Forum

Star Trek Beyond (2016)

Jako, że dziś ukazał się zwiastun do "trójeczki" to można by już było założyć temat, bo takowego nie znalazłem, ale jeżeli istnieje to moderacja już wie co robić.

https://www.youtube.com/watch?v=XRVD32rnzOw


Jakoś tak dziwnie bez tych flar .

Re: Star Trek Beyond (2016)

o jaka fajna zabawka! <3 Pewnie trekerów coś trafia, ale ta wiedźminka jest super.

Re: Star Trek Beyond (2016)

Ty się nie ciesz, bo Ciebie też może coś trafić w ten piątek

Re: Star Trek Beyond (2016)

...ale przynajmniej na etapie trailerów dla mnie było ok

Re: Star Trek Beyond (2016)

Beznadzieja niszczenia znanej marki ciąg dalszy. Gene Roddenberry się zapewne przewraca w grobie widząc jak jego uniwersum zmieniono w płytką bajeczkę pokroju trnasformers.

Dziwne

Wygląda i brzmi dziwnie, Beastie Boys nie pasuje do Star Trek.
Nie rozumiem, czemu twórcy nie chcą się trzymać oryginalnego klimatu ST. Po co robić z tego Szybkich i Wściekłych? Nie dało by się zrobić klasycznego SF dla geeków?
Może to jakiś żart. Nie wiem.

Re: Dziwne

Takie trochę Guardians of the Galaxy, jak zauważają ludzie w komentarzach na YT

Re: Dziwne

Trafiony zatopiony. Proponuję nawet ukuć jakiś termin "guardianizacja", czy coś... Ale po prostu słabo się robi od tego, wszystkie znane SF są przerabiane na sieczkę dla gimnazjalistów. Nie mogę już na to patrzeć, co się dzieje z Star Trekiem, Star Wars... Serial z lat 60-tych to było jakieś mistrzostwo świata w porównaniu z tą płycizną.

...

Trailer trzyma humor dwóch poprzednich części. Widać że pomimo braku J.J.Abramsa na miejscu reżysera, ekipa aktorska utrzymała klimat jego dwóch ostatnich filmów z serii, także jest dobrze Zobaczymy co dalej, choć po Into Darkness ciężko będzie zrobić coś lepszego...

Nowy trailer

Re: Nowy trailer

Pierwszy trailer zapowiadał coś słabego, ale po tym moje nadzieje wróciły, że to może być naprawdę dobry film.

Re: Nowy trailer

Trailer bardzo mi się spodobał, zresztą nowy Star Trek jest w pierwszej dziesiątce najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów.
Tak mi się teraz o tym przypomniało, bo ostatnio zerknąłem na filmweb i przesunęli polską premierę na ciut lepszy termin - pierwotnie premiera światowa miała być w lipcu, a premiera polska... w sierpniu. Na szczęście premierę polską też teraz przesunęli na lipiec, dokładniej 22 lipca - święto polskiego komunizmu

Nowe spoty

http://naekranie.pl/aktualnosci/efekciarskie-spoty-star-trek-w-nieznane-878666

Idę na to.

Wybaczcie moją niewiedzę, ale dlaczego oni (scenarzyści) niszczą w każdym filmie USS Enterprise?

Gdyby Abrams rozwalił Sokoła, to bym miał zawał w kinie. A gdybym przeżył, to bym pojechał do USA i go (Abramsa) zatłukł.

Re: Nowe spoty

To seria statków kosmicznych, a nie jeden statek jak Sokół.

Re: Nowe spoty

Myślałem, że Enterprise jest jeden. Tak jak Sokół - seria YT-1300.

Re: Nowe spoty

Enterprise to nazwa - legenda US Navy, ostatnio dtugi poszedł na żyletki ale już budują trzeci.

Re: Nowe spoty

Ile takich USS Enterprise latało/pływało w Star Trek/realu. Czy mogły się spotkać w kosmosie/na oceanie. Czy po prostu statek idzie na złom a nazwa przechodzi na nowy (rudy 102). Generalnie chodzi mi o to czy jest 10 USS Enterprise równocześnie w tym samym czasie? Czy może seria powstała, bo w każdym odcinku niszczą jeden (np. 10 filmów = 10 statków). Jeżeli jest kilka jednocześnie to nie mam pytań, a jeżeli tylko jeden to : dlaczego oni (scenarzyści) niszczą w każdym filmie USS Enterprise?

Re: Nowe spoty

Kazdy ma inny numer taktyczny (jak w realnym świecie).
XCV 330; NX -01; NCC - 1701 (kolejne -A do -J)

I nie niszczą w kazdym filmie. Był taki fajny, jak nie najlepszy, o kosmicznych wielorybach (ST IV). Tam nie zniszczyli Enterprisa, bo lecieli zdobycznym kilngonskim.

Re: Nowe spoty

Przejrzałem ten film o wielorybach. Zaczyna się od rozprawy w sądzie, na której widzimy niszczenie Enterprise z poprzedniej części. Nie było dla mnie niespodzianką, że ten zdobyczny klingonski poszedł na dno. Jak będę miał czas to przejrzę pozostałe. Jedno wiem na pewno - tej załodze nie powierzyłbym nawet hulajnogi.

Re: Nowe spoty

Oj już tak nie przesadzajmy z tym niszczeniem Enterprise w każdym filmie, statki mocno obrywały ale od NX-01 do NCC-1701-F zniszczone zostały tylko C i D, NX-01 został oddany do muzeum, tak samo jak NCC-1701-A, B wyszedł z doku jeszcze w tym samym roku, C i D zostały zniszczone z czego tylko D w filmie. Możliwe, że E i F służyły jednocześnie jednak F został flagowcem. W lini alternatywnej będzie to pierwszy zniszczony Enterprise gwiezdnej flocie co pozwoli na wprowadzenie Exelsiora.

Ponure wieści przed premierą nowego ST

http://naekranie.pl/aktualnosci/anton-yelchin-nie-zyje-aktor-z-serii-star-trek-mial-27-lat-895253

Szkoda, że nie zdążył dożyć chociaż oficjalnej premiery filmu ze swoim udziałem. Ciekawe, czy da radę jeszcze przed początkiem filmu zadedykować go na cześć zmarłego Yelchina.

Re: Ponure wieści przed premierą nowego ST

Faktycznie ponura to wieść

Re: Ponure wieści przed premierą nowego ST

Szok. Czytając facebookowe wieści z FW zaczynające się "Nawigator Czechow ze "Star Treka", młody Kyle Reese z "Terminatora: Ocalenie" i pogromca "Postrachu nocy"." - Myślałem, że urodziny, a dalej Zaledwie 27 letni aktor... . Kolejny dołączył do Klubu 27.

Re: Ponure wieści przed premierą nowego ST

Szkoda chłopaka. Kilka dni temu żartowałem sobie z załogi Enterprise a tu taka tragedia. Przypomniał mi się Zbyszek Cybulski i jego "wypadek". Można powiedzieć: nie znasz dnia ani godziny. Wyjdę na starego zgreda ale... apeluję zwłaszcza do młodych fanów bo zaraz wakacje i różne głupie pomysły: uważajcie na siebie i spotkajmy się w komplecie na premierze R1.

Nowy trailer

Re: Nowy trailer

Wczoraj leciałw kinie - wyglądał na dużym ekranie tak, że aż mam ochotę się wybrac, czego wcześniej nie planowałem.

Re: Nowy trailer

Ta muzyka przeraża mnie coraz bardziej.

Sulu gejem

W filmie okaże się, że Sulu jest gejem i wychowuje z partnerem córkę.

http://naekranie.pl/aktualnosci/star-trek-w-nieznane-bohater-ujawni-ze-jest-gejem-924374

Re: Sulu gejem

No i po co to wyciagasz? Az tak Cie to bawi, ze sie zaraz zleca obroncy moralnosci?
A jak Ci az tak przeszkadza wychowywanie dziecka przez 2 facetow, to zglos sie na wolontariat do jakiegos domu dziecka, zobaczymy co powiesz po 2 miesiacach cwaniaczku w zabek czesany!!

Re: Sulu gejem

Może jestem cienki w czytaniu między wierszami, ale Hego podał tylko informacje o filmie, bez żadnego komentarza własnego który wskazywałby, że go to bawi lub przeszkadza. Wg mnie to fajny tribute dla oryginalnego odtwórcy roli Sulu i nie widzę w tym żadnego problemu - ani że taki motyw jest w filmie, ani że ktoś informuje o tym na forum.

Re: Sulu gejem

Mnie bawi jak się zlatują idioci tacy jak Ty :* Dzięki Urthona, za rozpoczęcie kolejnego odcinka Z KAMERĄ WŚRÓD ZWIERZĄT

Re: Sulu gejem

Niemniej takie infa powinny być spoilerowane. Mnie to w.urwia że nagle wiem coś czego nie chcę wiedzieć zanim nie zobaczę filmu.

Re: Sulu gejem

Mnie to bawi . Bawię się wyśmienicie .

Re: Sulu gejem

Re: Sulu gejem

Hahahha Pięknie ich "zaorał"

Re: Sulu gejem

I kto by pomyślał że Takei okaże się homofobem i ciemnogrodzianinem...

Re: Sulu gejem

I do tego jeszcze homoseksualistą.

Trailer

Dawniej oglądałem więcej Star Treka niż oglądam współcześnie (chociaż patrząc na mnogość seriali i filmów to mogę powiedzieć, że tylko "liznąłem" to uniwersum). Mimo że bardziej lubię Star Wars (jednak uprzedzam, nie w kategoriach "lepsze/gorsze uniwersum", więc prosiłbym nie wszczynać jakichś kłótni odnośnie tego, które światy są "lepsze"), tak miło wspominam chwile ze Star Trekiem. Będąc niedawno w kinie zobaczyłem trailer "Star Trek: Beyond" i nie powiem, prezentował się bardzo dobrze. Z chęcią wybiorę się na premierę "Star Trek: Beyond", która przecież jest niedługo.

IMAX

Premiera już w piątek, a sieć Cinema City, postanowiła się wypiąć na ludzi i w rozkładzie seansów na kolejny tydzień, brakuje informacji o Star Treck`u wyświetlanym w salach IMAX.
Będą puszczać Ghostbusters, drugi tydzień z rzędu...

Jestem Z A Ł A M A N Y!!!!!!!!!!!!!!!

Jedyna nadzieja, w tym że dziury w rozkładzie kina IMAX zostaną wypełnione właśnie Star Treckiem...

Re: IMAX

biorąc pod uwagę że nie umiesz napisać nawet poprawnie "Star Trek" to chyba jednak niespecjalna to dla ciebie tragedia że nie będą go grać w IMAX

Re: IMAX

A jednak poszli po rozum do głowy i uzupełnili repertuar o Star Treka


Shedao, dziękuję za troskę o poprawność

Na plus

Zaskoczony nie jestem, może trochę pozytywnie. Niewykonywalna misja, wojownicza zbieraczka złomu, gadżety, opuszczony statek i chory psychicznie przeciwnik. W napisach kosmiczne widoki, jak u poprzedniczki. Reklamy nawet krótkie. Lepsze od Dnia Niepodległości. Nic dziwnego, że pierwszą rzeczą po powrocie było włączenie Gof 2 (taki kosmiczny sandbox, jak niegraliście to spora strata).

Re: Na plus

Darth Ponda napisał:


wojownicza zbieraczka złomu

Lepsze od Dnia Niepodległości.

-----------------------

Hmm... czyżby Rey 2.0?

No to bardzo dobrze


Jeszcze 55 i pół godziny, a sam rozsiądę się w kinie IMAX

nie nie nie

po prostu nudy. Jedyne co pamiętam z tego filmu, to że co chwila plotą coś o wspólnocie i jedności (z tego się biorą dobre recenzje - "film jest marny, ale ma słuszny przekaz, to dam 7/10") oraz, że po tym jak początek spoilera Enterprise zostaje zniszczony koniec spoilera na samym początku, to główny zły, późnej nawet przez chwilę nie stanowi żadnego zagrożenia i robi takie rzeczy jak wyjawienie całego swojego planu przeciwnikom, bo tak. A to jak zostaje pokonana zła flota to już totalne kuriozum.
Generalnie zmarnowali Idrisa Elbę na postać, którą równie dobrze mógłby zagrać ktokolwiek, moje gratulacje.

z pozytywów: żarty.

Byłem

a wcześniej nadrobiłem dwie poprzednie części. Nudne jak flaki z olejem. Zmarnowani aktorzy, a fabuła jak z jakiegoś durnego serialu...

Re: Byłem

-Zawodzisz mnie, stac cie na wiecej!

Re: Byłem

Nie 2x nie pójdę. Poczekam na kolejny film w imax - Legion ?

Re: Byłem

-a fabuła jak z jakiegoś durnego serialu...
------------------------
...brzmi jak należyta kontynuacja Star Treka

Re: Byłem

Poziom tych filmów - 2009, 2013 i 2016 - jest taki sam, więc jak ktoś lubi to będzie wniebowzięty

Re: Byłem

Uch... to dobrze

Niestety

muszę Cię zmartwić. JORRUS się nie zna.

Ja też nie, ale dwie poprzednie części były dla mnie świetne - mam na Blu-ray i bardzo sobie cenię.

Dla mnie Star Trek był zawsze ubogim krewnym SW.
Abrams zrobił dla ST to samo co Nolan dla Batmana (lubię Batmany Nolana).

Najnowsza część to powrót do starego Star Treka. Jeszcze nie całkowicie, trochę dobrego zostało np. humor.
Zaczyna się nieźle, ale stopniowo traci rozpęd i w środku mamy dłużyzny i gadanie niczym. Jeżeli kojarzysz taki serial Strażnik Teksasu, to idziemy w tym kierunku.

Jak mamy gościa, który morduje, to i tak on ci wszystko o sobie opowie, żebyś nie miał wątpliwości że jest zły - strata czasu.

Dodaj do tego niekończące się bijatyki, a nie są to fachowcy z filmu Raid, których można godzinami oglądać.
Mamy tylko dwie "miejscówki" - stacja i planeta (przyznaję, że porządnie zrobione).

Jest wiele fajnych momentów, ale wiesz, jest żal że nie kontynuują kierunku Abramsa - nie był idealny i można było co nieco jeszcze ulepszyć, zamiast się wycofywać.

No cóż, prawdziwi fani będą zadowoleni, że wraca stare dobre.
Hejterzy zawsze piszą, że film jest przewidywalny, ale naprawdę nawet największy twist filmu, jak nie będziesz spał to przewidzisz, bo jest wyraźna wskazówka dużo wcześniej.

Dużo scen jest w ciemności, ale nie dodaje to "mroku" czy klimatu.

Na koniec dodam, że kolorystyka filmu mi nie odpowiada - kolory są pastelowe. W domu będzie lepiej i na pewno będą bardziej nasycone, ale czy trafi on do mojego domu?

Czepiam się prawie wszystkiego. To dlatego, że bardzo liczyłem na ten film. Jak obniżysz oczekiwania to będziesz się dobrze bawił. Właśnie dlatego to wszystko napisałem, żeby trochę ostudzić, bo mimo wszystko nie odradzam wizyty w kinie.

Aha, muzyka jest dalej dobra.

Re: Niestety

Jasne że się nie znam, nie jestem nawet fanem ST. Widziałem co nieco - troche filmów, TNG i DSN. Ale nigdy mnie to uniwersum nie wciągnęło.

St Abramsa mnie a zwłaszcza 1 bardzo wynudziła, w 2 było lepiej. Trudno mi powiedzieć -jako zwykłemu każualowi - czy zwrot jest aż tak gwałtowny jak piszesz. W IMAX też d.py nie urywało, choć ludzi było sporo i w różnym wieku.

Każdy ma swoje gusta. Dla mnie nudne.

Ciekawa była ta biała wojowniczka, to dodało trochę świeżości. Bo duet KirK Spoock jakoś do mnie nie przemawia. A Vaako był lepszy w Riddicku

Re: Niestety

Napisz w spojlerze, czy znowu popsuli Enterprisa?

Re: Niestety

-początek spoilera Rozbili w mak, ale pod koniec odbudowują. koniec spoilera
Ja na przykład maiłem bardzo niskie oczekiwania i mi się podobał. Ostatnio podobnie miałem jakąś książkę: niby fabuła bez sensu, niekonsekwencja i nagle zwrot akcji, który tłumaczy tamte "błędy" jako zamierzone i ważne w dalszej części. Niskie oczekiwania dają radość

Re: Niestety

HAL 9000 napisał:

muszę Cię zmartwić. JORRUS się nie zna.

Ja też nie, ale dwie poprzednie części były dla mnie świetne - mam na Blu-ray i bardzo sobie cenię.

Abrams zrobił dla ST to samo co Nolan dla Batmana (lubię Batmany Nolana).

-----------------------

Kurczę, martwi mnie to co napisałeś. Skoro 1 i 2 Ci się podobają, a trójkę uważasz za kiepską... nie dobrze, bardzo nie dobrze aczkolwiek i tak jutro pójdę do IMAX, przekonam się sam.

Re: Niestety

No, nie chciałem przestraszyć. Tylko lekko ostudzić. Idź koniecznie. Życzę Ci, żebyś po wyjściu z kina powiedział: co on chrzanił, nie jest źle.

Ja miałem za duże oczekiwania. Myślałem, że będzie to mój nr 2 w tym roku (nr 1 zarezerwowane dla R1). Mam słabość do filmów, których akcja dzieje się w kosmosie itd. Zawsze traktuję je ulgowo i daję punkt więcej.

Degradacja odbywa się stopniowo i nie ma szoku. Masz tą samą obsadę, muzykę itd. Ja dopiero w drodze do domu zdałem sobie sprawę co się stało: przepadło.....mój sskarb.

RodzyN jr napisał: Niektóre ujęcia, zrobiły na mnie takie wrażenie, że pomyślałem sobie - "Szkoda, że w nowych Star Wars takich nie ma ".

Potwierdzam. Dokładnie to samo pomyślałem. Szkoda tylko, że utknęli w jednym miejscu i nici z odkrywania Wszechświata.

Z pozytywnych rzeczy: ciekawe ujęcia USS Enterprise - miód na moje oczy.

Finster Vater - nie odpowiem na twoje pytanie, bo wiem... że Ty wiesz, że ja wiem, że Ty wiesz, że ja wiem, że Ty wiesz.

Re: Niestety

HAL 9000 napisał:
No, nie chciałem przestraszyć. Tylko lekko ostudzić. Idź koniecznie. Życzę Ci, żebyś po wyjściu z kina powiedział: co on chrzanił, nie jest źle.

Ja miałem za duże oczekiwania. Myślałem, że będzie to mój nr 2 w tym roku (nr 1 zarezerwowane dla R1). Mam słabość do filmów, których akcja dzieje się w kosmosie itd. Zawsze traktuję je ulgowo i daję punkt więcej.


-----------------------

Wciąż mam nadzieję, że tak będzie

O cholera... to ja miałem, w sumie to wciąż mam (choć już znacznie osłabione), nadzieję że ST Beyond będzie moim filmem roku... nawet na R1 tak nie czekam, jak czekałem na nowego ST. To może lepiej że tyle osób tutaj ostudza moją gorączkę oczekiwania...

Seans już za 21h i prawie 40 minut...

Bylem, widziałem

Jako, że recenzent ze mnie kiepawy to rozpisywać się tutaj nie będę.

Zacznijmy od tego co mi się podobało.
Scenariusz - Jeżeli chodzi o całą historię to mamy powtórkę z poprzednich części, a może nawet bardziej ta powtórka z pierwszej części. Generalnie główny badass szuka zemsty na Gwiezdnej Flocie. Jednak wszystko nadrabiają dialogi, tutaj widać, rękę Simona Pegga, a przynajmniej tak mi się wydaje. Humor jak najbardziej na plus .
Lokacje - Nie które ujęcia, zrobiły na mnie takie wrażenie, że pomyślałem sobie - "Szkoda, że w nowych Star Wars takich nie ma ". W Star Treka pokazali, że nie trzeba dużo, aby zwykła przyziemna lokacja stała się pozaziemska.

A to co mi się nie podobało i tak w zasadzie zepsuło film to kiepski montaż.

Montaż został wykonany na szybko i niechlujnie. Przykładem jak dla mnie jest szybkie przejście pomiędzy porami dnia.

Generalnie film mocne 6/10.

Re: Star Trek Beyond (2016)

Smakowicie to nie wygląda. Na oko - taki kolorowy film-wycieraczka o niczym. Ale pójdę i zobaczę, może mi się spodoba.

...

Jestem parę minut po seansie, Star Trek Beyond w IMAX 3D...

Nie mogę opisać swojego zachwytu!

Brak mi słów, mój film roku, mój film roku jak nic!!!

Nawet TFA mnie tak nie poniosło jak wyszedłem z pierwszego seansu!

Film, choć ma wady, choć brakowało mi flar, jest kapitalny!!!

Później napiszę coś więcej, teraz jeszcze chcę kontemplować swój zachwyt!

Re: ...

A mnie się na nim drzemło i nawet wątku nie straciłem Są różne gusta

Wrażenia

Star Trek Beyond w IMAX 3D

Czas na krytyczne podsumowanie filmu...

1) Brak Abramsa
na stanowisku reżysera.
To zdecydowanie najbardziej widzialny minus tego filmu. Star Trek, bez moich ukochanych flar, rozbłysków, refleksów w 3D woła o pomstę do nieba. Inna sprawa to momenty w których obraz był tak ciemny, że ledwo było widać co się dzieje na ekranie. Sposób ukazania walki wręcz, był taki by widz nic zbytnio nie widział - co też irytuje jak diabli.

2) Montaż
Niestety, momentami było widać że film został mocno pocięty w postprodukcji, to odzwierciedliło się w braku zakończenia niektórych wątków lub w braku odpowiednich łączników wewnątrz wątku.

3) Fabuła
Spośród wszystkich trzech filmów, zdecydowanie była najsłabsza. Jedynka, choć zalatywała ANH była dużo lepsza, w tym aspekcie. Zaś ST Into Darkness był już kapitalny i z całej trójki jest najlepszy.
W ST Beyond, zwrotów akcji zasadniczo nie ma, jest przewidywalnie. Natomiast pomimo tego, jest o wiele lepiej od ostatnich produkcji marvelowskich, gdzie te same schematy fabularne są serwowane w kilku filmach, jeden po drugim. Tutaj, ta liniowość przynajmniej bardzo mile potrafiła mnie pochłonąć, tak bym po dwóch godzinach zastanawiał się "to już koniec?", nie tak jak w kinie podczas seansów X-Men Apocalypse czy CA Civil War, na których momentami przysypiałem w fotelu.
Kompletnie nie zgadzam się z opiniami, że film był przegadany, a główny antagonista nachalnie udowadniał że jest zły. Jak jestem przeczulony na wszelką przesadę, tak tutaj było wszystko dobrze wyważone w moim odczuciu.

4) Klimat ST
Ten aspekt filmu był zrealizowany genialnie, choć z małym wyjątkiem. Końcowa impreza była... sztywna... i kłóciło się to z resztą obrazu. Niemniej muzyka, dźwięki, relacje między postaciami, humor - to wszystko grało i stanowiło dla mnie niezaprzeczalny dowód, na to że widzę to co w serii najlepsze, właśnie w tym filmie.

5) Kwestie wizualne
Lokacje świetne, a ujęcia w kosmosie... cudo... po prostu cudo. Oczywiście brakowało mi flar, o czym pisałem wcześniej, jak i o innych grzechach reżysera, także nie będę się już powtarzał.
Film w IMAX wyglądał jak marzenie.


Kończąc...
Czy film jest bez wad? Nie, ma wiele wad i niedociągnięć.
Czy jest wspaniały? Tak, pomimo całego natłoku minusów, ogrom plusów jest miażdżący i wybitnie absorbujący.
To jest dokładnie tak jak z TFA, tyle że... bardziej! Zachwyt, choć zimna analiza może sugerować coś odwotnego. Ten moment w którym jako widz, stwierdzasz że film tak Cię pochłonął, że nie liczą się już jakiekolwiek wady produkcji, a jedynie chęć łapczywego pożerania prezentowanego dzieła.
To właśnie czułem oglądając ST Beyond, intensywniej nawet niż po pierwszym seansie TFA.

Re: Wrażenia

Co ciekawe w 80% zgadzam się z twoją "zimną analizą".

Wychodzi na to, że jesteś prawdziwy Trekker a ja byłem tylko podrabianym.

W każdym razie będę obserwował serię, bo raz rozbudzone nadzieje przez Abramsa nie tak łatwo stłumić jednym słabszym filmem.

Re: Wrażenia

HAL 9000 napisał:

Wychodzi na to, że jesteś prawdziwy Trekker a ja byłem tylko podrabianym.

raz rozbudzone nadzieje przez Abramsa nie tak łatwo stłumić jednym słabszym filmem.

-----------------------

Nie, nie, nie... to nie tak działa. Starzy fani ST w większości nienawidzą nowej serii z powodu rebootu uniwersum. Ja lubię obie wersje, ale zdecydowanie najbardziej kręci mnie nowa seria. Także według nich, to ja jestem podrabianyn Trekkerem i mam to w du**e
Niemniej jestem zdania że nie ma czegoś takiego jak fan podrabiany, casual, czy true fan i dotyczy to wszelkich uniwersów, nie tylko SW/ST. Oczywiście nawet tu, na Bastionie są osoby które segregują fanów ale z tego co obserwuję tu od paru lat, takie podejście nie cieszy się popularnością i akceptacją ogółu

No, dokładnie. Nie ma co się zrażać, kliat serii został zachowany, a że scenariusz i reżyserka kulały, to już trudno

Wczoraj widziałem

-Starzy fani ST w większości nienawidzą nowej serii z powodu rebootu uniwersum

No nie, nie mozna tak generalizować. A może po prostu nie jestem "fanem"? Podabały mi się stare ST i podobają nowe. STB nie jest zły, niemniej ma w nowej trylogii zaszczytne 3 miejsce (co oznacza tylko, że inne są lepsze), choć jak dla mnie najlepszy z całości jest ten z kosmicznymi wielorybami - może dlatego że od niego zaczynałem?

Z minusów - nie będę odkrywczy - montaż robiony "na szybko" i zły któremu nie wystarcza że jest zły, tylko jeszcze musi to co chwila udowadniać. Liniowy scenariusz i brak "nagłego zwrotu akcji" niespecjalnie mi przeszkadzał. Natomiast, czy zakupię wersję BD - no nie wiem, to jednak nie SW

Nb. byłem z pociechą, dla którego był to "pierwszy raz" ze ST, i był po seansie nastawiony na tyle pozytywnie, że chce zobaczyć poprzednie cześci.

Re: Wczoraj widziałem

Tak, według mojej klasyfikacji ST Beyond też ma zaszczytne trzecie miejse w nowej trylogii

Może nie byłem z "pociechą", ale wybrałem się z rodzicami i wyjątkowo dobrali się jeszcze znajomi około pięćdziesiątki. To był ich pierwszy ST nowej serii i pierwszy film który widzieli w IMAX. Byli oboje w szoku i zachwyceni, stwierdzili nawet że w najbliższych dniach nadrobią jedynkę i dwójkę, skoro mówiliśmy im że są lepsze od trójki. Nie wiem w jakim stopniu to zasługa IMAXu, ale film odebrali bardzo pozytywnie. Bardziej niż ja

Re: Wczoraj widziałem

Moja "pociecha" jest trochę wyrośnięta i pełnoletnia jak na tutejsze standardy, a ja to raczej jak ci znajomi

Nimniej właśnie to był taki "efekt STB", że też chce nadrobić przynajmniej obecną "1" i "2", a i nie wyklucza sięgnięcia po starą serię.

Re: Wczoraj widziałem

Hmm... jak tak piszę że byłem z rodzicami w kinie ich znajomymi, to pewnie mnie to mocno odmładza

Podejrzewam, że Twoja pociecha jest w moim wieku lub coś w tym stylu. Jestem z rocznika 93.

Re: Wczoraj widziałem

Jest z 95, czyli faktycznie "coś podobnie"

Mnie odmładza, gdy przy smakowaniu "moonshinow" sprawdzają mi prawko, czy faktycznie mam 21

Ocena filmu

Na wstępie - to było tak na dobrą sprawę moje pierwsze zetknięcie ze Star Trekiem. Kiedyś być może widziałem kilka scen albo trailery, ale, ogólnie rzecz biorąc, to w ogóle nie oglądałem jak do tej pory tej serii. Szedłem więc do kina nie wiedząc praktycznie nic. To był mój debiut, a jak to z debiutami - nie jest łatwo. Co prawda od kilku miesięcy śledziłem i czytałem o tym filmie, ale i przed filmem, i po, nadal nie wiem, co to jest chociażby Wspólnota oraz Federacja. Są to dla mnie pojęcia kompletnie nieznane. Po seansie sytuacja nadal nie wydaje mi się jasna, jako że dla tego laika nie było takiego prawdziwego wyjaśnienia. Nie mogę zaliczyć zatem tego do minusów, bo ten brak rozeznania nie wynikał z kiepskiego przedstawienia tego, co działo się ostatnio i co jest czym, jak to miało miejsce choćby w przypadku TFA, a raczej z mojej niewiedzy.

Film generalnie mnie nie powalił. Absolutnie mnie nie zachwycił. Może to trochę właśnie przez to, o czym pisałem wyżej. Brak rozeznania pewnie zrobił swoje. Nie mogłem przez to cieszyć się z wielu smaczków czy nawiązań, które, jak się domyślam, były i pewnie były oczywiste i zauważalne. Ale nie dla laika, którym niewątpliwie jestem.

To, co jest największą wadą tego filmu, to napchane efekty specjalne. Oczywiście, były świetne, ale było tego za dużo. I ciągłej walki. Non stop. Brak dłuższych przerw. Brak dania oddechu. Niby Abrams potrafi o to zadbać, żeby to wszystko było dopasowane i zrównoważone, ale tutaj aż można było się znudzić od tej ciągłej walki.

Dużym rozczarowaniem okazał się też jak dla mnie główny czarny bohater, czyli Krall. Zapowiadał się mega kozakiem. Okazał się mięczakiem, który wyjawia przeciwnikom swój własny plan. Generalnie to byłaby to nie tak zła postać, bo jej historia i pomysł na nią były nawet w porządku. Zły, który chce się zemścić na tych dobrych. Nie chce pokoju, uważa to za coś okropnego (przynajmniej tyle zrozumiałem z całego filmu ). Ale to, o czym napisałem, mega zniszczyło tę postać w moich oczach.

Dużym minusem był jak dla mnie aż nadto chaotyczny sposób prowadzenia kamery. Jak najbardziej rozumiem taki styl, ale podczas scen akcji trudno było połapać, co się właściwie dzieje. Lubię jednak coś wiedzieć, a nie wkurzać się, że czegoś nie dojrzałem. Poza tym podczas seansu nie powinno się być zmuszonym do ciągłego skupiania się, co się właśnie dzieje.

Lokacje to także minus. W zasadzie minus i plus. Z jednej strony były zrobione niesamowicie dobrze. Tak jak Rodzyn napisał, aż smutno mi przez moment było, iż nie ma tak pięknych w Star Wars. Ale z drugiej strony były tylko trzy. Akcja całego filmu toczyła się w zaledwie tak małej liczbie miejsc. Przez to można było odnieść wrażenie, że ten świat jest generalnie mały. Poza tym te lokacje były jak dla mnie trochę takie małe, puste, bez życia.

Nie zrozumcie mnie źle - film nie jest zły. Jest przyzwoity. Ma swoje plusy. Niezły film akcji. Dobre kino science-fiction. Sceny w kosmosie, ładna planeta, dobre efekty specjalne, ciekawe postacie, takie jak: Scott (chyba najciekawsza i najlepiej zagrana), Kirk czy Uhura. Na pewno warto to obejrzeć. Jednak, najnormalniej w świecie, film mnie nie porwał. Nie sprawił, że będę chciał na to pójść drugi raz do kina. Na sto procent jeszcze kiedyś obejrzę, bo, jak pisałem wyżej, jest to dobre kino sf. Warto moim zdaniem poznać jednak całą historię Star Treka. A przynajmniej zobaczyć dwie ostatnie części. Tym bardziej, że są podobno lepsze od tej. Myślę, że miałbym też bardziej klarowne spojrzenie na tę część. Wiele niejasności niejasnościami już nie będą. Film oceniam na mocną szóstkę.


Ocena filmu: 6/10



Niech Moc będzie z Wami.

Re: Star Trek Beyond (2016)

Ciekawe, czy zwróci się budżet, bo na chwilę obecną ciężko idzie ciułanie tego box office`a xD

Po prostu nowy Star Trek #nikogo.

Re: Star Trek Beyond (2016)

Może to wredne, ale w razie niezbyt wielkiego zysku obecny reżyser wyleci. Abrams znowu złapie kamerę i będzie świetny Star Trek 4

Re: Star Trek Beyond (2016)

Raczej nie wyleci, film zebrał solidne 60 mln$ - zobaczymy co będzie w kolejne weekendy. Wczoraj kino było - mimo środka tygodnia - dosyć pełne. I ludzie wybierają raczej STB niż nowe Ice Age. A suicide Sqad dopiero za dwa tygodnie, więc STB ma szansę do tego czasu być "na topie".

http://www.usatoday.com/story/life/movies/2016/07/24/box-office-star-trek-beyond-ice-age-collison-course/87400698/

http://www.forbes.com/sites/scottmendelson/2016/07/24/star-trek-beyond-box-office-when-a-59-million-weekend-is-just-okay/#5000a9d8d415

Oczywiście hitem lata jest "Secret Life of Pets" - 260 mln. w 3 weekendy. Całkiem zasłużenie.

Re: Star Trek Beyond (2016)

Nie ma żadnej solidności - jest źle, film może się nawet nie zwrócić, może wyjdzie na zero, może będzie leciutki zysk - żaden sukces.

http://www.boxofficemojo.com/showdowns/chart/?id=trekshowdown.htm

Masz porównanie, pierwszy weekend stanowi ~30% zysków łącznie, tak było w przypadku dwóch poprzednich części.

Re: Star Trek Beyond (2016)

No niestety, takie czasy że jak film zrobi EBITDA na poziomie 10% to jest dobrze. Oczywiście najlepiej dla wytwórni żeby blockbustery jak TFA były maszynami do zarabiania pieniędzy, ale to w świecie po 2008 jest trudne. Niemniej, te skromne 10% to i tak 18 mln$. Mieć a nie mieć...

I jeszcze ważna jest pora wejścia na rynek - zimą wszystko sprzedaje się lepiej, a najlepiej w okresie świątecznym. Stąd przesunięcie Ep. VIII na koniec 2017.

Re: Star Trek Beyond (2016)

Beyond to dobry film. Jak zwykle świetne efekty, sceny akcji oraz ładne widoki. Bardzo fajny pomysł z rozdzieleniem głównych bohaterów w małe grupy, bardzo lubię tego typu zabiegi, bo to pozwala na bliższe poznanie relacji między poszczególnymi postaciami.
Niestety główny przeciwnik wypadł tak sobie, zarówno jeśli chodzi o wygląd jak i zachowanie. Khan z poprzedniej części był o wiele lepszy.
I gdzie jest Alice Eve ja się pytam?
Czekam na kolejną część, tylko pytanie czy się doczekam, bo wyniki box office chyba nie są zbyt dobre, a szkoda.

Re: Star Trek Beyond (2016)

Re: Star Trek Beyond (2016)

No i przesympatycznie Byle tylko Abrams wyrzucił reżysera trójki

Re: Star Trek Beyond (2016)

Ej, ale Lin nie był wcale taki zły. Choć fakt, Abrams to jednak inna liga.

Re: Star Trek Beyond (2016)

Wiesz, nie będę się już powtarzał, co sądzę o Linie jako reżyserze, poczytaj sobie moją wypowiedź parę postów wyżej, zwłaszcza dwa pierwsze punkty.

http://star-wars.pl/Forum/Temat/20172#641345

Przy całym pięknie scen w kosmosie, w pozostałych scenach było zbyt wiele kiepskiej reżyserki jak dla mnie.

Re: Star Trek Beyond (2016)

Ja się powtórzę, ale wyniki BO jak na Lipiec nie są takie złe (powiem więcej, solidne otwarcie i #1), "drop" piątek do piątku" jest zgodny z oczekiwaniami a przed nami we wrześniu chińska premiera, co da pewnie dodatkowe 60 mln$, więc będzie dobrze.

Re: Star Trek Beyond (2016)

Byłam. Załapałam się chyba na ostatni seans W sumie film całkiem dobry. Szału nie ma, ale nie było tak źle, jak przypuszczałam, że będzie.

Re: Star Trek Beyond (2016)

Uuu, szczęściara. Ja zobaczę najnowszego Star Treka jak wyjdzie na DVD. Wybierałem się do kina, ale tutaj nie mogłem, tu mi coś wypadło, aż w końcu zostały tylko seansy po 20:00. Do kina o tej porze chodzić nie lubię i nie zamierzam, toteż spasowałem. Zdziwiło mnie natomiast to, że ledwo co była premiera, a już z 3 tygodnie dalej film zaczął być coraz rzadziej pokazywany w kinach. Coś szybko, tym bardziej, że "Star Trek" to dwa kultowe wyrazy (tak jak "Star Wars" ). Jak zobaczyłem kwotę reprezentującą box office to zrozumiałem, czemu tak jest. Małe zainteresowanie. Czy film jest dobry czy zły przekonam się przy okazji kupna tegoż na DVD.

Ni pies, ni wydra

„Star Trek” ma swoją renomę i swoje lata. Do Abramsa filmy były tu dość różne, nie miały jednolitego poziomu. Jedne naprawdę genialne (IV, VI, VIII) inne bardzo ciężkie (I, V, X). Reszta, że tak powiem przeciętna, nie raz ratowana serią i bohaterami. Nawet w V są przecież wspaniałe sceny na pikniku, chyba bawiące bardziej niż właściwy film.

Do tego dołożył swoją cegiełkę Abrams. On stworzył to od nowa, nadał tym filmom inne tempo, sprawił, że były bardziej zabawowe. Nadał im ducha nowej przygody. Odszedł od schematu, zrobił coś innego i udało mu się to. Oba te filmy bardzo lubię, choć są mniej startrekowe niż pozostałe.

Przed ekipą Lina stało ciężkie zadanie. W którym kierunku pójść. Czy podrabiać Abramsa? Czy zbliżyć się ku oryginałowi, czy może spróbować jeszcze czegoś innego. Temu filmowi brakuje jednej spójnej wizji, no i charyzmy reżysera. Film ewidentnie odstaje od tego, co stworzył Abrams. Ma wiele fajnych elementów, ale brakuje mu pazura. Poziomem jest najbardziej zbliżony do VII, czyli „Pokoleń”, chyba także dlatego, że podobnie jak tamten film ma pewien problem z samookreśleniem kierunku. Oba są fajne, oba było dobrze zobaczyć w kinie, ale coś jednak z nimi jest nie tak.

Oba też dzielą scenę ze spodkiem i to ona chyba pokazuje pewien problem Lina. Efekciarstwo, wrzucone trochę na siłę, bez ładu i składu. W „Pokoleniach” ta scena to punkt kulminacyjny, ILM dokonał cudu. W kinie oglądało się to z zapartym tchem. W „W nieznane” to jedna scena z wielu, więc wszystko następuje bardzo szybko, efektownie i dalej nie ma żadnego znaczenia. Scen akcji jest tu dużo, Justin Lin w sumie jest z tego znany. One same w sobie problemem nie są, ale problemem jest montaż i umiejętność równoważenia scen. Lin tego nie potrafi. Mamy więc mocną jazdę, zbyt długą, a potem zbyt długie spokojniejsze sceny. Podobnie jest z postaciami, niby radzą sobie same, ale trochę jakby za mało tego. No i jeszcze niepotrzebna, sztuczna scena z Sulu (zgadzam się tu ze zdaniem oryginalnego odtwórcy, George’a Takeia, lepiej było stworzyć nową postać, jednocześnie szanując wizję Rodenberry’ego, która 50 lat temu była naprawdę nowatorska).

Oczywiście świetnie jest zobaczyć ponownie całą załogę, zwłaszcza wiedząc, że to ostatni film w tym składzie. Dobrze też, że przynajmniej próbowano dać pozostałym bohaterom trochę więcej czasu na wizji.

Ja chyba za bardzo liczyłem na film w stylu Abramsa. Dostałem „Star Trek”, z tych średnich. Więc pewnie jeszcze kiedyś wrócę do tego filmu, ale liczę też, że kolejne pójdą inną ścieżką niż ten. No i że Lina już do serii nie wezmą. Choć jest nadzieja, że wrócimy do reguły Star Treka, w której to parzyste filmy były dobre, w przeciwieństwie do nieparzystych. Działało to do IX włącznie, X był tym, o dobiło tamtą serię, za to Abramsowe odrodziły ją. Więc na 12 filmów, sześć dobrych to i tak na oko wychodzi co drugi . Więc może następny Star Trek znów będzie wartkim i ciekawym obrazem. Cóż, to co najbardziej rozczarowuje to fakt, że liczyłem iż uda się zachować to co było z "Mission: Impossible", czyli nie tylko utrzymanie poziomu Abramsa, ale i rozwinięcie go. Cóż, tym razem się nie udało. Oby następnym .

Re: Ni pies, ni wydra

Myslę że za bardzo chciałeś Abramsa. A Abramsa tam nie było. Rozumiem. To tochę tak jak by nie chcieć Lucasa w SW PT a on tam był

Star Trek 3 z prequeli

Pierwotnie ósmy najbardziej oczekiwany film roku 2016 - kiedy jednak się okazało, że oczekiwany przeze mnie "John Wick 2" będzie miał swoją premierę dopiero w 2017, to nowy Star Trek podskoczył o jedno miejsce wyżej i stał się siódmym tegorocznym oczekiwanym filmem!

Do Star Treków mam takie podejście, że najpierw je słabo znałem, potem na Pyrkonie 2009 było toczenie beki z konfliktu fani SW kontra fani Star Treka(oczywiście w połączeniu z libacją), a potem je polubiłem - filmy, bo seriali nie oglądałem, choć nie wszystkie filmy.
A mianowicie filmy z Picardem, Datą i resztą załogi uwielbiam - nawet zjechane przez wielu "Nemezis".
Filmy Abramsa o młody Kirku i Spocku też polubiłem.
Gorzej natomiast z filmami z Shatnerem i Nimoyem, gdzie jak na razie podobał mi się tylko "Gniew Khana" - pozostałe albo nie przypadły mi do gustu, albo ich jeszcze nie oglądałem.

Z góry więc uprzedzam, że w temacie Star Treka to ja jestem każual, więc trudno mi się wypowiadać na temat wpływu na uniwersum

A trzeci film prequelowy, tym razem nakręcony przez Justina Lina podobał mi się Zamiast kolejnego ratowania świata/światów, co widzieliśmy u Abramsa, mamy tym razem kosmiczną przygodówkę w nieznanym miejscu, z nieznaną rasą, i dopiero pod koniec trzeba ratować stację kosmiczną Federacji. Czyli w sumie - nieduża skala działań. Strasznie mi się to skojarzyło ze starym ST, gdzie zawracanie głowy o "trzeba ratować cały świat" bywało dość rzadkie. I za to plus.
W ogóle miałem wrażenie, że "W nieznane" jest bliższe klimatem starym Star Trekom niż filmy Abramsa, aczkolwiek podkreślam - znawcą Star Treka nie jestem.

Tak czy siak - film całościowo był świetny, nawet bardziej mi się podobał, niż dwa poprzednie. Co to oznacza? Ano to, że Abrams, choć niezły reżyser, wcale nie jest potrzebny do tego, aby nakręcić dobrego ST i tym samym, nie ma powodu, aby wracał do ich reżyserii - do reżyserii Star Wars zresztą też niech nie wraca.
A najlepiej - niech Abrams trzyma się jak najdalej od kinematografii, bo jak widać, świetnie obędzie się ona bez niego


Największe plusy to niesamowita stacja kosmiczna i jej motyw przewodni, oraz przede wszystkim - McCoy! Dali mu najlepsze dialogi z całego filmu, a jego przekomarzanki ze Spockiem to rewelacja Ciekawy też wątek z przeszłością Kralla. Wątek rozdzielenia załogi na kilka mniejszych drużyn też fajny, zwłaszcza ze względu na podział - Kirk i Chekov w jednej, McCoy ze Spockiem w drugiej, Scotty samotnie, Uhura z Sulu w pudle...

Właśnie, Sulu - nie wiem na ile to zgodne z uniwersum, ale mały dodatkowy plusik za ból dupy polskich konserwatystów jęczących o "lewacką poprawność polityczną" Co prawda tego rodzaju działanie jest zgodne z duchem ST o ile mi wiadomo, no ale Polska to Polska

Minusy? Za mało Uhury i sprowadzenie jej do roli infiltracji Kralla - taka świetna postać i aktorka, a została sprowadzona do niewiele znaczących działań. Szkoda.
Również Krall trochę za słabo nakreślony.


Tak czy siak - mi się tam podobało, i polecam! A że mało zarobił? Może dzięki temu porzucą temat młodego Kirka ze Spockiem, a zamiast tego dostaniemy coś o młodym Picardzie? To byłaby rewelacja!

Re: Star Trek 3 z prequeli

Nawet nie wiedziałam, że już była premiera, miałam zamiar się wybrać, ale w natłoku obowiązków, gdzieś mi to umknęło, ale Twój post mnie zachęcił . Może uda mi się wygospodarować trochę czasu pod koniec tygodnia...

Re: Star Trek 3 z prequeli

Zdecydowanie najlepszy Star Trek "po zmartwychwstaniu" a i w klasyfikacji ogólnej wysoko (jak dla mnie w okolicach 3 miejsca).

Star Trek i Tarantino

Chyba nie ma ogólnego tematu o Treku, więc wrzucam tutaj.

Jest szansa, że Tarantino (tak, TEN Tarantino) nakręci kolejny film z tej serii:

http://collider.com/quentin-tarantino-star-trek-movie-r-rated/#mark-l-smith

Jara mnie to bardziej niż fakt, że w przyszłym tygodniu premiera TLJ. xP To może być lepsze od większości Star Warsów.

Re: Star Trek i Tarantino

Ciekawe.
Wg mnie styl Tarantino zupełnie nie pasuje do ST, to troche tak jakby Michael Bay miał nakręcić remake przeminęło z wiatrem. Może jakbyśmy mieli faktycznie dużo i często dobrego, standardowego treka, to widziałbym miejsce na takie urozmaicenia, ale póki co filmy kinowe są bardzo nierówne (i mało trekowe), serial jest dość specyficzny i dorzucenie do tego Tarantino zupełnie rozmyje trekowy klimat. No i mam obawy co do samego trendu R-rated. O ile są miejsca gdzie to jest faktycznie sensowne i potrzebne dla opowiedzenia historii, tak mam wrażenie, że studia częściej postrzegają kategorię R jako narzędzie marketingowe. "Deadpool był R i zarobił pierdylion, my też możemy!!!". Tylko to tak nie działa. Znaczy może i działa na krótką metę, ale ładowanie do filmu krwi, cycków i wulgaryzmów nie powoduje automatycznie, że jest lepszy. Jak będzie tutaj nie wiem, ale wg mnie w Treku chodzi o coś innego i takie zabiegi mijają się z celem.

A żeby nie być tylko malkontentem dodam, że na fotelu reżysera Treka widziałbym Villeneuvea. Zdecydowanie bardziej niż na fotelu reżysera spinoffa SW (ale to nadal wg mnie lepsza kombinacja niż Tarantino Trek).

Re: Star Trek i Tarantino

Quide napisał:
[...]ale ładowanie do filmu [...] cycków [...]nie powoduje automatycznie, że jest lepszy.
-----------------------

Jak są to kobiece cycuszki to TAK film jest automatycznie mocno lepszy !!!

Re: Star Trek i Tarantino

Ostatnia scena pierwszego epizodu 6go sezonu Gry o Tron ("The Red Woman").

I rest my case.

Re: Star Trek i Tarantino

Nie wiem co czytam XD

Re: Star Trek i Tarantino

Przytoczyłem przykład który w mojej ocenie przeczy twojej tezie.

Re: Star Trek i Tarantino

Nie lubisz cycuszków ? Hmmm...

Re: Star Trek i Tarantino

Tych w przytoczonej przezemnie scenie nie lubie.

Re: Star Trek i Tarantino

O czym ty piszesz nie mam pojęcia. Lepiej cycki idź pooglądać XD

Re: Star Trek i Tarantino

Ale akurat cycków nigdy u Tarantino nie było. xD

R może też oznaczać mroczniejszy klimat, a taki już w Trekach bywał, chociażby w Undiscovered Country, czy First Contack, a z eRką to mogłoby wypaść jeszcze lepiej.

A co krwawej sieczki w stylu Tarantino, to podejrzewałbym, że byłaby bardzo krótka, ale za to intensywna, jak w Django, czy Hateful Eight.

Re: Star Trek i Tarantino

To ciekawie - chętnie obejrzę.


Jara mnie to mniej niż fakt, że w przyszłym tygodniu premiera TLJ. xP To będzie gorsze od większości Star Warsów.

Re: Star Trek i Tarantino

HAL 9000 napisał:
To będzie gorsze od większości Star Warsów.
-----------------------

Ha! Od większości, ale nie od wszystkich. Czyli still better than TFA. xDDDD

Re: Star Trek i Tarantino

Miałem na uwadze niektóre produkcje telewizyjne SW

Re: Star Trek i Tarantino

Zawsze chciałe maby Tarantino zrobił coś z sf. Wolałbym aby było to coś autorskiego, no ale...

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.