Forum

Epizod VII potwierdzony

No i jakie wrażenia tak na gorąco (mowa TYLKO o nowym epizodzie, a nie o całym tym Disney acquires LucasFilm stuff)?

Ja się boję.

Strasznie.

Drżę jak osika.

Boję się zwłaszcza o kanon.

O aktorstwo czy dialogi nie (gorzej niż w NT być nie może).

I jedynie gdzieś głęboko na dnie serca tkwi taka iskierka radości... że znowu będzie można wybrać się do kina na SW. Nie na dwutysięczną edycję specjalną czy 3D. Na zupełnie nowy epizod.

Co nie zmienia faktu, że w Gwiezdnej Sadze przyzwyczaiłem się już do loga 20th Century Fox na początku i trudno będzie się przestawić na kolorowy zamek Disneya.

Three more years to go...

kekekeke

Mnie zastanawia co oni chcą wymyślić. Czy upchną coś między książkami, czy totalnie oleją kanon, bo na ekranizację jakiejkolwiek nie ma raczej co liczyć.

Tak czy inaczej, to raczej zła informacja dla SW, ale co mnie to obchodzi. Ja nadal czekam na serial aktorski xD

...

Miejmy nadzieję, że ktoś tam w Disneyu będzie dbał o zgodność z kanonem...

@

ciesz się nadzieją do ostatka, bo nadzieja głupich matka :>

ale

głupi ma szczeście

Warto pamiętać,

że chyba już w jednym z pierwotnych projektów Lucasa (tych zakładających wariant dziewiecioepizodowy) trzecia trylogia miała się rozgrywać wiele lat (może nawet sto) po ROTJ. A w tym przedziale czasowym "przeszkadza" jedynie Legacy. Z tym na pewno da się to wszystko pogodzić. Myślę, że Disney zdaje sobie sprawę, że nie należy nastawiać przeciwko sobie tych bardziej ortodoksyjnych fanów z tej prostej przyczyny, że gdy film już wyjdzie, ci będą prowadzili kampanię czarnego PRu przeciwko niemu. Najlepiej walnąć akcję dwie stówy po OT - i problem z głowy. Do tego można tworzyć własnych bohaterów, bez presji kanonu (czy jego świadomego łamania).

świetna wiadomość

od lat na to czekałem. Tylko martwi mnie mały udział Lucasa w tym przedsięwzięciu... No i ten Disney. Cóż to najlepszy czas by wciągnąć Forda, Fisher i Hamilla do gry, w sam raz wyglądają na 40 lat starszych od czasów ROTJ .

...

Tak oto umiera SW, z owacjami na stojąco...

Jezus Maria...

Już ogłosili że Filoni będzie reżyserem trylogii? Apokalipsa czterech apostołów, siedem plag żydowskich i tysiącletnie rządy Chtulhu nad ziemią w jednym.

@

i przy ogłuszającym aplauzie!

Jedyna nadzieja w tym...

że "decyzyjni" wiedzieli o wszystkim wcześniej i zapowiedziana "zmiana ról" wielkiej trójki, która ma nastąpić w Crucible, to przygotowanie gruntu pod E7...

...

Epizod SW bazujący na EU? Prędzej uwierzyłbym w tą sprzedaż, niż w to.

Jedyna nadzieja w tym, że współczesne SW musi zawierać dużo machajkijów, a zaraz po RotJ mamy tylko Luke`a, więc może odpuszczą bezpośredni sequel OT.

w sumie

coś w tym jest. Bo "Crucible" zostało przesunięte o kilka miesięcy względem oryginalnej daty zapowiedzianej, więc kto wie. Może faktycznie potrzebują czas na doszlifowanie tego względem nowych wytycznych do jakich ma zmierzać EU.

Re: w sumie

Może późna pora zaćmiła mi umysł...ale Crucible już wyszło.

SPOILER ALERT

I tak, Luke odchodzi tam na emeryturę.

SPOILER ALERT

tak późna pora

odpowiadałeś na post sprzed roku owszem wyszło już Crucible Ale patrząc na to co się w tym czasie wydarzyło to chyba niewiele zmienia.

Re: tak późna pora

Haha Nawet nie zerknąłem daty Uznałem, że skoro temat podlinkowany pod nowy news to i dyskusja jest aktualna

err

Pora chyba zacząć obstawiać fabułę?
Co powiecie na ducha Luke`a Skywalkera i zagubionego w kolejnej wojnie z Sithami Kola?

...

To dowcip na Halloween???

...

Nope.

Lotus.

Doszliśmy do tego, że 3/4 fanów Star Wars nie cieszy się z nowego przedsięwzięcia filmowego.

Re: Lotus.

Darth Vos napisał(a):
Doszliśmy do tego, że 3/4 fanów Star Wars nie cieszy się z nowego przedsięwzięcia filmowego.
________

Ale pozostała 1/4 nauczyła się na błędach z reagowaniem na niekanoniczne TCW i przyjęła wyczekująco i ze spokojem postawę "bo to baja jest".

Cóż..

Spójrzmy na to od innej strony. Może ten film okaże się taką kiłą, że fandom doceni The Clone Wars?

...

Prędzej chyba piekło zamarźnie a świnie zaczną latać w kosmos.

...

Hmmm świnie już dawno poleciały w kosmos, co ty Mapetów nie oglądałeś?

Czas

pokaże, co z tego wyjdzie. Osobiście się cieszę z tej zapowiedzi, bo jest to wspaniałe, bogate uniwersum, które aż prosi się o kolejne przeniesienie na wielki ekran.

Kanon i całe to EU zlewam ciepłym moczem, bo:
- w znacznej mierze składa się z produktów o przeciętnej/mizernej jakości,
- i tak już jest tyle nieścisłości,nielogiczności etc., że nie ma sensu się tym przejmować.

BTW, Szczerze mnie śmieszy jak ludzie jadą po wadach NT, starając się nie dostrzec, że w ST również występowały (vide: przytoczone tu aktorstwo, które, prócz nielicznych wyjątków nie powalało ani w starczych, ani w nowszych częściach).

pszepszam

ale gdzie potwierdzony?
Ms. Kennedy will serve as executive producer on new Star Wars feature films, with George Lucas serving as creative consultant. Star Wars Episode 7 is targeted for release in 2015, with more feature films expected to continue the Star Wars saga and grow the franchise well into the future.

To uważasz za potwierdzenie?

Additionally she will serve as the brand manager for Star Wars, working directly with Disney`s global lines of business to build, further integrate, and maximize the value of this global franchise.

To jest potwierdzenie.
Maksymalizacja globalnego ściągania kasiory. Czytaj: do tej pory przykładowy zestaw Lego kosztował 50PLN. Specjalny - 80. Specjalny SW? 120.
Teraz będzie kosztował 150.


Ktoś powie że to zły przykład i nie o to tu chodzi. O to. Wydalibyście 4 miliardy na coś co ma się wam nie zwrócić? Nie.

Oznacza to, że VII-IX powstaną, bo muszą powstać. Ale czy w 2015? Wątpię. Natomiast tym gorzej wróżę dla jakości...

Ostatecznie, jak chyba Ricky napisał w komentarzach, niczego czym jarało się wielu z was, nie będzie. Będzie za to... bondowość. Albo, co chyba jeszcze gorsze, robienie tego co z uniwersum Aliena zrobiły nap*lanki AvP czy ostatnie "dzieło" o bóg wie czym?

Dlaczego? Bo, niestety, dobrze się sprzedaje. Co, też niestety, słabo świadczy o fanach, którzy kupią wszystko ze znaczkiem SW.


A mimo to dodałbym znak zapytania do tematu...

Re: pszepszam

Lord Bart napisał(a):
ale gdzie potwierdzony?


Też potwierdzenia nie widzę, ale każdy chyba gada o :

"The last Star Wars movie release was 2005`s Revenge of the Sith – and we believe there`s substantial pent up demand. In 2015, we`re planning to release Star Wars Episode 7 – the first feature film under the "Disney-Lucasfilm" brand. That will be followed by Episodes 8 and 9 – and our long term plan is to release a new Star Wars feature film every two to three years"

Re: Re: pszepszam

Matek napisał(a):
and our long term plan is to release a new Star Wars feature film every two to three years"
________

Wyścig z bondami rozpoczęty. Mają sporo do nadrobienia, ale dużo mniej do zepsucia. Po I-III

Nie do końca rozumiem

co prawda Twój point, no bo sam przyznajesz, że powstanie EVII jest w obecnym układzie pewne, no a nie podaję przecież w tytule newsa roku planowanej premiery. W każdym razie zgadzam się, że data 2015 wydaje mi się zdecydowanie zbyt optymistyczna. Szczerze mówiąc nie zdziwiłbym się, gdyby ostatecznie doszło do przełożenia na rok 2017 - na 40-lecie ANH.

no

bo dla mnie potwierdzenie czegoś to konkretna data. Nie rok, data. Np. zebraliśmy fundusze, mamy aktorów, pierwszy klaps 01.04.2013r.

Tak w ogóle to Majowie przewidzieli koniec świata niedługo... te huragany w USA, te 4 miliardy... a ja jeszcze drzewa nie posadziłem, ani syna nie spłodziłem

...

"Nie podobało się TFU? TCW mieliście za profanację Gwiezdnych Wojen? Mamy dla Was coś nowego! Przygotujcie się na mega-gwałt na Waszej ukochanej Sadze z udziałem samego Disneya! Trzecia trylogia, która pop***doli wszystko w Gwiezdnych Wojnach!!!1 Kanon? A co to?"

Dla mnie tak mógłby wyglądać ten news. Może zachowuję się jak ten zgredek-hejterek, ale to po prostu nie może się udać. Nie da się zrobić sensownej trylogii po Powrocie Jedi. Spodziewałem się prędzej czy później jakiegoś newsa, który będzie kopaniem leżącego, ale spodziewałem się raczej rebootu uniwersum, może jakiegoś niezależnego filmu, serialu, ale nie trzeciej trylogii...

Re: ...

Quarior napisał(a):
"Nie podobało się TFU? TCW mieliście za profanację Gwiezdnych Wojen? Mamy dla Was coś nowego! Przygotujcie się na mega-gwałt na Waszej ukochanej Sadze z udziałem samego Disneya! Trzecia trylogia, która pop***doli wszystko w Gwiezdnych Wojnach!!!1 Kanon? A co to?"
________
Podpisuję się obiema ręcami i nogami. Niestety

a jednak - znamy bohaterów VII!!!

pod

warunkiem, że w 5D z ciepłym moczem lanym na fanów przez cały czas projekcji i z wielkim fakiem wyskakującym z ekranu na końcu!

Ty

weź nie strasz, bo mało na zawał nie padłem.

-

Ludzie, jestem po prostu przerażony!
Przecież to może przynieść wielkie szkody w kanonie!
Tak samo jak TCW!
Brrr!
Mam nadzieje, że to tylko trauma po Filonim.

...

Jak tutaj napisano kasa musi się zwrócić, więc kolejne części będą kręcone... w sumie zastanawiam się, czy może fabuła nowych epizodów nie może być związana z niedoszłym serialem aktorskim, który okazał się być cały czas za drogi. Umieszczenie go w czasach imperium mogło mieć dla Disneya plusy
- młodzi fani zaczynali swoją przygodę z TCW, więc są naturalnym targetem dla tej produkcji
- z postaci które grały w NT prawie nikt by nie występował, co obniżyłoby kwestie kwot płaconych aktorom
- Lucas pisał scenariusz serialu, trzeba byłoby go skrócić
Przeciw takiemu rozwiązaniu świadczy jednak brak konfliktu, który mógłby być osią trylogii. Powinna to być epicka wojna a nie sprzątanie po niej

No

i Epizod VII między III a IV? Trochę bez sensu.

...

w sumie dla osób młodych to byłoby naturalne. Ten okres historii Galaktyky nie jest do tej pory zbyt zagospodarowany

I

od tego zagospodarowania miał być serial aktorski.

Re: I

BartekGibek napisał(a):
od tego zagospodarowania miał być serial aktorski.
________
Miał. Ale okazał się zbyt drogi. To dlatego na razie nie powstaje

EpVll pomiędzy NT a OT

Czyli, że epizod Vll miałby być pomiędzy NT, a OT? BartekGibek ma rację - trochę bez sensu. Wtedy to by było tak:
1. Epizod l Mroczne widmo
2. Epizod ll Atak klonów
3. Epizod lll Zemsta Sithów
4. Epizod lV (czyli Vll)
5. Epizod V (czyli Vlll)
6. Epizod Vl (czyli lX)
7. Epizod Vll Nowa nadzieja
8. Epizod Vlll Imperium kontratakuje
9. Epizod IX Powrót Jedi.

To raczej ta nowa trylogia byłaby przed NT. Ale sądzę, że raczej ta trylogia będzie po OT. W tym okresie pomiędzy NT, a OT miał być serial aktorski, ale o nim nic nie słychać. Niech Moc będzie z Wami.

Re: EpVll pomiędzy NT a OT

Mistrz Mateusz napisał(a):
C W tym okresie pomiędzy NT, a OT miał być serial aktorski, ale o nim nic nie słychać. Niech Moc będzie z Wami.
________
Serial aktorski okazał się być na razie za drogi. Ale Lucas chwalił się, że ma scenariuszy na ileś odcinków.
Jeśli epizod VII ma wejść do kin 2015 roku to w tej chwili powinny trwać prace nad scenariuszem. Tutaj zrąb scenariusza już by istniał

Re: Epizod VII potwierdzony

Jaro napisał(a):
Co nie zmienia faktu, że w Gwiezdnej Sadze przyzwyczaiłem się już do loga 20th Century Fox na początku i trudno będzie się przestawić na kolorowy zamek Disneya.
________
O cholera, faktycznie. Jakoś o tym do tej pory nie pomyślałem. A przy moim raczej optymistycznym nastawieniu, to jest najgorsza wiadomość dnia - zamiast Twentieth Century Fox Fanfare zobaczymy zamek z cukru pudru.
Hmm... muszę się zastanowić, skąd ja biorę takie problemy.

Re: Epizod VII potwierdzony

Jaro napisał(a):
(...) Co nie zmienia faktu, że w Gwiezdnej Sadze przyzwyczaiłem się już do loga 20th Century Fox na początku i trudno będzie się przestawić na kolorowy zamek Disneya. (...)
________

No, no, bo przecież ten zamek też latał przed "Avengersami" itd...

...

Czekałem na taką wieść długo, bardzo długo a teraz? Teraz się boję i to bardzo. Jedyną możliwość jaką widzę to że ktoś ogarnięty i mający jakąś decyzyjność powie "hola hola panowie, istnieje już coś takiego jak EU, możecie sobie robić trzecią trylogie tu, tu, tu i tu a reszta dat jest zajęta... a tu macie listę postaci które wówczas mogą żyć a tam tych których nie możecie wykorzystać"
Zbyt piękne żeby było prawdziwe? może, ale nawet jakby taki epizod nie mieszał w kanonie to do dobrego filmu jest jeszcze daleka droga, wiele naprawdę wiele można zepsuć.
Zatem wielka niepewność i uczucia co najmniej mieszane.

OMG czy YEAH

Jeśli wydarzenia będą obejmować okres po Epizodzie VI, to fantastycznie byłoby zobaczyć Hamilla ponownie w akcji.

W wypadku zmiany obsady Wielkiej Trójki i w ogóle, to za Hana Solo widzę tylko jednego aktora - Robert Downey Jr.

...

błagam... powiedzcie mi że to żart...

In..the..name...of.....

To chyba nie żart- "luknijcie" na news. To jest szok, po prostu szok. Nie wiem czy cieszyć się czy płakać. Wszystko zależy od rezultatów i od naszego nastawienia. Jeśli ktoś nie mógł zdzierżyć najnowszego epizodu- RotS (a moim zdaniem film jest całkiem dobry choć niektóre sceny na 100% mogły wyglądać lepiej) to nie wiem czy będzie się podobać to co nadchodzi. Piję do tego, że nowa trylogia była nowa (sic!), a kolejny film będzie jeszcze NOWSZY więc nie ma szans na utrzymanie filmu w stylu nowej trylogii nie mówiąc już o starej. Niech Moc będzie z nami. (Jeśli to żart to znajdę i natłukę świetlówką)

Wprowadzam

zatem oficjalną terminologię dla lepszej orientacji. Korzystanie obowiązkowe.

OT - Original Trilogy
NT - New Trilogy
DT - Disney Trilogy

...

Co prawda nie chodziło mi o problem z nazewnictwem nowych filmów a o podejście do tych filmów jakie niektórzy być może będą mieć lub już mają. A co do skrótów to nawet nieźle to wymyśliłeś.

Ignorować EU

Będę kontrowersyjny. Jeśli nowy kinowy film Star Wars będzie dobry. I jeśli w tle pojawią się aktorzy z poprzednich filmów. I jeśli to pozwoli na więcej fantastycznych książek, komiksów, i innych przeżyć związanych z SW. To mogą nawet zignorować EU. Albo pomijać co głupsze elementy. J*** EU

(*Jeść).

Burzol

ty attention whore

emeryci

Burzol napisał(a):
I jeśli w tle pojawią się aktorzy z poprzednich filmów.
________
Lepiej, żeby to było daleeekie tło,a najlepiej, żeby go nie było. Ludzie, czy Wy wiecie jak wyglądają teraz taki Mark Hamill, czy Carrie Fisher ? Nie rozumiem tych głosów pożądania ich powrotu (a już pojawiło się kilka).
Dla mnie to jest właśnie największy problem - ci aktorzy nie są już w stanie zagrać samych siebie, a nie wiem, jak zareaguję na rolę ich zmienników. Już tyle książek przeczytałem i widzę w nich ciągle dobrze znane z ST buźki.

eh

Komputerowo im wygładzą twarze, to nie jest średniowiecze.

Re: eh

p4v napisał(a):
Komputerowo im wygładzą twarze, to nie jest średniowiecze.
________
Komputerowo wygładzi twarze ?
http://img12.imageshack.us/img12/6400/27626770.jpg

mój

bohater

Żarty, żartami, ale jestem ciekaw czy coś takiego by wyszło. Bo jeśli chodzi o CGI (niech ktoś mnie poprawi jakby co) to Tron: Legacy pokazał, że chociaż można, to jeszcze parę lat nas czeka zanim to będzie naprawdę przekonujące.

Re: Re: eh

Aleee.. o co chodzi? Przecież on świetnie pasuje teraz na starego Mistrza, który przekazuje kolejnemu pokoleniu "pałeczkę" i sam odchodzi/ginie/umiera.

Alec Guiness też nie był młodzieńcem w ANH.

err

Myślę podobnie jak Rusis, najpewniej rzecz będzie o Luke`u i jego niesfornym uczniu, który mimo braku umiejętności, bla bla bla będzie musiał uratować Galaktykę i Zakon Jedi. Aby tylko Bena mrocznym Lordem nie zrobili xD.

...............................

............... Co.

Nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę... Niemożliwe... To się nie dzieje... Lucas sprzedaje...
Prędzej bym uwierzył w Kaczyńskiego popierającego PO.


". Mają sporo do nadrobienia, ale dużo mniej do zepsucia. Po I-III"

Nie rozumiem niechęci do I.

Weźta pójdźta spać

lol xd

racja

lepiej się nacieszę swoją kołdrą, bo za parę lat okaże się, że nie istniało nic takiego jak AC-130, a pojedynek Anakina z Obi-Wanem to po prostu zły sen, a oni do dziś w każdy piątek grywają w brydża i popijają szkocką

Będzie dobrze

I tyle mam do powiedzenia. Nie wiem, czy pamiętacie, ale kiedy wychodził epizod I i kolejne, też pojawiły się - większe i mniejsze - niezgodności z kanonem. I co jest dzisiaj? Nobody cares. Wszystko zostało zretconowane, dopowiedziane, uładzone, poprawione i sklejone. Kanon to nie monolit, tam się wiele rzeczy trzyma kupy często jedynie na słowo honoru, więc nawet jeśli coś się nie będzie zgadzało, to są ludzie od poprawiania. Wezmą i poprawią.
A czemu "nawet jeśli"? Bo są projekty w EU, które - jak zauważył Wedge - ewidentnie stanowią okazję do przygotowania trzeciej trylogii. To raz. Dwa, Leland Chee zabrał się ostatnio za dostosowywanie TCW do reszty kanonu. Nikogo ta koincydencja czasowa nie zastanawia? Po mojemu Disney doskonale zdaje sobie sprawę, że koherencja, spójność i przejrzystość EU jest jego największą siłą. Patrz casus Marvel Cinematic Universe.
Jedyne, nad czym bym się teraz zastanawiał, to nie czy nowe epizody będą niezgodne z kanonem, tylko jak bardzo będą od niego odstawać. Najpewniej bowiem będą chciały pójść w zupełnie innym kierunku niż EU, stworzyć niszę, w której będzie można pójść na większą kreatywność, utrzymać pewną swobodę twórczą i nie martwić się, że tu czy tam fani będą - zamiast fabuły czy efektów - oceniać zbieżność z tysięcznym komiksem Ostrandera czy setną powieścią Allstona. Tak jak to było w przypadku nowej trylogii.
Na koniec drobna uwaga: Disney znakomicie zdaje sobie sprawę, że sięga po uniwersum, które praktycznie stworzyło dzisiejsze Kino Nowej Przygody. I na pewno dołoży wszelkich starań, żeby pozostać w tym nurcie. Oni tam wiedzą, jak ugrywać takie sytuacje i wykorzystywać mocne punkty fabuł, które tworzą. Wystarczy spojrzeć na Narnię, Piratów czy wspomniane Marvel Cinematic Universe. Be cool.

Nie mogę Ci pomóc...

jestem koniem.

No...

...to częsta przypadłość o tej porze dnia... czy nocy...

słodko

wczoraj wieczorem pierwszy raz w życiu wpadłem w pijacką histerię, tak to jest gdy taki news gruchnie podczas popijawy. Zresztą po moich postach można to zauważyć, sam mam niezły ubaw. Przeglądając archiwum gg i wysłanych smsów - trochę mniejszy.

Na spokojnie:

...a nie, nie umiem podejść na spokojnie, przecież to jest nie do ogarnięcia. Chyba nie pozostaje nam nic tylko poczekać, zobaczyć co z tego wyjdzie, jakie zmiany czekają SW. Ciężko mi teraz sklecić coś więcej, idę odchorowywać

:(

Przychodzę sobie spokojnie rano do pracy, zasiadam przed kompem z przekonaniem, że najbardziej ekscytującą wiadomością dnia będzie trotyl czy też jego brak na pewnym skrzydle pewnego samolotu, a tu normalnie trzęsienie ziemi!

Boję się.

Mój świat zaczyna drżeć w posadach.

Przecież Dżordż zarzekał się, że nie będzie innych epizodów, nie będzie, NIE BĘDZIE!!!

To był jeden z filarów mojej egzystencji, pewne jak słońca na niebie.
Że Tamta Galaktyka pozostanie Tamtą Galaktyką.

A teraz? Czy będzie dobrze, czy źle? Czy trzeba mi zmienić Bogów? Wyprzeć się wiary w doskonałe-pod-każdym-względem Imperium Galaktyczne?
...
...
Nie wiem.
Boję się. ...

Niech mnie ktoś przytuli!

No

już, już, spokojnie. Wszystkim nam jest ciężko, ale jakoś to przetrwamy.

Chlip,

chlip. Dzięki

Re: :(

Kassila napisał(a):


Niech mnie ktoś przytuli!

________

[CZŁOWIEK-SK**WIEL MODE ON]

Wpierw fotki, potem pomyślimy


[CZŁOWIEK-SK**WIEL MODE OFF]
xD

A serio to pożyjemy, zobaczymy. To jedyna rada jakiej mogę teraz udzielić jakiemukolwiek fanowi SW.

galeriach Urthony. Na zdjęciach jak to na zdjęciach: raz się wychodzi dobrze, a raz lepiej przez okno

Przepraszam

nie ogarniam połowy osób z Bastionu które mam na fejsie

(Jeżeli chodzi o szczegóły to zapraszam to rozpoczętej przeze mnie niedawno dyskusji w temacie "Pytanie z Życia Wzięte" )

Nie ma

sprawy. Ja ci nie mącę, bo mnie na fejsie nie ma

,Ty... Ty nie jesteś kosmitą..."

http://www.youtube.com/watch?v=yN-X4u_6nmg

Generalnie moje odczucia wobec Lucasa w tym momencie wyrażają się gdzieś między 5:12 a 5:36.

I niech se Disney jeszcze to uniwersum kupi.

A gdzie się podziało

to sławne stwierdzenie Lucasa że SW jest historią Anakina Skywalkera i nie dopuści by kiedykolwiek powstały kolejne części? Już nie mówiąc o tym że jestem niedawno ogłaszał że napisał testament lub inny dokument który miałby rzekomo prawnie uniemożliwiać zrobienie kolejnych epizodów po jego śmierci?

Niezależnie od tego czy te filmy będą dobre, złe albo czy w ogóle powstaną (studio filmowe nie musi posłużyć akurat do tej serii) - ten pozbawiony samokrytyki gość jest chyba największym hipokrytą w branży filmowej.

Żeby

na stare lata taki skok na kasę zrobić. Żeby nie miał, to mógłbym jeszcze zrozumieć. Ale w tej sytuacji... Szkoda gadać.

...

Informacja jak najbardziej szokująca i po tym jak się z nią przespałem, to dziś rano widzę wyraźnie całe to zjawisko... DT będzie czymś bardzo świeżym i to jest najważniejsze... Disney ostatnio sporo bardzo dobrych filmów wyprodukował, więc nie ma co się bać względem widowiska, bo będziemy mieli wielkie...

Kanon... Heh... Wiem, że różnie do tego podchodzicie, ale dla mnie zawsze kanoniczne są filmy, a reszta to EU, które cieszy i urozmaica.. Rozszerza Uniwersum, bo właśnie taki ma cel... Jeżeli w filmie zrobią coś co się będzie kłóciło to i tak nic się nie stanie, bo będziemy mieli widowisko, a książkę czy grę można odpalić ponownie i dla frajdy przeczytać czy pograć... To jest wszechświat rozrywki, a nie historia na faktach...

Podsumowując mam bardzo dobre przeczucia względem Nowego Epizodu Gwiezdnych Wojen i z przyjemnością pójdę na niego do kina...

Re: ...

chazz_duran napisał(a):
Disney ostatnio sporo bardzo dobrych filmów wyprodukował, więc nie ma co się bać względem widowiska, bo będziemy mieli wielkie...
________

No nie wiem - jedyny filmy które na szybko przyszły mi do głowy to ekranizacje komiksów Marvela. A te kojarzą się jedynie z tępą akcją bez fabuły przy której wymiękłby nawet Michael Bay. Rozumiem że komiksiarze jarają się Avengersami ale nie każdy musi uznawać ich za równoznacznik świetnej produkcji - moja indywidualna opinia żeby nie było.

...

Chociaż w jednym się zgadzamy, filmy Marvela, to fabularna lipa!

Re: ...

Darth GROM napisał(a):
Chociaż w jednym się zgadzamy, filmy Marvela, to fabularna lipa!
________

Cuda się zdarzają

a czy filmy o superbohaterach mogą nie być lipą...

filmy o superbohaterach są z definicji lipą. Ich pomysł fabularny zawsze zasadza się na jednym - opersyjna przemoc jest rozwiązaniem na całe zło. Wystarczy więcej przemocy a zło (najczęściej ocierające się o szaleństwo) zostanie pokonane

Re: a czy filmy o superbohaterach mogą nie być lipą...

Stark napisał(a):
filmy o superbohaterach są z definicji lipą. Ich pomysł fabularny zawsze zasadza się na jednym - opersyjna przemoc jest rozwiązaniem na całe zło. Wystarczy więcej przemocy a zło (najczęściej ocierające się o szaleństwo) zostanie pokonane
________

Aaaaa coś jak sześć filmów o pewnych superbohaterach walczących ze stereotypowym wcieleniem zła.

Obawiam się

Naszła mnie myśl, że Disney wpadnie na Szatański pomysł otworzenia drogi na przyszłe produkcje.
Wątpię by to nastąpiło ale istnieje możliwość, że Disney zrobi reeboot starej trylogii z nowymi aktorami.
Dzięki temu Ci którzy tam zagrają będą mogli grać w kontynuacjach.
Jeżeli mieliby dzięki temu spokojnie nakręcić "Trylogię Thrawna" i inne ekranizacje świetnych powieści post OT.
Boje się, że idąc za modą zrobią filmy z "Old Republic" bo dzieci chcą Revana...

Jeśli chodzi o Thrawna,

to obawiam się, że DT na pewno nie będzie się na nim opierać. Z kilku powodów:

- te książki są po prostu zbyt obszerne. Trudno byłoby je zmieścić w dwugodzinnych filmach.
- adaptacja wyraźnie ograniczy Disneyowi twórczą autonomię.
- żadna adaptacja nie wywoła niezbędnego przy tej okazji hype`u. Nikt nie będzie spekulował czy powróci Imperator Palpatine (mówię teraz o casualowych fanach, ograniczających się tylko do obydwu trylogii), bo wystarczy sięgnąć do powieści mającej już ponad dwie dekady na karku.
- trylogia Thrawna nie jest dostatecznie widowiskowa (wystarczy wspomnieć o JEDNYM JEDYNYM pojedynku na miecze świetlne) - i nie czarujmy się, że to nie powinno odgrywać roli.
- na pewno nie uda się zgromadzić całej oryginalnej obsady. Zastępców Hamilla czy Fisher fani pewnie jakoś przeboleją, ale wymiany Forda chyba nikt nie przełknie. Inna sprawa, że nawet gdyby Wielka Trójca zgodziła się na podobny występ, zaawansowanego wieku nie ukryje żadne CGI.
- "magia" towarzysząca adaptowaniu jednego z największych bestsellerów w historii EU zadziała jedynie na nie-casualowych fanów (czyli pewnie jakieś 20-25% ogółu potencjalnych widzów), którzy do kina wybraliby się tak czy siak.

Re: Jeśli chodzi o Thrawna,

Jaro napisał(a):

- "magia" towarzysząca adaptowaniu jednego z największych bestsellerów w historii EU zadziała jedynie na nie-casualowych fanów (czyli pewnie jakieś 20-25% ogółu potencjalnych widzów), którzy do kina wybraliby się tak czy siak.

________
Bardzo optymistyczne te Twoje liczby ... wierz mi, stanowimy jeszcze mniejszy procent (a nawet wśród fanów EU są tacy którym nie zależy na ekranizacji czy trzymaniu się kanonu [Tak LS, to Ciebie tutaj pozdrawiam ])

Stoimy

na krawędzi przepaści, ale nie martwcie się, robimy wielki krok naprzód -parafrazując klasyka

A poważnie, ciekawe, bardzo ciekawe. Biją się we mnie strach o zmarnowanie dorobku 30 lat SW i mojej wieloletniej pasji z nadzieją na rozwój Sagi. Zwykła ludzka(fanowska?) ciekawość każe mi się tym interesować i sprawia, że nie mogę się doczekać kolejnych informacji.

Dopóki z ust producentów nie padną jakieś konkrety nie będziemy wiedzieli co dalej, pozostaje mieć nadzieję, że tego nie skopią.
Na zdrowy rozsądek wydaje się, że powinni uszanować to co mają -gotową potencjalną grupę odbiorców chętnych do przyjęcia SW pod każdą postacią. Przecież gdyby Disney chciał kupić Gwiezdne Wojny tylko po to, żeby "zaorać" wszystko co powstało do tej pory to taniej by było stworzyć własną markę

To tyle

-http://www.comicbookmovie.com/fansites/nailbiter111/news/?a=69464
To tyle jesli chodzi o Trylogie Thrawna i ekranizacje jakiejkolwiek ksiązki.

Cóż,

trudno było się łudzić, że nowe filmy powstaną na podstawie istniejących książek, chyba mało kto w to wierzył. Liczę tylko na to, że nie będzie to historia alternatywna... Chciałbym, żeby jakoś zręcznie ulokowała się w istniejącym EU. Problem polega a tym, że jest tam już bardzo "ciasno" jeśli chodzi o chronologię wydarzeń.

Szkoda,

że nie zrobiono podobnie jak zrobił Lucas przed nakręceniem prequeli - zwyczajnie "zarezerwować" dany okres w historii Sagi, np. +45 ABY, i zakazać pisać na jego temat (tak jak to było z wojnami klońs... pardon, wojnami klonów). Bo teraz nagromadziło się tych LOTFów, FOTJów, i wuj wie czego jeszcze.

Prawda,

ale tak na prawdę to my nic nie wiemy o nowej trylogii, to czego się domyślamy to czyste spekulacje. Nie znamy ani okresu, ani bohaterów. To może być równie dobrze -5000 jak i +200, nie mówiąc o tym, że bohaterowie mogą nie mieć nic wspólnego tymi znanymi.(chociaż w to akurat nie chce mi się wierzyć)

Czyli

kanonowi mówimy pa pa.

Eee...

A niby dlaczego? Bo nie będą robić adaptacji?

Bo

prawie na pewno wezmą okres góra kilkudziesięciu lat po ROTJ. A skoro tak, to oleją wszystkie, albo prawie wszystkie, książki.

cóż..

-kanonowi mówimy pa pa.
__________
Nie kanonowi, co najwyżej połowie kanonu.

czyli

skoro nie ekranizacja, to albo starożytność, albo daleka przyszłość (w której Luke i inni bohaterowie ST wąchają kwiatki od spodu).

A skoro znamy największe wydarzenia z czasów starożytnych (wojny Sithów i te sprawy), to by wskazywało na daleką przyszłość. Choć ciekawe czym zaskoczą, skoro już nawet przerabialiśmy najazd Yuuzhan z innej galaktyki. Pozostaje czekać.

Stało się.

No, do teraz jestem w takim szoku, że nie potrafię tego opisać - cały czas myślę, że zaraz się okaże, że to jakiś żart. Człowiek wchodzi na fejsbuka, a tu cała tablica zawalona wpisami o Star Wars. W życiu czegoś takiego nie widziałem.

A potem pokusiłem się o napisanie o smsa do Sheda. Odpowiedź "Mateuszek, nie pij tyle". A później telefon "O KU`WA, TY NIE ŻARTOWAŁEŚ!!!" DD

A co ja na to? Ja, jako chyba jeden z niewielu, się cieszę. I mówię to dalej mając na półce około 90 książek SW, komiksów, których nigdy nie policzyłem, czy przewodników, gier, zabawek. I szczerze mówiąc nie przejmuje się czy Ep7 namiesza w EU, czy nie. Jeśli namiesza i mi się spodoba, to bedzie po prostu dla mnie stanowił alternatywną historię - jak to w komiksach Marvela. Jeśli się nie spodoba, to zignoruje i nigdy do niego nie wrócę, a w moim prywatnym kanonie nawet nie będzie tym "alternatywnym". Od czasów TCW jakoś niespecjalnie się przejmuje czymś takim jak oficjalny kanon. I polecam reszcie, bo patrząc po postach niektórych, to wydaje się naprawdę o wiele zdrowsze.

Ale, ale! Wszyscy wieszają psy na tym Disney`u, wszędzie widzę obrazki Myszki Miki z mieczem świetlnym, ale posłuchajcie co mówią Burzol czy Strider: Marvel Studios też należy do Disney`a i wg mnie, Disney z Marvelem zrobił rzecz genialną: adaptacje komiksów, które wreszcie nie są chłamem, a w dodatku tak ze sobą spójne. I widać niemałe poszanowanie dla fanów komiksów.

I mam szczerą nadzieje, że to samo stanie się ze Star Wars: może spełni się marzenie tłumów i wyjdzie siódmy film, zgodny z kanonem? A może po prostu film będzie wybiegał kilkaset lat wprzód, gdzie nikt się nie będzie musiał przejmować EU?

A jeśli nie, to po prostu... zignorujcie. Przecież nie przyjdzie wam do tomów tajna policja Disneya i nie każe palić Nowej ery Jedi, bo to lektura zakazana. CZILAŁT.

Pozdrawiam i niecierpliwie czekam na 2015 rok.

Re: Stało się.

Ludwik napisał(a):
Przecież nie przyjdzie wam do tomów tajna policja Disneya i nie każe palić Nowej ery Jedi, bo to lektura zakazana.
________

Znaczy domów.

Re: Stało się.

Ludwik napisał(a):
Ja, jako chyba jeden z niewielu, się cieszę.
________

Dlaczego niewielu? Z tego co widzę większość fanów po prostu nie do końca wie jeszcze co o tym myśleć, ale głosy totalnie negatywne nie są wcale takie liczne. Dominuje chyba ostrożny optymizm na zasadzie "poczekamy, zobaczymy".

No właśnie:)

Ja np. korzystam z okazji i szukam kogoś do przytulenia się

Każdy realizuje się

w inny sposób. Ty np. chcesz zostać przytulona, a ja zaś wreszcie miałem okazje napisać przy jakimś newsie komentarz numer 69.

Jeden z niewielu

bo właśnie mało widzę głosów, które wprost mówią, że są zadowoleni z tej wiadomości.

wprost

jestem zadowolony z tej wiadomości

I tu jest pies...

Ludwik napisał(a):
(...) Marvel Studios też należy do Disney`a i wg mnie, Disney z Marvelem zrobił rzecz genialną: adaptacje komiksów, które wreszcie nie są chłamem, a w dodatku tak ze sobą spójne. I widać niemałe poszanowanie dla fanów komiksów. (...)
________

I tu jest pies pogrzebany - Disney z Marvelem nic nie zrobił, Marvel sam zaczął filmy robić i Disney się do tego nie miesza i tak samo pewnie będzie z LucasFilmem.

Kiedy sitcom "Moja Mama Jedi" na Disney Channel ?

xD

Epizod Vll

Co to się porobiło. Disney kupuje Lucasfilm. Mój Boże... Boję się. Naprawdę się boję. O wszystko tak naprawdę. O kanon najbardziej. Obawiam się, że go zniszczą tą nową trylogią. No tak, wiadomo, że ona powstanie, bo po co Disney kupowałby wtedy Lucasfilm? Przecież muszą mieć jakiś zysk. Nie chce mi się wierzyć, że ten epizod będzie w 2015. Prędzej to za jakieś pięć, sześć lat. Ale o czym to będzie? Fajnie by było gdyby ta trylogia była na przykład w czasach The Old Republic. Na przykład gdyby to była trylogia na podstawie tych trzech książek: Revan, Oszukani oraz Fatalny Sojusz lub Annihilation. Albo, żeby było to na podstawie genialnej trylogii Thrawna. Albo o jakiejś zupełnie nowej historii, na przykład po Powrocie Jedi. Mark Hamill, Carrie Fisher i Harrison Ford są akurat w takim wieku, że mogą grać siebie, kilkadziesiąt lat po OT . Niech Moc będzie z Wami.

Do redakcji

Prawdopodobnie już niedługo będziemy bombardowani wieściami z frontu DT. Może warto przy tej okazji podzielić ten dział, starym wzorem, na "Trylogia Disneya ze spoilerami" i "Trylogia Disneya bez spoilerów"? Przy prequelach czytałem wszystko, tym razem chyba chciałbym się trochę utrzymać w niepewności.

...

Mam tylko nadzieję, że trylogia Disneya nie przyjmie się jako powszechny termin

A masz lepszy pomysł?

Newer Trilogy? Chyba się nie przyjmie...

TT

Third Trilogy/Trzecia Trylogia

zajęte

TT=Thrawn`s Trilogy.

i tak

EU zostanie wykasowane przez nowe filmy... 3T w ostateczności

...

Właściwie to The Thrawn`s Trilogy jest wersją powszechnie obowiązującą.

Nowa trylogia

Epizody lV-Vl są określane jako ST albo OT. ST - stara trylogia, OT - oryginalna trylogia. Epizody l-lll są określane jako NT, czyli nowa trylogia. Więc można to zmienić:
Epizody lV-Vl - OT
Epizody l-lll - ST
Epizody Vll-lX - NT.

Niech Moc będzie z Wami.

...

Nie bądź takim polaczkiem. OT-Original/Old Trilogy; NT-New Trilogy. Zmiana nomenklatury nie przejdzie. Zwłaszcza jeśli to zjebią, nówka będzie Disneyem po wsze czasy, a Lucas wróci do łask.

...

Dyskusja w sumie o niczym, ale na wookiepedii widzę że trzecią trylogię określają jako Sequel trilogy. Więc całkiem możliwe że się przyjmie z czasem

1-3 - Prequel trilogy
4-6 - Original trilogy
7-9 - Sequel trilogy

NIE, NIE i NIE!

-Disney Trilogy wymyśliłem ja i z tej nazwy wszyscy będą korzystać! A jak nie to w ryj.

A nawet jeżeli nie uda się zmusić do tego hamburgerów, Polacy i tak są skazani na DT/Disney Trilogy. Z tej prostej przyczyny, że ST (Sequel Trilogy) będzie się mieszać z ST (Stara Trylogia). Ostatecznie: moje na wierzchu. Hehehehe...

ale

Ale nazwa Disney Trilogy stygmatyzuje nowe filmy szmirą! Dajmy im szansę się wykazać zanim je tak zaczniemy nazywać

Re: ale

lukaszzz napisał(a):
Ale nazwa Disney Trilogy stygmatyzuje nowe filmy szmirą!
________

Błożesztymój, a dlaczego? Disney to naprawdę nie tylko Hannah Montana i Justin Bieber, ale też mnóstwo fajnych produkcji.

...

Gdzie jest oficjalne ogłoszenie, że będą to sequele?

Re: ...

Stele napisał(a):
Gdzie jest oficjalne ogłoszenie, że będą to sequele?
________
Nigdzie, na Wookiee nazwa jest przeżytkiem po haśle, które wcześniej dotyczyło epizodów 7-9 planowanych w okresie OT i które pierwotnie miały być po OT właśnie.

Re: i tak

Trafne przewidzenia.

Trzecia trylogia

Ochłonąłem już po pierwszym szoku. Star Warsy w rękach Disneya... Mam mieszane uczucia. Z jednej strony z ich stajni nawet w ostatnich latach wyszedł fajny materiał, Piraci przykładowo. Z drugiej jednak boję się jeszcze większego zinfantylizowania SW niż w nowej trylogii... Takie Avengers przykładowo które z tego co mówicie też wyszło z Disneya było kiepskim efekciarstwem dla śliniących się na czy de trzynastolatków.

A co do problemu tzw. kanonu... EU po ROTJ jest na tyle żałosne, że nie obraziłbym się gdyby postanowili je zresetować. Inwazje z innej galaktyki, klony imperatora, wyskakujący z dupy "Sithowie"... W porównaniu z EU z okresu starej republiki, zwłaszcza KOTORach, czy historii Sidiousa, wypada to wszystko dość blado. To EU się zestarzało i funkcjonuje trochę w oderwaniu od reszty uniwersum.

A najchętniej bym zobaczył w trzeciej trylogii właśnie okres między ROTS i ANH, co już się tu przewijało często w postach.

dodatkowo

Nadzieję daje też to, że dwie najlepsze filmowe części to te, których reżyserem nie był Lucas... Może i w przypadku trzeciej trylogii się to sprawdzi

...

EU postrotj/prelotf to 1/4 mojego życia. Patrząc na innych, w sumie mało. Zepchnięcia go do lamusa jednak nie przyjąłbym dobrze. Pomijając absurdy DE, lotf+ i niektórych założeń nej, przez 30 lat zostało to sklecone w fajną historię. Reboot byłby mocnym argumentem na rzucenie tego w cholerę i zajęcia się życiem, a tego nie chcę.

Kręcić nowy epizod czy nie kręcić?

Na początku, żeby było jasne - przejęcie Lucasfilm przez Disneya mi nie przeszkadza, a nawet uważam, że Lucasfilmowi może wyjść to na zdrowie. Poważnie - jak Disney przejął Marvela to wszyscy jęczeli, że będzie źle itd. a tymczasem okazało się, że to całkiem dobry pomysł - nie wiem, na ile wpłynęło to na Avengersów, ale jeśli dużo, to tylko pogratulować. Poza tym, Disney to sporo pozytywnych produkcji - naprawdę wszyscy pozapominali o takich klasycznych bajkach jak Król Lew czy Oliver i spółka?

Ale jest coś czemu jestem przeciwny: Epizod VII SW. I nie chodzi tu o EU: ono od dawna jest niszczone przez TCW, parę innych rzeczy oraz SAMO SIEBIE, więc nie ma się co przejmować trzymaniem tego do kupy. Poza tym, jedne rzeczy są lepsze, inne gorsze. Owszem, szkoda mi będzie, jak Dark Empire z odrodzonym Imperatorem, czy JK:Jedi Academy z Katarnem, Jadenem czy Roshem Peninem zostanie skasowane. Nad Karmazynowym Imperium też bym ubolewał. Ale gdyby mieli skasować cały okres Dziedzictwa, to ja jestem za

Jestem też przeciwny ekranizacji czegoś z EU, bo każdy by chciał czegoś innego: kupa fanów by krzyczała: THRAWN! THRAWN!
A ja bym krzyczał: DARK EMPIRE! DARK EMPIRE!
I byłbym niezadowolony, jakby w takich adaptacjach filmowych nie uwzględnili odrodzonego Palpatine`a, najlepiej granego przez Hugo Weavinga lub Michaela Fassbendera.
Tak samo inni by pewnie kręcili nosem, gdyby to nie był KOTOR, trylogia Bane`a itp.


Jestem przeciwny kręceniu nowych epizodów SW z jednego powodu: są pewne klasyki filmowe, których się ruszać nie powinno! Takimi seriami są chociażby Ojciec Chrzestny czy właśnie Gwiezdne Wojny. Star Wars są opowieścią zamkniętą: historia Anakina Skywalkera, od dzieciństwa, przez karierę Jedi i Ciemną Stronę, aż po odkupienie. I tak powinno pozostać.
Poza tym, nie miało być nowych epizodów, więc nagła informacja, że mają być, jest dla mnie takim szokiem, że pewnie jeszcze będę w tym stanie przez tydzień. Nawet fajek trochę wypaliłem od mętliku w głowie, jak mnie znajomi częstowali. I to z powodu takiej pierdoły

Gdyby chcieli kręcić nowe części Indianę Jonesa, nowe części Terminatora czy nowe części Matrixa, to byłbym jak najbardziej za! Tam jest kilka historii, których można by jeszcze opowiedzieć.
A SW? No właśnie nie bardzo - a nawet jeśli, to ten obszar i tak został zagospodarowany przez książki, komiksy i częściowo gry.

Pewnych rzeczy ruszać się nie powinno. I ja nadal nie wierzę za bardzo w to, że ten nowy epizod nakręcą.


Aha, Kasa -> nadal do końca nie wierzę w nakręcenie nowych epizodów, mimo tych wszystkich deklaracji i informacji. Uwierzę dopiero wtedy, kiedy zobaczę pierwsze zdjęcia z planu
A jeśli tak się stanie, to deklaruję w takim przypadku zostać przeciwnikiem kapitalizmu. Antykapitalistą.
Dlaczego? Kapitalizm był kiedyś dobrym ustrojem gospodarczym - rozwój przedsiębiorczości, samodzielność, wolny rynek itp. Nawet chciwość była pewnym pozytywnym motorem napędowym.

Ale jeśli dochodzimy do stanu, w którym chciwość i chęć zysku kompletnie przesłaniają jakikolwiek rozsądek i olej w głowie...to na co nam taki ustrój? Ja nie chcę takiego świata! Wtedy trzeba będzie myśleć nad nowym ustrojem gospodarczym.
I nagle słowa Leppera o poszukiwaniu tzw. "trzeciej drogi" stają się całkiem sensowne...

Re: Kręcić nowy epizod czy nie kręcić?

Vergesso napisał(a):
historia Anakina Skywalkera,
________

Dartha Vadera. Trzymajmy się jednak faktów.

...

-Nawet fajek trochę wypaliłem od mętliku w głowie
Wrocław jest zdrowszy. Preferuje alkohol. LS się raduje, a reszta, nawet abstynenci, zapija.

Re: ...

Stele napisał(a):

Wrocław jest zdrowszy. Preferuje alkohol. LS się raduje, a reszta, nawet abstynenci, zapija.

________

Abstynenci też? No wiedziałem, że poważna sprawa

Re: Kręcić nowy epizod czy nie kręcić?

Vergesso napisał(a):
Jestem przeciwny kręceniu nowych epizodów SW z jednego powodu: są pewne klasyki filmowe, których się ruszać nie powinno! Takimi seriami są chociażby Ojciec Chrzestny czy właśnie Gwiezdne Wojny. Star Wars są opowieścią zamkniętą: historia Anakina Skywalkera, od dzieciństwa, przez karierę Jedi i Ciemną Stronę, aż po odkupienie. I tak powinno pozostać.
________

Tylko dlaczego wszyscy widzą SW jako wałkowanie w nieskończoność historii Anakina/Skywalkerów? Czy nikt nie ma ochoty obejrzeć historii innych postaci w uniwersum SW? Są naprawdę dobre. Historia Katarna, Azzameen`ów, Starkillera... Broń Mocy nie mówię, żeby kręcić o nich filmy! Wymyślić nowe postacie i opowiedzieć nową historię. To się sprawdza w grach. Da radę tym bardziej w filmach.
W moim przypadku to raczej nie chęć "dalszych części" żeby poznać "dalsze losy Skywalkerów" tylko kolejnej historii ze świata SW. To bardziej przypomina chęć zobaczenia kolejnego dobrego gangsterskiego filmu, a nie dalszych losów Michaela Corleone.

I nagle słowa Leppera o poszukiwaniu tzw. "trzeciej drogi" stają się całkiem sensowne...
Trzecia droga - Tak! Ale żeby to nie był Lepper tylko Ron Paul

Re: Re: Kręcić nowy epizod czy nie kręcić?

Jeden szczegół: nie mówię, że całe SW to tylko historia Skywalkerów. Ale za to powiem, że filmy SW to głównie historia Skywalkerów. Bo jednak filmy się wokół tego kręcą, chodź oczywiście mamy też wątki walki o wolność, wątki Jedi, Sithów, ruchów separatystycznych, miłosne, wojenne itd. Natomiast po całym SW - czyli cała reszta książek, komiksów, gier itd. - oczekuję wieeelu histori z SW niezwiązanych ze Skywalkerami. Więc, skoro zajmuje się tym EU, to po co nowe filmy?
Sęk w tym, że ja nie widzę za bardzo logicznego uzasadnienia, dla których miałyby one powstać - prócz kasy i tego, że część ludzi chce. Ja nie mam potrzeby pożądania nowych filmów, od nowych historii mam inne źródła.

Co do Ojca Chrzestnego - prawda, że fajnie byłoby zobaczyć nowy świetny film gangsterski, ale jedyna możliwość kontynuowania losów rodziny Corleone to Vincent Mancini, któremu Michael oddał pałeczkę. A że Mancini wkurzał mnie przez całą trzecią część trylogii, to już wolę, aby tego nie ruszano.

Trzecia droga - Tak! Ale żeby to nie był Lepper tylko Ron Paul
Obu panów nie lubię Jednak wolałbym bardziej coś nowego z pogranicza między gospodarką wolnorynkową a interwencjonizmem, niż z libertarianizmu lub paleolibertarianizmu.

Re: Re: Re: Kręcić nowy epizod czy nie kręcić?

Vergesso napisał(a):
Więc, skoro zajmuje się tym EU, to po co nowe filmy?
Dla mnie książkowe EU, zwłaszcza postendorowe, jest biedne. Dlatego wciąż liczę na dobry film. Nawet jeśli mieliby olać kanon.
Sęk w tym, że ja nie widzę za bardzo logicznego uzasadnienia, dla których miałyby one powstać - prócz kasy i tego, że część ludzi chce. Ja nie mam potrzeby pożądania nowych filmów, od nowych historii mam inne źródła.
Jeśli ludzie chcą i ma być kasa to wystarczające powody Jeśli wyjdzie lipa to przymusu oglądania nie ma Popatrz na Lorda - nie podoba mu się LOTR - nie ogląda Ale nowa nadzieja na coś dobrego zawsze jest.
Po drugie - SW to dla mnie historia opowiedziana w dużej mierze dźwiękiem i obrazem. Może również dlatego wiele komiksów przypadło mi do gustu bardziej niż książki? Gry jeszcze bardziej. Drugi ważny element - w grach nie wałkują Skywalkerów - sprawdza się. Nie widzę powodu dla którego nie miałoby to wypalić w filmach.
Obu panów nie lubię Jednak wolałbym bardziej coś nowego z pogranicza między gospodarką wolnorynkową a interwencjonizmem, niż z libertarianizmu lub paleolibertarianizmu.
No to teraz żyjemy właśnie w takiej hybrydzie
Ale serio, to przemawia do mnie model szwajcarski. Oni też tam mają socjal ale organizowany w większości oddolnie przez gminy i kantony a nie "big government". To jest bliższe demokracji z prawdziwego zdarzenia, gdzie ludzie sami decydują o wysokości podatków itp. Ale to chyba nie ten topic

...

Niepomiernie cieszy mnie to że ten epizod z całą pewnością będzie w kręconym 3D. Liczę na coś co przebije Avatara, Trzech Muszkieterów i The Avengers pod względem jakości obrazu. Raduje mnie to że najprawdopodobniej kanon zostanie zniszczony - wszystko co wymyślono po ROTJ to lipa totalna, z małymi wyjątkami.
Przeraża mnie to iż produkcja raczej nie będzie dla starszych widzów, chociaż Disney potrafi kręcić filmy dobre dla każdego, to mimo wszystko jest nastawiony na młodszą publiczność.
Pożyjemy, zobaczymy - niemniej Lucas to dupek!

Qel

nie przeginaj, takie sądy ostateczne nad tym jakie to jest EU przystają trololololom a nie nam poważnym i dystyngowanym fanom
To nie czas na kręcenie wała- największego Lucas własnie ukręcił, trzeba trochę odczekać

...

Qel, to nie Lucas jest dupkiem, tylko hejterzy, to skończone dupki, za to, że całymi latami skandalicznie go obrażają, okradają i jeszcze mają czelność wymagać.

...

GROM, ja do wczoraj Lucasa broniłem gdzie tylko mogłem. Nie mogę jednak dalej go bronić teraz kiedy splunął fanom w twarz i sprzedał nas jak tanią xxxxx!

Więcej tutaj na ten temat rozmawiać nie będę, bo to nieodpowiednie miejsce.

....

Akurat nie wiem, co myśleć o samym przejęciu i jakichś marketingowych sztuczkach, ale martwię się samym pomysłem kontynuacji filmów i dziejów Skywalkerów. Na prawdę czuję się adekwatnie do jakiejś żałoby, no kurde, w sam raz na święto zmarłych. Teraz wszyscy pewnie czujemy jakąś nostalgię za LA bez Disneya, choć jeszcze niczego nie zaczęli...
Boję się ruszania SW.
Piraci z Karaibów wydają się fajni i pewnie są, ale będąc Piratami z Karaibów, nie jakimś Bond`em albo kimkolwiek.

Mam gdzieś, co sądzi się teraz o fanach, ale, nawet nie czytając większości komiksów i książek, zawiodłem się. Żeby nie było jak z tym całym Bakero.

Re: ....

Kubasov napisał(a):
Teraz wszyscy pewnie czujemy jakąś nostalgię za LA bez Disneya, choć jeszcze niczego nie zaczęli...
________
A nie, ja się naprawdę cieszę. Nowe filmy to powiem świeżości, jakiego nie byłyby w stanie dostarczyć żadne kolejne produkcje ze znaczkiem Expanded Universe. Tak naprawdę, to się musiało stać prędzej czy później. To tak jakby kurę znoszącą złote jajka zmuszać do znoszenia zwykłych. Nie ma się co martwić na zapas, Disney to ogromna korporacja, która chce na takich zakupach zarabiać grubą kasę, więc nie może sobie pozwolić na wypuszczenie chłamu. Dobre książki i komiksy z uniwersum pozostaną dobre, czy coś zaneguje ich fabułę czy nie. A możliwość pójścia na nowy epizod do kina... coś bezcennego.

...

Ale chłamem nie może być coś, co się dobrze sprzedaje. Jak się martwię o jakieś filmowe spin offy o np. Bobie Fett`cie i innych postaciach, które w filmach dotychczas były niezależne. A sam fakt filmowej kontynuacji historii Luke`a nie napawa mnie nadzieją. Boję się, sam nie wiem do końca czego.

Re: ...

Kubasov napisał(a):
A sam fakt filmowej kontynuacji historii Luke`a nie napawa mnie nadzieją. Boję się, sam nie wiem do końca czego.
________
A kto powiedział, że to będzie historia Luke`a ? Poważnie pytam, bo coś może przeoczyłem.

...

W każdym razie kontynuacja dziejów rodu Skywalkerów.

Re: Re: ....

Vaknell napisał(a):
Nie ma się co martwić na zapas, Disney to ogromna korporacja, która chce na takich zakupach zarabiać grubą kasę, więc nie może sobie pozwolić na wypuszczenie chłamu.
______
High School Musical i Hannah Montana to nie jest chłam?

...

Koleś, ale to na prawdę jest niewielki wycinek ich dzieł. Nie skłaniałbym się do twierdzeń, że SW pójdzie w tę stronę.

Wiem.

Chodziło mi o obalenie tezy, że niby taka korporacja nie może sobie pozwolić na wydawanie takich rzeczy. Może, a nawet na tym zarabia. Dlatego wcale nie jestem pewien, czy się nie okaże, że głównym targetem nowych filmów będą dzieciaki zapatrzone w TCW.

...

Pewnie będą i tak, ale gnoju w stylu HM raczej nie będzie. Dla ludzi wciąż niepogodzonych z nową sytuacją proponuję link -> http://www.nooooooooooooooo.com/
albo rokosz.

...

Owszem, jest, ale żeby coś takiego kręcić, nie trzeba wydawać 4 miliardów dolarów na LucasFilm. Target Star Wars jest bardzo szeroki, od dzieci po starszych fanów wychowanych na Starej Trylogii, więc na pewno będą się starali zrobić film choć trochę pasujący wszystkim tym widzom -> czyli przynoszący zyski

...

Taki pomysł mi teraz przyszedł do głowy... Del Rey wykręca się od informowania o dylogii Paula S. Kempa - czyżby jego książki miały być podstawą do scenariusza? Jak tak, to mówię jasno - TYLKO NIE TO!!!
Gościu nie jest zły, ale rewelacyjny też nie jest.

:D

Ja obecnie stawiam, że Kemp swoją dylogią robi jakieś podwaliny pod Disney Trilogy. Rozsądne by było rozliczenie się z całym EU w książkach: Crucible i Sword of the Jedi a w dylogii Kempa wejść w nową erę. Co przez to rozumiem, zakończenie wątków z Przeznaczenia Jedi i przybliżenie się do galaktyki jaką zobaczymy w filmie a nie w Dziedzictwie. Może doczekamy się wejścia na tron Imperatora Fela w filmie? To by było coś.

...

Nie oszukuj się. To byłoby zbyt piękne. Choć z drugiej strony reboot na TUF byłby ideałem.

Oby nie

Żadnego Legajsa w filmach nie chcę. Legajs to dla mnie najgorszy okres w historii SW, od Lumiyi po zakon Krayta i legajsową galaktykę. Jeśli epizody miałyby być w ogóle, oraz miałyby być kilkadziesiąt lat po wydarzeniach z ROTJ, to wolałbym akcję tuż po NEJ-ce, może być z uszczerbkiem dla Dziedzictwa.

Teoria Nestora...

trzyma się kupy, zauważmy, że cały czas ostatnio mówiło się o tych książkach jako o czymś "specjalnym" - choćby Freed pisał w newsie przed kilkunastu dniami, że ostateczny rezultat ma "urywać jaja" wg przedstawicieli Del Reya Więc, być może, to będzie rzeczywiście wstęp do E7

Ty,

to się w ogóle nie odzywaj, jak już Cię ściągnąć raz na jakiś czas z fanowskiej emerytury i zaciągnąć na spotkanie to od razu świat musi stanąć na głowie? Zastanowię się trzy razy następnym razem!

Pffff....

uważaj, bo następnym razem jak przyjdę, ogłoszą kolejne 3 trylogie - tym razem bazujące na przykład na Młodych Rycerzach Jedi. Starring - Justin Bieber as Jacen Solo

...

Zgłoszę się do kastingu na Lowiego.

Justin Bieber

Co czuje, ze Bena Skywalkera zagra Justin Bieber ;u

IMHO ostatnia nadzieja jest taka, ze nowe filmy beda dziac sie w alternatywnej rzeczywistosci. Podobny zabieg zastosowano w nowej kinowce Star Treka.

Disney Trilogy

Cholernie podoba mi się ta nazwa na określenie VII-IX
I nie będę innowacyjny, kiedy powiem, że drżę o kanon. Bo - kutfa! - on od zawsze trzyma się na słowo honoru, ślinę i taśmę McGyvera, ale - kutfa! - przy odrobinie dobrej woli trzyma się wcale nieźle. TCW rozpieprza system, oczywiście, ale w ramach swoich trzech lat. Mocą a prawdą: nie ma miejsca na nowe epizody w chronologii. Zresztą po prostu nie ufam w powodzenie tego projektu. TCW też miały być fajne i też się jaraliśmy. Pozostał hejt, smutek i dolary dla Lucasa.

@

jest rozwiązanie - trylogia kilkadziesiąt lat po RotJ, również po powieściach książkowych, z oryginalną obsadą (Hamill, Fisher, Ford) w rolach Luke`a, Lei i Hana...

... i cała szajka w końcu ginie! Powolną, bolesną śmiercią, za wszystko co zrobili.

...

Powiem jedno, nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!

histeria

nie wiem z czym porównywalna. Nie wiem kiedy ostatnio widziałam podobną, po Smoleńsku chyba, jakoś blado mi się kojarzy. Szedał płacze. Weźcie meliskę jakąś ;p

Zaliczam się do tej mniejszości szalenie podekscytowanej i jednak spokojnie oczekującej premiery. No kureczka, już sądziłam że hype epickich superprodukcji spod starego znaku skończy się ostatecznie na trzecim Hobbicie, a tu taki nius! Powtarzać po Sidiousie czy Miśku nie będę, zwłaszcza że Miśka wypowiedź zawiera większość moich wrażeń. Ten korporacyjny moloch musi zadowolić w jakimś stopniu fandom, bo inaczej straci pieniądze. Ten korporacyjny moloch potrafi wyprodukować filmy dosyć zróżnicowane, ze stałą `oszałamiające widowisko`. Piraci, Tron, ekranizacje komiksów, Alicja, etc etc. Niedoceniony John Carter. Oceniane różnie, ale wszystkie nie schodzą jednak poniżej pewnego poziomu.
Dobry prezent na gwiazdkę.

Oficjalna strona zmieniła stronę

I stało się ! Gwiezdne Wojny Epizod VII powstaną w 2015 lub w 2016 roku.
George Lucas już dawno wiedział o tym. Kathleen Kennedy została szefową LucasFilmu i wraz z pomocą Lucasa będzie współpracować z korporacją Disneya. Serial aktorski który miał powstać w niedalekiej przyszłości okazał się wielką zmyłką. Pisanie scenariuszy do ewentualnych odcinków serialu, to tak naprawdę było pisanie zarysu fabuł kolejnej trylogii Star Wars i osobnych filmów o niektórych bohaterach gwiezdnej sagi.
Oznacza to, że The Clone Wars zbliżają się do końca , a pozycje książkowe otworzą nam nowy rozdział historii, który zakończy się ekranizacją Epizodu VII.

Re: Oficjalna strona zmieniła stronę

emperator napisał(a):
Serial aktorski który miał powstać w niedalekiej przyszłości okazał się wielką zmyłką. Pisanie scenariuszy do ewentualnych odcinków serialu, to tak naprawdę było pisanie zarysu fabuł kolejnej trylogii
________

Chwila, chwila. Skąd takie informacje? To niby pewne, że serial aktorski nie powstanie?

Oj tam

pie*dolicie, aż głowa boli. Jeszcze nic nie wiadomo, a wy już szczekacie. Nie wiadomo, w jakim okresie będzie toczyła się akcja, nie wiadomo, kto to nakręci, kogo obsadzą etc. Myślę, że gorzej niż NT być nie może, myślę że więcej takich drewniaków jak Christensen nie będzie. Pożyjemy zobaczymy... Tak na marginesie to chętnie w roli reżysera zobaczyłbym J.J Abrams . Nie dość, że fan SW to jeszcze piknie odj*bał Star Treka, także czekam z niecierpliwością na więcej szczegółów .

Epizod VII

W pierwszej chwili radocha, później refleksja.

Radocha bo:

W końcu idziemy do przodu. SW wraca na ekrany w nowej odsłonie, tym samym powróci cała ta otoczka ciekawości, gdy każdy news śledziło się z mega uwagą. Bastion będzie przeżywał oblężenie.

Refleks bo:

Lucas jest wypalony, to fakt. Jego udział w NT i niektóre dokonania po, każą przyglądać się z uwagą, co do ewentualnego wkładu. Kto będzie reżyserował? W jakim okresie będzie osadzona akcja, i czy to będzie gryźć się z kanonem, lub EU? Jacy aktorzy? Bardzo dużo pytań...No i dobrze . Coś się dzieje.

Z resztą; będą kolejne informacje docierać, to się będzie można odnieść z pozytywem/negatywem.

E7 i bardzo dobrze

Ja osobiscie jestem bardzo zadowolony...
Zapowiedz premiery na 2015 oznacza jedno - to ze film jest od DAWNA w preprodukcji, a Mr G.L. po raz kolejny okazal sie mistrzem dywersji.
Z biznesowego punktu widzenia (juz to kiedys mowilem, he he) bylo oczywiste, ze nowe filmy kinowe powstana.
Nie interesuje mnie EU i pochodne, kanon mam w dalekim powazaniu, licze tylko na to, zeby w koncu obejrzec DOBRY FILM SW ... co, czytajac wypowiedzi fanow, wydaje sie wiekszosci zupelnie zwisac.
Czy da sie dzis zrobic dobry FILM SW? Nie jest to niewykonalne, a tylko niezwykle trudne Byc moze sensowny bylby powrot do starego pomyslu GL, czyli tzw koncepcji epizodycznej.
Mam nadzieje, ze tworcy nowego epizodu nie beda bezmyslnie kontynuowac tej opery mydlanej, w ktora zmienily sie Gwiezdne Wojny, lecz pojda swoja wlasna sciezka.

...

O wszystkim związanym z Disney i kolejną trylogią dowiedziałem się będąc w stanie nietrzeźwości. Moją pierwszą myślą - stłumioną działającym w organizmie alkoholem - było swojskie "o kurwa".

Niestety emocjonalnie wypełniłem się strachem, zaskoczeniem, przerażeniem i po prostu smutkiem. "Kanon" - ta myśl kłębiła się w moim umyśle, a kiedy spojrzałem na moją kolekcję Star Wars, której najważniejszym elementem są książki (ponad 130 pozycji) - po prostu się załamałem.

W tej chwili czuję ekscytację i podniecenie. Niektóre teorie czy informacje pozwalają na wysnucie delikatnej teorii, że kanon nie będzie zmieszany z błotem, więc z niezmąconą nadzieją patrzę w przyszłość. Disney - czemu nie, Avengers było genialnym filmem, niech po prostu dadzą kasę młodym ludziom z LucasFilm (również fanom Star Wars) i stworzą coś godnego tytułu "Star Wars" i nie rujnującego całego dorobku tego uniwersum.

Błagam, niech trzymają się kanonu, a będzie świetnie. Ekranizacja Trylogii Thrawna z odnowioną fabułą (uwzględniając NT)? Byłoby świetnie. Filmy o czasach post-Przeznaczenie Jedi? Byłoby świetnie, szczególnie liczyłbym wtedy na wyrzucenie z kanonu żenującego i durnego komiksu Legacy (pfu).

Miejsce Gwiezdnych Wojen jest na wielkim ekranie i Lucas popełnił błąd nie wykorzystując potencjału marki oraz swoich firm które przyczyniły się do niesamowitego rozwoju kinematografii.

Z przerażeniem i ekscytacją patrzę w przyszłość.

Wniosek o Bastionowiczach po

przeczytaniu tego tematu :

Piją w poniedziałek
(np : Apophis, Shedao xD I wielu innych ;D)

Sorry

We wtorek

mhm

"Jakiś wybryk natury... Czyta w myślach!"

...

Sam dnia tygodnia nie kojarzy i jeszcze psioczy na innych.

Psioczy ? xD

Sam piłem PP

wiesz

ja tam wczoraj zachlałem i to nieźle. Dlatego dopiero z rana wchodzę na Bastion i widzę ten newsik. U kumpla nocowałem i darłem ryja z radości xD

........

Słucham sobie dzisiaj rano radia i słyszę jakiś strzępek informacji o Lucasie i VII epizodzie. Myślę sobie, WTF, co oni pieprzą? Przecież wiadomo, że nie będzie VII epizodu.

Wchodzę teraz na Bastion i widzę ten temat. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Filmów miało być sześć i miały być historią Anakina. A o czym będzie epizod VII i ewentualne następne? Mamy mnóstwo książek z tego okresu, więc co? Zostaną wywalone z kanonu? Będziemy mieć alternatywną rzeczywistość? Żadne z tych rozwiązań nie wydaje mi się odpowiednie. Miał być serial aktorski i na to czekałem jak na nic innego.
Zapowiedź kolejnego epizodu nie wywołała u mnie szalonej radości. Jestem raczej... zaskoczony i smutny.

Nie wiem jak to będzie wyglądać i trochę się boję. Owszem, będzie wspaniale pójść do kina, usłyszeć Williamsa i zobaczyć przewijające się napisy. Ale poza tym.... wielka niewiadoma.

Typowe smucenie

Widac kolego ze nie masz pojecia o korzeniach filmow SW, ani nie mialo byc ich szesc, ani nie mialy byc opera mydlana, historia Anakina.
Obecny ksztalt sagi jest podyktowany tylko i wylacznie wzgledami biznesowymi.
Decyzja Lucasa o sprzedazy firmy Disneyowi i "oddaniu" SW w rece innych tworcow jest najlepsza z mozliwych. Lucas tym posunieciem odzyskal moj szacunek. Zrobil dokladnie to, co zapowiadal pod koniec lat 70-tych: niech inni pokaza, ze moga zrobic film lepszy niz on, opierajac sie na LUZNYCH, ustalonych ramach, wykorzystujac zaawannsowane techniki, ktore Mr G.L. pomogl stworzyc. Jedyny problem w tym, ze ze spelnieniem zapowiedzi spoznil sie 30 lat... Lepiej pozno, niz wcale jak sie mawia.
Cale to ksiazkowo - komiksowe EU nadaje sie na smietnik, nie ma sie co oszukiwac. Wiekszej chaly niz ta pisana na zamowienie pseudo-literatura spod znaku SW nie da sie znalezc. Przyczyna jest prosta, SW nigdy nie mialo byc spojnym uniwersum, epopeja na miare Wladcy Pierscieni - w pewnym sensie SW znajduje sie na przeciwnym biegunie, jest "wizualna poezja", kwestie spojnosci fabuly w skali makro w oryginalnych zamierzeniach Lucasa po prostu nie istnialy. Dlatego wlasnie placze nerdow nad chronologia, kanonem i spojnoscia z EU sa tak smieszne.
Powrot SW do kin, z G.L. w roli co najwyzej obserwatora - pasazera z tylniego siedzenia to najlepsza wiadomosc od prawie 20 lat, czyli ogloszenia realizacji trylogii prequeli.

...

Czy pisałem o "historii Anakina" w kontekście historycznym? Gdzie to przeczytałeś? Czym SW miały nie być, to obecnie stały się historią Anakina. Kolejny epizod będzie już czym innym, więc pozostanie mimo wszystko czymś nie do końca spójnym z resztą.

Czy pisałem, że oddanie się Disneyowi to zła decyzja? Gdzie to przeczytałeś? Napisałem tylko o wątpliwościach związanych z produkcją nowego filmu.

Czy pisałem, że książki SW są dobre? Gdzie to przeczytałeś? Napisałem tylko, że film może popsuć kanon, rzecz ważną, nawet jeśli budowaną przez słabe książki. Mimo pewnych niezgodności jest on jednak dość logicznie ułożony, a nowy epizod - choć nie musi - może to niestety zmienić.

...

Nie odbieraj mojego posta jako ataku osobistego, myslalem, ze podejmiesz polemike.
Dziwi mnie bardzo, ze chyba malo kogo ucieszyla wiadomosc o nowych filmach SW. Wszyscy zywia jakies obawy.

Re: Typowe smucenie

darth_numbers napisał(a):
Widac kolego ze nie masz pojecia o korzeniach filmow SW, ani nie mialo byc ich szesc, ani nie mialy byc opera mydlana, historia Anakina.


Owszem, tak miało być, ale dość wcześnie zarzucono tą koncepcję. Zostały w planach epizody I-III

Obecny ksztalt sagi jest podyktowany tylko i wylacznie wzgledami biznesowymi.

Kompletne bzdury dałeś w tym zdaniu.

Jedyny problem w tym, ze ze spelnieniem zapowiedzi spoznil sie 30 lat... Lepiej pozno, niz wcale jak sie mawia.

Nie. Problem w tym, że jak chciał, aby nowe epizody powstały, to powinien to planować, i jakoś o tym mówić od dawna. Wydaje mi się, że sam George jeszcze 2 lata temu nie planował nowych epizodów.

Cale to ksiazkowo - komiksowe EU nadaje sie na smietnik, nie ma sie co oszukiwac. Wiekszej chaly niz ta pisana na zamowienie pseudo-literatura spod znaku SW nie da sie znalezc.

Mówisz o całym EU, czy post-ROTJ? Jeśli to pierwsze, to będę protestować, bo w EU z różnych okresów masz wieeele genialnych momentów. Natomiast ty mi wyglądasz na - jak to się popularnie mówi - hejtera, który się kiedyś obraził na EU i teraz jęczy.

A post-ROTJ...jak będą chcieli tknąć Dark Empire, JK: Jedi Academy czy Karmazynowe Imperium, to będę wkurwiony. Resztę mogą zabrać na śmietnik...choć Yuuzhańskich statków i trylogii Thrawna będzie trochę szkoda.

Re: Re: Typowe smucenie

Vergesso napisał(a):
Owszem, tak miało być, ale dość wcześnie zarzucono tą koncepcję. Zostały w planach epizody I-III

Dlaczego Lucas rzucil nastepne epizody (albo prequele) po takim hicie kasowym jakim bylo ROTJ? Zarznal kure znoszaca zlote jajka w okresie SZCZYTOWEJ popularnosci Gwiezdnych Wojen? I szczytowej formy jako producent i tworca? Powody biznesowe, z pewna domieszka osobistych. Rozwiodl sie ze swoja zona i wspolnikiem, Marcia Lucas, ktora byla wlascicielem polowy Lucasfilm. Rozwod i koniecznosc oddania polowy majatku zdruzgotaly Lucasfilm finansowo i samego Lucasa psychicznie. Tylko dlatego nie wystartowal z produkcja nastepnych filmow z serii juz w roku 1983. Byly w planie. Dlatego gigantycznym nakladem wybudowal Skywalker Ranch.

Obecny ksztalt sagi jest podyktowany tylko i wylacznie wzgledami biznesowymi.

Kompletne bzdury dałeś w tym zdaniu.


Czesciowa odpowiedz na zarzut znajduje sie wyzej. Nowe epizody powstaly tylko dlatego, ze Lucasfilm w koncu bylo zdolne finansowo do tak wielkiego przedsiewziecia. Prequele pozwolily ILM i Lucasowi jako producentowi wejsc na poziom techniczny nieosiagalny dla nikogo innego... Nowa trylogia znowu wyniosla G.L. na szczyt...

Jedyny problem w tym, ze ze spelnieniem zapowiedzi spoznil sie 30 lat... Lepiej pozno, niz wcale jak sie mawia.

Nie. Problem w tym, że jak chciał, aby nowe epizody powstały, to powinien to planować, i jakoś o tym mówić od dawna. Wydaje mi się, że sam George jeszcze 2 lata temu nie planował nowych epizodów.


Lucas jest mistrzem zachowywania tajemnicy. Wszyscy jego niegdysiejsi wspolpracownicy mowia o jego obsesji tajnosci, o atmosferze milczenia i braku wyciekow z firmy. O zakazach rozmow z prasa, etc... O tym wszystkim wiadomo od dawna, tylko trzeba sie troszeczke interesowac...
Sama ex-zona i wspolnik Mr G.L. powiedziala cos takiego:
"Everything was a means to an ends," she says about him. "George has always planned things very far in advance." (cytat ze strony http://secrethistoryofstarwars.com/marcialucas.html , bardzo polecam ten artykul). Ja uwazam, ze Lucas mial caly ten proces (sprzedaz firmy Disneyowi i start z nastepnymi filmami) zaplanowany od bardzo dawna, a moment wykonania planu uzalezniony byl od warunkow biznesowych... Tak sie sklada, ze w multi-miliardowej grze, jaka prowadzi G.L. nie informuje sie nerdow o kazdym swoim ruchu...

Cale to ksiazkowo - komiksowe EU nadaje sie na smietnik, nie ma sie co oszukiwac. Wiekszej chaly niz ta pisana na zamowienie pseudo-literatura spod znaku SW nie da sie znalezc.

Mówisz o całym EU, czy post-ROTJ? Jeśli to pierwsze, to będę protestować, bo w EU z różnych okresów masz wieeele genialnych momentów. Natomiast ty mi wyglądasz na - jak to się popularnie mówi - hejtera, który się kiedyś obraził na EU i teraz jęczy.

A post-ROTJ...jak będą chcieli tknąć Dark Empire, JK: Jedi Academy czy Karmazynowe Imperium, to będę wkurwiony. Resztę mogą zabrać na śmietnik...choć Yuuzhańskich statków i trylogii Thrawna będzie trochę szkoda.


Moze masz racje, nie powinienem obrazac fanow EU takimi wypowiedziami. Mi osobiscie sie ksiazki SW nie podobaja, probowalem do nich podejsc wiele razy juz wiele lat temu, ale po prostu nie moglem zlapac tego nastroju... Dla mnie Gwiezdne Wojny to forma czysto wizualna. Jezeli ktos lubi EU - rozumiem, to jest w zasadzie kwestia gustu, choc nikt sie chyba nie bedzie upieral, ze to jakas wybitna literatura...
Natomiast jesli chodzi o ekranizacje ksiazek, to wg mnie nie jest to dobry pomysl. Z wielu roznych przyczyn.

Re: Re: Re: Typowe smucenie

darth_numbers napisał(a):
Dlaczego Lucas rzucil nastepne epizody (albo prequele) po takim hicie kasowym jakim bylo ROTJ? Zarznal kure znoszaca zlote jajka w okresie SZCZYTOWEJ popularnosci Gwiezdnych Wojen? I szczytowej formy jako producent i tworca? Powody biznesowe, z pewna domieszka osobistych. Rozwiodl sie ze swoja zona i wspolnikiem, Marcia Lucas, ktora byla wlascicielem polowy Lucasfilm. Rozwod i koniecznosc oddania polowy majatku zdruzgotaly Lucasfilm finansowo i samego Lucasa psychicznie. Tylko dlatego nie wystartowal z produkcja nastepnych filmow z serii juz w roku 1983. Byly w planie. Dlatego gigantycznym nakladem wybudowal Skywalker Ranch.

________

Raczej przyczyny osobiste - jak sam powiedziałeś, SW to była kura znosząca złote jaja. Nawet jeśli Lucas zużył część swojego majątku, to i tak znalazłaby się kupa wytwórni - nie tylko Fox - które byłyby gotowe sypnąć kasą, byleby Lucas nowymi Gwiezdnymi Wojnami przyniósł kasy.
Zresztą, czy przypadkiem pomysł epizodów VII-IX nie został zarzucony jeszcze wcześniej? Tuż po premierze ANH?

Czesciowa odpowiedz na zarzut znajduje sie wyzej. Nowe epizody powstaly tylko dlatego, ze Lucasfilm w koncu bylo zdolne finansowo do tak wielkiego przedsiewziecia.

Tak jak pisałem wyżej - dałby radę nakręcić i wcześniej. Poza tym, choć może naiwnie to zabrzmi, Lucas chciał opowiedzieć historię Skywalkera, więc domyślam się, że nie chodziło tylko o chęć zysku(choć oczywiście nie w większej mierze).

Lucas jest mistrzem zachowywania tajemnicy. Wszyscy jego niegdysiejsi wspolpracownicy mowia o jego obsesji tajnosci, o atmosferze milczenia i braku wyciekow z firmy. O zakazach rozmow z prasa, etc... O tym wszystkim wiadomo od dawna, tylko trzeba sie troszeczke interesowac...

To prawda. ALE zdecydowanie wątpię, aby nagły pomysł nakręcenia nowego epizodu SW był starszy niż 2 lata. Razem z jednym kumplem doszliśmy do wniosku, że kryzys mógł mieć na to wpływ.

Natomiast jesli chodzi o ekranizacje ksiazek, to wg mnie nie jest to dobry pomysl. Z wielu roznych przyczyn.

Tu się zgadzam. Choć prawdopodobnie kierują nami inne motywy

Re: Re: Re: Re: Typowe smucenie

Vergesso napisał(a):
Nawet jeśli Lucas zużył część swojego majątku, to i tak znalazłaby się kupa wytwórni - nie tylko Fox - które byłyby gotowe sypnąć kasą, byleby Lucas nowymi Gwiezdnymi Wojnami przyniósł kasy.
Zresztą, czy przypadkiem pomysł epizodów VII-IX nie został zarzucony jeszcze wcześniej? Tuż po premierze ANH?


Jesli chodzi o finansowanie SW przez producenta (jak FOX) - Lucas po pierwszym filmie nigdy nie poszedlby na taki uklad, paranoicznie bal sie odebrania mu "wolnosci tworczej". Paradoksalnie, sam ja sobie pozniej odebral, ale to inna bajka
Po ANH Lucas mowil o 12 (!!!) filmach - dopiero podczas pracy nad TESB w jednym z wywiadow stwierdzil, ze 3 epizody sa "nadmiarowe". W latach 80-tych, juz po ROTJ, Gwiezdne Wojny w zasadzie umarly... Wydawalo sie, ze nie ma szans na nowy film SW. Kiedy Lucas oglosil, ze rozpoczal prace nad trylogia prequeli (1994), epizody 7-9 wrocily do lask. Wszyscy wierzyli w ich powstanie, to byla tylko kwiestia czasu. Nawet tu, na forum, w tym dziale, mozna znalezc link do zarchiwizowanej strony oficjalnej z roku 1999, albo 2000 (juz po TPM), gdzie jak byk widac liste epizodow I - XII Ale juz wtedy, a nawet wczesniej zarzekal sie, ze cala saga miesci sie w 6 epizodach!

ALE zdecydowanie wątpię, aby nagły pomysł nakręcenia nowego epizodu SW był starszy niż 2 lata. Razem z jednym kumplem doszliśmy do wniosku, że kryzys mógł mieć na to wpływ.

Biorac pod uwage systematyczna nature pana Lucasa, mysle, ze epizody 7-9 byly w planach od prawie 20 lat, a wszystkie zmylki i uniki Mr G.L. to czesc precyzyjnie zaplanowanej kampanii. Dobrze zna fanow swojego dziela... Wyskoczyl z informacja o kontynuowaniu sagi w kinach w momencie, kiedy w zasadzie wszyscy juz sobie odpuscili. I w ten sposob wywolal prawdziwa histerie. Mistrzowskie posuniecie marketingowe.

scenariusz EVII

Podobnież (za hatakiem) scenariusz tego Epizodu jest już napisany i był konsultowany z Dżordżem.
Jestem ciekaw kiedy coś przecieknie, a nawet odrobina będzie mogła nakreślić sytuację - robimy coś nowego czy bazujemy na książkach, grach może... o Katarnie

I te 2-3letnie odstępy to jednak E8 i E9... przynajmniej się uniknie bondowej kompromitacji.


A jak idzie się tak zastanowić to dużo jeszcze poleci, bo oprócz scenariusza będzie trzeba wypełnić to aktorami... bo o ile Ewan udźwignął imo sir Aleca, to nie wiem czy można to zrobić z Lukiem i Hanem. Chyba, że ich nie będzie...

Tak w ogóle to jest jakiś nowy... początek chyba. Z drugiej strony ja sobie wyobrażałem koniec filmów, względnie serial ale niekoniecznie i tylko książki, gry ewentualnie...

Scenariusz i ksztalt E7

Jezeli zapowiedz o premierze w 2015 traktowac powaznie, oznaczaloby to, ze film jest w preprodukcji od jakiegos czasu (kto wie ile trwaly negocjacje z Disneyem).
Nie bardzo wiem, co rozumiesz przez "bondowa kompromitacje", ale mozna przy okazji wspomniec o pewnym wczesnym pomysle pana Lucasa. Wczesna koncepcja cyklu SW opierala sie na pojeciu "epizodow" (co przetrwalo do dzis w sposobie numeracji filow), w nieco innym znaczeniu niz te, ktore znamy dzis. Mianowicie, Lucas wyobrazal sobie cykl w stylu wlasnie Jamesa Bonda, realizowany przez roznych rezyserow, z roznymi aktorami grajacymi glowne role, w roznym stylu wizualnym. Jedynym ograniczeniem sa pewne luzne ramy stylistyczne, no i oczywiscie podstawowe zalozenia co do opowiadanej historii (Bond jest zawsze Bondem i sluzy Krolowej, scigajac i tepiac jej wrogow).
Wydaje mi sie, ze takie podejscie jest najlepsze ze wzgledow zarowno biznesowych (rzecz oczywista - w ten sposob tematyke i postacie mozna eksploatowac w nieskonczonosc, Bond przynosi miliony juz 50 lat), jak i stylistycznych - w koncu mozna wywalic na smietnik cale to grafomanskie EU i pochodne. Byc moze nawet zrobic reboot, ktory wg mnie przydalby sie!
Obecny ksztalt sagi w postaci opery mydlanej klanu Skywalkerow jest najgorszym z mozliwych rozwiazan, narzucajacym zbyt sztywne ramy i odbierajacym wolnosc tworcza autorom scenariuszy. Ta wlasnie wielka sztywnosc "uniwersum", ktore w zalozeniach nie mialo byc nigdy spojne (macie jakas spojnosc w filmach z Bondem? no wlasnie), jest powodem wciaz obsuwajacej sie jakosci "produktow" spod znaku SW, co zauwazyli juz chyba wszyscy, poza opoznionymi w rozwoju nastolatkami. Jedynym sposobem na uratowanie wiarygodnosci Gwiezdnych Wojen, jako dziel filmowych, jest porzucenie wymagania wcisniecia opowiadanej historii w istniejace ramy, albo przynajmniej poluzowanie ograniczen. Wymaganie, zeby nowy film w niczym nie stal w sprzecznosci z kazdym lipnym komiksem czy kaszaniasta ksiazka, gra sprzed 10 lat, i kazdym odcinkiem TCW to jakas paranoja. To jest niemozliwe do realizacji. Takie kretynskie zalozenie trzeba wywalic na smietnik. Przy okazji pognebi to nerdow i fanbojow, co mnie bardzo raduje. Mam wielka nadzieje, ze szychy z Disneya to widza, i ze w tym kierunku pojdzie rozwoj filmow SW.

Epizod VII

Z wrażenia aż się zalogowałem.
Cóż... Jak było napisane już wyżej: smutek, przerażenie i zaskoczenie. Jako 12-latek pewnie bym się podjarał, zesrał w gacie i skakał z radości. Szkoda więc, że nie jestem trochę młodszy. Bo to by było fajne...
Tak jest po prostu straszne.
Tykanie się filmów SW jest dla mnie samo w sobie przerażającym pomysłem. Po prostu się boję o sagę. Zwłaszcza w świadomości tego, że bierze się za to Disney.
Disney... No ku*wa.
Trzeba spojrzeć na ostatnie 6-7 lat, czym się ta korporacja zajmowała. I jak sobie przypominam ich kolejne pomysły i produkcje to trwoga wzbiera. Ogólnie, wg mnie, czeka nas spłycenie, wyniszczenie i chaos. Powtarzam przedmówców, ale KLASYKÓW SIĘ NIE RUSZA. Po prostu. Bo to się może bardzo, ale to bardzo źle skończyć.
Ale po wyładowaniu histerii, bólu i wylaniu kloaki na nowe epizody, przejdźmy do pozytywów.
Jak już było mówione - Marvelowi chociażby wyszedł związek z Disneyem na zdrowie. Ale czy tak będzie z SW? Pożyjemy, zobaczymy. Czuję, że nie.
Najsmutniejszą konkluzją jest dla mnie świadomość tego, po co Lucas to zrobił. Kasaaa. Nic innego się w tym ujowym świecie nie liczy. Wiadomo, banał, ale żal jest.
Ale poczekam. I zobaczę. Choć boję się i szczęśliwy nie jestem. Może z racji tego od czasu do czasu chociaż na Bastion wejdę : )

...

Jako 12-latek pewnie byś się podjarał, zesrał w gacie i skakał z radości, ale teraz masz 15 lat - jesteś dorosły...

A mama i tata wie, że tak brzydko się odzywasz?

Też mi się nie podoba cała sytuacja, najpewniej zniszczona zostanie ikona popkultury, jeden z jej największych okrętów, ale nie można popadać w jakiś obłęd - nikt nie każe nam tego oglądać.

Dylemat

I teraz mam dylemat. Dwie opcje:
1. unikać spoilerów jak ognia (piekielnie trudne zadanie) i mieć większą zabawę na filmie;
2. zaspoilować sobie fabułę, ale za to mieć przyjemność nieskrępowanej dyskusji na Bastionie i spotkaniach
Pewnie wybiorę coś pomiędzy, czytając tylko lżejsze spoilery. Choć znając życie nie ma takiej siły, aby ktoś mi od niechcenia czegoś silniejszego nie zdradził.

Dylematy

No właśnie, też mam ten dylemat . Nie chcę sobie spoilerować by mieć frajdę i zabawę na filmie. Ale jednak dyskusja na Bastionie na temat fabuły itp. też jest fajna. Niech Moc będzie z Wami.

Dylematy

No to jest bardzo ważna decyzja, którą każdy fan musi podjąć osobno w samotności. ... Ja przed ROTSem powstrzymywałem się przed wszystkim...i teraz zamierzam zaszaleć i łapać spoilery jak tylko będa przylatywać . Pochłaniać jak młody pelikan. Te nieskrępowane dyskusje powinny być dużą radochą .

Najlepiej

po prostu nie czytać ukrytego tekstu, czyli faktycznych spoilerów. Ja raczej nie będę się odżegnywał od takich faktów jak chociażby czas akcji, obsada, tytuł, a nawet (ogólne) założenie fabuły.

Ja bym

zaspoilował sobie to, co w oficjalnych komunikatach, natomiast unikał tego, co piszą fani(tego co mówią, trudniej uniknąć) bo w takich przypadkach spoilery są tymi najmocniejszymi i tego najgorszego gatunku

Przejęcie LF

to nie tylko SW . Pamiętajmy o serii Indiana Jones , Shia LaBeouf w roli głównej XD.

M. Hamill komentuje:

-http://www.comicbookmovie.com/fansites/nailbiter111/news/?a=69501

J/w Mark hamill komentuje całąsytuację, on I carrie wiedzieli juz rok temu co sie bedzie dzialo...

...

No cóż, jakby nie rozważał zaangażowania ich w produkcję to by ich nie informował bo i po co?

No może być ciekawie i sugerowałoby że EU miałoby duże szanse wyjść obronną ręką z pozornie patowej sytuacji - jakby owe epizody miały się dziać np. już po zakończeniu akcji dotychczasowych serii Ery Dziedzictwa to można by było stworzyć historię do której z sensem dałoby się dostosować obecny stan wiedzy o świecie SW. Ciekawe jakby Ford zareagował - z jednej strony odżegnywał się od grania w ewetualnych sequelach ale w ostatnich latach zniżał się do tak poj.....ch produkcji jak np. niedawny "Kosmos na Dzikim zachodzie" że to byłoby dla niego odbijanie się od dna w oczach oddanych fanów. A jak nie to cóż - Del Rey zdążyłby zlecić napisania książki w której efektownie zszedłby z owego uniwersum.

Chociaż nawet w tak skrajnie optymistycznym scenariuszu pewnie skończyłoby się na wywaleniu w cholerę komiksowego dziedzictwa Mocy. Cóż - ma swoje plusy i minusy ale jakoś skrajnie bym nie płakał po stracie ćpuna Cade`a i Sithów rodem czarnych charakterów z Power Rangers

Re: ...

Piett napisał(a):
No cóż, jakby nie rozważał zaangażowania ich w produkcję to by ich nie informował bo i po co?

Ano chociazby ze zwyklej ludzkiej przyzwoitosci, ktora w koncu byc moze doszla do glosu? Moze dlatego, ze jest cos winien ludziom, z ktorych zrobil milionerow i ikony popkultury, przy okazji niszczac im kariery filmowe i lamiac zycie (Fisher)? To przeciez dzieki nim zbudowal swoje imperium. To chyba nie jest az tak trudne do zrozumienia.

Co do szans EU na wyjscie z kryzysu obronna reka - ja osobiscie EU nie trawie, wiec moja opinia jest na pewno nieco zaburzona i nieobiektywna, ale sa pewne przeslanki swiadczace o rychlym wywaleniu EU na smietnik.
Disney oglosil harmonogram premier nastepnych czesci. Zeby przyspieszyc realizacje tak wielkich przedsiewziec i obnizyc koszty, trzeba maksymalnie uproscic proces tworzenia scenariuszy. Trzymanie sie scisle tak niespojnego uniwersum (co wszyscy fani EU mowia, przeciez teraz Gwiezdne Wojny to podobno stajnia Augiasza, nie?) wydluzylo by produkcje, jezeli nie w ogole zatrzymalo. O wiele latwiej i taniej jest zaczac od nowa, trzymajac sie tylko ogolnych ram swiata SW.

...

Sęk w tym, że te ramy są już i tak bardzo bardzo nadwyrężone. Nie wiadomo, czego można się spodziewać i co tymi ramami ogólnymi SW jest. Czy dzieje Skywalkerów, czy jakiś wybraniec, czy jakieś przepowiednie i Moc.
Osobiście mam wrażenie, że film, owszem, może być dobry, ale również ta rama nieuchronnie pęka pod naporem, coraz to nowszych, pomysłów.

Re: ...

Kubasov napisał(a):
...co tymi ramami ogólnymi SW jest. Czy dzieje Skywalkerów, czy jakiś wybraniec, czy jakieś przepowiednie i Moc.

Zadne z powyzszych. Ramy sagi to po prostu... dwa slowa : wojny gwiezdne, heh heh, epoka barbarzynstwa i wojen po upadku Republiki Galaktycznej. Tylko tyle... i az tyle, pole do popisu jest niemalze nieskonczone, jezeli tylko jest sie gotowym na porzucenie mentalnosci opery mydlanej, ktora skazila piekny pomysl

...

Ej, wątpię. Już w ST mieliśmy serwowane pełnoprawne wątki miłosne i silnie naznaczone emocjonalnie, a NT również nie milczała pod tym względem. A sam pomysł upadku,który taki oryginalny nie jest, był dobrze wykonany. Piękny klimat, scenografia, cała otoczka itp.
Jednak w ten sposób mogliby nakręcić nawet lot Hana Solo do naszej galaktyki, ale sensu w tym by nie było. Nie chcę wychodzić na fanatyka, ale uważam, że czasem pogrywają nie fair z widzami-czytelnikami. Zrobięą gdzieś coś, co niesie za sobą konsekwencje, ale, kiedy pojawi się inny pomysł, nagle można mieć wrażenie wypisz-wymaluj dziecięcych zabaw z piaskownicy i tekstów w stylu: "Nie ma takich!", "Zaklepane!", "Pierwsze słowo do dziennika, drugie do śmietnika!", "Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera!" i "To są moje zabawki!"

Staram się trzymać dystans, ale czasem nie wiem, co jest w porządku, a co nie.

Re: Re: ...

darth_numbers napisał(a):
Disney oglosil harmonogram premier nastepnych czesci. Zeby przyspieszyc realizacje tak wielkich przedsiewziec i obnizyc koszty, trzeba maksymalnie uproscic proces tworzenia scenariuszy. Trzymanie sie scisle tak niespojnego uniwersum (co wszyscy fani EU mowia, przeciez teraz Gwiezdne Wojny to podobno stajnia Augiasza, nie?) wydluzylo by produkcje, jezeli nie w ogole zatrzymalo. O wiele latwiej i taniej jest zaczac od nowa, trzymajac sie tylko ogolnych ram swiata SW.

A kto powiedział że muszą masowo czerpać z EU. Jakoś tworząc prequele nie trzeba było czerpać z EU - po prostu robiono pojedyńcze smaczki jak np. postać Aayli Secury w Ep. II czy wspomnienie o Vosie w Ep. III. Wystarczało w zupełności.

Akurat teraz jakby dać Hamilla czy hipotetycznie Forda do filmu to pasowali by idealnie wiekiem na okres 45-50 ABY i zapominamy na razie o tym że 90 lat później rozpisano inną historię. Czy ktoś każe masowo czerpać z EU - nawet nie znamy zarysu fabuły. Wystaczyłoby jedynie 1). Odnotować istnienie podstawowych państw Galaktyce tj. Nową Republikę/Sojusz Galaktyczny, Imperium, Huttów i td. po filmowemu wystarczy. Tak samo wystarczy wspomnieć pojedyńczo mimochodem że był np. Thrawn, Yuuzhanie, rozejm Imperium z buntownikami i td. Wykorzystać pojedyńcze postacie jak np. Ben Skywalker bez zagłębiania się w ich przeszłość. Reszty wogóle nie trzeba wspominać - wolna droga do robienia czego się chce.

Ktoś powie że to by się nie sprawdziło? To jest idealne rozwiązanie ponieważ duże rzesze fanów SW byłyby zadowolone z tego że w tak ogólnikowy sposób uszanowano dotychczasowe zdarzenia podobnie jak było z Securą i Vosem w prequelach.

A reszta? Reszcie będzie to zwisało bo to będzie plebs z popcornem na tyle ograniczony że nie będą potrzebowali szczegółów. Czy przeciętnego kinomana w ogóle obchodzi co się działo między Ep. III a Ep. IV albo co to była np. bitwa o Taanab? Nie i chociaż tego nie wiedzieli to im to zwisało ponieważ mieli w tle miecze świetlne i wybuchy. To jest popcornowy plebs wielbiący np. produkcje Michala Bay`a bez jakichkolwiek wymagań jak np. fabuła. Przykład - jeden z najbardziej durnych filmów kasowych w ostatnich latach - Avengers - nie ma w sobie nic poza "jeb i łubudu" a mimo to duża część publiki jara japę bardziej niż na puszczanych w tym samym czasie Nolanowych Batmanach.

Fanom wybuchów będzie zwisało np. że syn Luke`a nie ma matki, że Imperium przetrwało Endor, albo to że w ogóle Galaktyka została niedawno wydymana przez rasę sadomasochistów i td. Za to będzie "Michal Bay w kosmosie" i to im przesłoni niewiedzę o smaczkach.

Jeszcze trochę i dołączę do jarających japę na myśl o Trylogii Disneya.

Re: Re: Re: ...

-Piett napisał(a):
Akurat teraz jakby dać Hamilla czy hipotetycznie Forda do filmu to pasowali by idealnie wiekiem na okres 45-50 ABY i zapominamy na razie o tym że 90 lat później rozpisano inną historię. Czy ktoś każe masowo czerpać z EU - nawet nie znamy zarysu fabuły. Wystaczyłoby jedynie 1). Odnotować istnienie podstawowych państw Galaktyce tj. Nową Republikę/Sojusz Galaktyczny, Imperium, Huttów i td. po filmowemu wystarczy. Tak samo wystarczy wspomnieć pojedyńczo mimochodem że był np. Thrawn, Yuuzhanie, rozejm Imperium z buntownikami i td. Wykorzystać pojedyńcze postacie jak np. Ben Skywalker bez zagłębiania się w ich przeszłość. Reszty wogóle nie trzeba wspominać - wolna droga do robienia czego się chce.


Umiejscowienie DT w czasach Dziedzictwa Mocy jest moim zdaniem idealne. Po 1 mamy wojnę z YV, a po 2 ewentualnie historie Darth Cadeusa. Obie historie niestety są szerokim tematem i obawiam się że albo tylko przelecą po głowncyh watkach lub wgl się tym nie zajmą

Piett napisał(a): A reszta? Reszcie będzie to zwisało bo to będzie plebs z popcornem na tyle ograniczony że nie będą potrzebowali szczegółów. Czy przeciętnego kinomana w ogóle obchodzi co się działo między Ep. III a Ep. IV albo co to była np. bitwa o Taanab? Nie i chociaż tego nie wiedzieli to im to zwisało ponieważ mieli w tle miecze świetlne i wybuchy. To jest popcornowy plebs wielbiący np. produkcje Michala Bay`a bez jakichkolwiek wymagań jak np. fabuła. Przykład - jeden z najbardziej durnych filmów kasowych w ostatnich latach - Avengers - nie ma w sobie nic poza "jeb i łubudu" a mimo to duża część publiki jara japę bardziej niż na puszczanych w tym samym czasie Nolanowych Batmanach.

Fanom wybuchów będzie zwisało np. że syn Luke`a nie ma matki, że Imperium przetrwało Endor, albo to że w ogóle Galaktyka została niedawno wydymana przez rasę sadomasochistów i td. Za to będzie "Michal Bay w kosmosie" i to im przesłoni niewiedzę o smaczkach.


A prawdziwi fani SW już dawno znają tę historię czemu Ben nie ma matki Zaprawdę powiadam wam mam nadzieje że Disney tego nie sknoci. Przecież zrobili Piratów z karaibów które są całkiem spoko, i zrobili też Avengers więc może nie będzie aż tak źle

...

Czyli ktoś, kto kocha/lubi filmy Star Wars, ale nie interesuje się EU, to dla Ciebie "przeciętny kinoman" i "popcornowy plebs"? Przekazać pozdrowienia od Ciebie mam mojemu ojcu, który filmy widział kiedy wchodziły do kin, zna je na pamięć, w 1997 wziął mnie na SE do kina oraz z którym często oglądam Sagę bądź o niej rozmawiam? Przekazać również pozdrowienia milionom podobnych ludzi, którzy mają lepsze rzeczy do roboty niż masturbacja przy Wookieepedii?

A jaraj się swoją bitwą o Taanab, fap fap fap.

...

Co do reszty się zgadzam.

Faktycznie najlepszym rozwiązaniem byłoby umiejscowienie właśnie nowych filmów te 50 lat po bitwie o Yavin i wykorzystanie postaci już w EU stworzonych. Nie potrzebuję żadnych wspominek o klonie Palpatine`a czy Vongach, wszystko można streścić jednym zdaniem w napisach początkowych ("po latach wojen, Republika zasmakowała pokoju"), a Ben nie musi biegając po ekranie opowiadać o tym, jak to jego braciszek Jacen skalał się Ciemną Stroną. Ot niech synem Luke`a będzie Ben, a nie jakiś John czy Krystyna, niczego więcej nie potrzeba.

I jestem pełen optymizmu. Dyrektor Disneya i Lucas wspominali o książkach i komiksach, mówili o inspirowaniu się tymi materiałami. EU kończy się akurat idealnie w momencie w którym można do filmu wrzucić Hamilla i pozwolić mu przekazać pałeczkę kolejnemu pokoleniu Skywalkerów. Zmarnowanie takiej szansy byłoby... błędem.

He he

Ogloszona decyzja nie jest zadnym zaskoczeniem dla nikogo, kto dysponuje chociazby uncja rozumu. Powstanie kolejnych filmow kinowych bylo zupelnie oczywiste chociazby z BIZNESOWEGO punktu widzenia, kwestia bylo tylko KIEDY cale przedsiewziecie ruszy. Naprawde, nie rozumiem, skad to cale zaskoczenie. Szok okazywany przez wielu fanow swiadczy o kompletnym niezrozumieniu realiow biznesu rozrywkowego... ktorego czescia sa Gwiezdne Wojny.

Re: He he

darth_numbers napisał(a):
Ogloszona decyzja nie jest zadnym zaskoczeniem dla nikogo, kto dysponuje chociazby uncja rozumu. Powstanie kolejnych filmow kinowych bylo zupelnie oczywiste chociazby z BIZNESOWEGO punktu widzenia, kwestia bylo tylko KIEDY cale przedsiewziecie ruszy. Naprawde, nie rozumiem, skad to cale zaskoczenie. Szok okazywany przez wielu fanow swiadczy o kompletnym niezrozumieniu realiow biznesu rozrywkowego... ktorego czescia sa Gwiezdne Wojny.
________

Biznes biznesem ale flanelowiec przez całe przez całe lata odżegnywał się od tego, twierdząc że dla niego SW skończyło się w dniu bitwy o Endor. No i te jego pamiętne teksty dochodziły do tego że ogłosił nawet napisanie dokumentu w którym zabroni nakręcenie kolejnych części - swoją drogą ciekawe jakby to wyszło w realu.

Poza tym pozostaje po prostu poczucie smaku i tyle. Filmowe SW stały się już na dobre historią dziejów Anakina Skywalkera i jako takie są dobrą zamkniętą całością. Natomiast na razie sam pomysł Trylogii Disneya ma się tak do poprzednich części jak np. Królestwo Kryształowej Czaszki do Trylogii z lat 80-tych - co najmniej średniawo.

Re: Re: He he

Piett napisał(a):
No i te jego pamiętne teksty dochodziły do tego że ogłosił nawet napisanie dokumentu w którym zabroni nakręcenie kolejnych części - swoją drogą ciekawe jakby to wyszło w realu.

Teraz to mi sie wydaje, ze byla to po prostu czesc kampanii dezinformacyjnej... Lucas jako biznesmen KONKURUJE z innymi filmami o te sama publike. Takie triki to codziennosc dla dzialania wielkiego biznesu

Poza tym pozostaje po prostu poczucie smaku i tyle. Filmowe SW stały się już na dobre historią dziejów Anakina Skywalkera i jako takie są dobrą zamkniętą całością. Natomiast na razie sam pomysł Trylogii Disneya ma się tak do poprzednich części jak np. Królestwo Kryształowej Czaszki do Trylogii z lat 80-tych - co najmniej średniawo.


No tu sie musze zgodzic, ale nigdy nie jest za pozno, zeby zmienic kurs i otworzyc na nowo zamknieta calosc
Faktem jest, ze Indiana IV to byla kaszanka, ala juz to przebolalem ... jestem gotowy na nastepny ryzykowny krok. Byc moze tworcy wyciagna odpowiednie wnioski z tego, jak Indiana IV zostal odebrany przez publicznosc...

-

Ej może niebędzie tak źle. Disney to dobrze rozwinięta technologicznie firma. Stworzyła pare dobrych filmów np John Carter.

Nie ogarniam fanów Star Wars

Lata czekaliście na nowy film a teraz chcecie go wywalić bo będzie się kłócić z EU?

Ludzie! EU to tylko dodatek do filmów. Zawsze tak było. Zapowiedź zachowania jakie teraz widzimy mieliśmy przy okazji udostępnienia wyciętej sceny gdzie Luke montuje swój miecz świetlny. Zaraz był płacz, że on przecież zrobił to w Cieniach Imperium.

czy ktoś tu jeszcze ogarnia, że Star Wars to filmy, a nie adaptacje książkowe? Dlaczego nikt nie narzekał, że Atak Klonów zniszczył wizję Zahna? Dlaczego nikt nie narzekał nawet, że "Sith War" zniszczyło wizję "Dark Empire"? Gdzie wyście byli przez ostatnie lata?

Naprawdę dostaliśmy genialną wiadomość. NOWE STAR WARS. Nowe filmy! Ludzie! Czekaliśmy na to przez ostatnie 20 lat. A wy przejmujecie się tym, że mogą zmienić historię Luke`a? Nie raz już inne pozycje z EU był wypierane przez kolejne. Czasem lepsze, czasem gorze. Jednak zgadzaliście się na to! Nikt nie narzekał gdy w Marvelach retconowany Kaleeshan.

A teraz jeszcze inna sprawa. Dlaczego teraz nagle obudziliście się ze słowem "retcon". Fajnie, że Hamill mógłby wrócić do swojej roli. Jest 35 lat starszy. Niemal tyle ile książkowy Luke. Na pewno nie dadzą Bena, Mary Jade, Karrde`a i tak dalej. Zapomnijcie o tym. Dlaczego jednak łatwiej jest przyswoić myśl że ich zabraknie w filmie, a tak ciężko wam zrozumieć że będzie nowa linia czasowa Wojen Klonów? Czym to się różni. Tylko nie mówcie że TCW to szajs. Miał wiele wiele lepszych momentó niż połowa EU od czasu zakończenia NEJ kiedy to nie powstało nic nowego i oryginalnego po zakończeniu Powrotu Jedi.

Mamy w końcu szansę wyjść z tego dołu w jakiego świat Star Wars padł po zakończeniu gier KotOR czy NEJki. Nowe oryginalne pomysły. Nowe nieodkryte horyzonty!

Poza tym czy gdziekolwiek napisano, że nowe filmy będą miały związek ze starymi? Już na oficjalnej mają Star Wars oznaczone jako "The Skywalker Saga" i części VII - IX. W Internecie piszą, że nowe Star Wars mogą pójść za ciosem Avengersów skoro ma być tyle nowych filmów. Czyżby to nie było piękne? Mielibyśmy historię przemytnika który walczy z celnikami Nowej Republiki (nie ma szans na Galaktyczny Sojusz) a w kolejnej części celnika, który chce by wszystko wróciło do czasów Imperialnych. Jest tyle możliwości! Wątpię, by rezyserzy mieli zapomnieć o białych szturmowcach, czy niszczycielach. Będą chcieli naprawić to co Lucas spieprzył przy Nowej Trylogii. Wyobraźcie sobie porządny wątek romatnyczny!

Ja jestem naprawdę dobrej myśli i nie ogarniam was, piszących że nowy film spieprzy EU. Poprzednie filmy robiły to nie raz choćby tworząc Radę Jedi, świątynię na Coruscant czy zasadę jedi=zero małżeństw. Nazywacie EU spójnym? Każdy film je resetował. Po prostu pogódźcie się z tym już teraz. Nowe filmy NA PEWNO nie będą spójne z EU.

xD

wuaśnie rze bendo

Re: Nie ogarniam fanów Star Wars

Wiedziałem, że będziesz chciał wpisać coś optymistycznego, po prostu wiedziałem

Bolek napisał(a):
Lata czekaliście na nowy film a teraz chcecie go wywalić bo będzie się kłócić z EU?
________

O przepraszam - nie czekałem na nowy film SW. Filmy Star Wars to miały być 6 epizodów. Na inne NIGDY nie czekałem.

Kłócenie z EU mi nie przeszkadza - tzn. będę wściekły, jak wywalą Dark Empire, Karmazynowe Imperium czy Jedi Knight: Jedi Academy. Ale resztę mogą wywalić - owszem szkoda będzie trylogii Thrawna, bo to świetne książki, oraz Yuuzhańskich organicznych statków. Ale reszta może iść w pizdu - do większości EU post-ROTJ nigdy nie byłem przywiązany, w przeciwieństwie do okresu Wojen Klonów.
No i oczywiste jest, że nowe filmy spójne z EU nie będą

Dlaczego nikt nie narzekał, że Atak Klonów zniszczył wizję Zahna?

Zahn nie powinien był się wpychać z buciorami do Wojen Klonów, wiedział, że powstanie jakaś trylogia prequeli, nie uszanował tego, to tutaj nie ma co się dziwić.
Natomiast tutaj...epizodów VII-IX miało nie być, a pomysł ich nakręcenia został wcześnie zarzucony. Miało być nawet 12 filmów, ale z tego też się wycofano.

Nowe filmy! Ludzie! Czekaliśmy na to przez ostatnie 20 lat.

Nie, nie czekałem.
I nie z powodu EU, bo to mi wisi - po prostu, pewne serie filmowe nie powinny być kontynuowane, bo to klasyk. Tak samo, jakby ktoś chciał kręcić teraz Ojca Chrzestnego IV - też byłbym zniesmaczony, bo SW i Godfather to dla mnie zamknięte historie.
Co innego Indiana Jones, Terminator czy Matrix - tam widzę możliwości na opowiedzenie kolejnych historii.

Nikt nie narzekał gdy w Marvelach retconowany Kaleeshan.

Każdemu się podoba lub nie podoba co innego - np. nigdy nie lubiłem pomysłów z Dziedzictwa.
Ale chodzi też o spektakularność czegoś - przyznasz że info o nowych filmach jest bardziej spektakularne niż przykład podany przez ciebie.

Tylko nie mówcie że TCW to szajs. Miał wiele wiele lepszych momentó niż połowa EU

To ja powiem, że TCW to szajs
Ale serio - miał tylko kilka dobrych momentów, a reszta jest baaaaardzo słaba.

Wyobraźcie sobie porządny wątek romatnyczny!

Bardzo ważny aspekt! Romantyk się znalazł

Po prostu pogódźcie się z tym już teraz. Nowe filmy NA PEWNO nie będą spójne z EU.

Nie będą spójne, kit z tym, i tu się zgadzamy

Ale nie oczekuj, że ludzie pogodzą się z tym już teraz - czy jak Polska traciła niepodległość, to ludzie się tym godzili od razu?

Re: Nie ogarniam fanów Star Wars

Bolek napisał(a):
Lata czekaliście na nowy film.
________

Gdzieś tutaj przestałem czytać ponieważ widząc już było że to będzie hejting pisany pod tezę.

Niech każdy sam wypowiada się za siebie w sprawie tego na co czeka do obejrzenia w kinie. Ja jak kpię sobie z TCW to przynajmniej nie piszę że wypowiadam się za wszystkich - ba nawet Grom tak nie piszę a to już chyba coś.

Ja jak pewnie niemała część osób nie czekałem, w przeciwieństwie do pewnie też niemałej liczby niedzielnych kinomanów którzy chcą oglądać jakieś nowe gówno pokroju John Carter, Avengers czy innych kiszek tworzonych z myślą o niewymagającym plebsie z popcornem

...

Cóż, całe SW było pisane w ten sposób.

Re: Re: Nie ogarniam fanów Star Wars

Piett napisał(a):
Gdzieś tutaj przestałem czytać ponieważ widząc już było że to będzie hejting pisany pod tezę.
________
W takim razie jest to już hejting hejtingu. Who will take it deeper?
Prawda jest taka, że jak widzę te dziesiątki komentarzy ludzi, którzy narzekają na wszystko, co w tym uniwersum nowe, to szkoda się robi. Rozumiem jeszcze takiego np. Verga, który jakieś swoje motywy ma, ale większość ludzi ewidentnie narzeka dla zasady czy z przyzwyczajenia. I to są "fani" (zerkam do słownika po definicję ).

no tego

kto czekał, ten czekał

asdfg

Tak zaskoczyła mnie ta informacja, że wciąż nie wiem co o tym sądzić. Ja akurat od początku jestem bardziej fanem chronologii SW, niż samych filmów, więc dla mnie to na pewno oznacza zupełną dekonstrukcję tego co powstawało tyle lat, a przyszedłem już na `gotowe` i się z tym oswoiłem. Wiem, że nieraz nowsze pozycje wypierały starsze, ale przed TCW wydawało mi się, że już się to w miarę ustabilizowało, a teraz czeka nas reboot. Niemniej od teraz jestem zainteresowany nową kinową trylogią SW i nie skazuję jej z góry na porażkę - liczę że będzie to powrót na ekrany w wielkim stylu.

...

Jestem głodny, ale waszymi postami się nie najem.

BĘDZIE NOWY FILM STAR WARS!

VII

Ja do komentarza co sądzę na temat tego całego przedsięwzięcia poczekam do ukazania się chociażby zalążku scenariusza. Na razie osobiście wole po prostu nie gdybać i nie wymyślać. Z jednej strony jestem szczęśliwy ale z drugiej jak chyba każdy zaniepokojony.

Czekam na jakieś wycieki !

Aaaa!!!!

Niesamowite.

Na kwejku pojawiło się coś niezwiązanego z zalegalizowaniem marihuany, Smoleńskiem i radością z nadchodzącego piątku?

Martwię się.

Moja pierwsza reakcja? Panika.

Jednak teraz, po przemyśleniu wszystkiego, uważam, że może nie będzie tak źle. Disney wypuszcza filmy komercyjne, ale zwykle dobrej jakości (z wyłączeniem sitcomów/filmów dla starszych dzieci). Jeśli scenariusz będzie ciekawy, reżyser nie będzie kobietą, a aktorzy rzeczywiście będą aktorami, to istnieje możliwość, że wylądujemy miękko. Chociaż... już prawdopodobnie nigdy nie poczujemy atmosfery znanej z OT.

-

Ostatnie było straszne ale uważam że będzie dobrze.

Rok premiery

Mnie dziwi rok premiery zrobili na 2015 no 10 lat od zemsty ale czy 2017 niebyłby lepszy 40 lat star wars.

...

A po co, skoro 2015 jest wcześniej?

Re: ...

smajlush napisał(a):
A po co, skoro 2015 jest wcześniej?
________
Tak lepiej by brzmiało Gwiezdna saga powraca w 40. rocznice powstania.

...

Spoko, możesz sobie obejrzeć dopiero w 2017 na DVD czy też BD, ale pozwolisz że ja będę zlewał na rocznice i pójdę sobie do kina w 2015

Re: ...

smajlush napisał(a):
Spoko, możesz sobie obejrzeć dopiero w 2017 na DVD czy też BD, ale pozwolisz że ja będę zlewał na rocznice i pójdę sobie do kina w 2015
______
oczywiście że pójde w 2015 tylko to by lepiej brzmiało.

...

Akurat w tym wypadku lepiej jest wcześniej zacząć robić filmy. Trzeba jakoś zwrócić sobie te 4 miliardy dolarów xD Wątpię by fakt 40 lat Gwiezdnych Wojen miał duży wpływ na sprzedaż biletów.

Tak

A najłatwiejszą i najszybszą drogą do zwrócenia sobie tej całej kasy jest nakręcenie filmów skierowanych w najprostszych widzów czyli dzieci. Obym się mylił.

Zmiany?

Brak wejścia loga (i tej muzyki)"20th" na początku filmu to już będzie szok... a co dopiero reszta. Ale jeżeli MOC jest w nas to przeżyjemy wszystko nawet czekanie na potwierdzenie daty.

===

Gdy się dowiedziałem poczułem silny niepokój. Przyzwyczaiłem się już, że plotki o nowej trylogii były, są i zawsze będą a nigdy nic z tego nie wynika. No i właśnie coś w końcu z tego wynikło. Informacja, że Disney kupił Lucasfilm i tworzą nową trylogię był dla mnie silnym szokiem. Ale, tak sobie teraz myślę, że to może dobrze. Chciałbym pójść kiedyś do kina na nowy epizod Gwiezdnych Wojen. Chciałbym poczuć to co osoby które widziały pierwszy epizod NT, albo lepiej ktoś kto oglądał po raz pierwszy TESB. Chciałbym poczuć coś w stylu "Nie wiem, że Darth Vader jest ojcem Luke`a". Gdy oglądałem po raz pierwszy Gwiezdne Wojny wiedziałem już to, a szkoda.
Być może dostaniemy coś pokroju OT, być może będziemy mogli doświadczyć czegoś nowego,a zarazem dobrze nam znanego i ciekawego. Nadchodzi nowa era filmów Star Wars przygotujmy się na to

Super wiadomość

Kolejny epizod z SW, zycie jest piekne.

A największą bekę mam z wszystkich co się przejmują spójnością e 7 z EU. No jest się czym przejmować e7 nieźle wydyma EU, a na pewno bardziej niż TCW

.

Czemu bekę ?

Tzn bekę z napinaczy to i ja zawsze mam, nawet gdy dzielę ich zdanie w stopniu mniejszym lub wiekszym.

Ale niektórym jest po prostu przykro że ta rozwijana przez lata opowieść może pójść w diabły. Bez napinki czy lamentów - ot, życie. Niemniej jako ktoś kto wychował się na NEJ i ją uwielbia odczuwam niepokój. Co w tym śmiesznego Bro ?

Re: .

Matek napisał(a):
Czemu bekę ?

Tzn bekę z napinaczy to i ja zawsze mam, nawet gdy dzielę ich zdanie w stopniu mniejszym lub wiekszym.

Ale niektórym jest po prostu przykro że ta rozwijana przez lata opowieść może pójść w diabły. Bez napinki czy lamentów - ot, życie. Niemniej jako ktoś kto wychował się na NEJ i ją uwielbia odczuwam niepokój. Co w tym śmiesznego Bro ?


Sluszna uwaga, jednakowoz jest cos histerycznie smiesznego w calej sytuacji... Reakcja nieproporcjonalna do wymuszenia ... Ech mlodosc he he he

Dlaczego

pujdą w diabły ? Czy aby na pewno ? Właśnie to jest smieszne ten jeden kierunek => ... Ja tam wolę alternatywę, coś nowego, innego. A to że będzie e7 nie oznacza że nie będę chciał w przyszłości poczytać o tym co po NEJ (bo tu się zatrzymałem). Ale po co się spinać i wszystko kanonizować, archiwizować, segregować, oceniać przed powstaniem ? SW to dla mnie przyjemne hobby gdzie to ja decyduję co oglądam, co czytam, w co gram, co mi się podoba i do czego chcę wrócić.

Uważam że (a mam do tego prawo) fani którzy narzekają na TCW, TN, TFU, zajmują się spójnością kanonu, retconem i szukaniem dziury w całym aby ją zaraz załatać stracili poczucie istony fanostwa. A to już jest żałosne.

Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie o SW, ale jeżeli to zdanie zaczyna sprawiać że bardziej cie SW zaczyna męczyć niż cieszyć to hmmm... czy aby na pewno na tym polega hobby ?

...

Po części masz rację, a po części nie wiem jak ty, ale ja lubię, gdy coś, na co wywaliłem kupę kasy ma jakąś wartość w świetle czegoś następnego, na co też pójdzie moja kasa. Nie chciałbym się w 2015 dowiedzieć, że przez ostatnie kilka(naście) lat czytałem... FanFicki :/

Widzisz

wartość zawsze jest, nawet gdy są zmiany - przykład chcoiażby plakat Revange of the Jedi .

Jasne rozumiem że nie wsyscy mogą być zadowoleni jeżeli faktycznie e7 rozpipczy EU - nawet sam nie chciałbym tego. Ale tego nie wiemy, a cześć z nas fanów chyba juz tak zakłada (i może będą mieli rację).

Niemniej jak już pisałem ja się cieszę i może tym razem dla odmiany skuszę się na czytanie wszystkich spoilerów . Dla mnie SW w kinie = rewelacja. Oby tylko były to dobre filmy.

Ten strasznie zepusty Kanon

JORUUS napisał(a):
wartość zawsze jest, nawet gdy są zmiany - przykład chcoiażby plakat Revange of the Jedi .
________
Tu się zgodzę. Mnie odpowiada podejście Andrzeja Sapkowskiego - powiedział otwarcie, że będzie pisał kontynuację sagi o Wiedźminie, z tym, że nie będzie brał pod uwagę tego co jest w grach, bo gra to gra, książka to książka. Mnie to odpowiada, uważam, że łatwiej jest stworzyć dobrą historię nie doklejając się do cudzych pomysłów. I nie uważam, żeby wartość gry czy książki na tym traciła, przez to, że będą to historie alternatywne. Mógłbym się nawet pokusić o stwierdzenie, że opowieści mogą zyskać, bo kontynuacja sagi wiedźmińskiej będzie bardziej spójna wewnętrznie. EU ma setki autorów i często wychodzi z tego wielki miszmasz.

No stary ale dlaczego

robisz ze mnie napinacza po tym jak bardzo dokładnie napisałem że takowymi gardzę nawet gdy jestem o ich stronie ?

Po pierwsze nie napisałem że "pójdą w diabły" a że "martwię się że MOGĄ pójść w diabły" Po drugie no to tak : jeżeli ktoś lubi katalogować (pisać artykuły na Ossus itp) to niech to robi Ziom Ja nie kataloguję bo przeżywam jakoś te drobne zmiany w kanonie. Nawet nielogiczne. I staram się CIESZYĆ starłorsami Nawet Nocami Coruscant które CW wyparło z kanonu - leję na to i cieszę się i serialem i tymi książkami

JEDNAK jeżeli pokochałem NEJ to będzie mi przykro patrzeć jak PRZYKŁADOWO 24 lata po ANH nkt nie słyszał o Vongach, Coruscant stoi nietknięte, syn Luke`a ma na imię Tom a żona Kate ;] Ktoś mi dał cukierka (za którego zapłaciłem czas i pieniądze - więc nie do końca "dał") a potem odebrał. Ot. Będę zły i smutny, ale nie będę trollował połowy internetu w krucjacie przeciw Lucasowi.

!!

Disneyowi !! Krucjacie przeciw Disneyowi ! Zamaist Lucasowi miało być ...


Siaaa ... nigdy się nie przyzwyczaję

Napinacza

z siebie możesz zrobić tylko ty sam - tak ja to widzę

Wiem co napisałeś bo tym razem o dziwo przeczytałem post na który odpowiadałem i spytałem "Dlaczego pujdą w diabły ? Czy aby na pewno ?" Jak bardzo Ci zależy to sobie wstaw twoje "MOGĄ" (w odp. formie) pomięczy moje "Dlaczego" i "pujdą". Mnie to bez różnicy, uważam że sens mojej wypowiedzi jako przekaz tego co uważam o zaistniałej sytuacji zostaje ten sam.

Teraz zajmę się tym drugim i pozwolę wskazać abyś przeczytał co napisałem na końcu swojego posta na którego odpowiadasz, bo tam też masz wszystko ładnie określone co i jak, dlaczego lub i aczkolwiek niezawsze tak to widzę

Co do NEJ - to już Twój problem. Ja tam zaryzykuję i będę (tak jak w przypadku TCW) za e7 i Disneyem. Czy mi się spodoba nie wiem. Czy mnie rozczaruje - nie wiem. Ale zaryzykuję i dla zasady będę się z tym obnosił po całym Bastionie. Będę się tak napinał i napręzał, emanował pozytwyną energią i rodością z e7 że mamnadzieję uprzykrzę trochę kilku fanom SW

Re: Super wiadomość

JORUUS napisał(a):
Kolejny epizod z SW, zycie jest piekne.

No w koncu ktos powiedzial to glosno
pozdr!

Re: Super wiadomość

JORUUS napisał(a):

e7 nieźle wydyma EU

________
Jak dla mnie to dobra wiadomość

Re: Re: Super wiadomość

Qel Asim napisał(a):
JORUUS napisał(a):

e7 nieźle wydyma EU

________
Jak dla mnie to dobra wiadomość

________
Jak dla mnie też. Nienawidzę tego okresu w SW. Tych wszystkich Kraytów, Yuzhann Vongów i w ogóle. Dla mnie to byłaby dobra wiadomość. Niech Moc będzie z Wami.

Bastionie

trolle nas zalewają!!!! ;(

a co nie

cieszysz się ?

zależy

z jakości tych trolli, jak trolluje JORUUS to się cieszę, albo przynajmniej śmieję, bo jest zabawnie, jak trolluje Mistrz Mateusz albo Quel Asim to tylko się człowiek krzywi ze smutku :/

I to

jest pozytywne podejście, musimy kiedyś za to wypić po bronku [(_)(_)]

U guys need a room or something ?

?

...

Zdajesz sobie sprawę że EU to poniekąd również TCW, którego każdy odcinek raczyłeś ocenić na 10/10?

EU

Oczywiście, że wiem, że TCW też poniekąd należy do EU, ale nie oceniłem każdego odcinka 10/10. Na przykład sezon 1 i 2 to prawie same siódemki i ósemki. Oczywiście dziesiątkek też trochę było . Najniższe oceny odcinków to trzy i cztery. Po prostu nie lubię tego okresu w EU, czyli Krayta i Yuzhann Vongów. Tylko tego. Niech Moc będzie z Wami.

...

Nie wierzę w niektórych ludzi, jak bardzo potrafią kombinować

Ktoś na reddicie wymyślił takie coś:

Fakt: W czerwcu 2011 roku Damon Lindelof zostaje zatrudniony przez Disney do pracy nad tajemniczym projektem "1952" mającym być "epickim wielkim filmem sci-fi".
Fakt: W maju tego roku Brad Bird zostaje zatrudniony jako reżyser tego filmu.

Czy 1952 to Epizod VII?

1952: The US government launches "Project Blue Book" to investigate the UFO phenomenon.
1982: Star Wars Episode 6 went into production under the title "Blue Harvest".
2012: Star Wars Episode 7 is announced to go into production. Code name: "1952"?

...

Ludzie sie martwia o spojnosc z EU, ale doswiadczenie z NT powinno nas uczyc, ze ep7-9 moga nie byc spojne nawet ze... starymi filmami. Ale dzieciaki co podniecaja sie TCW i tak to gowno kupia. Duza czesc "fanow", ktory narzekala na NT takze sie zreszta przelamala i zaczela wspierac to badziewie - ja bylem konsekwentny nie wydalem ani grosza na nic zwiazanego z NT i na ile to mozliwe traktuje to jakby nigdy sie nie wydarzylo. Jezeli ep7-9 spieprza tez zupelnie czasy ABY to juz ostateczny sygnal by postawic swieczke przy nagrobku z napisem Star Wars.

I nie poszedłeś

na NT do kina?

;>

Wdarł się tylnymi drzwiami Obejrzał w kinie ale nie zapłacił !

...

Przyznaje sie bez bicia, ze na epI w kinie bylem :C. Pozostale sobie odpuscilem.

Cieszę się.

Czekałem parę dni z wpisaniem własnej opinii. Porozmyślałem, poczytałem opinie. Widzę, że ludziska marudzą.
A ja się cieszę. Im dłużej nad tym myślę, tym bardziej jestem hepi.

1. Disney. Już tu kila osób pisało, a ja popieram: nie ma nic złego w Disneyu. W tej chwili ta wytwórnia produkuje najwięcej Kina Nowej Przygody ze wszystkich, więc jest w sam raz na nowy dom dla SW. I robią naprawdę fajne rzeczy, z targetem podobnym jak SW. I mają dużo kasy, na duże budżety i dystrybucję. I zostawiają połkniętym firmom dużą swobodę. Będzie dobrze, nie boję się Disneya.

2. Kanon. Kanon jest ważny. Jeśli uda się tak poprowadzić nowe filmy, żeby z nim nie kolidowały, to będzie naprawdę rewelacja. Ale z drugiej strony, jako fan doszedłem do etapu, gdzie od dłuższego czasu nowe pozycje w EU mnie (prawie) nie interesują. I dla mnie chyba wszystko co dobre w EU już było (pewnie jakiś autor przekona mnie kiedyś, że się mylę, tym lepiej). Natomiast wychowałem się na FILMACH. Na obrazach, na dźwiękach, na muzyce Williamsa. Chcę tego znowu. Więc jeśli dostanę dobre, niegłupie i trzymające klimat SW nowe Epizody, to jeb*ć kanon. Kanon se poradzi, zretconuje się i już.

3. Przyżycie. Tęsknię za tym, wiecie? Za SW w kinie, za wyjściami do kina z fanami, za spoilerami i unikaniem ich, za dyskusjami. Od siedmiu lat tego nie było, a ja chcę znowu to przeżyć. Nic tak nie napędza SW jak nowy Epizod, mówcie sobie co chcecie. Poza tym do dziś pamiętam, jak w grudniu 1998 zobaczyłem pierwszy trailer TPM na VIVIE, odjebało mi kompletnie i nagrałem go na VHS, po czym obejrzałem sto razy. Albo ROTS, pamiętacie co się stało, jak pierwszy trailer wszedł do sieci? Net niemal stanął Brakuje mi tego wszystkiego. Dawać nowy film!

A jeśli w dodatku Dżordż tego nie wyreżyseruje, tylko będzie konsultował, może zarys scenariusza napisze itp. to tym lepiej może być. Niech spada ze stołka reżyserskiego, SW to wyjdzie na dobre. I Hamill/Fisher wracający do swych ról? Sweet!

Jestem w pełni za. Shit, dopiero za trzy lata...?

.

Wreszcie jeden dobrze prawi

Dla mnie

świetną opcją jest jeszcze to, że w końcu oczekujemy niespodziewanego.
Bądźmy szczerzy, Prequelami wszyscy się jaraliśmy, ale tak "zgrubnie" to każdy wiedział jaki musi być finał trylogii. A teraz czeka nas coś zupełnie nowego i nieznanego -to jest w tym wszystkim zaje... cudowne

BTW Fisher wracająca do swojej roli? Ty widziałeś jak ona teraz wygląda? Wyobraź sobie ją jako Slave Leia- tego uniwersum może nie znieść i żaden retcon nie pomoże

Carrie?

Jest w świetnym wieku do zagrania starszej Leii. O jej wyglądzie chcesz gadać? A widziałeś różnicę między aktorem ucharakteryzowanym w filmie, a takim widzianym na codzień "w cywilu"? Carrie najwyżej będzie miała lepszą motywację, by schudnąć i zadbać o siebie, a resztę załatwi charakteryzacja. Nie widzę problemu.

Zgadzam się co do niespodziewanego

Re: Cieszę się.

Gunfan napisał(a):
Net niemal stanął
________

Byli fani którym stanął nie tylko net

...

Wszyscy ludzie którzy płaczą i mówią, że księżniczką leią będzie np Miley Cyrus(Hannah Montana dla ludzi którzy, nie ogarniają.) Są poprostu Hejterami bądź idiotą, marudą. Co z tego, że są książki,komiksy,gry po szóstej części? Założę się, że prawie całe forum wychowywało się na filmach a nie na książkach czy komiksach. Dzięki Disneyowi, będzie więcej fanów. Tym bardziej będzie o wiele więcej użytkowników na Bastionie. Płaczecie jak nawet nie wiecie co może być, znacie fabułę? Nie. Jak ktoś w tym temacie mądrze powiedział(chyba Bolek), książki,komiksy,gry inne gówienka to są dodatki do EU. Aby więcej zarabiać, powinniście mieć banana na twarzy po tym newsie.

Re: ...

Dan Ordo napisał(a):
książki,komiksy,gry inne gówienka to są dodatki do EU
________

Chyba właśnie książki, komiksy, gry i inne gówienka tworzą EU Co nie znaczy, że z resztą Twojego posta się nie zgadzam. Osobiście jestem ostrożny, co do nowych epizodów, ale w końcu dzieje się coś wielkiego w świecie SW, znika rutyna, pojawiają się kolejne części, oczekiwania, spoilery, domniemania - wszystko, co jest w tym uniwersum piękne. Fajnie będzie pójść do kina na Gwiezdne wojny i nie znać historii opowiedzianej dawno, dawno temu w odległej galaktyce. Oczywiście mam kilka zastrzeżeń:
- jeśli wielka trójka, to tylko Hamill, Ford i Fisher
- jeśli muzyka, to tylko Williams
- "I have a bad feeling about this"
- niezmienione intro
- mogą być niezgodności z EU, ale niech nie będzie tak, że po Przeznaczeniu Jedi Chewbacca wciąż żyje, a Luke nie ma żony i jest bezdzietny (zawsze można wypuścić kilkuodcinkowy serial i/lub parę komiksów wyjaśniających obecną sytuację w galaktyce, coś jak Wojny Klonów Tartakovsky`ego przed wyjściem "Zemsty Sithów")

...

Nie zrozumiałeś tego zdania, chodziło mi o to, że DISNEY tak Disney, może olać EU.

Muzyka Williamsa

Co sądzi o zmianie kompozytora ? Jak dla mnie drastyczna zmiana w SW powinna pociągnąć za sobą tchnięcie swieżości w muzykę do nowych epizdodów. Jak lubię Williamsa, tak już nim rzygam ... (Tzn OCZYWIŚCIE - intro z nieśmiertelnymi żółtymi napisami i Star Wars Theme pozostać MUSI i basta). Muza w SW powinna pozostać symfoniczna, żadne tam dubstepy czy elektronika, ale ja bym wolał chyba żeby przynajmniej stare motywy (bądź podobne do nich) nagrał Bear McReary na przykład.

3 x nie

Absolutnie, zdecydowanie i stanowczo mówię temu nie! Tak jak zniosłem wieść o wykupieniu LucasFilm, tak nie zniósłbym oderwania Williamsa od Gwiezdnych wojen. Są jednością, Williams zna SW bardziej, niż ktokolwiek inny, wie jaki motyw kiedy ma się pojawić, jaki nastrój pasuje w danej chwili. Większa część magii GW płynie właśnie z muzyki Williamsa. Spójrzcie na Harrego Pottera - bez soundtracku Williamsa ten film się sypnął, najlepszymi częściami były Kamień Filozoficzny i Komnata Tajemnic, później niestety poziom filmów znacznie się pogorszył. Nie eksperymentujmy, kompozytor ma zostać, a jeśli się zmieni to diametralnie zmienię swój stosunek do SW.

Ortodoksy mają nie odpowiadać

Zapomnialem dodać

Bez obrazy Zią

...

Spoko, nie jestem ortodoksem, właściwie lubię powiew świeżości i wprowadzanie czegoś nowego, ale są pewne rzeczy, których zmienić nie można, tak jak chociażby intro i właśnie muzyka Williamsa

Potter

To akurat się sypnął przez denne innowacje reżyserów, zwłaszcza jednego Ale co do muzyki, to OST Insygniów Śmierci 1 jak dla mnie bił na głowę wszystkie poprzednie filmy z serii. Obliviate czy Snape to Malfoy Manor tworzyły świetny klimat. W ogóle Desplat całkiem dobrym kompozytorem jest.

...

Fakt, zapomniałem o Insygniach Śmierci, pewnie przez to, że tylko raz je widziałem, bardziej chodziło mi o części 3-6 Wiadomo, że muzyka to nie wszystko, ale jednak gdyby w tle brzmiałby Williams, to trochę odratowałoby te części

Williams to emeryt

On ma 80 lat, kolejny wielki projekt moze juz nie byc dla niego.
Poza tym slychac ze chlop sie starzeje, wg mnie ostatnia dobra sciezka jego autorstwa to TPM, potem wyraznie coraz gorzej, z malymi wyjatkami.

Williams

powinien pozostać zdecydowanie - problem tylko w tym, że facet może nie dożyć następnych epizodów W razie czego mam kilku innych kompozytorów, których bym widział - jedni skupiający się na muzyce symfonicznej, inni nie tylko.

Uważam że

polski VADER powinien robić muzę do SW, już sam poczatek, na wejściu pierdo*nięcie tak rozje*ało by towarzystwo w kinie - niczym blast z Death Star !

Mieszane uczucia...

Kilka dni minęło, przemyślałem sobie trochę ostatnie wiadomości i dalej mam mętlik w głowie. Z jednej strony to oczywiście dobrze, że SW znów będą w kinach, jeszcze lepiej, że nie będzie za nie odpowiadał Lucas i tylko Lucas (mam nadzieję, że Filoni też nie ;P), z drugiej ostatnie wydarzenia w świecie filmu SW są jak dla mnie równią pochyłą - po generalnie dosyć średnich prequelach przyszły naprawdę fatalne dla mającego te 20+ lat fana "Wojny Klonów". Owszem, dzieciaki złapały bakcyla i wiem, że teraz to głównie o nie chodzi ale mam prawo czuć się pod tym względem, hmm - niedopieszczony... Obawiam się, że zobaczymy teraz tylko więcej efekciarstwa i coraz więcej mieszania w kanonie.

A no właśnie - kanon, ostatnio słowo klucz. Naprawdę dziwią mnie opinie niektórych, żeby kompletnie go olać, względnie przekreślić to co po RotJ, bo to filmy są najważniejsze. Dla mnie absolutnie nie. Uniwersum Star Wars jest czymś wyjątkowym w świecie popkultury, żyje od ponad 30 lat, mimo wpadek (Even Piell #$#@$@#$) jest dosyć spójne i rozwija się w naprawdę fajnym kierunku. Po serii w większości co najwyżej średnich książek i komiksów z lat 80 i 90 jest moim zdaniem coraz lepiej, wszystko nabrało wreszcie jakiegoś sensu i idzie w dobrą stronę. Ramy czasowe są tak duże, że do naszej śmierci mogą wychodzić coraz to nowe i nowe historie z całkiem nowymi bohaterami i i tak nie będziemy się nudzić. Szkoda byłoby to wszystko przekreślać, szkoda byłoby też zarzynać kurę znoszącą złote jaja - jeśli o mnie chodzi w przypadku wywalenia dotychczasowego "dorobku" przestaję kupować książki i komiksy, bo straci to jakikolwiek sens. Z tego też względu JA widziałbym epizody 7-9 następująco:

- akcja dziejąca się w około 20 lat po ANH (jeśli już mamy coś olewać, niech to będą młodzieżówki)
- sytuację w galaktyce pomiędzy VI a VII wprowadzamy w sposób podobny jak Timeline z "The Old Republic", z odsyłaniem do książek i komiksów (przy okazji zarabiamy na wznowieniach )
- jako, że jest to historia Skywalkera angażujemy Hammila (po treningu oczywiście ;P) i koncentrujemy się na historii Akademii Jedi, z tym, że z Lukiem pojawiającym się raczej w tle (do tego oczywiście Chewbacca i roboty, z Fisher czy tym bardziej Fordem będą problemy)
- Luke jest mężem Mary, tak jak w książkach
- głównymi bohaterami robimy uczniów akademii (obojętnie, czy tych znanych z EU czy całkiem nowych)
- pokazujemy w jaki sposób Jedi znów są "keepers of the peace", ale z "agresywnymi negocjacjami" - czyli antagonistami zostają piraci, przemytnicy i jakiś nowy, typowy dla Star Wars BZW (bardzo zły wróg)
- robimy wprowadzenie do NEJ, i walkę grupki uczniów na tajnej misji z Vongami (oczywiście, praktycznie wszyscy giną :>
- przez zakończenie 9 w okolicach NEJ otwieramy sobie furtkę do następnych filmowych spin-offów dziejących się w tych czasach, ale już z kompletnie nowymi bohaterami, wszak materiału byłoby aż nadto

Co myślicie?

.

Jezeli juz zagra Hammil to wydaje mi sie, ze bedzie mial podobna role do Obi-Wana. Zginie w pierwszej czesci i przekaze paleczke w rece swojego nastepcy (moze Bena Skywalkera jak zachowaja cos z kanonu).

A moze nie

Cos sie mi wydaje, ze moze nie byc zadnej z postaci ze starej trylogii.
Doslownie nikogo.
Ja bym tak rozumial zapowiedzi "oryginalnej historii".
Poza tym GL bedzie sie tlumaczyl tak: przeciez wam napisalem nawet na plakatach ROTS, ze "THE SAGA IS COMPLETE" - chodzilo o opowiesc (sage) o niejakim A.Skywalkerze i jego familii, wziela sie i skonczyla. A nie o koniec historii SW. To by bylo w stylu GL, tego kombinatora starego.
Nie mylcie sagi o wydarzeniach w galaktyce z opera mydlana o jednym palancie, ktory postawil na zlego konia i srogo za to beknal, he he.

hmmm

"po generalnie dosyć średnich prequelach przyszły naprawdę fatalne dla mającego te 20+ lat fana "Wojny Klonów". Owszem, dzieciaki złapały bakcyla i wiem, że teraz to głównie o nie chodzi ale mam prawo czuć się pod tym względem, hmm - niedopieszczony..."

Co z tego, że chodzi o dzieciaki?? Nowa Nadzieja obroniła się sama i nawet dzieciaki ją pokochały, rzecz jasna dzieciaki z lat 77`. Wiem, że teraz (w czasach dzisiejszych/teraźniejszych) młodsza widownia jest trochę niedo*ebana, ale cóż SW to nie może być tylko bajka, SW musi być magiczne i musi mieć w sobie to coś, to coś co ponad 30 lat temu pokochali tacy młodzi(wtedy) fani jak nasz bastionowych GROM.

Re: Mieszane uczucia...

obi77 napisał(a):

.....
Co myślicie?


kiepskie

No dajcie spokój...

Ludzie! Czy na serio tylko ja o tym wiem? To będzie film o Cadzie Skywalkerze, 160 lat po "Powrocie Jedi", podobnie jak kolejne części. Żadnego mieszania w kanonie. Nawet Luke`a tam nie będzie, tylko raz się przewinie jako wizja chyba (przepraszam za wszelkie spojlery), ale ktoś z Was na pewno czytał cykl komiksowy "Dziedzictwo" - o tym właśnie będą te części i jestem ciekaw kto zagra Cade`a - najlepszy główny bohater ostatniej dekady normalnie.

...

Ćpun najlepszy hahaha xDD. Nope.avi.

...

You made my day. xD

...

A o czym miałby być E. 7 z Cade`m w roli głównej? Jego kurację odwykową, bo co ten zadufany burak miałby innego zrobić po Legacy: War?

...

"Miałby ukazywać" jego kurację.

Bastion to strona dla ludzi nadpobudliwych i przyzwyczajonych do używania normalnych for z opcją "zmień".

Cade`a zagra

-początek spoilera Jake Lloyd koniec spoilera i to będzie rola Oscarowa - w kategorii żeńska 2 palnowa w 3D

Phi

dużo lepszy byłby początek spoilera Macalay Culkin koniec spoilera. Wiekowo by teraz pasował a poza tym już kiedyś grał z powodzeniem ćpuna... a nie, eeee znaczy się... nieważne.

Plus

niewątpliwie byłby taki że zamiast początek spoilera Kewina koniec spoilera Polsat puszczał by początek spoilera SW koniec spoilera co roku w Święta Bożego Narodzenia.

Są bunkry.

Ogółem to czuję te epizody, a nawet CZUJĘ. Jako młody fan nie miałem okazji doświadczyć tego oczekiwania na NT, a teraz dostaję taką okazję, i razem z okazją jest nadzieja że DT jest czymś wartym oczekiwania.

DT a EU? Ta sprawa akurat bardzo mnie nie rusza. W sumie EU to spora część mojego życia, mimo tego że ostatnio bardzo odpuściłem, to nadal zajmuje honorowe miejsce na tych dwóch półkach i czeka na nowy zapał. DT ma szansę dużo wnieść do EU, albo wynieść EU z uniwersum. Nie obrażę się za żadną z tych opcji.

...

Ludzie, czy wy czytać nie umiecie? W zamieszczonym wczoraj newsie na stronie na temat wywiadu z Hamillem tak oto się on wypowiada: ,,Między nami, nie sądzę byśmy mieli wziąć w nim jakikolwiek udział, bowiem jego akcja osadzona byłaby w czasach pomiedzy prequelami a klasyczną trylogią". Jeżeli to nie jest żadna zmyłka ze strony Hamilla, to znaczy że cały kanon po ROTJ nie zostanie nawet tkniety, wszystko będzie po staremu bo nowe filmy będą się rozgrywać w rozdziale czasowym -19 BBY - 0 a nie po ROTJ. I ja myślę że to najlepszy okres w uniwersum do zapełnienia go tymi filmami.

Serial

Przecież ta wypowiedź jest na temat domniemanego serialu aktorskiego...

Serial to ściema

od początku chodziło o kolejną trylogię, a dla zmyłki było `oficjalnie` że niby serial...

Serial

Jak tak się zastanowiłem, to powiem, że to bardzo możliwe. Lucas przez cały czas mówił, że trzecia trylogia nigdy nie powstanie. Chciał serial, tworzył do nich scenariusze. W końcu miał problemy z budżetem. A tak naprawdę planował sprzedać Lucasfilm Disneyowi, a scenariuszy nie tworzył do serialu, tylko do filmów. To bardzo możliwe. Niech Moc będzie z Wami.

...

No dobra wydało się, nie umiem czytać, skompromitowałem się. Ale i tak uważam że czasy pomiędzy trylogiami były by najlepszym miejscem do ulokowania DT.

Wolałbym

Przed e1, wtedy było by o Plagiusie jego uczniu początek spoilera Sidiousie koniec spoilera i uczniu początek spoilera ucznia czyli Maulu koniec spoilera - jedną książkę z EU można poświęcić, a filmy były fajowe. I byłby Mitrz Yoda. A pozatym książka w Polsce jeszcze nie jest wydana więc można by jej nie wydawać, a kase na bilety do kina juz odłożyć. początek spoilera koniec spoilera

err

Właśnie zdałem sobie sprawę z tego, że możemy się załapać (my fani z polski) do obsady , to co? Składamy papiery hurtem? Może kogoś wezmą

Taa...

... i jeszcze za przelot zapłacą

err

No ba, a nawet gażę odpalą, tylko pamiętajcie JAK DAJĄ 10`000 ALBO 0,5% ZE SPRZEDAŻY FILMU BIERZCIE PROCENT, PEWNI LUDZIE JUŻ TO SPRAWDZILI .

-

fajnie by było.

Reżyser

Nadal jestem w szoku. Lucas po raz kolejny wybrał kasę, wiadomo cztery miliardy piechotą nie chodzą. Cóż taki papcia urok... Na początku kariery stworzył legendę swojej osoby, a przez resztę życia stara się zniszczyć dobre zdanie o sobie.
Teraz nie wiem co myśleć? Z jednej strony cieszę się, że SW znowu będą w kinach, z drugiej obawiam się jak to wypadnie. Z jednej strony nawet cieszę się, że odświeżą kanon, bo momentami EU, zwłaszcza po OT jest słabiutkie, z drugiej strony nie wiadomo czy dostaniemy w zamian coś porządnego. I tu rodzi się problem.
Najwięcej zależy od tego kto będzie to wszystko tworzył. Pytanie czy wytwórnia, która wydała na świat Hannah Montanę i High School Musical jest w stanie zrobić coś konkretnego? Niby w przypadku Marveli nie ingerują w uniwersum tylko trzepią kasę, może teraz też tak będzie.
I tutaj pojawia się wątpliwość podana w tytule, kto będzie reżyserem? Bo co z tego, że Disney nie namiesza jak zrobią to filmowcy? Od wyboru dobrego scenarzysty i reżysera wiele zależy. No właśnie... Kto waszym zdaniem najbardziej nadawałby się? Spielberg niby w porządku, ale ostatnimi czasy mocno spadł z poziomem. Więc kto? Michael Bay? Nie, to Star Wars, a nie Star Explosions. Burton? Nie... on jest jak polskie filmy, nie znasz jeszcze tytułu, a wiesz jaka będzie obsada. Cameron? W ostateczności... na moje nieco przereklamowany, ale niby coś tam potrafi. Nolan? Niby może być, w miarę świeży, ale już ma sukcesy na swoim koncie. Peter Jackson? Moim zdaniem najlepszy kandydat. Sowicie nagrodzony za epickiego Władcę Pierścieni, ale poza nim także stworzył dobre dzieła jak Dystrykt 9 i King-Kong. Solidny reżyser, dlatego byłbym za nim.

Najlepiej

Pasikowskiego by wzieli i Bogusia na Luke`a Skywalkera.

...

„Nadal jestem w szoku. Lucas po raz kolejny wybrał kasę, wiadomo cztery miliardy piechotą nie chodzą. Cóż taki papcia urok... Na początku kariery stworzył legendę swojej osoby, a przez resztę życia stara się zniszczyć dobre zdanie o sobie.”

Kwarc twoje wypowiedzi mnie nie szokują, one mnie niesmaczą, po raz kolejny hejtujesz, opowiadając bzdury. Zajrzyj do tego newsa. Tjjjja wybrał kasę, ogarnij się człowieku.

http://gwiezdne-wojny.pl/news.php?15598,co-lucas-planuje-zrobic-z-pieniedzmi.html

Po pierwsze Dżordż może ze swoim dorobkiem życia robić, co zechce. Po drugie prawie cały majątek przeznaczył na cele charytatywne, więc twoje bzdety są dęte niczym podniebny Cepelin.

Więc według ciebie Kwarc,

GL robi filmy, źle!

GL nie robi filmów, źle!

GL robi serial, źle!

GL nie robi serialu, źle!

GL chce coś robić, źle!

GL nic nie robi, źle!

GL zmęczony niekończącym się hejtingiem sprzedaję firmę, dobrze? Noope, też k źle!!!



Ktoś kiedyś mądrze powiedział "Prawdziwego mężczyznę poznaję się nie po tym jak zaczyna, tylko jak kończy".

Tylko człowieka wielkiego formatu i o gołębim sercu stać na oddanie prawie całego majątku na szczytne cele.

Hejterzy wstydźcie się za lata zajadłych obelg, bo mnie za was wstyd!!!

też cię lubię

Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego powitania po dłuższej nieobecności niż riposta z twojej strony. Dzięki
Co do mojego hejtu zauważ, że napisałem o tym, że cząstka mnie się cieszy. Więc jaki z tego morał? "Czytamy do końca nim zaczniemy hejtować". CU!

...

Cieszy mnie, że ty się cieszysz, zawsze, to jakiś pozytyw. Jakkolwiek czytaj ze zrozumieniem, odniosłem się tylko do twoich słów, które zacytowałem, a w których z hejtowałeś Lucasa, że jemu zależy tylko na kasie sprzedając firmę, co jest bardzo krzywdzące i ofkoz nieprawdziwe, zwarzywszy, na co te pieniądze przekazał, bo chyba już zdążyłeś doczytać, na co, a doczytałeś? Jak możesz tak bezdusznie hejtować, tak szczytny gest GL? Nie wiem, bo tego nie rozumiem, jak można być tak zawistnym człowiekiem, ale wiem jedno, gdybyś ty był na jego miejscu, to całą kasę zatrzymałbyś dla siebie, to jasne, jak słońce.

W drugiej części wypowiedzi wykazałem hipokryzję hejterów tobie podobnych, iż, cokolwiek Dżordż by nie zrobił, czy też zrobił jedno jest pewne zawsze zrobi źle, to jest dopiero paranoja w wykonaniu „fanów” hejterów. Lepiej byście spożytkowali swoje siły, gdybyście liczyli barany przed snem.

A morał? Morał tego taki, nie obracaj kota ogonem i czytaj ze zrozumieniem

...

No właśnie! Reżyser! Moim faworytem jest Nolan. Gość nie nakręcił do tej pory żadnego słabego filmu. Wręcz przeciwnie. I dawałby gwarancję, że DT nie będzie dla dzieci. Co do Jacksona to twierdzę, że on nie nadaje się na reżysera SW. Szczerze wątpię, żeby Peter podołał temu zadaniu. Dlatego NOLAN, NOLAN I JESZCZE RAZ NOLAN!!! On chyba najlepiej nakręciłby DT. Można jeszcze pomyśleć nad Whedonem od dobrych Avengersów, ale on dawałby najmniejszą gwarancję na SW nie dla dzieci. Dlatego NOLAN, NOLAN I JESZCZE RAZ NOLAN!!!

W żadnym wypadku

NIE Nolan! A dlaczego?

Bo wtedy nowe epizody będą zwyczajnymi wydmuszkami. Nolan nie przepuści okazji, by dokonać krytyki tego albo innego aspektu społeczeństwa, który mu nie leży (jak to było z Bane`em, rewolucją październikową i "Western civilization" w TDKR), jednocześnie zapominając o tym, o czym właściwie kręci film. Do tego wszelkie "rozterki" głównych bohaterów nie tylko będą proste jak drut, ale też wszyscy będą o nich mówić (i płakać): dramatyczne przemowy będą przeplatać się z widokami jakiegoś upadłego Jedi, który z ponurym ryjem będzie na powrót wdziewać szaty i miecz świetlny.

...

Racja, choć Nolana i jego filmy lubię najbardziej, to jednak nie za bardzo pasuje do SW.
Ciekawi mnie niezmiernie kogo wybiorą na stołek reżyserski, lecz nie będę spekulował, tylko spokojnie poczekam.

...

Pewnie, proste jak drut rozterki z wydmuszek Nolana nie są godne starwarsów, tutaj to są dopiero prawdziwe dylematy moralne głownych bohaterów, a z jaką ekspresją wypowiadane!

- Anakin, Chancellor Palpatine is evil!
- From my point of view the Jedi are evil!

Ujmę to tak:

nie lubię, gdy film/książka/gra udaje, że jest czymś innym niż jest. Nie chodzi o to, by przesadzać w którąkolwiek stronę, ale pamiętać, z czym tak naprawdę mamy do czynienia. To co cytujesz to dialogi z Zemsty Sithów, jednego z najgorszych pod względem dialogów filmów w historii. Najlepsze kwestie SW to te z OT - na swój sposób patetyczne, ale nie przekraczające tej magicznej granicy, poza którą rozciąga się strefa wkur*ienia widza.

...

Rozumiem Twój pogląd, ale się z nim nie zgodzę. Nolan dodałby SW powagi, uczyniłby czymś więcej niż tylko zwykłym filmem rozrywkowym. Dialogi bohaterów mogłyby skłonić widza do refleksji. Film(y) miałaby również odpowiedni dramatyzm, który przydaje się tego typu pracom. Nie przeszkadza mi (a może nawet podoba mi się), że Nolan dokonuje krytyki pewnego aspektu społeczeństwa. Moim zdaniem powoduje to nadanie głębi opowiadanej historii. Ale to moja opinia, z którą nie trzeba się zgodzić.

...

Po ostatnim Batmanie Nolan stracił u mnie wotum zaufania, jak można było zrobić tak słąby film majacy tak duży potęcjał, nie wiem.

!?

Widzę fanboy`a Nolana. No zgoda jest dobrym reżyserem, ale nie popadajmy w przesadyzm z wielbieniem jego osoby. Nie nakręcił do tej pory żadnego słabego filmu? A znasz go z czegoś innego niż Incepcja i Trylogia Batmana? No nie... Poza tym nie chcę nic mówić, ale Batman Początek był słaby.
Nie zrozum mnie źle, ja nawet lubię Nolana, ale do Gwiezdnych Wojen to on nie pasuje. Zbytnio wszystko psychologizuje. Nawet facet biegający po mieście z gumowymi uszami musi mieć u niego głęboki rys charakterologiczny. Do tego dużo moralizowania i paradoksów społecznych, średnio pasuje to do SW.
Whedon od dobrych Avengersów? Żartujesz sobie? Ten film to nic więcej jak efekciarska wydmuszka. Mocno przypominał dzieła Michaela Bay`a. Fabuła kulała, ale za to wybuchy pierwsza klasa. Scenariusz przypominał mi ten z Joba. Dostaliśmy zbiór gagów na szybko sklejany czymś co starało się być fabułą. Przecież to było widać gołym okiem, że najpierw nakręcili sceny do zwiastuna, a dopiero potem zaczęli się zastanawiać co z nimi zrobić. Na pewno w reżyserce padł dialog:
- Zgoda, mamy scenę walki pomiędzy Iron Manem i Thorem, ale co teraz?
- Niech to... jutro trzeba pokazać scenariusz producentowi. Wiem! Niech Thor przeteleportuje się nad samolot Starka i zacznie się naparzać!
- Ale to nie ma sensu...
- I tak nic lepszego nie wymyślimy. Poza tym zastosujemy taktykę Wajdy... co byśmy nie wcisnęli to i tak tłumy geeków na to pójdą.
No i Joss niby miał do dyspozycji 140 minut, ale kompletnie ich nie wykorzystał. Bohaterów w ogóle nie wprowadzono. Loki i Thor po prostu się pojawili. Pan Twarzowy między scenami stał się Hawkeye`m, a Hulk przyjechał skuterkiem i stał się samoświadomy. Więc skąd ta ekscytacja? Cóż... z jednej strony ten film był stworzony, by zostać memem. Nawrzucali w niego masę chwytliwych tekstów, by je cytować na 9gagu. No i druga przyczyna to podniecenie geeków. W końcu w długiej historii komiksów udało się dotrzeć do tego momentu kiedy można zrobić kinową drużynę superhero i tyle. Naprawdę nie był to udany film. Dobra... wiem, że się naraziłem, więc śmiało. Let`s the hate begin!
Odnośnie Jacksona to czemu miałby się nie nadawać? Jego Powrót Króla zgarnął więcej Oscarów niż cała saga, więc na moje nadaje się i to bardzo. Władca Pierścieni w wykonaniu PJ był dopiętym na ostatni guzik arcydziełem. Dlatego też jako człowiek z doświadczeniem w ekranizacji epickich trylogii powinien zostać moim skromnym zdaniem reżyserem Trylogii Sequeli.

Re: !?

Kwarc napisał(a):
Odnośnie Jacksona to czemu miałby się nie nadawać? Jego Powrót Króla zgarnął więcej Oscarów niż cała saga, więc na moje nadaje się i to bardzo. Władca Pierścieni w wykonaniu PJ był dopiętym na ostatni guzik arcydziełem. Dlatego też jako człowiek z doświadczeniem w ekranizacji epickich trylogii powinien zostać moim skromnym zdaniem reżyserem Trylogii Sequeli.
________

Owszem, Władca Pierścieni Jacksonowi wyszedł, ale są pewne ślady twórczego wypalenia. Weźmy np. zbytnio upsychologizowanego King Konga - o ile samą małpę i jej relację z Ann przedstawiono dobrze, to cała reszta niemiłosiernie kulała: wszędobylski, kiczowaty jak sam sku*wysyn slow-mo, słaby character development (komukolwiek było żal takiego Hayesa?), przedłużony pierwszy akt, zupełnie niepotrzebnie przedstawiający kryzysową Amerykę, niemającą żadnego związku z właściwą fabułą itd. Nadchodzący Hobbit też wzbudza niepokój, poczynając od totalnie absurdalnego podzielenia krótkiej książki na trzy filmy, a kończąc na zwiastunach korzystających z tak nowatorskich trików jak "Well, it could of been worse--" ŁUBUDU!

PJ

Czy ja wiem? Mnie King-Kong się podobał, ale rzeczywiście może może istnieć problem twórczego wypalenia. Zobaczy się jak wypadnie Hobbit, chociaż to i tak od nas nie zależy.
A ty kogo widziałbyś w fotelu reżysera? Spielberg wydawałby się bardzo prawdopodobnym kandydatem, ale czy on czasem już się nie wypalił po Kryształowej Czaszce? Ridley Scott? On stracił moje zaufanie po Prometeuszu. Cameron? On jest zaangażowany w Avatara 2. Powiem tak, jeśli nie wezmą Filoniego to jest nadzieja.
A co z scenariuszem? Ja jestem za Timothy`m Zahnem. Utalentowany i związany z SW od lat i to dzięki niemu EU osiągnęło taki sukces. Byłoby uczciwym, więc zaangażować go.

Re: PJ

Kwarc napisał(a):
A ty kogo widziałbyś w fotelu reżysera?

Powiem szczerze: nie mam żadnego kandydata. Mam zresztą przeczucie, że nie będzie to żadne wielkie nazwisko. W sensie ktoś, kogo najpierw musielibyśmy sprawdzić na FilmWebie, a dopiero potem byśmy oceniali. Nawet nie chodzi mi o jakiegoś debiutanta - zwyczajnie nienajjaśniejsza gwiazda.

A co z scenariuszem? Ja jestem za Timothy`m Zahnem. Utalentowany i związany z SW od lat i to dzięki niemu EU osiągnęło taki sukces. Byłoby uczciwym, więc zaangażować go.

Zahn nie jest scenarzystą, tylko pisarzem, a to dwie zupełnie różne sprawy. Poza tym mimo że zasadniczo trylogia Thrawna mi się podobała, to na piedestał nie stawiam jej z uwagi na dialogi, które były, powiedzmy sobie szczerze, mocno drętwe (nie przesadnie patetyczne jak w Dark Empire, tylko zwyczajnie zbyt naukowe, zbyt literalne). Tutaj potrzebny byłby nam ktoś, kto potrafiłby doskonale uchwycić esencję OT - jak dotąd ta sztuka udała się w pełni jedynie Steve`owi Perry`emu w SOTE. Aż takiego poziomu może nawet bym nie oczekiwał, ale pod tym względem Zahn nie wchodziłby nawet do mojej osobistej dziesiątki - do dziś po nocach śni mi się niesławne Luke`owe "Lando, dziewięć metrów od nas, 40 stopni w lewo".

Re: Re: PJ

Jaro napisał(a):
(nie przesadnie patetyczne jak w Dark Empire,
________

Takie rzeczy akurat by się dało w scenariuszu przerobić. Tylko sęk w tym, że nawet jeśli, to i tak za bardzo patetyczne dialogi nie zostałyby przerobione - SW to jednak jankeski film stworzony przez Jankesów, a oni uwielbiają patetyzm

...

King Kong jest jeszcze w miarę strawnym filmem lecz zdecydowanie za długim. Natomiast "Nostalgia anioła" to jest dopiero wtopa w dorobku tego reżysera. W filmie dosłownie nic nie wyszło: od gry aktorskiej, trzymającej w napięciu i sensownej akcji do fatalnie kiczowatej scenografii. Także po tych dwóch wpadkach Jackson musiał wrócić do Środziemia aby odbudować swoją nadszarpniętą reputację

...

A rozczaruję Cię. Nie poprzestałem na Batmanach i "Incepcji" Nolana. Obejrzałem wszystkie powszechnie rozpowszechnione filmy tego reżysera z wyjątkiem "Śledząc" i "Bezsenności", którą dopiero uwzględniam w planach. Mi "Batman początek" bardzo się podobał. Jak już wspomniałem w jakimś poście niezwykle cenię sobie u Nolana psychologię. Nie kręci on filmów, który zrozumie każdy bez problemów każdy człowiek z ulicy. Czasami wręcz trzeba przerwać oglądanie, by móc pozbierać myśli (np. w przypadku "Memento"). Twierdzę, że przydałby się on SW, nadałby mu głębi.
Whedon jest całkiem dobrym reżyserem w mojej opinii. Avengersi są ciekawi, ale piszę to z perspektywy fana/ponadprzeciętnie zainteresowanego światem Marvela.
Co do Jacksona, on rzeczywiście jest solidny. Nakręcił fenomenalnego "Władcę pierścieni" (ale robił to na podstawie jeszcze lepszych książek). Jednak by móc dokładniej skomentować Jacksona wstrzymam się do premiery Hobbita.

Problem z dzisiejszym...

...mainstreamem jest taki, że choćbyś stawał na głowie podpierając się jedynie uszami, to nie dogodzisz. Robisz ekranizację zabawek - ludzie narzekają, że głupia i dużo wybuchów. Robisz ekranizację komiksu - ktoś Ci wytknie brak ekspozycji bohaterów i serialowe prowadzenie fabuły. Robisz ekranizację komiksu, w której chcesz uniknąć serialowości i sztampowych postaci - będą Ci zarzucać zbytni psychologizm, ideologizowanie nieideologicznego i męczącą mózg głębię. I tak w kółko. Nie będę się teraz rozwodził nad tym, co to jest tak naprawdę zamysł artystyczny i że to w odniesieniu do niego powinno się przede wszystkim oceniać film, powstrzymam się też od sądów na temat poszczególnych obrazów Nolana, Wheedona, Jacksona i innych. Ad rem, czyli do nowej trylogii.
Tu po pierwsze trzeba sobie zadać pytanie, co tak naprawdę kręcimy. Myślę, że nikt w tej chwili nie powinien mieć wątpliwości: nowe Gwiezdne Wojny będą filmem opartym na oryginalnym (czytaj: nie adaptowanym) scenariuszu. Dobrze by więc było, żeby zajął się nimi ktoś, kto odniósł sukces - komercyjny, artystyczny albo oba - na tym polu. Po drugie, choć mówimy w tym względzie o trylogii, nigdzie nie jest powiedziane, że musi ona mieć jednego reżysera; skłaniałbym się raczej ku opcji, że LucasFilm do każdej części będzie dobierał osobę, która w danej chwili najlepiej im zapasuje. Dlatego specjaliści od seryjniaków - w tym adaptacji komiksów - raczej odejdą na dalszy plan. Podejrzewam więc, że można na pniu skreślić z tej listy Jacksona, Farveau, Wheedona, Singera i całą plejadę popularnych obecnie reżyserów, bo po pierwsze - kręcą oni głównie adaptacje albo sequele, a po drugie - poza kinem widowiskowym niewiele mają osiągnięć artystycznych. Kto nam zostaje? Niewielu - przynajmniej tych ze świecznika. Nolan - ma na koncie dużo kapitalnych filmów, ale tu się wszyscy zgadzamy, że byłby zbyt ryzykowny w warunkach space opery. Webb - niby spoko, ale widać, że praca dla wielkich wytwórni go męczy. Stare dziady pokroju Camerona i Spielberga też raczej odpadają, głównie dlatego, że mają własne projekty. I tak pozostaje nam zaledwie garstka ludzi, wśród których największe rozeznanie i doświadczenie z Kinem Nowej Przygody mają chyba głównie Vaughn, Abrams i Verbinski. Obstawiam któregoś z nich.

Dodałbym...

Dodałbym do tego głosu rozsądku jeszcze jedną sprawę - Jesli Lucas będzie w tej trylogii konsultantem to nie ma takiej opcji aby Kennedy w roli reżysera obsadziła kogoś uznanego gdyż ten zwyczajnie będzie się Makerowi stawiał a do tego - jak mi się wydaje - nie dopuszczą.
A co do Abramsa to tak na szybko dodam, że odpada gdyż robi drugiego Star Treka i kto wie czy po nim nie zabierze się za coś autorskiego bądź też trzecią część.

Można się zastanawiać...

...na ile Lucas będzie konsultantem reżysera, a na ile scenarzysty. W tym pierwszym przypadku faktycznie, mogliby postawić na kogoś mniej znanego, osobiście jednak w to powątpiewam: przy tak dużym i gorącym projekcie jak Gwiezdne Wojny dobrze wiedzieć, czego można się spodziewać po osobie odpowiedzialnej za całość. Poza tym Lucas nie lubi reżyserować, jest tym zmęczony i w ogóle cała praca na planie chyba już do niego nie przemawia, więc na jego miejscu raczej skupiłbym się na scenariuszu. Na pewno obok niego siądzie tutaj ktoś, kto to ogarnia, nie mówiąc o armii spin doctorów, których ani chybi Disney oddeleguje do pracy nad nowym epizodem. Co zaś do Abramsa, to poprzedni Star Trek był bardziej gwiezdnowojenny od Gwiezdnych Wojen, rad byłbym więc go widział za kamerą i tutaj. Ale się zobaczy.

Re: Można się zastanawiać...

Misiek napisał(a):
Poza tym Lucas nie lubi reżyserować
________

A aktorzy nie lubią, jak reżyseruje Lucas. Czyli wszyscy happy.

Re: ...

opinus napisał(a):
No właśnie! Reżyser! Moim faworytem jest Nolan. Gość nie nakręcił do tej pory żadnego słabego filmu. Wręcz przeciwnie. I dawałby gwarancję, że DT nie będzie dla dzieci. Co do Jacksona to twierdzę, że on nie nadaje się na reżysera SW. Szczerze wątpię, żeby Peter podołał temu zadaniu. Dlatego NOLAN, NOLAN I JESZCZE RAZ NOLAN!!! On chyba najlepiej nakręciłby DT. Można jeszcze pomyśleć nad Whedonem od dobrych Avengersów, ale on dawałby najmniejszą gwarancję na SW nie dla dzieci. Dlatego NOLAN, NOLAN I JESZCZE RAZ NOLAN!!!
________
Nolan nakręcił same filmy. Pełne alogicznych scenariuszy, psychologicznie słabe. Jakby Nolan dostał SW to zniszczyłby je.

...

Moje zdanie jest zupełnie inne. Nakręcił kilka naprawdę świetnych filmów, mających ciekawe (logiczne) scenariusze, psychologicznie dobre. Nolan ożywiłby SW. Niestety, SW Nolana nie zyskałoby jakiejś niezwykłej popularności. Pewnie takim myśleniem (tj. opinie o Nolanie są bardo zróżnicowane) będzie kierować/kieruje/kierował Disney przy wyborze reżysera. A szkoda...

tandeciarz Nolan

Nolan nakręcił 9 filmów. Zacznijmy od najnowszych - Mroczny Rycerz powstaje - wyjątkowo kiepski batman z tandetnym szczęśliwym zakończeniem. Absurdalnie głupia prawicowa agitka, o głupim scenariuszu. Do historii mogą przejść tak głupie sceny jak spokojny marsz policjantów na uzbrojonych po zęby przeciwników. Sceny walki w Mrocznym rycerzu są na poziomie TCW, scenariusz i autentyczność postaci to poziom Filoniego. Incepcja - głupi scenariusz, w którym po 15 minutach można przewidzieć całą akcję. Scenariusz pełen dziur, bez logiki. Np. bohater w śnie w jednym momencie nie jest ograniczony senną realnością a w innych jest. Mroczny Rycerz - żenujący scenariusz. Bardziej głupiego zakończenia to trudno było sobie wyobrazić. Kolejna prawicowa agitka. Przedstawienie zła jako efektu szaleńśtwa absurdalne... im bliżej dnia dzisiejszego to filmy Nolana są coraz słabsze i bardziej głupie

...

Odchodząc lekko od tematu - na czym polega "prawicowość" filmów Nolana? Z tego lekkiego bełkotu niewiele wynika a jakby nie było dość intrygujące spojrzenie na jego twórczość.

Powrót mrocznego rycerza

Powrót mrocznego rycerza jest ucieleśnieniem amerykańskiej konserwatywnej myśli pseudopolitycznej. Protagonista głównego bohatera cynicznie głosi hasła, które nawiązują do ruchu oburzonych. Oburzeni w tym szmatławcu przedstawieni są jako bezmózgowi trockiści. W batmanie widzimy też prawicową ideologię dotyczącą korzeni zła, jako efektu szaleństwa.

...

Fajnie, tylko co w tym złego? To wizja artystyczna reżysera i ma "prawo" ją wykreować po swojemu. Dotąd nie doszukiwałem się trockizmu w tym filmie, aczkolwiek krytyka tej zbiorowej tępoty byłaby raczej na plus dla Nolana a nie minus.

nolan

co w tym złego? To głupie. Cała seria o Batmanie jest alogiczna. Do tego to niezgodne z kanonem SW - w końcu w AOTC i ROTS za złem opowiada się wielki biznes

Je...

Jebłem.

.

Tak apropos to mniej więcej kiedy można się spodziewać 1szego zwiastunu/teasera?

.

Myślę, że już niedługo. Ja zawsze tak robie, że najpierw puszczam w eter 5 minutowy trailer, po postprodukcji wybieram reżysera, ruszają zdjęcia, piszę scenariusz, a następnie dobieram obsade.

Ja

przed wypuszczeniem trailera wyprawiam uroczystą premierę i pokazy charytatywne.

głupoty piszecie

Każdy wie, że najpierw wypuszcza się edycję kolekcjonerską wersji reżyserskiej na dvd.

A teaser zapewne w 2014, trailer wiosną 2015

Czy bedą

Big Bumy ?

Trailer

Trailer to będzie zapewne w 2014. Tak mi się zdaję, bo na przykład trailer AotC i RotS wypuścili rok przed premierą filmu . Więc nie oczekiwałbym, że będzie niedługo. Niech Moc będzie z Wami.

Ujmę to tak...

Ujmę to tak - SuperShadow miał rację

err

A my biedne głupki myśleliśmy wszyscy że to jakiś zdziecinniały hater, a to naprawdę gość od Łukasza

...

Mozemy tylko czekac.

Cóż

Ford też podobno chciałby jednak wrócić

http://collider.com/harrison-ford-star-wars-sequel/208851/

...

No jeśli będzie Ford to powiem tak - jeżeli nie wymyślą jakiegoś durnego absurdu typu upadek Imperium dzień po bitwie o Endor lub coś podobnego to daje prywatnie im zielone światło.

EVII a IIID

Właśnie... to jest druga nurtująca mnie sprawa, tuż po scenariuszu. Czy E7 zostanie wydany wyłącznie pod 3D (wtedy, niestety, będę musiał czekać na jakąś kinówkę, chyba że w USA też będzie jedna wersja or DVD) czy jednak uszanują normalnych widzów, np. wezmą pod uwagę że ten rynek nie rozwija się i nie ma takie zachwytu...

Poza tym pójście w trzeci wymiar może oznaczać przedłożenie efektów specjalno-rozsadzających nad fabułę...

A propos tego newsa...

A propos tego newsa:
http://gwiezdne-wojny.pl/news.php?15685,epizod-vii-kto-bedzie-rezyserowal-ford-w-evii.html
Błagam, błaaaagam niech się to sprawdzi! Jeśli Ford zagra i tym razem uda mu się "własną" śmierć przeforsować to będzie to mój ulubiony film a na samej scenie śmierci będę kwiczał ze śmiechu za każdym razem!

a nie

wkurza cię to
Właśnie wtedy Harrison Ford przedstawił Lucasowi pomysł na uśmiercenie swojej postaci w Powrocie Jedi, na co oczywiście „the maker” się nie zgodził. Może tym razem Lucas ulegnie i wprowadzi pomysł Forda w życie?

Lucas oddał zarządzanie firmą, sprzedał ją, nie chce kręcić niczego poza homemade porno ALE jednocześnie nadal jest konsultantem (cokolwiek to oznacza) i właśnie... będzie decydował kto zginie a kto nie itp.

To on w końcu odpuścił sobie SW czy nie... bo nie wiem czego się trzymać?

Ależ to przecież...

Ależ to przecież cały Lucas, raz pieprzy tak raz inaczej. A czy mnie to wkurza? Nie bo od dość dawna już mnie aż tak "hardcoreowo" SW nie jarają.

Cóż...

... stało się. A skoro i tak nie mamy na nic wpływu, to przynajmniej niech ten nowy epizod będzie na poziomie. Choć realnie marne szanse na to. Naprawdę chcę wierzyć, że się nie zawiodę, ale rozum temu przeczy.

Najbardziej boję się, że powstanie coś komiksowo-efekciarskiego, co będzie oczywiście bardzo widowiskowe, ale pozbawione klimatu OT. Niepokoi mnie to nawet bardziej niż nierespektowanie EU.

Na razie nie jestem w stanie powiedzieć który reżyser i scenarzysta mieliby się za to zabrać. Jackson raczej mi nie podchodzi, bo nie podeszła mi ekranizacja Władcy pierścieni. Owszem, bardzo to wszystko ładnie i zgrabnie wyszło, ale ani na moment nie przejęłam się losem Frodo i spółki.

Ajjjjjj...

Ajjjjjj... Że też akurat teraz kręcę się po tym temacie. Co to znaczy "komiksowo-efekciarskiego"? Coś w stylu chłamu jakim było "Avengers"?

...

Nie oglądałam Avengers.

Komiksowo-efekciarski w moim rozumowaniu znaczy, że zaistniało coś w rodzaju przerostu formy nad treścią i emocjami.

Wystarczy...

Wystarczy samo "efekciarski" w takim razie bo przez to "komiksowo" Will Eisner się w grobie przewraca.

...

Ok, niech będzie. Nie deprecjonuję znaczenia komiksów .

No...

No. To się chyba dogadamy. Witam zatem na Bastionie! Stronie która wiecznie na psy schodzi!

Re: No...

Strid napisał(a):
No. To się chyba dogadamy. Witam zatem na Bastionie! Stronie która wiecznie na psy schodzi!
________
Aj, aj, dopiero teraz dojrzałam tego posta...

Witam, witam .

Co to znaczy, że Bastion ciągle na psy schodzi? ;O

Re: Re: No...

Monmara napisał(a):
Co to znaczy, że Bastion ciągle na psy schodzi? ;O
________

Trzeba tu pobyć, postując minimum 4000 razy, żeby poczuć tego doga... który jest bliżej i bliżej.

Hmmm

Kto jak kto ale Ty Black Doga poczułeś

Re: Re: No...

Monmara napisała:
Co to znaczy, że Bastion ciągle na psy schodzi? ;O
________
A taki tam bastionowy żart

Aaaa...

...taki żart, no to uff ;D

@LordBart - trochę pocieszające, że dog dopada dopiero przy 4000 XD

nieee

po 4k zaczynasz się do niego przyzwyczajać, potem może nawet lubić a potem... nie ma odwrotu.

Ten Bastion staje się Twoim groooobem buahahahaha.


Znaczy umysłowym

...

A ile trzeba było mieć, żeby nie być noobem?

no

4k podobno. Nie psuj zabawy

...

4000 właśnie.

-

Powtórze nie będzie źle. wydaje mi się żo to wszystko wyjdzie star wars na dobre.

Można już...

Można już uciąć spekulacje - Vaughn nie opuścił X-Menów dla SW


Mark Millar wyjaśnił, dlaczego Matthew Vaughn zdecydował się zrezygnować z reżyserowania "X-Men: Days of Future Past" i ustąpił miejsca Bryanowi Singerowi.

Jak dobrze wiadomo, to Vaughn miał wyreżyserować sequel do swojego x-filmu z Michaelem Fassbenderem i Jamesem McAvoyem w rolach głównych. Brał aktywny udział w procesie preprodukcji, jest też współscenarzystą filmu. Dlaczego więc zdecydował się odstąpić?

Powodem jest inna adaptacja komiksu Marka Millara - "Secret Service". Prace nad nią miały zacząć się dopiero po zakończeniu zdjęć do "Days of Future Past", ale okoliczności wymusiły przyspieszenie harmonogramu. Jedną z tych okoliczności jest fakt, że film jest świetną reklamą dla komiksu, a Millarowi bardzo zależy na tym, by komiks zarobił na siebie, a nie był jedynie podstawą dla filmu. Po drugie, po Hollywood zaczęły krążyć scenariusze o bardzo podobnej do "Secret Service" formule, zdaniem Millara - plagiaty jego pomysłu. Przyspieszono więc prace nad filmem, by ukazał się, zanim naśladowcy znajdą chętnych do realizacji swoich skryptów.

http://marvelcomics.pl/news/index/id/20734/Dlaczego-Vaughn-zrezygnowal-z-%22Days-of-Future-Past%22?

...

Wielka szkoda. Vaughn ze wszystkich potencjalnych reżyserów, o których słyszałem, wydawał się najbardziej godny zaufania. Teraz znowu nie będę spać po nocach i się zamartwiać :<

...

Wielka szkoda, to był genialny kandydat.

Kuffa

Kuffa, przez to pieprzone przejęcie i potwierdzenie nowej trylogii nie mam po co wchodzić na Bastion :/. Wcześniej zawsze na wierzchu były jakieś ciekawe tematy, piłka nożna, z prasy, kotory i ludzie tam pisali, a teraz tylko Disney, Disney i DISNEY! W dupie mam nowe epizody!

Fuck it!

Personalizacja...

Personalizacja -> Personalizacja forum?

.

"piłka nożna, z prasy"
"W dupie mam nowe epizody"

lol`d, zmień forum.

Lol`d...

Lol`d to nie oficjalna tylko Bastion Polskich Fanów Star Wars? Tu o społeczność chodzi a nie tylko o filmy? Nie chce czytać o Sequelach tylko ze znajomymi pogadać to co w tym złego?

nie

zgodziłbym się z tym. To że Abe ma zły dzień albo okres (w sensie kilka dni ) to nie znaczy, że B zmienia przydziały. Na pierwszym miejscu są i będą eSWuki. To wyszło przy Reformie Forumowej, kiedy myślałem że można wyraźnie oddzielić Bastion od hmmm HParku.

Ale naczielstwo wskazało słuszną linię partii i tego się trzymamy

Bezzasadność...

Bezzasadność oburzenia Abe`a już wyżej zaznaczyłem ale nie zmienia to faktu, że jeśli ktoś nie chce tu gadać o SW to nikt go nie zmusi bo Bastion to nie tylko strona o SW, to też - a dla mnie przede wszystkim - społeczność. Amen

....

Według mnie Lucas powinien zacząć kręcić kolejne epizody w 1997 r kiedy wydał edycje specjalną sw , gdyż miał odpowiednią technologię do tego i dawni aktorzy nie byli tacy starzy, co do reżyserii wolałbym aby nowe epizody reżyserował Peter Jackson to jest opcja ze nie wyjdzie z tego gniot.

...

Za to teraz, po piętnastu latach, technologia leży

W sumie

to jest w tym ziarno prawdy. Końcówka lat 90. (SE i TPM) to IMO czas najlepszych efektów specjalnych w Star Wars: były realistyczne, a przy tym nie atakowały widza z każdej strony, eksponując przy okazji swoją sztuczność, pstrokatość i niemiłosierną kiczowatość, jak w AOTC czy niesławnej abominacji znanej jako ROTS.

A najgorsze jest to

że w TMP i tak Yodę zrobili z komputra... To jest totalne nieporozumienie!

sequel trilogy

Na moje ST będzie opowiadać o następnym pokoleniu i to miałoby sens. Każdą trylogię dzieliłoby pokolenie i nie musieliby w takim razie nadwyrężać podstarzałych aktorów.

Peterowi J

skrajnie ortodoksyjni Fani mówią stanowcze NIE! Chałturników nam nie trzeba.

...

Problem w tym że on kręcił wtedy epizod I.

Scenarzysta już jest

To Michael Arndt (napisał scenariusz do np. Toy Story 3)

http://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/new-star-wars-movie-has-387784

Arndt nie napisał scenariusza,

a jedynie treatment. Z Wikipedii:

A film treatment (or treatment) is a piece of prose, typically the step between scene cards (index cards) and the first draft of a screenplay for a motion picture, television program, or radio play. It is generally longer and more detailed than an outline (or one-page synopsis), and it may include details of directorial style that an outline omits.

Treatments read like a short story, except they are told in the present tense and describe events as they happen.


W artykule mowa jest przecież:

Arndt, the Oscar-winning writer of Little Miss Sunshine, has completed a treatment for the new movie and is likely to pen a draft of screenplay.

Zwracam uwagę na wytłuszczenia.

...

-[URL]http://www.filmweb.pl/news/Scenarzysta+%22Toy+Story+3%22+napisze+nowe+%22Gwiezdne+Wojny%22-90538[/URL]
Dalsza część plotek albo niestety to prawda...

...

Nie wiem, co o tym myśleć. Jest to w końcu laureat Oscara, ale fabuła ów filmu mnie nie przekonuję. "Toy story 3" było dla mnie rozczarowujące. Mam nadzieję nadzieję, że tym razem spisze się dobrze.
Zarysy fabuły zostaną dostarczone do 3 trzech różnych reżyserów: Birda, Abramsa i Spielberga. Czyli jeden z tej trójki prawdopodobnie wyreżyseruje nową trylogię. Osobiście to wybrałbym Spielberga.

Michael Arndt

Zgadzam się z Tobą. Jest to laureat Oscara, ale "Toy Story 3" było rozczarowujące. Nie sądzę, że podoła temu, ale mam nadzieję, że się mylę. Jeżeli zarysy fabuły zostaną dostarczone do trzech głównych reżyserów, czyli Spielberga, Abramsa i Birda, to jest bardzo prawdopodobne, że to jeden z tej trójki wyreżyseruje trzecią trylogię. Skoro można wykluczyć już Spielberga (według plotek, więc nie jest to takie prawdopodobne), to zostaje Abrams i Bird. Sam nie wiem, który z nich nadawałby się do tej roli. Lecz są to na razie tylko plotki, i nie jesteśmy pewni na sto procent, tego, że to Arndt będzie scenarzystą, że można wykluczyć już Spielberga, i że reżyserem zostanie Abrams lub też Bird. To wszystko tylko plotki. Niech Moc będzie z Wami.

Lucas i Kennedy o sequelach...

Lucas i Kennedy o sequelach raz jeszcze:
http://www.youtube.com/watch?v=EBuOHM51YdI

No to

wynika z najnowszych plotek, że Arndt wysłał kopię swojego treatmentu do Spielberga, Birda i Abramsa, czyli na chwilę obecną są to pewnie trzej najbardziej prawdopodobni kandydaci na reżyserkę DT. Który Wam się najbardziej widzi?

Brad Bird ma, co by nie powiedzieć, niewielkie doświadczenie z live-action (jedynie Ghost Protocol), to jednak bardziej spec od animacji.

Steven Spielberg, jak to Spielberg, w ostatnich latach był bardziej producentem niźli reżyserem, a jego ostatnie produkcje są przez niektórych uważane za średnie, a przez innych za beznadziejne. Niby w temacie SW siedzi od dawna, no ale Lucas też siedział, a prequeli to nie uratowało. Trochę bałbym się tej kandydatury.

O J. J. Abramsie za wiele nie powiem: z jego twórczości znam w zasadzie jedynie Lost, który zaczął się genialnie, a skończył... nie wiem jak, bo nie miałem siły oglądać szóstego sezonu. Wielu bardzo pozytywnie ocenia jego Star Treka - nie widziałem, nie jestem fanem tej franczyzy. Niektórzy utrzymują, że był to film bardziej starwarsowy niż prequele... ciekawe.

Spielberga można już skreślić

bo mówi, że nie będzie reżyserować:

http://www.comicbookmovie.com/fansites/GraphicCity/news/?a=69861

uff

spora ulga

...

To chyba najlepsza wiadomość tego tygodnia!

Spielberg

Hmm, nie wiem co o tym myśleć. Niby jest świetnym reżyserem, ale jego ostatnie filmy były albo na średnim poziomie albo były na bardzo słabym poziomie. Nie wiem czy się cieszyć, czy smucić. Nawet gdyby, to są na razie tylko plotki. Niech Moc będzie z Wami.

reżyser

Nie będę się obszernie wypowiadał. Najchętniej widział bym na stanowisku reżysera Christopher`a Nolan`a, lecz jest to niestety raczej mało realne - wątpliwym jest by wziął się za kolejną wielką "kasową" produkcję po Trylogii Batmana.

Z wyżej wymienionych najchętniej widziałbym Spielberg`a, lecz skoro można go wykreślić to nie jestem zbyt zadowolony z obecnej listy kandydatów ( listy z plotek oczywiście ).

...

Cieszę się, że jestem z kimś zgodny co do Nolana Ale jak powiedział Cad Bane, szanse tego reżysera są małe.

Szkoda, że Spielberg nie będzie reżyserem nowego epizodu. Wygląda najsensowniej ze wszystkich wymienionych. Ma najlepszy dotychczasowy dorobek twórczy. Moim zdaniem ostatnio nie jest z nim tak słabo jak niektórzy mówią (i piszą). Niestety nie mogę uwierzyć, że to są tylko plotki i Spielberga wykreślam z listy.
Abrams? Szczerze? Nie oglądałem żadnego filmu. Ale wydaje się sensowniejszy niż Bird. Dlaczego? Bo ma na swoim koncie chwalone produkcje, jedną na dodatek o tematyce science fiction. Czyli nie byłby kotem w worku.
Z Birdem miałem do czynienia, ale on mnie nie przekonuje, ponieważ za bardzo siedzi w animacjach.

Abrams i Favreau mówią

na temat możliwej reżyserii 7 epizodu:

http://www.comicbookmovie.com/fansites/BatFreak/news/?a=69877

Abrams

Podoba mi się bezpretensjonalność Abramsa w tym fragmencie: I was never a big Star Trek fan growing up, so for me, working on Star Trek didn’t have any of that, you know, almost fatal sacrilege (...).

Haha, brawo za szczerość, tylko nie wiem co na to fani Star Treka ;D.

Abramsa cenię za Lost (mnie tam Losty interesował do ostatniego odcinka). Czy chętnie widziałabym go jako reżysera EVII? Trudno powiedzieć, bo w ogóle jeszcze tkwię w szoku, że w ogóle będzie EVII. Zobaczymy, ostrożnie podchodzę do takich spekulacji.

OMG

nie wierzę, że ktoś umyślnie rozważał Tarantino na to stanowisko! Facet to dobry i oryginalny reżyser, ale w życiu nie chciałbym Star Wars zrobionego na jego modłę.

Michael Arndt (II)

Scenarzysta... powiedzmy E7, chociaż zastanawiam się czy rozpiszą od razu 3 filmy.
No ale E7.

Kto to jest?
Człowiek, który napisał scenariusz do Małej Miss/Little Miss Sunshine(2006). Filmu chyba prawie z pewnością nie oglądałem więc nie wypowiem się.
W 2007 otrzymał m.in. BAFTĘ i Oscara za najlepszy scenariusz oryginalny. Sam film również zdobył spore uznanie, więc pójdzie do oczekujących w pierwszej kolejności.

Toy Story 3 (2010) to skomplikowana sprawa, chociaż też z nominacją do Oscara.
Story pisali John Lasseter, Andrew Stanton and Lee Unkrich, ale screenplay, czyli rozpisanie tego na sceny (mniej więcej) - Michael Arndt. Ale w tym systemie bierze się ich wszystkich jako scenarzystów.
Toy Story 3?
http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=448084#449214

Filmweb podaje jeszcze Rock of Ages (2012), ale imdb.com nie. A temu drugiemu jestem skłonny wierzyć bardziej.

O planach na przyszłość się nie wypowiadam, a M. Arndtowi daję na starcie małego minusa. Nie jest to scenarzysta pierwszej ligi, chyba nawet drugiej. Czyli zaczyna się sprawdzać moja przepowiednia, że do SW nie będą brani najlepsi... ale muszę jeszcze zobaczyć Małą Miss.


+ czekam na:
* zarys scenariusza
* reżysera
* pierwszych zakontraktowanych aktorów

Re: Michael Arndt (II)

Lord Bart napisał(a):
[cytat]Nie jest to scenarzysta pierwszej ligi, chyba nawet drugiej. Czyli zaczyna się sprawdzać moja przepowiednia, że do SW nie będą brani najlepsi...
________

No cóż, Lucas to scenarzysta na pewno nie z pierwszej, drugiej, ani nawet trzeciej ligi (może ósmej) - a prequele napisał. Inna sprawa, jak mu to wyszło.

Re: Re: Michael Arndt (II)

Jaro napisał(a):
Inna sprawa, jak mu to wyszło.
________

Właśnie o efekt końcowy tu chodzi

Liga

Zależy co to jest ta liga. Jeśli jej wyznacznikiem jest jakość scenariusza, to Arndt otrzymał za jeden swój scenariusz już jakieś nagrody (w tym Oscara), co może świadczyć o tym, że potrafi napisać coś dobrego. Jeśli przez ligę rozumiemy popularność, to należy wziąć poprawkę na to, że `najsłynniejszy` nie zawsze jest synonimem `najlepszy`.

Cóż, nie wiem jaki jest aktualny top scenarzystów ani którzy mają `największe branie` w Hollywood, ale nie skreślam gościa, za mało o nim wiem. Nie daję mu ani plusa ani minusa, a zielone światło. Może mnie pozytywnie zaskoczy (?)

Re: Michael Arndt (II)

Lord Bart napisał:
Nie jest to scenarzysta pierwszej ligi, chyba nawet drugiej. Czyli zaczyna się sprawdzać moja przepowiednia, że do SW nie będą brani najlepsi... ale muszę jeszcze zobaczyć Małą Miss.

________
Tej, a kogo znasz z drugiej ligi scenarzystów w Hollywood? Takich, którzy mogliby w tej chwili napisać nowe Gwiezdne Wojny? Mniejsza o pierwszą ligę, bo tu - patrząc po samej liczbie tytułów - pierwszoligowym jest Damon Lindelof, który jak wiadomo nie umie pisać...z sensem.

nie dacie

mi usiąść nad tą recką TORa... pół roku już się pisze

Pierwsza liga to m.in. QT, bracia Coen - jeśli mówimy o scenariuszach oryginalnych. Bo adaptacja raczej nie wchodzi w grę... Druga liga to może Aaron Sorkin? Andrew Stanton, chociaż robi animacje, ale jakie animacje? Alan Ball... nie no, ale - to buddysta i gej, więc do nowych Jedi by się nadał

Właśnie w tym jest problem, w samym SW - można zrobić scenarzystą Polańskiego, reżyserem Scorsese, aktorami wszystkich których chcemy - ALE tylko w marzeniach. Bo SW to filmy traktowane pobłażliwie i nikt się do tego nie weźmie na serio...


BTW co z poprzednimi ludźmi od Epizodów? Lawrence Kasdan przykładowo?

Re: nie dacie

Lord Bart napisał(a):
i nikt się do tego nie weźmie na serio...
________

Dzięki niech będą Stwórcy!

Michael Arndt

Michael Arndt to świetny kandydat. Lubi Gwiezdne Wojny, ma talent do dialogów, talent do projektowania filmów akcji, i bardzo chce stać się częścią dużego Holllywood. "Mała miss" to jeden z ciekawszych filmów Ameryki ostatniego dziesięciolecia, jeden z ostatnich niezależnych oskarowych ulubieńców. Ale to film niezależny, więc trudno oceniać go pod kątem SW (choć może można go oceniać w kontekście "American Graffiti", ktoś chętny?). "Toy Story 3" to dziwny przypadek, bo to film projektowany przez wiele lat, przez wielu twóców, na ostatnim etapie produkcji poprawiany wielokrotnie tradycją Pixara. Trudno powiedzieć ile w filmie pozostał Michaela Arndta. Natomiast co jest ciekawe, to wyraźny znak, że po latach Arndt chce dostać się do wysokobudżetowych widowisk. W przyszłym roku pokażą się napisane przez niego "Oblivion" i dwie kolejne części "Igrzysk Śmierci", tu dopiero będziemy mogli się przekonać jak radzi sobie w widowiskowym kinie. Póki co ta kandydatura wydaje się ciekawa.

Co nie znaczy, że już wszystko jest w porządku. Zobaczymy co wymyślił Lucas, co będzie można pogodzić z dotychczasowym światem i wizją scenarzysty no i ile z tego Arndt będzie mógł sam napisać.

...

-[URL]http://www.filmweb.pl/news/George+Clooney+w+widowisku+science-fiction+Disneya-90562[/URL]

Ciekawe jak w końcu wygląda sprawa z tym 1952. Trochę dziwne, że Disney tworzy niemalże w tajemnicy film SF i nagle się dowiadujemy, że w 2015 ma wyjść Epizod VII

...

Pasuje na Wynna Dorvana

Magia.

no cóż, w związku z tym że w mym ukochanym Universum zaczęło się ostatnimi czasy tyle dziać stwierdziłem, że wypadałoby wrócić na odpowiednio powiązane z tym miejsce. ^^

W związku z tym, że mam na fejsbuku wielu znajomych z fandomu, a także tym, że większość moich znajomych/ludzi na wydziale (słuchawki z Stormtrooperami dobrze ściągają aggro ;C) zna moją pasję, byłem ostatnio tym temat ciągle atakowany...
Jedyne uczucie, które od początku mi towarzyszyło było poirytowanie z zaistniałej sytuacji. Było ono tak wielkie, że w sumie nie chciałem sobie jeszcze psuć głowy zastanawianiem się nad konsekwencjami tego wydarzenia. Oczywiście miało to też związek z tym, że Disney kojarzył mi się w większości z zepsutymi i amerykańskimi do kosmicznej potęgi przygłupimi serialami dla ichnich nastolatków. Później dowiedziałem się o Marvelu i innych tworach współczesnego Disneya i delikatnie odetchnąłem, ale niepokój dalej pozostawał. Dopiero ostatnio stwierdziłem, po pogawędce ze znajomymi (po maratonie OT, btw) stwierdziłem, że podejdę do tematu inaczej... Załóżmy dwie opcje:

Opcja negatywna: Lucasfilm wyłoży pełną lachę na kanon.
Wszyscy wiedzą czym są Gwiezdne Wojny... To pole do gigantycznej napierdalanki z tysiącami statków, w której bohaterowie będą prześcigać się w popisach akrobatycznych, niszcząc dziesiątki nieprzyjacielskich maszyn. Może fabuła nie będzie powiązana z EU, ale zakładam że tak czy siak wymyślą jakiś kosmos. W tej negatywnej opcji, dostajemy min. 3 filmy kinowe, które będą działy się w tym lubianym (lub kochanym) przez nas Universum i będą przynajmniej na poziomie Piratów z Karaibów czy powiedzmy Iron Menów, Avengersów. <subiektywnie>Z łezką w oku, ale i tak się ucieszę na nowe Gwiezdne Wojny>/subiektyw>

Opcja pozytywna: Lucasfilm zrobi The Newest Trilogy na podstawie czegoś z EU i zdecyduje się ekranizować inne dzieła. Umrę.

Obie opcje (mimo pewnego smutku przy tej pierwszej) dadzą mi trochę szczęścia, a chyba o to chodzi w porządnej zajawce, prawda?

OPCJA TL;DRTrochę wypociłem tekstu, więc long things short: MOIM ZDANIEM BĘDZIE SPOKO

Soundtrack do pisania posta: http://www.youtube.com/watch?v=xRvAAYjmqkE

Pozdrawiam i polecam,

Karol.

Co do opcji...

Co do opcji z ekranizacją to już zostało powiedziane, że Lucas wymyślił całkowicie nową historię na potrzeby sequeli.

Bird

Brad Bird też nie chce reżyserować:


http://clubjade.net/?p=44471

Kolejna plotka - data premiery epizodu 7

Mnie

jako skrajnego ortodoksa interesują tylko oficjalnie potwierdzone fakty. Reszta to woda na młyn dla masmediówi pospólstwa. Do SW należy podchodzić z szacunkiem!

...

Najlepiej o wiarygodności owego portalu świadczy sonda po lewej w której rozważają tego kto powinien reżyserować film, gdzie wymieniają kilk reżyserów z planami zarezerwowanymi na najbliższe kilka lat

...

Nie to, co na Bastionie, Polański jest podobno bardzo zainteresowany reżyserią nowych epizodów

Ile

tam Jaina Solo będzie miała 16 lat ?

gdzie

tam, 13 max.

...

Od kiedy szesnastki kręcą pedofilów? :O

Re: ...

Darth Kasa napisał(a):
Nie to, co na Bastionie, Polański jest podobno bardzo zainteresowany reżyserią nowych epizodów
________

Raczej trudno mnie posądzić o wysoką ocenę Bastionu - to raczej jedna wioska Gungan. Momentami zabawna, aczkolwiek poziom ogólnie zdecydowanie niskich lotów . Bywały już naprawdę dobre strony które nie dopuszczały plebsu do pisania "poważnych" spraw jak np. StarWars.pl no ale niestety wyszło co wyszło i z musu sporadycznie używany jest Bastion do wyłapywania newsów o E VII.

...

Boję się o poziom aktorstwa- jeśli Disney wprowadzi do tych filmów swoje "gwiazdy", to koniec, z utęsknieniem będziemy wspominali aktorów z NT (w moim odczuciu- niezłych). Wiem, że Disney nie zrobił tak w "Piratach" i "Avengersach", ale tutaj mogą tak zrobić, żeby ściągnąć dzieciarnię do kin...

Co do EU i kanonu, to gdyby coś tu popsuli to pół biedy, byleby zostawili w spokoju Thrawna i Marę Jade (niech chociaż ich nie usuwają, jeśli już muszą coś zmieniać...). Stworzenie nowej historii po VI części z zachowaniem pewnych elementów starej (np. postaci) byłoby nawet ciekawe.

Cóż, mimo wszystko w głębi duszy czuję podniecenie, że będą kolejne części, ale na ewentualną radość przyjdzie pora po obejrzeniu filmów.

May the Force be with us... and with film makers...

Nie zmienili

Zmienili Avenger zniszczyli starego dobrego marvela eh marvel był fajny wielkie uniwersum i co zmienili wszystko tak żeby zrobić wielką bitwę jak kto oglądał marvela albo zna trochę to uniwersum to powie że to pic na wodę z spider manem tak samo kicha nie spider mam wszystko pozmieniane przeszłem na GW żeby nie oglądać tego szajsu dziękuję wszystko co mam do powiedzenia o disney i ich pomysłach

haa

zobaczycie ze nowa trylogia nie bedzie dziac sie po VI epizodzie !
jak dla mnie epizod VII ti tylko taki tytul roboczy, wydaje mi sie ze umiejscowienie akcji bedzie zupelnie "gdzie indziej", jednego jestem pewien..bedzie bomba film!

...

Bardzo bym chciał, żeby Epizod VII miał miejsce kilka tysięcy lat przed resztą filmów. Moglibyśmy zobaczyć epickie bitwy Jedi i Sithów, scenarzyści mieliby wielkie pole do popisu, nie byliby praktycznie niczym ograniczeni. Ale to w sumie niemożliwe. Przeciętnego widza nie obchodzą jakieś zamierzchłe czasy, ludzie wolą obejrzeć znanych bohaterów, nawet jeśli ich przygody miałyby być bezsensowne. Filmy o "starożytności" SW za bardzo odbiegałyby od reszty. Niby KOTORy odniosły wielki sukces, ale zdecydowanie więcej zamieszania wywołałby powrót Luke`a i s-ki. Jeszcze niech pojawią się jakieś postacie z TCW, Hayden jako duch Anakina i sukces murowany (finansowy).

Re: ...

Quarior napisał(a):
ludzie wolą obejrzeć znanych bohaterów
________

jeśli stworzonoby nowe postacie na x tysięcy lat BBY, to byłyby znane same przez się - bo grają w SW.

...

Jest nowa - czwarta - część wywiadu z Lucasem i Kennedy: http://www.youtube.com/watch?v=p5YmGvxKyrA

Bardzo podoba mi się to co mówi o Star Wars na końcu Lucas, ładne podsumowanie tego o co w filmach chodzi. No i pewnie będą się tych idei trzymać tworząc kolejne części.

...

Emocje ostygły

Przeciwnie.

To dopiero początek!

Plotki na temat settingu,bardzo świeży news

-http://screencrush.com/star-wars-episode-7-plot-details-revealed/

Brzmi prawdopodobnie i daje szansę na zachowanie kanonu przynajmniej w części. Może Lucas nie żartował mówiąc, że scenarzyści dostali całą masę podręczników i encyklopedii.

...

Bullshit

To, że Reuters, to nie oznacza, że to fakt, zresztą skąd dziennikarzyna piszący o apokalipsie 2012 może znać najtajniejsze sekrety Lucasfilmu i rzucać je od tak sobie? Film się też będzie rozgrywał po FotJ, raczej na Yavinie wtedy nic się nie działo, także to małe zachowanie kanonu

...

Nie sądzę, że to najtajniejszy sektret LF, jak dla mnie informacja wydała się na tyle banalna, że mogę uwierzyć że stanowi kontrolowany przeciek. Trochę jako subtelny sposób uspokojenia fanów co do zachowania kanonu. Zresztą już kilka razy usiłowano juz rozesłać takie informacje, więc przekaz jest niesprzeczny. Akademia na Yainie, to w końcu jedna z podstaw EU, więc sama informacja nie zdradza niczego zaskakującego, raczej szuka nowych sposobów potwierdzenia przekazu o wierności kanonowi.

...

Raczej nie wierzę w ten "przeciek", bo na to chyba o wiele za wcześnie, ale, zwłaszcza po wydarzeniach z FotJa początek spoilera (jak pamiętam, w "Apokalipsie" ewakuowano Ossusa, tak?) koniec spoilera budowa nowej Akademii Jedi brzmi logicznie.

Only time will tell.

Nie wierzę żadnej stronie,

której redakcja nie zdaje sobie sprawy, że słowo "Jedi" jest absolutnie nieodmienne.

A tak na poważnie to wydaje się to dość logicznym posunięciem. Problem w tym, że raczej jeśli chodzi o zachowanie kanonu, w takim układzie szanse byłyby na to nikłe. Co z tego, że Luke zakłada Akademię na Yavinie, skoro w tym samym czasie Leia i Han spokojnie doglądają swoich małych bachorków na Coruscant zamiast walczyć z Imperium Daali? Chyba w najlepszym wypadku możemy liczyć na kanoniczność typu Labirynth of Evil/3. sezon CW - zasadniczo opisywane są te same wydarzenia, ale w wykluczające się nawzajem sposoby. No cóż, skoro przetrwaliśmy (?) Evena Piella i Adi...

-

Jeśli to prada to całkiem nie żle

...

Ile można czekać na kolejne informacje? Już od miesiąca nawet żadnej plotki nie było. Czy ktoś jeszcze tak jak ja codziennie zagląda do Sieci w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji o VII? Czemu nas tak męczą!?

ja w sumie

codziennie przeglądam ileś stron... i zbieram plotki Więc nie jesteś sam. Ale faktycznie najważniejsze ostatnio - Samuraj i JJA, to znalazłem na Bastionie . Pewnie przez to, że w czasie kiedy Burzol szuka newsów ja gram w TORa . Skubaniec ma lepsze godziny szukania.

...

A więc miałem racje że emocje ostygły.

...

One po prostu jeszcze się na dobre nie zaczęły, zobaczysz co się będzie działo jak zdjęcia się zaczną

...

Zajrzyj pod komentarze pod newsami związanymi z plotkami dotyczącymi VII - raczej emocje nie ostygły

...

Natomiast ja się zgadzam z opinią kolegi, dotyczącą ostygnięcia emocji. Według mnie do 2015 będzie mnóstwo wzlotów i spadków emocji wśród fanów i właśnie teraz jesteśmy świadkami spadku. Pierwszy i zarazem jeden z większych wzlotów miał już miejsce - chodzi oczywiście o same ogłoszenia przejęcia Lucasfilmu przez Disneya i ogłoszenie Nowej Trylogii. Dosłownie przed chwilą mieliśmy następny istotny wzlot, ale już nie taki duży, w którym chodziło o ogłoszenie nazwiska reżysera.

Więc jako świetny jasnowidz ogłaszam - następny wzrost emocji wśród fanów będzie się łączył z ogłoszeniem imion i nazwisk aktorów i pokazaniem pierwszych zdjęć z planu.

Epizod VII

Zgadzam się z Tobą. Pierwsze emocje już ostygły (czyli ogłoszenie Nowej Trylogii). Następne przyjdą dopiero później. Teraz to są same plotki, a nie potwierdzone rzeczy. Jak na przykład będą pierwsze zdjęcia, ogłoszą aktorów, zostaną ukazane pierwsze trailery, to wtedy emocje przybędą. Niech Moc będzie z Wami.

Dokładnie.

Zgadzam się z Tobą. Pierwsze emocje za nami (wiadomość, że będą nowe filmy SW). Na kolejne przyjdzie pora - gdy będzie wiadomo jacy aktorzy zagrają, pokażą pierwsze trailery, itd. 10/10.

...

Komu ostygły temu ostygły, jego strata, ja mam ciągle 40 stopni Starwarsowej gorączki i tak jak pisałem wyżej, codziennie o VII czytam i szukam plotek

Jak zacznie się coś więcej dziać - oj, nie wiem czy moje serce to wytrzyma!

...

Trochę na pewno. Na początku wszyscy byli w wielkim szoku, teraz się nieco oswoiliśmy z myślą, że w 2015 zobaczymy kolejną część Star Wars. Poza tym nie ma żadnych konkretnych informacji. Co trochę dostajemy najróżniejsze plotki, które ciężko brać na poważnie. Najlepsze dopiero przed nami

abrams

...

No, wreszcie coś oficjalnego Trochę się zawiodłem biernością Disneya przy tych wszystkich plotkach. Po cichu liczyłem, że Góra (nie Marcin ) trochę się będzie aktywniej cały czas zachowywała. Będzie dementowała plotki i nakręcała atmosferę przed ogłoszeniem takich informacji jak np. ogłoszenie reżysera. Ale co mogę na to poradzić, było, minęło.

Bardzo się cieszę, że to właśnie Abrams został wybrany na stanowisko reżysera Epizodu VII. Gość zna się na tym co robi i głęboko wierzę, że stworzy piękny, klimatyczny film.

Nie mogę się doczekać następnych szczegółów dotyczących obsady i fabuły filmu

Reżyser

Faktycznie, wreszcie coś oficjalnego, a nie tylko te plotki i domniemania, od których mnie już głowa boli. Chociaż nie sądziłem, że to on właśnie zostanie reżyserem epizodu VII. No, zobaczymy, zobaczymy, co mu z tego wyjdzie . Niech Moc będzie z Wami.

...

Teraz zmieniam zdanie.

...

Cieszę się z tego,że Abrams będzie reżyserem tego filmu.

Jeffrey Jacob "J.J." Abrams

W nawiązaniu do http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=537846#539291

Kto to jest? Ten reżyser?
Z pod jego ręki wyszyły trzy filmy:
2006 - Mission: Impossible III
Nominacja reżyserska nagród Saturna za najlepszą reżyserię
*
2009 - Star Trek
Nominacja reżyserska nagród Saturna za najlepszą reżyserię
*
2011 - Super 8
Najlepszy reżyser nagród Saturna
*
Na 2013 planowany jest, będący w post-produkcji, Star Trek Into Darkness.


Jak widać... cienko. Nagrody Saturna są jakie są, nie powiedziałbym że należą do najważniejszych w branży.
MI3 to film po prostu słaby, niemający nic wspólnego z mocnym wejściem części pierwszej.
ST nowych nie oglądam z zasady.
Super8 - http://www.gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=448084#491935

Poza tym gdyby tak uczciwie przyjrzeć się na dorobek JJA to (wg imdb, liczącego tytuły w stylu "pół odcinka serialowego za 1")
Producer (33 titles)
Writer (19 titles)
Director (12 titles)
Music Department (6 titles)
Jaki tam z niego reżyser...


No to pora podsumować. A to jeszcze jeden link
http://gwiezdne-wojny.pl/b.php?nr=539632#539648
i cytat
Mogę się oczywiście mylić, ale na końcu i tak stanie na moim - reżyserem zostanie człowiek, którego film albo nie był nigdy wyświetlany w kinach polskich albo był - bez pokazu prasowego i miał średnią wieku widzów 14 i pół...

Pomyliłem się? No nie wiem...
Tak czy siak mało-minusowy scenarzysta i (będąc uczciwym) raczej-też-minusowy (i to z marnym dorobkiem) reżyser.
Czy może wyjść z tego Imperium czy Powrót?
Może. Wszystko może się stać.

Ale wątpię w to, zresztą patrząc gdzie zmierza kinematografia i to taka jak SW.


+ czekam na:
* zarys scenariusza
* pierwszych zakontraktowanych aktorów

Dlaczego...

Dlaczego już przed wejściem do tematu wiedziałem, że będziesz niezadowolony?

...

To co mówisz w piękny sposób ukazuje jak zgrana i wzajemnie się znająca społeczność bytuje na Bastionowym forum, umiejąca przewidywać co komu się spodoba, co nie, i w ogóle!

Tak, to ładnie brzmi... : d

nom

w dodatku Strid nie jest sam - opinię Barta znałem jeszcze nim ją napisał

ponieważ

w głębi swojego stridowego serca również wiedziałeś, że to słaby reżyser, zupełnie niepasujący do najlepszych sal kinowych, zwłaszcza w Poznaniu.

...

Ale cię zgromiłem, niee? Trolłem po maksie, co nieeee?
Stridziu :*

Do...

Do zGROMienia to jeszcze ci trochę brakuje ale ważne są chęci!

:(

But I`m tryin`, Ringo. I`m tryin` real hard to be the shepherd...

.....

To w takim razie kogo byś wybrał? Jakbyś mógł dać stery w ręce dowolnemu wybranemu żyjącemu reżyserowi?

;)

Zapewne sobie, tak żeby mieć nad wszystkim pełną kontrolę i móc wszystko maksymalnie spierd***ć po to, żeby później móc pisać epickie hejty na forum

na dzień

dzisiejszy nie wiem, bo musiałbym się zastanowić czy korzystamy z książek czy robimy coś nowego, czy idziemy w efekciarstwo a może w coś ambitniejszego tj. sci-fi z głębią dobrej fabuły...

Jest też pytanie czy taki reżyser podjąłby się roboty przy SW. nie ukrywajmy - nie jest to prestiż.

.....

Nie uciekaj od odpowiedzi

To Ci pomogę w oparciu o Twój post:

A)Trylogia Zahna, kogo wybierasz?
Robimy coś nowego, w stylu ST, małe uwspółcześnienia są możliwe, ale ogólnie robimy coś w duchu kina nowej przygody
C)Damy trochę efektów specjalnych, średniej jakości fabułę i aktorów i dodamy jakieś znane nazwisko-będzie git
D)Ryzykujemy!Świetna fabuła, niezłe dialogi, paru utalentowanych aktorów, a wszystko przysypiemy jakąś głębszą myślą, która do tego nie będzie nachalna wyskakiwała na widza.

Moja opinia? Jestem zwolennikiem Alfonso Cuarona, tego od Więżnia Azkabanu i Ludzkich dzieci. Moim zdaniem świetnie by się nadał. O Abramsie nie mam zdania, jego filmów nie widziałem chociaż kawałek jego flmu jaki widiziałem w filmiku pozostawionym juz przez mnei na forum nastraja optymistycznie.

Re: .....

Mistrz Jedi Radek napisał(a):
Nie uciekaj od odpowiedzi

To Ci pomogę w oparciu o Twój post:

A)Trylogia Zahna, kogo wybierasz?

________

Nie uciekam, tylko łatwiej jest powiedzieć, który jest średni-słaby niż przypisać tego dobrego. Nad tym się musiałbym zastanowić mocno.

Ale na A) mogę ci odpowiedzieć w ciemno - Peter "*********" Jackson.
Wybieram go, bo jeśli idzie o oparcie się na literaturze nikt inny nie potrafi tak tego spieprzyć, że nie tylko poznajesz 5 esencję utworu, mimo że ona tam nie występuje, ale zyskujesz kolejne części, bo w końcu jak reżyserek może być gorszy od pisarza?

Robienie czegoś w oparciu o książki - tylko PJ, poznasz nową wersję klasyki SW. Wyjdziesz z kina i będziesz się zastanawiał czy przypadkiem nie trafiłeś na rumuńską wersję ST.

Tylko PJ - prawdziwy *********

zgadzam się

Z Abramsa robi się już od pewnego czasu jakiegoś reżyserskiego geniusza i zbawcę gatunku, kiedy w rzeczywistości jego dorobek filmowy to kilka średniaków. Facet sprawdza się bardziej w świecie seriali, ale imho jego dorobek też jest przeceniany. Kojarzony i wychwalany głównie za Lost, którego faktycznie był pomysłodawcą w dużej części, ale zaangażowany był w prace nad nim jedynie na początku 1 sezonu... A wyreżyserwał tylko pilota. Poczekamy zobaczymy, ale spodziewam się raczej bezpiecznie nakręconego średniaka niż faktycznego odżycia marki SW...

"Lost" był słabiutki...

"Lost" był słabiutki a "Star Trek" był zacną space operą a od SW wymagam tylko tego :]

err

Sorry..., ale się czuję jakby Niemiec został prezydentem Polski...
Abrams to gość od ST... no sorry... z dobrych filmów (pod względem zbieżności z SW) to tylko Armageddon, Prześladowca był jeszcze fajny, klimatyczny, ale to jednak zupełnie inny klimat.

JJ niema swojego stylu jeszcze i nie zajmował się nigdy tym co ważne w SW, czyli raczej bajkami, baśniami, fantastyką, mam złe przeczucia co do tego wszystkiego...

Oczywiście mam nadzieję, że kiedyś będę mógł zacząć posta od słów "Bo papa Lucas i unc JJ...", ale obawiam się, że Disney jak na wszystkim tnie koszta i wylezie to jak tynk spod źle położonych tapet...

Czyli...

Czyli ST z SW mieszać nie wolno? Grzech to jakiś śmiertelny? Hmm... Spójrzmy na filmografię ILMu:
- "Star Trek II: The Wrath of Khan"
- "Star Trek III: The Search for Spock"
- "Star Trek IV: The Voyage Home"
- "Star Trek: The Next Generation" (pilot)
- "Star Trek V: The Final Frontier"
- "Star Trek VI: The Undiscovered Country"
- "Star Trek: The Next Generation" ("All Good Things...")
- "Star Trek Generations"
- "Star Trek: First Contact"
- "Star Trek" (2009)
Hmmm...

JJ a ST

mimo wszelkich zastrzeżeń do JJA, to wypominanie mu Star Treka jest dość zabawne. Ten nowy Star Trek był bardziej gwiezdnowojenny niż startrekowy

err

Ale to Star Trek! xD
Nikt nie będzie nazywał kapitana Solo dziwką, do cholery!

To że

był bardziej gwiezdno wojeny nie jest tożsame z tym że był gwiezdno wojenny. Mnie nie satysfakcjonuje to że e 7 będzie mniej startrekowy niż nowy startrek... Ale...

A w 1977...

Pamiętajcie że w 1977 Lucas miał doświadczenie tylko w postaci dwóch filmów J.J. zrobił: MI III (7/10), Super 8 (8/10) i Star Trek (9/10). Każdy z innego gatunku. Raczej ze space-operą nie będzie miał kłopotów, szczególnie że to fan SW.

...

To były zupełnie inne czasy. Nie ma co porównywać.

errr

Bądźmy szczerzy, Stara Trylogia to crap klasy B, tylko że bardzo nowoczesny jak na tamte czasy, coś jak Avatar dziś, zachwycał rzeczami, które nie pojawiały się wcześniej w kinie, ale reszta leżała. Aktorzy byli średni, lub nawet słabi poza paroma wyjątkami. Oprawa i efekty specjalne były lipne i często domalowywane ręcznie na kadrach, dzisiaj to by nie przeszło bo dziś już nie jest innowacyjne, bo dziś jest oswojone, wtedy SW kręciło się samo bo nikt tego nie znał i ekipa przeżywała przygodę, teraz jest inaczej, co widać po Nowej Trylogii, która jest raczej średnia.

no

nie do końca masz rację, hehe

cóż..

Jesteś w głebokim błedzie, mylisz się NAWET bardziej niż Bart.

errr

W porządku, ale dlaczego? Wydaje mi się, że w latach 60-70 filmy sci-fi były uznawane za słabe, SW miało nieduży budżet i pracowali przy nich ludzie, którzy parę lat wcześniej byli totalnymi amatorami w swoich specjalnościach. Film odniósł sukces, ale takie coś w dzisiejszych czasach ciężko jest powtórzyć, czy nawet jest to w ogóle niemożliwe.

Może

nie z s-f ale podam 2 przykłady z gatunku horror gdzie niski budrzet a widownie dopisała (może nie na taka skale ja kw SW): Piła, BWP.

...

Horus napisał(a):
Bądźmy szczerzy, Stara Trylogia to crap klasy B
________

Co Ty robisz na tym forum, lol XD

Mam nadzieję, że to żart?

errr

Nie?

...

Poproszę o argumenty

...

Zapoznaj się z definicją "kina klasy B".

err

http://pl.wikipedia.org/wiki/Filmy_klasy_B

Tanie, mało znany reżyser, aktorzy amatorzy , może trochę przesadziłem, ale chodziło mi o podkreślenie tego kontrastu.

Re: err

Horus napisał(a):
może trochę przesadziłem
________
Tak, przesadziłeś

tylko

w tamtych czasach braki animacyjno-techniczne zastępowano cudowną kreatywnością i klimatem a dzisiaj braki wszystkiego chce się zabić popcorniastym komputerem.

To jest tak jak mizerny i pikselowaty (dzisiaj) Jedi Knight to coś cudownego, a napchany "możliwościami" TFU chodzi po 9.90
I tak się nie sprzeda

Będę żałował...

Będę żałował wdawania się w tego typu dyskusję - z resztą jak zwykle - ale zdajesz sobie sprawę z tego, że "Jedi Knight" też był napchany możliwościami w swoich czasach? Technologia nie ma tu nic do rzeczy.

tzn.

powiedzmy, że tak, że w swoich czasach dany produkt zazwyczaj korzysta z hehehe Best Available Techniques.

Ale wiesz o co mi chodzi? Ja to pamiętam z tego specjalnego wydania ST, co to na kaseciaku były rozmówki z twórcami.
I pamietam jak Lucas mówił o problemach ze sceną na Hoth, gdzie dużo bieli nie pasowało do czegoś tam.
Ale oni kreatywnością tak to zrobili, że widz nie zauważył tego, bo miał japę rozdziawioną na akcję. Ew. popcorn

A teraz? Kreatywność? Im się wydaje, że każdy debilny dialog czy głupią sceną można "przykryć" najlepszymi poznańskimi efektami specjalnymi...

Łapiesz teraz o co chodzi?

Rozumiałem...

Rozumiałem o co ci chodzi od samego początku, po prostu nieprecyzyjnie się wyraziłem. Chodziło mi o to, że gry są w tym wypadku złym przykładem bo tam wszystko od technologii zależy i braki kiedyś nadrabiało się fabułą a nie jakimiś trickami itd. Ale zwróć uwagę na to, że Abrams wcale na efekty nie stawia. Wiadomo "Star Trek" to jeden wielki efekt specjalny bo to w końcu sf ale - że tak powiem - wzorem klasycznej trylogii stawiano tam na rzeczywiste lokacje. Wychodziło to czasem tragicznie (wnętrza statków które jak dla mnie były większe od nich samych ) ale pokazuje, że Abrams nie jest ślepo zapatrzony w efekty. Ba, nawet "słynna" trzęsąca się kamera w tym filmie to Abrams uderzający w kamery Tak więc o to czy EVII będzie przeładowany (zbytnio) efektami bym się nie martwił.

BTW "poznańskimi efektami specjalnymi"?

co

w ogóle ma do tego Abrams?

A to drugie... tak mi się powiedziało. Taka głupota na zakończeniowe parę znaków

...

Strid, to aż dziw bierze, że Avengers, który okazał się płaski fabularnie, przepakowany nachalnymi efektami specjalnymi tuszującymi jego upośledzenie, tobie się podobał. Pewnie z powodu poznańskich efektów specjalnych, albo magia poznańskiego kina ci się udzieliła, aż dziw bierze, że akurat w przypadku tego filmu mi nie.

...

Bart też załapałem, ale wiem, w czym problem, ty po prostu nie lubisz chodzić do kina, a co dopiero „poznańskiego”, dlatego efekty specjalne cię irytują, a przecież wiadomo, że tylko kino potrafi okazać je w pełnej krasie. Spróbuj dla odmiany odwiedzić kino najlepiej w „Poznaniu” tu jego magia jest niemal namacalna zapewniam cię.

ty

za to dalej robisz trollową pracę po nocach wmawiając ludziom co lubią/czego nie, co robią/czego nie itp.

I jesteś z tego zadowolony. I chwała ci. Ale nie pisz do mnie o tym, żebym nie musiał tego czytać.
Zrób mi tą przyjemność :/

...

Czy, to moja wina, że młodzi gniewni podwieszają się pod moje posty próbując sił ze mną, jak ktoś mnie pyta, to odpowiadam, muszę tu rzucić populizmem, przecież fora są od tego by dyskutować, a jak ktoś jest nie miły, to co mam ściśnąć pośladki? A ty nie trolujesz, czy możesz z czystym sumieniem tak powiedzieć, a „poznańskie efekty specjalne”, to nie przypadkiem forma trolingu, czy to jest sii? Zapewne w przypadku moderatora pewnie nie, jego etykieta i regulamin nie obowiązuje. Mieliśmy nie naruszać swoich granic, ale widzę, że cię korci, a szkoda bo było dość długo miło.

Zostaw go

Gościu się pewnie spina teraz i spać nie może po nocach i dniach. A to że się zatrzymał na kinie lat 50tych ubiegłego wieku to przecierz jego problem. Nikogo do korzystania z technologii i techniki `jutro` nie zmusisz, gość chce życ w krypcie i tam siedzieć to ok jego sprawa. Aż dziwi mnie to czy przypadkiem swych 10 tyś postów może na c64 nipstrykał...

Re: Zostaw go

JORUUS napisał(a):
Aż dziwi mnie to czy przypadkiem swych 10 tyś postów może na c64 nipstrykał...
________

"c64" w sensie Commodore 64?

Aha

.

...

Ciekawe czy Barcik programował coś w Basicu siedząc przy commodore 64.. ;d

Ja swoje C64 mam do teraz, ech cudowne czasy.

...

Jest pewien problem - Ty pamiętasz te dobre produkcje, pełne klimatu i popisu kreatywności, a przecież kiedyś w tych "dawnych fantastycznych czasach" (nie to co teraz, nie nie) również pojawiały się (w większości!) shitowe produkcje, nie dość, że bez klimatu, to jeszcze brzydkie jak noc jak na dzisiejsze standardy.

Animacja i technika to NARZĘDZIE, można dzisiaj opowiedzieć świetną historię i stworzyć genialny klimat, przykładem chociażby seria Mass Effect albo Batman.


Do wszystkich:

W ogóle nie rozumiem o co chodzi - efekty efektami, ale czemu ich się tak wszyscy boją? Kino akcji, widowiskowe i epickie, musi mieć efekty żeby zadziwiać, przełamywać bariery. Jestem wielkim fanem takich Transformers czy Avengers bo to świetna rozrywka - wygląda to bosko, można się uśmiać, a i popatrzeć na widowiskową rozpierduchę przy epickiej muzyce.

Gwiezdne wojny zawsze były filmem efektownym, zrewolucjonizowało technikę tworzenia efektów, przecież to ILM czyni z obrazem cuda które możemy podziwiać dzisiaj na ekranach kin. VII ma do bólu przełamywać kolejne bariery i wywołać opad szczęki.

Zachowujecie się niektórzy jak konserwatywni sceptycy którzy bojkotowali kino dźwiękowe (widzieliście The Artist? to o Was), a potem kolorowe. Tak samo z 3D - beznadzieja "bo oczy bolą", paranoja to jest.

ja

też właśnie nie bardzo rozumiem czego wszyscy maniacy opadu szczęki chcą od ludzi, którym bardziej pasuje oryginalność i pomysłowość od zaj* konia efektami.

Nie chce mi się szukać kto to powiedział, ale w temacie o czymś na kształt Pamięci absolutnej - minęło 20 lat a "nowa" wersja jest od ***** gorsza od dawnych fantastycznych czasów.


Poza tym IL&M nie powstał po to żeby zabijać kreatywność, ale ją tworzyć. A dzisiaj może nie być aktorów, bo i tak wszystko wygenerujemy w PCie...

A najbardziej mnie wkurwiające jest to, że ja mam w d* co ci się podoba, czego oczekujesz a czego nie. To jest twoje zdanie. Tylko dlaczego ty i reszta tobie podobnym nie pozwoli mieć innego zdania?

Jeśli uważasz, że filmy przygodowe/sci-fi muszą być efektowne a VIIka ma do bólu przełamywać kolejne bariery i wywołać opad szczęki - to sobie uważaj.
Przełamują, w bólu, jak właśnie 3D, które SIĘ NIE SPRAWDZIŁO.
Problem jest w oporności na argumenty. Ale przyjąłeś taką wersję i takiej się trzymaj.

Ale pozwól innym mieć inne zdanie.
Bo mają do tego prawo, zwłaszcza jeśli z Artysty wyciągnąłeś tylko tyle, że to problem bojkotu kina z dźwiękiem...

...

A czy ja mówię, że nie masz mieć prawa własnego zdania? Masz, ot ja mam inne i je prezentuję dla przeciwwagi, prezentując też moje niezrozumienie dla takiego negatywnego podejścia.

I tak, pewnie kiedyś nie będą potrzebni aktorzy, a wszystko będzie generowane komputerowo - nie mam nic przeciwko, pomysłowość ludzka nie zna granic i nadal będą powstawać oryginalne i pomysłowe produkcje, ba, rozwój to dobra rzecz, dzięki nowym technologiom łatwiej opowiedzieć historie których wcześniej nie dałoby się przedstawić. Dodatkowo dostęp do technologii jest łatwiejszy i powstają produkcje amatorskie tak oryginalne, dobre i klimatyczne jak nic innego, produkcje których w innych warunkach nie dałoby się stworzyć, np. Ink.

Re: ...

Apophis_ napisał(a):
I tak, pewnie kiedyś nie będą potrzebni aktorzy, a wszystko będzie generowane komputerowo - nie mam nic przeciwko,
________

Dlatego, mój drogi, nie rozumiesz czym jest kino.
Nie chcesz zrozumieć, wygodnie ci jest na twojej łódce. I OK. Ale nie prowadź rozmów w stylu "ktoś jest taki owaki" jeśli, obiektywnie, nie łapiesz o co w tym chodzi...

Albo przynajmniej nie prowadź ich, jak GROM, ze mną. Albo nie w takim stylu.

Re: ...

Apophis_ napisał(a):
beznadzieja "bo oczy bolą", paranoja to jest.
________

Mnie dupa boli - od siedzenia. Chce mieć wybór czy na 2D czy na 3D i czy będę stał czy siedział, o ooo!

ja

lubie fimy rozwinięte technicznie np 3D i nie rozumim jak nie którzy narzekają na zemste że ma za dużo efektów specjalnych.

"bardziej jak SW"

W ostatnich dniach wszędzie widzę powtarzane jak mantrę "nowy ST jest bardziej jak SW"... Mam wrażenie, że spora część osób które tak twierdzą filmu nawet nie widziała i jedynie powtarza coś co gdzieś przeczytała, ale pytanie jest do osób które faktycznie film widziały i zgadzają się z tym twierdzeniem... W czym ten film tak bardzo przypomina wam SW?

Oglądałem go niedawno i jedyne skojarzenie z SW jakie przychodzi mi do głowy to to, że główną postacią jest młody koleś z obszarów rolniczych który miał znanego ojca i na końcu filmu zostaje bohaterem. Poza tym? Jakoś szczególnych związków nie widzę... Klimat zupełnie nie przypominał żadnego z filmów SW, źli, którzy powiedzmy że zawsze byli mocną stroną SW (pomijając niektóre momenty Palpatina z ROTS...) w ST byli tak jałowi, że prawie w filmie nie istnieli. Więc naprawdę z przyjemnością dowiem się w czym ten Star Trek tak przypominał wam SW...

...

Bo ten Star Trek nie jest takim crapem i żalem jak cała reszta produkcji spod tego znaku, da się to po prostu oglądać i nawet nieźle bawić

Mój ulubiony mashup: http://www.youtube.com/watch?v=q3h_vMyay6k

http...

-

Pełne zdanie powinno brzmieć "nowy Star Trek jest bardziej jak Star Wars niż stare Star Treki" (szczególnie te z Kirkiem).

Zresztą Star Trek Abramsa to przede wszystkim film akcji osdzony w kosmosie. Mamy tam lanie po mordach i strzelaniny zamiast typowej dla ST gadaniny o obcych cywilizacjach, technologii itp.

ciekawe

czy epizod 7 będzie w 3D????

Raczej wątpię...

Raczej wątpię.

cóż..

Najprawdopodobniej będzie. Aczkolwiek raczej nie będzie to 3D w twarz i z lunaparkowymi bajerami trzech wymarów. Film będzie tworzony do oglądania na płasko, po prostu w kinach będzie też do wyboru inna kopia. Tak samo Disney zrobił z Avengersami, a Paramount z nowym Trekiem: gdzie 3D na ostatnią chwilę zostało wymuszone na Abramsie.

...

Za to ja jestem pewny, że zarówno Trylogia Disneya, jaki i ewentualne spin-offy będą w 3D. Wątpię, by Disney zrezygnował z dodatkowych przychodów, jakie gwarantuje technologia 3D.

Abrams zostawi sobie

http://www.filmweb.pl/news/Si%C3%B3dma+cz%C4%99%C5%9B%C4%87+%22Gwiezdnych+wojen%22+p%C3%B3%C5%BAniej+w+kinach-92572

prawo do przesunięcia daty premiery z planowanego przez Disneya 2015 na okres późniejszy, jeżeli proces produkcyjny się przedłuży.

Ktoś zdziwiony ?

...

Heh. Wiedziałem, że tak będzie.

...

Nic w tym dziwnego, ba, wręcz pokazuje to, że Abrams na serio bierze na swoje barki odpowiedzialność za przyszłość Star Wars - bez pośpiechu, bez nadganiania terminów, nie chcemy chyba, żeby przez brak czasu powstałą jakaś kupa? Pewnie, że to ból i cios w samo serce gdyby się okazało, że trzeba dłużej czekać, ale informacja jak najbardziej pozytywna.

...

No ja to nawet mam nadzieję że poczekamy choćby i całe lata dłużej, bo to niewielka cena (JEŻELI miałoby to wpłynąć pozytywnie na jakość dzieła)

Stawiam więc

na 2017 r. No bo przecież nikt tak nie kocha rocznic (40-letnia Sagi, 20-letnia SE) jak LucasFilm.

cóż..

Mi od samego początku ten 2015 wydawał się nadzwyczajnie szybką datą.

Z pewnością ustalenie konkretnej daty premiery będzie jeszcze dużym polem dyskusji między producentami, marketingowcami i marzycielami z Lucasfilm. Fajnie byłoby wycelować w rocznicę, oraz w maj, czyli ulubiony miesiąc Lucasa (jak i wielu innych osób). Tylko, że maj 2015 to bardzo wczesna data. A do maja 2017 nie wytrzymam. Trudno powiedzieć ile scenariusza Arndta jest gotowe do realizacji, czy działy preprodukcyjne zaczęły swoją pracę już bez reżysera i ile czasu ILM będzie potrzebował na zrobienie efektów. Do tego dochodzą kwestie marketingowe: jak wybrać datę, żeby nie trafić na konkurencję. Disney będzie miał tamtego sezonu swoją megapremierę, czyli "Avengers 2", i to właśnie w maju. Latem dorzucą do tego jeszcze piątą część "Piratów z Karaibów". Konkurencja też nie będzie próżnować walcząc: "Justice League", "Avatar 2", czy kolejne "Igrzyska Śmierci".

Ale zgadzam się, że to fajne. Brak ciśnienia ze strony może (choć nie musi) dobrze zrobić na jakości filmu.

...

Czyli na 80% premiera nie będzie w 2015. Osobiście obstawiam 2016, w porywach 2017, ale wątpię by aż tyle czasu robienie tego filmu zajęło. Także moim zdaniem premiera będzie w 2016. Mam nadzieję, że dodatkowy rok czekania poprawi jakość filmu

No tak,

ale jeśli przedłużą produkcję do 2017, to może od razu do kin trafi wersja 3D, 4D, 48fps, 72fps, 3D z polskim dubbingiem, 4D z aramejskim dubbingiem i hebrajskimi napisami... i leci ka$a, ka$a, ka$a.

...

Super. Im więcej wersji tym lepiej, każdy wybierze sobie taką wersję jaka mu podpasuje. Co do kasy to prawie każdy film jest kręcony dla niej.

###

I dobrze, lepiej się nie spieszyć i nie robić "na szybko", tylko porządnie
Ale też żeby nie za długo im to zajęło, moja cierpliwość ma ograniczenia!

...

I bardzo dobrze. Nie ma powodów do pośpiechu lepiej niech pracują wolniej a lepiej żeby wyszedł film który można obejrzeć z przyjemnością a nie kolejny filmopodobny gniot kręcony zbyt szybko.
I tak chyba ten rok 2015 był podany bardzo optymistycznie, na razie znamy tylko scenarzystę oraz reżysera. Nie znamy nazwisk aktorów którzy zagrają w całej trylogii może poza Wielką Trójką która ma się pojawić.

Pytanie...

Mam pytanie do tych co bardziej niż ja ogarniają jak proces powstania filmu wygląda. Abrams został reżyserem ep.VII i tu pojawia się moje pytanie - jaki realny wpływ ma na to co zobaczymy? Nie jest on scenarzystą, nie napisał zarysu fabuły, mamy Arndta, mamy Kathleen Kenedy która teraz jest głównodowodzącą, mamy Lucasa pełniącego rolę doradcy, słyszeliśmy o tych co przy pisaniu ep. VII siedzą z encyklopediami... Połowa krzyczy, że VII jest uratowany, bo robi go Abrams, druga połowa krzyczy, że VII będzie kichą, bo robi go Abrams - ale przecież i tak to CO zobaczymy zależy od scenarzysty i całe reszty i J.J. i nie ma to za dużego wpływu, czyż nie? Poprawcie mnie jeśli się mylę i naświetlcie proszę jaką władzę ma reżyser w takim przypadku jakim jest nowy film SW

Stary,

Abrams jest reżyserem!

Może i nie on tworzy zarys fabuły czy scenariusz - ale to do niego (ewentualnie do producenta) należy ostatnie słowo. Widziałeś kiedyś scenariusz jakiegoś filmu (niektóre można znaleźć w necie)? Zobaczysz, jak bardzo różnią się od tego, co widzisz na ekranie. Do tego nawet najlepszy skrypt można o kant dupy potłuc, jeśli zatrudni się nieodpowiednich aktorów - wiele kwestii w NT, które dziś symbolizują szczyt drewna, tak naprawdę zostało popsutych głównie za sprawą Christensena i Portman, no i przede wszystkim kiepskiego reżysera, jakim jest George Lucas. W przeciwieństwie do niego Abrams ma charyzmę (poczytaj sobie o tym, jak źle aktorzy NT wspominają współpracę z Lucasem, co miało niebagatelny wpływ na jakość całości) i raczej możemy liczyć, że dobierze odpowiednią obsadę, a potem właściwie nią pokieruje.

Więc tak, wybór reżysera ma ogromne znaczenie dla jakości EVII.

Abams może

i ma charyzmę ale to Lucas stworzył Sw . A z tych filmideł co widziałem Abramsa to ni jeden mi się nie podoba...

re

No tak, ale SW to nie normalnym film, a marka za którą stoi wielka machina i sztab ludzi. Abrams może mieć bardzo, ale to bardzo ograniczone pole manewru i będzie musiał się słuchać. Np przy doborze aktorów Kathleen może mieć główny głos. Wiem, że nawet najlepszy scenariusz może być spieprzony przez kiepskiego reżyserzynę, ale tak samo najlepszy reżyser nie uratuje filmu przed marnym scenariuszem. I to mi właśnie chodziło: Abrams odpowiada za klimat, prowadzenie filmu, atmosferę, to JAK wszystko będzie wyglądać - ale może mieć mały wpływ na to CO będziemy oglądać. Nic nie poradzi jak tamci wymyślą jakieś bzdety i głupoty. Słyszę ludzi, że może on poszanuje kanon - ale to nie on przecież ma na to wpływ, rajt? Słyszę, że przynajmniej nie będzie takiego Jar Jar Binksa kolejnego - czyżby? Disney będzie chciał ściągnąć dzieciarnie z rodzicami, żeby był lepszy przychód to wydaje Abramsowi rozporządzenie, że taka maskotka ma się pojawić i J.J. nic na to nie poradzi własnie...

///

Niedawno obejrzałem sobie "Super 8" no i powiem, że jeśli podobny klimat zostanie pokazany w Star Wars to niech sobie wywalają z kanonu co chcą. To mają być Gwiezdne Wojny, a nie film który po prostu będzie i po jakimś czasie, po tym zachwycie i zbluzganiu (bo na pewno znajdą się tacy ), zostanie właściwie zapamiętany jako dobry film. Mam nadzieję na film, do którego będzie można wrócić parokrotnie, jak dzieciak. Chcę filmu, po którym nie wyjdę z kina i powiem "nawet fajny", ale takiego po którym będę czuł się siłą wyrwany z tamtego filmowego świata.
Bo takie filmy już mi się wydaje, mało kiedy robią.

Szybka ankieta :P

Co byście woleli :

A - To co powyżej napisał Sebastian Kenobi (To mają być Gwiezdne Wojny, a nie film który po prostu będzie i po jakimś czasie, po tym zachwycie i zbluzganiu (bo na pewno znajdą się tacy ), zostanie właściwie zapamiętany jako dobry film. Mam nadzieję na film, do którego będzie można wrócić parokrotnie, jak dzieciak. Chcę filmu, po którym nie wyjdę z kina i powiem "nawet fajny", ale takiego po którym będę czuł się siłą wyrwany z tamtego filmowego świata. )

B - Czy urealnienie w rodzaju takiego, jakie Nolan pierdzielnął w nowych Batmanach ?

GŁOSOWAĆ I mniejsza z kanonem itp - nie o tym gadamy. Nie ma też opcji "pośrodku". Pytam co byście wybrali miejąc do wyboru tylko te dwie opcje.

###

Tyle że po obejrzeniu takiego Mrocznego Rycerza z podpunktu B, ja czuję się jak po filmie, jaki opisałeś w podpunkcie A

Ale jeżeli miałbym wybierać, to jednak wolę opcję A. Urealniać to można w książkach typu Plagueis czy Punkt Przełomu, ale jednak wiadomo że akurat w filmach SW ten zabieg ani nie wyjdzie na dobre, ani nie wyjdzie w ogóle
Za to epickie kino, dobra fabuła, KANONICZNA fabuła, efekty specjalne, bohaterowie których kochamy. To jest film, którego oczekuję po Sadze.
Moja opinia pewnie byłaby inna, gdybyśmy mieli do czynienia ze spin-offem o kimś typu Boba Fett czy Darth Bane. Ale to jest Saga. Część VII. Ma mnie wgniesć w fotel swoją epickością.

I przede wszystkim ma być kanoniczna.

Stanowczo A

A ponieważ nie przepadam za ludźmi mający inne zdanie od mojego, wszyscy pragnący Nolanowskich Star Warsów (here`s looking at you, Bart) mają ode mnie głośne i stanowcze: "gópi jesteś".

...

A czy A i B się w jakiś sposób wykluczają? Gwiezdne wojny nieco bardziej na poważnie wcale nie musiałyby tak bardzo odbiegać od tych klasycznych, klimatycznych filmów. Zależy jeszcze jak bardzo byłyby urealnione - czy dotyczyłoby to dylematów moralnych, które byłyby poważniejsze od Anakinowego "z mojego punktu widzenia jedi są źli" - doroślejsza historia, czy np urealnienie poszłoby w stronę jedi korzystających z technologii zamiast mocy - czyli przewrócenie SW do góry nogami. Przeciwko poważniejszym, doroślejszym i bardziej realnym postaciom nic nie mam, wręcz tego oczekuję od nowej trylogii. Ale pójście całkowicie w realizm by nie pasowało, co dość oczywiste. Wszystko zależy od tego o jakie urealnianie chodzi

Tak więc A - ze wskazaniem na nieco poważniejsze podejście do tematu, zwłaszcza niż w NT.

Re: ...

lukaszzz napisał(a):
A czy A i B się w jakiś sposób wykluczają?
________

Popieram, jeśli byłby to film dajmy na to dziejący się w jakichś ciemnych zakamarkach planety i miałby ten klimat to dlaczego nie, ba nawet mam nadzieję na trochę powagi w tym filmie.
Ale jeżeli ma być to jakieś coś co ma skłonić do myślenia na temat jakie to dzisiejsze społeczeństwo jest złe itp. to ja podziękuję.

...

Zdecydowanie A. Film ma mnie zauroczyć efektami specjalnymi, baśniowością, monumentalnością, po prostu sprawić że zapomnę o szarej rzeczywistości.
Jak będę chciał realności to wybiorę jakiś dramat, poza tym takie urealnienie często jest głupsze.

re

Wersja A to jakiś Dark Jedi jako główny oponent dobra, Jerec czy cuś.
Wersja B to walka z Thrawn`em (niekoniecznie kanoniczna).
To tak z grubsza.

Wolę B.

...

Dla mnie ideałem byłoby połączenie A i B

Jedno jest pewne. Chcę, by nowe filmy SW były LEGENDARNE. Żebyśmy za następne 40 lat do nich wracali i cały czas cieszyli się świetnym kinem.

Kanon

jest najważniejszy i musi być zachowana kanoniczność, tego oczekują skrajnie ortodoksyjni Fani Star Wars !!!

...

-[2]

...

Najważniejsza jest widowiskowość nowych epizodów. Zgodność z kanonem nie jest najważniejsza zwłaszcza że kanon był wielokrotnie zmieniany nie mówiąc też o tym że niektóre pozycje wzajemnie sobie przeczą i trudno jest jednoznacznie podać jednej wersji.

Proszę

o przykłady oraz argumenty. Jak masz pitolić dla zasady to odpisuje sobie na inne posty, nie na moje!

...

Podam dwa przykłady:
1)
Bitwa o Coruscant w końcówce wojen klonów i zupełnie różne przedstawienie jej w Labiryncie zła oraz w Clone Wars.
2)
Kwestia związków pomiędzy Jedi jak były przedstawiane w pozycjach wydanych przed nową trylogią a celibatem wprowadzonym w Mrocznym Widmie. Głównie mam tu na myśli Dzieci Jedi oraz Ja Jedi.

RE:

1. To dobrze że jest róznie przedstawiona, cykl SOTE też był przedstawiany z róznych perspektyw, dla mnie na +

2. To się nie kluci, Anakin też miał dzieci, prawda ?

...

1. Tylko że w SOTE sobie nie zaprzeczały.
2. To że miał dzieci wcale nie oznacza że było to w okresie 1000-19 BBY zjawisko typowe u Jedi a tak właśnie przedstawiano to przed mrocznym widmem.

RE:

1. A gdzie zaprzecza ?
2. Nie pisałem że było typowe, zastanów się o czym chcesz prowadzić dyskusję bo coś gubisz wątek :/

...

"W Labiryncie zła wraz z Shaak Ti do apartamentu przychodzi Stass Allie, a Grievousowi towarzyszą roboty bojowe. Po ucieczce Jedi decydują się pojechać publicznym pociągiem, który ma ich zabrać w pobliże bunkrów. Jeden z wagonów rekwirują strażnicy, a do Ti i Allie dołączają: Mace Windu, Kit Fisto, Roron Corobb, Foul Moudama, B`ink Utrila i Rotha-Del Masona. Tam dopada ich Grievous i toczy pojedynek na dachu pociągu z Macem i Kitem, w wyniku którego Korun strąca go stamtąd, lecz cyborga ratuje czekająca nań porwana republikańska kanonierka. Dzięki niej udaje mu się dostać do bunkra. Tam, w towarzystwie pięciu MagnaGuardów, korzysta z danych mu przez Tyranusa kodów dostępu i zabija czwórkę Jedi chroniących Palpatine`a. Następnie ucieka z Kanclerzem, unikając walki z Shaak Ti i Stass Allie.
Fabuła w Wojnach klonów przedstawia się nieco inaczej. Kaleeshanin wpada do apartamentu samotnie, a Shaak Ti towarzyszą jedynie Corobb i Moudama. Po brutalnej walce z klonami, cyborg goni ich najpierw w korytarzu prowadzącym do windy, a następnie biegnie po ścianie tuż koło niej. U podstawy budynku atakuje go Ithorianin, używając swoich potężnych ust, aby stworzyć wichurę. Jedi uciekają, najpierw na platformę, a następnie na peron. Tam dochodzi do serii walk, a Togrutanka, używając mocy, przywiązuje pelerynę generała do odjeżdżającego pociągu, dzięki czemu zyskuje trochę czasu. W bunkrze Grievous zabija dwóch Jedi dość szybko, a Togrutankę, która dołącza później, związuje kablami. Gdy odprowadza Kanclerza, następuje konfrontacja z Windu.
Istnieje jeszcze trzecie źródło, które zasadniczo uzupełnia wydarzenia z Labiryntu, choć miejscami kłóci się z nimi - jest to komiks Reversal of Fortune. W nim Stass Allie nie towarzyszy Shaak Ti w drodze do bunkra i ostatecznym pojedynku z Grievousem, a generał pozostawia Togrutankę przywiązaną do słupa, a nie skrępowaną kablami. Nie ma w nim również mowy o Utrili i Masonie."
Zródło:
http://ossus.pl/biblioteka/Grievous#Porwanie_Kanclerza

I przez

to Świat stał się gorszy ? Co za różnica kto wpadł do apartamentu, Han i tak strzelał pierwszy!

W prequelach...

W prequelach i w podanych przez ciebie książkach mamy dwa różne Zakony Jedi?

...

Ten sam, tylko że w starszych pozycjach było parę informacji o starym zakonie które okazały się sprzeczne z prequelami które w nowszych pozycjach zostały zretconowane jak na przykład mistrz Altis.

...

Taka ciekawostka - fajnie The Old Republic zretconował (czy może wcześniej ktoś to zrobił?) kwestię Jedi z Korelii, zrobili z nich Green Jedi, taki dość autonomiczny odłam Jedi, trzyma się to kupy z Ja, Jedi

...

Dość pomysłowy retcon.

...

Dla mnie punkt B równa się punktowi A, więc nie mam pojęcia o co tutaj chodzi.

Zdecydowanie

A. Bohaterowie komiksów trochę musieli "dorosnąć" żeby odnaleźć dla siebie miejsce w dzisiejszym kinie, ale mam nadzieję, że SW to nie grozi. Batmanów nolanowskich będę bronił zawsze i do samego końca, bo wg mnie są nawet lepsze jako całość niż te z lat 90-tych.
Mimo to, jestem zdecydowanym przeciwnikiem tego kierunku w Gwiezdnych Wojnach. Bo i do czego by tu wracać, co urzeczywistnić? Batmany dzieję się w fikcyjnym ale jednak prawdopodobnym świecie więc łatwiej dopasować go do naszych realiów. W SW brak punktów odniesienia, poza tym wiele elementów zostałoby odartych z tej wyjątkowej magii. Weźmy taki miecz świetlny, dopóki w jakiś magiczny sposób dzięki emiterowi i kryształom skupiającym, wydobywa się z niego światło to wszystko jest ok. Ale jeśli okaże się, że jest to na przykład tylko "nadzwyczaj gęsto skupiona wiązka lasera" to zaczyna to śmierdzieć. Nie wspominając o tym, że stąd już tylko krok do ćwierkających fazerów

jak

wg ciebie można urealnić SW? Co to, miejscem E7 będzie Ziemia?

Bart

Trollujesz czy serio nie łapiesz ?

czego

nie łapię? Kolejnej beki? Prosiłem cię żeby nie każdy temat był r... jakimś spamem.

A dlaczego

jak Nolan? Dlaczego wszyscy, jak mówią o realizmie, powołują się na Batmany Nolana, które były średniachą? Batman Begins był fajny, ale kontynuacja(TDK) to już był zwykły przeciętniak, jakich wiele.

Wiem, powtarzam się, ale w takim wypadku pozostaje mi punkt A. Bez żadnych nolanowskich powoływań

err

To ze był słaby niema nic do rzeczy, był realistyczny, o to chodzi.

...........

Moim zdaniem ciężko mówić o realizmie batmanów Nolana, jeżeli spojrzy się na część 3. Dla mnie brak realizmy to była jedna z głównych wad filmu.

Co to znaczy...

Co to znaczy "urealnienie" w SW bo nie kumam? Że co? Światła bardziej przygaszone i bohaterowie smutniejsi?

...

Światła przygaszone, bohaterowie palący fajki i dużo krwi.

Noooo...

Noooo. To prawie dokument będzie.

...

Ja chcę dobrych dialogów, bo to główna rzecz, której mi brakowało w i tak całkiem niezłej nowej trylogii. Poza tym chcę, aby ta trylogia była kanoniczna, ale nie musi być to zachowane w 100%, bez przesady ;P

Trylogia

będzie kanoniczna -tak czy inaczej. To wszystko co się z nią nie zgodzi, z kanonu wyleci

A mnie

się wybór reżysera nie podoba. Nik niechciał to wzieli jakiegoś Jacksona w owczej skórze, jeszcze sięto nam wszystkim czkawką odbije. A z tego co pan Abrams wykręcił i co widziałem to są to wszystko numery z abonentem nidostępnym. Ładna porażka. Gdyby Taantino robił SW to by był klimat taki że huhu (zamiast gadać o wyrywaniu ra prze wookiego w końcy by słowo w czyn się zamieniło).

...

Co Abrams mówił o Star Wars w ciągu ostatnich paru lat?

http://starwarsblog.starwars.com/index.php/2013/01/29/director-j-j-abrams-and-his-lifelong-appreciation-of-star-wars/

Nastraja bardzo optymistycznie

Można z tego

stwierdzić, że facet faktycznie kocha SW. Czyli już ma pewną przewagę nad Lucasem.

rzeczywiście

Nie wiem, czy to ma jakieś przełożenie na filmy, ale w grach już nieraz udowodniono, że fani "zrobią to lepiej", niż pierwotni twórcy. Sprawdza się to zarówno przy robieniu modów lub w sytuacji, gdy twórcy udostępniają kod źródłowy. Nie wspominając o samodzielnych projektach, takich jak choćby "Path of Exile", które jest fanowską odpowiedzią na to, jak powinno wyglądać Diablo 3. Twórca myśli innymi kategoriami, niż fan. Fan już wie, co było dobre, a co trzeba zmienić i fan przede wszystkim "lubi to", a twórca niekoniecznie.

I Abrams jako fan z pewnością zadba o to, żeby przemycić do filmu swój zamysł. Pytanie jaki on jest pozostaje otwarte Bo niestety fan fanowi nierówny. Jednym np podoba się powrót Maula w TCW, inni uznają to za absolutny TOP1 idiotyzmów Gwiezdnych Wojen i nie uznają tego jako kanoniczne (hmm to chyba ta moja grupa ). Tak czy owak, należy przyjąć to na razie za dobrą monetę.

jakkolwiek

A ja osobiście bez względu na wszelkie zmiany i tak nie mogę się doczekać dnia, kiedy VII epizod wejdzie do kin. Póki co nie mam co gdybać Co ma być czas pokaże. Niech Moc będzie z Wami

Kaczor Donald

Kupiłem sobie dzisiaj magazyn związku o tym że mi8ało być coś o SW : okładka wzorowana na wyścigu podracerów i tam artykuł o mieczach świetlnych i zabawkowy miecz w prezencie. Pisz o tym w tym temacie bo znalazłem tam coś takiego
"Niedawno prawa do "Gwiezdnych Wojen" zmieniły właściciela. Został nim koncern... Disney. Siódma część sagi ma trafić na ekrany kin w 2015r. Będzie opowiadać o losach Luke`e, Lei i Hana Solo po wydarzeniach z "Powrotu Jedi". Kolejne części mają powstawać co dwa lata."
Czy to może być potwierdzenie tego że epizod 7 będzie o starych dobrze nam znanych bohaterach????

.......

Bzdura, raczej redaktor który to pisał, pisał co mu przyszło do głowy, a nie korzystał z oficjalnych źródeł. Najlepszym na to dowodem jest fakt, że połączył spin-offy z epizodami pisząc, że będą powstawały co 2 lata.

A to redaktorem KD

nie jest dalej Drewnowski? Nawet jeśli, to oczywiście nic nie zmienia (to na razie jedynie domysły, niepoparte zresztą w zasadzie niczym konkretnym), ale tak chciałem dla pewności.

.....

Zabrzmiało jakby ten cały Drewnowski był najlepszym źródłem informacji na świecie

Raczej chodziło mi o to,

że Drewnowski jest fanem SW, a jako fan nie powinien puszczać w obieg takich kłamstw.

facelamp

http://www.youtube.com/watch?v=XZxzJGgox_E

Kaczor Donald... bo każdy ma swoje źródło informacji...

Dobra rozumiem

wiem że to nie jest z bardzo wiarygodne źródło, ale ma zawsz jakiś związek z disneyem. Dałem to bardziej jako ciekawostke a nie fakt.

...

Yoda

To fajnie, ale czy Yoda w ogóle choć na chwilę pojawiłby się w najbliższych epizodach? Niech Moc będzie z Wami.

Plakaty

news stary

-

dzięki za info.

Ford powróci jako Han?

Ford

Chciałabym żeby tak było. Bardzo lubię tego aktora

Hamill w EP VII

Czyli Hamill praktycznie jest już pewny roli w EP VII.
Reszta staruszków pewnie też się zgodzi, więc wielka trójka powróci.
Sądząc po ich udziale fabula będzie osadzona w granicach 40-55 ABY, a głownymi bohaterami mają być potomkowie Skywalkerów i Solo.
http://www.youtube.com/watch?v=rSfHSzj195M

...

Oby wrócił też Lando.

###

Z tym, że Hamill już różne rzeczy gadał, a to porównanie do znalezienia 20dolarówki w starych gaciach... no.
Nie chcę teraz mówić "ooo, to na pewno nieprawda, bo mówił to Hamill, a Hamill zawsze kuamie", ale z plotkami dotyczącymi Ep. VII mam zasadę - nieważne, jak zdawałaby się wiarygodna, nie wierzę w nią, póki nie pojawi się na Oficjalnej.
Nie mówiąc o tym, że od Starej Wielkiej Trójki do osadzenia akcji w dogodnych dla nas i dla Kanonu ramach czasowych długa droga

Ford powróci jako Solo :D

###

Ford wystąpi. Musi wystąpić. Ale powie mi to Oficjalna, a w "prawie niezawodne źródła" nie wierzę

de facto

to są te same źródła co poprzednio . Też czekam na oficjalne potwierdzenie.

Natomiast i tak wierzę, że Ford o ile dożyje to zagra w E7, nie ma bata. Hamill i Carrie też będą.

Re: de facto

Lord Sidious napisał(a):
to są te same źródła co poprzednio . Też czekam na oficjalne potwierdzenie.

Natomiast i tak wierzę, że Ford o ile dożyje to zagra w E7, nie ma bata. Hamill i Carrie też będą.

________
A co, Ford ma jakieś 70-80 lat, że miałby nie dożyć? Lecz zgadzam się z tym, że Ford, Hamill i Fisher zagrają. A może właściwie Fisher nie zagra, bo jest teraz tak gruba, że pewnie nawet w drzwiach się nie mieści. Niech Moc będzie z Wami.

...

Dokładnie 71 w tym roku jak się nie mylę.

Ford

Serio? Myślałem, że gdzieś tak 60-65. A nie wygląda na tyle. Niech Moc będzie z Wami.

Powrót

Wielkiej Trójki w odpowiedniej oprawie może zapewnić odpowiednio epickie podwaliny dla nowej trylogii, ale to jest dość spodziewany krok. Spoilerem będzie dopiero potwierdzenie udziału przez Petera Mayhew

nie!

dla starców poprzedniej epoki.
Tak! dla nowych twarzy i nowej jakości.

Ford

Niemożliwe! Ford ma zagrać w epizodach 7-9? Niemożliwe. Kolejna plotka. Ale tak właściwie to fajnie by było . Niech Moc będzie z Wami.

...

Proponuję zmienić nazwę tematu na Informacje części siódmej .

Nie

popieram propozycji.

...

Oh nie Joruus powiedział, nie, muszę teraz uciec z mojego kraju, zmienić i imię oraz nazwisko :o.

Nazwa tematu

Zgadzam się z mym przedmówcą i również tej propozycji nie popieram. Niech Moc będzie z Wami.

Ooo

Ja chce zobaczyć Mcgregora w VII : o

Mark Hamill potwierdza swój udział w EPISODE VII

Mark Hamill odbył już pierwszą rozmowę o powrocie do legendarnej sagi SW z Michaelem Arndtem i Kathleen Kennedy.