Forum

Supernatural

skoro mówiliśmy juz o Prison Break to czemu nie o Supernatural, który jest ZNACZNIE lepszy od PB

Wystartował s3, za nami 2 odcinki. Nie bedę się o fabule rozpisywał, bo każdy może sobie znaleźć na wiki lub gdziekolwiek indziej. Raczej szybko strzeszcze jak się ma jakośc tego serialu wg mnie.

Sezon 1 to majstersztyk. Obok Lost, Rome, Dexter czy z innej beczki Grey`s Anatomy to najlepszy serial. Nie ostatnich lat, ale w ogóle. Owszem są jeszcze Heroes czy CSI, że o Dark Angel nie wspomnę, no ale nie wszystko na raz W każdym razie s1 daje bez wahania 10/10. Cały sezon jest równy, pilot badzo, ale to bardzo zachęca by po raz kolejny zagłębić się w swiat walki z siłami nadprzyrodzonymi. Bo tym razem to serial inny niz bijatyki rodem z Buffy czy Angela. To serial klimatyczny i każdy kolejny odcinek mnie w tym utwierdzał.

Co jednak najważniejsze, choć jak zwykle season finale to klasyczny "przeciągacz", to jednak zrobiony z pomysłem, zrobiony inteligentnie, bez naciągania i zaskakująco (tak fani PB, tak właśnie należy kręcić season finale!). Dodam tylko, że kilka odcinków oglądałem po dwa, trzy razy. Są tak dobrze nakręcone i tak wciągające... No i ta muzyka... no i ten samochód... ah ten Chevy Impala `67....

Sezon 2... początek wgniata w fotel. Doskonały początek sezonu. Dla omiany dalej gorzej. Niestety środek 2 sezonu jest pzrecietny, choć zdarzają się odcinki wybitne. Ale i tym razem season finale to popis twórców. Zostawili widzów śliniących się na s3, ale nie rozczarownanych! Jak najbardziej byłem zachwycony. S3 = 8/10, bo środek sezonu odstawał. Ale końcówka to jak zwykle 10/10 (tak dla kontrastu dla mnie season finale PB to dla s1 1/10 i dla s2 0/10 )

Wreszcie sezon 3. Co ciekawe ocinek pierwszy mnie nie zachwycił. Zawsze doskonała gra Deana tym razem mnie irytowała. Byłem zaskoczony. Ale dzisiaj obejrzałem e2 i powiem, że jest dobrze. E2 to powrót do formy. Klimatyczny, nadaje bieg fabule. Dziwnym trafem zabrakło tym razem dobrej muzyki. Ale są piękne kobiety i... Impala `67.

I doskonała gra aktorska. Tak trzymać. Czekam nna kolejne odcinki

I polecam, bo warto.

Asturas,

bracie mój najdroższy, Ty mi chyba w myślach czytasz - akurat dzisiaj nosiłem się z zamiarem założenia tego tematu trzeba ten serial bardziej rozpowszechnić wśród Bastionowiczów.

A jest co, oj co. Serial jest niesamowity. Nie mój ulubiony (Day Break), ale na drugim miejscu (zważywszy, że miejsca może zajmować po kilka seriali). A fabuła ma się tak: w latach osiemdziesiątych w pożarze zginęła Mary Winchester. Jak się okazało, był to atak potężnego demona. Jej mąż pogrążył się w żałobie i został łowcą wszystkiego, co paranormalne. Tak też wytrenował swoich dwóch synów: Sama i Deana. Akcja przenosi się do teraźniejszości; chłopaki mają po dwadzieścia parę lat, są już profesjonalistami. Pewnego dnia ich tata znika. Demon atakuje ponownie: zabija dziewczynę Sama. No więc bracia ruszają na poszukiwania obydwu, po drodze zabijając wiele, wiele demonów, zjaw itd.

Co ciekawe, nie wciągnąłem się od razu. Pilot mnie znudził... parę następnych odcinków przerobiłem bardzo na siłę, i głównie dla muzyki (AC/DC! METALLICA!!!) i Impali`67. Potem... potem się wciągnąłem. I poszło z górki. Bloody Mary, Road 66, potem trylogia wampiryczno-demoniczna na koniec sezonu... i jak Asturas mówił, mocne uderzenie na koniec, ale nie zostawiające widza sfrustrowanego, bo nie ma zielonego pojęcia co będzie dalej (jak w Lost) czy bo zapowiada się jeszcze więcej nonsensów, niż było (Prison Break). A potem In My Time Of Dying, czyli premiera sezonu drugiego, i zgodnie z hitchcockowską regułą zaczynamy od trzęsienia ziemi, które przebija nawet końcówkę jedynki. A potem różnie.. czasem nudno, ale generalnie wciąż świetnie. Zabójczo śmieszne Tall Tales, potem bardziej melancholijne Heart czy What Is And What Should Never Be, no i końcówka... ALL HELL BREAKS LOOSE! ! ! trzeci sezon zaczął się bardzo dobrze, chociaż nie tak mocno jak drugi. Zapowiada się znowu kolejna świetna seria, miejmy nadzieję że już ostatnia (tak ponoć producenci mieli rozplanowane, a ja wolę żeby serial zszedł w chwale, niż się ośmieszał jak miażdżąca większość). Dean jest... dziwny. Na niczym mu już nie zależy, jest jeszcze bardziej luzacki niż był... ale nie wiem, czy to tak dobrze. Zobaczymy. Wprowadzenie Ruby i tej drugiej (nie pamiętam imienia) było wyśmienitym pomyłem, będzie jakaś równowaga. Też jak Asturas, lubię sobie pooglądać dany odcinek po parę razy. Małe dzieła sztuki. to pierwszy serial, który tak otwarcie nawiązuje do dobrej muzyki (ze trzy tytuły to również tytuly piosenek Zeppelinów, co odcinek leci jakaś rockowa piosenka, i to nie jakieś nowofalowe gówno tylko właśnie Metallica czy Black Sabbath). Nie no, ogólnie... oglądajcie. Nie rozczarujecie się.

A ja idę oglądać 3x2

hmm

A Day Break to chyba został wycofany? Niestety, bo co prawda obejrzałem tylko e1, ale był świetny.

Co do Supernatural to tak jak Shed napisał. Bardzo dużo odcinków to małe dzieła sztuki. Moje ulubione odcinki to: Wendigo, Hook Man, Asylum (chyba mój najulubieńszy ), The Benders, Croatoan i oczywiście In my Time od Dying oraz All Hell Breaks Loose 1&2

Więc ogladać, bo warto! Ten serial to już klasyka!

DB

został wycofany, ale wyemitowano resztę w sieci. 13 odcinków, zamknięta całość

hmm

dobrej jakości te z sieci? Bo odcinki The Black Donnellys z sieci były tragiczne, w końcu dałem sobie spokój chociaż serial był bardzo dobry.

no cóż

webripy jak to webripy, cudo to to nie jest. Ale innego niestety nie dostaniesz

Supernatural [3x02] The Kids Are Alright

Jeśli powiem, że odcinek wymiata, to to kogokolwiek zdziwi?
Po pierwsze, jedno słowo: Ben. Ten koleś tak absolutnie pozamiatał, że będę ten odcinek oglądał jeszcze parę razy tylko dla niego "Dude, chicks here are really hot!. Trochę mnie martwi to zagranie z blondyną, bo szczerze miałem nadzieje na jakiś romansik, czy coś...

Niemniej podobało mi się jeszcze bardziej niż pilot, i już się nie mogę doczekać piątku!!

:)

no właśnie o tym pisałem. Wg mnie e2 jest lepszy niż e1. A Ben wymiata

Ja sie cieszę, że ta laska to nie jest zwykła laska

Supernatural 3x3 Bad Day at Black Rock

Właśnie obejrzałem ten odcinek. I powiem, że mam mieszane uczucia. Z jednej strony odcinek niezły, dobrze się oglada.
Niestety ja nie przepadam za humorystycznymi odcinkami Supernatural. Jakoś wolę gdy odcinek jest powazny, a tylko Dean się wygłupia. W każdym razie co najbardziej mnie razi to nowy przeciwnik Winchesterów. Jakoś tak bez pomysły wygrzebano Gordona Walkera i dodano jakiegos jego nawiedzonego kumpla idiote. Dla mnie ten wątek to jakaś parodia.
Coż liczę, że to tylko przez to, że odcinek miał taki a nie inny charakter. Czekam na odcinek następny, bo główny wątek ciągle zapowiada się bosko

6/10 za odcinek

Supernatural 3x4 Sin City

Bardzo dobry odcinek. Wręcz doskonały. Uwielbiam epizody z demonami, a ten był aż z trzema z czego dwa były zastanawiające

początek spoilera Nasza demonica, nowa "przyjaciółka" Winchesterów bardzo mnie zastanawia. Ciekawi mnie bowiem czemu jako jedyna nie została zabita przez specjalny rewolwer? Czy tylko dlatego, że nie był załadowany właściwymi kulami czy może jednak nie wszystko da się zabić tym rewolwerem? Czy w takim razie może jest ona... samym Lucyferem? koniec spoilera

W każdym razie odcinek wiele wnosi, nakreśla dalej fabułę i sprawia, że dalej się ślinię na kolejne odcinki. I nie tylko dlatego Te domonki (demonice?)

Asturasiku

(bo widzę że tylko Ty to oglądasz ) jak Ci się podobał odcinek świąteczny? Bo mi bardzo oglądałem go dzień przed wigilią i faktycznie dało się poczuć klimat. Fajny był w ogóle ten koncept z pogańskimi bóstwami i kulawym antyMikołajem Szkoda, że znowu będzie przerwa... Trochę brakuje mi już odcinków z głównej linii fabularnej, Beli, Ruby itd. Oby tylko 3 sezon nie dostał cancela przez ten strajk, czy coś...

hmm...hmmm

akurat jeszcze nie oglądałem, ale na pewno pokusze sięo krótkie recenzyjki tego co już ogladałem, a specjalnie dla Ciebie, dzisiaj bądź jutro nadrobie zaległości w postaci odcinka specjalnego

...

Bullcrap, ja oglądam. Jestem gdzieś przy 2x16, byłbym miał już za sobą, gdyby nie durne baby ;P

Supernatural 3x8

Wreszcie mam za soba i powiem, że dziwny, ale fajny. I wcale nie ze względu na klimat świąteczny, bo od świąt trzymam się z daleka. Nie czuję tego hmm, klimatu.. Ale serial miał coś w sobie, bo był o Winchesterach i miał swój własny klimacik

Dodam jednak, że niepokoję się o Supernatural. Fakt do mnie tez dotarły wieści o końcu Supernatural. To byłaby wielka szkoda. Bo choc s3 to już nie to samo Supernatural, to jednak właśnie w S3 jest szansa na wielkie buuuuuum w season finale. Poprzednie dwa finale wymiatały. Czy jest szansa, że s3 finale zamknie wszystkie wątki? Sensownie? Zęby nie było poczucia, że miał być s4, ale nie dało rady? Wątpie i to mnie przeraża, że Supernatural był, podkreślam był pierwszym serialem jaki oglądałem gdzie mimo 24 odcinków s sezonie i mimo wielu odcinków oderwanych od głównego wątku ostatecznie zgrabnie i inteligentnie zapinano fabułę. S3 to niestety dobre pomysły na główny watek, ale widac brak pomysłu na pojedyncze odcinki. I pewnie finale, jesli w ogóle wyemitują reszte sezonu, bedzie niedomknięty. Szkoda. Jakże niewiele seriali z fabuła jest skońzonych :/ Niech wspomne tylko Dark Angel, Night Stalker czy gorsze, ale ciekawe Odyssey 5... Wracam do ogladania CSI`ów, tam przynajmniej moga uciąć bez słowa i nikt płakac nie będzie po niedomknietej fabule. I jak tu ogladać BSG? Też mi to zrobią? Czy może Lost umrze gdzieś w trakcie...

...

Tak oglądam ten trzeci sezon, i... scenarzyści jadą po bandzie i to ostro. Chyba już im wisi, skoro to ma być ostatni sezon, to spełniają swoje dziecięce marzenia. Brakuje tylko jeszcze Boga i Aniołów, jako stróży prawa
Ogólnie, zabawne, ale takie mało supernatural`owate. No i czemu brak tych fajnych filtrów na kamerze z pierwszego sezonu? Bummer.

3x09 Malleus Maleficarum

Wreszcie jest i Supernatural. Szkoda, że ponoc s3 to już koniec. Jednak ten odcinek daje nadzieję, że season finale będzie... no finale Polecam, bo wrócono wreszcie do głównego wątku, jeste wiele fajnych i interesujących rozmów. Mówiłem już, że szkoda, że s3 to koniec? Pewnie tak
Odcinek dostaje ode mnie 9/10. Polecam!

...

No właśnie, to jak dla mnie bardziej filler ;P
Nic konkretnego, motyw z wiedźmiami taki troche... no, już był.
Ogólnie, chyba pierwszy odcinek Supernatural, który mnie nie porwał. Takie 5/10.

A w ogóle, to oglądam teraz sobie `Chuck`, też produkcji McG... Warto przyczaić, zabawny ;P

3x16 No Rest For The Wicked

Season finale... Nie tak porywajacy jak wcześniejsze finale, ale na pewno zaskakujące. początek spoilera Kto nie wierzył, że Dean pójdzie do piekła, jak ja, to został zaskoczony". Koniec Belli... hmmm, zaskoczony również byłem koniec spoilera
Cliffhanger wymiata i już się nie mogę doczekać na kolejny sezon.
I tu mam news super wazny Bedzie sezon 4, 22 odcinki! I zycie stało się piękniejsze!

W kazdym razie 3x16 oceniam na 8/10, bo wyratował przeciętny sezon. Nie mniej wczoraj zrobiłem sobie sesyjkę, cztery odcinki i oglądało mi się wspaniale. Cały sezon oceniam na 7/10, bo widac było, że strajk scenarzystów + niepewność co do losu serii spowodowały cięcia, skracanie i uproszczenia.
Ale i tak czekam na sezon 4, bo season finale nie daje mi spokoju.

Trailer 5 sezonu!!!

-http://www.youtube.com/watch?v=8ObcNn3ujLc


jezu jezu jezu ja już chcę chcę chcę

SN

Trailer w sumie jakoś nie porywa, ale sam serial jest genialny i już nie mogę się doczekać kolejnych odcinków. Jedyne co mi zgrzyta trochę z SN to zbyt szybko galopująca mitologia serialu. Teraz doszliśmy do takiego momentu, że za cholerę już sobie nie wyobrażam jak możnaby to przekręcić by nie zamknąć serialu na 5 sezonie, czego osobiście bym nie chciał. Tak jak w The X-Files byłem zawsze fanem mitologii, tak tutaj znacznie bardziej wolę stand alone z naciskiem na odcinki komediowe.

No i szkoda, że w Polsce jakoś to się nie sprzedało i tylko 1 sezon na dvd wyszedł. Nie zbieram pirackich filmów, a bardzo bym chciał mieć całe SN w kolekcji.

...

Jakby co, od jakiś 2 dni jest już dostępny pierwszy odcinek 5 serii. Się ściąga się o/

5x21 Two Minutes to Midnight

Scena z pojawieniem się początek spoilera Śmierci koniec spoilera to najlepsza scena w SN, zaraz obok początek spoilera śmierci Azazela w 2x22 koniec spoilera. I jeszcze z "O Death" jako podkładem muzycznym... perfidnie zmontowali taką scenę żeby ciary szły widzowi

a potem nastąpiła scena rozmowy Deana ze początek spoilera Śmiercią koniec spoilera - i już sam nie wiem która lepsza. Najlepszy odcinek sezonu... ale czy tylko sezonu?

Najpierw Lost, potem SN... to był dobry tydzień dla seriali. A w następnym mitologiczany "Across the Sea" i finał SN. Jak ja kocham maj

finał

jak tam finał oglądał już ktoś?

Final season finale?

Pytanie stąd, że jednak chyba ktoś postanowił wydoić krowę do końca i zapodać nam 6 sezon.

Season finale nie podobał mi się i to nawet bardzo. Taki sobie jeden z wielu odcinków. Znacznie lepsze było Two Minutes to Midnight.

Ale do rzeczy.

Sezon 1: Wybitny serial w typowym stylu. Czyli pilot wprowadza, ostatnie 2-3 odcinki zamykają, po środku rewelacyjne one-shoty. Na koniec doskonały finale z zasysającym cliffhangerem. 10/10

Sezon 2: W zasadzie to samo, może trochę gorsze one-shoty, ale lepszy finale. 10/10

Sezon 3: Ze względu na strajk scenarzystów i kłopoty z obsadą sezon bardzo nierowny i często nie wiadomo było o co wlaściwie chodzi. Nie mniej finale ciekawe, acz bez rewelacji. 7/10

Sezon 4: Jak dla mnie tragedia. Za dużo bzdurnych wątków. Same super-hiper postaci, tylko robić nie ma komu. Archanioły przyłąża jak się krzywda dzieje jakiemuś zapijaczonemy prorokowi, a nie mogą przypilnowac kilku przygłupich aniołów i debilnych demonów. Sam, a zwłaszcza Dean gadają jakimś zachrypniętym do granic możliwości sztucznym głosem, który zabija grę aktorską. Gwoli ścisłości w pierwszych sezonach tak nie było. Większość scen jak wyjęte z Mody na sukces. Dwie postaci gadaja dramatycznym pełnym napiecia głosem. Odwracają się plecami, nawijają dalej i za chwile zamiana miejsc. I takie taniec przez cały sezon w każdym odcinku... Finale całkiem fajne, ale generalnie żenada. 3/10

Sezon 5: Lepszy, choć pewnie to kwestia przyzwyczajenia do slabej gry, zachrypnięcia i tańca w czasie rozmowy. Kilka dobrych odcinków, kilka fajnych pomysłów, ograniczenie ilości postaci, dobrze stworzona postać Lucyfera. Z drugiej strony kilka sporo nijakich rozmow i ogólnie pitolenia o dupie maryny. Brak akcji, co już było charakterystyczne dla s4. I finale. Słabiutkie. Nie chodzi o wątki, bo jak dla mnie dobrze zostaly domknięte. Ale to finale było nijakie. Smętne, ciągnęło się jak smród po gaciach, a niedoszła walka Michaela z Luckiem była niemalże zabawna. Żeby nie spojlerować, top napisze tylko, że nie ma to jak archanioł, ktory nic nie potrafi. Dodatkową i największą wadą jest to, że to prawdopodobnie nie koniec. I kwestia Chucka. Mam nadzieję, że to nie to co myślę. S5 na 5/10

I tak jeden z najlepszych seriali być może się skończył, a być może nie. Dwa wspaniałe sezony pozwalają zapamiętać go jako wybitny. Szkoda, że s4 i s5 przyniosły frustrację i rozczarowanie.

Na ewentualny s6 czekam, bo to serial, do którego się przyzwyczaiłem.

5x22 Swan Song

Cóż trafił nam się jeden z lepszych finałów SN, umieściłbym go na drugim miejscu po 2x22. Jestem bardzo zadowolony, wraz z odcinkiem 21 stanowi wspaniałe zakończenie bardzo dobrego sezonu. Nie idealnego, ale ogółem ciekawego. I to bardzo. Zbliża się czas podsumowań, myślę że już śmiało mogę powiedzieć że SN na sezon 2009/2010 było dla mnie serialem numer 2 - po Lost. Jeśli byłem dla niego brutalny, to tylko dlatego że mam wobec niego wysokie wymagania

początek spoilera Bardzo dobra forma narracyjna odcinka (opowieść Chucka). Przerywki z Impalą - świetny klimat. Działo się dużo, i to intensywnie - cały plan braci Winchesterów został (nie)zrealizowany w ciągu pierwszych 15 minut... WOW. Potem już bardzo często było WOW - największa niespodzianka to los Michała. Tego chyba nie przewidział nikt.

"Swan Song" to teatr jednego aktora: Jareda. Jego rozmowy z Lucyferem, wewnętrzna walka... on ukradł ten odcinek. Castiel trochę zaniedbany (i mam wrażenie że już go nie zobaczymy), Dean poprawnie ale bez fajerwerków tym razem (on się wyszalał w poprzednim odcinku).

Kwestia Chucka rozwiązana świetnie. Zapowiadali że będzie w 2 połowie sezonu Bóg, nie było... aż w końcu się okazało że jednak był bardzo chciałbym zobaczyć jakąś rozmowę Chucka-Boga i braci. To mogłoby być interesujące.

Cas jako big boss in heaven to dobry pomysł, chociaż będę się dziwił jeśli w 6 sezonie nie będzie pomagał Deanowi i Samowi. Ma teraz ogromną moc, a z chłopakami się zaprzyjaźnił, oczekuję że im czasem pomoże.

Pamiętajmy, że z 4 archaniołów, jest jeszcze w Niebie jeden - Rafael (chyba że wciąż jest uwięziony w tym kręgu z oliwy, ale myślę że nie).

Pytanie: kim jest Sammy z końcówki? Na pewno nie zwyczajnym Sammym (migocąca latarnia). Na pewno nie Lucyferem (ta cała gadka o powrocie do korzeniu, polowaniu na wendigo itd). Więc kim? Demonem?

A no i Crowley, oddawaj duszę Bobby`ego!
koniec spoilera

Jestem bardzo zadowolony. Na pewno bardziej niż po finałach 3 i 4 sezonu. Ja chcę wiedzieć co dalej. Chociaż ten odcinek śmiało by mógł służyć za series finale (nie mieliście takiego wrażenia podczas oglądania? Bo ja miałem. Ciągle mi się wydawało, że oglądam zakończenie opowieści Supernatural. To byłoby perfekcyjne: z jednej strony mega ponure, z drugiej optymistyczne, troche melancholijne, przemawiające do widza. Ale nie, musi być 6 sezon, $$$$ talks :/

Jako fan SW nie mogę nie docenić tego "young Skywalker". Duży plus

6x01

No to ja może wypowiem się na temat 1 odcinka 6 sezonu.

Najpierw rzeczy, które mi się absolutnie nie podobały:

Impala schowana pod plandeką w garażu. Really, I mean really??!! I na dodatek Dean jeżdżący tym biało-beżowo-nie wiadomo jakim Fordem. Obrzydliwość.

Na razie nie podoba mi się pomysł rodzinki Campbellów. Jakieś super centrum dowodzenia z super łowcami...Najbardziej w "Supernatura" zawsze podobało mi się, że grali na motywie "two agains the world", czasem dołączał do nich Bobby lub Cas i to wszystko bardzo dobrze grało. Rozumiem, że serial musi ewoluować, że trzeba wprowadzać jakieś urozmaicenie, ale sam nie wiem...Może w kolejnych odcinkach się do nich bardziej przekonam, tym bardziej, że milczący członek rodziny jest całkiem fajny Ale dziadzia Campbella nigdy nie polubię. Ale knucie przeciw braciom może zaowocować czymś ciekawym.

Poza tym, gdy w momencie kiedy bohaterowie ujawniają, że wystarczy aby dżin dotknął ofiary w celu wywołania halucynacji, a widz od razu wie, kto będzie jednym z potworów, to sorry, ale napięcie od razu siada.

Natomiast bardzo podobał mi się montaż 3 pierwszych minut: paralelne zestawienie ujęć ze starych odcinków z obecnym życiem Dean`a, a do tego świetna piosenka.

Co się tyczy motywacji Sama i Bobby`ego: chyba po raz pierwszy się z nim zgadzam. Może oczekiwanie, że Twój brat będzie szczęśliwy wiodąc takie życie, o jakim Ty zawsze marzyłeś (bo moim zdaniem to Sam zawsze był tym który pragnie normalnego życia) nie jest do końca fair, ale w sumie co miał zrobić? Wkroczyć i zburzyć życie trzem osobom? Wysłać pocztówkę? Może Dean nie był do końca absolutnie szczęśliwy, na pewno nie zapomniał o przeszłości, ale w sumie zaczął budować coś trwałego. I jak na początku burzyłem się strasznie, że to niby małżeństwo z Lisą to poroniony pomysł, to teraz chyba się przekonałem. Aczkolwiek wydaje mi się, że na końcu odcinka został z nią z niewłaściwych pobudek.

Ogólnie to nie wiem jak mam ocenić ten odcinek. "Supernatural" chyba skończyło się dla mnie na piątej serii. To teraz będę oczywiście oglądać, ale jako nową część, Kripke powiedział, co miał powiedzieć, zrobił w miarę sensowną całość, teraz zobaczymy, co Sera ma do przekazania. W sumie średnio mi się podobał.

A teraz tak z bezsensownego czepiania się: Lisa albo jest bardzo wyrozumiała względem niszczenia jej podług i trzymania pod łóżkiem broni potencjalnie niebezpiecznej dla dzieciaka, albo sprząta bardzo niedokładnie No i się za bardzo spiekła, tudzież za dużo tapety jej nawalili. I na Boga, niech Sam się wreszcie tych okropnych kudłów pozbędzie. Z serii na serię wyglądają coraz gorzej.

I czy to tylko moje przywidzenie, czy samochód Sama przypomina trochę pojazd z "Nieustraszonego"?

...

:O

<nie wiem co odpowiedzieć> :O

o.O

Ale kicha xD
Niezła żenada. Czy rzeczywiście trzeba było łączyć anime z bardzo amerykańskim serialem? Klasyczna amerykańska Muzyka, klasyczny amerykański samochód, setki odwołań do amerykańskiej "mitologii", a oni z tego robią anime? buahaha
Na szczęście nie ma obowiązku oglądania. Tylko błagam, następnym razem ostrzegaj, że dajesz linka do czegoś co może prowadzić do traumy!

Re: Supernatural

W tym tygodniu skończyła się pewna epoka. Wczoraj usiadłem do 20. odcinka 15. sezonu "Supernatural". Ostatni odcinek finałowego sezonu.

Serial zacząłem oglądać z 12-13 lat temu, gdy podrzucono mi 2 lub 3 wyrywkowe odcinki, które mogłyby mi się spodobać. Na tyle przypadły mi do gustu, że sięgnąłem po pierwszy sezon, nadrobiłem te 2-3 sezony zaległości i oglądałem już na bieżąco. Przez te wszystkie lata był to chyba jedyny serial, który oglądałem tydzień po tygodniu jak wychodziły nowe odcinki.

Pierwszych pięć sezonów mi się bardzo podobało. Później nastąpił spadek jakości, aż po 8 i 9 sezonie zacząłem się zastanawiać czy w ogóle jest sens to dalej oglądać. Dałem szansę stwierdzając, że obejrzę kilka odcinków kolejnego sezonu i zdecyduję wtedy widząc w jakim kierunku się rozwija. I na całe szczęście obejrzałem, bo znowu serial zaczął wracać na właściwe tory i tak już się na nich utrzymał do samego końca.

Ostatni sezon to był zdecydowanie satysfakcjonujący finałowy sezon. Twórcy od początku wiedzieli, że to będzie koniec i postanowili się porządnie pożegnać z widzami. Na przestrzeni tych 20 odcinków zrobili małą sentymentalną podróż odświeżając co ciekawsze postacie z poprzednich sezonów i wciągając je do jakiś epizodycznych ról i dając im oraz widzom zakończenie. A sama końcówka to starcie z największym z możliwych przeciwników jakich można sobie wyobrazić na przestrzeni lat oraz zakończenie historii pokazując co się z braćmi stało dalej. Cały ten sezon to jest dla mnie przykład jak należy szanować widza, który jest z serialem X lat i dać sensowne zakończenie, zamiast urywać/kończyć na szybko historię bo oglądalność spadła.

Poza Gwiezdnymi Wojnami w świecie rozrywki nie było żadnej produkcji, którą śledziłbym regularnie przez tyle lat regularnie (pomijam serie książkowe w których kolejny tom wychodzi raz na X lat) i nie jestem pewien czy jeszcze będzie.

That was one hell of a ride!

nieźle

nie pamiętam na którym skończyłem. 3? 4? A tu 15 lat styknęło.

Serial wypełnił chyba lukę po X-files. W pewnym sensie. Przynajmniej dla mnie. Duży kraj, dużo dziwności, dużo legend, miejskich czy wiejskich - jeden bies.

Poza tym mieli fajne gościnne występy, związane z tematyką, jak np. Tara Maclay jako wampirzyca, a wcześniej wikanka z `Buffy`, czy Linda Blair jako detektyw, a wcześniej ta cudna dziewczynka z `Egzorcysty`

Re: Supernatural

Mnie do oglądania namówiła żona (znaczy wtedy jeszcze nie jako żona) jakoś w 2011, również pokazując kilka "reprezentatywnych" odcinków. Początkowo byłem nastawiony "meh", ale zacząłem oglądać od początku i sam nawet nie wiem kiedy się wkręciłem.
Po 5 sezonie właściwe serial mógłby się skończyć, ale siłą rozpędu oglądaliśmy dalej... i tak przeleciało kolejne 10 sezonów. Nie żałuję ani minuty spędzonej z tym serialem, naprawdę. Nawet kiedy jakość fabuły spadała poniżej wartości krytycznej, to oglądało się dalej dla samych postaci i relacji między nimi.

Jeszcze nie widziałem ostatniego odcinka (może jeszcze dzisiaj obejrzę), ale wątpię, żebym był niezadowolony. Nie jestem wymagającym widzem, bo traktuję Supernatural raczej casualowo, ale spodziewam się potężnego fanserwisu. Tzn na pewno nie każdemu się podoba to, co się działo w finałowym sezonie - po 15 latach nie ma szans przecież zadowolić wszystkich.

Jestem pewien, że już na zawsze będę miło wspominał Supernatural - w szczególności te zwykłe, nieistotne dla fabuły odcinki; typowe "procedurale", gdzie można sobie wypisać stałe elementy na kartce i grać za ich pomocą w jakieś alkoholowe bingo.
No i jeszcze muzyka - taak, są klasyczne rockowe kawałki, które nieodmiennie przywołują konkretne sceny z tego serialu. Nawet Bon Jovi. "On occasion".

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.