Forum

Książkowa adaptacja The Force Awakens

Alan Dean Foster został potwierdzony oficjalnie jako autor nowelizacji siódmego Epizodu. Data premiery nieznana. Jego związek ze Star Wars sięga lat 70. kiedy to napisał adaptację A New Hope (ghostwriter Lucasa).

Ja osobiście liczyłem na Stovera, zagranie strasznie pod publiczkę i nostalgię względem OT. Nie znam jego innych prac więc nie skreślam go, mam tylko nadzieję, że to nie będzie tylko puste przeniesienie filmu na słowo pisane (jak to było ze Star Wars).

Cover not final (hehe): https://twitter.com/Tosche_Station/status/589551054699671552

Też mam

wrażenie, że to kolejna zagrywka na nostalgii do korzeni SW.

Re: Nowelizacja The Force Awakens

A okaże się, że tak naprawdę napisze to George Lucas.

Żartuję, Lucas nie umie pisać :v Zagranie z autorem faktycznie czysto marketingowe, po cóż inaczej mieliby wyciągać Fostera przy tylu najemnych kaligrafach na zawołanie. Odwołanie do nostalgii to najprostsza sztuczka i ostatnio wykorzystuje się ją bez opamiętania - bo i target jest podatny. Możesz tworzyć nie wiadomo jakie cuda na patyku, a i tak nie wywołasz silniejszego spustu niż wrzucając dwóch dziadków na tle Sokoła. Rachunek jest prosty.

Stovera pewnie nie chcieli, żeby książka nie wypadła pod względem narracji i spójności wydarzeń lepiej od samego filmu Nie wydaje mi się, żeby ta powieść była czymś więcej niż wierną adaptacją (tak a propos, zmieńcie tytuł, bo oczy mi płono), chociaż na pewno pojawią się jakieś dodatkowe wątki. Pewnie i tak rozwloką to wszystko pomiędzy kilkanaście adaptacji młodzieżowych, dzienniczków młodego szturmowca, adaptacji z perspektywy każdego bohatera i tak dalej, i tak dalej... Każdy autor będzie miał swoją porę dziubania.

Mnie bardziej ciekawi czy od razu po siódemce zaczną robić książkami podbudowę pod ósemkę czy na przykład zrobią embargo i dopiero przed filmem Johnsona wyjdzie jakiś łącznik. Pewnie zależy od reakcji na film i nowych bohaterów, ale Disney raczej będzie chciał wrócić do tradycji wielkich trójek i ich wesołych przygód z ratowaniem galaktyki na porządku dziennym.

No i jak znam życie książka wyjdzie przynajmniej te 3-4 tygodnie przed filmem, więc w listopadzie i tak będzie wiadomo kto, z kim i dlaczego. Chyba, że ktoś pójdzie po rozum do głowy, tak dla odmiany. Co wątpliwie, bo właśnie dlatego przed premierą pójdzie trzy razy większy nakład...

Re: Nowelizacja The Force Awakens

Abrams lubi tajemnice, a wydanie książki mogło by również zawarzyć na wyniku finansowym filmu bo części ludzi (pytanie tylko jak dużej) nie spodobała by się fabuła i tym podobne. Ja myślę, że książka raczej wyjdzie po filmie żeby nie psuć niespodzanki.

Re: Nowelizacja The Force Awakens

A gdzie tam, ilość osób, które nabędą książkę, w stosunku do osób, które obejrzą film to nawet nie kropla w morzu. Może procent widzów dowie się, że taka pozycja w ogóle istnieje, promil się nią zainteresuje - a ci, którzy się rozczarują fabułą i tak zabulili za książkę, wiec hajs się zgadza. A pewnie nawet oni pójdą na film.

Poza tym jakąż ten film może mieć fabułę, żeby się ludziom podobała albo nie i zmieniła ich decyzję odnośnie seansu... Na razie nie zanosi się na nic odkrywczego, a spoilery mogą sprowadzać się najwyżej do tego kto jest czyim synem/córką/kochanką. Lwia część targetu to ludzie, którzy po prostu chcą pójść do kina na film rozrywkowy, ewentualnie z ciekawości jak wyglądają nowe Gwiezdne wojny. Ci, którzy pójdą dla fabuły to tak naprawdę margines. Z finansowego punktu widzenia adaptacja ma rację bytu przede wszystkim przed premierą filmu, bo wtedy ma jakiś atut. Nikt nie będzie czytał po premierze, żeby dostać ekstra dawkę wewnętrznego monologu zasapanego szturmowca pustyni i poznać imiona pięciu karaluchów z trzeciego planu i dwudziestej siódmej minuty. Po premierze kupią najwyżej kolekcjonerzy i wookieepedyści.

"Tajemniczość" Abramsa to taka miejska legenda, dużo się o niej mówi, nikt jej chyba nie widział na oczy. Wątpię zresztą, by Abrams miał coś do gadania w tej kwestii albo w ogóle się tym zajmował. Książka ma swoje miejsce w grafiku, ludzie z Del Rey dobrze wiedzą kiedy wstrzelić się w rynek... Pewnie po premierze książki Internet obiegną wszystkie zawarte tam rewelacje, ale biorąc pod uwagę ile informacji krążących po sieci od miesięcy potwierdziło się w oficjalnych materiałach, maksymalnie we wrześniu będziemy znali całą fabułę, w czym zasługę będą też z pewnością miały kolejne trailery.

...

Niech pisze to ktokolwiek! Byleby tylko nie było wkurzających wstawek typu "jak w tej chwili czuje się Luke" - jak to było w ROTSie Stovera.

Zanim się na mnie rzucicie za to że skrytkowałem sposób pisania Stovera wiedzcie że to co napisałem parę linijek wyżej to mój jedyny zarzut wobec tego pisarza. Poza tym jednym, nawet go lubię...

szok&niedowierzanie

To on jeszcze żyje? :O Bez sensu, wzięli by kogoś nowego. Po raz kolejny przesadzają z nawiązywaniem do OT.

...

Ciężko mi cokolwiek napisać na temat Fostera, zupełnie nie znam tego autora. Mam nadzieję że nie sp***rzy sprawy, chociaż myślę że faktycznie do napisania nowelizacji powinni wybrać kogoś młodszego. A oczywiście sam fakt że Foster wiele lat temu pisał nowelizację ANH, jest najprawdopodobnie jedynym powodem jego wyboru, bo to jest część wielkiego marketingowego zabiegu mającego na celu jak najbardziej przybliżyć sequele do OT.

Nie mogłam patrzeć

na tytuł tematu. Wiem, że mnóstwo osób używa takiego spolszczenia, ale to typowy przykład językowych fałszywych przyjaciół. U nas nowelizacja to coś zupełnie innego i irytuje mnie takie używanie tego słowa, które jest po prostu błędem. Co złego jest w książkowej adaptacji?

A co do samego Alana Deana Fostera, to olbrzymie zaskoczenie. Tyle lat go już nie było na naszym podwórku. Praktycznie nie znam jego prac, widzę, że pisze właśnie dużo adaptacji (Star Trek, Alien, Terminator, Transformers). To chyba raczej zapowiada mało oryginalną książkę.

Re: Nie mogłam patrzeć

Kasis napisał:
na tytuł tematu. Wiem, że mnóstwo osób używa takiego spolszczenia, ale to typowy przykład językowych fałszywych przyjaciół. U nas nowelizacja to coś zupełnie innego i irytuje mnie takie używanie tego słowa, które jest po prostu błędem. Co złego jest w książkowej adaptacji?
-----------------------
Jesteś moją bohaterką ;_;

Re: Książkowa adaptacja The Force Awakens

"The circle is now complete"

###

Dziwny wybór - jest wielu znacznie lepszych pisarzy. Foster to już stary dziadek, a jego książki nigdy nie były najwyższych lotów, nawet jak na SW.

...

to powinno pisać dwóch pisarzy, a drugim pisarzem powinna być Vonda McIntyre

nowelizacja Przebudzenia Mocy

cieszy mnie powstanie nowelizacji "Przebudzenia Mocy" i nie ukrywam że czekam na polskie wydanie, co do autora to osobiście nie mam nic przeciwko Foster`owi
poza tym to jak na razie jedyna książka z pod znaku Star Wars nad którym krąży disney którą bym kupił, pozostałem mnie co najwyżej średnio interesują
najprawdopodobniej oprócz nowelizacji "Przebudzenia Mocy" zakupiłbym nowelizacje części 8 i 9, a jak także będzie nowelizacja Star Wars Anthology to także i nimi bym nie pogardził

Niestety

Czytałem już ebooka. Jest niesamowicie jrótki, jakieś 230 stron i jest kalką filmu. Ale potwierdza kilka rzeczy: brak formy Kylo w czasie pojedynku, lepiej przedstawia przebudzenie mocy w rey, więcej jest o udziale Snoke`a w kuszeniu Rena. Jest też powiedziane, że gniew kieruje Rey podczas walki a potem słyszy podszepty w głowie, też od Snoke`a. Inaczej przedstawiona jest superbroń - atak z zaskoczenia, część większego planu.

Zastanawia mnie kwestia Kylo do Rey: "it IS you!" jakby była kimś o istnieniu kogo było powiedziane.

Nic niestety o sytuacji politycznej, zero tła.

Re: Niestety

Gdzie go kupiłeś?
Podeślij linka

Re: Niestety

Szukajcie a znajdziecie

Re: Niestety

Ja kupiłem tutaj: http://www.amazon.com/gp/aw/d/B01626YXEE/ref=tmm_kin_title_0?ie=UTF8&qid=1450781679&sr=8-1
Miłe uzupełnienie filmu, ale faktycznie niewiele tu treści ponad to, co pokazał film.

Re: Niestety

Dziękuję!

Re: Niestety

Mam podobne odczucie. Spodziewałem się odrobinę więcej po tej powieści (jestem w połowie), ale dostaliśmy po prostu ładnie przepisany scenariusz filmu.

.

Hm... więc Kylo mógł ją wcześniej znać. Była scena z tym oficerem, który mówi mu, że uciekinierowi pomogła dziewczyna. Kylo natychmiast się zainteresował właśnie dziewczyną. Innym razem wydając rozkaz o przeszukaniu bazy, mówi, że im dłużej ona będzie na wolności, tym będzie stawała się silniejsza. Czyli zakłada, że to nie jest jakaś tam anonimowa dziewczynka, która nie wie czym dysponuje.
Ciekawe to, ciekawe.

Re: .

On to mowi podczas wchodzenia w jej umysl... wiec nie wiem...

...

Liczyłem, że adaptacja będzie poczyniona na wzór RotS Stovera - poszerzenia i pogłębienia wątków.

Re: ...

I to byłoby najlepsze wyjście... ale niestety Disney chce ewidentnie zostawić wolną rękę Abramsowi w tworzeniu pozostałych części Trylogii

Jeszcze jedno..

Przypomniało mi się, że Snoke mówił, że obserwował powstanie i upadek Imperium... trochę to podkręca historie o Plagueisie

Re: Książkowa adaptacja The Force Awakens

Widzę, że ma wyjść też wersja młodzieżowa, innego autora. Czym to się będzie różnić?

Re: Książkowa adaptacja The Force Awakens

Tak jak nazwa wskazuje, będzie prostsza w języku.

Re: Książkowa adaptacja The Force Awakens

będzie lepsza

Będzie polska nowelizacja przebudzenia mocy?

Być może temat był już gdzieś poruszany, ale siedzę jak na szpilkach. W Ameryce już dawno mają wersję papierową a u nas słyszy się jedynie o książkach wprowadzających (star wars aftermath). Czy w ogóle przewidzianą polską nowelizację przebudzenia?

Re: Będzie polska nowelizacja przebudzenia mocy?

Tak, Uroboros planuje wydać ją w maju.

Re: Będzie polska nowelizacja przebudzenia mocy?

Polecam również google, dobra strona do takich pytań, 99,99% skuteczności

Re: Będzie polska nowelizacja przebudzenia mocy?

Z całym szacunkiem, ale sądzisz, że zarejestrowałam się tu specjalnie by zadać pytanie na forum zamiast zwyczajnie wpisać hasło w wyszukiwarce? No właśnie 99,99% bo od kilku dni szukam odpowiedzi i polskie artykuły traktują jedynie o Aftermath.

Re: Będzie polska nowelizacja przebudzenia mocy?

Re: Będzie polska nowelizacja przebudzenia mocy?

No widzisz, ja szukałam pod hasłem nowelizacja. Teraz bądź taki cwany i policz wyszukiwania po tym haśle

Re: Będzie polska nowelizacja przebudzenia mocy?

To po cholerę wpisujesz to słowo? Ja wiem, że ono może jest wygodne w użyciu, ale w języku polskim nowelizacja znaczy coś zupełnie innego.

Swoją drogą

Wydawanie nowelizacji pół roku po premierze filmu to chyba najgłupsza decyzja wydawnicza jaką widziałem od dawna. Zamiast jechać sprzedażowo na fali popularności liczą chyba na minimalny zysk od osób, które i tka kupią każdą ksiązke z uniwersum

Re: Swoją drogą

Dobrze mówisz. Zwłaszcza, że Amber bodajże wydawał nowelizacje w okolicach premier epizodów.

Re: Swoją drogą

Inna kwestia to jakość nowelizacji TFA, która jest zwyczajnie niska (odsyłam do bastionowej recenzji)

Re: Swoją drogą

Bazy napisał:
Inna kwestia to jakość nowelizacji TFA, która jest zwyczajnie niska (odsyłam do bastionowej recenzji)
-----------------------

Nie żebyś ją sam napisał, prawda?

Re: Swoją drogą

Ciiiii! Autopromocja nie hańbi

Re: Swoją drogą

Szczerze to w ogóle nie wiem, po co kupować i czytać adaptacje książkowe filmowych blockbusterów. Jeśli chodzi o SW to czytałem tylko AOTC bo wtedy wciąż nie znałem filmu i lata później ROTS bo tak dobre opinie zbierała, a tak to jak dla mnie przesadnie hardkorowe czytanie wszystkiego co ma logo SW.

Re: Swoją drogą

Jak ktoś jest fanem to (niestety) kupi prawie wszystko pod szyldem takiej marki. Ja kupuję nowelizację ze względu na kilka (słownie kilka) dodatkowych opisów scen, które trochę wyjaśniają i nikłe, ale jednak opisy przeżyć bohaterów. Skoro Abrams nie zawarł tego w filmie to trzeba dowiadywać się z książki :/

Re: Swoją drogą

Niekoniecznie. Jestem fanem o malo co kupuje z sw. Ostatnio kupilem tylko ucieczke szmuglerow i wczesnuej kieszonkowa kokekcje sw.

Re: Swoją drogą

Uważam się za dość dużego fana a jednak daleko mi do kupowania mi wszystko jak leci. Wiem że np. w adaptacji EIV też jest trochę rzeczy spoza filmu, ale jakoś nie ciągnie mnie do tego, to jest po prostu to samo, nic nowego.

Re: Swoją drogą

Adaptacje CT sa tak slabe, a z tegi co oamietam to w tej z TESB Yoda jest początek spoilera niebieski koniec spoilera

???

ADAPTACJA!

ciekawostka

`nowelizacja` pojawia się na B 253x, z czego 102x w dziale Książki.
`Adaptacja` 323x, z czego w Książkach... 52x.

Re: ciekawostka

Żenada. Na forum powinno się banować za takie kaleczenie polskiego języka. :/

Re: ciekawostka

wiesz prawdziwa ciekawostka jest taka, że obecnie przychodzą tu nowi ludzie i już używają słowa "nowelizacja". To jest o tyle interesujące, że neologizm znaczeniowy w tym wypadku przestaje być ograniczony do wyrażeń slangowych pewnej grupy ludzi (czyli Bastionu). No i najważniejsze, znaczeniowo praktycznie wszyscy wiedzą już o co chodzi. Tak się właśnie rozwija język .

tego nie zauważyłem

ale jeśli tak jest to super. Nie uważam żeby "nowelizacja" było gorszym słowem znaczeniowo od np. "imposybilizmu", który przyjął się w najlepsze, też przynajmniej w jakiejś grupie.

Nie zgadzam się z Onomą, że to kaleczy język polski, a jeśli już miano by za coś takiego banować - kto, z ręką na sercu, wtedy by tu pisał?

Re: tego nie zauważyłem

Lord Bart napisał:
"imposybilizmu"
-----------------------
O mój Boże, co to jest?! Całe szczęście, że jakoś nigdy się na to nie natknąłem.

Wkładka ze zdjęciami

W wydaniu polskim ma być jakaś wkłada ze zdjęciami, ktoś coś wie na ten temat?

To piernicze

i Fostera nie mam zamiaru kupować. To jakaś porażka że ten gościu robi adaptacje... Zresztą wszystko co związane z TFA poza samym filmem kinowym to gniocióry...

W dniu dzisiejszym

Otrzymałam e-maila z informacja o wysyłce do Empiku ksiazki A.D. Fostera "Star Wars Przebudzenie Mocy". Zastanawiam się tylko czy czytając nie zasnę, jak to mi się przytrafiło podczas oglądania filmu na blu ray` u . Nie pomogło kino, projektor, w połówce filmu musiałam przerwać oglądanie i jakoś do tej pory nie dokończyłam seansu. A co do książki, to czytałam w oryginale, nie powalała, chcę tylko sprawdzić czy kawałki które tłumaczyłam będą podobne jak w książce, albo tylko zbliżone

W dniu dzisiejszym

Otrzymałam e-maila z informacja o wysyłce do Empiku ksiazki A.D. Fostera "Star Wars Przebudzenie Mocy". Zastanawiam się tylko czy czytając nie zasnę, jak to mi się przytrafiło podczas oglądania filmu na blu ray` u . Nie pomogło kino, projektor, w połówce filmu musiałam przerwać oglądanie i jakoś do tej pory nie dokończyłam seansu. A co do książki, to czytałam w oryginale, nie powalała, chcę tylko sprawdzić czy kawałki które tłumaczyłam będą podobne jak w książce, albo tylko zbliżone

D`Qar

Jak wygląda D`Qar w książce? Ja swoją będę miał dopiero jutro.

Nie jest tajemnicą, że zdjęcia i scenografia na tej planecie, nie przypadły mi do gustu. Wielokrotnie o tym pisałem, kierując się własnym poczuciem "estetyki"
Bonusowy dysk Blu-ray dał mi do myślenia, że mogę mieć rację i planeta została "zgwałcona" w procesie produkcji
Mark Hamill czyta scenariusz: Sokół i ocalałe X-wingi mijają kamerę w drodze do planety o zielonej roślinności i miedzianym morzu. To D`Qar, pojazdy lądują wśród wielkich drzew w kształcie grzybów.
Aż się prosi, żeby dopisać: Na szmaragdowym niebie latają purpurowe jednorożce, a świstak siedzi i zawija je w te sreberka
Zadziwiające jest to, że pierwotnie miała tam być dżungla. Pierwsze moje skojarzenie - Yavin 4.
To by była woda na młyn wszystkich nienawistników
Wiele bym dał, żeby przeczytać pierwotny scenariusz/szkic Arndta.
Pozostałością dżungli są korzenie w bazie Ruch Oporu.
Można być złośliwym i powiedzieć: wykarczowano las, żeby wybudować bazę, dlatego później zarosła korzeniami
Należy pamiętać, że Abramsa goniły terminy, a być może także księgowy
Jak na złość mieli kiepską pogodę na robienie zdjęć - "mleko na niebie".
Przy braku czasu/środków kręciłbym w nocy ( sztuczne oświetlenie - 100% kontroli ) lub wcześnie rano, gdy jest mgliście - świetny efekt uzyskano w filmie Makbet (2015).
Wyobraźmy sobie: Han Solo, żegna się z Leią, odchodzi i znika we mgle - Casablanca się chowa

Re: D`Qar

Dobra, mam książkę i wygląda to tak:

D`Qar była zieloną, tętniącą życiem planetą, porośniętą drzewami, które zawstydziłyby rozmiarami i bujnością florę na wielu innych planetach.

...eskadra Ruch Oporu manewrowała między pniami...

Centrum bazy Ruchu Oporu znajdowało się głęboko pod powierzchnią zielonego świata.


Starkiller:

...statek leciał z prędkością podświetlną...wprost na ścianę lasu może nie tak wysokiego jak dżungla na D`Qar, ale z pewnością gęstszego.

Chociaż drzewa rosły tu bliżej siebie niż te tworzące szczelny baldachim nad bazą Ruchu Oporu, to nie miały tak grubych pni jak tamte.


I to w wszystko co możemy przeczytać o florze na D`Qar - o faunie nie ma nic.

Ja tam lubię dżunglę, zwłaszcza jak grasuje w niej jakiś drapieżca Dlatego skoda, że nie było jej w filmie. Myślę, że nie miałoby to wpływu na ilość "hejtu". Bo i tak padały zarzuty, że to kopia ANH. Byłby to jeden argument więcej dla krytyków, ale dla mnie większa przyjemność dla oka.
Inną sprawą jest uboga fauna na planetach. No, ale to film akcji a nie przyrodniczy.
Może Abrams boi się zwierząt, albo zwierzęta boją się jego - używa "mocnej" wody po goleniu i boją się podejść do kamery (taki żarcik).

Generalnie nic się nie stanie jak kolejnych filmach znowu będą tylko "ziemskie" planety, ale później będę się domagał Felucii i Coursant.

Byłoby miło gdyby baza Resistance znajdowała się w kosmosie na jakimś krążowniku - więcej kosmosu i gwiazd w "Gwiezdnych Wojach".

tak na poważnie

czym różni się
Star Wars: The Force Awakens (novel) by Alan Dean Foster
od
Star Wars: The Force Awakens: A Junior Novel by Michael Kogge?

Re: tak na poważnie

Ceną.

Re: tak na poważnie

W skrócie, to zawartością. Mamy tu do czynienia z towarem sprzedanym dwa razy - książka od ADF to nowelizacja TFA, a ta od MK to to samo, tylko napisane prostszym językiem, krótsze, bardziej przystępne dla młodego czytelnika. Tak jakby młodziki były za głupie, żeby przeczytać zwyczajną książkę? Jakby nowelizacja "dla dorosłych" była jakimś dziełem literatury nieprzystępnym dla nastolatka? no nie wiem. W każdym razie już przy prequelach tak robili, nie wiem czy ST też, ale nawet "Cienie Imperium" doczekały się swojej młodzieżowej wersji

Re: tak na poważnie

Robią tak żeby zgarnąć więcej kasy. Proste.

coś jak

Simple English na wiki?
Wiesz, nie ogarniam tego, bo nigdy nie czytałem chyba żadnej `młodzieżówki`.

Myślałem, że pomijają jakieś sceny czy cuś...

Jest imo napisana okropnie.

W tym sensie że jeszcze nie zdarzyło mi się chyba czytać adaptacji filmowej (i nie mówię tu o SW ale w ogóle!) która byłaby tak "oderwana od rzeczywistości" świata który ma przedstawiać. Który powinien przynajmniej w dużej części być tożsamy z wrażeniem jakie odnosi /może odnieść widz oglądając daną opowieść na ekranie. Nie mam na myśli odhaczania kolejnych punktów w fabule, bo to jest. Właśnie w tym rzecz. Niby Foster opisuje to co się dzieje. Tyle że jak czytam myśli czy wrażenia jakiejś postaci, to mi to w przeważającej większości prawie w ogóle "nie gra, nie pasuje, nie sprawia takiego wrażenia" do tego co widziałam w filmie.
Dlatego jest beznadziejnie i pokazuje jaką TFA w całości jest w istocie słabą prowizorką.

Przebudzenie mocy wersja książkowa

Jeśli chodzi o nowelizacje książkowe wszystkich sześciu poprzednich epizodów to wspominam je raczej dobrze. Oczywiście, nowelizacja "Zemsty Sithów" to najlepsze przeniesienie filmu na książkę i tak to powinno zawsze wyglądać jednak bądźmy realistami - to było raczej odstępstwo od reguły.

Bardzo miłym akcentem było wybranie Alana Dean Fostera jako tego kto przeniesie nowe SW na papier. Cykl po raz kolejny zatoczył koło. A jeśli chodzi o samą powieść? Cóż nie jest to jakaś wielka pozycja, nie mniej jednak moje odczucia po przeczytaniu są trochę lepsze niż po obejrzeniu filmu. I wynika to chyba z tego że to co irytuje w filmie i nie wygląda przekonująco w książce można uratować jednym lub dwoma zdaniami. Rey wydaje się mniejszą Mary Sue i nie jest taka nadekspresyjna jak Daisy, Finn nie wkurza tak bardzo wymuszonym humorem itp. Szkoda natomiast że autor nie pogłębił psychologii postaci, nie przemycił jakiś smaczków czy powiązań czy to z nowym czy ze starym kanonem. Wykonał po prostu dobrą rzemieślniczą robotę jednak bez dodania zbyt wielu rzeczy od siebie. Koniec końców nie ma się za bardzo co nad tą pozycją rozwodzić: nie żałuję wydanych pieniędzy i sama książka dała mi minimalnie większą radość niż sami film. A to już w przypadku nowych SW coś. 5/10

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.