Forum

The Clone Wars (Wojny Klonów) - Ocena całości projektu

Jak oceniacie cały projek (wszelkie gry, film, serial, zabawki)?
Już znamy prawie połowę pierwszego sezonu (a serial jest najważniejszy w tym projekcie), jedną książkę "dla dorosłych" (za kilka dni premiera "Wild Space").

Sam film według mnie był bardzo średni (dałem 6/10), serial mnie pozytywnie zaskoczył całości daję w tej chwili (oglądałem do "Downfall of the Droid", musze odrobić zaległości) 7/10, myślałem że będzie o wiele gorszy. Z innych TCW`kowych źródeł znam tylko webkomiks na którego temat nie ma co się wypowiadać. Ten projekt nie wypada tak źle jak się spodziewałem (myślałem że będzie na 4/10), doję narazie całemu projektowi 7/10.

...

No cóż nie widziałem ani jednego odcinka serialu niestety. Film, lepszy niż sie spodziewałem, staram się być na bieżąco z komiksami, które nie są złe .
Ogółem - 6,5/10

Ocena całości projektu

Film - 3/10
Serial - 6-/10 (naciągane)
Komiks online - ciężko ocenić, za krótkie, jako wprowadzenie jednak ujdzie 7/10
Komiksy - 4/10
Książek TCW nie czytam

Za całość nie wiem, koło 6.

PS. A serial TCW nie dorównuje CW nawet do pięt. Nie ma co porównywać...

Więc...

... co do filmu to uważam, że jest najlepszy ze wszystkich, za mało Jedi, ale ujdzie, 10/10. Serial też 10/10, z odcinkami jestem na bieżąco, ani Ewoks ani Droids nie są takie świetne i nie tylko chodzi mi o zaawansowane animacje, ale przede wszystkim o scenariusz i dialogi.

No cóż

Moim zdaniem projekt został dobrze wykonany. Film był fajny (choć słabo rozreklamowany i w dodatku tytuł PL jest nieco mylący).
Bitwa o Cristopis i Teth są dużo lepsze niż bitwy, które prezentuje NT.
9/10

Serial jest jeszcze lepszy. Choć odcinki mogłyby być powiązane bardziej wahadłowo (typu wątek z odcinka 2. jest kontynuowany dopiero w 6.), a nie tak bezpośrednio.
Choć łączenie odcinków w pewne miniserie przywodzi na myśl komiksy Republic. Tam też separatyści często przegrywali i bez przerwy próbowali wynaleźć jakąś super broń. I podobnie jak w serialu zdarzały się historie pojedyncze (one-shooty).

Zaś komiksy z serii TCW są moim zdaniem kiepskie.
Książek nie czytałem.

Na dzień dzisiejszy...

...to średnio.

Film - totalna porażka, 3/10. Dodatkowo kampania reklamowa w Polsce nie istniała.

Serial - tutaj jest dużo lepiej, acz nie tak jakbym chciał. Rewelacyjną rzeczą jest jednak świat w nim przedstawiony - widzieliśmy nawet Ruusan! W najśmielszych marzeniach bym tego nie przypuszczał Widzieliśmy też Rodię, księżyc Toydarian i tak dalej... O fabule zaś wypowiadałem się w poszczególnych tematach o odcinkach. Oceniłbym ją na 5/10, animację i przedstawienie postaci na 2/10, natomiast przedstawienie (wizualizację) świata i nawiązania do EU - 10/10.

Komiksy mają obrzydliwą kreskę i dlatego przestałem się nimi szybko interesować.

Książek nie czytałem i czytać nie zamierzam. Czuję przesyt wojnami klonów oglądając sam serial, nie mam ochoty katować się książkami o docelowym targecie 8-12.

Re: Na dzień dzisiejszy...

Sky napisał(a):
widzieliśmy nawet Ruusan!

Woah! To mnie zainteresowałeś w jakim odcinku?

Ruusan

1x07, Duel of the Droids

:D

Wedlug mnie troche za wczesnie na takie ocenianie, bo projekt jeszcze nie ma nawet roku. Wiece bede raczej ocenial kierunki i pomysly zamiast calosc:

Film - dla mnie rewelacja, SW powrocily do kin, nie w tak piorunujacym stylu jak przy okazji Epizodow, ale warto bylo czekac na ten moment 3 lata (8/10)

Serial - spelnienie moich marzen, w koncu dostajemy regularna dawke SW dzieki telewizji, wczesniej trzeba bylo zbyt dlugo czekac na nowy Epizod odcinek CW (8/10)

Komiksy - pomysl przetarty, ale tak jak pisal Sky mozna sie przesycic takimi wytowarami, bo TCW dostajemy na bierzaco w formie serialu, mimo ze kwartalnik calkiem mi przypdl do gustu, to nie spieszy mi sie z czytaniem kolejnych pozycji komiksowych TCW (3/10)

Ksiazk - podobnie jak komiksy, aczkolwiek siegne po nie z checia i licze na male powiazania z serialem i komiksami, przeczytam ale to nie nastapi zbyt szybko, pewnie w przerwie miedzy sezonem 1 i 2 TCW (4/10)

Za duzo na raz, taki ogolny blad. O ile mlodsi moga sie na to lapac w pelni, ja juz niekoniecznie mam sily.

Zapowiedziano już 30 odcinków (mamy seans aż do lipca) spoilery

Poniżej przedstawiam 40 odcinków (10 już zobaczyliśmy)

01 "Ambush" 03 październik 2008
02 "Rising Malevolence" 03 październik 2008
03 "Shadow of Malevolence" 10 październik 2008
04 "Destroy Malevolence" 17 październik 2008
05 "Rookies" 24 październik 2008
06 "Downfall of a Droid 07 listopad 2008
07 "Duel of the Droids" 14 listopad 2008
08 "Bombad Jedi" 21 listopad 2008
09 "Cloak of Darkness" 05 grudzień 2008
10 "Lair of Grievous" 12 grudzień 2008
11 "Dooku Captured" 02 styczeń 2009
12 "The Gungan General" 09 styczeń 2009
13 "Jedi Crash" 16 styczeń 2009 *
14 "Defenders of Peace" 23 styczeń 2009 **
15 "Trespass" 30 styczeń 2009
16 "Hidden Enemy" 06 luty 2009
17 "Blue Shadow Virus" 13 luty 2009
18 "Mystery of a Thousand Moons " 20 luty 2009
19 "Hostage Crisis" 27 luty 2009
20 "Storm Over Ryloth " 03 marzec 2009
21 "The Innocents of Ryloth" 10 marzec 2009
22 "Liberty on Ryloth" 17 marzec 2009
23 "Battle for the Midnight Shadow" 24 marzec 2009
24 "Cargo of Doom" 04 kwiecień 2009 ***
25 "Ambush in the Outer Rim" 11 kwiecień 2009
26 "Droid Invasion" 18 kwiecień 2009
27 "Intelligence of A Droid" 25 kwiecień 2009
28 "Brains of a Battle Droid" 02 maj 2009
29 "Droid Attack" 09 maj 2009
29 "Twilight Disaster" 16 maj 2009
30 "Droid Ambush" 23 maj 2009
31 "Droid Battle" 30 maj 2009
32 "Assault on the Lucrehulk" 06 czerwiec 2009
33 "Battle" 13 czerwiec 2009
34 "Invasion" 20 czerwiec 2009
35 "Assault" 27 czerwiec 2009
36 "Revenge" 05 lipiec 2009 (11 lipiec 2009)****
37 "Attack" ????????
38 "Invisible Hand" ????????
39 "Invasion of Ryloth" ????????
40 "Retreat on Ryloth" ????????

* debiut (Aayla Secura)
** debiut (Shaak Ti)
*** debiut (Oppo Rancisis)
**** Stany Zjednoczone obchodzą Święto niepodległości, więc daty emisji mogą się zmienić

cóż..

emperator napisał:

Stany Zjednoczone obchodzą Święto niepodległości, więc daty emisji mogą się zmienić

________
No właśnie. Chciałem tylko zauważyć, że jest to nieoficjalna lista, która pojawiła się na Wookieepedii, a tam już nie raz wypisywano na tej liście bardzo dziwne rzeczy. Póki co pewni możemy być Dooku Captured wyemitowanego 2 lutego, oraz wszystkich tytułów do 22 odcinka.

Re: cóż..

Burzol napisał(a):
Dooku Captured wyemitowanego 2 lutego
________
Znaczy się 2 stycznia.

ten

odcinek (Brains of a Battle Droid) będzie na 100% max ciekawy

:D

emperator napisał(a):


26 "Droid Invasion" 18 kwiecień 2009
27 "Intelligence of A Droid" 25 kwiecień 2009
28 "Brains of a Battle Droid" 02 maj 2009
29 "Droid Attack" 09 maj 2009
29 "Twilight Disaster" 16 maj 2009
30 "Droid Ambush" 23 maj 2009
31 "Droid Battle" 30 maj 2009

________
Jezeli ta rozpiska sie powierdzi to w kwietniu i maju bedziemy mieli ladny atak droidow w TCW. Fani Separatystow juz pewnie maja gacie do wymiany.

W ogole to slabo cos z tytulami im idzie. Same ataki, bitwy, inwazje, Rylothy etc. A to dopiero 40 mozliwych tytulow Oo.

Tja, tak jakby...

Tja, tak jakby "The Clone Wars" było potwornie oryginalnym tytułem

Re: :D

Nestor napisał(a):

Fani Separatystow juz pewnie maja gacie do wymiany.

________

Co innego nazwy tytułów, a co innego faktyczne przebiegi odcinków. Tytuły zawsze mogą być podchwytliwe, albo symbolizujące początkowe katastrofy Republiki i Jedi, które potem przemienią się w ich chwałę.
Więc ja tam z zakupem nowych par gaci się wstrzymam

A odcinki 27 i 28 to może być duologia, albo część trylogii, zważywszy na podobieństwo w nazewnictwie odcinków.

:D

Vergesso napisał(a):
Więc ja tam z zakupem nowych par gaci się wstrzymam
________
Czyli caly czas w jednych chodzisz? X - D

Dziwne

Ostatnio czytałem, że Ryloth kończy serię nr1 na 22 odcinku.

......

Całego projektu nie mogę ocenić bowiem nie widziałem książek.
Film: 7/10 ( a propo oglądałem ostatnio również z dubbingiem i nie wiem czemu jeden Admirał miał głos Windu z filmów, a Windu miał jakiś nowy głos)
Serial: 6/10 - jedne odcinki lepsze inne mniej ale na razie więcej gorszych.
Komiksy: 5/10 - obniżyłem za bardzo słabą kreskę.

Ogólnie wychodzi taka szósteczka na dziesięć (numerycznie: 6/10)

Ale czymże są nasze oceny, skoro pewnie za chwilę wypowie się tutaj Tristian i powie że wszystko to g**no i da 0/10........

Re: ......

Elendil93 napisał(a):

Ale czymże są nasze oceny, skoro pewnie za chwilę wypowie się tutaj Tristian i powie że wszystko to g**no i da 0/10........

________
Nieprawda - tym razem dam 1/10
Bo fasjna postać droida bojowego w pilocie.

tja

Musze powiedzieć że oglądałem film TCW dwa razy:
-na fana (patrząc na szczegóły itp) dostał wtedy ocenę 4-5/10
--normalnie i wtedy jako tak wyrabiał (walki fajne akcja trochę oczywista ale jednak) tu ocena 6-7+/10

Serial tu jestem ciekawo zaskoczony serial bardzo mi się podoba, trzyma klimat, kilka błędów natury fabularnej itp. daje coś koło 8/10

Jednak co mi się ogólnie nie podoba to Ashoka- postać wprowadzona jakby na siłę, pozatym ciekawe jak rozwiążą jej śmierć..

Never!!!

Ahsoka is like Highlander.

a tak

masz racje najlepszym rozwiązaniem będzie uciąć jej łeb xD

Wiesz :P

To tak, jakbyś pisał recenzje jakiegoś filmu po obejrzeniu go tylko do połowy

Ale póki co m.in. Pilot Kinowy ocenić można

Pilot Kinowy - 3/10

Cóż, przyznam się, że widziałem tylko raz Na początku robi zajebiste wrażenie, wiadomo, znowu w kinie na SW, droidy, klony, strzelaniny miecze świetlne ziuuu ziuuu... jednak pokonanie przez Ahsokę trzech MagnaGuard`ów diametalnie zmieniło moją ocenę ego filmu =,= Miało być 9/10, a wyszło na 3/10.

Serial - póki co 8/10

Ocena dość wysoka tylko z powodu odcinków "Rookies" oraz "Saga the Malevolence" (nie wiem, czy dobrze napisałem, cóż, ja angielski to jak Dooku i Maul - przeciwieństwa ).

Gadżety - 010/10

Cóż, jestem dziecinny i uwielbiam wszelkie pierdoły

Cały szum medialny - 8/10

Osobiście lubię ten cał zgiełk wokół TCW, jednak niekiedy trochę przesadzają.

No to na tyle Idę na Kiepskich na Polsacie 2

Po półmetku

Fakt, ocenianie czegoś co jeszcze nie zostało ukończone może i nie jest najlepszą rzeczą, ale niech będzie. Jednak zdecydowałem się na to, bo ostatecznie nie wiadomo kiedy nadejdzie koniec.

Najpierw słowa pochwały.
To że zdecydowano się zrobić ten serial, to wielkie brawa!!!
Może nie do końca oddaje on to co sobie na temat WK wyobrażałem, ale wszystkiego mieć nie mogę. I nie wszystko musi mi się podobać.
Duża liczba ciekawych i niespotkanych wcześniej lokacji, dużo bohaterów, to moim zdaniem główny plus tego projektu.
To że nie zawsze, tzn. do tej pory, owe lokacje i osoby pokazane są w pełnej krasie, to już inna para kaloszy.
Kolejnym plusem są historie, które są ukazane w tym projekcie. Z czasem, tak sądzę, ich bogactwo będzie ogromne.

Muzyka - owszem jest niezła. Tak, to nie pan Williams. Niestety. Ale skoro projekt jest nowy i miał zapoczątkować nową erę, to niech będzie. Mnie tam się podoba.

Grafika - jest OK. Z tym, że oczywiście, że kanciasta, momentami nienaturalna. Podobno wyznacza jakieś standardy...może rzeczywiście tak jest. Poczekam, zobaczę. Momentami mi się podoba, a momentami jej nienawidzę. Cóż, czas pokaże.

Teraz nagana:
Na dzień dzisiejszy mam zastrzeżenia co do powtarzalności schematów w odcinkach, "uczłowieczenia" droidów, ich żartów (żałosnych) oraz tworzenia sytuacji, które nawet jeśli są nie nierealne, to mało prawdopodobne. Takie coś na siłę nigdy nie wychodzi niczemu na dobre.
Drugi mój minus to komiks - mam go gdzieś. Jakbym chciał sobie komiks poczytać, to był poczytał. Ja natomiast chcę oglądać serial. A tak to nie mając netu jestem niedoinformowany. Rozumiem, że komiks jest dopełnieniem, ale nie powinien stanowić niekiedy integralnej całości z serialem. Co to to nie.
I te napisy początkowe...Wolałbym, żeby przed każdym odcinkiem zamiast powtarzanych kompilacji ze scen prologiem były napisy pochyłe.

W ocenie muszę uwzględnić też nasza ojczystą wersję językową.
Na razie tylko 2 odcinki, ale mam nadzieję, ze reszta będzie na podobny i lepszym poziomie.

Reasumując:
Serial jest dobry, ale pierwsze odcinki skierowane były do dzieci. Jakby nie patrzeć miały je zachęcić do zobaczenia. Pewnie efekt został osiągnięty. Z odcinka na odcinek jest coraz więcej powagi, a mniej głupoty...tak, tak by się zdawało. I życzyłbym sobie tego.
Jednak jest pewien problem i to mnie niepokoi.
Twórcy mówią, że odcinki można oglądać jak się chce, od tak sobie.
Nie, nie jestem przyzwyczajony do braku chronologii. Serial powinien ją mieć. Ciekawe czy ktoś potem pozmienia kolejność odcinków?

To, tamto, ten, tego...

...

1.komiksy bez komentarza(-2/10).
2.ksiazki nie wypowiem sie (-0/10).
3.seriale ogladalem tylko 2 pierwsze ale oceniam na 8/10.
4.film, bylem z kolega usmialem sie jak niewiem co pikachu(yoda)franekstain(dooku) i ta Ashoka too "%$"^^&^*&^£"¬¬¬ ale film dobry bo smieszna animacja i efekty 3D wiec daje 9/10.
wiec srednia 5/10 TCW musi mi podrosnac zeby je napowaznie ocenial

...

Seriale 6/10
Książki 5/10
Komiksy 0/10
Zabawki 6/10
FILM(genialny!)9/10

Ocena całości

wg. mnie całość zasługuje na 10+

.

Seriale - 4/10
Komiksy - 1/10
Film - 3/10

Reszty nie czytałęm nie uzywałęm. Ogolnie wizja SW ktora pokazuje wojne jako zabawe jest debilna.

{-o-}

Film 9/10
serial 10/10

...

Film - 3/10
Serial - różnie, czasem odcinki są świetne, czasem fatalne... 8/10
Książki - nie czytałem
Komiksy - 2/10

Ogólnie projekt... średnio. Byle do aktorskiego!

Ja tylko

w ramach ciekawostki wyświetlę opis filmu z jednego z portali zakupowych:

W odległej galaktyce... saga Gwiezdnych Wojen trwa dalej po raz pierwszy w animowanym filmie prosto ze studia Lucasfilm Animation! Oprócz swoich ulubionych bohaterów zobaczycie też całkiem nowych, a Gwiezdne Wojny zachwycą Was jak nigdy wcześniej.
Gdy Wojny Klonów ogarniają całą galaktykę, Anakin Skywalker i jego nowy padawański uczeń, Ahsoka Tano, wyruszają w niebezpieczną misję, aby uratować porwanego syna pana zbrodni Jabby the Hutta. Renegat Hrabia Dooku chce za wszelką cenę im przeszkodzić i z pomocą swojej zabójczyni Asajją Ventressą sprawia, że będzie to misja ze śmiertelnymi konsekwencjami. W międzyczasie na linii frontu Obi-Wan Kenobi i Mistrz Yoda prowadzą ogromną armię klonów w odważnej próbie pokonania armii droidów i oparcia się sile ciemnej strony.


Jak ja uwielbiam tę odmianę imion

...

Hmm... Co do tych Wojen Klonów to mam mieszane uczucia. Może najpierw co mi się nie podobało:
- Ahsoka za to że niszczy moje wyobrażenie o relacjach Skywalker - Kenobi podczas Wojen Klonów. Wychodzi na to, że postrachem Separatystów był duet Skywalker-Tano, a nie Kenobi-Skywalker (jak to było pięknie opisane w pierwszym rozdziale "Zemsty..." Stovera). Mogliby pokazać przyjaźń pomiędzy tymi panami, że jeden by oddał życie za drugiego beż wahania. Wtedy scena walki na Mustafar byłaby jeszcze smutniejsza. Nie lubię jej także za to, że jest tak przepotężna, że rozwala cztery MagnaGuardy i Grievousa z pacem wiecie gdzie (normalnie Master Exploder)
- odcinki serialu nic nie wnoszą do całości. Separatyści mają nową broń, Republika ją od razu niszczy. Dooku zostaje porwany, w następnym odcinku ucieka itd. Trochę denerwujące
- Ogólnie słabe scenariusze i niekonsekwencja twórców (zarówno film jak i serial). Na szczęście serial ostatnio trochę się poprawił (chociaż też wychodzą kwiatki jak skok w nadprzestrzeń w atmosferze :/. Wytłumaczyli to jakoś?)

To teraz plusy:
- Jakby nie patrzeć to są Gwiezdne Wojny...
- Dzięki Wojnom Klonów coś się ruszyło. Masa komiksów (SW komiks, Dziedzictwo), książek i innych. Za to jestem wdzięczny
- Animacja przyjemna dla oka (wielu narzekało na nią, ale mi nie przeszkadza)
- Czasem miło jest się odmóżdżyć i pooglądać migające bitwy

Reasumując. Całości projektu daję 6/10. Myślę, że to uczciwa ocena.

dokończenie

Ach, i bym zapomniał o "inteligentnych" droidach... Nie wiem jak wam, ale mnie to bardzo przeszkadza (chociaż idzie się przyzwyczaić. Po jakimś czasie przestaje się zauważać. Smutne...)

A więc tak:

Czas na moją ocenę:
a)Film:
Nie traktuję go jako nowy epizod i nie porównuje do obu trylogii, bo nie taka rola tego filmu. Jest to pilot serialu, który miał mnie wprowadzić w klimat serialu i nowych bohaterów i miał mi przynieść dużo radochy i zabawy. Udało mu się, było parę minusów np. naciągana fabuła, jednak na 8/10 zasługuje.
Serial:
W sumie dużo jest tutaj plusów,mało odcinków które mają ocenę poniżej 8/10. Dzięki niemu mamy komiksy w Polsce i więcej lokalnych fanklubów. Ocena: 9/10
Komiks online:
Są za krótkie, jednak jako tylko wprowadzenie do poszczególnych odcinków mogę dać 7/10
Komiksów TCW nie czytam
Książek TCW nie czytam
Ogólna ocena: 8/10 + 1 za wznowienie komiksów Star Wars w Polsce= 9/10

tak jak zwykle

i znowu 10/10 haha mam nowego avatara zgadnijcie kogo ??

Ocena

Film: 6/10
Ciekawy pomysł, ale fabuła niezbyt wciągająca. Niektóre momenty irracjonalne. Muzyka wybitna. Animacja ok.
Serial: 7/10
O wiele lepszy niż film. Widziałam 15 odcinków i najbardziej przypadły mi do gustu 09, 10, 12. Niektóre dialogi są zabawne, ale droidy stają się coraz nudniejsze. Bardzo dobrze wypadli piraci (11, 12 odcinek). Intrygujące jest to jak oni zdołali odebrać miecz świetlny hrabiemu Dooku... Hmm...
Byłam pozytywnie zaskoczona kreacją Aayly Secury.
Twórcy powinni pokazać jakieś klęski Armii Republiki. Z taką tendencją wygranych bitew Jedi powinni zniszczyć Separatystów w przeciągu roku... Wystarczyłoby wysłać Yodę i paru mistrzów...

<-error>

Film ledwo wykraczał poza przeciętną granicę . Muzyka była naprawdę świetna , ale reszta bardzo mierna . Komiksy to zdzierstwo w najczystrzej postaci ( dziecko z przedszkola lepiej rysuje ) . Serial jest okropnie nudny . Żadnej płenty , przesłania czy oryginalności ... tylko jatka ... aż żal .

Re: <--error>

Dark Count napisał(a):
Film ledwo wykraczał poza przeciętną granicę . Muzyka była naprawdę świetna , ale reszta bardzo mierna . Komiksy to zdzierstwo w najczystrzej postaci ( dziecko z przedszkola lepiej rysuje ) . Serial jest okropnie nudny . Żadnej płenty , przesłania czy oryginalności ... tylko jatka ... aż żal .
_______

Nieprawda. Na przykład w odcinkach 13 i 14 jest poruszony problem pacyfizmu. Zaś w całym TCW widać jak wojna zmieniała Jedi na gorsze- zwłaszcza młodsze pokolenia, dla których najlepszym rozwiązaniem była walka (np. uczeń Kita Fisto, Ahsoka).

...

Ja oceniam ogół projektu na 7.5/10, częściowo za dobre chęci. Ale mogło by powstać coś, co wydarzyło się wiele lat wcześniej przed PM, np. o wielkiej wojnie Sithów z Jedi/Republiką.

Śmieszni

są ludzie, którzy twierdzą, że cały ten projekt to syf (a nazywać je SW - równoznaczne jest z bluźnierstwem), a mimo to nie zaprzestają oglądać serialu/czytać komiksu/cokolwiek związanego z TCW.

Jak coś mi się nie podoba, to nie poświęcam temu uwagi... no chyba, że zamierzamy prezentować postawę męczeńską (takie swoiste EMO :]) ("to takie nudne, infantylne, monotonne... ale trudno... mógłbym w tym czasie zrobić tyle wspaniałych rzeczy... nic to. Będę silny... muszę się zmusić... muszę wbrew sobie[jakżeby inaczej ;D ]obejrzeć najnowszy odcinek, żeby móc utwierdzić się w przekonaniu jakie to jest DNO")

Oni

czyli pospolici marudnicy nie są śmieszni, oni są tragiczni, bo publicznie muszą się kryć z tym, że serial jest super, bo jak inaczej, można wytłumaczyć w racjonalny sposób, to, że nadal go oglądają i to po jednym dniu od premiery w USA, mało tego, che się im go komentować i oceniać. Tak, jak Reivo powiedział, jeśli czegoś nie lubisz to się tym nie interesujesz, chyba , że jest się masochistą, lub osobą, która celowo drażni fanów dla własnej podniety i chyba to ostatnie pasuje do marudnika pospolitego. Aby zachować równowagę w mocy, moja postawa jest opozycją do Bastionowych malkontentów. Dlatego z całą stanowczością stwierdzam, że TCW to hit, a ja czekam na każdy odcinek z wywieszonym śliniącym jęzorem

Mi tam

się TCW podoba, choć kilka odcinków (8,11 i 12) było słabych.

zdaniem moim.

więc tak. Zacząłem sobie oglądać, zobaczyłem parę odcinków... i jest sporo rzeczy które mi się diablo podobają, i sporo rzeczy które mnie dobijają. Zacznijmy od tych "nie ten teges" (zaznaczam że oglądam polską wersję)
-narrator. ten z samego początku. gość mnie zwyczajnie wkurza. totalnie nie podoba mi się jego styl wypowiedzi.
-dubbing. no tego to się zem akurat spodziewał że będzie kiepsko, bo zawsze jest. bywa irytujące.
-generalnie styl wypowiedzi i "to co się dzieje". tak wiem że serial jest adresowany do młodszych widzów, no ale to nie oznacza od razu że musi mi się to podobać.

te co mi się podobają:
+a n i m a c j a. jak oglądam te bitwy kosmiczne to wyję. z radochy naturalnie. to jest akurat rzecz... ehh... ostatnio wymyśliłem takie fajne słowo xD... no więc: te bitwy są po prostu M E G A L N E xD.


to tak na totalnego szybciorka. generalnie to Ashoka mnie jeszcze dosyć wkurza... no ale... ogólnie nawet mi się podoba

suplement

ehhh... tutaj serio brakuje tej opcji edycji postów.
jak się komuś będzie chciało to może oba posty połączyć.

jeszcze jedna rzecz na plus: konkretnie czas akcji. Jakby tak "zdziecinnili" Hana Solo to bym tam pojechał do nich i killym, killym!!!

Wojny klonów

Ostatnio wypuszczonych książek i komiksów wiążących się z serialem nie czytam. Dlatego kilka słów o serialu:
Na początku do TCW byłem nastawiony sceptycznie. Padawanka Anakina, głupota droidów, forma bajki dla dzieci itd. Jednak po kilku pierwszych odcinkach, TCW przypadło mi do gustu. Po pierwsze smaczki. To jest coś co kocham w SW, poukrywane wszędzie jakieś szczegóły i szczególiki których nie dostrzeże się na pierwszy rzut oka. W tym przypadku mnie osobiście urzekł jeden z nich. droid znajdujący się w prawym dolnym rogu, Który w 3 minucie i 28 sekundzie w 11 odcinku… macha Dooku na pożegnanie . Jest też mnóstwo nawiązań, pojawia się wiele znanych wcześniej z EU elementów. TCW jest adresowane do dzieci, to prawda. Ale drugą, i chyba też najważniejszą grupą docelową są fani. Dlatego mamy więcej niż w każdym z epizodów czy seriali, powtykanych takich nawiązań i smaczków. I nie sugeruje tutaj że niektóre produkty SW nie są adresowane do fanów (co byłoby pewnym paradoksem), po prostu twórcy wysilają się i raz co raz puszczają do nas oko. Ale jednocześnie czasem tworzą cudeńka, które przyprawiają o ból głowy.
To co jest największym minusem TCW to niestety Ahsoka. Postać której pojawienie się było czysto Pijarowskie, przypodobanie się młodszym fanom i fankom taką postacią w ich wieku. Tylko dlaczego na przykład w CW nie mieliśmy takiego zabiegu? I dlaczego musi na tym cierpieć chronologia?
No i humor droidów. Świetny pomysł bo przecież TCW i tak nie jest straszne poważne (patrz 12 odcinek) a wprowadzenie wątku humorystycznego to świetna sprawa. Ale humor, nie głupota. Niestety niektórzy lucasowcy nie dostrzegają różnicy między tymi pojęciami i mamy takie kwiatki jak droid pierwszy raz widzący granat na polu bitwy.
Następna sprawa to muzyka. Niestety Kevin Kiner nie wpasowuje się w standardy jakie wyznaczył Williams. Nie dorównuje także poziomowi jaki trzymał chociażby w kotorze II Mark Girskey. Ale cel podkładu muzycznego w TCW jest inny. Ma on raczej podkreślać bogactwo tej odległej galaktyki, jej zróżnicowanie. Dlatego właśnie na Maridunie mamy taką muzykę, a na Christophsis taką. I chociaż Brzmienie gitary elektrycznej nijak się ma do SW, to takie różne zmienne style genialnie obrazują rozległość galaktyki.
No i animacja. Tutaj co do animacji przyczepić się za bardzo nie można, ponieważ wynika ona ze stylu jaki przyjęli autorzy. Mamy zarazem postacie – kukiełki, które odbieramy identycznie co żywych aktorów. Jedyne co jest denerwujące, to słabe efekty dymu i wybuchów.

A teraz trochę z innej beczki. Jest jedna rzecz, do której bym się jeszcze przyczepił.
Droid taktyczny. Co to w ogóle jest? Wygląda on jak chodzące pudło metalu i doczepionymi rękami , nogami i głową. Rozumiem że droid strateg potrzebuje dobrego procesora, ale bez przesady. Taki droid w ogóle nie wzbudza charyzmy, i nie chodzi tu o to żeby inspirował droidy bojowe do walki , ale chodzi o sam odbiór tego pudła przez widza. Oglądając RotS, widząc Magnaguardów myślisz sobie „oho, ci to muszą być elitą. I na pewno są twardzi”. Oglądają pierwsze sceny ANH, kiedy na pokład korwety wchodzi Vader, można od razu rozpoznać kto tu dowodzi. A taki droid? Gdybym nie wiedział że jest on od dowodzenia ze wcześniejszych odcinków, to w 16 odcinku, kiedy wbiega on na dach wieżowca z resztą blaszanych puszek, uznałbym go po prostu za jakiegoś przybłędę. Wystarczy tylko spojrzeć jak on wygląda : wielkie pudło do którego doczepione są kończyny i jakieś inne pudło z daszkiem oraz kaczym dziobem plus holoprojektor wyświetlany z głowy (swoją droga dałbym wiele żeby zobaczyć tego osobnika, stojącego i równocześnie wyświetlającego jakąś transmisję ). Litości, toż to wygląda jak jakaś nowa generacja komputerów, a nie droid dowodzący. To może posuńmy się jeszcze dalej, niech w TCW zrobią droida taktycznego wyglądającego jak gonk. Stoi taki gonk na mostku i wydaje rozkazy droidom bojowym. Ubaw na całego . No ale w końcu to tylko szczegół, jakich jest sporo w TCW. Przyzwyczaiłem się do głupoty B1 i Ahsoki, to i do tego się przyzwyczaję. I to tyle
Ufff, rozpisałem się.

...

Co mogę powiedzieć? Mnie się ten film nie podobał. Ani trochę. Więcej, był tragiczny! Od samego początku, do samego żenującego, kiczowatego końca!

Fabuła - szkoda gadać, kiepska i naciągana. W głowie się nie mieści by Jabba dał sobą tak łatwo manipulować. A sposób, w jaki Padme rozpracowała intrygę? Bzdura! Jedna wielka pomyłka!

Akcja - taka sobie, nic szczególnie interesującego. A nawet, jeśli pojawiała się jakaś iskierka nadziei, że będzie ciekawie, to była natychmiastowo gaszona przez drewnianego, ssącego jak zawsze Anakina. (Serio, czegokolwiek się drań nie dotknie... popsuje. Sama jego obecność kwasi atmosferę...)

Bitwy - całkowity brak jakiegokolwiek pomyślunku ze strony dowódców. WSZYSTKICH! Separatyści słali swoje oddziały falami (od najsłabszych do najsilniejszych jednostek) bez ładu i składu, za to klony jechały na swoim awesomnessie i rzucały się do walki jak kretyni. Czy tam ktokolwiek, kiedykolwiek słyszał o taktyce czy strategii? Cokolwiek w tym temacie? Nie? Szkoda...

Droidy - Totalna ŻENADA! Oglądając kolejne filmy SW odnoszę wrażenie, że głupieją i zyskują na familijności z każdym następnym! Co się dzieje? Kto jest odpowiedzialny za przejawy ludzkich zachowań U MASZYN BOJOWYCH?! To nie ma sensu! To maszyny bojowe! Nie mają myśleć, klepać się po pleckach, podziwiać widoków, czy odczuwać emocji, mają zabijać! Ktoś powinien za to zawisnąć! I to bynajmniej nie za szyję!

Jedyne, co było dobre i nie pozwoliło mi umrzeć w czasie seansu (oprócz muzyki, która wymiatała) to Ahsoka. Serio, to była o dziwo dobra postać. Urocza, niewinna harcereczka z plecaczkiem, brakowało mi kogoś takiego w szeregach Jedi. A do tego zdawała się być jedyną osobą, która zauważyła, że Anakin to kretyn i nie wahała się tego okazywać. Ma u mnie dziewczyna plus dodatni za styl i spostrzegawczość. ^^^

Podsumowując: Ten film udowodnił mi jedno, Gwiezdne Wojny umierają. Wiedziałem o tym od dawna, odkąd nakręcili część pierwszą, ale Wojny Klonów potwierdziły to dobitniej niż cokolwiek innego. Oglądając go widziałem przyszłość. Przyszłość, w której wszystko, co reprezentowały sobą części 4-6 imploduje i zostanie zastąpione familijnym stekiem bzdur.

Moja ocena: 2/10

Z tej też przyczyny postanowiłem ominąć serial tak szerokim łukiem, na jaki pozwalają mi moje ludzkie możliwości. Patykiem nie dotknę!

Ocena całości projektu

Choć trochę za wcześnie na ocenę, ale pozwolę sobie ocenić.

Film - Beznadzieja. Bez komentarza, głupota droidów, Anakin ma padawankę, a Jabba ma Stinky`ego. (a Ala ma kota ) 2/10
Serial - O wiele lepszy. Choć na razie mogłem obejrzeć tylko kilka odcinków, ale na razie jest całkiem dobrze. Trylogia Malevolence trochę przypomina stare trylogie książkowe z Banthamu, superbroń grożąca przegraną, ale i za szybko zostaje pokonana. A "Rookies" było dobre, bo bez Ahsoki. 8/10
Książki - nie czytam, nie chce mi się tego sprowadzać.
Komiksy - Czysta komercha, widać, że nie było pomysłu na fabułę, a rysownika to skąd oni wzięli!? Strip niewiele lepszy. 2/10

Ogólnie wychodzi 4/10.

całość projektu

Co widziałem to opiszę.

Film - http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=331934#333476

Serialowy I sezon - najkrócej jak można?
Star Wars: Clone Wars by Genndy Tartakovsky >>>>>>> Star Wars: The Clone Wars by George Lucas

Po prostu się zawiodłem. W większości mizerna i nielogiczna fabuła. Rozwala wielokrotnie kanon.
Ale czy istnieje takie pojęcie w głowie Luca$a? Facet powinien siedzieć w domu na wiosce, miętosić brodę i zamawiać najlepsze cycaste towary w USA za kasę, którą już zgarnął. I będzie dalej zgarniał. Choć ma to być tandeta i szmira. Na co liczy? Na Oscara?

Bohaterowie - ta. Niektórzy drugoplanowi byli mocni. Ale główni? + niedorozwój-Ahsoka? Żal.

Graficznie i muzycznie było całkiem nieźle, ale też nie zawsze równo.

Co zrobić żeby wrócić do pionu? Musze obejrzeć jutro/dziś Tartakovskiego. To jak detoks

Gadżety - wiadomo. Ekstra, super, miód, wypas. Rzeka kasiory. Szkoda tylko, że ceny nie są zbalansowane dla różnych regionów świata. Ale jak mówię - rzeka kasiory.

Komiks online - no niestety tragedia. Fabułę jeszcze jak wstęp do odcinka mogę pominąć, ale rysunki? Zatrudniono do tego dzieci po "złym dotyku"? Pffff...


Ogólnie rzecz biorąc i dodając do tego np. motywy TFU mogę stwierdzić, że SW dołuje. Bardzo ostro.

Szkoda.

Nie przejmuj się

zawsze zostaje ci Bastion

Podsumowanie

Książki, komiksy, net – jedno wielkie g***o. Oceniam tylko i wyłącznie to, co było w kinie i na ekranie tv. Mało tego, w poniższym tekście zastosowałem skróty myślowe, więc nie będę tłumaczył oczywistości, bo przy okazji oceny filmu i odcinków już to zrobiłem, a nawet jeśli ja czegoś tam nie napisałem/dopisałem, to zrobili to inni fani.

00 – FILM.
Jakby nie patrzeć jest to wprowadzenie do serialu. Wprowadzenie/zapowiedź, a nie prequel.
Główne minusy to: brak napisów początkowych, narrator i sama treść tegoż filmu.
Do muzyki idzie się przyzwyczaić, gorzej jest z grafiką.
Wprowadzenie nowej postaci, Ahsoki, budzi mieszane uczucia, łącznie z podziałem na zwolenników i jej przeciwników. Mnie nie podoba się jej kwadratowa morda oraz sposób w jaki ją wprowadzono. O reszcie potem.
Zaprezentowanie nowego sprzymierzeńca Separatystów – Asajj Ventres, to wg mnie tragedia. Postać nieznana dla większości widzów, za to bohaterowie filmu ją doskonale znają. Bzdura.
Bzdura, bo potem i tak nie ma wyjaśnienia co i jak.

Teraz przejdźmy do serialu.
Najpierw plusy.
Muzyka – początkowo była dla mnie nie do przyjęcia. Lecz z czasem nie tylko się przyzwyczaiłem, ale tez i uznaję/przyznaję, że jest dobra...niezła...momentami super. Tworzy nastrój i wciąga.
Jest nieodłącznym elementem dopełniającym przedstawiany obraz.

Grafika – nie mogę się do niej przyzwyczaić. Nie jest jednak najgorsza. Jest taka nierówna, w jednym odcinku OK, a w innym są niedoróbki. Lecz całościowo robi dobre wrażenie, z tym że gorsze niż muzyka.

Inne plusy: ukazanie różnorodności klonów (zwłaszcza pod względem emocji i uczuć), pokazanie wielu planet, światów, lokacji, wartka akcja, wspaniałe walki oraz pojedynki na miecze, a także zaprezentowanie anty-bohaterów...
Słowem – miód.

Minusy.
Po przypatrzeniu się temu wszystkiemu z bliska, widzę pewne mankamenty.
Brak numeracji odcinków, brak tytułów i brak chronologii oraz fakt, że TYLKO sentencje na początku każdego z odcinków pozwalają odróżnić je od siebie.
Ogólny schemat każdego odcinka jest taki sam lub podobny. Owszem, to niby serial dla dzieci, ale dzieci to nie bezmózgie Yeti, żeby wciskać im głupotę.
I tak, twórcy zrobili z droidów... ludzi. Dyskutują one, wygłupiają się, ba, myślą nawet.
To niedorzeczne.
Następnie, jak podana jest informacja, że Separatyści coś ugrali, to wiadomo, że zaraz to stracą.
Jak nawet w obecnej chwili są górą, to zaraz przegrają. I nie dlatego, że są słabi, głupi czy tym podobne. Nie, to Jedi i cała Republika jest super. Nie do pokonania.
Akcja i akcja, ale bez przesady. Wiele nielogicznych zachowań decyduje o powodzeniu całej misji.
Strategia i logika...jasne, to nie dla Republiki.

Przyjrzymy się postaciom.
Największym minusem jest to, że wiele z nich występuje zbyt krótko. Ot są w jednym, dwóch, no trzech odcinkach i... już ich nie ma. Sprawa dotyczy i tych dobrych, i tych złych.
Tracą one swoje znaczenie, szybko odchodzą w zapomnienie.
Choć mam nadzieję, że niektóre z nich ( a także nowe) zobaczymy w kolejnych odsłonach.

Teraz trochę szczegółowiej.
Padme – no niech ona siedzi w tym senacie. Co się twórcy uparli i robią z niej komandosa? Misja dyplomatyczna, OK. Ale niech laska nie rozwala kupy dobrze przygotowanych i uzbrojonych przeciwników!!!
Jar Jar – a już myślałem, że razem z Padme przebywa na Coruscant, a jego rola się skończyła.
Ale, nie. Twórcy znowu postawili na nie tego konia i dali mu wielką rolę w Wojnach klonów. Po kiego grzyba? Mało namieszał? Osobiście do niego nic nie mam, tylko że za idiotyczne uważam iż z każdej opresji wybawiają wszystkich jego wygłupy i... przypadek.
Ahsoka Tano – ja osobiście wolałbym, aby wprowadzano ją stopniowo. Nie wiem, niech każdy sobie jakoś wymyśli w jaki sposób mogła trafić do Anakina. Ważne jest to, że zachowuje się ja dziecko, rozwydrzone, rozkapryszone...z ADHD??? Jako tako zaakceptowałem ją po obejrzeniu filmu, ale proszę, niech twórcy nie robią, już nawet nie śmiesznych, scen z jej udziałem!!! Dziewczyna już kilkakrotnie powinna nieżyć (wybuch granatu, walnięcie kanonierką w statek...) - mało? Ona nie jest nieśmiertelna, a taką ją pokazują.
Obi-Wan – to chyba jedna z najlepiej pokazanych postaci tego serialu. Ciekawe została zaprezentowana jego znajomość z klonami, zwłaszcza w świetle wydarzeń z E3 i późniejszych jego losów. Nic więcej nie napiszę, bo i po co.
Anakin – naprawdę nieźle go „zrobiono”. Widać i czuć jego potęgę, a przy tym emanuje od niego dobrem. Tylko jego odzywki do swojej padawanki nie przystoją Jedi. Czasem myślę, że to on powinien być uczniem Ahsoki, a nie odwrotnie – mała go zagina. Dobrze jest też pokazana więź jaka go łączy z Obi-Wanem.
Separatyści – napiszę o nich ogólnie. Żal mi ich. Mają taką przewagę, takich oficjeli i dostają baty, na każdym kroku. Na początku jest OK, wspaniały plan, jakaś sprawa trzymana w tajemnicy...itp....itd...Ale potem wszystko o kant d**py rozbić, bo i tak dają ciała. Twórcy powinni jednak się zastanowić i coś zmienić, bo takie prezentowanie „tych złych”strasznie spłyca serial.
I czego by nie napisać, obniża to loty tegoż serialu.

I na koniec, moje zastrzeżenia nadrzędne – brak chronologii i numeracji. Takie sobie skakanie i oglądanie jest dla mnie bez sensu. A już odcinek 16 i 22...to skandal. Był film, to w porządku, ale takie opowiadanie historii o wydarzeniach sprzed filmu i po, to już przesada.

No i jeszcze kilka słów o wojnie.
To nie zabawa. W serialu jakby nie patrzeć jest zero refleksji. Nie ma na to czasu? Ależ skąd, zdaje się że bohaterowie momentami są pozbawieni uczuć. Jeszcze bym zrozumiał Separatystów, ale Republika? Stała się tragedia, „głowa w dół”, a zaraz potem pełna gotowość!!! Żenada.

Sezon 1 wylądował u mnie z punktacją 7/10 (dokładnie 6,9/10) – to o czymś świadczy.

Asajj

nie jest nową postacią! Pojawiła się komiksach Republic (po raz pierwsz w Republic 51), wydanej w Polsce miniserii Obsesja, książce Yoda. Mroczne spotkanie i wcześniejszym serialu Clone Wars

Jest nową

Niedokładnie czytasz to, co napisałem we wstępie.

...

Hm, obecnosci Grievousa sie tez czepiales przy okazji ROTS ?

Co z tego?

RotS to RotS, a TCW to TCW.

...

Czyli w filmie ROTS pojawia sie wczesniej "nieznany" widzowi Grievous, i postacie go znaja, to jest OK, w TCW filmie sie pojawia "nieznana" Asajj, to jest to minus filmu.
Po raz ktorys pokazujesz swoja.. kazdy wie co : )

Widzę

że nie masz większych problemów.
Skoro piszę, to wiem co piszę.
A piszę na temat TCW, a nie RotS.
Nie mieszaj.

Ps. To ty pokazujesz swoją nieuwagę i bezpodstawne czepianie się.

...

Problemow ? Raczej powodow do smiechu^ Jak zreszta wiekszosc osob czytajacych twoje posty -.-

Ech, jakis Ty biedny i przez nikogo nierozumiany : )

Przez Ciebie

Tzn Ty nie rozumiesz tak jasnych i prostych postów.
Nie doszukuj się w nich tego, czego nie ma. To proste.
Cóż, nie mam pretensji o to, że robisz z igły widły.
Po prostu mi ciebie żal.

...

Na szczescie bede mogl zyc z tym spokojnie i smiac sie dalej : )

Niech i tak będzie

Śmiej się śmiej, bo śmiech to zdrowie.

Przecież...

...Asajj Ventress pojawiła się już w telewizji - w Clone Wars Tartakovsky`ego. Rozumiem, że ignorujesz resztę EU, ale CW to już telewizja - z żadnej strony nie można jej nazwać nową postacią.

Można

Ty też niedokładnie czytasz to co piszę.
W swojej opinii skupiam się na TCW film i TCW serial.
Nie interesuje mnie nic poza filmem.
A serial CW to już co innego i jeślibym go włączył, to i EU musiałbym doczepić, że o kanonie nie wspomnę.

TCW...

TCW też są EU...

Re: TCW...

Strid napisał(a):
TCW też są EU...
________
Jeśli zrobisz pewne założenie, to tak.

A według...

A według jakich założeń nie jest to EU? Mówiąc krótko jaka jest twoja definicja EU?

Taka sama

jak w bazie danych.
Ale ten post i mój post dotyczą fragmentu, stąd podział.
Proste?

to

wyrażaj się zrozumiale

Idąc twoim tokiem myślenia, wszystkie postacie powinny być jakoś wprowadzane, bo nigdzie wcześniej się nie pojawiały (skoro rozpatrujesz tylko TCW film i serial. Niestety, tak nie jest - SW to cała machina pełna powiązań, żeby rozumieć jedno, musisz znać drugie - począwszy od filmów, poprzez książki, komiksy aż do CW Tartakovsky`ego. Oczywiście, można zignorować fakt ich istnienia... ale wtedy się mówi że to "Postać nieznana dla większości widzów, za to bohaterowie filmu ją doskonale znają. Bzdura. " Trochę konsekwencji Lordzie. To nie wina GLa, że ty olałeś inne wytwory jego pracy i jesteś niedoinformowany.

Najlepiej będzie

ja napiszesz to samo ludziom, którzy znają i uznają tylko i wyłącznie filmy. A o serialach to nawet pojęcia nie mają lub nie chcą mieć.
To ich sprawa, i dla takich piszę. A nie dla tych, co siedzą po same uszy w SW, łapią każdy news, info, cokolwiek.

Tak, postać jest tym ciekawsza im jest lepiej wprowadzona.
Może pojawić się znikąd, ale jak się nie rozwija, to klops.
Skoro w TCW FILM pojawia się ktoś, to potem w serialu powinien być "rozwinięty" - Assajj nie jest. Poznajemy ją w scenie z Dooku i Lordem Sidiousem, a potem podczas walki na Teth. A następnie...no właśnie, ma ostre wejścia w serialu i tyle.
To samo dotyczy innych postaci, ale o nich nie piszę.

Film, serial, czy cokolwiek powinny być zrobione tak, aby były zrozumiałe i nie wymagały szukania w jakichkolwiek innych źródłach. Źródłach, które mogą nawzajem się wykluczać.
Tylko, że to co napisałem wiedziałbyś, gdybyś czytał moje posty.
O czym piszę na samym wstępie postu, a Ty skupiasz się na tym jednym i go niepotrzebnie analizujesz.
Ty po prostu jesteś niedoinformowany.

Ej

Ej, to powinni jeszcze zrobić wprowadzanie dla Anakina, Obi-Wana, Yody, Mace`a, Palpatine`a, Jar Jara, Padme... Bo przecież nie każdy zna OT i NT...

Aha i dostrzegam błąd w Nowej nadziei - nie zrobili wprowadzenia dla Dartha Vadera .

Skoro potrzebujesz

to na pewno takie wprowadzenie otrzymasz.

Re: Najlepiej będzie

Lord Satham napisał(a):
ja napiszesz to samo ludziom, którzy znają i uznają tylko i wyłącznie filmy. A o serialach to nawet pojęcia nie mają lub nie chcą mieć.
To ich sprawa, i dla takich piszę.

Z pewnością są ci za to niezmiernie wdzięczni.

Ty po prostu jesteś niedoinformowany.

Re: Re: Najlepiej będzie

Vua Rapuung napisał(a):

Z pewnością są ci za to niezmiernie wdzięczni.

________
Z pewnością tacy się znajdą.

wiesz co

to sprawa tych ludzi, że nie chcą poszerzyć swojej wiedzy - w żadnym wypadku GLa. GL słusznie się pod nich nie dostosowuje i chwała mu za to. Nie powinno się równać w dół.

A możesz mi wyjaśnić na czym polega moje niedoinformowanie? Czy to po prostu kiepska riposta w stylu "jesteś taki a taki" - "ty też!!"?

To nie tak

Niedoinformowany, bo nie czytasz dokładnie mojego postu oceniającego.
Jeśli przeczytasz ze zrozumieniem, wszystko będzie ci znane i wiadome.
Nie potrzebnie się czepiasz moich stwierdzeń, zamiast tego sam oceń projekt i po sprawie.

Ps. Dyskusja na temat fanów, super-fanów, anty-fanów, itp oraz na temat kto lepiej zna SW już była. Nie o tym piszę.
widzę jedno, gloryfikujesz tych, którzy znają CAŁE SW, a starasz się niszczyć tych, co takiej wiedzy nie mają. Szkoda, czasem warto obejrzeć się na innych, a nie myśleć tylko o sobie.

hyhy

-widzę jedno, gloryfikujesz tych, którzy znają CAŁE SW, a starasz się niszczyć tych, co takiej wiedzy nie mają. Szkoda, czasem warto obejrzeć się na innych, a nie myśleć tylko o sobie.

Nie. Mam gdzieś co kogo interesuje w SW i co kto przeczytał a czego nie. To ty wytykasz TCW, że nie równa w dół (do ludzi którzy się wypinają na 90% uniwersum SW) i nie daje wprowadzenia postaci które pojawiły się już 10000x w książkach, komiksach i telewizji. Jeśli kogoś interesuje postać Asajj Ventress i chciałby się o niej czegoś dowiedzieć, może sobie doczytać. Jeśli nie - to nie. Nikt nikomu nie zabrania.

Polecam fragment

-Oceniam tylko i wyłącznie to, co było w kinie i na ekranie tv. Mało tego, w poniższym tekście zastosowałem skróty myślowe, więc nie będę tłumaczył oczywistości, bo przy okazji oceny filmu i odcinków już to zrobiłem, a nawet jeśli ja czegoś tam nie napisałem/dopisałem, to zrobili to inni fani.

I absolutnie niczego takiego nie napisałem;
"To ty wytykasz TCW, że nie równa w dół"
Więc nie wkładaj mi w usta nie mych słów.

lol

polecam fragment:
Idąc twoim tokiem myślenia, wszystkie postacie powinny być jakoś wprowadzane, bo nigdzie wcześniej się nie pojawiały (skoro rozpatrujesz tylko TCW film i serial. Niestety, tak nie jest - SW to cała machina pełna powiązań, żeby rozumieć jedno, musisz znać drugie - począwszy od filmów, poprzez książki, komiksy aż do CW Tartakovsky`ego. Oczywiście, można zignorować fakt ich istnienia... ale wtedy się mówi że to "Postać nieznana dla większości widzów, za to bohaterowie filmu ją doskonale znają. Bzdura. " Trochę konsekwencji Lordzie. To nie wina GLa, że ty olałeś inne wytwory jego pracy i jesteś niedoinformowany.

Szkoda

wielka szkoda, że niczego nie zrozumiałeś.

hmm...

Aha.

Czas na podsumowanie

-Film
Dobry. Bitwa o Christopsis na wielkim ekranie wyglądała wspaniale. Postać Ahsoka jest dość ciekawa. Jedyne co w filmie mi się nie podobało to wciśnięcie do niego na siłę Padme i trochę infantylne zakończenie. 9/10

Serial
Też dobry. Tylko jeden odcinek był taki, który ewidentnie był beznadziejny (chodzi o 1x08 Bombad Jedi). Kilka było średnich (m.in. 1x11, 1x12, 1x18), sporo dobrych i kilka znakomitych. najbardziej nie podobało mi się, że w 1x16 gdy akcja cofnęła się nie było żadnej informacji na ten temat, ani nic co by na to jednoznacznie wskazywało. Wkurzające też było pchanie na siłę do niektórych odcinków Padme i Jar Jar Binksa.
Ale serial miał też plusy. Po pierwsze serial miał klimat SW. Dobre też było w odcinku 1x13 nawiązanie do komiksów Republic (czyli scena kiedy początek spoilera Aayla mówi o mistrzu Vosie koniec spoilera. W serialu było też sporo akcji.

W dodatku od odcinka 1x15 poziom serialu zaczął spadać, później co prawda lekko się podniósł, ale już nie jest tak dobrze.

Najlepsze odcinki:
1x01 Ambush
1x10 Lair of Grievous
1x13 Jedi Crash
1x14 Defender of Peace
1x15 Trespass

Ocen Średnia sezonu 1 - 8/10

komiksy wstępy słabe fabularnie, w dodatku trzeba sporo czekać, aż załaduje się następna strona. Rysunki też mają kiepskie. 1/10

Komiksy - Słabe rysunki i słaba fabuła 1/10

Zakończył się

sezon 1 serialu zatem mogę nieco zmodyfikować moją ocenę.

Zatem FILM: Tutaj nic nowego - 7/10

SERIAL: Od 10 odcinka spadała jakość i "fajność", która wzrosła trochę w odc. 16 a zaczęła się podnosić regularnie od pierwszej części trylogii "Ryloth" - 7/10

KOMIKSY: Tutaj niestety ocena jeszcze spadła, jestem załamany chociażby tymi wszystkimi wstępniakami do odcinków - wymuszone 1/10

Czyli ogółem: 5/10

eee

Mi się bardzo podobało i zakończenie też było niezłe

:P

Książek nie czytałam.
Natomias seriale i filmy oceniam tak na 4-.
A komiksy to jakaś absolutna masakra, daje 1 w ramach miłosierdzia.

Dobra, czas coś skrobnąć.

Film.
Ciężko ocenić go w skali 1-10. Ma fajne momenty, ma słabe momenty. Oczywiście klony są największym plusem. Za to fabuła, nadawała by się bardziej na kilka odcinków serialu, niż film, dlatego dam mu 6/10.

Serial.
Co prawda mam pewne zaległości, ale z tych odcinków, które widziałem, kilka jest tylko ewidentnie słabych.
Ogólnie, główny problem serialu - wtykanie niepotrzebnie Padme i Jar Jara, kiedy mamy tyle ciekawych, czasami mało znanych postaci. Poza tym. Padme i Wojna nie idą ze sobą w parze. Tak samo Jar Jar (choć jak dla mnie w Bombad Jedi jest całkiem zabawny) powinien się pojawiać tylko czasami, w tle, albo w ogóle.
Ocena 8/10 (może się zmienić po odrobieniu zaległości)

Książki.
Nie wiem, mam wydanie niemieckie, a nie znam ów pięknego (ja, ja...) języka. xD

Zabawki.
Lego nie mam, ale fajnie na pudełkach wygląda xD
Figurki - mam Plo Koona i SBD. Zajebiste

Re:

Krótko- ocenia serialu 6/10
film- 5/10

re

Witam. Debiutuję na tym forum
TCW ma u mnie ogólna ocenę 8/10. Te dwa brakujące punkty to wyłącznie obniżka z tytułu słabej (choc pewno zamierzonej) grafiki postaci - głównie twarzy. Reszta jest ok. Na tyle "ok" że nie widzę dalszej potrzeby ukazywania się kolejnych filmów (czy epizodów) w wersjach aktorskich. Mówiąc szczerze, animowane postacie grają lepiej niż ich ludzkie odpowiedniki. Jeśli kiedykolwiek ukażą się kolejne epizody wyłącznie w wersji animowanej będe całkowicie usatysfakcjonowany. Drugiego H.Forda już nie będzie, a cyfrowy Anakin i Obi Wan bardziej mnie przekonują swą "grą" niż żywi aktorzy (w TCW nawet nie drażni mnie polski dubbing). Ponieważ technika animacji idzie do przodu, jest spora szansa, że kolejne filmy SW zdobęda u mnie 10/10
pozdrawiam serdecznie

...

Spiker - 8/10?!?! Za co??

Wymienię teraz swoje uwagi i minusy tegoż serialu:
- Jak już wiele razy powtarzałem - GRIEVOUS!! Został tutaj zniszczony , zdeptany , i stoi na równi z innymi kiepskimi generałami.
-Ahsoka. Z początku nic do niej nie miałem jednak z każdym kolejnym odcinkiem , w którym występowała drażniła mnie coraz to bardziej.
-WOJNY Klonów , jak sama nazwa wskazuje to są WOJNY!! Jakoś TCW nie kojarzy mi się z wojną , nie przekonuje mnie to , że serial jest o Wojnie , bitwach itp. Za mało realistyczności , w sensie , że jest to wojna. Być może to przez Ahsoke?? Kto to słyszał , aby dzieci posyłać na wojnę?! Kto to słyszał , aby dzieciom powierzać ważne misje?!eee...
-Szata graficzna serialu trochę irytuje , nie będę wspominał o troszkę tandetnym wyglądzie postaci , ale irytują mnie np: Miecze Świetlne... Rozmazują się jak masło na kanapce :/. Jest jeszcze wiele innych nie dróbek , ale szkoda o tym gadać...
- Kolejny ważny aspekt to czas trwania poszczególnych bitew , czy też czas ich pokazywania. Czemu bitwa nie może przeciągać sie na Siedem odcinków?? Chodzi mi o to , aby pokazywać to tak jak pokazywane było w CW(Tartakovskiego) , np: Bitwa o Muunilinst , jej koniec pokazano chyba w 9 czy 10 odcinku , gdzie zaczynała się jakoś w 2 czy 3.
Takie coś mi odpowiadało , a tutaj(czyt. TCW) pokazuje skrawek bitwy , a jak coś to bardzo kruciutko , wydawało mi się , ze bitwa to nie jest takie hop-siup , a w TCW wszystko jest takie łatwe.
-No i na koniec - BRAK CHRONOLOGII!!!

Co do kinówki to szkoda , się wypowiadać - Najgorszy scenariusz roku. Az czasami smiac mi sie chce. Jedi ratujący Huttów , tylko prosze nie gadajcie mi nic o Odległych Rubierzach kontrolowanych przez Jabbe.

Film jak i serial dostają ode mnie 2/10.
Te dwa punkty są za :
Klony - to jest plus tego serialu
STAR WARS - no jakby nie patrzeć to są Gwiezdne Wojny.

Ogólnie ujmując TCW to jeden wielki , nie poukładany Syf , dla 10 letnich bachorów , które miło spędzają piątkowe wieczory , z Colą i Chipsami w rękach i oczywiście przed ich ulubionym serialem.

Ostatnio mam wakacje , siedzę , nic nie robię , ale także rozmyślam o Gwiezdnych Wojnach i rozmyśliłem sobie , że nasze uniwersum stacza się co raz to głębiej. Choć nie powiem ostatni Trailer TOR`a podniósł mnie na duchu , no i mam małe nadzieje związane z serialem aktorskim
Pokój....

re

Za co? Normalnie - "za podobanie" bo to film, a nie kronika filmowa faktów/niefaktów. Za co? Za humor, chocby w robocim wydaniu. W porównaniu z ahumorystycznymi epizodami I-III i ich sztucznymi dialogami wypowiadanymi a`la teatrzyk szkolny, TCW odbieram dużo bliższy fordowskiemu (też przecież niewysublimowanemu) charakterowi. Za co? Za to właśnie, że to serial (choc nie cierpię seriali), a ta forma wymusza pewną "kondensację" treści - wyobraź sobie serial swoich marzeń: odc.I Klony ruszają do ataku i przez 14 minut oglądamy jak ważą się losy stron...odc.II klony dalej walczą z robotami, ale wydaje się, że chyba robotom los sprzyja bardziej...odc.III jak poprzednio ale chyba teraz klonom lepiej sie powodzi....itd...to coś jak wenezuelski serial o Mario i Juanito....gdzie przez pięc pierwszych odcinków aktorzy szykują się do wypicia kawy, którą piją w odc. szóstym. Bez przesady - to rozrywka, telewizja a nie zapis dziejowy . Za co? Właśnie, za brak chronologii. W oryginalnych epizodach jak było?...niby inaczej?: 4,5,6, 1,2,3, a pomiędzy 3 i 4 TWC - to jest chronologia? Ta nonszalancja czasowa ma swój urok...bo co byś niby chciał? Diariusz rozpisany na minuty i sekundy i żeby wszystko z czegoś konkretnie wynikało? To film Jakby nie było X muza - coś więc z artyzmu musi w tym byc - jednosc czasu miejsca i akcji to teatr antyczny - teraz jest XXI wiek - można torchę śmielej . Za co? Za Anakina, bo w tek kreskówce nie zachowuje się jak "zraniony biedny dżedajek, któremu wszyscy robią na złośc i nikt go nie rozumie". W takiej rysunkowej postaci Anakin, ma szansę zasłużyc na jakąś famę "wiekiego rycezra Jedi". Taki zasmarkany, obrazony, strojący fochy z wersji aktorskiej nijak nie pasuje do tej kandydatury. Za co? Za Ahsokę. Co z tego że dziecko? Anakin dzieckiem nie był? Kto poza tym powiedział, że TCW to opowieśc o Anakinie? W Ashoce odbija się Anakin jak w lustrze, gdyby tej postaci nie było, nie widac by było w Anakinie człowieka, tylko od razu Vadera. To scenariusz. Itd...itd...Filmik jest po prostu fajny. A wojna? Chcesz obejrzec wojnę? Jedź do Afganistanu. Wojna to nie tylko strzelanie. To również namysł..który prowadzi do jedngo wniosku...
pozdrawiam serdecznie

Spiker

Pięknie to ująłeś, ale te jajogłowe bufony i tak wszystko obrócą wspak. Im dogodzić to nawet śnieżynka nie dałaby rady, bo zawstydzili by sie jej urodą i popuścili w spodenki


Twierdzą, że SW schodzi na psy, hmm, ja sądzę, że to jajogłowi fani sfiksowali bo mylą SF z rzeczywistoscią

Gromie i Spikerze

Ale wy nie rozumiecie o co mi chodzi.
Grom to jak zwykle tłumaczy , ze to s-f i w ogóle , ale niech to ma ręce i nogi.
Spiker :
Ogólnie chodzi mi o to , że TCW paskudzą mi trochę Uniwersum! Z tą wojną chodziło mi o to , ze Wojna Klonów była bardzo poważnym konfliktem zbrojnym , a nawet bardzo ważnym , bo pod koniec jej trwania widzimy upadek Zakonu Jedi. Rozumiem , że liczba Jedi podczas Wojny Spadła i , że wysyłali Padawanów do walki(Problem ten został nawet dotknięty w Clone Wars z 2003 , wtedy kiedy Anakina pasowano na Rycerza Jedi).
Jednak Ahsoka nijak nie pasuje mi do obrazu Wojny , jeszcze raz powtarzam , bardzo poważnej wojny.
Co do Chronologii to owszem 4,5,6,1,2,3 , ale co z tego?? Ale w serialu to co innego , w 16 odcinku bodajże jest pokazana Bitwa o Christophsis , której koniec pokazany został w Kinówce , można było by ten odcinek dać bardziej z przodu.
Anakin powinien bardziej pokazywać przejawy tego , że stanie sie Lordem VADER`em!!
Ale już nie czepiająć sie tej chronologii , ani Grafiki , ani Anakina i Ahsoki itd. , ja się czepiam o to , że Lucas patrzy na Gwiezdne Wojny już tylko przez pryzmat $$ , niestety. Szkoda , że z tak poważnego konfliktu zbrojnego w "świecie" Star Wars zrobił taki bajkowo , tęczowy syfek...
Pozdro.

Re RodzyN

Szanowny RodzyN`ie. Rozumiem o co Ci chodzi, jednak dział ten poświęcony jest indywidualnej ocenie serialu, a nie ocenie tego jak bardzo mr.Lucas ma podobne pomysły do Twoich. To jego film i on robi go jak chce. Żadne Universum nie ma tu nic do rzeczy, bo żaden z nas (mr.Lucas również) nie jest w stanie go ogarnąc. Nie może zatem nic Ci Twojego Universum rozwalac, z prostego powodu: nie ma Twojego Uniwersum. Universum jest jedno - obiektywne i nikt nie jest w stanie odzwierciedlic go serialem. Inaczej nie byłby UNIversum tylko EGOversum.
pozdrawiam serdecznie
PS.1 Jednakowoż TCW to fajny film jest
PS.2 Po obejrzeniu Cinematic Trailer do Old Republic jeszcze bardziej mi sie podoba - teraz to już bedzie jedno wielkie chińskie łojenie - mix a`la "Latający, kroczący, mechaniczny, smok i zardzewiałe noże....albo co gorsze"...tam to dopiero masz Ana-Vadera w roli głównej...wszystko zaczyna wyglądac jak filmy z CzakiCzanem czy jak go tam zwał...zero europejskiego uroku i romantyzmu...

TCW - podsumowanie na chwilę obecną

No to sezon pierwszy za mną, mogę się tu wpisać z czystym sumieniem. Ale od razu mówię, że o książkach, komiksach, zabawkach i grach spod znaku TCW nie napiszę tu nic, bo ich nie tykam. Interesuje mnie serial.

Dygresja: niech ktoś przeniesie ten wątek do działu TCW, bo go tam szukałem jak głupi i nie znalazłem. Może dlatego, że go tam, kurde, nie ma.

Jedziemy.

No więc moje podejście do TCW zmieniało się wielokrotnie. Od entuzjazmu po pierwszym teaserze (tym z Anakinem skaczącym po STAPach), przez niechęć po newsach o padawance i synu Jabby, niechęć rosnącą coraz bardziej... Aż do premiery kinówki. Kinówka była nienajgorsza i dała mi nadzieję na takiż serial. Początkowe odcinki mi się podobały, było fajnie. Jednak z czasem robiło się coraz gorzej - dobijała mnie sztampa, dobijała mnie nielogiczność, dobijała mnie rola Ahsoki (o tym później). W połowie serii TCW zobojętniało mi kompletnie, oglądałem z obowiązku. Kilka ostatnich odcinków było takich w miarę, ale nie na tyle, żeby się jarać jak na początku. Cienkawo.

Rezultat: kinówki na DVD nie chce mi się kupować, ale serial z początku byłem pewien, że kupię. Teraz już tej pewności nie mam i poważnie się zastanawiam, czy nie przeznaczyć kasy na coś innego. Zwłaszcza, że zestawów po kilka odcinków brać nie zamierzam...

Wyjaśniam: ja wiem, że to jest serial dla dzieci. Ja wiem, że pewne sprawy muszą być w nim uproszczone, a główni bohaterowie muszą wygrywać. Ale wiecie co? Czy jak coś jest dla dzieci, to już od razu znaczy, że musi je traktować jak idiotów? W latach 80-tych to umiano robić filmy dla dzieci - pełne prawdziwej tajemnicy, przygody, emocji. Dziś wszystko jest jakieś takie prymitywne, uproszczone do przesady. Podobno dla dzieci powinno się robić "tak jak dla dorosłych, tylko lepiej". Ja tego w TCW nie widzę.

Zaraz mi ktoś z fanbojów wyskoczy, że Ewoks i Droids były już wcześniej, i że były porównywalne do TCW, a nawet bardziej dziecinne... I powstały w latach 80-tych, które tak chwalę! Ano prawda. Ale one zawsze były tylko produktem ubocznym SW, a nie głównym produktem marketingowym, który ma ściągać do marki nowe pokolenia.

Żeby nie było: TCW ma swoje momenty. Ma kilka naprawdę udanych odcinków. Takie przyklady jak Ambush, Rookies, Lair of Grievous to naprawdę solidna robota. Ale to wszystko ginie w zalewie... średniości, a czasem nawet denności. Nie ma się czym podniecać na dłuższą metę.

Teraz kilka konkretnych spraw.

Brak czołówki. Serio, brakuje mi w TCW stałej czołówki - jakiejś takiej zajebistej, czadowej, którą po latach można sobie odpalić na Youtube i powspominać. Bez niej te odcinki są takie "gołe".

Rola Ahsoki. Ano tak. Samą Ahsokę da się lubić jako postać, choć mam do niej duże zastrzeżenia jako do padawanki. Ale może zmądrzeje. Do mysli, że wpieprzono ją na siłę jako uczennicę Skywalkera już przywykłem... więc o co mi chodzi? Otóż o to, że ona jest prawdziwym supermanem. Powierzają jej ważne zadania, dowodzi oddziałami, ratuje życie wszystkim naokoło, okazuje się lepsza od mistrzów pokroju Luminary, jeszcze ich czasem poucza... No i daje sobie radę z MagnaGuardami, Asajj, Grievousem... Bez jaj, ok? Znienawidziłem nie tyle samą postać, co sposób, w jaki jest ukazana. Dlatego cieszę się na każdy odcinek bez niej.

Anakin. Anakin jest zupełnie inny w TCW niż w filmach. Spokojniejszy, opanowany, cieplejszy. Bardziej ludzki. Z początku mi się to podobało. Jednak w którymś momencie dotarło do mnie, że to NIE JEST ANAKIN! To oszust jakiś. Sobowtór. Oddajcie tamtego Anakina, którego tak nie znoszę, ale przynajmniej jest swój...

Inni Jedi w stylu Plo, Yody, Kita, Mace`a, Luminary czy Aayli są raczej udani. No i Obi-Wan jest taki, jak trzeba. Tylko ten żalny duet A&A mnie dobija...

Grievous. Ależ on jest biedny w tym serialu. I niestety TCW dokłada cegiełkę do faktu, że zGrywus jest postacią kompletnie niekonsekwentną w całym SW... No bo jak porównać tego genialnego stratega i zabójcę Jedi z EU i Tartakovskiego z tą ciotą z TCW i ROTSa? No, w ROTSie to jeszcze cośtam porobił...

Klony. Są bardzo fajne, podobają mi się. Tyle w temacie.

Droidy. Przegięta jest ich samoświadomość i rozwinięte osobowości. Mnie to nie wygląda na zaprogramowane... Ich humor nawet mnie czasem bawi, przywykłem.

Padme. Wielu na nią marudzi, że wsadzana na siłę i że komandos. Z tym pierwszym czasem się zgadzam, ale z tym drugim? Przynajmniej mamy powrót mojej ulubionej Padme z TPM. Nie narzekam.

Więcej mi się nie chce, choć byłoby jeszcze o czym pisać. Ogólnie nie jestem zachwycony, ale tak to już jest. Serial ma swoje momenty, czasem pięknie trzyma klimat SW, a czasem go bezcześci. Ogólnie to dam mu te 5/10.

:D

Ewoks i Droids były już wcześniej i sa porównywalne do TCW.

;)

Ano prawda. Ale one zawsze były tylko produktem ubocznym SW, a nie głównym produktem marketingowym, który ma ściągać do marki nowe pokolenia.

:D

TCW ma naprawdę wiele udanych odcinków. Takie przyklady jak Ambush, Rookies, Lair of Grievous to naprawdę solidna robota.

;)

Napisałem "kilka" a nie "naprawdę wiele"! Copyright infringement!

re: ;)

Gunfan pisze:
Ano prawda. Ale one zawsze były tylko produktem ubocznym SW, a nie głównym produktem marketingowym, który ma ściągać do marki nowe pokolenia.
____________
Ale skąd taki pomysł? Dlaczego TCW ma być "głównym produktem marketingowym" i co to w ogóle znaczy? Nie wiem jaki był stopień zaangażowania Lucasa i Lucasfilm przy produkcji Ewoków i Droidów, ale mam wrażenie, że tamte seriale (wydane przecież po filmach) też miały "ściągać do marki nowe pokolenia".

Ewoks i Droids były już wcześniej i są porównywalne do TCW.

Mam wrażenie

że te serie nawet wtedy nie były jakoś bardzo znane i głośne. W sensie, że w Stanach, bo u nas to wiadomo, że nie ma o czym mówić. Więc albo ich rola była znikoma w porównaniu do filmów, albo po prostu czasy się bardzo zmieniły. Teraz mamy internet i błyskawiczny przepływ informacji, więc i promować coś łatwiej i skuteczniej można, na całym świecie nawet. Dlatego TCW jest głośne, bo wszędzie dociera w jakiejś postaci.

TCW jest teraz głównym produktem Lucasa chyba? Szeroko pojętego Lucasa, znaczy się. W zeszłym roku były dwa: Indy 4 i początki TCW, teraz jest tylko TCW. Mylę się? W każdym razie rola TCW, w porównaniu do tamtych serii sprzed lat, wydaje mi się nieporównanie większa jako wabika na nowych fanów.

Re:

Gunfan napisał(a):
Mam wrażenie, że te serie nawet wtedy nie były jakoś bardzo znane i głośne. W sensie, że w Stanach, bo u nas to wiadomo, że nie ma o czym mówić. Więc albo ich rola była znikoma w porównaniu do filmów, albo po prostu czasy się bardzo zmieniły. Teraz mamy internet i błyskawiczny przepływ informacji, więc i promować coś łatwiej i skuteczniej można, na całym świecie nawet. Dlatego TCW jest głośne, bo wszędzie dociera w jakiejś postaci.
________

Tylko, że jak wychodziły Droids i Ewoks wg mnie był to tylko dodatek do Trylogii, do trzech filmów, które miały mieć swoje kontynuacje, bo coś tam Lucas przebąkiwał.

TCW jest projektem, który ma podtrzymać zainteresowanie fanów a do tego pozyskać nowych, młodych. Dlatego TCW jest takim tworem marketingowym.

To moja wersja, porównywania Droids i Ewoków do TCW.

Co do Anakina

To we wszystkich dziełach utarło się by pokazywać go od jego złej strony. I przez to później wydaje się, ze praktycznie Anakin nie miał żadnego wyboru, że już od początku bł skazany na bycie Vaderem.

Pokazanie Anakina jako dobrego Jedi sprawia, że jego wybór wydaje się bardziej istotny. Że mógł zostać dobrym Jedi, ale poszedł inną drogą stając się Vaderem.

cóż..

Fajna recenzja Guf.

Co do postaci i kreowania Grievousa – jak dla mnie to on od zawsze jest ciotą i tandeciarzem, wyjątki z CW i komiksu tylko mają potwierdzać regułę zapisaną w ROTSie. Z resztą takie były chyba założenia tej postaci: jeśli ktoś ma cztery ręce i może zrobić helikopter mieczami świetlnymi, to nie można go brać na poważnie.

Helikopter

helikopterem, ale Tartakovsky potrafił tak pokazać Grievousa, taki klimat nadać scenom z nim, że proszę siadać. I był to nasz pierwszy kontakt z tą postacią, zapowiadaną jako uber-strateg i killer, więc w głowach fanów tak się zapisał. A potem przyszedł ROTS i jego ucieczki oraz oldschool villain routine... A potem TCW dobiło go do reszty. Ja osobiście czuję się nieco oszukany. Czy to wina Tartakovskiego? Not in my book.

Krótko: ja potrafię go traktować poważnie, mam dość podstaw, by to robić (CW, Visionairies, LoE). Tylko, że już się teraz nie da za bardzo, po tych bardziej "oficjalnych" dziełach...

"The Clone Wars" w oczach znajomych :)

Jestem częścią istnego kuriozum - otóż ja, jako fan "Star Wars", nie przepadam za bardzo za serialem "The Clone Wars". Tzn. owszem, pierwszy sezon obejrzałem by wiedzieć z czym mam do czynienia, z drugiego sezonu widziałem może ze 2 odcinki, więc coś tam czasem łyknę, ale bez rewelacji, wręcz przeciwnie. Denerwuje mnie infantylność historii, niezgodności z kanonem itd., czyli standard.

Tymczasem okazuje się, że naprawdę sporo moich znajomych, którzy styczności ze SW nie mieli wcześniej w ogóle (a jeśli mieli, to tylko z filmami kinowymi)... ogląda TCW od czasu do czasu albo nawet regularnie! W tej chwili jestem sobie w stanie przypomnieć 6 osób (głównie z pracy), które ostatnio mi o tym mówiły.

Nie powiem, jestem w szoku. Zwłaszcza, że im się to podoba <3

no to widzę

że mamy podobnie, bo ja również znam ze 3 osoby, które wcześniej nie interesowały się za bardzo Star Wars (tzn znały SW jedynie z filmów), a nagle zaczęli oglądać The Clone Wars, co również przyprawiło mnie o duże dziwienie. Jeden z tej trójki zachęcony TCW obejrzał nawet CW z `03. I o ile się nie mylę, to wszystkim się TCW podoba.

No bo w sumie... patrząc z perspektywy człowieka który zna SW tylko z filmów... to musi być całkiem fajny serial.

Mnie tam TCW podobało się ogromnie.

Żałuje że Cartoon postawił weto i nie dokończyli.
W sumie jednym niewielu rzeczy do których bym się doczepiła był wygląd postaci.
Zastanawia mnie jak mocno pijany był Dżordż kiedy zatwierdzał ich projekty...
- Anakin jak z księżyca wzięty. Wiem że specjalnie zrobiono go na starszego i "męskiego", szczena kwadratowa bo jak się widz ciut doroślejszy porównał z Haydenem to się stresował. Płacz był i zębów zgrzytanie. Więc żeby ten serislowy był jak najmniej podobny...I porusza się tak jakby chorował na stawy
- Windu to jakaś kpina, istny Plastuś
- Padme z twarzy okej, ale znów ciało jak u Mrówki z Dawno temu w trawie.
-Obi Miś Yogi
- Palpi taki creepiok że z miejsca widać że dziadyga podstępny
Chociaż Ahsoka jest śliczna. A najnormalniej ze starej gwardii wyglada Typho i Jar Jar.

Re: Mnie tam TCW podobało się ogromnie.

On nie był pijany, tylko na przyprawach (wiesz kminek itd.).A tak BTW to mnie się taki styl podoba

Re: Mnie tam TCW podobało się ogromnie.

Dzięki takiej kresce serial wolniej się starzeje niż jeżeli ich twarze byłyby fotorealistyczne.

Ocena sezonów

Jako, że od jakiegoś czasu (chyba ponad rok) oglądam sobie TCW to postanowiłem ocenić sezony, które już zobaczyłem i uzupełniać w przyszłości o kolejne sezony.

Sezon 1: 4/10
TCW zaczęło się dosyć słabawo, większość odcinku 1 sezonu jest bardzo prosta w swojej formie, wizualnie też nie powala. Jest parę odcinków, które trochę się wybijają (Hostage Crisis z Cadem czy Rookies), ale nie ma tego za dużo.

Sezon 2: 7.5/10
W drugim sezonie serial dla mnie zaliczył duży progres. Mamy bardzo fajne pociągnięcie zakończenia 1 sezonu, mamy prosty, ale efektowny arc o Geonosis i mamy też całkiem sporo o Mando i Deathwatchu. Dla mnie najlepszym odcinkiem tego sezonu był odcinek "Lightsaber Lost". W dalszym ciągu prosta historia, ale poprowadzona w całkiem ciekawy sposób, a poza tym poznaliśmy jednego z moich ulubionych Jedi - Sinube.

Sezon 3: 7/10
Wizualnie widać poprawę, ale jeśli chodzi o same odcinki to nie jest już tak różowo. Spodziewałem się, że kolejny sezon okaże się jeszcze lepszy pod względem fabularny. Jak wyszło? Zaczęło się fajnie - poznajemy chyba najlepszą ekipę klonów ever w uniwersum Star Wars - dwa odcinki naprawdę niezłe i rokujące, że będzie dobrze. Ale potem poziom spada na prawie 10 odcinków. Niby nie jest źle, ale żaden z kolejnych 9 epizodów mnie nie ruszył. Chyba nawet porzuciłem ten serial na parę miesięcy. Następnie mamy w porządku arc o Asajj, bardzo ciekawą trylogię Mortis (tym bardziej, że Syn jest jednym z kandydatów na początek spoilera Snoke`a koniec spoilera. No i na koniec genialny dwuodcinkowiec o polowaniach Thrandoshan - nie mam pojęcia dlaczego mi się tak spodobał, ale uwielbiam odcinki/książki, w których rozwijana jest kultura innych ras. Podsumowując, druga połowa tego sezonu świetna, ale pierwsza niestety rzutuje na ostateczną ocenę.

Obecnie jest na etapie 4 sezonu. Jakie są moje wstępne wrażenia? Arc o Mon Cala w ogóle mi się nie podobał. Odcinki o R2 i Threepio fajne, a arc o Umbarze wydaje się być BARDZO ciekawy. Tym bardziej, że sama Umbara wygląda bardzo fajnie.

Re: Ocena sezonów

Dla mnie również dwuodcinkowiec o "sportowcach" to jeden z najlepszych, tak pod względem graficznym (Felucia czy transportowiec rozwalajacy się na plaży itp. - w porównaniu do tego widać graficzną biedę Rebelsow) jak i fabularnym, na dodatek napakowany easteeggami (Big Lebowski, Indian Jones).

I potem, gdy myślisz że będzie już tylko lepiej, dostajesz pałką po łbie czyli początek sezonu 4... I lepiej się przyzwyczaić, serial jeszcze parę razy w ten sposób "zaskoczy"

Re: Ocena sezonów

Finster Vater napisał:
Dla mnie również dwuodcinkowiec o "sportowcach" to jeden z najlepszych, tak pod względem graficznym (Felucia czy transportowiec rozwalajacy się na plaży itp. - w porównaniu do tego widać graficzną biedę Rebelsow) jak i fabularnym, na dodatek napakowany easteeggami (Big Lebowski, Indian Jones).

Zainteresowałeś mnie, które to odcinki i sezon (3?)? Chętnie sobie przypomnę.

Re: Ocena sezonów

Finał 3 sezonu (2 ostatnie odcinki). Swoją drogą historia ta osmieszyła Trandoshan, więc lepiej nie oglądać.

Re: Ocena sezonów

Dzięki za info. Obejrzę dzisiaj.
Tak w ogóle do chyba odświeżę sobie cały serial, bo niewiele już pamiętam. Spojrzę świeżym okiem

Re: Ocena sezonów

Obejrzałem i faktycznie fajne. Planety palce lizać.
Mam jedno "ale". Te odcinki ośmieszają moim zdaniem przede wszystkim Aśkę i młodziki, a w zasadzie niszczą wizerunek Jedi, tak jak to robi AOTC. Ten wizerunek jaki powstał po "bajkach" Kenobiego i Yody w OT.
Padawani bez swojego "świecącego scyzoryka" są nikim.
Paweł Nastula by im nakopał. Nie trzeba było uczyć się Mocy tylko JUDO

Re: Ocena sezonów

No i dobrze, bo jakby padawan bez świetlówki "dał radę" uzbrojonym po zęby "sportowcom", to jak potem wytłumaczyć wybicie mistrzów z rady przez seryjnyostandardowe klony?

Re: Ocena sezonów

No właśnie, jak to wytłumaczyć?
W zasadzie jakby "sportowców" było 1000, to mogliby rządzić w całej Galaktyce

I co jest fajnego w byciu takim Jedi?
Jest się "harcerzykiem" który nic nie ma, nikogo nie ma, nic nie może i każdy mu "nakopie"

Re: Ocena sezonów

-W zasadzie jakby "sportowców" było 1000, to mogliby rządzić w całej Galaktyce

No jednak nie, bo Jedi było 10000 i zazwyczaj mieli latarki. ale gdyby ich było więcej - kto wie. W wojnie z konfederacją też Jedi bazowali na klonach, bez klonów to i Jedi d..pa, kiedy droidów kupa.

I co jest fajnego w byciu takim Jedi?

No ja też nie wiem. Chyba fakt posiadania świetlówki i miłe łachotanie wewnetrzego ego, ze się jest kimś wyjątkowym, starżnikem całej galaktyki, prestiż i te sprawy.

Z drugiej strony - jakby im pozwolić na samowolkę a`la Anakin, to dopiero by się porobiło, jakby jeden z drugim zaczął porzadkować swoje własne otoczenie na własną modłę.

Re: Ocena sezonów

Jedi mogłoby być i 100000000, ale jak "kodeks" zabraniał się wtrącać, zabijać itd. to co im zostało... mogli tylko biernie obserwować jak "sportowcy" przejmują władzę

Jedi d..pa, kiedy droidów kupa [2].

Re: Ocena sezonów

Hmm, a w jaki to niby zły sposób Anakin kształtował otoczenie na własną modłę? Wygrywając bitwy dla Republiki? Chroniąc jej żołnierzy i jej obywateli? Zabijając jej wrogów? Ratując tyłek innym Jedi (często wbrew rozkazom i z narażaniem własnego życia)?
Ech, Zakon potrzebował znacznie więcej takich Anakinów!;p Swoją drogą szkoda że wątek jego "odmienności" został tak słabo przedstawiony w ROTS...

Re: Ocena sezonów

"Jedi d..pa, kiedy droidów kupa [2]. "
(SW-Miś: Sprawdzić, czy nie Windu ~)

Re: Ocena sezonów

Ale to przecież akurat wielki + tych odcinków!;p
Bo Jedi z okresu upadku Republiki bez miecza byli nikim;p Zbytnio pokładali w nim wiarę, wręcz uczyli że "ta broń to twoje życie" i byli przekonani że mieczem rozwiążą wszystkie problemy co jest oczywistą bzdurą;p
Poza tym, zauważ że cześć padawanów dałaby sobie radę, ot po prostu dusząc Mocą, ale nie bo "kodeks Jedi", hipokryzja i inne pierdoły;p (bo uduszenie jest złe ale zepchnięcie na gigantyczny kolec ze skutkiem śmiertelnym już nie;p )

Re: Ocena sezonów

Zgadzam się w 100%.

Re: Ocena sezonów

Zaraz tam ośmieszyła. Dostali bęcki od wnerwionych Wookich i tyle. Zdecydowanie warto, choćby dla Czułiego.

Re: Ocena sezonów

Bęcki od Wookich ok, ale do cholery nie od pier***** Ahsoki! Toć to żenujące było.

Re: Ocena sezonów

Eeeee tam, nie trawisz jej i tyle, więc z automatu wszystko co zrobi będzie na "nie".

Tym bardziej, że jednak to przybycie Wookich (a wcześniej Czułiego) uratowało bohaterom tyłki - 3 "kille" Ahsoki sa przypadkowe dosyć - jeden upada na przerośniętą roślinkę, drugi wylatuje przez okienko a trzeci przez barierkę - wszystko pchnięcia mocy.

Re: Ocena sezonów

A bęcki od ok. 17 letniej padawanki (jednej z najzdolniejszych w Zakonie) będącej uczennicą jednego z najpotężniejszych użytkowników Mocy tamtych czasów jest żenujące bo?

Re: Ocena sezonów

Przecież w SW użytkownicy mocy zwykle byli przedstawiani jako silniejsi od większości to czemu taki zwykły Thrandoshianin miałby nie być w zasięgu padawanki? Tyym bardziej ze byli przyzwyczajeni ze ich łoją to mogło być trochę nieskoncentrowani.

Re: Ocena sezonów

Odcinek o sportowcach przypominał Predators

Re: Ocena sezonów

Arc o Umbarze to chyba najlepsze, co oferuje TCW. Jest świetny pod względem fabuły i animacji. Wydaje mi się, że w tym serialu nie było nic, co przebiłoby te (chyba) 4 odcinki. Chociaż dawno nie oglądałem, mogę się mylić.

Re: Ocena sezonów

Umbara jest świetna, jeden z najlepszych wątków TCW, do tego fajny, bardzo klimatyczny świat, idealny do, początek spoilera bratobójczej walki, fabuły bazującej na zdradzie i czego jeszcze dusza zapragnie koniec spoilera.

Re: Ocena sezonów

4 sezon... Hmmm, w 2012 na bieżąco oceniałem odcinki, w ramach odlurkowywania się. Chyba nie byłem zachwycony tym sezonem. ~
4x01-4x05 - http://gwiezdne-wojny.pl/News/14523#163843
4x06-4x10 - http://gwiezdne-wojny.pl/News/14567#164590
4x11-4x15 - http://gwiezdne-wojny.pl/News/14588#164844
4x16-4x20 - http://gwiezdne-wojny.pl/News/14615#164954
4x21-4x22 - http://gwiezdne-wojny.pl/News/14642#165348

Re: Ocena sezonów

Zadziwiająco zbieżne mam odczucia co do tego sezonu . Mimo że ogólnie lubię TCW, Ahsoke i Anakina to po sezonie trzecim był to wyraźnie krok w tył. Jedna Umbara czy 3CPO "przywracający demokrację" wiosny nie czynią. Ale, odcinki (poza pierwszym) o niewolnikach czy ten pojedynczy o Mando mogły być.

Re: Ocena sezonów

~
Z tym, że ja po Umbarze przestałem odróżniać klony od droidów. ~

...

Skoro już taki stary temat wypłynął to napiszę...


10/10, tyle i na temat

Sezon 4

A więc..

Sezon 4: 8.5/10

Ok jestem po 4 sezonie i póki co jest to mój ulubiony sezon. Zaczęło się tragicznie - pierwsze 6 odcinków to nuda nuda i jeszcze raz nuda.

Potem dla kontrastu najlepszy arc póki co w TCW, czyli Umbara Arc, o którego niesamowitości pisałem już w osobnym temacie.

Następnie mieliśmy solidny Kadavo Arc - ciekawy, w miarę dojrzały, aczkolwiek nie ustrzegł się pewnych głupich rozwiązań. Z jednej strony Anakin, który w 1 pierwszym odcinku odczuwa ogromną nienawiść do handlarzy niewolnikami, po czym przechodzimy do następnego odcinka i Anakin żartuje sobie, że rola "Mastera" nie jest mu obca, więc niech Ahsoka udaje niewolnika. Jak dla mnie to Anakin cały ten arc powinien być na maxa nabuzowany mając problemy z utrzymaniem swoich emocji na wodzy. A Anakin bez problemu flirtuje sobie z ich królową.. To mi bardzo nie pasowało, ale ogólnie całkiem ciekawy temat.

Następnie jednoodcinkowiec z Ahsoką i Luxem. Trochę naciągana motywacja Luxa, ale wprowadza całkiem ciekawe wątki. Nic specjalnego, ale też w miarę ciekawy odcinek.

No i teraz zaczyna się znowu robić ciekawie. TCW zaczyna poważnie podchodzić do łowców nagród, przedstawia nam ich w bardzo ciekawy i różnorodny sposób. W ogóle cały sezon świetnie oddaje charakter łowców nagród. Wszędzie przewijający się Embo, szorstki i nieufny Cad Bane, masa innych łowców nagród z ciekawymi umiejętnościami i historią. Moim faworytem jest tutaj odcinek The Box, fajna struktura odcinka, interesujące postacie, no i sam "The Box".

Na koniec mamy wątek Asajj - w końcu fajne podejście do tej postaci. Poza tym w pierwszym odcinku pojawia się armia nieumarłych Sióstr Nocy. Oni to naprawdę pokazywali na kanale dla dzieci xD?

Ożywienie Maula - nie mam z tym problemu, po modyfikacjach Talzin jest już okej, ale forma Maula z ciałem pająka była bardzo.. słaba. Tak czy siak propsy za cieżki klimat. A planeta na której znaleziono Maula - świetna! Tak powinno wyglądać Jakku - wyobraźcie sobie w miarę tą samą historię, ale Rey żyje na Jakku, które jest PEŁNE ŚMIECI, jest ciemno, wszędzie jeżdzą jakieś maszyny spalające te śmieci, masa niecywilizowanych istot.

Także podsumowując od 7 odcinka serial był już naprawdę solidny, momentami genialny. Szkoda trochę takich typowych zabiegów pod dzieci, no ale w sumie w założeniu jest to dla dzieci, więc czego się spodziewać.

Re: Sezon 4

-Anakin żartuje sobie, że rola "Mastera" nie jest mu obca, więc niech Ahsoka udaje niewolnika

W wersji PL tak jest? Ciekawe.
O ile pamiętam Ani wrobił Askę w rolę niewolnicy mówiąc, że on JUŻ BYŁ niewolnikiem i nie widzi w tym nic pasjonującego. I jest też wzmianka o tym że bardziej pasuja mu rola Mastera, ale w znaczeniu Mistrza dla Padawana, nie własciciela (przecież, od TPM tak właśnie "yes, my master" zwraca się padawan do mistrza). Tak więc nie widzę jakiś sprzeczności. No samo zakończenie - "jedi nie skrzywdzi bezbronnego" - a wtedy anakin wymownie patrzy na Reksa.

Re: Sezon 4

Uważasz, że w realnym świecie ktoś kto ma od dzieciństwa ogromny uraz do niewolnictwa robiłby sobie z tego żarty robiąc analogię do mistrz-padawan? Ja wiem, że on się odnosił do bycia mistrzem względem Ahsoki, ale tak czy siak był to z jego strony żart słowny, który nie powinien mieć miejsca przy jego nastawieniu do handlarzy niewolnikami. Anakin wchodzi do centrum niewolnictwa i z uśmiechem na ustach żartuje sobie z Ahsoką - no niezbyt.

Re: Sezon 4

Ja w ogóle nie odebrałem tego jako żartu - raczej stwierdzenie faktu, że "jestem mistrzem /masterem i ta rola mi pasuje, a poza tym niewolnikiem już byłem."

A w realnym śiecie - w realnym świecie jest znana cała masa byłych niewolników, którzy z czasem sami stali się właścicielami niewolników i się w tej roli całkiem dobrze odnaleźli.

Re: Sezon 4

No rozumiem, że można to odebrać po swojemu i ja właśnie odebrałem to w taki sposób, że mi to nie pasowało Znając wybuchowy charakter Anakina raczej spodziewałem się jakiś wybuchów złości względem królowej Zygerrian, a Anakin był przez cały odcinek opanowany jak Obi Wan.

Re

-Uważasz, że w realnym świecie ktoś kto ma od dzieciństwa ogromny uraz do niewolnictwa robiłby sobie z tego żarty robiąc analogię do mistrz-padawan?

Taka np. Michelle Knight, choć była więziona i torturowana przez psychopatę przez lat 11, wspomina że zdarzało jej się jakby nabijać z niektórych chorych dziwactw swego oprawcy. Przykładowo bawiło ją, że po kryjomu oglądała teledyski z czarnoskórymi piosenkarzami, chcąc jakby zrobić na przekór Castro, który jej tego surowo zabronił pod grożbą kary.
Anakin był traktowany jak czyjaś własność co prawda "tylko" przez 9,10 pierwszych lat życia, ale i tak sądzę że patrząc na przykład Michelle, która jakiś dystans okazjonalnie próbowała zachować, pomimo przeżyć takich a nie innych - to jego zachowanie nie jest znowu aż takie nie na miejscu, jakby się mogło wydawać.

I Mossarze, przecież puściły mu nerwy, poddusił Miraj. To była oznaka wielkiego wzburzenia, przynajmniej wg mnie.

Dokończą TCW?

Czy chodzi o jakiś inny projekt?

Niemniej brzmi ciekawie:

http://screenrant.com/star-wars-anakin-skywalker-ahsoka-tano-voice-actors-photo/

5

Dobra zobaczyłem Onderon i Younglingsy.

Onderon - ten arc miał wszystko co potrzebne, ale z jakiegoś powodu nie wciągnął mnie tak mocno jak wcześniejsze arci. Na pewno ogromny plus za przeszłość Sawa, choć ten z Rebelsów i R1 nie przypomina go tak mocno. Tak jak powiedziałem - ma wszystko co potrzebne - akcje, historie, w miarę sensownie nakreślone motywacje bohaterów, no i w końcu typowo "terrorystyczne" podejście do tematu rebeliantów.

Younglingsy - świetne od A do Z. Wiadomo, że dzieci Jedi, którzy w miarę radzą sobie z Hondo i Grievousem to trochę przesada, ale jak się przymknie oko to jest świetnie. Pierwszy odcinek bardzo mi się podobał, drugi wprowadza postać Huyanga, który w ogromnym stopniu przypomina Ollivandera z HP. Końcówka była dosyć typowa jak na TCW, ale podobało mi się zgrabne połączenie gatheringu młodych Jedi, konstruowania mieczy, ataku Separatystów na statek Obiego i na koniec zwrot akcji w relacji Jedi <-> Hondo (takich zwrotów mieliśmy juz wiele, ale zawsze cieszy). W ogóle Hondo to chyba najlepiej wykreowana postać w TCW. Nie dziwie się, że bez wahania wzięli go do Rebelsów. Teraz tylko czekać na jego obecność w filmie o Hanie xD

BTW. Zauwazył ktoś, że jedna z młodych Jedi wymawia: "I`m one with the force, the force will guide me" ?

5

-Sezon 5

Jakie to było dobre.. Przez całe TCW nie zdarzyło mi się obejrzeć tylu odcinków na raz, ale musiałem się dowiedzieć jak się skończy ta historia. Te odcinki były tak dobre, że muszę pominąć to co wydarzyło się w odcinkach 10-13, żeby nie zepsuć sobie humoru.

Zacznijmy od Maula i Mandalore. Niesłychanie niedziecięcy jak na bajki SW. Świetnie przedstawione zbieranie imperium przez Maula, poza tym bez skrupułów odcięte głowy członków Black Sun, odcięta głowa Pre Vizsli i zabicie Satine. Świetna jakość animacji, scen, masa ciekawych postaci i pokaz najlepszych walk na miecze świetlne w historii bajek SW. Totalnie nie spodziewałem się pojawienia się Sidiousa, pewnie nie spodziewałbym się tego co stało się z Satine, aczkolwiek niestety wiedziałem o tym już wcześniej.

Jak już myślałem, że właśnie zobaczyłem najlepszy arc z SW.. wtedy okazało się, że spędzę jeszcze dzisiaj półtora godziny nad TCW. Arc o Ahsoce był świetny na tak wielu płaszczyznach. Z jednej strony emocjonująca akcja, niby znany schemat filmowy, ale jednak pasował tutaj idealnie. Z drugiej strony niejednoznaczna motywacja Barriss. Mogli z niej zrobić typowego Jedi, który zostaje Sithem. Ale nie.. Zrobili to o wiele lepiej. W ogóle całe zakończenie tego arca jest tak dojrzałe jak na TCW - cieszysz się, że Anakin złapał Barriss i to ona okazała się winna, ale z drugiej strony wszystko co Barriss wykrzyczała w stronę Rady Jedi było 100% prawdą. No i potem Ahsoka, która ma odwagę powiedzieć: "Pieprzcie się Wy Dżedaje, to Zakon Jedi jest zepsuty od środka i po tym wszystkim nie będę jego częścią." Naprawdę oglądając te arci rozumiem czemu ludziom brakuje arców w Rebelsach. W 20 minut można zrobić niezłe odcinki (jak niektóre z 3 sezonu Rebels), ale nie jesteś w stanie opowiedzieć czegoś większego w jednym odcinku. Co prawda Rebels w 3 sezonie trochę wychodzi poza jednoodcinkowce, ale to jednak nie to.

Także tego. 9/10

Re: 5

Cieszę się, że się podobało.

Co do Maula, to jego "wskrzeszenie" było mi obojętne, znaczy nie skakalem z radości, ale też niespecjalnie mi przeszkadzało. Natomiast zakończenie jego historii, Palpi + Guernica. No i Satine. Byłem na 110% pewien, że nic jej nie zrobią, bo w "filmach dla dzieci" tak się nie dzieje - a jednak nie...

Ostatni arc też mi się podobał, głównie ze względu na pokazanie jak dojrzała stała się Ahsoka i jaką długą drogę przeszła od sezonu pierwszego - czy to scena w kanałach, czy scena wieńczaca (tutaj reżyserzy byli blisko żeby to spieprzyć koncertowo, ale się powstrzymali).

I tak, dokładnie dlatego brakuje mi arcow w "Rebelsach"

Dramat finiszu sezonu 5-ego. Barriss obnaża Jedi. Który sezon najlepszy?

Który sezon był najlepszy spośród wszystkich, które oglądałem? Ciężko jednoznacznie wybrać, gdyż z jednej strony mamy sezon 3-ci i słynną trylogię Mortis w odcinkach 15-17, która dała nam długie i intensywne - chyba najokazalsze omówienie czym jest i jaka jest Moc; sezon 4-ty z świetnym finiszem z Obi-Wanem dobywającym czerwonego miecza świetlnego i współpracującym z Asajj Ventress , w którym ostatnie epizody zaczynały się od mknącego ku upstrzonej gwiazdami jakże nieskończonej granicy Galatyki: czerwonego emblematu ,,The Clone Wars"; wcześniejsze serie i ostatecznie sezon 5-ty z 4-odcinkową dziwną historią Z Meeburem Gasconem: Zilkańskim, dowodzącym oddziałem Droidów mającym wykraść z krążownika Separatystów moduł deszyfrujący pułkownikiem Republiki, a warto zaznaczyć że 5-ta seria skończyła się dramatycznie, mimo iż Ahsokę oczyszczono z zarzutów, których w ogóle można by uniknąć gdyby nie krótkowzroczność Rady Jedi.

Barriss Offee miała po części rację twierdząc, że Jedi powoli zatracają się we władzy, którą daje im powiązanie z Republiką i możliwość korzystania z Mocy. To zakłamani upolitycznieni podżegacze wojenni, kpiący z idei Mocy. Cóż coś w rozumowaniu panienki Offee jednak jest.
Z lekką przewagą nad innymi sezonami, sezon 5 ,,Star Wars - The Clone Wars" uważam za najbardziej satysfakcjonujący.

Warto dodać, iż sam Wielki Moff Imperium Wilhuff Tarkin, we wczesnych etapach swej kariery stwierdził, że całe Wojny Klonów nie miały sensu i były niepotrzebne: ,,Tarkin nigdy zresztą nie zrozumiał sensu wojen klonów. Bitwa na Geonosis, armia klonów pojawiająca się znienacka...Niemalże od samego początku podejrzewał, że jakiś wybitny umysł, samotnie bądź w grupie, manipulował rozwojem wypadków, a każda bitwa miała ukryty cel."

Cytat z powieści J.Luceno - Tarkin

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.