Forum

Noce Coruscant 2: Aleja Cieni

Już 26 sierpnia ukaże się druga część trzyczęściowej serii „Noce Coruscant”. Okładkę i krótki opis można przeczytać o tam: news.php?nr=8883, a ja pozwalam sobie już zakładać temat, ponieważ w tomie pierwszym znajduje się kilka kartek ze "Street of Shadows".

początek spoilera
Krótki fragment opisuje przemyślania pewnego – z początku bezimiennego – mężczyzny. Tęskni on bardzo za Padme, senatorką z Naboo. Wie o jej śmierci tylko tyle, że zginęła na Mustafar, pojechała tam niepotrzebnie z powodu jakiejś super tajnej misji. Zmarła z powodu uduszenia, lecz na jej ciele nie było widać żadnych fizycznych śladów. Jednak On odkryje prawdę i pomści ukochaną Padme...Kapitan Typho (sic!) pomści się na tym, kto Mocą zabił niespełnioną miłość jego życia. Wyruszy na Coruscant by wytropić i zabić Anakina Skywalkera.

OMG! Typho zakochany! To dosyć szalony pomysł, ale bardzo mi się podoba, bo dodaje wreszcie sensu tej postaci. Typho był przez te dwa filmy bezpłciowy, był zwykłym tłem, a i w książkach nikt nie zrobił z nim niczego sensownego. Teraz sama jego obecność nadaje zupełnie nowego sensu. Mi się to podoba.
koniec spoilera

To i inne przygody z Imperialnego Centrum w USA już w sierpniu, a w Polsce – jak Moc da – w 2009 roku.

Łiłałol!

Musze to przeczytać! Hit 2009! Czekam...

serialu ciąg dalszy

-tekst.php?nr=1261 Przy niewielkiej pomocy Empiku udało mi się wyprzedzić LSa .

Cóż mogę jeszcze dodać więcej. Moim skromnym zdaniem Coruscant Nights to najlepsze co przydarzyło się książkom SW od czasu Medstarów. Właśnie takie opowieści lubię, epizodyczne, o mało znanych postaciach i mało znanych rasach. Małe historie wielkiej galaktyki. I lekki humor. I lekki język. I zagadka, po odkryciu której wybuchnąłem głośnym śmiechem. Ja jestem zachwycony i polecam każdemu.
Dlaczego więc dałem tak - stosunkowo - niskie oceny? Bo starałem się w swojej subiektywności być obiektywny . Poza tym to tylko głupie numerki, najtrudniejsza część recenzowania.

CNII: SoS

Jak już pisałem, w przypadku reki CN I: czytałem tę pozycję jedna po drugiej i chyba dzięki temu moja ocena SoS jest bardziej krytyczna, aniżeli byłoby to czytając te pozycje w dłuższym odstepie czasu.
Druga część Coruscant Nights opowiada dalsze losy drużyny z Jaxem Pavanem na czele. Ksiązka ta jest mocno powiązana z pierwszą częścią, gdzie kontynuowane są wątki ropoczęte w Jedi Twiglight i autor podaje nam wyjaśnienia kilku nurtujących nas wątków z pierwszej części serii. Ponadto mamy nowy wątek ze śledztwem prowadzonym przez naszą ekipkę. Wydaje się on trochę wsadzony na siłę szczególnie analizując jego banalność. Największym jednak zarzutem jest fakt, iż autor przez połowę ksiazki przypomina wydarzenia z Jedi Twiglith, co więcej nie tyle przypomina, co praktycznie powtarza. Wyraźnie widać, że autor nie miał pomysłu na drugą część i na siłę chciał zapełnić jakoś te 300 kartek papieru. Oczywiście nie wpływa to dobrze na ocenę całej książki i zdecydowanie należy stwierdzic, że autor obniżył loty. Nie zmiena tego faktu również wplątanie postaci znancyh z filmów czy też z EU. Mimo wszystko jednak pod koniec książki realcje "przypominania" do nowych wątków poprawiają się na korzyśc SoS co pozwala spoglądać z nadzieją na kolejną część serii.

6/10

Porażka

i to podwójna. Reaves nie wykorzystał tematu, a opis świata jest zwalony totalnie. Z jednej strony jest wątek Jaxa Pavana i on jeszcze daje radę. A raczej dawałby gdyby się na nim skupić i go rozbudować, ale dobra to się jeszcze da czytać. Drugi wątek to Typho i to jest największa porażka jaką w EU widziałem do bardzo dawna. Z prostej przyczyny, rozumiem wszystko, tylko czemu gdy przy serialu TCW wprowadza się Ahsokę czy Rottę, o których nie było wcześniej mowy (ale nie było też nic, co by mogło to wykluczyć), wszyscy plują się i bluzgają. A w tym przypadku, to właściwie należałoby Reavesa i jego edytorów złapać i wysłać na dno oceanu, zamknąć w skrzyni Davy`ego Jonesa i nie wypuszczać.
Właściwie całość sprowadza się do jednego. Sposobu przedstawiania świata SW i traktowania EU. Reaves popełnia kilka karygodnych błędów.

- Zakłada, że to co w filmach jest najważniejsze i nawet do mało znanych regionów galaktyki należy nawiązywać. (Nieszczęsne Dagobah czy gunganie rozprzestrzenieni po całej galaktyce - to irytuje i to bardzo, zwłaszcza, że robi to po raz kolejny).

- Nie zna tych filmów i się gubi w nich. Nie wiem jakim sposobem Typho może dojść do wniosku, że Padme zginęła zanim Palpatine się ogłosił (imperatorem?), chyb, że to był błąd w tekście.

- Zakłada najgorszą z możliwych rzeczy, a mianowicie, iż świat jest czarny lub biały. Imperium musi być dobre albo złe. Od razu jest złe i tym samym niebawem po ROTS wygląda jak wypisz wymaluj Imperium z czasów klasycznej trylogii. Bardzo brakowało mi tego, co zrobiła Ann C. Crispin w trylogii Hana Solo, gdzie było pokazane jak Imperium się przeobraża i stacza. Tu nagle jest MEGA złe. I to jest porażka, do której jeszcze wrócę. Dodatkowo musi wyglądać jak Imperium, czyli np. są promy Lambda - fajnie, tylko po co? Owszem to nie błąd, że występują, tylko szkoda, że nie są jednym z elementów galaktyki, a częścią systemu Imperium. To mi się nie podoba, bo to znów trzymanie się filmów w bardzo głupi sposób. To nierozwijanie się dotyczy także postaci - np. Aurry Sing (czemu już się pojawia jako Nashtah i to bez żadnego wytłumaczenia? Czemu nie można było tego zostawić niedopowiedzianym? Czy przez prawie 60 lat nie mogło się z nią zdarzyć nic, żeby nadała sobie inny przydomek, zwłaszcza po zakończeniu SoS?) Mnie bardzo irytuje głupia konstrukcja świata, a Reaves jest w niej mistrzem.

- Odwołuje się głównie do EU znanego przez siebie. Całkowicie olał serię "Last of the Jedi". Owszem ona nie jest wybitna, rzekłbym wręcz przeciwnie. Tylko ma jedną podstawową cechę, nie dość, że część z niej dzieje się na Coruscant, nie dość, że jest tam jakiś ruch oporu, jacyś Jedi to jeszcze pojawia się Typho. Gregar Typho (o imieniu Reaves niestety nie wiedział i to już jest porażka totalna). Powiem tak, byłem w stanie wybaczyć autorowi pewne niespójności wynikające z nieznajomości EU, które powstało później. Pierwszy tom pisał w roku 2005-2006. Że nie wiedział nic o TFU czy Last of the Jedi, trudno, zawalili edytorzy. Ale tu? Last of the Jedi zostało wydane w czasie pisania i to bodajże do 6 tomu... W 4 pojawił się Typho, na Naboo. I wiedział o ruchu oporu Ferusa Olina. Tu w ogóle nie tylko o tym nie wie, zresztą wynika, że nie był nawet na Naboo. Lewar totalny, bonie potrafi sprawdzić kiedy wyleciała Padme na Mustafar... I jeszcze próbuje się początek spoilera mierzyć z Lordem Vaderem, wiedząc, co potrafią Jedi i ktoś kto jest Lordem Sithów koniec spoilera. Dla mnie niestety to jest za dużo bzdur naładowanych w jednej opowieści. Zwłaszcza, że wynika z niej jedno (w połączeniu z TFU), w galaktyce są tacy debile, że nie potrafili nawet się zorganizować w Rebelię bez pomocy Imperatora i Vadera. Bo co z tego, że na Coruscant działali i Pavan i Olin, obaj władający Mocą, skoro żaden nie potrafił wyczuć drugiego? Już nawet nie chcę myśleć nic dalej w tej sprawie, bo patrząc na to, że agent Olin wielką szychą był, a Vader w tym czasie się uwziął na Pavana i wynajął łowców by go złapali, to ja po prostu się poddaję. SoS to dobry skrót, bo czytając tę książkę właśnie to mi najczęściej przychodziło do głowy. Byle ją skończyć...

- Caamas. To byłby wielki plus, gdyby to się tu wydarzyło, a nie zostało opisane via informacja z Holonetu. Choć może dzięki temu temat nie został zmarnowany i za parę lat ktoś z pomysłem do niego usiądzie.

+ Zeltronowie - to mi się podobało, odgrzebanie tej rasy.

Na mój gust, książce przydałby się BARDZO solidny lifting i praca z edytorami jeszcze przez rok. Po pierwszym tomie patrzyłem na drugi z nadzieją, ale czytając książkę SW dawno się tak nie wnerwiałem jak tu. Cały czas uważam, ze jeśli się na czymś nie zna, to lepiej dodawać nowe rzeczy tak jak robiła to Watson, która z nikim nie wchodziła w konflikty, tworząc własny świat, spójny z resztą bo wydzielony. Reaves zrobił syf, głównie dlatego, że brakuje mu zdrowego rozsądku. Nie przeczę, że to dobry autor, na pewno pisanie mu idzie całkiem sprawnie, pomimo choroby, ale po tym, co przeczytałem odmawiam mu inteligencji i mądrości. Szczerze mówiąc to już bardziej podobało mi się "True Colors", gdzie Travis nie podeszło pisanie i wymyślanie fabuły (bo też musiała pamiętać o kolejnym tomie), ale przynajmniej przedstawiając świat SW autorka wykazała się mądrością i racjonalizmem. Tu mi tego brakuje, a to mi BARDZO utrudnia odbiór. Liczyłem na mroczny kryminał, dostałem szczurzą podróbkę.

4/10 (i to jeszcze na szynach)

Skonczylam

i baardzo mi się podobało.
Vader jest już taki jaki powinien być.
Aurra Sing - kolejny duży plus. Sceny z Vaderem i Aurrą znakomite.
Wreszcie zaczęło się to o czym miał być cały cykl.
Jedyny minus (a właściwie dwa) w wątku z Typho - zbyt szybko doszedł do takich wniosków, no i ten błąd rzeczowy z czasem śmierci Padme

kilka słów

o książce...

Coruscant Nights 2: Street of Shadows pozwala nam dalej śledzić przygody poznanych wcześniej bohaterów w największym mieście galaktyki. Tym razem otrzymujemy prawdziwą powieść detektywistyczną w świecie Gwiezdnych Wojen – choć z niezbyt wyszukaną intrygą. To co było zaletą poprzedniej książki – czyli opisy Coruscant tutaj są również jednym z ciekawszych elementów, tak jak można było się spodziewać.

Czy zatem otrzymaliśmy produkt prawie idealny? Niestety nie. Olbrzymim minusem książki jest sposób prowadzenia akcji, która się niemiłosiernie ciągnie. Książka jest przez to tak niesamowicie nudna, że ciężko mi było przeczytać więcej niż 30 stron dziennie. Nie wiem co się stało z autorem, który był w stanie wypuścić "Dartha Maula Łowcę z Mroku" – mimo iż już wcześniejsze pozycje były słabsza od wspomnianego "Dartha Maula..." – niektóre nawet dużo słabsze – to, żadna z nich nie znalazła się tak blisko dna jak ta książka. Mam nadzieję, że ta tendencja się u niego wreszcie odwróci i kolejne książki będą lepsze.

Kilka wspomnianych na początku plusów sprawia, że książka nie jest całkowicie zła ale przyjemności w czytaniu jej znaleźć nie mogłem. 4/10

Heh

jeśli ta książka Ci się nie podoba to poczekaj aż przeczytasz część 3cią. Tam to autor przeszedł samego siebie pod względem głupoty powieści(nie będę tutaj przytaczał faktów, bo to nie jest właściwy temat, lecz jedynie ostrzegam)

oo

pierwsza część mi się podobała mam na dzieję że ta też będzie ciekawa

Noce Coruscant II: Aleja Cieni

już w październiku w sprzedaży po polsku. Tłumaczyła będzie Anna Hikiert czyli faultfett

Na empik.com ukazał się opis. Oto on:

Ciąg dalszy Pogromu Jedi.


Ocalały z zagłady Jedi Jax Pavan pracuje jako prywatny detektyw na Coruscant. Ale znalezienie mordercy eksperta od instalacji świetlnych nie jest proste. Zbyt wiele motywów, zbyt wielu podejrzanych, zbyt duże ryzyko, że w trakcie śledztwa wyjdzie na jaw prawdziwa tożsamość Jaxa. Były Jedi nie wie jednak, że grozi mu znacznie większe niebezpieczeństwo: Darth Vader wskazał go jako cel najsłynniejszej zabójczyni w galaktyce…


Okładka:

http://www.empik.com/b/o/74/66/7466ba81dfc2599de1794950d76325f9.jpg

tej

Tej, weźże.
b.php?nr=327375

[Moderację błagam o przeklejenie posta Urthona i usunięcie mojego ]

a nie lepiej zrobić

jak z komiksami osobny dział i osobne tematy dla polskich wydań?

nie

....

Okładka wygląda świetnie. Pierwsza część pozytywnie mnie zaskoczyła, liczę że część druga też taka będzie.

hmm...

tę okładkę skojarzyłem z...Max Paynem?

Kupię

ale pewnie nieco później, najprawdopodobniej już z następnym tomem.

Star Wars Noir...

...powraca na polski rynek księgarski. Nie ukrywam, że się bardzo cieszę, pierwsza część trylogii (mimo paru słabych stron) była całkiem niezła, dlatego na pewno zakupię i przeczytam "Aleję Cieni". Mieszanka klimatu Star Wars z Chandlerem i Hammettem to naprawdę strawne danie. Mam nadzieję, że tom drugi będzie równie dobry, jeżeli nie lepszy (na co liczę, bo recenzja brzmi obiecująco).

w pytkę

kupię na pewno, nie mogę się doczekać!

---------->>>

I jak tu się wyrobić z funduszami jak co rusz to książki, komiksy....
Ale drugi tom już jakoś na pewno zdobędę! Okładka jest świetna i mam nadzieję, że będzie równie dobry jak pierwszy lub nawet lepszy.

Aha, a ile stron? Wiadomo?

najlepiej ustalić

listę priorytetów. Mnie się pierwszy tom nie podobał, aż tak bardzo. Dlatego w październiku kupuje Mroczne Czasy i wydania specjalne SW komiksu. Za to NC zamierzam nabyć wraz z Lukiem Skywalkerem w grudniu.

...

hmmm...kasa się rozchodzi...jeden większy wydatek, i teraz trzeba będzie przystopować...na pewno kupię, ale chyba jak już wyjdzie cała seria Na razie trzeba się będzie zaopatrzyć w komiksy, także zaległy sojusz Może CN na Mikołaja... Przecież potem przybywa Bane, cośco MUSZĘ mieć

...

To dzisiaj wydali w Polsce? Jak ktoś już kupił to niech napisze z łaski swojej czy nie ma tam jakichś brakujących stron czy coś, bo też się przymierzam.

!

Faktycznie nowy tom NC od dzisiaj w sprzedaży.

http://www.starwars.gildia.pl/news/2009/10/noce_coruscant_aleja_cieni_juz_w_sprzedazy

Jutro jadę na weekendową wyprawę do Poznania to kupię gdzieś po drodze

Często

zdarza się, że strony o SW podają, że książka jest w sprzedaży sugerując się datą premiery. A książki wydawane przez Amber czasami nie pojawiają się w księgarniach w dniu premiery (dlatego na Bastionie takie newsy są później, gdy już na 100% wiadomo, ze książka się faktycznie ukazała)

We Wrocławiu już jest

jakby kto pytał
Jutro zacznę, ale widzę, że stron nie brakuje ani się nie powtarzają a na dodatek jest na początku historia galaktyki opracowana przez A. Syrzyckiego.

...

A gdzie we Wrocławiu znalazłeś? Bo tak się szczęśliwie składa, że tam mieszkam i chcę se kupić

hmm

w księgarni w bibliotece w Rynku, blisko fontanny.

Przeczytane

Drugi tom to bardziej historia detektywistyczna z cyklu "kto zabił?" Jax i spółka szukają mordercy pewnego camaasiańskiego artysty, a tymczasem po piętach depczą im kapitan Typho i Aurra Sing, każde z innych powodów.
Książkę szybko się czyta, jest w pewnych momentach zabawna (zwyczaj Jenetów jest dość interesujący ) i ciekawa (mi się nie dłużyła).

Można było się dowiedzieć, że początek spoilera Typho kochał skrycie Amidalę koniec spoilera i co działo się z Aurrą po Wojnach Klonów. Mamy też nawiązanie do Medstarów. Vader jest też w niewielkiej ilości

Moim zdaniem Reaves się spisał (faultfett też xD).

Re: Przeczytane

Urthona napisał(a):
Moim zdaniem Reaves się spisał (faultfett też xD).
________
Co tam Reaves.. Ważne, że FF się spisała na medal

?...?

Pytanie do posiadaczy "Alei Cieni": Czy na grzbiecie książki Amberowcy umieścili fragment obrazka z okładki, tak jak zrobili to w "Pogromie Jedi"?

owszem

jest mały obrazek okładki.

Co do tłumaczenia

To jest niezłe, poza małym wałkiem a mianowicie I-Five został przetłumaczony jako I-Pięć(a CN1 występował jako I-Five), i jeszcze tyle że imie Jax na opisie z tyłu okładki, w mianowniku napisane jest jako Jaks, pozatym spoko

założę się

że to błędy nie Anny Hikiert tylko korekty.

Re: Co do tłumaczenia

Darth Barth napisał(a):
I-Five został przetłumaczony jako I-Pięć
-------------
I-Five został zmieniony w korekcie drugiej na I-Pięć :/
Jestem wstrząśnięta i zmieszana
To w jednym miejscu czy całości?
Nie mam jeszcze wydania, więc nie wiem nawet, co jeszcze zostało zmienione :/
-------------
jeszcze tyle że imie Jax na opisie z tyłu okładki, w mianowniku napisane jest jako Jaks, pozatym spoko
To też nie ja
Podesłana przeze mnie okładka została poszatkowana i przenicowana nie do poznania :O

Re: Re: Co do tłumaczenia

faultfett napisała:

To w jednym miejscu czy całości?
________
owszem, w całości. Ale wirojedwabiu nie ruszyli

W takim razie

zwracam honor, mnie szczerze ten I-Five bardzo denerwuje, nie wiem czemu w pierwszym tomie im nie przeszkadzał a teraz to zmieniają.
A co do tyłu okładki myśle że to tylko przeoczenie bo w trzesci książki juz pojawia sie Jax.
Aż do teraz myślałem że większość opowieści o tej Amberowskiej korekcie to mit, ale ...

Przeczytane

Bardzo fajna książka, solidna kontynuacja "Pogromu". Jednak zabrakło mi w niej trochę mroczności, jaka towarzyszyła części I. Tamte poszukiwania droida w opustoszałej dzielnicy ze zdziczałymi maszynami to było coś, tutaj chyba za dużo było tych przyjaźniejszych miejsc na Coruscant.
Główny wątek z poszukiwaniem mordercy trochę mi nie pasował, liczyłem, że po finale z Vaderem, dwójka będzie oparta właśnie na kolejnych przygodach i starciach z Sithem i Imperium.
Mimo wszystko, książka dobrze napisana i wciągająca. Krótka ale wypełniona konkretami bez zbędnych pierdół. Największe zastrzeżenia mam chyba co do I-Five, który nagle stał się I-Pięć

9/10, jak w mordę strzelił.

Ah

jeszcze jedno. Co właściwie stało się z Kairdem i Nick`iem Rostu na końcu "Pogromu Jedi"? Na Ossusie nie jest to napisane, a mi jakoś wyleciało z głowy.....

Też przeczytałem

Podzielam zdanie poprzedników. Dla mnie ta książka była bardzo dobra co najmniej 8/10. Świetny wątek zabójstwa i dobre pociągnięcie go przez całą książkę. Trochę mi się tylko nie podobał wątek kapitana Typho który miał sens ale był trochę naciągany bo jak on mógł myśleć że może zabić Vadera? Może "miłość" odebrała mu zdrowy rozsądek ale to już inna bajka. Ogółem fabuła i opisy postaci, planety itd. są dobre jak na II tom. Mam tylko nadzieję że w III tomie będzie zakończony wątek pościgu Vadera za Pavanem. No i oczywiście główne zastrzeżenie do tłumaczy bo I-Pięć nie jest zbyt dobrym tłumaczeniem!!

A i Elendil: Kaird wrócił na swoją ojczystą planete o czym zawsze mażył (masz to napisane w pierwszych rozdziałach), a Nick jak dobrze pamiętam został zabity w pierwszej części choć nie jestem pewien przez kogo i jak :>

PS: To mój pierwszy post więc witam wszystkich, przepraszam za błędy i pozdrawiam :>

Re: Też przeczytałem

Anisky napisał(a):
No i oczywiście główne zastrzeżenie do tłumaczy bo I-Pięć nie jest zbyt dobrym tłumaczeniem!!
________
jak już wspomniała wyżej faultfett (tłumaczka książki) ten nieszczęsny I-Pięć to wina korekty, nie jej.

Re: Też przeczytałem

Anisky napisał(a):

A i Elendil: Kaird wrócił na swoją ojczystą planete o czym zawsze mażył (masz to napisane w pierwszych rozdziałach), a Nick jak dobrze pamiętam został zabity w pierwszej części choć nie jestem pewien przez kogo i jak :>

Nick <3 nie został zabity tylko poważnie ranny bo mu Xizor coś zrobił ale teraz dokładnie nie napiszę bo nie mam czasu <lekcja>. Chyba na Ossusie jest.

o.O

nie przeczytalem co prawda... poczekam aż będe miał całą trulogię, ale... wtf z grubością tej książki?? Toż to wygląda jak broszurka nie książka o.O

Star Wars Noir podejście drugie.

Po lekturze "Alei cieni" długo zastanawiałem się jak ową pozycję ocenić. Muszę przyznać, że targają mną ambiwalentne uczucia względem drugiego tomu trylogii "Noce Coruscant Steve`a Perry. Z jednej strony bowiem to naprawdę udana powieść, o klasę lepsza niż pierwszy tom, z drugiej jednak wywołuje spory niedosyt.

Podczas czytania od razu rzuca się w oczy kompleksowa stylizacja na mieszankę czarnego kryminału z sensacyjną pulpą literacką (mistrzowska w swej kiczowatości jest okładka, która po zmianie Twi`lekanki na kobietę rasy ludzkiej, mogłaby posłużyć jako cover jakiejś taniej powieści; powtarzam - stylizacja utworu jest wzorcowa). Nie oznacza to, że dostajemy tu intrygę na miarę "Żegnaj, laleczko" Marlowe`a. "Aleja..." to nadal Star Wars w stanie niemalże czystym, dodatkowo osadzone fabularnie w jakże ciekawym okresie początków Mrocznych Czasów. Wątek śledztwa jest tu ważną częścią opowiadanej historii, ale intryga jest dosyć prosta i mało fascynująca, dlatego trudno mi uznać tę książkę za kryminał pełną gębą w aurze SW, a jedynie za powieść s-f z wątkiem kryminalnym.

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że elementy stylu noir Perry umieścił na swoim miejscu. Mamy tu postać Zeltronki Duare portretowaną a la femme fatale (początek spoilera która się jednak w tym tomie nie okazuje koniec spoilera). Jax Pavan jako zaszczyty prywatny detektyw stał się o wiele ciekawszą postacią, niźli ukrywający się Jedi, którym był w części pierwszej. No i miasto, Imperialne Centrum z jego najgorszymi zaułkami na najniższych poziomach. Nadal czuć, że jest pełnoprawnym bohaterem powieści, ale...jest tego bohatera mniej. Jax i jego towarzysze więcej czasu spędzają teraz zbierając poszlaki w luksusowych conaptach, niż włócząc się po rynsztokach Coruscant i ta zmiana mocno zaszkodziła tej powieści, klimat jest mniej duszny.

O ile najciekawszą postacią tomu pierwszego był dla mnie I-Five, o tyle w tym tomie jest nim Den Dhur. Sullustanin "dostał" od Perry`ego najlepsze onelinery i dosyc zgryźliwie odnosi się do otaczającej go rzeczywistości. Także Jax zaczął intrygować, zwłaszcza że zaczął obracac się w towarzystwie kobiet, o postępowaniu z którymi nic nie wie. Napisałem wyżej, że wątek główny nie zachwyca, chociaż jest solidną porcją detektywistycznej sztampy. Jak jest więc z wątkami pobocznymi? Pół na pół. Historia Typho, który poluje na Vadera z miłości do Padme jest mało fascynująca, a momentami wręcz nudna, zaś pan kapitan jest tu niezwykle mdły. Jego plany są przez Perry`ego tłumaczone zwrotami typu "nie myślał rozsądnie, był zakochany". Istotnie, psychologia postaci na najwyższym poziomie. Rozwiązanie tego wątku także pozostawia wiele do życzenia. Wątek o zleceniu na Jaxa, jakie Aurra Sing dostała od Lorda Vadera jest z kolei bardzo klimatyczny i wciągający, zaś sceny konfrontacji tych dwóch postaci najlepsze w całej powieści. Scen akcji nie ma w tej książce wiele, toteż, gdy się się pojawią budzą większą satysfakcję, są też dosyc pomysłowe (początek spoilera ale walka Laranth z Aurrą w gabinecie luster zupełnie jak z "Wejścia smoka" koniec spoilera). Poza tym Perry zmyślnie nawiązuje do książek, których autorem lub współautorem był wcześniej: "Medstarów" i "Dartha Maula: Łowcy z mroku".

Tłumaczenie autorstwa faultfett jest naprawdę bardzo, bardzo udane, czuć rękę fana Szkoda, że korekta Amberu wzięła się za jego poprawianie.

Historii Galaktyki pióra pana Andrzeja Syrzyckiego. Fajnie, że jest, ale oparta tylko o źródła książkowe i komiksy "Tales of the Jedi". Inne źródła, takie jak gry czy komiksy, pan Andrzej pominął. Zastanawia mnie też fakt wciśnięcia do tej chronologii "Luke`a Skywalkera i cieni Mindora" w sytuacji, gdy książka jeszcze nie wyszła po polsku? Po co taki (pomimo tego, że fabuła książki jest opisana w sieci) spoiler, skoro "Mindor" ukazuje się już grudniu? Odnoszę wrażenie, że opracowanie Syrzyckiego jest kierowane do fanów dopiero wdrażających się w Expanded Universe, więc zastanawia mnie fakt umieszczenia tegoż artykułu w środkowych tomie trylogii.

Pierwszy tom dostał ode mnie 7 oczek, więc temu wystawię też siódemkę. Jest lepszy od "jedynki" w paru aspektach, ale w kilku wypada gorzej, więc pula wad i zalet się zrównoważała.

hmm

ale tą książkę napisał Michael Reaves, więc nie wiem skąd Ci się wziął Perry

Re: hmm

Urthona napisał(a):
ale tą książkę napisał Michael Reaves, więc nie wiem skąd Ci się wziął Perry
________
Może pomyliło mu się z serią "Medstar" pisaną na spółkę z Perrym właśnie

Re:

No właśnie pisząc recenzję cały czas miałem przed oczyma pierwszy tom "Medstara", który leży sobie koło monitora Czeski błąd. Prosiłbym moda o poprawienie. Dzięki.

...

Będąc w Empiku w poszukiwaniu pewnej książki, zahaczyłem o regał z książkami SW. Obejrzałem sobie Furie a wziąłem do ręki "Aleję Cieni".. Cóż, zdziwił mnie fakt, że znów mamy przed "właściwą treścią" ok. 20 stron historii galaktyki przygotowanej przez pana Andrzeja. Mam pytanie: czy teraz Amber będzie dodawał do każdej książki te dodatkowe strony? Bo trochę mnie ten fakt zaskoczył..

Dodatkowe strony

Moim zdaniem pasowały tylko do "Furii" bo cały opis kończył się w momencie zakończenia "Piekła" i był dobrym wprowadzeniem do VII tomu. Natomiast w "Alei cieni" ten tekst był zupełnie niepotrzebny.

Ja też tak uważam

W furii było sporo wątków zaczynających się gdzieś wcześniej i taki wstęp pasował. W alei cieni wystarczyłoby streścić poprzedni tom i napisać co się wcześniej działo z bohaterami tej książki.

;D

Ja też się właśnie zdziwiłam, kupując Furię. Jednak jest to bardzo pomysłowe. Taka historia w skrócie XDD. Przy okazji można przypomnieć sobie wszystko ).

:)

heh.
Ja aleję cieni kupiłam w trafiku ale była droga więc jej nie kupiłam

...

To kupiłaś czy nie? Bo jakiś niejasny ten post...

taniec z gwiazdami

Tonks0009 napisał(a):
To kupiłaś czy nie? Bo jakiś niejasny ten post...
________
no pisze ze kupilam ale byl za drogi wiec nie kupilam.

...

jesteś mądra ale głupia, co?

#za kulisami#

nie ja jestem mądrusia

...

Choroba biegunowa.

Re: :)

dameska napisał(a):
heh.
Ja aleję cieni kupiłam w trafiku ale była droga więc jej nie kupiłam

________
Smartass!

Cóż powiedzieć...

Dawno nie miałem takiego dylematu związanego z oceną jakiejś książki.

Z jednej strony znów dostajemy całą masę nawiązań do EU, świetną fabułę, kapitalne dialogi, humor i klimat < Aurra i Vader!!!>
A spotkanie Typha z Lordem Sith i przypominanie mu o Padme, to wg mnie nie tylko najlepsza scena w książce, ale chyba jedna z tych, których potrzeba teraz w EU

Tylko...

Czy Reaves czasami interesuje się timeline`em, albo czyta własne książki? Skąd pomysł że wojny klonów miały miejsce 39 BBY? Albo że Padme zginęła zanim Palpatine doszedł do władzy? Że ten, kto zabił Lorna Pavana miał powiązania z Palpatine`em, kiedy ten był JESZCZE kanclerzem? Że blokada Naboo miała miejsce ponad 30 lat temu?

Sorry, ale te błędy są tak oczywiste, podstawowe i zwyczajnie głupie, że nie wolno ich odpuścić. Wygląda na to, że poza tym że Reaves nie zna faktów, to pisał książkę dla całkowicie innego okresu, gdzieś bliżej Bitwy o Yavin. Świat w książce to dojrzałe, pełnokrwiste Imperium znane z filmów, a nie świeżo powołany do życia twór Palpatine`a, (jak to zresztą genialnie przedstawił Luceno w "Rise of Darth Vader" <:*)

Cała radocha z czytania tej naprawdę wciągającej i świetnie napisanej książki w pewnych momentach po prostu się ulatniała. Nie mam obecnie ochoty na czytanie III tomu, a jeśli już, to zabiorę się za to najwyżej w okolicy wydania 4 części, ponoć - dzięki Mocy - ostatniej.

Aleja cieni

po zaledwie dobrym pogromie nie spodziewałem się niczego rewelacyjnego. I tu pozytywne zaskoczenie. Ksiażka jest rewelacyjna.

Plusy
-Wątek kryminalny i jego świetne zakończenie początek spoilera W życiu nie zorientowałbym się, że to robot zabił. Bardziej podejrzewałem baronową. koniec spoilera
-Typho, fajnie rozwinięto jego wątek
-Towarzysze Jaxa, różnorodni i każdy na swój sposób ciekawy.
-Aurra Sing i nawiązania do komiksów, w których występowała.
-Ulica Galiifrey czyli nawiązanie do Doktor Who

Minusy
-Miejscami trochę nudna
-Pomyłki przy datach wojen klonów -ale to było spowodowane tym, iż książka miał dziać się kilka lat przed AnH, ale ostatecznie zmienili na -18

Polskie wydanie
Co do polskiego wydania mam kilka zarzutów:
-Błędy w tłumaczeniu, co ciekawe będące wynikiem działań korekty, bo nie wierzę, by Faultfett zrobiła z Jax Jaksa, a z I five, I pięć
-Historia galaktyki, po jakiego grzyba? Zamiast tego powinni dać streszczenie pierwszej części i fragmentów Medstara i łowcy z Mroku do których odnosi się książka.

9/10 Polskie wydanie 7/10

...

Ostatnio jak byłem w Matrasie kupiłem, skusiły mnie ceny książek gwiezdno-wojennych, no i kupiłem sobie właśnie Aleję Cieni, i tutaj moje pytanie: nie czytałem poprzedniej części, mogę spokojnie czytać tą serię od środka, czy lepiej kupić najpierw Pogrom?

SW CN II Aleja Cieni - M. Reaves

Po długiej przerwie, postanowiłem powrócić do serii CN. Powrót był tym trudniejszy, gdyż tom I tego cyklu, czytałem dawno temu. Trzeba było więc odświeżyć sobie pewne informacje, w tym z innych pozycji Reavesa (na czele MedStar).

Aleja Cieni bardzo dobrze nawiązuje do "jedynki". Przede wszystkim utrzymany jest klimat, który znamy z Pogromu Jedi i innych książek autora. Imperialne Centrum, jest tu ponownie bardzo fajnie opisane. Wszystkie szczegóły, czy różnice występujące w wielopoziomowym mieście, zostały bogato opisane. Reaves nie szczędzi barwnej charakterystyki występującym rasom, które stara się w miarę możliwości skrupulatnie nakreślić. Tak więc tło całej akcji, w której biorą udział postacie tej książki, można uznać za perfekcyjne.

Akcja i postacie. Tu nie zawsze jest aż tak różowo, lecz bynajmniej nie ma też nad czym specjalnie pastwić się. Zacznę od zalet. O wspaniałych postaciach pokroju Dena, czy I - 5, nie ma właściwie co pisać. Trzymają one poziom i trudno sobie wyobrazić ich brak, w tej książce. Wątek trójkąta emocjonalnego w postaci Jax - Laranth - Dejah, także się broni, i co więcej wydaje się intrygujący. Otwiera nowe pole przed byłymi Jedi: czy stosować się do reguł Zakonu, który przestał istnieć? Pavan stara się ze wszystkich sił dochować wierności regułom, jak tylko jest to możliwe. Tarak, pomimo doświadczeń, także wypełnia życiową misję, jednak pozwoli sobie na rozbieżności w pewnych aspektach, a będących poza sferą roztrząsań Jaksa. Samo wprowadzenie Zeltronki, jej nietuzinkowość, ubogaca drużynę Pavana. Mniej pozytywnie wygląda na tym tle Pol Haus. Miałem wrażenie, że został wprowadzony zaledwie na chwilę, a później autor dał mu troszkę więcej stron, przez co stwarza pozory, iż jest nakreślony oględnie i bez tej pełni, na którą - jak sądzę - zasługuje. Hausa kontrapunktuje kapitan Typho, czy też Aurra Sing. Oczywiście, obie te postacie, to inny kaliber, jednakże czuć większą pieczołowitość opisu tych postaci. Wątek Typho, z wielkim finałem, wypadł zdecydowanie lepiej, niż się spodziewałem. To było to, co chciałoby się zawsze czytać. Dobre połączenie EU z dopięciem niedopowiedzeń z filmu. Pojedynek Pavana z Sing, również na duży plus, chociaż bez wielkich fajerwerków, typu "pojedynek wszech galaktyczny". Jeżeli mowa już o pojedynkach, to najlepszym, jaki pojawił się w CN II, to ten między Laranth i Aurrą. Żywcem przypominał sceny z "Wejścia smoka", jednak tylko w zakresie scenerii, reszta, to dzieło autora. W ogóle, odniesienia do masowej kultury, czy też naszej realnej historii, ewidentnie pasują Reavesowi. Przykład? Potoczna nazwa rozkazu 66; Noc Płomieni. Dziwnie kojarzy się i znajomo brzmi, gdy zestawi się z "Nocą długich noży", czy też z "Kryształową nocą".

A jakie są wady? Chronologia. Reaves pisze o Wojnach klonów, jakby rozpoczęły się przynajmniej z dwa dziesięciolecia wcześniej. Tak doświadczony pisarz, nie powinien popełniać takich lapsusów. Najistotniejszym jednak mankamentem, jest główny wątek śledztwa. Na początku wydaje się, że mamy do czynienia z zabójstwem na tle politycznym. Rozumiem, że to była zasłona dymna, jednakże tak groteskowego wyjaśnienia sprawy, nie czytałem dawno. początek spoilera Android, który sam wymierza sobie sprawiedliwość, przy czym niemal wszyscy podchodzą do tego z niebywałą lekkością. A prefekt, to nawet nie z lekkością, ale z bezmyślnością. koniec spoilera Ja tego nie kupuję, przez co mocna książka, traci na ocenie. Niezwykle pozytywnej ocenie.

Nie sposób przejść obojętnie wobec okładki. Napiszę to tak; dawno nie widziałem w SW tak dobrej szaty graficznej. Kolorystyka, dynamika postaci, no i te lustra w tle. Majstersztyk jak dla mnie.

Sumując: CN II - Aleja Cieni, to bardzo dobra książka, pełna znakomitych wątków, poza tym dotyczącym śledztwa. Jest tu niekwestionowane, specyficzne poczucie humoru, jak również zagęszczający się mroczny klimat, który bierze drużynę Pavana w co raz mocniejsze kleszcze. Moja ocena, to 8/10.

Dla mnie...

Książka świetna. Nie wiem czemu tak wiele osób pisze o zaskakującym rozwiązaniu zagadki, przecież wiadomo że początek spoilera winny jest zawsze lokaj -__,- Co prawda w tym przypadku nie jest to lokaj ofiary, ale lokaj to lokaj koniec spoilera

Nie mogę jednak przełknąć dwóch rzeczy:
1) Chronologia. Błędy w EU się zdarzały, ale żeby pisarz, który bynajmniej, nie jest nowicjuszem, rąbnął się o 10 lat...? Trochę to niepoważne. I gdzie tu jakaś korekta, kontrola, cokolwiek ?
2) Tłumaczenie. "I-Pięć" Na serio...? Zrozumiałbym może gdyby tłumaczką była Jagiełłowicz, po jej "Kuźni Gwiazd" coś takiego nie byłoby takim szokiem. Ale Hikiert ? Z takim dorobkiem...?

Hm, z drugiej strony, jak teraz patrzę, "Aleja Cieni" wg Ossusa była dopiero jej drugim przekładem w SW, może jednak należy jej się zrozumienie. Nie rozumiem za to - po raz kolejny - korekty. Dlaczego ONI t przepuścili ???

...

I3althazaar napisał:
. Nie rozumiem za to - po raz kolejny - korekty. Dlaczego ONI t przepuścili ???
-----------------------

...tylko że problem jest KOMPLETNIE odwrotny - to Korekta zmieniła FF nazwę droida na taką. : P
http://star-wars.pl/Forum/Temat/11571#404784

Re: ...

Na serio.... Eh, idiots; idiots everywhere. Zwracam honor, p. Hikiert -__,-

Chcę kupić

Sprzeda ktoś?

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.