Forum

Przyszłość komiksów SW w Marvelu

Stało się to, co było przewidywane już od pewnego czasu - od 2015 roku gwiezdnowojenne komiksy wracają ponownie pod skrzydła Marvel Comics i zarazem przestają być wydawane przez Dark Horse`a.
Nie ma wątpliwości, że to będzie koniec pewnej ery. Dark Horse swoimi komiksami niebagatelnie rozbudował Odległą Galaktykę, a nad SW pracowało wielu utalentowanych rysowników i scenarzystów. Co zrobi z tym wszystkim Marvel? Mam nadzieję, że również oddeleguje do SW dobrych twórców, a być może zaprzęgnie starych - jak Ostrander i Duursema. No i że nie oleją Kanonu
Bo potencjał wydawania dobrych historii niewątpliwie jest. Obecnie komiksy Marvela trzymają całkiem znośny poziom - więc oby ten poziom przełożył się też na SW.
Jakie są wasze opinie na ten temat? Jak wg. was poradzi sobie Dom Pomysłów z Odległą Galaktyką?
Dyskutujcie, bo jest dużo do powiedzenia na ten temat.

...

Cóż, przyszłość kanonu zależy od Lucasfilmu, więc w tej kwestii nic się nie zmieni. Oczywiście to czy EU jest nadal kanoniczne (i w jaki sposób) zależy od nowych filmów i nowej polityki firmy, ale generalnie na pewno nie leży to w gestii Marvela.

Ja sam komiksy rzadko czytam. Niektóre mi się podobały, chociaż serię Legacy nadal darzę szczerą nienawiścią - po prostu pomysł osadzenia historii w tak odległych czasach uważam za głupotę i ograniczanie twórców rozwijającego się dalej EU post-RotJ (nie mówiąc już o idiotycznych Sithach i innych bzdurkach). Ale to też chyba było zielone światło do LFL.

Ocenimy jak Marvel zacznie wydawać nowe serie, chyba potrafią dzisiaj stworzyć niezłą historię i na pewno będą chcieli zacząć na poziomie.

Jestem natomiast bardziej ciekaw co z książkami - Del Rey`owi kończą się zapowiedziane pozycje, a na horyzoncie pustki. Jest jakieś wydawnictwo pod pieczą Disney`a które mogłoby przejąć pałeczkę? Chyba tylko same młodzieżowe/dla dzieci.

Cóż...

Marvel kojarzy mi się źle, z komiksami superbohaterskimi, których nie lubię i tym "superbohaterskim" przeładowanym stylem rysunków, od którego łzawią oczy. Ale nie znam się na ich twórczości, to powyżej to tylko skojarzenia i wrażenia wyniesione z internetowej wiedzy ogólnej

Stare komiksy SW są dla mnie nie do przejścia, próbowałam kilka razy, ale one są z zeszłej epoki... Te różowości i żółcie, te dzikie zielenie i szkarłaty

Jakość gwiezdnowojennych produktów Dark Horse była ostatnio raczej kiepska, poza jedną serią i nie zachęcała do czytania nie mówiąc już o niecierpliwym oczekiwaniu na kolejne zeszyty jak to było przy serii Republic i kilku innych. Kiedyś rzucałam się łapczywie na nową przesyłkę, teraz odkładam na półkę i zapominam do czasu skompletowania serii. Komiksy są inne, czy ja jestem inna?

A Dark Horse mogłoby się pokusić o pożegnalną serię SW, obrazoburczą, mroczną, brutalną i "nie dla dzieci" I tak tracą licencję

Re: Cóż...

Monique7 napisał:
Marvel kojarzy mi się źle, z komiksami superbohaterskimi, których nie lubię i tym "superbohaterskim" przeładowanym stylem rysunków, od którego łzawią oczy. (...)
-----------------------

To znaczy?

Re: Cóż...

To znaczy... Jak powiedziałam wyżej nie znam twórczości Marvela, mam do czynienia wyłącznie z próbkami i tym co mi czasami podrzuci mój dostawca komiksów. I to co widziałam do tej pory nie wywołało dobrych wrażeń w moich oczach, na kadrach działo się za dużo, zbyt wiele koloru i chaosu.

I po prostu nigdy nie przypadły mi do gustu opowieści o superbohaterach.

Wierzę, że gdzieś tam są dobre i dobrze narysowane opowieści, które nie polegają na nieustannym pościgu i walce przez cały zeszyt, ale tak czy inaczej nie moja bajka...

:-(

Szkoda DH miało świetnych rysowników i świetne pomysły. Żal mi tych serii które będą musiały się skończyć na szybko albo zostaną nie skończone. Przykładem jest tu seria Dark Times.

Re: :-(

Pomijając to jak bardzo w błędzie jesteś to kto tym rysownikom broni pracować dla Marvela?

Re: :-(

Dokładnie, to na jakim poziomie w komiksach SW były zwykle rysunki, to nieporozumienie. Zdarzały się dobrze narysowane pozycje, ale jednak przeważały średniaki typu Ryana Kelly`ego, Gabriela Guzmana, czy też Carlosa D`Andy (ostatnio się poprawił). Nie będę wspominać o starszych pozycjach

Biorąc pod uwagę poziom rysunkowy w Marvelu, zmiana licencji to świetna wiadomość.

Re: :-(

Akurat w Marvelu też bywali lub nadal bywają kiepscy rysownicy, więc tu bym się kłócił, że Marvel = super rysunki

Re: :-(

Ale stanowią oni minimalny ułamek całości, więc Marvel w tej kategorii i tak wygrywa z Dark Horsem ;p

Jestem niemal pewien...

Jestem niemal pewien, że twórcy SW którzy pracowali nad komiksami pod szyldem Dark Horse będą też siedzieć nad seriami od Marvela czyli pewnie nic się nie zmieni. A szkoda bo to co się od kilku lat w komiksowym zakątku SW dzieje to zwykły koszmar.

Re: Jestem niemal pewien...

Niekoniecznie - ja jestem przekonany, że Marvel pokusi się o jakichś własnych autorów do komiksów SW, gdzie np. mogliby dać do jednej z serii choćby J. Michaela Straczynskiego. A to byłaby przyjemna ciekawostka.

Re: Jestem niemal pewien...

Poczekajmy na to przejęcie komiksów star wars przez marvela. Dopiero wtedy przekonamy się jakie plany ma marvel w stosunku do naszego universum. Może przydzieli do nowych projektów jakiś swoich twórców co byłoby dobrym rozwiązaniem, zawsze daje to nadzieję na jakieś nowe pomysły na komiksy.

Re: Jestem niemal pewien...

No nie wiem. Osobiście nie przypominam sobie aby któregoś ze "swoich" ludzi przydzielali do produkcji nie będących częścią Marvelowego świata. Takie rzeczy zwykle robiły inne ekipy. Ale z drugiej strony od lat Marvel nie miał pod swoimi skrzydłami tak dużej franczyzy. Zobaczymy.

Re: Jestem niemal pewien...

Mogę się mylić, ale czy przypadkiem Starczyński nie pokłócił się z Marvelem i już dla niego nie pisze?

Re: Jestem niemal pewien...

A to nic o tym nie wiem, wiem tylko, że porzucił/został odsunięty od Spider-Mana, przez co nowi scenarzyści wymyślili potworka w stylu Superior Spider-Mana. Zdarza mi się na niektórych forach wyczytywać przez to hasła w stylu "Straczynski wróć"

Re: Jestem niemal pewien...

To znalazłem. Miałem rację ;P

Największe kontrowersje wzbudza jednak ostatnia historia, One More Day. Była ona pisana całkowicie pod dyktando Joego Quesady, przez co Straczynski chciał usunąć swoje nazwisko z listy autorów i była początkiem sporu, który przyczynił się do jego odejścia z Marvela.

asdfg

Czyli jednak.
Cóż, lubiłem komiksy Dark Horse, ale nie ostatnimi czasy. Bardzo mało wychodzi ciekawiących mnie tytułów. Jak będzie za Marvela? Myślę, że w większości twórcy zostaną ci sami co byli, w końcu "zwycięskiej" ekipy się nie zmienia. Zresztą wielu byłych czy obecnych autorów komiksów SW pracowało też dla Marvela więc to nie ma dużego znaczenia, nie wiem jak będzie z redakcją. Choć chciałbym w końcu jakiś powiew świeżości.
Może jakiś crossover?

Marvel

Cóż, to było tylko kwestią czasu. Bardzo zachowawcza polityka Dark Horse w ostatnich miesiącach nie zwiastowała niczego innego - krótkie, niezobowiązujące serie, kręcenie się wokół bezpiecznych, znanych okresów i bohaterów... Nie znam komiksów Marvela, starych marvelowskich SW tym bardziej, ale na pewno czeka nas zauważalny rozdźwięk między starym i nowym. Mało prawdopodobne, by twórcy z Marvela, przynajmniej początkowo, sięgali po istniejące już elementy EU, także najprawdopodobniej od nowa zacznie się powolne wychodzenie od sagi.

Disneyowi w najbliższych latach będzie mocno zależało na wykreowaniu własnych Gwiezdnych wojen i przyklejeniu sobie łatki pana życia i śmierci marki, a nie kolejnym logotypem na okładkach. W związku z tym raczej będą odcinać się od tego, co wyprodukowali rysownicy i scenarzyści z DH. Jeżeli dostaniemy dobre, angażujące komiksy, rozbudowane serie osadzone w ciekawych okresach, nie mam nic przeciwko. Boje się jednak, że tak jak w przypadku ostatnio zapowiadanych źródeł czeka nas bardzo suchy i zachowawczy okres, a na pewno nie spodziewałbym się żadnych większych nawiązań do istniejącego EU - jak pisałem Disney/Marvel nie chcą raczej być kolejną firmą wymienioną na okładce i będą stawiać na własne historie, własnych bohaterów i własne pomysły na rozwijanie postaci z sagi.

Myślę, że powoli trzeba się pogodzić z tym, że część EU zostanie po prostu nadpisana i stworzona na nowo. Z jakim skutkiem? Pożyjemy zobaczymy. Początkowo byłem raczej pozytywnie nastawiony do ingerencji Disneya w SW, bo w ostatnich latach mieliśmy stagnację i monotonnie w odległej galaktyce, jednak coraz bardziej obawiam się, że ta zmiana nie przyniesie nic dobrego - Disney będzie robił dokładnie to samo, z tą różnicą, że na swoich warunkach i w oderwaniu od tego, co powstało wcześniej. Jak na razie minął ponad rok a my dalej mamy kompletną posuchę i same nudy, a 2014 zapowiada się niewiele lepiej.

New Hope

Naprawdę mam nadzieję, że wreszcie komiksy z logiem SW ruszą z kopyta. Dostanie się pod skrzydła Marvela może okazać zbawienne dla naszego uniwersum - pracują dla nich najlepsi scenarzyści i rysownicy. Co prawda kilku obecnych twórców widziałbym w nowej ekipie jednak przede wszystkim liczę na powiew świeżości. I mam nadzieję na spójność z tym co stworzył Dark Horse do tej pory. O ile w przypadku jestem odrobinę sceptyczny o tyle z Marvelem mam dobre przeczucia Może dostaniemy serię Star Wars MAX ? Marzenia

A tak na marginesie to jest to dość duży cios dla wydawnictwa Dark Horse, bądź co bądź marka Star Wars była jedną z ich sztandarowych pozycji...

Koniec Star Wars i Legacy Vol. 2

Star Wars zakończy się na #20, a Legacy Vol. 2 na #18. Oba zeszyty ukażą się w sierpniu.

http://www.star-wars.pl/News/17704

Cyfrowe komiksy zostaną

DH zapowiedziało, że będzie można kupować cyfrowe komiksy nadal, a także, że mają wydawać komiksy do końca 2014 r. Więcej tu:


http://tinyurl.com/qhnzyr4

Re: Cyfrowe komiksy zostaną

Hego Damask napisał:
DH zapowiedziało, że będzie można kupować cyfrowe komiksy nadal, a także, że mają wydawać komiksy do końca 2014 r. Więcej tu:


http://tinyurl.com/qhnzyr4

-----------------------
To super wiadomość, bo pakiety ze starymi komiksami cyfrowymi stają się coraz tańsze. W takim razie nadal warto się na nie skusić przy najbliższej większej wyprzedaży.

Re: Przyszłość komiksów SW w Marvelu

Przejęcie komiksów Star Wars przez Marvela przyjmuję z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony wraz z premierą nowego epizodu całość EU powinno dostać kopa jakiego nie widzieliśmy od czasu prequeli i mam nadzieję,że tak samo będzie z komiksami od Domu Pomysłów. Z drugiej strony pomijając poziom twórczości Dark Horse`a w całej jego przygodzie z SW, zadaje sobie pytanie jak ta sytuacja będzie się miała dla polskiego czytelnika?
Obecnie w Polsce są wydawane,bądź wydane 4 "duże" serie,a także zeszytówki z innych z "Star Wars Komiks". Dzięki temu jesteśmy w miarę na bieżąco,nawet jeśli wielu fanów nie czyta komiksów po angielsku. Oczywiście jest jeszcze trochę serii,które nie są u nas nawet zapowiedziane,ale nie jest źle
Jednakże polityka Marvela jest taka,że tworzy często długie i bardzo różne serii jednocześnie,więc w tym względzie o ile z DH nie było problemu do nadrobienia zaległości o tyle w przypadku Domu Pomysłów możemy zostać zawaleni stuffem,który powiększy dystans nasz w stosunku do zagranicznych fanów.

O poziom artystyczny się nie martwię. Marvel w ostatnim czasie ma naprawdę dobre historie. Osobiście chciałbym,aby starwasowymi historiami zajęli się twórcy związani z kosmosem Marvela jak np. znany też z Warhammera 40k Dan Abnett. Takie serie jak "Nova", "Guardians of Galaxy" czy crossovery "Annihilation" albo "War of Kings" pokazują,że uniwersum superbohaterskie może bardzo dobrze zaadoptować space operę z pełnymi rozmachu konfliktami pomiędzy wieloma rasami,co jest jedną z esencji SW.

To co tam...

To co tam? Komentujemy ostatnią plotę?
http://gwiezdne-wojny.pl/News/18022
Ja stawiam na to, że jeden z wspomnianych scenarzystów to Jason Aaron a Master na drugiego obstawia Matta Fractiona i obie te persony są gwarancją cudownych (get it?) komiksów. Wystarczy spojrzeć na ostatnie lata. Aaron sprowadził X-Menów do korzeni swoim "Wolverine and the X-Men" a także dał czytelnikom zasmakować cudownej historii sci-fi z pewnym złym typem w roli głównej czyli "Thanos Rising". Już te dwie pozycje dają mi wielkie nadzieje. Wyobrażacie sobie historię o np. Vaderze w stylu "Thanos Rising"? A Fraction? Czego by ten scenarzysta się nie dotknął zamienia się w złoto. Od legendarnego już "Invincible Iron Man" przez ostatnich "Avengers" i kosmiczną epikę w postaci eventu "Infinity" po coś całkowicie innego czyli "Hawkeye".
Mówiąc te dwa typy są gwarancją świetnych historii a to przecież tylko wierzchołek góry lodowej.

Re: To co tam...

Jak dla mnie to jest to duet marzenie. Najnowszy Thor Aarona jest genialny, od #1 Jason zachwycił mnie łatwością tworzenia wyjątkowego klimatu w komiksie i złożonej fabuły. Co prawda Amazing X-Men już mniej mi się podoba, ale to nadal dobra seria.
A Fraction... ostatnio tyle dobrego napisał! Hawkeye, Sex Criminals, a to tylko czubek góry lodowej. Nie można zapominać o jego starszych seriach typu Invincible Iron Man, które też były co najmniej bardzo dobre. Strid trochę mu dopisał Avengersami i Infinity, bo to dzieła Hickmana, ale to w żadnym stopniu nie umniejsza dokonaniom Matta Fractiona.
Powiem tak, jeśli Aaron i Fraction będą pisać komiksy SW, to możemy być pewni świetnych historii.

Re: To co tam...

Patrzę i oczom nie wierzę... Dlaczego mi się ubzdurało, że to Fraction pisał "Avengersów"? Może przez "Inhumanity" (BTW szkoda, że ostatecznie nie zabrał się za "Inhuman")? Tak czy inaczej, wpadka

Re: To co tam...

Może to przez to Inhumanity, fakt Ja postanowiłem zignorować ten "event". Nie dość, że był strasznie dziwnie skonstruowany (brak osi wydarzeń w postaci głównej miniserii), to większość tie-inów, jeśli nie wszystkie, była tylko i wyłącznie zapychaczami w innych seriach. Czuć było, że wstawiali to wszystko na siłę, jak np. w Uncanny X-Men, gdzie był bardzo dobry bendisowy zeszyt i nagle Inhumanity się wprosiło :/
Na koniec samo Infinty też mnie nie zachwyciło, więc zdecydowałem inhumanów odłożyć i raczej nic nie straciłem.

Re: To co tam...

"Inhumanity" ma główną serię - "Inhumanity" Z resztą to chyba nie jest event jako taki.

Re: To co tam...

Nie było jeszcze przypadkiem serii pt. Inhuman? To właśnie ją miał pisać chyba Fraction, ale przeszła na kogoś innego. Jak ostatnimi czasy oglądałem nowości to jakoś tego nie widziałem. Chyba że przeoczyłem ;P

Re: To co tam...

Najpierw były opóźnienia, potem zmiana scenarzysty a teraz "Inhuman" rusza bodaj w tym miesiącu. Na co z resztą czekam bo ciekaw jestem tej serii.

Re: To co tam...

To już wszystko jasne Ja sobie Inhuman odpuszczę. Po zakończeniu Infinity cały run Hickmana i jego pochodne już mnie tak nie jarają... A przed eventem było zupełnie odwrotnie Co miesiąc czekałem na nowych Illuminatów i Avengersów. Teraz to mnie już jakoś znudziło.

Re: To co tam...

O Aaronie się nie wypowiem, bo czytałem tylko jedną jego historię, za to Fractiona uwielbiam, za Invincible Iron Mana, Sex Criminals, ale przede wszystkim Hawkeye`a. Mam tylko nadzieję, że gość odnajdzie się w klimatach SW. Jeżeli to nastąpi i jeżeli Fraction będzie pisał jakieś gwiezdnowojenne komiksy, będzie cudnie.

Re: To co tam...

To ja może nieco inaczej, zacznę od czegoś negatywnego. Marvel współpracuje blisko z Brianem Woodem, którego wersję nudnych Gwiezdnych Wojen już poznaliśmy. Współpracuje też z Dennisem Hopelessem, który jako scenarzysta naprawdę jest beznadziejny. W wydawnictwie ważnym nazwiskiem jest Dan Slott, który kiedyś pisał komiksy genialne, a teraz pisze naprawdę złowrogo złego Superior Spider-Mana.
...Ale w tym cała rzecz w Marvelu, że na kilka złych nazwisk mają dwa razy więcej dobrych. To oczywiste, że jeżeli ktoś coś tworzy, produkuje, pomaga napisać, to nie wszystko z tych gotowych efektów pracy będzie dobre, albo będzie wpadać akurat w moje gusta. W dodatku Marvel potrafi zmieniać scenarzystów w trakcie trwania serii. jeśli coś w komiksie nie działa. Potrafi zamawiać komiksy różnorodne, o różnej tematyce i nastroju. Hawkeye jest największym komiksem zeszłego roku, więc teraz pozwolili na kolejne eksperymenty w tym kierunku: w seriach The Punisher, czy She-Hulk. Dlatego też możemy w Gwiezdnych Wojnach liczyć na fantastycznych pisarzy, jak Charles Soulle, Peter David, Nathan Edmondson, Mark Waid, Gerry Duggan, Kelly Sue Deconnick. Acz moim osobistym marzeniem pozostanie Jason Aaron, bo nad wyraz podobają mi się jego ostatnie tytuły, Wolverine & The X-Men i Thor.

Re: To co tam...

Burzol napisał:
Hawkeye jest największym komiksem zeszłego roku, więc teraz pozwolili na kolejne eksperymenty w tym kierunku: w seriach The Punisher, czy She-Hulk.
-----------------------
Do tego duetu warto dodać, jakże udaną, serię Black Widow Nathana Edmondsona. Jak dla mnie to właśnie ten komiks o Nataszy jest następcą Hawkguya.

Star Wars Marvel

Może nie będzie aż tak źle...? SW to tak znana i lubiana marka, że nie wolno Marvelowi jej zniszczyć. Ja osobiście oczekuję od marvelowskich komiksów SW, żeby:
1. rozwiązywały kwestie wcześniej niewyjaśnione (tak jak "HoD" Paula Lee).
2. były w nich nowe, lepsze, pojedynki (tak jak w Bezimiennym).
3. można było znaleźć w nich historie z czasów niezbyt znanych (przed 25 000 BBY / po 138 ABY / inne nieopisane `dziury w czasie`).
4. reaktywowali Talesy.
5. ... i może bym napisał coś jeszcze, ale na chwilę obecną nic więcej nie przychodzi mi do głowy, ale zapewne za 15 min. wymyślę coś jeszcze :|] .

Re: Star Wars Marvel

Starożytny Sith napisał:
4. reaktywowali Talesy
-----------------------

Tylko ja nie lubię Talesów i innych tego typu krótkich historyjek?

Opinia o Talesach

Ja lubię krótkie historyjki. Ale to tylko moje zdanie. Co prawda, nie przeczytałem ich dużo ( http://gwiezdne-wojny.pl/Uzytkownik/Listy/Oceny,20992 ), ale są fajne, bo nie są zbyt długie.

Re: Opinia o Talesach

Cóż, ja wolę dłuższe historie składające się z np. 2 normalnych arców, czyli około 10-11 zeszytów Ale 5-6 zeszytowe też są fajne zwykle xD Niestety mało jest takich komiksów, ale ostatnio było parę dobrych takich jak np. saga God Butcher od Jasona Aarona w Thorze, czy też w nowym Batmanie Snydera historie Court of Owls lub Zero Year. Marvel wydał też świetną 8-zeszytową historię pt. Daredevil: End of Days Te wszystkie komiksy są długie, ale po lekturze pozostawiają niezapomniane wrażenie przemyślanej, inteligentnej i ciekawej fabuły. Czegoś takiego po Talesie nigdy nie będzie.

Re: Star Wars Marvel

Ja też wolę czytać długie serie, ale Talesy lubię, bo mają często ciekawe pomysły i różne eksperymenty które czasami wychodzą a czasami nie, jakich w "zwykłych" seriach się nie uświadczy. Np. "Apokalipsa na Endorze", "Jak powstała Gwiazda Śmierci" (jakoś tak), Skippy, "Fett Club", czy to o pojedynku kulinarnym Jedi i droida kuchennego. Chociaż zdarzały się niewypały, jak np. "Nowe imperia upadają" czy "Mroczne widma".

Re: Star Wars Marvel

Ale w seriach regularnych też często się eksperymentuje Flagowym przykładem tego stwierdzenia jest Hawkguy Matta Fractiona (można wymieniać dalej - Sex Criminals, Black Widow, nowi Secret Avengers - ale to się mija z celem ). Mogę zagwarantować, że jeśli chodzi o innowacyjność to ta seria przebija większość, jeśli nie wszystkie Talesy.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.