 |
|
 |
 Star Wars TV |
 |
 |
 |
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
Seth Green zdradził kolejne informacje dotyczące nadchodzącego serialu komediowego Star Wars, przy produkcji którego (wspólnie z Matthew Senreichem) pełni rolę głównego konsultanta.
 Twórca Robot Chicken zapytany przez serwis IGN o komediowy projekt Lucasfilmu uchylił kolejnego rąbka tajemnicy stwierdzając, iż nie należy się spodziewać wielu podobieństw między serialem komediowym a The Clone Wars, mimo iż nowa produkcja zrealizowana zostanie przy użyciu tej samej technologii, czyli również będzie animacją komputerową.
Green zdradził również, iż wydarzenia przedstawione w serialu rozgrywać się będą w trakcie Oryginalnej Trylogii.
Nie więcej akcji niż w typowym odcinku "Zwariowanych melodii" i "Toma i Jerry'ego". Będzie to serial akcji w pewnym sensie, ale skupiamy się na rzeczach, które są w uniwersum zabawne, jeśli przeciwstawi się je wojnom jako takim - w taki sposób amerykański komik odpowiedział na pytanie dziennikarzy serwisu o to, czy w serialu uświadczymy jakieś sceny akcji.
Swoją koncepcję serialu Green opisuje w następujący sposób: Jeśli pomyślisz o dzisiejszej kulturze i Ameryce oraz o fakcie, że od dziesięciu lat bezustannie toczymy wojnę...Trwa wojna!. Ta konstatacja ma zdaniem Greena następujący związek z nadchodzącym serialem: A teraz wyobraź sobie, że wojna toczy się między Rebelią a Imperium, jesteśmy na jakimś odległym świecie zwanym Los Angeles i nie mamy żadnego kontaktu z tymi wydarzeniami. To (serial - przyp. red.) będzie właśnie coś takiego.
Poprzednie wieści dotyczące serialu komediowego Star Wars są dostępne m.in. tutaj oraz w tym miejscu.
Całość artykułu z IGN dostępna jest z kolei w tym miejscu.
Temat na forum.
|
|
|
|
|
|
 |
 |
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|

Wygląda na to, że fani będą musieli jeszcze długo poczekać na długo zapowiadany mroczny serial aktorski Star Wars. Choć plotki o jego powstaniu krążą od dawna, a sam George Lucas już od wielu lat wypowiada się publicznie, że nad nim pracuje, jednak produkcja serialu wciąż nie ruszyła. Co więcej nadal nie jest pewne kiedy wystartuje.
Podczas majowych obchodów 30-lecia „Imperium kontratakuje” w Chicago odbył się specjalny pokaz charytatywny tego filmu, na którym gościem specjalnym był właśnie George Lucas. Po seansie porozmawiał, rozdawał autografy, pozował do zdjęć z ponad setką obecnych tam widzów. Odpowiedział też na kilka pytań.
Kiedy ktoś spytał „Jak mają się sprawy z aktorskim serialem telewizyjnym”, George odpowiedział: "Z telewizyjnym serialem nic się teraz jakby nie dzieje, ponieważ mamy scenariusze, ale nie wiemy jak je zrealizować. Ponieważ, to dosłownie będą Gwiezdne Wojny, ale musimy zrobić je...dziesięć razy taniej. A to duże wyzwanie...dużo większe niż nam się to wydawało."
Jak wiemy Rick McCallum wciąż szuka i testuje różne nowe technologie, które pozwolą na zmniejszenie kosztów produkcji kolejnych projektów Lucasa, stąd obecność Philipa Blooma na ranczu Skywalkera. Wygląda na to, że w czasach gdy James Cameron usiłuje produkować coraz droższe i bardziej rozbuchane filmy, inny wizjoner kina – George Lucas – próbuje uczynić proces tworzenia filmu tańszym i bardziej dostępnym dla wszystkich. Nie ma wątpliwości, że kiedyś mu się uda, jednak nie wiadomo ile jeszcze będziemy musieli czekać.
Temat na forum
|
|
|
|
|
|
 |
 |
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
 Podczas ceremonii rozdania nagród MTV dziennikarz tej stacji Josh Horowitz rozmawiał z Sethem Greenem, który wspólnie z drugim twórcą serialu Robot Chicken - Mattem Senreichem pełni funkcje konsultanta artystycznego przy produkcji komediowego serialu osadzonego w uniwersum Star Wars. Green podczas rozmowy zdradził dwie interesujące informacje na temat tego projektu:
1. Będzie to animacja komputerowa,
2. Akcja nie będzie osadzona w okresie po wydarzeniach ukazanych w Powrocie Jedi.
Cała rozmowa trwała zaledwie 58 sekund, a Green nie zdradził nic więcej, niż to, o czym możecie przeczytać powyżej.
Materiał wideo z wywiadem Horowitza z Greenem możecie obejrzeć w tym miejscu.
O nowym projekcie serialowym Lucasfilm pisaliśmy tu i
tu.
Temat na forum
|
|
|
|
|
|
 |
 |
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
|
|

Amerykański dziennik Variety zamieścił krótki artykuł o nowym serialu komediowym Star Wars, który oficjalnie został zapowiedziany przed tygodniem.
Jak na wstępie obiecuje fanom Seth Green: " ...to nie będzie ssało tak bardzo jak wam się wydaje". To właśnie Green, razem z drugim twórcą serialu "Robot Chicken" - Mattem Senreichem, w nowym serialu Star Wars będą pełnić funkcje konsultantów artystycznych, co w rzeczywistości oznacza, że to im przypada zadanie ukształtowania wizji serialu i nadania mu odpowiedniego rodzaju humoru, który będzie pasował do uniwersum Star Wars. "I nie chodzi tu o Jar-Jara rażącego elektrozłączami swój język." - dodaje Seth Green, " To nie jest ten rodzaj humoru. Gdyby George (Lucas) chciał zrobić taką wersję Gwiezdnych Wojen wybrałby do tej pracy zupełnie innych ludzi". Wtóruje mu Senreich, mówiąc " Zgadzamy się w tej kwestii z fanami, bo sami jesteśmy fanami."
Oprócz tych wypowiedzi w artykule podano kilka informacji: serial nie będzie składał się z krótkich skeczów, tak jak w "Robot Chicken", nie będzie tylko parodią, a fabularną komedią, opartą na postaciach. W serialu mogą się przewinąć bohaterowie znani z filmów, ale obecnie nie ma żadnych planów na pojawienie się postaci z "Wojen Klonów". Nie zdecydowano się jeszcze na długość odcinków, ale nie będą trwały dłużej niż pół godziny. Nie wybrano też żadnej stacji telewizyjnej, ani konkretnej daty premiery. Co ciekawe animacja będzie robiona poza USA, ale niekoniecznie w singapurskim studiu Lucasfilm Animation.
Jak widać z zamieszczonych informacji serial jest jeszcze w bardzo wczesnym etapie produkcji, a jak przyznają sami twórcy wszystkie te informacje, jak i sama zapowiedź serialu została opublikowana tak wcześnie tylko po to, żeby "rozwiać szerzące się plotki". Może to oznaczać, że przewijające się wcześniej pogłoski o serialu dla małych dzieci o roboczym tytule "Squishies", o których pisaliśmy tutaj, to właśnie przedwczesne zapowiedzi tego projektu komediowego, którym opiekują się Green i Senreich.
Produkcją nowego serialu zajmuje się Jennifer Hill ("The Backyardigans"), głównym scenarzystą jest Brendan Hay ("The Daily Show"), a głównym reżyserem Todd Grimes ("Back at the Barnyard").
Temat na forum
|
|
|
|
|
|
 |
 |
|
|
|
|
|
 |
|
|
|
2010-04-05 21:48 · Burzol · źródło: Discovery Science
|
|
|
|

Już jutro o godzinie 21.30 na kanale Discovery Science wyemitowane zostaną dwa ostatnie odcinki fantastycznonaukowego serialu ''Fantastyka w laboratorium'' ("Sci-fi Science"), o którym pisaliśmy w tym miejscu. W finałowych odcinkach doktor Michio Kaku zajmie się dwiema najbardziej fascynującymi zagadkami, których wciąż nie osiągnął człowiek - najpierw spróbuje skonstruować urządzenie pozwalające być niewidzialnym, a potem zajmie się najpopularniejszym wizerunkiem Niezidentyfikowanych Obiektów Latających, czyli słynnym latającym spodkiem.
Odcinek 11: Niewidzialność (ang.: Invisibility)
Emisja: wtorek, 6 kwietnia o godz. 21:30
W jedenastym z serii odcinku „Fantastyki w laboratorium” dr Michio Kaku postara się odpowiedzieć na pytanie, czy możliwe jest stworzenie płaszcza zapewniającego niewidzialność. W tym celu „szalony” fizyk uda się do Japonii, gdzie przetestuje płaszcz do kamuflażu optycznego, a następnie porozmawia z jego wynalazcą – prof. Susumu Tachi. W trakcie swoich poszukiwań przepisu na niewidzialność, dr Kaku odwiedzi także londyński Imperial College, gdzie spotka się z prof. Chrisa Phillipsa – szefem zespołu badawczego, który za pomocą lasera przestawia atomy i sprawia, że stają się one niewidoczne. Najbardziej niesamowite i przełomowe dla zjawiska niewidzialności rozwiązanie dr Kaku odnajdzie jednak na Uniwersytecie Duke w Północnej Karolinie. Okazuje się, że pracujący tam naukowcy opracowali specjalny nanomateriał, który – w dosłownym tego słowa znaczeniu - potrafi ugiąć światło. Być może, rozmycie się w powietrzu już niedługo będzie łatwiejsze niż nam się wydaje.
Odcinek 12: Latające spodki (ang.: Flying Saucers)
Emisja: wtorek, 6 kwietnia o godz. 22:00
To, czy oprócz ludzi istnieją we wszechświecie inne wysokorozwinięte cywilizacje, stanowi jedną z największych zagadek współczesnego świata. Unoszące się nad ziemią latające spodki zastanawiają nie tylko fanów serialu „Z archiwum X”. Naukowcy od dziesięcioleci próbują odkryć, na czym mogłaby polegać konstrukcja tych, przeczących grawitacji powietrznych talerzy. Niestety, jak dotąd wszystkie próby kończyły się niepowodzeniem. W ostatnim odcinku serii dr Kaku przygląda się słynnym obiektom UFO i udowadnia, że podobne maszyny już niedługo mogą stać się rzeczywistością. Będzie się starał dokonać tego za pomocą eksperymentu, wykorzystującego urządzenie zwane jonolotem, a także podczas kolejnej wizyty w Massachusetts Institute of Technology u znajomego kosmologa – Alana Guthema. Jeśli nasz „szalony” fizyk i tym razem będzie miał rację, już wkrótce niebo nad ziemią może zapełnić się latającymi talerzami!
|
|
|
|
|
|
 |
Archiwum wiadomości (Star Wars TV):
|
|
 |
|
|
 |
Informacje na czasie |
|
|
 |
Sonda |
|
|
 |
Ostatnie aktualizacje |
|
|
 |
Strefa logowania |
|
|
 |
|
 |