Joe Schreiber umieścił na swojej stronie listę utworów muzycznych, których najlepiej będzie słuchać czytając jego nową powieść "Red Harvest". Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku "Szturmowców Śmierci", o czym pisaliśmy w tym newsie.
Oto owa lista:
1) "Twentieth Century Fox Fanfare" - Alfred Newman
2) "Live Wire" - Motley Crue
3) "10000 Feet" - Wolfmother
4) "Mind Eraser, No Chaser" - Them Crooked Vultures
5) "Alien - Main Title" - Jerry Goldsmith
6) "The Difference Between Us" - The Dead Weather
7) "Fresh Blood" - The Eels
8) "Panic Switch" - Silversun Pickups
9) "Iron Swan" - The Sword
10) "Black Mud" - The Black Keys
11) "Gimme Shelter (Illuminoids Remix)" - Rolling Stones
Star Wars In Concert to koncertowe widowisko, które łączy ze sobą graną na żywo muzykę Johna Williamsa, fragmenty sagi Star Wars wyświetlane na gigantycznym ekranie, oraz kolorowe lasery. Po króciutkiej trasie w zachodniej Europie, od początku maja przedstawienie znów jeździ po Ameryce Północnej. Również w czerwcu i lipcu zespół będzie odgrywał koncerty w USA i w Kanadzie.
Podczas tych podróży pracownik Lucasfilm David Iskra, kurator wystawy towarzyszącej muzycznemu widowisku, fotografuje sam koncert i poprzebieranych specjalnie na tą okazję fanów. Oto kilka z pamiątkowych zdjęć:
Star Wars In Concert, multimedialne widowisko łączące w sobie muzykę Johna Williamsa graną na żywo, fragmenty sagi Star Wars wyświetlane na gigantycznym ekranie, kolorowe lasery i narrację Anthony'ego Danielsa, przyleciał już do Europy. Jutro wieczorem odbędzie się wielki koncert w Dublinie, a później zespół pojedzie do kolejnych krajów: Irlandii, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Włoch i Belgii. Szczegóły dotyczące trasy można przejrzeć na stronie głównej koncertu.
Niestety, finał tej europejskiej trasy nastąpi bardzo szybko, bo już 8 kwietnia: ostatnim europejskim koncertem będzie występ w Hamburgu, który jednocześnie będzie też jedynym koncertem w Niemczech. Tym samym to właśnie tam widowisko "Star Wars In Concert" będzie najbliżej Polski.
A już w maju 2010 "Star Wars In Concert" wraca z powrotem do Ameryki, gdzie będzie jeździć przez cały maj i czerwiec, docierając do 50 miast USA i Kanady.
"Star Wars In Conert", czyli show o którym najwięcej pisaliśmy w tym miejscu, wczoraj wieczorem zakończyło trasę po USA, ale to jeszcze nie koniec. Od początku marca 2010 roku zacznie jeździć po całej Europie, zaczynając od występu w Dublinie, stolicy Irlandii, 7 marca. Potem przedstawienie trafi między innymi do Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Cały plan podróży będzie publikowany na oficjalnej stronie koncertu, tam też będą ujawniane kolejne miejsca i daty w trasie tego przedstawienia.
Czy koncert dotrze też do Polski lub chociaż jej okolic? Możemy tylko czekać na odpowiedź, choć według obietnic kuratora wystawy towarzyszącej "Star Wars In Concert", Davida Iskry, przedstawienie z pewnością dotrze do wszystkich fanów na świecie.
Od początku tego miesiąca multimedialny koncert ''Star Wars: In Concert'', czyli muzyczno-wizualna prezentacja najważniejszych kompozycji Johna Williamsa napisanych na potrzeby Gwiezdnych Wojen, przedstawiona przez 84-osobową orkiestrę, 40-osobowy chór, oraz z gigantycznym ekranem z fragmentami filmów i efektami świetlnymi, odbywa trasę po całych Stanach Zjednoczonych Ameryki. Najgłośniej o koncercie było podczas dwóch dużych koncertów w Los Angeles, to tam pojawiło się najwięcej gwiazd, oraz duża część obsady "The Clone Wars", ale przede wszystkim pojawił się tam sam George Lucas, który w wywiadzie dla CNN przyznał, że jest bardzo zaskoczony jak dobre wrażenie robi ten koncert. Cały wywiad można obejrzeć tutaj.
W tym miejscu opisaliśmy już recenzje napisane po londyńskiej premierze tego koncertu, która odbyła się w kwietniu. Teraz po głośnym koncercie w LA i dalszych koncertach z trasy, w mediach pojawiły się kolejne recenzje. Choć zdecydowana większość recenzentów przy tej okazji wolała wspomnieć o swojej opinii o pierwszym filmie, albo opisać "szalonych" fanów Star Wars przebranych za postaci z filmu, niż wrażenia z samego koncertu, jednak znalazło się też kilka opinii o samym przedstawieniu. I tak recenzent Sacramento Press podczas show przeżył wręcz niezwykłe oświecenie: "Obejrzenie całej tej opowieści przedstawionej po kolei dało mi odkrycie nowej perspektywy na tę historię, oświetlając bohaterów i podkreślając mityczne motywy, które od tak dawna głoszone są przez fanów Star Wars. To naprawdę jest epicka historia, biblijnych wymiarów. Tak, teraz to rozumiem. Zaangażowani fani mogą widzieć tu pewne braki, ale dla niewierzącego to przedstawienie było jak objawienie." Nieco bardziej powściągliwy był magazyn Wired, gdzie napisano, że choć ogółem koncert jest świetnym przeżyciem dla każdego fana SW i muzyki symfonicznej, jednak głośne dialogi z klipów emitowanych na gigantycznym ekranie, czasem przeszkadzały w słuchani muzyki. Z kolei recenzentka z NewsOK.com stwierdziła, że koncert zaprezentował "opowieść znaną z sześciu filmów, serialu i niezliczonej ilości zabawek w cudownie świeży sposób". Dosyć negatywną recenzję zamieścił Phoenix New Times, gdzie wytknięto, że koncert jest zbyt podobny do płyty dołączanej do soundtracku "Zemsty Sithów" i w sumie jest stratą pieniędzy.
Choć trasę "Star Wars In Concert" nazwano "miedzynarodową", wciąż jeszcze nie wiadomo czy i gdzie zostanie zaprezentowany poza granicami USA, obecnie wiadomo tylko tyle, że to przedstawienie ma podróżować po Stanach do końca roku.
Na koniec prezentujemy krótki klip z fragmentem koncertu i wypowiedzią George'a Lucasa: