Forum

MŚ 2018 i eliminacje

Mistrzostwa Świata w kopanej nadchodzą i nie ma takiego tematu na Bastionie? Hańba wam ~

Finały turnieju pewnie odbędą się w Rosji i będą to pierwsze mistrzostwa rozgrywane w byłych(?) demoludach. W dodatku odbędą się na dwóch kontynentach. Wezmą w nich udział 32 reprezentacje z całego świata. Ale to będzie miało miejsce za dwa lata.

Pewnie niewiele nas obchodzą inne kontynenty (choć jeśli komuś będzie się chciało śledzić rozgrywki na terenach Oceanii, z całym dla niej szacunkiem, to zapraszam do zamieszczania informacji). Dla nas ważna jest Europa.

W europejskiej części kopać się będą 54 reprezentacje, które podzielono na 9 grup po 6 zespołów. Z każdej grupy zwycięzcy pojadą do Rosji, a 8 najlepszych z drugich miejsc weźmie udział w barażach (mecz/rewanż). Ostatecznie z Europy w Mistrzostwach weźmie udział 13 państw.

Europejskie grupy są następujące:

Grupa A
Holandia
Francja
Szwecja
Bułgaria
Białoruś
Luksemburg

Grupa B
Portugalia
Szwajcaria
Węgry
Wyspy Owcze
Łotwa
Andora

Grupa C
Niemcy
Czechy
Irlandia Północna
Norwegia
Azerbejdżan
San Marino

Grupa D
Walia
Austria
Serbia
Irlandia
Mołdawia
Gruzja

Grupa E
Rumunia
Dania
Polska
Czarnogóra
Armenia
Kazachstan

Grupa F
Anglia
Słowacja
Szkocja
Słowenia
Litwa
Malta

Grupa G
Hiszpania
Włochy
Albania
Izrael
Macedonia
Liechtenstein

Grupa H
Belgia Belgia
Bośnia i Hercegowina
Grecja
Estonia
Cypr
Gibraltar

Grupa I
Chorwacja
Islandia
Ukraina
Turcja
Finlandia
Kosowo

Dużo różnych możliwości, ale... ważna jest grupa E. Dla nas eliminacje zaczynają się w niedzielę wyjazdowym meczem w Kazachstanie.

Zatem szable w dłoń i na pohybel <autocenzura>. ~

Re: MŚ 2018 i eliminacje

Yyy ale po co? Przecież wszyscy już wiedzą, że nadchodzące mistrzostwa wygra Radziecka... ops sorki, Rosyjska Komisja Antydopingowa...

Terminarz grupy ważnej, czyli E

Terminarz i godziny spotkań na bazie wiki.

4 września 2016
18:00
Dania – Armenia
18:00
Kazachstan – Polska
20:45
Rumunia – Czarnogóra

8 października 2016
18:00
Armenia – Rumunia
18:00
Czarnogóra – Kazachstan
20:45
Polska – Dania

11 października 2016
18:00
Kazachstan – Rumunia
20:45
Dania – Czarnogóra
20:45
Polska – Armenia

11 listopada 2016
18:00
Armenia – Czarnogóra
20:45
Dania – Kazachstan
20:45
Rumunia – Polska

26 marca 2017
18:00
Armenia – Kazachstan
20:45
Czarnogóra – Polska
20:45
Rumunia – Dania

10 czerwca 2017
18:00
Kazachstan – Dania
20:45
Czarnogóra – Armenia
20:45
Polska – Rumunia

1 września 2017
18:00
Kazachstan – Czarnogóra
20:45
Dania – Polska
20:45
Rumunia – Armenia

4 września 2017
18:00
Armenia – Dania
20:45
Czarnogóra – Rumunia
20:45
Polska – Kazachstan

5 października 2017
18:00
Armenia – Polska
20:45
Czarnogóra – Dania
20:45
Rumunia – Kazachstan

8 października 2017
18:00
Dania – Rumunia
18:00
Kazachstan – Armenia
18:00
Polska – Czarnogóra

Z tradycyjnym "Hej szable w dłoń! Łuki w juki, a łupy wziąć w troki"!

Falstart

Kazachstan – Polska 2:2

Piłkarz meczu - Milik.

Re: Falstart

Dafuq? Milik piłkarzem meczu? Euro mu nie wyszło, ale patrząc na jego grę w Napoli sądziłem, że wrócił do formy, jednak dziś znów zzawiódł. Taki Glik świetnie nie grał, ale dokonał cudu (przypłacił go żółtą kartką),więc prędzej jemu się należy. Właściwie nikt się nie popisał, ale jakbym już musiał wybierać to chyba najlepszy Kapustka.

Re: Falstart

To chyba była ironia...

Re: Falstart

To taki gorzki żarcik - dałeś się nabrać, a Keran wyczuł.

Re: Falstart

No dobra nabrałem się choć z Tobą nigdy nic nie wiadomo. Poza tym kiedy pisałem byłem wściekły (właśnie na drużynę).

Re: Falstart

To była masakra! Jedynie w tym meczu dobrze zagrali Lewy, Kapustka i Zieliński miał czasami przebłyski. W ogóle nie było zgrania a Kazakowie to wykorzystali.

Re: Falstart

Falstart to mało powiedziane, to było: Jak przegrać wygrany mecz, przewodnik multimedialny. ~
Milik... poprzeczka do pustej, słupek, strata na 2:1, jakieś fikumiku - MASAKRA. ~
Obrona przyciśnięta - dziurawa. ~ Oprócz dwóch wpadniętych, był jeszcze słupek, obrona Fabiańskiego w ostatniej chwili. A tego po prostu nie powinno być.
Krychowiak grał dzisiaj? Bo w wyjściowym był.
Zaskakujący czasami Zieliński.
Kapustka strzelił. ~
Lewandowski zrobił karnego i go strzelił. ~ W jakiś memach pusty kadr z podpisem "Unikalne zdjęcie przestawiając zawodników Kazachstanu, którzy jeszcze nie kopnęli Lewandowskiego"...
Czy Nawałka wie, że w meczu można dokonać AŻ trzech zmian? Niekoniecznie wtedy, gdy komuś np. "oderwą" nogę.
Durne kartki, choć ta Glika bezcenna w efekcie. Zobaczyć zmartwychwstanie na własne oczy. ~X)

Na razie LIPA...

Dobra, se pomarudziłem. A co mają powiedzieć Rumuni z Czarnogórą u siebie? ~ Kiepski mecz, ale strzelają w 85. ~ I tracą w 87. ~ I mają karnego w 90+6, aby posłać piłkę w kosmos w 90+7. ~ Na Euro przynajmniej strzelili wszystkie karne...

Duńczycy zgodnie z planem, choć mizernie 1:0 z Armenią.

Re: Terminarz grupy ważnej, czyli E

Niemożliwe. To my nie jesteśmy jednak najlepszą drużyną świata? Coś takiego.

Nie wiem co ma w głowie Milik, przyjeżdżając na kadrę, ale to jest dramat, że facet grający w Ajaksie i Napoli nie potrafi kopnąć prosto piłki do bramki.

4 września 2016 - grupa E

Dania – Armenia 1:0 (1:0)
Kazachstan – Polska 2:2 (0:2)
Rumunia – Czarnogóra 1:1 (0:0)

1. Dania 1 3 +1 (1:0)
2. POLSKA 1 1 0 (2:2)
2. Kazachstan 1 1 0 (2:2)
4. Rumunia 1 1 0 (1:1)
4. Czarnogóra 1 1 0 (1:1)
6. Armenia 1 0 -1 (0:1)

yyy... aha

Nie widziałem pierwszej połowy meczu, nawet nie wiedziałem, że coś dzisiaj jest.
Moment w którym usiadłem przed telewizorem widać był zgubny dla meczu, bo jakoś to 2-0 bardzo łatwo stopniało do 2-2... nie rozumiem gry Polaków w tym meczu, i czy naprawdę nie ma u nas kto goli strzelać? Przecież to jaja jakieś są.

8 października 2016 - grupa E

Nasza grupa, bo co tam reszta Europy, o Świecie nie wspominając. ~

Armenia - Rumunia 0:5 (0:4)
Czarnogóra - Kazachstan 5:0 (1:0)
Polska - Dania 3:2 (2:0)

1. Rumunia 2 4 +5 (6:1)
1. Czarnogóra 2 4 +5 (6:1)
3. POLSKA 2 4 +1 (5:4)
4. Dania 2 3 0 (3:3)
5. Kazachstan 2 1 -5 (2:7)
5. Armenia 2 0 -6 (0:6)

Się udało

Post pod postem, ale co tam. ~

LEWY i w sumie długo, długo nic. ~ Gol, prawie ręczna asysta ~, karny (choć zgodziłbym się, aby go strzelał Milik), gol. Widać, że się zablokował. ~
Szkoda Milika, zepsuł się na poważnie. ~
Glik - widać, że nie gra i zrobiło się nerwowo. Chyba tylko my tak potrafimy...

Oglądałem jednym okiem walcząc z oporną materią trunków, VLANów i takich tam zabaw domowych.

Kolejna Armenia, już we wtorek. Teoretycznie mecz na luzie, ale nasze Orły mogą zaserwować "standardowy" horror. ~

Re: 8 października 2016 - grupa E

LEWY, GROSICKI i długo, długo nic

Niestety ale znowu, kolejny raz, już nie pamiętam który, powtarzamy ten koszmarny schemat - dobra pierwsza połowa, a w drugiej totalna padaka (jedna różnica, to że jeszcze zdołaliśmy strzelić na początku II połowy, ale dalej już wszystko jak zwykle).

Nie wierzę, że piłkarze na tym poziomie po prostu tracą siły po intensywnej połowie i od 45. minuty muszą się już tylko rozpaczliwie bronić, bo na nic innego ich nie stać (a jeśli tak jest, to sporo pracy przed Nawałką by jakoś bardziej równoważyć siły w czasie meczu). Więc może problem, tradycyjnie, jest w głowach? Nie rozumiem, ale mam już dość tych dwóch oblicz naszej reprezentacji. Szczęście, że Dania nie zaprezentowała nic ciekawego i sami, co też jest zaskakujące, przestali naszych dociskać przy wyniku 3:2.

Re: 8 października 2016 - grupa E

Nie wiem co brał Grosicki, ale niech to bierze dalej, tylko niech się nie da złapać.

Re: 8 października 2016 - grupa E

No tak, przed trzecią zapomniałem o Grosiku. On się nie da złapać, pojawi się i zniknie. ~

Samobój

Co do samobója, to wiadomo, takie coś zdarza się raz na milion... nie ma powodu by gniewać się na Kamila, zagrał dobrze, gorzej niż ostatnimi czasy, ale dobrze.
Powiem tak, reprezentacja idzie w dobrą stronę, musimy się jeszcze nauczyć radzenia sobie z przebudzonym przeciwnikiem, umieć się bronić przed nim i ucinać ataki. Wiadomo, że samobój się zdarza, nic się takiego nie stało, liczą się trzy punkty.

Absolutnie niezasłużenie ~:(

Szkoda mi elektronów na to... coś.
Doskonałą obrona Częstochowy (czy co tam mają w Armenii) Ormian. 3 setki w grze w 10. I pech w ostatniej sekundzie.
A my... KUPA.

Dobrze, że mamy LEWEGO.

Aha, dobrze, że nie było karnego w I połowie. Bo to my byśmy zaczęli się bronić i mogłoby być jeszcze zabawniej.

11 października 2016 - grupa E

Dzień paranoi.
Kazachowie niepokonani u siebie. Rumuni nieskuteczni.
Duńczycy jakby śmiech na sali. Czarnogórcy wychodzą na faworyta grupy, przynajmniej w 2016 ~XD
Polacy do d.*. Ormianie waleczni.

Kazachstan - Rumunia 0:0 (0:0)
Dania - Czarnogóra 0:1 (0:1)
Polska - Armenia 2:1 (0:0)

1. Czarnogóra 3 7 +6 (7:1)
2. POLSKA 3 7 +2 (7:5)
3. Rumunia 3 5 +5 (6:1)
4. Dania 3 3 -1 (3:4)
5. Kazachstan 3 2 -5 (2:7)
6. Armenia 3 0 -7 (1:8)

Re: 11 października 2016 - grupa E

Nie ma co atakować naszych, trzeba stać za nimi murem...Mamy słabszy okres po Euro 2016, straty bramek w drugiej połowie się nasilają, ale damy radę, podejdziemy do tego na spokojnie, Nawałka zrobi wszystko, żeby było jak najlepiej, tylko wspierajmy ich a nie zachowujmy się jak typowi Janusze (wypowiedź nie kieruję do nikogo konkretnego)

Re: 11 października 2016 - grupa E

Słabszy okres? Oni wiecznie mają słabszy okres. Ostatnie Euro a wcześniej historyczna wygrana z Niemcami to cuda które już się raczej nie powtórzą.
No ale, ludzie uwielbiają na cuda liczyć, nie odbierajmy im tego

Polska - Armenia

Można to podsumować tylko tak: To jest k*rwa dramat.

Nie umiem się nawet cieszyć z takiego zwycięstwa, bo ten mecz to po prostu jeden wielki wstyd.

Uuu.

Jakoś się dowlekli.
JAKOŚ.
A że przykro patrzeć na to... inna sprawa. Chyba nie ma się co łudzić.

11 października

2014 - historyczna wygrana z mistrzami świata.
2015 - awans na Euro 2016.
2016 - rzutem na taśmę pokonanie drużyny z drugiej setki rankingu fifa.
Jak widać od 3 lat prezentujemy bardzo wysoki poziom, a 11.10 jest dla nas świetną datą.
A na poważnie To jest k*rwa dramat. [2]
Teodorczyk strzelał nie lepiej niż Milik, jakby Wilczek wszedł wcześniej mogłoby coś z tego wyjść. Przy losowaniu stwierdziłem, że mamy farta trafiając na Rumunię i Danię, a się okazuje, że tu jeszcze są 3 potęgi w grupie. Nawet nie biorąc pod uwagę poziomu obu zespołów na 3 punkty zasłużyli Ormianie. Ale Duda był na trybunach to ciężko było o wielki sukces, a że dostaliśmy taki "mecz" to...
Najmniej najgorszy zawodnik: Fabiański

Hm

To był jeden ze słabszych meczów kadry za Nawałki, ale nie AŻ tak słaby jak wszyscy mówią.

Zacznijmy od tego, że absolutnie ich nie bronię, bo fatalny mecz zagrało pół zespołu

-Krychowiak -absolutny brak ogrania, widać że transfer do PSG i siedzenie tam na ławie odbiło się na nim ciężko.
-Kapustka to samo - RAZ był w swojej drużynie w osiemnastce meczowej co widać, wszedł na boisko i nawet piłka się od niego krzywo odbijała :/
-Teodorczyk -no litości, ja wiem, że on zastępuje Milika, ale tamten chociaż dochodzi do tych piłek i robi Lewemu miejsce na boisku, ten nic...
-Rybus, było go dużo na boisku i było widać jego ruch, szkoda że bezsensowny i niedokładny
-Grosicki, poniżej poziomu do którego ostatnio przyzwyczaja, choć na tle reszty i tak nieźle.

-Niezłe 10 minut Wilczka -tylko czemu tak mało?

Przy tym wszystkim staram się to zrozumieć, tak jak wspomniałem, nie broniąc gry. Do trzydziestej minuty graliśmy bardzo niefrasobliwie, z nastawieniem "jak nie ta, to następna wpadnie" - i to było widać, luz i spowodowaną tym niedokładność. Czerwona kartka dla Armenii w tym momencie nam bardziej zaszkodziła niż pomogła bo oni zaczęli się w 10 bronić w polu karnym. W takiej sytuacji potrzebny jest dobry środek pola, który rozciągnie grę, trochę wciągnie przeciwnika, a my mieliśmy tam wczoraj Krychowiaka... Nieco lepiej i z pomysłem grał Zieliński, więc jest jakaś nadzieja.

Każdy kto na mecze chodzi i mecze ogląda wie czym różni się mecz dwóch wyrównanych drużyn od meczu Lidera z outsiderem -często faworyt nie jest w stanie skruszyć podwójnej gardy za którą czai się nawet sporo słabszy przeciwnik nastawiony na "zero z tyłu", to było widać wczoraj. Pojedynczych akcji Ormian też bym nie gloryfikował, bo skoro atakowaliśmy w 8, dwóch obrońców stało na linii środka boiska a Fabiański stał na 30-tym metrze, to wiadomo było, że jakieś ryzyko jest.


Tak czy inaczej, dobrze że trzy punkty są -my musimy o meczu zapomnieć jak najszybciej, a nasi piłkarze jak najlepiej go zapamiętać, żeby nie zapomnieli jak nie grać :/

POLSKA-ARMENIA

Cóż... nie był to wspaniały mecz naszej kadry... ale przynajmniej wygraliśmy! (2:1)

Cóż najgorszy z naszych zawodników w tym meczy był
Teodorczyk. Nie wolno mi okazywać
emocji (no bo wiecie Kodeks Jedi) ale 3 akcje 100%.

A natomiast najlepszym zawodnikiem meczu (wg mnie) był Robert Lewandowski.

To koniec mojej opinii na ten temat./

NIECH MOC BĘDZIE Z NAMI!

Czy piłkarze mają mózgi?

Nie wszyscy. Niektóry mają tylko System Podtrzymania Życia.

Polska Piłka - Polska Wódka.

Zawsze uważałem piłkarzy za "sportowców" gorszego sortu : Przez kilka lat uprawiałem "królową sportu" i piłkarzy (zwłaszcza naszych) miałem w lekkiej pogardzie. Osłabiały mnie ich komentarze po meczu, kiedy zawsze opowiadali jak to: zostawili zdrowie na boisku (gdzie oni zdrowie zostawiali to nie będę pisał).

Polaków przestałem oglądać po jakimś kolejnym meczu typu "obrona Częstochowy".

Sytuacja się zmieniła i tak grającą reprezentację będę wspierał.
- tak pisałem przy okazji Euro 2016.

No właśnie. Czy sytuacja się zmieniła? Trochę, po prostu kilku młodych zawodników zaczęło poważnie i profesjonalnie podchodzić do uprawiania sportu (Lewandowski), dzięki czemu zrobili karierę. Polskiej Kopanej Piłki Buraczanej i jej mentalności jednak ciężko się pozbyć i ciągle wraca.

Nie będę pisał co sądzę o kadrowiczach-imprezowiczach, bo... MAM HAMULCE!

Natomiast rozwalają mnie komentatorzy-obrońcy: "to nie są grzeczni chłopcy", "są młodzi i korzystają z uroków życia" itd.

Nikt nikomu nie broni korzystać z życia. Ba, wręcz przeciwnie - zachęcam. Jednak reprezentowanie kraju do czegoś zobowiązuje. Jak ktoś chce pływać po alkoholowym morzu, to niech to robi pod inną banderą.

Re: Czy piłkarze mają mózgi?

Ogólnie zgoda, ale naszło mnie kilka "ale".

Po piłkarzach (sportowców) można, ale nie trzeba spodziewać się zbytnio rozumu. Wielu z nich gdyby go miało, prawdopodobnie zajęłoby się zawodowo czymś innym niż kopaniem całe życie świńskiego pęcherza.
Że często są to ludzie, których jedynym zainteresowaniem pozaboiskowym jest gra w FIFĘ na konsoli, wódka i dziewczynki, to też chyba nic szokującego. Wspomnienia i biografie nie tak wcale dawnych piłkarzy są pełne tylko takich wspomnień - kto ile wypił, kto się zrzygał, kto zamawiał dziwki.
Że karierę można zrobić tylko będąc grzecznym - chyba tak. Jednak znowu ale - prowodyrem ostatniej pijackiej afery (już po raz trzeci) jest zdaje się Boruc. Czy to gość, który niczego nie osiągnął? Pewnie mógł więcej, chociaż jak na Polaka i tak pograł sporo i na przyzwoitym poziomie. Z drugiej strony, jak wiadomo, jest Teodorczyk. Może to tylko wybryk, może nie, czas pokaże.

W tym wszystkim co napisałem, chodzi mi głównie o to, że takie sprawy nie powinny być dla nikogo czymś wstrząsającym. Można się oburzać, można uznać, że poziom buractwa piłkarskiego i tak trochę już u nas spadł, no ale... nie zlikwiduje się tego.

Re: Czy piłkarze mają mózgi?

http://m.demotywatory.pl/4699624

Pachnie fake`iem ale powinny szybko ta sprawe wyjasnic skoro i tak juz wyciekla, bo ludzie zaczynaja miec poczucie ze cala kadra walila wode przez noc. Az tak pewnie nie bylo

11 listopada 2016 - grupa E

Niespodzianka, Armenia wygrała z Czarnogórą. ~ Czyli nie tylko nam potrafi strzelić gola. Czarnogórcy zagrali chyba jak my z Kazachami i po pierwszej połowie uznali, że mogą wracać do domu. ~
Duńczycy obronili trenera, ale u siebie, więc się nie liczy. Nich pojadą do Kazachstanu i tam dokazują. ~
No i my WRESZCIE nie schrzaniliśmy drugiej połowy. Co prawda początek drugiej wyglądał tradycyjnie, ale to była zmyłka. ~ Grosik super, zwłaszcza w pierwszej połowie. Śliczna bramka. ~ Lewy, chyba można powiedzieć, na normalnym poziomie. ~ Znaczy światowym. Bramka elegancka, zrobił karnego i go strzelił. Piszczu latał jak nakręcony. ~ Pozostali wyglądali solidnie. Wreszcie okazało się, że można zmieniać piłkarzy i może to przynieść korzyści. Ważny mecz na plus. ~

Armenia - Czarnogóra 3:2 (0:2)
Dania - Kazachstan 4:1 (2:1)
Rumunia - Polska 0:3 (0:1)

Wyniki przyniosły zmiany w tabeli:
1. POLSKA 4 10 +5 (10:5)
2. Czarnogóra 4 7 +5 (9:4)
3. Dania 4 6 +2 (7:5)
4. Rumunia 4 5 +2 (6:4)
5. Armenia 4 3 -6 (4:10)
6. Kazachstan 4 2 -8 (3:11)

Następna kolejka 26 marca 2017, my gramy z Czarnogórą u nich. Może być trudny mecz, ale może będzie ciut spóźniony prezent? ~

Re: 11 listopada 2016 - grupa E

Podzielam Twój entuzjazm związany z dzisiejszym meczem. Piękne zakończenie Narodowego Święta Niepodległości w tym roku. Wielki szacunek i gratulacje dla drużyny wszystko pięknie współgrało: bramkarz, obrona, pomocnicy, napastnicy. Akcja Kamila Grosickiego to jeden z ładniej zdobytych goli jakie widziałem w minionych tygodniach, chociaż za często to ja też piłki nożnej nie oglądam. Olbrzymie gratulacje szczególnie dla Roberta Lewandowskiego, kapitana polskiej reprezentacji. Kontrolował sytuację, strzelił dwie bramki i to po zostaniu ogłuszonym przez racę. UEFA powinna ukarać rumuńską federację za tego typu wybryki kibiców.

Re: 11 listopada 2016 - grupa E

Piękny mecz! Zauważyliście, że Kamil strzelił 11 listopada w 11 minucie z 11 na piersi?

Re: 11 listopada 2016 - grupa E

Jak nie, jak tak. ~
Inna inszość, że nawet jeśli ktoś nie załapał, to potem w studio trąbili. ~

Re: 11 listopada 2016 - grupa E

Nie schrzanili. Dali radę. Brawo.

26 marca 2016 - grupa E

Armenia wygrała u siebie raczej na spokojnie z Kazachstanem. No i dobrze.
Rumuni zremisowali u siebie z Duńczykami. No i jeszcze lepiej.
A my _wreszcie_ wygraliśmy z Czarnogórcami. I to u nich. ~ Mecz męczący, sędziowanie takie sobie, niewykorzystane sytuacje się mszczą, kartek za mało i za dużo. Za to bramki fajne. Wszystkie, ale nasze fajniejsze i więcej ich. ~
Dobry dzień, choć ciut spóźniony. ~

Armenia - Kazachstan 2:0 (0:0)
Rumunia - Dania 0:0 (0:0)
Czarnogóra - Polska 1:2 (0:1)

1. POLSKA 5 13 +6 (12:6)
2. Czarnogóra 5 7 +4 (10:6)
3. Dania 5 7 +2 (7:5)
4. Rumunia 5 6 +2 (6:4)
5. Armenia 5 5 -4 (6:10)
6. Kazachstan 5 2 -10 (3:13)

W następnym meczu gramy 10 czerwca u siebie z Rumunią.

Re: 26 marca 2017 - grupa E

2017, oczywiście. ~ Ach, to Copy&Paste. ~

Re: 26 marca 2016 - grupa E

Bez Glika z Rumunami, oby Thiago był w formie.

Re: 26 marca 2016 - grupa E

Trudny mecz do oglądania, straszna kopanina z obu stron. Na szczęście Czarnogóra to nie są mistrzowie i nie byli w stanie całkowicie nas docisnąć w chwilach naszej słabości.

No a w końcu Polacy pokazali, że jak nie idzie drużyną, to z pewnością mamy lepsze indywidualności, którą mogą wszystko rozstrzygnąć. Gole Lewego i Piszczka ładne, bez dwóch zdań.

10 czerwca 2017 - grupa E

Padła twierdza Kazachstan. Dotychczasowe dwa punkty mieli po remisach u siebie z nami i Rumunią. Ale się skończyło. ~ Duńczycy wygrali na spokojnie, a mieli łatwiej, bo pod koniec pierwszej połowy jeden z Kazachów dostał czerwoną kartkę.

Czarnogóra rozpoczęła strzelanie już w drugiej minucie. I tak sobie strzelali, czasami trafiając. Choć na koniec Ormianie się odgryźli.

No i my. Dziwne, ale przed meczem z Rumunią pełny spokój (u mnie). Mamy grać atak pozycyjny? Luzik. ~
Lewandowski robi karne i je strzela, "a imię jego czterdzieści i cztery". Choć trochę później zawalił, czekając na gwizdek spalonego, którego nie było. ~ Ale to nie dziad, więc jest już 45 i 46 (też karny). ~
Nie będę narzekał, bo nikt d.* nie dał, a kilku błysnęło, choć po 3:0 zrobiło się nerwowo, z czego wyszło 3:1 (ładny gol, no ale zbędny).
Glik z godnym zastępcą, Milik wrócił, ale za mało, by stwierdzić co z nim.

Kazachstan - Dania 1:3 (0:1)
Czarnogóra - Armenia 4:1 (2:0)
POLSKA - Rumunia 3:1 (1:0)

POLSKA 6 16 +8 (15:7)
Czarnogóra 6 10 +7 (14:7)
Dania 6 10 +4 (10:6)
Rumunia 6 6 0 (7:7)
Armenia 6 6 -7 (7:14)
Kazachstan 6 2 -12 (4:16)

Miły dzień, z różnych powodów, zakończony przyzwoitym meczem i cieszyńskimi piffami. ~

Następne mecze w ramach kampanii wrześniowej: 1.09 z Duńczykami u nich i 4.09 z Kazachami u nas.

Re: 10 czerwca 2017 - grupa E

Granie trzema typowymi "9" to chyba jakiś autorski pomysł Nawałki.

Dobrze, że się źle nie skończył. Bez defensywy to nawet Real z Legią remisował.

Re: 10 czerwca 2017 - grupa E

Mecz nudny jak cholera. Pierwsza połowa tragiczna, nic się nie działo. Dopiero pod koniec, po karnym, poszło parę akcji.

Druga połowa wiele nie zmieniła, bo poza kolejnymi golami dalej momentami bywało dość sennie. Dawno takiego meczu nie oglądałem, żeby mimo czterech bramek wiele porywającego się nie zdarzyło.

Re: 10 czerwca 2017 - grupa E

Konsekwentna nuda (np. milion razy Niemcy lub Włosi ~) nie jest zła, o ile prowadzi do spokojnego zwycięstwa. A tak było dzisiaj. Grali swoje, w zasadzie prawie do samego końca. Ciut dziwnie zrobiło się po wejściu Milika (w sumie nie jego wina), o czym w jakiś sposób wspomniał Luke S.
Jak się przypomni, jak nasi zaczynali eliminacje (2:2 z Kazachstanem pieprząc wygrany mecz, 3:2 z Danią, że o tej kupie 2:1 z Armenią nie wspomnę), to chyba idzie ku lepszemu. ~
Aha, do czasów Nawałki bilans z Rumunami wynosił 5-16-14. Przy czym na 5 podciągnął Fornalik w 2013.

Re: 10 czerwca 2017 - grupa E

Mecz był wyważony jak dla mnie - ani za nudny, ani znowu nie dynamiczny przez cały okres trwania. Ogromnie cieszy jednak wynik - zwycięstwo, hattrick Roberta Lewandowskiego no i tylko jedna stracona bramka. Tak jak mówisz, widać ogromny progres jeśli przypomnimy sobie ten nieszczęsny remis z Kazachstanem 2:2, który de facto był jak przegrana patrząc na to jaką Polska miała przewagę.

Mnie martwi natomiast jedno... Fajnie, że z Rumunią wygraliśmy 3:1, ale dwa gole były strzelone z rzutów karnych. Owszem, rzut karny nie oznacza bramki i musi zostać poprawnie wykonany, ale gdyby odjąć rzuty karne to byłoby 1:1. Do czego zmierzam? Otóż do tego, że martwi mnie tendencja do zdobycia bramki i tyle. Na Euro 2016 w dużej mierze taka strategia się udawała, bo po strzelonej bramce Polska przechodziła do defensywy i umiarkowanego ataku, ale nie opierałbym całej strategii także w późniejszych meczach na takim planie (o ile są na nim opierane).

Moim zdaniem polska drużyna powinna raczej dążyć do dwubramkowej przewagi, żeby bezpiecznie przejść do mocnej defensywy.

1 września 2017 - grupa E

Jak już padła twierdza Kazachstan, to na całego. Kazachowie strzelali, ale to Czarnogórcy trafiali i wygrali na wyjeździe 3:0.
Rumuni u siebie... Znów nie strzelili karnego (obroniony!) i choć od 54 minuty grali z przewagą jednego zawodnika, to dopiero w doliczonym czasie wdusili bramkę.
A my... Najpierw siatkarze dostali oklep od Słowenii, potem koszykarze polegli ze Słowenią, a na koniec piłkarze dostali wciry od Słowenii. O, nie, wróć, od Danii. Pogrom, 4:0. Wróciły demony? ~

Kazachstan - Czarnogóra 0:3 (0:1)
Rumunia - Armenia 1:0 (0:0)
Dania - POLSKA 4:0 (2:0)

POLSKA 7 16 +4 (15:11)
Czarnogóra 7 13 +10 (17:7)
Dania 7 13 +8 (14:6)
Rumunia 7 9 +1 (8:7)
Armenia 7 6 -8 (7:15)
Kazachstan 7 2 -15 (4:19)

Re: 1 września 2017 - grupa E

Mam pytanie, bo oglądałem jednym okiem:
Czy oddaliśmy jakiś celny strzał na bramkę?

Re: 1 września 2017 - grupa E

Pewny nie jestem, ale możliwe że nie

Re: 1 września 2017 - grupa E

Schmeichel złapał jedną w światło, coś koło 80 minuty. A tak to zima. Duńczycy pięknie wyłączyli Lewandowskiego.

Re: 1 września 2017 - grupa E

Szkoda. W końcu musiał się trafić jakiś słabszy mecz

Ałaa

Nie dało się tego oglądać.

Dobranoc.

Kto partaczy hymn Polski?

Nie wiem czy to właściwy temat - może bardziej pasowałoby "z prasy", ale... właściwie nie ma tu nic z prasy

W ostatnich dniach mieliśmy okazję słyszeć dwa razy hymn Polski, a przynajmniej jeśli chodzi o okazje związane z tym tematem. Oba solidarnie sp...arataczone. Przez... no właśnie, kogo? Dlaczego orkiestra gra już np. refren, a kibice dopiero kończą zwrotkę? Byłem przekonany, że to kibice po prostu śpiewają zbyt wolno. ALE...

Odpaliłem sobie na YT hymn z kilku różnych źródeł:
- https://www.youtube.com/watch?v=MyLFTSUWRy8
- https://www.youtube.com/watch?v=_5VZNXrywoo
- https://www.youtube.com/watch?v=AJsWz9SlpfA

I ze stoperem mierzyłem czas pierwszej zwrotki Wychodziły wyniki z przedziału 11.67-11.84.

Następnie odpaliłem sobie jedno sp... wykonanie hymnu:
https://youtu.be/7eBftv7pYOQ?t=150
Czas: 10.35-10.65.

A tutaj prawidłowe wykonanie hymnu na stadionie, bez desynchronizacji:
https://www.youtube.com/watch?v=QDLjexb1xAQ&feature=youtu.be&t=210
Oczywiście mieści się w w tym pierwszym przedziale.

Podaję odpowiedź: hymn jest notorycznie partaczony przez orkiestry, czy kto tam odpowiada za stronę instrumentalną. Niech sczezną!

Re: Kto partaczy hymn Polski?

Bardzo możliwe, że masz rację. Ja od pamiętnego koreańskiego występu naszej MEGA divy staram się włączać dźwięk, gdy widzę, że Orły rozbiegły się po polu. Inna inszość, że często wcale głosu nie włączam.

Re: Kto partaczy hymn Polski?

Serio, z powodu jednego źle odegranego hymnu od 15 lat włączasz dźwięk po odśpiewaniu?

Re: Kto partaczy hymn Polski?

To już tyle lat? Matko...
A poważniej to przed meczem latają durne reklamy, które wyciszam i zanim skończę robić kawę/odbezpieczać piffo/cokolwiek, to już latają po polu. W 99% hymny i pierwsze 2 minuty mi przelatują. Potem trochę posłucham komentarzy i napawam się ciszą. ~

Re: Kto partaczy hymn Polski?

I przez to tracisz okazje, żeby posłuchać doskonałej jakości komentarza pana Hajty! To czysty miód dla uszu, polecam!

4 września 2017 - grupa E

Ormianie u siebie gola strzelili już w szóstej minucie, wcześniej cisnąc. Ale później Duńczycy wrócili na właściwe tory i skończyło się 1:4. Przez czas jakiś byli nawet liderem grupy.
Czarnogórcy u siebie raczej wdusili 1:0 Rumunom.
No i my... Niby 3:0 u siebie z Kazachstanem powinno być normą, ale... ładne to nie było. Oczywiście nikt nie będzie pamiętał, że np. Milik grał na 20% skuteczności, Lewemu ukradziono bramkę, ale inną oddano, a całość potrafiła narobić sobie problemów na własne życzenie. Ważne, że 3:0 trochę poprawiło humory i utrzymało tabelę.

Armenia - Dania 1:4 (1:2)
Czarnogóra - Rumunia 1:0 (0:0)
POLSKA - Kazachstan 3:0 (1:0)

POLSKA 8 19 +7 (18:11)
Czarnogóra 8 16 +11 (18:7)
Dania 8 16 +11 (18:7)
Rumunia 8 9 0 (8:8)
Armenia 8 6 -11 (8:19)
Kazachstan 8 2 -18 (4:22)

Re: 4 września 2017 - grupa E

SW-Yogurt napisał:
No i my... Niby 3:0 u siebie z Kazachstanem powinno być normą, ale... ładne to nie było. Oczywiście nikt nie będzie pamiętał, że np. Milik grał na 20% skuteczności, Lewemu ukradziono bramkę, ale inną oddano, a całość potrafiła narobić sobie problemów na własne życzenie. Ważne, że 3:0 trochę poprawiło humory i utrzymało tabelę.
-----------------------
Nie mam nic do dodania. Gra polskiej reprezentacji była jak dla mnie poniżej oczekiwań, ale lepsze to niż nic... w końcu jest zwycięstwo 3:0 u siebie. Obawiałem się tego spotkania, mając jeszcze w pamięci mecz sprzed roku, który niemalże został wygrany, ale ostatecznie w kilka minut Kazachowie dobili na 2:2 i mecz zakończył się remisem. Dobrze, że dzisiaj nasza reprezentacja wygrała, ale szkoda, że nie było pokazu jakiejś wspaniałej gry... Po tragicznym meczu z Danią jest to powód do obaw, bo można przegrać, ale przegrać z klasą. Przegrana z Duńczykami była żenująca w tym sensie, że gra naszej reprezentacji pozostawała wiele do życzenia. Z Kazachstanem wygrali, ale mam wrażenie, że nie pokazali całego swojego potencjału.

Najbardziej jednak szkoda tej oczywistej bramki Roberta Lewandowskiego.. Piękny gol, nie wiem dlaczego go ostatecznie nie uznano. Przecież fakt jego zaistnienia nie budził wątpliwości. Ktoś z sędziów bocznych zaspał czy co? ;p

5 października 2017 - grupa E

Ksawery wykopyrtnął mi datury na balkonie i zabrał Bastion, zatem dopiero dziś, a nie wczoraj, podsumowanie kolejki w grupie E.

Nasi grali bardzo fajnie. ~ Pierwsza bramka Grosika w drugiej minucie zastrzeliła Ormian, zwanych od wczoraj Armeńczykami, tak, że ogarnęli się dopiero pod koniec pierwszej połowy, gdy już było 0:3, co skończyło się 1:3 do połowy. W drugiej części Lewy skompletował hat tricka (bez karnego!) i jest już najlepszym strzelcem w historii polskiej reprezentacji z wynikiem 50. ~ Inni dołożyli i wynik wyszedł przepiękny. I pomyśleć jaką kupę nasi odstawili prawie rok temu...
Rumuni wymienili trenera i zaczęli grać. Nawet karne trafiają. Dwa, choć tylko jedna bramka, bo pierwsze wykonanie było powtarzane. Pod koniec Kazachowie ciut się odgryźli.
No i mecz, który mógł dać nam awans już wczoraj. Ale nie dał, bo Duńczycy zrewanżowali się Czarnogórcom i wygrali 1:0, na spokojnie. Wynik mizerny, choć Czarnogóra grała piach, w dodatku tracąc zawodników.

Armenia - POLSKA 1:6 (1:3)
Rumunia - Kazachstan 3:1 (2:0)
Czarnogóra - Dania 0:1 (0:1)

POLSKA 9 22 +12 (24:12)
Dania 9 19 +12 (19:7)
Czarnogóra 9 16 +10 (18:8)
Rumunia 9 12 +2 (11:9)
Armenia 9 6 -16 (9:25)
Kazachstan 9 2 -20 (5:25)

Ostatnia kolejka eliminacji już w 8.10, czyli w najbliższą niedzielę. Wszyscy grają o 18:00:
POLSKA - Czarnogóra (minimum remis daje nam pierwsze miejsce i wyjazd na MŚ, przegrana to baraże, chyba, że... ~)
Dania - Rumunia (gdyby Rumuni wygrali lub zremisowali, na co się nie zanosi, to my moglibyśmy nawet przegrać)
Kazachstan - Armenia (to nawet nie jest mecz o pietruszkę)

Aha, na razie Lewy nastrzelał najwięcej bramek w eliminacjach MŚ w grupach europejskich (od zawsze, nie tylko w tych). 15! Drugi jest Ronaldo - 14, ale dziś Portugalia ma mecz z Andorą, a w pierwszym CR7 trafił 4 razy.

Re: 5 października 2017 - grupa E

Ksawery dał się we znaki - zabrał mi 5 minut drugiej połowy, ale gdy wszystko było już jasne.
Akcja po której padła pierwsza bramka - rewelacyjna, strzał Grosika bardzo trudny do wykonania (Milik tak chyba nie potrafi).

Nasi grali bardzo fajnie.[2]
...i wynik wyszedł przepiękny.[2]

Tak trzymać!

8 października 2017

Kazachstan obronił twierdzę przez Ormianami, od czwartku zwanymi Armeńczykami, w czym pewnie pomogła przewaga jednego zawodnika od 68 minuty. Mecz o zupełne NIC.
Duńczycy najpierw zżółtkowali Deaca, potem z tej okazji strzelili karnego. W następnej kolejności Deac zarobił czerwień i... w 88 minucie Rumuni zremisowali. ~
No i nasze dzielne Orły. Pierwsza połowa - luzik. Strzelamy raz, bronimy szczęśliwie, strzelamy dwa. Druga połowa w zasadzie leniwa, ale to co się dzieje od 78 minuty, to jakieś szaleństwo. Najpierw 2:1, potem 2:2 i robi się głupio. Ale od czego jest Lewy? Zatem 3:2 i na koniec 4:2. Kto nie widział końcówki, ten się dobrze nie bawił. ~

Jedziemy do Rosji na MŚ. Duńczycy jeszcze będą musieli powalczyć w barażach (mecz-rewanż). Lewandowski na razie nastrzelał najwięcej (16) bramek w eliminacjach. Ronaldo nie popisał się w meczu z Andorą (jeden gol i ma 15), ale ma jeszcze mecz zapasu. Tyle, że ze Szwajcarią, a Helweci prowadzą w grupie.

Kazachstan - Armenia 1:1 (0:1)
Dania - Rumunia 1:1 (0:0)
POLSKA - Czarnogóra 4:2 (0:2)

POLSKA 10 25 +14 (28:14)
Dania 10 20 +12 (20:8)
Czarnogóra 10 16 +8 (20:12)
Rumunia 10 13 +2 (12:10)
Armenia 10 7 -16 (10:26)
Kazachstan 10 3 -20 (6:26)

JEDZIEMY DO ROSJI, NA MISTRZOSTWA ŚWIATA! ~
(Nie pozwólmy Edycie śpiewać hymnu! ~)

Re: 8 października 2017

W ostatnich miesiącach nie mam ani czasu, ani ochoty na oglądanie meczów kadry, aczkolwiek informacja o awansie bardzo mnie ucieszyła. W końcu, po 12 latach nieobecności na Mundialu, reprezentacja Polski wraca na mistrzostwa świata! Zapewne w 2018 roku, już po ceremonii otwarcia, napiszę coś w stylu, że "czekałem na ten moment od 2006 roku".

Re: 8 października 2017

Potwierdzam.
Kto nie widział końcówki, ten się dobrze nie bawił. ~ [2]

JEDZIEMY DO ROSJI, NA MISTRZOSTWA ŚWIATA! [2]

Re: 8 października 2017

To na pewno duży przywilej trafić do pierwszego koszyka. 🍓 na torcie bym powiedział! xD

Re: 8 października 2017

Jaka wisienka? Śliweczka! Ponieważ dzisiejsze artykuły sponsoruje Original Krupnik Śliwkowy. Strasznie zazna trucizna. ~

Re: 8 października 2017

Truskawka xD wysłałem emotkę truskawki, mogła co się inaczej odtworzyć jak patrzysz z telefonu xD

Re: 8 października 2017

Truskawki nie ma w powiedzeniu, no i ciężko się z niej pędzi. ~ A te fontowe obrazki są tyciutkie, nawet na laptaku. ~

Wracając do radochy, to w `38 nie było mnie na świecie, ale pozostałe MŚ widziałem +/- na własne oczy. Mają pakę, na wyjście z grupy. Ostatni taki raz (że o medalach nie wspomnę) mało kto z Bastionowiczów widział. Może za rok będą mieli co wspominać? ~

Re: 8 października 2017

Truskawka na torcie to nawiązanie do komentarza Hajty i Borka

Re: 8 października 2017

Ale pan Tomek tak powiedział, to znaczy, że jest! ;D

Re: 8 października 2017

Aaa, to zmienia postać rzeczy. ~
Chyba zacznę słuchać komentarzy. A, nie, nie zdążę, bo zdaje się Polsat stracił transmisje, a tej TV, co wygrała przetarg za moją kasę, to nie oglądam.

Re: 8 października 2017

Jakaś część mnie miała nadzieję, że Czarnogóra wygra I tak mocno obnażyli butę i arogancję naszych, którzy wygrywając 2-0 poczuli się już jak mistrzowie świata. Szkoda, że dwie frajerskie bramki kompletnie przekreśliły szanse Czarnogóry i były jak prezent dla naszych.

Widzę,

że lata lecą a na Bastionie nic się nie zmienia. Mimo przegranego jednego meczu o stawkę na przestrzeni dwóch lat -wciąż w modzie jest "mieć wybane" na kadrę i widzieć w niej tylko to co złe.

Jak dobrze jest was nie czytać <3

Re: Widzę,

Podobała mi się wypowiedź Lewandowskiego po meczu - właśnie o postrzeganiu wszystkiego przez Polaków w czarno-biały sposób. Tak a propos tych co widzą tylko to co złe, ale i tych, którzy już mówią o medalach, a nawet zwycięstwie. Mnie tam na początek usatysfakcjonowałoby samo wyjście z grupy, a dalej to już zależy od przeciwnika.

Wczoraj w końcu Zieliński coś pograł, fajnie jakby co najmniej utrzymał wczorajszy poziom. Mam nadzieję, że będzie nadal dostawał minuty w Napoli, bo kogoś takiego właśnie nam zawsze brakowało najbardziej, już od dłuższego czasu. Jego forma w Rosji może być kluczowa.

I nie wiem co myśleć o tym nowym podziale na koszyki. Wolałem starszy system, bo ścierały się drużyny z różnych kontynentów, a teraz może być z tym różnie, przynajmniej w niektórych grupach. Poza tym ten pierwszy koszyk wcale nie oznacza, że będzie lekko, w końcu to trochę bekowy ranking FIFA. W drugim koszyku np. będzie Hiszpania

Re: Widzę,

Inna sprawa czy powinno być łatwo - w końcu to Mistrzostwa Świata. Też wolę jeśli na początek biją się jakieś egzotyczne drużyny, impreza ma wtedy taki wyjątkowy urok.

Co do słodzenia kadrze i zachwycaniu się wynikami -oczywiście daleki jestem od wieszania im już medali na szyi. Wiem, że są braki na pozycjach, problemy ze skupieniem się na meczu przez 90 minut, brak zmienników i tak dalej. Drażni mnie tylko strasznie podejście "Znowu nic z tego nie będzie", "wszystko jest kwestią szczęścia, wcale nie są tak dobrzy", "I tak przegrają" - jakoś kolejny rok z rzędu ta kadra pokazuje swoją grą, że to nie jest prawda, ale dla niektórych to mało. Malkontenci ciągle zachowują się tak jakby to tabela z eliminacji do MŚ w 2010 roku byłą tą aktualną.

ale

powiedz mi, drogi Lornie, czy jesteś za obecnie panującym trendem żeby to suweren wybrał zwycięzcę Złotej Piłki?

Re: Widzę,

Hmmm, ale o czym Ty piszesz?

Re: Widzę,

Na przykład o tym:
"Jakaś część mnie miała nadzieję, że Czarnogóra wygra I tak mocno obnażyli butę i arogancję naszych, którzy wygrywając 2-0 poczuli się już jak mistrzowie świata. Szkoda, że dwie frajerskie bramki kompletnie przekreśliły szanse Czarnogóry i były jak prezent dla naszych."

a

nie jest to prawda?

Re: Widzę,

Jeden post na ~80? ~
Na ale "Jak dobrze jest was nie czytać <3" ~

Tratatata Lewy mistrzem świata

No dobra, Europy. ~ Skończył się mecz Portugalia - Szwajcaria 2:0 (1:0). Padły dwa gole, pierwszy to samobój, drugi strzelił Silva, A.Silva. A nie CR7. ~

A to oznacza, że najwięcej bramek - 16 - nastrzelał w tych eliminacjach Robert Lewandowski! Gratulacje. ~

Ba, w strefie europejskiej to najlepszy wynik od zawsze. Na świecie to 19 goli w strefie bliskodalekowschodnioazjatyckojakiejśtam (z całym szacunkiem, jakoś łatwiej się tam strzela).

znasz

króla strzelców eliminacji MŚ z 1998 roku? Albo 2006?

No właśnie

Re: znasz

Jasne, w 1998 w Europie to był Hakan Sukur z 8 bramkami, a w 2006 roku w Europie to był Pauleta z 11 golami

Re: znasz

W 1998 w Europie najlepszy był Mijatovic - łącznie 14 goli, wliczając 7 w barażach

spoko

z pewnością wszyscy to tutaj wiedzą

Re: znasz

Oj tam, marudzisz. Jest powód by się z czegoś cieszyć, to się cieszyć trzeba. ~

Ilu naszych piłkarzy zrobiło coś fajnego? Lato w 1974? No właśnie. ~

Aha, w 2006 w eliminacjach najwięcej nastrzelał Jared Borgetti, 14. Dalej nie chce mi się sprawdzać.

Re: znasz

Jak dobrze jest Was czytać <3
Zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć.
Brawa dla "Lewego"!

jasne

porównywanie Grzesia Lato, który grał coś na wielkich turniejach (chociaż czy ktokolwiek pamięta jakikolwiek jego mecz w eliminacjach?) do bramek z eliminacje, które dla nikogo nic nie znaczą...

Nie zgadzam się ze Stalinem, że do Polaków komunizm pasuje jak krowa do siodła. Uważam, że mamy bardzo wiele cech wspólnych np. kult jednostki.

W jednych kręgach może być to JP2, w innych Kaczyńskich (pod postacią pojedynczą lub bliźniaczą), w jeszcze innych - Lewandowski.

Zdrowy rozsądek nigdy nie było dobrze zakorzeniony w tych rejonach świata

Re: jasne

Lato, Stalin, JP2, Kaczyński, Lewandowski...

Zdrowy rozsądek nigdy nie było dobrze zakorzeniony w tych rejonach świata [2]

kult

jednostki. Nawet dwa wyrazy sprawiają problem

Re: jasne

Skoro "Grzesiujesz" i odwołujesz się do meczy Laty, to pewnie znasz. Oglądałeś mecze na żywo? W TV? Jeden?

Bo ja niestety na żywo nie. Lato we Wrocku grał tylko dwa razy, oba mecze towarzyskie. Eliminacyjne w latach 70 i 80 to głównie był Chorzów. Ciut daleko dla małolata. Za to jeśli pokazali w TV, to jak tylko się udało. ~

A co do cieszenia się z sukcesów rodaków, to gwarantuję Ci, że gdyby CR7 strzelił te dwa gole więcej, to Portugalczycy mieli by zabawę. Potrafią się cieszyć i bawić. Na osłodę zostało im to, że weszli bez baraży, a wcale tak być nie musiało. Pewnie trochę z nich było dziś ciut "wczorajszych". No, ale oni są z innego rejonu świata, Stalina nie widzieli, więc pewnie im wolno.

Re: jasne

Polska wygrywa Mundial!!!

Komentarz:
ehh... te nowe piłki
wyniki to zwykła loteriada
ale Stalin w 41...

ja

się odwołuję? Ja się pytam co mają gole króla strzelców MŚ do jakiegoś rekordu eliminacji? A skoro za taki "rekord" ludzie całują mu buty to co by zrobili za króla?

Jest tak dobra sztuka Teatru TV
Ketchup Schroedera
https://www.youtube.com/watch?v=u8tsvFdrQ5E
o używaniu słów wielkich i wzniosłych do rzeczy... pospolitych.

Pasuje idealnie. Do Lewego, do Kubicy, do Radwańskiej, do Gortata - wszystkich tych których ostatnio wynoszono pod niebiosa, chociaż faktycznie niczego wielkiego nie zrobili.

Ale że byli Polakami to +50 do fejmu, bo wiadomo że naród wybrany i Chrystus narodów, a jak już chwalą za granicą to +100 do kompleksów Zachodu.
Problem w tym, że na owym mitycznym Zachodzie wszyscy wyżej wymienieni sportowcy byli również krytykowani w odpowiednich momentach.

Wtedy, tutaj, wśród tych pól malowanych zbożem rozmaitem... a nie, to Litwa... w każdym razie wtedy była cisza. Albo skromna notka.


Znaj proporcjum, mocium panie.
Tyle i aż tyle.

Re: ja

Masz straszne kompleksy. Smutne.

kompleksem

jest niechęć do wynoszenia na piedestał rzeczy, których nie sposób tam wynosić.

Faktycznie - smutne
I na tym zakończmy.

Argentyna

jednak na MŚ... niesamowite, że repra która może wystawić takie nazwiska gra piach. Nie, gra muł z dna. I to z kimś takim jak Messi.

https://www.youtube.com/watch?v=MoAX7h0_Bko

Cieszę się, że mogłem go oglądać na żywo. Ojciec widział Deynę, inni oglądali Maradonę czy Platiniego. Ja żyję w epoce Messiego i nikt go nie przebije.

And ofttimes a very small man can cast a very large shadow.

Re: Argentyna

Ja żyję w epoce Messiego i nikt go nie przebije. [2]
Nie zgadzam się ze Stalinem, że do Polaków komunizm pasuje jak krowa do siodła. Uważam, że mamy bardzo wiele cech wspólnych np. kult jednostki. [2]
Zdrowy rozsądek nigdy nie było dobrze zakorzeniony w tych rejonach świata [3]

powiedz

mi, ale tak szczerze, chociaż wątpię w to, że twoja mózgownica jest w stanie to wykrzesać - gdzie tu kult jednostki?

Messi potwierdził kolejny raz, że jest najlepszy, a Lewandowski strzelił 15 goli Realowi Madryt, napisano o tym książkę, ale w tym czasie Real wygrał ze 2 LM, a Lewy żadnej. Chociaż od czasu pierwszych dobrych meczów w BVB cebulaki chcą dla niego Złotej Piłki i uważają, że jest lepszy niż Messi i CR razem wzięci.

Na Euro 2016 strzelił 1 bramkę i miał 0 asyst. Ale jak się o tym mówi to wtedy pada argument ale przecież pracował dla zespołu.
To ma dostać ZP za bramki czy za pracę?

Jak strzela gole w Bayernie to jest królem wszechświata, jak nie strzela to czytam "koledzy mu nie pomogli".

I tak dalej.


Jakakolwiek próba kwestionowania geniuszu osoby otaczanej kultem bądź dewastowania jej wizerunków w totalitarnym państwie jest karana surowymi represjami.

Na nasze można to przełożyć, że przedstawisz FAKTY dotyczącego tego grajka to jesteś hejterem, cebulakiem-januszem i -500 kciuków w dół.

Poza tym wielokrotnie kiedy Messi miał słabszy okres, nie dawał rady - pisałem o tym. I temacie o piłce i o LM.


Także tego... wiem, że tego nie ogarniesz, lepiej coś nieudolnie obśmiać albo powklejać gimbastyczne cyferki w nawiasach - ale możesz spróbować. Wbrew temu co mówił Yoda - próbowanie nie jest złe. Może ci się w końcu uda zrozumieć.

W co nadal wątpię.

przeczytałem

"twoja mózgownica" i dalej już nie...

quod erat demonstrandum

Re: Argentyna

Za to Chile samo siebie i na własne życzenie wykopsało się z Mistrzostw. ~ Sposób znaleźli piękny. ~
Szansę w barażach "oddali" Peru. A ci ostatni mecz na MŚ grali z nami. Widziałeś, nie?

słyszałem

że punktów dobrze nie policzyli, ale w końcu wygrało Fair Play, ne?

Re: słyszałem

Lepiej. Dawno temu zremisowali z Boliwią 0:0, a Peru przegrało z tą że 0:2. Ale Chile wykryło, że jeden z zawodników Boliwii nie powinien grać (bo był wcześniej Paragwajczykiem itd. itp.). Trochę się ciągnęło, ale ostatecznie przyznano rację i zmieniono wynik na walkower 3:0 (no i 3pkt zamiast 1pkt). Ale dla Peru też ~ Raz, że zamiast 0pkt dostali 3pkt, to jeszcze z bramkami się poprawiło z -2 na +3.
W międzyczasie Chile oba mecze z Peru wygrało.
Potem różnie się działo, ale skończyło się tak, że Chile miało 26pkt i -1 w bramkach, a Peru 26pkt i +1. A że liczyła się różnica bramek, a nie mecze bezpośrednie, to awansowało Peru. ~
Oczywiście gdybanie jest takie, że gdyby nie zgłaszali nieprawidłowego zawodnika, aby zyskać 2pkt i gdyby reszta potoczyła się tak samo, to na koniec Chile miałoby 24pkt i -1, a Peru 22pkt i -2. I to Chile byłoby w barażach.

Re: słyszałem

Wtedy w barażach mógł być Paragwaj który miał 24 pkt i w ogóle rekordowo dał d..y bo w meczu o wszystko przegrał u siebie ze słabą Wenezuelą (gdyby wygrał, to wszedłby bez baraży chyba nawet).

Re: słyszałem

Ostatecznie mieli -6 w bramkach, więc w "gdybaniu" by się nie załapali.

Ale za morzami w ogóle jest zabawnie. Stany przegrały (a wystarczył im remis) z ostatnim w tabeli Trynidadem i Tobago 2:1, spadli z 3 na 5 miejsce i zostają w domu.

W Europie płaczą Słowacy, którzy mieli najsłabszy bilans z drużyn na drugim miejscu i w barażach grać nie będą.

Włosi poza Mundialem

On mnie nie grzeje, bo nie mam raczej zamiaru oglądać mistrzostw Putina, ale to co odstawili dzisiaj przez 95 minut...

3-5-2, system raczej defensywny, z ofensywnymi graczami na ławie, potem zmiany
Szarawi 13-5-3 za Darmiana 8-0-1
Belotti 10-5-2 za Gabbiadiniego 12-3-0
Berna 13-2-2 za Candevarę 12-0-4

Razem 33 spotkania - 12 goli - 7 asyst vs. 32 spotkania - 3 gole - 5 asyst
przy czym Berna praktycznie nie gra w Juve a Isnigne 18 - 6 - 5 został na ławie...

To była dywersja, autentycznie.


Tacy mistrzowie jak Combi, Meazza, Orsi, Schiavo, Zoff, Scirea, Gentile, Rossi, Gattuso, Pirlo, Totti czy Del Piero musieli patrzeć na tą żenadę.
Dobrze chociaż, że Dżidżi ma ten puchar.

https://media.giphy.com/media/XuOHgI9c5WiyY/giphy.gif

Re: Włosi poza Mundialem

Z ciekawości zapytam, czy zamierzasz oglądać katarskie mistrzostwa?

liczę

że im odbiorą, że jednak nie będzie cyrków z przekładaniem rozgrywek ligowych itd.

A jeśli ktoś uważa, że kraje prowadzące wojnę bądź "przestrzegające" praw człowieka powinny dostawać wielkie imprezy sportowe... dlatego świat wygląda jak wygląda.

Re: liczę

Jakoś mało ludzi płakało nad problemami społecznymi i gospodarczymi w RPA podczas mistrzostw świata z 2010 roku, do których oliwy do ognia dołożyła organizacja mundialu. Podobnie jak cztery lata później w Brazylii, jakoś nie słyszałem mnóstwo krzyków i szlochów na temat organizacji mistrzostw świata organizowanych w państwie o tak wielu problemach, którego gospodarka nie radzi sobie z chociażby z wielkim ubóstwem, a które dostało zielone światło dla organizacji tak drogiego przedsięwzięcia jak mistrzostwa świata w piłce nożnej.

Ale rozumiem, że na świecie są podwójne standardy. Co z tego, że w Brazylii wysiedlono wiele osób, często w zamian dając kwotę zdecydowanie niewspółmierną do wartości ich likwidowanego (np. na poczet budowy stadionu czy infrastruktury) przybytku? Dla Polaka oczywiście najpyszniejsze będzie śmianie się z jednego zdjęcia toalet w Soczi i pogardzanie "łamaniem praw człowieka" w tymże mieście, polegającym na wywłaszczaniu ludzi jeśli ich posesja nachodziła na plany związane z budową budynków przeznaczonych na igrzyska zimowe. Że dostali z tego co czytałem na portalach nie-rosyjskich wymierne odszkodowania i że analogiczna instytucja wywłaszczenia funkcjonuje także w polskim porządku prawnym (nota bene jest nawet w treści Konstytucji z 1997 r.)? To już średnio interesuje kogoś, kto krytykowałby nawet swojego idola gdyby okazało się, że jest z Rosji czy tam z innego państwa, którego dana osoba w swojej ksenofobii nie lubi. Podwójnych standardów można też się doszukać w chociażby olimpiadzie zimowej z Salt Lake City z 2002 r. Rosji zarzucano, że wojuje, a igrzyska to symbole pokoju. Owszem, Rosja wojowała wtedy. Tylko dlaczego "wszyscy sprawiedliwi" nie nawoływali do bojkotu igrzysk zimowych z 2002 r.? Przecież USA już wtedy prowadziło wojnę z terroryzmem. Ktoś powie, że to była jakaś wojna sprawiedliwa, bo przeciwko terroryzmowi, który zagraża całemu światu. Jednakże radziecka interwencja w Afganistanie też miała podobne usprawiedliwienie, z tym, że skala była mniejsza, bo ograniczona do regionu, w którego państwie wybuchnął bunt mogący się rozlać po okolicznych terenach. Ale igrzyska letnie w Moskwie z 1980 r. były krytykowane za tę interwencję, a wiele państw zachodnich je zbojkotowało. Przy Salt Lake City nie było takich cyrków.

Nie mówię, czy to dobrze, czy źle. Nie lubię jednak podwójnych standardów okraszanych jakimiś niepotrzebnymi emocjami.

Ale wracając do pytania perkuna, co zrobisz, jak nic się nie zmieni i mundial odbędzie się jednak w Katarze?

zaraz

czy ty chcesz mnie tymi sążnistymi postami przekonać, że właściwie to nie ma znaczenia co się chce/nie chce oglądać z jakiś powodów, bo zawsze jakąś imprezę u kogoś można by skreślić?

Spoko, jeśli chcesz i porównujesz problemy społeczno-gospodarcze do praw człowieka... twoja wola.
Przypomnę tylko taki szczegół, że kiedy Brazylia starała się o Mundial i kiedy go dostała to była w szczycie rozwoju gospodarczego. Potem nastąpił kryzys i nagle stadiony itd. były be.


Pomijanie takich rzeczy podpada chyba pod podwójny standard?

Re: zaraz

Brazylia kiedy dostała organizację mundialu to była już krytykowana za problemy społeczne, wśród których znajduje się ubóstwo, które - mimo wzrostu gospodarczego - jakoś nie miało zdecydowanej tendencji spadkowej. Niektórzy eksperci przepowiadali, że mundial może odmienić los setek tysięcy ubogich obywateli Brazylii. Los może się ostatecznie odmienił, ale liczba osób objętych "cudem" mistrzostw była zdecydowanie mniejsza niż ta prognozowana przez ekspertów. Sytuacja bowiem ze złej pogarszała się, gdy przedmiotowo zaczęto traktować ubogich. Wysiedlenia z symbolicznym wręcz odszkodowaniem, rozwalanie miejscowej infrastruktury z powodu budowy stadionów oraz innych obiektów mających służyć mundialowi, a dodałbym jeszcze brak zrównoważonego rozwoju jeśli chodzi o realizację tych inwestycji, co pogłębiło problemy Brazylii związane z ochroną środowiska naturalnego.
Podobnie było zresztą z RPA, chociaż (co jest pewnie efektem skali, Brazylia to wszak większe państwo) w mniejszym natężeniu.

A porównuję problemy społeczno-gospodarcze do praw człowieka, bo w istocie są one prawami człowieka. Są uznane za takie powszechnie przez naukę, a swoje odzwierciedlenie mają w dwóch Międzynarodowych Paktach Praw Człowieka ONZ z 1966 r., przez co podlegają międzynarodowej ochronie praw człowieka.

Co do przekonywania sążnistymi postami to po prostu nakreśliłem jak szczegółowo wypada sytuację. Nie lubię pisać jakimiś ogólnikami, bo sam wróżbitą z fusów nie jestem, toteż nie wymagam tego od współrozmówcy czy współrozmówców. Oglądać sobie można co się chce, ja nie lubię tenisa ziemnego, to go nie oglądam. Twoja wypowiedź jednak wskazywała jasno na negatywną intencję: lubisz piłkę nożną, chętnie ją oglądasz, no ale Federacja Rosyjska (a nie sam Putin, tak nawiasem mówiąc) organizuje mistrzostwa świata, a tam łamią prawa człowieka. No to podałem przykłady, w których dochodziło do podobnych bądź nawet gorszych (jak w przypadku Brazylii) sytuacji, czy to mających korzenie w czystej polityce, czy w sytuacji wewnętrznej danego państwa.
Bo widzisz, podwójne standardy mają to do siebie, że (jeśli chodzi o obecny przykład, tj. olbrzymich imprez) osoba kierująca się nimi ma rzekomo dobre intencje, ale w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że animozje narodowe czy kulturowe, religijne albo jakiekolwiek inne wygrywają z tymi intencjami. Toteż "x" mający miejsce w państwie "y" oburza, ale x do kwadratu w państwie "z" już nie tak bardzo oburza, bo to państwo jest z jakichś, często irracjonalnych powodów, "lepsze", mimo że racjonalnie rzecz ujmując różnica przemawiałaby na jego niekorzyść. Pod "x" znajduje się owa wspomniana wyżej dobra intencja.

W każdym razie, to jak będzie z tymi mistrzostwami świata w Katarze w 2022 r. gdyby miały się w stu procentach odbyć tam odbyć? Będziesz je oglądał, czy też zbojkotujesz? Nie ma tutaj żadnej dozy złośliwości, ot padło wcześniej pytanie, a sam jestem ciekaw, czy zbojkotujesz mundial następujący po mundialu, który już ogłosiłeś, że zbojkotujesz. Z tego co zauważyłem to jesteś wielkim fanem piłki nożnej, dlatego z czystej ciekawości jeszcze raz zadaję pytanie.

ja

wiem, że bycie fanem czegoś i oglądanie bez pełnej-ślepej akceptacji na B jest uważane za... nienormalne, ale czy mnie to obchodzi?

Nie mam zamiaru oglądać Putina, nie mam zamiaru oglądać Kataru, a co do Rosji to wykluczenie jej przed chwilą z zimowych IO tylko to potwierdza. Nie znaczy, że grajkowie biorą koks (chociaż kto ich tam wie, tych z Soczi też badano wcześniej) - po prostu taka mentalność tego kraju.

Mentalność rządu, żeby powiedzieć uczciwiej. A porównywanie sytuacji rosyjskiej do brazylijskiej... serio, to nie są podwójne standardy, chociaż wiem że można starać się wszystko udowodnić.

Re: ja

Taka przypowiastka, nie mająca związku.

Mam NetKumpla (no dobra, miałem, bo kontakt się rozmył), profesor, wyhodował iluśtam doktorów (rzecz sprawadzalna), nie mam podstaw, aby sądzić, że ściemnia. I był ci on na poważnej konferencji naukowej w Brazylii, parę lat temu. W ramach tej imprezy odbyła się wycieczka kulturalno-krajoznawcza, traf chciał, że część drogi prowadziła przez tamtejsze fawele. Pancerwagen na początku, pancerwagen na końcu konwoju. W autokarach żołnierz w pełnym oporządzeniu koło kierowcy, drugi na tyle. Zasłony szczelnie zaciągnięte, próba zerknięcia kończyła się przeładowaniem poważnie wyglądającej broni i groźbami u nas karalnymi. Kumpel do dziś nie wie co tam ukrywali, ale raczej nie był to obraz dobrobytu i szczęśliwości. Może z okazji Igrzysk zrobili obwodnicę?

Ale jak pisze JOR - nie chcesz, nie oglądasz.

Re: Włosi poza Mundialem

Lord Bart napisał:
On mnie nie grzeje, bo nie mam raczej zamiaru oglądać mistrzostw Putina, ale to co odstawili dzisiaj przez 95 minut...
-----------------------
Nie zapomnij, żeby wywalić wszystkie swoje przedmioty made in China w ramach solidarności z Tybetem oraz nie zapomnij bojkotować niemieckich dyskontów przez cały rok... xD

Re: Włosi poza Mundialem

to nie ogladaj, proste

Peru

kończy listę.
Moim formującym doświadczeniem reprezentacyjnym jest mecz w La Coruna

Koszyczki

Ponieważ znamy już wszystkich finalistów przyszłorocznego Mundialu, zestawienie koszyczków, według których 1 grudnia losowane będą grupy.

Szybkie przypomnienie zasad losowania: drużyny z tej samej konfederacji nie mogą trafić na siebie w losowaniu z wyjątkiem UEFA - w każdej grupie mogą być najwyżej dwie europejskie drużyny.

Koszyk 1

Rosja (gospodarz)
Niemcy
Brazylia
Portugalia
Argentyna
Belgia
Polska
Francja

Koszyk 2

Hiszpania
Peru
Szwajcaria
Anglia
Kolumbia
Meksyk
Urugwaj
Chorwacja

Koszyk 3

Dania
Islandia
Kostaryka
Szwecja
Tunezja
Egipt
Senegal
Iran

Koszyk 4

Serbia
Nigeria
Australia
Japonia
Maroko
Panama
Korea Południowa
Arabia Saudyjska

Teraz możemy pobawić się w typowanie losowania
Najłatwiejsza grupa dla Polski wydaje się być taka:

1. Polska
2. Peru
3. Tunezja
4. Panama

Z kolei do tzw. grupy śmierci można zaliczyć takie zestawienie:

1. Polska
2. Hiszpania
3. Szwecja
4. Nigeria

Jakie są wasze typy? Jakie potyczki najchętniej widzielibyście w fazie grupowej?

Kończąc posta wspomnę tylko, że pomału zaczynam mieć hajpa na te mistrzostwa. Pomijając oczywistą radość z powrotu polskiej reprezentacji po 12 latach absencji, mam takie ogólne skojarzenia z Mundialem we Francji w 1998, a był to mój pierwszy Mundial obejrzany w pełni świadomie, z którego pamiętam większość meczy i w którym mocno kibicowałem niezawodnej wtedy drużynie Chorwacji (Suker, Boban, Prosinecki... to byli czasy!). A to już prawie 20 lat minęło od tego czasu [nostalgiczna chwila ciszy]. Anyway, mam wrażenie, że będą to jedne z lepszych mistrzostw od lat!

Re: Koszyczki

Heh, sam sobie zaprzeczyłem, grupa śmierci nie może tak wyglądać, bo są trzy reprezentacje ze strony UEFA.

Zatem, grupa śmierci to bardziej:

1. Polska
2. Hiszpania
3. Senegal
4. Japonia

Hmmm. Mało przekonywująca grupa śmierci Może lepiej tak:

1. Polska
2. Meksyk
3. Szwecja
4. Nigeria

O, to, to, to!

Re: Koszyczki

Nie wiem czy ten Meksyk z drugiego koszyka jest bardziej śmiertelny od Kolumbii/Urugwaju.

Niezmiennie mam nadzieję na Peru (a potem niech się dzieje co chce)

Re: Koszyczki

Czyli nie boisz się rewanżu.
No dobra, to ja też chcę Peru. ~

Brawo ZIELU!!!

Zajeb.... pierwsza połowa , dramat w drugiej i magik Zielu . Tyle w temacie , jak wam się podoba reprezentacja 2,5 miecha przed meczem z Senegalem???

Re: Brawo ZIELU!!!

No chyba że nie ma tu kibiców reprezentacji to zamykamy temat, chociaż przy piwku o piłce zawsze można pogadać

Re: Brawo ZIELU!!!

Spoko, spoko - są .
Nie podchodzę do tego meczu/wyniku emocjonalnie. Wszak to tylko sprawdzian różnych schematów, założeń, pomysłów na grę. Słowem wynik (jaki by nie był) nie ma tak naprawdę znaczenia. Uśmiecham się, czytając różne komentarze na różnych serwisach po tym meczu - od zachwytu w pierwszej połowie, do prawie tragedii narodowej w drugiej ...

Re: Brawo ZIELU!!!

A ocena ?, prawdziwa będzie za 2.5 miecha

Re: Brawo ZIELU!!!

Hahaha dokładnie! Zgadzam się, że nie ma teraz co narzekać, że jest dno i etc. Lepiej teraz stanąć w prawdzie i mieć formę na mundial, niż teraz kasować rywali, a później by oni nas mieli kasować? Nawałka wie co robi, w końcu nazwisko robi swoje

JESTEM SPOKOJNY

Przede wszystkim mimo dwóch straconych bramek jestem spokojny, nie dlatego, że nasz najgroźniejszy rywal ma problemy w składzie, ale dlatego, że dokładnie mogę powiedzieć (według mnie) co jest problemem naszej reprezentacji, bynajmniej nie to, że straciliśmy wczoraj dwie bramki, znaczy to jest konsekwencją tego, co zaraz napiszę. Naszym największym problemem jest brak wiary w swoje możliwości, przez to nie angażujemy się mocno w ofensywę, oddajemy piłkę, nasze podania są niecelne, niepewne. No, ale to wszystko da się jeszcze naprawić, wszystko możemy wyćwiczyć przed mundialem, taka sama sytuacja była przed Euro 2016, przegrana z Holandią, remis z Litwą, problemy w składzie, odpadł Wszołi, Ryba, a patrzcie jak daleko zaszliśmy. Teraz mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej (Oby złoto )

Re: JESTEM SPOKOJNY

No co do złota.... , musimy być realistami ale tak ćwierćfinał była by bajka . Myślę że nawet Nawałka nie musi ich motywować , dla połowy pierwszego składu to może być pierwszy i ostatni mundial , mam na myśli zawodników 30+ . Za 4 lata nasza reprezentacja będzie się głównie opierać na Zielińskim , Linettym , Kownackim i Miliku - no może jeszcze Lewy tuż przed emeryturą .

Dla nich to ostatnia szansa na spełnienie marzeń , może dokonają cudu ??

Re: JESTEM SPOKOJNY

Z tym złotem, to miałem na myśli, że no wiesz, wszystkie zespoły jadą na taką imprezę z myślą o wielkim sukcesie, czym jest życie bez marzeń. Najważniejsze jest żebyśmy krok po kroku, skupiając się na aktualnym meczu wspinali się wyżej.

Re: JESTEM SPOKOJNY

Wyjście z grupy, to plan minimum. Od wyjścia z grupy zaczynają się tak naprawdę mistrzostwa. Zakładając, że wyjdą, to wszystko może się zdarzyć. Na przestrzeni wszystkich MŚ/ME widzieliśmy drużyny, które nie będące pewniakami dochodziły wysoko, nawet do finału, widzieliśmy też pewniaków do złota, którzy bardzo szybko odpadali - nawet nie wychodząc z grupy.
Co do naszych orłów, to wiedzą o co grają, to zawodowcy grający na co dzień w dobrych klubach, nie trzeba ich motywować. Albo inaczej, oni wiedzą, że tak naprawdę, to gdzie zajdą w tej imprezie, zależy właściwie tylko (no prawie) od nich samych.

brakety

Można mnie wyzwać
https://bracketchallenge.fifa.com/bracket/chllg/ef29586018e1611d1360
można zagrać w lidze
Bastion: 6cb2e3a1


Można to zrobić bez oglądania, bez znania się na piłce, ot strzały-typerki

PS. Fantasy nie gram, nie tworzę ligi, ogólnie nie oglądam, więc nie interesuję się składami.

Re: brakety

Dołączam do zabawy

Julien Lopetegui zwolniony

Dzień przed rozpoczęciem Mistrzostw. Brawa dla Realu za ogłoszenie wyboru nowego trenera w odpowiednim czasie. Widać jednak łączy mnie coś z tym klubem - chęć ujrzenia szybkiej porażki Hiszpanii na Mundialu

https://www.tvn24.pl/mundial2018/julen-lopetegui-zwolniony-z-funkcji-trenera-hiszpanii,844970.html

Cholera, mogłem wstrzymać się z wypełnianiem braketów

beka

niezła, można to było wszystko zrobić w cywilizowany sposób, powiedziałbym nawet korporacyjny, chociaż to drugie ma niewiele z cywilizacją i w ogóle

Ale to Hiszpania i telefony Pereza - wiadomo


A braketów faktycznie nie można edytować... dziwne, ale to Rosja, więc... właściwie każda nacja w Europie jest ...

Re: Julien Lopetegui zwolniony

Żeby sobie tak strzelić w kolano w przeddzień mistrzostw...
Czyżby Hiszpania sama właśnie pozbawiła się szansy na sukces? Chociaż po zwycięstwie Grecji w 2004 r. (ewentualnie Danii w 1992 r., ale tego nie pamiętam) nic mnie już nie zdziwi

Rusko - Saúdská Arábie 5:0

Mecz do jednej bramki, trochę nudny. ~ Choć może to jest jakiś pomysł na mecze otwarcia?

Na razie Rosja jest zdecydowanie najlepsza na tych Mistrzostwach. ~ Jutro o 14:00 dokończenie 1 kolejki w grupie A, czyli mecz Urugwaj-Egipt.

Oglądałem na ČTv. Przed cośtam sobie pogadali, w przerwie powtórzyli bramki, po też opowiadają. Może miałem pecha, ale co się przełączyłem na naszą, to leciały reklamy. ~

Re: Rusko - Saúdská Arábie 5:0

Myślałem, że jednak zagrają lepiej - tak fajnie postawili się przeciwko Niemcom. Szkoda. Widać, ME,MŚ, rządzą się swoimi prawami, czasami może to drużynę przerosnąć, lekko

Rosja - Urugwaj 5:0

Widziałem tylko drugą połowę (praca + gonienie po kioskach na ostatnią chwilę za Skarbem Kibica z Przeglądu), a i tak to co widziałem było tylko tłem wobec rozmów i śmiechów przy piwie, więc tak właściwie to z całego meczu pamiętam tylko gole - czwarty i piąty

Arabia nie zagrała jakiejś strasznej padaki, jakby się mogło zdawać po samym wyniku, a Rosja... mam nadzieję, że na tym zakończą punktowanie na tym turnieju

Egipt - Urugwaj 0:1

Egipcjanie całkiem, całkiem, choć widać brak armaty. ~
Urugwaj męczył, męczył i wymęczył. Suárez bez zębów. ~

Tabelka grupy A po 1 serii:
1. Rosja 3 +5 (5:0)
2. Urugwaj 3 +1 (1:0)
3. Egipt 0 -1 (0:1)
4. Arabia Saudyjska 0 -5 (0:5)

Kolejne mecze w grupie A:
19.06 Rosja - Egipt (może być zabawnie ~)
20.06 Urugwaj - Arabia Saudyjska (pewnie pokaże, czy Urugwaj się męczy ~)

Maroko - Iran 0:1

Zaczęło się nieźle, potem siadło i skończyło samobójem z wolnego na własne życzenie. Bywa.
Ciężko gdybać, czy to coś daje Iranowi, bo w grupie jest jeszcze Hiszpania i Portugalia, które spotykają się za godzinę.

Portugalia - Hiszpania 3:3

Super meczyk. ~ Ronaldo, hmmm, dwie zrobił, trzy strzelił.

Ale i tak najlepszy w grupie B jest Iran! ~
1. Iran 3 +1 (1:0)
2. Portugalia 1 0 (3:3)
2. Hiszpania 1 0 (3:3)
4. Maroko 0 -1 (0:1)

Kolejne mecze w grupie B:
20.06 Portugalia - Maroko
20.06 Iran - Hiszpania

Re: Portugalia - Hiszpania 3:3

TO BYŁ KAPITALNY MECZ !!!, takie chcemy oglądać na tym mundialu !. Heh, miałem jednak nadzieję na zwycięstwo Hiszpanów - pięknie grali !, prawdziwa lekcja poglądowa jak grać w piłkę !
Ronaldo jest jednak WIELKI, trzeba przyznać, chociaż ja jestem fanem Messiego ...

Dzień 2.

-Egipt - Urugwaj 0:1 - mecz taki sobie, mało klarownych sytuacji, niewiele dynamiki. Żadna z drużyn nie pokazała niczego szczególnego, także spotkanie bez historii.

Maroko - Iran 0:1 - tu z kolei parę setek było. Z przebiegu gry Maroko było chyba lepsze, obie drużyny nie wykorzystały dobrych okazji, za to gol był masakrycznie fartowny dla Persów. Iran liderem grupy Ja jestem niezadowolony, bo na Bastionie obstawiłem 0:0 i byłem bliziuteńko.

Portugalia - Hiszpania 3:3 - ale meczycho! Miał być hit dnia i absolutnie był. Wyrównana gra, ładne akcje, dużo goli, sporo emocji. Czego chcieć więcej? Tu już nawet nie mam pretensji, że nie trafiłem z typowaniem (stawiałem na Portugalię i początkowo wydawało się, że trafię), bo przebieg meczu absolutnie mi wszystko wynagrodził.

Francja - Australia 2:1

Chciałem napisać "Brawo Kangury, zyg zyg Koguty" a tu taki farfocel... No nic, trudno się mówi. I tak: Brawo Kangury ~

I jeszcze w 82 minucie zdechła ba(k)teria w laptaku i wyłączyło się TV. A tu, na Polanie Popowickiej, nie ma prądu. Koszmar. ~

warto

było poświęcić 10 minut na mecz Hiszpanów żeby zobaczyć sytuację tego dziesięciolecia przynajmniej - Krysia nurkuje, karny, Ramos biegnie z pretensjami do sędziego...

Tak, bo to gra Portugalia vs. Hiszpania, a nie Drukarz Madryt. Gdyby taki nurek padł w finale LM Ramos biłby Krysi brawo

Argentina - Island 1:1

Islandia mi się podobała. Kibicowałem im we Francji, kibicuję w Rosji. ~
Coś nie widzę trzeciej gwiazdki dla Argentyny. Tam nie ma komu jeb.* z daleka. Ale potrafią milion razy podać. ~
Pierwszy karny bez bramki. (Źle) strzelał Messi, (ponoć) bronił Halldórsson. ~

Marciniak... hmmm ~

Re: Argentina - Island 1:1

Już dawno tak nie kląłem, jak podczas oglądania tego meczu - nawet z kawy zrezygnowałem
JAK MOŻNA TAK GRAĆ ???!, ARGENTYNOOO !!!
Mecz na jednego napastnika ?, serio ?, z takim pomysłem - czyli jak taran do przodu, bez skrzydeł, BEZ POMYSŁU na grę ???, whhyyy ? ...
Ja nie wiem, ale problemem tej reprezentacji od lat, są chyba coraz głupsi trenerzy ?. Tym razem, Moya - no jak można stworzyć drużynę, która w każdym meczu w eliminacjach wychodzi w innym składzie ?, jak można grać tylko na jednego zawodnika ? - przecież tak grają dzieciaki na podwórku, a nie zwodnicy na takim poziomie. Zero stylu, zero pomysłu, NIC.
Mecz pod Islandczyków, którzy wiedzieli jak grać, i mieli jakiś tam pomysł na grę. Pięknie się ustawiali w polu i świetnie blokowali piłki. Ten mecz powinien być ich.


Messi zrobił błąd, ponownie wracając do reprezentacji. Szkoda.

Re: Argentina - Island 1:1

-Messi zrobił błąd, ponownie wracając do reprezentacji. Szkoda.

Zawsze mnie to bawiło. Foszek, bo nie wygrywamy, a reszta nie dorasta... moim zdaniem Argentyna osiągałaby większe sukcesy bez Messiego niż z nim. Mają taki skład i wciąż opierają taktykę na jednym zawodniku? Absurdalne.

Peru - Dánsko 0:1

Choć Peru wcale nie przypominało Peru z `82, to zaczęło gorzej niż wtedy. Ale jeśli się nie trafia... Szkoda, bo wyglądali super. ~
Dania przereklamowana. ~
Dziś karne fifty-fifty. Tym razem zdecydowanie źle strzelał Cueva, a nie bronił wcale Schmeichel.

Hmmm, Francja, Australia i Dania, jedna z tych drużyn może być Mistrzem Świata...

Tabelka grupy C:
1. Francja 3 +1 (2:1)
2. Dania 3 +1 (1:0)
3. Peru 0 -1 (0:1)
4. Australia 0 -1 (1:2)

Następne mecze w grupie C 21.06:
Dania - Australia (Kangury do boju!)
Francja - Peru (Peru, Peru, Peru, a wyjdzie ~)

Re: Peru - Dánsko 0:1

Na razie spore niespodzianki - tak, jeśli chodzi o wyniki, ale i o same drużyny. Dania rozczarowała, a wczoraj Portugalii odcięło tlen w drugiej połowie - takie miałem wrażenie.
Francja mistrzem ?, nie stawiam na nich. Australia ???, nieeeenoo, bez przesady ...
To dopiero początek pierwszej fazy tych mistrzostw. Coś mi się wydaje, że pierwsze mecze w grupach będą jednak średnie. Dopiero druga kolejka zacznie nakręcać tą imprezę.

Re: Peru - Dánsko 0:1

W 1930 Peru spotkało się z Urugwajem - Urugwaj został Mistrzem.
W 1970 Peru natknęło się na Brazylię - Brazylia została Mistrzem.
W 1978 Peru trafiło na Argentynę - Argentyna została Mistrzem.
W 1982 Peru grało z Włochami - Włochy zostały Mistrzem.
To były 4 dotychczasowe występy Peru na MŚ. Oczywiście na różnych poziomach, bo to różnie bywało.

~

Błogosławieństwo Wirakoczy

Do powyższej listy dochodzi:
W 2018 Peru zagrało z Francją - Francja została Mistrzem.

To nie przypadek, to reguła. ~ Oczywiście, jeśli to nie Peru zostanie Mistrzem. ~

Chorvatsko - Nigérie 2:0

Chorwacja całkiem sprawnie ogarnęła Nigerię. Nie mam nic na przeciw, aby następny mecze białoczerowono-czarny zakończył się takim samym wynikiem. ~

No i karne można strzelać. ~

Tabelka grupy D:
1. Chorwacja 3 +2 (2:0)
2. Argentyna 1 0 (1:1)
2. Islandia 1 0 (1:1)
4. Nigeria 0 -2 (0:2)

Następne mecze w grupie D 21.06:
21.06 - Argentyna - Chorwacja
22.06 - Nigeria - Islandia

Połowa pierwszej serii, a jeszcze nie było nula-nula. ~

Kostarika - Srbsko 0:1

W pierwszej połowie trochę podrzemałem, choć kilka momencików było fajnych.
Bramka śliczna, mur do bani. ~
Końcówka śmieszna.

Wieczorem dokończenie grupy, Brazylia spotka Szwajcarię. A potem SOLO. ~

Re: Kostarika - Srbsko 0:1

o której ten Solo?

Re: Kostarika - Srbsko 0:1

22:05, kino w zasadzie widzę z okna (na bliskim horyzoncie ~), powinienem się wyrobić w 10-15 minut. ~

Německo - Mexiko 0:1

Fajny mecz. ~ A wynik jeszcze lepszy. ~
Meksykanie zasuwali jak małe samochodziki, aż strzelili gola. Potem chyba za bardzo się cofnęli, ale się udało.
A Niemcy tłukli głową w mur. ~

Jutro dokończenie grupy, czyli mecz Szwecja - Korea Południowa.

Re: Německo - Mexiko 0:1

Pierwsza sensacja na tym mundialu !

Re: Německo - Mexiko 0:1

Aż tak złe zdanie masz na temat Argentyny?

Re: Německo - Mexiko 0:1

Re: Německo - Mexiko 0:1

O ja cie, co to się w okolicy odjaniepawla... wszystko na meksykańsko, jakby już puchar zdobyli.

Re: Německo - Mexiko 0:1

Czy zatrzęsła się Ziemia? Bo w Meksyku ponoć tak. ~

Dzień 3. i 4.

-Francja - Australia 2:1 - Francja bida z nędzą, Australia dzielnie się trzymała. Po Francuzach spodziewałem się więcej, na razie bez szału.

Argentyna - Islandia 1:1 - stawiałem na Islandczyków, ogromnie żałuję, że nie dali rady wygrać. Ale trzeba przyznać, że nie cisnęli jak z Anglikami na EURO. Messi zagrał tragicznie, Argentyna zawiodła.

Peru - Dania 0:1- - byłem pewien, że Peru jedzie do Rosji po srogi oklep, a tu proszę, całkiem dobry mecz. Dania wygrała, ale Peru... co najmniej zasłużyło na gola.

Chorwacja - Nigeria 2:0 - tu w normie, Chorwacja miała wygrać i wygrała. Zgodnie z oczekiwaniami.

Kostaryka - Serbia 0:1 - dzisiejsze mecze śledziłem bardzo jednym okiem, więc niewiele wiem o tym, co się działo. Ładny gol z wolnego, to na pewno

Niemcy - Meksyk 0:1 - zaskoczenie, bo jednak po kim jak po kim, ale po Niemcach bym się nie spodziewał porażki na dzień dobry. Ale z tego meczu kojarzę jeszcze mniej

Brazylia - Szwajcaria 1:1 - widziałem drugą połowę. Brazylia trochę oddała pola przed golem i chwilę po. Pod koniec przycisnęli, no ale to trochę mało. Neymar słabiutki, generalnie też szału nie zrobili.

Jakby podsumować dotychczasowe mecze? Faworyci zawodzą. Nawet jak wygrywają, to pozostawiają raczej mizerne wrażenie.
Argentyna, Francja, Brazylia, Niemcy... no, wszyscy Tylko Portugalia i Hiszpania stanęły na wysokości zadania.

Brazylia - Szwajcaria 1:1

Elendil już podał wynik i opis, więc tylko dla porządku:

Tabelka grupy E:
1. Serbia 3 +1 (1:0)
2. Brazylia 1 0 (1:1)
2. Szwajcaria 1 0 (1:1)
4. Kostaryka 0 -1 (0:1)

Następne mecze w grupie E - 22.06:
Brazylia - Kostaryka (może Brazylia się pozbiera)
Serbia - Szwajcaria (stawiałbym na Helwetów)

Szwecja - Korea Południowa 1:0

VideoKarny skutecznie wykonany. A tak, to mecz taki sobie. Końcówka dla Szwedów ciut nerwowa, choć Koreańczycy chyba ani razu nie trafili w światło bramki. ~

Tabelka grupy F:
1. Meksyk 3 +1 (1:0)
1. Szwecja 3 +1 (1:0)
3. Niemcy 0 -1 (0:1)
3. Korea Południowa 0 -1 (0:1)

Następne mecze w grupie F - 23.06:
Korea Południowa - Meksyk
Niemcy - Szwecja (Niemcy - mecz o wszystko, a Szwedzi mogą Niemców wyrzucić, prawie ~)

Belgie - Panama 3:0

Przed meczem liczyłem na "radziecki" wynik. I z tego punktu widzenia pierwszej połowy nie było (była? ~). W drugiej lepiej, ale i tak słabo. ~ Festiwal kartek, choć czerwonej nie było.

Wieczorkiem dokończenie grupy, czyli mecz Tunezja - Anglia. Chciałbym, aby było ciekawie.

Tunisko - Anglie 1:2

"Niewykorzystane" sytuacje się mszczą. W postaci karnego. ~ Do tej 35 minuty to powinno być chyba z 0:4, a do końca 1 połowy jeszcze więcej. ~
W drugiej połowie: zyg zyg ha ha ha, aż minęło 90 minut i zrobiło się 1:2. Szkoda, bo było by śmiesznie. ~

Tabelka grupy G:
1. Belgia 3 +3 (3:0)
2. Anglia 3 +1 (2:1)
3. Tunezja 0 -1 (1:2)
4. Panama 0 -3 (0:3)

Następne mecze w grupie G:
23.06 - Belgia - Tunezja
24.06 - Anglia - Panama

Jutro kolej na naszą grupę. Równie mało europejska jak A (do której również jutro wrócimy), ale chyba bardziej zróżnicowana.
O 14:00 Kolumbia będzie się potykać z Japonią.
O 17:00 Polska spotka się z Senegalem.
Do boju i na pohybel!

Re: Tunisko - Anglie 1:2

Strraaaszniie wyrównane te pierwsze mecze, no może z kilkoma niespodziewanymi wynikami (np.Rosja-Arabia). Widać, jak topowe drużyny się męczą. Na Angoli, którzy to po raz nie wiem to już który zapowiadają, że jadą po puchar - no, delikatnie mówiąc trudno się patrzyło ...
Ale, to ich problemy - nie nasze . Jutro gramy swoje, na setkę, bez odstawiania nóg, i trzeba będzie żreć tą trawę, żeby swoje wyszarpać. Nie oszukujmy się - będzie ciężko ...

Także ściskamy kciuki aż się białe zrobią. Do boju POLACY !.

Re: Tunisko - Anglie 1:2

Anglicy co imprezę mówią że jadą po puchar a odkąd oglądam wielkie imprezy piłkarskie czyli od MŚ 2002 to Anglicy max ćwierćfinał lub 1/8 i tyle.
Nawet z Harrym Kanem nie wróże im więcej niż 1/8.
Hiszpanii czy Portugalii a nawet Belgii mogą czyścić buty choć to dziwne bo cały ich skład gra w najlepszej lidze na świecie.

Re: Tunisko - Anglie 1:2

Sifo-Dyass napisał:
... Hiszpanii czy Portugalii a nawet Belgii mogą czyścić buty choć to dziwne bo cały ich skład gra w najlepszej lidze na świecie.
-----------------------
Co dowodzi, że mając zawodników z samego topu nie oznacza wcale, że ma się już topową drużynę. Czego nie potrafią bardzo często zauważyć nasi "eksperci" w telewizjach śniadaniowych, którzy mylą grę w klubie z grą w reprezentacji ...

Dzień 5.

Nic o dzisiejszych meczach nie mogę napisać, bo w pracy nawał roboty miałem taki, że i telewizor włączony na TVP Spot nie pomógł. Ledwo zdołałem zobaczyć parę goli (+ powtórki pozostałych, jeśli akurat się zorientowałem, że ktoś strzelił)

Ale w sumie wyniki zgodnie z przewidywaniami. Belgia chyba dość długo męczyła się z Panamą, ale w końcu worek się rozwiązał Jak właściwie grała ta Panama? Poziom jakiś był?

Re: Dzień 5.

Też nie miałem czasu, ale tablet miałem ze sobą i zerkałem jednym okiem , dopiero niedawno obejrzałem skróty, i tak sobie to wyglądało. Bardziej zasieki i obrona przed rozpędzonymi i górującymi w każdym aspekcie gry Belgami. Panamczycy mieli jednak swoją "setkę", ale jej nie wykorzystali.
Ja byłem dzisiaj tak zakręcony, że gdy zobaczyłem 1-0 dla Belgów, to myślałem, że to już koniec meczu i jak najszybciej ogłosiłem i wpisałem w "typerach" sobie punkty ! ...
Na szczęście się zorientowałem, i po chwili odkręciłem jakoś tam tą głupotkę

Kolumbia - Japonia 1:2

Kolumbijczycy chyba zjedzą Sáncheza, Carlosa konkretnie. ~ Wolny na 1:1 bity cudownie!
O ile jeszcze w I połowie Kolumbijczykom sił wystarczyło, to w II padli, ale tak to jest, jak się gra w 10 od 3 minuty. Japończycy latali jak nakręceni, a ponoć są gorsi od Koreańczyków. ~

Oj, ciężka grupa. ~

Pora na nas, oby nie było 0:0. ~

Nawałka zaszachuje Senegalczyków RODO!

Hahaha, co za świetny artykuł na Aszdzienniku. 😂😂😂

http://aszdziennik.pl/123503,sklad-nawalki-utajniony-przez-rodo-zobacz-jak-zagramy-z-senegalem

Czasem im jednak coś wyjdzie. Rzadko ich artykuły mi się podobają. Ostatni raz tak się uśmiałem na ich stronie z tekstu o pojedynku Rydzyka z ojcem Bashoborą. 😂

Niech Moc będzie z Wami.

Polska - Senegal 1:2

Iiiii doopa.

Brakowało pomysłu, agresji, czyli nie dawaliśmy Senegalowi szans na popełnienie błędu. Gdy daliśmy, Krycha skorzystał. Senegal swoje okazje wykorzystał w 100%, no, może w 95%. Trudno.

Pamiętam lepsze czasy, gdy mecz otwarcia przynajmniej remisowaliśmy (albo wygrywaliśmy ~). ~

Tabelka grupy H:
1. Japonia 3 +1 (2:1)
1. Senegal 3 +1 (2:1)
3. Kolumbia 0 -1 (1:2)
3. POLSKA 0 -1 (1:2)

Następne mecze grupy H - 24.06:
Japonia - Senegal (mecz o prymat ~)
POLSKA - Kolumbia (mecz o wszystko x2 ~)

No jakżeby inaczej

Czymże byłby mundial XXI wieku z Polakami bez meczu o wszystko? Żeby już nie wspomnieć o meczu o honor... Ale na to jeszcze trochę czasu.

Słabo to wyglądało. Pierwszy gol do wybaczenia, względnie przypadkowy, drugi na własne życzenie. Zdecydowanie zbyt spokojnie zagraliśmy. Może i taki był pomysł na to spotkanie, ale już po kilkudziesięciu nieskutecznych minutach warto byłoby się obudzić i faktycznie przycisnąć. A tego nie zrobiliśmy praktycznie do końca meczu. Szkoda. Ale zobaczymy co nas czeka dalej. Obyśmy nie poszli naszym mundialowym schematem.

Re: Polska - Senegal 1:2

Mecz otwarcia wygraliśmy tylko raz

Re: Polska - Senegal 1:2

No wiem, z Argentyną, 3:2 w 1974. ~ Po 2:0 Argentyna nie wiedziała co się dzieje.

Re: Polska - Senegal 1:2

Nie wiem właściwe co napisać, co myśleć, w jakiej kategorii to oceniać ... czy totalna kompromitacja ? - nie., Czy mecz zagrany fatalnie ? - też nie (śmiała teza). Jak oceniać ten mecz, a właściwie to które partie tego spotkania oceniać i jak ?.

Jaki był pomysł sztabu na ten mecz i czy w ogóle był ?. Czy tym pomysłem była totalnie zachowawcza gra w pierwszej połowie, by następnie zmienić tempo i styl w drugiej ?. No tak mi to wyglądało ... niestety Senegalczycy albo mieli "szpiega" w naszym obozie, albo dobrze nas rozpracowali ... wybieram to drugie, co na konferencji bodajże dwa dni temu oznajmił Aliou Cissé. To powinien być prezent od losu (dla nas), bo trener przeciwników rozbrajająco wypunktował nasze słabe strony i w jaki sposób zamierza to wykorzystać.

Co się właściwie stało, że nie potrafiliśmy grać w to, co tak dobrze nam wychodziło ?
Dlaczego tak odstawaliśmy od przeciwnika właściwie pod każdym względem ?, dlaczego byli od nas szybsi o tempo, motorycznie lepsi, bardziej dynamiczni ?. Co się stało w tym meczu z naszymi zawodnikami ???

Nie będę tu pastwił się nad Cionkiem - takie przypadki się zdarzają, ale to CO ZROBIŁ BEDNAREK ... ja nie wiem, trudno to jakoś komentować - z jednej strony rozumiem, że czekał na ten gwizdek sędziego, no ale chłopie !, trzeba było po prostu wyje*ać tą piłę za linię !!!. A czy Szczęsny powinien wychodzić tak daleko przed pole w tej sytuacji ??? ...
A panu Milikowi należy się po prostu bilet do domu w trybie natychmiastowym. Dwa-trzy podania na cały mecz ???, SERIO ?????!!!
Co się porobiło z tymi dobrze grającymi chłopakami ?!, przecież Senegalczycy wcale nie byli wyraźnie lepsi od naszych piłkarzy !. Owszem, tempo, motoryka, przygotowanie fizyczne było po ich stronie, ale ile przeprowadzili akcji naprawdę zagrażających naszej bramce ?, ile celnych strzałów oddali ?, czy byli zdecydowanie lepsi ? - NIE.
Nie byli, natomiast pięknie nas rozpracowali i dali naszym kolejnym rywalom w grupie cenne wskazówki jak z nami grać i jak nas ograć, niestety

Spójrzmy zatem, jak się sytuacja układa : Japonia gra z Senegalem, zakładam, że przegra to spotkanie, ewentualnie zremisuje. My gramy z Kolumbią i mamy nóż na gardle - podobnie jak i nasz przeciwnik. Czyli mecz o wszystko. Kolejne spotkanie z Japonią - też o wszystko, bo remis nas tu nie uratuje. Tak, nie ratuje - bo w cuda nie wierzę, stoję twardo na ziemi. Musimy niestety wygrać te dwa spotkania.
Ale czy chłopaki to jeszcze potrafią ? ...

Re: Polska - Senegal 1:2

Mi to wyglądało na to, że stwierdzono: Senegal jest wyższy, silniejszy (fizycznie), szybszy, zatem akcje budujemy starannie, powoli i dokładnie, aby nie narazić się na kontry. Bo to my będziemy "kreować" grę. I ten schemat w zasadzie się sprawdził. ~ To, że ktoś ukradł nam skrzydła, a pchanie się środkiem było do d.*, to wyszło co wyszło.
Senegal miał dwa celne strzały na bramkę (z 8), oba wpadły. My 4 z 11, zdaje się, że wszystkie w drugiej połowie, gdy widmo już wisiało. ~
Zabrakło radości, szaleństwa. ~ I kogoś, kto by to ogarnął.
Personalnie znęcać się nie będę. Gra drużyna i to ona wygrywa lub przegrywa. ~
Z plusów dodatnich - po 1 kolejce jesteśmy lepsi od Niemców*), przynajmniej strzeliliśmy gola. Sami. Hmmm, nawet dwa. ~

*) a także Egiptu, Maroka, Peru, Kostaryki, Korei Południowej, Nigerii, Panamy i Arabii Saudyjskiej. ~

Re: Polska - Senegal 1:2

Ja się niczego innego nie spodziewałam, choć obstawiałam skromne 1:0 dla Senegalu, wywalczone jednak w dość zaciętym boju. Nikt do towarzyskich nie przywiązuje wagi i traktuje jako trening, ale po Chile już było wiadomo, że oni są w czarnej d (meczu z Litwą nie liczę, wziął kelnerów przed wyjazdem, żeby naród wiary nie stracił). Po pierwszej głupio straconej bramce Senegalczycy pojechali po profesorsku, nie forsujac tempa, na spokojnie i od czasu do czasu szarpali i tak wbili druga. My nie mieliśmy nic - ani przygotowania fizycznego (po raz kolejny! Czasami na tempo smutno było patrzeć już w pierwszej połowie), ani taktyki, ani nawet chęci. Nie wiem o czym tu mówić, jeśli idzie o poprawę, skoro już po pierwszym meczu oni się zdają tak fizycznie wypompowani. AŻ takiego dramatu się nie spodziewałam xD

nic sie nie stało

hopaki nic się nie staaaało

frajerzy

Już za cztery lata, już za cztery lata...

słabo

Zagrali naprawdę bardzo słabo. To był cień kadry z eliminacji. Jasne, najpierw pech, potem kuriozalna bramka ale my nie mieliśmy praktycznie żadnych akcji. Jeden strzał Piszczka i główka Kownackiego (poza golem Krychy).

Ale Kolumbia też dzisiaj nic nie grała. Jak z nimi wygramy to trzeba będzie ostro gryźć trawę z Japonią. A Senegal niech najlepiej wygra z Kolumbią i Japonią.

Garść statystyk z 1 kolejki

W pierwszej kolejce (pewnie jak w dwóch kolejnych ~) rozegrano 16 spotkań. 13 zakończyło się rozstrzygnięciem, 3 remisem. W każdym meczu padła bramka, czyli nie było nula-nula. ~
Łącznie padło 25 goli (1.5625/mecz):
- w czasie doliczonym 3 (0.1875)
- z karnych 7 (0.4375)
- samobóje 4 (0.25), w tym jeden nas bolący
Zabawny (prócz naszego ~) był mecz Francja - Australia (2:1), gdzie 2 gole padły z karnych, a jeden był samobójem.

Najszybciej strzelona bramka: Ronaldo - 4`
Najpóźniej: Bouhaddouz - 90+5` w dodatku samobój (który jednocześnie dał wygraną Iranowi w spotkaniu z Marokiem)

Najwięcej bramek strzelił Ronaldo - 3.

Podyktowano 9 karnych (0.5625), strzelono 7 (skuteczność 0.78). Widomo kto nie strzelił. ~
Rozdano 50 (3.125) żółtych kartek, najwięcej w meczu Belgia - Panama (3:5), czyli 8.
Jedyną czerwoną kartkę (0.0625) dostał Carlos Sánchez (Kolumbia), czym przypieczętował los zespołu.
Najczystszym meczem było spotkanie Francja - Australia, gdzie nikt nie dostał kartki, choć podyktowana 2 karne.

Re: Garść statystyk z 1 kolejki

No właśnie, Ronaldo. Często uważałem, że na wyrost uważany jest za najlepszego piłkarza świata ... ale po tym, co pokazał w meczu z Hiszpanią - największe uznanie i szacunek. Po prostu KAPITAN.
A czy w dzisiejszym meczu też mieliśmy w naszej drużynie kapitana ? ...

Ęrrata: Garść statystyk z 1 kolejki

Łącznie padło 38 goli (2.375/mecz):
- w czasie doliczonym 4 (0.25)

Najczystszym meczem było spotkanie Argentyna - Islandia, żadnej kartki.

bramki

z dupy, ale widząc tych murzyńskich gigantów wiedziałem, że postawią na sprint i siłę. I tak się stało, pressing, wygrywanie 1na1 i starczyło.

Bramki kretyńskie, ale "dzieci Adama" grały piach. Aż niesamowite, że nikt nie ogarnął z kim będziemy walczyli.

Balon pękł i może dobrze. 6 punktów do ugrania w ciekawej grupie, tak wychodzi.

Re: bramki

No właśnie, Cissé na konferencji pomeczowej potwierdził, że rozpracowali nas w każdej formacji, plan był taki by wytrącać nas z rytmu i kontrolować grę, także na poziomie emocjonalnym.
Co prawda, przyznał, że mieli szczęście przy bramkach, ale wiadomo - szczęście sprzyja lepszym.

Balon pękł, ciśnienie zeszło - bo mam jednak wrażenie, że po prostu ich to przerosło. Nawet i zawodowcom się zdarza.

Re: bramki

Siedzą sobie Czesi i komentują różności (BTW super realizacja, prawie 0 reklam, komentarze przed, po, a w czasie przerwy przypomnienie co było danego dnia i omówienie I połowy; BIRKA!).
Pada pytanie, czy w swojej karierze widzieli takie kuriozum jak bramka z "podania" Krychy (choć oba gole uznali za "niezwykłe" ~). No nie, czegoś takiego nikt nie widział. Ale chodziło o MŚ, gdyby doliczyć przygotowania, to mi się taka jedna brameczka z Kolumbią (o cholera) przypomina. ~
A czy Polska i Kolumbia to nadal faworyci grupy H? Takie dyplomatyczne "Trudno powiedzieć" ~ "to pierwszy mecz" bla bla bla. Ale wspomnieli przy okazji m.in. Niemców, Argentynę i Brazylię, że faworyci nie mają lekko.

Re: bramki

SW-Yogurt napisał:
A czy Polska i Kolumbia to nadal faworyci grupy H?
-----------------------

Jedna z tych drużyn przegra drugi mecz i baj-baj, wakacje w terminie

Re: bramki

Wygramy, bo Kolumbia nie powstawia nam za bramkę tylu szamanów co Senegal. Krótko mówiąc - nie zaczarują nas

#polacynicsięniestało

Re: bramki

Rzeczywistość zna pojęcie remisu

Re: bramki

Lord Bart napisał:
Aż niesamowite, że nikt nie ogarnął z kim będziemy walczyli.
-----------------------

Nie, jednak podobno ogarnęli.
Senegal był doskonale rozpracowany, znaliśmy ich widowiskowe, szybkie ataki, nie była nam obca ich siła fizyczna. Po prostu nie odpowiedzieliśmy im jakością w grze – tłumaczył selekcjoner. Wyjaśnił, że chciał zdominować rywala, dlatego wystawił tak ofensywny skład.


Jednym zdaniem chcieliście wydymać Fre... Aliou Cissé, a to Aliou wydymał was.

Jak można zdominować rywala skoro jest się od niego słabszym fizycznie, nie gra się perfekcyjnej tiki-taki i ich kadra ma większą wartość (czyli, że grajkowie są oceniani na lepszych i grają w lepszych klubach)?



A jak pisałem, że Nawałka farcił przy Euro i farcił przy eliminacjach to byłem hejterem i się nie znałem. Dzisiaj fart się skończył.

Rusko - Egypt 3:1

Rosjanie cisnęli, Egipt czasem próbował się odgryźć. Pierwszy gol prawie jak u nas. ~ No a potem dobili potomków faraonów.
Salah może sam meczu nie wygra, ale karnego zrobi. I strzeli. (Jak Lewy - patrz wyżej, dużo wyżej ~).

Rosja ma 6 +7 (8:1), czyli poszli dalej (ale teoretycznie, to nie ~).

Jutro dokończenie 2 kolejki w grupie A, czyli mecz Urugwaj - Arabia Saudyjska oraz "dookoła" mecze grupy B (Portugalia - Maroko i Iran - Hiszpania).

Re: Rusko - Egypt 3:1

Rosjanom właśnie rodzi się drużyna na tym turnieju.

Re: Rusko - Egypt 3:1

Tak, ale... na razie grali z niezbyt wymagającymi przeciwnikami. Zobaczymy co pokażą w meczu z Urugwajem. A potem i tak w drabince pucharowej trafiają na Hiszpanię lub Portugalię. ~

Dzień 6.

-Polska - Senegal 1:2 - co można rzec po takim dniu? Ten mecz był żenujący, a nasi na ten moment zaprezentowali się najsłabiej ze wszystkich drużyn. Najgorsze jest to, że Senegal był kiepściutki i do ogrania, gole strzelili po dwóch głupich błędach. Tyle że my oprócz tych błędów nie odznaczyliśmy się niczym. Wystarczyło tak naprawdę trochę pobiegać i celniej podawać... Niby niewiele, a nas to przerosło. Wszyscy zagrali dramatycznie, a to co zrobił Bednarek po bardzo głupim podaniu Krychowiaka, tego już się nie da opisać.

Boję się, że naszym trudno się będzie podnieść po czymś takim. Gdyby to jeszcze była porażka po dobrej grze, może byłoby łatwiej, bardziej optymistycznie. Ale po odstawieniu takiego cyrku uwierzenie w siebie może być problematyczne.

To był kvrwa dramat.

Kolumbia - Japonia 1:2 - Kolumbia zaczęła od maksymalnego pecha, kartka na start i 0:1 po karnym. Z drugiej strony, gdyby Japonia była słaba, a oni mocni, to odwróciliby wynik. Tymczasem Azjaci wytrzymali i dali radę. O ile z Kolumbią będzie nam trudno, bo to nadal Kolumbia, o tyle z Japonią będzie trudno, bo pokazali, że potrafią.

Rosja - Egipt 3:1 - niby bez zaskoczenia, chociaż w Rosji przed mundialem pewnie niewielu by uwierzyło w awans. Na pewno Ruskim pomogło to, że najtrudniejszy mecz grają na koniec i teraz już mogą do Urugwaju podejść z luzem.

Re: Dzień 6.

Ciekawi mnie na kogo Rosja trafi w 1/8 (wychodzą na 99,99%) i czy w grupie B ktokolwiek będzie kalkulował, czy chce na nich trafić.

Portugalia - Maroko 1:0

4` i Ronaldo. Wyrównał swój wynik. ~
A potem było ciekawie. Maroko bardzo dzielnie walczyło. ~ Szkoda, że jadą do domu. ~

Portugalskie "cyrki" były zabawne. ~

Wieczorem dokończenie grupy B, a wcześniej A.

Uruguay - Saúdská Arábie 1:0

Suarez pokazał zęby. ~
Arabowie się nie podłożyli, Urugwaj nie przesadzał z ciśnięciem. Drugi mecz z dziś na 1:0.

Tabelka grupy A
1. Rosja 6 +7 (8:1)
2. Urugwaj 6 +2 (2:0)
3. Egipt 0 -3 (1:4)
4. Arabia Saudyjska 0 -6 (0:6)

A to znaczy, że Egipt dziś się dowiedział, że od wczoraj ma wakacje. Saudowie od dziś. ~ Ale i tak pierwsi, którzy odpadli, to Marokańczycy.
Urugwaj dołączył do Rosji w kolejnej fazie rozgrywek.

Ostatnie mecze w grupie A - 25.06, oba o 16:00:
Arabia Saudyjska - Egipt (nawet nie o pietruszkę ~)
Urugwaj - Rosja (grają wcześniej od grupy B, więc nie mają co kombinować, czyli mecz o pietruszkę i uśmiech wodza; oby nie wystawili składów C ~)

Írán - Španělsko 0:1

"Szpaniele wyszły na trawnik", ale skuteczności nie pokazały. ~
Szkoda tego spalonego, byłoby ciekawiej. ~ Tak czy siak Iran walczył dzielnie, zwłaszcza w II połowie.

Trzeci mecz dziś na 1:0, wygrywają faworyci, ale spacerków nie mieli.

Tabelka grupy B:
1. Portugalia 4 +1 (4:3)
1. Hiszpania 4 +1 (4:3)
3. Iran 3 0 (1:1)
4. Maroko 0 -2 (0:2)

Ostatnie mecze w grupie B - 25.06, oba o 20:00:
Iran - Portugalia (gdyby Iran wygrał... ~)
Hiszpania - Maroko (Maroko gra na Iran i łoi Hiszpanów ~)
Fajnie, że ostatnie mecze będą miały znaczenie.

Re: Írán - Španělsko 0:1

Ależ mecz !. Brawo Iran !
Gdyby tak jeszcze z dziesięć minut więcej czasu ...
Świetne mistrzostwa !, faworyci są w szoku, że tak ciężko idzie - Portugalia dzisiaj się męczyła i gdyby nie Ronaldo - to remis na bank !
Czekam na kolejny mecz w tej grupie - będzie się działo ...

Re: Írán - Španělsko 0:1

Z kolejnymi problem - co wybrać. Oba o jednej godzinie. OK, mam. ČT sport na żywo puszcza Španělsko - Maroko, a potem Írán - Portugalsko.
U nas lecą mecze równolegle na dwóch kanałach, a na Sporcie jednocześnie. Вот большая техника.

[gdybanie mode on]Gdyby Maroko zaszalało i wygrało z Hiszpanami 2:0, to Iranowi wystarczy remis[gdybanie mode off] ~

Dania - Australia 1:1

Dogoniła mnie praca i pierwszej połowy nie widziałem, ale skrót już tak. Całkiem fajnie. ~
Australia w drugiej lepsza od Danii, szkoda, że bez potwierdzenia golem. ~

Za godzinę dokończenie grupy C, mecz Francja - Peru, a wieczorem grupa D: Argentyna - Chorwacja. ~

Francie - Peru 1:0

Peru super w I połowie, ale to Francja lepiej wykorzystała szansę. W drugiej trochę siadło i było spokojniej.
Ale fajną minę miał Flores, gdy za nic dostał kartkę. ~ Video mu ją anulowało.
Zajefajne Peru jedzie do domu. Szkoda, ale jak się nie strzela... ~ Jakaś tak sobie (jak na markę) Francja awansuje dalej.

Tabelka grupy C po dwóch kolejkach:
1. Francja 6 +2 (3:1)
2. Dania 4 +1 (2:1)
3. Australia 1 -1 (2:3)
4. Peru 0 -2 (0:2)

Ostatnie mecze w grupie C - 26.06, oba o 16:00:
Australia - Peru (jedni o nadzieję, drudzy o honor)
Dania - Francja (pierwszym wystarczy remis, drugim wszystko jedno; czyżby remake Niemcy-Austria? oby nie...)

Argentina - Chorvatsko 0:3

Ale lanie w drugiej połowie.
Kiks piękny ~ bramka śliczna ~ dostrzegam inspiracje. Druga bramka w stylu Messiego. ~ Aaa jakie spojenie! (prawie ) No i piękny bilard na koniec.

Chorwacje dołączyła do drużyn, które awansowały dalej. Ale Argentyna jeszcze ma szanse zostać Mistrzem Świata.

Jutro o 17tej dokończenie grupy D.

Re: Argentina - Chorvatsko 0:3

Ale już w tej chwili Argentyna jest zależna od innych, a nie tylko od siebie

Re: Argentina - Chorvatsko 0:3

OJOJOJOJOJOJOJOJOJOJOJOJOJOJOJ !!!!!, ALEŻ ZAABOOOLAAŁOOOOO !!!. To była MA-SA-KRA !.
Naprawdę, przykro było na to patrzeć. Tu nie ma co pisać, to trzeba było oglądać !. Takiej katastrofy Argentyny nikt się nie spodziewał !. Jak oni stali na boisku po drugiej bramce ! - to przejdzie do historii, to będzie legendą !.
Heh, akcja z Caballero - prawie jak Krychowiak . Nie tylko my popełniamy głupoty na boisku ...
Świetny mecz !, świetni Chorwaci ! - kto wie ?, KTO WIE ? ... nie będę zapeszał, więc nie powiem, ale życzę im tego - zasługują po tym meczu.

A, no i zachowania Argentyńczyków w drugiej połowie - szkoda słów, to powinny być czerwone kartki, a na pewno jedna - dla Otamendiego.

Jeden mecz został w tej grupie. Chorwaci to już pewniak, a Argentyna zagra z Nigerią o wyjście z drugiego (Islandia ?, hmmm ?) miejsca. Oczywiście, wszystko jest możliwe - nawet to, że zostaną Mistrzami Świata - potencjał mają. Tylko z gry nic nie mają - chociaż dzisiaj grali lepiej.

Re: Argentina - Chorvatsko 0:3

Przy trzeciej obrona fajnie stanęła, łapki podniosła, że spalony. A tu figa. ~

Re: Argentina - Chorvatsko 0:3

Noo, to było piękne ! ... no i faktycznie - sugerowali spalonego, oj nieładnie

Re: MŚ 2018 i eliminacje

Nie jestem jakimś wielkim fanem mundialu, ale dzisiaj po prostu Chorwaci zajebiście doje**** Portugalczykom. Brawo!!!

Re: MŚ 2018 i eliminacje

Nie Portugalczykom, tylko Argentynie oczywiście.

......

To co wyprawiali Argentyńczycy, to momentami przykro było patrzeć. No cóż, zdaje się, że kolejne mistrzostwa bez pucharu i koniec Messiego w reprezentacji.
Nie widziałem dziś po nich, by dali radę cokolwiek jeszcze zrobić.

Za to Chorwaci... przed mundialem wyszło mi z układanki miejsc w grupach i pucharowej drabinki, że wygrają ten mundial. No to kto wie...

Brazylia - Kostaryka 2:0

Pierwsza połowa się odbyła. W drugiej Brazylia męczyła, męczyła i wymęczyła gole. Szkoda, nawet kosztem nula-nula. ~
Neymar cudował i nie udało mu się wymusić karnego. Brawo VAR. ~

Wieczorem dokończenie grupy E (Serbia-Szwajcaria), a wcześniej dokończenie grupy D (Nigeria-Islandia).

Re: Brazylia - Kostaryka 2:0

To się powinno liczyć za 0-0, i punkcik za wygranie doliczonego czasu gry

Re: Brazylia - Kostaryka 2:0

Taki mały punkcik, uwzględniany gdy wszystkie pozostałe wskaźniki są takie same. ~

Się mi zapomniało, Kostaryka ma wakacje.

po pierwszej kolejce

Nigeria - Islandia 2:0

Pierwsza połowa to coś jak my z Senegalem, gdzie obie strony nie wiedziały co robić. ~
Za to druga całkiem inna, Nigeria wzięła się do roboty, co udokumentowała golami, a Islandia się pogubiła. Islandczycy mogli jeszcze w końcówce spróbować odwrócić wynik po Videokarnym, ale karnego trzeba strzelić. ~

Zagęściła się sytuacja w grupie. ~

Tabelka grupy D po dwóch kolejkach:
1. Chorwacja 6 +5 (5:0)
2. Nigeria 3 0 (2:2)
3. Islandia 1 -2 (1:3)
4. Argentyna 1 -3 (1:4)

Ostatnie mecze w grupie D - 26.06, oba o 20:00:
Nigeria - Argentyna (będzie się działo, przynajmniej powinno ~)
Islandia - Chorwacja (pierwsi o nadzieję, drugim wszystko jedno)

Re: Nigeria - Islandia 2:0

Islandia wypuściła to w pierwszej połowie.

Re: Nigeria - Islandia 2:0

Dla Albicelestes będzie to naprawdę ciężki mecz. Atmosfera w drużynie jest fatalna, podobno piłkarze domagają się zwolnienia trenera w trybie natychmiastowym. Właściwie, to chyba już pewne, że meczu przeciwko Nigerii nie poprowadzi Sampaoli.
Nie będę jednak zaskoczony, jeśli to Nigeria wyjdzie z drugiego miejsca - dostali szansę, przeciwnik (prawie) rozbity, wystarczy mądrze i z głową rozegrać spotkanie. No i nie zapominać, że to jednak Argentyna - jeden błąd i pozamiatane.

Srbsko - Švýcarsko 1:2

Serbia szybko ustawiła mecz. Ładna bramka wyrównująca, strzelana na dwa tempa. ~ Ale gra się do końca! Kontra ustawiająca wynik w 90` po prostu ŚLICZNA. Jak można było zostawić na nogach Shaqirego??? ~
Aha, piłkarze to jednak matołki, stąd dostają durne kartki.

Tabelka grupy E po dwóch kolejkach:
1. Brazylia 4 +2 (3:1)
2. Szwajcaria 4 +1 (3:2)
3. Serbia 3 0 (2:2)
4. Kostaryka 0 -3 (0:3)

Ostatnie mecze w grupie E - 27.06, oba mecze o 20:00
Szwajcaria - Kostaryka (teoretycznie prosta droga do wyjścia z grupy)
Serbia - Brazylia (będzie się działo ~)

Re: Srbsko - Švýcarsko 1:2

W jakim języku są te nazwy krajów?

Re: Srbsko - Švýcarsko 1:2

Po czesku. Na ichniej oglądam (jak tylko mam okazję). Kto ma możliwość niech spróbuje. SUPER, polecam. ~

Co tam ostatnio oglądałem?

Czas nadrobić zaległości. Praktycznie każdy mecz oglądam mniej lub bardziej uważnie, ale niektóre na tyle nieuważnie, że trudno mi coś o nich powiedzieć. Ale spróbujmy:

Portugalia - Maroko 1:0 - Maroko ładnie i dzielnie grało. Jedna z tych drużyn, która odpadła, bo po prostu miała trochę pecha i za dobrych rywali.

Urugwaj - Arabia Saudyjska 1:0 - oglądałem, a nic nie pamiętam, zdaje się, że było mega nudno. Ale Urugwaj to Urugwaj, nie lekceważyłbym ich.

Iran - Hiszpania 0:1 - wyszedłem na mecz na miasto i w zasadzie piwo wygrało. Nic nie kojarzę

Dania - Australia 1:1 - w pracy, lukałem jednym okiem. Nic.

Francja - Peru 1:0 - jw. Ale mam taką refleksję, że Francja wygrała dwa mecze nie pokazując nic ciekawego, a takie drużyny lubią prześlizgnąć się do finału.

Argentyna - Chorwacja 0:3 - o tym meczu już pisałem. Argentyna dno, Chorwacja pięknie. Chorwaci spokojnie mogliby dojechać do finału. Kto wie.

Brazylia - Kostaryka 2:0 - Kostaryka zagrała bardzo dobrze w obronie. Brazylia kontrolowała grę, ale pierwsza połowa zupełnie na stojąco. W drugiej wreszcie ruszyli, ale zasieki rywali dobrze postawione. Kiedy sędzia odwołał karnego Neymarowi to byłem już pewny, że Kostaryka dowiezie remis, ale jednak Brazylia dopięła swego. Czuję, że jak typowo turniejowa drużyna będą się coraz bardziej rozkręcać.

Nigeria - Islandia 2:0 - dla mnie duży zawód. Bardzo, bardzo liczyłem na Islandię, że powtórzą Euro. A w przypadku tego meczu byłem pewny, że zniszczą Nigeryjczyków organizacją gry. Cóż...

Serbia - Szwajcaria 1:2 - nie oglądałem. Tylko samą końcówkę. Ale stawiałem na Szwajcarię. Solidna drużyna.

Belgia - Tunezja 5:2 - widziałem tylko drugą połowę, bo... zapomniałem, że leci mecz Belgia zagrała ładnie, naprawdę ładnie. Widziałbym ich w finale z Chorwacją (chyba, że drabinka nie pozwala, w sumie nie wiem). W każdym razie na pewno jedna z lepiej grających drużyn na tym mundialu.

Korea Płd. - Meksyk 1:2 - widziałem dwa gole, ale w drugiej połowie... zasnąłem Nawet nie wiedziałem, że Korea strzeliła. W każdym razie - Meksyk planowo, ciekawe, czy przełamią klątwę ćwierćfinału.

Niemcy - Szwecja 2:1 - nie powiem, liczyłem na megasensację i odpadnięcie Niemców (chociaż na nich postawiłem). Ale Niemcy to Niemcy - grali ładnie, pewnie i do końca. Gol Reusa trochę przypadkowy, ale już strzał Kroosa przepiękny i wręcz idealny. W pierwszym meczu Niemcy też nie zagrali źle, teraz tym bardziej. Brak im porządnej dziewiątki, to na pewno. Gdyby mieli kogoś pokroju Klosego, to pewnie łatwo zgarnęliby w grupie 9 punktów.

Witaszyce, czyli tabelki FiG

Już miałem pomarudzić, że zrobi sobie człowiek weekend w Witaszycach i nikt niczego nie pisze, ale jednak jest nadzieja w narodzie. ~

Wypadły mi całkiem mecze wczorajsze i dzisiejszy Anglików. Wyniki znam, ale co jak i dlaczego, to tyle co napisał Elendil (plus skróty z bramek). Było tak:

Wczorajsze mecze w grupie F:
Korea Południowa Meksyk 1:2
Niemcy - Szwecja 2:1

Wygrana Niemców spowodowała, że Meksyk jest pierwszą (a pewnie i jedyną) drużyną, która wygrała dwa mecze i nie jest pewna awansu.
Za to Korea ma wakacje.

1. Meksyk 6 +2 (3:1)
2. Szewcja 3 0 (2:2)
2. Niemcy 3 0 (2:2)
4. Korea Południowa 0 -2 (1:3)

Ostatnie mecze w grupie F - 27.06, oba o 16:00
Meksyk - Szwecja (pierwsi potrzebują remisu, drudzy muszą wygrać)
Korea Południowa - Niemcy (Niemcy muszą wygrać, najlepiej wysoko)

Wczorajszy i dzisiejszy mecz w grupie G:

Belgia - Tunezja 5:2
Anglia - Panama 6:1

Dwie drużyny idą dalej, dwie mają wakacje.

1. Belgia 6 +6 (8:2)
1. Anglia 6 +6 (8:2)
3. Tunezia 0 -4 (3:7)
4. Panama 0 -8 (1:9)

Ostatnie mecze w grupie G - 28.06, oba o 20:00, czyli po meczach w naszej grupie:
Anglia - Belgia (o nic, czyli o pierwsze miejsce w grupie)
Panama - Tunezja (wakacyjny meczyk o nic)

Właśnie leci Japonsko - Senegal (na nietypowym kanale - ČT2), na razie jest mój wynik. ~ Za godzinkę trzeba będzie wyskoczyć do sklepu na Ż., aby mieć czym świętować po meczu Polsko - Kolumbie. ~

PS. Oba muzea (napoleońskie i gwiezdnowojenne) w Witaszycach są fajne, pokoje wygodne, a jedzenie smaczne. Polecam.

Japonsko - Senegal 2:2

Mecz, który pokazał, że ani Senegal, ani Japończycy to nie są jacyś nadludzie, jakieś niesamowite drużyny itp. Są do ogrania, jeśli się z nimi gra, ale nie w poprzek.

No dobra, za godzinę ostatni mecz w grupie H, czyli ostatni mecz 2 kolejki. Chciałbym, aby było 2:2 (pod warunkiem, że w ostatniej kolejce my wygramy z Japonią 2:1, a Kolumbia z Senegalem też 2:1). ~ Przyznam się, że nie śledzę stanu kartek. ~

Re: Japonsko - Senegal 2:2

Bezpieczny remis dla obu drużyn, szkoda, naprawdę szkoda tego naszego meczu z Senegalem ... ale to już było - jak w piosence. Oba zespoły podzieliły się punktem co oznacza, że jedna drużyna dzisiaj zakończy turniej.
Tak, nie będzie remisu, bo obie drużyny interesuje tylko zwycięstwo w tym spotkaniu. Wiadomy jest już skład obydwu zespołów - u nas duże zmiany, można śmiało powiedzieć, że zaskakujące. No nie wiem, z trójką obrońców ?, ćwiczyliśmy jakoś specjalnie ten wariant ? ... o, i Szczęsny w bramce again ???

Dobra, nie ma co martwić się na zapas - ZAGRAJCIE CHŁOPAKI JAK NIEMCY ZE SZWECJĄ W DRUGIEJ POŁOWIE ! :

Re: MŚ 2018 i eliminacje

A tymczasem Polacy znów pokazują totalną padakę.Heh.

Re: MŚ 2018 i eliminacje

3:0... No, trochę wstyd. Z Japonią też przegrają. Lepiej, żeby się już nie zakwalifikowali na te Mistrzostwa, bo tylko wstyd przynoszą tej Polsce...

Re: MŚ 2018 i eliminacje

Na te już się nie zakwalifikują, właśnie z nich odpadli. ~ MSPANC

Polska 0 - 3 (?) Kolumbia

Przestałem właśnie oglądać. To jest dramat. To jest wstyd. Brak słów po prostu, szczególnie po tym, co w tych mistrzostwach pokazały (teoretycznie) słabsze, inne zespoły.
Ta drużyna już się skończyła ... Wyobrażam sobie, co za chwilę, po gwizdku będzie się działo w naszych mediach. Ja nie będę jednak krytykował, bo to nie ma sensu ... kompletne dno

Re: Polska 0 - 3 (?) Kolumbia

Potrafią człowiekowi zepsuć przyjemność z oglądania mundialu dzisiaj oglądanie gry naszych sprawiało mi prawie-fizyczny ból. Najgorszy był ten widoczny brak ducha walki, zwłaszcza po stracie bramki, zamiast zdwojenia wysiłków - rezygnacja. Jestem załamany.

Żenada

I tyle. Żadnej sensownej akcji. Nie pokazaliśmy nic. Brawo dla Kolumnbi, powodzenia dalej.

Polsko - Kolumbie 0:3

Po początkowym szarpnięciu zaczęliśmy grać w poprzek i do bramkarza. Po przerwie niby coś kombinowaliśmy, ale skończyło się to jeszcze gorzej. ~

A to znaczy, że 8 drużyna Wszechświata ma wakacje. Zdaje się, że w Soczi jest ładnie. Mogą nam jeszcze towarzyszyć: 1, 2, 4, 5 i 6. ~

Tabelka grupy H po dwóch kolejkach:
1. Japonia 4 +1 (4:3)
1. Senegal 4 +1 (4:3)
3. Kolumbia 3 +2 (4:2)
4. POLSKA 0 -4 (1:5)

Ostatnie mecze w grupie H - 28.06, oba o godz. 16:00:
Senegal - Kolumbia (może być ciekawie)
Japonia - POLSKA (pierwsi o awans, drudzy o honor?)

Re: Polsko - Kolumbie 0:3

W ostatniej kolejce stawiam zdecydowanie na Kolumbię. Nie dlatego, że nas pięknie rozjechali, tylko porównując dzisiejszy mecz Senegalu z Japonią.

Ależ nam świat od Euro uciekł ...

Tragedia

To było gorsze niż filmy DC. Jakbym był największym hejterem nowych Star Warsów od Disneya to i tak nowe SW byłoby przy grze Polaków majstersztykiem. Lewy skomentował to idealnie: "Na tyle nas stać." Taka prawda.

Re: Tragedia

Jaka tragedia, przecież dobrze zagrali

Garść statystyk z 2 kolejki/po dwóch kolejkach

W drugiej kolejce (tak jak w pierwszej i pewnie ostatniej ~) rozegrano 16 spotkań; 32 od początku turnieju. 14 (87.5%)/27 (84.4%) zakończyło się rozstrzygnięciem, 2 (12.5%)/5 (15.6%) remisem. W każdym meczu padła bramka, czyli nadal nie było nula-nula ~
Łącznie padało 47 goli (2.9375/mecz)/72 (2.25/mecz):
- w czasie doliczonym 6 (0.375)/9 (0.2813)
- z karnych 6 (0.375)/13 (0.4063)
- samobóje 1 (0.0625)/5 (0.1563)
Zabawny (prócz naszego ~) był mecz Brazylia - Kostaryka (2:0), gdzie oba gole padły w czasie doliczonym.

Najszybciej strzelona bramka: Ronaldo - 4` (tak samo jak w 1 kolejce)
Najpóźniej strzelona bramka: Neymar - 90+7` (najpóźniej w całym turnieju)

Najwięcej bramek strzelił Kane - 3 i to on aktualnie prowadzi (łącznie 5 goli).

Podyktowano 7 karnych (0.4375)/16 (0.5), strzelono 6 (skuteczność 85.71%)/13 (81.25%).
Rozdano 42 (2.625)/92 (2.875) żółtych kartek, najwięcej w meczy Argentyna - Chorwacja (3:4) - czyli 7 (więcej w 1 kolejce: Belgia - Panama (3:5), czyli 8).
Jedyną czerwoną kartkę (0.0625) dostał Boateng (dwie żółte, niezaliczone powyżej). Od początku turnieju: 2 (0.0625).
Jedyny mecz bez kartek, to spotkanie Urugwaj - Arabia Saudyjska (drugie takie w turnieju).
W meczu Francja - Peru przyznano kartkę, ale ją videoanulowano i przyznano innemu zawodnikowi.

2 kolejka była lepsza od pierwszej pod każdym względem. ~

Po drugiej kolejce 6 drużyn awansowało dalej (2 zwycięstwa), jednie Meksyk z takim samym bilansem musi dalej walczyć. 9 drużyn ma do rozegrania już tylko mecz pożegnalny, w tym POLSKA. 17 zespołów ma jeszcze coś do ugrania/stracenia.

Errata: Garść statystyk z 2 kolejki/po dwóch kolejkach

Łącznie padało 47 goli (2.9375/mecz)/85 (2.6563/mecz):
- w czasie doliczonym 6 (0.375)/10 (0.3125)

Rozdano 46 (2.875)/96 (3.00) żółtych kartek (...)

Dwa mecze i jeden cyrk

-Anglia - Panama 6:1 - Anglicy ładnie rozjechali, w zasadzie zagrali na dużym luzie i co tylko mogło siąść to siadło. Wzruszyła mnie trochę reakcja Panamczyków na gola i radość trenera . Za to zastanowiła mnie sytuacja z szóstym golem dla Anglii. Najpierw nie został uznany, po czym w trakcie gry zmieniono wynik. Jak to jest, kto o tym decyduje? Pierwszy raz się z czymś takim spotkałem. To jakieś nowe przepisy, ktoś wyjaśni?

Japonia - Senegal 2:2 - stawiałem na Japonię i nawet trochę się dziwię, że nie wygrali. Senegal znowu bez szału, znów pierwszy gol na farcie, za to Japończycy fajnie rozgrywali, podawali, piłka im się kleiła do nogi. Na miejscu naszych drewnianych sztywniaków już bym się bał.

Polska - Kolumbia 0:3 - muszę się znęcać? Ok, w tym meczu było trochę więcej walki, to na pewno, ale gra tak samo żałosna. Wybijanie piłki, wywrotki, straty. Dno i C-klasa.

Re: Dwa mecze i jeden cyrk

Decydował VAR , czyli Video Assistant Referee.
Podczas meczu siedzi kilku gości w specjalnym pomieszczeniu i ogląda na żywo, mają także szybki podgląd wcześniejszych sytuacji. Na dodatek są w stałej łączności z głównym sędzią i przekazują na bieżąco informacje, na podstawie których sędzia może zmienić podjętą wcześniej (błędną) decyzję.
To pierwsze w historii mistrzostwa, na których VAR jest w pełni zastosowany, i który jest używany we wszystkich spotkaniach.
Jeśli się sprawdzi, to chyba już tak będzie na stałe

Re: Dwa mecze i jeden cyrk

To że VAR, to przecież wiem. Zaskoczyła mnie tylko ta zmiana w trakcie. Sądziłem, że decyzja to decyzja i zmianom nie podlega, kiedy gra już się znów zacznie.

Dziwne to trochę. Można się cieszyć z gola, który za 10 minut zostanie anulowany.

Re: Dwa mecze i jeden cyrk

A czy to aby nie było tak, że realizator nie zorientował się, że sędzia w końcu uznał gola? Obstawiam, że właśnie dlatego tak długo na wyświetlaczu było 5-0.

Re: Dwa mecze i jeden cyrk

Bardzo prawdopodobne. Przyznam się, że nie zwróciłem uwagi na to, ale gdyby było coś nie tak z tym wynikiem, to pewnie byśmy mieli krzyk nie tylko na boisku, ławce Panamczyków, czy komentarzach w studio - a tak, była cisza. Może więc i spóźniona reakcja ? (realizatora)

Polacy nic się nie staało

Polacy nic się nie staało
Polacy nic się nie staało
Polacy nic się nie staało
Polacy nic się nie staało


Ten mecz był dokładnie taki, jak można było się spodziewać po spotkaniu ze Senegalem, a nawet lepiej. Kopanie korkami po twarzy, ślizganie po trawie, popychanki, co chwila ktoś się przewraca... coś chyba był nie tak z tym boiskiem w Kazaniu. A to co grali nasi to pozostawię bez komentarza.

Re: Polacy nic się nie staało

Ale, Polska w końcu gra na poziomie Argentyny, a ludzie zamiast się cieszyć to marudzą...

Mundial w 4K

Kazań, Kolumbia, Klęska, K`wa wasza mać.

Mistrzowskie podsumowanie.


Teraz tylko czekam (poważnie) na grę Peszkina z Japonią. Bez tego nie będę oglądał. Głupio pojechać na MŚ i nie zagrać, kiedy kumple z zespołu odstawiają paździerz.

Tak w ogóle to ja nie mam do naszych pretensji. Boniu powiedział prawdę - to jest sport, jesteś słabszy, przegrywasz. Czasem przyfarcisz, ale na ogól, na szczęście - przegrywasz. I tyle.
Wyżej ... nie podskoczą. Klubowo i z formą wyglądają gorzej niż 2 lata temu, a Lewandowski to jednak nie Messi (co jest słabym porównaniem na obecnym turnieju, ale można odnieść się do poprzedniego), ani Krystjano (patrząc na teraz).
Nie jest. Nie był. Nie będzie.

To zdolny dobijak, silny w zastawieniu się w polu karnym, strzale z obrotu, czasem nawet z wolnego. Ale to tyle.
Szkoda natomiast, że polska prasa maści wszelakiej roztoczyła wizję jak to Robercik nie dostaje ZP bo za mało płacze (jak Krysia), jest za mało medialny/lubiany (jak Messi) i w ogóle ogólny antypolonizm...

Szkoda, że nikt za to nie przeprosi, za pompowanie balona, za eliminacje ugrywane do ostatniego meczu, ale przecież krul szczelcuf...
I tak dalej...
Ale chyba tego nigdy się nie nauczą, bo to taki kraj, tacy ludzie, okazjonalne zrywy, ale solidnej pracy i solidnej pracy po solidnie wyciągniętych wnioskach - 0.



Na koniec po II kolejce
https://zapodaj.net/images/dca5f1338f3ef.png
czekam na te nowe zasady wyliczania rankingu. Ale w studiu ktoś zauważył, że liga jako taka nadal oscyluje w Europie w okolicy 20-tego, czyli to dno.
Swoją drogą Angole wskoczyli na drugie, Włosi na trzecie, a Bundesliga zleciała na czwarte, więc Lewy w dominującym Bayernie to też nie jest coś fajnego...

Szkoda...

Ale wynik meczu był ustalony... Sędzia to Lord Sithów!

Nasze wróble jak zwykle daleko nie zaleciały...

Lansować się w żenado-reklamikach, z wąchaniem własnego smrodku włącznie...Ale żeby na boisku zabłysnąć, to już ni uja. Nawet mi się nie chce o tym gadać ani myśleć - tu jak scenariusz sequeli - wiadomo że ostatecznie, tak czy inaczej, oglądacz marnych popisów będzie odczuwał wstyd przemożny; iż dane mu było robić za świadka..HanStrzela1

No nic. Ja się szykuję mentalnie na 20.00, liczę że Krystian wkopie Irańczykom hat-tricka.
Szykuj dziadu ściereczkę, pucuj na błysk półeczkę, coby ustawić na niej szóstą już piłeczkę. A fani małego Messiaka będą (jak zwykle) robić pod siebie!
I za to dziś zjem czipsa. 💗

Re: Nasze wróble jak zwykle daleko nie zaleciały...

A jak ładnie sobie siatkarze w tym czasie poradzili to nigdzie nie było :/ i żużel nam poszedł. A wszyscy tylko tych patałachów oglądali.

Re: Nasze wróble jak zwykle daleko nie zaleciały...

Tak tylko wtrącę, że reklamy, to były kręcone dużo, dużo wcześniej - więc związku nie widzę. Ich to po prostu przerosło psychicznie - a nie powinno, i to jest ciekawe, a także to, że widać było jak na dłoni - ZERO pomysłu na grę ... a w skrócie wyglądało to tak : pykamy piłeczkę do połowy boiska i kopiemy do przodu, najlepiej do Lewego - który, co oczywiste jest sam i na dodatek odcięty od piłek. Ot, cała taktyka jak budowa patyka.

A problemem Argentyny nie jest Messi, tylko wyjątkowo nietrafiony i mający pomysły z kosmosu pseudo-trener. Zresztą, tam była taka dyskusja po tym powołaniu na selekcjonera, jakby szli zaraz na pewną wojnę.

Messi WIELKIM piłkarzem jest i kropka, bez względu na to, co widzimy na tym turnieju ...

A dla Ronaldo mam wielki szacunek za to, że mu się CHCE.

Re: Nasze wróble jak zwykle daleko nie zaleciały...

Najgorsza nie jest sama porażka, tylko jej styl. Nie rozumiem jak to możliwe, by tak nagle wszyscy zawodnicy spalili się psychicznie, skoro jakoś na Euro potrafili się sprężyć. Przesz nawet takie egzotyczne kraje, jak Iran, czy Maroko pokazały bez porównania większą wolę walki, a nikt mi nie wmówi, że mają lepszych piłkarzy.

Ja generalnie trzymam kciuki i za CR, i za Messiego (aczkolwiek minimalnie bardziej cenię talent tego drugiego), bo obaj są genialnymi grajkami i jeśli ktoś ma zostać królem strzelców to już lepiej, gdy jest nim klasowy zawodnik, a nie jedynie czyjś jednorazowy wyskok

Re: Nasze wróble jak zwykle daleko nie zaleciały...

Ciekawie o tym mówił ostatnio Boniek, który przypominał co powiedział zaraz po losowaniu grup i później - ta drużyna żeby awansować na mundialu musi grać o poziom wyżej niż na Euro ...
Niestety zapomnieliśmy, że tego czasu minęło już sporo a z zespołu nie da się więcej wycisnąć, inaczej mówiąc to co najlepsze już daleko za plecami.
I ja się zgodzę, i każdy właściwie to wiedział i widział, bo z czasem to coraz bardziej wyłaziło - ja tylko nie mogę zrozumieć, że nie było ŻADNEGO pomysłu na grę, żadnej koncepcji, planu jak grać, nie było "gryzienia trawy" - nic nie było. I to jest najgorsze, i każdy to widział - nawet dzieciaki, i to najbardziej boli. Nasz zespół jest po prostu czytelny i prosty do bólu, a w dzisiejszej piłce niczego w ten sposób się nie osiągnie ...

:D

Wydaje mi się, że najsensowniejszym rozwiązaniem byłoby wystawienie na Japonię wszystkich, którzy jeszcze nie zagrali. Niech chłopaki walczą o miejsce w kadrze na jesień. Przy takiej grze, przy takim podejściu, to my w tej lidze narodów dostaniemy lejty i nie dostaniemy się na EURO 2020. To będzie kolejne upokorzenie naszej piłki i narodu. Więc albo ciągniemy katastrofę i patrzymy jak to było fajnie 2 lata temu, albo budujemy kadrę od zera z zawodnikami mającymi 20-25 lat i za cel obieramy MŚ w Katarze, bo na EURO 2020 o ile awansują, to mogą tam co najwyżej zbierać doświadczenie. Niestety ale era Błaszczykowskiego, Piszczka się właśnie kończy. Zrobili swoje i za to im jestem wdzięczny.

Re: :D

Bramkarze się obok siebie nie pomieszczą
Zawodników z pola zostało bodaj czterech, którzy jeszcze nie zagrali.

Re: MŚ 2018 i eliminacje

Rosjanie dzisiaj chyba postanowili pobawić się w Polaków. xD

Re: MŚ 2018 i eliminacje

No, kubeł zimnej wody to był - a może lodowatej. Trafili po prostu na prawdziwy zespół, właściwie to od początku było wiadomo, że w tej grupie to Urugwaj ich tak naprawdę sprawdzi - no i sprawdził. Ale wychodzą z grupy, więc cel osiągnęli, co wcale nie było takie oczywiste przed tym turniejem ...
Meczu nie widziałem, dzisiaj to nic nie widziałem , ale skróty właśnie nadrabiam

Re: MŚ 2018 i eliminacje

Od 36` grali w 10, Smolnikow dostał drugą żółtą. Aha, było już 2:0. ~

Zakończenie grupy A

Uruguay - Rusko 3:0

Zaczął Suárez, poprawił Czeryszew (samobój, po lufie, przy której go otarło), a gdy Smolnikow dostał drugą żółtą, czyli czerwoną, to wszystko było jasne.
Mogło być więcej. ~

Saúdská Arábie - Egypt 2:1 (skrót)

Salah prawie 100% strzelił, za to 200% nie. Al-Muwallad karnego nie strzelił (obroniony), za to Al-Faraj videokarnego strzelił.
W drugiej połowie Saudowie więcej mieli z gry. Gdyby nie bramkarz Egipcjan byłoby chyba wyżej niż końcowe 2:1.
Jak na mecz o pietruszkę w formie skrótu oglądało się znośnie. ~

Tabelka końcowa grupy A:
1. Urugwaj 9 +5 (5:0)
2. Rosja 6 +3 (8:4)
---
3. Arabia Saudyjska 3 -5 (2:7)
4. Egipt 0 -4 (2:6)

Zakończenie grupy B

Írán - Portugalsko 1:1

Bramka śliczna, videokarny nie bardzo, no i trzeba go strzelić. ~ A (źle) strzelał Ronaldo, obronił Beiranvand. ~
Iran odważnie i walecznie. ~ Czerwona dla Ronaldo byłaby zabawna (ciekawe jak by się im grało z Urugwajem? ~). Videokarny dał wyrównanie. I miał człowiek awans na nodze... SZKODA! ~

Španělsko - Maroko 2:2 (odtworzenie)

Ładna bramka na otwarcie wyniku. ~
Maroko bardzo fajnie, w końcu to Hiszpanie dwa razy musieli gonić wynik. ~

Tabelka grupy B:
1. Hiszpania 5 +1 (6:5)
2. Portugalia 5 +1 (5:4)
---
3. Iran 4 0 (2:2)
4. Maroko 1 -2 (2:4)

A to oznacza następujące mecze w 1/8 finału:
30.06 20:00 - Urugwaj - Portugalia
01.07 16:00 - Hiszpania - Rosja

Re: Zakończenie grupy B

Kolega z Iranu bardzo niepocieszony, a było blisko sensacji.

Re: Zakończenie grupy B

Pociesz go, że Ty masz gorzej. ~

Re: Zakończenie grupy B

Wiesz, oni mieli REALNĄ szansę. To boli chyba bardziej.

My za to zagraliśmy jak Argentyna i Rosja tak nam pozazdrościła (jak zwykle) że wykręciła taki sam wynik.

Re: Zakończenie grupy B

Hmmm, no ta REALNA szansa pojawiła się w ostatnim momencie, choć oczywiście nie można odmówić im zaangażowania, waleczności, czy po prostu chęci. A tego wszystkiego u naszych nie było. Dlatego masz (mamy) gorzej. ~
Gdyby wykorzystali tego ostatniego kopa, to jednak byłby to taki trochę fuks. ~

Z Rosją tak do końca nie wiadomo. Z jednej strony od 36 minuty grali w 10 (oczywiście nikt nie kazał kopać przeciwnika ~). Z drugiej w tym momencie dostawali już 2:0. Ale z drugiej strony gdy poczuli we wcześniejszych meczach słabość, to ją wykorzystali do oporu. Za to z drugiej strony Urugwaj ich rozjechał. Choć z drugiej strony z tymi samymi przeciwnikami wygrał raptem 1:0.

Podobnie z Portugalią i Hiszpanią. Niby pierwszy mecz naprawdę był znakomity, ale już kolejne to minimalne wygrane po 1:0 i dwa wyszarpane remisy.

Zobaczymy co będzie dalej. ~

Zakończenie grupy C

Dánsko - Francie 0:0

NUUUDAAA, czyli wstyd, czyli pierwsze nula-nula. ~:|
Powinno być tak: Jeśli po 10 minutach jest 0:0, to po jednym grajku wylatuje z trawnika. Kolejne 10 minut bez bramki? 2 kolejnych sio. Itd. ~

Austrálie - Peru 0:2 (skrót)

Znacznie ciekawszy mecz. Coś się działo, oba zespoły coś chciały zrobić, padały bramki.
Kurcze, szkoda Peru. W pierwszym meczu nie wykorzystali karnego, a mieli więcej szans. W drugim też nie trafiali. I w ten sposób nudna Dania idzie dalej, a fajne Peru wraca do domu.

Tabelka końcowa grupy C:
1. Francja 7 +2 (3:1)
2. Dania 5 +1 (2:1)
---
3. Peru 3 0 (2:2)
4. Australia 1 -3 (2:5)

100 bramka w turnieju

Do tej pory w 38 meczach padło 99 goli. Jeśli wieczorem nie pojawi się jakaś kolejna Francja lub Dania, to następna bramka będzie miała numerek 100. Kto ją strzeli?

Re: 100 bramka w turnieju

Messi - gol numer 100. ~ Ładny. Ciekawe, czy na pocieszenie, czy to znak czegoś więcej?

Argentyna 2 - 1 Nigeria

Czyli ... jak mieć tylko jeden punkt i awansować z grupy . W końcu coś się działo w zespole Albiceleste. Piękną bramkę po szybkiej akcji zdobył Messi i ... i temperatura spadła. Owszem, próbowała częściej Argentyna, ale nic z tego nie wychodziło. Dopiero po przerwie emocje się zaczęły - Nigeria miała rzut karny i go wykorzystała. Było 1-1 i niespodzianka wisiała w powietrzu ... ale "niebiescy" bardziej cisnęli i w 86` idealnie mocnym strzałem na bramkę zakończył Rojo - na 2-1. Nigeria miała wcześniej świetną sytuację by wyjść na prowadzenie, ale nie wykorzystała tego. Domagali się nawet karnego za zagranie ręką, które było - ale VAR rozwiał wątpliwości. Piłka najpierw się odbiła od głowy przeciwnika ...
No i tyle. Argentyna wychodzi z drugiego miejsca i trafia na Francję - będzie się działo !

Chorwaci, co było raczej pewne awansowali z pierwszego miejsca w tej grupie, spokojnie wygrywając 2-1 z Islandią. Trafiają na Danię, więc teoretycznie mają łatwiejszą sytuację. Nie zmienia to faktu, że oba mecze będą arcyciekawe

Messi

bóg w końcu, ale ta Argentyna na niego nie zasługuje. Aż zęby bolą patrząc na tą kadrę.


Fotka mistrzostw
https://pbs.twimg.com/media/DgpSvzgWsAAkkcm.jpg
ile koksu na pleksi, a Diego podobno w szpitalu

Diego

3. kolejka

-Urugwaj - Rosja 3:0 - czekałem na to od pierwszego meczu, ale lepiej późno niż wcale. Rosja dostała w czapkę, kiedy wreszcie napotkała mocniejszą drużynę. W 1/8 też może im być ciężko Urugwaj wreszcie zaskoczył i kto wie, co się z nimi dalej podzieje...

Arabia S. - Egipt 2:1 - niewiele mogę powiedzieć, bo widziałem tylko gole w łączonej transmisji. Ale stawiałem raczej na Egipt.

Iran - Portugalia 1:1 - Iran ładnie powalczył. Niech się nasi uczą.

Hiszpania - Maroko 2:2 - Maroko ładnie powalczyło. Niech się nasi uczą. [2]

Dania - Francja 0:0 - nie widziałem, mam nadzieję, że pierwszy i ostatni bezbramkowy mecz na mundialu.

Australia - Peru 0:2 - trochę zaskoczenie, bo jakoś tak stawiałem na Australię. Też słabo oglądałem :/

Nigeria - Argentyna 1:2 - wjazd na farcie do następnej rundy, ale Francuzi raczej ich rozgonią. Chociaż kto wie... jakby po tych perturbacjach i kłopotach Argentyna nagle śmignęła aż do finału, to byłaby z tego niezła historia.

Islandia - Chorwacja 1:2 - chyba już gdzieś wyżej pisałem, że przed mundialem wyszedł mi finał Belgia - Chorwacja? Nie wycofuję się z tego, a Chorwatom bardzo kibicuję. Islandii trochę szkoda, Chorwaci nadal ładnie i pewnie.

Zakończenie grupy D

Nigérie - Argentina 1:2

Nigeria wyszła jakaś taka przestraszona. No to Messi machnął gola nr 100 w Rosji.
Mascherano, my hero. ~:* ~ Drugi karny? Ręka była, w innych meczach takie coś gwizdano. Ale prawda jest taka, że trzeba było po prostu strzelić tę 100. I ładna bramka na zakończenie, pewnie za niewykorzystane. ~ Szkoda. ~
I w ten sposób Argentyna urwała się ze sznurka i idzie dalej, choć ma gorszy bilans od Iranu. ~

Island - Chorvatsko 1:2 (odtworzenie)

Dobry mecz. Szkoda, że w 90` to Chorwaci, a nie Islandczycy, strzelili gola. ~

Tabelka końcowa grupy D:
1. Chorwacja 9 +6 (7:1)
2. Argentyna 5 -2 (3:5)
---
3. Nigeria 3 -1 (3:4)
4. Islandia 1 -3 (2:5)

A to oznacza następujące mecze w 1/8 finału:
30.06 - 16:00 - Francja - Argentyna (chyba warci siebie, zwycięzca trafi na Urugwaj lub Portugalię)
01.07 - 20:00 - Chorwacja - Dania (mam nadzieję, że Chorwaci załatwią Danię i trafią na Hiszpanię lub Rosję)

Re: Zakończenie grupy D

Oczywiście Argentyna 4pkt:
1. Chorwacja 9 +6 (7:1)
2. Argentyna 4 -2 (3:5)
---
3. Nigeria 3 -1 (3:4)
4. Islandia 1 -3 (2:5)

Za to jutro Meksykowi może wystarczyć przegrana jedną bramką, o ile dostaną mniej kartek od Szwedów. ~ Jest:
1. Meksyk 6 +2 (3:1) 2 żółte
2. Szwecja 3 0 (2:2) 3 żółte
3. Niemcy 3 0 (2:2) 1 czerwona i 2 żółte
4. Korea Płd. 0 -2 (1:3) 6 żółtych (ale grają z Niemcami o honor i urwanie punktów ~)

Ale niech Meksyk nie kombinuje, gra swoje i wygra! ~

Ranking nie gra ~:)

Kto te rankingi produkuje??? ~

Brawo Meksyk (choć dziś im tyłki złoili)!
Brawo Korea Południowa (choć dziś jedzie do domu)!

Jak obejrzę skrót Korea-Niemcy (bo denerwowałem się przy meczu Meksyk-Szwecja), to uzupełnię tabelkami itp. ~

Re: Ranking nie gra ~:)

Załapałem się na ostatnie dziesięć minut - te NAJWAŻNIEJSZE ! , co mogę napisać ? - piszę : HAHAAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA !!!!!!!!!!

To przejdzie (przeszło) do historii futbolu !, jak można było tak przegrać ??? HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA, Auf Wiedersehen !

btw., a tak się z naszych kopaczy nabijali ...

Re: Ranking nie gra ~:)

Widok lewoskrzydłowego Neuera na długo mi zostanie w pamięci

Re: Ranking nie gra ~:)

W końcówce meczu Meksyk-Szwecja nagle Meksykańscy kibice ryknęli śmiechem (a wcześniej miny mieli nietęgie ~), to się przełączyłem na Korea-Niemcy. Zobaczyłem powtórkę 1:0 i już zostałem. ~
Ale teraz na spokojnie oglądam sobie skrót. Na razie na obronę koreańskiej Częstochowy to nie wygląda. Po prostu Niemcy mają przewagę, ale Koreańczycy też potrafią coś zrobić. Np. teraz Neuer obronił wolnego tak ledwie-ledwie. ~

Re: Ranking nie gra ~:)

O ja Cie... Ostatni raz Niemcy odpadły tak szybko w 1938... nie trzeba mówić, co było potem.

Re: Ranking nie gra ~:)

HAHAHAHAHAHA !, teraz to nam mogą ! - nastukalibyśmy ich patykami

Re: Ranking nie gra ~:)

Węgiel do wsi przywieźli? ~

Re: Ranking nie gra ~:)

Eee tam wungiel, ja mówię to tym laniu co od Szwajcarii dostali na Mundialu w Paryżu [a na wcześniejszym przecież zdobyli 3 miejsce)

Re: Ranking nie gra ~:)

Finster Vater napisał:
ja mówię to tym laniu co od Szwajcarii dostali na Mundialu w Paryżu [a na wcześniejszym przecież zdobyli 3 miejsce)
-----------------------

Europejski mistrz świata od 20 lat nie jest w stanie na następnym mundialu wyjść z grupy - a Niemcy to ponoć tradycjonaliści, także ten...

Zakończenie grupy F

Mexiko - Švédsko 0:3

Szwedzi zaczęli z wielkim impetem, ale potem się wyrównało.
Po stracie gola, a zwłaszcza drugiego z karnego, gra Meksykan się posypała. Na szczęście dla nich do roboty wzięli się Koreańczycy. ~

Jižní Korea - Německo 2:0 (skrót)
Niemcy w pierwszej połowie mieli trochę przewagi, ale najbliżej gola byli Koreańczycy po ładnie bitym wolnym.
W drugiej połowie Niemcy urządzili całkiem spore bombardowanie, ale jednak mało celne. ~ A na koniec zrobiło się wesoło. ~

Tabelka końcowa grupy F:
1. Szwecja 6 +3 (5:2)
2. Meksyk 6 -1 (3:4)
---
3. Korea Południowa 3 0 (3:3)
4. Niemcy 3 -2 (2:4)

...........

-Meksyk - Szwecja 0:3 - nigdy bym nie pomyślał, że Szwedzi mogą tak wygrać, ani że mogą wygrać grupę. Mimo wszystko nie wróżę dalszych sukcesów. W 1/4 prędzej Meksyk.

Korea Płd. - Niemcy 2:0 - to już w ogóle jaja. Byłem pewien, że po zwycięstwie w drugiej kolejce Niemcy pewnie pójdą dalej. Tym bardziej, że w tamtych meczach nie grali wcale źle. W meczu ze Szwecją widziałem typowo nieustępliwy niemiecki futbol i grę do końca. A jednak...

Serbia - Brazylia 0:2 - w normie, bez zaskoczeń.

Szwajcaria - Kostaryka 2:2 - kolejne drużyny pokazują, że nawet gdy są słabe, mogą pograć i strzelać. Mówię oczywiście o Kostaryce (czy my jutro wyciągniemy chociaż remis? ). Szwajcaria raczej zawiodła, trochę zabrakło motywacji.

Zakończenie grupy E

Srbsko - Brazílie 0:2

Pierwsza połowa jakoś mnie nie przyciągnęła. Nawet gol jej nie poprawił.
W drugiej Serbowie coś spróbowali kombinować, ale... ~ W sumie trochę nuda po ostatnich meczach. ~

Švýcarsko - Kostarika 2:2 (odtworzenie)

Kostaryka zaczęła z przytupem. I wyszedł dobry meczyk. Z karnym w dwóch podejściach. ~
Najfajniejsza bramka mistrzostw: W doliczonym czasie niestrzelony karny (w poprzeczkę - Bryan Ruiz), z którego zrobił się samobój (główka bramkarza - Yann Sommer). ~

Tabelka końcowa grupy E:
1. Brazylia 7 +4 (5:1)
2. Szwajcaria 5 +1 (5:4)
---
3. Serbia 3 -2 (2:4)
4. Kostaryka 1 -3 (2:5)

A to oznacza następujące mecze w 1/8 finału:
02.07 - 16:00 - Brazylia - Meksyk (może być zabawnie ~)
03.07 - 16:00 - Szwecja - Szwajcaria (może być tak sobie ~)

ciekawy

zaciesz w narodzie po odpadnięciu Niemców... ale nas Germańce dojeżdżali w historii, to chociaż odrobina dziwnej satysfakcji, że ich repra odpadła

Ale do Lidla nadal chodzą i biją się na promocjach

Re: ciekawy

Ba! Jeszcze miemiecki zucker jedzo, np. ze Schwidnitz, sam widziałem. ~

A w drugą stronę też to działa. Gdy nasi odpadli, to w niemieckiej prasie nie zapomnieli wytknąć, że Lewandowski jedzie do domu, pierwsza gwiazda Bayernu. A potem pojechała reszta. ~ Co nie przeszkadza Niemcom okupować całe wybrzeże. ~

Re: ciekawy

Ale co ma turecka sieć sklepów do relacji Polandia - Germania?

Re: ciekawy

Ale co ma w ogóle jedno do drugiego ? ...

Re: ciekawy

Pan Czarny jest Turkiem?

Polska 1 - 0 Japonia

Co tak cicho w temacie ? - przecież WYGRALIŚMY a tu 0 komentarzy ? ... nie może być

Re: Polska 1 - 0 Japonia

Tak coś czułem, że wystarczy Szczęsnego podmienić na Fabiana, który wprowadza spokój w obronie...

Zakończenie grupy H

Senegal - Kolumbie 0:1

Jak mogliśmy z nimi przegrać???
Nudny mecz, w którym żadna drużyna niczego nie pokazała. I tak odpadła ostatnia afrykańska drużyna.

Japonsko - Polsko 0:1 (skrót)

Nie ma presji, nie ma ciśnienia, inny zespół. ~
Fajnie Fabiański, kilka ładnie wyciągnął, choć Kawashima bardziej. ~
Kurzawa, Bednarek, gol. Dobrze, że nie skrzywdziliśmy Japończyków, choć mieliśmy więcej. ~

!!!???DLACZEGO???!!!

Tabela końcowa grupy H:
1. Kolumbia 6 +3 (5:2)
2. Japonia 4 0 (4:4) 4 żółte
---
3. Senegal 4 0 (4:4) 6 żółtych
4. POLSKA 3 -3 (2:5)

Re: Zakończenie grupy H

Senegal - Kolumbia ... tu już było pozamiatane, słaby mecz, bo wiedzieli, że im Senegal krzywdy nie zrobi ...
Nie rozumiem natomiast tego - Polska 1 - 0 Japonia.
NO JAK MOŻNA BYŁO W OSTATNIM MECZU NIE CHCIEĆ WYWALIĆ JAPOŃCÓW Z TURNIEJU ????? ... boszzzee, przecież na końcówkę tego meczu to nie dało się patrzeć !.
Koreańczycy MOGLI ???!! ... no właśnie, a my ?! - żałość po prostu.

Re: Zakończenie grupy H

To było zagranie fair. ~ Przeszli obok dwóch meczów, to dlaczego w trzecim mieli decydować, kto pójdzie dalej? Niech sobie zainteresowani wyjaśnią między sobą. Ja wyszło - Senegal się nie nadawał.

Re: Zakończenie grupy H

Mnie się wydaje, że to nie o to chodziło, że nie chcieli wywalić Japończyków, ale że pragnęli zakończyć mundial zwycięstwem: prowadzili? Prowadzili. Teraz mi powiedz w imię czego mieli się odkryć, ryzykując nadzianie się na kontrę szybkich zawodników przeciwnika? Po blamażu z Senegalem (dalej mi się w głowie nie mieści jak można było przegrać z tak słabą drużyną!) wcale się nie dziwię, że dmuchali na zimne Zgoda, okropnie wyglądały te ostatnie minuty, ale nie nasza wina, bo Senegal sam był sobie winny - gdyby wyrównał w swoim meczu to Japonia byłaby zmuszona do desperackich ataków.

Re: Zakończenie grupy H

Oczywiście, że chcieli zakończyć wygraną, to zrozumiałe, ale czy to coś zmieniło ? - ogólna ocena za całokształt występu się nie zmieniła.
Czy mieli się odkryć i zaryzykować ? - a Koreańczycy nie ryzykowali ?, przecież też chcieli dowieść do końcowego gwizdka historyczną wygraną z Niemcami. A jednak nie stanęli. Oczywiście, to były bez porównania zupełnie inne mecze, ale jak przyznał właśnie selekcjoner Japonii - byli zmęczeni i nie ryzykowali, wiedzieli jaki jest wynik meczu Senegalu. Wiedzieli, że w każdej chwili Senegal może strzelić gola i wszystko się posypie, ale mimo to ryzykowali.
Patrzę właśnie po ocenach tego meczu na różnych portalach sportowych i nie widzę tam pochwał, że zwycięstwo. Przeważa raczej ocena, że się nie chciało. Bądźmy szczerzy - tej reprezentacji i wygrana 5-0 w tym meczu by nie uratowała, ale przynajmniej chęć gry by dostrzeżono.
No i wyautowanie Japonii z turnieju

Re: Zakończenie grupy H

Wcześniejszy blamaż to jedno (bo zdążyliśmy się niestety do tego przyzwyczaić - przynajmniej za mojego życia ), ale nie chcieli chyba zostać okrzyknięci najgorszą polską reprezentacją na mundialu ever, która jako pierwsza od `38 roku nie wygrała nawet jednego meczu na MŚ
W meczu Korei z Niemcami sytuacja była diametralnie różna, bo ci drudzy rzucili się rozpaczliwie do odrabiania strat, co ułatwiło wyjście z kontrą Koreańczykom

Re: Zakończenie grupy H

To raczej nie Koreańczycy cisnęli, ale Niemcy próbowali "wycofać" bramkarza. No i skończyło się jak to często bywa w szczypiorniaku, czy innym hokeju. ~

A z naszymi, to zobaczymy co będzie. Czas wyczyścić skład i brać się za kolejne rozgrywki. Pozmieniało się, może będzie ciekawie?

Re: Zakończenie grupy H

Senegal nie był aż tak słaby

Re: Zakończenie grupy H

Z nami dostał dwa prezenty i to wykorzystał, ale generalnie spotkały się wtedy dwie bardzo słabe drużyny. Naszym nogi się plątały chyba z nerwów, bo ciężko mi wyjaśnić taką odmianę w porównaniu z wcześniejszymi meczami Nawałki.

Re: Zakończenie grupy H

Koreańczycy raz, że mieli fuksa, a dwa, że przed meczem mieli szansę na awans (gdyby wynik w drugim meczu był odwrotny, to graliby z Brazylią).
A Japończycy poszli w obronę zwycięskiej porażki, która w każdej chwili mogła okazać się klęską - wystarczyło przypadkowe kopnięcie Senegalu.

Belgia 1 - 0 Anglia

Liczyłem na zdecydowanie lepszy mecz, w końcu Belgowie typowani są jako drużyna, która wygra te mistrzostwa i zdobędzie puchar ... no dobra, ale żeby tego dokonać, to muszą zagrać o ten puchar o wiele lepiej. W meczu zawiedli jednak Anglicy, którzy nie potrafili znaleźć sposobu na dobrą grę Belgów - we wszystkich formacjach. No i chyba jednak to Belgowie mają łatwiejszego przeciwnika do ogrania w 1/8 ...

ps. prawdziwe mistrzostwa właśnie się zaczynają ...

Re: Belgia 1 - 0 Anglia

A to nie tak, że Anglicy wystawili większe rezerwy, niż Belgowie? I tak wyszło lepiej, niż w meczu Francja-Dania (WSTYD!).

Re: Belgia 1 - 0 Anglia

Zobaczymy, kto tam bardziej przekombinował

Re: Belgia 1 - 0 Anglia

Może kalkulowali, że wolą uniknąć Brazylii w ćwierćfinałach, bo kto by nie wybrał Szwecji lub Szwajcarii? Tylko aby się nie przeliczyli w trakcie meczu z Kolumbią

Re: Belgia 1 - 0 Anglia

To Belgowie wystawili większe rezerwy, i jeszcze przezornie złapali dwie żółte kartki, żeby mieć większy dystans w klasyfikacji fairplay
A potem jeden z rezerwowych nie wyczuł bluesa i załadował gola dającego przywilej gry z Brazylią w ćwierćfinale

no i

nie oglądałem, bo Peszkina nie było w pierwszym składzie... ogólnie jeden *** ale jak Nawałka zostanie na ławce to będzie ciężka patola.

Zakończenie grupy G

Anglie - Belgie 0:1

Tak trochę weekendowo. ~ Wygrani grają z Japonią, ale później może być różnie. Brameczka śliczna. ~

Panama - Tunisko 1:2 (odtworzenie)

Dziś gole strzelali gracze Tunezji. Byli lepsi, choć Panama nie położyła się na trawniku. ~

Tabelka końcowa grupy G:
1. Belgia 9 +7 (9:2)
2. Anglia 6 +5 (8:3)
---
3. Tunezja 3 -3 (5:8)
4. Panama 0 -9 (2:11)

A to oznacza następujące mecze 1/8 finału:
02.07 - 20:00 - Belgia - Japonia
03.07 - 20:00 - Kolumbia - Anglia

Garść statystyk z 3 kolejki/po fazie grupowej

W trzeciej kolejce (tak jak w poprzednich) rozegrano 16 spotkań; 48 od początku turnieju. 12 (75.00%)/39 (81.25%) zakończyło się rozstrzygnięciem, 4 (25.00%)/9 (18.75%) remisem. Pierwszy raz padł remis nula-nula (6.25%/2.08%), w 38 meczu - Dania-Francja. WSTYD! ~

Łącznie padało 37 goli (2.3125/mecz)/122 (2.5417/mecz):
- w czasie doliczonym 6 (0.3750)/16 (0.333(3))
- z karnych 5 (0.3125)/18 (0.3750)
- samobóje 4 (0.2500)/9 (0.1875)

Najsmutniejszym meczem było spotkanie Dania-Francja. NUDA! ~

Najszybciej strzelona bramka: Suárez - 10` (Ronaldo we wcześniejszych 2x w 4`)
Najpóźniej strzelona bramka: Son Heung-min 90+6` (obie bramki w tym meczu padły w doliczonym czasie) (najpóźniej w turnieju Neymar - 90+7`)

37 bramek strzeliło 37 zawodników. Nadal prowadzi Kane z 5 trafieniami.

Najfajniejsza bramka padła w meczu Szwajcaria-Kostaryka. W doliczonym czasie niestrzelony karny (w poprzeczkę - Bryan Ruiz), z którego zrobił się samobój (głowa/plecy bramkarza - Yann Sommer). ~

Podyktowano 8 karnych (0.5000)/24 (0.5000), strzelono 5 (skuteczność 62.50%)/18 (75.00%).
Rozdano 62 (3.8750)/158 (3.291(6)) żółtych kartek, najwięcej w 4 meczach, po 6 (więcej w 1 kolejce: Belgia - Panama (3:5), czyli 8).
Jedyną czerwoną kartkę (0.0625) dostał Smolnikow (dwie żółte, niezaliczone powyżej). Od początku turnieju: 3 (0.0625).
Najmniej kartek rozdano w 2 meczach - po 1.

"Najgorsza" kolejka. ~ Najmniej bramek, sporo kartek, mecz z wynikiem nula-nula.

I takie tam tabelki:

Pierwsza kolejka:
1. Rosja A 3 +5 (5:0)-1 .
2. Belgia G 3 +3 (3:0)-3 .
3. Chorwacja D 3 +2 (2:0)-2 .
4. Francja C 3 +1 (2:1)-1 .
4. Anglia G 3 +1 (2:1)-1 .
4. Japonia H 3 +1 (2:1)-1 .
7. Senegal H 3 +1 (2:1)-2
8. Urugwaj A 3 +1 (1:0)-0 .
9. Szwecja F 3 +1 (1:0)-1 .
10. Dania C 3 +1 (1:0)-2 .
10. Serbia 3 +1 (1:0)-2
10. Meksyk F 3 +1 (1:0)-2 .
13. Iran B 3 +1 (1:0)-3
14. Portugalia B 1 0 (3:3)-1 .
14. Hiszpania B 1 0 (3:3)-1 .
16. Islandia D 1 0 (1:1)-0
---
16. Argentyna D 1 0 (1:1)-0 .
18. Brazylia E 1 0 (1:1)-1 .
19. Szwajcaria 1 0 (1:1)-3 .
20. Tunezja G 0 -1 (1:2)-0
21. POLSKA H 0 -1 (1:2)-1
22. Australia C 0 -1 (1:2)-3
23. Kolumbia H 0 -1 (1:2)-2!1! .
24. Maroko B 0 -1 (0:1)-1
24. Peru C 0 -1 (0:1)-1
26. Egipt A 0 -1 (0:1)-2
26. Kostaryka E 0 -1 (0:1)-2
26. Korea Południowa F 0 -1 (0:1)-2
26. Niemcy F 0 -1 (0:1)-2
30. Nigeria D 0 -2 (0:2)-1
31. Panama G 0 -3 (0:3)-5
32. Arabia Saudyjska A 0 -5 (0:5)-1

Druga kolejka:
1. Rosja A 6 +7 (8:1)-2 ->
2 Anglia G 6 +6 (8:2)-2 ->
3. Belgia G 6 +6 (8:2)-3 ->
4. Chorwacja D 6 +5 (5:0)-6 ->
5 Meksyk F 6 +2 (3:1)-2 .
6. Francja C 6 +2 (3:1)-3 ->
7. Urugwaj A 6 +2 (2:0)-0 ->
8 Brazylia E 4 +2 (3:1)-3 .
9. Hiszpania B 4 +1 (4:3)-1 .
10. Portugalia B 4 +1 (4:3)-2 .
11. Japonia H 4 +1 (4:3)-3 .
12. Senegal H 4 +1 (4:3)-5
13. Szwajcaria E 4 +1 (3:2)-4 .
14. Dania C 4 +1 (2:1)-4 .
15. Kolumbia H 3 +2 (4:2)-2!1! .
16. Nigeria D 3 0 (2:2)-2
---
17. Szwecja F 3 0 (2:2)-3 .
18. Serbia E 3 0 (2:2)-6
19. Niemcy F 3 0 (2:2)-2!1!
20. Iran B 3 0 (1:1)-5
21. Australia C 1 -1 (2:3)-3
22. Islandia D 1 -2 (1:3)-0
23. Argentyna D 1 -3 (1:4)-3 .
24. Korea Południowa F 0 -2 (1:3)-6 +
25. Maroko B 0 -2 (0:2)-2 +
26. Peru C 0 -2 (0:2)-3 +
27. Egipt A 0 -3 (1:4)-3 +
28. Kostaryka E 0 -3 (0:3)-3 +
29. Tunezja G 0 -4 (3:7)-1 +
30. POLSKA H 0 -4 (1:5)-3 +
31. Arabia Saudyjska A 0 -6 (0:6)-1 +
32. Panama G 0 -8 (1:9)-8 +

Ostatnia kolejka fazy grupowej:
1. Belgia G 9 +7 (9:2)-5 -->
2. Chorwacja D 9 +6 (7:1)-8 -->
3. Urugwaj A 9 +5 (5:0)-1 -->
4 Brazylia E 7 +4 (5:1)-3 ->
5. Francja C 7 +2 (3:1)-3 -->
6. Anglia G 6 +5 (8:3)-2 -->
7. Rosja A 6 +3 (8:4)-3!1! -->
8. Szwecja F 6 +3 (5:2)-7 ->
9. Kolumbia H 6 +3 (5:2)-3!1! ->
10. Meksyk F 6 -1 (3:4)-5 ->
11. Hiszpania B 5 +1 (6:5)-1 ->
12. Portugalia B 5 +1 (5:4)-6 ->
13. Szwajcaria E 5 +1 (5:4)-7 ->
14. Dania C 5 +1 (2:1)-5 ->
15. Japonia H 4 0 (4:4)-4 ->
16. Argentyna D 4 -2 (3:5)-6 ->
---
17. Senegal H 4 0 (4:4)-6 +
18. Iran B 4 0 (2:2)-7 +
19. Korea Południowa F 3 0 (3:3)-10 ++
20. Peru C 3 0 (2:2)-5 ++
21. Nigeria D 3 -1 (3:4)-4 +
22. Serbia E 3 -2 (2:4)-9 +
23 Niemcy F 3 -2 (2:4)-2!1! +
24. Tunezja G 3 -3 (5:8)-4 ++
25. POLSKA H 3 -3 (2:5)-3 ++
26. Arabia Saudyjska A 3 -5 (2:7)-1 ++
27. Maroko B 1 -2 (2:4)-8 ++
28. Islandia D 1 -3 (2:5)-3 +
29. Kostaryka E 1 -3 (2:5)-6 ++
20. Australia C 1 -3 (2:5)-7 +
31. Egipt A 0 -4 (2:6)-5 ++
32. Panama G 0 -9 (2:11)-11 ++

+ciekawostka +zabawa

Ciekawostka
https://zapodaj.net/images/bbe35899a1458.png
Jednak topy rankingowe grają dalej, a gdyby nie Germańce to Polska i Peru pełna beka. Oczywiście z rankingu, bo ambicjami nas zjadają.

Zabawa
https://zapodaj.net/images/c810a0d58daf7.jpg
3 weszły na czysto, ale 2 pustaki
Przypominam, że dalej można obstawiać drabinkę.

Koniec fazy grupowej

-Anglia - Belgia 0:1 - raczej nudy, spodziewałem się dobrego meczu, no ale gwarancja awansu obu ekip zrobiła swoje. Gdyby ten mecz nie był w ostatniej kolejce...

Panama - Tunezja 1:2 - Panama okazała się najsłabszą drużyną turnieju (w statystyce, bo z gry to wiadomo, że Polska ), ale fajnie, że zakończyli udział z golem. Będę ich miło wspominał.

Senegal - Kolumbia 0:1 - nie widziałem, bo męczyłem się z naszym meczem.

Japonia - Polska 0:1 - Japończycy nas nie cisnęli, więc wreszcie pojawiło się to, czego w naszych meczach brakowało - miejsce na boisku. Wreszcie nie było kopaniny, strat i zagęszczenia, jakby w grze było ze 30 zawodników. Udało się trochę porozgrywać, stworzyć parę akcji i strzelić. Nie graliśmy jednak wcale lepiej, po prostu Japończycy się nie starali.
Końcówka meczu to oczywiście skandal, a akcja Nawałki z kładącym się Grosickim najlepiej podsumowała nasz kabaretowy występ. Ale z drugiej strony - nasi chcieli za wszelką cenę utrzymać zwycięstwo, a że byli świadomi swoich ograniczeń, to postanowili zminimalizować ryzyko. Podobnie Japończycy. Ich awans wisiał na włosku, więc atakowanie było im niepotrzebne. Tym niemniej taka gra obu drużyn pozostawia spory niesmak i jest czymś hańbiącym dla rozgrywek na tym poziomie.
Ale na szczęście już nas tam nie ma. Koniec z ośmieszaniem turnieju, teraz już - mam nadzieję - będziemy mieć do czynienia wyłącznie z prawdziwą grą w piłkę (a 0:0 Francji z Danią pozostanie jedynym meczem bez goli aż do samego końca ).

Re: MŚ 2018 i eliminacje

Polacy odwalili taki szajs w końcówce, że powinni ich byli po powrocie obrzucić jajami i pomidorami, a nie widać jak bohaterów, bo niby obronili honor (udawanie kontuzji - rzeczywiście honor, nie ma co). No ale jaki kraj, taki "honor".

F*** you polscy piłkarze.

bekowo

jak słyszałem w radiu "dziękujemy, dziękujemy!" na Okęciu, a jakiś koleś płakał, że ma duojebkę z Lewandowskim

Re: MŚ 2018 i eliminacje

Pisałem już wcześniej, ale podpiszę się pod twoim postem i powtórzę - Japońców powinniśmy w końcówce rozjechać i wywalić z tego turnieju, bo pokazali, że nie zasługują na awans z tej grupy. Przecież oni bali się nawet faulować, żeby kartki nie dostać i nie wylecieć właśnie za te kartki.
Cały świat komentuje ten pożal-boże mecz, gdzie w dupę obok Japończyków dostajemy i MY !. Na szczęście kilku naszych kopaczy gryzie jednak sumienie, i także przyznali, że powinni dobić, a nie grać na 1-0. Tym bardziej, że nie miało to żadnego znaczenia dla nas, oprócz tego, że przy 2-0 mogli jeszcze zachować twarz, a tak już ją kompletnie stracili ...

Francja 4 - 3 Argentyna

I nikt jeszcze nie skomentował najlepszego meczu tych mistrzostw ??? ... no dobra, napiszę pierwszy - TO BYŁ NAJLEPSZY MECZ TYCH MISTRZOSTW ! Oby z takim gradem goli, i na takim poziomie był finał, ktokolwiek w nim będzie grał


ps. tak, szkoda mi Argentyny

Re: Francja 4 - 3 Argentyna

Oj tak, takie mecze chcemy oglądać o poranku

Bramka Di Marii przesliczna, podobnie jak bramka Pavarda. I grali do końca, i kondycję mieli.

Jak wygra Portugalia, to ich mecz z Francją też powinien dostarczyć wielu wrażeń.

Ps. Dziś cisza, bo impreza we Wrocku

Re: Francja 4 - 3 Argentyna

AJ73 napisał:
Oby z takim gradem goli, i na takim poziomie był finał
-----------------------

Finały rzadko stoją na tak wysokim poziomie jak wcześniejsze fazy pucharowe trochę szkoda, że tacy piłkarze jak Messi i Ronaldo tak wcześnie żegnają się z mistrzostwami, ale odpadli z godnymi przeciwnikami, którzy jak najbardziej zasłużyli na dalszą grę. Chociaż Francuzów wciąż nie lubię, to przyznać trzeba, że Mbappe gra rewelacyjnie, ten to ma przyśpieszenie!

Ufff...

Co za ulga. Już się bałam że cudem ekipa Tego Który MarszczyRano wkopie się dalej.
Byłoby to przykre.

Krystiana nie będę dopingować, bo on nie umie ujechać kiedy go przechwalę. On jedzie na hejcie.
Także Krystian, daj ciała!!!

Francie - Argentina 4:3

Nikt nie komentuje, bo MZLP kazała wymieniać zawiasy w szafkach, a nie goopoty w Sieci klepać. ~

Są bramki, jest fajny mecz. ~ Raz jedni, raz drudzy i jeszcze raz odwrotnie. Mbappé ma motorek w d.*. ~
Francja ciut się zrehabilitowała za tę kupę z Danią. ~ A Argentyna była "najgorszą" drużyną, która wyszła z grupy. ~

Cavani wywiózł Portugalczyków na taczce...

Piękny mecz, ekstra emocje, Cavani zabłyszczał mocno.
W sumie czuję że Urugwaj zagra w finale.

Uruguay - Portugalsko 2:1

Przepis na gola: Suarez, Cavani - gol. x2 ~
Ojej, pan R. nie nastrzela najwięcej? Jaka szkoda. ~

Dzisiaj "moi" poszli dalej. ~

06.07 o 16:00: Urugwaj - Francja (chyba wolałbym Francję)

Re: Uruguay - Portugalsko 2:1

Ależ to będzie MECZ !!!

Re: Uruguay - Portugalsko 2:1

Mam nadzieję, że Edinson się wykuruje.

Urugwaj 2 - 1 Portugalia

BRAWO !, BRAWO !, BRAWO CAVANI, BRAWO LOS CHARRUAS !!!
Kapitalne dzisiejsze dwa mecze !, widać, że poziom gry podskoczył teraz niesamowicie w górę. Tu już nie ma żartów - przegrywasz, odpadasz. Trafiło w Portugalię, która co prawda zagrała świetny mecz, ale to za mało jak na świetnie grającą (DEFENSYWA !!!) dzisiaj reprezentację Urugwaju. Poziom mistrzowski !

Ciekawostka mundialowa

Właśnie natknąłem się na to : http://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2018-06-30/ms-2018-mundial-bez-var-tak-wygladalby-pary-18-finalu/?ref=kafle, a temat dotyczy par 1/8 z technologią VAR i bez jej używania. Przyznam, że byłoby też ciekawie, chociaż inaczej :

- Aktualne pary 1/8

Urugwaj – Portugalia

Francja – Argentyna

Brazylia – Meksyk

Belgia – Japonia

Hiszpania – Rosja

Chorwacja – Dania

Szwecja – Szwajcaria

Kolumbia – Anglia

... i gdyby NIE używano technologii VAR, krótko mówiąc, gdyby sędzia nie miał podglądu kontrowersyjnych sytuacji i nie zmieniałby już podjętych decyzji :

- BEZ UŻYWANIA VAR - 1/8

Urugwaj – Hiszpania

Dania – Argentyna

Brazylia – Szwecja

Belgia – Japonia

Portugalia – Rosja

Chorwacja – Francja

Meksyk – Szwajcaria

Kolumbia - Anglia

Jak dla mnie, też może być ... ale od VAR-u już nie uciekniemy.

Re: Ciekawostka mundialowa

VAR jest fajny. ~ I, zdaje się, wyciął Marciniaka.

same

kurde, pozytywy

Španělsko - Rusko 1:1 (3:4)

Bramka super. ~XD
Druga połowa, po wczorajszych fajerwerkach, taka trochę nuda (albo mi się zbyt dobrze drzemało) ~
I jednak niespodzianka! Dogrywka, która niczego nie zmieniła. Karne, a to w końcu loteria. ~ Jeden źle bity, drugi obroniony "tylną nogą" i Hiszpania jedzie do domu!

Wyszło, że grupa A zdecydowanie lepsza od grupy B. ~

Re: Španělsko - Rusko 1:1 (3:4)

Co by nie napisał, i tak wyjdzie na to samo - DUUŻAAA NIESPODZIANKA !. Ależ Rosjanie dzisiaj popłyną ...

Wczorajsze mecze

No nie powiem, działo się wczoraj. 😁 Szczególnie w pierwszym meczu, w którym padło aż siedem goli. A ja głupi obstawiłem w bastionowym typerze bodaj1:0 dla Francji. 😝


Francja - Argentyna

Mogłem się jednak domyślić, że w meczu, który wiele gazet przedstawiało jako Gwiezdne wojny (czy tylko mnie irytuje fakt, że jest to nagminnie nadużywane? To ogólnie mnie irytuje, nie tylko wtedy, kiedy jest powtarzane jak mantra, strasznie mało oryginalnie; pomijając fakt, że nie sposób jakiemukolwiek meczowi dorównać SW 😜). Co prawda to już takie SW nie jest, bo wiemy, co się dzieje w Argentynie. Selekcjoner Messi, gwiazdy na czele z Higuainem, Aguero i Dybałą na ławce, fatalny w reprezentacji Di Maria jako jedyne wsparcie ofensywne dla Messiego, bo trudno takowym nazwać jakichś Mesę czy Pavona, fatalny środek pola (może z wyjątkiem Banegi) na czele z drewnianym Mascherano i Enzo Perezem oraz okropna defensywa, która dała sobie wpakować sześć goli Hiszpanii przed mundialem. No i to, jaka panuje tam atmosfera. Jeśli o kadrze polskiej mówi się, że jest obecnie bardzo podzielona, powstał w niej rozłam, a część zawodników ma kompleks Roberta Lewandowskiego, który w dodatku jest blisko trenera i ustala z nim kwestie taktyczne i personalne, to co dopiero powiedzieć o Argentynie? Gdzie trener ma służalczy stosunek do Messiego, jest jego pomagierem, wiernym giermkiem? Jeśli o Robercie mówi się, że ma wpływ na trenera, między innymi w kwestii powołań, to Messi jest już rzeczywistym selekcjonerem. Choć z drugiej strony to trochę dziwne, że Messi - jako selekcjoner - popełnia te same błędy, co jego poprzednicy, z Sampaolim włącznie. 😝 Czyli niewystawianie Aguero, Higuaina i Dybały. Myślałem, że po to przejął kadrę, by postawić na prawdziwych piłkarzy, a nie na te wszystkie Mezy i Pavony. To, że nie wystawił Aguero jest o tyle dziwne, że to przecież dobre kumple. A Dybała ma taki potencjał piłkarski, o czym rzecz jasna wiadomo, że to nie do pomyślenia, by zamiast niego grał 26-letni skrzydłowy szóstego zespołu ligi argentyńskiej z trzema golami i czterema asystami. W ledwie - dodajmy - osiemnastu występach na dwadzieścia siedem kolejek. Nie był pierwszym wyborem nawet w takim zespole. No to gdzie mu do Dybały i jego dwudziestu dwóch goli i pięciu asyst w jednej z silniejszych lig? Między bajki można włożyć takie głupoty, które niektórzy gadają, że Messi i Dybała nie mogą przebywać razem na boisku razem, bo grają na tej samej pozycji i by się dublowali. Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura. Obaj mogą grać na jakiejkolwiek pozycji w ofensywie. Są tak klasowymi piłkarzami, że to nie wpłynie negatywnie na ich grę. Przecież zarówno Messi, jak i Dybała występowali w swojej karierze jako środkowi, cofnięci i boczni napastnicy. Wszędzie w ataku się odnajdą. Messi po prawej, Paulo po lewej, a na środku Higuain z Aguero. Tak trudno? A nawet mogliby Messi i Dybała grać we dwójkę w środku pola jako ofensywni pomocnicy lub podwieszeni napastnicy. Nie wpłynęłoby to na grę obu negatywnie, jestem o tym przekonany.

A tak to niestety, ale Dybała pojechał jedynie na wycieczkę, stając się takim argentyńskim Peszką. 😂

Tym niemniej bardzo żałuję, że nie gra dla nas. Wyobrażacie sobie, co by to było, gdyby można było zmieniać reprezentacje nie tylko po rozegraniu meczów towarzyskich, ale i tych o punkty? Dybała mógłby jeszcze swoją decyzję zmienić i przejść do nas, dostrzegając, że z tak słabą Argentyną nic nie wygra, a poza tym chyba widzi, jak źle jest traktowany. U nas miałby przecież pierwszy skład bezapelacyjnie. Inna sprawa, że ryzyko wprowadzenia takiej zmiany byłoby takie, że kiedy w Argentynie coś by się pozmieniało na plus, to by spieprzał z Polski czym prędzej. 😝

Przechodząc już do wydarzeń boiskowych, bo się rozpisałem na temat składu Argentyny (😅), to nie spodziewałem się takiego widowiska już w pierwszym meczu fazy pucharowej, i to z udziałem tej Argentyny. I takiej Francji, bo przecież oni w tym turnieju nie zachwycali, a wręcz przeciwnie - ich gra męczyła. Ale Argentyny jeszcze bardziej. Więc faworytem wydawała Francja z racji tego, że mają fantastyczną drużynę. Co prawda młodą, ale już doświadczoną. Średnia wieku czwórki obrońców wynosiła ledwie 24,5 roku. Bardzo mało. Ale z drugiej strony w tej obronie mają podstawowych piłkarzy Realu, Barcelony i Atletico. No i Stuttgartu, co jest największym zaskoczeniem. Pavard po raz pierwszy został powołany do kadry w listopadzie na mecze towarzyskie po skończonych eliminacjach. To już było dla mnie zaskoczenie, mimo że co tydzień oglądam Bundesligę. Często oglądałem w zeszłym sezonie Stuttgart, który mi się podobał. Tak jak i Pavard, który był chyba ich najlepszym piłkarzem i jednym z lepszych obrońców minionej kampanii. Jako gracz Fify bardzo żałowałem, że Francuz nie był w 23-osobowej drużynie sezonu Bundesligi. Bo sezon miał na tyle dobry, że spokojnie mógłby się tam znaleźć. Mimo to jego obecność na mundialu, o wywalczeniu sobie pierwszego składu nie wspominając, to spora niespodzianka. Ale pozytywna, bo choćby w meczu towarzyskim z Włochami przed mundialem pokazał, że warto na niego stawiać. I że potrafi grać też do przodu, bo popisał się kilkoma dobrymi dośrodkowaniami. A tutaj... Ta bramka... Co prawda w tym turnieju padło już kilka fenomenalnych bramek (jak na razie moimi faworytami do gola turnieju były te Kroosa, Ronaldo, Kolarova i Czeryszewa), w tym ta Di Marii, który w kadrze jest cieniem samego siebie, a nagle w tym chaosie był w stanie zaistnieć. Chyba Tomasz Ćwiąkała wykrakał to na Twitterze przed meczem, pisząc, że nie zdziwi się jeśli Di Maria zagra mecz życia. Mecz życia może to nie był, bramka życia pewnie też nie, ale gol fenomenalny jak najbardziej. Dopiero drugi w czternastym występie na mundialu. I, kto wie, może ostatni - i gol, i występ - w reprezentacji. Myślę, że po tak nieudanym turnieju w Argentynie powinno dojść do dużych zmian, począwszy od zmiany trenera. Fala odejść może być spora, i nie zdziwiłbym się, gdyby Messi ponownie zrezygnował.

Wracając do gola Pavarda - był fenomenalny. To, jak skontrował tę piłkę z woleja, z prostego podbicia, to było coś genialnego. Mocny strzał, piłka niesamowicie zakręcona. Podobny gol co Nacho. Drugi prawy obrońca z bramką życia na tych mistrzostwach.

O Mbappé trzeba jeszcze wspomnieć. Dwa razy fenomenalnie się odnalazł w polu karnym. I akcja przy golu na 4:2. Ile to było, pięć podań i wyjście od najgłębszej defensywy pod bramkę rywala? Wszystkie zagrania z pierwszej piłki. Wyobrażacie sobie, by coś takiego zagrali polscy piłkarze? Ha, ha, ha.

Plus ta niesamowita akcja Mbappé przy rzucie karnym. Co to był za sprint, jaka szybkość, niesamowite. Bieg trzydzieści osiem kilometrów na godzinę. Aż od razu przypomniał mi się ten rajd Robbena z meczu Holandia - Hiszpania w fazie grupowej poprzedniego mundialu. A ten rajd Mbappé był najlepszym w trakcie tych mistrzostw. Pewnie nikt go nie pobije.

Chłopak ma tylko dziewiętnaście lat i sześć miesięcy, więc zachwyt nad nim jest jak najbardzej zrozumiały, tym bardziej że ma już za sobą tak dobre występy na najwyższym poziomie, choćby w Lidze Mistrzów przeciwko Manchesterowi City czy Borussii Dortmund. Strzelił w końcu sześć goli w sezonie 2016/17, mając ledwie 18 lat, do tego wszystkie zdobył w fazie pucharowej. Ale nie przesadzałbym. Okej, ma trzy gole na mundialu, strzelił dwa przeciwko silnej drużynie, choć mającej swój gorszy okres. Ale mimo że imponował swoją szybkością, gibkością, motoryką, dryblingiem, to potrafił znikać na duże fragmenty gry. Na przykład przed swoim pierwszym golem był niewidoczny przez pierwszy kwadrans drugiej połowy. Więc nie przesadzałbym z tymi porównaniami do Pelego. Między innymi Romek Kołtoń wczoraj na swoim kanale na jutubie - Prawda Futbolu tak mówił. Pamiętajmy w końcu, że Francji nie będzie łatwo z Urugwajem. Jeśli Mbappé był w stanie ginąć z radarów na kilka, kilkanaście minut ze słabą w obronie Argentyną, to co mówić o zaryglowanej defensywie Urugwaju? No ale zobaczymy.

Wracając do Pavarda, to ten jego gol i cały występ, mimo błędu przy drugiej, dosyć przypadkowej bramce Argentyny, sprawi, że będzie kosztował z 80 milionów euro, a nie 50, ile zażyczył sobie za niego Stuttgart. Chciał go Dortmund, a ja jako fan Borussii chciałbym go zobaczyć w BVB, ale na pewno nie trafi do ekipy z Westfalii, bo Borussia takiej kasy w życiu nie wyda na jednego piłkarza, tym bardziej na obrońcę, i tym bardziej nie zapłaci tyle przede wszystkim za potencjał. A mówiono jeszcze o de Ligcie z Ajaksu, ale też zażyczyli sobie jakiejś chorej sumy. Ale byłyby jaja, gdyby Borussia wydawała ze 100-130 milionów na dwóch tak młodych obrońców.

Wspomniałem o tym błędzie Pavarda. Trzeba powiedzieć, że choć Francja może się rozkręcać, ale z grą obronną, mimo świetnych nazwisk, będą mieć problemy, czego dowiodła Argentyna, strzelając im aż trzy gole.

Bez wątpienia najlepszy mecz mundialu jak dotychczas. Tym bardziej, że w trakcie tych mistrzostw jest bardzo mało meczów, które są atrakcyjne. Ile takich było - cztery, pięć? Te mistrzostwa nie są najpiękniejszymi, bez wątpienia.

Tym niemniej gdybym miał ocenić ten mecz, to oceniłbym go tak: 9,5/10.


Portugalia - Urugwaj

Powiem szczerze, że nie był to dla mnie jakiś niewiadomo jak emocjonujący mecz. Był niezły, ale bez przesady. Przede wszystkim Urugwaj zamurował się tak, że długimi momentami trudno się to oglądało, bo Portugalczycy bili głową w mur. Trochę ciekawiej zrobiło się pod koniec meczu, kiedy Portugalia musiała ruszyć bardziej zdecydowanie, a wtedy Urugwaj miał więcej szans na kontry. Ale generalnie nie był to zbyt dobry mecz. Przede wszystkim zawiódł mnie Guedes. O wiele więcej obiecywałem sobie po tym zawodniku. Miał w końcu bardzo dobry sezon w Valencii, ale na tych mistrzostwach niczego nie pokazał.

To, co imponuje mi w grze Urugwaju, czyli tego reprezentacyjnego Atletico, to to, o czym wspominał chyba Ćwiąkała w Misji Rosja, czyli że Tabárez gra cały czas czwórką z tyłu i dwójką napastników. No tak, ale jak się ma dwóch takich napastników, jakich ma Urugwaj, to trudno od około ośmiu lat nie grać z dwójką z przodu, ktoś powie. Ale zwróćcie uwagę na to, co się dzieje, gdy Cavani doznaje kontuzji i musi zejść. W jego miejsce trener Urugwaju nie wprowadza pomocnika defensywnego, by jeszcze bardziej się zamurować, tylko drugiego napastnika, Stuaniego, konsekwentnie grając to, do czego jego zespół jest przygotowany. Poza tym trzeba pamiętać, że jeszcze przed Euro 2016 zaczęto mówić w Polsce, jakich to świetnych napastników mamy. No normalnie najlepszych na świecie, wszyscy nam ich zazdroszczą. Tylko że - tak jak zauważył wczoraj Wojtek Kowalczyk w Stanie mundialu na Weszło - Polska nie ma na ławce napastnika grającego w lidze hiszpańskiej z ponad dwudziestoma bramkami w sezonie. I tak jak zauważył Ćwiąkała - konsekwentnie Tabárez gra czwórką z tyłu i dwójką z przodu, czyli tą bazą, a środek, czyli pomoc, zmienia zależnie od formy i dostępności zawodników. Bywa, że gra rombem, bez skrzydłowych, z dziesiątką, z dwoma ósemkami, dwoma szóstkami.

Bez Cavaniego może być Urugwajowi trudno. Widać, ile procent ofensywy stanowi wraz z Suárezem. Ale może Stuani się popisze? Kto wie. Wolałbym jednak nie, bo jestem jednak za Francją, a to ze względu na to, że zawsze jestem za europejskimi drużynami, gdy rywalizują z zespołami spoza mojej ojczyzny, jako że czuję się przede wszystkim Europejczykiem. 😜

Tak samo zatem byłem za Portugalią. Szkoda, że nie udało im się tego Urugwaju pokonać. Nie spodziewałem się, że będzie Portugalczykom tak trudno. Ale może to będzie taki dobry omen przed Ligą Narodów? I Włosi, i Portugalczycy mają swoje problemy. Ciekawie by było, gdyby Ronaldo zrezygnował z gry w kadrze. Fajnie by było, bo jednak jest różnica grać przeciw Portugalii z Ronaldo a Portugalii bez Ronaldo. 😝

Z drugiej strony Portugalia ma sporo młodych, obiecujących graczy. Tylko patrzeć, jak Guedes czy André Silva odpalą. Poza tym mają Williama Carvalho, Bernardo Silvę, Raphaëla Guerreira. I mnóstwo innych młodych graczy, którzy już są ważnymi punktami reprezentacji, albo będą za niedługo. Bo nie ma co ukrywać, że ten turniej to niejako koniec pewnej ery w portugalskiej piłce. Pewnie z kadrą pożegnają się Pepe, Fonte, Moutinho, Quaresma, Manuel Fernandes, może Patricio. I, kto wie, może Ronaldo.

Ocena meczu: 7/10


Tak jak wspomniałem, Francji może być trudno w meczu z Urugwajem. Ale już się na to spotkanie nie mogę doczekać. Coś czuję, że to będzie kawał dobrej piłki, mimo tego murowania się Urugwaju.


Niech Moc będzie z Wami.

Re: Wczorajsze mecze

Mistrz Mateusz napisał:

Choć z drugiej strony to trochę dziwne, że Messi - jako selekcjoner - popełnia te same błędy, co jego poprzednicy, z Sampaolim włącznie. 😝 Czyli niewystawianie Aguero, Higuaina i Dybały. Myślałem, że po to przejął kadrę, by postawić na prawdziwych piłkarzy, a nie na te wszystkie Mezy i Pavony. To, że nie wystawił Aguero jest o tyle dziwne, że to przecież dobre kumple. A Dybała ma taki potencjał piłkarski, o czym rzecz jasna wiadomo, że to nie do pomyślenia, by zamiast niego grał 26-letni skrzydłowy szóstego zespołu ligi argentyńskiej z trzema golami i czterema asystami. W ledwie - dodajmy - osiemnastu występach na dwadzieścia siedem kolejek. Nie był pierwszym wyborem nawet w takim zespole. No to gdzie mu do Dybały i jego dwudziestu dwóch goli i pięciu asyst w jednej z silniejszych lig? Między bajki można włożyć takie głupoty, które niektórzy gadają, że Messi i Dybała nie mogą przebywać razem na boisku razem, bo grają na tej samej pozycji i by się dublowali. Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura. Obaj mogą grać na jakiejkolwiek pozycji w ofensywie. Są tak klasowymi piłkarzami, że to nie wpłynie negatywnie na ich grę. Przecież zarówno Messi, jak i Dybała występowali w swojej karierze jako środkowi, cofnięci i boczni napastnicy. Wszędzie w ataku się odnajdą. Messi po prawej, Paulo po lewej, a na środku Higuain z Aguero. Tak trudno? A nawet mogliby Messi i Dybała grać we dwójkę w środku pola jako ofensywni pomocnicy lub podwieszeni napastnicy. Nie wpłynęłoby to na grę obu negatywnie, jestem o tym przekonany.



-----------------------

Nasz skład z pierwszego meczu na mundialu pokazuje, że większa liczba graczy ofensywnych niekoniecznie przekłada się na lepszą grę z przodu, jednocześnie może kompletnie rozregulować "tyły". Niepojęta jest dla mnie ta nieumiejętność ułożenia tak klasowych zawodników ofensywnych, by przynosili korzyść zespołowi, ale nie o ilość tych nazwisk na boisku tu chodzi, bo w klubie Messi nie potrzebuje tylu pomagierów w ataku, bo ma ich w pomocy, Dybala też gra tylko z Higuainem (ew. Mandżukiciem), więc i Messi, i Kun na raz tam się nie zmieszczą - ktoś musi harować w defensywie.

Zbyt ofensywny skład na Senegal

Nie zgodzę się. Co innego Argentyna, co innego Polska. Takie nacje jak Argentyna, Brazylia, Kolumbia, czyli te z Ameryki Południowej są przyzwyczajone do ofensywnej gry, nią żyją, często brakuje i - patrząc na przeszłe reprezentacje tych krajów - wielokrotnie brakowało wyważenia, balansu między ofensywą a defensywą. Nawet u tych wielkich drużyn, które zdobywały trofea na wielkich imprezach, stając się legendarnymi, właśnie ofensywami, nie defensywami. To przecież Brazylijczycy rozpowszechnili system 4-2-4, w którym czuli się zawsze dobrze. To zależy od mentalności. Może my po prostu nie jesteśmy nauczeni grania ofensywnego, bycia stroną wiodącą, atakującą? To, że trudno nam się gra nie tyle w roli faworyta, ale pod presją, to już te mistrzostwa potwierdziły. Ale może my nie potrafimy narzucać przeciwnikowi własnego stylu gry? Mam wrażenie, że to próbował zrobić Nawałka, zaskakując rywala, a raczej chcąc to zrobić, bo jedyne, czym go zaskoczył, mam tu na myśli oczywiście Senegal, to raczej nasza nieporadność. Tym niemniej docierają i zaraz po meczu zaczęły docierać głosy, że trener długo ten wariant na gierkach - jeszcze w Arłamowie - ćwiczył. Przygotowywał zespół na to. Co nie wypaliło? Cholera wie. Odpowiedzi nie dostaliśmy i pewnie nie dostaniemy. Bynajmniej nie chodzi o to, że na przykład Zieliński nie jest przyzwyczajony do gry na ósemce, bo tak gra w Napoli. Co prawda jako jeden z trzech w ustawieniu 4-3-3, więc to jednak trochę inne granie, ale to nie jest tak, że on się na tej pozycji nie odnajduje. Poza tym pojawiały się takie głosy, że czemu trener eksperymentuje i wystawia skład, który nigdy ze sobą w takim zestawieniu personalnym nie grał. To ja grzecznie przypomnę: ósmy października 2016 roku, mecz Polska - Dania na PGE Narodowym w Warszawie. Atak: Lewandowski i Milik, skrzydła: Grosicki i Błaszczykowski, środek pola: Krychowiak i Zieliński. Obrona nie ma znaczenia, bo tam co prawda na lewej zagrał nie Rybus, a Jędrzejczyk, a zamiast Pazdana mieliśmy Glika (tak, Cionek grał z Danią od pierwszej minuty), ale wiadomo, że to o przód się wszyscy przypieprzali. Więc proszę Was bardzo, byście nie mówili, że się nie da, jak się da. Wyszliśmy na mecz z Danią tym samym ustawieniem jeśli chodzi o formację ataku i pomocy i po pierwszej połowie prowadziliśmy 2:0. Więc to nie jest kwestia tego, że się nie da, że za ofensywnie, że zawodnicy się gubią i nie wiedzą, jak się ustawiać w fazie bronienia i fazie ataku, jak przejść z defensywy do ofensywy i odwrotnie, że nie wiedzą, co mają robić (jak Rybus 😂). Nie róbmy z tych piłkarzy idiotów. To, że Rybus się nim zrobił, to nie znaczy, że wszyscy w tej kadrze tacy są. Ale tak już na poważnie, to naprawdę ten skład mi się przed meczem podobał, tak jak i wielu dziennikarzom i kibicom, co widziałem między innymi na Twitterze przed meczem. Oczywiście, zaskoczenie było, ja też nie dowierzałem, ale się cieszyłem, że trener ma plan ofensywny. Ale - jak zwykle - jesteśmy najmądrzejsi po fakcie. Że jak można wyjść z Milikiem, który był kontuzjowany pół roku, z Błaszczykowskim, który był kontuzjowany ponad pół roku, z Grosickim po przejściach i nieregularnej grze, z Krychowiakiem niewiele w końcówce sezonu grającym i z Zielińskim za Milikiem, który jako jedyna ósemka partnerująca Krychowiakowi się nie nadaje, bo nie umie odbierać piłki. I że tak to co najwyżej można wyjść na Kazachstan albo Armenię, ale nie na silnego przeciwnika. No to ja pokazuję, że nie - trener Adam Nawałka na mecz z silną Danią, która jest o wiele silniejsza od takiego Senegalu, wyszedł z Zielińskim, Milikiem, Błaszczykowskim, Grosickim i Robertem oczywiście. Pięciu ofensywnych graczy. Czyli można? Można. Więc nie chcę słuchać bajek, że taka Argentyna, która ma dwadzieścia razy lepszych piłkarzy i dwieście razy większy potencjał ludzki nie może grać czwórką ofensywnych piłkarzy: Messi, Dybała, Higuain, Aguero, gdzie my wychodziliśmy już piątką, bez wyraźnych nieprzyjemności z tego wynikających.

Tyle. Kończę, bo aż się zagotowałem. 😝


Niech Moc będzie z Wami.

Re: Zbyt ofensywny skład na Senegal

Spokojnie, spokojnie, nie ma powodów do nerw Nie mam zamiaru przekonywać, że na pewno mam rację, ale zostanę przy swoim, iż - wg mnie! - oni bardziej by sobie przeszkadzali na boisku niż pomagali drużynie

PS. Ale pamiętaj, że zawsze pięknie grająca Brazylia po latach "niepowodzeń" (jak na nich!), gdy futbol zrobił się mniej otwarty, odzyskali tytuł, gdy postawili na większą dyscyplinę pod kierunkiem Dungi (a z Bebeto i Romario jako strzelbami).

Pozdro

Re: Zbyt ofensywny skład na Senegal

Hehe, jasne, jedynie sobie żartowałem, przecież się nie wkurzam na Ciebie za posiadanie własnego zdania. 😜 Bardzo dobrze, że je masz, i że możemy obaj swoje opinie przedstawiać, spierać się, bo to jest fajne móc się rzeczowo i merytorycznie sprzeczać o piłce. Mnie denerwuje to skupianie się na składzie, bo to moim zdaniem nie odgrywa takiej roli jak to, że ci piłkarze nie grali. Bo zarzut wszędzie się pojawiający, że to eksperymentalny skład, że ci konkretni zawodnicy z pomocy i ataku po raz pierwszy ze sobą wspólnie zagrali, jest kompletnie nietrafiony, to po prostu bzdura. Wystarczyło wejść na transfermarkt, by się przekonać. Mnie się nie chciało wierzyć, że taka pomoc i atak nigdy nie wyszły razem, bo przecież Zielu zagrał we wszystkich meczach eliminacyjnych, nawet tych, gdy zdrowy był jeszcze Milik, który też przecież był podstawowym piłkarzem na początku eliminacji, bo niby dlaczego miałby nie być po tym, ile dla tej kadry wcześniej zrobił. Więc wystarczyło wejść na transfermarkt i sprawdzić. I sprawdziłem. W pierwszej kolejce z Kazachstanem nie grał Grosicki, o czym zapomniałem. Dopinał kontrakt z Burnley, co ostatecznie jak wiemy nie wypaliło, a za niego zagrał Kapustka. Ale gdyby był dostępny do gry, to by zagrał, razem z Zielińskim, Milikiem, Krychowiakiem, Kubą i Robertem. Z Danią taki skład wyszedł. Więc oczekiwałbym - to teraz absolutnie nie zarzut w Twoją stronę, tylko ogólnie dziennikarzy i kibiców - nieco więcej rzetelności i przypomnienia sobie pewnych faktów. Bo nie ukrywajmy, że takie ustawienie jest najbardziej optymalnym jeśli chodzi o jakość naszej kadry i zasobów ludzkich. Tyle że problem leży gdzie indziej - jest to najlepszy możliwy skład, ale ogólnie, a nie na teraz. Na teraz to - jak wspomniałem - ci piłkarze nie byli gotowi. Na pewno Milik i Kuba, bo bez Krychowiaka bym sobie tego składu nie wyobrażał, mimo tego jak słabo zagrał. Ale też nikt nie mógł wiedzieć, że to tak słabo będzie wyglądało. Po fakcie jesteśmy mądrzy.

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Zbyt ofensywny skład na Senegal

Mistrz Mateusz napisał:
Mnie denerwuje to skupianie się na składzie, bo to moim zdaniem nie odgrywa takiej roli jak to, że ci piłkarze nie grali.
-----------------------

O to to. Wszystkie nasze dywagacje na temat składu byłyby niepotrzebne, gdyby piłkarze trafili z formą, bo praktycznie wszystkich (chyba tylko Fabiańskiemu nie można niczego zarzucić) dopadła zaskakująca niemoc. Jak to Boniek ostatnio powiedział, jeśli idzie drużynie to pojedynczy zawodnik nawet na nieswojej pozycji jest w stanie dać z siebie 110% i nie odstawać od reszty.

Re: Zbyt ofensywny skład na Senegal

I skład i forma nic nie pomoże, jeśli nie ma pomysłu na grę. To jest mój największy zarzut, jeśli chodzi o naszą drużynę. Gdzie się podziała tamta reprezentacja ?, dlaczego nie było zespołu, który ze sobą rozmawia na boisku ?. Zwróciliście na to uwagę ? - oni ze sobą nie gadali w trakcie gry !. W innych drużynach widać, że one żyją podczas meczu, tam jest zespół - jeden organizm. A u nas ?, jakby wyssało powietrze - strata bramki i główki do ziemi, i nikt na siebie nie patrzy, nie krzyczy. Tam powinien być WQRW ! - wychodzimy i niszczymy !, a był flak. Tak się nie da.
Poza tym, mam wrażenie, że oni mają problem ze sobą, z grupą. Były jakieś przecieki z wewnątrz obozu, że atmosferka zła, że grupki są, no i że Lewy zupełnie sam. Ile w tym było prawdy ? - po latach pewnie się dowiemy.

A, no i jeszcze zmiana trenera ... ciekawe, że w Niemczech Loew jednak zostaje .

Re: Zbyt ofensywny skład na Senegal

No niestety, ale tutaj wyraźnie coś nie zagrało, jakby wszyscy naraz spalili się psychicznie i nie wychodziło im to, co wcześniej się udawało.

Przykra sprawa, jeśli to prawda z tą atmosferą. Wiadomo że nie każdy - nawet kapitan, patrz kiedyś Deyna - musi być duszą towarzystwa i szkoda, że nie potrafią sobie tego poukładać, bo żal byłoby zmarnować ostatnie lata, jeśli poszło o to, że Lewy się nie integruje z drużyną, bo jednak nieraz ciągnął tę drużynę za uszy - ile to punktów nam wywalczył w eliminacjach, biorąc ciężar gry na siebie - to zasługuje na szacunek, mimo że mundial mu nie wyszedł.

Podzielona kadra i podgrupki

Panowie, to nie jest tak. Wiadomo, że w każdej drużynie są grupy, grupki, podgrupy i podgrupki. Jak w każdej pracy - ktoś się z kimś lubi mniej, a ktoś z kimś bardziej, więc - co chyba naturalne - trzyma się z tym, z kim lubi się bardziej, niż z tym, z którym lubi się mniej. W drużynie piłkarskiej się tego nie uniknie. Bez względu na to, czy w reprezentacji, czy w klubie, choć jeśli o kluby chodzi, to często są to innego rodzaju grupy, jak na przykład w PSG lub w Bayernie. W obu tych klubach mówi się o podziałach drużyn na Latynosów i nie-Latynosów. W PSG zawsze jedną grupę stanowili Brazylijczycy: Neymar, Alves, Luiz, Marquinhos, Silva, Motta, który co prawda grał dla Włoch, ale urodził się w Brazylii, a wcześniej Maxwell i ta nie-Latynoska grupa skoncentrowana wokół - paradoksalnie - innego Latynosa, czyli Cavaniego, który po prostu nie lubił się z oczywistych względów z Neymarem. Jasna sprawa, walka dwóch samców alfa, przynajmniej w sensie liderowania na boisku, musieli stanąć po oddzielnych stronach barykady. Nie wiem, chyba nieco to się pozmieniało wraz z wynikami, ustabilizowaniem się sytuacji po tym pierwszym starciu o wykonywanie stałych fragmentów gry, a potem po kontuzji Neymara, który nie grał kilka miesięcy. Wtedy konflikt ucichł. Ale to nie zawsze jest tak, że w drużynie musi być konflikt, bo przecież w każdym zespole są podziały na grupki, także na tle pochodzeniowym, a nie w każdym zespole są konflikty wywołane tymi podziałami geograficznymi. Czego doskonałym przykładem jest Bayern. Grupa Latynosów: James, Vidal plus Hiszpanie: Thiago, Javi, Bernat i druga ze środkowymi Europejczykami: Niemcy, Alaba, Robert, Robben i Francuzi: Coman, Tolisso, Ribery. Pamiętajmy też, że to nie jest tak, że to zawsze są dwie grupy, bo z nich wyłaniają się dodatkowe podgrupki. Z tego co wiem, to Francuzi w Bayernie żyją trochę swoim życiem, niby należą do tej grupy środkowych Europejczyków, ale trochę tak na siłę ich się do niej przypisuje. Chciałem po prostu ukazać tę dychotomię, bo na ogół w zespołach występują dwa silne ugrupowania, czasem mniej liczne i bardziej zwarte, czasem bardziej liczne i mniej zwarte, składające się z kilku podgrup. Tak jest chyba w przypadku Bayernu, a w przypadku PSG są to raczej dwa główne ugrupowania, z których nie wyłaniają się, że tak to ujmę, regiony domagające się autonomii, nie ma chyba w Paryżu żadnej partii, która utworzy się poprzez odejście części zawodników z jednego z dwóch głównych ugrupowań. Natomiast w klubach te podziały są inne, bo na ogół na tle pochodzenia, jako że w zasadzie każdy klub w Europie jest przynajmniej do jakiegoś stopnia pod tym względem zróżnicowany.

Drużyny narodowe są za to zróżnicowane pod innym względem, szczególnie takie jak nasza. Zarobkowym. W niemieckiej, francuskiej, hiszpańskiej, angielskiej i innych topowych reprezentacjach nie ma takiego zróżnicowania zarobkowego, bo w tych kadrach grają sami piłkarze z topowych lig i najczęściej z topowych klubów tych topowych lig. Różnice między najlepiej a najgorzej zarabiającym w tych kadrach są bardzo małe porównując do naszej kadry. Nawet w przypadku Portugalii i Ronaldo, który rocznie zarabia pewnie ze sto milionów euro, a taki młodzian, który nie skończył dwudziestu lat, ma mniej niż dziesięć meczów w reprezentacji i jeszcze nie wyjechał z Portugalii zarobił do tego momentu może z pięć milionów euro maks, i to nie na przestrzeni ostatniego sezonu, a całej dotychczasowej kariery. Ale nadal coś zarabia. Zarabia na tyle, że nie widać wielkiej różnicy między nim a Ronaldo, bo i tak może sobie na wiele drogich rzeczy pozwolić. Te absolutnie codziennego użytku jak drogi samochód, willa i tym podobne ma, tyle że nie w ilości takiej jak Ronaldo, ale ma. A teraz porównajmy Roberta Lewandowskiego i na przykład takiego Rafała Kurzawę albo Filipa Starzyńskiego, który był na Euro. Taki Kurzawa zarabiał w Górniku tyle, ile Robert w kilka godzin. Nie stać go jeszcze na wiele rzeczy, może ma nawet kredyt. A to nie jedyny przykład, tylko pierwszy z brzegu, chyba taki najbardziej hardkorowy, bo stawiałbym, że z tej 23-osobowej kadry, która pojechała na mundial, to właśnie Kurzawa jest najbiedniejszy.

Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że zaczęły dochodzić głosy, że wielu piłkarzy w tej kadrze ma kompleks Roberta Lewandowskiego. Oczywiście tym głównym czynnikiem, który te ich kompleksy generuje na pewno nie jest kasa, to tylko pochodna tego kompleksu, który wynika raczej ze statusu, pozycji w światowym futbolu Roberta, a także w kadrze. A, co oczywiste, czym lepszy jest piłkarz, tym lepiej zarabia, więc forsa wynika z tego, jak dobrym jest piłkarzem, więc same źródło tych kompleksów raczej nie wynika z faktu, że niektórzy nie mogą sobie pozwolić na przykład na prywatny odrzutowiec jak Robert lub kilku innych, bo trzeba też mieć świadomość, że to nie tylko on zarabia gigantyczną kasę w porównaniu z kadrowiczami z polskiej ligi, po prostu on służy jako najlepszy przykład, bo jest najbogatszym z najbogatszych, co sprawia, że był najlepszym przykładem do zestawienia bogatego z biednym (no i oprócz tego, że jest najbogatszy z najbogatszych, jest też najlepszym z najlepszych, więc to chociaż w ograniczonym stopniu potwierdza moją tezę, że czym piłkarz lepszy, tym lepiej opłacany).

Poza tym mam wrażenie, że część kompleksów tych biedniejszych wynika z faktu, że - to co powiedziałeś - może być trochę, nie chcę powiedzieć wyalienowany, a raczej... hmm... zdystansowany (to chyba najlepsze słowo). Nie jestem wewnątrz tej kadry, więc nie wiem, można jedynie tak przypuszczać. A to, że jest trochę zdystansowany wynika z jego pozycji i faktu, że część taktyki i pewnie także personaliów konsultował z Adamem Nawałką, co sprawiać mogło, że ci młodsi, z krótszym stażem i biedniejsi mogli patrzeć nieufnie na Roberta, licząc się z tym, że może wpływać na ich dalsze reprezentacyjne losy. A także tym z wyrobioną pozycją mogło się to nie podobać, na przykład Glikowi, który też jest przecież ważną postacią tej drużyny, jednym z jej najlepszych i najlepiej opłacanych piłkarzy, a także jednym z liderów, jako że jest też przecież wicekapitanem. No i liderem tej grupy opozycyjnej. Przedstawia się, że oprócz Glika do niej należą Kuba oraz Łukasze Piszczek i Fabiański. Z kolei do tej grupy trzymającej władzę mają należeć Krychowiak i Szczęsny, oczywiście oprócz Roberta. Powiem szczerze, że to mnie trochę zaskoczyło, bo wydawało mi się, że Glik mimo wszystko bardziej może się trzymać z obecnym rządem.

Poza tym pamiętajmy, że decyduje czynnik czysto ludzki, a konkretnie czystej ludzkiej zazdrości, bo z tym na ogół wiążą się kompleksy, a w zasadzie nie na ogół, tylko ściśle się wiążą. Nawet w grupie względnie bogatych ludzi, przynajmniej na ten moment (na ten moment, bo wiadomo, że piłkarze to nie są bogaci ludzie - są bogaci tylko wtedy, gdy grają w piłkę, później tę kasę roztrwaniają (mówimy tu rzecz jasna o takich słabszych, w przypadku naszej kadry o naszych ligowcach)), pojawia się zazdrość. To nie tylko tak, że ten kompleks Roberta dołuje ich, bo chcą być jak on. Nie, przede wszystkim nie życzą mu najlepiej, zazdroszczą mu, i to taką typową polską zazdrością w czystej postaci, czyli czemu on coś ma mieć, jak ja nie mam. To nie jest taka pozytywna zazdrość na zasadzie chęci doganiania go, korzystania ze wspólnych zgrupowań, by się czegoś od takiego profesjonalisty nauczyć. Niekoniecznie w kwestii umiejętności, bo tego trudno na tak krótkich zgrupowaniach się nauczyć, ale raczej chodzi o przyswojenie pewnych zachowań, vide odpowiednie odżywianie. No i trzeba pamiętać o tym ważnym czynniku - czyli nie dość, że mu zazdroszczą typową polską zadrością w najczystszej postaci, to jeszcze wkur*ia ich, że on jest niby jednym z nas, niby na tych samych zasadach, a wpływa na selekcjonera także w kwestiach bycia lub nie bycia wielu z tych zazdroszczących typową polską zazdrością w najczystszej postaci. Przynajmniej ja umiem sobie coś takiego wyobrazić, nie wiem czy tak rzeczywiście jest.

Od razu też muszę dodać, że jak dla mnie absolutnie normalną sytuacją jest, że taka gwiazda światowego topu i kapitan konsultuje takie kwestie z trenerem. Boniek też to robił z Piechniczkiem chociażby.

A poza tym zgadzam się w jednej kwestii z Tomkiem Hajtą (pewnie w niejednej, nawet w kontekście kadry na mundialu, bo częściej niż raz na jedno zagadnienie uda mu się coś ciekawego powiedzieć, to trzeba mu oddać): nigdy nie ma w zespole atmosfery jak nie ma wyników. Niby banał, ale taki, z którego mało kto sobie zdaje sprawę.


Niech Moc będzie z Wami.

Re: Podzielona kadra i podgrupki

Sporo wątków poruszyłeś, żeby odnieść się do wszystkich, musiałbym napisać więcej od Ciebie
Oczywiście, masz rację, nie uniknie się różnic w tak dużej grupie ludzi, jaką jest reprezentacja, i w której tak wielu aspiruje do liderowania. To naturalne. Źle się natomiast dzieje, jeśli takie rzeczy mogą oddziaływać negatywnie na grę zespołu. Jeśli dodamy do tego jeszcze słabe przygotowanie motoryczne zawodników, i brak pomysłu na grę - katastrofa murowana. Nie wiem, czy zwróciłeś uwagę na pewien szczegół na pomeczowej konferencji trenera reprezentacji Senegalu. On w pewnym momencie powiedział, że jego piłkarze pokonali nas mentalnie.
To jest niesamowite, że on zauważył pewien problem, obok którego u nas przechodzi się obok.
Postawie odważną tezę - problemy tego zespołu zaczęły się z chwilą odebrania opaski kapitana Kubie Błaszczykowskiemu. Z całym szacunkiem dla Roberta, ale on nie ma predyspozycji do bycia liderem, który integruje zespół od wewnątrz jak i indywidualnie, a na boisku nakręci tą drużynę, kiedy idzie źle. Oczywiście, wygrywał dla nas mecze w pojedynkę, ale nie ma jednak tej charyzmy co np., Christianowi, który nawet z ławki dyryguje zespołem i z nim jest.
No i jeszcze to co powiedział Tomasz Hajto, i co zacytowałeś - oczywiście, nie ma wyników to i atmosfery brak. Najgorszym jest jednak to, nie ma chęci, by to zmienić na boisku. Co wszyscy widzieliśmy, szczególnie w ostatnich minutach ostatniego meczu.

Re: Podzielona kadra i podgrupki

To oczywiste, że w każdej grupie ludzi tworzą się podgrupy (czy pamiętacie przynależność do jakiejś społeczności, której członków nie da się policzyć na palcach jednej ręki, aby była jednolita i bez zróżnicowanych sympatii poszczególnych osób?). Ważne, by potrafić skupić się na wspólnym celu i ciągnąć wózek w tę samą stronę, czasem nawet schować dumę do kieszeni, bo nikt mi nie wmówi, że można byłoby uznać pozbycie się Lewandowskiego, czyli właściwie jedynego naszego piłkarza klasy światowej (abstrahując od obecnego spadku formy), za korzystne dla gry naszej reprezentacji. Trochę mnie śmieszą doniesienia o kompleksach wobec niego, zamiast cieszyć się z obecności jednego z najlepszych napastników ostatnich lat i starać się jak najlepiej wykorzystać jego potencjał. Albo próbujemy równać w górę, albo równamy w dół... Rozumiem, że komuś może nie odpowiadać jego sposób bycia, bo ludzie są różni, ale taki Ronaldo to już w ogóle jest jeszcze bardziej odseparowany od reszty drużyny, a ile Portugalia ma z niego pociechy.

Jeszcze co do różnic majątkowych, to porównałbym takiego Kurzawę do człowieka, który dopiero zaczyna karierę zawodową, startując na okresie próbnym od najniższej pensji, a Lewego za doświadczonego fachowca w swojej dziedzinie, który wspinał się po drabinie kariery, aż awansował na sam szczyt Ten pierwszy może się obrazić na cały świat albo starać się drugiemu dorównać lub nawet go przeskoczyć. Nikt mu nie da nic za darmo.

Re: Podzielona kadra i podgrupki

To równanie w dół, to niestety taka nasza narodowa cecha. Dlatego mnie nie dziwi jakoś specjalnie, te pojawiające się ostatnio na różnych portalach wrzutki typu - Lewy się odizolował od drużyny, nie utrzymywał kontaktu z grupą, więcej czasu spędzał z żoną zamiast z piłkarzami (no, akurat to mnie nie dziwi ), itp., itd.
Przypadek Cristiano i drużyny Porugalii nie jest możliwy w polskich warunkach, co stwierdzam ze smutkiem

Re: Podzielona kadra i podgrupki

Ale pacz, u skoczków narciarskich (poza marginalnym przypadkiem) można zrobić dobrą atmosferę z jednym zdecydowanym liderem da się? Da się!

Re: Podzielona kadra i podgrupki

Ogólnie nie lubię przypisywać narodom konkretnych cech i takiego gadania, że to zachowanie jest takie typowe, polskie, prezes Boniek po polskie dodałby jeszcze słowo „małe”. 😜 Uważam po prostu, że to niekoniecznie ma potwierdzenie w rzeczywistości, jako że w każdym kraju w Europie i na świecie wystepują każde możliwe zachowania, w tym te, o których teraz mówimy - kompleksy, zazdrość. Wiem, że sam napisałem o typowej polskiej zazdrości, ale to było w przypływie emocji, więc poniekąd wyłączyłem logiczne myślenie pisząc o tym, że to typowo polskie. Poza tym zwróćcie uwagę, jak bardzo duży wpływ ma na nas to, że niektórzy ludzie zaczęli mówić, że to takie typowo polskie. Oczywiście, pewne cechy u nas są bardziej widoczne niż w innych krajach europejskich i na odwrót, co jest pokłosiem tego, że wciąż jesteśmy krajem na dorobku, w dużej mierze wychowanym w czasach komunistycznych i post-komunistycznych, które uczyły innego myślenia i postrzegania pewnych kwestii. Widać, że wychowanie komunistyczne odbiło się na naszej mentalności jako narodu. Co obrazują sytuacje, gdy przyjeżdża ktoś z zachodniego kraju na przykład. Od razu uważa się go za genialnego, postać niesamowitą, wiedzącą o wiele więcej, o wiele lepiej wykwalifikowaną i tak dalej, podczas gdy to może być kompletny idiota, buc i wieśniak, który ma braki jeśli chodzi o podstawową wiedzę. Tak samo jako naród mamy wyobrażenie, że zachodnie oznacza lepsze. Tak było kiedyś, na przestrzeni ostatnich dwóch dekad diametralnie się to zmieniło. My jednak ten kompleks zachodu mamy. Więc jest mi sobie łatwo wyobrazić, że piłkarze, którzy na zachodzie nie grali bądź się od niego odbili jak od ściany albo tam są, a nie dostają szansy na granie w klubie postrzegają tych Polaków, którzy odnieśli sukces, jako kogoś o wiele lepszego, innego, trochę z tego mistycznie wspaniałego świata zachodniego, a jako że z niego poniekąd jest, to trzeba mu zazdrościć. Ja akurat daję wiarę w to, że część kadry ma kompleks Roberta. Pytanie tylko brzmi, jak to się przekłada na ich podejście do niego i ich wspólne kontakty. Jeśli wielokrotnie w przekazach medialnych użyto słowa wybitnie pejoratywnego „kompleks”, to można przypuszczać, że dobrze się to na relacjach Robert - kadra nie odbija, tym bardziej mając w świadomości inne, jeszcze częstsze informacje o złej atmosferze. Przypuszczam więc, że większość zazdrości mu jego pozycji, ale nie poprzez podziw, starając się czegoś od niego nauczyć, tylko życząc mu nie najlepiej, eufemistycznie rzecz ujmując. On, wyczuwając to, może swoim zachowaniem, nawet podświadomie, prowokować ich do pogłębiania się tej różnicy. To tylko moje domysły, może mające mało wspólnego z prawdą. Przynajmniej mam taką nadzieję. Słyszałem też nieco o zachowaniu Roberta na zgrupowaniach, ale w nie tym bardziej nie chcę mi się wierzyć, mając w świadomości, jakim normalnym chłopakiem jest. Może to trochę życzeniowe myślenie, ale nie wierzę, że jakoś wyjątkowo miałby się obnosić ze swoim statusem materialnym. Przecież widać, że mu nie odbiło i pozostał normalnym facetem. Jest za inteligentny i mądry, co też można dostrzec, by tak niemądrze i nieodpowiedzialnie postępować. Nawet jeśli czuje się lepszy, bo ma takie prawo, jako że piłkarsko jest po prostu od większości lepszy, to nie powinien tego okazywać. I wierzę, że nie okazuje, a te wszystkie informacje, które pojawiają się w różnych tytułach to tylko szukanie sensacji i okazji, koniunkturalne podejście, dzięki któremu stworzy się jakiś na pozór wykrystalizowany obraz świadczący o problemach kadry i tych podziałach sprawiających złą atmosferę. Bo to, o czym pisze Rebelyell, czyli że w każdej społeczności tworzą się grupki, to jest oczywiście normalne i w samym tym fakcie nie ma niczego negatywnego. Ale mówimy o sytuacji, gdy dociera sporo informacji o tym, że są duże różnice i pogłębiające się konflikty. Na ile są te informacje prawdziwe - nie wiemy i możemy jedynie spekulować.

Absolutnie się nie zgodzę, że Robert nie jest dobrym kapitanem. To świetny lider, jedyna osoba, która na to stanowisko się w tej kadrze nadaje i nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek miał mu tę opaskę odebrać, tym bardziej po tym, jak na konferencji Boniek wzmocnił jego pozycję podkreślając, że to wokół Roberta będzie budowana nowa reprezentacja. I nie doszukiwałbym się powodów porażki w zmianie kapitana, która miała miejsce - o zgrozo - cztery lata temu. W tym czasie ta kadra coś osiągnęła, wygrała sporo meczów i ma za sobą wspaniałe wspomnienia ze świetnego jeśli chodzi o wynik Euro. Jakbyśmy wyszli teraz z grupy, doniesień o konfliktach, podziałach, złej atmosferze by oczywiście nie było, ale z kolei by osiągnąć dobry wynik, to nic nie mogłoby się już w środku nieco wcześniej psuć, jeśli rzeczywiście coś się zaczęło psuć na kilka miesięcy przed mundialem, to może Nawałka by został, a na pewno ta drużyna diametralnie by się nie zmieniła jeśli chodzi o personalia. W każdym razie jeśli dopiero na Euro 2020 nie wyszlibyśmy z grupy, a nie już teraz, to też byś AJ napisał, że to wszystko pokłosie odebrania opaski Błaszczykowskiemu? Że to był punkt zapalny? Mało tego - napisałbyś to nawet wtedy, gdyby Błaszczykowskiego w tej drużynie nie było od jakiegoś czasu? No nie, przestańmy grzebać w trupach, to wydarzyło się na tyle dawno temu, że nie miało żadnego odbicia na tym turnieju. Mam wrażenie, że nikt, nawet wewnątrz związku czy ustępującego już sztabu szkoleniowego nie brałby tego zdarzenia za przyczynek słabego wyniku na mundialu, który byłby oczywiście skutkiem złej atmosfery. Jak się okazuje, na Euro potrafili zagrać kapitalnie, więc wtedy złej atmosfery na pewno jeszcze nie było. Bo trudno jest mi sobie wyobrazić, że już wtedy były takie podziały, jak dzisiaj, a mimo to doszliśmy do ćwierćfinału. Chciałbym poza tym zauważyć, że Błaszczykowski w porównaniu z Robertem był fatalnym kapitanem, czego dowodem są wyniki. Za Błaszczykowskiego nic nie wygraliśmy, dużo meczów przegrywaliśmy, skompromitowaliśmy się na Euro w Polsce i eliminacjach do mundialu w 2014 roku. Wiadomo, że kwestia tego, kto jest kapitanem, nie jest najważniejsza dla osiąganych wyników, bo jest wiele innych ważniejszych powodów, dla których za Smudy i Fornalika ta kadra wyglądała jak wyglądała, ale roli kapitana na pewno nie można deprecjonować, jakieś znaczenie w końcu ta kwestia ma. Ta drużyna urosła po tym, jak Robert dostał opaskę, bo on sam urósł i swoją wielkością pociągnął ten zespół do przodu.

Czynników składających się na porażkę na tych mistrzostwach jest sporo, zarówno tych związanych z kwestiami czysto boiskowymi jak i kwestią atmosfery. Jeśli chodzi o tę pierwszą kwestię, to początku końca tej kadry zacząłbym się upatrywać w listopadowych meczach, gdy Nawałka ubzdurał sobie, że ustawienie z trójką z tyłu będzie lekarstwem na problemy, dosyć wyimaginowane, bo na pewno głównym problemem tej drużyny nie było to, że byliśmy przewidywalni dla rywali. Dla każdego byliśmy przewidywalni, to, że jednej Danii udało się z nami wygrać, to nie świadczy o tym, że teraz każdy rywal będzie znał złoty środek na neutralizację naszej drużyny.

Powodów pozaboiskowych, czyli tych związanych z atmosferą, jest oczywiście więcej, ale nie chcę mi się już ich rozstrząsać. Powiem tylko tyle: wszyscy teraz udają wielkich i wszechwiedzących mędrców, którzy znają odpowiedź, co się z tą drużyną stało. Prawda jest taka, że - tak jak Krzysiek Stanowski kilkakrotnie już powiedział - wszyscy boją się niepopularnej odpowiedzi: nie wiem. A ona jest najwłaściwsza, bo wiele pojawiło się plotek, domysłów, wymyślonych historii. Ja nie będę próbował wskazywać, co tam się stało, bo wewnątrz tej drużyny nie byłem i nie wiem. Nikt tak naprawdę oprócz piłkarzy nie wie. Pewnie dowiemy się co nieco za kilka, kilkanaście lat, gdy któryś z piłkarzy okaże się bankrutem i będzie miał ogromną potrzebę napisania książki. Mnie na przykład bardzo zdenerwował Pazdan swoją pomeczową wypowiedzią: kiedyś może przyjdzie czas, by opowiedzieć, co się działo. Nie, jak masz jaja, to wyjdź i to powiedz, a nie budujesz napięcie takimi lapidarnymi stwierdzeniami. A, szkoda gadać... Kończę ten post, bo mógłbym pisać i pisać, a już mi się nie chce. 😝

Niech Moc będzie z Wami.

Re: Podzielona kadra i podgrupki

Musiałem przebić się przez górne warstwy twojego tekstu, by dokopać się do fragmentu w którym odnosisz się do mojej poprzedniej wypowiedzi

W dużym skrócie - pisząc o odebraniu kiedyś opaski kapitańskiej Błaszczykowskiemu, miałem na myśli to, że
bardziej Kuba nadaje (nadawał ?) się na lidera tej reprezentacji niż Lewy. Bo w określeniach lider - kapitan jest jednak subtelna różnica, pomimo tego, że właściwie określenia te mają wspólne w większości cechy i generalnie są ze sobą powiązane. Prawie zawsze.
Chodzi mi o to, że można być kapitanem drużyny, ale już niekoniecznie być jej liderem. I o to mi chodziło w wypowiedzi, myślałem, że wyraźnie to zaznaczyłem
I absolutnie nie podważam tego co Robert osiągnął z tą reprezentacją, wręcz przeciwnie. Bo kto jak nie on dał nam awans ?. Jest kapitanem tego zespołu, jest najważniejszym i najlepszym zawodnikiem tej reprezentacji, ale nie jest jej liderem. Tak to widzę.

Tezę, że problemy wewnątrz tego zespołu zaczęły się właśnie przez odebranie opaski kapitańskiej podpieram wcześniejszą - głupią jeśli chodzi o styl wykonania, decyzją Nawałki, że kapitanem reprezentacji nie będzie już ten, kto ma najwięcej rozegranych w niej meczów, a ten kto w niej gra. O kulisach tamtej decyzji nie będę pisał - pewnie dobrze to znasz. Ale z takich właśnie głupich sytuacji powstają urazy, które nie wyłażą na zewnątrz, ale gdzieś tam latami w podświadomości są, i rzutują na późniejsze relacje wewnątrz zespołu.
Jeśli Robert trzyma(ł) się z boku drużyny - a takie informacje ostatnio wypływają z różnych portali, jeśli nie było integracji, nie było grupy tylko małe obozy, to takie rzeczy mają olbrzymi wpływ podczas sytuacji mega stresowych - a taką są mecze na ME/MŚ. I jak napisałem w poście wcześniejszym, trener reprezentacji Senegalu wiedział o tym, (mówił o tym na konferencji pomeczowej) i skutecznie to wykorzystał. Pokonali nas mentalnie.

A co do cech (brzydkich) narodowych, no przestań - jak świat, światem - nie będzie Polak, Polakowi bratem. Widzimy to na co dzień w tzw."polityce" i na własnym podwórku. Każdy z nas się o tym przekonał, a jeśli jest szczęściarz, który nie miał takiej okazji - spokojnie, polskie piekiełko szybko mu o tym przypomni.

Chorvatsko - Dánsko 1:1 (3:2)

Zaczęli z wysokiego C. ~
Ale po początkowym szaleństwie wyrównało się i tak sobie szło, aż skończyło się dogrywką. ~ Drugi raz dzisiaj.
Na 5 minut przed końcem dogrywki karny, zamiast którego mógł być gol. I Modrić nie strzela - Schmeichel łapie!
Karne - dwa pierwsze nie weszły ~, cztery weszły, dwa nie weszły ~, ostatnie: Dania NIE, Chorwacja TAK! I Dania jedzie do domu.
Dzień bramkarzy! ~

Z grupy C i D dalej poszli ci, którzy wygrali swoje grupy.

07.07 o 16:00: Rosja - Chorwacja (jestem za Chorwatami)

Re: Chorvatsko - Dánsko 1:1 (3:2)

Schmeichel świetnym bramkarzem jest, i kropka .
To był trudny mecz dla obu drużyn. Karne na każdych mistrzostwach to ogromne obciążenie. Najlepsi się wykładali. Cieszę się bardzo, że Chorwatom się udało, ale serducho biło mi dla obu drużyn. Szkoda mi Duńczyków, bo mają świetny zespół, ale ktoś musiał ...
Oczywiście, w następnym meczu trzymam kciuki za Chorwatów !.

1/8 finału

-Francja - Argentyna 4:3 - co za mecz! Zdecydowanie najlepsze widowisko całych mistrzostw, mnóstwo emocji, kilka ładnych bramek i fenomenalny Mbappe. Takie spotkania można oglądać w nieskończoność.

Urugwaj - Portugalia 2:1 - tego nie oglądałem więc nie wiem. Stawiałem jednak na Portugalię, chociaż coś mi w głębi serca mówiło, że Urugwaj namiesza.

Hiszpania - Rosja 1:1 (k. 3:4) - trochę wiało nudą, ale ogólnie postawa Rosji sprawiała, że z pewnością awansowali zasłużenie. Długimi momentami cisnęli Hiszpanów, którzy zagrali bardzo bezpłciowo.

Chorwacja - Dania 1:1 (k. 3:2) - tutaj też dużo nudy i mało fajerwerków (jak zwykle w meczach Danii, chociaż to ona tutaj grała lepiej), za to nieprawdopodobna sytuacja w serii jedenastek wynagrodziła nijakość. Bramkarze wyciągali wszystko (jeszcze Modrić nie trafiający w dogrywce), ale trzeba przyznać, że to strzelcy zawodzili. Takiej liczby słabych strzałów, blisko środka, bez użycia siły i precyzji dawno nie widziałem. Ostatecznie przeszła Chorwacja, której kibicuję, więc wielkie uff!!!

Brazílie - Mexiko 2:0

Taki sobie mecz. Wygrały panienki i symulanci. ~

Belgia 3 - 2 Japonia

No fajnie. Należało się za poprzedni mecz ...

Belgie - Japonsko 3:2

Z nieba (0:2) do piekła (3:2). Stracić gola na 15 sekund przed końcem doliczonego czasu musi boleć (jakaś sprawiedliwość, czy coś ~). Ale kontra poszła podręcznikowa. ~
Japończycy do domu, a Belgowie nakopią Brazylii. O! ~

Szkoda, dziś nikt z moich nie poszedł dalej, ale wygrywali zwycięzcy grup.

06.07 o 20:00: Brazylia - Belgia (będzie miodnie ~)

Re: Belgie - Japonsko 3:2

Jeszcze jutro i komplet ćwierćfinałowy będzie znany. Trzeba przyznać, że wszystkie pary są tip-top. A każda z tych par mogłaby być ozdobą finału tego turnieju

Re: Belgie - Japonsko 3:2

Belgia z taką grą jak dziś, to już się może pakować Japończycy ich zjedli i gdyby nie aspekty fizyczne, to wątpię by bramki na 2-1 i 2-2 w ogóle wpadły.

Re: Belgie - Japonsko 3:2

SW-Yogurt napisał:
Stracić gola na 15 sekund przed końcem doliczonego czasu musi boleć

-----------------------

A mogli grać niskim pressingiem te ostatnie 10 minut...

Rosja - Hiszpania i Chorwacja - Dania

Najpierw mecze wczorajsze (w zasadzie już przedwczorajsze), a później dzisiejsze (w zasadzie już wczorajsze 😝).


Rosja - Hiszpania

O meczu Rosji z Hiszpanią nie będę się rozpisywał, bo już napisałem pod wpływem tego co w nim zobaczyłem felieton - ogólnie o pracy Czerczesowa, który opublikuję na swoim blogu w temacie z moimi piłkarskimi felietonami na dniach.

Powiem tak, nie były to mecze z mojej bajki. I chyba z niczyjej bajki, bo wątpię, by ktoś miał zamiłowanie do oglądania słabych meczów, słabej piłki. Nawet miłośnicy tiki-taki z pewnością nie mogli patrzeć na to, co zaprezentowała Hiszpania, wykonując ponad 1200 podań. Pytanie brzmi jedynie: po ch**? Mnóstwo podań w miejscu, żadne nie mające większego sensu i nie przybliżające Hiszpanów do bramki rywali, o zwycięstwie nie wspominając. Tak jak jeden kibic napisał na Twitterze: to już nie tiki-taka, a taka-sraka. Tempo gry było tak wolne, a długość posiadania piłki przez jednego Hiszpana była tak długa, co jest o tyle absurdalne, że mimo że jeden obrońca potrafił - niczym polski piłkarz, co jest niezwykłą obelgą dla Hiszpanów - mieć ze trzy kontakty z piłką, trzy zwroty ciała w różne strony, nie mogąc się zdecydować, do kogo podać, robiąc często kółeczka, udało im się aż tyle podań spłodzić. Pokazali, dlaczego po latach sukcesów przyszły trzy słabe turnieje. Co do poprzedniego mundialu nie mamy wątpliwości, ale co do Euro też bym ich nie miał, gdzie przecież zajęli drugie miejsce w grupie za Chorwacją. Co prawda wygrali z Czechami i Turkami, ale ze wszystkimi poważnymi rywalami przegrali. Nie mieli ich wprawdzie dużo, bo aż dwóch, ale tak to jest, jak się gra tę nudną wersję tiki-taki, o wiele wolniejszą, o wiele ślamazarniejszą i taką nie do oglądania, bo rozgrywaną kompletnie bez pomysłu i sposobu zaskoczenia przeciwnika. Wszystko było przez nich na zarówno na Euro, jak i na tym mundialu rozgrywane w jednostajnym tempie, przez co to naprawdę nic trudnego zneutralizować Hiszpanów. Dawali tylko czas rywalom się dobrze ustawiać i przesuwać. Umówmy się, że do tego nie potrzeba wielkich umiejętności. Wystarczy tylko trochę dobrej woli, chęci i motywacji. Już Irańczycy czy nieco posiadający nieco więcej piłkarskiej jakości Marokańczycy, a także Rosjanie w tym meczu pokazali, że można cały hiszpański zespół wyłączyć z gry. Trochę biegania i po Hiszpanii. Byłem bardzo ciekaw, ile Rosjanie w tym meczu przebiegną. Przed dogrywką napisałem na Twitterze, że stawiam na około sto czterdzieści kilometrów. Było pięć więcej. Hiszpanie przebiegli jedynie sto trzydzieści pięć, podobnie jak Duńczycy i Chorwaci. Niby tylko dziesięć kilometrów różnicy, ale na tym poziomie to aż dziesięć kilometrów różnicy. A pamiętajmy, że wszyscy mieli jednakowe warunki pogodowe i wszystkie cztery zespoły dokonały swoich czwartych zmian w dogrywkach.

Ale o tym już nieco pisałem w felietonie, więc tego wątku rozwijać nie będę. Dodam tylko jedną rzecz, którą pominąłem w felietonie: rację miał Łukasz Wiśniowski (notabene mój znajomy z racji komentowanych przeze mnie meczów reprezentacji Polski do lat 20 😁😜), który powiedział dzisiaj w Misji Rosja w Onecie, że już rok temu na Euro U-21 w Polsce widzieliśmy w wykonaniu Hiszpanów powiew świeżości i sądziliśmy, że to nowe pokolenie lada chwila wskoczy poziom wyżej, do pierwszej reprezentacji, i będzie grało nową, świeżą, nowoczesną tiki-takę, niezamęczającą kibiców. Tempo ich gry było porażająco wysokie jak na Hiszpanów, którzy przyzwyczaili nas do długiego budowania akcji. Tamci wymieniali podania jak szaleni, niesamowicie szybko. Niestety, w żadnym stopniu się to nie przełożyło na pierwszą drużynę. Trudno się jednak dziwić, skoro ciągle stawia się na Busquetsa lub Iniestę (który - na szczęście dla Hiszpanów - kończy reprezentacyjną karierę). Jedynym zawodnikiem, który awansował z U-21 do kadry A był Asensio. Ale to za mało. Ani Ceballos, ani Llorente, ani Iñaki Williams swoich szans w kadrze A nie dostali. Choć nie ma się co dziwić, skoro ci dwaj pierwsi mało grali w minionym sezonie.

Inna sprawa to pomeczowe wypowiedzi, między innymi Ramosa, który jest z siebie i kadry dumny, bo - jak to powiedział - można różnie przegrać i odpaść. A on jest zdania, że zaprezentowali się dobrze na tle świetnej drużyny. Okej, skoro tak uważa, to pewnie tak jest, najwyraźniej bardziej zna się na piłce ode mnie. Pisząc już jednak poważnie, to do Neuera i Hummelsa mu daleko.

O Rosji już pisać nie będę, bo poświęciłem jej grze i Staszkowi cały felieton na prawie osiemset słów. Krótko mówiąc, Staszek, jak to Staszek, nie pierdzielił się w tańcu, a w zasadzie w przygotowaniach zespołu, który może przygotował ostro, po staroświecku, jak to się robiło w latach dziewięćdziesiątych, ale udało mu się z tymi przygotowaniami trafić. Potrzeba trochę motywacji, wiary, chęci i można odnieść tak dobre wyniki jako gospodarz skazywany na pożarcie w fazie grupowej. Dodajmy, że nie mamy do czynienia z Koreą bis.

Ocena meczu: 2/10 (i tak naciągana, ale jak weszli Aspas i Rodrigo to choć trochę rozruszali grę w tym meczu, bo do osiemdziesiątej minuty byłem pewien, że dam jedynkę).

A, no i rzecz jasna moje bastionowe typowania szlag znowu trafił. Przynajmniej w przypadku tego meczu z pewnością nie jestem osamotniony. Ale mogę trochę ubolewać, bo na początku tak dobrze żarło, aż wreszcie zdechło. Teraz trafiam tylko pojedyncze punkty, ale może to efekt tego, że niezbyt się nad strzelaniem zastanawiam, bo traktuję to jako - no właśnie - po prostu strzelanie.



Chorwacja - Dania

O tym meczu krótko (zawsze tak piszę, a później wychodzi wielgachny post 😜😅), bo niewiele się w nim działo, podobnie jak we wcześniejszym spotkaniu. Oba były naprawdę słabe. Można by je nazwać męczami, a nie meczami. Chyba ktoś na Twitterze nawet zaapelował, by utworzyć święto Dnia Męczu. 😝

Pierwsze kilka minut, w zasadzie do strzelenia gola przez Mandżukicia na 1:1, były naprawdę niezłe. Ale później zrobił się z tego taki typowy mecz Ligi Europy. Co może dziwić, bo tak świetni piłkarze po obu stronach wcale nie wyglądali lepiej niż piłkarze Hajduka Split grający przeciwko FC Kopenhaga. Dla niedzielnych widzów, czyli takich piłkarskich każualów mecz Chorwacja - Dania z pewnością nie działa na wyobraźnię tak jak starcia z udziałem europejskiego topu: Niemców, Hiszpanii, Francji, Portugalii. Bardziej to takie typowe spotkanie piłki ręcznej, bo choć się na niej w ogóle nie znam, mimo że obejrzeć ją czasem lubię, to mam wrażenie, że w tej dyscyplinie Chorwacja i Dania bardzo często się ze sobą spotykają, bo to topowe zespoły. W przypadku piłki nożnej była to dopiero szósta konfrontacja Chorwacji z Danią w historii, co początkowo mnie zdziwiło, ale trzeba pamiętać, że Chorwacja to młody kraj. Tym niemniej wydawało mi się, że to może być najciekawszy mecz tych mistrzostw, przede wszystkim ze względu na tę niesamowitą Chorwację, którą zachwycam się nie tylko teraz, kiedy wywarła na wszystkich najlepsze wrażenie spośród wszystkich uczestników mundialu. Już w trakcie Euro sądziłem, że wreszcie to pokolenie coś ugra, bo umówmy się, że obecna kadra Chorwacji w niczym nie ustępuje jednak dość chimerycznym Belgom. Tam nie poszło, po fantastycznej fazie grupowej przegrali z mizerniutką Portugalią po kontrze w dogrywce. Wtedy uznawałem ją za czarnego konia, teraz tym bardziej, jako że ci piłkarze są starsi, dla części może to być ostatni turniej, więc liczyłem przed turniejem, że ten mundial może być puentą tego pokolenia. Jak na razie mnie nie zawodzili, ale szczerze mówiąc jakoś wybitnie nie dziwią mnie te męczarnie akurat z Danią, bo to też jest ekipa, która w piłkę grać potrafi. Przecież mając piłkarzy Borussii Dortmund, Lipska, Tottenhamu, Chelsea i Leicester trudno nie umieć grać w piłkę, mimo że sporo wyrobników w typowo skandynawskim stylu mają. Przede wszystkim pod wodzą Åge Hareide to bardzo zdyscyplinowana taktycznie drużyna. I to pokazała, uniemożliwiając Chorwatom piękne granie z piłką przy nodze, na jeden kontakt co najwyżej. Liczyłem jednak, że pokażą coś więcej z przodu. Eriksen był przeciętny. To ogólnie nie był jego turniej. Poulsen nie zrobił żadnej akcji, po której dałby się zapamiętać. Inaczej było z Sisto, ale on wszedł dopiero w dogrywce. To była dla mnie duża niespodzianka, że Braithwaite wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. Był tragiczny, niewidoczny, a jak już miał piłkę, to zawsze ją tracił, przegrywał wszystkie pojedynki. A Sisto wszedł i zrobił kilka ciekawych akcji, jakiś strzał oddał. Gdyby grał od początku, może inaczej by to wyglądało. Tym niemniej on i Poulsen będą stanowić przyszłość tej kadry. Może nie taką, jaką Dembele i Mpabbé jeśli chodzi o Francję, ale to dwa inne systemy walutowe, światy nie do porównania. Nawet jeśli Poulsen i Sisto to wielkie talenty, to dwójka Francuzów to goście z kosmosu.

O tym karnym muszę jeszcze kilka zdań napisać. W zasadzie nie o karnym, bo on był oczywisty (mimo to Schmeichel domagał się od sędziego użycia VAR-u, sugestywnie malując palcami w powietrzu ekran (😝); on w ogóle bardzo emocjonalnie reaguje na decyzje sędziów; pamiętam, jak w meczu z nami w Warszawie bardzo protestował przed podyktowaniem przez arbitra karnego dla nas, a potem protestował, gdy Robert podczas wykonywania jedenastki zrobił swoje klasyczne zwolnienie (to samo miało zresztą miejsce przy karnym Kramaricia w serii rzutów karnych)). Bardziej o tym, że nie było czerwonej kartki dla Mathiasa Jørgensena. Jak dla mnie to największy skandal tych mistrzostw i nic tego nie przebije. Nawet błąd Marciniaka w meczu Niemcy - Szwecja z niepodyktowaniem karnego dla Szwedów. No okej, niby nie ma to koniec końców większego znaczenia, bo było tylko kilka minut do końca dogrywki, ale jednak facet powinien obejrzeć czerwony kartonik i nic nie usprawiedliwia sędziego, nawet przepisy. Nawet jeśli trzy lub cztery lata temu powstał przepis, by nie karać podwójnie zespołu dyktując karnego i wykluczając jednego zawodnika z gry, to są w owych przepisach kruczki, dzięki którym arbiter by się spokojnie wybronił. I ostatecznie, z tego co wiem, można dać czerwoną kartkę za faul w polu karnym, chyba że jednak nie jestem na bieżąco, ale jeśli by tak nie było, to byłby to jakiś absurd. Zauważcie przecież, że ta sytuacja była taki typowo suárezowy. Od razu skojarzyło mi się to z ręką Suáreza w meczu z Ghaną podczas mistrzostw w RPA. Tak jak Suárez wtedy, tak Jørgensen teraz ocalili swoje zespoły przed stratą pewnych goli, dając im dodatkowe szanse na wyjście z sytuacji obronnymi rękoma. Z tą jednak różnicą, że Suárez czerwoną dostał. A tutaj facet nie dość, że nie walczył o piłkę, bo po prostu fizycznie nie był w stanie jej wyłuskać, co oznacza, że był to atak na nogi, a taki kwalifikuje się na czerwoną, to w dodatku był to atak od tyłu z dość dużym impetem. I paradoks tej sytuacji polega jeszcze na tym, że gdyby Rebić biegł sam na sam i Jørgensen zdążyłby go wykosić przed polem karnym, to byłaby to bezsprzeczna czerwona. Na metr przed pustą bramką to nie jest, a na siedemnaście metrów by to była... Paranoja...

Jestem zdania, że nie o to w piłce chodzi, żebyśmy chwytali się za głowy ze względu na bezsensowne przepisy. Trochę trzeba je poprawić i wyważyć, bo ten przykład pokazuje, jak bardzo bywają nielogiczne.

No i rzuty karne. Gdybym miał syna, to pewnie pękałbym z dumy patrząc na to, co wyprawiał Schmeichel. Peter to był człowiek, którego było mi tego wieczoru bardzo żal. I ogólnie Duńczyków, bo stanęli w końcu przed wiekopomną okazją na awans do dalszej fazy mistrzostw świata. Już raczej tak słabo dysponowany w danym dniu przeciwnik w fazie pucharowej im się nie trafi, by mieli szansę na awans. Z drugiej strony dla tego pokolenia Chorwatów, z Modriciem i Rakiticiem na czele, była i wciąż jest to ostatnia okazja. Oby jej nie zmarnowali. Życzę im wygranego mundialu jak nikomu innemu.

Ocena meczu: 3,5/10 (mam wrażenie, że tak samo jak w przypadku wcześniejszego meczu, tak i tym razem ocena jest nieco naciągana).


Co do ćwierćfinału, to tak jak napisałem - liczę na Chorwatów. I paradoksalnie Rosjanom może być trudniej z nimi niż z Hiszpanami, bo tym razem będą musieli się bardziej otworzyć. Już zrobili swoje, awansowali do ćwierćfinału, a to godny poziom dla gospodarza, by już się z turniejem pożegnać.



Niech Moc będzie z Wami.

Szwecja 1 - 0 Szwajcaria

A jednak Szwedzi, po meczu w miarę wyrównanym, ale z większą ilością ataków i sytuacji podbramkowych po stronie żółtej. Szczególnie w pierwszej części spotkania, gdzie Szwedzi mieli świetne sytuacje do strzelenia bramki, ale celowniki kompletnie rozregulowane. Albo inaczej - to były pudła do kwadratu !
Za to ostatnie minuty meczu, i anulowany po VARze karny dla Szwedów ... no z akcji wyglądało to na karny, ale już powtórka i konsultacja rozwiała wątpliwości - rzut wolny, obroniony i czerwona kartka dla Langa.
Zasłużone zwycięstwo Szwedów, którzy mieli świetnie ustawioną defansywę i nie pozwalali na wiele Szwajcarom. A w ćwierćfinale czekać zapewne będzie .... ?

Švédsko - Švýcarsko 1:0

Potrzebna witamina A, świetlik, okulary, celownik? Ale w końcu jakaś kura trafiła. ~ No i VAR działa. ~

Kolejny zwycięzca grupy poszedł dalej, tylko Hiszpanie polegli. A to by znaczyło, że Anglicy pojadą do domu. ~;P

po 1/8

dół tabelki wygląda tak lightowo

Rankingowo
https://zapodaj.net/images/93469a8370008.jpg

Kolumbie - Anglie 1:1 (3:4)

Brzydki mecz, zażarty, ale brzydki. Sporo fauli, sporo kartek, a i tak mam wrażenie, że sędzia pozwalał na za dużo.
Kane zrobił karnego i go strzelił. To jego szóste trafienie.
I, z pewnego punktu widzenia ~, Anglicy poczuli się jak Japończycy, i zgubili wygraną w doliczonym czasie. ~
Ostatecznie karne strzelali lepiej Anglicy.

Nasza grupa tak samo słaba jak B, nikt dalej nie gra.

07.07 o 16:00: Szwecja - Anglia

Garść statystyk z 1/8 finałów/turnieju

W 1/8 finałów rozegrano 8 spotkań; 56 od początku turnieju. 5 (62.50%)/44 (78.57%) zakończyło się rozstrzygnięciem w regulaminowym czasie gry, 3 (37.50%)/12 (21.43%) remisem. Rozegrano 3 dogrywki, które nie przyniosły rozstrzygnięcia i mecze kończyły się rzutami karnymi. Za każdym razem wystarczyła jedna kolejka, a raz nie trzeba było nawet strzelać ostatniego karnego (Rosja-Hiszpania).

Łącznie padło 24 goli (3.0000/mecz)/146 (2.6071/mecz):
- w czasie doliczonym 3 (0.3750)/19 (0.3393)
- z karnych 3 (0.3750)/21 (0.3750)
- samobóje 1 (0.1250)/10 (0.1786)
IMHO jeszcze jeden samobój powinien zostać zaliczony, Szwajcarom. ~

Najfajniejszy mecz wskazać łatwo: Francja-Argentyna. I pomyśleć, że ta sama(?) Francja zagrała najnudniejszy mecz z Danią. ~

Najszybciej strzelona bramka: Jorgensen 1` (w całym turnieju)
Najpóźniej strzelona bramka: Chadli 90+4` (najpóźniej w turnieju Neymar - 90+7`)

Najwięcej bramek, po 2 strzelili Mbappé i Cavani. W całym turnieju prowadzi Kane z 6 trafieniami.

Podyktowano 4 karne (0.5000)/28 (0.5000), strzelono 3 (skuteczność 75.00%)/21 (75.00%).

W konkursach karnych rozstrzygających mecze zakończone remisem strzelano 29 karnych, 19 trafiono (65.52%) - (Hiszpania-Rosja - 3/5:4/4), (Chorwacja-Dania - 3/5:2/5), (Kolumbia-Anglia - 3/5:4/5).

Rozdano 31 (3.8750)/189 (3.3750) żółtych kartek, najwięcej w 2 meczach, po 8: Francja-Argentyna (3:5) i Kolumbia-Anglia (6:2) (tyle co w 1 kolejce: Belgia-Panama (3:5)).
Jedyną czerwoną kartkę (0.1250) dostał Lang w 90+4`. Od początku turnieju: 4 (0.0714).
Najmniej kartek rozdano w 3 meczach - po 1.

Re: Garść statystyk z 1/8 finałów/turnieju

Do najfajniejszego meczu dodałbym jeszcze dwie pary : Argentyna - Chorwacja i Portugalia - Urugwaj . Może nie było AŻ tylu bramek, ale mecze na najwyższym poziomie były. No i coś mi się wydaje, że te najfajniejsze, to mogą być jeszcze przed nami - bardzo ciekawe pary mamy w ćwierćfinałach ...

1/8 finału cz. 2

-Brazylia - Meksyk 2:0 - Canarinhos nadal w równej formie, ani nie porażają pozytywnie, ani negatywnie. Nie wychodzi to wszystko poza poprawność. Meksyk stać było na zrobienie niespodzianki, ale Brazylijczycy nawet bez błysku pozostają Brazylijczykami.

Belgia - Japonia 3:2 - super mecz. Kto by podejrzewał, że Belgowie się jeszcze podniosą? Też niby nie zachwycają w tym turnieju, ale grają na stałym, poprawnym poziomie. Nawet trochę żal mi się zrobiło tych Japończyków. Poza meczem z nami prezentowali się dobrze, grali szybko, lekko, z pomysłem.

Szwecja - Szwajcaria 1:0 - nie oglądałem, ale raczej nudy?

Kolumbia - Anglia 1:1 (k. 3:4) - Anglia nie zagrała jakoś szczególnie dobrze i szczerze mówiąc bardzo liczę na to, że Szwedzi ich przeskoczą. Poza tym mecz nieciekawy, jedyny "moment" to wyrównanie przez Kolumbijczyków, bo przynajmniej coś się zadziało.

Mecz Rosji ustawiony!

Mecz Rosji ustawiony! Profesor Stępień już wszystko wie!

https://m.youtube.com/watch?v=0D-ZriW59oI&t=469s#fauxfullscreen


Kompromitująca tego pana wypowiedź zaczyna się w 29:45. Polecam posłuchać kawałek po zakończeniu tych złotych myśli wygłaszanych przez profesora, bo panowie w studiu fajnie go grillują. 😜😂


Niech Moc będzie z Wami.

Re: Mecz Rosji ustawiony!

No i w końcu mamy prawdziwy dowód na to, że zbyt częste pokazywanie się na wizji, naprawdę pada na mózg (?) i po prostu szkodzi zdrowiu (psychicznemu)

Urugwaj - Francja 0:2

Suárez bez zębów, czyli nie bardzo było go widać. Za to boleśnie widoczny był brak Cavaniego. A Francja bardzo solidnie, stwarzała sobie szanse i potrafiła je wykorzystać. Idzie na mistrza. ~

I co tu oglądać wieczorem? EI, czy sukces Belgii w spotkaniu z Brazylią? ~

Re: Urugwaj - Francja 0:2

Francja gra prawie perfekcyjnie. Duża szansa na zwycięstwo w turnieju.

Re: Urugwaj - Francja 0:2

No, no ... nie myślałem, że Francuzi tak łatwo rozbroją Urugwaj ... idą po puchar i mają ogromną szansę, że dojdą. A sam mecz ? - bez szaleństw, ułożony bardziej taktycznie niż widowiskowo, ale nie m co się dziwić - w końcu stawka jest już bardzo wysoka. No i gdyby jeszcze tej głupiej awanturki nie było - zupełnie bez sensu i niepotrzebna.

Re: Urugwaj - Francja 0:2

W polskiej TV oglądałeś?

Re: Urugwaj - Francja 0:2

Niestety. ~ Porażające wrażenia. ~

No ale piątek, to jestem w innej lokacji, gdzie nie mam ČT. Ale za to mam mojego blaszaka. ~

Jutro z oglądaniem będzie zabawniej, zobaczę co jest dostępne w Krainie Kwitnącej Bulwy. ~

Brazylia - Belgia 1:2

Tra Trarara Tra Raaa Raaa ~

Fajny meczyk, wygrali "moi", czyli dobrze jest. ~

Znaczy się mamy Euro na Mistrzostwach Świata.

Re: Brazylia - Belgia 1:2

Niesamowite, po prostu niesamowite ... to jest najlepszy turniej od lat !. Same niespodzianki !.

Re: Brazylia - Belgia 1:2

Jakie niespodzianki? Dziś poszło tak, jak oczekiwałem. ~
Jutro Chorwacja i Szwecja idą dalej. ~

Ale faktem jest, że to najfajniejszy turniej od lat. Dla mnie od 1982. Późniejsze jakoś tak przeszły obok. I nie chodzi o brak lub postawę naszych. W końcu na tych też opadli w przedbiegach. To, co się dzieje w Rosji ogląda się rewelacyjnie. ~

Re: Brazylia - Belgia 1:2

Chyba tylko mecz Francji z Argentyną był lepszy! Ładnie grali

1/4 finału

-Urugwaj - Francja 0:2 - nie widziałem. Ale Francja chyba w gazie?

Brazylia - Belgia 1:2 - poszło zgodnie z moimi oczekiwaniami, chociaż sądziłem, że Belgowie wygrają w bardziej przekonującym stylu. Bo w zasadzie to wyglądało tak, że strzelili, a później grała już tylko Brazylia, tym razem wyjątkowo bezzębna.
To był mecz drużyn, które od początku mundialu grały pewnie, ale bez szczególnego błysku (jaki np. zaprezentowała Francja w meczu z Argentyną). No i jedna już tego błysku nie pokaże, a druga... mam nadzieję, że już w kolejnym spotkaniu

Niezmiennie powtarzam, żeby nie było: od początku turnieju typuję finał Belgia - Chorwacja. Czemu? Bo tak. Musi się spełnić.

Re: 1/4 finału

O nie! Francja - Chorwacja i wygra Francja. Bo tak! ~

Re: 1/4 finału

Tak będzie

Szwecja - Anglia 0:2

Co tu dużo pisać. Szwecja beznadziejnie, a Anglia na spokojnie.

Trochę szkoda, mam nadzieję, że nie jest to zły omen na wieczór. ~

Rosja - Chorwacja 1:1 -> 2:2 (3:4)

Ufff ~
Mecz nuda, 2 połowa dogrywki nerwowa. ~
Karne... Skończyło się pozytywnie. ~

Idę świętować. ~

Re: Rosja - Chorwacja 1:1 -> 2:2 (3:4)

Muszę przyznać, że odetchnąłem z duuużą ulgą ... mecz trzymający do samego końca w napięciu i nerwach, obie drużyny miały swoje momenty gdzie wydawało się, że któraś z drużyn przełamie w końcu przeciwnika. Trzeba było jednak dogrywki (niesamowitej !) i karnych, przy których fani z obydwu drużyn musowo brali kropelki na uspokojenie , no a teraz zapewne coś mocniejszego i w zdecydowanie większych ilościach ...
Rosjanie kończą już te mistrzostwa, ale schodzą z boiska z wysoko podniesioną głową. Mają dobrze ułożony zespół i dobrze grają - BRAWO Sborna !.

1/4 finału cz. 2

-Szwecja - Anglia 0:2 - Szwecja zawiodła, słabo i bez pomysłu. Anglicy nie musieli się bardzo wysilać, zagrali dobrze, spokojnie, tak jak chcieli.

Rosja - Chorwacja 2:2 (k. 3:4) - Chorwaci z przebiegu całego meczu byli lepsi. Mecz na niskim poziomie, ładne gole w regulaminowym czasie, ale trochę z niczego. Później dużo ciekawsza dogrywka i sporo nerwów, bo jednak byłem za Chorwacją. W każdym razie skończyło się dobrze

Garść statystyk z ćwierćfinałów/turnieju

W ramach ćwierćfinałów rozegrano 4 spotkania; 60 od początku turnieju. 3 (75.00%)/47 (78.33%) zakończyło się rozstrzygnięciem w regulaminowym czasie gry, 1 (25.00%)/13 (21.67%) remisem. Rozegrano 1 dogrywkę, która nie przyniosła rozstrzygnięcia, choć padły w niej gole i mecz skończył się rzutami karnymi. Tym razem również wystarczyła jedna kolejka.

Łącznie padło 11 goli (2.7500/mecz)/157 (2.616(6)/mecz):
- w czasie doliczonym 0 (0.000)/19 (0.316(6))
- z karnych 0 (0.0000)/21 (0.3500)
- samobóje 1 (0.2500)/11 (0.183(3))
- w czasie dogrywek 2 (2.0000)/2 (0.0005) - 1 dogrywka w 1/4, 3 bez goli w 1/8
Pierwsza "seria" bez karnego i gola w czasie doliczonym, ale samobój musi być. ~
Pierwszy raz w dogrywkach padły gole.

Najszybciej strzelona bramka: Fernandinho 13` (samobój) (w całym turnieju - Jorgensen 1`)
Najpóźniej strzelona bramka: Fernandes 115` (najpóźniej w turnieju bez dogrywek Neymar - 90+7`)

Najwięcej bramek: 11 zawodników strzeliło po jednej. W całym turnieju nadal prowadzi Kane z 6 trafieniami; tym razem nie poprawił wyniku.

W turnieju podyktowano 28 (0.466(6)) rzutów karnych, strzelono 21 (skuteczność 75.00%).

W konkursach karnych rozstrzygających mecze zakończone remisem strzelano 10 karnych/39 łącznie, 7 trafiono (70.00%) - (Rosja-Chorwacja 3/5:4/5)/26 łącznie (66.67%).

Rozdano 16 (4.0000)/205 (3.416(6)) żółtych kartek, najwięcej w meczu Rosja-Chorwacja (1:4), czyli 5.
Najmniej kartek rozdano w meczu Szwecja-Anglia (2:1), czyli 3.
Nikt nie dostał czerwonej kartki. Od początku turnieju rozdano 4 (0.066(6)).

Mecze 1/8 finału

O matko, znowu - po tylu latach - wkręciłem się w pisanie tych pojeb***ch opisów meczów i teraz będę Wam tylko zatruwać życie. 😝😂

Na razie tylko mecze 1/8, bo znów poczułem ten kronikarski obowiązek, który zawsze towarzyszył mi przy tych opisach, by napisać o wszystkim, nawet jeśli miało miejsce stosunkowo dawno temu.


Brazylia - Meksyk 2:0

Jako że jeszcze nie miałem okazji opisać tego meczu (w zasadzie to nie chcę za bardzo używać tego słowa, nie bez powodu we wcześniejszych dwóch dwóch postach, w których komentowałem (o, to o wiele lepsze słowo!) wydarzenia z pierwszych czterech meczów fazy pucharowej starałem się tego wyrazu unikać jak ognia, mając w pamięci dawne czasy, gdy nikomu interesującemu się piłką na Bastionie moje legendarne już opisy meczów z niczym dobrym się nie kojarzyły 😜), a Brazylia zagrała już następny, który na całe szczęście przegrała (😁), to nie będę się na temat tego spotkania jakoś szczególnie rozpisywał (zawsze tak piszę, i wiadomo, jak zawsze się kończy 😝). Krótko: Brazylia mi się kompletnie w starciu z Meksykanami nie podobała. Może miała kilka mocnych punktów, nimi na pewno są Coutinho, Paulinho i Casemiro, dzięki którym wygrała walkę w środkowej strefie boiska, ale to nie jest to. To nie ta genialna Brazylia. Ta kadra w tym i wcześniejszych meczach grupowych nie pokazała nic, z czym moglibyśmy kojarzyć tę dawną Brazylię. Oczywiście, ta kadra jest bardzo europejska, przez co rozumiem dużą odpowiedzialność taktyczną i brak tej typowo brazylijskiej mentalności, która nakazuje grać im szalenie w ofensywie, bez zahamowań i ograniczeń. Patrząc na ich nieprzekonującą grę, może to ueuropejskowienie Brazylii pod względem odpowiedzialności za piłkę, ustawienie i tak dalej dobrze na nią nie wpływa? Trudno powiedzieć. Żałowałem natomiast Meksyku, który zagrał znowu fajną piłkę, ofensywną, z polotem. Tyle że granie otwartej piłki z Brazylią w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach przypadków dobrze się nie kończy. Trzeba mieć zarówno wyśmienitą ofensywę, jak i defensywę (😂), by grać tak z Brazylią. Niestety dla Meksykanów, oni mają tylko dobrą ofensywę i co najwyżej poprawną obronę, choć patrząc na to, ile stracili bramek na tym turnieju, bo aż sześć w czterech meczach, chyba nie da się tego o nich powiedzieć. Natomiast zawsze prezentują taki styl, który jest miły dla oka. Zero kalkulacji, wszystkie siły do przodu. Szybka gra, techniczna, na jeden kontakt, a jeszcze częściej bez przyjęcia. Dużo fantazji i finezji. Ale zespół - jak się okazuje - mają za słaby na coś więcej. Muszą najwidoczniej poczekać na lepsze pokolenie, bo trochę braków w ich kadrze jest. No i nie można sobie pozwalać na niewykorzystywanie takich okazji, jakie z Brazylią zmarnowali.

Szczerze mówiąc, nie był to jakiś porywający mecz. Raczej go nie zapamiętam na dłużej, ale ilekroć by mi się w przyszłości przypominał, w co wątpię, to raczej ze względu na pajacerkę Neymara i wysyp memów z nim w roli głównej. To turlanie się w jego wykonaniu to coś naprawdę żenującego. Inna sprawa, że Layun powinien dostać za nadepnięcie go czerwoną kartkę. Nie wiem, czemu sędziowie są na tym turnieju tak oszczędni jeśli chodzi o dawanie przede wszystkim czerwonych kartek. Bo kilka więcej na pewno powinno być.

Ocena meczu: 5/10



Belgia - Japonia

No, i to dopiero był mecz godny mundialu. Nie ukrywajmy, na tym turnieju mało takich jest, w zasadzie można by je policzyć na palcach jednej ręki. Ten z kolei może nie dostarczył nam aż tylu emocji co choćby niedawny mecz Francji z Argentyną, który niewątpliwie był najlepszym jak dotychczas, ale można postawić taką tezę, że czym więcej bramek, tym lepszy mecz. Jak wiadomo, nie zawsze ilość goli to gwarant dobrego jakościowo meczu. Te mistrzostwa pokazują w zasadzie, że tak jest. W meczu Hiszpania - Portugalia padło sześć bramek, we wspomnianym Francja - Argentyna siedem, a w tym pięć. I powiedziałbym, że to trójka najlepszych spotkań. Takich, gdzie było mniej niż trzy gole, a były więcej niż przyzwoite, można naliczyć ze dwa lub trzy.

Co do samego meczu, to rzecz jasna ściskałem kciuki za Belgów, jako że zawsze kibicuję europejskim zespołom w starciach z ekipami spoza naszego kontynentu. Tym bardziej przeciwko tak bardzo pozbawionym honoru drużynom jak japońska. Szczerze życzyłem im porażki 0:10 po tym, co wydarzyło się w meczu Polska - Japonia, ale wychodzi na to, że los się do nas uśmiechnął, bo sprawił, że Japończycy mogli wyjeżdżać z mistrzostw z większym poczuciem, że są frajerami i z większym zdołowaniem, przytłoczeniem. Bardzo im tak dobrze. Choć trzeba przyznać, że zagrali dobrą pierwszą połowę i pierwszy kwadrans drugiej, w którego trakcie zdobyli dwie bramki. Bardzo podobał mi się Inui i Kagawa, który zagrywał bez przyjęcia, dużo widział, miał w zasadzie oczy dookoła głowy. Prawdziwy plejmejker. Żeby Zieliński grał tak jak on, to ja już będę zadowolony. Do De Bruyne`a jest mu jeszcze daleko, ale w tym turnieju jak do tej pory Belg nie pokazał się z jakiejś oszałamiającej strony. Oczywiście, ta akcja w samej końcówce doliczonego czasu gry, rajd przez całą długość boiska i rozrzucenie piłki na skrzydło w wykonaniu Kevina było imponujące i z pewnością na długo zapadnie nam w pamięci, jako że była to jedna z najlepszych akcji tych mistrzostw, ale oprócz niej niewiele pokazał. Był skryty, zupełnie nie pod grą. Mało dał zespołowi z przodu, a przecież to właśnie do gry ofensywnej jest stworzony. On natomiast za często schodził głębiej, niemal pod linię obrońców, często ich asekurując, podczas gdy z tego typu zadań powinien być odciążony przez Witsela, Dembelego czy Fellainiego. Który wchodzi i strzela. Naprawdę dla mnie to niepojęte, że tak proste, wręcz prostackie rozwiązania okazują się czasem najskuteczniejsze. Mając tylu genialnych ofensywnych graczy oczekiwałbyś od nich pociągnięcia zespołu i jeśli ktoś już miał doprowadzić do wyrównania, to w pierwszej kolejności twój wzrok kieruje się w stronę Hazarda, De Bruyne`a, Mertensa czy Lukaku, a nie - na miłość boską - Fellainiego! Okazuje się, że niepotrzebne są piękne, koronkowe akcje, sztuczki, niesamowite rajdy i dryblingi, a wrzucenie piłki na pałę w pole karne, a tam ten bydlęcy wielkolud strąci tą nadmiernie owłosioną łepetyną piłkę do bramki. 😝

Zaimponowała mi Belgia tą pogonią za wynikiem. Już w zasadzie byłem zrezygnowany przy 0:2 i nie wierzyłem w odrobienie strat, a tu taka pozytywna niespodzianka, która może dać im kopa w dalszej części turnieju (jak się okazało - już dała 😊). A poza tym to nie rozumiem logiki Japończyków, którzy myśleli, że przy swoim mikrym wzroście będą w stanie wygrać pojedynek powietrzny z belgijskimi wieżowcami. A Courtois wyprowadził perfekcyjną kontrę. Wyobrażacie sobie, by w takiej sytuacji Szczęsny lub Fabiański od razu wyrzucili piłkę pod nogi najbliższego kolegi z zespołu, by ten pociągnął akcję? Nie, byłby pad na murawę i wyczekiwanie na ostatni gwizdek sędziego. A tak, jako że Courtois to nie Szczęsny ani Fabiański, byliśmy świadkami - jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie - najlepszej akcji tych mistrzostw. Na pewno najszybszej, bo trwała ledwo dziewięć sekund i myślę, że pod tym względem nikt i nic jej nie pobije. To będzie jeden z dwóch charakterystycznych obrazków tego mundialu. Drugim będzie rzecz jasna rajd Mbappé w meczu z Argentyną.

Ocena meczu: 7,5/10



Szwajcaria - Szwecja

Przyznam szczerze, jest to mecz, którego nie oglądałem, bo sobie na nim zasnąłem. 😝 Gdy się obudziłem, wynik poznałem i nie miałem ochoty oglądać powtórki, choć go sobie nagrałem, by później odtworzyć, ale po komentarzach na Twitterze widzę, że chyba niewiele straciłem. W końcu to mecz ogromnej szansy dla obu ekip, bo którakolwiek by nie awansowała do ćwierćfinału, byłoby to wielkie wydarzenie w kraju, bez znaczenia w którym, bo zarówno Szwajcaria, jak i Szwecja o takim rezultacie mogły tylko pomarzyć. Mam wrażenie, że to była wielka szansa nawet bardziej dla Szwajcarów niż Szwedów, jako że oni musieli zdawać sobie sprawę z tego, że w najlepszym przypadku wyjdą z drugiego miejsca w grupie, bo umówmy się - Brazylia była pewna do wyjścia z pierwszej lokaty. Z kolei Szwajcarzy, jeśli wyszliby z drugiego, co ostatecznie się stało, trafiliby na normalnym mundialu na Niemców, ale jako że nie jest to normalny mundial, to trafili na Szwecję, trafiając jeszcze lepiej niż Brazylia, która musiała się mierzyć z drugim zespołem grupy niemieckiej, czyli Meksykiem. Umówmy się, że Szwajcaria nie miała w takim przypadku powodów do zmartwienia, stąd też remis dający im upragnione drugie miejsce w ostatnim meczu grupowym z Kostaryką. Szwedzi, bardzo ograniczeni piłkarsko, co widzieliśmy już na tym mundialu i nie tylko, radzili sobie nadzwyczaj dobrze, w drodze do fazy pucharowej mistrzostw świata eliminując kolejno Holendrów, Włochów i Niemców, czyli europejskie potęgi. Więc o wiele słabsza - przynajmniej od Niemców - Szwajcaria miałaby być dla nich wyzwaniem? Mam wrażenie, że tak do tego meczu podeszli, dzięki czemu awansowali. Dla Szwajcarów musi to być wyjątkowo upokarzające odpadać z dwóch turniejów z rzędu w 1/8 finału, i to wcale nie z potęgami, a kolejno z Polską i Szwecją. Z mojej perspektywy upokarzające to na pewno nie jest, i mam wrażenie, że z niczyjej perspektywy nie jest to upokarzające, a jedynie sami Szwajcarzy tak uważają. Oni po prostu uwierzyli już w swoją piłkarską wielkość, podczas gdy to wcale nie jest taka kapitalna drużyna. Ma dużo ograniczeń, jest limitowana, szczególnie z przodu, bo Seferović to żaden wielki strzelec, a tacy piłkarze jak Behrami czy Dzemaili to absolutni średniacy.

Szkoda mi jedynie, że jedynego gola w tym meczu strzelił Akanji, i że to był oczywiście gol samobójczy. Odwalił takiego typowego Cionka. 😝 Wypisz, wymaluj taki sam gol. Szkoda mi go, bo jestem kibicem Borussii, a to bardzo fajny piłkarz, który już w rundzie wiosennej po przejściu z Bazylei udowodnił, że ma przed sobą ciekawą przyszłość. Na tym mundialu też się nieźle prezentował, więc szkoda mi go.

Oceniać meczu nie będę, skoro go nie widziałem. 😊



Anglia - Kolumbia

Nie był to najciekawszy mecz, to od razu trzeba przyznać. Trochę biegania było, bywały lepsze momenty, ale końcówka meczu i dogrywka to już dogorywanie. Widać, że dla piłkarzy dogrywki w tych warunkach są nieludzkie.

Co do samej gry Anglików, to naprawdę jest to paskudnie grający zespół. Absolutnie nie mogę się jednak zgodzić z Przemkiem Rudzkim, który napisał w swoim poniedziałkowym felietonie w Przeglądzie Sportowym, że przypominają Niemców. W żadnym stopniu nie przypominają Niemców. Ta angielska drużyna gra o wiele gorzej, o wiele brzydziej, i na o wiele większym farcie wygrywa, mając oczywiście o wiele gorszych piłkarzy niż każda niemiecka drużyna, która cokolwiek osiągnęła. A poza tym Anglicy jak na razie niczego nie osiągneli. Awans do półfinału to nic, czym można się poszczycić, tym bardziej, jeśli mielibyśmy ich zestawić z Niemcami, dla których odpadnięcie w półfinale zawsze jest przegraną. Umówmy się, Anglicy nie są na praktycznie żadnej pozycji lepsi od nas. Wiem, jakie za chwilę głosy się podniosą, ale od razu mówię, byście nie patrzyli na ten mundial, tylko ogółem na kadrę angielską i na polską. Porównuję obie jedenastki w wariancie, że mielibyśmy grać trójką z tyłu:

Szczęsny/Fabiański - obaj lepsi od Pickforda

Piszczek - o wiele lepszy od Walkera

Glik - o wiele, wiele lepszy od Stones`a

Pazdan - porównywalny poziom co Maguire

Błaszczykowski/Bereszyński - obaj lepsi niż Trippier

Rybus - gorszy od Younga lub Rose`a

Krychowiak - lepszy od Hendersona (tyle że na pewno nie w tej formie)

Linetty - porównywalny poziom co Lingard, choć to dwie inne pozycje

Zieliński - gorszy od Allego

Grosicki - o wiele gorszy od Sterlinga, ale w formie dający o wiele więcej w swojej kadrze niż Sterling w swojej (ma tylko dwa gole w czterdziestu dwóch występach, co jest fatalnym wynikiem)

Robert a Kane... Proszę Was...


Oczywiście, to są tylko porównania z rodzaju tych publicystycznych i w żaden sposób nie przełożyłyby się na boiskowe wydarzenia. Poza tym są inne czynniki wpływające na to, że Anglicy są lepsi piłkarsko jako kadra, tak ogólnie. I to jednak nie przypadek, że oni są w fazie pucharowej, a my nie. Poza tym trzeba pamiętać, że nasi piłkarze muszą nie mieć kontuzji, być w grze i dobrej formie by mówić o większości z tych, których porównałem do angielskich piłkarzy, że są od nich lepsi.

A Kolumbia? Widać, że to są dwie inne drużyny - z Jamesem i bez Jamesa. Tutaj, mimo obecności Quintero, też świetnego rozgrywajacego, mającego to coś, się gubili, nie wiedzieli jak rozgrywać akcje. James pełnił i pełni nadal w tej drużynie podobną funkcję, co Robert u nas - grajcie na niego, a on coś zrobi, da wam czas, byście podeszli, pokazali mu się, by rozegrać akcję.

Cieszę się, że Kolumbia jednak przegrała, a Anglicy po raz pierwszy od nie pamiętam już jak dawna wygrali w karnych. Przede wszystkim cieszę się z tego, bo Anglicy to Europa, ale byłbym wściekły, gdyby wygrali mundial albo chociaż awansowali do finału (w meczu Chorwacja - Anglia jestem zdecydowanie za Chorwatami).

Ocena meczu: 5,5/10



Niech Moc będzie z Wami.

Re: Mecze 1/8 finału

Belgowie mają dzisiaj ogromnie trudne zadanie. Trochę żałuję, że już teraz wpadli na Francję, no, ale jeśli mierzy się w najwyższe cele - to nie ma znaczenia kto na drodze. Bardzo mi zaimponowali na tym turnieju i szczerze powiem, że liczę na niespodziankę dzisiejszego wieczoru. No w każdym razie trzymam właśnie za nich kciuki .

Szwajcaria-Szwecja ... kurczę, ja już tego meczu nie pamiętam ! . No dobra, to był słabiutki występ Szwajcarów. Nie wiem co się stało z tą drużyną w tym meczu, ale faktem jest, że nie był to ten sam zespół. A może inaczej, Szwedzi ich po prostu poblokowali tam, gdzie byli mocni (Szwajacarzy). Pierwsza połowa, to był popis nieskuteczności Szwedów. To nawet za mało powiedziane, odkręcałem głowę widząc jak walą murowane "setki" z odległości kilkunastu metrów na kilkanaście metrów obok/ponad bramkę . Gdyby to wszystko wpadło, to wynik powinien być zdecydowanie 3, lub 4-0.

Anglia - Kolumbia - jakoś nie mam przekonania do Angoli, mimo wszystko. A Chorwaci MUSZĄ wygrać - nie ma innej opcji ! :

Do naszych kopaczy się nie odniosę, właśnie kawę wypiłem - a jeszcze jedną chcę dzisiaj wypić

Re: Mecze 1/8 finału

Robienie statystyk to istna masakra jest

Francie - Belgie 1:0

Takie raczej szachy, niż porywające widowisko, ale kilka zagrań było pierwszej klasy. ~ W sumie zgodnie z planem, choć końcówka zabawna. ~

Re: Francie - Belgie 1:0

Słabszy występ Belgów, no ale wpadli na przyszłych mistrzów świata . Tak to widzę, bo jak nie Belgowie, to kto ?. Trochę szkoda, bo drużynę mają świetną, bardziej bym chciał, by to Angole wpadli na Les Bleus - a tak, mamy to co mamy.

Re: Francie - Belgie 1:0

Jutro tylko Chorwacja do kompletu i będzie pięknie. ~ Chyba, że są zajechani, to ich Anglicy rozjadą.

Re: Francie - Belgie 1:0

Everthing is proceeding as we have forseen

Re: Francie - Belgie 1:0

Ha ha ha ha! ~

Chorvatsko - Anglie 1:1 -> 2:1

Teoretycznie byłoby lepiej, gdyby to Chorwaci strzelili w 5 minucie i Anglicy musieli gonić. A tak, to Anglicy zasnęli, a mecz zaczął się od wyrównania. ~
Pierwsza dogrywka, która przyniosła rozstrzygnięcie. Chorwaci już się nauczyli (ich trzecia!), że lepiej wygrać mecz przed karnymi. ~ Anglicy ("tylko" druga) jeszcze tego nie wiedzą. ~

Ważna rada dla Francuzów - jeśli chcą wygrać, to muszą to załatwić w regulaminowym czasie gry, bo Chorwaci po fazie grupowej nie robili niczego innego, niż trenowanie dogrywek. ~

Czy Anglikom będzie się chciało brać rewanż za porażkę w grupie z Belgami? Czy jednak Belgowie osiągną swój najlepszy wynik na Mistrzostwach?

Re: Chorvatsko - Anglie 1:1 -> 2:1

Stawiam na Belgów

Garść statystyk z półfinałów/turnieju

W ramach półfinałów rozegrano... 2 spotkania; 62 od początku turnieju. 1 (50.00%)/48 (78.42%) zakończyło się rozstrzygnięciem w regulaminowym czasie gry, 1 (50.00%)/14 (22.58%) remisem. Rozegrano 1 dogrywkę, która po raz pierwszy na tych mistrzostwach wyłoniła zwycięzcę.

Łącznie padły 4 gole (2.0000/mecz)/161 (2.5968/mecz):
- w czasie doliczonym 0 (0.000)/19 (0.3065)
- z karnych 0 (0.0000)/21 (0.3387)
- samobóje 0 (0.0000)/11 (0.1774)
- w czasie dogrywek 1 (1.0000)/3 (0.6000) w trakcie 5 dogrywek
Pierwsza "seria" seria bez samobója. ~
Pierwszy raz w dogrywka przyniosła rozstrzygnięcie.

Najszybciej strzelona bramka: Trippier 5` (w całym turnieju - Jorgensen 1`)
Najpóźniej strzelona bramka: Mandžukić 109` (w całym turnieju Fernandes 115`, a bez dogrywek Neymar - 90+7`)

Najwięcej bramek: 4 zawodników strzeliło po jednej. W całym turnieju nadal prowadzi Kane z 6 trafieniami; drugi raz z rzędu nie poprawił wyniku.

W turnieju podyktowano 28 (0.4516) rzutów karnych, strzelono 21 (skuteczność 75.00%).

W konkursach karnych rozstrzygających mecze zakończone remisem strzelano łącznie 39 karnych, trafiono 26 (66.67%).

Rozdano 8 (4.0000)/213 (3.4355)) żółtych kartek, najwięcej w meczu Francja-Belgia (2:3), czyli 5. Najmniej meczu Chorwacja-Anglia (2:1), czyli 3.

Nikt nie dostał czerwonej kartki. Od początku turnieju rozdano 4 (0.0645).

przed medalami

https://zapodaj.net/images/fb99cbd874ecb.png

Dyszkę rankingu uratowali Francuzi i Belgowie, z drugiej dziesiątki Anglia i Chorwacja na końcu.

I taka ciekawostka, TOP20 klubów, których zawodnicy strzelali i/lub asystowali do tej pory
1. FC Barcelona 17
2. Tottenham 15
3. Real Madryt 13
-. PSG 13
5. Atletico Madryt 11
6. Manchester United 10
7. Manchester City 8
8. CSKA Moskwa 8
9. Chelsea 8
10. Juventus 7
11. BVB 6
12. Arsenal Tuła 5
-. Krasnodar 5
14. Liverpool 4
-. Villarreal 4
16. Inter 4
-. Rennes 4
18. Sevilla 4
19. Eibar 3
20. River Plate 3
-. Monako 3
-. Leicester 3

A patrząc po ligach
1. Premier League 65
2. La Liga 57
3. Bundesliga 24
4. Ligue 1 22
5. Russian Premier League 20
6. Serie A 19

1/2 finału

Szybko nadrabiam przed ostatnimi meczami.

Francja - Belgia 1:0 - Francja była chyba lepsza w tym spotkaniu, nie ma mowy o jakimś zaskoczeniu. Trudno nawet powiedzieć, że Belgom czegoś zabrakło, bo już po poprzednich spotkaniach było widać, że Les Bleus to zespół na jednak trochę wyższym poziomie. Zagrali dość typowo - bez szaleństw, ale konsekwentnie.

Chorwacja - Anglia 1:1 (d. 2:1) - tak, tak, tak, Hrvatska dawaj! Anglicy nieźle zaczęli, ale im dalej, tym Chorwaci coraz bardziej pokazywali, że zasługują na finał.

A co się w nim stanie? Na przestrzeni całego turnieju widać było, że Francja jest jednak lepszym zespołem niż Chorwacja. W półfinale Francuzi ze spokojem udowodnili, że grają lepiej niż Belgia, ale może w finale zdarzy się odwrotna sytuacja? Przydałaby się jakaś niespodzianka

Re: 1/2 finału

Piłka nożna jest nieprzewidywalna, może to ograny slogan, ale tak właśnie jest. Tym bardziej nieprzewidywalna, im większa ranga imprezy. Te mistrzostwa śmiało można określić pełnymi niespodzianek. W ogóle to najlepsza piłkarska impreza od wieeelu lat
Z finałem jednak mam duży problem. Sercem jestem za Chorwatami, rozum jednak podpowiada coś innego. Nawet w "typerach" postawiłem na Francję ... echh i jak tu żyć
Jeśli jednak ... jeśli bałkańska dusza zagra na full w Chorwatach, jeśli Modrić i Mandżukić pociągną od początku spotkania za sobą swoich kolegów, jeśli dadzą z siebie wszystko na boisku - to wygrają i zdobędą puchar. Tak myślę. Szczerze im tego życzę, bo zasługują. A poza tym, Chorwaci to prywatnie świetni ludzie, a sama Chorwacja to piękny kraj

Belgie - Anglie 2:0

Belgom zależało bardziej, a może po prostu Anglikom nie zależało wcale? ~

Kane się rozkalibrował. A że był sercem zespołu, to wraz z jego zanikaniem Anglia stawała się bezbarwna. Jeszcze z Kolumbią się udało, a potem zdechło.

Brawa dla Belgów, ich najlepsze miejsce na mistrzostwach. ~ Lukaku jak Kane. ~

Re: Belgie - Anglie 2:0

Anglicy nie umieli.

Re: Belgie - Anglie 2:0

Anglicy powinni się cieszyć, że i tak wysoko doszli. Naprawdę średniak europejski z przebłyskami Kane`a. Szybko do zapomnienia.

Brawo Belgia !, jak najbardziej zasłużyli

Mecz o 3. miejsce

-Belgia - Anglia 2:0 - Anglicy zupełnie odpuścili mecz, zero motywacji. Może to nie być poziom Polski, ale w porównaniu z tym co grali wcześniej, to dziś bardzo zaniżyli poziom. A że Belgom chciało się trochę bardziej, to przy takim rywalu mogli spokojnie pograć i postrzelać.

Niestety kolejny turniej z byle jakim królem strzelców. Ok, Rodriguez 4 lata temu grał dobrze, ale 6 goli to nie jest oszałamiający wynik. Teraz dodatkowo najlepszy strzelec, oprócz liczby goli, przez cały turniej prezentował się przeciętnie.

Garść statystyk po meczu o 3. miejsce

Mecz Belgia-Anglia o 3 miejsce (63 spotkanie od początku turnieju) zakończył się w regulaminowym czasie wynikiem 2:0. Dwie "normalne" bramki, trzy żółte kartki (1:2), Kane nie poprawił swojego wyniku.

Dane i średnie od początku turnieju:
163 gole (2.5873/mecz):
- w czasie doliczonym 19 (0.3016)
- z karnych 21 (0.333(3))
- samobóje 11 (0.1746)
- w czasie 5 dogrywek 3 (0.6000)

Najszybciej strzelona bramka: Jorgensen 1`
Najpóźniej strzelona bramka: Fernandes 115`, a bez dogrywek Neymar - 90+7`
Najwięcej bramek: 6 - Kane

Podyktowano 28 (0.444(4)) rzutów karnych, strzelono 21 (skuteczność 75.00%).

W konkursach karnych rozstrzygających mecze zakończone remisem strzelano łącznie 39 karnych, trafiono 26 (66.67%).

Rozdano 216 (3.4286) żółtych kartek. Najwięcej w jednym meczu: 8 (I kolejka Belgia-Panama (3:5), 1/8 Francja-Argentyna (3:5), 1/8 Anglia-Kolumbia (2:6)). Najmniej w jednym meczu: 0 (I kolejka Argentyna-Islandia, II kolejka Arabia Saudyjska-Urugwaj).

Rozdano 4 (0.0635) czerwone kartki.

---

Finaliści (Francja - Chorwacja) wyglądają tak:
Udział w dogrywkach: 0 - 3
Bramki łącznie: 10:4 - 12:5 (strzelone:stracone)
- w regulaminowym czasie gry: 10:4 - 10:4
-- w czasie doliczonym: 0 - 1
-- z karnych: 2/2 - 1/1 (strzelane/trafione)
-- samobóje: 0 - 0
- w trakcie dogrywek: N/A - 2:1
-- w czasie doliczonym: N/A - 0
-- z karnych: N/A - 1/0
-- samobóje: N/A - 0
Konkursy rzutów karnych: N/A - 10/7
Żółte kartki: 10 - 14
Czerwone kartki: 0 - 0

A kto wygra? ~

Re: Garść statystyk po meczu o 3. miejsce

Czyli wygląda, że w podstawowym czasie remis (bramkowy, bo w fazie pucharowej Francja zawsze strzela, a Chorwacja zawsze traci i wyrównuje), a dogrywka dla Chorwatów

Re: Garść statystyk po meczu o 3. miejsce

Tak z czystej ciekawości, bo przeczytałem właśnie twoją sygnaturkę. Czy ten ostatni cytat nie pochodzi przypadkiem z "Wejścia Smoka" ?, kiedy na początku filmu Bruce Lee daje krótką lekcję swojemu uczniowi ? ...
No i chyba dalszą część coś ci zjadło ? - może księżyc ?

Re: Garść statystyk po meczu o 3. miejsce

Pochodzi z Wejścia smoka i też dziś zauważyłem, że mi zjadło końcówkę

Re: Garść statystyk po meczu o 3. miejsce

Czy ja wiem? ~
Chorwaci zawsze grali dogrywkę (ZZZ RRZ), Francuzi nigdy (ZZR ZZZ). Mecze ogólnie raczej kończyły się rozstrzygnięciem (w fazie grupowej: 39 (81.25%); w pucharach: 10 (66.67%); łącznie 49 (77.78%)). Średnia bramek bliższa 3, niż 2 (w fazie grupowej: 122 (2.54); w pucharach: 41 (2.73); łącznie 163 (2.59)) też może sugerować rozstrzygnięcie w regulaminowym czasie gry.

Czyli jeśli mają wygrać Francuzi, to 2:1 i muszą to załatwić w regulaminowym czasie gry. Jeśli Chorwaci dociągną remis 1:1 do dogrywki (i nie padną ~), to ją wygrają (w dogrywkach mieli 0:0, 1:1, 1:0). Karne to loteria. ~

Na koniec kilka innych liczb (z dodatkowym zamieszaniem z uwagi na HTML i brak TABLE ~):
jakieś_coś ~ Faza grupowa (48) - Faza pucharowa (15) - Turniej (63)
wygrana: 39 (81.25%) - 10 (66.67%) - 49 (77.78%)
remis: 9 (18.75%) - 5 (33.33%) - 14 (22.22%)
dogrywka: N/A - 1 (6.67% - 20.00%) - jak w pucharach
karne: N/A - 4 (26.67% - 80.00%) - jak w pucharach
bramek: 122 (2.54) - 41 (2.73) - 163 (2.59)
- bez dogrywek: 122 (2.54) - 38 (2.53) - 160 (2.54)
- doliczony: 16 (0.33) - 3 (0.20) - 19 (0.30)
- samobój: 9 (0.19) - 2 (0.13) - 11 (0.17)
- karne: 24 (0.50) - 4 (0.26) - 28 (0.44)
-- strzelone: 18 (0.38/75.00%) - 3 (0.20/75.00%) - 21 (0.33/75.00%)
- konkurs: N/A - 39/26 (66.67%) - jak w pucharach
żółtka: 158 (3.29) - 58 (3.87) - 216 (3.43)
czerwone: 3 (0.06) - 1 (0.07) - 4 (0.06)

Miszcz

No i Francja wygrała. Ech...

Francie - Chorvatsko 4:2

Francuzi musieli, Chorwaci mogli. W efekcie w I połowie Francja grała strasznie nerwowo w obronie. A gole w zasadzie strzelała tylko Chorwacja. ~
W drugiej połowie Chorwatom trochę skończył się prąd i nawet prezent od Lloris im nie pomógł.

Francja wygrała zasłużenie, Chorwaci przegrali z honorem.

Najfajniejsze Mistrzostwa od wieeelu lat. ~

Świętuję greckim winkiem i normandzkim serem. ~

Aha, wielkie dzięki dla Telewizji Czeskiej! Jesteście najlepsi, dzięki. ~

Re: Francie - Chorvatsko 4:2

Smacznego i na zdrowie !

Najlepszy turniej od lat, NAJLEPSZY FINAŁ od lat !.
BRAWO CHORWACJA !, BRAWO !, bo pokazali, że chcieć to móc. I mimo, że przegrali, to przegrali w dobrym stylu - celowo nie piszę z honorem
Gratulacje dla Francji !, bo zasłużyli na ten puchar. Byli NAJLEPSI :
Nie będę pisał co i jak i dlaczego - wszyscy oglądaliśmy, wszyscy widzieliśmy. Tyle. Piłka jest SUPER !

Finał

-Francja - Chorwacja 4:2 - Chorwacja zagrała naprawdę dobry mecz, ale wysiedli na chwilę w drugiej połowie i od razu dostali dwa gole. Subasić w bramce też swoje zrobił, niestety sporo wpadek. Francja nieźle, jak w całym turnieju, ale nie widziałem tutaj nadal wielkiej drużyny. Przez całe MŚ grali solidnie, bez większych błędów, na równym poziomie, na dobrym zgraniu i z lepszymi momentami, za to bez tych gorszych. Ale czegoś tu jednak brakowało.

Mistrzostwa natomiast, jako całość, były super. Poza Polską, która odstawała poziomem nawet od Panamy, każdy miał swoje chwile, padło dużo bramek i było kilka naprawdę wielkich meczów.
Tylko jedno spotkanie bez gola - coś niesamowitego.

A teraz czeka nas Katar. Fuj...

afterek

Co by tu napisać... Francja była lepsza i wygrała? Co to znaczy lepsza? Perfekcyjnie wykonali taktykę, mieli szczęście z samobójem i karnym, ale dwa następne gole topowe. A że autobus? Przecież ten zagościł w światowej piłce od dawna.

Można powiedzieć, że Chorwaci byli lepsi, grali lepiej dla oka, odważniej. I przegrali. Ale wicemistrzostwo świata w takim stylu i tak lepsze niż mistrzostwo Europy po portugalsku.

Poza tym cieszy medal Belgów, cieszyłby mnie też Anglików. Specyficzny kwartet finałowy, gdzie każda reprezentacja mi pasowała.

A VAR? Każdy widział. Brak powtórek w LM to kretynizm, ale brak VARu w PL na własne życzenie klubów podpada już pod leczenie psychiatryczne.


Poza tym spokojnie można żyć nie oglądając MŚ... bez kataru nawet. Tak normalnie.

Re: afterek

Wygrała drużyna najlepsza technicznie, najlepsza zespołowo, z najlepszymi indywidualnościami.
Mbappe drugim Pele.

Re: afterek

Sifo-Dyass napisał:
[cytatMbappe drugim Pele.[/cytat]
-----------------------
Hoho !, nie tak szybko, poczekajmy. Niewątpliwie diamencik, ale poczekajmy jak się jego dalsza kariera piłkarska potoczy.

A poza tym, sportowcy raczej nie lubią raczej takich porównań (np.Stoch). Zawsze jest to ogromne obciążenie, i ślepa uliczka, Niejeden już się przekonał, że ulegając takim mirażom, traci się właściwy kierunek.

Garść ostatnia

Finał Francja-Chorwacja (64 spotkanie turnieju) zakończył się w regulaminowym czasie wynikiem 4:2. Było w nim prawie wszystko. ~ I samobój, i karny, i piękne bramki z akcji, i trzy "żółtka" (2:1).
Mandžukić strzelił pierwszego gola w finale (18` samobój) i ostatniego (69`). ~

Podsumowanie turnieju:
50 (78.13%) spotkań zakończonych rozstrzygnięciem.
14 (21.88%) remisów, w tym tylko jedno zakończone 0:0 (Francja-Dania w 3 kolejce grupowej). ~
5 (31.25% z 16 meczów fazy pucharowej) dogrywek, z których tylko jedna doprowadziła do rozstrzygnięcia, a 4 wymagały konkursów rzutów karnych.

169 goli (2.6406/mecz):
- bez dogrywek 166 (2.5938)
- w czasie doliczonym 19 (0.2969)
- samobóje 12 (0.1875)
- karne podyktowane 29 (0.4531)
-- strzelone 22 (0.3438/75.86%)
- konkurs rzutów karnych: 39 strzelanych, 26 trafionych (66.67%)

Najszybciej strzelona bramka: Jorgensen 1`
Najpóźniej strzelona bramka: Fernandes 115`, a bez dogrywek Neymar - 90+7`
Najwięcej bramek: Kane - 6

Rozdano 219 (3.4219) żółtych kartek. Najwięcej w jednym meczu: 8 (I kolejka Belgia-Panama (3:5), 1/8 Francja-Argentyna (3:5), 1/8 Anglia-Kolumbia (2:6)). Najmniej w jednym meczu: 0 (I kolejka Argentyna-Islandia, II kolejka Arabia Saudyjska-Urugwaj).
Rozdano 4 (0.0625) czerwone kartki.

Najsłabsze grupy: B i H, wszyscy, którzy wyszli z grup odpadli w 1/8.
Najsilniejsza grupa: G - dwóch półfinalistów (choć polegli, to jednak też grali po 7 meczów).

Średnie z trochę innej beczki ~ (coś/mecz):
Najskuteczniejsza drużyna: Rosja - 2.2000
Najmniej skuteczna drużyna: 12 zespołów (w tym nasz) - 0.6667
Najlepsza obrona: Dania - 0.5000
Najbardziej dziurawa obrona: Panama - 3.6667
Zabójczy do końca (bramki w czasie doliczonym): Korea Południowa - 1.0000
Najbardziej gościnni (samobóje): Rosja - 0.4000
Lepiej się do nich nie zbliżać (dostali karne): Arabia Saudyjska, Australia, Islandia - 0.6667 (za późno wpadłem na pomysł, aby policzyć kto najmniej uważa w polu karnym i teraz nie chce mi się przerabiać całego arkusza ~)
Ale w sumie nie ma się czego bać (najniższa skuteczność w karnych): Peru, Argentyna, Kostaryka - 0% (jeden mieli i go nie strzelili ~)
Najczęściej żółtkują: Panama - 3.6667
Faulują delikatnie (najrzadziej żółtkują): Arabia Saudyjska - 0.3333
Najczęściej wyrzucani z boiska: Niemcy - 0.3333 ~

Należy z nimi grać: Peru - gdzieś tam wyżej jest "błogosławieństwo Wirakoczy". ~

sypnę jeszcze garścią

a co? Na bogato, Ludwik stawia!

https://zapodaj.net/images/d145a88ad6bc4.png
Wychodzi, że Chorwaci rozegrali mecz więcej, a jak dołożyć to nie-wiadomo-co Francji w 3 kolejce to i może więcej...


I taka ostateczna ciekawostka, TOP20 klubów, których zawodnicy strzelali i/lub asystowali w całych MŚ:
1. FC Barcelona 17
2. Tottenham 15
-. PSG 15
4. Real Madryt 13
5. Atletico Madryt 12
6. Manchester United 11
7. Manchester City 9
8. Chelsea 9
9. Juventus 8
-. CSKA 8
11. BVB 6
12. Arsenal Tuła 5
-. Krasnodar 5
-. Inter Mediolan 5
15. Liverpool 4
-. Villarreal 4
17. Besiktas 4
18. Rennes 4
19. Sevilla 4
20. Eibar 3
-. West Bromwich Albion 3


A patrząc po ligach
1. Premier League 69
2. La Liga 58
3. Ligue 1 24
4. Bundesliga 24
5. Serie A 21
6. Russian Premier League 20
7. Süper Lig 6


Premierczips rządzi

Bracket Challenge

Ja 162
Moof 122
al_bastion 109

Dziwne to było

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.