Forum

Nowa powieść - Dark Disciple (A.Ventress/Q.Vos)

https://www.facebook.com/starwarsbooks/photos/a.10152381281623713.1073741828.67519418712/10152586491528713/?type=1
Dla bezfejsbukowych:
Exciting news from our panel Dave Filoni, executive producer and supervising director of Star Wars Rebels has announced Del Rey’s upcoming Star Wars novel. Starring Asajj Ventress and Quinlan Vos based on unaired Star Wars: The Clone Wars scripts, the book is being written by Christie Golden and is scheduled for publication in the summer of (tu brak cyfry, na grafice jest 2015)

link bezpośrednio do grafiki:
https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/t31.0-8/10476342_10152586491528713_5212322862697794050_o.jpg

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

Jeśli nie planują czegoś zamknąć w Rebelsach, to dobrze, że chociaż w inny sposób chcą to zrobić. Osobiście wolę książkę niż komiks.

.

Pierwsza myśl :

"O,fajnie, skoro Quinlan wszedł do kanonu to miło że dostaniemy jakąś inną jego wersji aniżeli tą z kreskówki."

Potem czytam - "książka powstaje na podstawie niewykorzystanych scenariuszy z TCW".

Ech

Re: .

Dokładnie, jak to odebrałem tak samo. No nie wiem, trzeba będzie zaczekać na więcej konkretów, ale jak na razie nie wygląda mi to zachęcająco. Nie kojarzę tej autorki, pewnie jakaś nowa, poza tym książki tworzone w oparciu o tę bajkę, dla mnie nie są interesujące.

Re: .

Darth Zabrak napisał:
Nie kojarzę tej autorki, pewnie jakaś nowa
-----------------------

Nie no, coś Ty.

Bibliography
Star Wars

2009 Fate of the Jedi: Omen Novel
2009 Imprint Short story
2010 Fate of the Jedi: Allies Novel
2011 First Blood Short story
2011 Fate of the Jedi: Ascension Novel
2012 Getaway Short story
2013 Good Hunting Short story
2015 Untitled Asajj Ventress novel Novel

Re: .

To musiało mi umknąć, autorki nie kojarzę bo nie czytałem niczego z przedstawionych przez Ciebie rzeczy.

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

O! To może być ciekawe. Co prawda nie ma co liczyć na jakąś zgodność z starym kanonem bo Quinlan ma zbyt zapchaną historię a losy ventress już daaawno w TCW przestały się zgadzać z Republicami czu Obsesją ale... jeśli zachowają Quinlanowy charakter + napiszą wciągającą książkę to może wyjść zacnie. Ale przyszłość w ciągłym ruchu jest. Przeczytamy-ocenimy.

Quinlan chyba się do tej pory w książkach nie pojawiał??? Bo ventress już była ale na pewno nie jako jedna z głównych postaci.

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

Heh. Zapomniałem o Obsesji A przecież mam ją na półce... Za dużo TCW ostatnio miałem...

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

R2-r napisał:
O! To może być ciekawe. Co prawda nie ma co liczyć na jakąś zgodność z starym kanonem bo Quinlan ma zbyt zapchaną historię a losy ventress już daaawno w TCW przestały się zgadzać z Republicami czu Obsesją ale... jeśli zachowają Quinlanowy charakter + napiszą wciągającą książkę to może wyjść zacnie. Ale przyszłość w ciągłym ruchu jest. Przeczytamy-ocenimy.

Quinlan chyba się do tej pory w książkach nie pojawiał??? Bo ventress już była ale na pewno nie jako jedna z głównych postaci.

-----------------------

Na zgodność z kanonem to po 25 kwietnia 2014 nie masz już co liczyć

Quinlan się w książkach nie pojawiał (był wspominany), a Asajj była np w Spisku Na Cestusie. Ale tak, nie grała tam pierwszych skrzypiec. Pojawiła się też w książkach powiązanych z TCW oraz w Mrocznym Spotkaniu ale i tam była to rola marginalna.

Nie liczę książeczek dla dzieci i młodzieży, opartych na serialu.

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

No, to tak myślałem. To szykuje nam się coś w miarę oryginalnego. Choć i tak pewnie to ventress będzie.tyle ile Vadera w Mrocznym Lordzie i Revana w Revanie. Ale jest jeszcze Quinlan. I.scenariusz z TCW :/
No ale kto to wie co z tego wyjdzie. Anyway, zainteresowało mnie to

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

Matek napisał:
R2-r napisał:
Na zgodność z kanonem to po 25 kwietnia 2014 nie masz już co liczyć



Quinlan się w książkach nie pojawiał (był wspominany), a Asajj była np w Spisku Na Cestusie. Ale tak, nie grała tam pierwszych skrzypiec. Pojawiła się też w książkach powiązanych z TCW oraz w Mrocznym Spotkaniu ale i tam była to rola marginalna.



Nie liczę książeczek dla dzieci i młodzieży, opartych na serialu.

-----------------------
Od 25 kwietnia EU jest poza kanonem Ja cieszę się, że na nowo będzie opisana historia Vosa. W komiksach stał się on zaprzeczeniem rycerza Jedi, który złamał wszystkie reguły, dochował się dziecka, złamał regułę przywiązania

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

Darth R napisał:
Ja cieszę się, że na nowo będzie opisana historia Vosa. W komiksach stał się on zaprzeczeniem rycerza Jedi, który złamał wszystkie reguły, dochował się dziecka, złamał regułę przywiązania
-----------------------

Czyli to wszystko co sprawił że był taki fajny?

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

No właśnie. ta postać była bardziej ludzka. Miał pewne przywiązanie do pewnych osób, bywał zakochany (3 razy nawet), balansował na krawędzi światła i mroku. To wszystko sprawiało, że nie był to pomnikowy idealny jedi typu Obi-wan czy Yoda, a ktoś taki jak każdy z nas.

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

Dokładnie, w pełni się zgadzam. To właśnie wszystkie te słabości sprawiły że Quinlan był ciekawą postacią, wyróżniającą się z tłumu jednakowych Jedi. A teraz nie wiadomo jak mają potoczyć się jego losy, ale jako że książka ma powstać na podstawie scenariuszy do tcw, to raczej nie liczę na ciekawą historię.

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

ciekawa postać = bardzo zły Jedi... Jedi, który jest zaprzeczeniem tego, czym Jedi powinni być

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

Nie do końca. Vos jest ciekawą postacią bo jest ludzki. Nie jest jednoznaczenie zły czy dobry. Czasami podejmuje takie a nie inne decyzje czasami na dobre intencje, ale trzyma się ich dokonując złe rzeczy. Ale to sprawia, że to bardzo ludzka postać. Życie nie jest czarno-białe.
Czasami człowiek działa w szlachetnym celu, ale nie mogąc osiągnąć go w szlachetny sposób robi złe rzeczy. Co do związywania się. No cóż miłość jest czymś co leży w ludzkiej naturze. To naturalna pokusa dla kogoś kto żyje w celibacie. Zwłaszcza, że w zakonie były istoty obu płci.

I nie tyle bardzo zły Jedi, co po prostu jedi z problemami.

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

Zarówno Sithowie jak Jedi nie są "ludzcy". Oni nie mają być jak zwykli ludzie, ale zmienia ich Moc. Prawdziwy Jedi są jak Obi Wan - nieludzki, gotowy poświęcić najlepszego przyjaciela dla spawy.

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

Darth R napisał:
ciekawa postać = bardzo zły Jedi... Jedi, który jest zaprzeczeniem tego, czym Jedi powinni być
-----------------------

A czy nie widzisz że ... obaj możemy mieć rację? Tak, może być zaprzeczeniem tego, czy Jedi powinni być ... ale jednocześnie może być (dzięki temu) bardzo interesującą postacią?

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

Interesująca postać nadal nie jest kandydatem na Jedi Tak naprawdę postać Vosa pokazuje, że dla dobra Jedi należało wyzerować Zakon, gdyż stali się dwulicowi i zachowują się jak zwykli ludzie depcząć ideały Jedi

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

Czy według Ciebie wszyscy Jedi powinni być jak barany, wszystkie beczące tak samo? W przeciwieństwie do większości Jedi, Vos wychodzi z szeregu, czymś się wyróżnia, nie jest całkowicie dobry lub zły. To czyni go bardziej ciekawym od szeregowców typu Fisto, Kolara czy Mundiego, którzy są nudni i przewidywalni.

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

Tylko zauważ, że Vos z TCW to zupełnie inna para kaloszy niż ten z Republic.

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

A czy ja mówię że nie? Oczywiście masz słuszność, TCW z Vosa zrobiło przygłupa

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

Jedi to kapłani Jedi. Zakon, w którym znajdują się wybrane jednostki wrażliwe na Moc, która jest istniejącym panteistycznych bogiem. Przez to nie są oni zwykłymi humanoidami. Tak samo Sithowie nie są zwykłymi ambitnymi egocentrykami (co dobrze pokazała trylogia Dartha Bane`a - z całegu EU tych książek najbardziej mi szkoda), Moc czyni ich nieludzkimi

...

Ja rozumiem, że kanon poszedł w niepamięć, ale czy naprawdę WSZĘDZIE muszą wpychać motywy z TCW albo Rebels? EU zostało skasowane, żeby twórcy mieli wolność i pole do popisu, a jak na razie jakoś tego nie widać i jadą po wątkach, które i tak się sprzedadzą.[hate mode off]

Re: ...

Tak, to bardzo irytujące. Ale wg mnie dzieje się tak, bo SW zostały stworzone na ekrany kin i telewizorów i wokół tego wszystko się kręci. Jeżeli na wspomnianych ekranach mamy TCW, Lego, Rebels to nic dziwnego nie ma w tym że pojawiają się one także w książkach, grach czy komiksach. No ale jest spora szansa że za 1,5 roku, te bajki pójdą w zapomnienie, już się nie mogę doczekać tego momentu

Re: ...

Niestety nie widać, żeby ta chwila nastąpiła podczas premiery TFA. Przykro mi.

Re: ...

Kanonem są TCW i Rebels. To naturalne, że książki kanoniczne nawiązują do kanonicznych seriali, uzupełniają je

Re: ...

Wiesz, dawniej jak kanonem były tylko filmy to Legends nie kręciły się do porzygu wokół nich i rozwijały inne różne odcinki chronologii starego kanonu, a tutaj? Albo niewykorzystane materiały z TCW, albo uzupełnienie Rebels. No ludzie...

Re: ...

No właśnie. W latach 90. jakoś nie wszystko kręciło się wokół starej trylogii (mimo, że Edycja specjalna oraz nadchodziło mroczne widmo). Potrafiono tworzyć opowieści o nowych postaciach z poza filmu (Opowieści Jedi, X-wing), nawet dziejące się w zupełnie innym czasie i innym wyglądzie świata SW (opowieści Jedi).
Zresztą: poprzednia dekada. NT i seriale, a jakoś nie wychodziły same opowieści z tych czasów. Wprost przeciwnie. Mieliśmy Dziedzictwo, NEJ, Dziedzictwo Mocy, komiksowe KotORy, Dawn of the Jedi.

Re: ...

Mistrz Seller napisał:

Zresztą: poprzednia dekada. NT i seriale, a jakoś nie wychodziły same opowieści z tych czasów. Wprost przeciwnie. Mieliśmy Dziedzictwo, NEJ, Dziedzictwo Mocy, komiksowe KotORy, Dawn of the Jedi.

-----------------------

Właśnie, szczególnie po komiksach było to widać ! Naraz mieliśmy KOTOR:WAR, Legacy, Mroczne Czasy, Star Wars, Invasion i Dawn of The Jedi Żyć nie umierać, naraz (kolejno) Stara Republika, przyszłość, początki Imperium, czasy OT, inwazja Vongów i prehistoria SW. Dodajmy książki i gry które rozwijały czasy post-Nejowe/okołofilmowe i starożytne naraz ... to było to ! ;D

Re: ...

Taa... a teraz co mamy? Rebelia z punktu widzenia Wielkiej Trójcy, Dartha Vadera, Księżniczki Leii, Luke`a, Tarkina i kilku nowych postaci. Szał!

Re: ...

bo okres bezpośrednio przy trylogiach został zasiedlony? Na tym etapie nie lata 90, a raczej koniec 70 i początek 80 powinny być odniesieniem; tj, słynne Spotkanie na Mimban, Przygody Hana Solo, etc :>

Re: ...

Kiedy EU było kanonem, to zakazano poruszać pewnych tematów. Komiksy opowiadały co się działo pomiędzy V a VI epizodem, potem pojawiły się komiksy i książki, które działy się przed TPM i AOTC. Tak więc zdanie, że "dawniej jak kanonem były tylko filmy to Legends nie kręciły się do porzygu wokół nich" nie odpowiada rzeczywistości.

Re: ...

What? Według Cb stary kanon to tylko książki/komiksy dotyczące filmów?

Re: ...

Początkowo książki pokazywały tą Galaktykę bezpośrednio po ROTJ. Dopiero wraz z upływem czasu narrcja oddaliła się od wydarzeń w filmach

Jeżeli

to będzie na podstawie scenariuszy TCW to nawet nie liczcie na coś ciekawego... I te blond włosy Assaj...

....

Naprawdę planuje kupić to ktokolwiek poza fanatykami TCW? XD

Ja mam jedno pytanie

Od kiedy Ventress ma włosy? O_o
Asajj, będąca jedną z moich ulubionych postaci, już została wystarczająco skrzywdzona przez twórców TCW, chcą ją rozwalić jeszcze bardziej?

Tzn. kiedyś bym się ucieszył, że Ventress dostanie własną książkę - ale w tamtych czasach EU miało jeszcze jakiś sens. Cóż...

Re: Ja mam jedno pytanie

Niby taka błachostka ale te włosy Ventress, są pierwszym przykładem na to że w nowym kanonie nie ma miejsca na spójne uniwersum.

Re: Ja mam jedno pytanie

A możesz to rozwinąć?

Re: Ja mam jedno pytanie

No wiesz, mam wrażenie że TCW zaprzecza samemu sobie, że połyka własny ogon

Re: Ja mam jedno pytanie

no ale ja się pytam w którym miejscu?

Re: Ja mam jedno pytanie

Po prostu myślę że w tym nowym kanonie może nastąpić efekt domina na tego typu pierdoły. W końcu zapewniali że nowy kanon będzie spójny, że Story Group czuwa, i się okazuje że nawet przez mniej niż pół roku nie potrafili dotrzymać takiej pierdoły jak fryzura Ventress. A to dopiero początek.

Re: Ja mam jedno pytanie

ale co do tego ma ogolony łeb Ventress? wiesz ile jest roboty przy goleniu łba, żeby ciągle lśnił? Nie mówiąc o tym, że Ventress jest kobietą. W ciągu ostatniego roku miałam cztery różne kolory włosów i pięć różnych fryzur. Twój argument mnie nijak nie przekonuje

Re: Ja mam jedno pytanie

A co mnie ma obchodzić ile roboty jest przy goleniu łba? To jest science fiction czy jak kto woli space opera, jakoś do tej pory nie było z tym problemu . Poza tym, ten łysy łeb bardziej jej pasował, był tym samym czym dla Maula są rogi, a dla Vadera hełm. Nie jest to dla mnie jakiś szczególny problem, w końcu Zannah też miała blond włosy, jestem tylko zdania że nie powinno się ruszać znaków rozpoznawczych

Re: Ja mam jedno pytanie

Wyjątkowo słaby argument. Oczekiwać, że humanoid nie zmienia przez wiele lat fryzury jest dosyć absurdalne

Re: Ja mam jedno pytanie

Ujmę to inaczej. Użytkownik Mocy to nie zwykły humanoid, każdy z nich jest przepełniony Mocą, jej jasną bądź ciemną stroną. Jasna strona to życie, dlatego Jedi mają wielu uzdrowicieli, są długowieczni itd. Natomiast ciemna strona to śmierć, potrafi jedynie niszczyć, o czym wie każdy kto przeczytał trylogię Bane`a, to właśnie w tych trzech książkach można znaleźć te analogie. Także ci łysi użytkownicy darksajdu tacy jak Maul czy Ventress nie mają łysego łba bo akurat teraz tak im się podoba. Im te włosy po prostu nie rosną, przez taki a nie inny sposób korzystania z mocy. To samo np. z oczami, nigdy Cię nie zastanowiło dlaczego mają czerwony czy żółty kolor? Od używania ciemnej strony całe ciało powoli umiera, i to się tyczy także włosów, wystarczy spojrzeć na pierwszego, lepszego Sitha aby się o tym przekonać, jak wyniszczony był Palpatine, Bane albo Malgus? Ja tak to widzę, i proszę skończmy wałkować temat włosów tej łysej wiedźmy i tak już zajął zbyt wiele miejsca.

Re: Ja mam jedno pytanie

Raz Siostry Mocy nie są ani Jedi ani Sithami. Dwa w TCW Ventres jest pomiędzy Jedi a Sithami. Była uczennicą Jedi, potem uczennicą Sitha, a następnie poszła własną drogę. A co do wyniszczenia Palpatine`a mocno przyczynił się Mace Vindu.

Re: Ja mam jedno pytanie

Do wyniszczenia Palpatine`a przyczyniło się nadużywanie ciemnej strony, podobnie jak w komiksie Dark Empire.

Re: Ja mam jedno pytanie

Nie ważne czy była Siostrą Nocy, Sithem czy mrocznym Jedi. Była użytkownikiem ciemnej strony i to wystarczy. Czerpała swoją siłę z tych samych negatywnych emocji co inny darksajderzy.

Re: Ja mam jedno pytanie

W ROTS jest inaczej, a to jedynie dzieło kanoniczne

Re: Ja mam jedno pytanie

Darth Zabrak napisał:
Niby taka błachostka ale te włosy Ventress, są pierwszym przykładem na to że w nowym kanonie nie ma miejsca na spójne uniwersum.
-----------------------

E tam, kto wie, może zerwała ze starym imidżem bo był za bardzo charakterystyczny?

Ja bardzo chętnie bym ją powitał (w tym wyglądzie) w książce o tym co porabia po Rozkazie 66, razem z Vosem któy również przetrwał i muszą się sprzymierzyć aby przetrwać

Tylko że w uniwersum Legends ... ;/

Re: Ja mam jedno pytanie

Czasami się zdarza, że kobieta zmienia fryzurę

Re: Ja mam jedno pytanie

Ale to jest nowy kanon, w którym Ventress nie jest Rattatakiem tylko Dathomirianką, a te mogą mieć włosy. Niby głupota, ale ta rozbieżność powstała jeszcze przed rebootem i wynikała z niezwykle olewczego stosunku Filoniego do ówczesnego kanonu. Znalazł interesującą go postać i nawet nie zadał sobie trudu poznania jej bliżej.

...

Golden .... może być nieźle.

Czekam na New Dawn, niby książeczka dziecinna, ale autor dobry.

Taaak...

Ja zarzekałem się święcie, że nie ruszę nowego kanonu ze względów sentymentalnych, ale zapowiedzi brzmią obiecująco, więc czekam na premiery nowych powieści.

cóż..

Ta książka jest kolejnym przypomnieniem, że animowane Wojny Klonów zostały przerwane w połowie produkcji, natychmiast po przejęciu przez Disneya. Na sam tytuł książkowy cieszę się średnio, bo jednak korzystanie z jakichś tam półgotowych materiałów tylko uświadamia jak bardzo czekamy na nowy film Star Wars. No i nie wiadomo co to za historia, bo też jednak George Lucas pod koniec działalności miewał dziwne pomysły. Z drugiej strony nawet podoba mi się to, co zrobili z Ventress w serialu, bo rozwinęli tę postać znacznie dalej i ciekawiej niż robiły to legendy EU. Acz jeszcze nie czytałem nic z Christie Golden, więc nie wiem czego się po niej spodziewać.

Natomaist co do nerdzenia. Czemy tak dużo oburzenia wzbudzają włosy Asajj Ventres? Czy bohaterom nie mogą rosnąć włosy? Czy postacie nie powinny się zmieniać? Czy gdyby włosy urosły Asajj po wydarzeniach Obsesji, to fani byliby nagle zadowoleni? Besęsu.

Re: cóż..

Po prostu Asajj z włosami wygląda dziwnie, a przecież jej łysina jest jej znakiem rozpoznawczym. A poza tym, wszystkie łyse postaci, takie jak Maul, Vader, Bane, Ventress czy Malgus nie są łyse dlatego że im gorąco w głowę . Chyba każdy kto choć trochę zna się na SW wie że darksajd zmienia wygląd postaci władającej nią, a Asajj z włosami nie wygląda już tak złowieszczo jak bez.

włosy

problem chyba wynika z jednej rzeczy. Początkowo Asajj była z rasy Rattataki, która owłosienia na głowie w postaci włosów czy rzęs nie miała. Potem w TCW zmieniono jej rasę na Dathomirkę (czy podobny twór), które włosy posiadały (swoją drogą nie wiem jak się mają Dathomirianie do Zabraków, ale mniejsza o to). Dathomirianie włosy mieli (podobnie jak Zabrakowie, mimo, że najbardziej znany z nich jest łysy). Asajj Ventress też pozostawała łysa, pozostawiając pole do manewru dla Lelanda i innych ludzi, którzy godzili niezgodności (jak się mają Rattataki do Dathomirian). Teraz Rattataki nawet nie wiem czy są w kanonie. Swoją drogą kiedyś chyba Leland wysnuł tłumaczenie, że Asajj była Dathomirką ale goliła głowę bo miała związek z Rattataki. Teraz jak widać, nie musi. Inna sprawa, że póki goliła, to wszyscy byli zadowoleni, tak fani starej kreskówki, nowej, no i komiksów.

Re: włosy

W TCW pokazano młodą Ventress z włosami

Włosy Asajj...

to dla mnie bardzo czytelny spoiler odnośnie E7. Można powiedzieć, ze jestem w 90% pewien, kogo zagra Gwendoline Christie...

Re: Włosy Asajj...

wczoraj już to pisałam na grupie z pytaniami do `miszcza Jedi` - nie rozpędzajcie się z Christie, bo akcja TCW jest na ~20 lat przed Bitwą o Yavin (akcja książki pewnie wypadnie jakoś 20 - moooże... 15 lat przed Asajj Ventress zapuszcza kłaki i ukrywa się po galaktyce...). Akcja Epizodu Siódmego to 35 lat po Nowej Nadziei, choć zdaje się, że padało stwierdzenie, że akcja będzie się działa 35 lat po Powrocie Jedi (ale ręki nie dam sobie uciąć) - czyli daje nam to jakieś 55 lat, do 60. Zważywszy na to, że nie była nastoletnią sarną już w czasie Wojen Klonów, w najlepszym wypadku może mieć lat 80, a w gorszym, nawet i sto. O ile nie przywalą jej jakiejś niezwykłej długowieczności (a w końcu reguły rasy ludzkiej częściowo się do niej stosują, skoro jest mieszańcem ludzi i zabraków) to w EVII Ventress będzie co najmniej... niemłoda
A Christie jest niespełna 40letnia i za wysoka na Ventress.

Jeśli już, to widząc te ploty o `imperialnej z mieczem świetlnym ganiającej protagonistę` podpięłabym ją pod alternatywę dla Mary Jade.

Re: Włosy Asajj...

Ale przecież ten problem wieku łatwo rozwiązać - okaże się, że ktoś ją wsadził w karbonit, albo coś... Mało to dziwniejszych akcji było w SW...?

Re: Włosy Asajj...

za dużo, dlatego nie zal mi EU Gdyby ją wsadzili faktycznie w karbonit to bym się chyba zapłakała w tym kinie

Kathi...

...ale nie sądzisz, że to jednak interesująca perspektywa? Jeszcze 2-3 lata temu wyśmiałbym osobę, która by mi powiedziała, że kiedykolwiek zobaczymy Asajj w filmach, jest to postać nierozerwalnie związana z EU, w dodatku jedna z moich ulubionych.

Ogólnie rzecz biorąc, to w tej roli widziałbym bardziej Lupitę, ale kiedy się dowiedziałem, TCW jest oficjalnie w kanonie, stało się jasne, że postać Ventress musi grać biała aktorka.

Szczerze mówiąc, liczę nawet na najbardziej idiotyczne wyjaśnienie jej obecności w produkcji po tylu latach, nie wiem, nawet hibernacja.

Byleby była!

Re: Kathi...

meh, nie przekonują mnie takie zagrywki Nie widzę Ventress w EVII z czysto logicznego punktu widzenia.
Gwendolyne może przecież dostać równie ciekawą, a nawet bardziej złożoną postać do zagrania. Po co mamy się ograniczać do wysilonego recyklingu istniejących postaci, kiedy można budowany kanon zaludnić nowymi?

Re: Kathi...

Choć mamy inne poglądy odnośnie usunięcia EU i EU w ogóle.. tu się zgadzam Wciskanie starych postaci z TCW czy ogólnie aktualnego EU do nowych filmów byłoby bez sensu - w końcu w pierwszej kolejności EU usuwali, żeby tworzyć całkowicie nowe postacie i historie. A dodanie Ventress, jak to słusznie ujęłaś, byłoby recyklingiem.

(poza tym osobiście uważam Ventress za jedna z najnudniejszych postaci z całego SW... więc gdyby miała się pojawić, to ja sobie po prostu odpuszczę EVII ;p)

Re: Włosy Asajj...

No tak, ale przecież Asajj nie jest człowiekiem Nie wiemy jak jej rasa (w nowym kanonie) się starzeje ... Wookie żyją po kilkaset lat, więc pewnie taki Chewbacca wyglądał na młodzieniaszka przez ponad stulecie. Może i Asajj okaże się żyć 3-4 razy dłużej (a tym samym starzeć się) od ludzi?

Re: Włosy Asajj...

Raz, nie mówię o tym że to niemożliwe, tylko o pros & cons, żeby się po prostu nie napalać, bo samo chcenie nic tu nie załatwi
Dwa - zdaje się, że dathomiranie (jak to się odmienia? ) są w połowie ludźmi, więc reguły dotyczące naszej rasy mogą mieć zastosowanie. Jak już wspominałam w powyższym poście.
Trzy - poza tym, ZNOWU, pisałam wyżej, O ILE NIE PRZYWALĄ długowieczności Czytamy, panie Michalak, czytamy.

Dobra, koniec z tym spamem, na następne wątpliwości odpiszę zbiorczo w jednym poście, bo syf w lateście :P

Re: Włosy Asajj...

Dathomiryjczycy (xD) pochodzą od ludzi? Oglądałem niemal całe TCW (zostało mi troszkę 6 sezonu) i nic o tym nie było. A to jedyne źródło wiedzy o nich, jako że pozostałe są w Legendach ...

Re: Włosy Asajj...

wg wookiepedii źródło wedle którego Dathomiryjczycy pochodzą od ludzi zmieszanych z zabrakami znajduje się w legends, a nie w canonie.

Re: cóż..

Powód, dlaczego włosy Ventress budzą oburzenie, jest prosty - i nie chodzi o kwestie starego EU, czy to, że gdyby miała w Obsesji, byłoby lepiej. Po prostu - bez włosów, z dotychczasowym imagem, wyglądała zajebiście! A teraz z tymi blond włosami wygląda kretyńsko. Czyli wzięli fajną postać i znowu ją zepsuli.

Re: cóż..

Kwestia stricte wyglądu nie jest jeszcze jakaś tam tragiczna wg.mnie

zbiorczo:

do rozbitych wątków:
- Ok, z dathomiryjczykami się walnęłam, tu mój błąd, przyznaję się

- Co do zapuszczonych włosów - jakoś pierwsze co mi przychodzi na myśl, to to, że Asajj musi zmienić ąturaż, żeby się kryć. Może Vos ją ściga? Może jest `spłukana` i musi teraz kombinować jak może, kryjąc się po zakamarkach i biorąc każdą robotę jaka się nawinie? To byłby ciekawy wątek. Ale z drugiej strony, kto wie co strzeli do głowy scenarzystom Lepiej nic sobie nie obiecywać. Dla mnie łysina nie jest bezwarunkowa. Za to zaczyna się rysować kwestia, jak bardzo fani są przywiązani do starych `kolein`, jak szukają powtórzeń ze starego EU w nowej historii (jak dopasowywanie Daisy Ridley do Jainy). Może chodzi po prostu o to, by ludzi wybić z ich przyzwyczajeń?

......

Uważam, że nadzieje fanów na coś całkowicie nowego w aktualnym kanonie są płonne.. Nie sądzę, abyśmy kiedykolwiek otrzymali książki/komiksy dziejące się w innych czasach niż aktualnie najnowszy wydany film. Więc SW staną się dla wszystkich bez wyjątku filmami. Wszystkie książki i komiksy będą nieistotnym dodatkiem, który niekoniecznie rozszerzy uniwersum czy będzie kontynuował historie (jak NEJ, Legacy, KOTOR`y itd), tylko raczej powieli istniejące pomysły i postacie.

KOTOR opisywał odległy i nieznany dotąd okres w SW, NEJ i Legacy (oraz serie po drodze, jak choćby X-wingi) kontynuowały dzieje całego uniwersum, wszystkich postaci znanych z filmów.

Nowy content będzie raczej tym, czym dotychczas były np. książki z wojen klonów - czasem lepsze, czasem gorsze historie, w większości będące dopełnieniem filmów, które można pominąć.

Raczej nie ma co liczyć na coś odważnego.

Re: ......

Panie, przecież to jest Marvel. Tam to wałkują swoje uniwersum na wszystkie możliwe sposoby, a dlaczego? Bo to się sprzedaje, więc o SW nie ma się co bać.

Re: ......

Sprzedaje się to co jest akurat w filmach. Smutno trochę gdy patrzę jak serie komiksowe robią się zależne od filmów, a powinno być na odwrót. Wychodzi film Guardians of the galaxy, od razu dostają swoją serię komiksową. Premiera Amazing Spider-Man 2, Peter Parker w komiksach wraca do roli Spider-Mana. Bardzo prawdopodobne, że tak samo będzie ze Star Warsami, czego początki widać już teraz. Hajs się musi zgadzać. Pokolenie wychowane na TCW czy nawet prequelach dostaje teraz 3 serie komiksowe o OT i Rebels, najwyraźniej, żeby wprowadzić ludzi w klimat jaki będzie panował w nowych filmach. W EU raczej nie będzie już wielkich historii, to zostawią na kolejne spin offy, z których będą mieć pieniądze.

Re: ......

Wiadomo jadąc na popularności filmów sprzedadzą więcej książek, komiksów i gadżetów niż tworząc jakieś nowe realia w ramach kanonu, ale to nie oznacza, że na takie coś nie ma zbytu. Osobiście sam wolę jakieś egzotyczne czasy niż kręcenie się wokół filmów i nie jestem raczej w tym odosobniony. Po drugie kręcenie się wokół filmów szybko zostałoby przesycone, bo ile można tworzyć seriali, książek, komiksów i gier dziejących się w czasach Rebelii czy Wojen Klonów? Jak TCW wychodziło to już czułem przesycenie tematem, a to był dopiero początek nowej fali, która wyparła stary kanon. No i jeszcze gry... jak się chce zrobić porządną to musi mieć fabułę z prawdziwego zdarzenia. Rebelia z punktu widzenia jakiegoś leszcza odpada, bo byłoby to zbytnio ograniczone filmami.

opis

Pojawił się opis książki... Ukrywam za spoilerem, jakby co.

http://www.jedinews.co.uk/news/news.aspx?newsID=18172

początek spoilera When the Jedi decide to target Count Dooku—Darth Tyranus—himself, they turn to his ex-apprentice, Asajj Ventress, for help in getting close to the slippery Sith Lord. But when unexpected sparks fly between Ventress and Quinlan Vos, the unorthodox Jedi sent to work with her, the mission becomes a web of betrayal, alliances, secrets, and dark plotting that might just be the undoing of both Jedi and Sith—and everything in between!

VosxVentress? Ugh, nieszczególnie raduje mnie ta myśl... A jak wiemy z konceptów do TCW, prawdopodobnie pojawi się wątek przejścia Quinlana na ciemną stronę.
koniec spoilera

Re: Nowa powieść - Asajj Ventress / Quinlan Vos

Asaji fajnie wygląda z włosami.

nie wiem

czy w sumie wrzucać to tu, ale co tam: oto jak mieli się prezentować Asajj i Quinlan w TCW i zapewne jak będą wyglądać w książce:

https://pbs.twimg.com/media/ByaT6-FCYAE2NHX.jpg

https://pbs.twimg.com/media/ByaT655CEAAqI7W.jpg

https://pbs.twimg.com/media/ByaT655CIAAK17B.jpg

Ventress w szpilach? Łał O_O.

Re: nie wiem

Zaraz, zaraz, to ma być książka z obrazkami?

Re: nie wiem

yaaay, szpilki!

Jakby ktoś znalazł te grafiki w większej rozdzielczości, to byłabym wdzięczna :]

Re: nie wiem

Re: nie wiem

Eee tam najlepiej wygląda w normalnym ubraniu z łukiem na plecach.

Dark Disciple - okładka

Okładka do nowej książki o Asajj

http://www.starwars.com/news/star-wars-dark-disciple-cover-exclusive-reveal

Jak dla mnie super, fajnie ją zrobili z włosami

;d

Jestem ciekawy czy nowe EU pójdzie właśnie w takim kierunku wrzucając na kartki właśnie takich bohaterów czy po pewnym czasie dostaniemy mnóstwo pozycji dziejących się wokół nowych epizodów.

Re: ;d

Na bank przez jakiś czas będziemy dostawać takie coś, bo zresetowano kanon i wiele postaci zostało bez biografii, więc będzie trzeba stworzyć ich dzieje na nowo.

Re: ;d

No faktycznie dalej myślami siedzę trochę w starym EU i będzie mi brakowało starej biografii Vosa a znając życie koncertowo mu ją spier*olą..

Re: ;d

Co się gorączkujesz? Niedługo wymyślą coś zupełnie innego i znów unieważnią te historyjki, zostając tylko przy filmach i aktualnych projektach.

Re: ;d

Ha, No właśnie, od tego należałoby zacząć .

:)

Sądzę, że dostaniemy mix. Napewno przy premierze pojawi się sporo stuffu około epizodu, tak jak teraz przy rebelsach - dostaliśmy A New Dawn i kilka pomniejszych krótkich książeczek (nie licząc tych dla dzieci), a zapowiedziany jest jeszcze komiks o Kananie i dodatkowych kilka książek.

Tarkin w sumie dotyczy postaci z epizodu i Clone Wars ale w sumie mało co o nim wiemy i trochę go w tej książce przedstawili.

Ja tam jestem pełen nadziei, że dostaniemy niezły content - na razie jak dla mnie jest fajnie, chociaż brakuje mi choćby zapowiedzi jakiejś fajnej gry, bo odświeżanie Battlefronta i gówienka na komórki mnie nie za bardzo bawią. Chociaż ciekawy jestem czy gdziekolwiek pojawi się Saponza

...

Po co robić osobny temat dla samej okładki, skoro temat o tej książce jest już na forum? Żadnego przemyślenia, w ten sposób robi się tylko bałagan na forum.
A co do samej okładki, to jest paskudna. Taka "kreska" zupełnie nie przypada mi do gustu. No cóż, to już dla mnie drugi powód do odpuszczenia sobie tej książki, po fabule opierającej się na scenariuszach do TCW. Mam nadzieję że przy okazji TFA, zanikną tego typu książeczki dla młodzieży, zastąpione książkami skupiającymi się wokół TFA.

Re: ...

To nie jest powieść młodzieżowa.

Okładka

Bardzo ładna okładka. Ludzie na nią narzekają, że brzydka, że ta kreska jest byle jaka. Ale moim zdaniem wygląda to nieźle. Już się nie mogę doczekać tej książki. Wydaję mi się, że może to być naprawdę przyzwoita powieść. Ale Ventress z włosami? To mi się już nie bardzo podoba. Za to podoba mi się to, iż teraz będzie miała żółty miecz świetlny. Na koniec dodam jeszcze, że fajnie by było, gdybyśmy zobaczyli kiedyś odcinki, na podstawie których powstała właśnie ta książka. Mam na myśli te z niedokończoną animacją, jak tetralogia na Utapau (która była mega słaba). I tak na koniec napiszę jeszcze, czy ten Amber w końcu się obudzi? Wypada w końcu coś wydać... Niech Moc będzie z Wami.

Włosy...

Prawda, że ta okładka jest zajebista?

Mi się tam Ventress z włosami podoba, znaczy bardziej mi się podoba na okładce niż na tych screenach ale tam też może być.

Wiesz każdy może się zmienić - Obi-Wan w AotC też sobie zrobił płetwę i mógłby robić jako 5 z Bon Jovi Co ciekawe na końcu AotC dalej miał takie włosy, ale już w pierwszym odcinku Clone Warsów ma normalną, obiwanowską fryzurę a teoretycznie dzieje się to zaraz po.

Co do odcinków to skoro dostaniemy książkę, to szczerze wątpię, żeby się pojawiły. Pewnie nawet nie zaczęli ich dobrze robić. Powstały tylko szkice koncepcyjne i zalążek fabuły.

Ja się też nie mogę doczekać. Jak na razie to jest książka, na którą najbardziej czekam. Jedna rzecz, która mnie tylko bardziej interesuje to finał Rebelsów

Re: Włosy...

Kovallo napisał:
Prawda, że ta okładka jest zajebista?

Nie prawda. Nędznie nabazgrana i tyle.

Re: Włosy...

Już raz wypowiedziałeś swoje zdanie i w zupełności wystarczy.

Re: Włosy...

No i nawzajem. Ty również się wypowiedziałeś, nawet nie raz. Bo widzisz, od tego jest forum.

Re: Włosy...

Ale on nie odpisuje słabymi jednolinijkowcami ludziom z którymi się nie zgadza. ^^

Re: Włosy...

Akurat w moim przypadku, jednolinijkowce zdarzają się bardzo rzadko.

Re: Dark Disciple - okładka

Nie podoba mi się, okładki książek powinny być malowane a nie bazgrane jakąś kiepską podróbką stylu Duursemy.

Po co?

Nie rozumiem czemu biorą się za coś, co już jest nie dość, że opisane na 100 różnych sposób to i opisane dobrze. Mam na myśli przede wszystkim Quinlana Vosa, którego Filoni i spółka nie zdążyli jeszcze zepsuć, zinfantylizować i całkowicie zmienić jego historii. Widzę, że teraz się za to biorą w ramach "bonusu" dla starszych fanów... co jest dość idiotycznym pomysłem bo Quinlan Vos ma status bardzo ważnej postaci od dawna i mieszanie się w jego bardzo dobrą i skończoną historię z jakimś wątkiem z Asajj, której nagle urosły też włosy to po prostu przejaw głupoty.

Re: Po co?

Krogulec napisał:
Mam na myśli przede wszystkim Quinlana Vosa, którego Filoni i spółka nie zdążyli jeszcze zepsuć, zinfantylizować i całkowicie zmienić jego historii.

No tak, bo pewien odcinek tego chłamu gdzie vos został ukazany jako wesoły zapijaczony ćpun który robi z siebie debila i w dodatku nie jest tajnym agentem u Sepów + kumplowanie z komandorem klonów nie zalicza się do "zmiany" historii .

Widzę, że teraz się za to biorą w ramach "bonusu" dla starszych fanów... co jest dość idiotycznym pomysłem bo Quinlan Vos ma status bardzo ważnej postaci od dawna i mieszanie się w jego bardzo dobrą i skończoną historię z jakimś wątkiem z Asajj, której nagle urosły też włosy to po prostu przejaw głupoty.

No raczej użycie jego postaci to po prostu taki pokaz pogardy wobec starych wyjadaczy dla których już to co zrobiono w filonowej smirze wystarczyło do obrzydzenia postaci dosyć złożonej postaci jak na realia SW.

cały mój

komentarz
/Forum/Temat/19331#592128

W ogóle co się dzieje z Matkiem? Nadal ban?

Re: cały mój

http://star-wars.pl/Forum/Temat/3180#596151

żadna filozofia sprawdzić.

jaaa

zmyliła mnie ta obecność... trochę szkoda, jakoś tak bez zamieszania matkowskiego smutniej czy jak

Re: jaaa

komu smutniej temu smutniej Bolek ma go na fejsie i cierpi ;P

zawsze

mówiłem, że ten fejs jest nic niewart

Re: zawsze

a mów, nikt ci nie broni mieć własnej opinii

na

B bywa różnie. Na szczęście mam porządek w aktach

Re: na

kolejna księżniczka, co zawsze miała ostatnie słowo już widać, czemu ci tak tęskno za Matkiem

Re: na

Kathi Langley napisał:
kolejna księżniczka, co zawsze miała ostatnie słowo
-----------------------

Fuck me I`m famous ;P

Mrau

Re: na

Lord Bart napisał:
Kathi Langley napisał:
kolejna księżniczka, co zawsze miała ostatnie słowo
-----------------------

Fuck me I`m famous ;P

Mrau

-----------------------
Q.E.D.

Re: jaaa

Wchodzę raz na ruski rok na Bastion i już się o mnie pisze : d

CIERPIĘ KATUSZE

Re: jaaa

sorry, tyle czasu spędziłam z twoją paszczą, że teraz nie mogę o tobie zapomnieć :<

Fabuła

wygląda tak:

Podczas wojny o kontrolę nad galaktyką, toczącej się między armiami Ciemnej Strony i Republiki, były mistrz Jedi, a obecnie okrutny Lord Sithów, hrabia Dooku, staje się jeszcze bardziej bezwzględny. Pomimo wysiłków Jedi i militarnej potęgi armii klonów, śmierć zbiera żniwo. A kiedy Dooku nakazuje masakrę floty wiozącej bezbronnych uchodźców, Rada Jedi nie ma wyjścia: hrabia musi zostać wyeliminowany.

Ale Dooku wymyka się nawet najbardziej wyszkolonym łowcom. Jedi podejmują decyzję i porywczy Quinlan Voss oraz była akolitka Sithów Asajj Ventress, muszą połączyć siły. Chociaż Rada nie ufa sprytnej zabójczyni, która służyła Dooku, nienawiść Ventress do jej byłego mistrza jest ogromna. Jest bardziej niż chętna użyczyć swoich talentów jako łowczyni nagród i zabójczyni Vossowi.

Oboje są najlepszymi wyznaczonymi do tego zadania - dopóki pojawiające się między nimi uczucia nie zagrożą ich misji. Ale Asajj jest zdeterminowana aby pozbyć się swojej mrocznej przeszłości jako Sith. Równowaga między skomplikowanymi emocjami jakie ma dla Vosa a furią jej wojowniczego ducha, obiecuje sobie zwycięstwo na wszystkich frontach - przysięga ta będzie wystawiona na próbę przez jej śmiertelnego wroga a także jej wątpliwości...

Re: Fabuła

Nie wygląda to tak źle na pierwszy rzut oka, ale sądząc po tym jak obydwie postaci zostały przedstawione w TCW, to mam poważne wątpliwości co do tej książki. BTW mam nadzieję że Dooku wreszcie pozbędzie się swojej dawnej uczennicy.

Re: Fabuła

A dla mnie to wygląda fatalnie. Wiadomo co się stanie z Dooku więc po co w to go mieszać? Wątek Asajj nawracającej się również mi się nie podoba, szczególnie, że sam Quinlan nie jest postacią mogącą jej pomóc Kolejna, podobna historia w czasie Wojen Klonów. Dla mnie cienko.

Re: Fabuła

To oczywiście nie jest jakaś fabuła wysokich lotów, naiwnie wygląda przejście Asajj na Jasną Stronę (choć w pewien sposób tłumaczy to nagły porost włosów ), jeszcze naiwniej wygląda ewentualny wątek miłosny między tymi postaciami. Ogólnie to średniawo, ale bardziej chodziło mi o to jak fabuła wygląda na tle TCW, pod tym względem to już nie jest tak źle, choć dobrze też nie jest. Szczerze mówiąc to myślałem że będzie gorzej.

Re: Fabuła

A ja chyba właśnie oczekiwałem ciut za dużo. Sama koncepcja połączenia Quinlana z Asajj na początku wyglądała ciekawie. Ale oczywiście musieli dodać Dooku i metamorfozę Ventress. Szkoda.

Re: Fabuła

Ha, to jeszcze nic! Połącz to sobie z takimi kwiatkami jak robaki mózgowe, Maul-pająk, Jar Jar jako Jedi i mały Fett wydawający rozkazy Dengarowi, Bosskowi i Aurze Sing. Wtedy to dopiero kaszanka ! Na tle takich rzeczy ta książka będzie arcydziełem.

Re: Fabuła

Czyli Zakon Jedi robi z Quinlana swojego prywatnego zabójcę? Ale serio? Wprawdzie koncepcja fabularna nie brzmi jakoś mega źle, to główna oś fabuły jest dla mnie zupełnie niezrozumiała i niezgodna z Kodeksem Jedi - nawet z tym, co robili w trakcie wojny.

Re: Fabuła

Sama wojna jest niezgodna z Kodeksem. Co im tam. Ileż to razy w imię mniejszego zła mordowali niewinnych? Jedi. Pff!

Re: Fabuła

Dokładnie, wywołali chaos w galaktyce, a Imperium po nich musiało sprzątać. I jeszcze podskakują... niewdzięcznicy.

fragment

Jest fragment pod koniec previewu "Dark Disciple".

http://www.amazon.com/Lords-Sith-Paul-S-Kemp/dp/0345511441/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1428422926&sr=8-1&keywords=lords+of+the+sith#reader_0345511441

początek spoilera Windu proponujący zabójstwo Dooku? Serio? Pal licho EU, przecież nawet w TCW, gdy były podobne dylematy moralne (zabicie zillo, zemsta na Bobie), Mace zawsze opowiadał się za ideałami Jedi. koniec spoilera

Re: fragment

Produkt starwarsopodobny . Tak jak się zresztą spodziewałem.

fragment 2

I kolejny fragment, tym razem większy, więc jeszcze nie zdążyłam przeczytać. Są do tego nazwy odcinków.

http://www.penguinrandomhouse.com/books/7868/dark-disciple-star-wars-by-christie-golden/

spoilery

Jak przygotowywałam newsa do "Rebelsów", to natrafiłam na ten duży spoiler... i pogrzebałam trochę. Jasne, że 100% pewności nie ma, ale oto, co udało mi się znaleźć:

początek spoilera *Tak, Asajj ginie. Podobno na nią, Dooku i Vosa zapada się budynek, wszyscy to przeżywają, ale hrabia ją zabija. Podobno przed śmiercią Ventress ma jakiś "moment Jedi", gość z forum nie chciał podać szczegółów.

*Skoro o tym mowa, znany nam Kodeks Jedi jest kanoniczny.

*Aby nauczyć Vosa używania CSM, Asajj wmawia mu, że Dooku zabił jego mistrza - Tholme`a. Ten używa jednak psychometrii, by zbadać jego miecz i dowiaduje się, że naprawdę była to Ventress (przypuszczalnie jeszcze wtedy, gdy była uczennicą Dooku). I podobno to sprawia, że Quinlan przechodzi w pełni na CSM i posuwa się nawet do zabijania Jedi :/

*Poszukując Ventress, Vos zwraca się do Boby.

*Anakin i Dooku pojedynkują się. Znowu.

*Grievous też się pojawia, traci dłoń i ucieka. Znowu.
koniec spoilera

Wyobraźcie sobie co się dzieje na forach.

Re: spoilery

No to może Vos jest jednym z nowych Inkwizytorów w Rebelsach? xDDD

Re: spoilery

Te, to nawet nie głupie jest. początek spoilera w sumie jeśli jednym z nich będzie Barissa a drugim Vos to byłby zestaw dwóch byłych Jedi na dwóch niewyszkolonych w pełni Jedi koniec spoilera

Re: spoilery

Ale ten inkwizytor nowy nie bardzo wygląda na tą postać

Re: spoilery

-początek spoilera Barissa Inkwizytorem? koniec spoilera

Wrażenia

Chciałem się podzielić swoimi wrażeniami dotyczącymi tej książki więc to co napiszę będzie silnie subiektywne

Przeczytałem ją w jedną noc, co mi się ostatnio rzadko zdarza, a w szczególności w nocy z niedzieli na poniedziałek kiedy wstaję o 6 żeby iść do pracy

Nie mogłem sobie jej po prostu odpuścić, czytało mi się ją znakomicie. Jak ktoś lubi TCW to będzie się czuł tak jakby oglądał kolejnych kilka odcinków.

Książka jest przesycona akcją więc nie ma co narzekać na nudę. Jeśli chodzi o fabułę, to chyba jest w miarę oczywista (nie chce spoilować) i im dalej się czyta tym staje się bardziej przewidywalna ale nie ujmuje to w zasadzie nic odbiorowi całokształtu.

Jeśli chodzi o zakończenie to mogę powiedzieć, że oprócz tego, że w zasadzie można się go było spodziewać, ale daje ciekawy setting na później, jeśli będą chcieli eksploatować postaci z TCW

W porównaniu do pozostałych książek wydanych na przestrzeni ostatniego roku to ta podobała mi się najbardziej. Lords Of The Sith oraz Tarkin też mi się podobały ale nie wciągnęły mnie tak jak Dark Disciple

Wiem, że pewnie zaraz będę hejtowany za polecanie TCW, chociaż ja akurat bardzo lubiłem ten serial, to szczerze polecam lekturę

Re: Wrażenia

Kovallo napisał:
Jak ktoś lubi TCW to będzie się czuł tak jakby oglądał kolejnych kilka odcinków.

-----------------------

http://cdn.alltheragefaces.com/img/faces/large/disgusted-oh-god-why-text-l.png

Re: Wrażenia

Nie czytałem jeszcze, ale nie podoba mi się jak rozwiązali historię na końcu. Kto wie, ten wie o co mi chodzi.

Re: Wrażenia

Przebrnąłem! Pierwsza, powiedzmy, 1/3 książki była mordęgą - jako fan komiksów Republic czytałem to przez łzy i z obrzydzeniem. Ale potem robi się całkiem w porządku i czytałem już "z górki". ;]
Od razu zaznaczę, że moje uprzedzenia do tej książki wynikają tylko i wyłącznie z mojej miłości do tworów Ostrandera i Duursemy - jestem pewien, że dla osób nie mających styczności z ich komiksami Dark Disciple jest świetną powieścią.
Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości: za sprawą tej książki Ostrander zdecydowanie dołącza do założonego w 2009 przez Karen Traviss klubu autorów zgwałconych przez TCW.

Z takich nie-spoilerowych rzeczy dodam jeszcze, że zauważyłem ciekawą "nierówność" w fabule ksiażki. Widać, że najważniejsze fabularnie fragmenty bywają nienaturalne i "out of character", a mało ważne szczegóły i wydarzenia opisane są znacznie lepiej.
Wynika to pewnie z faktu, że powieść jest pisana na bazie scenariusza do TCW, tzn. dialogi prosto ze scenariusza są słabe, ale Christie Golden w wielu miejscach dodaje coś fajnego od siebie.

A teraz spoilery dla tych, którzy są ciekawscy (serio, to są duże spoilery, radzę się zastanowić przed podjęciem decyzji czytania tego):
początek spoilera
- Quin kończy tak jak w komiksie - całkowicie wraca na Jasną Stronę. Pamiętacie jego słynny tekst, "I know who I am. My name is Quinlan Vos and I`m a Jedi." ? Wprawdzie w książce przycięli to do samego "I`m a Jedi", ale pojawienie się tego stwierdzenia w kulminacyjnym momencie to wielki plus. ;]
- Owszem, zanim Vos w pełni się nawrócił z CS zabił dwóch Jedi, ale nie było to takie całkiem morderstwo z zimną krwią - nie będę wchodził w szczegóły, ale gdyby jeden z nich nie był honornym futrzakiem wyposażonym przez naturę w bezsensowne "obosieczne" żądło, obaj by żyli.
- Wspomniany "Moment Jedi" u Ventress tuż przed jej śmiercią to moment, gdy zaakceptowała Jasną Stronę i dostała wizji przyszłości (czy raczej wszystkich możliwych przyszłości) i wybrała poświęcenie życia żeby ratować Vosa.
- Myślicie, że kolejny pojedynek Anakina i Dooku to jedyny wtórny i oklepany Clone Warsowy wątek w Dark Disciple? Niespodzianka! Kilka rozdziałów później Anakin i Kenobi ZNOWU się z nim spotykają (chociaż tym razem Dooku nie krzyżuje miecza z Anakinem), ZNOWU udaje się im go pojmać i zakuć w kajdanki, a on potem ZNOWU ucieka. xD Sorry, ale to żałosne.
- W całej książce nie ma ANI SŁOWA o Aayli Securze. Cały wątek jej więzi z Vosem jest bezczelnie przemilczany, chociaż wyraźnie jest powiedziane, ze Quin jest Mistrzem (więc wiadomo, że wyszkolił jakiegoś padawana).
- Nikt nie używa skrótu "Quin". Wszyscy zwracają się do niego "Quinlan", "Vos" albo "Idiot".
- Tholme został zabity przez Ventress na samym początku wojny.
- Siostrzyczki z Dathomir, jak się okazuje, brały swój magiczny płyn od mieszkającego głęboko pod wodą starożytnego skorupiaka o imieniu Śpioszek. Brzmi to komicznie, ale walka ze Sleeperem to punkt zwrotny książki i chyba jej najlepszy moment, naprawdę świetnie opisana scena. 9/10, polecam.
- Nie ma tam za dużo Boby i jego paczki, ale podobało mi się, jak przedstawiono Fetta: "Nie jestem już dzieciakiem, którego zostawiłaś związanego w skrzynce".
- Ktoś z łowców nagród używa Stokhli Stick (albo czegoś podobnego, nazwa się nie pojawia).
- Fabuła powieści rozciąga się na około 4 miesiące (!), plus ostatni rozdział dzieje się jeszcze "kilka miesięcy później". Matko, jakby podliczyć te Wojny Klonów, to trwają już chyba 5 lat.
- Na końcu Kenobi opieprza wszystkich w Radzie za sam pomysł skrytobójstwa i egzekucji, "we lost our way" itp - jakby nie mógł na początku.
koniec spoilera

Re: Wrażenia

To przecież oczywiste, że z tymi komiksami nie ma to nic wspólnego, ponieważ EU już się nie liczy.

Re: Wrażenia

wszyscy już wiemy i znamy twoje zdanie na ten temat, naprawdę nie musisz go powtarzać.

Re: Wrażenia

Równie dobrze mogłabyś walić głową o ścianę, do niego nic nie dociera.

Re: Wrażenia

doceniam dżentelmeńską chęć pomocy, ale opanuję sytuację

Re: Wrażenia

Czy mam przez to rozumieć że gość w końcu dostanie zasłużonego bana?

Re: Wrażenia

Za tę wypowiedź powinieś być uwansowany do małego palca u lewej ręki imperatorki Kathi. Staraj się dalej to może dostaniesz nawet coś na prawej.

Re: Wrażenia

Po co odpowiadasz na post sprzed roku?

Re: Wrażenia

Cały rok myślał nad ripostą to chyba oczywiste

Re: Wrażenia

Co?!? A no rzeczywiście. Myślałem, że ta książka została wydana niedawno. Mniejsza z tym.

Ok.

Scena początek spoilera śmierci Ventress na jej rodzimej Dathomirze jest trzecią, po Amidali i Anakina/Vadera, która doprowadziła mnie do płaczu. (W tym uniwersum oczywiście.)
No może, nawet nie tyle sama scena śmierci co pożegnania przez Vosa
koniec spoilera

Bardzo to było wzruszające, muszę przyznać, nawwet jeśli tkliwe. A może właśnie dlatego .
Choć nadal nie rozumiem dlaczego początek spoilera GL zdecydował się zabić tak zarombiaszczą postać. Szczerze mówiąc miałam nadzieję że jej potencjał zostanie jeszcze wykorzystany. koniec spoilera
Ech, nadzieja - matusia naiwnych

Re: Ok.

eeeeeee spoko
początek spoilera on ją przecież pochował w tym jeziorze, co ma moc ożywiania zmarłych, czy jakoś tak, więc na pewno jak się obudziła wreszcie to się zdrowo wkurzyła, zdążyła akurat by go jakoś przed 66 uchronić, nazwała idiotą i żyli długo i szczęśliwie koniec spoilera

Pytanie

Witam wszystkich, ja z kolei mam pytanie jak bardzo brak znajomości serialu przeszkodzi mi w zrozumieniu fabuły tej książki, gdyż nie mam za bardzo czasu ani ochoty na oglądanie jeśli nie wszytkich, to przynajmniej części odcinków, a nie ukrywam że książka po wielu recenzjach zaciekawiła mnie bardzo.
A jeśli ktoś miałby ochotę wytłumaczyć mi choćby w spoilerach, dlaczego Ventress, która przecież kojarzę jako tę złą, nagle jest dobra to byłbym wdzięczny.

Re: Pytanie

moim zdaniem przeszkodzi znacznie - w serialu jest dlaczego Ventress może nie tyle jest po jasnej stronie ale jest neutralna, dlaczego szuka pomocy Boby&company, skąd jej "przyjaźń" z Obi-Wanem itp.
Quinlan serialowy jest też inny niż komiksowy.


Re: Pytanie

Hmm, czyli muszę jednak nadrobić tych parę odcinków, a szkoda bo myślałem że obejdzie się bez tego, bo jakoś serial nie zaciekawił mnie zbytnio

.........

Może przeczytam, bo skoro to adaptacja niewyemitowanych odcinków TCW, to w sumie chętnie się dowiem czego nam już nie pokazano.

A Vos był w ogóle wcześniej w TCW? Coś jakbym kojarzył serialowy model postaci, ale odcinków to już nie za bardzo.

Re: .........

Był w odc. "Hunt for Ziro".

Najlepsza w nowym kanonie

IMO najlepsza książka w nowym kanonie, choć mogę być subiektywny z uwagi na fakt, iż era PT, a w szczególności lata schyłku Republiki to mój ulubiony okres w SW.

Przez tę książkę polubiłem Asajj Ventress, która raczej w Clone Wars działała mi na nerwy. Czytając książkę w momencie początek spoilera jej śmierci koniec spoilera aż zakląłem na głos, bo miałem nadzieję, że początek spoilera przeżyje koniec spoilera. Natomiast jeszcze bardziej znienawidziłem Kenobiego .

Złapałem się na tym, że czytając, miałem nadzieję, że w momencie akcji na dreadnoucie Kenobi zabije Dooku, a Anakin Vosa, wiedząc dobrze, że Dooku zginie kilka miesięcy później na Invisible Hand. Po raz kolejny Jedi dali ciała zostawiając Dooku i Vosa bez opieki, bo jak nazwać kompanię klonów i dwóch średniej reputacji Jedi? Jeez, jeśli chwytasz Lorda Sithów, to robisz wszystko, żeby nie dopuścić do jego ucieczki.

Chciałbym się dowiedzieć, co stało się z Vosem po 66, czy przeżył, czy zginął jeśli tak to gdzie, ale nie spodziewam się tego, bo pierd.... Disney całkowicie olewa PT. Tak samo chciałbym 3 spinoff o Dooku, ale mówią, że będzie o Kenobim, McGregor się nada.

Kończąc, podobał mi się też styl pisania Chrisite Golden.

Asajj i Vos

Kupiłem sobię Mrocznego Ucznia i zastanawiam się czy czytać teraz czy dokończyć TCW. Aktualnie jestem po arcu Nightsisters z 3 sezonu TCW. Czy wydarzenia z dalszych sezonów TCW mają jakieś znaczenie dla pełnego rozumienia tej książki?

Re: Asajj i Vos

Tak, koniecznie dokończ najpierw TCW.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Asajj i Vos

Tak, 5 sezon zwłaszcza.

Re: Asajj i Vos

Okej, to sobie trochę poleży a ja się postaram szybko skończyć wszystkie sezony

...

Jestem na setnej stronie i jest ciężko. Momentami jakbym widział TCW, czyli słabizna. I znowu romans? Myślałem, że "Utracone Gwiazdy" wystarczyły xD

Re: ...

Cięższą część masz za sobą. Ja bym Ci radził już dokończyć. Z romansem lepiej nie będzie, ale ogólnie powinno być teraz znośniej.

Re: ...

Pościg za tym pierwszym typem trwał chyba 30 stron. 30 stron walk ulicznych i ciągłych ucieczek. Boshe to była tragedia. Teraz jestem na momencie podróży na Mustafar i już lepiej się czyta. Tamten pościg nie dość, że trwał tak długo to był infantylny jak TCW, masakra. Dodałeś mi otuchy Czytam dalej.

bleeee

To nie ta Asajj, to nie ten Quinlan.

Totalne nie porozumienie. TCW aż bije po oczach. Infantylność, kretynizm, absurdy.

ŻAŁOSNE

Większość stron przelatywałem tylko wzrokiem bo były po prostu zbędne, nudne i nic nie wnoszące.

Że TCW skrzywdziło Vosa to wiedziałem, ale myślałem, że chociaż "Mroczny Uczeń" nie zrobi tego samego z Ventress. Zrobił i to bardzo. Jednak Legendy w sposób fenomenalny pokazały Vosa i jego próby zdemaskowania Sidiousa, tak samo komiksy "Obsesja" świetnie ukazały Asajj i zakończenie jej historii. Szczególnie przykre dla mnie było przedstawienie tej bohaterki ze względu, że oglądałem CW Genndy`ego Tartakovsky`ego, które wciąż miażdżą TCW.

2/10

Re: bleeee

Sory, Keran.

Re: bleeee

Nie martw się, znośniej było

Re: bleeee

Nie martwiłem się, ale czułem, że to jednak przez mnie to doczytałeś.

Re: bleeee

Luzik tak czy siak bym dokończył

Re: Nowa powieść - Dark Disciple (A.Ventress/Q.Vos)

Znając historię Vosa i Ventress z Legend podeszłam do tej książki jak do fanfika i całe szczęście, że tak zrobiłam. Widać, że bazuje na niewykorzystanych pomysłach z TCW, chociaż dobrze się stało, że te odcinki nie powstały, bo nie sądzę aby cokolwiek mogło ratować tę historię. Jakby to pisała nastolatka to nie miałabym się do czego przyczepić, a tak to pozostaje mi tylko pominąć milczeniem wszystkie te infantylne pierdółki. Z drugiej strony, gdybym przeczytała DD bez znajomości Legend to pewnie uznałabym, że nie jest to aż taka zła książka, bo w moim osobistym rankingu głupoty nie przebija Aftermath

Re: Nowa powieść - Dark Disciple (A.Ventress/Q.Vos)

Czytałaś "Kryształową Gwiazdę"?

Ja uważam że to nie fanfic, a imperialna propaganda mająca za zadanie ukazania degrengolady, dwulicowosci i zakłamania Jedi.

Ale czyta się bez większego bólu zębów, pomijając, jak już ktoś wspomniał, rozwleczone do granic możliwości sceny pościgu.

Natomiast wnosząc z fragmentów niezreenderowanych filmików (choćby sceny walki Łowców z Dooku) to jednak w TCW miało to wyglądać zupełnie inacznej. Bo ogólnie to TCW "Republicom" nie zaprzecza i kłóci się z nimi w drobiazgach, I nie sądzę żeby George zrobił aż taki numer jak pani Golden (książka jednak była pisana PO skasowaniu EU)

Re: Nowa powieść - Dark Disciple (A.Ventress/Q.Vos)

Nie czytałam, a warto? Imperialna propaganda mówisz, a może jednak taśmy prawdy "Yoda i przyjaciele"?

Re: Nowa powieść - Dark Disciple (A.Ventress/Q.Vos)

O tyle warto, że "Kryształowa..." określa poziom dna. Taki "Holiday Special" wśród książek. Aftermatch jest jednak lepszy.

Co prawda, czytałem dawno i po doświadczeniach z Zahnem boję się przeczytać ponownie.

Dark Disciple

Podszedłem do tej książki z myślą, że to nowy kanon i nie biorę pod uwagę wszelkich nieścisłości z Legendami. Aczkolwiek nie spodziewałem się, że pomysł na historię Quinlana będzie aż tak podobny, więc porównania do wersji legendarnej muszą się pojawić.

Czy ta historia była o wiele gorsza od komiksowej? Nie. Czy była lepsza? Zdecydowanie nie. Więc w końcu jaka była? Patrząc na całokształt - po prostu gorsza, choć niektóre momenty, pomysły były czasem nawet lepsze i były rozdziały, które czytało mi się naprawdę przyjemnie.

Dobra, zacznijmy od początku. Na starcie czytało mi się źle - w głowie cały czas latali mi Quinlan, Kenobi i Asajj z TCW. Wszystko co czytałem, rysowało mi się w mózgu w formie animacji z TCW, co automatycznie ujmowało tej historii powagi. Na szczęście po pierwszy rozdziałach mi to przeszło i zacząłem powoli wciągąć się w historię. I naprawdę.. przynajmniej do połowy książki było naprawdę dobrze. Myślałem sobie: "Cholera, legendarna historia Quinlana jest genialna, ale to też jest naprawdę w porządku." Niestety potem zaczęło się wszystko sypać. Największym plusem drugiej połowy książki było to, że do samego końca Quinlan zwodził mnie, nie wiedziałem jakie były jego motywy, o co mu właściwie chodzi. I przez te drugie pół książki wierzyłem, że na koniec okaże się, że to był jakiś genialny plan, który w ostatnim rozdziale zniszczy wszystkie moje przypuszczenia. I gdyby rzeczywiście tak było to odbiór tej książki byłby w moim przypadku o wiele lepszy. Gdyby skończyło się (mam na myśli ostatnie kilkadziesiąt stron) to wszystko jakoś inaczej to pewnie myślałbym o tej historii lepiej. A tak.. tak to historia ta skończyła się w tak błahy, infantylny sposób, że zrobiło mi się przykro.

Jakie plusy tej książki? Zdecydowanie pierwsza połowa książki zwiastowała całkiem niezłą opowieść, powiedziałbym, że nawet taką, która jakoś bardzo nie odstaje od tej legendarnej. Jest gorsza, owszem, ale sam pomysł był całkiem niezły. Przez większość książki nie wiedziałem co się właściwie stało z tym Quinlanem. Kolejny plus to Asajj, którą w tej książce bardzo polubiłem, a przez większość TCW mnie wkurzała. Dopiero od 4,5 sezonu zacząłem wkręcać się w jej historię. Poza tym to całkiem niezła, szybka przygodówka. Szkoda tylko, że tak dużo w niej dziecinnych zabiegów, infantylności i rozczarowań na koniec.

Przeczytałem

I - co tu dużo mówić, vilkala miała rację, wracam do Republiców. Nie dlatego, że historia jest zła, tylko dlatego, że TEN Quinlan pojawił się dopiero pod koniec i narobił mi apetytu. Bo na początku…
Na początku podobnie jak Mossar widziałem w tym TCW. Każda scena była animowana w charakterystyczny sposób. Sam początek nieodparcie przywodził mi namyśl kolejne odcinki tego serialu, nie te ciekawe z końcówki, lecz całkiem przeciętne. Za bardzo nastawiłem się na Quinach z Republiców, tymczasem to był Quin z TCW - beztroski, zabawowy, nudny jedi. Do tego romans z Asajj też niezbyt ciekawy…
I gdy już straciłem nadzieję niespodziewanie się wciągnąłem. Zaczęła się intryga. W gruncie rzeczy całkiem ciekawa, ale po Republicach nie dość zawiła, wręcz prosta - od początku miałem teorię co i jak i sprawdziła się ona niemal w całości. Niemniej traciła ona na znaczeniu nie wobec romansu czy działań Jedi, lecz samego Quinlana. TEGO Quinlana. Mrocznego, ni to dobrego, ni to złego, niezgłębionego. I w tym momencie na siłę pojawili się Obi-Wan i Anakin, akcja szybko się skończyła, Dooku zwiał, Quin wrócił i tyle. A szkoda, bo to świetny wstęp do jego historii w Republicach, do których jak już wspominałem wracam.
Ogólnie rzecz biorąc takie typowe TCW - momentami średnie, momentami świetne, momentami wtf. Hrabia niestety miejscami robi za tępego badassa. Z drugiej strony bardzo niedobry Windu (co potwierdza moją teorię tłumaczącą kolor jego miecza) na plusik. Jest też sporo wspominajek poprzednich odcinków. I mam pytania dla wiedzących/myślących/ogarniętych, nie złośliwe (może trochę xD):
- skąd Asajj ma żółty miecz?
- czemu hrabia prosi mistrza o transport, czy to nie on przypadkiem dowodzi Konfederacją?
- Republika wygrywa na wszystkich frontach, jest coraz bliżej zwycięstwa, czy jest wobec tego sens łamać swoje podstawowe zasady i zlecać morderstwo?
- akcja zaczyna się jakoś trzy lata po wybuchu wojny, trwa z kilka miesięcy, potem jeszcze trochę żeby płynnie się połączyło z RotS… wojna nie powinna się skończyć w tym czasie?

DD

Odpowiadam na pytania:

Asajj kupiła ten żółty miecz na czarnym markecie. Jak dla mnie totalnie głupie, bo to powinien być jej nowo zbudowany miecz. Tym bardziej, że - biorąc pod uwagę fakt, iż w nowym kanonie kolor kryształu jest uzależniony od stanu ducha i psychiki użytkownika Mocy - żółty pasowałby idealnie do Asajj. Bo nie jest ani dobra, ani do końca zła.

Na drugie pytanie nie odpowiem, bo nie pamiętam, o co dokładnie chodziło. Już ponad rok temu tę książkę czytałem.

To ciekawe pytanie, na które nie da się wprost odpowiedzieć. Może dlatego, że to nic Radę Jedi nie kosztowało? Przynajmniej tak im się wydawało rzecz jasna, bo w końcowym rozrachunku niemal stracili Quinlana; no i dwóch Jedi zginęło. Myślę, że to nie było do końca tak, że Republika wygrywała. Oczywiście, większość bitew tak, ale na tym etapie wojny przewaga nie była na tyle wysoka, by zakładać, że wygrana jest w kieszeni. Poza tym lekceważenie takiego zagrożenia jak Dooku byłoby po prostu nieroztropne. Trzeba też pamiętać, że wojna toczyła się tak długo przede wszystkim dzięki silnym i nieuchwytnym wodzom separatystycznym. Gdyby Dooku i Grievous zginęli, to Sojusz rozpadłby się tak szybko jak Imperium bez Sheeva i Anakina. A nawet jeszcze szybciej, bo Republika zmusiłaby tchórzów typu Tambor czy Gunray do kapitulacji. Poza tym Dooku, tak jak było to przedstawione na początku książki, był zagrożeniem dla milionów, a może i miliardów/bilionów/biliardów istnień, więc Zakon - co naturalne - prędzej czy później musiał interweniować w sposób jak najbardziej stanowczy. Inna sprawa, że rozegrali to bardzo źle, jak zwykle można powiedzieć. Ta historia dopełnia jednak obraz wewnętrzego rozpadu Zakonu, przede wszystkim na podłożu ideologicznym, egzystencjalnym. Kolejna cegiełka prowadząca do ich ostatecznego upadku.

Cholera wie, wiadomo jedynie, że w TCW nie mamy konkretnych ram czasowych, czyli że na przykład wydarzenia przedstawione w piątym i szóstym sezonie działy się konkretnie od tego do tego miesiąca tego i tego roku wojny. Wszystko to domysły.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: DD

Ech, czyli niestety tak jak się spodziewałem. Nic ciekawego czy specjalnie logicznego, tylko „po prostu”. Cóż, dzięki.
Co do drugiego. Gdy Dooku schował się w tajnej siedzibie na Christophis z Quinem i Asajj skontaktował się z nim Sidious, którego hrabia poprosił o transport w związku z grożącym im atakiem Republiki. Czemu sam nie mógł wezwać statku tylko prosił o to mistrza?

Re: DD

No niestety, tak właśnie głupio zrobili w sprawie tego miecza.

Swoją drogą, to jeśli chodzi o ten drugi miecz Ahsoki, to sprawa wygląda chyba podobnie. Nie wiem gdzie, ale było wyjaśnione, że chyba Anakin namówił ją na ten drugi żółty miecz. I że nawet chyba to on jej go podarował, bo dzierżenie go przez Ahsokę - jak twierdził - byłoby dobre dla niej i jej rozwoju w kontekście jej stylu walki i sposobu posługiwania się mieczem. Co jest jak dla mnie strasznie głupie, bo moim zdaniem kolor tego miecza, czyli żółty, idealnie pasowałby do tych nowych realiów z kryształami. Bo oznaczałoby to, że Ahsoka uległa przemianie, ale niekoniecznie zbaczając z jasnej strony; nie uważam bowiem, że kolor kryształu powinien być przynależny do danego ugrupowania/zakonu lub strony Mocy - jasnej lub ciemnej. Nie widziałbym nic przeciwko temu, by i Ahsoka, i Asajj, miały swoje żółte miecze, które stworzyły same, zatem to one wpłynęłyby na ich kolory. To, że użytkowniczka jasnej strony i użytkowniczka bardziej ciemnej lub czegoś pośrodku, z drobnym skierowaniem się na ciemną tak czy siak, miałyby mieć miecz o takim samym kolorze klingi wcale nie oznacza, że są takie same, mają takie same charaktery, systemy wartości, kręgosłupy moralne, systemy wartości, wierzenia i tym podobne. Bo posiadanie żółtego miecza, będąc Jedi, oznaczałoby coś zupełnie innego w niż przypadku, gdy masz żółtą klingę miecza będąc Sithem.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: DD

Namówił w FoD (swoją drogą jeden z lepszych odcinków) i tam niestety nie widać że to jest inny kolor. Bo on nie jest żółty, jest dalej zielony, tylko w takim troszkę żółtym odcieniu.

Re: DD

Acha, czyli to ten pseudoserial jest źródłem tej informacji? Żenada, że stąd to czerpiemy...

A w ogóle ten śmieszny „serial” jest kanoniczny?

Cóż, tak czy siak ja go oglądać nie będę. Za kanoniczny też uważać go nie zamierzam.

A drugi miecz Ahsoki jest dla mnie żółty i basta. Nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. Tym bardziej taki twór jak FoD.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: DD

U need 2 work on ur attitude, boi.

Re: DD

A ja szanuję jego postawę. Budziol tak robi. Ja tak robię. U have that 2.

Re: DD

Nic nie muszę.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: DD

Pisać na forum też nie musisz, skoro nie jesteś zdolny wyrażać swoich opinii w mniej konfrontacyjny sposób.

Re: DD

Pewnie, najlepiej wziąć jakiś wycinek, drobny procent postów i na postawie tego niskiego procenta oceniać.

Niech Moc będzie z Wami.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.