochę zapowiedzi czegoś zupełnie nowego i ekscytującego. Wiedziałem, że wielu innych artystów marzyło by o takiej szansie, musiałem zrobić coś naprawdę specjalnego".
Plakat Epizodu I przetłumaczono na 32 języki. Stworzenie lokalnej wersji plakatu nie należało do najłatwiejszych zadań, każda wersja logo musiała mieć podobny kształt, należało też – co było znacznie trudniejsze – odpowiednio przetłumaczyć dosyć trudny tytuł filmu.
Oto przykładowe plakaty z różnych krajów:
duński,
fiński,
francuski,
niemiecki,
grecki,
izraelski,
włoski,
japoński,
koreański,
norweski,
portugalski,
szwedzki,
tajski i oczywiście
polski.
Prócz plakatu głównego Mroczne Widmo cieszyło się jedną z najciekawszych kampanii reklamowych, która miała przyciągnąć do kin widzów, którzy nie byli na Star Wars od 16 lat. Przekaz reklamowy kierowano nie po to, by zainteresować fantastyki, ale przede wszystkim zwykłych widzów, ponieważ jak wykazały badania poza Stanami Zjednoczonymi widzowie nie znali dobrze Gwiezdnych Wojen, często traktowali je jako kolejny rozrywkowy hit kinowy. "Aby trafić do ludzi, do których wcześniej Gwiezdne Wojny nie dotarły potrzebowaliśmy czegoś zupełnie innego" - mówi Jim Ward, szef marketingu Lucasfilm. Skupiono się na elementach unikatowych dla Star Wars, podkreślono, że film nie jest klasycznym przedstawicielem gatunku SF, a raczej epicką fantasy w kosmosie, opowieścią o walce dobra ze złem. Ruszono więc z kampanią plakatową „One”, w której skupiano się na jednym bohaterze i jego dwóch „jedynych” cechach. Kampanię uzupełniały spoty telewizyjne (które obejrzeć można w tym miejscu) w, których jedna z postaci prezentowała swój punkt widzenia.
Kampania została łaskawie przyjęta przez widzów, zaś w niektórych krajach spotkała się nawet z aż za dobrym odzewem: z przystanków autobusowych Malezji i Meksyku plakaty z Epizodu I zniknęły w ciągu dwóch dni od powieszenia. Mroczne Widmo to jeden z tych nielicznych rzadkich przypadków, kiedy film zarobił więcej poza USA niż w samych Stanach.
Wszystkie atrakcje Tygodnia znajdziecie w tym miejscu.
|
|
|
|
|
|
 |
 |
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
Na oficjalnej stronie starwars.com istnieje dział "Star Wars Rock", czyli seria wywiadów z fanami SW, którzy stali się gwiazdami: muzyki, filmu czy telewizji. Przy okazji świętowania 10-lecia premiery Epizodu I oficjalna przypominała najciekawsze wypowiedzi dotyczące wspomnień związanych z "Mrocznym Widmem":
Kyle Newman - reżyser ("Fanboys"): Pamiętam jak ustawiałem się na Union Square przed nowojorskim kinem półtora dnia przed premierą. Byłem zauroczony tłumem, który już zaczął ustawiać się pod kinem, pomyślałem "Czy to ostatni film, do którego zbierała się taka kolejka widzów?" . W pewnym sensie tak było. My nie musieliśmy ustawiać się w kolejkę, ale chcieliśmy tego. Miałem zarezerwowane bilety dwa tygodnie wcześniej. Miałem zagwarantowane miejsca na nocną premierę, ale mimo to chciałem stać w tej kolejce, ponieważ sam film to tylko część doświadczania Gwiezdnych Wojen. Po szesnastu latach bez filmów nie tylko chciałem znów kawałka tej magii, chciałem też świętować to co było, czekać wśród reszty zniecierpliwionych fanów, niepokoić się i śmiać i dyskutować o tym, co wkrótce obejrzymy, i zastanawiać się wspólnie jak zmieni to nasze wyobrażenie na temat historii, którą znamy od zawsze. To było ekscytujące i stresujące zarazem. Tak naprawdę byłem zdenerwowany! Godziny ciągnące się do premiery były elektryzujące. Jak tylko bileter zaczął wpuszczać na salę rozpoczął się wyścig po idealne miejsca. Ale wtedy nie miało znaczenia gdzie będę siedział. Wydaje mi się, że tego tygodnia obejrzałem Mroczne Widmo jeszcze dziewięć razy. Stałem w długiej kolejce za każdym razem. To właśnie to poczucie wspólnoty i koleżeństwa i nostalgii czyni Gwiezdne Wojny czymś niezwykłym.
Seth Green - aktor, twórca serialu "Robot Chicken": To nieprawdopodobne, ale dostałem się na Skywalker Ranch i obejrzałem Mroczne Widmo po raz pierwszy w sali Stag, a George siedział 10 rzędów za mną. Wokół filmu było wtedy pełno szumu, być tam na tej sali to było przytłaczające. Wspaniały dzień. Potem oczywiście byłem w sklepie Toys R Us w Burbank kiedy równo o północy do sprzedaży trafiły zabawki z filmu, oraz na Time Square na premierze "Ataku Klonów".
Matthew Senreich - twórca serialu "Robot Chicken": Pamiętam, że czekałem przed kinem Ziegfeld w Nowym Jorku na specjalny pokaz o północy. To była długa, długa kolejka. Rozmawiałem wtedy z wieloma osobami w kostiumach. To było w sumie fascynujące.
Bill Hader - aktor ("Saturday Night Live"): Wtedy uczyłem się w college'u w Phoenix i razem z przyjaciółmi postanowiliśmy czekać w kolejce w centrum handlowym, żeby obejrzeć Mroczne Widmo. Jeden z przyjaciół był tam o 6 rano, potem ja stałem od południa. Ludzie ciągle pytali do czego ta kolejka, a dla nas wydawało się to oczywiste, skoro za mną stał gość przebrany za Yodę. Jednak dla żartu kupiliśmy tanio plakat Backstreet Boys, zamieściliśmy napis "kolejka do Backstreet Boys" i mówiliśmy wszystkim dzieciakom jak podekscytowani jesteśmy, że zobaczymy ich jak grają.
Weird Al Yankovic - komik, piosenkarz: Tak naprawdę napisałem piosenkę "The Saga Begins" zanim nawet zobaczyłem film. Chciałem wypuścić tę parodię jak najszybciej się da, jeszcze przy okazji premiery filmu. Dlatego przeszukiwałem internet w sprawie wszelkich przecieków i domysłów, skleconych razem fabuł, ile tylko się dało, napisałem i nagrałem tę piosenkę na podstawie tych materiałów. Jednocześnie poczekałem aż dostanę się na pokaz Mrocznego Widma, zanim zakończyłem produkcję albumu, na wszelki wypadek gdyby te wszystkie internetowe domysły okazały się fałszywe. Spodziewałem się, że piosenka się spodoba publiczności, opierając się na fakcie, że mówiła ona o Epizodzie I, który dla mnie był najbardziej oczekiwanym filmem w całym życiu.
Nick Verreos - projektant: W Mrocznym Widmie Królowa Amidala dawała nam szkołę międzygalaktycznej mody. Była jak pokaz Diora zrobiony przez Johna Galliano, złożony w jednej osobie - taka mini diva. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem te kostiumy Królowej Amidali w magazynie Vougue pamiętam, że naszkicowałem dużo przepastnych płaszczy z cięższych tkanin. Fantazjowałem, że mogę zrobić kolekcję w bardzo teatralnym stylu, z większymi niż tradycyjnie strojami, kolekcję ubrań, które nosiłaby Amidala. Była moją muzą i klientką.
Bill Lewis - piosenkarz (American Idol): Wyścig podów w Mrocznym Widmie jest wspaniały. To była duża przyjemność oglądać film wtedy, gdy miał premierę, kiedy wszyscy cieszyli się z powrotu Gwiezdnych Wojen. Było tam dużo fantastycznych dźwięków, a ja uwielbiam skrzeczące odgłosy.
Duff Goldman - cukiernik (Ace of Cakes): Moja ulubiona scena z filmów podchodzi właśnie z Mrocznego Widma, kiedy okazało się, że Qui-Gon nie może kupić części, których potrzebował do naprawy statku i mówi do Obi-Wana "Jestem pewien, że rozwiązanie się odnajdzie". To stało się dla mnie swoista mantrą. Powtarzam to ciągle.
Andrew "Whitey" White - muzyk (Kaiser Chiefs): Kiedy Mroczne Widmo pojawiło się w kinach byliśmy razem z przyjaciółmi bardzo podekscytowani i - że tak powiem - dołożyło ono drew do ognia. Zacząłem zbierać zabawki z Epizodu I, potem wróciłem do swoich starych gadżetów. Dobrze było znów mieć kompletną kolekcję.
Jeordie White - muzyk (Nine Inch Nails): Kiedy po raz pierwszy obejrzałem Epizod I pokochałem go, potem go znienawidziłem, potem polubiłem go znowu. Oglądając teraz film wydaje mi się bardzo w stylu Gwiezdnych Wojen. Oczywiście jest tam dużo Jar Jar Binka, ale jest też pewne poczucie nostalgii, więc czuje się klimat filmów Star Wars. Jest w tym filmie coś klasycznego.
Mark Hamilton - muzyk (Ash): Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek był zdenerwowany idąc do kina, ale po więcej niż 15 latach plotek, potem potwierdzenia i czekania, oczekiwanie na kolejną część Gwiezdnych Wojen było wręcz nieznośne. Dla mnie pierwsze obejrzenie Mrocznego Widma było raczej przynoszącą szaleństwo podróżą niż przyjemnym doświadczeniem. Właśnie przyleciałem do Los Angeles z Europy i miałem problem ze zmianą czasu, ale poszedłem razem z kolegami z zespołu prosto do Chinese Theatre, żeby obejrzeć film. Szczerze mogę powiedzieć po seansie byłem w stanie szoku. Było tam po prostu zbyt dużo informacji, żeby mój wykończony mózg mógł to rozpracować, ponieważ usiłowałem przyjąć każdy najmniejszy szczegół. Ponieważ byłem obsesyjnie zakochany w Oryginalnej Trylogii, byłem bardzo szczęśliwy, że oczekiwanie się skończyło i miałem dobry materiał na przemyślenia. Sam powrót do świata Star Wars był tym czego mi było potrzeba, powrót do znajomych miejsc, technologii, dźwięków, droidów i kosmitów sprawił, że to wszystko było znów prawdziwe i pomimo głosów krytyki nie lubiących Jar Jara i tak pokochałem film. Po wielu, wielu seansach wciąż uważam, że to dobrze wprowadzenie do Sagi, a najbardziej intensywny pojedynek między Obi-Wanem, Qui-Gonem i Maulem korzystających z Mocy to klasyka. [O występie na przyjęciu zakończenia kręcenia filmu]: to było spełnienie marzeń. Ewan zaprosił nas, żebyśmy zagrali. Wykonywanie muzyki na planie nowych Gwiezdnych Wojen to było coś, czego nie mogłem pojąć. Zbudowali nam scenę w hangarze na Theed i mieliśmy grać przed obsadą i ekipą. Kiedy zagraliśmy "Cantina Band" otrzymaliśmy wielkie brawa od wszystkich, w tym George'a Lucasa, Petera Mayhew i Liama Neesona.
Adam Savage - Pogromcy mitów: Dołączyłem do ILM podczas ostatnich prac nad Epizodem I, to było jak przyjeżdżać do nieba - pracownia pełna najbardziej utalentowanych ludzi z jakimi miałem honor pracować.
Brian Harnois - Ghost Hunters International: Pamiętam, że była 7 rano, około miesiąc przed premierą filmu. Wtedy miała rozpocząć się przedsprzedaż biletów. Poszedłem sam do swojego ulubionego kina myśląc, że będę jedyny chętny o tak wczesnej porze. Cóż, myliłem się. Kiedy dotarłem na miejsce już 15 osób stało w kolejce, a wciąż mieliśmy ponad 8 godzin do 15.30, kiedy zaczynała się sprzedaż biletów. Żeby było śmieszniej w kolejce spotkałem swojego przyjaciela z liceum Erica Cadorette. Ten dzień był niezwykły. Wypełniając testy z Gwiezdnych Wojen, słuchając muzyki z filmów, rozmawiając o nadchodzącej premierze trylogii i po prostu dobrze się bawiąc z tyloma świetnymi osobami. W końcu dostałem swoje bilety tego popołudnia i mam je do dzisiaj. Na dodatek zrobili nam zdjęcie do lokalnej gazety. Podsumowując był to świetny dzień.
Hal Sparks - aktor, komik: pamiętam jak siedziałem podczas seansu Mrocznego Widma przez cały czas mając w sekrecie nadzieję, że ktoś zabije Anakina , żeby uniknąć nieuniknionego. Sprzedajcie dzieciako komuś innemu! Anakin to złe dziecko, ponieważ wiemy co ma się stać.
Sam Endicott - muzyk: Jestem wielkim fanem tego tematu muzycznego, który pojawia się gdy wszyscy walczą na miecze świetlne, ten który po raz pierwszy pojawia się podczas pojedynku Maul/Jinn/Kenobi w Epizodzie I [chodzi o "Duel of the Fates"]. Myślę, że to jedna z najlepszych prac Williamsa.
Chris Jericho - WWE Wrestler: W Epizodzie I Darth Maul wygląda tak ekstra i jest tak genialną postacią. Jednak wydaje mi się, że to, że zginął w pierwszej części to duży błąd. Byłby świetny wypełniając rolę Hrabiego Dooku przez całą trylogię. Był dużo bardziej interesujący ze swoim odjazdowym podwójnym mieczem świetlnym. Ale kiedy powiedział coś w połowie filmu - byłoby znaczniej lepiej gdyby nie mówił w ogóle.
Milo Ventimiglia - aktor (Heroes): Nigdy nie stałem się kolekcjonerem zbierającym nie otwierane figurki. Ale przyznaję, że kiedy Mroczne Widmo miało premierę kupiłem figurkę Dartha Maula ponieważ myślałem, że jest najfajniejszy. Przypominało mi to czas kiedy po raz pierwszy otworzyłem swoją paczkę z figurką Dartha Vadera.
Christopher Guanlao - muzyk: kiedy Mroczne Widmo miało premiere moj kolega z zespołu Brian wyprawił gwiezdnowojenne przyjęcie. Nie tylko przyjęcie w stylu "obejrzyjmy wszystkie filmy jedząc pizzę", ale prawdziwe kostiumowe przyjęcie Star Wars. Ja wybrałem Lando Calrissiana. Miałem dużą perukę afro, niebieską pelerynę i doklejonego wąsa. Wiem, że afro nie było zbyt poprawne, ale to było dla żartów. Było tam kilka naprawdę szczegółowo przygotowanych kostiumów, o których w życiu byś nie pomyślał. Na przykład kto chciałby się ubrać jak dowódca imperialny?
Wszystkie atrakcje Tygodnia znajdziecie w tym miejscu.
|
|
|
|
|
|
 |
Archiwum wiadomości (Epizod I: Mroczne Widmo):
|
|
 |
|
|
 |
Informacje na czasie |
|
|
 |
Sonda |
|
|
 |
Ostatnie aktualizacje |
|
|
 |
Strefa logowania |
|
|
 |
|
 |