Forum

Co by było gdyby nie Yuuzanie???

Przed chwilą naszło mnie pytanie: Jak wygladałyby książki gdyby nie wprowadzono NEJ, a konkretnie pomysłu ze sprowadzeniem Yuuzan do Galaktyki? Czy mielibysmy kolejne wspaniałe (już nikt nie wie które) odrodzenie Imperium??? Czy może też kolejny Sith (nie wiadomo skąd) wyskoczyłby zza wegła??? Macie jakieś lepsze propozycje???

Prowadzi to do odpowiedzenia na pytanie, czy zastosowanie Yuuzan było dobrym posunięciem czy nie. Ja obecnie nie widze lepszego, ale moja wyobraźnia jest słaba jak u małego małposzczura, więc może wy macie lepsze pomysły???

No a co ???

Pewnie ze bylby kolejny Sith próba porwania młodych Solo i kolejne Imperium (a jestem niemal pewny ze po NJO bedzie własnie to ).

już są

zresztą w jednym wątku na forum spekulacje co w trylogii po NEJ i takie głosy padają

No co ty...

No bez jaj. Jestem ciekaw kto był by takim kamikadze żeby porywać Jainę albo Jacena po wojnie z Yuuzhanami.

Hmm...

... kto mówi, że PO wojnie z Yuzhannami? Wiadomo, że po niej są bardziej potężni niż kiedy kiedykolwiek ale gdyby nie ta wojna to nadal byliby tak jakby padawanami Jedi (przynajmniej tak określono by ich w Starej Republice). Wtedy ich porwanie byłoby znacznie łatwiejsze. W końcu Jacen po "Jednoczącej Mocy" jest teraz najpotężniejszym Jedi z tych żyjących. Chyba.
Możliwe, że coś źle zrozumiałam z ostatniego tomu NEJ?

jest jeszcze

Ręka Thrawna - stoi sobie spokojnie i jakoś nikt się tym nie zajmuje. No i są jeszcze Aing`tii. To dwa raczej nierozwiązane wątki, które chętnie zobaczyłbym w kolejnych książkach.

powstanie Imperium

a tak swoją drogą to gdyby całe Imperium rozpoczęło walkę z NR, to byłaby to chyba dopiero druga próbajej obalenia przez całe Imperium. Popraw mnie jeśli się mylę. Pierwszą próbę podjął Thrawn. Później Imperium nie atakowało w całości. Były to chyba tylko akcje pojedynczych admirałów takich jak Daala. Tymczasem Pellaeon mógłby pokazać się z nowej strony.

Daala

Isard, Zsinj`s, Leonia Tavira i wielu innych nękało Nową republike przez wcześniejsze lata wielokrotnie, a wszyscy robili to pod szyldem Imperium i kazdy chciał wielkiej chwały i pwrotu Nowego/Starego Ładu.

VETO!!!

Tavira była zwykłym piratem którą obchodziły tylko łupy, anie odrodzenie Nowego Ładu. Zsinj był jednym z wielu niestety imperialnych lordów, których tak naprawde gówno za przeproszeniem obchodził Nowy Ład, chcieli tylko rzadzić swoim skrawkiem Galaktyki. ISard była zwyczajna rzeźniczką, która tylko chciała utrzymać sie przy władzy-guzik ja wszystko inne obchodziło...Natomiast Daala-fakt, nekała, chciała odrodzić Nowy ład..ale chyba głównie pomścic śmierć Tarkina i dowdzięczyć sie rebelom za 10 lat, które spędziła w Otchłani...Po zniszczeniu Ds w końcu nikt nie widział o istnieniu tego laboratorium, wiec musiala tam siedzieć i sie starzeć...

Nie

na początek Thrawn, fakt...ale potem był przecież odrodzony Imperator...a wtedy cała potega Imperium staneła naprzeciwko NR...tyle że rebel scums jak zawsze mieli farta...A więc to by byłas trzecia próba szczerze powiedziawszy bo pellaeon zjednczył rezte Imperium ( lordów itp) dopieor po podpisaniu pokoju.

Racja

Zapomniałem o odrodzonym Imperatorze - nie czytałem jeszcze komiksów z tego okresu (obecnie nadrabiam swoje komiksowe zaległości) i dlatego zapomniałem. Inna sprawa, że teraz widać, iż Pellaeon nie jest kreowany na osobę, która się postawi NR i jakoś nie sądzę, żebyśmy mieli konflikt Imperium - Republika na pełną skalę.

Cóż

niestety Gilad to tchórz jak już gdzies na tym forum pisałem Imperium na razie jest w defensywie..ale strzeżcie się rebele!! To NASZA GALAKTYKA!!!( tu marsza imperilany w tle)

A ja myśle,

że gdyby nie Yuuzhanie doszloby (być może) do Krucjaty przeciw Jedii innych czułym na Moc osobom

docenić inną stronę mocy

Byłoby ciekawie gdyby Lucasbooks zaprzestał wreszcie nachalnej
propagandy i wydał kilkanaście książek o Star Wars z punktu
widzenia Imperium-na pewno urozmaiciłoby to na wiele lat całą serię.
(coś takiego zrobił niegdyś Lucasarts w grze Tie Fighter która pod
względem fabuły bije na głowę XWA) mogłyby to być książki opisujące
np walkę między wielkimi admirałami Thrawnem i Zaarinem,przygody
Kira Kanosa,Vadera albo przeciętnego szturmowca.Lucas i jego banda
mogliby wreszcie zrozumieć że naprawdę nie każdy musi kochać demokrację albo terrorystów i jest spora grupa fanów wielbiących Sithów i Imperium.Mamy już dość wszechobecnego moralizowania które
jest słuszne tylko z pewnego punktu widzenia.Zamiast wprowadzać Vongów można było wyda ć całą serię tego typu książek w których
Vader to porządny gość a Rebelianci są tym kim są-żądnymi władzy
skorumpowanymi cwaniaczkami którzy patologicznie pragną władzy i
realizują to za pomocą terroryzmu.Czytać książki SW to jak czytać za komuny o wojnie polsko-bolszewickiej-czytało się bo nic innego nie było
ale trzeba było brać poprawkę na liczne fałszerstwa.Tutaj jest tak samo.

słuszna

propozycja, to mis ię podoba ksiazki opowiadajace o wszystkim z drugiej strony. Takie coś już było (w kazdej książce trochę jest) w opowiesciach z ...

aha

no ale w tych opowiesciach to było bardzo skrutowo opisane

w

Szlaku Przeznaczenia NR nie jest już taka czysto dobra. Szczerze mówiąc wiele akcji głównych postaci Republiki w tej książce jest dość kontrowersyjnych. Jak widzisz NR można pokazać w trochę gorszym świelte nie pokazując akcji od strony Imperium. Muszę jednak przyznać, że Twoja propozycja jest bardzo interesująca.

Wróćmy do

Imperium. Nie atakuje razem całoscia poniewaz kazdy Logd , General , Admirał i lordzik chce byc nowym Imperatorem a watpie że pojawilby sie cud w postaci kolejego Thrawna. Stawiam że autorzy
a)Wymysla jakis nowy świetny temat (moze R.A. Salvatore sie znowu popisze).
b)Bedzie kolejny Sith

Miałem na myśli

ramy czasowe do gdzieś 12 roku po Yavin.W całej literaturze mamy
niewiele bitew i kampanii i można by z powodzeniem dodać jeszcze wiele
batalii militarnych i szpiegowskich.Galaktyka jest ogromna i zawiera w
sobie miliony systemów czyli pole bitwy jest megawielkiea Imperium to też gigant więc śmiem twierdzić że to co czytaliśmy w Trylogii Thrawna
iX-Wing Series to zaledwie wycinek wojny domowej.W starym Xwingu Lucasartsu któy dzieje się na przestrzeni krótkiego czasu mamy wiele
bitew i kampanii o których nie ma mowy w filmach czy powiesciach a są
one tak samo przekonywujace.Civil War to olbrzymi objętościowo temat
(na pewno większy niż NEJ)

Mieli

być Sithowie zamiast Yuuzhan, ale Lucas postawił veto.

O rany

Jest głupszy niż myslałem.Przecież Sith są wieczni.Jedi walczyli z nimi
(to znaczy z nami)przez 5000 lat to mogą walczyć przez kolejne 5000

Swja droga to ciekawe

w końcu Anakin zabijając Imperatora powinien przywrócic równowage prawda To z kad późnij Sithowie

pozwol ze ci wytłumacze

Anakin przywrocil równowagę wykańczając Jedi.Na 1000 lat Jedi zdominowali galaktykę narzucając jej swoj system wartosci i filozofię
każdy kto był podejrzany o ciemną strone był eliminowany.Równowaga
mocy została zachwiana przez jedi bo ciemna strona jest integralną częścią mocy i musi istniec jesli moc ma byc w równowadze.Wiec pojawił sie wybraniec którego misją było przywrocenie równowagi czyli rehabilitacja ciemnej strony.Tymczasem głupcy Jeedai uwierzyli że ów
wybraniec jest po ich stronie i zwiekszy jeszcze ich potegę i sami go
przygarneli pod swoje skrzydła co i tak im nic nie dało bo misja Anakina
była zdeterminowana przez samą moc -w koncu powstał on z czystej
energi midichlorianów nie?Potem gdy Imperator w swej rządzy władzy
zachwiał równowage mocy pojawił sie inny wybraniec który go obalił.Był
to Luke

Moc

Nima podziału pomiędzy Ciemną, a Jasną Stroną.

najprostsze rozwiązanie

Właśnie to co Irek napisał to jest najprostsze rozwiązanie całego problemu równowagi, CSM=JSM i tyle. Jednak przepowiednie mozna również dwojako tłumaczyć, że Anakin przyczynił się do wprowadzenie równowagi w mocy (wybił Jedi),ale również spłodził Luka, który później też wprowadził równowagę...

możliwe rozwiązanie

Gdyby pan R.A.Salvatore nie zaczoł pisać o NEJ ,to spewnościa wymyślono by coś równie zajmującego.Jestem tylko ciekaw co takiego wymyśla jak sie skończy NEJ.
nic dwa razy sie nie zdarza?

dobry pomysł

o ujęciu z innej strony całego tematu (mogłoby by być drugie tyle książek...).a poza tym już od "linii wroga" NR wcale nie jest dobra (w koncu po to jest odrodzona rebelia)

No tak,

wszystko fajnie, ale nikt nie pomyślał, że to wprowadziłoby dodatkowy zamęt. Nikt nie wiedziałby w co wierzyć, albo wierzyłby, w co chciał. Zamist kulturalnie tu rozmawiać kłócilibyśmy się:
-"to imperiale rozwalili Alderaan Gwiazdą Śmierci!"
-"a nie, bo zrobili to rebelianci bo Alderaan nie chciał poprzeć Rebelii"
-"obaj się nie znacie, to byli Yuuzhanie"
-"o rzesz ty, co masz do Yuuzhan!? Jak cie tu zaraz zdzielę!"

Tak naprawdę, najlepiej, żeby pisali prequele, ale nie dziejące się parenaście lat PBY, ale kilkaset, albo kilka tysięcy. Przecież historia odległej galaktyki ma 25000 lat, a narazie w całości opisano 28. Powstawanie Zakonu i Republiki, pierwsze podrórze kosmiczne przez nadprzestrzeń, Wielka Schizma, wojny o władzę między rasami- to dopiero pole do popisu dla autorów!

też fakt, Corran

dawno nie zaglądałeś dobry pomysł, przecież wojny Sith itd. też dobrymi tematami, na razie pomijanymi są

wg mnie...

to gdyby ich nie było to by były kolejne nudne książki...

Co by było?

Teraz już mamy czasy po NEJ i jak widać nowi Sithowie, odrodzone Imperium pojawili się choćby w komiksowym Legacy.
Myślę, że pomysł z Yuuzhanami był dobry ponieważ wprowadził duże urozmaicenie. A co by było gdyby nie powstała ta seria? Pewnie to o czym wspomnieliście powyżej, a może jeszcze inne historie? Wybiegające dużo na przód, niekoniecznie z potomkami dream team np. podróże poza galaktykę i odkrycie nowych światów? To dałoby też sporo miejsca do popisu.
Albo to co pomału się zaczyna. Cofnięcie się wieeele lat w tył.

Dawno temu

Fajna byłaby seria o wojnie Jedi vs. Sith.
Zanim wynaleziono lightsabery.

{=}

Zanim wynaleziono miecze świetlne?? Coś mi tu nie gra

Co Ci nie gra?

Jeśli mnie pamięć nie myli było to około 20000 lat przed zniszczeniem Gwiazdy Śmierci

{=}

A gdzie to wojna była opisana ??

W jakimś...

...komiksie. W bibliotece kidyś wuporzyczyłem.

:o

Wielka Wojna Nadprzestrzenna była 5000 lat przed Bitwa o Yavin, natomiast schizma, o ktorej prawdopodobnie mowisz była tylko wspomniana w komiksie Złoty Wiek Sith. Zatem nie mogłeś o niej czytać, mylisz pojęcia źą ;-D

NIe

Nie, nie mylę pojęć.
Mówię o czym innym, a złoty wiek Sith czytałem również.

{=}

No ale nie ma komiksu który dzieje się 20000 BBY

Wymyślenie yuzzan vongów

yuzannie to najgorszy pomysł w całej historii SW nie ma nudniejszego okresu właśnie od okresu ataku Yuzzhan vongów

poza tym okres yuuzhan vongów mocno przypomina star treka a ja jestem wrogiem star treka i nienawidzę star treka


jestem wiernym fanem star wars

tylko że nie przekładam świata star wars na normalną rzeczywistość

...

Okres NEJ jest nudny... no fakt, kompletnie nic sie tam nie dzieje...

Nie zgadzam się

Nie zgadzam się z tobą. Całe NEJ wniosło wielkie ożywienie do całego uniwersum SW, pokazała ze wrogami nie muszą być ciągle dark Jedi i Imperium tylko cos ciałkiem nowego. Trudno okres obejmujący 19 książek nazwać nudnym, jeśli ginie w nim 5 głównych bohaterów w tym 2 filmowych + 360 bilionów po obu stronach a Ukazał największe bitwy w całej znanej historii galaktyki oraz zniszczenia są większe niż po całych Wojnach Klonów.

Ekhm...

Yuri tylko ironizował

...

Dokladnie

...

kliknęło mi się nie tam gdzie trzeba miało być post wyżej

Wogólę

się Prezim nie przejmuj, on już udowodnił, że zawsze musi mieć zdanie inne niż wszyscy, czyli przyjmuję on, swój własny, trzeci pkt widzenia...

lol

a ja jestem wiernym fanem star treka, ale to nie znaczy że nienawidzę SW. Jak możesz być wrogiem czegoś o czym nie masz zielonego pojęcia?!

mmmm...

Moim zdaniem powinni ją troszkę dopracować...

masz absolutną rację

albo powinni ją dopracować a jeśli się okaże znowu nudna to po prsotu ją wymazać z kart historii SW

100%

Zgadzam się z tobą w 100%

...

poziom niektórych książek jest słaby, ale sama historia i pomysł genialna

...

Pomysł może i był dobry, ale nie genialny...

nieprawda

to nieprawda

Dlaczego?

Podaj powód dla którego sam pomysł nie jest ciekawy, jeżeli nie genialny? Fani NEJ mają mnóstwo argumentów - nowa rasa, intrygi, wspaniałe pomysły - takie jak początek spoilera śmierć Chewbaccim, Anakina, zdobycie Coruscant koniec spoilera, świetne postacie, wreszcie coś długo po filmach.
To jak wykonano niektóre tomy to całkiem inna sprawa. Nie każdy autor podoła - chociaż jest mnóstwo takich którzy napisali świetnie - R.A. Salvatore, M. Stackople, J. Luceno, T. Denning.
A ty? Ty tylko narzekasz, bo pewnie przeczytałeś jeden z gorszy tomów.
To jak wykonali

...

dokładnie. Nie ma kolejnej superbroni Imperium, kolejnego admirała i ratowania całej galaktyki przez jednego bohatera. Jest coś czego jeszcze nie było - inwazja na galaktykę, masa zmian, ciekawa, tajemnicza rasa i doskonałe pokazanie ogromu konfliktu - nie jedna gromada czy planeta ale tysiące światów.

Jedno jest pewne

dużo zawdzięczamy Yuuzanom.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.