Forum

Darth Bane: Dynastia Zła

-http://www.gwiezdne-wojny.pl/news.php?id=9483

YES! YES! YES! Robią trzeciego Bane`a... takiego prezentu to nawet na urodziny nie dostałem

potencjalne spoilery do Rule of Two.

tak jakoś mam przeczucie, że będzie to już ostatni i skończy się trylogią. Tak jak Path of Destruction było o początkach Bane`a, Rule of Two o jego życiu jako Sith-wymiatacz i mentor dla Zannah, tak w 3cim tomie... pewnie Zannah go w końcu zaciuka. I co jeszcze? Pewnie znowu pchną akcję z dekadę do przodu, albo i więcej, żeby dać Zannah choćby cień szansy na pokonanie Bane`a - i w ogóle nie wierzę żeby to było w otwartej walce, tak się nie da - pewnie go udusi poduszką we śnie albo wrzuci do rzeki podczas wędkowania czy coś takiego

w tym temacie możemy wyrażać naszą radość z ogłoszenia trzeciego tomu o Bane`ie. I znowu mam do czego odliczać

:)

Super . Wprawdzie 2 części nie czytałem, ale lubię ten okres w historii galaktyki, początek doktryny Bane`a. Liczę na to, że w 3-ce Darth Zannah będzie już mentorką Hurra!

mentorką...

to ona nie będzie na pewno, chyba że w końcówce - najpierw musi przestać się szkolić na Bane`a i go zabić, a ten proces raczej zajmie całą trójkę

jak...

mówię, 2-kę znam tylko z opowiadań i relacj, więc nie jestem na topie. Poczekam na Polskie wydanie

...

Hmm.. chyba czas w koncu przeczytac 1 czesc.. ; P

hmm

ja przeczuwałem po końcówce drugiej części, że będzie part 3 - bo jakby to wyglądało takie niedokończone Cieszy mnie to bardzo. Może wreszcie dowiem się jak zginął Bane.

No miło.

Ciekawe jaki tytuł: "Rule of Three"?
Jedynkę przeczytałem i bardzo mi się podobała, czekam na dwójkę PL, a jeśli po polsku wyjdzie też część trzecia, na pewno kupię.

Zapraszam na Ossus

gdzie jako pierwsi na świecie mamy hasło o nowej książce

http://www.ossus.pl/biblioteka/Darth_Bane_3

Żalni jesteście, ja już mam piątą część i własnie ją czytam!

Ja już mam 5 część przygód Bane`a i właśnie ją czytam.

Ale more seriously... dobrze że będzie trzecia książka o Banie.

Mam nadzieję że wizje userów (którzy wcześniej się tu wypowiadali)co do Zanaah będą prawdziwe, że zaciuka Bane`a i zostanie mentorką.

Czekam na tę książkę z niecierpliwością(chociaż 2 lata to trochę czasu a ja jeszcze nie przeczytałem Rule of Two).

Cieszę się strasznie

tylko mam pytanie, a dokładniej problem. Kiedy ja niby mam na to wszystko znaleźć czas?
Btw. Jak to ujął Yuri, trzeba się do 1 zabrać wreszcie

o.0

jedynkę w dzień dosłownie w dzień przeczytałem i pierwsza moja książka o SW. A teraz na drugą część PL czekam może się w końcu doczekam;/ Dzięki SW książki zacząłem czytać bo lektury szkolne mnie zniechęciły;p

|-o-|

Wspaniała wiadomość

No tak.

Wszystko ładnie i pięknie, ale kiedy kurka wydadzą drugą część w Polsce? :/
Jedyna nadzieja w tym, żeby w końcu nauczyć się angielskiego.

|-o-|

Nigdy
A tak na serio to pewnie w 2009 albo 2010, i to zakładając, że nie będą wydawać już książek chronologicznie po LotFie (z wyjątkiem "Blood Oath" i "Crosscurrent", bo zapowiadają się całkiem fajnie ) zaczęli tyle serii naraz, że już nic nie wiadomo

-nagłówek zakodowany-

SW nie jest jeszcze stracone .

:)

1 była niezła,druga jeszcze lepsza . Teraz czekamy na trzecią ...

BTW.Dobrze,że umiem angielski,bo bym musiał czekać teraz na drugą,a tak to czekam na trzecią


?

A odbiegając od tematu, nie wiecie kiedy wyjdzie dwójka po polsku?

bedzie...

w polowie 2009 roku...

---

Ach tak? A skąd takie informacje? Masz wtyki we Amberze?

super...

bardzo sie ciesze,ale ... nie chce by Zannah zabila bane`a juz tak sie do niego przywiazalam, wiec nie chce w nij smierci Bane`a...

...

W takim razie niech przejedzie go samochód (wyląduje na nim krążownik)

...

Indeed, Bane nie może zostać zabity.
Zania pewnie zrobi jakis sabotaż związany z Orbalisk Armorem :O

przecież...

Bane już nie ma armora.

...

No wim, o to mi chodzi - może od nowa "zrobi" go mu we śnie i sprawi żeby eksplodował! Boo!
Swoją drogą ciekawa by była otwarta walka dwóch najpotężniejszych (?) w tamtym czasie osób w galaktyce.

//

Ja też się zastanawiam jakim cudem Zannah miałaby pokonać Bane`a w otwartej walce. SW daje do zrozumienia, że tzw. rozmiar nie ma znaczenia i liczy się Moc, ale jednak ona jest kobietą i nie jest tak napakowana jak Bane. W normalnym świecie kobieta nie ma szans wygrać bójkę z facetem, który jest podobnie wyszkolony jeśli chodzi o sztuki walki, bo nie ma tzw. masy. Wiem coś o tym, bo sama ćwiczę karate i walkę kataną i z facetem o teoretycznie podobnych umiejętnościach mama gorzej choćby dlatego, że jestem drobna. Dlatego uważam, że jeśli Zannah załatwi Bane`a to tylko podstępem. Z drugiej strony, zastanawiam się, czy ich łączy tylko stosunek Mistrz- Uczeń. W końcu Zannach jest całkiem ładna. Może jakoś zbajeruje Bane`a i to da jej przewagę.

Zannah...

nie pokona Bane`a w otwartej walce. Nie ma wała. Po Rule of Two Bane coraz bardziej ukazuje się nam jako najpotężniejszy Sith w historii, Zannah po prostu nie ma jaj żeby go zabić. Może użyje magii Sithów, najpewniej jakoś go wykiwa. Bo w końcu jakoś ten Bane musi umrzeć, a we śnie to raczej nie będzie. Tym bardziej, że Zannah w RoT też już została dobrze rozwinięta, jako zdolny spadkobierca Bane`a - dlatego logika podpowiada że to ona będzie zwyciężczynią. Chociaż będzie to coś w stylu zdradzieckiego ciosu pod żebra, innej opcji nie widzę.

...

Zgadzam się z Shai. To samo chciałem powiedzieć.
Aczkolwiek jest jeszcze alternatywne wyjście, że Bane się nie da zabić, no i wtedy szykuje nam się czwarta i z pewnością najbardziej interesująca oraz emocjonująca część przygód Sitha.

Dynastia zła

-http://blogs.starwars.com/DrewK/19

początek spoilera I`m going to throw a couple names out just for kicks: Cognus, Set Harth, Andeddu.

Ale byłby jaja, gdyby Andeddu okazał się uczniem Zannah
koniec spoilera

hoho

musze to mieć. zamówię ksiązkę w twardej oprawie po angielsku jak tylko będzie pre-order

who

ale ta okładka rządzi. Obok Deathrtoopers najlepsza ze SW jakie widzialem.

Mi się okładka

Mi się okładka... podoba i nie podoba . Podoba dlatego, że jest po prostu bardzo ładna (logiczne, nie? ). Problem w tym, że niesamowicie mi przypomina okładkę z pierwszej części. Ten sam rysownik, bardzo podobne, prawie identyczne tło, tam Bane od przodu, tu z profilu w takiej samej pozie i kapturze + Zannah. Więc gdybym nie znał pierwszej części to okładka byłaby naprawdę świetna.

2 czesc

a wie ktos moze, kiedy pojawi sie 2 czesc Bana w Polsce ? xD

>>>>>

Kompletne streszczenie

za randomhouse.com. Nie chcecie wiedzieć, nie czytajcie

początek spoilera Minęło 20 lat odkąd Darth Bane, panujący obecnie Lord Sithów, zniszczył stary zakon, hołdujący Ciemnej Stronie i przemienił go w "zakon dwóch": jednego mistrza, który ma przyjąć i uczyć wiedzy, i ucznia, który ma się uczyć, wyzwać i pokonać mistrza, przyjmując tytuł Mrocznego Lorda w pojedynku na śmierć i życie. Ale uczennica Bane`a, Zannah, musi jeszcze tylko pokonać go pojedynku i okazać się godną następczynią. Bane przysięga, że dominacja Sithów nad galaktyką nie umrze wraz z nim i wyrusza by nauczyć się sekretów dawnego Lorda Sithów, które zapewniły jego nieśmiertelność - i zapewnią ją Bane`owi.

Okazja nadarza się, kiedy wysłannik Jedi zostaje zabity na górniczej planecie Doan. Bane wysyła więc tam Zannah, a sam wyrusza w podróż by znależć holocron Dartha Andeddu i nauczyć się jego wiedzy. Ale Zannah wie, że jej mistrz zaczął w nią wątpić i wyczuwa, że ukrywa przed nią coś, co będzie ważne dla jej przyszłośći. Jeśli dziewczyna chce uzyskać potęgę, której pożąda, musi zacząć działać.


Podczas gdy Bane stara się zdobyć twierdzę fanatycznych wyznawców kultu Sithów, Zannah planuje jego upadek. W tym celu sama wybiera ucznia: byłą Jedi, okrutną i taką, która bez skrupułów stanie przy niej w ostatecznej walce z jej mistrzem.

Ale nie tylko Zannah chce zniszczyć Bane`a. Księżniczka Serra z Doan, której ojca zabił, a ją samą torturował olbrzymi żołnierz Sithów, wynajmuje zabójcę, który ma znależć i żywcem schwytać jej oprawcę.

Tylko Sith, który pokona swojego mistrza, będzie godny tytułu. Zannah wyrusza więc z misją ratunkową. Jej droga prowadzi od spustoszonego świata na krawędzi zagłady aż na pustynię, gdzie rostrzygnie się ostatecznie przyszłość Sithów.
koniec spoilera

Ło-ho!

-początek spoilera Darth Cognus będzie uczennicą Zannah! Ale super! koniec spoilera

nie wiadomo

bo nie było płci podanej, ale oparłem się na Wookiee przy haśle o DC, spekulującym odnośnie związków z Zannah

Darth Bane: Dynasty of Evil

Yes! Yes! Yes!

Skończyłem. Właśnie przed chwilą. Wciąż jeszcze mam gęsią skórkę.

Książka jest niesamowita. Jak wypada na tle pozostałych dwóch, ciężko mi teraz powiedzieć... mój osąd za bardzo byłby zniekształcony podnietą jaką DoE mi sprawiło.

Okładka wygląda bosko. W porównaniu z jej skanem... 1000% skok jakości na żywo.

Dalej garść wrażeń o książce, właściwie bez spoilerów - to by była zbrodnia - no ale jak ktoś się nie chce nawet "sugerować" nt. książki, to nie czytać.

początek spoilera Karpyshyn pięknie spawa luźne kawałki historii Sithów, takie postacie jak Darth Cognus czy Set Harth, które gdzieś tam sobie wisiały w naszym uniwersum; teraz są już dokładnie w nim umiejscowione. No i powracają postacie z poprzednich książek... widać,że Drew nie zapomina o niczym.

Darth Bane i jego poszukiwanie sposobu na nieśmiertelność... holocron kvltowego Andeddu... no i przede wszystkim Zannah dojrzewająca do szaleńczego czynu jakim jest porwanie się na najpotężniejszego Sitha w historii. Kiedyś to musiało nastąpić. Zastanawiałem się długo, kto zwycięży... i jeśli by to miała być Zannah, to jak, bo na pewno nie w otwartej walce

Do długo oczekiwanego starcia w końcu dochodzi... oczywiście nic więcej nie powiem. Jest w każdym razie epicko. Zakończenie miażdży. Ja chcę czwórkę. Już. Teraz.
koniec spoilera

Z pewnością jest to najlepsza książka SW jaką przeczytałem od czasu... Rule of Two. co prawda mam ogromne tyły, ale tak patrzę na tytuły z którymi się jeszcze nie zapoznałem i nie sądzę żeby ktoś odebrał palmę DoE. Bo kto? Reaves ze swoją trylogią? hehe. Stover z Mindorem? Książka się zapowiada super ale w porównaniu do!! tego!!... to Stovera po prostu nie ma

"Gwiezdne wojny" wciąż żyją i mają się dobrze. Nowy Bane przywrócił mi w nie wiarę. Zamierzam teraz nadrobić zaległości książkowe i komiksowe z zeszłego roku. Shed is back baby

15/10 sprowadzać tą książkę, jechać po nią do Stanów, kombinować, cokolwiek, nikt z was nie będzie niekwestionowanym autorytetem () póki się z nią nie zapozna!!

prawda

Karpyshyn wymiata i nie tylko w SW. Obie części Mass Effecta też pochłoneły mnie do reszty i urzekły swoim światem. Mam nadzieję, że z okazji premiery Mass Effect 2 doczekamy się kolejnych książek Drewa w tym uniwersum

Witaj w klubie

osób pochłoniętych przez świat Mass Effect. Mnie też nieźle zafascynował ten świat i historia.

o ja Cię

nosz.... jestem w szoku. Ta książka miażdży, połyka przeżuwa, wypluwa, a później wgniata w ziemię i zamiata czytelnikiem podłogę. Epicko, wspaniale.. dawno nie czytałem czegoś takiego i wątpię abym przeczytał znowu w ciągu najbliższych.. lat?

Moja recka tutaj: /tekst.php?nr=1787

Ocena w recce oceną ale na forum mogę śmiało się zgodzić z oceną Shedzia.. 15/10 bo tyle się książce należy.

Samo zakończenie.. długo się zastanawiałem co się stało. Ba, nawet uknułem już teorię spiskową jakoby początek spoilera Bane mógł być mistrzem Palpatine`a koniec spoilera. A później wszedłem na stronę autora i się dowiedziałem co miał na myśli. Szkoda trochę, że to niedopowiedzenie nie zostało pozostawione czytelnikom do domysłów na dłużej i autor postanowił to oficjalnie wyjaśnić.

też

miałem taką myśl (o tej teorii spiskowej). Kurde ale to by był odjazd, jakby nagle początek spoilera Bane się objawił jako Darth Wyyrlok czy coś koniec spoilera

hehe

no byłoby genialnie jakby pociągnęli to dłużej.. choćby kilka pokoleń - nie mówiąc już o dociągnięciu do kogoś znanego A tak to pozostaje obejść się smakiem.

...

Jeśli mógłbym zapytać to jak autor wyjaśnił to niedopowiedzenia? Bo właśnie jestem po przeczytaniu i mi też ciągle rodzą się w głowie różne teorie

Wyjaśnił

tak, że początek spoilera Bane zginął, nie przejął ciała Zannah. Zannah wygrała. Natomiast ile z Bane`a pozostało w Zannah jest kwestią otwartą koniec spoilera. Tutaj można przeczytać to wyjaśnienie: http://www.drewkarpyshyn.com/spoiler.htm

...

Trzecia książka , czyżby to koniec z naszym bohaterem ? Ciekawe tylko , jak Zannah go załatwi . A samemu autorowi książki chciałbym złożyć gratulacje !

ciekawe

czy bedzie kontynuacje o nazwie Darth Zannah

Oby

nie, niech się wezmą za coś innego z czasów Starej Republiki

Przeczytałem

drugi raz

gdyby ta powieść była filmem, to w niektórych momentach należałyby się jej owacje na stojąco. Podczas lektury doszedłem jeszcze do jednego wniosku:

Darth Bane: Dynasty of Evil to najlepsza książka opublikowana w uniwersum Star Wars. A trochę ich już przeczytałem

Zmiana plana :)

Dobre wieści dla fanów serii - "Dynasty of Evil" ukaże się w Polsce nie - jak pierwotnie planowano - w maju, ale w kwietniu
.
Czyli dwa Banany - na marzec i kwiecień, a potem Komandosi - na maj i czerwiec

YEAH!

Czy amber planuje dodać do planu wydawniczego jeszcze dwa ostatnie tomy LotF jeszcze w tym roku?

Na to

się raczej nie zanosi, przynajmniej o ile mi wiadomo

...

Cieszy mnie ta informacja niezmiernie

yeah

no i takie inicjatywy popieram

|-o-|

Oh, to taki prezent na dzień kobiet?

Jupi, a jednak "Member" ma jakieś dobre strony

...

idealnie
niezmiernie się cieszę, że nie będę musiał czekać na trzeci tom dwóch miesięcy a jeden

o/

Nie no super. Ale jakby jeszcze LotFa dali...

Zapowiedź "Darth Bane. Dynastia zła"

Na stronie wydawnictwa Amber ukazała się już zapowiedź trzeciego tomu Dartha Bane`a:

http://www.wydawnictwoamber.pl/ksiazka,008669,drew-karpyshyn,dynstia-zla-seria-darth-bane.html

"Zgodnie ze stworzoną przez Dartha Bane’a Zasadą Dwóch uczeń musi pokonać swojego mistrza, udowadniając, że jest godny stanąć na czele zakonu Sithów. Dlaczego więc Zannah wciąż nie wyzywa go na pojedynek?

Bane potrzebuje czasu, by znaleźć i wyszkolić nowego ucznia. Żeby posiąść sekret długowieczności, postanawia odnaleźć holocron starożytnego mistrza Sithów. Ale wpadnie w zasadzkę, z której uratować może go Zannah – po to tylko, by stoczyć z nim ostateczną walkę …"


Książka będzie liczyć 296 stron, ukaże się 27 kwietnia. Cena: 32,80 zł


Okładka wygląda wspaniale, mankamentem znów pozostaje ilość stron. Niewątpliwie ta książka w kolekcji znaleźć się musi

...

Zdecydowanie odczułem ulgę. Już się bałem, że Amber znowu błyśnie i przetłumaczy tytuł na "Darth Bane. Niedobry klan"..
Muszę dorwać koniecznie. Pierwszy Bane wymiótł, a podobno część trzecia to n a j l e p s z a książka w historii SW.
Pozycja obowiązkowa.

..

32,80zł za 296 stron to trochę dużo.. no ale cóż. czekam z niecierpliwością.

Re: ..

Karaś napisał(a):
32,80zł za 296 stron to trochę dużo..
________

Za tę książkę i 100 zł nie jest dużo

..

trzymam za słowo

ej

oprócz "Millenium Falcon" co się ukaże w 2011r.

o ile mi

wiadomo ukaże się Death Star, Galxies i ostatnie tomy Dziedzictwa Mocy

A skąd informacja o Millenium Falconie?

....

a skąd wiesz co ukaże się w 2011 ? : O

Pod newsem

o planie na druga połowę 2010 roku, ktoś ma dostęp do tych informacji napisał, że najprawdopodobniej zostaną wydane te książki.

....

chyba, że tak, dzięki ; )

..

a on się ukaże?

hmm

juuż tutaj na bastionie w spisie książek pisze Millenium Falcon Amber 2011

Ja tylko przypomnieć chciałem

że jutro wychodzi owa książka

...

Rzeczywiście! To już jutro..jak ten czas leci...Dzięki za przypomnienie .

..

czyli w praktyce za tydzień lub dwa

hmm

no tak

Czy

ktoś może mi powiedzieć czy premiera przypadkiem się nie przesunęła? Bo na stronie Empika dalej jest niedostępna:/

...

Nie przesunęła się, tylko empik jeszcze nie ma tej książki najwyraźniej na składzie.

empik

już jest na empik.com. Na empik.com książki star wars ukazują się 2 dni po premierze

Re: empik

Master of the Force napisał(a):
już jest na empik.com. Na empik.com książki star wars ukazują się 2 dni po premierze

Ja już zamówiłem!!!
________

W Matrasach...

książka powinna być jutro, najdalej w piątek - pani w Katowickim sprawdziła mi stan magazynowy i tam już są

W Empiku też powinna się pojawić w piątek.

hmm

empik już wysłał przesyłkę. Zamówienie trwało 26 godzin

Bardzo

dobre zakończenie trylogii. Wg mnie dwie postacie "kradną" książkę Bane`owi i Zannah, a są to Set Harth i Łowczyni.
Lucia, niewiele znacząca, niemal niewidoczna w pierwszej części, została przez autora także wyciągnięta. Tożsamość księżnej też trochę zaskakuje.
Dobrze było dowiedzieć się czegoś więcej o Andeddu, który pojawia się później w komiksowym Dziedzictwie.
Finałowa walka jest bardzo dobrze opisana, w ogóle książka aż kipi Ciemną Stroną i emocjami bohaterów.

Brawa dla autora.

.

w bdg już jest, kupię w ciągu najbliższych kilku dni.

he_he

Książkę udało mi się kupić wczoraj w Empiku i powiem, że po przeczytaniu, jak na razie, 112 stron, ta książka jest najlepsza z całej trylogii

Buum

Dopiero teraz udało m się przeczytać książkę mimo, ze miałęm ją już od dłuższego czasu w hardcoverze, ale oczywiście nie żałuję. Wszystkie jej plusy już chyba wymieniono, jest tego naprawdę sporo. Ja podziwiam chyba najbardziej to, że autorowi mimo w sumie przewidywalnej fabuły oraz tak niewielkiej ilości bohaterów (co upraszcza naturalnie fabułę) udało się stworzyć dzieło które wciąga i jest ciekawe. Zrobił to dzięki sposobowi pokazywania postaci, przeskakując z przemyśleń jednego do drugiego pokazywał różne spojrzenia na to samo. No cóż tomu wyszło. Niemniej jednak dziełem absolutnie wybitnym książka ta nie jest, dla mnie mimo wszystko są dwa minusy, a mianowicie dość przewidywalna fabuła (tu nie ma co winić autora, po prostu można było się spodziewać co się stanie znając dalsze losy galaktyki) oraz relatywnie powolne rozkręcanie się książki. Jak dla mnie zaczęła się ona de facto po 100 stronach. początek był dość jałowy. Niewykluczone, że czytając ją na raz nie miałbym takich odczuć. Oczywiscie moje uwagi nie zmieniają ogólne bardzo dobrej oceny:
9/10

.

Nareszcie weszłam w posiadanie "Dynastii zła". Przeczytałam od razu w jeden dzień. Książka z pewnością zasługuje na miano jednej z najlepszych z uniwersum Star Wars, aczkolwiek moim zdaniem poprzedni tom wypadł lepiej. Autorowi udało się napisać dobre i ciekawe zakończenie, przypadły mi również do gustu nowe postacie: początek spoilera Serra i uczennica Zannah, Darth Cognus. koniec spoilera Jedyną rzeczą, która mi przeszkadzała było początek spoilera kolejne poszukiwanie holocronu, pojawiające się już kilkakrotnie w poprzednich tomach koniec spoilera Cóż, żałuję, że to już koniec trylogii o Banie, mam nadzieję, że ukażą się jeszcze jakieś pozycje z ery Sithów.

...

Tydzień po lekturze; moim zdaniem jest to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza, książka SW. Niestety, bardzo rozczarowało mnie początek spoilera niepowodzenie rytuału transferu esencji koniec spoilera. Za to początek spoilera wciśnięcie członkini starego oddziału Bane`a koniec spoilerabyło dośc... interesujące. Mniej Jedi, co jest plusem, i mniej Zannah, która jest odrobinę... denerwująca

Może

mi ktoś wytłumaczyć dlaczego po pokonaniu Bane`a Zannah drżała ręka?

Z oficjalnego wpisu autora:

-początek spoilera "The whole thing with Zannah’s hand twitching was only to show that some part of Bane had passed through to her. How much – was he still “alive” in some way, or is it just a small part of his identity imprinted on her – was supposed to be the ambiguous part. But I never wanted people to assume Bane had taken over Zannah’s body successfully." koniec spoilera

http://www.drewkarpyshyn.com/spoiler.htm

Wielkie dzięki.

Teraz wszystko jasne.

Darth Bane #3

Recenzja trzeci i ostatnia.
Mam nadzieję, że nikt już tego tematu nie pociągnie. Bo by zepsuł. Ale do rzeczy.

Darth Bane: Dynastia zła
Trzeci tom trylogii. Trzecia część właściwie, bo na tom to trochę za mało stron

Nawet jeśli wliczymy faila! którego popełniło wydawnictwo po raz kolejny wciskając „odległą galaktykę od redakcji”.
Wyżyłem się poprzednim razem więc teraz tylko wspomnienie.


Długo zastanawiałem się jak ocenić Dynastię. Każda z książek o DB ma w sobie coś super fajnego, jednak żadna z nich nie jest idealna. Ani bliska ideału.
Przykro mi Shedziu, ale DB#3 też nie.

Właściwie ciężko się zabrać do opisu książki, której wszystkie ew. tajemnice są znane. Ale postaram się postawić w takiej roli.

Drew Karpyshyn jest chyba najlepszym barmanem wśród pisarzy SW. I najlepszym pisarzem wśród barmanów
O ile skląłem go niemiłosiernie za zerżnięcie prozą komiksu Jedi vs. Sith, to obronił się częścią drugą no i przede wszystkim trzecią miksując naprawdę dobry napój.
Autor dość odważnie zaczerpnął z dostępnych materiałów, myślę że wiele h spędził na wookieepedii Ale wyszło to Dynastii na dobre.

1. Dla mnie największym zaskoczeniem było uruchomienie Seta Hartha, którego opisanie w DSS i Ultimate Adversaries uznawałem za… dziwne. Człowiek miał niezły potencjał klimatyczny, ale był zawieszony w próżni. Bardziej do wykorzystania na bossa kampanii. Ale w holocron Andeddu po części utrafił he he he…
Więcej o nim później przy postaciach.

2. Drugi składnik drina od Karpyshyna () to magia Sithów. Chociaż imo słówko „sorcery” brzmi lepiej, ale nie ma w polskim jakiegoś sensownego i klimatycznego przełożenia.
A czary Sithów przydają zarówno im, jak i CSM jak i w ogóle Mocy niesamowitej otoczki. Oczywiście też włóczyły się po rożnych Talesach, Zannah używa tylko jednej sztuczki, a przecież wookiee zrobiła taki ładny spis…
Niemniej chwała dla Drew za wykorzystanie, a dla mnie żal że twórcy TORa uskuteczniają błazenadę w postaci… ledwo mi to przez usta przechodzi… inkwizytora Sithów, którego podstawowym atrybutem jest oklepany zarówno użytkowo jak i wizualnie lightning.
Gdyby zamiast tego poczęstowali nas czarownikiem Sithów z pakietem zaklęć, z miejsca odpuściłbym każdą inną walczącą klasę i brał go w ciemno.
Oczywiście pod warunkiem braku abonamentu 

3. Holocrony – niby rzecz znana i popularna, ale tutaj jednak wyniesiona niemal do statusu prawdy objawionej. To z nich Bane staje się tym kim się staje, to one mają być jego spuścizną. Oczywiście obok Zasady.
A więc holo Dartha Andeddu – legendarnego Nieśmiertelnego Boga-Króla, Holocron Herezji. Czyli who wants to live forever?
Tajemniczy artefakt tajemniczego „człowieka”, który zawiera rytuał transferu esencji życiowej. Czyli przerzucenia swojego „ja” w inne ciałko. TE znałem i użyłem raz, z DSS. Kupa zabawy chociaż bardziej odpowiadałaby mi wizja autentycznego rytuału przygotowawczego przed „śmiercią”, tak jak w Warhammerze oryginalnym był taki czar nekromantyczny…
Dobra, nie rozwijając się super że to zmiksowano i zapodano.

Holo Dartha Bane’a – jak rozumiem nawiązujący do nieszczęsnej ery Legacy i całego tego syfu z Kraytem na czele. Bo w komiksie jest wizerunek DB w pancerzu z orbalisków. I Drew chciał to pogodzić.
Jakże niezwykłe z SW, prawda?
No więc pogodził ale niestety chyba tak, że strzelił gafę bo ja specjalnie prześledziłem jeszcze fragmenty Zasady i naszemu górnikowi nie udało się zbudować artefaktu przed pozbyciem się robali.
Trochę to poślizgowe, bo chyba nie było trudnością rozłożyć tak akcję DB#2 w czasie żeby wszystko było tip-top…

4. Stare znajome, niekoniecznie bladzie z młodości
Czyli Serra i Lucia. Jak to Moc układa, że osoby orbitujące wokół jednego człowieka potem znienacka ścierają się ze sobą…
Znaczy tak jak Drew miksuje
Motyw Serry i Lucii jest niezły, niewątpliwie lepszy od Darovit. Co innego jego rozwiązanie – to wydaje mi się słabe, zwłaszcza jeśli chodzi o uzdrowicielkę-księżniczkę.


Ale dobra, to autorowi wyszło. Mniej lub bardziej, ale chęć połączenia wielu faktów, wątków i postaci jest godna podziwu. I przynajmniej mnie bije po oczach jeśli zestawimy to z badziewiactwem i niechlujstwem tcw.

Natomiast wady tego tytułu występują również i wcale nie są takie małe. Moim zdaniem wiele razy Karpyshyn zagalopowuje się i przegina.
Przykładem może być tutaj holo Bane’a w pancerzu, ale także początkowa scena walki w deszczu. Jestem bardzo ciekaw jak ukazałaby to kamera, bo moim zdaniem nawet Sith tak duży fizycznie i mentalnie nie jest w stanie unikać spadających kropli.

Również rozmyślania DB o transferze esencji w kontekście wyhodowania klona trącą siłowym nawiązaniem do Palpiego. Prześledziłem trochę historię tej dziedziny nauki i imo wychodzi mi, że 1000 lat wstecz nie było to popularne i łatwo dostępne. I w ogóle stosowane jakoś znacząco.

Kolejną rozpędzoną rzeczą są zdolności Łowczyni. Fajne te wizje miewa, ale jej blokowanie lub uwalnianie Mocy w celach naparzanki, bez wyszkolenia… Widać to m.in. w scenie walki z Setem kiedy niszczy jego Force Pusha…


Nie wspomniałem jeszcze o postaciach pora więc na
Dramatis personæ

Darth Bane – super drżąca ręka i w ogóle, ale nie znalazłem nigdzie zapowiadanego przez Sheda osłabienia wywołanego zdjęciem pancerza.
Kompozycja Sitha w porządku, walczy do końca, a ten manewr z transferem – boski. Szkoda tylko, że kończy się jak kończy.
Ja osobiście preferowałbym prawie, że shemale zresztą jeśli człowiek nie czyta objaśnień to tak sobie może pomyśleć.

Darth Zannah – wg mnie gorzej niż w części drugiej. Parokrotnie imo wychodzi na idiotkę i też niemiałbym nic przeciw temu żeby jednak poległa w jaskiniach.
Moim zdaniem w kreacji ostatecznej czegoś brakuje.
Zastanawia mnie również nagła zmiana nastroju z ratowania Bane’a na próbę eliminacji. Takie trochę… dziwne.

Łowczyni – postać intrygująca, choć jak wspominałem ciut przepakowana. Motyw z utłuczeniem Jedi wybuchającym pistolem – genialne.
Przeprowadzenie porwania Bane’a – super.
Fascynacja Sithami – jak zawsze mało mnie przekonująca. Jednak ze wszystkich bohaterów drugoplanowych (zakładając Bane’a i Zannah na pierwszym) ma chyba drugą najciekawszą budowę.

Lucia i Serra – walniemy razem bo nie ma co się rozdrabniać. Pozostałość po pierwszej części, z jednej strony zemsta, z drugiej przyjęcie śmierci ot tak…
Końcówka bardziej zmarnowana niż w przypadku Darovita.

Set Harth – najlepsze na koniec. Najciekawsza postać z drugoplanowych. Świetnie oddany jako Dark Jedi. Dla mnie próba nawet myślenia Zannah, że może być jej uczniem świadczyła o miałkości umysłu.
Podobają mi się jego teksty, totalny bezczel i to że przeżył. Z holocronem hy hy hy


Podsumowanie
Książka jest naprawdę dobra, konkretna, szczególasta.
Niestety bywa dziwna pod względem zapędów autora oraz dawkowania dobroci. Czytaj 30 stron nudy i 30 fajności.
Finał – tak. Przyznam, że dawno nie byłem ciekaw jak to się skończy. Wyszło… jak wyszło, ale wizualnie końcóweczka mogłaby być nieźle przedstawiona w jakimś serialu.

Ja osobiście mam nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy kontynuować losów Zannah. Ani Seta. Lepiej skupić się na rzeczywistości TORowej i nie psuć czegoś… co jest dobre. Jako trylogia oczywiście. Bo poszczególne książki nie wylądują mimo wszystko na mojej pace.

Która marginesem nadal wygląda tak:
1. Całkowicie i bezapelacyjnie „Punkt Przełomu”
2. Duologia „Medstar”
3. Trylogia Thrawna
4. Yoda. Mroczne Spotkanie
5. Trylogia Wojny Łowców Nagród

Trylogia Dartha Bane’a wylądowałaby… myślę, że na miejscu czwartym.
Cóż… mimo wszystko moja wizja Sithów i DB jest troszkę inna.
Chociaż po raz tysięczny brawa dla Karpyshyna za próby łączenia różnych fragmentów SW.


Ogólna ocena: 9/10
Klimat: 9/10
Opis świata: 8/10
Rozmowy: 9/10

nno

co do wyglądu Bane`a w holokronie. Było powiedziane, że twórca może ustawić sobie w holokronie wygląd jaki chce. Bane wybrał ten z orbaliskami, bo był bardziej przerażający i wzbudzający szacunek.. .czy jakoś tak

zresztą przeczytałem to chyba nawet w książce. Nie pamiętam już za dobrze.

no ja

znalazłem ten fragment i to mi wygląda raczej na próbę siłowego zgrania z tym co widać w komiksie.

Dla mnie zawsze przesłanie z holo jest prezentowane przez avatar odpowiadający nagrywaniu.
I tyle.

Hmm

A do mnie przemawia, ze Bane ustawił sobie wizerunek jaki chciał. W końcu technologia przez te kilka tysięcy lat się polepszyła i możliwa była taka opcja.

ta

może do kogoś przemawiać... a do kogoś nie. Ale tak BYŁO więc Barcik

jasne

tylko ty też zdajesz sobie sprawę, że do tej pory tak nie było. Teraz Karp chce to wywrócić bo nie zmieściły mu się orbaliski i holo w drugim tomie

do tej pory

było... nijak. Tzn no własciwie to nie było żadnych zasad itd. Tylko na zasadzie "domyślam się". Więc błędu nie ma

jak

uważasz. Ja przeglądając grafiki holo i avatarów wyciągnąłem inne wnioski

no

zobaczymy jaki będzie strażnik holokronu Lorda Barta!

...

Myślę, że ten strażnik holocronu będzie podobny do tego ------>

grrr

rozgrrrryzłeś mnie

Ale w końcu jak się ma przedszkole pod domem...

~~~~

...

Lord Bart napisał(a):
Ale w końcu jak się ma przedszkole pod domem...
________

Fakt, to musi zobowiązywać.. i stawia w bardzo komfortowej sytuacji Twoją osobę

Hmm

Domyślam się, że strażnikiem holokronu Barta będzie skąpo ubrana twilekanka

zróbmy sobie klona

-Również rozmyślania DB o transferze esencji w kontekście wyhodowania klona trącą siłowym nawiązaniem do Palpiego. Prześledziłem trochę historię tej dziedziny nauki i imo wychodzi mi, że 1000 lat wstecz nie było to popularne i łatwo dostępne. I w ogóle stosowane jakoś znacząco.
Akurat tak się składa, że w tym czasie Khommici już się klonowali. Tak więc tylko porwać jednego i do roboty.

zuo

Kolejny rozdział w historia SW dobiegł końca. Dynastia Zła zamknęła trylogię opisującą żywot twórcy Zasady Dwóch, która odegra ważną rolę w dalszych dziejach Galaktyki.
Drew Karpyshyn poprzednimi tomami postawił wysoko poprzeczkę sobie i innym autorom EU. Oczywiście nie jest on pisarzem idealnym, ale udało mu się stworzyć pozycję lekką i przyjemną w czytaniu. Trójka też jest taka. Dobrze się ją czytało i tylko szkoda, że to już koniec. Chociaż widać już na horyzoncie kolejne książki z Sithami w roli głównej. Co po części jest zasługą sukcesu Trylogii Bane`a.
Z góry ostrzegam przed możliwymi spojlerami, dlatego jeśli jeszcze nie przeczytałeś tę książkę to zawróć.
Nadszedł czas, by sprawdzić w praktyce podstawowe założenie Zasady Dwóch, czyli pojedynek ucznia z mistrzem o tytuł Mrocznego Lorda. Wszystko było gotowe, tylko jedna rzecz nie dopisała, a konkretniej Zannah. Dlatego Des postanowił wybiec w przyszłość i zgarnąć tytuł mistrza raz na zawsze, tylko jak? Bane wprawdzie nie lubił polegać na szczęściu, ale tym razem miał rzeczywiście farta. Dwa niezależne od siebie wydarzenia zgrały się idealnie w czasie pozwalając mu na realizację swojego planu bez wzbudzania podejrzeń. W jego ręce trafił zwój traktujący o popularnym ostatnimi czasy w EU Darth Andeddu, a sytuacja na Doan była idealnym pretekstem do pozbycia się uczennicy.
Jakaż ta Galaktyka mała. Na wyżej wymienionej planecie ponownie mają zbiec się ścieżki Zannah, Bane`a, Serry i Lucii. Wątek księżnej szukającej zemsty na oprawcy sprzed lat był bardzo ciekawy, ale był zbytnio naciągany. Za dużo w tym szczęścia i przypadku. Wizyta dyplomatyczna na Coruscant obudziła dawne demony. I jeszcze idealnie zgrała się w miejscu i w czasie jedyna persona w całej Galaktyce, która jest w stanie pomóc Serrze w wendetcie.
Po raz kolejny ważną rolę odgrywają holokrony. Tak właściwie dzieje Bane`a w skrócie to nieustanne poszukiwanie pamiątek po starożytnych Lordach. Chociaż nie tylko, w Dynastii Zła swoją epizodyczną rolę miał holokron samego Bane`a. W końcu ktoś w zgrabny sposób wyjaśnił czemu strażnik przyodziany był w zbroję z orbalisków. Tutaj pozwolę sobie zganić Karpyshyna za to sposób w jaki Zakon Bane`a utracił bezcenny holokron Bane`a.
Ciekawe były perypetie Zannah przy poszukiwaniu ucznia. Los chciał, że trafiła na najbardziej nadętego i samolubnego kandydata jaki tylko mógł być. To, że zrobił ją kilka razy na szaro to zupełnie inna sprawa. Sympatyczna postać, ale na przyszłego Lorda Sithów to on się zdecydowanie nie nadawał.
Teraz sprawa ostatecznego pojedynku. Widowiskowy pokaz sił Bane`a i Zannah. Obydwaj pokazali się od najlepszej strony. Wszystko było piękne tylko jakby trochę za krótkie. Akcja działa się zbyt szybko. W niektórych miejscach książki miałem wrażenie jakby gdzieś zgubiło się kilka kartek. Macki rozprawiły się z agresorem zbyt szybko, a przebieg i skutki transferu esencji wręcz domagały się szerszego opisu. Wyszło tak średnio, chociaż pojedynek sam w sobie był z wizualnego punktu widzenia dobry i aż szkoda, że nigdy go nie zobaczymy na ekranach.
A teraz pozwolę sobie na opisanie głównych bohaterów, bo Bane wcale nie był jedynym. Zannah i Łowczyni sukcesywnie podkradały mu książkę. Chociaż wcale nie krytykuję to i wyszło to Karpyshynowi nawet ciekawie.
Darth Bane: Co tu dużo mówić? Sith jak się patrzy. Jak zwykle ma swoje plany i wizje. Chce jak najlepiej dla Zakonu, a jeśli ma to oznaczać życie wieczne to czemu nie? Jest niezłomny w swoich poglądach przez co stał się męczący. Nie przepuścił żadnej okazji, by przypomnieć o tym, że świat należy do silnych. Nawet podczas przesłuchanie wykorzystał do wyłożenia swojej ideologii, która śmierdziała mi na kilometr Nietzschem. Des odczuwał już skutki upływu czasu na swoim ciele dlatego musiał podjąć zdecydowane kroki.
Darth Zannah: Mistrz z początku nie był z niej zadowolony, ale jak się okazuje w dalszej części książki niesłusznie. Bane wpoił jej już wszystkie tajniki Ciemnej Strony i doktrynę Zakonu. Była już gotowa na ostateczny pojedynek. Tylko minus za te kilka wtop, które udało się jej zaliczyć.
Set Harth: Krążył już po EU od dłuższego czasu, czemu więc go nie wykorzystać? Jedna z ciekawszych postaci w książce. Samolub o sowizdrzalskim poczuciu humoru, takich osób potrzeba Ciemnej Stronie. Mocno różnił się od stereotypowe wizerunku Mrocznego Jedi. Nie był on kolejnym agresywnym psycholem tylko zaradnym wesołkiem.
Łowczyni: Postać zdecydowanie przepakowana. Kilkukrotnie zostało podkreślone w książce, że nikt ją nie nauczał jak korzystać z Mocy, ale jakoś nie było tego widać. Sprawiała wrażenie dobrze wyszkolonej Mrocznej Jedi. Jeszcze jej przesiąknięta złem osobowość. To wszystko sprawiało, że była idealnym kandydatem na Sitha. Tak właściwie już nim była. Podczas jej rozmów z Banem było widać, że też czytała Nietzschego.
Serra i Lucia: Co mi tam, też je wrzucę do jednego wora. Wizyta na Coruscant obudziła dawne demony co zmieniło pogodną księżnę w brutalnego oprawcę. Dobrze przedstawiono zarówno powody postępowania Serry jak i wątpliwości jej przyjaciółki. Koniec zmarnowany? Czy ja wiem? Galaktyka jest pełne Mrocznych Jedi tak więc jeden w tą czy w tą nie robi mi to zbytniej różnicy.
Teraz pora na podsumowania. Książka była miła w odbiorze, może czasami fabuła wydawała się zbytnio naciągana. Nie wpływało to w jakiś zdecydowany sposób na jakość Dynastii Zła. Mimo tych kilku potknięć nadal ta książka reprezentuje wysoki poziom. Drew widać starał się zamknąć wszystkie wątki z trylogii, a także skorzystać z kilku znanych już w EU motywów. Tak więc mamy powrót Serry i Lucii oraz pojawienie się Andeddu, Cognus i Seta. Dość zgrabnie wyjaśniono obecność orbalisków w holokronie Bane`a. Wspomnę jeszcze o tłumaczeniu. Wszystko byłoby w porządku tylko momentami było coś nie tak. "Ciemny Lord" jak mnie to irytuje. No i czasami te potoczne słownictwo, dziwne wrażenie jak czytając książkę o okrutnych Sithach trafiasz na perełki typu "zagajać".
Ocena końcowa: 8/10

Dynastia Zła.

O rany. Wczoraj kończyłem tą książkę do godziny 5:30 rano. Nie mogłem się oderwać od czytania.
Co tu dużo mówić, jest genialna. Serio. Jest to pierwszy produkt spod znaku SW który w moim odczuciu nie ma absolutnie żadnych minusów.
"Zasada Dwóch", owszem, była ciekawa, poprawnie skonstruowana, jednak przy "Dynastii Zła", jest to nie przymierzając "Kryształowa Gwiazda".
Czytałem wątek za wątkiem, Bane`a, Zannah, Seta, Serry. Finałowy rozdział miażdży i mówiąc szczerze to żałuję, że autor zamieścił sprostowanie na swoim blogu, dużo lepiej to wygląda jako niedopowiedzenie, każdy sobie rozstrzygnie wynik pojedynku.
Prośba do pana Drewa Karpyshyna - niech pan pisze dalej. Mogę sobie odpuścić TCW, TFU2, książki o Nomi Sunrider i o gwieździe HoloNetu.
Zgadzam się z Rusisem i Shedaem, 15/10 to ocena, na którą ten tytuł w pełni zasługuje.

Zakończenie trylogii Bane`a

Będą to chyba jedyne trzy książki spod znaku SW które będę w stanie przeczytać kiedyś jeszcze raz

Trzecia część Bane`a z pewnością jest dużo, dużo lepsza niż Bane #2, a tylko ciut gorsza od jedynki (nic nie pobije tej mnogości Sithów, Jedi, Korribana i Revana ). Finał natomiast jest jednym z lepszych jakie do tej pory poznałem w gwiezdnowojennych powieściach.
Całość naprawdę wciąga niesamowicie, wszystko jest genialnie poukładane, wątki księżnej, Seta i parki Sithów zgrabnie się z czasem zestawiają, postaci są napisane naprawdę dobrze, każda wnosi do powieści coś innego. Autor przywrócił tu nieco tego klimatu z Drogi Zagłady, który został zatracony w Zasadzie Dwóch. Szczególnie obecność Prakith i Dartha Andeddu jest naprawdę dużym urozmiceniem. Szkoda tylko, że sama działalność Bane`a w Świątyni została opisana w paru zdaniach.

Minusów właściwie brak;
Początkowo denerwował mnie nieco Set, jednak z czasem zacząłem go akceptować jako Mrocznego Jedi, chociaż do samego końca ciężko mi go było postrzegać jako użytkownika ciemnej strony. Dobrze, że to jednak nie on, a Łowczyni vel Darth Cognus, została uczniem Zannah.
Mogę jeszcze dodać okropnego babola w tłumaczeniu; chodzi mi tutaj oczywiście o CIEMNEGO Lorda Sithów. Czyta się to okropnie i stąd apel do tłumacza, tego i innych, zostawcie Mrocznego Lorda Sithów i Mrocznych Jedi!!! Ciemna niech będzie tylko strona mocy!

Za książkę 9.5/10
Za trylogię 10/10.

Przeczytam sobie znowu za jakiś czas.

gwoli wyjaśnienia

Mroczny Lord Sithów stał się Ciemnym w czasie korekty. Dla mnie również to było niemiłe zaskoczenie, zwłaszcza że w "Drodze zagłady" był jeszcze Mroczny. To samo tyczy się zresztą Mrocznego Jedi :/

...

Alez to ssie, brak wplywu na ostateczna forme tlumaczenia, ktore sie sygnuje badz co badz nazwiskiem.. : /

To mnie właśnie

zaskoczyło. Wcześniej Amber konsekwentnie stawiał na "Czarnego" Lorda, "ciemni" byli jedynie niektórzy użytkownicy Mocy.

No, ale skoro korekta Amberu potrafiła zrobić androidy z myśliwców typu Sęp...

No właśnie

korekta amberu nie orientuje sie za bardzo nie tylko w SW, ale i w ogóle w s.f. Przecież prawie każdy wie, że Android =/=robot

...

Podobno Lucas zastrzegł sobie słowo "droid", więc pojawiają się w tłumaczeniach takie słowa jak np. "android" jako zamienniki..

ale android

to robot humanoidalny, więc to nie to samo. Na przykład R2 nie jest androidem. Powinni zamiast android używać robot.

...

Tak, droid to słowo wymyślone przez Lucasa, ale książki są na licencji i są tłumaczone na licencji - to wina tłumacza i widzimisię korekty, że mamy androidy zamiast droidów.

...

To zdecydowanie najlepsza część całej i tak już boskiej trylogii!
Teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko marzyć o wydaniu książki o Darth Zannah <3

10/10

Dynastia Zła

Świetna książka, zupełnie jak dwie poprzednie, jestem pewien że za jakiś czas znów przeczytam całą serie. A tak poza tematem to w listopadzie 2011 w USA podobno ma wyjść nowa książka Karpyshyna również w erze Old Republic. Ciekaw jestem czyją historie będzie opisywać książka.

qwerty

Przeczytałem już parę miesięcy temu, ale dopiero teraz o tym piszę.
Świetna książka! Czytając, aż ciary przechodziły po plecach, książka niesamowicie wciągająca, z niesamowitym klimatem.
Cytując GROM`a: "nie da się postawić 2/10, ale 13/10 jak najbardziej!"
Jedno tylko mnie nurtuje: skoro Bane tak zmienił holocron Dartha Andeddu, że "lekką rączką" dawał nauki (przykładem choćby scenka w epilogu), to czemu stawiał opór Kraytowi w Legacy?

Re: qwerty

Onoma napisał(a):
Jedno tylko mnie nurtuje: skoro Bane tak zmienił holocron Dartha Andeddu, że "lekką rączką" dawał nauki (przykładem choćby scenka w epilogu), to czemu stawiał opór Kraytowi w Legacy?
________
Hmm, bo Bane w przeciwieństwie do Krayta był Sithem z prawdziwego zdarzenia, a nie ekscentrykiem, któremu marzył się zakon "jednego Sitha"?

pytanie

Słusznie Tyle, że pod koniec Dynastii zła Andeddu naucza kogoś, kto nawet nie jest nawet Sithem i zakon ma gdzieś.

...

Dobra, nie pamiętam już tak dobrze tej książki

Re: qwerty

Onoma napisał(a):
Jedno tylko mnie nurtuje: skoro Bane tak zmienił holocron Dartha Andeddu, że "lekką rączką" dawał nauki (przykładem choćby scenka w epilogu), to czemu stawiał opór Kraytowi w Legacy?
________

Najprostsze równanie: Bane >>>>>>trylirad>>>>> Krayt

hmm...

Mi się zdawało, że te przemeblowanie w strukturze holokronu było dorywcze i jak Bane wylogował się to wszystko wróciło na swoje miejsce.
Poza tym pamiętaj, że w tym holokronie początek spoilera była ukryta także dusza Andeddu. koniec spoilera
A tak na marginesie to Drew poszedł trochu na łatwiznę, że zrobił takie wyssanie wiedzy. Fabuła była tak poprowadzona, że Des nie miał czasu na przysiedzenie przy holokronie i użeranie się z kapryśnym Andeddu. Ale takie "pstryk i wiesz wszystko" to troszku przesada.

qwerty

Pomiędzy niektórymi pozycjami filmowymi, książkowymi, komiksowymi lub serialowymi czasem występują sprzeczności.

przeczytałem

dobre podsumowanie historii Darth Bane [ale coś mi się wydaje, że na trzech tomach historia się nie skończy ...] - Drew to mój ulubiony "wyrobnik" i każdą jego książkę czytało mi się świetnie - w Dynastii fajnie wszystko podsumował ale kropki nad I nie postawił - chętnie przeczytam ciąg dalszy

Trilogia Bane`a (Hardcover) - gdzie kupić?

Jak powyżej, wie ktoś może gdzie można dostać wszystkie trzy książki z trylogii Bane`a w wersji Hardcover? Z góry dzięki za linki do zaufanych sklepów godnych polecenia.

Jestem gotowy zapłacić do 200 zł/50 euro za wszystkie trzy, nowe i w idealnym stanie książki w podkreślam: twardej okładce. Inne wydania niż Hardcover mnie nie interesują.

...

Zapomniałem dodać: wydanie musi być koniecznie w oryignalnej wersji czyli napisane po angielsku.

...

To nie jest jakaś... ok... Amazon, maybe?

...

Spoksik, w Nadwiślańskim hardcoverów nie ma

Witam koledzy forumowicze

Ja zacząłem kupować od pierwszego tomu. Ledwo udało się kupić Dynastię zła bo po dwóch dniach został ostatni egzemplarz.

SW Darth Bane, tom III: Dynastia zła

Tak oto przyszedł czas podsumować dokonania Drew Karpyshyna. Nie jest to lekki kawałek chleba, tym bardziej, że autor poprzednimi tomami wywindował wymagania czytelników bardzo wysoko.

Tom III wciąga czytelnika staranna fabułą, gdzie wszystkie wątki sprawnie kierują się ku finałowi. Muszę jednakże już w tym miejscu wyciągnąć wadę, która moim zdaniem rzutuje na końcową ocenę. To co było siłą poprzednich tomów, czyli czarny charakter jako numer jeden, tu został z deka zepchnięty na tor boczny przez Serrę i Lucię. Wątek obu pań - wg. mnie - w kluczowych momentach postawił w cień Sithów.

Wyróżniłbym szczególnie wątek poszukiwania nowego ucznia przez Mrocznego Lorda i jego uczennicę, stanowił nie bywały rarytas. Z początku stawiałem na księżnę. Ta jednak z rozdziału na rozdział, co raz bardziej zapowiadała się jako Darovit tomu trzeciego. Pozostali: Łowczyni i Set Harth. Tu jednak wątpliwości nie było żadnych. Set od początku wyglądał bardziej na Casanovę CSM, niż potencjalnego ucznia Zannah. Natomiast Łowczyni, mimo swojego zbyt rozbudowanego potencjału (co słusznie wyłuskał Bart), była o wiele ciekawszym materiałem na Sitha.

Dla mnie jednak najmocniejszą stroną tej książki jest końcowy pojedynek między dwoma Lordami o ostateczny prymat, który jest kwintesencją Zasady Dwóch. Autor ukazując determinację Bane`a i Zannah w walkę o supremację, o tytuł Mrocznego Lorda, o wyrwanie władzy z wszechpotężnego uścisku Mistrza, ale mimo wszystko z poszanowaniem Zasady Dwóch - powoduje, iż farsą stają się późniejsze reformy Dartha Krayta. Kto chce zrozumieć pełnię znaczenia z tego wydarzenia:

http://ossus.pl/images/e/e4/Krayt_i_Lordowie.jpg

musi wpierw przeczytać trylogię Bane`a, a już na pewno Dynastię zła.

Co do mankamentów. Bolało jeszcze wspomnienie o próbie przeniesienia swojej esencji do klona. Ja rozumiem, że istniał Khomm, ale chyba można było sobie odpuścić tę wzmiankę.

Mimo pewnych słabości, książka ta, wraz z poprzednimi tomami, to krok milowy. Precyzyjne ukazanie jednego z najważniejszych momentów Sithów, zasługuje na wyróżnienie. Dynastię zła oceniam 9/10, z nadzieją patrząc na kolejne dokonania Karpyshyna.

Całą trylogię Bane`a oceniam na taką mocną ósemkę. a nawet na 8.5, bo cykl niezwykle charakterny, klasowo poprowadzony i genialne opisy mentalności czołowych bohaterów serii.

Król jest nagi !

Wiem, że odkopywanie takiego tematu to archeologia zaawansowana, ale jako że nie miałem okazji napisać komentarza odnośnie części poprzednich, pomyślałem sobie że skrobnę coś tutaj.

Otóż, na wstępie zaznaczam że trylogię jako całość uwielbiam. Wręcz ubóstwiam drogę zagłady. I nie, nie przeszkadzały mi błędy techniczne typu vaapad, nie przeszkadzało mi to że Revan ukradł sporą część czasu antenowego, itd. Kotor to twór nieprzeciętny, prosta gra która stworzyła universum w universum, wprowadziła postacie (vide Revan) których ambicje, motywacje i rozwój mogłyby być inspiracją dla kolejnych książek i filmów. Więc nawiązania do Kotora witam serdecznie. Do tego sugestywne opisy świata i solidne dialogi. Transformacja głównego protagonisty od górnika do lorda sithów, przejście z kompleksów mniejszości do kompleksów wyższości . Krystalizowanie się poglądów i filozofii Bane. Liczne rozterki w ich trakcie. To wszystko doprawione bitwą o Ruusan i zniszczeniem Bractwa, - niezła uczta.

Zasada dwóch nie była o wiele gorsza. Zgrabnie poprowadzona fabuła po wybuchu bomby myśli. Trening Zannah i jej transformacja z niewinnej, zranionej dziewczynki do wyrachowanej suczy
Cały wątek eremity Darovita i zakończenie książki mocno mnie zaskoczyło.

O przy dwóch pierwszych tomach chłonąłem każdą kartę roztkliwiając się nad jej dopracowaniem, tak przy dynastii zła było już gorzej... o wiele gorzej.

Większość zalet poprzednich części zniknęła. Dwaj protagoniści jakby zatrzymali się w rozwoju i utkwili w stagnacji. Bane jest od początku przekosem z małym kryzysem wieku średniego, a Zannah jest od początku zdradliwą uczennicą (cóż za zmiana podejścia ) , która myśli jak skrócić żywot mistrza (i na ostatnich 20 stronach wpada na pomysł, że użycie jej głównego atutu nie byłoby złym pomysłem).
Wyścig zbrojeń między nimi jest główną treścią książki i w oczekiwaniu na końcową bitwę, pomijamy podświadomie inne wątki, byle jak najszybciej przejść dalej. Co wcale nie jest złe, bo pozostałe wątki są zwyczajnie denne. Raz nawet pominąłem 20 stron, tylko dlatego, by później do nich wrócić i przekonać się, że nie miałem po co wracać.
A co mamy w przystawkach ? A to przeładowaną łowczynię nagród, której "wizje" i "przeczucie" by pojawić się w najlepszym momencie, w najlepszym dla niej miejscu są moim zdaniem kiepską próbą uratowania linii fabularnej książki. Tu się wali więzienie, ona ma szansę by się wynieść i uratować, ale nie, grzecznie czeka na Bane`a, "bo takie ma przeczucie xD". Naciągane, oj naciągane...
No, ale mamy jeszcze księżną i Lucię, z których to pierwsza jest marnym zapychaczem a druga nieudaną (i wyjątkowo krótką) próbą stworzenia korespondencji ostatniego tomu z pierwszym. Ja rozumiem że Lucia jest charakterem nierealistycznie dobrodusznym, ale po wysłuchaniu darwinistycznej litanii Bane`a, spodziewała się że ten jakoś się jej odwdzięczy za pomoc ? Please...
Ktoś kiedyś powiedział, że postacie literackie można ocenić po tym jak kończą. Śmierć księżnej i Lucii była bezsensowna i naiwna, Drew wyrzucił je jak opakowanie po prezerwatywach.

A co z naszym sithowym duetem ? Bane cierpi na syndrom Palpatine`a, więc bez wysiłku zdobywa holokron jakiegoś innego przekosa i podwija rękawy. O ile sam zamysł bycie nieśmiertelnym jest dosyć fajny, to wykonanie już nie. Drew po prostu omija proces, poznania przez Bane`a rytuału i postawia czytelnika przed faktem dokonanym. Przy innych wątkach taki mechanizm miał sens, ale jestem pewien, że dodatkowe opisy rytuału trochę odświeżyły by klimat powieści. Scena spotkania Bane z tym handlarzem artefaktów w kantynie wyszła naprawdę świetnie. Szkoda że Drew nie pociągnął tego dalej.

Walka końcowa ? Ciekawa, ale trochę nielogiczna. Bane wpaja nam, że mistrz i uczeń muszą zmierzyć się jak równy z równym, tak aby zwycięzca, był zawsze potężniejszy niż pokonany (pozdrawiamy Sidiousa ). Jak równy z równym ...

A na koniec dostajemy walkę między Banem, który po zdobyciu holokronu, włamaniu się do niego, sieczce we własnej posiadłości, porwaniu, torturach, pierwszą walką przeciwko Zannah, jest de facto wyczerpany bo od 150 stron nie miał odpoczynku, a wypoczętą Zannah

Więc albo Zannah nie odrobiła pracy domowej, albo Bane jest głupcem stając do walki nieprzygotowany i w takim stanie.

Drew, nie traktuj czytelników jak idiotów

Moja Nota : 5,5/10 - Mocny średniak
Nota za całą trylogię : 9/10

+ Postać Seta (jedyna postać drugoplanowa, która autorowi wyszła)
+ Drżąca ręka
+ To nadal stary dobry Bane, więc jakiśtam klimat jest
+ Tytuł
+ Opisy niektórych walk

- cała reszta, od rozwoju postaci, miejscami nielogicznej linii fabularnej, brakach w warsztacie autora, drętwego opisu świata, jałowych dialogów zapożyczonych z "Ludzkie, Nadludzkie..." do brakującego nastroju i powoli rozkręcającej się akcji...
- zakończenie... spodziewałem się czegoś większego. Co prawda drżąca ręka zrekompensowała mi wszystkie ułomności scenariusza, ale i to nasz dobry Drew spartolił, określając w jakim stopniu Bane "przeniknął" do ciała Zannah, nie pozostawiając nam żadnego pola do spekulacji..

... szkoda bo byłbym w stanie nawet uwierzyć, że ten głęboki głos Palpiego w Ep.III, to budząca się tożsamość Bane`a

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.