Forum

Wektor tom #1

Star Wars: Wektor to opowieść obejmująca wszystkie ery historii uniwersum Star Wars!
Seria łączy cztery cykle Star Wars, rozgrywające się w różnych epokach: Rycerze Starej Republiki, Mroczne Czasy, Rebelia i Dziedzictwo.
Pierwszy tom składa się z dwóch rozdziałów: pierwszy jest piątym tomem serii Rycerze Starej Republiki, drugi jest trzecim tomem cyklu Mroczne Czasy.
Rozdział pierwszy (Rycerze Starej Republiki, tom 5)
To, co zaczęło się od wizji zagrożenia ze strony Sithów, sięgającej daleko w przyszłość, stało się niebezpieczną misją dla agentki Jedi, Celeste Morne. Wysłana w strefę działań wojennych Celeste nie może pozwolić, by przedmiot z wizji – sithański artefakt zwany Talizmanem Muura – wpadł w ręce mandaloriańskich najeźdźców. Gdy jednak spotyka Zayne’a Carricka, padawana Jedi, wrobionego w morderstwo przez własnych mistrzów, jej misja zmienia kierunek. Agentka musi zmierzyć się z mocą talizmanu i powstrzymać armię mandaloriańską, która szykuje się do ataku na Republikę!
Rozdział drugi (Mroczne Czasy, tom 3)
Niemal cztery tysiące lat później, wkrótce po przekształceniu Republiki w Imperium, potencjalna moc talizmanu zwraca uwagę Dartha Vadera. Zwabiwszy na odludny księżyc przemytników, którzy nie wiedzą, że są w posiadaniu artefaktu, Vader pragnie zdobyć go dla siebie. Ale talizman – wraz z żyjącym w nim, pełnym wrogości duchem starożytnego Sitha – nie przetrwał przez wieki sam. Chcąc zabrać zdobycz, Vader musi stawić czoło nie tylko potężnej magii Sithów, ale także wściekłości Jedi z czasów Starej Republiki!
Komiks pierwotnie został wydany w zeszytach Knights of the Old Republic #25-28 oraz Dark Times #11-12 przez Dark Horse Comics.
Scenariusz John Jackson Miller i Mick Harrison, rysunki Scott Hepburn i Doug Wheatley, tusz Joe Pimentel i Dan Parsons, kolory Michael Atiyeh i Dave McCaig, okładka Travis Charest. Tłumaczenie: Jacek Drewnowski.
Premiera 2 grudnia 2010 r.

Okładka i przykładowe plansze - /news.php?12719,zapowiedzi-grudniowego-pakietu-egmontu.html

Kupię na pewno

Mimo, że komiks już czytałem. Ciekawe jest to, że historia dzieje się niejako w dwóch liniach. Pierwsza to fabuła poszczególnych serii, doprowadzająca to ważnych dla nich wydarzeń. Druga linia to sam Wektor czyli historia samego talizmanu, która zaczyna się w KotOR, a kończy Dziedzictwie.

Jeśli dobrze

rozumiem to są to kolejne tomu obu serii, ale z racji tego, że ich fabuły mają ze sobą jakiś związek to są wydane razem, w jednym albumie?

Tak i to

bardzo ważne tomy, ponieważ, dochodzi w nich do przełomu w każdej serii. Coś jak finał sezonu w serialach, tylko mniej epickie. A są wydane razem, bo są połączone wątkiem talizmanu i pewna postacią, która pojawia się w czterech seriach. I tak jak wspomniałem fabułe można rozpatrywać w dwóch liniach: samej pojedynczej serii i fabułę Vectora

Wreszcie

Chyba od początku każdy fan chciał mieć na półce egmontowski wektor... Marzenia się spełniają, mamy miesięcznik, 2 kwartalniki i tpb. Niech żyje egmont i dłuuuuuuuuuugo wydawał Star Wars.


kupię.

O tak!!

Kupię na 100%. Czekałem na to od ponad roku. Nie mogę się doczekać tomu 2.
A tak przy okazji nie wie ktoś o tym kiedy dalej ruszy kotor, dark times i legjsy w polsce?

te 3 serie

będą wydawane na przemian po Vectorze. Skoro komiksy wTPB są co 2 miesiace to wq kwietniu powinien być jakiś tom povectorowy którejś serii. Jak na razie nie wiadomo w jakiej kolejności wydadzą te 3 serie.

...

W kwietniu bedzie Dziedzictwo, tak bylo na StarForce mowione ; p

...

Dziedzictwo tom 7: Sztormy

Wektor

Wektora 1 kupie ze względu na Rycerzy 5, a Dziedzictwo jakoś mało mnie interesóje.

...

Dziedzictwo jest w 2. tomie. W 1. tomie są RSR 5 i MC 3.

To już wiem

W drugim Wektorze ma być Dziedzictwo cz.6 i Rebelion, A w jedynce jest cz.5 rycerzy na której mi zależy.

A tobie

na której części Wektora zależy?

No coz

Kolejny komiks wart kupienia. Ach ten nalog zbierania...

SW Wektor 1

Co tu pisać? Wielu czekało na ten moment. Kiedy pierwszy raz dowiedziałem się o pomyśle z talizmanem Muura, to byłem lekko sceptyczny, aczkolwiek po pomyślunku, doszedłem do wniosku, że sam pomysł będę oceniał po przeczytaniu.

Tom I podzielony na dwie części opisuje początek zawieruchy (KotOR) i pierwszy etap podróży Jedi Morne.

Ilustracje.
Zacznę od części pierwszej. Obniżka lotów, to najdelikatniejsze określenie, tego co zastałem. Rysunki pod wodzą Hepburna, to inna szkoła jazdy, niż to co tworzył Weaver czy Ching. Postacie są niezwykle kanciaste, o ostrych zarysach twarzy, niekiedy niepodobne do tych z tomów I - IV. Odpychające są rysunki z Celeste Morne. Jej facjata wskazuje na problemy z rzuchwą!

Część druga, a więc Mroczne czasy, to powrót do raju. Rysunki Wheatley`a utrzymują klimat tej serii i nadają charakterystycznego tonu Wektorowi t. I. Są pewne różnice i niedoróbki (np.: str. 125), ale to i tak miód przy tym co widać było w części 1.

Fabuła.
Sam pomysł, aby motywem przewodnim był starożytny talizman, jest jak najbardziej do przyjęcia. W Starej Republice jawi się on jako broń ostateczna, która może przechylić szalę zwycięstwa, lub być zbyt niebezpieczna i należy ją unieszkodliwić. Co ciekawe w świetle KotORa, Carrickowi udaje się przekonać do swoich racji Morne, lecz również staje się on mimowolnym sprawcą powrotu Sithów, poprzez pomoc Jedi Morne w przechwyceniu talizmanu. Patrząc z tej perspektywy, gdyby Lucien uśmiercił Zayne`a, to może nic by się nie stało. Ale to widać jedynie tylko z tego ujęcia ;]. Oczywiście renegat dowiaduje się od Celeste ważnych informacji, które będą skutkować w następnych tomach Rycerzy.
Miller świetnie wprowdadził Wektora, popychając znacząco własną serię.

Mroczne czasy ciągną dalej wątek talizmanu. Harrison również niezapomina o rozwijaniu "swojego podwórka". Tu Muur i jego artefakt, to nie klucz do zwycięstwa w wielkim konflikcie, lecz element układanki w o wiele bardziej subtelnej grze - nomen omen - rozgrywanej między Sithami. Tutaj już nie ma zawadiackich tekstów między Gryphem a Carrickiem. Tu dominuje klimat zaiste Mrocznych czasów. Przejmujący los Crys i całej załogi Uhumele, jak również Celeste Morne i jej wyborów, to podsumowanie smutku i przygnębienia, gdzie zło dalej wiedzie swój triumfalny pochód przez Galaktykę.

Tom I Wektora, to niezwykle udany początek tego crossovera, jednakże z ujmą w postaci rysunków Hepburna. Gdyby nie ten zgrzyt, to nawet bym się nie zastanawiał. A tak wystawiam 7/10, bo wiem, że może być tylko lepiej, a przynajmniej mam taką nadzieję. Przyznaję też, iż serie Rycerzy, Mrocznych czasów i Wektor, to najlepsze marki jakie wychodzą z pod skrzydeł Egmontu.

Takie

pytanie, bo to raczej odpowiedni wątek, dam radę cieszyć się z Wektora czytając tylko pierwszy tom Mrocznych Czasów, czy lepiej w II najpierw zainwestować? Jakby co z polskim Dziedzictwem i KoTOR-em jestem na bieżąco.

Super

Najpierw Rycerze Starej Republiki
Rysunki 5/10
Scenariusz 8/10
Mroczne Czasy:
Rysunki 11/10
Fabuła 11/10

A i dla tych co nie czytali, w Mrocznych Czacach czeka nas pod koniec przykra niespodzianka, tyle mogę powiedzieć

bardzo

dobry komiks. człowiek się nie nudzi czytając, nie ma dłużyzn. może rysunku w pierwszej części są z deka dziwne, no ale co kto lubi.

Przeczytane...

i mogę powiedzieć, że otrzymałem całkiem ciekawą pozycję. Zacznijmy od rysunków. W RSR są słabe, a w MC dobre. I to tyle na temat rysunków. Fabułę ocenia wspólnie. Mogę powiedzieć, że jest ciekawa, lecz miejscami staje się trochę nudnawa , ale mimo to ciekawa. Polecam ten komiks wszystkim fanom, lub nie-fanom. Jest to pozycja, która nie dość, że ładnie prezentuje się na półce to jeszcze jest ciekawa. Moja ocena to ...hmmmm... aaa tam. Dam 7/10. Polecam wszystkim!

Nie mogę się doczekać 2. tomu ( a przy okazji wznowienia dziedzictwa ).

obawiałem się tego

Tej historii...z ponad 4000-letnią hibernacją obawiałem się jak diabeł święconej wody. Ale żeby poznać kontynuację KOTOR-a, a przede wszystkim Dark Times, trzeba było to przeczytać. Komiks można podzielić na 2 części.

KotOR
Początek jest dość głupawy: Q`Anilia ma wizję, w której jest Zayne, ale poza nim...Vader, Luke Skywalker i Cade Skywalker. Pytanie, co z nimi wspólnego ma Zayne. Wspólny przodek? Skywalkerów? Swoją drogą, ta banda "wizjonerów" od Luciena i Haazena ma dziwne interpretacje swoich wizji.
Reszta historii całkiem ciekawa: Zayne i Gryph lecą na Jeeble, z towarzyszącą im szurniętą Jedi Celeste Morne, do tego Mandalorianie, którzy przejęli kontrolę nad talizmanem dawnego Lorda Sithów Karnesa Muura. Ale domyślam się, że żył on po Naga Sadowie? I chyba nawet po Exarze Kunie? W każdym razie talizman powoduje, że się prawie wszyscy zmieniają w Rakgule. Pod koniec Zayne z Gryphem łączą się w całość razem z Jarael, Squintem, Rohlanem, ale także Shel Jelavan czy braćmi Moomo Niestety otrzymujemy też zaginięcie trumny z Celeste. Wiadomo co to oznacza... Dodatkowym minusem są rysunki, które są tragiczne.
5/10

Dark Times
AAAAAAAAAA!! Cóż to za potworek? Okazuje się, że tajnym ładunkiem, przewijającym się w Ścieżce Donikąd i mającym dużą rolę w Podobieństwach jest właśnie...trumna z Celeste. Do tego, gdy Vader i klony przejmują ładunek, to ona się budzi. Po 4000 lat! Jedi z dawnych czasów ma mącić między ROTS a ANH? Do tego hologram z Zaynem i Gryphem oglądanym przez Vadera. No i dziwi Vader knujący tak szybko przeciw Palpatine`owi. Co prawda w "Nocach Coruscant" też to robi, ale jednak chyba jest to już pewien okres służby u Sidiousa.
Natomiast najbardziej wkurwiająca jest końcówka. Takiego skurwysyństwa jeszcze w SW nie widziałem: początek spoilera Uśmiercili Crys Tanzer! Teraz! Kiedy dowiedzieliśmy się o jej żyjącym synu. Do tego Crys była świetną postacią. A oni...zmienili ją w Rakgula koniec spoilera Wszystko to po to, żeby poprowadzić wątek skretyniałej Jedi, która leżała w grobie dłużej niż powinna.
2/10, podwyższone za rysunki Wheatleya, które są majstersztykiem. Fabularnie jednak dawno nie czytałem takiego kretynizmu.

Całość albumu oceniam na 3,5/10, i w żaden sposób pierwszy tom Vectora nie zachęcił mnie do kupna drugiego tomu.

...

Ja jednak lubię historie takie jak ta z Twojego spoilera Zawsze to jakaś zaskakująca akcja. No... jeśli się nie czyta spoilerów

to co opisałeś

w spoilerze było świetne i bardzo zaskakujące. Kto by się spodziewał, że zrobią to z ta postacią. To było doskonałe udramatyzowanie akcji. W końcu to Mroczne czasy. Musi być mrok. To nie TCW, gdzie takich akcji praktycznie nie ma.

Wiecie

jej śmierć to jeszcze byłoby pół biedy, jakby twórcy wymyślili jakiś ciekawy sposób jej śmierci. Byłoby to przykre, ale jednak mocne.

Tymczasem tutaj umarła tylko dlatego, że twórcom SW-owych komiksów zachciało się kolejnych durnych hibernacji + starwarsowego crossovera. Którego zresztą zrobili - jak sami przyznali - dla kasy.

No tak...

... bo Imperium kontratakuje powstało z miłości Geogre`a Lucasa dla fanów.

tak, bo

cała saga i przednie zeszyty mrocznych czasów powstawały charytatywnie.

Przecież SW zawsze było robione dla kasy. Uśmiercili ją dla udramatyzowania akcji i aby powstał jakiś punkt zwrotny w mrocznych czasach.
A co złego w tym, że jedna z bohaterek była za-hibernowana 4000 lat? Co innego, gdyby postać przeniosła się w czasie, wtedy byłoby bez sensu. A pomysł Crossovera był dobry.

Panowie

Jestem zaskoczony. Oni robili to dla mamony THX, zawaliliście mi świat i muszę szukać skakanki

A bardziej serio: w porządku, niech robią to dla kasy - najlepiej dużej, żeby się opłacało - ale niech to ma ręce i nogi. A wszelkie hibernacje czy to Celeste, czy Dartha Krayta, czy - o zgrozo - z 25 000 lat Arden Lyn po prostu nie pasują do SW. No i szkoda, że przez takie zabawy poległa fajna postać.

Oj

Verg, pojechałeś...

Kto następny?

Śmierć `tej osby` jest dziwna. Może to dlatego w Podobieństwach była opisana jej historia.. Ale dziwne jest to, że ginie Smarkul, Janks( chociaż tego nie jestem pewien) i `ta osoba`. Kto następny?
Ciekaw jednak jestem o kim właściwie ma być ta seria , no bo tom 1 - główny bohater Jedi, 2 - Bomo, 3 - Bomo, 4 - Jedi. Może piąta seria rozwieje te wątpliwości...

...

IMO Mroczne Czasy pozytywnie wyróżniają się właśnie tym, że opowiadają historię niejednego bohatera. Nie tak jak KotOR czy Dziedzictwo, choć w Rycerzach jest to jeszcze jakoś maskowane przez postać Jarael, ale wiadomo, wokół kogo wszystko się obraca.

Dziedzictwo

nie opowiada historii jednego bohatera. Tam bez przerwy skaczą po różnych wątkach i postaciach.
A Mroczne czasy mają po prostu dwa główne wątki Dass Jennir i załoga statku Uhumele (nie pamiętam jak to się pisze). Tak samo jak w Republice mieliśmy Anakina, na przemian z Vosem.

A opowiadanie historii z punktu jednej grupy bohaterów (jak w KotOR) mi się podoba.

Wektor 1

Część Kotora bardzo mi się podobała, ale rysunki były tak żenująco beznadziejne jak nigdy. Od patrzenia na mordę Zayne`a w grotem od strzały zamiast brody i Celeste w pyskiem którego nie da się porównać do czegokolwiek odbierało mi ponad połowę przyjemności. Bo fabuła jak dla mnie co kozacka.
Na szczęście rysunki w częsci DT już fajne. Trochę szkoda początek spoilera tej laseczki co zdechła koniec spoilera.

...

W ramach akcji "nadrabianie komiksowych zaległości" - przeczytałem dzisiaj Wektor. Idąc chronologicznie trzeba napisać coś o KotORze. Tak beznadziejnych rysunków w wydaniach albumowych jeszcze nie widziałem. Nie rozumiem po co zatrudniać takiego partacza, który zepsuje wrażenie po fajnej fabule swoimi bazgrołami. A właśnie, fabuła. Początkowo byłem lekko zdziwiony o co się rozchodzi, ale w miarę "jedzenia" apetyt rósł. Muszę przyznać, że tworzenie i kontrolowanie zarazy ragkhuli za pomocą talizmanu jest bardzo oryginalne. Ta właśnie sprawa przyczyniła się do zniesienia jakoś kiepskich rysunków. Cóż dalej rzec... Zayne jak zwykle jest ofiarą, Gryph chce kasy, na koniec przybywa ratunek, a Celeste poświęca się sprawie. Część KotORowa bardzo fajna, tylko te rysunki... Kolejnym punktem programu są DT. Nie chce mi się sprawdzać, ale chyba każdy album tej serii oceniałem wysoko. Biorąc pod uwagę boskie rysunki i oryginalną fabułę - nie ma się do czego przyczepić. W sprawie Celeste nie mam żadnych obiekcji, nie przeszkadza mi jej hibernacja trwająca cztery tysiące lat. To, że Vader knuł przeciwko Imperatorowi też mi nie wadzi. To, że zamienili Crys w ragkhula, a następnie uśmiercili jest nie wybaczalne. Taka fajna bohaterka, takie fajne cycki. Mogli zabić kogoś innego, ale dlaczego ją? :< No nic, trzeba czekać na Wektora nr. 2 czyli na Rebelię i Dziedzictwo. Mimo iż tego drugiego nie trawię z chęcią przeczytam zakończenie historii panny Morne. Na sam koniec ocena. Wektor nr. 1 zasłużył na 7/10. Byłoby 10/10, ale została obniżona za KotORowe rysunki i DTową śmierć Crys.

Wektor tom 1

Ja również nadrabiam zaległości w komiksach egmontu i w końcu doczekałem się Wektora, który intrygował mnie już od chwili gdy usłyszałem że będzie crossoverem. Ale przejdźmy do rzeczy:

Najpierw KOTOR.
Fabuła zaczęła się intrygująco. Poznaliśmy nową bohaterkę, wokół której będzie się kręcić ta seria we wszystkich 4 okresach uniwersum GW. Sam pomysł z talizmanem jest ciekawy i świeży a w połączeniu z nawiązaniami do starożytnych Sithów daje wiele frajdy czytelnikowi. Plus oczywiście niezastąpiony humor. O ile o fabule można pisać w dość ciepłych słowach, o tyle rysunki są słabe. Zwłaszcza Celestne Morne. To co rysownik zrobił z jej twarzą można nazwać tylko gwałtem

Ta część Wektora otrzymuje 6/10.


Mroczne Czasy.
Czułem po kościach że opowiedzenia historii tylko w dwóch zeszytach z danego okresu może nie być najlepszym rozwiązaniem i po części moje przewidywania się spełniły. Akcja działa się troszkę za szybko choć motyw odnalezienia zahibernowanej Jedi został całkiem ładnie wpleciony. Poruszająca jest też śmierć kolejnego członka załogi Uhumele. Wielu osobą nie przypadła do gustu gdyż była śmiercią trochę bezsensowną. Ciężko się z nimi nie zgodzić jednak, czy w naszym życiu
każda śmierć jest sensowna? Co do rysunków to są one na poziomie jaki życzyłbym sobie oglądać w większości pozycji SW.

Tym razem za Mroczne Czasy: 7/10.



Całość również otrzyma ocenę 7/10. Mimo swoich wad (głównie rysunków w części KOTOR-owej) pomysł i wykonanie Wektora przypadło mi do gustu. Teraz trzeba tylko zakupić drugi tom i poznać zakończenie serii

Wektor

Hmm.. niedawno kupiłem oba tomy Wektora (jeszcze nie czytałem czwartego KOTOR`a, ale to się nadrobi) i przeczytałem. Ogólne wrażenie niezbyt pozytywne niestety, ale po kolei.

Część KOTOR`owa - podobała mi się pod względem fabularnym, wchodzi tu ciekawy wątek Rakhguli (? nie pamiętam jak to się pisało), niezły pomysł z talizmanem. Akcja jest dość wartka, a zakończenie skłania do czytania dalej. Natomiast rzeczą, która trochę popsuła radość z czytania, są rysunki. Nieraz tak mam, że wybieram z półki jakiś komiks i tylko go przeglądam ze względu na ilustracje. Tu niestety nie będzie czego, kreska jest paskudna, a Celeste wygląda jak małpa.
fabuła: 8/10
grafika: 2/10

Część Darktajmsowa - tutaj na odwrót. Rysunki są fantastyczne. Warto czekać na dzieła spod ręki Wheatleya. Bo historyjka sprawia wrażenie zrobionej trochę na szybko, zostawiła sporo niedosytu. Kapitalny początek, a dalsza część to taka przejściówka między częścią KOTOR`ową a Rebellionem i Legacy. Chociaż tak naprawdę chyba nie dało się tu zbudować jakiejś bardziej wciągającej historii.
fabuła: 4/10
grafika: 10/10

Średnia całego pierwszego tomu - 6/10

Rycerze Starej Republiki #5: Wektor

No to wróciłem do KotORa, a jako że Mrocznych Czasów jeszcze nie tknąłem - przeczytałem tylko pierwszy fragment (do drugiego zajrzałem i pomyślałem sobie, że spanie 4000 lat nie jest fajne ).

Rysunki w części KotORowej - wiadomo, tragedia. To straszny zjazd w porównaniu do poprzednich tomów i w ogóle do wielu innych komiksów. Nie wiem co kierowało ludźmi odpowiedzialnymi za zatrudnienie rysownika, ale to jakaś totalna porażka.

Ale fabularnie jest dobrze. Medalion ciemnej strony roznoszący zarazę rakghuli, tropiąca go Jedi i przechwytujący go Mandalorianie, a w tym wszystkim oczywiście Zayne i jak zawsze zabawny Gryph. Nie nudziłem się podczas czytania ani przez chwilę, nie było przestojów i nudnych wstawek. Trochę mi brakowało reszty bohaterów, ale skoro pojawili się na sam koniec, to nie ma co narzekać. Na tych 90 stronach większe nagromadzenie postaci tylko zaszkodziłoby tempu akcji.

Nie wiem jak przeczytanie dalszego ciągu wpłynęłoby na moją ocenę, ale za samą część ze Starej Republiki (uwzględniając niestety kiepskie rysunki) - 7/10.

Mroczne Czasy #3: Wektor

No i doczytałem pierwszego Wektora do końca, w ramach poznawania Mrocznych Czasów.

Rozdział jest chyba nieco krótszy niż w KotORze i fabularnie jest dosyć banalny i prosty. Lepsze są oczywiście rysunki (bo wrócił Wheatley), chociaż widać, że nie rysował całości i niektóre strony są słabsze.
No i generalnie ciężko coś więcej o tym napisać. O ile w KotORze wydarzenia wpisywały się w całą historię i działo się coś ważnego, o tyle w DT ta opowiastka nie ma większego znaczenia. Ekipa "Uhumele" pozbyła się skrzyni, Celeste powalczyła z Vaderem, ten w końcu uciekł (absurd) i zostawił Jedi poddaną sile talizmanu. Śmierć istotnego bohatera znowu nie wzbudziła we mnie większych emocji (a nawet zdecydowanie mniej niż poprzednia) i nie miała (tak samo jak poprzednia) żadnego większego uzasadnienia i sensu.

Z punktu widzenia Wektora jako zamkniętej historii ten komiks ma pewnie większe znaczenie, ale z perspektywy DT nie ma znaczenia wcale.
I w ogóle na razie cała ta seria mnie rozczarowuje. Pierwszy tom był bardzo dobry, ale drugi i trzeci nie popychają tego wszystkiego w żadnym widocznym kierunku.

7/10 (podniosłem za rysunki)

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.