Forum

TCW 3x20 - Citadel Rescue

11 marca ostatni odcinek trylogii o dzielnych Jedi uciekających z Cytadeli


Przypomnienie:

Zabrania się umieszczania jakichkolwiek linków mogących prowadzić do nielegalnych kopii serialu TCW.
Dopuszczalne są tylko przekierowania do oficjalnej strony SW lub CN.
Źle widziane jest również spamowanie na temat podpisów czy innych rzeczy nie mających nic wspólnego z danym odcinkiem.
Oczywistym jest, że każdy fan chce obejrzeć TCW. I jak chce to znajdzie sposób. Sam lub na privie. NIE na forum i w komentarzach do newsów.

>>>>>

Można prosić o podanie źródła informacji.

...

Oficjalna strona Cartoon Network

Preview

Dzikie zwierzęta atakują

http://www.youtube.com/watch?v=r_t9QgRy_bY

Dodatkowo opis odcinka
Mimo, że ich statek został zniszczony, Anakin i Obi-Wan usiłują wyprowadzić więźniów z Cytadeli. Tymczasem Plo Koon organizuje akcję ratunkową.

...

Czyżby vorskry?

raczej

-Vornskry. Bardzo możliwe, choć wookie typuje że to są Anooby -
http://starwars.wikia.com/wiki/Anooba, pomimo faktu że mają inny kolor sierści. Może jakaś odmiana gatunkowa?

...

No to teraz jak oglądnąłem wcześniejszy odcinek, to mogę skomentować to preview. Po oglądnięciu naszła mnie taka refleksja... czy trzyodcinkowa ucieczka nie kojarzy się z jakąś trylogią? ale jaką? zastanówmy się... poprzednią? Pisząc to, szukam czegoś na przyczepkę Trailer zapowiada się całkiem nieźle, zbliżamy się do końca sezonu, wciąż będzie walka, tym razem z droidami i anoobami (Osi Sobeck wypowiada ich nazwę). Poczekamy, zobaczymy

preview 03x20

...

Sprzeczek pomiędzy tą dwójką ciąg dalszy. Really? Really.

20

Świetny odcinek! Tarkin jest zdecydowanie najlepiej wprowadzoną postacią w TCW. Jego dialogi z Skywalkerem są rewelacyjne np. rozmowa o kanclerzu lub uściśnięcie dłoni Anakina i olanie Obiego;p Dużo akcji, giną klony, droidy R2 (ich było najbardziej szkoda;p) w końcu ginie jakiś Jedi (choć niewiem co na to EU - mieliśmy zmartwychwstanie Kotha może teraz przedwczesna śmierć;p
Ogólnie końcówka 3. sezonu bardzo dobra, mam tylko nadzieję, że ostanie odcinki z Chewbaccą nie zepsują dobrego wrażenia wypracowanego przez Mortis i Citadel.

Niezłe

dużo się działo, Tiin się odezwał , anooby fajne, niezła bitwa kosmiczna. Zwróćcie uwagę, że kiedy Anakin i Tarkin podają sobie ręce słychać kawałek Imperial March Myślałem, że Sobeck pójdzie do więzienia jak inni Separatyści

Ale największą wadą tego odcinka jest to, że początek spoilera początek "Pogromu Jedi" poszedł się paść koniec spoilera

Koniec Cytadeli

Udał im się według mnie wręcz rewelacyjnie. Niczego nie brakował : Bitwa Kosmiczna , Tarkin & Anakin , i w końcu trochę ważniejszą rolę odegrał Seasse Tinn. Szkoda śmierci Piella - z teog co pamiętam to zginął na Corucsant w 18 BBY ale cóż .... Ciekawe jak im wyjdzie zakończenie odcinka Jak dla mnie był to najlepszy odcinek tego sezony i chyba w ogóle TCW.
Moja ocena odcinka - 10/10

...

Holokonferencja w nadprzestrzeni. Wiem, że to standard TCW, ale nie przestanę się czepiać.

Ludzie łażą sobie po powierzchni a skanery Cytadeli nie są w stanie ich wykryć? To już astromechy miały lepsze czujniki form życia. Ta lawa tak zakłóca podczerwień?

Podobał mi się klon, który własnym ciałem Tarkina zasłonił. Widać do czego wyhodowali tą bandę. Podobnie potem Ahsoka. Dobrze ją mistrz wyszkolił, jak to "kapitan" powiedział. :d

Punkt zborny na dnie kotlinki? Zero osłony i ciężko tam dotrzeć. Przecież to proszenie się o śmierć. Może czujniki Cytadeli tam nie sięgały, ale to zasługiwałoby na wspomnienie.

Chcieliśmy zgonu ważnego Jedi, to mamy za swoje. Tym razem nie koliduje to tylko z jakimiś opracowaniami AotC i chronologiami, ale z całkiem nową książeczką... Nie czytałem "Pogromu", ale raczej nie ma tam nic wspomniane o skafandrze z respiratorem po tej kąpieli.

Bitwa jak zwykle chaotyczna, ale nawet ładna. No i mamy nowego admirała, a to się ceni.

Mówiłem, że nie będzie żadnego Eriadu? Na Coruscant też są smogi.

Tarkin fajny gość. Niektórzy się bali, że postać spieprzą, ale wyszło bardzo fajnie. Pomijając stopień, który nic nie zmienił. Nikt nie raczył wejść na wookie i zerknąć na historię służby? Widać nie...

Najlepsza trylogia w TCW. Tyle ode mnie.

;d

-początek spoilera Evan Piell... co im od*ebało za przeproszeniem jak już przekonałem sie do TCW to ku*wa musieli usmiercic jedi który pojawia sie w książce... koniec spoilera

szit

oczywiście zabjają Evena Piella w tym odcinku mimo że wiedzieli ze pojawia się w książce "Noce couruscant" Totalni ignoranci - fajne wytłumaczenie jest na stronie starwars.com - The Expanded Universe of Star Wars novels originally had Even Piell survive the Clone Wars only to be killed while as a fugitive in the early days of the Empire. Piell`s death in the Citadel Mission is the character`s true fate.

Nienawidzę tego serialu z całego serca i jest on dla mnie totalnie niekanoniczny. Apogemum kretynizmu osiągną gdy Maul wróci co już nam zapowiedzieli.

Re: szit

LORD_VADER napisał(a):
oczywiście zabjają Evena Piella w tym odcinku mimo że wiedzieli ze pojawia się w książce "Noce couruscant" Totalni ignoranci - fajne wytłumaczenie jest na stronie starwars.com - The Expanded Universe of Star Wars novels originally had Even Piell survive the Clone Wars only to be killed while as a fugitive in the early days of the Empire. Piell`s death in the Citadel Mission is the character`s true fate.

Nienawidzę tego serialu z całego serca i jest on dla mnie totalnie niekanoniczny. Apogemum kretynizmu osiągną gdy Maul wróci co już nam zapowiedzieli.

________
A mnie się wydaje, że bardzo dobrze zrobiono zabijać w tym odcinku Evana Piella. To co zrobił Reaves w Nocach Coruscant to absurd. Piell nie występuje w trzecim epizodzie. Jego miejsce w Radzie jest zajete. Co prawda nie musi to oznaczać śmierci mistrza, gdyż w dawbej historii miejsca w radzie były dzielone na dozywotnie, o długiej kadencji i krótkiej, ale w ostatnich dziesięcioleciach republiki ten podział kompletnie stracić sens. Ze wszystkich Jedi którzy byli członkami Rady a przestali nimi być jedynie w dwóch wypadkach nie było to róznowazne z ich smiercią - w jednym Jedi nie był stanie zasiadać w Radzie (Depa Bilaba), w drugim zajeła ona inną funkcję (Jocasta Nu). Nic nie wskazuje, aby mozna było przestać być członkiem Rady bo się zgubiło. Pomysł, że mistrz Jedi zagubił się na Coruscant, Yoda uznał że on zginał i nikt go nie szukał jest absurdalny i głupi. Clone Wars w tymn miejscu naprawił to Reaves spieprzył

...

Że co proszę? Reaves spieprzył? Człowieku skąd Ty się urwałeś... Po pierwsze to Reaves był pierwszym, który opowiedział nam co się stało z Piellem gdyż po ROTS tego nie wiedzieliśmy. Po drugie nie wierzę, że twórcy TCW nie wiedzieli o tym że Even pojawia się w NC. Po trzecie chyba nieładnie olać tak czyjąś pracę tylko dlatego, że ma sie taki kaprys?

Co Reaves spieprzył....

To, że jako pierwszy Reaves coś napisał nie znaczy, że jest to dobre. Pomysł Reavesa z przywróceniem do życia E. Piella był głupi, a opisanie losu członka Rady, który nie występował w trzecim epizodzie po to, aby go natychmiast uśmiercić było pomysłem tyle kuglarskim co żenująco absurdalnym. Historia wymyślona prze Reavesa nie pasuje do świata star wars. Wytłumaczenie nie pojawienia się w trzecim epizodzie Evena Piella było tak samo logiczne jak unieszkodliwienie przez Gungran Greevesa. To co zrobił Filoni ze śmiercią Piella było nie kaprysem, a naprawieniem nieszczęśliwego pomysłu Reavesa.

Co Reaves spieprzył....

PS.
Za dużo myślałem o żenująco głupim pomyśle Reavesa i zrobiłem głupi błąd zamiast Grevious napisałem Greeves. Mea culpa. Tak na marginesie to seria książek Noce Coruscant jest bardzo nieszczęśliwa a autor ma tak samo niemądre pomysły jak scenarzyści co głupszych odcinków serialu anonimowego

...

Zależy jak dla kogo nie jest dobre. Abstrahując już od tego to jednak on wykorzystał to postać pierwszy. I ktoś z Lucas Licensing na to przystał. Przepraszam bardzo ale Reaves nie przywracał do życia Piella ponieważ on żył. Nikt nie opisał losów tej postaci więc autor chciał nam wyjaśnić co się z nim stało. I co w tym było głupiego? Na pewno śmierć w walce ze szturmowcami jest bardziej chwalebna niż śmierć od jednego ugryzienia psa Jakby jeszcze było mało to Piell wystąpił całe 60 pare minut i też go uśmiercili co dla mnie ma jeszcze mniej sensu aby wskrzeszać postać tylko po to aby zaraz zginęła. Nastały czasy kiedy TCW to esencja SW. Smutne to

...

Czytając Twoje wypowiedzi mam wrażenie, że jesteś członkiem rodziny Groma... Zacznijmy od tego, że Noce Coruscant, które napisał pan Reaves to świetne książki. Zaczął on pisać tą serię, gdy jeszcze nie było czegoś takiego jak TCW. Stworzył świetnie podbudowaną historię, w której wykorzystał ocalałego z czystki, mistrza Jedi i wyjaśnił jego losy, gdyż wcześniej był uważany za zaginionego. Na potrzeby powieści zabił Piella, ale to było w sumie zrozumiane bo przecież czystki nie mogło przeżyć zbyt wielu członków Rady Jedi. Potem jednak pojawiło się TCW i zabiło Piella wcześniej w głupi sposób i z głupiego powodu, gdyż Filoni powiedział: "ktoś musiał zginąć". Jeśli chcieli zabić kogoś znanego to mogli sobie wyszukać Jedi, który nie występował w kolejnych źródłach i go sobie uśmiercić. Kapelusznik pokazał, że ma w dupie czyjąś pracę lub po prostu nie jest świadom, że ktoś po za nim tworzy coś na rzecz uniwersum SW i zrobił co mu się podobało. Wersja ze śmiercią Piella w TCW to chłam i każdy prawdziwy fan powinien uważać to za gówno, a nie mówić że tak jest lepiej i że to Reaves spieprzył robotę.

Re: Co Reaves spieprzył....

Stark napisał:
Pomysł Reavesa z przywróceniem do życia E. Piella był głupi, a opisanie losu członka Rady, który nie występował w trzecim epizodzie po to, aby go natychmiast uśmiercić było pomysłem tyle kuglarskim co żenująco absurdalnym.
________
Trochę poniewczasie, ale odkopuję .

Racja, racja! Choć naprawdę lubię Noce Coruscant, nawet ten nudny tom trzeci, jednak wątek Piella z pierwszego tomu, właściwie od początku wydawał się bez sensu. W samej książce jest on z resztą postacią dość marginalną, pojawia się tylko w prologu, i choć jego działania ruszają głównego bohatera do akcji, potem właściwie nawet do Piella nie wracają, a zatem tak naprawdę mógłby to być każdy inny Jedi, który oficjalnie przeżył Rozkaz 66.

... I właściwe tak bym to widział, po prostu w każdych kolejnych częściach i wydaniach tej serii, we wszystkich oficjalnych chronologiach wystarczy napisać „Tommy Lee Jones” zamiast „Piell” i wszyscy (?) będą szczęśliwi.

;d

Spoko spale pierwsze 20 stron Nocy i będze git..

:/

fajny pierwszy odcinek, fajny drugi odcinek, fajny trzeci odcinek, o fajna walka z robotami, Even leży... szok. pauza. Sprawdzam wookieepedię dla pewności. Oglądam dalej, pogrzeb, sprawdzam jeszcze raz -_- Filoni debilu

...

Zapamiętajcie wszyscy ten dzień, gdyż z dniem dzisiejszym (12.03.2011) przestaję opisywać Wojny klonów na Ossusie, a zaczynam oglądać ten wytwór tylko jako coś rozrywkowego. Nie wiem czy lubiliście kiedy opisywałem tą serię, ale śmierć Evena Piella przegięła szalę mojej tolerancji dla TCW.

Jako fan serii Noce Coruscant nie mogę zlekceważyć olania Pogromu Jedi. Tolerowałem nową historię Asajj Ventress, zapowiedź kolejnego pojawienia się Dartha Maula, to że wszyscy Zabrakowie są pokryci tatuażem i że ich ojczyzna to Dathomira, tolerowałem również nowe wcielenie Aurry Sing, pojawienie się Boby Fetta i jego dziecinność, tolerowałem nowy wizerunek Mandalory i Nowych Mandalorian, Ahsokę Tano, to że Anakin Skywalker dostał uczennicę, ale śmierć Piella napełniła czarkę goryczy.

Ta trylogia była najlepsza z całego trzeciego sezonu, a ten odcinek zepsuł wszystko. Nie rozumiem dlaczego nie mogli pozwolić Evenowi żyć jeszcze te kilka miesięcy, bo jak ktoś oglądał uważnie są już droidy kraby i myśliwce typu Tri. Nie rozumiem jak można zlekceważyć w sumie nową książkę. Filoni naprawdę nie potrafi myśleć?

Podobało mi się z jakim poświęceniem klon stanął w obronie Tarkina, podobało mi się, że Ahsoka ruszyła mu z pomocą, podobało mi się, że zabiła Sobecka, podobały mi się rozmowy Skywalkera z Tarkinem, podobało mi się pojawienie myśliwców Tri i droidów krabów, to że Tiin w końcu przemówił. Co do średniawy to można powiedzieć, że walka była chaotyczna. Jedyny minus to śmierć Evena, a potem jego spalenie w lawie. Tego nie da się zmienić, wypowiedź lucasowców na oficjalnej stworzyła nowy kanon. Even nie istnieje w Nocach Coruscant, bo umarł tu.

Na koniec życzę zwolnienia z pracy Filoniemu, odcinek oceniam na 5/10 i już jestem wkurzony na to co napisze Grom.

Re: ...

Melethron napisał(a):
śmierć Evena Piella przegięła szalę mojej tolerancji dla TCW.

Jako fan serii Noce Coruscant nie mogę zlekceważyć olania Pogromu Jedi. Tolerowałem nową historię Asajj Ventress, zapowiedź kolejnego pojawienia się Dartha Maula, to że wszyscy Zabrakowie są pokryci tatuażem i że ich ojczyzna to Dathomira, tolerowałem również nowe wcielenie Aurry Sing, pojawienie się Boby Fetta i jego dziecinność, tolerowałem nowy wizerunek Mandalory i Nowych Mandalorian, Ahsokę Tano, to że Anakin Skywalker dostał uczennicę, ale śmierć Piella napełniła czarkę goryczy.

Ta trylogia była najlepsza z całego trzeciego sezonu, a ten odcinek zepsuł wszystko. Nie rozumiem dlaczego nie mogli pozwolić Evenowi żyć jeszcze te kilka miesięcy, bo jak ktoś oglądał uważnie są już droidy kraby i myśliwce typu Tri. Nie rozumiem jak można zlekceważyć w sumie nową książkę. Filoni naprawdę nie potrafi myśleć?

Podobało mi się z jakim poświęceniem klon stanął w obronie Tarkina, podobało mi się, że Ahsoka ruszyła mu z pomocą, podobało mi się, że zabiła Sobecka, podobały mi się rozmowy Skywalkera z Tarkinem, podobało mi się pojawienie myśliwców Tri i droidów krabów, to że Tiin w końcu przemówił. Co do średniawy to można powiedzieć, że walka była chaotyczna. Jedyny minus to śmierć Evena, a potem jego spalenie w lawie. Tego nie da się zmienić, wypowiedź lucasowców na oficjalnej stworzyła nowy kanon. Even nie istnieje w Nocach Coruscant, bo umarł tu.

Na koniec życzę zwolnienia z pracy Filoniemu, odcinek oceniam na 5/10 i już jestem wkurzony na to co napisze Grom.

________
Dokładnie to samo chciałem napisać. Nosz kurde ile można...Ja liczyłem, że wskrzesili Kotha tylko po to by go potem ponownie wykosić, ale widzę, że i tego na razie przynajmniej nie zrobią. Kurde rozumiem, że walą Filoniego CW z komiksów i książek przed TCW, ale teraz zabili twór całkiem niedawny......:/ Dosyć, miarka się przebrała. (Nie żebym był strasznym fanem Piella...)

...

Lepiej chyba tego ująć się nie dało, mam takie samo zdanie na temat tego odcinka i TCW. Zgadzam się również, że do momentu tej nieszczęsnej śmierci dla mnie też była to najlepsza trylogia. Chyba trzeba się pogodzić ze leją na fanów bo ważniejsi są nowi odbiorcy.

Re: ...

Melethron napisał(a):
[cytat]Zapamiętajcie wszyscy ten dzień, gdyż z dniem dzisiejszym (12.03.2011) przestaję opisywać Wojny klonów na Ossusie, a zaczynam oglądać ten wytwór tylko jako coś rozrywkowego. Nie wiem czy lubiliście kiedy opisywałem tą serię, ale śmierć Evena Piella przegięła szalę mojej tolerancji dla TCW.
To ja ci coś doradzę. Kiedyś żywoty monastyczne wydawano jako jednolity tekst. Było to trudne, bo żywoty były dziełami żywymi, wielu kopistów przy przepisywaniu ich umieszczały inne epizody, dowolnie zmieniając żywot. Z tego powodu ustalenie pierwotnego tekstu było trudne. Dziś często umieszcza się tablice z różnymi wersjami danego paragrafu. Zrób trochę podobnie. Opisz różne wersje jako wydarzeń jako podane przez alternatywne źródła i tyle.

;d

Byłem tolerancyjny dla TCW nie narzekałem na Aszóke na odcinki z Padme na młodego Bobe na Dżar Dżara ale dzisiaj moja cierpliwosc sie skonczyła.Jak zawsze o 15:00 czasu srodkowo europejskiego zasiadłem do ogladania TCW.Trylogia była w miare ok wiec odcinek z miła checia właczyłem i.. sie kur*a zalamałem.Zabicie postaci która pojawia sie w pozniejszych zródłach to szczyt chamstwa i głupoty ze strony tych ziomków od TCW.To sie nazywa olanie pracy innego człowieka.To tak jak bys zasadził kwiatki a ktos by je rozj*bał bo woli tu zasadzic drzewko..No ludzie to co sie dzieje z kanonem to juz przesada.Idiotyzm w czystej postacii..

The Clone Wars 3x20: Citadel Rescue

Będzie bez gwiazdek: (ciach)!!! Tyle w temacie Evena Piella.
Ja rozumiem, że wskrzeszamy Jedi, których śmierć była niewiadomą, że wskrzeszamy Sitha, który spadł w przepaść i widocznie jakimś cudem mógł przetrwać...

Ale to?????????? Była fajna trylogia i dobry odcinek. Ale (ciach) to tym jednym wydarzeniem po całości.

AVE NOCE CORUSCANT!!!

Ocena: 1/10

Średnia sezonu: 7.2/10

...

Hmm, zwienczenie trylogii raczej slabe, nie bylo IMO tego klimaciku ktory towarzyszyl zwlaszcza poprzedniemu odcinkowi.

A Piell ląduje obok Greedo na (dosc krotkiej, bw sumie ma 2 pozycje) liscie "co w TCW gryzie sie z Kanonem". Ojj niefajnie z tym pojechali, bardzo niefajnie.

JA

także byłem przekonany że Even Piell zginął wpodczas Czystki Jedi, ale ludzie przecież te wasze Noce Coruscant napisał facet nie mający nic do Lucasa i całej jego serii Star Wars. Tyle różnych osób pisze takie książki po to tylko aby zarobić. Jak ja bym np. napisał o Jedi który przeżył czystkę, a w CW by go zabili to co? Też by było niezgoda z kanonem? Tych książek jest tyle że Lucas nie czytał nawet połowy. Cofnę swój osąd jeśli powiecie mi że Michael Reaves pracuje w firmach Lucasa. No dalej dajcie jakiś dowód. Listę pracowników czy coś. Na razie wasze poglądy są nie na miejscu.

...

...odpowiednia firma imperium Lucasa (lub `dzialajaca w imieniu`) daje odpowiedniemu autorowi (Reavesowi w tym przypadku) zgode (czasem `zlecenie`) na napisanie ksiazki w świecie SW, podpisuje z nim kontrakt, a potem placi mu kase. Ksiazka wychodzi z oficjalna aprobata imperium Lucasa wiec.

Ty mozesz napisac conajwyzej fanfic. I tak, to co Ty napiszesz nijak znaczenia nie bedzie mialo.

Meeh. Ty tak na powaznie ?

No

tak trzeba było odrazu kulturalnie odpowiedzieć, a zatem też twierdze że Dave zwariował.

Myślę że

Niedługo pewnie jakiś fan spyta się o to i zobaczymy jaka będzie reakcja Dave`a

...

Taka jak zwykle. "Jam jest ustami Makera. Słowo moje przez Groma za święte uznawanym jest. JEU. Moja wizja jest mojsza i mam na to pieczątkę."

...

Widzę, że wiedzę na temat SW ograniczasz do TCW. Przykre. Jednakże nawet w TCW masz braki gdyż w przewodniku do tego odcinka Twój ukochany Dave albo któryś z jego podwładnych napisał, że śmierć Piella w Pogromie Jedi jest unieważniona, a liczy się ta z Citadel Rescue.

Jak wiecie,

zawsze byłem bardzo tolerancyjny wobec TCW, mimo że patrzyłem na nie z przymrużeniem oka, to zawsze pozostawało to dla mnie stuprocentowym kanonem. Aż do teraz. Kiedy tylko zobaczyłem, że Even umiera, pomyślałem sobie "nosz kuźwa, przecież on zginął w jakichś innych okolicznościach", a potem spojrzałem na leżący na półce "Pogrom Jedi". Już wszystko zrozumiałem.

A wypowiedź na starwars.com (nie czytałem jej jeszcze, ale raczej nie kłamiecie, więc wyrażę swoją opinię) rozwala mnie jeszcze bardziej. Całą książkę można wyrzucić, okej. Można wyrzucić trzeci sezon oryginalnego CW - da radę. Ale dwadzieścia pierwszych stron z książki (plus wszystkie późniejsze odniesienia do śmieci Piella)? This is a pure outrage!

Może ktoś pójdzie tam jeszcze po rozum do głowy i zda sobie sprawę, że SW to nie Koran. Tu nie ma zasady, że "jak drugie do dziennika, to pierwsze do śmietnika". Słuchajcie, panowie. Jest jeszcze jeden, ostateczny sposób, w jaki możemy to wszystko pogodzić, choć byłoby to naciągane do absolutnie każdej granicy możliwości. Moja propozycja:

Na potrzeby misji Even stworzył swojego klona, którego zostawił w śpiączce w jakiejś kryjówce. W razie gdyby zginął, co też się stało, mógłby odrodzić się w tym nowym ciele i dostarczyć informacje Radzie. W ostatnich chwilach życia zdecydował się jednak przekazać je Ahsoce w obawie, że proces transferu duszy zakończyłby się niepowodzeniem. Wkrótce po wydarzeniach z najnowszego odcinka "odrodzony" Even mógłby ukazać się zatem cały i zdrowy.

Co o tym sądzicie?

hmmm...

Na prawdę WSZYSCY w SW muszą mieć przynajmniej tuzin swoich klonów??

Tonący w kanonie

klona się chwyta.

No cóż, technicznie jest możliwe, że Even po prostu uznał, że byłoby, cytując klasyka, "all to awesome", jakby sfingował swoją śmierć i napędził Aśce stracha. Nie wspominając o tym, że zupełnym przypadkiem tuż przed wyjazdem nauczył się starożytnej sztuki Jedi kąpieli w lawie z możliwością przetrwania. :/

Setki

ludzi w Japonii toną, a Wy się martwicie a jakąś fikcyjną postać :<

...

no właśnie! wstyd mi za was, dobrze, że już nie jestem fanem, bo by mi było skrajnie wstyd!

Czy zakończenie naszej dyskusji

w jakikolwiek sposób pomogłoby naszym skośnookim przyjaciołom?

Nie wiem

ale jak czytam metafory, iż PRZELAŁA się czara goryczy to jest to trochę niesmaczne :<

heh

się przejmujecie śmiercią postaci co w ogóle nie pojawiała się właściwie przez lata w EU, a potem dopiero przeczytaliśmy o nim w prologu do książki. Żeby chociaż pojawił się we wszystkich 4 tomach. Ja tam nie czuję się zdradzony, czy cuś -.-

cóż..

Nom, potwierdzam. To zadziwiające co się dzieje ostatnio z fanami, jakiś kryzys chyba, bo obecnie głosem rozsądku jest tutaj Bolek.

...

Chciałem wciskać zamiast Piella, Kotha, ale przecież tam już jest postać, którą można uśmiercić, zagościła na dłużej, nie występuje w późniejszych źródłach, a jej zgon z pewnością pomógłby wielu Azjatom. Choćby temu jednemu, któremu za sklejanie kanonu do kupy płacą. ...tak, o NIEJ mówię.

....

Eee, o "NIEJ" ? Ale wiesz, że Leland Chee jest facetem ? Bo jego/ją miałeś na myśli, right? Holly crap.

...

a) Uzywaj drzewek.
b) Stele o Ahsoce mowi.
: )

....

A to przepraszam

Ciekawe, kto

teraz będzie mistrzem Jaxa Pavana Skoro Even Piell wychodzi na to że zginął w TCW, to zleceniodawcą misji Pavana i takim początkiem powieści musi być ktoś inny, ne?

Tylko kurde, podobnie jak kilka innych osób tutaj, również jestem miłośnikiem trylogii Noce Coruscant. A teraz, kiedy się nagle zmieniło.
Boże Święty, tym kretynom naprawdę tak trudno wymyślać rzeczy, które nie dokonywałoyby wielkich zmian.

Jeśli Filoni, czy kto tam decyduje o TCW, jakimś cudem kopnie w kalendarz przed końcem serialu, to będzie święto. Może nawet się jakieś dobre wino na jakiś konwent przywiezie, by to uczcić.

Trochę się dziwiłem i irytowałem, jak dziś mi o tym Bolek opowiadał, ale się wkurzyć mocno nie wkurzyłem. czemu? Bo jestem przyzwyczajony
Dostaliśmy Ahsokę jako uczennicę Anakina, droidy bojowe idiotów, Padme-superkomando, Wata Tambora w areszcie, cofnięcie Barrissy do poziomu padawanki, wskrzeszenie Eetha Kotha, broń świetlną o czarnym ostrzu, rozwalanie historii Asajj Ventress, to kolejne rzeczy już nie robią większego wrażenia.

Swoją drogą miałbym do TCW 2 życzenia które chciałbym zobaczyć:
-Ventress miotająca błyskawicami
-pojedynek Yody i Dartha Sidiousa - tylko żeby Palpatine miał kaptur nasunięty na oczy, żeby Yoda nie zobaczył, z kim walczy.

Ostatnie absurdalne? Jo, ale co z tego? Efektowne by to było, a ja zawsze chciałem zobaczyć Sidiousa z NT w swoim płaszczu i kapturem na oczach w akcji A o efektowność tym "artystom" chodzi, nie?

Czuję...

Że za jakiś czas po naciskiem przyznają, że Even przeżył wycieczkę po lawie i skrył się (w końcu tylko lekko sie palił, nie to co Anakin, a i ten przezył )

Anakin nie wpadł do lawy,

tylko spłonął w wyniku kontaktu z rozżarzonymi kamieniami na plaży.

...

Ta trylogia to jakaś pomyłka. Wypowiem się na temat całej tutaj, bo szkoda mi klawiatury.
Jedna z nielicznych rzeczy, jakie mi się podobały, to "over the top" Osi Sobeck, nadzorca Cytadeli... ale to tylko w pierwszym odcinku, gdzie jego przesadzone reakcje były bardzo fajne. W następnych dwóch już nudziły. Tarkin jest kapitalnie zrobiony, odtworzyli nawet jego "gest dłubania w nosie i kulania w palcach". I uścisk dłoni na końcu - Tam-di-Dam - jest momentem, kiedy autentycznie się uśmiechnąłem.

Co natomiast zgrzyta? WSZYSTKO INNE?
- Ahsoka jak zwykle "posłuszna" do bólu
- karbonit. Pomysł niby ok, ale znów trza się zastawiać nad TESB...
- sufit pod prądem. Niby w więzieniu w tym uniwersum to by przeszło, ale coś mnie nie przekonuje.
- batlle droidy rozmawiają ze sobą jak kumple przy piwie
- droidy bez potwierdzenia rozkazu dają sobie odebrać konwój więźniów
- rola Hrabiego Dooku jak zwykle sprowadza się do bycia mafioso: straszy przez telefon śmiercią i zapowiada wizytę, po której kamień na kamieniu nie zostanie
- ekipa wyłazi z rury z paliwem prosto pod ostrzał. Kto wyłazi pierwszy? Zaprawieni w bojach ARC? Nie! Ranni i bezbronni.
- "Cokolwiek chcemy zrobić, zróbmy to szybko!". I stoją dalej.
- wisienka na torcie: Echo ściąga na siebie ogień wieżyczki tak, by rozwaliła statek, ich jedyną drogę ucieczki z Cytadeli. WTF?
- odłamek statku IDEALNIE trafia w wieżyczkę.
- statek rozwalony! Co trzeba zrobić? Ekipa powinna nie dać się schwytać żywcem. Ale nie, wysyłamy wielką flotę, żeby ich uratować.
- klon zginął, a oficer omoja jego trupa i nawet broni nie podniesie. Po co, on jest oficerem, rączek sobie nie ubrudzi przecież!
- Even Piell daje się zabić jakiemuś pieskowi i zostaje wrzucony do lawy po to, by wrócić za 3 lata jako mistrz Pavana.
- "Rajd" Republiki - 3 myśliwce i kanonierka przedzierają się przez kordon wokół najpilniej strzeżonej twierdzy Separatystów.
- przy okazji Seassee Tiin właśnie oznajmił nam, że w ciągu całego istnienia Starej Republiki nie było bitwy kosmicznej. Super.
- kilkakrotnie powtarza się ta sama sekwencja: klony strzelają, Jedi skaczą po STAPach, BUM, PRASK, KABUM! i po krzyku.
- Ahsoka stosuje "Skywalker`s Special" - wbicie miecza w plecy. Zawsze skutkuje. "Jedi nie może się angażować w wojnę, bo jest strażnikiem poko... Chwilka, ktoś odwrócił się do mnie plecami, trzeba zrobić shiak, BRB."
- na deser - lawoodporne Crab Droidy. Bo skąd wyszły? Wykluły się?

Są oczywiście jeszcze setki innych rzeczy, których nie znoszę w TCW: głos Obi-Wana na zmanierowanym przydechu, Dee Bradley Baker podkładający głos 3/4 postaci (nie tylko klonom), sam fakt jego cholernego AUSTRALIJSKIEGO akcentu, te długie spojrzenia postaci na siebie - na litość Bosska, czy to tylko ja, czy Yoda na serio któryś już raz UŚMIECHNĄŁ SIĘ na wieść o nieszczęściu? Oczywiście pełno znów Plo Koona, głównego - obok naszego trio i Rexa - bohatera TCW, który potem w ROTS ginie idiotyczną śmiercią - na pewno ku ogromnej uciesze dzieci lubiących TCW.

Pewnie jest jeszcze mnóstwo innych baboli, o których zapomniałem, ale ogólnie - WTF?
Filoni i spółka tworzą fabuły na poziomie zabaw figurkami dwóch ośmiolatków. Rozumiem, że TCW jest też dla dzieci, ale bez przesady.

A Trzecia Seria tak już mi się podobała...

...

co do bitwy:
Tiin powiedział, że nie było TAKIEJ bitwy od czasów Starej Republiki. jakiej STAREJ REPUBLIKI do cholery?! czy coś mnie ominęło, czy we wcześniejszych odcinkach powołano do życia Nową Republikę (25 lat przed czasem). W czasach Wojen Klonów była tylko REPUBLIKA (bez żadnych przymiotników).
no, ale jak widać, promocja TORa jest prowadzona na wszystkich możliwych frontach...

...

Ja bym to rozumiał bardziej, jako takie nostalgiczne wspomnienie "za starych czasów, to tak się walczyło..." i nie chodzi tu o żadnego tora czy NR, tylko o młodość Tiina przed CW. Bynajmniej nie mówię o tym, że w bitwie uczestniczyło AŻ OSIEM okrętów liniowych. Stary styl polegał na typowej jedajowości zadania. Odbić jeńców i się zmyć, jak to przystało na strażników pokoju. Facet jest przygnieciony pogwałceniem zasad zakonu, jakim jest dowództwo w wojnie i daje temu wyraz, pojękując w przyjacielskim gronie.

Przynajmniej takie jest moje rozumowanie. A "co poeta miał na myśli"...

...

przed Wojnami Klonów była Wojna Nadprzestrzenna Starka, w której Saesee brał udział. znając jednak poziom `wiedzy` twórców TCW na temat EU, twoja teoria może jednak być prawidłowa...

...

Starka czytałem wieki temu i nie za bardzo pamiętam co tam się działo. Na upartego, można przesunąć "stare, dobre czasy" przed Starka, jeśli ten konflikt wydaje ci się zbyt clonewarsopodobny. Choć tak sobie czytam jego biografię i przed Starkiem to się facet wiele nie nawalczył...

Ale jaką wagę ma jedno pojękiwanie drugiego pilota zakonu wobec spopielenia kłapoucha w tym odcinku.

Re: ...

Stele napisał(a):
Starka czytałem wieki temu i nie za bardzo pamiętam co tam się działo. Na upartego, można przesunąć "stare, dobre czasy" przed Starka, jeśli ten konflikt wydaje ci się zbyt clonewarsopodobny. Choć tak sobie czytam jego biografię i przed Starkiem to się facet wiele nie nawalczył...
Przecież w tej wojnie zginał członek Rady Jedi Tyvokka

Ale jaką wagę ma jedno pojękiwanie drugiego pilota zakonu wobec spopielenia kłapoucha w tym odcinku.

________

Problem wałkowany...

Problem wałkowany lata temu. Starą Republiką określało się w tamtych czasach Republikę sprzed Ruusan.

ale i tak bez sensu

Jakby tak tłumaczyć wypowiedź Tiina to i tak byłoby to pozbawione sensu. To tak jakby Jagiełło na Polach Grundwaldzkich powiedział "W Cesarstwie Rzymskim nie było takiej bitwy". Bes sęsu, co nie?

Tak zostało wytłumaczone...

Tak zostało wytłumaczone "1000 lat Republiki" o których wspomniał kiedyś Palpatine bodaj. Czy ma to sens jeśli chodzi o TCW to nie wiem bo tego nie oglądam ale jeśli przyrówna się to do słów "nie było takiej bitwy od czasów Starej Republiki" to wydaje się to mieć ręce i nogi czyż nie?

...

Strasznie głupia trylogia. Jak Immo napisał jest wiele błędów ale najbardziej mi się rzucił w oczy ten kiedy szczątki mistrza Piella wrzucają do lawy a one nie topią się tylko płyną jak po wodzie. Bez sensu.

Babole

A wiecie co mnie jeszcze zastanawia? Może to po prostu przed prima aprilisowy żart. Kurcze, skoro Filoni wiedział, Leland wiedział, no to bez jaj, ale raczej nie zrobili by tak durnego chwytu uśmiercając, jedną z nowszych i ciekawszych postaci tego sezonu. Do Twojej wypowiedzi Immo, z którą się zgadzam dodałbym coś niecoś od siebie:
- nikt nie wyczuł śmierci Evena w Mocy... no cholera, wszyscy dowiedzieli się od ocalałych i ich zeznań. Czy to nie jest dziwne?
- zaprawiony w bojach i twardy Mistrz Jedi dał się podejść zwykłym, za przeproszeniem "kundlom"? Eee...?
- "pochowajmy go szybko, bo spieszymy się na podwózkę do domu... O, widzę lawę, wrzucimy go tam, odprawimy modły Jedi i po krzyku. Nobody will notice the difference". Zresztą, czy ciało w kontakcie z lawą nie powinno płonąć?
- klony i oficerowie pojawiający się i znikający... w jednej scenie widzimy trzech klonów, a w następnej ginie trzech i pojawia się dwóch Co jest.. rozmnażają się w międzyczasie?
- bitwa kosmiczna tak nędzna... że aż szkoda komentować i to co charakterystyczne: rzucanie się akurat na blokadę, zamiast np. zrobić desant z drugiej strony planety... ale niee... musimy być dzielnym wojskiem Republiki i tracić cały sprzęt :/
- śmierć Echo była niepotrzebna i bezsensowna... znając życie to pewno Fives`a też niebawem uśmiercą.

...

-Co jest.. rozmnażają się w międzyczasie?
To są klony. Klonują się.

musimy być dzielnym wojskiem Republiki i tracić cały sprzęt
To były tam jakiekolwiek straty, oprócz osmolenia pancerza Venatorów przy nawrocie? Jeśli dobrze patrzyłem, to żadnego republikańskiego myśliwca nie ustrzelili.

Babole? To! Jest! TCW!

I jak to sobie wyobrażasz? Za drugiego kwietnia na łamach CN pojawi się Filoni krzyczący "ale was z papciem w konia zrobiliśmy" i puści zedytowany odcinek, w którym Even przeżywa? To TCW, tutaj takie rzeczy to norma. Pogódź się z tym.
1. Było tam trzech Jedi, jeden kapitan i oddział klonów. Chyba wystarczające grono, by móc stwierdzić śmierć.
2. Panie, w TCW to nie pierwszyzna, że ktoś przegrywa wygrany pojedynek. Przypomnij sobie Anakina, który nie mógł dać Hondo na Felucii.
3. A co mieli sprowadzić księdza, by odprawił nabożeństwo? A ciało przecież płonęło.
4. Też mnie to zdziwiło, klony ciągle giną, a i tak tę planetę opuszczało więcej klonów niż na nią przybyło. Jakby zliczyć wszystkie klony, które zginęły w tej trylogii to wyszedłby spory batalion, a zaczynaliśmy przecież z dwoma oddziałami.
5. A czegoś się spodziewał? Przypominasz sobie jakąś porządną bitwę w TCW, bo ja jakoś nie? Kilka dobrze się zaczynały, ale wszystkie prędzej czy później zostały sprowadzone do "kupą mości panowie".
6. Śmierc Echo była bezsensowna? A co powiesz o początek spoilera śmierci Piella? koniec spoilera

;d

Spokojnie panowie najlepsze jeszcze przed nami.Odrodzony Maul zabije Chewbacce i kręcimy starą trylogie od nowa

jo

Luca juz niech odpuści, chce wszystko popsuć

po takiej akcji

to na miejscu Reaves`a strzeliłbym focha i nie napisał 4 części. Bo po co? Jakiś pajac podważa co napisał w 3 książkach i obraca ciężką pracę wniwecz. Wszak ten retcon nie dotyczy tylko Piella, ale i Pavana

Traviss mądrze zrobiła że dała sobie spokój

DNO i kilometr mułu!!!!

Owszem

Przez tych idiotów, właściwie całe "Noce Coruscant" można uznać za niekanoniczne. Przecież Piell był elementem wprowadzającym do całej fabuły I tomu i wydarzeń które później wpłynęły na historie w kolejnych dwóch.
A teraz co? Jaki retcon? Nie wyobrażam sobie, w jaki sposób to rozwiążą...

Re: Owszem

Elendil napisał(a):
A teraz co? Jaki retcon? Nie wyobrażam sobie, w jaki sposób to rozwiążą...
________

Reinkarnacją, mój drogi, reinkarnacją.

...

No to fakt, generalnie ten chwyt jest dużo bardziej przesadzony od chwytu z Ventress, bo tam jeszcze w zasadzie nie jest nic jasne, zawsze Asajj może do Dooku wrócić. A tutaj co? Motyw jak z Maulem?

....

Heh, już widzę ten bzdurny retcon. "Mistrzem Jaxa Pavana był nie Even PieLL tylko mistrz Even PieL- dziwnym trafem też lannikański mistrz Jedi z pokiereszowanym nie lewym lecz prawym okiem. Dotychczasowe wydania "Nocy Coruscant" były wydrukowane z błędem ortograficznym za który najserdeczniej przepraszam w imieniu Lucasfilm- podpisane Leland Chee".

Filoni... ty murglaku! xD

heh

Bawią mnie wasze problemy z kanonem. Dochodziło już do takich absurdalnych retconnów, że to przy tamtych to pikuś. Wiecie, że cały serial Ewoks pasuje do kanonu? Że w Marvelach był Kaleeshanin? Że podczas Wojen Klonów walczyli Szturmowcy Imperialni? Pozdrawiam!

....

Tak Bolek, tylko, że wspomniane przez ciebie przykłady albo nie kłócą się z kanonem ( Ewoks ?? Co w nich miałoby być niekanonicznego? To, że są dzienne aż to bólu to inna sprawa ale dotyczą tematów właściwie nietkniętych. Kaleeshanie? To tak jakby w świadomości fanów ich miejsce w EU ograniczało się tylko do bycia współrodakami Grievousa) albo wymagają lekkiego i nie idącego w cuda na kiju retconu. Uśmiercanie postaci zajętej gdzie innej nie podpada po żadne z powyższych. Chcieli uśmiercać jakiego Jedi? Trza było posadzić do piachu ekshumowanego Kotha. Chcieli wykorzystać postać mistrza Piella ?? Świetnie , tylko po cholerę go od razu zaciukać?

I żeby nie było, ja bardzo TCW lubię bo wbrew niektórym opinią serial trzyma poziom serialu godzącego gusta fanów starszych jak i młodszych ( ergo nie jest ani infantylny ani przesadnie dojrzały. Od tego będziemy mieli, mam nadzieję, serial aktorski) I poza odcinkami stricte politycznymi, które są zwyczajnie nużące mamy świetne batalistyczne. Niestety jego główna bolączką jest burdel w kanonie ( i nie mam tu na myśli Aśki, ją spokojnie można upchnąć) i moim zdaniem to najbardziej irytuje fanów. To tyle.

Ewoki

magiczne czarodziejki, różdżki, płacząca góra, elfy, coś jeszcze?

....

Aj tam aj tam. SW to nie jest stricte Science fiction, jeno sci-fantasy. Ma swoje prawa.

widzisz

sam usprawiedliwiasz.

Sit down and enjoy. Tyle w temacie kanoniczności TCW. Nikt nie narzekał w 2002 r. że Lucas schrzanił wizję Zahna bo klony służyły Republice

....

To nie jest kwestia usprawiedliwiania tylko dopuszczenia do siebie konwencji jakiej trzymał się ten serial i SW ogólnie. No i hej, czemu te przykłady uważasz za kłócące się z kanonem . Wróżki? Zwykła rasa. Mount Sorrow? To samo. I jeśli uważasz ją za bzdurną to czemu nie negować Neti ( wszak chodzące drzewa) czy pająki z Dagobah ( pająki zamieniające się w drzewa) Różdżki? Skoro choćby taki Talizman Muura to czemu nie magiczne patyki? "Coś jeszcze?"

więc

skoro mogą istnieć płaczące góry, wróżki, elfy, to co to za problem. Podmienić fragment książki, co robiono już nie raz? Poczytajcie trochę ile zmian w kanonie już było dotychczas, by wszystko pasowało. Dajmy na to chociażby całkowicie kretyńska Kryształowa Gwiazda, w której mamy nowe imperium, czy też Akademię Jedi, gdzie Imperium normalnie walczy z Nową Republiką.
Z resztą nie wiem po co się produkuję. Haters gonna hate.

....

Zaraz. Jacy hejterzy? Ja mówiłem, że TCW lubię co nie przeszkadza mi w dostrzeganiu jego wad. IMO lepsza zdroworozsądkowa sympatia niż ślepe uwielbienie.

Lovers gonna...fucking around.

ech

Widzę, że stałeś się kolejnym lawerem tego żałosnego serialiku. Nie ważne jak bardzo Filoni faka kanon ty i tak go usprawiedliwiasz mówiąc, że "nie jest tak źle", albo "ale odcinek był zacny" lub "ale Ewoks też jest momentami niezgodne z kanonem". Miejże litość, TCW to nowa jakość niezgodności z kanonem. Chyba Dave uparł się, że będzie robić wszystko na opat, a ty jakoś tego nie zauważasz, albo nie chcesz zauważyć.

lolz

Tak, ma w dupie kanon. Dobrze, że pominął Vosa, Aaylę, historię Ventress, Devaron, Bothawui itd. Taaaa -.-

Re: lolz

Bolek napisał(a):
historię Ventress
________

Ale przyznasz, że ją zmienił I nie mówię tu tylko o jej przeszłości, ale bardziej przyszłości.

....

Zaraz... My mówimy o kanonie czy o nawiązaniach do EU ? Bo ty akurat podałeś przykłady tego drugiego... I to lipne zresztą bo i na tym polu Szalony Kapelusznik dał ciała- vide Asajj już nie z Rattatak tylko z Dathomiry, Vos dziwak etc etc. Point withdrawn.

...

Urodziła się na Dathomirze, ale wyhowała na Rattataku. To, że urodziłem się w Toruniu, ale od 20 lat mieszkam w Inowrocławiu, nie czyni ze mnie Toruńczyka.

Co do historii ventress Verg. Nic nie zmieniono. DODANO. Pomijam tutaj tylko zmianę rodziców Ventress. Nie ma to żadnego wpływu na jej przyszłość, bo to śmierć mistrza ją zmieniła, a nie rodziców.

Te nawiązania do kanonu świadczą o tym, ze kanon ma ciągłość. To co było pozostaje. Tak więc TCW jest częścią już ustalonego kanonu.

Z resztą zwalacie wszystko na Filoniego, kiedy to Lucas ma ogromny wpływ na ten serial.

Ale mi chodziło

bardziej o jej przyszłość - jej okoliczności odejścia od Dooku zostały radykalnie zmienione. Zamiast wydarzeń z Obsesji dostajemy zdradę hrabiego gdzieś w bitwie kosmicznej. A wydarzenia z trylogii Sióstr Nocy nie kleją się z wydarzeniami z Obsesji.


A co do zwalania - nie wiem, do kogo to było, ale ja osobiście zwalam i na Lucasa, i na Filoniego, i na Sue Rostoni, i na córkę Lucasa...stąd banda w sygnaturce, o czym już w sobotę napomykałem

....

Jak to nic nie zmieniono jak zmieniono?
Rasa z Rattataki na ... co to w ogóle jest bo nie wygląda jak dathomirańska Siostra Nocy. Zamiast łysiny narzuconej przez specyfikę biologiczna rasy dowalono jej emo grzywkę z zaczeską na Hitlera. Że o takim już czepianiu się na sile jak kolory klingi miecza z niebieskiego i zielonego na dwa zielone nie wspomnę. Sorry ale panienka Lucas pokpiła sprawę. Nepotyzm Dżordża to chyba jedna niewielu jego wad, ale już zdążył namieszać w EU, so...?

BTW teraz to jestem ciekaw jak rozwiążą sprawę z "Obsesją" bo Ventress musiałaby być głupia żeby po tej całej hecy z Dooku na nowo się do niego podpinać. Chyba, że zupełnie oleją ów komiks i jedynie wytną kilka wątków, przerobią na swoje i każą bić pokłony. ( już widzę odcinek z panią komandor ginącą w rekach Obi-Wana- na bank sobie tego nie odpuszczą )

:/

w sumie piell w serialu umiera dokładnie tak jak w pogromie jedi... pokonany przez cieniasów, umiera przekazując ważne informacje.. z obsesją pewnie zrobią tak samo, oleją komiks a najciekawsze wątki skopiują :/

...

Tak do tych animowanych Ewoków. SW w nich zero, temu nikt nie przeczy. Ale czy niszczą one czyjkolwiek dorobek? No nie bardzo. Można je olać/uznać za bajki opowiadane przez Lograya dzieciakom/akceptować bez drgnięcia powieki (co na to Grom? ) i niczego to nie zmienia w ogólnej wizji uniwersum. Podobnie Marvele sprzed 30 lat, gdzie to tylko one tworzyły EU, czy przebąkiwania w sourcebookach i u Zahna oraz związane z nimi przesuniecie proklamacji Imperium o kilka lat (a było zarządzenie, żeby CW nie tykać).

Ale aktorskie Ewoki, HS i 90% droidsów są fajne.

ewentualny retcon

Za blogiem Lelanda Chee: <<"The Expanded Universe of Star Wars novels originally had Even Piell survive the Clone Wars only to be killed while as a fugitive in the early days of the Empire. Piell`s death in the Citadel Mission is the character`s true fate." This certainly affects a chunk of the continuity of the first Coruscant Nights book in which Even Piell`s death was originally depicted. The rest of the continuity of that series will remain intact, though this does leave open the question of who was Jax Pavan`s Master.>>
Czyli co? W przyszłości mam w moim wydaniu "Pogromu Jedi" powykreślać wszelkie wzmianki o Evenie i dopisać imię plus nazwisko jakiegoś innego Jedi? Tjaaa... Nic tylko kliknąć: "Lubię to!" :/

;d

Zapewne zmienią nazwisko Piella na jakiegos Jana Kowalskiego sprawa przycichnie a ludzie od TCW dalej beda psuc kanon ;/

Even Piell

Filoni w tym momencie przegiął pałkę. Przez długi czas znosiłem działalność tego człowieka, ale moja cierpliwość ma swoje granice. Z każdym odcinkiem robi on coraz większy burdel w kanonie. Zamknął całe szefostwo CISu we więzieniu, z Grievousa zrobił chłopca do bicia, z Boby maminsynka, z Barrissy padawankę, a z Mandalorian bandę pokręconych pacyfistów. Padme teraz jest doświadczonym komandosem, który nieświadomie sabotuje prace Senatu na rzecz Separatystów. Anakin bez pomocy swojej padawanki nie daje sobie rady z niczym, nawet jeśli jest to pojedynek z podrzędnym piratem. W ogóle Ahsoka musi co chwilę ratować skórę nieudolnym mistrzom. Wszyscy Jedi wyłączają myślenie przy Cadzie. Eeth został wskrzeszony, by pojawić się w jednym odcinku, a Evena zabito, bo tak. Zmieniono całą historię Asajj, Maula i Dathomiry na potrzeby kilku odcinków. W Trylogii Mocy tak się zakręcili, że musieli wyczyścić Anakinowi pamięć. Zostawiam to bez komentarza...

...

piękne podsumowanie! podpisuję się pod nim wszystkimi kończynami.
dodałbym jeszcze: kompletne przesunięcie całej linii czasowej Wojen Klonów, CSF w którym oprócz jednego człowieka, pracują same droidy, wszystkich mieszkańców galaktyki mówiących w nienagannym basicu, czarny miecz świetlny, statki kosmiczne które są mega zwrotne i wchodzą w nadprzestrzeń nawet w atmosferze, pożary w próżni i setki innych rzeczy (powyższe akurat od razu nasunęły mi się na myśl).
rozwalają kanon lepiej, niż serial `Enterprise` gmatwający uniwersum Star Trek. może Star Wars, tak jak i Star Trek doczeka się porządnego re-boota...

Re: ...

Aldebar napisał(a):
statki kosmiczne które są mega zwrotne i wchodzą w nadprzestrzeń nawet w atmosferze, pożary w próżni
________

Akurat te 2 rzeczy nie są żadnym problemem. Wchodzenie w nadprzestrzeń w atmosferze: nikt nigdy nie powiedział, że nie można czegoś takiego zrobić w chmurach planety.

A drugą rzecz, czyli ogień w próżni to już mieliśmy w filmach, np. w ROTS w czasie bitwy o Coruscant.

...

1) wszystkie statki mają praktycznie niemożliwe do obejścia systemy zabezpieczeń, nie pozwalające na skoki w studniach grawitacyjnych ciał niebieskich.
2) w RotS statki płoną, bo bitwa dzieje się w górnych warstwach atmosfery Coruscant.

....

A ja wnoszę o uprzejme wypierdzielenie wszelkich odgłosów bitew w przestrzeni! Tyczy to się także muzyki Williamsa, najlepiej ma być błoga cisza! Kto to słyszał, żeby w próżni rozchodził się dźwięk!

wszyscy śpiewajmy!

nie oddamy Williamsa!
nie oddamy Williamsa!
wara od Williamsa!

Re: Even Piell

"Zamknął całe szefostwo CISu we więzieniu"
W niewoli republiki przebywa tylko dwóch przywódców konfederacji.
"z Grievousa zrobił chłopca do bicia"
Z tym się zgadzam. Dla równowagi powiem że w poprzednim serialu animowanym poszli skrajnie w odwrotnym kierunku.
"z Boby maminsynka"
Według mnie młody Boba był fajny. To w końcu normalne że 10-12 letni chłopiec szuka sobie opiekuna zwłaszcza w takich okolicznościach. Akurat mi się podobało wytapianie się mando stali.
"z Barrissy padawankę"
Akurat nigdzie w źródłach nigdzie nie ma podane kiedy Barissa została mianowana rycerzem. Według mnie poważniejszą kwestią jest odmłodzenie Barissy, zupełnie nie wygląda na rówieśniczkę Anakina.
"a z Mandalorian bandę pokręconych pacyfistów."
Akurat wizja mandalorian przedstawiona w serialu bardzo mi się podoba.
"Padme teraz jest doświadczonym komandosem"
Padme zawsze była wojowniczką, pazur pokazała zresztą w Mrocznym widmie.
"Wszyscy Jedi wyłączają myślenie przy Cadzie."
Wypada się zgodzić.
"Eeth został wskrzeszony.."
Unieważniając informacje z albumu związanego z Atakiem Klonów.
"Evena zabito, bo tak."
W tym przypadku pełna zgoda.
"Zmieniono całą historię Asajj, Maula i Dathomiry na potrzeby kilku odcinków."
Kłóciłbym się z określeniem całą, Maula nie ruszali i mam nadzieję że gadki o zmartwychwstaniu okażą się tylko podstępem Talzin.

Re: Even Piell

Kwarc napisał(a):
Eeth został wskrzeszony, by pojawić się w jednym odcinku
________

Yuri już o tym pisał na forum: nie ma co się czepiać o tego Eetha, bo w tym przewodniku nie jest napisane, że Koth zginął, tylko że rozbiła się kanonierka którą leciał... a na jej pokładzie był również Sora Bulq, więc nie widzę powodów do płaczu. ;P

Ale tak czy siak, mam gdzieś TCW i traktuje ten serial wyłącznie jako ciekawostkę, która w dodatku nie jest ciekawa. ;P

...

Gwoli scislosci, to jest napisane ze zginal. Kanonierka sie rozbila, a wsrod ofiar byli Koth, Sora Bulq, i ktos tam jeszcze^

Takze, TCW razem z Republicami straszną kaszane odwalają wskrzeszając postacie ; /

...

Wszystko jest możliwe i na każdą ewentualność warto być przygotowanym. Zobaczymy po 1 kwietnia jak się sprawa rozwiąże.
A teraz pozwolę się coś niecoś odnieść Kwarcu do Twojej wypowiedzi
Ad. 1. Aayla, Ki-Adi i Shaak Ti także myśleli, że K`kruhk nie żyje.. a jednak jak się okazało przeżył... Pojawiały się przykłady, w których bohaterowie "uznani za martwych" wrócili do żywych.
Ad. 2. Dobra, dobra... ale nie mówimy tutaj o jakimś Jedi czy Padawanie "z tyłka wziętego" tylko o członku Rady Jedi, doświadczonym i zaprawionym w boju.
Ad. 3. Serio, nadal jestem nieprzekonany co do tego, że Even zginął
i nie mogę uwierzyć, że tak potraktowali Reevesa :/
Ad. 4. Po prostu uważają fanów SW za kompletnych idiotów, którzy oglądną odcinek i nie będą się w niego zagłębiali... i tyle w tej kwestii.
Ad. 5. Druga Bitwa o Geonosis była całkiem ciekawa, choć oczywiście nie unikniono baboli
Ad. 6. To już swoją drogą... tylko przykro patrzeć jak idiotyzm goni jeszcze większy idiotyzm w tym serialu.

ehh

Ogólnie podsumowując ten tydzień był tak dobry... Zaczęło się od podania ostatecznej (chyba) daty wydania Objawienia. Kilka dni temu zdobyłem Punkt Przełomu. A tu wyskakują mi z takim czymś. Nie wiem czy teraz w ogóle warto zaczynać czytać serię Noce Coruscant. Widzę, że minęły prawie 3 sezony TCW a już tyle niezgodności z kanonem. Boję się w ogóle myśleć o 4 i 5 sezonie. Powrót Maula... Może elitarna drużyna komandosów Republiki złożona z Ewoków i Gungan...? A może wskrzeszenie mistrzyni Yaddle i mistrza Poofa?? Wracając, za odcinek Citadel Rescue daje 1/10. Były fajne momenty, ale ta trylogia teraz jest bez sensu. A tak bardzo podobał mi się pierwszy sezon TCW.

odnośnie

Piella:

http://blogs.starwars.com/holocron/54

Chyba nie chce mi się tego komentować.

>>>>>

Krótko:
Plusy:
+walka z "miłymi pieskami"
+bardzo dobre wprowadzenie Tarkina w całej trylogii
+szef więzienia
+pojawienie się Tiina jako dowodzącego pozorowanym atakiem.
Minusy:
-bezsensowna śmierć Evena Piella
Ocena 3/6 głównie za śmierć Piella gdyby nie to wydarzenie dałbym 4/6

kanonem na lewo, czyli odcinka recenzja właściwa

Z tego wszystkiego aż zapomniałem napisać o samym Citadel Rescue. Co tu dużo mówić? Odcinek jest kolejnym pokazem kunsztu reżyserskiego Dave`a. Czytaj jak zwykle zabrakło logiki i konsekwencji. Plan A nie zadziałał i trzeba było coś wymyślić na szybko. Jedi naradzili się, że wyślą po zbiegów całą armadę. Zaraz, czemu nie mogli tak od razu zrobić? Jako punkt zborny ustalono wysepkę pośrodku morza lawy, jak dla mnie dobry wybór. Niestety sprawa nie była taka prosta, bo w pościg za Jedi wysłano Anooby. Co tam robiły przerośnięte hieny szablastozębne? Pewnie Sobeck trzymał je na wszelki wypadek jak więźniowie uciekną i będą kryć się na zboczach wulkanu. Każdy przecież wie, że lepiej hodować dzikie bestie niż zainwestować w chociażby MagnaGuardy. Nie podobało mi się też, że z Dooku robią mafiozo, który straszy przeciąganiem po kilu tych, którzy go zawiodą. Przecież jego kompetencje nie ograniczały się na byciu straszakiem dla nieudolnego dowództwa CISu. Skoro o postaciach, które spieprzono mowa to nie mogę nie wspomnieć o Tarkinie. Wielki Moff z TCW niczym nie przypomina tego z OT. Zawsze myślałem, że to strateg, który nie boi się wyrazić własnej opinii, a tu zonk. Filoni`emu wyszedł irytujący jęczydupa*, którego jeszcze nikt nie zakneblował dlatego, że czujne oko Kanclerza ma go w swojej opiece. Dave chciał chyba ukazać to, że Tarkin ma niezależne zdanie, ale tak to sknocił, że masakra. Wyszła mu skończona maruda, która ciągle miała jakieś ale. Typowa rozmowa z komandorem przemianowanym na kapitana w TCW wyglądała mniej-więcej tak:
- To co robimy?
- Skręcamy w prawo.
- Ze strategicznego punktu widzenia jest to absurdalna decyzja.
- No to w lewo.
- Nie uważam, że jest to realna alternatywa.
- To co mamy zawracać?
- Powrót do cytadeli kontrolowanej przez wroga jest tożsamy ze samobójstwem.
- No to zostajemy tutaj.
- Tego typu taktyka jest karygodna, nigdy nie można biernie czekać na dalszy rozwój wydarzeń.
- To co u licha mamy robić?
- To ty jako dowódca tej akcji powinieneś to wiedzieć.
No przepraszam bardzo, ale to jakiś kabaret. Zawsze myślałem, że Wilhuff zawdzięczał swoją wysoką pozycję w hierarchii Imperium swoim znamienitym zdolnościom taktycznym, a nie przyjaźni z Kanclerzem. Cóż, Dave wie lepiej. Inną istotną rzeczą jest liczebność klonów. Co chwila jakiś padał, ale jakoś nie robiło się ich mniej. Nie wiem, może klonowali je po drodze. Kolejną rzeczą, która mnie urzekła to strategia zatrzymywania pościgu. Jak myślicie kto się zostawał szeregowcy czy dowódcy? No oczywiście, że dowódcy. Klony szły dalej, a generałowie co tam, Republika ma ich sporo. Pojedynek Piella z Anoobą był trochę dziwny. Doświadczony mistrz Jedi dał się zaskoczyć byle przerośniętej hienie. I kto go ratować? Oczywiście, że Ahsoka. I to jednym zgrabnym force pushem. Ona naprawdę musi prędzej czy później ratować każdego Jedi? Mocna była ich dyskusja potem:
- Chodź tu moje dziecko, muszę ci przekazać tamtą tajemnicę.
- Nie wiem czy powinnam, poczekajmy na mistrza Obi-Wana.
Tak jest, on umiera, a ty każ mu poczekać. No i wisienka na torcie. Od kiedy u licha ginie się od kilku zadrapań? <Przypomina sobie Padme> No dobra, nie było tematu. Czemu go uśmiercili? Żeby było dramatycznej? By pokazać tradycyjny pochówek Jedi? Bo Filoni musi wszystko robić na opak? Bo w męskim skończył się papier? Nie wiem, która hipoteza jest prawdziwa, ale wiem tylko jedno: Filoni to konował. Dalej w odcinku tak właściwie nic ciekawego się nie wydarzyło. No oprócz odbioru uciekinierów. Skąd się nagle na tej wysepce wzięły droidy kraby? Nie wiem. Dalej tylko chaotyczna bitwa i powrót do domciu. Powstał zgrzyt komu przekazać tajemnice, ale to już tak na siłę, bo Tarkin no musiał mieć jakieś ale. Swoją drogą ciekawe co to był za sekret, że tylko dwie osoby w Galaktyce o niej wiedziały i to jeszcze każdy po pół? Wiem, że to blech, ale jestem ciekaw jak Filoni wytłumaczyłby to. Chociaż... nie, nie lepiej tego nie robi. I na koniec Wilhuff podał Anakinowi rękę i go pochwalił, ale to tylko dlatego, by pokazać "widzicie młodzi fani, wtedy byli kumplami, a za dwadzieścia lat będą drzeć koty o względy Imperatora". Dziękuję, to wszystko co miałem wam do powiedzenia.
* Wybaczcie, że użyłem tego wyrażenia, ale inaczej nie potrafię określić ten typ osobowości.

hmm

Tak w sumie to skoro Even Piell się nie pojawił w RotS, ale po RotS się pojawił w jednej książce, to równie dobrze (jeśli przyjmiemy, że TCW lekceważy wszystkie książki i komiksy) w 4 lub 5 sezonie może zginąć Adi Gallia i Oppo Rancisis. Im tylko wystarczy, że w filmie się ktoś nie pojawi, to od razu muszą go uśmiercić.

....

Eee tam . Odstrzelą Stass Allie. Przeca dla "Mad Hattera" Filoniego to jedna i ta sama postać. A potem się ockną i Lelanda do pracy zatrudnią: "To jak!? Nie ją Neyo z CT-3423 zarypali !? O ku**a, z rozpędu za*ebałem! Dawać retcon!"

:)

Jeśli mam być szczery, to po tym cyrku z mistrzem Piellem już nic mnie nie zdziwi.

Hmm

to chyba źle świadczy o mnie, jako fance, ale muszę się przyznać, że pomimo iż czytałam dwa pierwsze tomy Nocy, to gdy w tym odcinku zginął Piell nic mi w głowie nie zaskoczyło A oglądając tę scenę, nawet się zastanawiałam, czy on przypadkiem nigdzie już nie ginął.
Dopiero potem zaczęłam czytać, co i jak. I muszę się przyznać, że nawet teraz kiedy myślę o tej książce, to pamiętam, że mistrz Jaxa zginął na początku i miało to dla niego znaczenie, ale tego kim był zupełnie nie pamiętam (teraz wiem, ale normalnie bym nadal żyła w błogiej nieświadomości). Wydaje mi się, że właściwie jego tożsamość nie jest aż tak znacząca. Przynajmniej dla tych tomów, które przeczytałam.

Co nie zmienia faktu, że lepiej by było, gdyby unikali takich sytuacji.

Evan Piell

Jestem rozczarowany tym odcinkiem, a konkretnie śmiercią Evana Piella,
ginie on dwukrotnie ??
Raz podczas wojen klonów, a drugi raz zabijają go szturmowcy imperium.
To jest bez sensu szczerze

...

No to jest właśnie ten problem z kanonem, że z jednej strony - TCW sobie, a z drugiej książki sobie. Niby TCW jest bardziej kanonicznej, bo Lucas tak rzekł i tak być powinno, ale z drugiej strony jako fani czujemy się trochę, że gra się nam na nosie.

...

Ludzie, bez spoilerow z odcinka w tytule postu...

...

Cudowny odcinek, dla takich chwil warto czekać na kolejne z zapartym tchem. Podchodząc do oglądania „Citadel, Rescue”, który jest finałową częścią trylogii sądziłem, że będzie fajna, ale nic ponad to, od dalszy ciąg zabawy w kotka i myszkę, oraz szczęśliwe zakończenie.

Dwie wcześniejsze części były dobre, ale oglądałem je po imprezie sobotniej w nocy i byłem zmęczony, może to spowodowało słabszy odbiór, wracając jednak do tematu muszę powiedzieć, że prawie mnie zamurowało oglądając finałową część, nie wiem, dlaczego, ale wciągnęło mnie od samego początku, a akcja przyspieszała i przyspieszała.

Ilość bohaterów w tej części starczyłaby na kilka. Oglądanie mistrza Saesee Tiina w kokpicie Jedi Starfightera bezcenne oraz jego słowa wspominające o czasach Starej Republiki, przez moment też pojawiła się mistrzyni Adi Gallia.

Motywy muzyczne cudownie pasowały do odcinka, zwłaszcza te podczas śmierci mistrza Piella i podczas jego pogrzebu, aż za gardło chwytało, a łezka w oku się zakręciła.

Akcja pełna dramaturgii i efektownych pojedynków, bitwa na orbicie normalnie zrywa kask z głowy, jedyny mankament to krótki czas trwania, ale to jest wina ofkoz długości odcinków, aż strach pomyśleć, co by było gdyby wydłużyć czas do półtorej godz. i sekwencje walk wydłużyłyby się z kilku sekund do kilkunastu minut uff!

Dialog między Anakinem, a Tarkinem fantastyczny zwłaszcza część nawiązująca do kanclerza. Droidy bojowe dowodzone przez Artoo były prześmieszne i bohaterskie zarazem. Na uwagę też zasługuje tik nerwowy objawiający się mruganiem oka u zdenerwowanego dowódcy cytadeli podczas transmisji z Dooku.



Teraz chciałbym się odnieść do tych wszystkich fanów, którzy włosy sobie rwą z rozpaczy, bo ich ukochany kanon znów został zgwałcony. Nikt chyba nie zrozumiał istoty sprawy, dlaczego Filoni zdecydował się na tak istotną zmianę, czego bezrozumna, marudna krytyka fanów jest dobrym przykładem. Dla was liczy się tylko kanon i to dodajmy kanon wyimaginowany, wszystko podporządkujecie tylko pod to, a dla mnie liczy się dobra historia, jak widać dla Filoniego również. Według mnie wszystko zostało dokładnie przemyślane przez reżysera, ale do rzeczy.

Mistrz Even Piell posiadał nie byle, jakie informacje, ba informacje tak ważne, że mogły prędko przechylić szalę zwycięstwa na którąś ze stron i szybko skończyć wojnę (ranga znaczenia tych informacji porównywalna z informacjami dotyczącymi tajnych planów Gwiazdy Śmierci), to, dlatego został uwięziony w tak dobrze strzeżonej cytadeli włącznie z orbitą, czego też dowodem było podjęte tak bardzo duże ryzyko przez Jedi, przy minimalnej szansie powodzenia misji.


Podczas odbicia więźniów ginęli cały czas, komandosi, a główni bohaterowie uchodzili bez szwanku, śmierć mistrza Pillo była niezbędna by nadać dramaturgii i rangi powagi sprawy, w końcu to były informacje o najwyższym priorytecie, a ta śmierć pokazała jak bardzo, po za tym w serialu jeszcze nie zginął żaden mistrz Jedi i w końcu musiało się to stać. Mistrz Even Piell był idealnym wyborem, bo tylko jego śmierć z rady Jedi była mało opisana, a co ważne niepokazana w ROTS. Ze swoim akcentem i małym wzrostem idealnie pasował do powierzonej mu roli wzbudzając przy tym sympatię u widza. Do tego dochodzi jeszcze motyw totalnego zaskoczenia, gdyż żaden fan, co interesuje się szerzej EU i czytał „Noce Coruscant” nie spodziewał się tej śmierci, co również nadało więcej dramaturgii w chwili, gdy zginął.

Osobiście dla mnie te zmiany, które poprawiają na plus historię są warte tego by je wprowadzić, czego dramatyczna i zarazem bohaterska śmierć mistrza Even Piella jest dowodem. Podczas sceny pogrzebu patrzyłem, jak zamurowany, co się stało, serce mocno biło, a minę miałem przepełnioną szczerym smutkiem i trwogą, jakby ktoś przed chwilą wypłacił mi liścia, zadawałem sobie pytania, dlaczego, dlaczego? Wtedy zrozumiałem, że tu idzie o ważną sprawę, która wymaga takich poświęceń, a śmierć mistrza Piella nadała temu najwyższą rangę i powagę. Po za tym Republika potrzebuje bohaterów właśnie takich jak mistrz Even Piell.


Nie zapominajmy też o bohaterskim poświęceniu się bojowych droidów, amen.


Na koniec powiem, leję na EU, jeśli zmiany dają tyle emocji i ulepszają historię!

TCW

Darth GROM, z tego co się zorientowałem - masz tu wielu "fanów". Wiedz, że jestem tu nowy i neutralny - nie kojarzę Was zbytnio. Co jednak chciałem zauważyć, to to, że mam wrażenie, że zanotowałeś sobie KAŻDY element, który był skrytykowany i odniosłeś się do niego (KAŻDEGO) w samych superlatywach, ZERO krytycznego spojrzenia. Heh, nie rozumiem jak bajka dla dzieci może wywoływać u dorosłego człowieka (a ponoć nim jesteś) takie ochy i achy:
- "Cudowny odcinek, dla takich chwil warto czekać na kolejne z zapartym tchem"
- "muszę powiedzieć, że prawie mnie zamurowało oglądając finałową część"
- "aż za gardło chwytało, a łezka w oku się zakręciła."
- itd.
Zupełnie nie łapię tego zachwytu bajką dla młodszego grona widzów - zadaję sobie pytanie "CZYM tu się zachwycać, CZYM ?". To byłoby zrozumiane prędzej u 8-latka... Bez urazy.

Oglądałem TCW nawet z lekką pasją, póki nie przeczytałem pierwszej książki (niedawno pisałem na forum z prośbą o polecenie jakichś pozycji). Po tym zrozumiałem jak płytkie i banalne jest TCW i dalej już oglądam po prostu z przyzwyczajenia - zacząłem, to wypada skończyć. W każdym razie niezbyt sobie wyobrażam taki zachwyt u osoby znającej kilka ciekawszych książek.

Oczywiście nie dołączam się do tych, co nie zostawiają suchej nitki - fajnie jest obejrzeć wydarzenia nie objęte filmowym SW. Jakie by one nie były. Do tego niektóre odcinki wspominam całkiem przyjemnie, np bitwa o Geonosis, no ale ciężko nie zauważyć oczywistych płycizn TCW, jak wspomniana Asoka ratująca wszystkich - ZAWSZE (jak w dowcipach o Chucku Norrisie ) , Dooku-gangster, czy bohaterskie droidy (to było najbardziej infantylne z całego odcinka) i wiele innych banałów. Co do śmierci Piella - dopiero przeczytałem kilka książek i tej nie miałem okazji, ale tak na chłopski rozum - skoro gość dostał od GL błogosławieństwo/licencję i napocił się i napisał książkę, to oni powinni ją uszanować. Mniejsza o odczucia czytelników - jak AUTOR się teraz czuje ? To było zagranie poniżej pasa, aczkolwiek zgadzam się z GROMem - na potrzeby TCW oraz tego odcinka - pożądane, ale tylko jeśli spojrzeć na TCW. Niestety reżyser powinien mieć szersze spojrzenie, bo to jest plucie w twarz gościowi, któremu się POZWOLIŁO napisać o losach Piella jako PIERWSZEMU. Z drugiej strony, słyszałem że jakiś KRETYN wymyślił, że Yoda maczał palce w rozkazie 66 i ogólnie dążył do zagłady Jedi, więc skoro tacy idioci są dopuszczani do pisania książek, to nie dziwię się, że ktoś tego nie szanuje. Mam nadzieję, że to z Yodą nie wpisuje się w kanon, bo jeśli tak, to popieram by TCW ten kanon gwałciło. Sorry - lekka frustracja tym co usłyszałem o Yodzie

TCW

Wielu fanów, to zbyt dużo powiedziane, jakkolwiek postrzegany jestem, jako kontrowersyjna osoba, choć każdy wie, że jestem z najstarszego pokolenia fanów SW, który zaliczył wszystkie premiery kinowe ST i OT. Nie żebym się mądrzył, ale jeśli SW ewoluowało przez te wszystkie lata, to ja byłem tego świadkiem od samego początku, aż do teraz. Doświadczenie, które zebrałem w tym czasie pozwala mi w szerszy sposób patrzeć na to zjawisko zwane SW.

Zastanawiasz się, jak komuś takiemu może się podobać TCW, po tylu przeczytanych książkach i komiksach czy innych produkcjach z logo SW. Widzisz, to wbrew pozorom bardzo proste, nie był bym fanem przez ponad 30 lat, gdybym po prostu tego nie kochał i to przez duże K. TCW jest częścią tego uniwersum, a stąd prosta droga do polubienia tego serialu.

Widzisz grzechem głównym TCW w mniemaniu fanów jest występująca, co jakiś czas niezgodność z EU, kolejnym jest, to, że serial skierowany jest do dzieci, a co za tym idzie cierpi na spłycenie fabuły by przekaz był bardziej czytelny dla młodszych. Następnym ciężkim grzechem, jest wytykanie braku logiki w każdej minucie serialu. Ostatnim będącym zarazem wisienkom na torcie, jest znienawidzona Ahsoka Tano.


Każdy z tych ciężkich grzechów mogę bez problemu obalić, wytykając fanom totalny brak konsekwencji w konstruowaniu krytyki odnośnie TCW.


Na początek rozważmy najcięższy z grzechów głównych, który jest wytykany praktycznie prawie przy każdym odcinku, czyli występująca od czasu do czasu niezgodność z EU. Pierwsze, od czego trzeba zacząć, to ustalić, co jest oficjalnie kanoniczne, a co nie i tu jest prosta sprawa.

Kanoniczne są filmy ST i OT, zaraz za nimi produkcje telewizyjne w tym najważniejszy produkt TCW. Sam serial ma tak tworzoną historię, by ta nie kolidowała z filmami kinowymi i tak właśnie jest, TCW nie koliduje, a tylko uzupełnia lukę historyczną, jak została przygotowana dla tego produktu. Ta luka historyczna to jest okres między AOTC, a ROTS. GL celowo nie pokazał w epizodach kinowych CW, bo najzwyczajniej w świecie nie starczyłoby na to czasu w półtora godzinnych epizodach, gdyż wojna jest rozciągnięta w czasie, a wydarzeń, które się w tym okresie działy było zbyt dużo by to pokazać w kinie. Właśnie, dlatego powstał serial TCW.


To nie są Gwiezdne Wojny inaczej, czy podróbka tego uniwersum. TCW jest integralną częścią SW, czy to się komuś podoba, czy nie. Forma i konwencja, w jakiej ten serial jest zrobiony nie ma nic do rzeczy, gdyż opisuje historią taką, jaką GL chce opowiedzieć. Ofkoz, to Filoni jest reżyserem, jednak z prostej przyczyny świat SW przybrał monstrualne kształty i rozlał się na cały świat swym zasięgiem, było by nie normalne i niewykonalne by jedna osoba, to wszystko udźwignęła, zwłaszcza, że GL latka ubywają, a obszar działalności, który wykonuje jest ogromny. Jakkolwiek TCW, to historia, którą GL nadzoruje i nic bez jego zgody się nie dzieje. Sam powiedział w wywiadzie, że kanon dla niego, to filmy i produkcje TV w tym TCW.

Ale większość fanów o tym wie i mimo to ignorują. Dlaczego należałoby się zastanowić? Powodów jest parę, najważniejsze to wydane książki, komiksy, oraz gry, które razem tworzą tzw. EU. Fani czują nieodpartą potrzebę by utrzymać spójność świata SW za wszelką cenę.

Większość fanatyków EU, są miłośnikami książek i komiksów, każdy z nich kupił, co najmniej po kilka sztuk do swojej kolekcji, są i tacy, co mają wszystkie wydania. Wiadomo poświęcili sporo czasu by to przeczytać. Gdzie, więc powstaje problem? Bierze się stąd, że ci fani uważają, że jeśli GL wydał te produkty, to muszą być one spójne między sobą, bo inaczej ich czas poświęcony przez te wszystkie lata na czytanie i wydane pieniądze pójdą na marne. Każdy powie GL wydał takie produkty i skasował pieniądze, to muszą być one spójne historycznie, bo inaczej, to wszystko bez sensu i należy go powiesić. Otóż nie, nigdzie nie jest określone w licencji, czy prawach konsumenta, że produkty z logo SW muszą być spójne między sobą, a co za tym idzie, to konsument podejmuje decyzję o zakupie. Jeśli mu produkt nie odpowiada, to nie kupuje. Rynek weryfikuje, czy obrana strategia firmy jest słuszna, czy nie. Jak widać w przypadku SW się sprawdza, bo ludzie to kupują.

Nikomu GL nie powiedział kupujcie książki i komiksy, bo jest to dalsza spójna historia filmów kinowych. Nigdzie nie ma dokumentu, który by to gwarantował. On stworzył produkty bazujące na tej tematyce, bo jest to część obranej drogi, którą rozpoczął wraz z nakręceniem ANH i trwa do teraz. Skoro jest popyt będzie i podaż, więc SW dalej jest na fali i wydaje kolejne produkty, ale czy to kupimy zależy tylko od nas samych, to nasz wybór. Zaś całe ryzyko ponosi GL, bo to on straci pieniądze, jeśli coś źle zrobi. Jak widać dobrze sobie radzi nękany jedynie przez zazdrosnych ludzi, ale tak to już jest, ale to temat na inną historię.


Jest jeszcze druga strona medalu. Należy sobie zadać pytanie, czy jest w ogóle możliwe zachować spójność w całym uniwersum SW? Odpowiedz jest tylko jedna, nie, nie da się zachować spójności.


Dlaczego, mianowicie, dlatego, że urosło to zjawisko do takich rozmiarów, że nie ma żadnej możliwości by tą spójność zachować? By to zobrazować, wyobraź sobie ulice małego miasta, na których jeździ sześć samochodów, o kolizję było by bardzo trudno. A teraz wprowadź do ruchu sto tysięcy pojazdów, doprowadzenie do kolizji byłoby tylko kwestią czasu. Dokładnie tak stało się z SW, każdy nowy produkt wprowadzał jakiś element chaosu, a ponieważ produktów jest już bardzo duża ilość, a każdy ma innego ojca, to o kolizję nie trudno.


Dziś fanatyczne dbanie o spójność nie ma większego sensu, bo tej nie ma już od bardzo dawna i już nigdy nie będzie. Jakie to ma implikacje? A no takie, że nie ma większego sensu zawracać sobie głowy spójnością w EU, ważne by fakty historyczne w produkcjach telewizyjnych nie kolidowały z kanonem filmowym, bo tylko, to da się kontrolować. Spójność EU, to utopijna fikcja już od bardzo dawna.

Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, mianowicie, czy istnieje na rynku inny produkt, który byłby tych rozmiarów, co SW, a był spójnym światem. Odpowiedz jest również prosta, nie ma takiego produktu, czyli nawet w tej materii nie ma precedensu. Więc, po co zaprzątać sobie tym głowę? Nie ma żadnej korzyści, tylko bólu głowy można się nabawić i nerwy zszargać. Z mojej długoletniej perspektywy jest tylko jedna opcja, kanon dotyczy tylko filmów kinowych i seriali telewizyjnych, zaś, EU jest pięknie wykreowanym światem, który również bardzo kocham, ale brak spójności z kanonem filmowym mi nie przeszkadza.

Dlatego dla mnie grzech główny, to mit, który nie odbiera mi radości z oglądania TCW. Czysty fun, czyli zabawa.


Kolejnym z grzechów głównych, jest forma serialu, czyli fakt, że jest skierowany do młodszej widowni, ale czy na pewno? Pytanie jak najbardziej na miejscu, gdyż dziwnym trafem zdecydowana większość fanów, którzy zarzucają infantylność TCW nadal ten serial oglądają, a kończy się już trzeci sezon, czyli upłynęło wystarczająco dużo czasu, by przestać się męczyć, dlaczego tak się dzieje? Odpowiedzi jest wiele, ale najważniejsza jest taka, ciekawość, tak właśnie ciekawość. Każdy fan chce wiedzieć, jak najwięcej o swoim hobby, ten serial jest niezbędny by tą wiedzę posiąść. Problem polega na tym, że oglądają, to, co sami sobie obrzydzają wyimaginowanymi problemami.

Najczęściej krytyka odnosi się do braku logiki w fabule, mówią, przecież można to było zrobić tak, czy tak naśmiewając się z reżysera, tylko jak tu dogodzić skoro każdy, by rozwiązał fabułę inaczej. Wszystkim się nie da dogodzić, to jest nie możliwe, dlatego często są tak rozbieżne oceny odcinków. Tu trzeba nadmienić, że mogę podważyć logikę fabuły w każdym produkcie z EU, czy to książce, czy komiksie, ponieważ stworzyć produkt idealny dla wszystkich się nie da.



Ile śmiechu mam, gdy czytam recenzje zatwardziałych malkontentów i ich wycięte z komiksu wywody, oderwane od rzeczywistości, co jest logiczne, a co nie i jak wystarczyłoby zrobić by logika została zachowana, a czego durny reżyser nie zrobił. Lista skarg i zażaleń jest dłuższa niż broda św. Mikołaja. Prześcigają się w zniechęcaniu czytających recenzje fanów do oglądania, bo kto przy zdrowych zmysłach chciałby oglądać taki bubel, no paradoksalnie ci, co krytykują i tu koło się zamyka?


Oglądają tylko po to by krytykować, nonsens w czystej postaci. Ja oglądam, TCW, bo sprawia mi, to wielką frajdę i jest częścią mojej pasji, a przecież ten serial ma tyle zalet, że nie warto dzielić włos na czworo. Tylko fun w czystej postaci.


Co dziwne ci sami ludzie, co zarzucają infantylność fabularną TCW deklarują, że CW Tarkowskiego im się podoba i co znamienne w CW im to nie przeszkadza, głównie, dlatego, że było pierwsze. To jest dopiero paradoks, bo CW Tarkowskiego fabularnie jest na poziomie przedszkola, taka jest już jego konwencja, czego dowodem jest też długość trawina odcinków, czyli pięć minut, a to, dlatego, że dzieci w tym wieku nie mogą dłużej utrzymać skupienia. Co dziwne ci sami fani utrzymują, że to serial Tarkowskiego jest kanoniczny, mimo, że łączny czas trwania, CW równa się kilku zaledwie częścią TCW.


Na deser zostawiłem grzech pierworodny, czyli znienawidzoną i zabitą na wiele sposobów w umysłach zwyrodniałych fanów Ahsoke Tano. Wielu nastoletnim prawiczką nie podoba się, że to właśnie ona jest głównym bohaterem TCW. W ich szowinistycznym świecie nie ma miejsca dla nastoletniej Trogutanki, która o zgrozo jest Jedi i co jeszcze gorsze padawanem Anakina, a która świetnie sobie radzi na pierwszej linii frontu. Argumentem przeciw, jest, to, że Anakin nie miał nigdy padawana, pytanie tylko skąd, to jest wiadomo. Ortodoksi twierdzą, że w OT jej nie było, to w TCW też jej być nie może, a niby, dlaczego ja się pytam? Równie dobrze mogłoby nie być Mary Jade w EU, bo w ST jej nie było, a jednak w EU pięknie się wkomponowała. Takich niekonsekwencji i paradoksów w procesie myślowym fanów jest bez liku i lepiej tego nie analizować, bo krew musiała by się polać by to wyprostować.


Moim zdaniem Ahsoka Tano, jest jedną z najlepszych i charyzmatycznych postaci dodanych do świata SW w ostatnim czasie. Jedno jest pewne, jeśli kiedyś przyjdzie jej zginąć, to me serce ogarnie taki sam wielki smutek, gdy spalono ciało Anakina w ROTJ.



Kończąc mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że serial TCW bardzo mi się podoba i dla mnie jest integralną częścią SW. Wytykanie błędów i marudzenie zostawiam EU masochistom, a sam płynę na fali zabawy.


Czy TCW mogłoby być podobnie zrobione do cinematic z TOR? Pewnie, że mogłoby, tyle, że nie jest, więc nie łamię sobie tym głowy i płynę na fali.

...

Walnąłeś piękne podsumowanie togo, co wszyscy doskonale wiedzą. Skoro nie masz nic innego do roboty o piątej rano, to Twój problem.

Jak traktujesz i co sądzisz o animowanym serialu Ewoks? Zgodnie z Twoim podejściem, wydarzenia w nim przedstawione należy traktować w 100% dosłownie i nie czynić poprawki na konwencję. W końcu jest zaraz pod sagą. Tak też robisz? Uznajesz, że mordercze miśki, zmora legionu 501st, kilka lat wcześniej/później walczyły z wiedźmami, Dulokami, szukały początku tęczy i szły po poradę do jaskini, gdzie pory roku grały w karty przy imbryku z herbatą?

...

No niby wiedzą, ale plotą czasami takie niedorzeczności, jak ty, jakby nie mieli o tym bladego pojęcia. Nie można w tym samym czasie używać tezy i antytezy, bo to absurd.

O porę mojego pisania, to ty się nie martw, zajmij się lepiej własnymi problemami, bo jak widać po twoich postach w temacie odcinków TCW masz ich sporo

...

Wszyscy tak narzekają na ten kanon SW.
A spróbujcie się połapać w Star Treku :lol: tam jest masakra

Licytujemy się...

Licytujemy się? Spróbuj ogarnąć komiksy DC

Heh

Dokładnie to samo napisałem w tej odpowiedzi dla Groma xD

I niestety też jest to powód dlaczego przestałem czytać DC:/

...

Dobra, wygrałeś :d

...

-No niby wiedzą, ale plotą czasami takie niedorzeczności, jak ty, jakby nie mieli o tym bladego pojęcia
Ktoś tu chyba mnie nie zrozumiał. Miałem na myśli tylko Twoje zdanie na temat EU i George`a, a nie jak to ma się do światopoglądu ogółu fandomu czy Moc wie czego. W swoim eseju nie napisałeś niczego nowego, ale skoro cierpisz na bezsenność, no to chyba rzeczywiście lepiej pisać setny raz to samo na forum, niż gapić się w TV.

Nie odpowiedziałeś na pytanie zawarte w drugim akapicie. Masz z nim jakieś problemy, że flamem chcesz mnie zbyć?

Mordercze miśki kontratakują

Aż nadto dobrze cię zrozumiałem i wyczułem w tym kpine, natomiast ty nic, a nic, bo używasz tezy i antytezy w jednym czasie, a to już jest głupota.

Jeżeli ja piszę setny raz, to samo, to twoje masochistyczno marudzące wtórne wypowiedzi liczone są w setkach tysięcy, jeżeli, tobie nie szkoda na to pary, to dowal opał do pieca i pędź dalej, tylko uważaj by nie doszło do kosmicznej kolizji.


Z serialem Ewoks, też nie umiesz sobie poradzić? Dobrze wytłumaczę ci, jeśli już o to prosisz.

Serial, ten powstał parę lat po ROTJ, nie był bezpośrednią kontynuacją filmów, a jedynie produktem bazującym na rasie Ewoków, oraz ich rodzimej planecie. Pomysł zrodził się stąd, że wykorzystali zrobione stroje Ewoków, oraz inne dekoracje do ROTJ. Sam serial okazał się ślepą uliczką, która była próbą odcinania kuponów od popularności SW w tym ROTJ. Sam serial był na tyle źle zrobiony, iż okazał się klapą. Tak to już bywa i gdy idzie się na łatwiznę.


Jeśli chodzi o Kannon, to sprawa jest złożona, bo duża część historii z niczym się nie wyklucza. Nawet, jeśli są jakieś niezgodności z EU, to w świetle dzisiejszego kanonu, EU jest na niższym stopniu, więc sprawa jest prosta. Jest jednak druga strona tego serialu, mianowicie, poza Ewokami i planetą Endor, jest mało nawiązań do ST, a co za tym idzie sam serial niewiele wnosi do SW. Z drugiej strony jest wiele produktów, które wykorzystują motywy z SW, ale nie wiele wnoszą, a są częścią EU.

Pamiętać też trzeba, że serial powstał w czasach bezpośrednio po ST 1985-1987, oraz odcinki specjalne Caravan of Courage: An Ewok Adventure (1984) i Ewoks: The Battle for Endor (1985), czyli na długo przed powstaniem EU. Zatem jak się odnosić do serialu Ewoks kanoniczny, czy nie? Z litery kanonu oczywiście serial jest kanoniczny, jednak nie można się oprzeć wrażeniu, jakby był z innej bajki i to kierowanej do najmłodszej widowni, ofkoz dla starszego pokolenia fanów na próżno szukać czegoś w tym produkcie, co mogłoby zainteresować, jakkolwiek dla czystej statystyki można ten serial obejrzeć, by tym bardziej docenić jakość TCW na tle Ewoks. Reszta zostaje w wyborze fana, jak sam chce ten serial odbierać.

Czy wszystko jasne?

Re: Mordercze miśki kontratakują

Darth GROM napisał(a):
Pamiętać też trzeba, że serial powstał w czasach bezpośrednio po ST 1985-1987, oraz odcinki specjalne Caravan of Courage: An Ewok Adventure (1984) i Ewoks: The Battle for Endor (1985), czyli na długo przed powstaniem EU.
________
Akurat EU powstało znacznie wcześniej niż kolega twierdzi. EU powstało wraz z wydaniem pierwszych komiksów wydawnictwa Marvel których publikację rozpoczęto w roku 1977 oraz pozycji książkowych które zaczęto wydawać w roku 1978 wraz z publikacją "Spotkania na Nimban".

...

To były pojedyncze produkty, które w owym czasie nie były częścią EU, bo EU wtedy, jako zjawisko i terminologia jeszcze najzwyczajniej w świecie nie funkcjonowało. Ten termin pojawił się znacznie później

Re: ...

Darth GROM napisał(a):
To były pojedyncze produkty, które w owym czasie nie były częścią EU, bo EU wtedy, jako zjawisko i terminologia jeszcze najzwyczajniej w świecie nie funkcjonowało. Ten termin pojawił się znacznie później
________

Terminologia mogła nie istnieć ale zjawisko jak najbardziej funkcjonowało. Wszystko co nie jest filmami jest częścią rozszerzonego wszechświata i to czy tak zaczęto to nazywać 30 lat temu, czy 15 nie ma znaczenia. To, że ktoś nazwał grawitację "grawitacją" nie sprawia, że grawitacja wcześniej nie istniała, ot, nie była tak nazwana.

...

No nie do końca się zgodzę z użytym przykładem. Grawitacja owszem istnieje od początku zaraz po wielkim wybuchu i nazwanie tego oddziaływania przez ludzi współcześnie, ofkoz niczego nie zmienia. Jednak w przypadku EU, to duża różnica, gdyż w świadomości zaczęło funkcjonować dopiero, gdy na rynku pojawiła się większa liczba książek, czy komiksów, oraz gier, a to diametralna różnica, ponieważ w czasach, gdy powstały owe pojedyncze produkty nie było mowy, by z nich utworzyć tzw. EU, natomiast grawitacja wręcz przeciwnie, była wtedy, teraz, oraz będzie taka sama. Wiem, co mówię, bo kupowałem owe produkty i wtedy o EU nic nie słyszałem, co mnie nie dziwi, bo nie było nawet takiej terminologii. Natomiast te pierwsze produkty, mimo, że obecnie są oczywiście częścią EU, to jednak wtedy funkcjonowały niezależnie. Ofkoz jest, to tylko punkt widzenia i każdy może to inaczej postrzegać. Ja rozdzielam zaistnienie samego zjawiska i terminologii, czyli EU, od jego pierwszych proroków, czyli kilku komiksów i książki.


Nadmienię, że przez długie lata zastanawiałem, czy chociażby pierwsze książki, były faktycznie kontynuacją ST, zwłaszcza w odniesieniu do trylogii Thrawna, która opowiada historię 5 lat po ROTJ. Nadmienię, że w tamtych czasach nie było jeszcze filmowych trylogii 1 i 3, a przecież trzecia powinna się dziać w tym sam okresie, co trylogia Thrawna, a było pewne, że nie będzie, to ta sama historia, byłem zagubiony jak to rozwiążą i czy w takim razie historia z książki jest tylko wykorzystaniem bohaterów i marki SW. Dziś już jest wszystko oczywiste trzeciej trylogii już nigdy nie będzie, natomiast mamy EU

...

-Z serialem Ewoks, też nie umiesz sobie poradzić?
Nic takiego nie napisałem. Osobiście filmy lubię a serialu wiele nie oglądałem. Te odcinki, które widziałem, nie przypadły mi do gustu. Byłem po prostu ciekaw twojego podejścia do niego, jako źródła filmowego o najwyższej kanoniczości, będącego jednocześnie luźnym wykorzystaniem motywów z sagi.

Dalej prezentujesz cudowną znajomość tematu, wrzucając filmy (o których wcale nie zamierzałem dyskutować) i serial do jednego worka i twierdząc jakoby były niewypałem. Jeśli tak, to dlaczego serial ma największą, po TCW, ilość wyprodukowanych odcinków? Widocznie się sprzedawało. Filmy też były wielokrotnie emitowane w USA i zostały kupione przez Niemców. Tyle wiem.

duża część historii z niczym się nie wyklucza
Serial samym światem przedstawionym przeczy ROTJ. To są dwia różne księżyce (nie planety ) i dwa różne społeczeństwa miśków. Zwyczajnie nie da się dosłownie uznawać serialu i sagi jako integralnej części tego samego uniwersum.

zostaje w wyborze fana, jak sam chce ten serial odbierać.
Choć raz w czymś się zgadzamy. Ja bym jednak podpiął to pod wszystkie źródła, włącznie ze Świętą Sagą.

O Ewokach dyskutować nie chcę, bo to nie temat na to i jak widzę nie jesteś zbyt w temacie. Obrzucać się błotem tym bardziej. Przegadać cie nawet nie próbuję. Dowiedziałem się co chciałem. Ewoki uznajesz jako ciekawostkę, a nie element historii. (Chyba, że źle zrozumiałem, bo nie napisałeś tego zbyt jasno.) Dziękuję.

...

Znów wyczuwam kpinę w twojej wypowiedzi, że niby nie wiem, iż Ewoki zamieszkiwały księżyc Endor. Otóż, co napisałem:

„Serial, ten powstał parę lat po ROTJ, nie był bezpośrednią kontynuacją filmów, a jedynie produktem bazującym na rasie Ewoków, oraz ich rodzimej planecie.”


„Jest jednak druga strona tego serialu, mianowicie, poza Ewokami i planetą Endor, jest mało nawiązań do ST”

Nie występuje tu błąd, ponieważ rodzimą planetą dla księżyca Endor jest planeta Endor, od ciekawostka.


A teraz z innej beczki, otóż nie wiem, czy wiesz, że księżyc to nic innego, jak ciało niebieskie będące satelitą krążącym na orbicie jakiejś planety, natomiast planeta krąży wokół lokalnej gwiazdy. I tu pojawia się pewien problem, ponieważ księżyc Endor wykazuje cechy nie księżyca, a planety lub co najmniej planety karłowatej, mimo, że np. planety karłowate w układzie słonecznym nie są satelitami, inaczej mówiąc krążą wokół słońca.


W filmie ROTJ na Endor mówi się księżyc, jednak w rzeczywistości wykazuje cechy typowe dla planety. Co o tym świadczy, dwa czynniki grawitacja i atmosfera? A dlaczego grawitacja i atmosfera?

Grawitacja, dlatego, że w epizodzie ROTJ ludzie poruszają się w sposób identyczny, jak przy grawitacji ziemskiej, a tylko odpowiednia masa ciała niebieskiego może taką grawitację wytworzyć. Dla przykładu podam, że największy księżyc w układzie słonecznym Ganimedes, który jest księżycem Jowisza, który zarazem jest największą planetą w układzie słonecznym ma zaledwie 0, 0248 masy ziemi. To powoduje, że na Ganimedesie człowiek poruszałby się w inny sposób, gdyż grawitacja byłaby zbyt słaba, podobnie, jak na księżycu. Innymi słowy Endor musiałby mieć w przybliżeniu masę ziemi, a więc masę, którą mają planety, a nie księżyce. A przecież to, co odróżnia księżyc od planty, to właśnie masa, dlatego też księżyce są satelitami planet z powodu mniejszej masy, chyba, że masy są zbliżone wtedy występuje tzw. układ podwójny planet.


Dlaczego atmosfera, ponieważ księżyce cechują się bardzo cienką i mocno rozrzedzoną warstwą atmosfery, gdyż ich masa jest zbyt mała by grawitacja mogła utrzymać na tyle grubą powłokę by ciśnienie było odpowiednie? Endor musiałby mieć porównywalną masę z ziemią, by posiadać odpowiednią warstwę atmosfery i ciśnienie, które jest niezbędne do oddychania, zakładając, że w jej skład wchodzi identyczna proporcjonalnie mieszanka gazów, co samo w sobie jest mało prawdopodobne do powtórzenia, ponieważ wiele czynników geologicznych się na to składa, no, ale w końcu to tylko film.


Pozostaje jeszcze kwestia magnetosfery, która broni atmosferę planety przed tzw. wiatrem słonecznym z lokalnej gwiazdy, by ten jej nie zdmuchnął z powierzchni planety, tak się właśnie dzieje w przypadku ziemi. By wytworzyć odpowiednio dużą magnetosferę jest potrzebne odpowiednie pole magnetyczne, a te występuje tylko w przypadku planet, z czego Jowisz ma to pole największe, jak i zarazem najgrubszą warstwę atmosfery ze względu na grawitację wynikająca ofkoz z masy.


Podsumowując Endor jest księżycem planetą, gdyż wykazuje cechy planety, a ponieważ jest satelitą gazowego giganta planety o nazwie Endor nazwany jest księżycem.


I tu powstaje kolejny problem, ponieważ planeta Endor znana również, jako Tana wśród Ewoków tak naprawdę to gazowy gigant, który jest jedną z czterech planet Eloggi, Megiddo i Dor orbitujących wokół lokalnej gwiazdy zwanej Ibleam. Problem polega na tym, że Endor księżyc został nazwany od nazwy planety Endor. W ten sposób mamy księżyc i planetę o tej samej nazwie, czego wielu fanów nawet nie wie, co z kolei skutkuje szeregiem pomyłek.


W filmie ROTJ nie było planety Endor widocznej w żadnej scenie, a jedynie zalesiony księżyc Endor.
By jeszcze bardziej sprawę skomplikować okazuje się, że w nowelizacji ROTJ planeta Endor została zniszczona w kataklizmie jakiś czas wcześniej, i że teraz księżyc okrąża swoją gwiazdę w własnej planetarnej orbicie, stając się planetą.

Z kolei w serialu Ewok, wyraźnie widać na niebie dużego gazowego olbrzyma. W powieściach „Pakt na Bakurze” i „Dark Apprentice” również powołują się na dużą, centralną planetę widoczną na niebie z księżyca Endor. Ta pozorna rozbieżność została rozliczona w wydaniu The Essential Atlas, który oddalił zniknięcie gazowego giganta i przywrócił ją do życia.


Należy dodać, że planeta Endor posiada 9 księżyców, z czego z nazwy znany jest Endor, oraz Sistermoon. Cały ten układ znany jest, jako Endor system.


Jak widzisz Stele wykazałem, że obojętnie, czy powiesz księżyc, czy planeta, czy też system, wszystko ma tą samą nazwę Endor, jak i to, że księżyc Endor ma cechy planety.


Zaś, co do różnych społeczności Ewoków, to nie widzę nie spójności w kanonie, ponieważ na Endorze było więcej wiosek Ewoków sytuowanych w różnych środowiskach geologicznych, a co za tym idzie również i społeczności, więc różnice, które występują łatwo wytłumaczyć. Podobnie jest na ziemi, przykład plemiona afrykańskie. Odsyłam do Wiki w celu uzupełnienia informacji na ten temat i faktycznie masz rację dyskutować o Ewokach nie ma sensu, dopóki wiedzy nie uzupełnisz, bo jeśli moją oceniałeś na podstawie nazwy księżyca i planety Endor, nie wiedząc, że jedno i drugie tak samo się nazywa, to mówiąc kolokwialnie nie popisałeś, żeby nie powiedzieć, ze strzeliłeś sobie w kolano.


No faktycznie źle mnie zrozumiałeś, gdyż Ewoki wpisują się w kanon, choć mi osobiście sam serial słabo się podobał, choć to już jest kwestia gustu.


Natomiast ty nie odpowiedziałeś na zarzut stosowania przez ciebie tezy i antytezy w jednym czasie w odniesieniu do TCW i kanonu. Masz z tym jakieś problem, że flamem chcesz mnie zbyć?

...

Po pierwsze nie tłumacz żadnych zjawisk w uniwersum SW prawdziwą fizyką, bo nigdy nic dobrego z tego nie wyjdzie. O historii planety macierzystej lesistego księżyca wiedziałem. O tym, że atlas ją przywrócił do życia, już nie. Zapamiętać innych ciał w układzie, nawet nigdy nie usiłowałem.

jeśli moją oceniałeś na podstawie nazwy księżyca i planety Endor, nie wiedząc, że jedno i drugie tak samo się nazywa, to mówiąc kolokwialnie nie popisałeś, żeby nie powiedzieć, ze strzeliłeś sobie w kolano.
Miałbym się jednego słówka czepiać? Przeceniasz mnie. Oceniam cie na podstawie wrzucenia filmów i serialu do jednego worka i negowania faktu, że przedstawiają tą samą wioskę. Świadczy to o tym, że co najmniej nie bardzo pamiętasz o co w nich chodziło, albo i w cale ich nie oglądałeś (choć gdzieś gazowego giganta widziałeś...).

Zaś, co do różnych społeczności Ewoków, to nie widzę nie spójności w kanonie, ponieważ na Endorze było więcej wiosek Ewoków sytuowanych w różnych środowiskach geologicznych, a co za tym idzie również i społeczności, więc różnice, które występują łatwo wytłumaczyć.
I wszystkie są rządzone przez Churpę, mają szamana Logrey`a i rozrabiakę Wicketa? To SĄ te same wioski, przedstawione na dwa sposoby. Wioski Ewoków w ROTJ i filmach, oraz gumisiowego lasu w serialu. Taka konwencja i tyle.

Natomiast ty nie odpowiedziałeś na zarzut stosowania przez ciebie tezy i antytezy w jednym czasie w odniesieniu do TCW i kanonu.
Brak riposty oznacza pokorne przyznanie się do błędu. tak dla twojej wiadomości.

flamem chcesz mnie zbyć?
Gdzie ja staram się ciebie obrazić? Staram się łagodnie i uprzejmie zakończyć tą bezcelową dyskusję. Księżyc-planeta? Skoro najświeższy retcon, czyli atlas, przywraca planetę macierzystą, to Endor jak najbardziej jest księżycem. Nie pierwszym i nie ostatnim w tym uniwersum, o dużej masie i gęstej atmosferze. Niczym nie różni się od takiego filmowego Yavina 4. On też jest planetą?

Re: GROM i TCW

Darth GROM napisał(a):

Ale większość fanów o tym wie i mimo to ignorują. Dlaczego należałoby się zastanowić? Powodów jest parę, najważniejsze to wydane książki, komiksy, oraz gry, które razem tworzą tzw. EU. Fani czują nieodpartą potrzebę by utrzymać spójność świata SW za wszelką cenę.

Wohohoho ale żeś pojechał Gromie. To nie tak. Fani, którzy tak ubóstwiają SW czują, że im to co zobaczyli w filmach nie wystarczało. Chcieli i będą chcieli więcej historii, więcej bohaterów. Dla pomysłodawcy (GL) jest to świetny układ, gdyż dzięki temu może:
a) zarobić
b) pokazać więcej lokacji, historii, bohaterów z jego pomysłu.
Dzięki temu reklamuje znowu swoje filmy, znajduje nową publikę i wiadomo maszyna się kręci.

Większość fanatyków EU, są miłośnikami książek i komiksów, każdy z nich kupił, co najmniej po kilka sztuk do swojej kolekcji, są i tacy, co mają wszystkie wydania. Wiadomo poświęcili sporo czasu by to przeczytać. Gdzie, więc powstaje problem? Bierze się stąd, że ci fani uważają, że jeśli GL wydał te produkty, to muszą być one spójne między sobą, bo inaczej ich czas poświęcony przez te wszystkie lata na czytanie i wydane pieniądze pójdą na marne. Każdy powie GL wydał takie produkty i skasował pieniądze, to muszą być one spójne historycznie, bo inaczej, to wszystko bez sensu i należy go powiesić.

Kurczę płacę to i chyba mam prawo wymagać, nieprawdaż?


Otóż nie, nigdzie nie jest określone w licencji, czy prawach konsumenta, że produkty z logo SW muszą być spójne między sobą, a co za tym idzie, to konsument podejmuje decyzję o zakupie. Jeśli mu produkt nie odpowiada, to nie kupuje. Rynek weryfikuje, czy obrana strategia firmy jest słuszna, czy nie. Jak widać w przypadku SW się sprawdza, bo ludzie to kupują.

Błąd. Po pierwsze każdy produkt ( teraz na ruszt bierzemy książki i komiksy no i opowiadania) by mógł postawić sobie znaczek SW musi wykupić licencję. A cóż takiego jest zawarte w tej licencji? Ano nic innego jak porozumienie między stronami, że Papcio Lucas daje Ci możliwość wykorzystania jego postaci, uniwersum i wszystkiego co widzieliśmy w filmach. Pamiętaj, że wszystko co jest związane z SW jest mocno nazwijmy to "zatrejdowane". Dzięki takiemu kontraktowi, Lucas deleguje swoje prawa do opowieści w ręce wydawnictwa, a konkretnie autora książki, komiksu, opowiadania. Wszystko co wyjdzie spod pióra takiego twórcy jest już oficjalnie tworem Lucasa.


Nikomu GL nie powiedział kupujcie książki i komiksy, bo jest to dalsza spójna historia filmów kinowych. Nigdzie nie ma dokumentu, który by to gwarantował. On stworzył produkty bazujące na tej tematyce, bo jest to część obranej drogi, którą rozpoczął wraz z nakręceniem ANH i trwa do teraz. Skoro jest popyt będzie i podaż, więc SW dalej jest na fali i wydaje kolejne produkty, ale czy to kupimy zależy tylko od nas samych, to nasz wybór. Zaś całe ryzyko ponosi GL, bo to on straci pieniądze, jeśli coś źle zrobi. Jak widać dobrze sobie radzi nękany jedynie przez zazdrosnych ludzi, ale tak to już jest, ale to temat na inną historię.


Gromie, słuchaj gdyby nie EU, a właściwie reaktywacja fanostwa SW wraz z wydaniem Dark Empire oraz Trylogią Thrawna to nie wiem czy powstałyby prequele oraz ten cały bajzel jaki mamy teraz. Pewnie, nikt nie każe. Czyż ja komuś zarzucam, że skoro oglądał tylko filmy jest gorszym fanem ode mnie? Nie. Ale musisz przyznać, że dzięki EU możemy się zatapiać w fenomenie wszechświata stworzonego przez GL, a którego ogromu nie mógł pokazać czy to z finansowych czy też technicznych powodów.


Jest jeszcze druga strona medalu. Należy sobie zadać pytanie, czy jest w ogóle możliwe zachować spójność w całym uniwersum SW? Odpowiedz jest tylko jedna, nie, nie da się zachować spójności.

Moja opinia jest taka. Pewnie, że się da. A od czego do jasnej anielki jest ten cały strażnik holocronu? A jeżeli on nie wystarcza, to myślę, że GL spokojnie stać na zatrudnienie paru osób (jeśli nie całego sztabu, a myślę,że przydało by się).
Spójność. Wielu czepia się o klony w trylogii Thrawna. Chciałbym wszystkim powiedzieć, że Zahn w momencie pisania tej trylogii nie wiedział z czym GL wyskoczy w EP2. Nie wiem nawet czy sam GL wiedział czy będzie kręcił prequele. Tak więc musimy na to patrzeć przez przestrzeń czasu. Tak samo z resztą jak i na niesławne Spotkanie na Mimban. Książka ta powstała, kiedy nie wiadomo jeszcze było czy EPV powstanie. Stąd te dziwne akcje.
O ile z pierwszymi protoplastami tak ich nazwijmy EU mogą być jakieś niesnacki, o tyle każde kolejne powinny się ustosunkowywać zarówno do filmów jak i do tego co powstało do tej pory.


Dlaczego, mianowicie, dlatego, że urosło to zjawisko do takich rozmiarów, że nie ma żadnej możliwości by tą spójność zachować? By to zobrazować, wyobraź sobie ulice małego miasta, na których jeździ sześć samochodów, o kolizję było by bardzo trudno. A teraz wprowadź do ruchu sto tysięcy pojazdów, doprowadzenie do kolizji byłoby tylko kwestią czasu. Dokładnie tak stało się z SW, każdy nowy produkt wprowadzał jakiś element chaosu, a ponieważ produktów jest już bardzo duża ilość, a każdy ma innego ojca, to o kolizję nie trudno.

Tak jak napisałem wyżej. Da się. Na pewno dało by się znaleźć grupę zapaleńców, którzy by powiedzieli co można a czego nie można zrobić. Im więcej osób tym lepszy efekt, dzięki czemu można by było wyeliminować to o co się teraz wszyscy rzucają- śmierć Piell`a (sorry, ten jedi ginie w książce po EP3, Papcio może kogoś innego uśmiercimy? Może tego całego Koth`a? Wprawdzie ginie w kanonierce, ale coś pokręcimy, że się wywinął. Potem nie jest wykorzystywany, więc mamy czystą drogę) jak i moim zdaniem całe TCW (Papcio słuchaj generalnie to praktycznie całe wojny klonów zostały opowiedziane; jest kilka miesięcy wolnych; tu zostały wykorzystane postacie takie a takie, tu działo się to i to; to co robimy? Możemy przecież pokazać co się działo między tym a tym bo jest furtka itd.... ). Jasne, nie było by to łatwe, śmiem twierdzić piekielnie ciężkie, ale możliwe. Jak najbardziej.

Dziś fanatyczne dbanie o spójność nie ma większego sensu, bo tej nie ma już od bardzo dawna i już nigdy nie będzie. Jakie to ma implikacje? A no takie, że nie ma większego sensu zawracać sobie głowy spójnością w EU, ważne by fakty historyczne w produkcjach telewizyjnych nie kolidowały z kanonem filmowym, bo tylko, to da się kontrolować. Spójność EU, to utopijna fikcja już od bardzo dawna.

Czyli co sikamy na to wszystko co było wcześniej? Wciskamy to do szuflady zatytułowanej Parallel Universe? Nie wiem czy czytasz komiksy spoza SW. W Marvelu ale przede wszystkim DC próbowano tego i to wiele razy. Do czego doszło? Ano, że było już kilka rebootów całego uniwersum i nawet czyszczenie na potęgę nic nie dało. Dlatego między innymi przestałem czytać komiksy DC...no ile można ludziska.

Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, mianowicie, czy istnieje na rynku inny produkt, który byłby tych rozmiarów, co SW, a był spójnym światem. Odpowiedz jest również prosta, nie ma takiego produktu, czyli nawet w tej materii nie ma precedensu. Więc, po co zaprzątać sobie tym głowę? Nie ma żadnej korzyści, tylko bólu głowy można się nabawić i nerwy zszargać. Z mojej długoletniej perspektywy jest tylko jedna opcja, kanon dotyczy tylko filmów kinowych i seriali telewizyjnych, zaś, EU jest pięknie wykreowanym światem, który również bardzo kocham, ale brak spójności z kanonem filmowym mi nie przeszkadza.

Wszystko rozumiem, ale sześć filmów ( TCW był pilotem, wprawdzie kinowym ale co tam) plus całe TCW nijak się ma do wielkości EU nie TCW`owatego (ach te neologizmy). Fanom to może i nie wystarcza.

Dlatego dla mnie grzech główny, to mit, który nie odbiera mi radości z oglądania TCW. Czysty fun, czyli zabawa.

Przyznam się, że też tak starałem się oglądać TCW. Z przymrużeniem oka. Mando zniosłem, wkurzyli mnie z finałem sezonu 2 i tym co zrobili z Fettem. Teraz na domiar złego wskrzesili Maula, pozmieniali Dathomirę, (chylę ukłony za to,że skorzystali z historii Asajj, naprawdę), teraz plemię Maula jest całe wytatułowane, degradacja Tarkina do kapitana no i wspomniany wcześniej Piell.
Wkurza mnie wybiórczość odnoszenia się do EU. Po pokazać Delta Squad mogli, fajnie (brawa), ale przecież ich nie uśmiercą no bo przecież oni są w kultowej grze, więc jak? Sam Filloni przyznał, że trzeba ostrożnie wprowadzać postacie z EU (zrobił to z Delta Squadem) po czym rzuca bombę jaką jest śmierć Piella. Więc co czymi grę SW bardziej hmm nie chcę użyć tego przeklętego słowa kanoniczą, czy też źródłodajną od książki Noce Coruscant? To, że Filloni jest fanem gry, a tej książki nawet nie przeczytał? Nie no dla mnie jest to żenada.

Kolejnym z grzechów głównych, jest forma serialu, czyli fakt, że jest skierowany do młodszej widowni, ale czy na pewno? Pytanie jak najbardziej na miejscu, gdyż dziwnym trafem zdecydowana większość fanów, którzy zarzucają infantylność TCW nadal ten serial oglądają, a kończy się już trzeci sezon, czyli upłynęło wystarczająco dużo czasu, by przestać się męczyć, dlaczego tak się dzieje? Odpowiedzi jest wiele, ale najważniejsza jest taka, ciekawość, tak właśnie ciekawość. Każdy fan chce wiedzieć, jak najwięcej o swoim hobby, ten serial jest niezbędny by tą wiedzę posiąść. Problem polega na tym, że oglądają, to, co sami sobie obrzydzają wyimaginowanymi problemami.

Ten serial ma już 3 sezony co się przekłada na 3 lata. Mówili, że ten sezon będzie bardziej mroczny, ale ja tego nie zauważyłem. Nie mówię, by miała się lać krew na lewo i prawo, bo tego nigdy nie zobaczymy, ale oczekiwałem więcej mroku od Anakina. Nie wspominając już o Dooku, Asajj i Grevsie.


Najczęściej krytyka odnosi się do braku logiki w fabule, mówią, przecież można to było zrobić tak, czy tak naśmiewając się z reżysera, tylko jak tu dogodzić skoro każdy, by rozwiązał fabułę inaczej. Wszystkim się nie da dogodzić, to jest nie możliwe, dlatego często są tak rozbieżne oceny odcinków. Tu trzeba nadmienić, że mogę podważyć logikę fabuły w każdym produkcie z EU, czy to książce, czy komiksie, ponieważ stworzyć produkt idealny dla wszystkich się nie da.

Nie da się, to prawda. Ale mając dostęp do fanów, do wookiepedii, do pieniędzy tak by zatrudnić jakiegoś lepszego scenarzystę można by się pokusić o próbę. W tym sezonie próbowano pokazać akcję w senacie, co okazało się błędem. Większość fanów uznała, że te odcinki wiały nudą. Mnie się to podobało, gdyby znowu tylko podnieść poprzeczkę (leciutko) scenariuszy. Wraz z kolejnymi sezonami fani rosną, nawet te dzieciaczki, dlatego też można by się postarać pokazywać coraz poważniejsze, śmielsze tematy. Polityka w tym sezonie była śmiałą, lecz nie udaną próbą.



Ile śmiechu mam, gdy czytam recenzje zatwardziałych malkontentów i ich wycięte z komiksu wywody, oderwane od rzeczywistości, co jest logiczne, a co nie i jak wystarczyłoby zrobić by logika została zachowana, a czego durny reżyser nie zrobił. Lista skarg i zażaleń jest dłuższa niż broda św. Mikołaja. Prześcigają się w zniechęcaniu czytających recenzje fanów do oglądania, bo kto przy zdrowych zmysłach chciałby oglądać taki bubel, no paradoksalnie ci, co krytykują i tu koło się zamyka?

Tak jak powiedziałem. Ja oglądam by zobaczyć co tym razem spierniczą w świecie SW. Nie wypowiadam się już prawie wogóle na ten temat, no chyba, że rzeczywiście coś schrzanią konkretnie. A jak zrobią coś na poziomie to i potrafię pochwalić. Tak też było z odcinkiem o Assaj.

Ja wiem, że to jest serial skierowany głównie do dzieci, ale to mu chyba nie przeszkadza by był w miarę logiczny, nieprawdaż? Dlatego też przeboleję wiele, nawet i droidy wychodzące z lawy, ale holokontakt ze świątynią Jedi z jednej z najbardziej ufortyfikowanych światów Sepków to już nie.

Oglądają tylko po to by krytykować, nonsens w czystej postaci. Ja oglądam, TCW, bo sprawia mi, to wielką frajdę i jest częścią mojej pasji, a przecież ten serial ma tyle zalet, że nie warto dzielić włos na czworo. Tylko fun w czystej postaci.

Niepowtarzalną zaletą TCW jest to, że gromadzi fanów. Czego jak czego ale nie mogę mu tego odmówić. Reszta została już tyle razy przegadana, że nawet nie chce mi się pisać. Przyznam jednak, iż miło jest zobaczyć co tydzień znajome uniwersum


Co dziwne ci sami ludzie, co zarzucają infantylność fabularną TCW deklarują, że CW Tarkowskiego im się podoba i co znamienne w CW im to nie przeszkadza, głównie, dlatego, że było pierwsze. To jest dopiero paradoks, bo CW Tarkowskiego fabularnie jest na poziomie przedszkola, taka jest już jego konwencja, czego dowodem jest też długość trawina odcinków, czyli pięć minut, a to, dlatego, że dzieci w tym wieku nie mogą dłużej utrzymać skupienia. Co dziwne ci sami fani utrzymują, że to serial Tarkowskiego jest kanoniczny, mimo, że łączny czas trwania, CW równa się kilku zaledwie częścią TCW.


Chwileczkę. CW Tarkowskiego też miało swoje minusy i myślę, że zostały wiele razy wypunktowane. Pytanie czy wolałbym oglądać CW w technice TCW? Pewnie, no ale cieszę się z tego co dostałem, w takiej a nie innej formie. Wiesz,dłuższy czas trwania nie znaczy od razu lepszy. My staramy się patrzeć na jakość fabularną a nie czas. Poza tym TCW jest pod patronatem GL tak więc powinniśmy i staramy się cały czas to robić stawiać większe wymagania względem tego produktu.

Na deser zostawiłem grzech pierworodny, czyli znienawidzoną i zabitą na wiele sposobów w umysłach zwyrodniałych fanów Ahsoke Tano.

A mnie to szczyka już co z nią zrobią, byleby tylko w miarę się zachowywała, nie robiła z Anakina wymoczka, przecież to on ma grać pierwsze skrzypce, a nie jego padawanka.


Moim zdaniem Ahsoka Tano, jest jedną z najlepszych i charyzmatycznych postaci dodanych do świata SW w ostatnim czasie. Jedno jest pewne, jeśli kiedyś przyjdzie jej zginąć, to me serce ogarnie taki sam wielki smutek, gdy spalono ciało Anakina w ROTJ.

Cóż to jest Twoje zdanie. Masz do niego prawo i nic mi do tego. Niech każdemu się podoba co mu się tak rzewnie zechce.


Czy TCW mogłoby być podobnie zrobione do cinematic z TOR? Pewnie, że mogłoby, tyle, że nie jest, więc nie łamię sobie tym głowy i płynę na fali.

I o to się tak wkurzam na papcię. Naprawdę mógłby, a z pewnością serial miałby większą publikę, no to takie coś to każdemu oczy zadowala, nie ważne czy SW czy też nie.

Dobra pora wracać na studia

Wybaczcie, że się wtrącę...

komix napisał(a):
Kurczę płacę to i chyba mam prawo wymagać, nieprawdaż?
________

Wybaczcie, że się wtrącę ale tu cię drogi Komixie zaskoczę - Nikt ci płacić nie każe, to twój własny wybór, możesz zapłacić i skrytykować ale skoro raz zapłaciłeś i ci się nie spodobało to po jaką cholerę płacisz dalej? Inna sprawa, że za TCW to raczej nie płacisz więc w ogóle problemu nie ma, nie oglądaj i będzie po problemie

Wybacz, że

źle mnie chyba zrozumiałeś.

Mówiłem o ciągłości książek, komiksów itd. Za nie kiedy kupuję książkę, grę, komiks jak najbardziej płacę. A skoro dalej kupuję to chyba tylko dlatego, że mi się podoba, nie dlatego, że jestem jakimś maniakalnym fanem, który musi mieć wszystko związane z SW.
Za TCW nie płacę i niech tak pozostanie xD

...

Jak dla mnie to zabicie mistrza Piella dramaturgi nie zwiększyło a to że ktoś "leje" na pracę innego człowieka znaczy tyle że jej nie szanuje. Chciałbym aby kiedyś jakiś autor też olał jakąś postac z TCW i powiedzmy wskrzesił ją do życia albo zabił przed wybuchem Wojen Klonów

TCW

Aha zapomniałem dodać odnośnie śmierci Piella - skoro już MUSIAŁ zginąć, to litości - nie mogli go uśmiercić jakoś inaczej ? Dał się zaskoczyć (rzeczywiście, często zdarza się to mistrzom Jedi - szczególnie podczas walki) i został klepnięty. Podejrzewam, że sam bym wymyślił coś lepszego - choćby w poprzednich odcinkach, jak złapano ich w ten... magnesowy sufit - wtedy było gorąco i tam mógł sobie umrzeć... Bo wyglądało to tak, że w istocie - on MUSIAŁ umrzeć - "o kurczę, przegapiłem moment, w którym miałem zginąć, Filoni będzie zły... te bestia, ja się zagapię, a Ty mnie klepnij. No i git"

Re: TCW

Hardrada napisał(a):
Aha zapomniałem dodać odnośnie śmierci Piella - skoro już MUSIAŁ zginąć, to litości - nie mogli go uśmiercić jakoś inaczej ? Dał się zaskoczyć (rzeczywiście, często zdarza się to mistrzom Jedi - szczególnie podczas walki) i został klepnięty. Podejrzewam, że sam bym wymyślił coś lepszego - choćby w poprzednich odcinkach, jak złapano ich w ten... magnesowy sufit - wtedy było gorąco i tam mógł sobie umrzeć...
________

No, chyba masz rację. Z drugiej strony uważam, że głupio, że Piella wrzucili do lawy. Gdyby wzięli jego ciało do Świątyni, może dałoby się cały ten odcinek jakoś sprostować. Tam okazałoby się, że mistrz Piell jest w śpiączce, a to Aśce się zdawało, że on zginął. Obudziłby się tydzień (lub miesiąc) przed RotS, ale byłby tak słaby, że zrezygnowałby z członkostwa w Radzie. Na jego miejsce wybrano Anakina. Even zyskiwałby siły, a w ataku na Świątynie dzielnie by się bronił i cudem nie zginął.
A ta lawa wszystko zniszczyła

Oda do GROMa

Szefie wybacz, że ci to mówię, ale jesteś zwyczajnym trollem internetowym. Nie chodzi mi o to, że masz zdanie inne od reszty, ale chodzi o to, że masz je na przekór. No sorry, ale nie uwierzę, że dorosły facet szczytuje oglądając przeciętną bajkę dla dzieci. Naprawdę tak cię podnieca pojawienie się Tiina, Galii, Evena bądź innego Jedi? Jeśli tak to po obejrzeniu bitwy o Geonosis w kinie powinieneś od razu trafić na oddział intensywnej opieki medycznej. Człowieku, myślisz, że ktoś uwierzy w takie bujdy? Mam wrażenie, że swoje posty piszesz na zasadzie: przeczytaj co innym się nie podoba i wychwalaj to pod niebiosa. Wybacz stary, ale nie wierzę, że piejesz z zachwytu cokolwiek Filoni ci pokaże. Już widzę GROMa zachowującego się jak Gabi z Telemango (dla zainteresowanych: http://www.joemonster.org/filmy/33378/Niekryty_Krytyk_ocenia_Telezakupy ) "Ach, jest Saesee i mówi o Starej Republice, NIEWIARYGODNE!"

>.<

No nie.... zabili Evena Piella, tym z LA cos odwala? Przecierz Piel zginal po orderze 66 -.- stupid ..... not kanon O.o

Odcinek 3x20

Odcinek średni. Niestety nie miałem pełnej przyjemności w oglądaniu tegoż to odcinka, bowiem kilku fanów zdradziło mi wcześniej zakończenie.

Plusy
-Tarkin
-Porządna bitwa kosmiczna
-Komandor R2
-Pogrzeb Piella i wszystkie sceny później

Minusy
-Misja miała być super trudna i niewykonalna, a bohaterowie stosunkowo łatwo sobie poradzili. Poza tym jakoś mało dramatycznie pokazana.
-Even Piell to nie Even Piell tylko jakoś wyrób Piellopodobny
-Śmierć Evena Piella. Niby mistrz Jedi, a dał się tak łatwo zabić. Do Frela jak uśmiercają drugi raz tą samą postać to róbcie to porządnie i epicko. A tu jeden stwór wpada na niego i już martwy. To jedna z najgorszych scen śmierci. Co do kanonu- To tamten Even Piell mógł się po prostu tak samo nazywać- nie jednemu psu Burek na imię. Albo jakiś Jedi udawał Evena Piella po rozkazie 66. I przesadzacie z tymi narzekaniami gorsze rzeczy są w kanonie np. Sith, który sam się wskrzesił.

Ocena 5/10 (byłoby 7, gdyby śmierć Piella była lepiej pokazana)

...

Skoro ten Piell jest tak mało pielowaty, to może lepiej uznaj, że to on jest podróbą?

fju kłeszczynz

-Even Piell to nie Even Piell tylko jakoś wyrób Piellopodobny
Co w Piellu było takiego mało piellowego? Raczej niezbyt często w EU się nie pojawiał, a w NT jego był trzeciorzędną postacią, więc chyba nie ma co określać zawartość Piella w Piellu.
To tamten Even Piell mógł się po prostu tak samo nazywać- nie jednemu psu Burek na imię
naprawdę uważasz to za dobre rozwiązanie? Po Galaktyce hasało dwóch bliźniaczo podobnych Jedi, którzy na dodatek się tak samo nazywali. Zlamili i tyle. Robią syf w kanonie i oni mają czelność nazywać się "oddanymi fanami", a wystarczyłoby poświęcić pięć minut na przeczytanie artykułu z Wookiee.
Albo jakiś Jedi udawał Evena Piella po rozkazie 66
Podawanie się za radnego Jedi w czasie, w którym urządzano na nich polowania? Bardzo prawdopodobne...
I przesadzacie z tymi narzekaniami gorsze rzeczy są w kanonie np. Sith, który sam się wskrzesił
Tylko czy on na pewno umarł? Jak dla mnie to był bardzo głęboki trans na pograniczu życia i śmierci, bo jak się przyjrzeć serii Dziedzictwa to początek spoilera Mroczny Transfer był bardzo zaawansowanym Leczeniem Mocy wyciągającym ludzi z tej granicy, ale nie wskrzeszało rocznego trupa. koniec spoilera

robicie aferę

Piell pojawia się w Nocach tylko przez chwilę i w sumie jego obecność nie jest, aż tak istotna. Mógł to być każdy inny Jedi.
Co innego, gdyby uśmiercili Jaxa Pavana, albo z Anakina zrobili murzyna (lub co gorsza geja albo zoofila). Wtedy byłby powód do robienia afery. Poza tym po co przejmować się kanonem? Ten świat nigdy nie istniał i nie istnieje. Stworzono go by ludzie tacy jak my mieli z tego rozrywkę. Nie potraficie cieszyć się z SW.

W zeszycie 27 masz jasno napisane, że pewien Sith ożywił własnego trupa.

...

Ja przepraszam bardzo, ale co masz do zoofilii?

A ty masz coś

do ludzi mają coś do zoofilii?

...

Tak mam, jesteś po prostu nietolerancyjny.

ty też

bo nie tolerujesz mojej nietolerancji.

Re: ...

Melethron napisał(a):
Tak mam, jesteś po prostu nietolerancyjny.
________
Przecież zoofilia przy seksie z istotami powstałymi na innej planecie to jakby prawie normalność Przecież takie twil` lek są od humanoidów bardziej genetycznie oddalone niż ty od nicienia, co nie przeszkadza prawie wszystkim w świecie SW się do nich ślinić. Dla biologa pomysły scenarzystów sf to niezłe wyzwanie

ehh

Muszę przyznać, że ostatnio mnie strasznie wkurzasz. Robisz rozłam na cały Bastion z powodu spoilerów, jesteś wielkim obrońcą dubbingu, ale sprawa niszczenia kanonu jakoś Cię nie interesuje. Tak samo spokojnie mogę napisać pytanie: po co ty się przejmujesz spoilerami? Przecież one tylko psują przyjemność czytania książek. Zajmij się prawdziwym życiem a nie czytaniem książek, to nie będziesz miał problemów ze spoilerami. I tu mam dla Ciebie ciekawostkę. Niszczenie kanonu też psuje przyjemność czytania powieści SW. No bo czytając Labirynt Zła mam wrażenie, że może za niedługo ta cała książka zostanie wyparta z kanonu przez TCW. Tak samo jest z Nocami Coruscant lub z innymi książkami i komiksami. Nie mam przyjemności z czytania powieści z Wojen Klonów, więc rzucę się na NEJkę. Tam (na razie)nie sięgają wpływy Filoniego.

xxxxDDDD

"Gorzej jakby z Anakina zrobili murzyna, lub co gorsza geja albo zoofila"

xxxxxDDDDDDDDDDd

Rozwaliłeś mnie teraz xD Co Ty masz znowu do czarnych ?
Tzn zakładam ze nie biegało Ci o nienawiść rasową, tylko źle troszkę sformułowałeś to zdanie ... ale mimo wszystko pytam, bo Ty zaskakujacy czasem jesteś xD

Do czarnych

nic nie mam. Chodziło mi, że dziwnie by było gdyby nagle w następnym sezonie Anakin nagle miałby inny kolor skóry. Co innego w retconie.

Obi-Wan Skywalker >>> Kanon nie jest istotny. Bardziej ważne jest by to dobrze wyglądało i dostarczało emocji. A spoilery zdradzając fabułę sprawiają, że nie przeżywamy tak fabuły jak gdybyśmy nic nie wiedzieli. Czytając książkę skupiam się na tym co jest w niej, nawet jeśli to zaprzecza akcjom TCW. I nie rozmyślam- X tu nie może być to w innej książce jest gdzie indziej.

Sorry

nie w retconie tylko reboocie.

Obi-Wan Skywalker >>> Książki SW czytam bo jestem fanem SW, bo sprawia mi to przyjemność. Niestety wy mi ją psujecie.
A spoilery to zło. Dziwi mnie postawa ludzi, którzy oglądają wszystkie trailery, śledzą każdą informacje i spoiler. a potem dziwią się, że w filmie/ odcinku serialu/ książce/ komiksie nie ma nic interesującego.

zamiatasz sprawę pod dywan

Pozwolę sobie sparafrazować twoją wypowiedź. Piell pojawia się w TCW tylko przez chwilę i w sumie jego obecność nie jest, aż tak istotna. Mógł to być każdy inny Jedi. Ty człowieku odwracasz kota ogonem. Krytykujesz autora Nocy Coruscant, bo wybrał akurat tego Jedi. No tak powinien przewidzieć, że kilka lat później pewien "znawca" wykorzysta tę postać i wszystko spieprzy. Ty to na serio tak myślisz?
Co do zeszytu 27. to jesteś w błędzie. początek spoilera Andeddu zamknął swoją duszę w holokronie. Została ona uwolniona przez ocalałego kultystę i przejęła jego ciało. Była to technika Wędrówki Duszy (czy jak wolisz to tłumaczyć) wykorzystana m.in. przez Palpatine`a do przenoszenia swojej jaźni do klonów. koniec spoilera

Re: zamiatasz sprawę pod dywan

Kwarc napisał(a):
Pozwolę sobie sparafrazować twoją wypowiedź. Piell pojawia się w TCW tylko przez chwilę i w sumie jego obecność nie jest, aż tak istotna. Mógł to być każdy inny Jedi. Ty człowieku odwracasz kota ogonem. Krytykujesz autora Nocy Coruscant, bo wybrał akurat tego Jedi. No tak powinien przewidzieć, że kilka lat później pewien "znawca" wykorzysta tę postać i wszystko spieprzy. Ty to na serio tak myślisz?
Co do zeszytu 27. to jesteś w błędzie. początek spoilera Andeddu zamknął swoją duszę w holokronie. Została ona uwolniona przez ocalałego kultystę i przejęła jego ciało. Była to technika Wędrówki Duszy (czy jak wolisz to tłumaczyć) wykorzystana m.in. przez Palpatine`a do przenoszenia swojej jaźni do klonów. koniec spoilera

________
Reeves zanim napisałby Noce Coruscant powinien obejrzeć ROTS a wtedy wiedziałby, że ktoś taki jak Piell nie pojawia się w nim, a jako członek Rady powinien tam się pojawić - chyba, że zginał wcześniej. Cały czas to co napisał "znawca" Reeves było absurdalne

...

Jeśli się nie mylę w The New Essential Chronology było napisane, że Piell ze względu na starość i zły stan zdrowia, zrezygnował z członkostwa w Radzie. Także Reeves pewnie na podstawie tych oficjalnych danych, postanowił zakończyć żywot Piella. Może jednak to nie jest absurdalne?

Re: ...

Obi-Wan Skywalker napisał(a):
Jeśli się nie mylę w The New Essential Chronology było napisane, że Piell ze względu na starość i zły stan zdrowia, zrezygnował z członkostwa w Radzie. Także Reeves pewnie na podstawie tych oficjalnych danych, postanowił zakończyć żywot Piella. Może jednak to nie jest absurdalne?
________
O ile pamiętam przed książką Reevesa nie było informacji o jego śmierci, ale także o rezygnacji z członkostwa w Radzie. Wydaje mi się, że nie było oficjalnych danych przed dziwnym pomysłem Reevesa.
Zresztą wszyscy wiedzą jak zaistniał problem. Najpierw Lucas uśmiercił Shaak Ti (co jest w wyciętych scenach do ROTS), a potem zmienił zdanie (jest ona pokazana w filmie, a książce sugeruje się jej śmierć w świątyni), co spowodowało konieczność zmiany w Radzie.
Tak naprawdę los Shaak Ti najlepiej pokazuje jak wygląda kanoniczność - Lucas, który jest twórcą SW zmienia losy postaci - w przypadku śmierci Shaak Ti trzy razy.

Re: Re: ...

Stark napisał(a):

Najpierw Lucas uśmiercił Shaak Ti (co jest w wyciętych scenach do ROTS), a potem zmienił zdanie (jest ona pokazana w filmie, a książce sugeruje się jej śmierć w świątyni), co spowodowało konieczność zmiany w Radzie.
Tak naprawdę los Shaak Ti najlepiej pokazuje jak wygląda kanoniczność - Lucas, który jest twórcą SW zmienia losy postaci - w przypadku śmierci Shaak Ti trzy razy.

________
Pfff. Najpierw Lucas w produkcji zmienił zdanie i nie postanowił zabić Shaak Ti. Ta wycięta scena z RotS nigdy nie była i nie będzie w kanonie, a przed premierą filmu Lucas mógł robić co mu się podoba. W książce Zemsta Sithów nie ma opisanej śmierci Shaak Ti, więc ja nie wiem skąd takie info zaczerpnąłeś. Więc w kanonie mistrzyni Ti zginęła tylko raz i stało się to w The Force Unleashed.

Re: ...

Anakin Skywalker szuka Shaak Ti w świątyni podczas jej zdobywania. Zanim zabił Jurokka to wypytał się, gdzie jest Shaak Ti. Biorąc pod uwagę efekt zaskoczenia to wniosek był prosty.
Oczywiście masz rację, że twórca świata SW mógł zmienić zdanie. Pozwolił Filoniemu zabić lannika i miał do tego takie same prawo jak zmieniać zakończenie życia przez Shaak Ti. Dziś kanoniczne jest zabicie Piella jak w TCW

Re: Re: ...

Stark napisał(a):
Biorąc pod uwagę efekt zaskoczenia to wniosek był prosty.
Dziś kanoniczne jest zabicie Piella jak w TCW

________
Cóż w świecie SW nie można niczego wnioskować, bo jeśli założyłbym, że Fett w RotJ zginął to bym się pomylił. Ja uznaję za kanoniczną wersje z Nocy Coruscant. Wydaje mi się, że każdy fan powinien mieć swój własny kanon, gdzie na przykład nie byłoby TCW... albo w zależności od upodobań byłoby tam, a nie byłoby tam komiksów i książek z wojen klonów.

...

A tak na marginesie - jesteś Obi Wanie katolikiem? Bo jeśli tak to powinieneś wiedzieć że w ewangelii według Łukasza Jezus rodzi się w 6-7 r. n.e. a w Ewangelii według Mateusza przed 4 r. p.n.e. W ewangeliach synoptycznych Jezus wędruje z uczniami rok i ginie w piątek z w ewangelii według Jana trzy lata i czwartek. W porównaniu z ewangeliami świat SW jest jednolity i ma niewiele wpadek z istnieniem różnych wersji...
Sprzeczności pomiędzy elementami świata SW są naturalnym efetem rozrostu SW. Książek, komiksów jest tak dużo że jest coraz więcej niespójności. Ich istnienie jednak nie ejst takie dziwne. Nie ma kanonu w którym wszystko by się zgadzało.
Wolisz komiksy i ksiażki bo one są pisane z myślą o dorosłych fanach. TCW są przeznaczone dla dzieci i ocenianie ich jakby były dla dorosłych jest nieuzasadnione. Inna była grupa docelowa czego efektem jest np. sposób ukazania wojny.
A co do nocy Coruscant to pojawienie się szarych paladynów budzi nie większe oburzenie niż pomysły Filoniego. To pomysł graczy w Star Wars RPG D6, pojawił się on na lata przed książkami Reeves`a. A przecież w żadnym miejscu filmy nie sugerują istnienia schizm w ramach zakonu Jedi. To jeden z głupich pomysłów, który narodził się w grach i bez refleksyjnie został przeniesiony do ksiażki, aby podlizać się fanom. Filmy sugerują, że Jedi są butni, krnąbrni, ale nie sugeruje podziałów w ramach zakonu

hehe

Tak, jestem katolikiem i znam przykład podany przez Ciebie. Jest on wynikiem tego, że kilka osób pisało ewangelię. Tak w nawiasie dodam, że nie tylko w ewangelii są takie byki. Przykładem może być choćby księga Jozuego i Sędziów, w pierwszej podbój Palestyny przez Izraelitów następuje szybko i z samymi zwycięstwami, natomiast w drugiej księdze dowiadujemy się, że dużo miast nie zostało przez nich zdobyte i kilka bitew to porażki Izraela. W sumie skończmy już ten temat, bo zbaczamy na inny temat

hehe

A księga Jozuego to mit i ideologia i jest ona wytworem elity hebrajskiej albo w okresie perskim albo hasmonejskim. Oczywiście takich różnic jest dużo więcej. Z mojego punktu widzenia porównanie SW do Biblii ma istotny cel - Biblia była wytworem redaktorów, którzy dosyć długo dokonywali zmian. Jedne księgi zaliczano do kanonu a inne z niego usuwano, lub dyskutowana nad ich kanonicznością. A mimo to jest dużo nieścisłości pomiędzy różnymi księgami. Z tego powodu nie widzę powodu do rozdzielania szat nad każdą zmianą wprowadzaną przez Lucasa czy Filoniego do historii tamtej Galaktyki. Nieścisłości są nie do uniknięcia, kiedy świat jest tak rozbudowany i tworzony przez wiele osób.

Re: Odcinek 3x20

Mistrz Seller napisał(a):
Śmierć Evena Piella. Niby mistrz Jedi, a dał się tak łatwo zabić. Do Frela jak uśmiercają drugi raz tą samą postać to róbcie to porządnie i epicko. A tu jeden stwór wpada na niego i już martwy. To jedna z najgorszych scen śmierci. Co do kanonu- To tamten Even Piell mógł się po prostu tak samo nazywać- nie jednemu psu Burek na imię. Albo jakiś Jedi udawał Evena Piella po rozkazie 66. I przesadzacie z tymi narzekaniami gorsze rzeczy są w kanonie np. Sith, który sam się wskrzesił.
________
Co do tego że w dość kiepski sposób pokazano śmierć Evena Piella, to niestety ale muszę poprzeć tą twoją opinię,ale co zaś tyczy się innych kwestii Seller nie masz racji, raczej nikt nie używałby w czasie czystki Jedi takiego imienia oraz nazwiska raczej nikt nie pchałby się do odwiedzin złożonych przez imperialny komitet powitalny.

The Clone Wars S03E20

Niestety dobrze zapowiadającą się trylogię położył ostatni odcinek. Niestety pewne wydarzenie spowodowało że muszę obniżyć ocenę o dwa stopnie do oceny 3/6. Akurat ten pomysł którego realizacja wzbudziła takie oburzenie fanów spowodował że muszę obniżyć ocenę która wynosiła by tyle samo jakie miały dwa poprzednie odcinki tej trylogii. Mniejsza o to czy to narusza kanon który obowiązuje na chwilę obecną, główną wafą jest że przedstawiono to w sposób brzydki kiepski oraz nieprzekonywujący. Pozostałe minusy czy plusy mogę opisać swoimi poprzednimi opiniami na temat oceny dwóch pierwszych odcinków.

Umiejscowienie odcinków w chronologii względem odcinka dwudziestego sezonu trzeciego The Clone Wars
S03E18“The Citadel”->S03E19“Counter attack”->S03E20“Citadel Rescue”

Pomysły na Piella

grzebiąc dzisiaj w internecie natrafiłem na stronę opisującą wrażenia jednego z zagranicznych fanów, z odcinka. Na końcu podaje on swoje pomysły jak można by rozwiązać sytuację z Piellem (patrz sekcja - Continuity Clashes):

http://lightsaberrattling.blogspot.com/2011/03/battle-meditation-review-of-star-wars_12.html

____________________________________
Klon? Nie, ile można
Lannik Solidarity? - no, ciekawy pomysł
Nick Rostu is Crazy? - ujdzie od biedy
Jedi Twilight Chapters 1 and 3 Thrown Out? - e tam, nie bardzo mi podchodzi
Short Story Retcon? - może, ale z sensem jakoś

tańcowały dwa Pielle

Scenariusz 1: Wolałbym nie. Jest to zbyt banalne i oklepane rozwiązanie. Wolałbym coś mniej sztampowego.
Scenariusz 2: Powiem, że nawet ciekawe. Wykorzystanie pamięci o zmarłym Jedi jako sposób na zagranie Imperium na nosie? Jak dla mnie pasuje. Tylko dobrze to opisać i jestem na tak.
Scenariusz 3: Cała tetralogia oparta na halunach jakiegoś wariata? To już wolałbym klony.
Scenariusz 4: Wywalić dwa rozdziały? Najprostsze i najbardziej tandetne.
Czyli cztery opcje i jedna do przyjęcia. Tak więc niech dadzą jakiemuś autorowi, być może nawet samemu Reavesowi, by napisał sprostowanie i jakoś będzie.

Re: TCW 3x20 - Citadel Rescue

Ogólnie świetne 3 odcinki , super animacja rozpadu planety , świetna historia i ukłon w stronę Imperium Kontratakuje z zamrożeniem w karbonie .
Smutne ale też bohaterskie zakończenie historii Echo . Podział planów trasy na dwóch strażników też świetny pomysł . Klimatyczne , pełne szacunku pożegnanie mistrza Evena Piell .

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.