Forum

TCW 3x18 - The Citadel

18. lutego kolejny odcinek, póki co nie wiadomo o czym będzie Prawdopodobnie o klonach


Przypomnienie:

Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu TCW.
Dopuszczalne są tylko przekierowania do oficjalnej strony SW lub CN.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć TCW. I jak chce to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.

Co?!!

O klonach? Jakich klonach? W TCW były kiedyś jakieś klony? Padme była.... Anakin był.... Ahsoka była.... To pamiętam, ale klony?

Klony

Klony, np. Rex, Cody, Bly, Fox itp. Kminisz?

...

weź się schowaj człowieczku pod jakimś kamieniem, ok?

eee

Naprawdę nie wiesz co to sarkazm lub ironia?

eee

FACEPALM.

W Trailerze ...

Byli Trandoshanie więc może oni się pojawią... - przynajmniej na to liczę. Klony by też się w końcu przydały w serialu The CLONE Wars !

Za wcześnie otworzyliście ten wątek.....

Opanuj się Urthona.

...

2 tygodnie to "za wcześnie" ?

Jedno pytanie

Niby dlaczego?

Odpowiedz dla Elendil

Nawet nie ma opisu tego odcinka. Jeśli to możliwe, to poproszę o wycięcie postów, które tutaj powstały.

Co z tego

że nie ma? Temat może być, czemu ci to tak przeszkadza....

Bo

sam chciał zrobić ten temat

Opis odcinka

za Wookieepedią:

Anakin Skywalker i Obi-Wan Kenobi wyruszają aby uwolnić z więzienia Separatystów pewnego generała Jedi.

______________________________________________________
ciekawe kto to, możliwe że Even Piell.

:/

I znowu Anakin i Obi Pewnie będzie ten odcinek podobny do tego gdy uwolnili Eetha Kotha.

a ja

znalazłam jeszcze coś takiego, w sumie podobne:

"Obi-Wan and Anakin attempt to free a captive Jedi; The Citadel is surrounded by droids."

Cad Bane - no właśnie, ja mam serdecznie ich dość. Jakby nie było Aayli, Kita, Koona i całej reszty. Secundo, że rzeczywiście zapowiada się bardzo podobnie do "Grievous Intrigue".

Też myślę, że to będzie Piell. I kto wie, może to będzie na Felucii? Była na trailerze.

...

w sumie to ja już wolę taki oklepany schemat niż ich "nowoczesne" pomysł w stylu trylogii Sióstr Nocy, czy Mortisa :>

hm

Ja sądzę, że Piell będzie uwięziony w cytadeli i Ani, Obi i klony będą się tam wspinać, jak na tym trailerze.

W Trailerze

Piell był na mostku krążownika i było widać że walczy więc wątpie żeby to było na Felucii ale wszystko możliwe. Jednak Jedi to nie tylko rada jedi ale też dużo innych więc kto wie... może jakaś nowa postać jak na początku sezonu Ima-Gun-Di.

Powrót

...

Kapitan? Może jako kapitan okrętu liniowego. W czasach CW był już komandorem od prawie 15 lat...

Preview

i znowu będziemy mieli trylogię


http://www.youtube.com/watch?v=BKkPxmnqYAc

czyli

się potwierdza, będzie Even Piell.

I... droidy bojowe pracujące dla Republiki.

...

Za bardzo im się spodobało robienie trylogii ^^`
Widać trochę walki, więc może w końcu będę zadowolony. Z tymi droidami przegięli O_o

...

Mogli je przeprogramować na stronę republiki choć, wątpię w moją w moją wypowiedź

Kolejna trylogia?

Ostatni rozmyślając o tym sezonie The Clone Wars mogę zaryzykować twierdzenie które odzwierciedla moje zdanie że zdecydowanie wolałbym pojedyncze odcinki. Nareszcie będzie tym razem o działaniach wojennych które powinny być podstawą w tym serialu, choć odcinki o Mortis czy Savage takie złe nie były, ale jak wiadomo niektórych rzeczy nie powinno się używać w nadmiarze.
Pozostaną tylko dwa odcinki w tym sezonie które mogą być poświęcone na jedno odcinkowe historie.Choć pewnie znając twórców zaserwują nam dulologie.

popatrzcie

Co ciekawego zauważyli na TFN-ie. Oto planeta z tegoż odcinka:

http://img.photobucket.com/albums/v332/Rogue_Follower/citadel_planet.jpg

A oto z kolei skądinąd nam znany Peragus:

http://starwars.wikia.com/wiki/Peragus_II

Albo ktoś tam bardzo lubi KOTOR-a, albo na serio dadzą tą planetę.

Peragus?

Jak najbardziej tak! Może jeszcze dorzucą Taris? Albo ruiny Akademii Jedi na Dantooine?

>>>>>

W odcinku S2E13 była senator z Taris. Taka ciekawostka.
Co przedstawienia w TCW planet Taris czy Dantooine mówię stanowcze nie. Według mnie były by wprowadzone na siłę.

eee tam...

Jeśli tylko by to odpowiednio uargumentowali, to czemu nie? BTW Dantooine już się pojawiło w CW, zawsze mogliby do niego wrócić.

...

Karbonid, Tarkin i Peragus.
No nie wiem

...

w odcinku pojawią się także Echo i Fives

Krótki fragment

z zamrażaniem - będą Ughnaughtowie

http://starwars.com/video/view/001227.html

...

Na tym trailerze Anakin wygląda na lekko naćpanego

heh

Pewnie użyją podstępu do dostania się za linie wroga. Gwiezdnowojenny Koń Trojański

...

Pomysł z zamrażaniem w karbonicie, sterowaniem droidami, pomocą R2-D2 i podstępem był już wykorzystany w komiksie The Clone Wars Volume 1: Shipyards of Doom i to dokładnie przez tych samych bohaterów

widziałem

że pomysł na zamrażanie powstał już w związku z trylogią Malevolance. Dobrze, że do niego wrócono

...

Czy przypadkiem karbonizacja istot żywych w zamrażarkach górniczych nie jest groźna dla zdrowia? Jeśli plan był wcześniej ustalony i polega na zamrożeniu ekipy i przetransportowaniu ich do bazy wroga w kostkach lodu, pod eskortą republikańskich B-jedynek, to chyba mogli skorzystać z medycznych urządzeń hibernacyjnych.

Zbroja klona przepuszcza karbonit? Żeby Rex jakiejś martwicy nóżek z niedotlenienia mięśni nie dostał.

...

Odcinki TCW robią się coraz ciekawsze. Ale mogło by być więcej klonów. Jakieś odcinki poświęcone tylko im. Nazwa zobowiązuje.

...

Już się nie mogę doczekać jak zretconują jego degradacje.

...

...Druzyna Pierścienia + Twierdza w klimacie SW, hm. : P

Milo sie ogladalo, pare zabawnych fragmentow ("zauwazenie" Ahsoki : p) pare smutnych (klony giną : <, czekam na dalsza czesc.

...az dziwne ze dopiero teraz zaczeli korzystac z Battle Droidow..

hm

Niezłe. Rzeczywiście było kilka śmiesznych fragmentów, niezła animacja lawy, Even Piell też całkiem dobry. I dobrze, że Plo Koon miał więcej do powiedzenia bo w tym sezonie maławo go było Trochę akcji, ogołnie fajnie

Szkoda że następna część dopiero 4 marca

No no

Naprawdę bardzo dobry odcinek. W końcu trochę droidów, akcji, właśnie na to dużo osób pewnie czekało. Piell ma fajny rosyjski akcent. Teraz trzeba będzie poczekać na kontynuacje :/

porażka

To już mnie naprawdę zaczyna wkurzać! Nie dość że TCW przeczą wcześniejszemu EU to jeszcze przeczą samym sobie.
O ile, to że Even Piell przedstawił Anakina i Obi-Wana Tarkinowi można jeszcze przełknąć - wszak mógł nie wiedzieć że się znają, a żaden z nich nie wyprowadził go z błędu, o tyle akcji z karbonitem już nie.
W odcinku Rex i Anakin wyraźnie mówią że jest to ich pierwszy raz jeśli chodzi o bycie zamrożonym karbonicie, tymczasem w Shipyards of Doom te same postaci były zamrożone, a nie mogło się dziac to później bo Anakin, Obi-Wan i Ahsoka mają "stary" wygląd. To jak w końcu, Panie Filoni?!

O ile sam odcinek był fajny, o tyle takimi głupotami zepsuli mi cały przekaz. Aaa i rosyjski akcent jakoś nie pasuje mi do Evena Piella...

Re: porażka

Kocisław napisał(a):

O ile, to że Even Piell przedstawił Anakina i Obi-Wana Tarkinowi można jeszcze przełknąć - wszak mógł nie wiedzieć że się znają

________
Naprawdę? Było gdzieś przedstawione jakieś wcześniejsze spotkanie?

...

Mój trzeci post poniżej.

...

Karbonit jakoś się trzyma względem TESB. Skoro pomysł wyszedł od Filoniego, został odłożony na półkę, wykorzystany w komiksie, a teraz do niego wrócili, to naprawdę nie mogli dać tych trzech sekund dialogu, wspominającego o stoczniach sprzed kilku miesięcy?


W jakim celu i zamrażali, skoro w ANH na dokładniejsze ręczne skanowanie wystarczyły ekranowane skrytki przemytnicze?

Cudowna twierdza. Miny, które nie reagują na wspinające się obok istoty żywe, pole siłowe, którego wyłączenie nie wszczyna alarmu. Ale dzięki temu mogliśmy oglądać ładny lot w jeziorko lawy.

Skoro sufit był namagnesowany, to w jaki sposób Anakin tak łatwo oderwał od niego miecz?

Spojrzenie Tarkina na naszą dwójkę, nie wyklucza, że się znali.

Czekam niecierpliwie na wyjaśnienie jego degradacji. Co takiego zrobił, że z komandora spadł na kapitana, a potem wrócił do komandora i jeszcze wielkim moffem został...

Odcinek bardzo fajny. Przynajmniej po przekombinowanym mortisach i siostrzyczkach. Standard starego TCW. Średnio przemyślana rozwałka okraszona marną muzyką. Ot taka średniawka, jak z poprzedniego sezonu. Stęskniłem się za droidami. Dopiero, gdy pojawił się Threepio, dostrzegłem od jak dawna go nie było.

;)

Jeszcze odcinka nie oglądałem, ale czy ta ranga kapitana nie odnosi się do tego że dowodził statkiem, a nie do jego stopnia.

...

Miałem taką nadzieję, ale niestety nie. Akcentują stopnie wojskowe podczas dyskusji, a Tarkin raczej nie pozwoliłby sobie na taką obrazę.

Re: ...

Jako Tarkin z Ep4 na pewno, niemniej pamiętajmy, że dopiero za jakiś czas awansuje na szczeblu dowodzenia. Tutaj jeszcze nie jest tak wysoko.

...

Planeta życia? To o niezgodności z nią przecież się rozchodzi. A tam mamy pewnego siebie komandora.

tak...

Tu masz racje, zapomniałem o tej książce, nie należała ona do moich ulubionych, chyba dlatego.

...

Komandora WARu ?

...

To by było dobre wyjaśnienie. Jednak nadal pozostaje kwestia, dlaczego tak go zdegradowali przy reorganizacji armii. Musiał Palpiemu na odcisk nastąpić.

ranga

A tak, jeszcze dla uwiarygodnienia, jeśli twórcy opierali się na korpusie oficerskim marynarki USA, to kapitan wymieniony w tym odnicnku jest równoznaczny z stopniem pułkownika z armii lądowej.

Pod sumując Tarkin awansował, a nie został zdegradowany.

fajny

odcinek, pomysł z zamrażaniem naprawdę super, tylko szkoda że po odmrożeniu nic im nie było przynajmniej chwilę powinni mieć kłopoty ze wzrokiem, sporo humoru i fajnie. Z niecierpliwością czekam na dalsze odcinki, fajna odmiana po poprzednich trylogiach które były fajne ale w końcu mamy jakąś akcję i wojne. Może to nie był najlepszy odcinek ale daje mu 7/10, a propo tarkina, hmmmmm super jak na TCW

...

Powrót do konwencji TCW, słuszny w sumie. Tarkin wydaje się dość mocno ukształtowaną osobą już, która chyba nie do końca wierzy w Jedi i fajnie łączy się z tym jak ta postać prezentuje się w ANH (poza tym, że nie ma w nim na razie tej fascynacji możliwościami siłowymi Mocy). Ale jest to już ten Tarkin, dla którego najważniejsza jest siła jak motor napędowy wszelkich działań i tworzenia. Fajnie, że nie zrobili z niego jakiejś pierdoły.
Poza tym, no cóż - było już parę podobnych odcinków, ale tym się ten serial cechuje - szybka akcja, odbijanko i spadanko.
Motyw z carbonitem jeszcze przeżyję - fajnie się to łączy z pewnością Vadera, że Solo przeżyje zamrożenie w ESB.

...

Odcinek całkiem niezły, ale... Jak zawsze jest ale. Dzisiejsza odsłona mojego ale dotyczy przede wszystkim Tarkina, potem jest karbonit, który przecież ci sami bohaterowie stosowali w komiksie też spod znaku TCW, potem mamy przezwyciężenie przez Skywalkera pola magnetycznego, potem, że po odmrożeniu nie było u bohaterów żadnej choroby po hibernacyjnej. Na plusy: powrót do konwencji TCW - w końcu jakaś akcja, jest więcej Rexa, są droidy, giną klony, Ahsoka zaczyna odczuwać nauki swojego mistrza poprzez buntowanie się i robienie po swojemu, w końcu jakiś Separatysta. Ogólnie nie jest źle, ALE jak zawsze mogłoby być lepiej 7/10.

Re: ...

-potem, że po odmrożeniu nie było u bohaterów żadnej choroby po hibernacyjnej.
Według mnie żadnego babola tutaj nie ma. Han Solo był zamrożony w karbonicie przez o wiele większy okres czasu niż Anakin z drużyną. Choroba po hibernacyjna występuje gdy obiekt biologiczny znajduje się zbyt długo w stanie zamrożonym.


Hibernacja

Mylisz się, ponieważ czas hibernacji nie wpływa na objawy po odmrożeniu. Choroba po hibernacyjna występuje w wyniku samego zamrożenia i odmrożenia tkanek, co oczywiście wpływa na zmianę metabolizmu podczas tego procesu. Spowolnienie metabolizmu podczas zamrażania powoduje o wiele mniejsze ilości dostaw tlenu do tkanek, w tym mózgu, co w konsekwencji wpływa na niedotlenienie mózgu, właśnie to wywołuje skutek uboczny, czyli chorobę po hibernacyjną, a nie długość trwania samej hibernacji. Gdyby czas miał na to wpływ, to jak długo musiałyby występować objawy u osoby zamrożonej na przykład na tysiąc lat lub dłużej, czysty nonsens? Oczywiście te rozważania są czysto teoretyczne, ponieważ na obecne czasy ludzkość nie dysponuje technologią bezpiecznego dla życia hibernowania. Choć jest coś takiego jak Krionika.


Co do samej sceny z odcinka, to wyraźnie widać, że klony mają większe problemy z dojściem do siebie po hibernacji (jeden nawet upada), niż Jedi, być może Jedi lepiej znoszą hibernację i ich mózg szybciej wraca do normy, więc nie ma sprzeczności z E6.

Odnośnie samej hibernacji w realnym świecie.

Wychłodzenie ciała do temperatury poniżej 35 stopni Celsjusza jest dla człowieka bardzo groźne. Poza oczywistym odczuwaniem przeraźliwego zimna, przechodzącego w ból, następuje utrata świadomości, niedotlenienie mózgu, brak wrażliwości na bodźce. Spadek temperatury poniżej 25 stopni jest śmiertelny – mózg i serce nie są w stanie pracować.


Liczne udokumentowane przypadki osób, które „obudziły się” po kilku godzinach, a nawet dniach, przebywania w ekstremalnie niskiej temperaturze, oznaczają, że ludzki organizm również posiada jakiś mechanizm hibernacyjny. Wszystko wskazuje na to, że osoby, które przetrwały zamarznięcie, w jakiś sposób zdołały obniżyć pobieranie tlenu lub zostały go pozbawione, jeszcze zanim wystąpiła krytyczna hipotermia.

W kwietniu 2005 r. na łamach pisma "Science" Mark B. Roth wraz ze swoimi współpracownikami opisał eksperyment, w którym wprowadzili myszy w stan hibernacji, a następnie przywrócili je do normalnego życia. Podczas doświadczenia metabolizm zwierząt został prawie 10-krotnie zwolniony.

Naukowcy umieścili zwierzęta w specjalnej komorze, do której wpuszczono mieszaninę powietrza i siarkowodoru - substancji produkowanej m.in. w niewielkich ilościach przez ludzi i zwierzęta. Uważa się, że siarkowodór bierze udział w regulowaniu temperatury ciała i aktywności metabolicznej (w dużych ilościach jest on jednak śmiertelną trucizną).

Już po kilku minutach oddychania taką mieszanką zwierzęta przestały się poruszać i zaczęły tracić przytomność. Częstość ich oddechów spadła ze 120 do mniej niż 10 na minutę. Badacze zaczęli też stopniowo ochładzać komorę. Okazało się, że temperatura ciała zwierząt również spadła - w sumie z 37 st. C do 11 st. C. - Dowiedliśmy, że jesteśmy w stanie dowolnie i na nasze żądanie zmieniać metabolizm myszy. Czegoś takiego nigdy wcześniej nie udało się zobaczyć u zwierzęcia, które normalnie nie zapada w hibernację - komentował Roth.

Eksperyment trwał sześć godzin. Przeprowadzone po nim testy nie wykazałyby w zdrowiu, zachowaniu czy inteligencji myszy zaszły jakiekolwiek niekorzystne zmiany.

- Sprawiliśmy, że normalnie ciepłokrwisty ssak stał się zwierzęciem "zimnokrwistym". Jesteśmy przekonani, że może to być jakaś głęboko ukryta i "wyłączona" chwilowo cecha wielu ssaków, w tym niewykluczone, że i człowieka. Chcemy się nauczyć, jak ją kontrolować - mówi Roth.

Sprytny naśladowca tlenu

Na jakiej zasadzie działa siarkowodór? Zaliczany jest on do tzw. mimetyków tlenowych - cząsteczek, które na poziomie molekularnym są bardzo podobne do tlenu i dzięki temu przyczepiają się do tych samych receptorów na powierzchni komórek. Mogą, zatem współzawodniczyć z tlenem (wykorzystywanym normalnie do produkcji energii w komórce) podczas procesu zwanego fosforylacją oksydacyjną. To właśnie zablokowanie tego procesu sprawia, że organizm wyhamowuje swój metabolizm i zapada w stan zbliżony do hibernacji. Ponowne podłączenie dopływu tlenu, czyli zarazem ponowne włączenie procesu fosforylacji, sprawia, że zwierzę szybko wraca do normalnego funkcjonowania.

- Podczas stanu przypominającego hibernację aktywność komórek spada praktycznie do zera. To powoduje, że organizm nie potrzebuje już tak dramatycznie stałych dostaw tlenu. Gdyby taką czasową nieaktywność metaboliczną można było wywołać u ludzi, zyskalibyśmy na czasie potrzebnym na przykład pacjentom oczekującym na przeszczep, ofiarom wypadków komunikacyjnych, a nawet żołnierzom na polu bitwy - mówi Roth. - Manipulowanie naszym metabolizmem może zrewolucjonizować sposoby leczenia wielu ludzkich chorób wynikających z niedokrwienia i uszkodzenia tkanek, jak np. zawał serca czy udar mózgu - dodaje badacz.

Wprowadzenie organizmu w stan hibernacji wydaje się proste. Wystarczy kroplówka z roztworem soli fizjologicznej wymieszanym z substancją, która sprawiłaby, że zapotrzebowanie naszego organizmu na tlen spadnie.


Teraz odnośnie Krioniki:

Niektórzy uważają je za sposób na nieśmiertelność, jednak czy zamrożenie ciała po śmierci rzeczywiście może zapewnić wieczne życie?

Powoli otwierasz oczy. Trochę boli cię głowa, sucho ci w ustach, twoje ciało jest zdrętwiałe i obolałe. Kiedy już zaczynasz widzieć ostro, spostrzegasz przyglądającego się ci człowieka ubranego w coś, co przypomina kombinezon astronauty. Uśmiecha się do ciebie. "Udało się. Witamy w XXV wieku." Scena niczym z filmu science fiction, jednak nie brakuje dziś ludzi, którzy podobną ewentualność traktują serio. Poświęcają swój czas i pieniądze na rozwój nauki o nazwie krionika, w nadziei, że po wielu latach lub nawet wiekach od momentu ich "śmierci", pozwoli im ona powrócić do życia. Ogólna koncepcja krioniki jest bardzo prosta. Umierasz, zostajesz zamrożony, a w przyszłości, kiedy znane już będzie lekarstwo, która cię uśmierciła zostaniesz rozmrożony. Perspektywa obudzenia się w świecie o możliwie najwyższym poziomie rozwoju technologicznego rozwiązuje wszelkie problemy, ze śmiertelnością włącznie. Po prostu za sto lub dwieście lat wstaniesz i rozpoczniesz życie na nowo.



Zachowanie.

Rozwój kriobiologii rozpoczął się w latach 50 - tych XX wieku, kiedy po raz pierwszy zamrożono byczą spermę w celu sztucznego zapłodnienia krów. Idea hibernacji pobudziła wyobraźnię mas w roku 1964, kiedy Robert Ettinger - amerykański nauczyciel fizyki poruszył w książce "The Prospect of Immortality" ( Perspektywa nieśmiertelności ) kwestię możliwości zamrożenia ludzkiego ciała. Trzy lata później entuzjasta krioniki dr James Bedford, który w wieku 74 lat zmarł na raka płuc, stał się pierwszą osobą, której ciało umieszczono w warunkach bardzo niskiej temperatury. Od tego momentu firmy krioniczne zostały zasypane zamówieniami od amatorów pośmiertnej hibernacji. (wbrew popularnej opinii nie ma wśród nich Walta Disneya ). Na wypadek nieszczęśliwego wypadku, nagłej śmierci, klienci takich firm noszą przy sobie przywieszkę z napisem: "Proszę nie dokonywać sekcji zwłok ani balsamowania." Aby uniknąć zbędnych opóźnień, dalej wymienione są szczegóły, z jaką firmą należy się skontaktować.



Zamrożone ciała.

Po dostarczeniu ciała do laboratorium krionicznego następuje proces jego zamrażania, który jest stosunkowo prosty. Najpierw odpompowana zostaje krew, którą zastępuje się płynem z gliceryną i który zapobiega niszczeniu tkanki. Następnie ciało zostaje szybko zamrożone, z prędkością kilku stopni na sekundę - powolne zamrażanie spowodowałyby wytworzenie niszczących komórki kryształków lodu - aż temperatura spadnie do - 196 stopni Celsjusza. Jest to temperatura wrzenia azotu, którego używa się do zamrażania ciała. Zanurzenie w ciekłym azocie, w przeciwieństwie do technik jak balsamowanie czy suszenie, całkowicie przeciwdziała rozkładowi ciała. Zamrożone ciało umieszcza się w cylindrycznym pojemniku z nierdzewnej stali, nazywanym termosem, który następnie zostaje zakręcony. Oprócz sytuacji związanych z koniecznością uzupełnienia azotu, termos otwarty zostanie dopiero, kiedy możliwe stanie się ożywienie ciała - co może nastąpić kilkaset lat po śmierci. Klienci firm zajmujących się hibernacją mają możliwość wyboru - mogą zamrozić całe swoje ciało, samą głowę lub tylko mózg. Najbardziej przezorni każą zamrozić się w całości, chociaż oznacza to przechowywanie w niezbyt eleganckiej pozycji do góry nogami - jeżeli temperatura z jakiś powodów podniesie się, ucierpią na tym najpierw stopy, a reszta ma szanse ocaleć do momentu usunięcia usterki. Ci, którzy akceptują najdalej posunięte implikacje wypływające a założeń krioniki, wybierają zamrożenie samego mózgu. Skoro w przyszłości z DNA znajdującego się w mózgu można będzie wyklonować nowe ciało, nie ma potrzeby zachowywać starego. Istnieją także inne powody dla ograniczonego zamrożenia. Pomimo wszelkich środków ostrożności, ciało może ulec poważnym uszkodzeniom podczas zamrażania. Oprócz tego hibernacja samej głowy jest tańsza a zawierający ją termos łatwiejszy do przeniesienia w wypadku niebezpieczeństwa.



Powiedz "Nie" śmierci.

W krionice ( nie należy jej mylić z kriogeniką, czyli techniką wytwarzania i utrzymywania bardzo niskich temperatur ) najważniejszy jest optymizm. Ludzie, których poddano hibernacji, muszą wierzyć, że ich ciała wyjdą cało zarówno z procesu zamrażania, jak i odmrażania. Ponadto muszą być przekonani, że po ich odmrożeniu medycyna rzeczywiście będzie dysponować środkami, które pozwolą przywrócić ich do życia. Entuzjaści hibernacji powołują się na eksperymenty naukowe, w trakcie, których udało się przywrócić do życia zwierzęta zamrożone w dokładnie taki sam sposób, jaki stosuje się w krionice. Przykładowo w maju 1992 roku krew uśpione gibona zastąpiono odpowiednim roztworem, jego ciało umieszczono w lodzie, a temperaturę obniżono poniżej punktu zamarzania. Po godzinie zwierzę udało się przywrócić do życia, bez zaobserwowania negatywnych skutków ubocznych. Podczas innego eksperymentu naukowcy z organizacji krionicznej Alcor na cztery godziny zamrozili owczarka niemieckiego. Jego krew także zastąpiono specjalnym roztworem. Zaczekano aż serce przestanie bić, a mózg emitować sygnały. Następnie udało się przywrócić psa do pełnego zdrowia. Sceptycy uważają jednak, że kilkudziesięcioletniej hibernacji ludzkiego ciała nie można porównywać z zamrożeniem na kilka godzin zwierzęcia. Zwracają także uwagę na wiele eksperymentów na zwierzętach, które nie powiodły się. Zwolennicy krioniki odpowiadają, że niepowodzenia te związane były z powstawaniem kryształków lodu w wyniku zbyt wolnego zamrażania i że problem ten można obejść. Pomocna może okazać się w tym nowa gałąź technologii zwana nanotechnologią. Wyprodukowane przez nią mini roboty, każdy wielkości atomu, "patrolowałyby" ludzkie ciało i naprawiały psujące się komórki. Najbardziej optymistycznie nastawieni teoretycy twierdzą, że technologia ta umożliwi także odmładzanie człowieka, dzięki czemu będzie on mógł powrócić do życia w wybranym przez siebie wieku.



Strata pieniędzy.

Dla wielu jednak krionika nie ma nic wspólnego z nauką. Brytyjscy biolodzy Peter i Jean Medwar są typowymi naukowcami reprezentującymi pogląd, że nauka nigdy nie będzie w stanie znaleźć sposobu przywrócenia do życia ciała ze stanu hibernacji. "Naszym zdaniem", mówią "pieniądze zainwestowane w przechowanie ludzkiego ciała w niskiej temperaturze są pieniędzmi wyrzuconymi w błoto." Niektórzy wyrażają się o krionice w jeszcze mniej dyplomatyczny sposób. Kriobiolog Arthur Rowe jest autorem słynnego zdania na temat hibernacji: "Wiarę w to, że ciało można reanimować ze stanu hibernacji, można porównać z wiarą w to, że hamburger można z powrotem zamienić w krowę." Wypowiedź ta spotkała się z wieloma atakami - naukowcy z Alcor przypominają, że "techniki" zamrażania wykorzystywane w krionice opierają się na setkach publikacji naukowych, w których wykazano, że komórki ssaków, w tym komórki nerwowe mogą przetrwać zamrażanie i odmrażanie."



Wątpliwości moralne.

Krionice od początku towarzyszą wątpliwości natury moralnej. Wielu ludzi wierzących, na przykład, uważa całą koncepcję za nieetyczną. Twierdzą oni, że takie oszukiwanie śmierci jest wbrew wierze chrześcijańskiej, ponieważ człowiek nie został stworzony do tego, by osiągnąć nieśmiertelność w życiu doczesnym. Oparte na prawach naukowych "zmartwychwstanie" jest obrazoburcze wobec boskiego zmartwychwstania Chrystusa.



Kwestia tożsamości.

Kolejnym zagadnieniem związanym z hibernacją jest to, czy zamrożony i rozmrożony człowiek zachowa swoją tożsamość. Zasady funkcjonowania ludzkiego mózgu, w szczególności czynności związanych z pamięcią stanowią jedną z największych zagadek biologii. Jeżeli pamięć to nic więcej niż seria impulsów elektrycznych, to prawdopodobnie po kilku stuleciach spędzonych w termosie nie będzie po niej śladu. Człowiek może obudzić się z hibernacji z umysłowością nowo narodzonego dziecka albo nawet z całkowicie obumarłym mózgiem. Jeżeli podstawą funkcjonowania pamięci są reakcje chemiczne, sytuacja wygląda nie lepiej. Po przebudzeniu nie mielibyśmy żadnych wspomnień z poprzedniego życia. Pozbawieni świadomości ponownych narodzin utracilibyśmy własną tożsamość, co nie różniłoby się niczym od śmierci. Jednak nawet, jeżeli wszystko odbyłoby się zgodnie z planem i nasze ciało oraz umysł nienaruszone powróciłyby do życia, wyłaniają się nowe kwestie. Jak odnaleźlibyśmy się w nowym, znacznie bardziej cywilizacyjnie zaawansowanym świecie? Czy nie prześladowałyby nas uciążliwe wspomnienia? Czy nie cierpielibyśmy fizycznego lub psychicznego bólu? Osoba zamrożona, nieprzystosowana do życia w nowoczesnym społeczeństwie, mogłaby stać się przedmiotem kpin albo wzbudzać strach. Prawdopodobnie razem z nią przetrwałyby także różne bakterie, na które ludzkość dawno mogła utracić odporność.



Przybysze z przeszłości.

Ponadto, czy aby na pewno ludzie w przyszłości będą chcieli przywrócić nas do życia? Skoro większość znanym nam chorób będzie już wtedy uleczalna, świat prawdopodobnie ulegnie przeludnieniu i może nie być zainteresowany przyjmowaniem przybyszów z przeszłości. Jedyną gwarancją wydaje się tu być interes firm zajmujących się hibernacją. Jeżeli ich pracownicy udowodnili, że potrafią przywrócić do życia człowieka, przysporzyliby sobie nowych klientów i okrzyknięto by ich pionierami nowej nauki.



ANALIZA - proces zamrażania.

Po oficjalnym uznaniu osoby za martwą do akcji wkraczają eksperci od hibernacji. Ich zdaniem jest dostarczenie przez jakiś czas po śmierci tlenu i odżywek do mózgu, w celu utrzymania go przy życiu. Następnie można przystąpić do zamrażania. Obłożone lodem ciało, dzięki dodatkowym urządzeniom w szybkim tempie osiąga temperaturę 0 stopni Celsjusza, a aparaty medyczne stymulują krążenie krwi i zaopatrują ciało w tlen. Infekcja odpowiednich substancji obniża metabolizm organizmu. Następnie zostaje odpompowana krew, a jej miejsce zajmuje syntetyczny substytut, nieulegający krzepnięciu i zapobiegający rozwojowi bakterii. Roztwór ten przeciwdziała także niszczeniu tkanki podczas dalszego zamrażania. Następnie ciało zostaje zamrożone do - 196 stopni i umieszczone głową w dół w pojemniku z ciekłym azotem, gdzie czuje na przyszłe zmartwychwstanie.



NOTATNIK - bez prawa do śmierci.

We wrześniu 1990 roku 46 letni Thomas Donaldson przegrał w Santa Barbara w Kalifornii sprawę sądową, w której starał się o pozwolenie zamrożenia przed śmiercią swojej głowy. Donaldson, matematyk i programista, dowiedział się wcześniej, że ma niemożliwego do zoperowania raka mózgu. Chciał więc zamrozić swój mózg, zanim nowotwór zniszczy go całkowicie. W trakcie rozprawy Donaldson starał się przekonać władze, żeby pozwoliły mu na realizację jego zamiaru, a także by nie postawiły w stan oskarżenia osób, które dokonałyby zamrożenia. Jednak sędzia Ronald Stevens uważał za niedopuszczalne udzielenie zgody na zamrożenie przed oficjalnym stwierdzeniem śmierci, ponieważ osoby dokonujące operacji musiałyby stanąć przed sądem za pomoc w samobójstwie lub morderstwo. Niektórzy prawnicy uważają, że Donaldson miałby, większe szanse na wygranie sprawy, gdyby wniósł o zamrożenie całego ciała, co prawdopodobnie byłoby łatwiejsze do przyjęcia dla sądu.

...

Nie dość, że piszesz jakieś epopeje, których i tak nikt nie przeczyta to jeszcze dublujesz posty. Nie siej zamętu i niezgody.

Uświadamiam

Jak ci nie pasuje, to nie czytaj? W Ossusie się udzielasz, a parę linijek tekstu ci przeszkadza, ach ta dzisiejsza młodzież, nic tylko posty nabija.


Internet mi się zawiesił i klikałem odruchowo. Nigdy ci się, to nie przytrafiło.

...

Nie rozumiem co Biblioteka Ossus, która przedstawia suche fakty, ma wspólnego z Twoją wypowiedzią, lecz nie chcę się w to zagłębiać. Co do internetu to tak, zawiesił mi się, lecz jestem cierpliwy i zawsze czekam aż się odwiesi. Cierpliwość jest to cecha, którą ludzie w Twoim wieku powinni mieć. Od razu mówię, to mój ostatni post w tym temacie skierowany w Twoją stronę.

Hm

A ja niby, co napisałem, jak nie suche fakty? Zaznacz, że to, co ty edytujesz, to zwykła fikcja literacko-artystyczna. Gdybyś był cierpliwy, to nie odpisywałbyś w takim pośpiechu, a gdybyś nie chciał eskalować, to nic byś nie odpisał, a gdybyś nie był przemądrzały, to nie napisałbyś poprzedniego postu, który nic nie wnosi do tematu, tylko nabija skila. Cierpliwość nie jest domeną wieku, tylko charakteru, ale co ty możesz o tym wiedzieć

Mistrzu

Mistrzu, czy Ty nie masz czasem za dużo czasu?

Adepcie

Nauczanie nigdy nie jest marnowaniem czasu. Natomiast pytaniem jest, czy marnowaniem czasu jest tłumaczenie fikcyjnej historii na nasz język w tak szerokim zakresie, jak informacje z Wiki o SW, bo dajmy na to mi by się nie chciało, ba powiem więcej nawet na samom myśl o tym bym dostał nudności, że mogło mi się chcieć? Ale dobrze, że pytasz, bo na naukę też nie szkoda czasu mój adepcie

>>>>>

Nie zgodzę się z twierdzeniem że czas hibernacja nie wpływa na objawy po odmrożeniu. Im dłuższy okres hibernacji tym objawy powinny się nasilać, czyli gdy okres hibernacji jest krótki objawy prawie nie występują lub są słabsze niż wtedy gdy przy dłuższym zamrożeniu objawy są zdecydowanie silniejsze.

...

To jak długo objawy będą występować po np. milionie lat, zastanowiłeś się nad tym, ktoś 10 lat będzie dochodził do siebie? Tu nie chodzi o czas hibernacji, tylko proces spowolnienia metabolizmu w komórkach w czasie zamrażania, a w następstwie niedotlenienie mózgu. Przeczytaj dokładniej mój wcześniejszy post, tam dokładnie, to opisałem, włącznie z tym, co może się dziać z pamięcią lub tożsamością hibernowanej osoby. Pamiętaj, to, co widziałeś w odcinku jest fikcją SF, jednak jakaś logika obowiązuje

>>>>>

Nie chodzi mi o czas trwania choroby, tylko o skalę występowania objawów.

...

Tak na logikę, to jaka skala objawów będzie po milionie lat hibernacji, w stosunku do paru dni, jeśli upływający czas hibernacji miałby je eskalować?

A poza tym

klony się przewracają po odmrożeniu. Po prostu jedi byli silni.

Poza Tarkinem - wszystko gra

Bardzo dobry odcinek. Wizualnie mocny, akcja wartka, zgrzyty na lini Ahsoka - Anakin, wredny naczelnik Cytadeli. Wszystko na swoim miejscu. Slabe punkty - niestety Tarkin, zawsze uwazalem go za przereklamowana drugorzedna postac, w CW pozbawiony charyzmy P. Cushinga jest po prostu "z innej bajki", jego pojawienie sie odbiera tempo opowiadanej historii.
Sposob wprowadzenia go do serialu jest niedorzeczny.
Poza nieszczesnym motywem Tarkina - bardzo dobrze!

Tarkin

a
Za Wookiee:

As a generic mode of address, "commander" was appropriate to many military officers - almost anyone holding a distinct unit or ship command could be called "commander" in this way, although the commanding officers of capital ships usually preferred to be addressed as "Captain". Alongside this generic usage, "Commander" was also used as a specific rank, with several different meanings depending on the context.

Czyli kolejny problem rozwiązany. Odcinek był świetny, przestańcie narzekać. w porównaniu do innych infantylnych odcinków, 3 sezon narpawdę trzyma poziom dla troche starszych widzów niż siedmiolatki.

Najnowszy odcinek...

Przyznam pomysły fajne, widać klasyczne bloki więzienne jakie mamy w ANH co jest naprawdę bardzo fajnym pomysłem. Fajnie, że pojawiają się klony z oddziały Heviego już jako ARC. Pomysł z odziałem R2, śmieszny, coś dla młodszych odbiorców. Tarkin, jak najbardziej w klimacie, i już bardzo fajnie możemy zobaczyć różnice charakteru Anakin - Tarkin. No i na koniec Pill, uważam że jest specyficzny, co jest na + odcinka, przypomina mi takiego typowego Krasnoluda z fantasy. Co do karbonitu, bo chyba to wszystkich najbardziej "Boli", to taka akcja już była w jednym z komiksów TCW o ile się nie mylę, dlatego nie jest to pomysł jakiś kontrowersyjny czy coś, to już była, sprawdziło się, więc jest ok. Odcinek dla mnie jak najbardziej pozytywny, dobrze się przy nim bawiłem. Lekki, miły i przyjemny w sam raz do obejrzenia przy niedzielnym deserze

The Clone Wars 3x18: The Citadel

Nareszcie doczekaliśmy się odcinka w konwencji TCW, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Są klony, droidy, R2 i 3PO, Plo Koon i Even Piell, nowy i ZUY separatysta w osobie naczelnika Cytadeli, no i nareszcie bardziej wojenna akcja.
A na deser dostajemy jeszcze wplecionego w całą fabułę komandora-kapitana Tarkina. Wszystko pysznie, naprawdę świetnie mi się to oglądało. Niby nic innowacyjnego w tym odcinku nie było, ale po wynudzeniu się na jakichś Savage`ach, Mortisach itp. nastawiłem się do tego epizodu bardzo pozytywnie

Minusem dla mnie zdecydowanie są Ani, Obi i Ahsoka. To znaczy, nie przeszkadzali mi w tym odcinku, wręcz przeciwnie, ale nie podobało mi się to, że ostatnio pojawiają się aż tak często. Dlaczego Piella nie mógł odbijać np. jego padawan, w towarzystwie jakiegoś przykoksowanego mistrza? Byłoby dobre nawiązanie do książek

No i wciąż czekam na taki odcinek w którym pokazana zostaje jakaś naziemna bitwa. Nie tajne misje, politykowanie, filozoficzne Mortisy, wspominki Ventress itd. tylko normalna batalia o jakąś planetę.
Takich odcinków było malutko, w sumie z tych co pamiętam, to tylko Ryloth.

Ocena: 9/10

Średnia sezonu: 7.44/10

eee

a Geonosis? ;p

Pisałem

Z tych co pamiętam

Jestem zaskoczony

że nikt z komentujących nie wspomniał o bardzo sympatycznym nawiązaniu do EU, jakim niewątpliwie jest pojawienie się Phindianina w tym odcinku. Zwłaszcza, że rasa ta nawet w samym "Rozszerzonym Wszechświecie" była rzadko wykorzystywana. Twórcy mają u mnie ogromnego plusa.

Trzeba było czekać aż do trzeciego sezonu, aby zaczęły pojawiać się rasy z EU. Oby na dwóch przypadkach (wcześniejszym był Selkath) się nie skończyło.

A co do samego odcinka - całkiem fajny.

...

Odcinek nawet ciekawy. Coś czuje że się szykuje kolejna trylogia. Niedługo będzie jak w Modzie na Sukces.

...

Odcinek niezły-przynajmniej trochę walki

TCW 3x18

Słaby odcinek. Strasznie schematyczny. Trzeba uratować kogoś z superhiper strzeżonej fortecy. Jedi lecą ratują go, a forteca okazuje wcale nie tak super hiper uzbrojona. I jeszcze nazwa- Cytadela. Nie ma innych nazw. Musieli kopiować z Mass Effecta?

Plusy
-Tarkin
-Sporo akcji
-Lepszy od odcinków z Jar Jarem i Padme z 1. sezonu

Minusy
-Schematyczny
-Mrożenie w karbonicie
-Even Piell nie za bardzo przypomina Evena Piella
-Najpierw tyle gadają, jak trudna to misja, a potem pokonują wroga z łatwością.
-Zakończenie początek spoilera Odcinek po prostu urwany, ani nie ma rozwiązania fabuły, ani zwrotu akcji i napisu ciąg dalszy nastąpi. koniec spoilera
Ocena 4/10

Re: TCW 3x18

Mistrz Seller napisał(a):
I jeszcze nazwa- Cytadela. Nie ma innych nazw. Musieli kopiować z Mass Effecta?
________

Sorry, ale oni to skopiowali z gry Heroes of Might and Magic III :/

The Clone Wars S03E18

Trzeba przyznać że w końcu twórcy The Clone Wars po dwóch poprzednich trylogiach, które choć według mojej opinii rewelacyjne na pewno można przypuszczać że gdyby inne odcinki były utrzymane w ich klimacie na pewno by się znudziły, postanowili w tej trylogii skoncentrować się na działaniach wojennych prowadzonych przez zakon Jedi oraz żołnierzy klonów Wielkiej Armii Republiki przeciw Separatystom którzy uwięzili mistrza Jedi Evena Piella w cytadeli zbudowanej przez Jedi na okoliczność więzienia ciemnych Jedi, a która została w trakcie wojen klonów przejęta przez separatystów a następnie rozbudowana co skutkowało tym że zakon Jedi nie miał możliwości uzyskania aktualnych planów rzeczonej Cytadeli. Niektórzy z użytkowników nazwa kojarzyła się z grą Mass Efect ale myślę że raczej twórcy nie szukali w grze bioware inspiracji, więc upatrywanie w tym jakieś celowej inspiracji jest mówiąc łagodnie trochę bez sensu.

Wreszcie wypada wspomnieć o postaci Tarkina który także został uwięziony z lylmickim mistrzem Jedi oraz o jego ponownym spotkaniu ze Skywalkerem . Bardzo spodobało mi się obserwowanie narodzin szorstkiej przyjaźni która połączy tą dwójkę prominentów przyszłego galaktycznego imperium. Niektórzy zwracali uwagę na niewłaściwy stopień wojskowy Tarkina, według mnie jednak tytuł kapitana jest zwrotem grzecznościowym jakim tytułuje się każdego dowódcę statku kosmicznego a nie o jego faktyczny stopień w marynarce republikańskiej.

Bardzo spodobało mi się zamrażanie w karbonicie zespołu uderzeniowego, na wyróżnienie zasługuje fakt wykorzystania rasy znanej ze starej trylogii do obsługiwania urządzenia do zamrażania w karbonicie. Bardzo podobają mi się takie nawiązania robione w sposób subtelny do „Imperium kontratakuje”. Nawiązując do dyskusji na temat zamrażania która odbyła się w tym temacie mogę powiedzieć śmiało że na szczęście nie przywiązuję zbytniej wagi do zbytniego naukowego realizmu, w końcu dla mnie liczy się dobra zabawa podczas oglądania a nie rozważanie mało istotnych niedoróbek serialu.

Sama infiltracja wrogiej fortecy także została perfekcyjnie wykonana, wręcz czuć ten nastrój promieniujący podczas oglądania. Cieszy też wykorzystanie kolejnej rasy z rozszerzonego wszechświata której jeden przedstawiciel jest komendantem oddziałów pilnujących cytadeli.

Na koniec wypadało by napisać jaką ocenę zbiorczą można wystawić temu odcinkowi, według mnie jest to mocna piątka w skali szkolnej. Coraz bardziej skłaniam się do wyrażenia opinii że obecny sezon serialu robi się coraz lepszy, ale zobaczymy jak wypadną oceny następnych odcinków.

Umiejscowienie odcinków w chronologii względem odcinka osiemnastego sezonu trzeciego The Clone Wars
S03E18“The Citadel”-> S03E19“Counter attack” ->S03E20“Citadel Rescue”

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.